<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Tur%21</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Tur%21"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/Tur!"/>
	<updated>2026-06-01T01:54:40Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=31464</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=31464"/>
		<updated>2008-07-30T19:34:31Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - W chwili obecnej nie mam czasu, by tłumaczyć, pozdrawiam [[user:Tur!|Tur!]] po 14 sierpnia znajdę nieco czasu&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 -  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page|Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28332</id>
		<title>Talk:Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28332"/>
		<updated>2008-05-18T10:42:19Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: New page: ---- Dobrym rozwiązaniem byłoby ujednolicenie tłumaczenia. Dlatego też chciałbym aby zostały przyjęte pewne określenia:  ---- Prosiłbym zamieszczać tutaj pojęcia które występu...&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;----&lt;br /&gt;
Dobrym rozwiązaniem byłoby ujednolicenie tłumaczenia. Dlatego też chciałbym aby zostały przyjęte pewne określenia:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Prosiłbym zamieszczać tutaj pojęcia które występują często w powieści, Jeżeli coś występuje jednorazowo proszę umieścić do tego sprostowanie w dyskusji dla danego rozdziału&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* &#039;&#039;&#039;Tłumaczenie słów&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
:* &#039;&#039;Commoner&#039;&#039; (jeżeli chodzi osobę) - &#039;&#039;chudopachołek&#039;&#039; (człowiek bez majątku, tak dawniej zwracano się złośliwie do ludzi ubogich)&lt;br /&gt;
:* &#039;&#039;Commoner&#039;&#039; (w kontekście warstwy społecznej, gdy Louise zwraca się w sposób arogancki) - &#039;&#039;plebs&#039;&#039;&lt;br /&gt;
:* &#039;&#039;Familiar&#039;&#039; - w zależności od sytuacji:&lt;br /&gt;
::* &#039;&#039;Chowaniec&#039;&#039; - gdy Louise zwraca się do Saita, chcąc podkreślić swą wyższość społeczną. (Gdy jest zła, bądź Saito przy czymś zawinił)&lt;br /&gt;
::* &#039;&#039;Towarzysz&#039;&#039; - gdy Louise zwraca się do Saita, chcąc podkreślić go jako osobę jej towarzyszącą, a nie jako zwierze. (Gdy ma dobry humor, podkreśla go jako osobę)&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Zastanawiam się nad odmienianiem Imion i nazwisk przez przypadki - prosiłbym o jakieś uwagi na ten temat&lt;br /&gt;
----&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28331</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28331"/>
		<updated>2008-05-18T10:32:14Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tłumaczenia */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stonie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Aktualnie tłumaczę sam z języka angielskiego który nie jest moją specjalnością, więc mogę przeoczysz niektóre błędy lub żarty,gry słów itp.. &lt;br /&gt;
Więc proszę jeśli zauważyłeś jakieś błędy a jesteś wstanie to popraw(na pewno nie obrażę się a raczej będę wdzięczny ;) ).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem Towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Legenda&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień Towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płonąca (Ognista) Kirche&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Tristain&#039;s Arms Dealer&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet the Crumbling Earth&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Berło Zniszczenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tajemniczy Statek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba Przyjaciela Z Dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Przystań W Mieście - La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek Przed Odpłynięciem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę Konającego Kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór Przed Końcową Bitwą W Newcastle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Końcowa Bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - Lineage of Zero&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Louise&#039;s Lovesickness&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Founder&#039;s Prayer Book&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Love Triangle&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Arsenal and the Royal Family&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - Treasure Hunting&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Dragon&#039;s Raiment&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Colbert&#039;s Laboratory&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Declaration of War&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - The Void&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Prologue&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The Saint&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Saito goes Shopping in the Triumphant Town&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Sailor Outfit and Louise&#039;s Jealousy&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Tabitha&#039;s Secret&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Strength of a Love Potion &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - The Water Spirit&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Andvari&#039;s Ring&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Reunion with Falsehood&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Confrontation of Sadness&lt;br /&gt;
::*Epilogue&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The &amp;quot;Charming Faeries&amp;quot; Inn&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - The Encounter with the Flame and the Friendship with the Wind&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - Tristania&#039;s Holiday&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 6 - The Flame Red Jewel of Atonement / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Volume 1 - &#039;&#039;Zero&#039;s Familiar&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Volume 2 - &#039;&#039;Albion of the Wind&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Volume 3 - &#039;&#039;The Founder&#039;s Prayer Book&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Volume 4 - &#039;&#039;The Water Spirit of Oath&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Volume 5 - &#039;&#039;Tristania&#039;s Holiday&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Volume 6 - &#039;&#039;The Flame Red Jewel of Redemption&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Volume 7 - &#039;&#039;The Silver Pentecost&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Volume 8 - &#039;&#039;The Serenade of Nostalgia&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Volume 9 - &#039;&#039;The Ball of Twin Moons&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Volume 10 - &#039;&#039;The Hero of Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Volume 11 - &#039;&#039;A Duet of Recollection&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Volume 12 - &#039;&#039;The Fairies&#039; Holiday&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Volume 13 - &#039;&#039;The Door of the Holy Land&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28330</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28330"/>
		<updated>2008-05-18T10:26:48Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Edytorzy */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stonie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Aktualnie tłumaczę sam z języka angielskiego który nie jest moją specjalnością, więc mogę przeoczysz niektóre błędy lub żarty,gry słów itp.. &lt;br /&gt;
Więc proszę jeśli zauważyłeś jakieś błędy a jesteś wstanie to popraw(na pewno nie obrażę się a raczej będę wdzięczny ;) ).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem Towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Legenda&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień Towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płonąca (Ognista) Kirche&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Tristain&#039;s Arms Dealer&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet the Crumbling Earth&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Berło Zniszczenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tajemniczy Statek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba Przyjaciela Z Dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Przystań W Mieście - La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek Przed Odpłynięciem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę Konającego Kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór Przed Końcową Bitwą W Newcastle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Końcowa Bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - Lineage of Zero&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Louise&#039;s Lovesickness&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Founder&#039;s Prayer Book&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Love Triangle&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Arsenal and the Royal Family&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - Treasure Hunting&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Dragon&#039;s Raiment&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Colbert&#039;s Laboratory&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Declaration of War&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - The Void&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Prologue&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The Saint&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Saito goes Shopping in the Triumphant Town&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Sailor Outfit and Louise&#039;s Jealousy&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Tabitha&#039;s Secret&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Strength of a Love Potion &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - The Water Spirit&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Andvari&#039;s Ring&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Reunion with Falsehood&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Confrontation of Sadness&lt;br /&gt;
::*Epilogue&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The &amp;quot;Charming Faeries&amp;quot; Inn&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - The Encounter with the Flame and the Friendship with the Wind&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - Tristania&#039;s Holiday&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 6 - The Flame Red Jewel of Atonement / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Volume 1 - &#039;&#039;Zero&#039;s Familiar&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Volume 2 - &#039;&#039;Albion of the Wind&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Volume 3 - &#039;&#039;The Founder&#039;s Prayer Book&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Volume 4 - &#039;&#039;The Water Spirit of Oath&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Volume 5 - &#039;&#039;Tristania&#039;s Holiday&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Volume 6 - &#039;&#039;The Flame Red Jewel of Redemption&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Volume 7 - &#039;&#039;The Silver Pentecost&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Volume 8 - &#039;&#039;The Serenade of Nostalgia&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Volume 9 - &#039;&#039;The Ball of Twin Moons&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Volume 10 - &#039;&#039;The Hero of Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Volume 11 - &#039;&#039;A Duet of Recollection&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Volume 12 - &#039;&#039;The Fairies&#039; Holiday&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Volume 13 - &#039;&#039;The Door of the Holy Land&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28329</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28329"/>
		<updated>2008-05-18T10:25:33Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:osman-sama|osman-sama]] &#039;&#039;&#039;Prosiłbym o potwierdzenie do 21.05.2008, inaczej ja zabiorę się za tłumaczenie&#039;&#039;&#039; - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 -  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page|Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28328</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28328"/>
		<updated>2008-05-18T10:24:36Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:osman-sama|osman-sama]] &#039;&#039;&#039;Prosiłbym o potwierdzenie, inaczej ja zabiorę się za tłumaczenie&#039;&#039;&#039; - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 -  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page|Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28327</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28327"/>
		<updated>2008-05-18T10:23:04Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 -  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page|Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28326</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28326"/>
		<updated>2008-05-18T10:22:03Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Aktualności */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stonie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Aktualnie tłumaczę sam z języka angielskiego który nie jest moją specjalnością, więc mogę przeoczysz niektóre błędy lub żarty,gry słów itp.. &lt;br /&gt;
Więc proszę jeśli zauważyłeś jakieś błędy a jesteś wstanie to popraw(na pewno nie obrażę się a raczej będę wdzięczny ;) ).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem Towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Legenda&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień Towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płonąca (Ognista) Kirche&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Tristain&#039;s Arms Dealer&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet the Crumbling Earth&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Berło Zniszczenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tajemniczy Statek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba Przyjaciela Z Dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Przystań W Mieście - La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek Przed Odpłynięciem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę Konającego Kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór Przed Końcową Bitwą W Newcastle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Końcowa Bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - Lineage of Zero&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Louise&#039;s Lovesickness&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Founder&#039;s Prayer Book&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Love Triangle&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Arsenal and the Royal Family&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - Treasure Hunting&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Dragon&#039;s Raiment&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Colbert&#039;s Laboratory&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Declaration of War&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - The Void&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Prologue&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The Saint&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Saito goes Shopping in the Triumphant Town&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Sailor Outfit and Louise&#039;s Jealousy&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Tabitha&#039;s Secret&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Strength of a Love Potion &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - The Water Spirit&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Andvari&#039;s Ring&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Reunion with Falsehood&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Confrontation of Sadness&lt;br /&gt;
::*Epilogue&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The &amp;quot;Charming Faeries&amp;quot; Inn&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - The Encounter with the Flame and the Friendship with the Wind&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - Tristania&#039;s Holiday&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 6 - The Flame Red Jewel of Atonement / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Volume 1 - &#039;&#039;Zero&#039;s Familiar&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Volume 2 - &#039;&#039;Albion of the Wind&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Volume 3 - &#039;&#039;The Founder&#039;s Prayer Book&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Volume 4 - &#039;&#039;The Water Spirit of Oath&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Volume 5 - &#039;&#039;Tristania&#039;s Holiday&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Volume 6 - &#039;&#039;The Flame Red Jewel of Redemption&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Volume 7 - &#039;&#039;The Silver Pentecost&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Volume 8 - &#039;&#039;The Serenade of Nostalgia&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Volume 9 - &#039;&#039;The Ball of Twin Moons&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Volume 10 - &#039;&#039;The Hero of Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Volume 11 - &#039;&#039;A Duet of Recollection&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Volume 12 - &#039;&#039;The Fairies&#039; Holiday&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Volume 13 - &#039;&#039;The Door of the Holy Land&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28325</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28325"/>
		<updated>2008-05-18T10:20:20Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tłumaczenia */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*15-16 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stonie&lt;br /&gt;
:*Została wprowadzona korekta do rozdziału 1-go, w 1-szym tomie, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz nieco zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Aktualnie tłumaczę sam z języka angielskiego który nie jest moją specjalnością, więc mogę przeoczysz niektóre błędy lub żarty,gry słów itp.. &lt;br /&gt;
Więc proszę jeśli zauważyłeś jakieś błędy a jesteś wstanie to popraw(na pewno nie obrażę się a raczej będę wdzięczny ;) ).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem Towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Legenda&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień Towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płonąca (Ognista) Kirche&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Tristain&#039;s Arms Dealer&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet the Crumbling Earth&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Berło Zniszczenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tajemniczy Statek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba Przyjaciela Z Dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Przystań W Mieście - La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek Przed Odpłynięciem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę Konającego Kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór Przed Końcową Bitwą W Newcastle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Końcowa Bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - Lineage of Zero&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Louise&#039;s Lovesickness&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Founder&#039;s Prayer Book&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Love Triangle&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Arsenal and the Royal Family&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - Treasure Hunting&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Dragon&#039;s Raiment&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Colbert&#039;s Laboratory&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Declaration of War&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - The Void&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Prologue&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The Saint&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Saito goes Shopping in the Triumphant Town&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Sailor Outfit and Louise&#039;s Jealousy&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Tabitha&#039;s Secret&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Strength of a Love Potion &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - The Water Spirit&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Andvari&#039;s Ring&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Reunion with Falsehood&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Confrontation of Sadness&lt;br /&gt;
::*Epilogue&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The &amp;quot;Charming Faeries&amp;quot; Inn&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - The Encounter with the Flame and the Friendship with the Wind&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - Tristania&#039;s Holiday&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 6 - The Flame Red Jewel of Atonement / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Volume 1 - &#039;&#039;Zero&#039;s Familiar&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Volume 2 - &#039;&#039;Albion of the Wind&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Volume 3 - &#039;&#039;The Founder&#039;s Prayer Book&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Volume 4 - &#039;&#039;The Water Spirit of Oath&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Volume 5 - &#039;&#039;Tristania&#039;s Holiday&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Volume 6 - &#039;&#039;The Flame Red Jewel of Redemption&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Volume 7 - &#039;&#039;The Silver Pentecost&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Volume 8 - &#039;&#039;The Serenade of Nostalgia&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Volume 9 - &#039;&#039;The Ball of Twin Moons&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Volume 10 - &#039;&#039;The Hero of Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Volume 11 - &#039;&#039;A Duet of Recollection&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Volume 12 - &#039;&#039;The Fairies&#039; Holiday&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Volume 13 - &#039;&#039;The Door of the Holy Land&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28324</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28324"/>
		<updated>2008-05-18T10:19:42Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Podstawy Formatu */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*15-16 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stonie&lt;br /&gt;
:*Została wprowadzona korekta do rozdziału 1-go, w 1-szym tomie, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz nieco zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Aktualnie tłumaczę sam z języka angielskiego który nie jest moją specjalnością, więc mogę przeoczysz niektóre błędy lub żarty,gry słów itp.. &lt;br /&gt;
Więc proszę jeśli zauważyłeś jakieś błędy a jesteś wstanie to popraw(na pewno nie obrażę się a raczej będę wdzięczny ;) ).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem Towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Legenda&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień Towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płonąca (Ognista) Kirche&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Tristain&#039;s Arms Dealer&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet the Crumbling Earth&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Berło Zniszczenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tajemniczy Statek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba Przyjaciela Z Dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Przystań W Mieście - La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek Przed Odpłynięciem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę Konającego Kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór Przed Końcową Bitwą W Newcastle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Końcowa Bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - Lineage of Zero&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Louise&#039;s Lovesickness&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Founder&#039;s Prayer Book&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Love Triangle&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Arsenal and the Royal Family&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - Treasure Hunting&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Dragon&#039;s Raiment&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Colbert&#039;s Laboratory&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Declaration of War&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - The Void&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Prologue&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The Saint&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Saito goes Shopping in the Triumphant Town&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Sailor Outfit and Louise&#039;s Jealousy&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Tabitha&#039;s Secret&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Strength of a Love Potion &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - The Water Spirit&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Andvari&#039;s Ring&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Reunion with Falsehood&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Confrontation of Sadness&lt;br /&gt;
::*Epilogue&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The &amp;quot;Charming Faeries&amp;quot; Inn&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - The Encounter with the Flame and the Friendship with the Wind&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - Tristania&#039;s Holiday&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 6 - The Flame Red Jewel of Atonement / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Volume 1 - &#039;&#039;Zero&#039;s Familiar&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Volume 2 - &#039;&#039;Albion of the Wind&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Volume 3 - &#039;&#039;The Founder&#039;s Prayer Book&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Volume 4 - &#039;&#039;The Water Spirit of Oath&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Volume 5 - &#039;&#039;Tristania&#039;s Holiday&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Volume 6 - &#039;&#039;The Flame Red Jewel of Redemption&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Volume 7 - &#039;&#039;The Silver Pentecost&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Volume 8 - &#039;&#039;The Serenade of Nostalgia&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Volume 9 - &#039;&#039;The Ball of Twin Moons&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Volume 10 - &#039;&#039;The Hero of Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Volume 11 - &#039;&#039;A Duet of Recollection&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Volume 12 - &#039;&#039;The Fairies&#039; Holiday&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Volume 13 - &#039;&#039;The Door of the Holy Land&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28323</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28323"/>
		<updated>2008-05-18T10:17:08Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Do tego miejsca została wprowadzona korekta */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 2: Louise Zero ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieścić sprostowanie w zakładce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito się zbudził pierwszym obrazem, który zobaczył była bielizna Louise z poprzedniego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjrzał się jej i ostrożnie odrzucił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wciąż spała w łóżku łagodnie chrapiąc. Jej zaspana twarz wyglądała wprost anielsko. Patrząc na nią dostrzegł, że wygląda o wiele bardziej dziecinnie. Była co prawda bardzo głośna i irytująca szczycąc się swoją przynależnością do wysokich grup społecznych, gdy wykrzykiwała - &#039;szlachta&#039; to, &#039;magowie&#039; tamto&amp;quot; - jednak kiedy spała, była piękna.. Saito chciałby aby taka została na zawsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy dotarła do niego brutalna rzeczywistość. &#039;&#039;Więc ostatni wieczór nie był snem... &#039;&#039; - wciąż myślał, że obudzi się w swoim pokoju, jednakże tak się nie stało. Poczuł się bardzo przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż był to orzeźwiający poranek. Oślepiające światło wpadło przez okno do pokoju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charakterystyczna osobliwość Saito uległa przebudzeniu. &#039;&#039;Jak by tak o tym myśleć jest to swego rodzaju podróż. Jestem ciekaw jakiego rodzaju jest ten świat. Wciąż nie podoba mi się myśl o byciu „chowańcem”  grubiańskiej magicznej dziewczyny, która teraz smacznie sobie chrapie. Jednak powinienem spróbować dać z siebie wszystko bez względu na okoliczności. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele razy tak miał w przeszłości, że w beznadziejnej rzeczywistości potrafił znaleźć nadzieję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Najpierw rzeczy najważniejsze&#039;&#039;, podszedł do Louise i ściągnął z niej kołdrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co... Co się dzieje?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Już rano, Panienko.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hęę... O-oh...Czekaj, kim jesteś!?&amp;quot; – Wymamrotała skołowana Louise. Jej ruchy były na wpół przytomne, w dalszym ciągu bełkotała sennie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy z tą dziewczyną wszystko w porządku? Tyle o to hałasu robi a potem zapomina...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Och tak, mój chowaniec. Prawda... przyzwałam cię wczoraj, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wstała ziewając, następnie zmierzyła wzrokiem Saito wydając mu polecenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podał jej szkolny uniform. Louise zaczęła flegmatycznie się rozbierać. Saito szybko odwrócił wzrok, aby ukryć swoją czerwieniącą się twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A gdzie jest moja bielizna?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;W-weź ją sobie sama&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest w najniższej szufladzie... w tej szafie... Tam.&amp;quot; Powiedziała wskazując palcem na starą drewnianą szafę przy drzwiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że dokładnie zaplanowała wysłużenie się Saitem nawet przy najdrobniejszej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając język za zębami otworzył wskazaną szufladę, była wypełniona po brzegi bielizną. Był to pierwszy raz kiedy zobaczył dziewczęcą bieliznę w takiej ilości, nie licząc garderoby jego matki. Chwycił pierwszą lepszą parę i rzucił przez ramie bez spoglądania za siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko Louise je założyła, wymamrotała znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przecież przed chwilą ci je dałem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubierz mnie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie przeginaj &#039;&#039;. Saito obrócił się wkurzony. Ujrzał Louise siedzącą zaspanie na łóżku, ubraną jedynie w bieliznę, którą jej rzucił. Nie wiedział gdzie patrzeć, aby nie spoglądać na jej dziewczęce kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydęła wargi w grymasie niezadowolenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zapewne o tym nie wiesz, ponieważ pochodzisz z plebsu. Kiedy sługa jest w pobliżu, szlachcic nie będzie się sam przebierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To go zdenerwowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ostatecznie mogłabyś ubierać się sama.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze więc. Za bycie nieposłusznym chowańcem dostaniesz karę: nie ma śniadania.&amp;quot; Zadeklarowała Louise triumfalnie podnosząc palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawstydzony Saito niechętnie podniósł jej koszulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy opuścili pokój, zobaczyli trzy identyczne drzwi wzdłuż kamiennej ściany. Jedne z nich otworzyły się, a ze środka wyszła dziewczyna z płomienno-czerwonymi  włosami. Była wyższa od Louis, w przybliżeniu tak samo wysoka jak Saito. Wokół niej rozpościerała się silna aura seksu. Jej twarz była atrakcyjna, posiadała pokaźna wręcz pochłaniająca sylwetkę. Jej piersi były podobne wielkością do melonów.&lt;br /&gt;
Dwa guziki od jej bluzy były rozpięte, dzięki temu jej biust wysuwał się na plan pierwszy, co przyciągało wzrok w tę oto szczelinę. Była opalona, co nadawało jej wygląd naturalnej piękności&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrost, kolor skóry, atmosfera, i piersi... wszystko to tworzyło mocny kontrast z Louise, która miała niedostatek w tych punktach urody. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ujrzała Louise, powitała ją wyraźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry, Louise.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała na powitanie z widocznym niezadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry... Kirche&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To... to jest twój chowaniec?&amp;quot;  Spytała z niedowierzaniem, z jakiegoś powodu drwiąco wskazując na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To prawda&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ahaha! – wybuchła piskliwym śmiechem - &amp;quot;Więc to naprawdę jest człowiek! To zadziwiające!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł się tym urażony. &#039;&#039;Przepraszam za  bycie człowiekiem. Czym więc ty jesteś?&#039;&#039; Wpatrzył się w piersi Kirche. &#039;&#039;Jesteś po prostu cycatym kosmitą. Yeah... baardzo cycatym kosmitą.&#039;&#039; Zaczął wpatrywać się jeszcze intensywniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To do Ciebie nawet pasuje żeby przyzwać chłopa [chodzi tutaj o status społeczny, a nie o płeć] za pomocą „Przywołania sługi”. Tego się można było spodziewać po Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-051.jpg|thumb|&amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe policzki Louise zarumieniły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Z &amp;quot;Zamknij się&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wczoraj także przyzwalam chowańca, w przeciwieństwie do kogoś, odniosłam sukces za pierwszym razem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Naprawdę?&amp;quot; Oparła ironicznie Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jeżeli chcesz mieć chowańca, to powinien być tak wspaniały jak ten. Płomyczek!&amp;quot; - Kirche zawołała triumfalnie swojego chowańca. Z jej pokoju wypełzła ciemnoczerwona jaszczurka. Fala gorąca uderzyła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uwah! Co to do diabła za czerwona rzecz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohoho! Nie mów mi że to pierwszy raz kiedy widzisz ognistą jaszczurkę?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne! I co to w ogóle jest?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie martw się. Tak długo jak rozkazuje mu żeby nie atakował, nie zaatakuje. Nie jesteś trochę zbyt bojaźliwy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche położyła rękę na jej podbródku i pochyliła jej dokuczliwie głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta kreatura jest ostatecznie wielka jak tygrys. Na jej ogonie płonie ogień, a w jej ustach iskrzą się płomienie nawet gdy oddycha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie czujecie gorąca będąc w jej pobliżu?&amp;quot; -  Spytał Saito. Uspokoił się i spojrzał na stworzenie raz jeszcze. - &amp;quot;Łał,  to potwór.... fantastyczny!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Aktualnie jest mi dość chłodno&amp;quot; - stwierdziła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to salamandra?&amp;quot; - Spytała zazdrośnie Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zgadza się! Ognista jaszczurka. Widzisz, spójrz na ogon. Ogień tak jaskrawy i wielki pozwala stwierdzić że bez cienia wątpliwości jest to Salamandra z gór płonących smoków. To prawie jak unikat! Kolekcjonerzy nie potrafią nawet wycenić tego okazu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To dobrze&amp;quot; - powiedziała zgorzkniało Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nieprawdaż?, pasuje idealnie do moich zdolności&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Specjalizujesz się w ogniu, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Oczywiście. Nazywają mnie Płomienna Kirche. To płomień łagodnie tlącej się pasji. Gdziekolwiek pójdę, tam mężczyźni się we mnie zakochują... w przeciwieństwie do Ciebie, prawda?&amp;quot;  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wypięła dumnie pierś. Louise nie chcąc przegrać, zrobiła to samo, jednak różnica miedzy wrażeniem odbieranym przez te gesty była po prostu zbyt smutna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc krótko piersi Louise nie umywały się do ogromnych cycków Kirche. Mimo to Louise posłała wyzywające spojrzenie Kirche. Wyglądało na to, że naprawdę nielubi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie mam czasu pałętać się i flirtować ze wszystkim co się rusza, w przeciwieństwie do ciebie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche tylko uśmiechnęła się spokojnie, po czym zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jak się nazywasz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiragasaito? Jakie dziwne imię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hej!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze, już idę.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzuciła swoje czerwone włosy przez ramię i odbiegła. Salamandra wdzięcznie człapała za nią, co wyglądało dziwacznie dla tak wielkiej kreatury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko odeszła Louise zacisnęła pięścią w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohh.. ta dziewczyna gra mi nerwach. Tylko dlatego, że przyzwała salamandrę z gór płonących smoków! Argh!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uspokój się, to tylko przyzwaniec&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie! Nie tylko. Możesz poznać moc czarodzieja po samym spojrzeniu na jego chowańca! Czemu ta idiotka dostała salamandrę, gdy ja dostałam Ciebie?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh... Przepraszam za  bycie człowiekiem. Ale ty też jesteś jednym, wiesz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Porównywanie magów i ludzi jest jak porównywanie wilków i psów.&amp;quot; - zaprotestowała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra, dobra... wracając do tematu, przed chwilą nazwała Cię Louise Zero. Co oznaczać to &#039;Zero&#039;? Tak się nazywasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No coś ty!! Nazywam się Louise de la Valliére! &#039;Zero&#039; to tylko przezwisko&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przezwisko, Hę? Mogę zrozumieć dlaczego tamtą nazywają &#039;Płomienną&#039;, lecz czemu ty jesteś &#039;Zero&#039;?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie musisz wiedzieć&amp;quot; - odpowiedziała z zakłopotaniem Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to przez piersi?&amp;quot; - zapytał Saito przyglądając się jej piersiom. &#039;&#039;Yep, płaska jak deska&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręka Louise przeleciała mu koło ucha. Udało mu się zrobić unik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wracaj tutaj!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie bij mnie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plaskacz?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To mi przypomina...Ta dziewczyna...&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wczoraj, kiedy wszyscy odlecieli... ona poszła piechotą.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;I poprzedniej nocy, kiedy ją chwyciłem... kopnęła mnie w genitalia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jeśli naprawdę chce mnie ukarać, nie lepiej by było użyć magii, niż uderzać i kopać?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To byłoby bardziej efektowne i bardziej mago-podobne.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czemu tak robi? &#039;&#039; Zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sala obiadowa Magicznej Akademii w Tristanie była głównym i jednocześnie największym pomieszczeniem w całej szkole. Wewnątrz stały trzy bardzo długie stoły rozmieszczone jeden obok drugiego. Każdy z nich wyglądał jakby mogło przy nim usiąść po sto osób. Stół przy którym usiadła Louise i inni z drugiej klasy, znajdował się na środku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wydaje mi się że uczniów poszczególnych klas można rozpoznać po kolorach ich płaszczy. Patrząc od wejścia, wszyscy przy stole po lewej stronie wyglądali na troszkę starszych i ubrani byli w purpurowe szaty- był to zapewne trzeci rok. Natomiast uczniowie po prawej ubierali brązowe szaty- pierwszoroczni. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy mag ze szkoły, uczeń czy nauczyciel , zbierał się tutaj na śniadanie, lunch i obiad. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wyższym piętrze zauważył nauczycieli pochłoniętych w miłej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie stoły były wyborowo udekorowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczne świece, wazony z kwiatami i kosze pełne owoców...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczęka Saito opadła z podziwu przed wytwornością i majestatycznością nie tylko potraw na stołach, ale i wystroju jadalni. Louise podniosła swoją głowę władczo i zaczęła wyjaśnienia. Jej piwne oczy rozbłysły łobuzersko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tristańska Akademia Magii nie uczy tylko magii, wiesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ta...&amp;quot; -mruknął Saito wciąż nie mogąc wyjść z podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Praktycznie wszyscy magowie są szlachtą. Powiedzenie &#039;Szlachcic otrzymuje szlachectwo poprzez używanie magii&#039; jest oparciem dla edukacji którą otrzymujemy jako szlachcice. Dlatego nasze jadalne sale muszą również odpowiadać statusowi szlachcica.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zrozumiałeś? Normalnie, plebs taki jak ty nigdy nie postawiłby stopy w sali Alviss. Bądź wdzięczny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zrozumiałem.... Co to jest ten Alviss?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To nazwa malutkich ludków. Widzisz wszystkie te statuetki tutaj?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie wskazała, ciągłą linią wzdłuż muru były ozdobne rzeźby przedstawiające malutkich ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Są dobrze zbudowani. Ehm..., czy te rzeczy ... lubią... przychodzić w trakcie nocy... czy coś takiego?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;O...wiedziałeś o tym?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;On..one... to robią?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nooo więc.. one tańczą. Koniec tego, odsuń moje krzesło, dobrze? Nie jesteś zbyt kompetętnym towarzyszem.&amp;quot; - Spostrzegła Louise krzyżując ręce na klatce piersiowej i pochylając głowę, sprawiając że jej jasnorozowe włosy zafalowały.&amp;quot; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh.. no dobrze panie przodem. &amp;quot; - Saito odciągnął krzesło Louise, po tym jak usiadła łagodnie ją przysunął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nawet mu nie podziękowała tylko się rozsiadła. Saito również odsuwał krzesło aby na nim usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To jest zadziwiające&amp;quot; - wył ze szczęścia Saito. To było zbyt dobre jak na śniadanie. Ogromny pieczony kurczak przyciągnął uwagę Saito.  Po za tym na stole były tutaj również wina, i ciasta. Mnogość potraw zadziwiła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie zjem tego wszystkiego! Nawet jak bym jadł do śmierci! Hej, Pani!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał się w twarz Louise tylko po to aby ujrzeć u niej karcące spojrzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co?&amp;quot; - spytał podejrzliwie Saito. Louise trochę go zmieszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ach.. rozumiem poszedłem za daleko. Powinienem postępować trochę bardziej szlachecko! Nawet jeśli nie jestem szlachcicem.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała na podłogę, gdzie była umieszczona miska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To miska&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak... to jest miska” odparła Louise z uśmiechem na twarzy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest w niej coś bardzo podejrzanego.&amp;quot; - powiedział Saito z odrazą .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego wyniośle i przemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Widzisz... chowańce zwykły jadać na zewnątrz. Jesteś jedynym w tej sali, ponieważ poprosiłam o specjalne pozwolenie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito usiadł na podłodze, przyglądając się misce, która znajdowała się na przeciw niego. W środku znajdowało się jakiś przerażająco-wyglądający kawałek mięsa plywający w rzadkiej zupce. Na krawędzi leżała połowa staro wyglądającej sznytki chleba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągając szyję, przyglądał się bacznie nad krawędzią stołu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mógł tylko spostrzec, że te widowiskowe pokarmy, są o lata świetlne daleko do porównania z tą kupą resztek którymi został obaczony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O Wspaniały Twórco Brimirze i nasza panno Księżniczko, dziękujemy Ci za ten skromny posiłek, którymi obdarzyliście nas dziś rano&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodna modlitwa wypełniła salę. Louise do niej również dołączyła zamykając oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jak to można nazwać &#039;skromnym posiłkiem?&#039; &#039;&#039; Saito przełknął ślinę wpatrując się w jedzenie na stole. &#039;&#039;Tego jest więcej niż na bankiecie. Jeśli wszyscy dostali by to co ja nie miałbym nic przeciwko. Mam na myśli... co w ogóle jest w tej misce?! To jest gorsze do żarcia dla zwierząt! Chciał zaprotestować. Nawet zwierzęta w Japonii dostają lepsze posiłki niż to!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłoszczony i poirytowany, położył rękę na stole, jednak Louise bezceremonialnie ją strzepnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na nią rozgniewany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co robisz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Daj mi trochę kurczaka chociaż odrobinę&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Rany...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatecznie Louise urwała odrobinę skóry z kurczaka i wrzuciła ją do miski Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A co z mięsem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie chce żebyś się przyzwyczaił.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louisa zaczęła nakładać sobie wyśmienitego jedzenia, raz po raz  mrucząc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ah, Przepyszne”, &amp;quot;Wyborne&amp;quot;. Podczas gdy Saito z trudem zatapiał zęby w swoim twardym chlebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klasy w magicznej akademii były podobne do uniwersyteckich sal wykładowczych. I jakby tego było mało, wszystko było zbudowane z kamienia. Wykładowca stał na najniższym punkcie sali, a ławki ciasnym półkolem pięły się w górę przypominając schody. Kiedy Saito i Louise weszli do sali, głowy wszystkich uczniów jednocześnie obróciły się w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy rozpoczął się śmiech. Kirche również tu była, otoczona grupką chłopców w jednym z kątów pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc naprawdę potrafi ich owijać wokół małego palca. Jest traktowana jak królowa przez tych wszystkich mężczyzn. Nie jest to niespodzianką z jej imponującym biustem. Myślę, że duże piersi, zostaną dużymi piersiami bez względu gdzie się udasz.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że wszyscy przynieśli ze sobą swoje przyzwane stwory, które razem tworzyły dziwaczną gromadkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Salamandra Kirche spała zwinięta w kłębek pod krzesłem właścicielki. Byli tu też uczniowie z sowami odpoczywającymi u nich na barku. Z okna, gigantyczny wąż przyglądał się wnętrzu klasy jadowitym spojrzeniem. Jeden z chłopców gwizdnął przeraźliwie, i wąż wyciągnął swoją głowę i już się więcej nie pokazał. Poza tym było tu wiele kruków i kotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz tym co najmocniej przyciągało uwagę Saito, były potwory żywcem ze świata fantasy. Był bardzo podekscytowany. Tyle rodzajów zadziwiających bestii było wokół niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył sześcio nogą jaszczurkę. &#039;&#039;To musi być...&#039;&#039; Saito próbował sobie przypomnieć tę lichą wiedzę fantasy, którą znał z mediów.  &#039;&#039;Bazyliszek! Widziałem jednego w grze&#039;&#039;. Była tutaj też ogromna kreatura przypominająca z wyglądu kulkę z jednym wielkim okiem, łagodnie sunęła w powietrzu.  &#039;&#039;Co to może być? &#039;&#039; Postanowił zapytać Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co to za dziwaczna kula z okiem?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;&#039;Żukodźwiedź&#039;&amp;quot; [ &#039;&#039;„Bugbear” &#039;&#039;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra, a ta rzecz podobna do ośmiornicy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Skua&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziała mu Louise markotnym głosem po czym usiadła. Saito zajął miejsce obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzała na niego karcącym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To siedzisko dla maga. Chowańcom nie wolno ich używać!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z żalem usiadł na podłodze.  &#039;&#039;No tak... przecież nie mogłem jeść nawet jedzenia przy stole. A ta ławka wszystko mi zasłania. Nie będę tu siedział!&#039;&#039; Postanowił i znów usiadł z powrotem na krześle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego z oburzeniem, jednak nic tym razem nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły, i wszedł przez nie nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to kobieta w średnim wieku, ubrana w znoszoną purpurową szatę w czarnym kapeluszu. Miała krągłą twarz która nadawała jej przyjazną ekspresję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy ta kobieta też jest magikiem&amp;quot; - Szepnął Saito do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to nie oczywiste?&amp;quot; - Syknęła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta rozejrzała się po klasie i  przemówiła usatysfakcjonowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Witam wszystkich, wygląda na to że tegoroczne Letnie przyzwanie było wielkim sukcesem. Ja, Cheveruse, zawsze lubiłam oglądać nowych towarzyszy przyzwanych każdego roku.&amp;quot; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spuściła wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No, no. Ty przyzwałaś bardzo... oryginalnego towarzysza, panno Valliére.&amp;quot; - Rzekła po spojrzeniu na Saito. Komentarz nie był złośliwy, jednak klasa wybuchła śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Louise &#039;Zero&#039;! Nie chodź po mieście biorąc pierwszego lepszego człowieka tylko dlatego że nie umiesz nic przyzwać&amp;quot; - wrzasnął ktoś z klasy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie różowe włosy Louise zafalowały gdy wstała. Podniosła swój piękny głos w złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nieprawda, zrobiłam wszystko prawidłowo! On był tym który przybył!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie kłam, wiedziałem że nie będziesz umiała nawet poprawnie rzucić zaklęcia przyzwania.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała reszta klasy głośno rechotała z uciechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Pani Cheveruse! Zostałam obrażona! Malicorne &#039;Powszechne Przeziębienie&#039; obraził mnie&amp;quot; - Louise uderzyła pięścią w stół jako wyraz protestu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;&#039;Powszechne Przeziębienie?&#039; Jestem Malicorne &#039;Wychowanek Wiatru!&#039; Nie złapałem żadnego przeziębienia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No cóż, ale bredzisz jak w wysokiej gorączce, hmm... może to nie przez chorobę... po prostu masz coś z głową!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopak nazwany Malicornem wstał i rzucił gniewne spojrzenie Louise. Cheveruse wskazała na nich różdżką. Obaj nagle ucichli i niby marionetki na sznurkach posłusznie usiedli na siedzeniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Panno Vailiere, Panie Malicorne. Proszę przestać się spierać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrok Louise widocznie przygasł. Cała żywotność którą okazywała wcześniej uleciała z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nazywanie przyjaciół tytułami takimi jak &#039;Zero&#039; czy &#039;Powszechne Przeziębienie&#039; nie będzie akceptowane. Zrozumieliście?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Pani Cheveruse, Ja zostałem tak nazywany dla żartu, jednak w przypadku Louise jest to prawda.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze chichoty wyrwały się z poniekąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse spojrzała na klasę z dystyngowaną emocją. Wycelowała różdżką raz jeszcze, i śmiechy ucichły, usta uczniów którzy przed chwilą chichotali zostały nagle wypełnione grudami czerwonej gliny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wy będziecie kontynuować zajęcia w takim stanie...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zdarzenie ostudziło zapał pozostałych &#039;wesołków&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze więc, zacznijmy zatem zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse kaszlnęła ciężko, i zafalowała różdżką. Kilka pereł zmaterializowało się jej na pulpicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Moim runicznym przydomkiem jest &#039;Czerwona Glina&#039;. Cheveruse Czerwona glina. W tym roku będę was uczyć posługiwania się magią elementem ziemi. Wiecie jakie są cztery potężne elementy Magii, Panie Malicorne?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;T-Tak , Pani Cheveruse. Są to Ogień, Woda, Ziemia i Wiatr.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;I połączone z ostatnim aktualnie zagubionym elementem Próżnią[Pustką], daje nam w sumie pięć głównych elementów, filarów magii - jak wszyscy już powinni wiedzieć. Z tych pięciu elementów wierze, że element &#039;Ziemi&#039; zajmuje bardzo ważną pozycje. Nie mówię tego dlatego, że &#039;Ziemia&#039; to moja profesja, jest to raczej osobiste przekonanie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raz jeszcze Cheveruse ciężko zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Magia Ziemi jest najważniejszą magią która jest niezbędna przy kreacji czegokolwiek. Gdyby magia Ziemi nie istniała nie byli byśmy w stanie pozyskiwać, niektórych metali. Stawianie budynków z ogromnych skał i uprawianie pól wymagało by znacznie więcej pracy. W takim razie, magia Ziemi jest elementem występującym w życiu każdego.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Aha &#039;&#039;- pomyślał Saito -  &#039;&#039;Więc w tym świecie magia odpowiada nauce i technologii w moim świecie. Myślę że teraz mogę zrozumieć dlaczego Louise jest taka dumna z nazywania siebie magiem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Teraz, wszyscy proszę sobie przypomnieć podstawową magię elementu Ziemi &#039;Transmutację&#039;. Są tutaj osoby, które potrafiły wykonać to już w pierwszej klasie, są to podstawy budujące ten element magii, więc przypomnijmy sobie to raz jeszcze.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse wskazała na perły i zakręciła w powietrzu różdżką nad nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie wyszeptała zaklęcie, po czym perły rozświetliły się wewnętrznym jasnym blaskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy światło zniknęło, perły przemieniły się w połyskujące kawałki metalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to z-zł-złoto, Pani Cheveruse?&amp;quot; - Kirche wychyliła się zza ławki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie to zwykły mosiądz. Tylko magowie klasy kwadratu są zdolni do transmutowania złota. Jestem tylko...&amp;quot; - Po raz kolejny zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Magiem klasy trójkąta...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Louise.&amp;quot; - Saito szturchnął Louise w bok&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czego? Jesteśmy w trakcie lekcji!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co oznaczają te kwadraty i trójkąty?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest to liczba elementów których mogą używać magowie, to również określa ogólny poziom umiejętności magika.&amp;quot; - Wytłumaczyła mu po cichu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zobacz, na przykład możesz używać magii ziemi. Jednak jeśli dodasz do tego odrobinę magii ognia, siła tego zaklęcia wielokrotnie się zwiększy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Aha, rozumiem.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ci którzy są w stanie połączyć dwa elementy są nazywani magami Linii. Pani Chevreuse, ponieważ jest w stanie połączyć trzy elementy, Ziemię-Wodę-Ogień, jest magiem Trójkąta.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co się dzieje kiedy dodajesz elementy do siebie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wzmacnia to te elementy i czyni je silniejszymi.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Rozumiem. Więc innymi słowami, można powiedzieć że ta nauczycielka jest naprawdę potężnym magiem, ponieważ jest Trójkątem?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dokładnie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jak wiele ty możesz połączyć, Louise?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nauczycielka zauważyła że rozmawiają i już od pewnego czasu się im przyglądała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Panno Valliére.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;T-Tak?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Proszę się wstrzymać się od prywatnych rozmów w trakcie trwania lekcji.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przepraszam...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Skoro pani ma czas na rozmowy, myślę że powinnam dać ci szansę do zademonstrowania mi swoich umiejętności?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co? Ja?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak. Spróbuj zamienić te perły w metal który sobie wybierzesz.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie wstała. Po prostu siedziała tam gdzie wcześniej wyglądając na zmartwioną i zdenerwowaną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hej, no dawaj! Ona na ciebie czeka!&amp;quot; - Saito szturchał ją pod ławką łokciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Panno Valiére! Czy coś się stało?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse wezwała ją jeszcze raz, jednak Kirche podniosła się z ławki wtrącając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Proszę pani!...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Myślę że lepiej będzie nie powierzając jej tego zadania...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A dlaczego tak myślisz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To niebezpieczne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wyjaśniła to prosto, jednak nauczycielka miała o tym inne zdanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Niebezpieczne? Niby czemu?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To pani pierwszy raz gdy szkoli pani Louise, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak, ale słyszałam, że ciężko pracuje. Nie martw się, po prostu spróbuj. Nie będziesz w stanie zrobić niczego, jeśli wciąż będziesz obawiać się pomyłki.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Louise, nie!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęła Kirche, a jej twarz zbladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Louise wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zrobię to!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nerwowym krokiem, zeszła w stronę pulpitu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chevreuse stojąca obok niej uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Panno Valliére, musisz sobie urzeczywistnić w myślach metal który pragniesz otrzymać po transmutacji.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dając wdzięczny nieśmiały ukłon, Louisa zafalowała różdżką.  Jeszcze nigdy nie wyglądała  tak cudownie jak w tej chwili gdy gimnastykowała swoje usta aby rozpocząć intonować inkantacje – była prawie jak nie z tego świata. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet znając jej prawdziwą tożsamość, Saito momentalnie został urzeczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porannym blasku słonecznym sączącym się z okna, jasnoróżowe włosy zafalowały urzekająco. Jej piwne oczy wyglądały jak kryształy, a jej skóra niczym biel bez skazy, jej gładki nos dodawał jeszcze bardziej szlacheckiego wyglądu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gdyby jej piersi było chociaż odrobinę większe, byłaby idealna – aż nazbyt dobra. Lecz bez znaczenia jaka jest ładna, jej osobowość jest prawdziwym problemem&#039;&#039; - lamentował Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz gdy tak siedział rozmyślając, siedzący przed nim uczniowie, z jakiegoś powodu ukryli się pod krzesłami. &#039;&#039;Nie widzicie uroku Louise? Chyba nie jest zbyt popularna... Raczej została nazwana &#039;Zerem&#039; i nabijają się z niej. Wystarczy się rozejrzeć, aby spostrzec że niema tu dziewczyn z taka uroda jak jej. Jedynie Kirche mogłaby z nią rywalizować wyglądem&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy, zakończyła deklamację i zatrzymała swoją różdżkę wskazując nią na perły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Perły z biurka raptownie eksplodowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise i Chevreuse zostały odrzucone przewracając tablice, uczniowie zapiszczeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbudzone chowańce dołączyły się do ogólnego chaosu. Salamandra Kirche nagle rozbudzona ze snu wstała na nogi i biegała po klasie plując ogniem. Manticora wzleciała i przebijając się przez okno uciekła. Poprzez dziurę w szybie, ogromny wąż który wcześniej podglądał co się dzieje w klasie, prześlizgnął się i już oplatał czyjegoś kruka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W  klasie panowało piekło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wstała i wycelowała palec w Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dlatego mówiłam żeby jej pani nie pozwalała tego robić!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh,...Valliére! Oszczędź nam tego bólu i opuść szkołę!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Mój Szczęściarz został zjedzony przez węża! Szczęściarz!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był w szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse nie ruszyła się z miejsca, w którym upadła. Jednak jej pojedyncze drgania i jęki, świadczyły o tym, że jeszcze żyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise cała ubrudzona powoli wstawała. Teraz bardzo skąpo odziana. Jej rozdarta koszula odkrywała barki, jej majtki można było zobaczyć poprzez rozerwaną spódniczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo to, jaka zadziwiająca dziewczyna...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyglądała na poruszoną wydarzeniami w klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjęła rękę z rękawa i otarła sobie nim twarz z brudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wygląda na to że się odrobinę pomyliłam...&amp;quot; - powiedziała słabym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, nie oczekiwała na zrozumienie u uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To nie było troszkę &#039;Louise Zero&#039;!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Twoje prawdopodobieństwo na sukces zawsze wynosi ZERO!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito w końcu zrozumiał dlaczego Louise była nazywana &#039;Zerem&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Wróć: Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28306</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28306"/>
		<updated>2008-05-17T20:43:23Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta &#039;&#039;&#039;[65%]&#039;&#039;&#039;: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 -  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page|Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28305</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28305"/>
		<updated>2008-05-17T20:29:55Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Do tego miejsca została wprowadzona korekta */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 2: Louise Zero ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieścić sprostowanie w zakładce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito się zbudził pierwszym obrazem, który zobaczył była bielizna Louise z poprzedniego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjrzał się jej i ostrożnie odrzucił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wciąż spała w łóżku łagodnie chrapiąc. Jej zaspana twarz wyglądała wprost anielsko. Patrząc na nią dostrzegł, że wygląda o wiele bardziej dziecinnie. Była co prawda bardzo głośna i irytująca szczycąc się swoją przynależnością do wysokich grup społecznych, gdy wykrzykiwała - &#039;szlachta&#039; to, &#039;magowie&#039; tamto&amp;quot; - jednak kiedy spała, była piękna.. Saito chciałby aby taka została na zawsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy dotarła do niego brutalna rzeczywistość. &#039;&#039;Więc ostatni wieczór nie był snem... &#039;&#039; - wciąż myślał, że obudzi się w swoim pokoju, jednakże tak się nie stało. Poczuł się bardzo przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż był to orzeźwiający poranek. Oślepiające światło wpadło przez okno do pokoju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charakterystyczna osobliwość Saito uległa przebudzeniu. &#039;&#039;Jak by tak o tym myśleć jest to swego rodzaju podróż. Jestem ciekaw jakiego rodzaju jest ten świat. Wciąż nie podoba mi się myśl o byciu „chowańcem”  grubiańskiej magicznej dziewczyny, która teraz smacznie sobie chrapie. Jednak powinienem spróbować dać z siebie wszystko bez względu na okoliczności. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele razy tak miał w przeszłości, że w beznadziejnej rzeczywistości potrafił znaleźć nadzieję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Najpierw rzeczy najważniejsze&#039;&#039;, podszedł do Louise i ściągnął z niej kołdrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co... Co się dzieje?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Już rano, Panienko.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hęę... O-oh...Czekaj, kim jesteś!?&amp;quot; – Wymamrotała skołowana Louise. Jej ruchy były na wpół przytomne, w dalszym ciągu bełkotała sennie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy z tą dziewczyną wszystko w porządku? Tyle o to hałasu robi a potem zapomina...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Och tak, mój chowaniec. Prawda... przyzwałam cię wczoraj, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wstała ziewając, następnie zmierzyła wzrokiem Saito wydając mu polecenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podał jej szkolny uniform. Louise zaczęła flegmatycznie się rozbierać. Saito szybko odwrócił wzrok, aby ukryć swoją czerwieniącą się twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A gdzie jest moja bielizna?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;W-weź ją sobie sama&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest w najniższej szufladzie... w tej szafie... Tam.&amp;quot; Powiedziała wskazując palcem na starą drewnianą szafę przy drzwiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że dokładnie zaplanowała wysłużenie się Saitem nawet przy najdrobniejszej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając język za zębami otworzył wskazaną szufladę, była wypełniona po brzegi bielizną. Był to pierwszy raz kiedy zobaczył dziewczęcą bieliznę w takiej ilości, nie licząc garderoby jego matki. Chwycił pierwszą lepszą parę i rzucił przez ramie bez spoglądania za siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko Louise je założyła, wymamrotała znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przecież przed chwilą ci je dałem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubierz mnie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie przeginaj &#039;&#039;. Saito obrócił się wkurzony. Ujrzał Louise siedzącą zaspanie na łóżku, ubraną jedynie w bieliznę, którą jej rzucił. Nie wiedział gdzie patrzeć, aby nie spoglądać na jej dziewczęce kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydęła wargi w grymasie niezadowolenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zapewne o tym nie wiesz, ponieważ pochodzisz z plebsu. Kiedy sługa jest w pobliżu, szlachcic nie będzie się sam przebierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To go zdenerwowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ostatecznie mogłabyś ubierać się sama.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze więc. Za bycie nieposłusznym chowańcem dostaniesz karę: nie ma śniadania.&amp;quot; Zadeklarowała Louise triumfalnie podnosząc palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawstydzony Saito niechętnie podniósł jej koszulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy opuścili pokój, zobaczyli trzy identyczne drzwi wzdłuż kamiennej ściany. Jedne z nich otworzyły się, a ze środka wyszła dziewczyna z płomienno-czerwonymi  włosami. Była wyższa od Louis, w przybliżeniu tak samo wysoka jak Saito. Wokół niej rozpościerała się silna aura seksu. Jej twarz była atrakcyjna, posiadała pokaźna wręcz pochłaniająca sylwetkę. Jej piersi były podobne wielkością do melonów.&lt;br /&gt;
Dwa guziki od jej bluzy były rozpięte, dzięki temu jej biust wysuwał się na plan pierwszy, co przyciągało wzrok w tę oto szczelinę. Była opalona, co nadawało jej wygląd naturalnej piękności&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrost, kolor skóry, atmosfera, i piersi... wszystko to tworzyło mocny kontrast z Louise, która miała niedostatek w tych punktach urody. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ujrzała Louise, powitała ją wyraźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry, Louise.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała na powitanie z widocznym niezadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry... Kirche&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To... to jest twój chowaniec?&amp;quot;  Spytała z niedowierzaniem, z jakiegoś powodu drwiąco wskazując na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To prawda&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ahaha! – wybuchła piskliwym śmiechem - &amp;quot;Więc to naprawdę jest człowiek! To zadziwiające!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł się tym urażony. &#039;&#039;Przepraszam za  bycie człowiekiem. Czym więc ty jesteś?&#039;&#039; Wpatrzył się w piersi Kirche. &#039;&#039;Jesteś po prostu cycatym kosmitą. Yeah... baardzo cycatym kosmitą.&#039;&#039; Zaczął wpatrywać się jeszcze intensywniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To do Ciebie nawet pasuje żeby przyzwać chłopa [chodzi tutaj o status społeczny, a nie o płeć] za pomocą „Przywołania sługi”. Tego się można było spodziewać po Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-051.jpg|thumb|&amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe policzki Louise zarumieniły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Z &amp;quot;Zamknij się&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wczoraj także przyzwalam chowańca, w przeciwieństwie do kogoś, odniosłam sukces za pierwszym razem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Naprawdę?&amp;quot; Oparła ironicznie Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jeżeli chcesz mieć chowańca, to powinien być tak wspaniały jak ten. Płomyczek!&amp;quot; - Kirche zawołała triumfalnie swojego chowańca. Z jej pokoju wypełzła ciemnoczerwona jaszczurka. Fala gorąca uderzyła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uwah! Co to do diabła za czerwona rzecz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohoho! Nie mów mi że to pierwszy raz kiedy widzisz ognistą jaszczurkę?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne! I co to w ogóle jest?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie martw się. Tak długo jak rozkazuje mu żeby nie atakował, nie zaatakuje. Nie jesteś trochę zbyt bojaźliwy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche położyła rękę na jej podbródku i pochyliła jej dokuczliwie głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta kreatura jest ostatecznie wielka jak tygrys. Na jej ogonie płonie ogień, a w jej ustach iskrzą się płomienie nawet gdy oddycha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie czujecie gorąca będąc w jej pobliżu?&amp;quot; -  Spytał Saito. Uspokoił się i spojrzał na stworzenie raz jeszcze. - &amp;quot;Łał,  to potwór.... fantastyczny!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Aktualnie jest mi dość chłodno&amp;quot; - stwierdziła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to salamandra?&amp;quot; - Spytała zazdrośnie Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zgadza się! Ognista jaszczurka. Widzisz, spójrz na ogon. Ogień tak jaskrawy i wielki pozwala stwierdzić że bez cienia wątpliwości jest to Salamandra z gór płonących smoków. To prawie jak unikat! Kolekcjonerzy nie potrafią nawet wycenić tego okazu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To dobrze&amp;quot; - powiedziała zgorzkniało Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nieprawdaż?, pasuje idealnie do moich zdolności&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Specjalizujesz się w ogniu, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Oczywiście. Nazywają mnie Płomienna Kirche. To płomień łagodnie tlącej się pasji. Gdziekolwiek pójdę, tam mężczyźni się we mnie zakochują... w przeciwieństwie do Ciebie, prawda?&amp;quot;  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wypięła dumnie pierś. Louise nie chcąc przegrać, zrobiła to samo, jednak różnica miedzy wrażeniem odbieranym przez te gesty była po prostu zbyt smutna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc krótko piersi Louise nie umywały się do ogromnych cycków Kirche. Mimo to Louise posłała wyzywające spojrzenie Kirche. Wyglądało na to, że naprawdę nielubi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie mam czasu pałętać się i flirtować ze wszystkim co się rusza, w przeciwieństwie do ciebie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche tylko uśmiechnęła się spokojnie, po czym zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jak się nazywasz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiragasaito? Jakie dziwne imię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hej!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze, już idę.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzuciła swoje czerwone włosy przez ramię i odbiegła. Salamandra wdzięcznie człapała za nią, co wyglądało dziwacznie dla tak wielkiej kreatury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko odeszła Louise zacisnęła pięścią w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohh.. ta dziewczyna gra mi nerwach. Tylko dlatego, że przyzwała salamandrę z gór płonących smoków! Argh!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uspokój się, to tylko przyzwaniec&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie! Nie tylko. Możesz poznać moc czarodzieja po samym spojrzeniu na jego chowańca! Czemu ta idiotka dostała salamandrę, gdy ja dostałam Ciebie?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh... Przepraszam za  bycie człowiekiem. Ale ty też jesteś jednym, wiesz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Porównywanie magów i ludzi jest jak porównywanie wilków i psów.&amp;quot; - zaprotestowała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra, dobra... wracając do tematu, przed chwilą nazwała Cię Louise Zero. Co oznaczać to &#039;Zero&#039;? Tak się nazywasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No coś ty!! Nazywam się Louise de la Valliére! &#039;Zero&#039; to tylko przezwisko&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przezwisko, Hę? Mogę zrozumieć dlaczego tamtą nazywają &#039;Płomienną&#039;, lecz czemu ty jesteś &#039;Zero&#039;?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie musisz wiedzieć&amp;quot; - odpowiedziała z zakłopotaniem Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to przez piersi?&amp;quot; - zapytał Saito przyglądając się jej piersiom. &#039;&#039;Yep, płaska jak deska&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręka Louise przeleciała mu koło ucha. Udało mu się zrobić unik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wracaj tutaj!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie bij mnie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plaskacz?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To mi przypomina...Ta dziewczyna...&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wczoraj, kiedy wszyscy odlecieli... ona poszła piechotą.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;I poprzedniej nocy, kiedy ją chwyciłem... kopnęła mnie w genitalia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jeśli naprawdę chce mnie ukarać, nie lepiej by było użyć magii, niż uderzać i kopać?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To byłoby bardziej efektowne i bardziej mago-podobne.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czemu tak robi? &#039;&#039; Zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sala obiadowa Magicznej Akademii w Tristanie była głównym i jednocześnie największym pomieszczeniem w całej szkole. Wewnątrz stały trzy bardzo długie stoły rozmieszczone jeden obok drugiego. Każdy z nich wyglądał jakby mogło przy nim usiąść po sto osób. Stół przy którym usiadła Louise i inni z drugiej klasy, znajdował się na środku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wydaje mi się że uczniów poszczególnych klas można rozpoznać po kolorach ich płaszczy. Patrząc od wejścia, wszyscy przy stole po lewej stronie wyglądali na troszkę starszych i ubrani byli w purpurowe szaty- był to zapewne trzeci rok. Natomiast uczniowie po prawej ubierali brązowe szaty- pierwszoroczni. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy mag ze szkoły, uczeń czy nauczyciel , zbierał się tutaj na śniadanie, lunch i obiad. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wyższym piętrze zauważył nauczycieli pochłoniętych w miłej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie stoły były wyborowo udekorowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczne świece, wazony z kwiatami i kosze pełne owoców...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczęka Saito opadła z podziwu przed wytwornością i majestatycznością nie tylko potraw na stołach, ale i wystroju jadalni. Louise podniosła swoją głowę władczo i zaczęła wyjaśnienia. Jej piwne oczy rozbłysły łobuzersko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tristańska Akademia Magii nie uczy tylko magii, wiesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ta...&amp;quot; -mruknął Saito wciąż nie mogąc wyjść z podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Praktycznie wszyscy magowie są szlachtą. Powiedzenie &#039;Szlachcic otrzymuje szlachectwo poprzez używanie magii&#039; jest oparciem dla edukacji którą otrzymujemy jako szlachcice. Dlatego nasze jadalne sale muszą również odpowiadać statusowi szlachcica.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zrozumiałeś? Normalnie, plebs taki jak ty nigdy nie postawiłby stopy w sali Alviss. Bądź wdzięczny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zrozumiałem.... Co to jest ten Alviss?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To nazwa malutkich ludków. Widzisz wszystkie te statuetki tutaj?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie wskazała, ciągłą linią wzdłuż muru były ozdobne rzeźby przedstawiające malutkich ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Są dobrze zbudowani. Ehm..., czy te rzeczy ... lubią... przychodzić w trakcie nocy... czy coś takiego?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;O...wiedziałeś o tym?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;On..one... to robią?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nooo więc.. one tańczą. Koniec tego, odsuń moje krzesło, dobrze? Nie jesteś zbyt kompetętnym towarzyszem.&amp;quot; - Spostrzegła Louise krzyżując ręce na klatce piersiowej i pochylając głowę, sprawiając że jej jasnorozowe włosy zafalowały.&amp;quot; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh.. no dobrze panie przodem. &amp;quot; - Saito odciągnął krzesło Louise, po tym jak usiadła łagodnie ją przysunął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nawet mu nie podziękowała tylko się rozsiadła. Saito również odsuwał krzesło aby na nim usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To jest zadziwiające&amp;quot; - wył ze szczęścia Saito. To było zbyt dobre jak na śniadanie. Ogromny pieczony kurczak przyciągnął uwagę Saito.  Po za tym na stole były tutaj również wina, i ciasta. Mnogość potraw zadziwiła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie zjem tego wszystkiego! Nawet jak bym jadł do śmierci! Hej, Pani!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał się w twarz Louise tylko po to aby ujrzeć u niej karcące spojrzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co?&amp;quot; - spytał podejrzliwie Saito. Louise trochę go zmieszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ach.. rozumiem poszedłem za daleko. Powinienem postępować trochę bardziej szlachecko! Nawet jeśli nie jestem szlachcicem.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała na podłogę, gdzie była umieszczona miska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To miska&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak... to jest miska” odparła Louise z uśmiechem na twarzy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest w niej coś bardzo podejrzanego.&amp;quot; - powiedział Saito z odrazą .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego wyniośle i przemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Widzisz... chowańce zwykły jadać na zewnątrz. Jesteś jedynym w tej sali, ponieważ poprosiłam o specjalne pozwolenie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito usiadł na podłodze, przyglądając się misce, która znajdowała się na przeciw niego. W środku znajdowało się jakiś przerażająco-wyglądający kawałek mięsa plywający w rzadkiej zupce. Na krawędzi leżała połowa staro wyglądającej sznytki chleba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągając szyję, przyglądał się bacznie nad krawędzią stołu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mógł tylko spostrzec, że te widowiskowe pokarmy, są o lata świetlne daleko do porównania z tą kupą resztek którymi został obaczony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O Wspaniały Twórco Brimirze i nasza panno Księżniczko, dziękujemy Ci za ten skromny posiłek, którymi obdarzyliście nas dziś rano&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodna modlitwa wypełniła salę. Louise do niej również dołączyła zamykając oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jak to można nazwać &#039;skromnym posiłkiem?&#039; &#039;&#039; Saito przełknął ślinę wpatrując się w jedzenie na stole. &#039;&#039;Tego jest więcej niż na bankiecie. Jeśli wszyscy dostali by to co ja nie miałbym nic przeciwko. Mam na myśli... co w ogóle jest w tej misce?! To jest gorsze do żarcia dla zwierząt! Chciał zaprotestować. Nawet zwierzęta w Japonii dostają lepsze posiłki niż to!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłoszczony i poirytowany, położył rękę na stole, jednak Louise bezceremonialnie ją strzepnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na nią rozgniewany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co robisz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Daj mi trochę kurczaka chociaż odrobinę&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Rany...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatecznie Louise urwała odrobinę skóry z kurczaka i wrzuciła ją do miski Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A co z mięsem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie chce żebyś się przyzwyczaił.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louisa zaczęła nakładać sobie wyśmienitego jedzenia, raz po raz  mrucząc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ah, Przepyszne”, &amp;quot;Wyborne&amp;quot;. Podczas gdy Saito z trudem zatapiał zęby w swoim twardym chlebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Do tego miejsca została wprowadzona korekta ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klasy w magicznej akademii były podobne do uniwersyteckich sal wykładowczych. Wszystko wyglądało jakby było zbudowane z kamienia. Wykładowca stał na najniższym punkcie sali a ławki ciasnym półkolu pięły się w górę przypominając schody. Kiedy Saito i Louise weszli do sali, głowy wszystkich uczniów jednocześnie obróciły się w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy rozpoczął się śmiech. Kirche również tu była, otoczona grupką chłopców w jednym z kątów pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc naprawdę potrafi ich owijać wokół małego palca. Jest traktowana jak królowa przez tych wszystkich mężczyzn. Nie jest to niespodzianką z jej imponującym biustem. Myślę że duże piersi, zostaną dużymi piersiami gdziekolwiek pójdziesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że wszyscy przynieśli ze sobą swoje przyzwane stwory, które razem tworzyły dziwaczną gromadkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Salamandra Kirche spała zwinięta w kłębek pod krzesłem właścicielki. Byli tu też uczniowie z sowami odpoczywającymi u nich na barku. Z okna, gigantyczny wąż przyglądał się wnętrzu klasy jadowitym spojrzeniem. Jeden z chłopców gwizdnął przeraźliwie, i wąż wyciągnął swoją głowę i już się więcej nie pokazał. Poza tym było tu wiele kruków i kotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz tym co najmocniej przyciągało uwagę Saito, były potwory żywcem ze świata fantasy. Był bardzo podekscytowany. Tyle rodzajów zadziwiających bestii było wokół niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył sześciu nogom jaszczurkę. To musi być... Saito próbował sobie przypomnieć tę lichą wiedzę fantasy, którą znał z mediów.  &#039;&#039;Bazyliszek! Widziałem jednego w grze &#039;&#039;. Była tutaj też ogromna kreatura przypominająca z wyglądu kulkę z jednym wielkim okiem, łagodnie sunęła w powietrzu.  &#039;&#039;Co to może być? &#039;&#039; Postanowił zapytać Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co to za dziwaczna kula z okiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-„Żukodźwiedź”[ &#039;&#039;„Bugbear” &#039;&#039;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra, a ta rzecz podobna do ośmiornicy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-„Skua”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziała mu Louise markotnym głosem poczym usiadła. Saito zajął miejsce obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzała na niego karcącym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To siedzisko dla maga. Towarzyszom wstęp wzbroniony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z żalem usiadł na podłodze.  &#039;&#039;No tak... przecież nie mogłem jeść nawet jedzenia na stole. A ta ławka wszystko mi zasłania. Nie będę tu siedział!  &#039;&#039;Postanowił i znów usiadł z powrotem na krześle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego z oburzeniem, jednak nic tym razem nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły, i wszedł przez nie nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to kobieta w średnim wieku, ubrana w znoszoną purpurową szatę w czarnym kapeluszy. Miała krągłą twarz która nadawała jej przyjazną ekspresje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy ta kobieta też jest magikiem? -Szepnął Saito do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to nie oczywiste?- Syknęła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta spojrzała po klasie i  przemówiła usatysfakcjonowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Witam wszystkich, wygląda na to że tegoroczne Letnie przyzwanie było wielkim sukcesem. Ja, Cheveruse, zawsze lubiłam oglądać nowych towarzyszy przyzwanych każdego roku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise spuściła wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No, no. Ty przyzwałaś bardzo... oryginalnego towarzysza, panno Valliére.- Rzekła po spojrzeniu na Saito. Komentarz nie był złośliwy, jednak klasa wybuchła śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise „Zero”! Nie chodź po mieście biorąc pierwszego lepszego człowieka tylko dlatego że nie umiesz nic przyzwać- wrzasnął ktoś z klasy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie różowe włosy Louise zafalowały gdy wstała. Podniosła swój piękny głos w złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nieprawda, zrobiłam wszystko prawidłowo! On był tym który przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie kłam, wiedziałem że nie będziesz umiała nawet poprawnie rzucić zaklęcia przyzwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała reszta klasy głośno rechotała z uciechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pani Cheveruse! Zostałam obrażona! Malicorne Powszechne Przeziębienie obraził mnie-Louise uderzyła pięścią w stół jako wyraz protestu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Powszechne Przeziębienie? Jestem Malicorne Wychowanek Wiatru! Nie złapałem żadnego przeziębienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No cóż, ale bredzisz jak w wysokiej gorączce, hmm... może to nie przez chorobę... po prostu masz coś z głową!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopak nazwany Malicornem wstał i rzucił gniewne spojrzenie Louise. Cheveruse wskazała na nich różdżką. Obaj nagle ucichli i niby marionetki na sznurkach posłusznie usiedli na siedzeniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panie Vailiere, Panie Malicorne. Proszę przestać się spierać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrok Louise widocznie przygasł. Cała żywotność którą okazywała wcześniej uleciała z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nazywanie przyjaciół tytułami takimi jak „Zero” czy „Powszechne Przeziębienie” nie będzie akceptowane. Zrozumieliście?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pani Cheveruse, Ja zostałem tak nazywany dla żartu, jednak w przypadku Louise jest to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze chichoty wyrwały się z poniekąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse spojrzała na klasę z dystyngowaną emocją. Wycelowała różdżką raz jeszcze, i śmiechy ucichły,  usta uczniów którzy przed chwilą chichotali zostały nagle wypełnione grudami czerwonej gliny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wy będziecie kontynuować zajęcia w takim stanie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zdarzenie ostudziło zapał pozostałych „wesołków”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobrze więc, zacznijmy zatem zajęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse kaszlnęła ciężko, i zafalowała różdżką. Kilka pereł zmaterializowało się jej na pulpicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Moim runicznym przydomkiem jest „Czerwona Glina”. Cheveruse Czerwona glina. W tym roku będę was uczyć posługiwania się magią elementem ziemi. Wiecie jakie są cztery potężne elementy Magii, Panie Malicorne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-T-Tak , Pani Cheveruse. Są to Ogień, Woda, Ziemia i Wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-I połączone z ostatnim teraz zagubionym elementem Próżnią[Pustką], daje nam w sumie pięć głównych elementów, filarów magii- jak wszyscy już powinni wiedzieć. Z tych pięciu elementów wierze, że element „Ziemi” zajmuje bardzo ważną pozycje. Nie mówię tego dlatego, że „Ziemia” to moja profesja, jest to raczej osobiste przekonanie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raz jeszcze Cheveruse ciężko zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Magia Ziemi jest najważniejszą magią która jest niezbędna przy kreacji czegokolwiek. Gdyby magia Ziemi nie istniała nie byli byśmy w stanie pozyskiwać, niektórych z metali. Stawianie budynków z ogromnych skał i uprawianie pól wymagało by znacznie więcej pracy. W takim razie, magia Ziemi jest elementem występującym w życiu każdego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Aha &#039;&#039;- pomyślał Saito -  &#039;&#039;Więc w tym świecie magia odpowiada nauce i technologii w moim świecie. Myślę że teraz mogę zrozumieć dlaczego Louise jest taka dumna z nazywania siebie magiem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Teraz, wszyscy proszę sobie przypomnieć podstawową magie elementu Ziemi „Transmutacje”. Są tutaj osoby, które potrafiły wykonać to już w pierwszej klasie, są to podstawy budujące ten element magii, więc przypomnijmy sobie to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse wskazała na perły i zakręciła w powietrzu różdżką nad nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie wyszeptała zaklęcie, po czym perły rozświetliły się wewnętrznym jasnym blaskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy światło znikło, perły przemieniły się w połyskujące kawałki metalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to z-zł-złoto, Pani Cheveruse?- Kirche wychyliła się zza ławki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie to zwykły mosiądz. Tylko magowie klasy kwadratu są zdolni do transmutowania złota. Jestem tylko...- Po raz kolejny zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Magiem klasy trójkąta...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise.- Saito szturchnął Louise w bok&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czego? Jesteśmy w trakcie lekcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co oznaczają te kwadraty i trójkąty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jest to liczba elementów których mogą używać magowie, to również określa ogólny poziom umiejętności magika. -Wytłumaczyła mu po cichu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zobacz, na przykład możesz używać magii ziemi. Jednak jeśli dodasz do tego odrobinę magii ognia, siła tego zaklęcia wielokrotnie się zwiększy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Aha, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ci którzy są w stanie połączyć dwa elementy są nazywani magami Linii. Pani Chevreuse, ponieważ jest w stanie połączyć trzy elementy, Ziemię-Wodę-Ogień, jest magiem Trójkąta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co się dzieje kiedy dodajesz elementy do siebie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wzmacnia to te elementy i czyni je silniejszymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Rozumiem. Więc innymi słowami, można powiedzieć że ta nauczycielka jest naprawdę potężnym magiem, ponieważ jest Trójkątem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dokładnie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jak wiele ty możesz połączyć, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nauczycielka zauważyła że rozmawiają i już od pewnego czasu się im przyglądała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valliére.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-T-Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę się wstrzymać się od prywatnych rozmów w trakcie trwania lekcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przepraszam...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Skoro pani ma czas na rozmowy, myślę że powinnam dać ci szansę do zademonstrowania mi swoich umiejętności?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co? Ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak. Spróbuj zamienić te perły w metal który sobie wybierzesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie wstała. Po prostu siedziała tam gdzie wcześniej wyglądając na zmartwioną i zdenerwowaną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hej, no dawaj! Ona na ciebie czeka!- Saito szturchał ją pod ławką łokciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valiére! Czy coś się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse wezwała ją jeszcze raz, jednak Kirche podniosła się z ławki wtrącając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę pani!...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Myślę że lepiej będzie nie powierzając jej tego zadania...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-A dlaczego tak myślisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wyjaśniła to prosto, jednak nauczycielka miała o tym inne zdanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Niebezpieczne? Niby czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To pani pierwszy raz gdy szkoli pani Louise, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, ale słyszałam, że ciężko pracuje. Nie martw się, po prostu spróbuj. Nie będziesz w stanie zrobić niczego, jeśli wciąż będziesz obawiać się pomyłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise, nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęła Kirche, a jej twarz zbledła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Louise już wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrobie to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nerwowym krokiem, zeszła w stronę pulpitu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chevreuse stojąca obok niej uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valliére, musisz sobie urzeczywistnić w myślach metal który pragniesz otrzymać po transmutacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dając wdzięczny nieśmiały ukłon, Louisa zafalowała różdżką.  Jeszcze nigdy nie wyglądała  tak cudownie jak w tej chwili gdy gimnastykowała swoje usta aby rozpocząć intonować inkantacje – była prawie jak nie z tego świata. Nawet znając jej prawdziwą tożsamość, Saito momentalnie został urzeczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porannym blasku słonecznym sączącym się z okna, jasnoróżowe włosy zafalowały urzekająco. Jej piwne oczy wyglądały jak kryształy, a jej skóra niczym biel bez skazy, jej gładki nos dodawał jeszcze szlacheckiego wyglądu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gdyby jej piersi było chociaż odrobinę większe, byłaby idealna – aż nazbyt dobra. Lecz bez znaczenia jaka jest ładna, jej osobowość to prawdziwy problem &#039;&#039; - lamentował Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz gdy tak siedział rozmyślając, siedzący przed nim uczniowie, z jakiegoś powodu ukryli się pod krzesłami.  &#039;&#039;Nie widzicie uroku Louise? Chyba nie jest zbyt popularna... Raczej została nazwana „Zerem” i nabijają się z niej. Wystarczy się rozejrzeć, aby spostrzec że niema tu dziewczyn z taka uroda jak jej. Jedynie Kirche mogłaby z nią rywalizować wyglądem. &#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy, zakończyła deklamację i zatrzymała swoją różdżkę wskazując nią na perły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Perły z biurka raptownie eksplodowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise i Chevreuse zostały odrzucone przewracając tablice, uczniowie zapiszczeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbudzone chowańce dołączyły się do ogólnego chaosu. Salamandra Kirche nagle rozbudzona ze snu wstała na nogi i biegała po klasie plując ogniem. Manticora wzleciała i przebijając się przez okno uciekła. Poprzez dziurę w szybie, ogromny wąż który wcześniej podglądał co się dzieje w klasie, prześlizgnął się i już oplatał czyjegoś kruka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W  klasie panowało piekło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wstała i wycelowała palec w Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dlatego mówiłam żeby jej pani nie pozwalała tego robić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehh,...Valliére! Oszczędź nam tego bólu i opuść szkołę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Mój Szczęściarz został zjedzony przez węża! Szczęściarz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był w szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse nie ruszyła się z miejsca, w którym upadła. Jednak jej pojedyncze drgania i jęki, świadczyły o tym, że jeszcze żyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całą ubrudzona Louise powoli wstawała. Teraz bardzo skąpo odziana. Jej rozdarta koszula odkrywała barki, jej majtki można było zobaczyć poprzez rozerwaną spódniczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wciąż jednak, jaka zadziwiająca dziewczyna...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyglądała na poruszoną wydarzeniami w klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjęła rękę z rękawa i otarła sobie nim twarz z brudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wygląda na to że się odrobinę pomyliłam...- powiedziała słabym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, nie oczekiwała na zrozumienie u uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To nie było troszkę „Louise Zero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Twoje prawdopodobieństwo na sukces zawsze wynosi ZERO!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito w końcu zrozumiał dlaczego Louise była nazywana Zerem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Wróć: Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28304</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28304"/>
		<updated>2008-05-17T19:17:19Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 2: Louise Zero ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieścić sprostowanie w zakładce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito się zbudził pierwszym obrazem, który zobaczył była bielizna Louise z poprzedniego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjrzał się jej i ostrożnie odrzucił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wciąż spała w łóżku łagodnie chrapiąc. Jej zaspana twarz wyglądała wprost anielsko. Patrząc na nią dostrzegł, że wygląda o wiele bardziej dziecinnie. Była co prawda bardzo głośna i irytująca szczycąc się swoją przynależnością do wysokich grup społecznych, gdy wykrzykiwała - &#039;szlachta&#039; to, &#039;magowie&#039; tamto&amp;quot; - jednak kiedy spała, była piękna.. Saito chciałby aby taka została na zawsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy dotarła do niego brutalna rzeczywistość. &#039;&#039;Więc ostatni wieczór nie był snem... &#039;&#039; - wciąż myślał, że obudzi się w swoim pokoju, jednakże tak się nie stało. Poczuł się bardzo przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż był to orzeźwiający poranek. Oślepiające światło wpadło przez okno do pokoju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charakterystyczna osobliwość Saito uległa przebudzeniu. &#039;&#039;Jak by tak o tym myśleć jest to swego rodzaju podróż. Jestem ciekaw jakiego rodzaju jest ten świat. Wciąż nie podoba mi się myśl o byciu „chowańcem”  grubiańskiej magicznej dziewczyny, która teraz smacznie sobie chrapie. Jednak powinienem spróbować dać z siebie wszystko bez względu na okoliczności. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele razy tak miał w przeszłości, że w beznadziejnej rzeczywistości potrafił znaleźć nadzieję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Najpierw rzeczy najważniejsze&#039;&#039;, podszedł do Louise i ściągnął z niej kołdrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co... Co się dzieje?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Już rano, Panienko.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hęę... O-oh...Czekaj, kim jesteś!?&amp;quot; – Wymamrotała skołowana Louise. Jej ruchy były na wpół przytomne, w dalszym ciągu bełkotała sennie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy z tą dziewczyną wszystko w porządku? Tyle o to hałasu robi a potem zapomina...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Och tak, mój chowaniec. Prawda... przyzwałam cię wczoraj, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wstała ziewając, następnie zmierzyła wzrokiem Saito wydając mu polecenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podał jej szkolny uniform. Louise zaczęła flegmatycznie się rozbierać. Saito szybko odwrócił wzrok, aby ukryć swoją czerwieniącą się twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A gdzie jest moja bielizna?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;W-weź ją sobie sama&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest w najniższej szufladzie... w tej szafie... Tam.&amp;quot; Powiedziała wskazując palcem na starą drewnianą szafę przy drzwiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że dokładnie zaplanowała wysłużenie się Saitem nawet przy najdrobniejszej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając język za zębami otworzył wskazaną szufladę, była wypełniona po brzegi bielizną. Był to pierwszy raz kiedy zobaczył dziewczęcą bieliznę w takiej ilości, nie licząc garderoby jego matki. Chwycił pierwszą lepszą parę i rzucił przez ramie bez spoglądania za siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko Louise je założyła, wymamrotała znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przecież przed chwilą ci je dałem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubierz mnie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie przeginaj &#039;&#039;. Saito obrócił się wkurzony. Ujrzał Louise siedzącą zaspanie na łóżku, ubraną jedynie w bieliznę, którą jej rzucił. Nie wiedział gdzie patrzeć, aby nie spoglądać na jej dziewczęce kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydęła wargi w grymasie niezadowolenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zapewne o tym nie wiesz, ponieważ pochodzisz z plebsu. Kiedy sługa jest w pobliżu, szlachcic nie będzie się sam przebierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To go zdenerwowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ostatecznie mogłabyś ubierać się sama.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze więc. Za bycie nieposłusznym chowańcem dostaniesz karę: nie ma śniadania.&amp;quot; Zadeklarowała Louise triumfalnie podnosząc palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawstydzony Saito niechętnie podniósł jej koszulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy opuścili pokój, zobaczyli trzy identyczne drzwi wzdłuż kamiennej ściany. Jedne z nich otworzyły się, a ze środka wyszła dziewczyna z płomienno-czerwonymi  włosami. Była wyższa od Louis, w przybliżeniu tak samo wysoka jak Saito. Wokół niej rozpościerała się silna aura seksu. Jej twarz była atrakcyjna, posiadała pokaźna wręcz pochłaniająca sylwetkę. Jej piersi były podobne wielkością do melonów.&lt;br /&gt;
Dwa guziki od jej bluzy były rozpięte, dzięki temu jej biust wysuwał się na plan pierwszy, co przyciągało wzrok w tę oto szczelinę. Była opalona, co nadawało jej wygląd naturalnej piękności&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrost, kolor skóry, atmosfera, i piersi... wszystko to tworzyło mocny kontrast z Louise, która miała niedostatek w tych punktach urody. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ujrzała Louise, powitała ją wyraźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry, Louise.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała na powitanie z widocznym niezadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry... Kirche&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To... to jest twój chowaniec?&amp;quot;  Spytała z niedowierzaniem, z jakiegoś powodu drwiąco wskazując na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To prawda&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ahaha! – wybuchła piskliwym śmiechem - &amp;quot;Więc to naprawdę jest człowiek! To zadziwiające!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł się tym urażony. &#039;&#039;Przepraszam za  bycie człowiekiem. Czym więc ty jesteś?&#039;&#039; Wpatrzył się w piersi Kirche. &#039;&#039;Jesteś po prostu cycatym kosmitą. Yeah... baardzo cycatym kosmitą.&#039;&#039; Zaczął wpatrywać się jeszcze intensywniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To do Ciebie nawet pasuje żeby przyzwać chłopa [chodzi tutaj o status społeczny, a nie o płeć] za pomocą „Przywołania sługi”. Tego się można było spodziewać po Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-051.jpg|thumb|&amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe policzki Louise zarumieniły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Z &amp;quot;Zamknij się&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wczoraj także przyzwalam chowańca, w przeciwieństwie do kogoś, odniosłam sukces za pierwszym razem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Naprawdę?&amp;quot; Oparła ironicznie Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jeżeli chcesz mieć chowańca, to powinien być tak wspaniały jak ten. Płomyczek!&amp;quot; - Kirche zawołała triumfalnie swojego chowańca. Z jej pokoju wypełzła ciemnoczerwona jaszczurka. Fala gorąca uderzyła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uwah! Co to do diabła za czerwona rzecz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohoho! Nie mów mi że to pierwszy raz kiedy widzisz ognistą jaszczurkę?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne! I co to w ogóle jest?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie martw się. Tak długo jak rozkazuje mu żeby nie atakował, nie zaatakuje. Nie jesteś trochę zbyt bojaźliwy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche położyła rękę na jej podbródku i pochyliła jej dokuczliwie głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta kreatura jest ostatecznie wielka jak tygrys. Na jej ogonie płonie ogień, a w jej ustach iskrzą się płomienie nawet gdy oddycha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie czujecie gorąca będąc w jej pobliżu?&amp;quot; -  Spytał Saito. Uspokoił się i spojrzał na stworzenie raz jeszcze. - &amp;quot;Łał,  to potwór.... fantastyczny!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Aktualnie jest mi dość chłodno&amp;quot; - stwierdziła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to salamandra?&amp;quot; - Spytała zazdrośnie Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zgadza się! Ognista jaszczurka. Widzisz, spójrz na ogon. Ogień tak jaskrawy i wielki pozwala stwierdzić że bez cienia wątpliwości jest to Salamandra z gór płonących smoków. To prawie jak unikat! Kolekcjonerzy nie potrafią nawet wycenić tego okazu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To dobrze&amp;quot; - powiedziała zgorzkniało Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nieprawdaż?, pasuje idealnie do moich zdolności&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Specjalizujesz się w ogniu, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Oczywiście. Nazywają mnie Płomienna Kirche. To płomień łagodnie tlącej się pasji. Gdziekolwiek pójdę, tam mężczyźni się we mnie zakochują... w przeciwieństwie do Ciebie, prawda?&amp;quot;  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wypięła dumnie pierś. Louise nie chcąc przegrać, zrobiła to samo, jednak różnica miedzy wrażeniem odbieranym przez te gesty była po prostu zbyt smutna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc krótko piersi Louise nie umywały się do ogromnych cycków Kirche. Mimo to Louise posłała wyzywające spojrzenie Kirche. Wyglądało na to, że naprawdę nielubi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie mam czasu pałętać się i flirtować ze wszystkim co się rusza, w przeciwieństwie do ciebie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche tylko uśmiechnęła się spokojnie, po czym zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jak się nazywasz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiragasaito? Jakie dziwne imię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hej!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze, już idę.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzuciła swoje czerwone włosy przez ramię i odbiegła. Salamandra wdzięcznie człapała za nią, co wyglądało dziwacznie dla tak wielkiej kreatury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko odeszła Louise zacisnęła pięścią w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohh.. ta dziewczyna gra mi nerwach. Tylko dlatego, że przyzwała salamandrę z gór płonących smoków! Argh!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uspokój się, to tylko przyzwaniec&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie! Nie tylko. Możesz poznać moc czarodzieja po samym spojrzeniu na jego chowańca! Czemu ta idiotka dostała salamandrę, gdy ja dostałam Ciebie?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh... Przepraszam za  bycie człowiekiem. Ale ty też jesteś jednym, wiesz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Porównywanie magów i ludzi jest jak porównywanie wilków i psów.&amp;quot; - zaprotestowała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra, dobra... wracając do tematu, przed chwilą nazwała Cię Louise Zero. Co oznaczać to &#039;Zero&#039;? Tak się nazywasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No coś ty!! Nazywam się Louise de la Valliére! &#039;Zero&#039; to tylko przezwisko&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przezwisko, Hę? Mogę zrozumieć dlaczego tamtą nazywają &#039;Płomienną&#039;, lecz czemu ty jesteś &#039;Zero&#039;?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie musisz wiedzieć&amp;quot; - odpowiedziała z zakłopotaniem Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to przez piersi?&amp;quot; - zapytał Saito przyglądając się jej piersiom. &#039;&#039;Yep, płaska jak deska&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręka Louise przeleciała mu koło ucha. Udało mu się zrobić unik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wracaj tutaj!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie bij mnie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plaskacz?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To mi przypomina...Ta dziewczyna...&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wczoraj, kiedy wszyscy odlecieli... ona poszła piechotą.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;I poprzedniej nocy, kiedy ją chwyciłem... kopnęła mnie w genitalia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jeśli naprawdę chce mnie ukarać, nie lepiej by było użyć magii, niż uderzać i kopać?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To byłoby bardziej efektowne i bardziej mago-podobne.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czemu tak robi? &#039;&#039; Zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Do tego miejsca została wprowadzona korekta ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sala obiadowa Magicznej Akademii w Tristanie była głównym i jednocześnie największym pomieszczeniem w całej szkole. Pośrodku stały trzy bardzo długie stoły rozmieszczone jeden obok drugiego. Każdy z nich wyglądał jakby mogło się do niego dosiąść po 100 osób. Stół przy którym usiadła Louise i inni z drugiej klasy, zajmował miejsce pośrodku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wydaje mi się że uczniów poszczególnych klas można rozpoznać po kolorach ich płaszczy. &#039;&#039; &#039;&#039;Patrząc od wejścia, wszyscy przy stole po lewej stronie wyglądali na troszkę starszych i ubrani byli w purpurowe szaty- był to zapewne trzeci rok. Natomiast uczniowie po prawej ubierali brązowe szaty- pierwszoroczni. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy mag ze szkoły, uczeń czy nauczyciel , zbierał się tutaj na śniadanie, lunch i obiad. Na wyższym piętrze zauważył nauczycieli pochłoniętych w miłej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie stoły były wyborowo udekorowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczne świece, wazony kwiatów i kosze pełne owoców...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczęka Saito opadła z podziwu przed wytwornością i majestatycznością nie tylko potraw na stołach, ale i wystroju jadalni. Louise podniosła swoją głowę władczo i zaczęła wyjaśnienia. Jej piwne oczy rozbłysły łobuzersko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tristańska Akademia Magii nie uczy nie tylko magii, wiesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ta...-mruknął Saito wciąż nie mogąc wyjść z podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Praktycznie wszyscy magowie są szlachtą. Powiedzenie „Szlachcic otrzymuje szlachectwo poprzez używanie magii” jest oparciem dla edukacji którą otrzymujemy jako szlachcice. Dlatego nasze jadalne sale muszą również odpowiadać statusowi szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrozumiałeś więc? Normalnie, mieszczuch taki jak ty nigdy nie postawiłby stopy w sali Alviss. Bądź wdzięczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrozumiałem.... Co to jest ten Alviss?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To nazwa malutkich ludzi. Widzisz wszystkie te statuy tutaj?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie wskazała, ciągłą linią wzdłuż muru były  ozdobne rzeźby przedstawiające malutkich ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Są dobrze zbudowani. Ehm..., czy te rzeczy ... lubią... przychodzić żywe w trakcie nocy... czy coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-O...wiedziałeś o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-On..one... to robią?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Więc, one tańczą. Koniec tego, odsuń moje krzesło, dobrze? Nie jesteś zbyt kompetętnym towarzyszem.- Spostrzegła Louise krzyżując ręce na klatce piersiowej i pochylając głowę, sprawiając że jej jasnorozowe włosy zafalowały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No dobrze panie przodem.- Saito odciągnął krzesło Louise, po tym jak usiadła łagodnie ją przysuwając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nawet mu nie podziękowała tylko się rozsiadła. Saito również odsuwał krzesło aby na nim usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To jest zadziwiające- piał ze szczęścia Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było zbyt dobre jak na śniadanie. Ogromny pieczony kurczak przyciągnął uwagę Saito.  Po za tym na stole były tutaj również wina, i ciasta. Mnogość potraw zadziwiła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie zjem tego wszystkiego! Nawet jak bym jadł do śmierci! Hej, Pani!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał się w twarz Louise tylko po to aby ujrzeć u niej karcące spojrzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co?- spytał podejrzliwie Saito. Louise trochę go zmieszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ach.. rozumiem poszedłem za daleko. Powinienem postępować trochę bardziej szlachecko! Nawet jeśli nie jestem szlachcicem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała na podłogę, gdzie była umieszczona miska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To miska&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak... to jest miska”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jest w niej coś bardzo podejrzanego- powiedział Saito z odrazom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego wyniośle i przemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Widzisz... przyzwańce zwykły jadać na zewnątrz. Jesteś jedynym w tej sali, ponieważ poprosiłam o specjalne pozwolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodna modlitwa wypełniła salę. Louise do niej również dołączyła zamykając oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to w ogóle ma być za posiłek?’ Saito przełknął ślinę wpatrując się w jedzenie na stole. To jest więcej niż bankiet. Jeśli wszyscy dostali by to co ja nie miałbym nic przeciwko. Mam na myśli... co w ogóle jest w tej misce?! To jest gorsze do żarcia dla zwierząt! Chciał zaprotestować. Nawet zwierzęta w Japonii jedzą lepiej niż to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłoszczony i poirytowany, położył rękę na stole, jednak Louise bezceremonialnie ją strzepnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na nią rozgniewany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Daj mi trochę kurczaka chociaż odrobinę&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehhh...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatecznie Louise urwała odrobinę skóry z kurczaka i wrzucił ją do miski Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-A co z mięsem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie chce żebyś się przyzwyczaił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louisa zaczęła nakładać sobie wyśmienitego jedzenia, raz po raz  mrucząc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Wyśmienite”. Podczas gdy Saito z trudem zatapiał zęby w swoim twardym chlebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klasy w magicznej akademii były podobne do uniwersyteckich sal wykładowczych. Wszystko wyglądało jakby było zbudowane z kamienia. Wykładowca stał na najniższym punkcie sali a ławki ciasnym półkolu pięły się w górę przypominając schody. Kiedy Saito i Louise weszli do sali, głowy wszystkich uczniów jednocześnie obróciły się w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy rozpoczął się śmiech. Kirche również tu była, otoczona grupką chłopców w jednym z kątów pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc naprawdę potrafi ich owijać wokół małego palca. Jest traktowana jak królowa przez tych wszystkich mężczyzn. Nie jest to niespodzianką z jej imponującym biustem. Myślę że duże piersi, zostaną dużymi piersiami gdziekolwiek pójdziesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że wszyscy przynieśli ze sobą swoje przyzwane stwory, które razem tworzyły dziwaczną gromadkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Salamandra Kirche spała zwinięta w kłębek pod krzesłem właścicielki. Byli tu też uczniowie z sowami odpoczywającymi u nich na barku. Z okna, gigantyczny wąż przyglądał się wnętrzu klasy jadowitym spojrzeniem. Jeden z chłopców gwizdnął przeraźliwie, i wąż wyciągnął swoją głowę i już się więcej nie pokazał. Poza tym było tu wiele kruków i kotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz tym co najmocniej przyciągało uwagę Saito, były potwory żywcem ze świata fantasy. Był bardzo podekscytowany. Tyle rodzajów zadziwiających bestii było wokół niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył sześciu nogom jaszczurkę. To musi być... Saito próbował sobie przypomnieć tę lichą wiedzę fantasy, którą znał z mediów.  &#039;&#039;Bazyliszek! Widziałem jednego w grze &#039;&#039;. Była tutaj też ogromna kreatura przypominająca z wyglądu kulkę z jednym wielkim okiem, łagodnie sunęła w powietrzu.  &#039;&#039;Co to może być? &#039;&#039; Postanowił zapytać Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co to za dziwaczna kula z okiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-„Żukodźwiedź”[ &#039;&#039;„Bugbear” &#039;&#039;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra, a ta rzecz podobna do ośmiornicy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-„Skua”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziała mu Louise markotnym głosem poczym usiadła. Saito zajął miejsce obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzała na niego karcącym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To siedzisko dla maga. Towarzyszom wstęp wzbroniony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z żalem usiadł na podłodze.  &#039;&#039;No tak... przecież nie mogłem jeść nawet jedzenia na stole. A ta ławka wszystko mi zasłania. Nie będę tu siedział!  &#039;&#039;Postanowił i znów usiadł z powrotem na krześle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego z oburzeniem, jednak nic tym razem nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły, i wszedł przez nie nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to kobieta w średnim wieku, ubrana w znoszoną purpurową szatę w czarnym kapeluszy. Miała krągłą twarz która nadawała jej przyjazną ekspresje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy ta kobieta też jest magikiem? -Szepnął Saito do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to nie oczywiste?- Syknęła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta spojrzała po klasie i  przemówiła usatysfakcjonowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Witam wszystkich, wygląda na to że tegoroczne Letnie przyzwanie było wielkim sukcesem. Ja, Cheveruse, zawsze lubiłam oglądać nowych towarzyszy przyzwanych każdego roku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise spuściła wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No, no. Ty przyzwałaś bardzo... oryginalnego towarzysza, panno Valliére.- Rzekła po spojrzeniu na Saito. Komentarz nie był złośliwy, jednak klasa wybuchła śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise „Zero”! Nie chodź po mieście biorąc pierwszego lepszego człowieka tylko dlatego że nie umiesz nic przyzwać- wrzasnął ktoś z klasy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie różowe włosy Louise zafalowały gdy wstała. Podniosła swój piękny głos w złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nieprawda, zrobiłam wszystko prawidłowo! On był tym który przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie kłam, wiedziałem że nie będziesz umiała nawet poprawnie rzucić zaklęcia przyzwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała reszta klasy głośno rechotała z uciechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pani Cheveruse! Zostałam obrażona! Malicorne Powszechne Przeziębienie obraził mnie-Louise uderzyła pięścią w stół jako wyraz protestu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Powszechne Przeziębienie? Jestem Malicorne Wychowanek Wiatru! Nie złapałem żadnego przeziębienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No cóż, ale bredzisz jak w wysokiej gorączce, hmm... może to nie przez chorobę... po prostu masz coś z głową!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopak nazwany Malicornem wstał i rzucił gniewne spojrzenie Louise. Cheveruse wskazała na nich różdżką. Obaj nagle ucichli i niby marionetki na sznurkach posłusznie usiedli na siedzeniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panie Vailiere, Panie Malicorne. Proszę przestać się spierać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrok Louise widocznie przygasł. Cała żywotność którą okazywała wcześniej uleciała z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nazywanie przyjaciół tytułami takimi jak „Zero” czy „Powszechne Przeziębienie” nie będzie akceptowane. Zrozumieliście?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pani Cheveruse, Ja zostałem tak nazywany dla żartu, jednak w przypadku Louise jest to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze chichoty wyrwały się z poniekąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse spojrzała na klasę z dystyngowaną emocją. Wycelowała różdżką raz jeszcze, i śmiechy ucichły,  usta uczniów którzy przed chwilą chichotali zostały nagle wypełnione grudami czerwonej gliny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wy będziecie kontynuować zajęcia w takim stanie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zdarzenie ostudziło zapał pozostałych „wesołków”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobrze więc, zacznijmy zatem zajęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse kaszlnęła ciężko, i zafalowała różdżką. Kilka pereł zmaterializowało się jej na pulpicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Moim runicznym przydomkiem jest „Czerwona Glina”. Cheveruse Czerwona glina. W tym roku będę was uczyć posługiwania się magią elementem ziemi. Wiecie jakie są cztery potężne elementy Magii, Panie Malicorne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-T-Tak , Pani Cheveruse. Są to Ogień, Woda, Ziemia i Wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-I połączone z ostatnim teraz zagubionym elementem Próżnią[Pustką], daje nam w sumie pięć głównych elementów, filarów magii- jak wszyscy już powinni wiedzieć. Z tych pięciu elementów wierze, że element „Ziemi” zajmuje bardzo ważną pozycje. Nie mówię tego dlatego, że „Ziemia” to moja profesja, jest to raczej osobiste przekonanie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raz jeszcze Cheveruse ciężko zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Magia Ziemi jest najważniejszą magią która jest niezbędna przy kreacji czegokolwiek. Gdyby magia Ziemi nie istniała nie byli byśmy w stanie pozyskiwać, niektórych z metali. Stawianie budynków z ogromnych skał i uprawianie pól wymagało by znacznie więcej pracy. W takim razie, magia Ziemi jest elementem występującym w życiu każdego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Aha &#039;&#039;- pomyślał Saito -  &#039;&#039;Więc w tym świecie magia odpowiada nauce i technologii w moim świecie. Myślę że teraz mogę zrozumieć dlaczego Louise jest taka dumna z nazywania siebie magiem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Teraz, wszyscy proszę sobie przypomnieć podstawową magie elementu Ziemi „Transmutacje”. Są tutaj osoby, które potrafiły wykonać to już w pierwszej klasie, są to podstawy budujące ten element magii, więc przypomnijmy sobie to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse wskazała na perły i zakręciła w powietrzu różdżką nad nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie wyszeptała zaklęcie, po czym perły rozświetliły się wewnętrznym jasnym blaskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy światło znikło, perły przemieniły się w połyskujące kawałki metalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to z-zł-złoto, Pani Cheveruse?- Kirche wychyliła się zza ławki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie to zwykły mosiądz. Tylko magowie klasy kwadratu są zdolni do transmutowania złota. Jestem tylko...- Po raz kolejny zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Magiem klasy trójkąta...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise.- Saito szturchnął Louise w bok&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czego? Jesteśmy w trakcie lekcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co oznaczają te kwadraty i trójkąty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jest to liczba elementów których mogą używać magowie, to również określa ogólny poziom umiejętności magika. -Wytłumaczyła mu po cichu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zobacz, na przykład możesz używać magii ziemi. Jednak jeśli dodasz do tego odrobinę magii ognia, siła tego zaklęcia wielokrotnie się zwiększy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Aha, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ci którzy są w stanie połączyć dwa elementy są nazywani magami Linii. Pani Chevreuse, ponieważ jest w stanie połączyć trzy elementy, Ziemię-Wodę-Ogień, jest magiem Trójkąta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co się dzieje kiedy dodajesz elementy do siebie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wzmacnia to te elementy i czyni je silniejszymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Rozumiem. Więc innymi słowami, można powiedzieć że ta nauczycielka jest naprawdę potężnym magiem, ponieważ jest Trójkątem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dokładnie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jak wiele ty możesz połączyć, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nauczycielka zauważyła że rozmawiają i już od pewnego czasu się im przyglądała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valliére.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-T-Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę się wstrzymać się od prywatnych rozmów w trakcie trwania lekcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przepraszam...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Skoro pani ma czas na rozmowy, myślę że powinnam dać ci szansę do zademonstrowania mi swoich umiejętności?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co? Ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak. Spróbuj zamienić te perły w metal który sobie wybierzesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie wstała. Po prostu siedziała tam gdzie wcześniej wyglądając na zmartwioną i zdenerwowaną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hej, no dawaj! Ona na ciebie czeka!- Saito szturchał ją pod ławką łokciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valiére! Czy coś się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse wezwała ją jeszcze raz, jednak Kirche podniosła się z ławki wtrącając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę pani!...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Myślę że lepiej będzie nie powierzając jej tego zadania...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-A dlaczego tak myślisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wyjaśniła to prosto, jednak nauczycielka miała o tym inne zdanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Niebezpieczne? Niby czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To pani pierwszy raz gdy szkoli pani Louise, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, ale słyszałam, że ciężko pracuje. Nie martw się, po prostu spróbuj. Nie będziesz w stanie zrobić niczego, jeśli wciąż będziesz obawiać się pomyłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise, nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęła Kirche, a jej twarz zbledła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Louise już wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrobie to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nerwowym krokiem, zeszła w stronę pulpitu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chevreuse stojąca obok niej uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valliére, musisz sobie urzeczywistnić w myślach metal który pragniesz otrzymać po transmutacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dając wdzięczny nieśmiały ukłon, Louisa zafalowała różdżką.  Jeszcze nigdy nie wyglądała  tak cudownie jak w tej chwili gdy gimnastykowała swoje usta aby rozpocząć intonować inkantacje – była prawie jak nie z tego świata. Nawet znając jej prawdziwą tożsamość, Saito momentalnie został urzeczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porannym blasku słonecznym sączącym się z okna, jasnoróżowe włosy zafalowały urzekająco. Jej piwne oczy wyglądały jak kryształy, a jej skóra niczym biel bez skazy, jej gładki nos dodawał jeszcze szlacheckiego wyglądu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gdyby jej piersi było chociaż odrobinę większe, byłaby idealna – aż nazbyt dobra. Lecz bez znaczenia jaka jest ładna, jej osobowość to prawdziwy problem &#039;&#039; - lamentował Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz gdy tak siedział rozmyślając, siedzący przed nim uczniowie, z jakiegoś powodu ukryli się pod krzesłami.  &#039;&#039;Nie widzicie uroku Louise? Chyba nie jest zbyt popularna... Raczej została nazwana „Zerem” i nabijają się z niej. Wystarczy się rozejrzeć, aby spostrzec że niema tu dziewczyn z taka uroda jak jej. Jedynie Kirche mogłaby z nią rywalizować wyglądem. &#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy, zakończyła deklamację i zatrzymała swoją różdżkę wskazując nią na perły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Perły z biurka raptownie eksplodowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise i Chevreuse zostały odrzucone przewracając tablice, uczniowie zapiszczeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbudzone chowańce dołączyły się do ogólnego chaosu. Salamandra Kirche nagle rozbudzona ze snu wstała na nogi i biegała po klasie plując ogniem. Manticora wzleciała i przebijając się przez okno uciekła. Poprzez dziurę w szybie, ogromny wąż który wcześniej podglądał co się dzieje w klasie, prześlizgnął się i już oplatał czyjegoś kruka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W  klasie panowało piekło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wstała i wycelowała palec w Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dlatego mówiłam żeby jej pani nie pozwalała tego robić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehh,...Valliére! Oszczędź nam tego bólu i opuść szkołę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Mój Szczęściarz został zjedzony przez węża! Szczęściarz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był w szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse nie ruszyła się z miejsca, w którym upadła. Jednak jej pojedyncze drgania i jęki, świadczyły o tym, że jeszcze żyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całą ubrudzona Louise powoli wstawała. Teraz bardzo skąpo odziana. Jej rozdarta koszula odkrywała barki, jej majtki można było zobaczyć poprzez rozerwaną spódniczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wciąż jednak, jaka zadziwiająca dziewczyna...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyglądała na poruszoną wydarzeniami w klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjęła rękę z rękawa i otarła sobie nim twarz z brudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wygląda na to że się odrobinę pomyliłam...- powiedziała słabym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, nie oczekiwała na zrozumienie u uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To nie było troszkę „Louise Zero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Twoje prawdopodobieństwo na sukces zawsze wynosi ZERO!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito w końcu zrozumiał dlaczego Louise była nazywana Zerem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Wróć: Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28303</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28303"/>
		<updated>2008-05-17T19:14:12Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 2: Louise Zero */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 2: Louise Zero ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieścić sprostowanie w zakładce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito się zbudził pierwszym obrazem, który zobaczył była bielizna Louise z poprzedniego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjrzał się jej i ostrożnie odrzucił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wciąż spała w łóżku łagodnie chrapiąc. Jej zaspana twarz wyglądała wprost anielsko. Patrząc na nią dostrzegł, że wygląda o wiele bardziej dziecinnie. Była co prawda bardzo głośna i irytująca szczycąc się swoją przynależnością do wysokich grup społecznych, gdy wykrzykiwała - &#039;szlachta&#039; to, &#039;magowie&#039; tamto&amp;quot; - jednak kiedy spała, była piękna.. Saito chciałby aby taka została na zawsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy dotarła do niego brutalna rzeczywistość. &#039;&#039;Więc ostatni wieczór nie był snem... &#039;&#039; - wciąż myślał, że obudzi się w swoim pokoju, jednakże tak się nie stało. Poczuł się bardzo przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż był to orzeźwiający poranek. Oślepiające światło wpadło przez okno do pokoju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charakterystyczna osobliwość Saito uległa przebudzeniu. &#039;&#039;Jak by tak o tym myśleć jest to swego rodzaju podróż. Jestem ciekaw jakiego rodzaju jest ten świat. Wciąż nie podoba mi się myśl o byciu „chowańcem”  grubiańskiej magicznej dziewczyny, która teraz smacznie sobie chrapie. Jednak powinienem spróbować dać z siebie wszystko bez względu na okoliczności. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele razy tak miał w przeszłości, że w beznadziejnej rzeczywistości potrafił znaleźć nadzieję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Najpierw rzeczy najważniejsze&#039;&#039;, podszedł do Louise i ściągnął z niej kołdrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co... Co się dzieje?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Już rano, Panienko.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hęę... O-oh...Czekaj, kim jesteś!?&amp;quot; – Wymamrotała skołowana Louise. Jej ruchy były na wpół przytomne, w dalszym ciągu bełkotała sennie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy z tą dziewczyną wszystko w porządku? Tyle o to hałasu robi a potem zapomina...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Och tak, mój chowaniec. Prawda... przyzwałam cię wczoraj, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wstała ziewając, następnie zmierzyła wzrokiem Saito wydając mu polecenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podał jej szkolny uniform. Louise zaczęła flegmatycznie się rozbierać. Saito szybko odwrócił wzrok, aby ukryć swoją czerwieniącą się twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A gdzie jest moja bielizna?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;W-weź ją sobie sama&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest w najniższej szufladzie... w tej szafie... Tam.&amp;quot; Powiedziała wskazując palcem na starą drewnianą szafę przy drzwiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że dokładnie zaplanowała wysłużenie się Saitem nawet przy najdrobniejszej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając język za zębami otworzył wskazaną szufladę, była wypełniona po brzegi bielizną. Był to pierwszy raz kiedy zobaczył dziewczęcą bieliznę w takiej ilości, nie licząc garderoby jego matki. Chwycił pierwszą lepszą parę i rzucił przez ramie bez spoglądania za siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko Louise je założyła, wymamrotała znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przecież przed chwilą ci je dałem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubierz mnie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie przeginaj &#039;&#039;. Saito obrócił się wkurzony. Ujrzał Louise siedzącą zaspanie na łóżku, ubraną jedynie w bieliznę, którą jej rzucił. Nie wiedział gdzie patrzeć, aby nie spoglądać na jej dziewczęce kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydęła wargi w grymasie niezadowolenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zapewne o tym nie wiesz, ponieważ pochodzisz z plebsu. Kiedy sługa jest w pobliżu, szlachcic nie będzie się sam przebierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To go zdenerwowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ostatecznie mogłabyś ubierać się sama.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze więc. Za bycie nieposłusznym chowańcem dostaniesz karę: nie ma śniadania.&amp;quot; Zadeklarowała Louise triumfalnie podnosząc palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawstydzony Saito niechętnie podniósł jej koszulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy opuścili pokój, zobaczyli trzy identyczne drzwi wzdłuż kamiennej ściany. Jedne z nich otworzyły się, a ze środka wyszła dziewczyna z płomienno-czerwonymi  włosami. Była wyższa od Louis, w przybliżeniu tak samo wysoka jak Saito. Wokół niej rozpościerała się silna aura seksu. Jej twarz była atrakcyjna, posiadała pokaźna wręcz pochłaniająca sylwetkę. Jej piersi były podobne wielkością do melonów.&lt;br /&gt;
Dwa guziki od jej bluzy były rozpięte, dzięki temu jej biust wysuwał się na plan pierwszy, co przyciągało wzrok w tę oto szczelinę. Była opalona, co nadawało jej wygląd naturalnej piękności&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrost, kolor skóry, atmosfera, i piersi... wszystko to tworzyło mocny kontrast z Louise, która miała niedostatek w tych punktach urody. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ujrzała Louise, powitała ją wyraźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry, Louise.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała na powitanie z widocznym niezadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry... Kirche&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To... to jest twój chowaniec?&amp;quot;  Spytała z niedowierzaniem, z jakiegoś powodu drwiąco wskazując na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To prawda&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ahaha! – wybuchła piskliwym śmiechem - &amp;quot;Więc to naprawdę jest człowiek! To zadziwiające!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł się tym urażony. &#039;&#039;Przepraszam za  bycie człowiekiem. Czym więc ty jesteś?&#039;&#039; Wpatrzył się w piersi Kirche. &#039;&#039;Jesteś po prostu cycatym kosmitą. Yeah... baardzo cycatym kosmitą.&#039;&#039; Zaczął wpatrywać się jeszcze intensywniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To do Ciebie nawet pasuje żeby przyzwać chłopa [chodzi tutaj o status społeczny, a nie o płeć] za pomocą „Przywołania sługi”. Tego się można było spodziewać po Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-051.jpg|thumb|&amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe policzki Louise zarumieniły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Z &amp;quot;Zamknij się&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wczoraj także przyzwalam chowańca, w przeciwieństwie do kogoś, odniosłam sukces za pierwszym razem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Naprawdę?&amp;quot; Oparła ironicznie Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jeżeli chcesz mieć chowańca, to powinien być tak wspaniały jak ten. Płomyczek!&amp;quot; - Kirche zawołała triumfalnie swojego chowańca. Z jej pokoju wypełzła ciemnoczerwona jaszczurka. Fala gorąca uderzyła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uwah! Co to do diabła za czerwona rzecz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohoho! Nie mów mi że to pierwszy raz kiedy widzisz ognistą jaszczurkę?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne! I co to w ogóle jest?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie martw się. Tak długo jak rozkazuje mu żeby nie atakował, nie zaatakuje. Nie jesteś trochę zbyt bojaźliwy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche położyła rękę na jej podbródku i pochyliła jej dokuczliwie głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta kreatura jest ostatecznie wielka jak tygrys. Na jej ogonie płonie ogień, a w jej ustach iskrzą się płomienie nawet gdy oddycha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie czujecie gorąca będąc w jej pobliżu?&amp;quot; -  Spytał Saito. Uspokoił się i spojrzał na stworzenie raz jeszcze. - &amp;quot;Łał,  to potwór.... fantastyczny!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Aktualnie jest mi dość chłodno&amp;quot; - stwierdziła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to salamandra?&amp;quot; - Spytała zazdrośnie Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zgadza się! Ognista jaszczurka. Widzisz, spójrz na ogon. Ogień tak jaskrawy i wielki pozwala stwierdzić że bez cienia wątpliwości jest to Salamandra z gór płonących smoków. To prawie jak unikat! Kolekcjonerzy nie potrafią nawet wycenić tego okazu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To dobrze&amp;quot; - powiedziała zgorzkniało Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nieprawdaż?, pasuje idealnie do moich zdolności&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Specjalizujesz się w ogniu, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Oczywiście. Nazywają mnie Płomienna Kirche. To płomień łagodnie tlącej się pasji. Gdziekolwiek pójdę, tam mężczyźni się we mnie zakochują... w przeciwieństwie do Ciebie, prawda?&amp;quot;  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wypięła dumnie pierś. Louise nie chcąc przegrać, zrobiła to samo, jednak różnica miedzy wrażeniem odbieranym przez te gesty była po prostu zbyt smutna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc krótko piersi Louise nie umywały się do ogromnych cycków Kirche. Mimo to Louise posłała wyzywające spojrzenie Kirche. Wyglądało na to, że naprawdę nielubi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie mam czasu pałętać się i flirtować ze wszystkim co się rusza, w przeciwieństwie do ciebie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche tylko uśmiechnęła się spokojnie, po czym zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jak się nazywasz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiragasaito? Jakie dziwne imię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hej!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze, już idę.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzuciła swoje czerwone włosy przez ramię i odbiegła. Salamandra wdzięcznie człapała za nią, co wyglądało dziwacznie dla tak wielkiej kreatury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko odeszła Louise zacisnęła pięścią w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohh.. ta dziewczyna gra mi nerwach. Tylko dlatego, że przyzwała salamandrę z gór płonących smoków! Argh!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uspokój się, to tylko przyzwaniec&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie! Nie tylko. Możesz poznać moc czarodzieja po samym spojrzeniu na jego chowańca! Czemu ta idiotka dostała salamandrę, gdy ja dostałam Ciebie?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh... Przepraszam za  bycie człowiekiem. Ale ty też jesteś jednym, wiesz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Porównywanie magów i ludzi jest jak porównywanie wilków i psów.&amp;quot; - zaprotestowała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra, dobra... wracając do tematu, przed chwilą nazwała Cię Louise Zero. Co oznaczać to &#039;Zero&#039;? Tak się nazywasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No coś ty!! Nazywam się Louise de la Valliére! &#039;Zero&#039; to tylko przezwisko&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przezwisko, Hę? Mogę zrozumieć dlaczego tamtą nazywają &#039;Płomienną&#039;, lecz czemu ty jesteś &#039;Zero&#039;?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie musisz wiedzieć&amp;quot; - odpowiedziała z zakłopotaniem Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to przez piersi?&amp;quot; - zapytał Saito przyglądając się jej piersiom. &#039;&#039;Yep, płaska jak deska&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręka Louise przeleciała mu koło ucha. Udało mu się zrobić unik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wracaj tutaj!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie bij mnie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plaskacz?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To mi przypomina...Ta dziewczyna...&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wczoraj, kiedy wszyscy odlecieli... ona poszła piechotą.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;I poprzedniej nocy, kiedy ją chwyciłem... kopnęła mnie w genitalia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jeśli naprawdę chce mnie ukarać, nie lepiej by było użyć magii, niż uderzać i kopać?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To byłoby bardziej efektowne i bardziej mago-podobne.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czemu tak robi? &#039;&#039; Zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Do tego miejsca została wprowadzona korekta ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sala obiadowa Magicznej Akademii w Tristanie była głównym i jednocześnie największym pomieszczeniem w całej szkole. Pośrodku stały trzy bardzo długie stoły rozmieszczone jeden obok drugiego. Każdy z nich wyglądał jakby mogło się do niego dosiąść po 100 osób. Stół przy którym usiadła Louise i inni z drugiej klasy, zajmował miejsce pośrodku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wydaje mi się że uczniów poszczególnych klas można rozpoznać po kolorach ich płaszczy. &#039;&#039; &#039;&#039;Patrząc od wejścia, wszyscy przy stole po lewej stronie wyglądali na troszkę starszych i ubrani byli w purpurowe szaty- był to zapewne trzeci rok. Natomiast uczniowie po prawej ubierali brązowe szaty- pierwszoroczni. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy mag ze szkoły, uczeń czy nauczyciel , zbierał się tutaj na śniadanie, lunch i obiad. Na wyższym piętrze zauważył nauczycieli pochłoniętych w miłej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie stoły były wyborowo udekorowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczne świece, wazony kwiatów i kosze pełne owoców...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczęka Saito opadła z podziwu przed wytwornością i majestatycznością nie tylko potraw na stołach, ale i wystroju jadalni. Louise podniosła swoją głowę władczo i zaczęła wyjaśnienia. Jej piwne oczy rozbłysły łobuzersko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tristańska Akademia Magii nie uczy nie tylko magii, wiesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ta...-mruknął Saito wciąż nie mogąc wyjść z podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Praktycznie wszyscy magowie są szlachtą. Powiedzenie „Szlachcic otrzymuje szlachectwo poprzez używanie magii” jest oparciem dla edukacji którą otrzymujemy jako szlachcice. Dlatego nasze jadalne sale muszą również odpowiadać statusowi szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrozumiałeś więc? Normalnie, mieszczuch taki jak ty nigdy nie postawiłby stopy w sali Alviss. Bądź wdzięczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrozumiałem.... Co to jest ten Alviss?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To nazwa malutkich ludzi. Widzisz wszystkie te statuy tutaj?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie wskazała, ciągłą linią wzdłuż muru były  ozdobne rzeźby przedstawiające malutkich ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Są dobrze zbudowani. Ehm..., czy te rzeczy ... lubią... przychodzić żywe w trakcie nocy... czy coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-O...wiedziałeś o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-On..one... to robią?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Więc, one tańczą. Koniec tego, odsuń moje krzesło, dobrze? Nie jesteś zbyt kompetętnym towarzyszem.- Spostrzegła Louise krzyżując ręce na klatce piersiowej i pochylając głowę, sprawiając że jej jasnorozowe włosy zafalowały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No dobrze panie przodem.- Saito odciągnął krzesło Louise, po tym jak usiadła łagodnie ją przysuwając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nawet mu nie podziękowała tylko się rozsiadła. Saito również odsuwał krzesło aby na nim usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To jest zadziwiające- piał ze szczęścia Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było zbyt dobre jak na śniadanie. Ogromny pieczony kurczak przyciągnął uwagę Saito.  Po za tym na stole były tutaj również wina, i ciasta. Mnogość potraw zadziwiła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie zjem tego wszystkiego! Nawet jak bym jadł do śmierci! Hej, Pani!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał się w twarz Louise tylko po to aby ujrzeć u niej karcące spojrzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co?- spytał podejrzliwie Saito. Louise trochę go zmieszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ach.. rozumiem poszedłem za daleko. Powinienem postępować trochę bardziej szlachecko! Nawet jeśli nie jestem szlachcicem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała na podłogę, gdzie była umieszczona miska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To miska&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak... to jest miska”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jest w niej coś bardzo podejrzanego- powiedział Saito z odrazom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego wyniośle i przemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Widzisz... przyzwańce zwykły jadać na zewnątrz. Jesteś jedynym w tej sali, ponieważ poprosiłam o specjalne pozwolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodna modlitwa wypełniła salę. Louise do niej również dołączyła zamykając oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to w ogóle ma być za posiłek?’ Saito przełknął ślinę wpatrując się w jedzenie na stole. To jest więcej niż bankiet. Jeśli wszyscy dostali by to co ja nie miałbym nic przeciwko. Mam na myśli... co w ogóle jest w tej misce?! To jest gorsze do żarcia dla zwierząt! Chciał zaprotestować. Nawet zwierzęta w Japonii jedzą lepiej niż to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłoszczony i poirytowany, położył rękę na stole, jednak Louise bezceremonialnie ją strzepnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na nią rozgniewany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Daj mi trochę kurczaka chociaż odrobinę&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehhh...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatecznie Louise urwała odrobinę skóry z kurczaka i wrzucił ją do miski Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-A co z mięsem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie chce żebyś się przyzwyczaił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louisa zaczęła nakładać sobie wyśmienitego jedzenia, raz po raz  mrucząc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Wyśmienite”. Podczas gdy Saito z trudem zatapiał zęby w swoim twardym chlebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klasy w magicznej akademii były podobne do uniwersyteckich sal wykładowczych. Wszystko wyglądało jakby było zbudowane z kamienia. Wykładowca stał na najniższym punkcie sali a ławki ciasnym półkolu pięły się w górę przypominając schody. Kiedy Saito i Louise weszli do sali, głowy wszystkich uczniów jednocześnie obróciły się w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy rozpoczął się śmiech. Kirche również tu była, otoczona grupką chłopców w jednym z kątów pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc naprawdę potrafi ich owijać wokół małego palca. Jest traktowana jak królowa przez tych wszystkich mężczyzn. Nie jest to niespodzianką z jej imponującym biustem. Myślę że duże piersi, zostaną dużymi piersiami gdziekolwiek pójdziesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że wszyscy przynieśli ze sobą swoje przyzwane stwory, które razem tworzyły dziwaczną gromadkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Salamandra Kirche spała zwinięta w kłębek pod krzesłem właścicielki. Byli tu też uczniowie z sowami odpoczywającymi u nich na barku. Z okna, gigantyczny wąż przyglądał się wnętrzu klasy jadowitym spojrzeniem. Jeden z chłopców gwizdnął przeraźliwie, i wąż wyciągnął swoją głowę i już się więcej nie pokazał. Poza tym było tu wiele kruków i kotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz tym co najmocniej przyciągało uwagę Saito, były potwory żywcem ze świata fantasy. Był bardzo podekscytowany. Tyle rodzajów zadziwiających bestii było wokół niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył sześciu nogom jaszczurkę. To musi być... Saito próbował sobie przypomnieć tę lichą wiedzę fantasy, którą znał z mediów.  &#039;&#039;Bazyliszek! Widziałem jednego w grze &#039;&#039;. Była tutaj też ogromna kreatura przypominająca z wyglądu kulkę z jednym wielkim okiem, łagodnie sunęła w powietrzu.  &#039;&#039;Co to może być? &#039;&#039; Postanowił zapytać Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co to za dziwaczna kula z okiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-„Żukodźwiedź”[ &#039;&#039;„Bugbear” &#039;&#039;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra, a ta rzecz podobna do ośmiornicy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-„Skua”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziała mu Louise markotnym głosem poczym usiadła. Saito zajął miejsce obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzała na niego karcącym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To siedzisko dla maga. Towarzyszom wstęp wzbroniony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z żalem usiadł na podłodze.  &#039;&#039;No tak... przecież nie mogłem jeść nawet jedzenia na stole. A ta ławka wszystko mi zasłania. Nie będę tu siedział!  &#039;&#039;Postanowił i znów usiadł z powrotem na krześle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego z oburzeniem, jednak nic tym razem nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły, i wszedł przez nie nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to kobieta w średnim wieku, ubrana w znoszoną purpurową szatę w czarnym kapeluszy. Miała krągłą twarz która nadawała jej przyjazną ekspresje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy ta kobieta też jest magikiem? -Szepnął Saito do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to nie oczywiste?- Syknęła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta spojrzała po klasie i  przemówiła usatysfakcjonowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Witam wszystkich, wygląda na to że tegoroczne Letnie przyzwanie było wielkim sukcesem. Ja, Cheveruse, zawsze lubiłam oglądać nowych towarzyszy przyzwanych każdego roku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise spuściła wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No, no. Ty przyzwałaś bardzo... oryginalnego towarzysza, panno Valliére.- Rzekła po spojrzeniu na Saito. Komentarz nie był złośliwy, jednak klasa wybuchła śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise „Zero”! Nie chodź po mieście biorąc pierwszego lepszego człowieka tylko dlatego że nie umiesz nic przyzwać- wrzasnął ktoś z klasy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie różowe włosy Louise zafalowały gdy wstała. Podniosła swój piękny głos w złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nieprawda, zrobiłam wszystko prawidłowo! On był tym który przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie kłam, wiedziałem że nie będziesz umiała nawet poprawnie rzucić zaklęcia przyzwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała reszta klasy głośno rechotała z uciechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pani Cheveruse! Zostałam obrażona! Malicorne Powszechne Przeziębienie obraził mnie-Louise uderzyła pięścią w stół jako wyraz protestu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Powszechne Przeziębienie? Jestem Malicorne Wychowanek Wiatru! Nie złapałem żadnego przeziębienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No cóż, ale bredzisz jak w wysokiej gorączce, hmm... może to nie przez chorobę... po prostu masz coś z głową!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopak nazwany Malicornem wstał i rzucił gniewne spojrzenie Louise. Cheveruse wskazała na nich różdżką. Obaj nagle ucichli i niby marionetki na sznurkach posłusznie usiedli na siedzeniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panie Vailiere, Panie Malicorne. Proszę przestać się spierać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrok Louise widocznie przygasł. Cała żywotność którą okazywała wcześniej uleciała z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nazywanie przyjaciół tytułami takimi jak „Zero” czy „Powszechne Przeziębienie” nie będzie akceptowane. Zrozumieliście?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pani Cheveruse, Ja zostałem tak nazywany dla żartu, jednak w przypadku Louise jest to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze chichoty wyrwały się z poniekąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse spojrzała na klasę z dystyngowaną emocją. Wycelowała różdżką raz jeszcze, i śmiechy ucichły,  usta uczniów którzy przed chwilą chichotali zostały nagle wypełnione grudami czerwonej gliny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wy będziecie kontynuować zajęcia w takim stanie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zdarzenie ostudziło zapał pozostałych „wesołków”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobrze więc, zacznijmy zatem zajęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse kaszlnęła ciężko, i zafalowała różdżką. Kilka pereł zmaterializowało się jej na pulpicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Moim runicznym przydomkiem jest „Czerwona Glina”. Cheveruse Czerwona glina. W tym roku będę was uczyć posługiwania się magią elementem ziemi. Wiecie jakie są cztery potężne elementy Magii, Panie Malicorne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-T-Tak , Pani Cheveruse. Są to Ogień, Woda, Ziemia i Wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-I połączone z ostatnim teraz zagubionym elementem Próżnią[Pustką], daje nam w sumie pięć głównych elementów, filarów magii- jak wszyscy już powinni wiedzieć. Z tych pięciu elementów wierze, że element „Ziemi” zajmuje bardzo ważną pozycje. Nie mówię tego dlatego, że „Ziemia” to moja profesja, jest to raczej osobiste przekonanie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raz jeszcze Cheveruse ciężko zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Magia Ziemi jest najważniejszą magią która jest niezbędna przy kreacji czegokolwiek. Gdyby magia Ziemi nie istniała nie byli byśmy w stanie pozyskiwać, niektórych z metali. Stawianie budynków z ogromnych skał i uprawianie pól wymagało by znacznie więcej pracy. W takim razie, magia Ziemi jest elementem występującym w życiu każdego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Aha &#039;&#039;- pomyślał Saito -  &#039;&#039;Więc w tym świecie magia odpowiada nauce i technologii w moim świecie. Myślę że teraz mogę zrozumieć dlaczego Louise jest taka dumna z nazywania siebie magiem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Teraz, wszyscy proszę sobie przypomnieć podstawową magie elementu Ziemi „Transmutacje”. Są tutaj osoby, które potrafiły wykonać to już w pierwszej klasie, są to podstawy budujące ten element magii, więc przypomnijmy sobie to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse wskazała na perły i zakręciła w powietrzu różdżką nad nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie wyszeptała zaklęcie, po czym perły rozświetliły się wewnętrznym jasnym blaskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy światło znikło, perły przemieniły się w połyskujące kawałki metalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to z-zł-złoto, Pani Cheveruse?- Kirche wychyliła się zza ławki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie to zwykły mosiądz. Tylko magowie klasy kwadratu są zdolni do transmutowania złota. Jestem tylko...- Po raz kolejny zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Magiem klasy trójkąta...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise.- Saito szturchnął Louise w bok&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czego? Jesteśmy w trakcie lekcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co oznaczają te kwadraty i trójkąty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jest to liczba elementów których mogą używać magowie, to również określa ogólny poziom umiejętności magika. -Wytłumaczyła mu po cichu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zobacz, na przykład możesz używać magii ziemi. Jednak jeśli dodasz do tego odrobinę magii ognia, siła tego zaklęcia wielokrotnie się zwiększy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Aha, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ci którzy są w stanie połączyć dwa elementy są nazywani magami Linii. Pani Chevreuse, ponieważ jest w stanie połączyć trzy elementy, Ziemię-Wodę-Ogień, jest magiem Trójkąta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co się dzieje kiedy dodajesz elementy do siebie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wzmacnia to te elementy i czyni je silniejszymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Rozumiem. Więc innymi słowami, można powiedzieć że ta nauczycielka jest naprawdę potężnym magiem, ponieważ jest Trójkątem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dokładnie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jak wiele ty możesz połączyć, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nauczycielka zauważyła że rozmawiają i już od pewnego czasu się im przyglądała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valliére.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-T-Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę się wstrzymać się od prywatnych rozmów w trakcie trwania lekcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przepraszam...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Skoro pani ma czas na rozmowy, myślę że powinnam dać ci szansę do zademonstrowania mi swoich umiejętności?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co? Ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak. Spróbuj zamienić te perły w metal który sobie wybierzesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie wstała. Po prostu siedziała tam gdzie wcześniej wyglądając na zmartwioną i zdenerwowaną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hej, no dawaj! Ona na ciebie czeka!- Saito szturchał ją pod ławką łokciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valiére! Czy coś się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse wezwała ją jeszcze raz, jednak Kirche podniosła się z ławki wtrącając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę pani!...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Myślę że lepiej będzie nie powierzając jej tego zadania...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-A dlaczego tak myślisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wyjaśniła to prosto, jednak nauczycielka miała o tym inne zdanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Niebezpieczne? Niby czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To pani pierwszy raz gdy szkoli pani Louise, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, ale słyszałam, że ciężko pracuje. Nie martw się, po prostu spróbuj. Nie będziesz w stanie zrobić niczego, jeśli wciąż będziesz obawiać się pomyłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise, nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęła Kirche, a jej twarz zbledła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Louise już wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrobie to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nerwowym krokiem, zeszła w stronę pulpitu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chevreuse stojąca obok niej uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valliére, musisz sobie urzeczywistnić w myślach metal który pragniesz otrzymać po transmutacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dając wdzięczny nieśmiały ukłon, Louisa zafalowała różdżką.  Jeszcze nigdy nie wyglądała  tak cudownie jak w tej chwili gdy gimnastykowała swoje usta aby rozpocząć intonować inkantacje – była prawie jak nie z tego świata. Nawet znając jej prawdziwą tożsamość, Saito momentalnie został urzeczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porannym blasku słonecznym sączącym się z okna, jasnoróżowe włosy zafalowały urzekająco. Jej piwne oczy wyglądały jak kryształy, a jej skóra niczym biel bez skazy, jej gładki nos dodawał jeszcze szlacheckiego wyglądu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gdyby jej piersi było chociaż odrobinę większe, byłaby idealna – aż nazbyt dobra. Lecz bez znaczenia jaka jest ładna, jej osobowość to prawdziwy problem &#039;&#039; - lamentował Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz gdy tak siedział rozmyślając, siedzący przed nim uczniowie, z jakiegoś powodu ukryli się pod krzesłami.  &#039;&#039;Nie widzicie uroku Louise? Chyba nie jest zbyt popularna... Raczej została nazwana „Zerem” i nabijają się z niej. Wystarczy się rozejrzeć, aby spostrzec że niema tu dziewczyn z taka uroda jak jej. Jedynie Kirche mogłaby z nią rywalizować wyglądem. &#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy, zakończyła deklamację i zatrzymała swoją różdżkę wskazując nią na perły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Perły z biurka raptownie eksplodowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise i Chevreuse zostały odrzucone przewracając tablice, uczniowie zapiszczeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbudzone chowańce dołączyły się do ogólnego chaosu. Salamandra Kirche nagle rozbudzona ze snu wstała na nogi i biegała po klasie plując ogniem. Manticora wzleciała i przebijając się przez okno uciekła. Poprzez dziurę w szybie, ogromny wąż który wcześniej podglądał co się dzieje w klasie, prześlizgnął się i już oplatał czyjegoś kruka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W  klasie panowało piekło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wstała i wycelowała palec w Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dlatego mówiłam żeby jej pani nie pozwalała tego robić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehh,...Valliére! Oszczędź nam tego bólu i opuść szkołę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Mój Szczęściarz został zjedzony przez węża! Szczęściarz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był w szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse nie ruszyła się z miejsca, w którym upadła. Jednak jej pojedyncze drgania i jęki, świadczyły o tym, że jeszcze żyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całą ubrudzona Louise powoli wstawała. Teraz bardzo skąpo odziana. Jej rozdarta koszula odkrywała barki, jej majtki można było zobaczyć poprzez rozerwaną spódniczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wciąż jednak, jaka zadziwiająca dziewczyna...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyglądała na poruszoną wydarzeniami w klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjęła rękę z rękawa i otarła sobie nim twarz z brudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wygląda na to że się odrobinę pomyliłam...- powiedziała słabym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, nie oczekiwała na zrozumienie u uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To nie było troszkę „Louise Zero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Twoje prawdopodobieństwo na sukces zawsze wynosi ZERO!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito w końcu zrozumiał dlaczego Louise była nazywana Zerem.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28302</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28302"/>
		<updated>2008-05-17T19:13:15Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Notka od tłumacza */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*15-16 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stonie&lt;br /&gt;
:*Została wprowadzona korekta do rozdziału 1-go, w 1-szym tomie, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz nieco zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Aktualnie tłumaczę sam z języka angielskiego który nie jest moją specjalnością, więc mogę przeoczysz niektóre błędy lub żarty,gry słów itp.. &lt;br /&gt;
Więc proszę jeśli zauważyłeś jakieś błędy a jesteś wstanie to popraw(na pewno nie obrażę się a raczej będę wdzięczny ;) ).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem Towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Legenda&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień Towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płonąca (Ognista) Kirche&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Tristain&#039;s Arms Dealer&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet the Crumbling Earth&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Berło Zniszczenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tajemniczy Statek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba Przyjaciela Z Dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Przystań W Mieście - La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek Przed Odpłynięciem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę Konającego Kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór Przed Końcową Bitwą W Newcastle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Końcowa Bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - Lineage of Zero&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Louise&#039;s Lovesickness&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Founder&#039;s Prayer Book&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Love Triangle&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Arsenal and the Royal Family&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - Treasure Hunting&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Dragon&#039;s Raiment&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Colbert&#039;s Laboratory&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Declaration of War&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - The Void&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Prologue&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The Saint&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Saito goes Shopping in the Triumphant Town&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Sailor Outfit and Louise&#039;s Jealousy&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Tabitha&#039;s Secret&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Strength of a Love Potion &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - The Water Spirit&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Andvari&#039;s Ring&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Reunion with Falsehood&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Confrontation of Sadness&lt;br /&gt;
::*Epilogue&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The &amp;quot;Charming Faeries&amp;quot; Inn&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - The Encounter with the Flame and the Friendship with the Wind&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - Tristania&#039;s Holiday&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 6 - The Flame Red Jewel of Atonement / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Volume 1 - &#039;&#039;Zero&#039;s Familiar&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Volume 2 - &#039;&#039;Albion of the Wind&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Volume 3 - &#039;&#039;The Founder&#039;s Prayer Book&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Volume 4 - &#039;&#039;The Water Spirit of Oath&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Volume 5 - &#039;&#039;Tristania&#039;s Holiday&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Volume 6 - &#039;&#039;The Flame Red Jewel of Redemption&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Volume 7 - &#039;&#039;The Silver Pentecost&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Volume 8 - &#039;&#039;The Serenade of Nostalgia&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Volume 9 - &#039;&#039;The Ball of Twin Moons&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Volume 10 - &#039;&#039;The Hero of Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Volume 11 - &#039;&#039;A Duet of Recollection&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Volume 12 - &#039;&#039;The Fairies&#039; Holiday&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Volume 13 - &#039;&#039;The Door of the Holy Land&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28301</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28301"/>
		<updated>2008-05-17T19:12:24Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta &#039;&#039;&#039;[50%]&#039;&#039;&#039;: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 -  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page|Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28300</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28300"/>
		<updated>2008-05-17T19:11:04Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Do tego miejsca została wprowadzona korekta */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 2: Louise Zero ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieścić sprostowanie w zakładce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito się zbudził pierwszym obrazem, który zobaczył była bielizna Louise z poprzedniego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjrzał się jej i ostrożnie odrzucił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wciąż spała w łóżku łagodnie chrapiąc. Jej zaspana twarz wyglądała wprost anielsko. Patrząc na nią dostrzegł, że wygląda o wiele bardziej dziecinnie. Była co prawda bardzo głośna i irytująca szczycąc się swoją przynależnością do wysokich grup społecznych, gdy wykrzykiwała - &#039;szlachta&#039; to, &#039;magowie&#039; tamto&amp;quot; - jednak kiedy spała, była piękna.. Saito chciałby aby taka została na zawsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy dotarła do niego brutalna rzeczywistość. &#039;&#039;Więc ostatni wieczór nie był snem... &#039;&#039; - wciąż myślał, że obudzi się w swoim pokoju, jednakże tak się nie stało. Poczuł się bardzo przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż był to orzeźwiający poranek. Oślepiające światło wpadło przez okno do pokoju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charakterystyczna osobliwość Saito uległa przebudzeniu. &#039;&#039;Jak by tak o tym myśleć jest to swego rodzaju podróż. Jestem ciekaw jakiego rodzaju jest ten świat. Wciąż nie podoba mi się myśl o byciu „chowańcem”  grubiańskiej magicznej dziewczyny, która teraz smacznie sobie chrapie. Jednak powinienem spróbować dać z siebie wszystko bez względu na okoliczności. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele razy tak miał w przeszłości, że w beznadziejnej rzeczywistości potrafił znaleźć nadzieję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Najpierw rzeczy najważniejsze&#039;&#039;, podszedł do Louise i ściągnął z niej kołdrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co... Co się dzieje?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Już rano, Panienko.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hęę... O-oh...Czekaj, kim jesteś!?&amp;quot; – Wymamrotała skołowana Louise. Jej ruchy były na wpół przytomne, w dalszym ciągu bełkotała sennie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy z tą dziewczyną wszystko w porządku? Tyle o to hałasu robi a potem zapomina...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Och tak, mój chowaniec. Prawda... przyzwałam cię wczoraj, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wstała ziewając, następnie zmierzyła wzrokiem Saito wydając mu polecenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podał jej szkolny uniform. Louise zaczęła flegmatycznie się rozbierać. Saito szybko odwrócił wzrok, aby ukryć swoją czerwieniącą się twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A gdzie jest moja bielizna?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;W-weź ją sobie sama&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest w najniższej szufladzie... w tej szafie... Tam.&amp;quot; Powiedziała wskazując palcem na starą drewnianą szafę przy drzwiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że dokładnie zaplanowała wysłużenie się Saitem nawet przy najdrobniejszej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając język za zębami otworzył wskazaną szufladę, była wypełniona po brzegi bielizną. Był to pierwszy raz kiedy zobaczył dziewczęcą bieliznę w takiej ilości, nie licząc garderoby jego matki. Chwycił pierwszą lepszą parę i rzucił przez ramie bez spoglądania za siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko Louise je założyła, wymamrotała znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przecież przed chwilą ci je dałem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubierz mnie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie przeginaj &#039;&#039;. Saito obrócił się wkurzony. Ujrzał Louise siedzącą zaspanie na łóżku, ubraną jedynie w bieliznę, którą jej rzucił. Nie wiedział gdzie patrzeć, aby nie spoglądać na jej dziewczęce kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydęła wargi w grymasie niezadowolenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zapewne o tym nie wiesz, ponieważ pochodzisz z plebsu. Kiedy sługa jest w pobliżu, szlachcic nie będzie się sam przebierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To go zdenerwowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ostatecznie mogłabyś ubierać się sama.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze więc. Za bycie nieposłusznym chowańcem dostaniesz karę: nie ma śniadania.&amp;quot; Zadeklarowała Louise triumfalnie podnosząc palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawstydzony Saito niechętnie podniósł jej koszulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy opuścili pokój, zobaczyli trzy identyczne drzwi wzdłuż kamiennej ściany. Jedne z nich otworzyły się, a ze środka wyszła dziewczyna z płomienno-czerwonymi  włosami. Była wyższa od Louis, w przybliżeniu tak samo wysoka jak Saito. Wokół niej rozpościerała się silna aura seksu. Jej twarz była atrakcyjna, posiadała pokaźna wręcz pochłaniająca sylwetkę. Jej piersi były podobne wielkością do melonów.&lt;br /&gt;
Dwa guziki od jej bluzy były rozpięte, dzięki temu jej biust wysuwał się na plan pierwszy, co przyciągało wzrok w tę oto szczelinę. Była opalona, co nadawało jej wygląd naturalnej piękności&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrost, kolor skóry, atmosfera, i piersi... wszystko to tworzyło mocny kontrast z Louise, która miała niedostatek w tych punktach urody. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ujrzała Louise, powitała ją wyraźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry, Louise.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała na powitanie z widocznym niezadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry... Kirche&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To... to jest twój chowaniec?&amp;quot;  Spytała z niedowierzaniem, z jakiegoś powodu drwiąco wskazując na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To prawda&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ahaha! – wybuchła piskliwym śmiechem - &amp;quot;Więc to naprawdę jest człowiek! To zadziwiające!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł się tym urażony. &#039;&#039;Przepraszam za  bycie człowiekiem. Czym więc ty jesteś?&#039;&#039; Wpatrzył się w piersi Kirche. &#039;&#039;Jesteś po prostu cycatym kosmitą. Yeah... baardzo cycatym kosmitą.&#039;&#039; Zaczął wpatrywać się jeszcze intensywniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To do Ciebie nawet pasuje żeby przyzwać chłopa [chodzi tutaj o status społeczny, a nie o płeć] za pomocą „Przywołania sługi”. Tego się można było spodziewać po Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe policzki Louise zarumieniły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Z &amp;quot;Zamknij się&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wczoraj także przyzwalam chowańca, w przeciwieństwie do kogoś, odniosłam sukces za pierwszym razem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Naprawdę?&amp;quot; Oparła ironicznie Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jeżeli chcesz mieć chowańca, to powinien być tak wspaniały jak ten. Płomyczek!&amp;quot; - Kirche zawołała triumfalnie swojego chowańca. Z jej pokoju wypełzła ciemnoczerwona jaszczurka. Fala gorąca uderzyła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uwah! Co to do diabła za czerwona rzecz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-051.jpg|thumb|&amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohoho! Nie mów mi że to pierwszy raz kiedy widzisz ognistą jaszczurkę?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne! I co to w ogóle jest?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie martw się. Tak długo jak rozkazuje mu żeby nie atakował, nie zaatakuje. Nie jesteś trochę zbyt bojaźliwy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche położyła rękę na jej podbródku i pochyliła jej dokuczliwie głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta kreatura jest ostatecznie wielka jak tygrys. Na jej ogonie płonie ogień, a w jej ustach iskrzą się płomienie nawet gdy oddycha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie czujecie gorąca będąc w jej pobliżu?&amp;quot; -  Spytał Saito. Uspokoił się i spojrzał na stworzenie raz jeszcze. - &amp;quot;Łał,  to potwór.... fantastyczny!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Aktualnie jest mi dość chłodno&amp;quot; - stwierdziła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to salamandra?&amp;quot; - Spytała zazdrośnie Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zgadza się! Ognista jaszczurka. Widzisz, spójrz na ogon. Ogień tak jaskrawy i wielki pozwala stwierdzić że bez cienia wątpliwości jest to Salamandra z gór płonących smoków. To prawie jak unikat! Kolekcjonerzy nie potrafią nawet wycenić tego okazu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To dobrze&amp;quot; - powiedziała zgorzkniało Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nieprawdaż?, pasuje idealnie do moich zdolności&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Specjalizujesz się w ogniu, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Oczywiście. Nazywają mnie Płomienna Kirche. To płomień łagodnie tlącej się pasji. Gdziekolwiek pójdę, tam mężczyźni się we mnie zakochują... w przeciwieństwie do Ciebie, prawda?&amp;quot;  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wypięła dumnie pierś. Louise nie chcąc przegrać, zrobiła to samo, jednak różnica miedzy wrażeniem odbieranym przez te gesty była po prostu zbyt smutna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc krótko piersi Louise nie umywały się do ogromnych cycków Kirche. Mimo to Louise posłała wyzywające spojrzenie Kirche. Wyglądało na to, że naprawdę nielubi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie mam czasu pałętać się i flirtować ze wszystkim co się rusza, w przeciwieństwie do ciebie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche tylko uśmiechnęła się spokojnie, po czym zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jak się nazywasz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiragasaito? Jakie dziwne imię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hej!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze, już idę.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzuciła swoje czerwone włosy przez ramię i odbiegła. Salamandra wdzięcznie człapała za nią, co wyglądało dziwacznie dla tak wielkiej kreatury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko odeszła Louise zacisnęła pięścią w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohh.. ta dziewczyna gra mi nerwach. Tylko dlatego, że przyzwała salamandrę z gór płonących smoków! Argh!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uspokój się, to tylko przyzwaniec&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie! Nie tylko. Możesz poznać moc czarodzieja po samym spojrzeniu na jego chowańca! Czemu ta idiotka dostała salamandrę, gdy ja dostałam Ciebie?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh... Przepraszam za  bycie człowiekiem. Ale ty też jesteś jednym, wiesz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Porównywanie magów i ludzi jest jak porównywanie wilków i psów.&amp;quot; - zaprotestowała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra, dobra... wracając do tematu, przed chwilą nazwała Cię Louise Zero. Co oznaczać to &#039;Zero&#039;? Tak się nazywasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No coś ty!! Nazywam się Louise de la Valliére! &#039;Zero&#039; to tylko przezwisko&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przezwisko, Hę? Mogę zrozumieć dlaczego tamtą nazywają &#039;Płomienną&#039;, lecz czemu ty jesteś &#039;Zero&#039;?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie musisz wiedzieć&amp;quot; - odpowiedziała z zakłopotaniem Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to przez piersi?&amp;quot; - zapytał Saito przyglądając się jej piersiom. &#039;&#039;Yep, płaska jak deska&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręka Louise przeleciała mu koło ucha. Udało mu się zrobić unik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wracaj tutaj!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie bij mnie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plaskacz?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To mi przypomina...Ta dziewczyna...&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wczoraj, kiedy wszyscy odlecieli... ona poszła piechotą.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;I poprzedniej nocy, kiedy ją chwyciłem... kopnęła mnie w genitalia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jeśli naprawdę chce mnie ukarać, nie lepiej by było użyć magii, niż uderzać i kopać?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To byłoby bardziej efektowne i bardziej mago-podobne.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czemu tak robi? &#039;&#039; Zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Do tego miejsca została wprowadzona korekta ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sala obiadowa Magicznej Akademii w Tristanie była głównym i jednocześnie największym pomieszczeniem w całej szkole. Pośrodku stały trzy bardzo długie stoły rozmieszczone jeden obok drugiego. Każdy z nich wyglądał jakby mogło się do niego dosiąść po 100 osób. Stół przy którym usiadła Louise i inni z drugiej klasy, zajmował miejsce pośrodku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wydaje mi się że uczniów poszczególnych klas można rozpoznać po kolorach ich płaszczy. &#039;&#039; &#039;&#039;Patrząc od wejścia, wszyscy przy stole po lewej stronie wyglądali na troszkę starszych i ubrani byli w purpurowe szaty- był to zapewne trzeci rok. Natomiast uczniowie po prawej ubierali brązowe szaty- pierwszoroczni. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy mag ze szkoły, uczeń czy nauczyciel , zbierał się tutaj na śniadanie, lunch i obiad. Na wyższym piętrze zauważył nauczycieli pochłoniętych w miłej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie stoły były wyborowo udekorowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczne świece, wazony kwiatów i kosze pełne owoców...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczęka Saito opadła z podziwu przed wytwornością i majestatycznością nie tylko potraw na stołach, ale i wystroju jadalni. Louise podniosła swoją głowę władczo i zaczęła wyjaśnienia. Jej piwne oczy rozbłysły łobuzersko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tristańska Akademia Magii nie uczy nie tylko magii, wiesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ta...-mruknął Saito wciąż nie mogąc wyjść z podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Praktycznie wszyscy magowie są szlachtą. Powiedzenie „Szlachcic otrzymuje szlachectwo poprzez używanie magii” jest oparciem dla edukacji którą otrzymujemy jako szlachcice. Dlatego nasze jadalne sale muszą również odpowiadać statusowi szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrozumiałeś więc? Normalnie, mieszczuch taki jak ty nigdy nie postawiłby stopy w sali Alviss. Bądź wdzięczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrozumiałem.... Co to jest ten Alviss?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To nazwa malutkich ludzi. Widzisz wszystkie te statuy tutaj?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie wskazała, ciągłą linią wzdłuż muru były  ozdobne rzeźby przedstawiające malutkich ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Są dobrze zbudowani. Ehm..., czy te rzeczy ... lubią... przychodzić żywe w trakcie nocy... czy coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-O...wiedziałeś o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-On..one... to robią?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Więc, one tańczą. Koniec tego, odsuń moje krzesło, dobrze? Nie jesteś zbyt kompetętnym towarzyszem.- Spostrzegła Louise krzyżując ręce na klatce piersiowej i pochylając głowę, sprawiając że jej jasnorozowe włosy zafalowały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No dobrze panie przodem.- Saito odciągnął krzesło Louise, po tym jak usiadła łagodnie ją przysuwając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nawet mu nie podziękowała tylko się rozsiadła. Saito również odsuwał krzesło aby na nim usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To jest zadziwiające- piał ze szczęścia Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było zbyt dobre jak na śniadanie. Ogromny pieczony kurczak przyciągnął uwagę Saito.  Po za tym na stole były tutaj również wina, i ciasta. Mnogość potraw zadziwiła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie zjem tego wszystkiego! Nawet jak bym jadł do śmierci! Hej, Pani!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał się w twarz Louise tylko po to aby ujrzeć u niej karcące spojrzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co?- spytał podejrzliwie Saito. Louise trochę go zmieszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ach.. rozumiem poszedłem za daleko. Powinienem postępować trochę bardziej szlachecko! Nawet jeśli nie jestem szlachcicem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała na podłogę, gdzie była umieszczona miska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To miska&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak... to jest miska”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jest w niej coś bardzo podejrzanego- powiedział Saito z odrazom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego wyniośle i przemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Widzisz... przyzwańce zwykły jadać na zewnątrz. Jesteś jedynym w tej sali, ponieważ poprosiłam o specjalne pozwolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodna modlitwa wypełniła salę. Louise do niej również dołączyła zamykając oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to w ogóle ma być za posiłek?’ Saito przełknął ślinę wpatrując się w jedzenie na stole. To jest więcej niż bankiet. Jeśli wszyscy dostali by to co ja nie miałbym nic przeciwko. Mam na myśli... co w ogóle jest w tej misce?! To jest gorsze do żarcia dla zwierząt! Chciał zaprotestować. Nawet zwierzęta w Japonii jedzą lepiej niż to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłoszczony i poirytowany, położył rękę na stole, jednak Louise bezceremonialnie ją strzepnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na nią rozgniewany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Daj mi trochę kurczaka chociaż odrobinę&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehhh...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatecznie Louise urwała odrobinę skóry z kurczaka i wrzucił ją do miski Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-A co z mięsem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie chce żebyś się przyzwyczaił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louisa zaczęła nakładać sobie wyśmienitego jedzenia, raz po raz  mrucząc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Wyśmienite”. Podczas gdy Saito z trudem zatapiał zęby w swoim twardym chlebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klasy w magicznej akademii były podobne do uniwersyteckich sal wykładowczych. Wszystko wyglądało jakby było zbudowane z kamienia. Wykładowca stał na najniższym punkcie sali a ławki ciasnym półkolu pięły się w górę przypominając schody. Kiedy Saito i Louise weszli do sali, głowy wszystkich uczniów jednocześnie obróciły się w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy rozpoczął się śmiech. Kirche również tu była, otoczona grupką chłopców w jednym z kątów pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc naprawdę potrafi ich owijać wokół małego palca. Jest traktowana jak królowa przez tych wszystkich mężczyzn. Nie jest to niespodzianką z jej imponującym biustem. Myślę że duże piersi, zostaną dużymi piersiami gdziekolwiek pójdziesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że wszyscy przynieśli ze sobą swoje przyzwane stwory, które razem tworzyły dziwaczną gromadkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Salamandra Kirche spała zwinięta w kłębek pod krzesłem właścicielki. Byli tu też uczniowie z sowami odpoczywającymi u nich na barku. Z okna, gigantyczny wąż przyglądał się wnętrzu klasy jadowitym spojrzeniem. Jeden z chłopców gwizdnął przeraźliwie, i wąż wyciągnął swoją głowę i już się więcej nie pokazał. Poza tym było tu wiele kruków i kotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz tym co najmocniej przyciągało uwagę Saito, były potwory żywcem ze świata fantasy. Był bardzo podekscytowany. Tyle rodzajów zadziwiających bestii było wokół niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył sześciu nogom jaszczurkę. To musi być... Saito próbował sobie przypomnieć tę lichą wiedzę fantasy, którą znał z mediów.  &#039;&#039;Bazyliszek! Widziałem jednego w grze &#039;&#039;. Była tutaj też ogromna kreatura przypominająca z wyglądu kulkę z jednym wielkim okiem, łagodnie sunęła w powietrzu.  &#039;&#039;Co to może być? &#039;&#039; Postanowił zapytać Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co to za dziwaczna kula z okiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-„Żukodźwiedź”[ &#039;&#039;„Bugbear” &#039;&#039;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra, a ta rzecz podobna do ośmiornicy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-„Skua”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziała mu Louise markotnym głosem poczym usiadła. Saito zajął miejsce obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzała na niego karcącym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To siedzisko dla maga. Towarzyszom wstęp wzbroniony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z żalem usiadł na podłodze.  &#039;&#039;No tak... przecież nie mogłem jeść nawet jedzenia na stole. A ta ławka wszystko mi zasłania. Nie będę tu siedział!  &#039;&#039;Postanowił i znów usiadł z powrotem na krześle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego z oburzeniem, jednak nic tym razem nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły, i wszedł przez nie nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to kobieta w średnim wieku, ubrana w znoszoną purpurową szatę w czarnym kapeluszy. Miała krągłą twarz która nadawała jej przyjazną ekspresje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy ta kobieta też jest magikiem? -Szepnął Saito do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to nie oczywiste?- Syknęła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta spojrzała po klasie i  przemówiła usatysfakcjonowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Witam wszystkich, wygląda na to że tegoroczne Letnie przyzwanie było wielkim sukcesem. Ja, Cheveruse, zawsze lubiłam oglądać nowych towarzyszy przyzwanych każdego roku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise spuściła wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No, no. Ty przyzwałaś bardzo... oryginalnego towarzysza, panno Valliére.- Rzekła po spojrzeniu na Saito. Komentarz nie był złośliwy, jednak klasa wybuchła śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise „Zero”! Nie chodź po mieście biorąc pierwszego lepszego człowieka tylko dlatego że nie umiesz nic przyzwać- wrzasnął ktoś z klasy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie różowe włosy Louise zafalowały gdy wstała. Podniosła swój piękny głos w złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nieprawda, zrobiłam wszystko prawidłowo! On był tym który przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie kłam, wiedziałem że nie będziesz umiała nawet poprawnie rzucić zaklęcia przyzwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała reszta klasy głośno rechotała z uciechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pani Cheveruse! Zostałam obrażona! Malicorne Powszechne Przeziębienie obraził mnie-Louise uderzyła pięścią w stół jako wyraz protestu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Powszechne Przeziębienie? Jestem Malicorne Wychowanek Wiatru! Nie złapałem żadnego przeziębienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No cóż, ale bredzisz jak w wysokiej gorączce, hmm... może to nie przez chorobę... po prostu masz coś z głową!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopak nazwany Malicornem wstał i rzucił gniewne spojrzenie Louise. Cheveruse wskazała na nich różdżką. Obaj nagle ucichli i niby marionetki na sznurkach posłusznie usiedli na siedzeniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panie Vailiere, Panie Malicorne. Proszę przestać się spierać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrok Louise widocznie przygasł. Cała żywotność którą okazywała wcześniej uleciała z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nazywanie przyjaciół tytułami takimi jak „Zero” czy „Powszechne Przeziębienie” nie będzie akceptowane. Zrozumieliście?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pani Cheveruse, Ja zostałem tak nazywany dla żartu, jednak w przypadku Louise jest to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze chichoty wyrwały się z poniekąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse spojrzała na klasę z dystyngowaną emocją. Wycelowała różdżką raz jeszcze, i śmiechy ucichły,  usta uczniów którzy przed chwilą chichotali zostały nagle wypełnione grudami czerwonej gliny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wy będziecie kontynuować zajęcia w takim stanie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zdarzenie ostudziło zapał pozostałych „wesołków”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobrze więc, zacznijmy zatem zajęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse kaszlnęła ciężko, i zafalowała różdżką. Kilka pereł zmaterializowało się jej na pulpicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Moim runicznym przydomkiem jest „Czerwona Glina”. Cheveruse Czerwona glina. W tym roku będę was uczyć posługiwania się magią elementem ziemi. Wiecie jakie są cztery potężne elementy Magii, Panie Malicorne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-T-Tak , Pani Cheveruse. Są to Ogień, Woda, Ziemia i Wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-I połączone z ostatnim teraz zagubionym elementem Próżnią[Pustką], daje nam w sumie pięć głównych elementów, filarów magii- jak wszyscy już powinni wiedzieć. Z tych pięciu elementów wierze, że element „Ziemi” zajmuje bardzo ważną pozycje. Nie mówię tego dlatego, że „Ziemia” to moja profesja, jest to raczej osobiste przekonanie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raz jeszcze Cheveruse ciężko zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Magia Ziemi jest najważniejszą magią która jest niezbędna przy kreacji czegokolwiek. Gdyby magia Ziemi nie istniała nie byli byśmy w stanie pozyskiwać, niektórych z metali. Stawianie budynków z ogromnych skał i uprawianie pól wymagało by znacznie więcej pracy. W takim razie, magia Ziemi jest elementem występującym w życiu każdego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Aha &#039;&#039;- pomyślał Saito -  &#039;&#039;Więc w tym świecie magia odpowiada nauce i technologii w moim świecie. Myślę że teraz mogę zrozumieć dlaczego Louise jest taka dumna z nazywania siebie magiem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Teraz, wszyscy proszę sobie przypomnieć podstawową magie elementu Ziemi „Transmutacje”. Są tutaj osoby, które potrafiły wykonać to już w pierwszej klasie, są to podstawy budujące ten element magii, więc przypomnijmy sobie to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse wskazała na perły i zakręciła w powietrzu różdżką nad nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie wyszeptała zaklęcie, po czym perły rozświetliły się wewnętrznym jasnym blaskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy światło znikło, perły przemieniły się w połyskujące kawałki metalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to z-zł-złoto, Pani Cheveruse?- Kirche wychyliła się zza ławki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie to zwykły mosiądz. Tylko magowie klasy kwadratu są zdolni do transmutowania złota. Jestem tylko...- Po raz kolejny zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Magiem klasy trójkąta...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise.- Saito szturchnął Louise w bok&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czego? Jesteśmy w trakcie lekcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co oznaczają te kwadraty i trójkąty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jest to liczba elementów których mogą używać magowie, to również określa ogólny poziom umiejętności magika. -Wytłumaczyła mu po cichu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zobacz, na przykład możesz używać magii ziemi. Jednak jeśli dodasz do tego odrobinę magii ognia, siła tego zaklęcia wielokrotnie się zwiększy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Aha, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ci którzy są w stanie połączyć dwa elementy są nazywani magami Linii. Pani Chevreuse, ponieważ jest w stanie połączyć trzy elementy, Ziemię-Wodę-Ogień, jest magiem Trójkąta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co się dzieje kiedy dodajesz elementy do siebie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wzmacnia to te elementy i czyni je silniejszymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Rozumiem. Więc innymi słowami, można powiedzieć że ta nauczycielka jest naprawdę potężnym magiem, ponieważ jest Trójkątem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dokładnie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jak wiele ty możesz połączyć, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nauczycielka zauważyła że rozmawiają i już od pewnego czasu się im przyglądała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valliére.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-T-Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę się wstrzymać się od prywatnych rozmów w trakcie trwania lekcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przepraszam...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Skoro pani ma czas na rozmowy, myślę że powinnam dać ci szansę do zademonstrowania mi swoich umiejętności?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co? Ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak. Spróbuj zamienić te perły w metal który sobie wybierzesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie wstała. Po prostu siedziała tam gdzie wcześniej wyglądając na zmartwioną i zdenerwowaną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hej, no dawaj! Ona na ciebie czeka!- Saito szturchał ją pod ławką łokciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valiére! Czy coś się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse wezwała ją jeszcze raz, jednak Kirche podniosła się z ławki wtrącając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę pani!...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Myślę że lepiej będzie nie powierzając jej tego zadania...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-A dlaczego tak myślisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wyjaśniła to prosto, jednak nauczycielka miała o tym inne zdanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Niebezpieczne? Niby czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To pani pierwszy raz gdy szkoli pani Louise, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, ale słyszałam, że ciężko pracuje. Nie martw się, po prostu spróbuj. Nie będziesz w stanie zrobić niczego, jeśli wciąż będziesz obawiać się pomyłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise, nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęła Kirche, a jej twarz zbledła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Louise już wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrobie to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nerwowym krokiem, zeszła w stronę pulpitu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chevreuse stojąca obok niej uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valliére, musisz sobie urzeczywistnić w myślach metal który pragniesz otrzymać po transmutacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dając wdzięczny nieśmiały ukłon, Louisa zafalowała różdżką.  Jeszcze nigdy nie wyglądała  tak cudownie jak w tej chwili gdy gimnastykowała swoje usta aby rozpocząć intonować inkantacje – była prawie jak nie z tego świata. Nawet znając jej prawdziwą tożsamość, Saito momentalnie został urzeczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porannym blasku słonecznym sączącym się z okna, jasnoróżowe włosy zafalowały urzekająco. Jej piwne oczy wyglądały jak kryształy, a jej skóra niczym biel bez skazy, jej gładki nos dodawał jeszcze szlacheckiego wyglądu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gdyby jej piersi było chociaż odrobinę większe, byłaby idealna – aż nazbyt dobra. Lecz bez znaczenia jaka jest ładna, jej osobowość to prawdziwy problem &#039;&#039; - lamentował Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz gdy tak siedział rozmyślając, siedzący przed nim uczniowie, z jakiegoś powodu ukryli się pod krzesłami.  &#039;&#039;Nie widzicie uroku Louise? Chyba nie jest zbyt popularna... Raczej została nazwana „Zerem” i nabijają się z niej. Wystarczy się rozejrzeć, aby spostrzec że niema tu dziewczyn z taka uroda jak jej. Jedynie Kirche mogłaby z nią rywalizować wyglądem. &#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy, zakończyła deklamację i zatrzymała swoją różdżkę wskazując nią na perły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Perły z biurka raptownie eksplodowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise i Chevreuse zostały odrzucone przewracając tablice, uczniowie zapiszczeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbudzone chowańce dołączyły się do ogólnego chaosu. Salamandra Kirche nagle rozbudzona ze snu wstała na nogi i biegała po klasie plując ogniem. Manticora wzleciała i przebijając się przez okno uciekła. Poprzez dziurę w szybie, ogromny wąż który wcześniej podglądał co się dzieje w klasie, prześlizgnął się i już oplatał czyjegoś kruka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W  klasie panowało piekło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wstała i wycelowała palec w Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dlatego mówiłam żeby jej pani nie pozwalała tego robić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehh,...Valliére! Oszczędź nam tego bólu i opuść szkołę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Mój Szczęściarz został zjedzony przez węża! Szczęściarz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był w szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse nie ruszyła się z miejsca, w którym upadła. Jednak jej pojedyncze drgania i jęki, świadczyły o tym, że jeszcze żyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całą ubrudzona Louise powoli wstawała. Teraz bardzo skąpo odziana. Jej rozdarta koszula odkrywała barki, jej majtki można było zobaczyć poprzez rozerwaną spódniczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wciąż jednak, jaka zadziwiająca dziewczyna...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyglądała na poruszoną wydarzeniami w klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjęła rękę z rękawa i otarła sobie nim twarz z brudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wygląda na to że się odrobinę pomyliłam...- powiedziała słabym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, nie oczekiwała na zrozumienie u uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To nie było troszkę „Louise Zero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Twoje prawdopodobieństwo na sukces zawsze wynosi ZERO!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito w końcu zrozumiał dlaczego Louise była nazywana Zerem.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28290</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28290"/>
		<updated>2008-05-17T16:35:29Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta &#039;&#039;&#039;[10%]&#039;&#039;&#039;: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 -  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page|Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28289</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28289"/>
		<updated>2008-05-17T16:34:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta &#039;&#039;[10%]&#039;&#039;: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 -  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page|Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28287</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28287"/>
		<updated>2008-05-17T16:32:52Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 2: Louise Zero */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 2: Louise Zero ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieścić sprostowanie w zakładce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito się zbudził pierwszym obrazem, który zobaczył była bielizna Louise z poprzedniego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjrzał się jej i ostrożnie odrzucił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wciąż spała w łóżku łagodnie chrapiąc. Jej zaspana twarz wyglądała wprost anielsko. Patrząc na nią dostrzegł, że wygląda o wiele bardziej dziecinnie. Była co prawda bardzo głośna i irytująca szczycąc się swoją przynależnością do wysokich grup społecznych, gdy wykrzykiwała - &#039;szlachta&#039; to, &#039;magowie&#039; tamto&amp;quot; - jednak kiedy spała, była piękna.. Saito chciałby aby taka została na zawsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy dotarła do niego brutalna rzeczywistość. &#039;&#039;Więc ostatni wieczór nie był snem... &#039;&#039; - wciąż myślał, że obudzi się w swoim pokoju, jednakże tak się nie stało. Poczuł się bardzo przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż był to orzeźwiający poranek. Oślepiające światło wpadło przez okno do pokoju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charakterystyczna osobliwość Saito uległa przebudzeniu. &#039;&#039;Jak by tak o tym myśleć jest to swego rodzaju podróż. Jestem ciekaw jakiego rodzaju jest ten świat. Wciąż nie podoba mi się myśl o byciu „chowańcem”  grubiańskiej magicznej dziewczyny, która teraz smacznie sobie chrapie. Jednak powinienem spróbować dać z siebie wszystko bez względu na okoliczności. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele razy tak miał w przeszłości, że w beznadziejnej rzeczywistości potrafił znaleźć nadzieję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Najpierw rzeczy najważniejsze&#039;&#039;, podszedł do Louise i ściągnął z niej kołdrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co... Co się dzieje?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Już rano, Panienko.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hęę... O-oh...Czekaj, kim jesteś!?&amp;quot; – Wymamrotała skołowana Louise. Jej ruchy były na wpół przytomne, w dalszym ciągu bełkotała sennie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy z tą dziewczyną wszystko w porządku? Tyle o to hałasu robi a potem zapomina...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Och tak, mój chowaniec. Prawda... przyzwałam cię wczoraj, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wstała ziewając, następnie zmierzyła wzrokiem Saito wydając mu polecenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podał jej szkolny uniform. Louise zaczęła flegmatycznie się rozbierać. Saito szybko odwrócił wzrok, aby ukryć swoją czerwieniącą się twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A gdzie jest moja bielizna?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;W-weź ją sobie sama&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest w najniższej szufladzie... w tej szafie... Tam.&amp;quot; Powiedziała wskazując palcem na starą drewnianą szafę przy drzwiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że dokładnie zaplanowała wysłużenie się Saitem nawet przy najdrobniejszej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając język za zębami otworzył wskazaną szufladę, była wypełniona po brzegi bielizną. Był to pierwszy raz kiedy zobaczył dziewczęcą bieliznę w takiej ilości, nie licząc garderoby jego matki. Chwycił pierwszą lepszą parę i rzucił przez ramie bez spoglądania za siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko Louise je założyła, wymamrotała znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przecież przed chwilą ci je dałem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubierz mnie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie przeginaj &#039;&#039;. Saito obrócił się wkurzony. Ujrzał Louise siedzącą zaspanie na łóżku, ubraną jedynie w bieliznę, którą jej rzucił. Nie wiedział gdzie patrzeć, aby nie spoglądać na jej dziewczęce kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydęła wargi w grymasie niezadowolenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zapewne o tym nie wiesz, ponieważ pochodzisz z plebsu. Kiedy sługa jest w pobliżu, szlachcic nie będzie się sam przebierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To go zdenerwowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ostatecznie mogłabyś ubierać się sama.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze więc. Za bycie nieposłusznym chowańcem dostaniesz karę: nie ma śniadania.&amp;quot; Zadeklarowała Louise triumfalnie podnosząc palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawstydzony Saito niechętnie podniósł jej koszulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Do tego miejsca została wprowadzona korekta ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy opuścili pokój, zobaczyli trzy identyczne drzwi wzdłuż kamiennej ściany. Jedne z nich otworzyły się, a ze środka wyszła dziewczyna z płomienno-czerwonymi  włosami. Była wyższa od Louisy, w przybliżeniu tak samo wysoka jak Saito. Wokół niej rozpościerała się silna aura seksu. Jej twarz była atrakcyjna, posiadała pokaźna wręcz pochłaniająca sylwetkę. Jej piersi były podobne wielkością do melonów. Jej wzrost, kolor skóry, atmosfera, i piersi... wszystko to tworzyło mocny kontrast z Louise, która miała niedostatek w tych punktach urody. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ujrzała Louise, powitała ją wyraźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dzień dobry, Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała na powitanie z widocznym niezadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dzień dobry... Kirche&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To... to jest twój chowaniec?  Spytała z niedowierzaniem, z jakiegoś powodu drwiąco wskazując na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To prawda”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ahaha! –wybuchła piskliwym śmiechem-  Więc to naprawdę jest człowiek! To zadziwiające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł się tym urażony.  &#039;&#039;Przepraszam za  bycie człowiekiem. Czym więc ty jesteś? Wpatrzył się w piersi Kirche. Jesteś po prostu obcym z dużymi piersiami. &#039;&#039; Zaczął wpatrywać się jeszcze intensywniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To do Ciebie nawet pasuje żeby przyzwać pachołka za pomocą „Przywołania sługi”. Tego się można było spodziewać od Louise Zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe policzki Louise zarumieniły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zamknij się&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wczoraj także przyzwalam chowanca, powinien kimś potężnym tak jak ten. Płomyk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche zawołała triumfalnie swojego chowańca. Z jej pokoju wypełzła ciemnoczerwona jaszczurka. Fala gorąca uderzyła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ała! Co to do diabła za czerwona rzecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ohoho! Nie mów mi że to pierwszy raz kiedy widzisz ognistą jaszczurkę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne! I co to w ogóle?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie martw się. Tak długo jak rozkazuje mu żeby nie atakował, nie zaatakuje. Nie jesteś trochę zbyt bojaźliwy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche położyła rękę na jej podbródku i pochyliła jej dokuczliwie głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta kreatura jest ostatecznie wielka jak tygrys. Na jej ogonie płonie ogień, a w jej ustach iskrzą się płomienie nawet gdy oddycha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie czujecie gorąca będąc w jej pobliżu?-  Spytał Saito. Uspokoił się i spojrzał na stworzenie raz jeszcze. -Łał,  to potwór.... fantastyczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Aktualnie jest mi dość przewiewnie- stwierdziła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to salamandra?- Spytała zazdrośnie Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, to prawda! Ognista jaszczurka. Widzisz, spójrz na ogon. Ogień tak jaskrawy i wielki pozwala stwierdzić że bez cienia wątpliwości jest to Salamandra z gór płonących smoków. To prawie jak unikat! Kolekcjonerzy nie potrafią nawet wycenić tego okazu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To dobrze- powiedziała zgorzkniało Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nieprawdaż?, pasuje idealnie do moich zdolności&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Specjalizujesz się w ogniu, czyż nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oczywiście. Nazywają mnie Płomienna Kirche. To płomień łagodnie tlącej się pasji. Gdziekolwiek pójdę, tam mężczyźni się we mnie zakochują... w przeciwieństwie do Ciebie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wypięła dumnie pierś. Nie chcąc przegrać, Louise zrobiła to samo, jednak różnica miedzy wrażeniem odbieranym przez te gesty była po prostu zbyt smutna. Mówiąc krótko piersi Louise nie umywały się do ogromnych cycków Kirche. Mimo to Louise posłała wyzywające spojrzenie Kirche. Wyglądało że naprawdę nienawidzi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie mam czasu pałętać się i flirtować ze wszystkim co się rusza, w przeciwieństwie do ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche tylko uśmiechnęła się spokojnie, po czym zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jak się nazywasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hiraga Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hiragasaito? Jakie dziwne imię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobrze, więc tez już pójdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzuciła swoje czerwone włosy przez ramię i odbiegła. Salamandra wdzięcznie człapała za nią, co wyglądało dziwacznie dla tak wielkiej kreatury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko odeszła Louise zatrzęsła pięścią w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ohh.. ta dziewczyna gra mi nerwach. Tylko dlatego, że przyzwała salamandrę z gór płonących smoków! Argh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Uspokój się, to tylko przyzwaniec&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie, nie tylko. Możesz poznać moc czarodzieja po samym spojrzeniu na jego chowańca! Czemu ta idiotka dostała salamandrę, skoro ja dostałam Ciebię?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehh... Przepraszam za  bycie człowiekiem. Ale ty też jesteś jednym, wiedziałaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Porównywanie magów i ludzi jest jak porównywanie wilków i psów.- zaprotestowała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobrze, dobrze... wracając do tematu, przed chwilą nazwała Cię Louise Zero. Co ma oznaczać to „Zero”? Tak się nazywasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No co ty?! Nazywam się Louise de la Valliére! „Zero” to tylko przezwisko&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przezwisko, Hę? Mogę zrozumieć dlaczego tamtą nazywają „Płomienną”, lecz czemu ty jesteś „Zero”?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie musisz wiedzieć- odpowiedziała z zakłopotaniem Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to przez piersi?- zapytał Saito przyglądając się jej piersiom. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tak. Płaska jak deska &#039;&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręka Louise przeleciała mu koło ucha. Udało mu się zrobić unik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wracaj tutaj!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie bij mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plaskacz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To mi przypomina...Ta dziewczyna... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wczoraj, kiedy wszyscy odlecieli... ona poszła piechotą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I poprzedniej nocy, kiedy ją chwyciłem... kopnęła mnie w genitalia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli naprawdę chce mnie ukarać, nie lepiej by było użyć magii, niż uderzać i kopać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To byłoby bardziej efektowne i bardziej mago-podobne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czemu tak robi? &#039;&#039; Zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sala obiadowa Magicznej Akademii w Tristanie była głównym i jednocześnie największym pomieszczeniem w całej szkole. Pośrodku stały trzy bardzo długie stoły rozmieszczone jeden obok drugiego. Każdy z nich wyglądał jakby mogło się do niego dosiąść po 100 osób. Stół przy którym usiadła Louise i inni z drugiej klasy, zajmował miejsce pośrodku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wydaje mi się że uczniów poszczególnych klas można rozpoznać po kolorach ich płaszczy. &#039;&#039; &#039;&#039;Patrząc od wejścia, wszyscy przy stole po lewej stronie wyglądali na troszkę starszych i ubrani byli w purpurowe szaty- był to zapewne trzeci rok. Natomiast uczniowie po prawej ubierali brązowe szaty- pierwszoroczni. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy mag ze szkoły, uczeń czy nauczyciel , zbierał się tutaj na śniadanie, lunch i obiad. Na wyższym piętrze zauważył nauczycieli pochłoniętych w miłej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie stoły były wyborowo udekorowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczne świece, wazony kwiatów i kosze pełne owoców...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczęka Saito opadła z podziwu przed wytwornością i majestatycznością nie tylko potraw na stołach, ale i wystroju jadalni. Louise podniosła swoją głowę władczo i zaczęła wyjaśnienia. Jej piwne oczy rozbłysły łobuzersko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tristańska Akademia Magii nie uczy nie tylko magii, wiesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ta...-mruknął Saito wciąż nie mogąc wyjść z podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Praktycznie wszyscy magowie są szlachtą. Powiedzenie „Szlachcic otrzymuje szlachectwo poprzez używanie magii” jest oparciem dla edukacji którą otrzymujemy jako szlachcice. Dlatego nasze jadalne sale muszą również odpowiadać statusowi szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrozumiałeś więc? Normalnie, mieszczuch taki jak ty nigdy nie postawiłby stopy w sali Alviss. Bądź wdzięczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrozumiałem.... Co to jest ten Alviss?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To nazwa malutkich ludzi. Widzisz wszystkie te statuy tutaj?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie wskazała, ciągłą linią wzdłuż muru były  ozdobne rzeźby przedstawiające malutkich ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Są dobrze zbudowani. Ehm..., czy te rzeczy ... lubią... przychodzić żywe w trakcie nocy... czy coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-O...wiedziałeś o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-On..one... to robią?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Więc, one tańczą. Koniec tego, odsuń moje krzesło, dobrze? Nie jesteś zbyt kompetętnym towarzyszem.- Spostrzegła Louise krzyżując ręce na klatce piersiowej i pochylając głowę, sprawiając że jej jasnorozowe włosy zafalowały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No dobrze panie przodem.- Saito odciągnął krzesło Louise, po tym jak usiadła łagodnie ją przysuwając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nawet mu nie podziękowała tylko się rozsiadła. Saito również odsuwał krzesło aby na nim usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To jest zadziwiające- piał ze szczęścia Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było zbyt dobre jak na śniadanie. Ogromny pieczony kurczak przyciągnął uwagę Saito.  Po za tym na stole były tutaj również wina, i ciasta. Mnogość potraw zadziwiła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie zjem tego wszystkiego! Nawet jak bym jadł do śmierci! Hej, Pani!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał się w twarz Louise tylko po to aby ujrzeć u niej karcące spojrzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co?- spytał podejrzliwie Saito. Louise trochę go zmieszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ach.. rozumiem poszedłem za daleko. Powinienem postępować trochę bardziej szlachecko! Nawet jeśli nie jestem szlachcicem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała na podłogę, gdzie była umieszczona miska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To miska&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak... to jest miska”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jest w niej coś bardzo podejrzanego- powiedział Saito z odrazom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego wyniośle i przemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Widzisz... przyzwańce zwykły jadać na zewnątrz. Jesteś jedynym w tej sali, ponieważ poprosiłam o specjalne pozwolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodna modlitwa wypełniła salę. Louise do niej również dołączyła zamykając oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to w ogóle ma być za posiłek?’ Saito przełknął ślinę wpatrując się w jedzenie na stole. To jest więcej niż bankiet. Jeśli wszyscy dostali by to co ja nie miałbym nic przeciwko. Mam na myśli... co w ogóle jest w tej misce?! To jest gorsze do żarcia dla zwierząt! Chciał zaprotestować. Nawet zwierzęta w Japonii jedzą lepiej niż to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłoszczony i poirytowany, położył rękę na stole, jednak Louise bezceremonialnie ją strzepnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na nią rozgniewany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Daj mi trochę kurczaka chociaż odrobinę&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehhh...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatecznie Louise urwała odrobinę skóry z kurczaka i wrzucił ją do miski Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-A co z mięsem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie chce żebyś się przyzwyczaił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louisa zaczęła nakładać sobie wyśmienitego jedzenia, raz po raz  mrucząc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Wyśmienite”. Podczas gdy Saito z trudem zatapiał zęby w swoim twardym chlebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klasy w magicznej akademii były podobne do uniwersyteckich sal wykładowczych. Wszystko wyglądało jakby było zbudowane z kamienia. Wykładowca stał na najniższym punkcie sali a ławki ciasnym półkolu pięły się w górę przypominając schody. Kiedy Saito i Louise weszli do sali, głowy wszystkich uczniów jednocześnie obróciły się w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy rozpoczął się śmiech. Kirche również tu była, otoczona grupką chłopców w jednym z kątów pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc naprawdę potrafi ich owijać wokół małego palca. Jest traktowana jak królowa przez tych wszystkich mężczyzn. Nie jest to niespodzianką z jej imponującym biustem. Myślę że duże piersi, zostaną dużymi piersiami gdziekolwiek pójdziesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że wszyscy przynieśli ze sobą swoje przyzwane stwory, które razem tworzyły dziwaczną gromadkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Salamandra Kirche spała zwinięta w kłębek pod krzesłem właścicielki. Byli tu też uczniowie z sowami odpoczywającymi u nich na barku. Z okna, gigantyczny wąż przyglądał się wnętrzu klasy jadowitym spojrzeniem. Jeden z chłopców gwizdnął przeraźliwie, i wąż wyciągnął swoją głowę i już się więcej nie pokazał. Poza tym było tu wiele kruków i kotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz tym co najmocniej przyciągało uwagę Saito, były potwory żywcem ze świata fantasy. Był bardzo podekscytowany. Tyle rodzajów zadziwiających bestii było wokół niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył sześciu nogom jaszczurkę. To musi być... Saito próbował sobie przypomnieć tę lichą wiedzę fantasy, którą znał z mediów.  &#039;&#039;Bazyliszek! Widziałem jednego w grze &#039;&#039;. Była tutaj też ogromna kreatura przypominająca z wyglądu kulkę z jednym wielkim okiem, łagodnie sunęła w powietrzu.  &#039;&#039;Co to może być? &#039;&#039; Postanowił zapytać Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co to za dziwaczna kula z okiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-„Żukodźwiedź”[ &#039;&#039;„Bugbear” &#039;&#039;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra, a ta rzecz podobna do ośmiornicy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-„Skua”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziała mu Louise markotnym głosem poczym usiadła. Saito zajął miejsce obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzała na niego karcącym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To siedzisko dla maga. Towarzyszom wstęp wzbroniony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z żalem usiadł na podłodze.  &#039;&#039;No tak... przecież nie mogłem jeść nawet jedzenia na stole. A ta ławka wszystko mi zasłania. Nie będę tu siedział!  &#039;&#039;Postanowił i znów usiadł z powrotem na krześle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego z oburzeniem, jednak nic tym razem nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły, i wszedł przez nie nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to kobieta w średnim wieku, ubrana w znoszoną purpurową szatę w czarnym kapeluszy. Miała krągłą twarz która nadawała jej przyjazną ekspresje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy ta kobieta też jest magikiem? -Szepnął Saito do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to nie oczywiste?- Syknęła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta spojrzała po klasie i  przemówiła usatysfakcjonowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Witam wszystkich, wygląda na to że tegoroczne Letnie przyzwanie było wielkim sukcesem. Ja, Cheveruse, zawsze lubiłam oglądać nowych towarzyszy przyzwanych każdego roku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise spuściła wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No, no. Ty przyzwałaś bardzo... oryginalnego towarzysza, panno Valliére.- Rzekła po spojrzeniu na Saito. Komentarz nie był złośliwy, jednak klasa wybuchła śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise „Zero”! Nie chodź po mieście biorąc pierwszego lepszego człowieka tylko dlatego że nie umiesz nic przyzwać- wrzasnął ktoś z klasy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie różowe włosy Louise zafalowały gdy wstała. Podniosła swój piękny głos w złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nieprawda, zrobiłam wszystko prawidłowo! On był tym który przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie kłam, wiedziałem że nie będziesz umiała nawet poprawnie rzucić zaklęcia przyzwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała reszta klasy głośno rechotała z uciechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pani Cheveruse! Zostałam obrażona! Malicorne Powszechne Przeziębienie obraził mnie-Louise uderzyła pięścią w stół jako wyraz protestu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Powszechne Przeziębienie? Jestem Malicorne Wychowanek Wiatru! Nie złapałem żadnego przeziębienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No cóż, ale bredzisz jak w wysokiej gorączce, hmm... może to nie przez chorobę... po prostu masz coś z głową!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopak nazwany Malicornem wstał i rzucił gniewne spojrzenie Louise. Cheveruse wskazała na nich różdżką. Obaj nagle ucichli i niby marionetki na sznurkach posłusznie usiedli na siedzeniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panie Vailiere, Panie Malicorne. Proszę przestać się spierać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrok Louise widocznie przygasł. Cała żywotność którą okazywała wcześniej uleciała z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nazywanie przyjaciół tytułami takimi jak „Zero” czy „Powszechne Przeziębienie” nie będzie akceptowane. Zrozumieliście?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pani Cheveruse, Ja zostałem tak nazywany dla żartu, jednak w przypadku Louise jest to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze chichoty wyrwały się z poniekąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse spojrzała na klasę z dystyngowaną emocją. Wycelowała różdżką raz jeszcze, i śmiechy ucichły,  usta uczniów którzy przed chwilą chichotali zostały nagle wypełnione grudami czerwonej gliny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wy będziecie kontynuować zajęcia w takim stanie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zdarzenie ostudziło zapał pozostałych „wesołków”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobrze więc, zacznijmy zatem zajęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse kaszlnęła ciężko, i zafalowała różdżką. Kilka pereł zmaterializowało się jej na pulpicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Moim runicznym przydomkiem jest „Czerwona Glina”. Cheveruse Czerwona glina. W tym roku będę was uczyć posługiwania się magią elementem ziemi. Wiecie jakie są cztery potężne elementy Magii, Panie Malicorne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-T-Tak , Pani Cheveruse. Są to Ogień, Woda, Ziemia i Wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-I połączone z ostatnim teraz zagubionym elementem Próżnią[Pustką], daje nam w sumie pięć głównych elementów, filarów magii- jak wszyscy już powinni wiedzieć. Z tych pięciu elementów wierze, że element „Ziemi” zajmuje bardzo ważną pozycje. Nie mówię tego dlatego, że „Ziemia” to moja profesja, jest to raczej osobiste przekonanie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raz jeszcze Cheveruse ciężko zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Magia Ziemi jest najważniejszą magią która jest niezbędna przy kreacji czegokolwiek. Gdyby magia Ziemi nie istniała nie byli byśmy w stanie pozyskiwać, niektórych z metali. Stawianie budynków z ogromnych skał i uprawianie pól wymagało by znacznie więcej pracy. W takim razie, magia Ziemi jest elementem występującym w życiu każdego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Aha &#039;&#039;- pomyślał Saito -  &#039;&#039;Więc w tym świecie magia odpowiada nauce i technologii w moim świecie. Myślę że teraz mogę zrozumieć dlaczego Louise jest taka dumna z nazywania siebie magiem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Teraz, wszyscy proszę sobie przypomnieć podstawową magie elementu Ziemi „Transmutacje”. Są tutaj osoby, które potrafiły wykonać to już w pierwszej klasie, są to podstawy budujące ten element magii, więc przypomnijmy sobie to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse wskazała na perły i zakręciła w powietrzu różdżką nad nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie wyszeptała zaklęcie, po czym perły rozświetliły się wewnętrznym jasnym blaskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy światło znikło, perły przemieniły się w połyskujące kawałki metalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to z-zł-złoto, Pani Cheveruse?- Kirche wychyliła się zza ławki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie to zwykły mosiądz. Tylko magowie klasy kwadratu są zdolni do transmutowania złota. Jestem tylko...- Po raz kolejny zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Magiem klasy trójkąta...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise.- Saito szturchnął Louise w bok&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czego? Jesteśmy w trakcie lekcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co oznaczają te kwadraty i trójkąty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jest to liczba elementów których mogą używać magowie, to również określa ogólny poziom umiejętności magika. -Wytłumaczyła mu po cichu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zobacz, na przykład możesz używać magii ziemi. Jednak jeśli dodasz do tego odrobinę magii ognia, siła tego zaklęcia wielokrotnie się zwiększy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Aha, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ci którzy są w stanie połączyć dwa elementy są nazywani magami Linii. Pani Chevreuse, ponieważ jest w stanie połączyć trzy elementy, Ziemię-Wodę-Ogień, jest magiem Trójkąta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co się dzieje kiedy dodajesz elementy do siebie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wzmacnia to te elementy i czyni je silniejszymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Rozumiem. Więc innymi słowami, można powiedzieć że ta nauczycielka jest naprawdę potężnym magiem, ponieważ jest Trójkątem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dokładnie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jak wiele ty możesz połączyć, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nauczycielka zauważyła że rozmawiają i już od pewnego czasu się im przyglądała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valliére.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-T-Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę się wstrzymać się od prywatnych rozmów w trakcie trwania lekcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przepraszam...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Skoro pani ma czas na rozmowy, myślę że powinnam dać ci szansę do zademonstrowania mi swoich umiejętności?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co? Ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak. Spróbuj zamienić te perły w metal który sobie wybierzesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie wstała. Po prostu siedziała tam gdzie wcześniej wyglądając na zmartwioną i zdenerwowaną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hej, no dawaj! Ona na ciebie czeka!- Saito szturchał ją pod ławką łokciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valiére! Czy coś się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse wezwała ją jeszcze raz, jednak Kirche podniosła się z ławki wtrącając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę pani!...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Myślę że lepiej będzie nie powierzając jej tego zadania...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-A dlaczego tak myślisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wyjaśniła to prosto, jednak nauczycielka miała o tym inne zdanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Niebezpieczne? Niby czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To pani pierwszy raz gdy szkoli pani Louise, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, ale słyszałam, że ciężko pracuje. Nie martw się, po prostu spróbuj. Nie będziesz w stanie zrobić niczego, jeśli wciąż będziesz obawiać się pomyłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise, nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęła Kirche, a jej twarz zbledła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Louise już wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrobie to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nerwowym krokiem, zeszła w stronę pulpitu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chevreuse stojąca obok niej uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valliére, musisz sobie urzeczywistnić w myślach metal który pragniesz otrzymać po transmutacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dając wdzięczny nieśmiały ukłon, Louisa zafalowała różdżką.  Jeszcze nigdy nie wyglądała  tak cudownie jak w tej chwili gdy gimnastykowała swoje usta aby rozpocząć intonować inkantacje – była prawie jak nie z tego świata. Nawet znając jej prawdziwą tożsamość, Saito momentalnie został urzeczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porannym blasku słonecznym sączącym się z okna, jasnoróżowe włosy zafalowały urzekająco. Jej piwne oczy wyglądały jak kryształy, a jej skóra niczym biel bez skazy, jej gładki nos dodawał jeszcze szlacheckiego wyglądu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gdyby jej piersi było chociaż odrobinę większe, byłaby idealna – aż nazbyt dobra. Lecz bez znaczenia jaka jest ładna, jej osobowość to prawdziwy problem &#039;&#039; - lamentował Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz gdy tak siedział rozmyślając, siedzący przed nim uczniowie, z jakiegoś powodu ukryli się pod krzesłami.  &#039;&#039;Nie widzicie uroku Louise? Chyba nie jest zbyt popularna... Raczej została nazwana „Zerem” i nabijają się z niej. Wystarczy się rozejrzeć, aby spostrzec że niema tu dziewczyn z taka uroda jak jej. Jedynie Kirche mogłaby z nią rywalizować wyglądem. &#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy, zakończyła deklamację i zatrzymała swoją różdżkę wskazując nią na perły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Perły z biurka raptownie eksplodowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise i Chevreuse zostały odrzucone przewracając tablice, uczniowie zapiszczeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbudzone chowańce dołączyły się do ogólnego chaosu. Salamandra Kirche nagle rozbudzona ze snu wstała na nogi i biegała po klasie plując ogniem. Manticora wzleciała i przebijając się przez okno uciekła. Poprzez dziurę w szybie, ogromny wąż który wcześniej podglądał co się dzieje w klasie, prześlizgnął się i już oplatał czyjegoś kruka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W  klasie panowało piekło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wstała i wycelowała palec w Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dlatego mówiłam żeby jej pani nie pozwalała tego robić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehh,...Valliére! Oszczędź nam tego bólu i opuść szkołę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Mój Szczęściarz został zjedzony przez węża! Szczęściarz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był w szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse nie ruszyła się z miejsca, w którym upadła. Jednak jej pojedyncze drgania i jęki, świadczyły o tym, że jeszcze żyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całą ubrudzona Louise powoli wstawała. Teraz bardzo skąpo odziana. Jej rozdarta koszula odkrywała barki, jej majtki można było zobaczyć poprzez rozerwaną spódniczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wciąż jednak, jaka zadziwiająca dziewczyna...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyglądała na poruszoną wydarzeniami w klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjęła rękę z rękawa i otarła sobie nim twarz z brudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wygląda na to że się odrobinę pomyliłam...- powiedziała słabym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, nie oczekiwała na zrozumienie u uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To nie było troszkę „Louise Zero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Twoje prawdopodobieństwo na sukces zawsze wynosi ZERO!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito w końcu zrozumiał dlaczego Louise była nazywana Zerem.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28284</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28284"/>
		<updated>2008-05-17T16:06:31Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieścić sprostowania w zakładce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w internacie na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Internat? Wspaniale! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przecież cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise ze zmartwioną miną podparła się łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-Colour-Fold_up_01_v2.jpg|thumb|&amp;quot;Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Wróć: Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Dalej: Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28282</id>
		<title>Talk:Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28282"/>
		<updated>2008-05-17T15:58:45Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;----&lt;br /&gt;
Tutaj prosiłbym zamieszczać uwagi co do przekładu&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* uniform - można to zinterpretować jako mundurek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* dormitories - akademik, jednak nie jestem pewien, czy mogę tego słowa użyć. Co prawda jest to akademia (magii), ale  jest odniesienie, że to coś w rodzaju szkoły średniej - dlatego też użyłem słowa: internat, ponieważ mieszka tam wiele uczniów z innych regionów (np. Kirche która pochodzi z Germanii) i jest pod nadzorem nauczycieli [Internat - prowadzony przez szkołę zakład opiekuńczy dla młodzieży uczącej się poza miejscem zamieszkania.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* commoner - chudopachołek (człowiek bez majątku, tak dawniej w sposób złośliwy zwracano się do ludzi biednych)&lt;br /&gt;
* Well, you&#039;re not a mage, right? So you&#039;re a commoner. - w tym kontekście chodzi o grupę ludzi, Louise wypowiada się w sposób arogancki, więc tutaj zastosowałem przetłumaczenie commoner jako plebs&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Louise gdy jest zła zwraca się do Saito jako: Chowaniec, natomiast gdy bardziej zależy jej by podkreślić go jako osobę używam słowa: Towarzysz. Wbrew pozorom jest to najbardziej pasujące tłumaczenie słów familiar&lt;br /&gt;
----&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28281</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28281"/>
		<updated>2008-05-17T15:55:06Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieszczać sprostowania w zakladce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w internacie na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Internat? Wspaniale! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przecież cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise ze zmartwioną miną podparła się łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-Colour-Fold_up_01_v2.jpg|thumb|&amp;quot;Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Wróć: Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Dalej: Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28280</id>
		<title>Talk:Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28280"/>
		<updated>2008-05-17T15:52:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: New page: ---- Tutaj prosiłbym zamieszczać uwagi co do przekładu ----  * uniform - można to zinterpretować jako mundurek  * dormitories - akademik, jednak nie jestem pewien, czy mogę tego sło...&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;----&lt;br /&gt;
Tutaj prosiłbym zamieszczać uwagi co do przekładu&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* uniform - można to zinterpretować jako mundurek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* dormitories - akademik, jednak nie jestem pewien, czy mogę tego słowa użyć. Co prawda jest to akademia, ale jest jest odniesienie, że to coś w rodzaju szkoły średniej - dlatego też użyłem słowa: internat [Internat - prowadzony przez szkołę zakład opiekuńczy dla młodzieży uczącej się poza miejscem zamieszkania.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* commoner - chudopachołek (człowiek bez majątku, dawniej tak zwracano się do ludzi biednych)&lt;br /&gt;
* Well, you&#039;re not a mage, right? So you&#039;re a commoner. - w tym kontekście chodzi o grupę ludzi, Louise wypowiada się w sposób arogancki, więc tutaj zastosowałem przetłumaczenie commoner jako plebs&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Louise gdy jest zła zwraca się do Saito jako: Chowaniec, natomiast gdy bardziej zależy jej by podkreślić go jako osobę używam słowa: Towarzysz. Wbrew pozorom jest to najbardziej pasujące tłumaczenie słów familiar&lt;br /&gt;
----&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28279</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28279"/>
		<updated>2008-05-17T15:42:21Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w internacie na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Internat? Wspaniale! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przecież cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise ze zmartwioną miną podparła się łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-Colour-Fold_up_01_v2.jpg|thumb|&amp;quot;Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Wróć: Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Dalej: Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28265</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28265"/>
		<updated>2008-05-17T09:01:50Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w akademiku na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Akademik? Wspaniałe! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przecież cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise ze zmartwioną miną podparła się łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-Colour-Fold_up_01_v2.jpg|thumb|&amp;quot;Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Wróć: Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Dalej: Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28264</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28264"/>
		<updated>2008-05-17T09:00:31Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w akademiku na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Akademik? Wspaniałe! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przecież cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise ze zmartwioną miną podparła się łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-Colour-Fold_up_01_v2.jpg|thumb|&amp;quot;Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Wróć: Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Dalej: Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28263</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28263"/>
		<updated>2008-05-17T08:57:23Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w akademiku na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Akademik? Wspaniałe! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przecież cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise ze zmartwioną miną podparła się łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-Colour-Fold_up_01_v2.jpg|thumb|&amp;quot;Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Wróć: Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Dalej: Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28262</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28262"/>
		<updated>2008-05-17T08:51:29Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Przekład */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Notka FOTO FOTO FOTO FOTO &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w akademiku na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Akademik? Wspaniałe! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przecież cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise ze zmartwioną miną podparła się łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co....Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Wróć: Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Dalej: Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover&amp;diff=28261</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Insert &amp; Back Cover</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover&amp;diff=28261"/>
		<updated>2008-05-17T08:49:38Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Przekład */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==== Wstawka ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Napisane przez Yamaguchi Noboru&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urodzony w Lutym, 1972.&lt;br /&gt;
Jego debiutanckim dziełem było &amp;quot;Canary/This thought on a Song&amp;quot;, który ukazał się w &#039;&#039;Kadokawa Sneaker Bunko&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
Inne prace to &amp;quot;Green Green kane no oto Fantastic,&amp;quot; &amp;quot;Tsuppare Arisugawa&amp;quot; (both in &#039;&#039;Kadokawa Sneaker Bunko&#039;&#039;), &amp;quot;Green Green kane no oto Stand By Me&amp;quot; (in &#039;&#039;MF bunko J&#039;&#039;), i wiele innych nowel, takich jak &amp;quot;Fujimi Fantagia Battle Royal,&amp;quot; &amp;quot;Green Green,&amp;quot; &amp;quot;Gonna Be??&amp;quot; &amp;quot;Yukiuta,&amp;quot; &amp;quot;Shiritsu Akihabara Gakuen,&amp;quot; oraz &amp;quot;Makai tenshi Gibliel&amp;quot;.&lt;br /&gt;
Pisał również scenariusze do gier.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Ilustracje przez Usatsuka Eiji&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obchodzi urodziny 16-tego sierpnia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie tworzy ilustracje, jest zatrudniony jako urzędnik. Usatsuka pracował wcześniej nad dziełem &amp;quot;Doushi sama to issho&amp;quot; (Ukazane w &#039;&#039;Dengeki bunko&#039;&#039;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Okładka ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zero no Tsukaima utworzona przez Yamaguchi Noboru&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hiraga Saito obudzony przez piękną dziewczynę, która zadała mu te oytanie. Rozglądając się spostrzegł, że znajduje się w obcym mu miejscu, ludzie ubrani niczym prawdziwi magowie okrążają go i dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna zwana Louise, wytłumaczyła mu, że został &#039;przywołany&#039; do bycia jej &#039;chowańcem&#039;. Saito został zawładnięty przez dezorientacje, zwłasza po tym jak ona go pocałowała i nazwała to &#039;kontraktem&#039;! &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek&#039;&#039;, narzekał, ale zanim zdążył opanować go gniew, dziwne symbole samoistnie pojawiły się na jego lewej dłoni, tworząc z niego Towarzysza tejże dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poszukując drogi powrotnej do domu, Saito musi borykać się z życiem z Louise, jako jej Chowaniec..   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto zaczynamy życiową komedię Hiraga Saito jako &#039;Towarzysz Zera&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Wróć: Ilustracje]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Dalej: Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations&amp;diff=28260</id>
		<title>Zero no Tsukaima wesja polska Tom 1 Illustrations</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations&amp;diff=28260"/>
		<updated>2008-05-17T08:48:26Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
Image:ZNT Cover.jpg|&#039;&#039;&#039;Okładka&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT Inside Flap.jpg|&#039;&#039;&#039;Wewnątrz&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-Colour-Fold up 01 v2.jpg|&#039;&#039;&#039;Wewnątrz 01&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-Colour-Fold up 02.jpg|&#039;&#039;&#039;Wewnątrz 02&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-Colour--Content--01.jpg|&#039;&#039;&#039;Inne&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-Colour--Content--02.jpg|&#039;&#039;&#039;Inne 2&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-001.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona pierwsza&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-019.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 19&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-051.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 51&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-083.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 83&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page105.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 105&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-133.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 133&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-149.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 149&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-173.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 173&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-195.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 195&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-241.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 241&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-259.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 259&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Dalej: Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover&amp;diff=28258</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Insert &amp; Back Cover</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover&amp;diff=28258"/>
		<updated>2008-05-17T08:46:07Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Okładka */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==== Wstawka ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Napisane przez Yamaguchi Noboru&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urodzony w Lutym, 1972.&lt;br /&gt;
Jego debiutanckim dziełem było &amp;quot;Canary/This thought on a Song&amp;quot;, który ukazał się w &#039;&#039;Kadokawa Sneaker Bunko&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
Inne prace to &amp;quot;Green Green kane no oto Fantastic,&amp;quot; &amp;quot;Tsuppare Arisugawa&amp;quot; (both in &#039;&#039;Kadokawa Sneaker Bunko&#039;&#039;), &amp;quot;Green Green kane no oto Stand By Me&amp;quot; (in &#039;&#039;MF bunko J&#039;&#039;), i wiele innych nowel, takich jak &amp;quot;Fujimi Fantagia Battle Royal,&amp;quot; &amp;quot;Green Green,&amp;quot; &amp;quot;Gonna Be??&amp;quot; &amp;quot;Yukiuta,&amp;quot; &amp;quot;Shiritsu Akihabara Gakuen,&amp;quot; oraz &amp;quot;Makai tenshi Gibliel&amp;quot;.&lt;br /&gt;
Pisał również scenariusze do gier.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Ilustracje przez Usatsuka Eiji&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obchodzi urodziny 16-tego sierpnia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie tworzy ilustracje, jest zatrudniony jako urzędnik. Usatsuka pracował wcześniej nad dziełem &amp;quot;Doushi sama to issho&amp;quot; (Ukazane w &#039;&#039;Dengeki bunko&#039;&#039;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Okładka ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zero no Tsukaima utworzona przez Yamaguchi Noboru&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hiraga Saito obudzony przez piękną dziewczynę, która zadała mu te oytanie. Rozglądając się spostrzegł, że znajduje się w obcym mu miejscu, ludzie ubrani niczym prawdziwi magowie okrążają go i dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna zwana Louise, wytłumaczyła mu, że został &#039;przywołany&#039; do bycia jej &#039;chowańcem&#039;. Saito został zawładnięty przez dezorientacje, zwłasza po tym jak ona go pocałowała i nazwała to &#039;kontraktem&#039;! &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek&#039;&#039;, narzekał, ale zanim zdążył opanować go gniew, dziwne symbole samoistnie pojawiły się na jego lewej dłoni, tworząc z niego Towarzysza tejże dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poszukując drogi powrotnej do domu, Saito musi borykać się z życiem z Louise, jako jej Chowaniec..   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto zaczynamy życiową komedię Hiraga Saito jako &#039;Towarzysz Zera&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Wróć do: Ilustracje]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Zaczynamy! - Rozdział 1-wszy]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28256</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28256"/>
		<updated>2008-05-17T08:42:26Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Przekład */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Notka FOTO FOTO FOTO FOTO &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w akademiku na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Akademik? Wspaniałe! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przecież cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise ze zmartwioną miną podparła się łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co....Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Powróć do: Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Wróć do Strony Głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Przejdź dalej: Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28255</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28255"/>
		<updated>2008-05-17T08:40:26Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Notka FOTO FOTO FOTO FOTO &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w akademiku na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Akademik? Wspaniałe! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przecież cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise ze zmartwioną miną podparła się łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co....Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Powróć do Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Wróć do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28254</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28254"/>
		<updated>2008-05-17T08:38:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Notka FOTO FOTO FOTO FOTO &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w akademiku na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Akademik? Wspaniałe! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przez cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podparła się ze zmartwiona mina łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co....Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Powróć do Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Wróć do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28253</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28253"/>
		<updated>2008-05-17T08:34:48Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saita przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Notka FOTO FOTO FOTO FOTO &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w akademiku na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Akademik? Wspaniałe! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przez cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podparła się ze zmartwiona mina łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co....Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saito jako chowańca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Powróć do Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Wróć do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28252</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=28252"/>
		<updated>2008-05-17T08:28:54Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 2: Louise Zero */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 2: Louise Zero ===&lt;br /&gt;
[made by Sanki, Miyoko]&lt;br /&gt;
[w nawiasach kwadratowych są notki od tłumacza]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Saito się zbudził pierwszym obrazem, który ujrzał była bielizna Louise z poprzedniego dnia. Przyjrzał się jej i ostrożnie odrzucił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wciąż spała w łóżku łagodnie chrapiąc. Jej zaspana twarz wyglądała wprost anielsko. Patrząc na nią dostrzegł, że wygląda o wiele bardziej dziecinnie.  Gdy szczyciła się swoją rangą społeczną, przynależnością do grup takich jak „Szlachta” czy „Magowie”, Louise była głośną i wkurzającą dziewczyną. Jednak teraz kiedy spała, była piękna... Saito przemknęła przez głowę myśl, aby mogła tak zostać na zawsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy dotarła do niego brutalna rzeczywistość.  &#039;&#039;Więc ostatni dzień nie był snem... &#039;&#039; - wciąż myślał, że obudzi się w swoim pokoju, jednakże tak się nie stało. Poczuł się bardzo przygnębiony. Wciąż był to orzeźwiający poranek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oślepiające światło wpadło przez okno do pokoju. Charakterystyczna osobliwość Saito uległa przebudzeniu.  &#039;&#039;Jak by tak o tym myśleć jest to swego rodzaju zwiedzanie. Jestem ciekaw jakiego rodzaju ten świat jest. Wciąż nie podoba mi się myśl o byciu „chowańcem”  grubiańskiej magicznej dziewczyny, która teraz smacznie sobie chrapie. Jednak powinienem spróbować dać z siebie wszystko bez względu na wszystko. &#039;&#039; Wiele raz tak miał w przeszłości, że w beznadziejnej rzeczywistości potrafił znaleźć nadzieję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw rzeczy najważniejsze, podszedł do Louise i odkrył z niej kołdrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co... Co się dzieje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Już rano, panienko&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hęę... O-oh...Czekaj, kim jesteś!? – Wymamrotała skołowana Louise. Jej ruchy były na wpół przytomne, gdy w dalszym ciągu bełkotała sennie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy z tą dziewczyną wszystko w porządku? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tyle o to hałasu robi a potem zapomina...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hiraga Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Och tak, mój chowaniec. Prawda... przyzwałam cię wczoraj, czyż nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wstała ziewając, następnie zmierzyła wzrokiem Saito wydając mu polecenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ubranie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podał jej szkolny uniform. Louise zaczęła flegmatycznie się rozbierać. Saito szybko odwrócił wzrok, aby ukryć swoją czerwieniącą się twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-A gdzie jest moja bielizna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-W-weź to sama&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jest w najniższej szufladzie... w tej szafie... Tam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała wskazując palcem na starą drewnianą szafę przy drzwiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że dokładnie zaplanowała wysłużenie się Saitem nawet przy najdrobniejszej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wstrzymał język za zębami i otworzył wskazaną szufladę, była wypełniona po brzegi bielizną. Był to pierwszy raz kiedy zobaczył dziewczęcą bieliznę w takiej ilości, nie licząc garderoby jego matki. Chwycił pierwszą lepszą parę i rzucił nad ramieniem bez spoglądania za siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko Louise je nałożyła, wymamrotała znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ubranie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przecież przed chwilą ci dałem&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ubierz mnie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie przeginaj &#039;&#039;. Saito obrócił się wkurzony. Ujrzał Louise siedzącą zaspanie na łóżku, ubraną jedynie w bieliznę, którą jej rzucił. Nie wiedział gdzie patrzeć, aby nie spoglądać na jej dziewczęce kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydęła wargi w grymasie niezadowolenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Kiedy sługa jest w pobliżu, szlachcic nie będzie się sam przebierać. Zapewne o tym nie wiesz, ponieważ jesteś tylko zwykłym człowiekiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To go zdenerwowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ostatecznie Mogłabyś ubierać się sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobrze więc. Za bycie nieposłusznym towarzyszem dostajesz karę: nie ma śniadania. Zadeklarowała Louise triumfalnie podnosząc palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawstydzony Saito niechętnie podniósł jej koszulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy opuścili pokój, zobaczyli trzy identyczne drzwi wzdłuż kamiennej ściany. Jedne z nich otworzyły się, a ze środka wyszła dziewczyna z płomienno-czerwonymi  włosami. Była wyższa od Louisy, w przybliżeniu tak samo wysoka jak Saito. Wokół niej rozpościerała się silna aura seksu. Jej twarz była atrakcyjna, posiadała pokaźna wręcz pochłaniająca sylwetkę. Jej piersi były podobne wielkością do melonów. Jej wzrost, kolor skóry, atmosfera, i piersi... wszystko to tworzyło mocny kontrast z Louise, która miała niedostatek w tych punktach urody. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ujrzała Louise, powitała ją wyraźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dzień dobry, Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała na powitanie z widocznym niezadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dzień dobry... Kirche&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To... to jest twój chowaniec?  Spytała z niedowierzaniem, z jakiegoś powodu drwiąco wskazując na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To prawda”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ahaha! –wybuchła piskliwym śmiechem-  Więc to naprawdę jest człowiek! To zadziwiające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł się tym urażony.  &#039;&#039;Przepraszam za  bycie człowiekiem. Czym więc ty jesteś? Wpatrzył się w piersi Kirche. Jesteś po prostu obcym z dużymi piersiami. &#039;&#039; Zaczął wpatrywać się jeszcze intensywniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To do Ciebie nawet pasuje żeby przyzwać pachołka za pomocą „Przywołania sługi”. Tego się można było spodziewać od Louise Zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe policzki Louise zarumieniły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zamknij się&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wczoraj także przyzwalam chowanca, powinien kimś potężnym tak jak ten. Płomyk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche zawołała triumfalnie swojego chowańca. Z jej pokoju wypełzła ciemnoczerwona jaszczurka. Fala gorąca uderzyła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ała! Co to do diabła za czerwona rzecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ohoho! Nie mów mi że to pierwszy raz kiedy widzisz ognistą jaszczurkę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne! I co to w ogóle?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie martw się. Tak długo jak rozkazuje mu żeby nie atakował, nie zaatakuje. Nie jesteś trochę zbyt bojaźliwy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche położyła rękę na jej podbródku i pochyliła jej dokuczliwie głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta kreatura jest ostatecznie wielka jak tygrys. Na jej ogonie płonie ogień, a w jej ustach iskrzą się płomienie nawet gdy oddycha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie czujecie gorąca będąc w jej pobliżu?-  Spytał Saito. Uspokoił się i spojrzał na stworzenie raz jeszcze. -Łał,  to potwór.... fantastyczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Aktualnie jest mi dość przewiewnie- stwierdziła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to salamandra?- Spytała zazdrośnie Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, to prawda! Ognista jaszczurka. Widzisz, spójrz na ogon. Ogień tak jaskrawy i wielki pozwala stwierdzić że bez cienia wątpliwości jest to Salamandra z gór płonących smoków. To prawie jak unikat! Kolekcjonerzy nie potrafią nawet wycenić tego okazu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To dobrze- powiedziała zgorzkniało Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nieprawdaż?, pasuje idealnie do moich zdolności&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Specjalizujesz się w ogniu, czyż nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oczywiście. Nazywają mnie Płomienna Kirche. To płomień łagodnie tlącej się pasji. Gdziekolwiek pójdę, tam mężczyźni się we mnie zakochują... w przeciwieństwie do Ciebie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wypięła dumnie pierś. Nie chcąc przegrać, Louise zrobiła to samo, jednak różnica miedzy wrażeniem odbieranym przez te gesty była po prostu zbyt smutna. Mówiąc krótko piersi Louise nie umywały się do ogromnych cycków Kirche. Mimo to Louise posłała wyzywające spojrzenie Kirche. Wyglądało że naprawdę nienawidzi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie mam czasu pałętać się i flirtować ze wszystkim co się rusza, w przeciwieństwie do ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche tylko uśmiechnęła się spokojnie, po czym zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jak się nazywasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hiraga Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hiragasaito? Jakie dziwne imię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobrze, więc tez już pójdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzuciła swoje czerwone włosy przez ramię i odbiegła. Salamandra wdzięcznie człapała za nią, co wyglądało dziwacznie dla tak wielkiej kreatury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko odeszła Louise zatrzęsła pięścią w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ohh.. ta dziewczyna gra mi nerwach. Tylko dlatego, że przyzwała salamandrę z gór płonących smoków! Argh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Uspokój się, to tylko przyzwaniec&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie, nie tylko. Możesz poznać moc czarodzieja po samym spojrzeniu na jego chowańca! Czemu ta idiotka dostała salamandrę, skoro ja dostałam Ciebię?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehh... Przepraszam za  bycie człowiekiem. Ale ty też jesteś jednym, wiedziałaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Porównywanie magów i ludzi jest jak porównywanie wilków i psów.- zaprotestowała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobrze, dobrze... wracając do tematu, przed chwilą nazwała Cię Louise Zero. Co ma oznaczać to „Zero”? Tak się nazywasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No co ty?! Nazywam się Louise de la Valliére! „Zero” to tylko przezwisko&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przezwisko, Hę? Mogę zrozumieć dlaczego tamtą nazywają „Płomienną”, lecz czemu ty jesteś „Zero”?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie musisz wiedzieć- odpowiedziała z zakłopotaniem Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to przez piersi?- zapytał Saito przyglądając się jej piersiom. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tak. Płaska jak deska &#039;&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręka Louise przeleciała mu koło ucha. Udało mu się zrobić unik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wracaj tutaj!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie bij mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plaskacz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To mi przypomina...Ta dziewczyna... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wczoraj, kiedy wszyscy odlecieli... ona poszła piechotą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I poprzedniej nocy, kiedy ją chwyciłem... kopnęła mnie w genitalia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli naprawdę chce mnie ukarać, nie lepiej by było użyć magii, niż uderzać i kopać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To byłoby bardziej efektowne i bardziej mago-podobne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czemu tak robi? &#039;&#039; Zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sala obiadowa Magicznej Akademii w Tristanie była głównym i jednocześnie największym pomieszczeniem w całej szkole. Pośrodku stały trzy bardzo długie stoły rozmieszczone jeden obok drugiego. Każdy z nich wyglądał jakby mogło się do niego dosiąść po 100 osób. Stół przy którym usiadła Louise i inni z drugiej klasy, zajmował miejsce pośrodku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wydaje mi się że uczniów poszczególnych klas można rozpoznać po kolorach ich płaszczy. &#039;&#039; &#039;&#039;Patrząc od wejścia, wszyscy przy stole po lewej stronie wyglądali na troszkę starszych i ubrani byli w purpurowe szaty- był to zapewne trzeci rok. Natomiast uczniowie po prawej ubierali brązowe szaty- pierwszoroczni. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy mag ze szkoły, uczeń czy nauczyciel , zbierał się tutaj na śniadanie, lunch i obiad. Na wyższym piętrze zauważył nauczycieli pochłoniętych w miłej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie stoły były wyborowo udekorowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczne świece, wazony kwiatów i kosze pełne owoców...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczęka Saito opadła z podziwu przed wytwornością i majestatycznością nie tylko potraw na stołach, ale i wystroju jadalni. Louise podniosła swoją głowę władczo i zaczęła wyjaśnienia. Jej piwne oczy rozbłysły łobuzersko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tristańska Akademia Magii nie uczy nie tylko magii, wiesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ta...-mruknął Saito wciąż nie mogąc wyjść z podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Praktycznie wszyscy magowie są szlachtą. Powiedzenie „Szlachcic otrzymuje szlachectwo poprzez używanie magii” jest oparciem dla edukacji którą otrzymujemy jako szlachcice. Dlatego nasze jadalne sale muszą również odpowiadać statusowi szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrozumiałeś więc? Normalnie, mieszczuch taki jak ty nigdy nie postawiłby stopy w sali Alviss. Bądź wdzięczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrozumiałem.... Co to jest ten Alviss?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To nazwa malutkich ludzi. Widzisz wszystkie te statuy tutaj?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie wskazała, ciągłą linią wzdłuż muru były  ozdobne rzeźby przedstawiające malutkich ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Są dobrze zbudowani. Ehm..., czy te rzeczy ... lubią... przychodzić żywe w trakcie nocy... czy coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-O...wiedziałeś o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-On..one... to robią?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Więc, one tańczą. Koniec tego, odsuń moje krzesło, dobrze? Nie jesteś zbyt kompetętnym towarzyszem.- Spostrzegła Louise krzyżując ręce na klatce piersiowej i pochylając głowę, sprawiając że jej jasnorozowe włosy zafalowały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No dobrze panie przodem.- Saito odciągnął krzesło Louise, po tym jak usiadła łagodnie ją przysuwając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nawet mu nie podziękowała tylko się rozsiadła. Saito również odsuwał krzesło aby na nim usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To jest zadziwiające- piał ze szczęścia Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było zbyt dobre jak na śniadanie. Ogromny pieczony kurczak przyciągnął uwagę Saito.  Po za tym na stole były tutaj również wina, i ciasta. Mnogość potraw zadziwiła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie zjem tego wszystkiego! Nawet jak bym jadł do śmierci! Hej, Pani!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał się w twarz Louise tylko po to aby ujrzeć u niej karcące spojrzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co?- spytał podejrzliwie Saito. Louise trochę go zmieszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ach.. rozumiem poszedłem za daleko. Powinienem postępować trochę bardziej szlachecko! Nawet jeśli nie jestem szlachcicem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała na podłogę, gdzie była umieszczona miska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To miska&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak... to jest miska”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jest w niej coś bardzo podejrzanego- powiedział Saito z odrazom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego wyniośle i przemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Widzisz... przyzwańce zwykły jadać na zewnątrz. Jesteś jedynym w tej sali, ponieważ poprosiłam o specjalne pozwolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodna modlitwa wypełniła salę. Louise do niej również dołączyła zamykając oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to w ogóle ma być za posiłek?’ Saito przełknął ślinę wpatrując się w jedzenie na stole. To jest więcej niż bankiet. Jeśli wszyscy dostali by to co ja nie miałbym nic przeciwko. Mam na myśli... co w ogóle jest w tej misce?! To jest gorsze do żarcia dla zwierząt! Chciał zaprotestować. Nawet zwierzęta w Japonii jedzą lepiej niż to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłoszczony i poirytowany, położył rękę na stole, jednak Louise bezceremonialnie ją strzepnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na nią rozgniewany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Daj mi trochę kurczaka chociaż odrobinę&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehhh...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatecznie Louise urwała odrobinę skóry z kurczaka i wrzucił ją do miski Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-A co z mięsem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie chce żebyś się przyzwyczaił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louisa zaczęła nakładać sobie wyśmienitego jedzenia, raz po raz  mrucząc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Wyśmienite”. Podczas gdy Saito z trudem zatapiał zęby w swoim twardym chlebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klasy w magicznej akademii były podobne do uniwersyteckich sal wykładowczych. Wszystko wyglądało jakby było zbudowane z kamienia. Wykładowca stał na najniższym punkcie sali a ławki ciasnym półkolu pięły się w górę przypominając schody. Kiedy Saito i Louise weszli do sali, głowy wszystkich uczniów jednocześnie obróciły się w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy rozpoczął się śmiech. Kirche również tu była, otoczona grupką chłopców w jednym z kątów pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc naprawdę potrafi ich owijać wokół małego palca. Jest traktowana jak królowa przez tych wszystkich mężczyzn. Nie jest to niespodzianką z jej imponującym biustem. Myślę że duże piersi, zostaną dużymi piersiami gdziekolwiek pójdziesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że wszyscy przynieśli ze sobą swoje przyzwane stwory, które razem tworzyły dziwaczną gromadkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Salamandra Kirche spała zwinięta w kłębek pod krzesłem właścicielki. Byli tu też uczniowie z sowami odpoczywającymi u nich na barku. Z okna, gigantyczny wąż przyglądał się wnętrzu klasy jadowitym spojrzeniem. Jeden z chłopców gwizdnął przeraźliwie, i wąż wyciągnął swoją głowę i już się więcej nie pokazał. Poza tym było tu wiele kruków i kotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz tym co najmocniej przyciągało uwagę Saito, były potwory żywcem ze świata fantasy. Był bardzo podekscytowany. Tyle rodzajów zadziwiających bestii było wokół niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył sześciu nogom jaszczurkę. To musi być... Saito próbował sobie przypomnieć tę lichą wiedzę fantasy, którą znał z mediów.  &#039;&#039;Bazyliszek! Widziałem jednego w grze &#039;&#039;. Była tutaj też ogromna kreatura przypominająca z wyglądu kulkę z jednym wielkim okiem, łagodnie sunęła w powietrzu.  &#039;&#039;Co to może być? &#039;&#039; Postanowił zapytać Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co to za dziwaczna kula z okiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-„Żukodźwiedź”[ &#039;&#039;„Bugbear” &#039;&#039;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra, a ta rzecz podobna do ośmiornicy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-„Skua”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziała mu Louise markotnym głosem poczym usiadła. Saito zajął miejsce obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzała na niego karcącym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To siedzisko dla maga. Towarzyszom wstęp wzbroniony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z żalem usiadł na podłodze.  &#039;&#039;No tak... przecież nie mogłem jeść nawet jedzenia na stole. A ta ławka wszystko mi zasłania. Nie będę tu siedział!  &#039;&#039;Postanowił i znów usiadł z powrotem na krześle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego z oburzeniem, jednak nic tym razem nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły, i wszedł przez nie nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to kobieta w średnim wieku, ubrana w znoszoną purpurową szatę w czarnym kapeluszy. Miała krągłą twarz która nadawała jej przyjazną ekspresje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy ta kobieta też jest magikiem? -Szepnął Saito do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to nie oczywiste?- Syknęła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta spojrzała po klasie i  przemówiła usatysfakcjonowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Witam wszystkich, wygląda na to że tegoroczne Letnie przyzwanie było wielkim sukcesem. Ja, Cheveruse, zawsze lubiłam oglądać nowych towarzyszy przyzwanych każdego roku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise spuściła wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No, no. Ty przyzwałaś bardzo... oryginalnego towarzysza, panno Valliére.- Rzekła po spojrzeniu na Saito. Komentarz nie był złośliwy, jednak klasa wybuchła śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise „Zero”! Nie chodź po mieście biorąc pierwszego lepszego człowieka tylko dlatego że nie umiesz nic przyzwać- wrzasnął ktoś z klasy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie różowe włosy Louise zafalowały gdy wstała. Podniosła swój piękny głos w złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nieprawda, zrobiłam wszystko prawidłowo! On był tym który przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie kłam, wiedziałem że nie będziesz umiała nawet poprawnie rzucić zaklęcia przyzwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała reszta klasy głośno rechotała z uciechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pani Cheveruse! Zostałam obrażona! Malicorne Powszechne Przeziębienie obraził mnie-Louise uderzyła pięścią w stół jako wyraz protestu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Powszechne Przeziębienie? Jestem Malicorne Wychowanek Wiatru! Nie złapałem żadnego przeziębienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No cóż, ale bredzisz jak w wysokiej gorączce, hmm... może to nie przez chorobę... po prostu masz coś z głową!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopak nazwany Malicornem wstał i rzucił gniewne spojrzenie Louise. Cheveruse wskazała na nich różdżką. Obaj nagle ucichli i niby marionetki na sznurkach posłusznie usiedli na siedzeniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panie Vailiere, Panie Malicorne. Proszę przestać się spierać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrok Louise widocznie przygasł. Cała żywotność którą okazywała wcześniej uleciała z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nazywanie przyjaciół tytułami takimi jak „Zero” czy „Powszechne Przeziębienie” nie będzie akceptowane. Zrozumieliście?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pani Cheveruse, Ja zostałem tak nazywany dla żartu, jednak w przypadku Louise jest to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze chichoty wyrwały się z poniekąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse spojrzała na klasę z dystyngowaną emocją. Wycelowała różdżką raz jeszcze, i śmiechy ucichły,  usta uczniów którzy przed chwilą chichotali zostały nagle wypełnione grudami czerwonej gliny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wy będziecie kontynuować zajęcia w takim stanie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zdarzenie ostudziło zapał pozostałych „wesołków”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobrze więc, zacznijmy zatem zajęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse kaszlnęła ciężko, i zafalowała różdżką. Kilka pereł zmaterializowało się jej na pulpicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Moim runicznym przydomkiem jest „Czerwona Glina”. Cheveruse Czerwona glina. W tym roku będę was uczyć posługiwania się magią elementem ziemi. Wiecie jakie są cztery potężne elementy Magii, Panie Malicorne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-T-Tak , Pani Cheveruse. Są to Ogień, Woda, Ziemia i Wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-I połączone z ostatnim teraz zagubionym elementem Próżnią[Pustką], daje nam w sumie pięć głównych elementów, filarów magii- jak wszyscy już powinni wiedzieć. Z tych pięciu elementów wierze, że element „Ziemi” zajmuje bardzo ważną pozycje. Nie mówię tego dlatego, że „Ziemia” to moja profesja, jest to raczej osobiste przekonanie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raz jeszcze Cheveruse ciężko zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Magia Ziemi jest najważniejszą magią która jest niezbędna przy kreacji czegokolwiek. Gdyby magia Ziemi nie istniała nie byli byśmy w stanie pozyskiwać, niektórych z metali. Stawianie budynków z ogromnych skał i uprawianie pól wymagało by znacznie więcej pracy. W takim razie, magia Ziemi jest elementem występującym w życiu każdego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Aha &#039;&#039;- pomyślał Saito -  &#039;&#039;Więc w tym świecie magia odpowiada nauce i technologii w moim świecie. Myślę że teraz mogę zrozumieć dlaczego Louise jest taka dumna z nazywania siebie magiem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Teraz, wszyscy proszę sobie przypomnieć podstawową magie elementu Ziemi „Transmutacje”. Są tutaj osoby, które potrafiły wykonać to już w pierwszej klasie, są to podstawy budujące ten element magii, więc przypomnijmy sobie to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse wskazała na perły i zakręciła w powietrzu różdżką nad nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie wyszeptała zaklęcie, po czym perły rozświetliły się wewnętrznym jasnym blaskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy światło znikło, perły przemieniły się w połyskujące kawałki metalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to z-zł-złoto, Pani Cheveruse?- Kirche wychyliła się zza ławki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie to zwykły mosiądz. Tylko magowie klasy kwadratu są zdolni do transmutowania złota. Jestem tylko...- Po raz kolejny zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Magiem klasy trójkąta...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise.- Saito szturchnął Louise w bok&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czego? Jesteśmy w trakcie lekcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co oznaczają te kwadraty i trójkąty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jest to liczba elementów których mogą używać magowie, to również określa ogólny poziom umiejętności magika. -Wytłumaczyła mu po cichu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zobacz, na przykład możesz używać magii ziemi. Jednak jeśli dodasz do tego odrobinę magii ognia, siła tego zaklęcia wielokrotnie się zwiększy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Aha, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ci którzy są w stanie połączyć dwa elementy są nazywani magami Linii. Pani Chevreuse, ponieważ jest w stanie połączyć trzy elementy, Ziemię-Wodę-Ogień, jest magiem Trójkąta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co się dzieje kiedy dodajesz elementy do siebie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wzmacnia to te elementy i czyni je silniejszymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Rozumiem. Więc innymi słowami, można powiedzieć że ta nauczycielka jest naprawdę potężnym magiem, ponieważ jest Trójkątem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dokładnie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jak wiele ty możesz połączyć, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nauczycielka zauważyła że rozmawiają i już od pewnego czasu się im przyglądała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valliére.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-T-Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę się wstrzymać się od prywatnych rozmów w trakcie trwania lekcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przepraszam...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Skoro pani ma czas na rozmowy, myślę że powinnam dać ci szansę do zademonstrowania mi swoich umiejętności?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co? Ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak. Spróbuj zamienić te perły w metal który sobie wybierzesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie wstała. Po prostu siedziała tam gdzie wcześniej wyglądając na zmartwioną i zdenerwowaną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hej, no dawaj! Ona na ciebie czeka!- Saito szturchał ją pod ławką łokciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valiére! Czy coś się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse wezwała ją jeszcze raz, jednak Kirche podniosła się z ławki wtrącając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę pani!...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Myślę że lepiej będzie nie powierzając jej tego zadania...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-A dlaczego tak myślisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wyjaśniła to prosto, jednak nauczycielka miała o tym inne zdanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Niebezpieczne? Niby czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To pani pierwszy raz gdy szkoli pani Louise, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, ale słyszałam, że ciężko pracuje. Nie martw się, po prostu spróbuj. Nie będziesz w stanie zrobić niczego, jeśli wciąż będziesz obawiać się pomyłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Louise, nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęła Kirche, a jej twarz zbledła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Louise już wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrobie to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nerwowym krokiem, zeszła w stronę pulpitu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chevreuse stojąca obok niej uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Panno Valliére, musisz sobie urzeczywistnić w myślach metal który pragniesz otrzymać po transmutacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dając wdzięczny nieśmiały ukłon, Louisa zafalowała różdżką.  Jeszcze nigdy nie wyglądała  tak cudownie jak w tej chwili gdy gimnastykowała swoje usta aby rozpocząć intonować inkantacje – była prawie jak nie z tego świata. Nawet znając jej prawdziwą tożsamość, Saito momentalnie został urzeczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porannym blasku słonecznym sączącym się z okna, jasnoróżowe włosy zafalowały urzekająco. Jej piwne oczy wyglądały jak kryształy, a jej skóra niczym biel bez skazy, jej gładki nos dodawał jeszcze szlacheckiego wyglądu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gdyby jej piersi było chociaż odrobinę większe, byłaby idealna – aż nazbyt dobra. Lecz bez znaczenia jaka jest ładna, jej osobowość to prawdziwy problem &#039;&#039; - lamentował Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz gdy tak siedział rozmyślając, siedzący przed nim uczniowie, z jakiegoś powodu ukryli się pod krzesłami.  &#039;&#039;Nie widzicie uroku Louise? Chyba nie jest zbyt popularna... Raczej została nazwana „Zerem” i nabijają się z niej. Wystarczy się rozejrzeć, aby spostrzec że niema tu dziewczyn z taka uroda jak jej. Jedynie Kirche mogłaby z nią rywalizować wyglądem. &#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy, zakończyła deklamację i zatrzymała swoją różdżkę wskazując nią na perły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Perły z biurka raptownie eksplodowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise i Chevreuse zostały odrzucone przewracając tablice, uczniowie zapiszczeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbudzone chowańce dołączyły się do ogólnego chaosu. Salamandra Kirche nagle rozbudzona ze snu wstała na nogi i biegała po klasie plując ogniem. Manticora wzleciała i przebijając się przez okno uciekła. Poprzez dziurę w szybie, ogromny wąż który wcześniej podglądał co się dzieje w klasie, prześlizgnął się i już oplatał czyjegoś kruka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W  klasie panowało piekło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wstała i wycelowała palec w Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dlatego mówiłam żeby jej pani nie pozwalała tego robić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ehh,...Valliére! Oszczędź nam tego bólu i opuść szkołę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Mój Szczęściarz został zjedzony przez węża! Szczęściarz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był w szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse nie ruszyła się z miejsca, w którym upadła. Jednak jej pojedyncze drgania i jęki, świadczyły o tym, że jeszcze żyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całą ubrudzona Louise powoli wstawała. Teraz bardzo skąpo odziana. Jej rozdarta koszula odkrywała barki, jej majtki można było zobaczyć poprzez rozerwaną spódniczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wciąż jednak, jaka zadziwiająca dziewczyna...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyglądała na poruszoną wydarzeniami w klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjęła rękę z rękawa i otarła sobie nim twarz z brudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wygląda na to że się odrobinę pomyliłam...- powiedziała słabym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, nie oczekiwała na zrozumienie u uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To nie było troszkę „Louise Zero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Twoje prawdopodobieństwo na sukces zawsze wynosi ZERO!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito w końcu zrozumiał dlaczego Louise była nazywana Zerem.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28251</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28251"/>
		<updated>2008-05-17T08:27:04Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saita przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Notka FOTO FOTO FOTO FOTO &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w akademiku na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Akademik? Wspaniałe! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przez cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podparła się ze zmartwiona mina łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co....Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saito jako chowańca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Powróć do Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Wróć do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28238</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=28238"/>
		<updated>2008-05-16T18:12:01Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:osman-sama|osman-sama]] &#039;&#039;&#039;Skończone 3%&#039;&#039;&#039;  [Korekta 0% przez [[user:Tur!|Tur!]] ]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 -  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page|Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28237</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=28237"/>
		<updated>2008-05-16T18:09:22Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego mundurku? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś Towarzyszu?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saita przeszył ból.&#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to,to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale...Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Notka FOTO FOTO FOTO FOTO &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej,czekaj. Ponieważ,ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka,pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;,pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie,nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć ? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane,” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor czarodzieja zwany jako Colbert,podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,&#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayayer Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ccczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc sie, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise,lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie umie nawet pokierować lewitacja” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wtrzyczała do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku,Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo manticore. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem,” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak,jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz,to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się od sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie ,nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?&lt;br /&gt;
Louise ścisnęła dłoń w pięść.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje,i jest bardzo ciekawy ,oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki,i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi,został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa,wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w akademiku na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Akademik? Wspaniałe! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat.. &lt;br /&gt;
..ale, to nie jest ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda?,więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hey, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przez cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podparła się ze zmartwiona mina łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna? Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;...O,możliwe ze... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach,schodzi coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu?, Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co....Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saito jako chowańca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Powróć do Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Wróć do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover&amp;diff=28236</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Insert &amp; Back Cover</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover&amp;diff=28236"/>
		<updated>2008-05-16T18:07:05Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==== Wstawka ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Napisane przez Yamaguchi Noboru&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urodzony w Lutym, 1972.&lt;br /&gt;
Jego debiutanckim dziełem było &amp;quot;Canary/This thought on a Song&amp;quot;, który ukazał się w &#039;&#039;Kadokawa Sneaker Bunko&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
Inne prace to &amp;quot;Green Green kane no oto Fantastic,&amp;quot; &amp;quot;Tsuppare Arisugawa&amp;quot; (both in &#039;&#039;Kadokawa Sneaker Bunko&#039;&#039;), &amp;quot;Green Green kane no oto Stand By Me&amp;quot; (in &#039;&#039;MF bunko J&#039;&#039;), i wiele innych nowel, takich jak &amp;quot;Fujimi Fantagia Battle Royal,&amp;quot; &amp;quot;Green Green,&amp;quot; &amp;quot;Gonna Be??&amp;quot; &amp;quot;Yukiuta,&amp;quot; &amp;quot;Shiritsu Akihabara Gakuen,&amp;quot; oraz &amp;quot;Makai tenshi Gibliel&amp;quot;.&lt;br /&gt;
Pisał również scenariusze do gier.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Ilustracje przez Usatsuka Eiji&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obchodzi urodziny 16-tego sierpnia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie tworzy ilustracje, jest zatrudniony jako urzędnik. Usatsuka pracował wcześniej nad dziełem &amp;quot;Doushi sama to issho&amp;quot; (Ukazane w &#039;&#039;Dengeki bunko&#039;&#039;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Okładka ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zero no Tsukaima utworzona przez Yamaguchi Noboru&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hiraga Saito obudzony przez piękną dziewczynę, która zadała mu te oytanie. Rozglądając się spostrzegł, że znajduje się w obcym mu miejscu, ludzie ubrani niczym prawdziwi magowie okrążają go i dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna zwana Louise, wytłumaczyła mu, że został &#039;przywołany&#039; do bycia jej &#039;chowańcem&#039;. Saito został zawładnięty przez dezorientacje, zwłasza po tym jak ona go pocałowała i nazwała to &#039;kontraktem&#039;! &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek&#039;&#039;, narzekał, ale zanim zdążył opanować go gniew, dziwne symbole samoistnie pojawiły się na jego lewej dłoni, tworząc z niego Towarzysza tejże dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poszukując drogi powrotnej do domu, Saito musi borykać się z życiem z Louise, jako jej Chowaniec..   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto zaczynamy życiową komedię Hiraga Saito jako &#039;Towarzysz Zera&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Powróć do ilustracji]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powróć do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Zacznijmy! - rozdział 1-wszy]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover&amp;diff=28235</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Insert &amp; Back Cover</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover&amp;diff=28235"/>
		<updated>2008-05-16T18:06:14Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==== Wstawka ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Napisane przez Yamaguchi Noboru&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urodzony w Lutym, 1972.&lt;br /&gt;
Jego debiutanckim dziełem było &amp;quot;Canary/This thought on a Song&amp;quot;, który ukazał się w &#039;&#039;Kadokawa Sneaker Bunko&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
Inne prace to &amp;quot;Green Green kane no oto Fantastic,&amp;quot; &amp;quot;Tsuppare Arisugawa&amp;quot; (both in &#039;&#039;Kadokawa Sneaker Bunko&#039;&#039;), &amp;quot;Green Green kane no oto Stand By Me&amp;quot; (in &#039;&#039;MF bunko J&#039;&#039;), i wiele innych nowel, takich jak &amp;quot;Fujimi Fantagia Battle Royal,&amp;quot; &amp;quot;Green Green,&amp;quot; &amp;quot;Gonna Be??&amp;quot; &amp;quot;Yukiuta,&amp;quot; &amp;quot;Shiritsu Akihabara Gakuen,&amp;quot; oraz &amp;quot;Makai tenshi Gibliel&amp;quot;.&lt;br /&gt;
Pisał również scenariusze do gier.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Ilustracje przez Usatsuka Eiji&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obchodzi urodziny 16-tego sierpnia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie tworzy ilustracje, jest zatrudniony jako urzędnik. Usatsuka pracował wcześniej nad dziełem &amp;quot;Doushi sama to issho&amp;quot; (Ukazane w &#039;&#039;Dengeki bunko&#039;&#039;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Okładka ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zero no Tsukaima utworzona przez Yamaguchi Noboru&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hiraga Saito obudzony przez piękną dziewczynę, która zadała mu te oytanie. Rozglądając się spostrzegł, że znajduje się w obcym mu miejscu, ludzie ubrani niczym prawdziwi magowie okrążają go i dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna zwana Louise, wytłumaczyła mu, że został &#039;przywołany&#039; do bycia jej &#039;chowańcem&#039;. Saito został zawładnięty przez dezorientacje, zwłasza po tym jak ona go pocałowała i nazwała to &#039;kontraktem&#039;! &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek&#039;&#039;, narzekał, ale zanim zdążył opanować go gniew, dziwne symbole samoistnie pojawiły się na jego lewej dłoni, tworząc z niego Towarzysza tejże dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poszukując drogi powrotnej do domu, Saito musi borykać się z życiem z Louise, jako jej Chowaniec..   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto zaczynamy życiową komedię Hiraga Saito jako &#039;Towarzysz Zera&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Illustrations|Powróć do ilustracji]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powróć do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Zacznijmy! - rozdział 1-wszy]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations&amp;diff=28234</id>
		<title>Zero no Tsukaima wesja polska Tom 1 Illustrations</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations&amp;diff=28234"/>
		<updated>2008-05-16T18:04:17Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
Image:ZNT Cover.jpg|&#039;&#039;&#039;Okładka&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT Inside Flap.jpg|&#039;&#039;&#039;Wewnątrz&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-Colour-Fold up 01 v2.jpg|&#039;&#039;&#039;Wewnątrz 01&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-Colour-Fold up 02.jpg|&#039;&#039;&#039;Wewnątrz 02&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-Colour--Content--01.jpg|&#039;&#039;&#039;Inne&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-Colour--Content--02.jpg|&#039;&#039;&#039;Inne 2&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-001.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona pierwsza&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-019.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 19&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-051.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 51&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-083.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 83&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page105.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 105&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-133.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 133&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-149.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 149&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-173.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 173&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-195.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 195&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-241.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 241&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-259.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 259&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powróć do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations&amp;diff=28233</id>
		<title>Zero no Tsukaima wesja polska Tom 1 Illustrations</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations&amp;diff=28233"/>
		<updated>2008-05-16T18:01:20Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: New page: &amp;lt;gallery&amp;gt; Image:ZNT Cover.jpg|&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Cover&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039; Image:ZNT Inside Flap.jpg|&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Inside Flap&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039; Image:ZNT-Colour-Fold up 01 v2.jpg|&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Fold Up 01&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039; Image:ZNT-Colour-Fold up 02.jpg|&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Fold Up 02&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039; I...&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
Image:ZNT Cover.jpg|&#039;&#039;&#039;Cover&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT Inside Flap.jpg|&#039;&#039;&#039;Inside Flap&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-Colour-Fold up 01 v2.jpg|&#039;&#039;&#039;Fold Up 01&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-Colour-Fold up 02.jpg|&#039;&#039;&#039;Fold Up 02&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-Colour--Content--01.jpg|&#039;&#039;&#039;Pre-Content Page&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-Colour--Content--02.jpg|&#039;&#039;&#039;Content Page&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-001.jpg|&#039;&#039;&#039;Front page&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-019.jpg|&#039;&#039;&#039;Page 19&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-051.jpg|&#039;&#039;&#039;Page 51&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-083.jpg|&#039;&#039;&#039;Page 83&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page105.jpg|&#039;&#039;&#039;Page 105&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-133.jpg|&#039;&#039;&#039;Page 133&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-149.jpg|&#039;&#039;&#039;Page 149&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-173.jpg|&#039;&#039;&#039;Page 173&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-195.jpg|&#039;&#039;&#039;Page 195&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-241.jpg|&#039;&#039;&#039;Page 241&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:ZNT-page-259.jpg|&#039;&#039;&#039;Page 259&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powróć do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28232</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28232"/>
		<updated>2008-05-16T17:57:38Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]] */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*15-16 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stonie&lt;br /&gt;
:*Została wprowadzona korekta do rozdziału 1-go, w 1-szym tomie, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz nieco zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
*[[user:osman-sama|osman-sama]]&lt;br /&gt;
Aktualnie tłumaczę sam z języka angielskiego który nie jest moją specjalnością, więc mogę przeoczysz niektóre błędy lub żarty,gry słów itp.. &lt;br /&gt;
Więc proszę jeśli zauważyłeś jakieś błędy a jesteś wstanie to popraw(na pewno nie obrażę się a raczej będę wdzięczny ;) ).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem Towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Legenda&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień Towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płonąca (Ognista) Kirche&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Tristain&#039;s Arms Dealer&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet the Crumbling Earth&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Berło Zniszczenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tajemniczy Statek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba Przyjaciela Z Dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Przystań W Mieście - La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek Przed Odpłynięciem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę Konającego Kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór Przed Końcową Bitwą W Newcastle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Końcowa Bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - Lineage of Zero&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Louise&#039;s Lovesickness&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Founder&#039;s Prayer Book&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Love Triangle&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Arsenal and the Royal Family&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - Treasure Hunting&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Dragon&#039;s Raiment&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Colbert&#039;s Laboratory&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Declaration of War&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - The Void&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Prologue&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The Saint&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Saito goes Shopping in the Triumphant Town&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Sailor Outfit and Louise&#039;s Jealousy&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Tabitha&#039;s Secret&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Strength of a Love Potion &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - The Water Spirit&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Andvari&#039;s Ring&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Reunion with Falsehood&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Confrontation of Sadness&lt;br /&gt;
::*Epilogue&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The &amp;quot;Charming Faeries&amp;quot; Inn&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - The Encounter with the Flame and the Friendship with the Wind&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - Tristania&#039;s Holiday&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 6 - The Flame Red Jewel of Atonement / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Volume 1 - &#039;&#039;Zero&#039;s Familiar&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Volume 2 - &#039;&#039;Albion of the Wind&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Volume 3 - &#039;&#039;The Founder&#039;s Prayer Book&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Volume 4 - &#039;&#039;The Water Spirit of Oath&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Volume 5 - &#039;&#039;Tristania&#039;s Holiday&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Volume 6 - &#039;&#039;The Flame Red Jewel of Redemption&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Volume 7 - &#039;&#039;The Silver Pentecost&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Volume 8 - &#039;&#039;The Serenade of Nostalgia&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Volume 9 - &#039;&#039;The Ball of Twin Moons&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Volume 10 - &#039;&#039;The Hero of Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Volume 11 - &#039;&#039;A Duet of Recollection&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Volume 12 - &#039;&#039;The Fairies&#039; Holiday&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Volume 13 - &#039;&#039;The Door of the Holy Land&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima:Volume1_Insert_and_Back_Cover&amp;diff=28231</id>
		<title>Zero no Tsukaima:Volume1 Insert and Back Cover</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima:Volume1_Insert_and_Back_Cover&amp;diff=28231"/>
		<updated>2008-05-16T17:55:06Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==== Insert ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;Written by Yamaguchi Noboru&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Born in February, 1972.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
His debut work was &amp;quot;Canary/This thought on a Song&amp;quot;, which was serialized in &#039;&#039;Kadokawa Sneaker Bunko&#039;&#039;.Other works include &amp;quot;Green Green kane no oto Fantastic,&amp;quot; &amp;quot;Tsuppare Arisugawa&amp;quot; (both in &#039;&#039;Kadokawa Sneaker Bunko&#039;&#039;), &amp;quot;Green Green kane no oto Stand By Me&amp;quot; (in &#039;&#039;MF bunko J&#039;&#039;), and many other serialized novels, including &amp;quot;Fujimi Fantagia Battle Royal,&amp;quot; &amp;quot;Green Green,&amp;quot; &amp;quot;Gonna Be??&amp;quot; &amp;quot;Yukiuta,&amp;quot; &amp;quot;Shiritsu Akihabara Gakuen,&amp;quot; and &amp;quot;Makai tenshi Gibliel&amp;quot;&lt;br /&gt;
He has also worked as a scenario writer for games.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Illustrations by Usatsuka Eiji&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A real Osaka native, born and raised. His birthday is the 16th of August.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He is currently drawing illustrations while employed as an office worker. Usatsuka has worked on one previous novel, titled &amp;quot;Doushi sama to issho&amp;quot; (serialized in &#039;&#039;Dengeki bunko&#039;&#039;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Back Cover ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Who are you?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hiraga Saito awoke to find a pretty girl asking him that question. Looking around, he found himself in an unfamiliar place, people dressed as magicians surrounding him and the girl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The girl, calling herself Louise, explained that she had &amp;quot;summoned&amp;quot; him from his world to be her &amp;quot;familiar&amp;quot;. Saito&#039;s confusion grew, especially after she kissed him and claimed it was a &amp;quot;contract&amp;quot;! &#039;&#039;My first kiss,&#039;&#039; he lamented, but before he had even a chance to become angry, strange symbols etched themselves into his left hand, marking him as a familiar!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While searching for a way to return home, Saito must cope with being forced to live with Louise, as her familiar...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
And so begins Hiraga Saito&#039;s comedic life as &#039;Zero&#039;s Familiar.&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima:Volume1_Illustrations|Back to Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima|Return to Main Page]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima:Volume1_Chapter1|Forward to Chapter 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover&amp;diff=28230</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Insert &amp; Back Cover</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover&amp;diff=28230"/>
		<updated>2008-05-16T17:48:50Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: New page: ==== Wstawka ====  &amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Napisane przez Yamaguchi Noboru&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;  Urodzony w Lutym, 1972. Jego debiutanckim dziełem było &amp;quot;Canary/This thought on a Song&amp;quot;, który ukazał się w &amp;#039;&amp;#039;Kadokawa Sneaker...&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==== Wstawka ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Napisane przez Yamaguchi Noboru&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urodzony w Lutym, 1972.&lt;br /&gt;
Jego debiutanckim dziełem było &amp;quot;Canary/This thought on a Song&amp;quot;, który ukazał się w &#039;&#039;Kadokawa Sneaker Bunko&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
Inne prace to &amp;quot;Green Green kane no oto Fantastic,&amp;quot; &amp;quot;Tsuppare Arisugawa&amp;quot; (both in &#039;&#039;Kadokawa Sneaker Bunko&#039;&#039;), &amp;quot;Green Green kane no oto Stand By Me&amp;quot; (in &#039;&#039;MF bunko J&#039;&#039;), i wiele innych nowel, takich jak &amp;quot;Fujimi Fantagia Battle Royal,&amp;quot; &amp;quot;Green Green,&amp;quot; &amp;quot;Gonna Be??&amp;quot; &amp;quot;Yukiuta,&amp;quot; &amp;quot;Shiritsu Akihabara Gakuen,&amp;quot; oraz &amp;quot;Makai tenshi Gibliel&amp;quot;.&lt;br /&gt;
Pisał również scenariusze do gier.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Ilustracje przez Usatsuka Eiji&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obchodzi urodziny 16-tego sierpnia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie tworzy ilustracje, jest zatrudniony jako urzędnik. Usatsuka pracował wcześniej nad dziełem &amp;quot;Doushi sama to issho&amp;quot; (Ukazane w &#039;&#039;Dengeki bunko&#039;&#039;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==== Okładka ====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zero no Tsukaima utworzona przez Yamaguchi Noboru&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hiraga Saito obudzony przez piękną dziewczynę, która zadała mu te oytanie. Rozglądając się spostrzegł, że znajduje się w obcym mu miejscu, ludzie ubrani niczym prawdziwi magowie okrążają go i dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna zwana Louise, wytłumaczyła mu, że został &#039;przywołany&#039; do bycia jej &#039;chowańcem&#039;. Saito został zawładnięty przez dezorientacje, zwłasza po tym jak ona go pocałowała i nazwała to &#039;kontraktem&#039;! &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek&#039;&#039;, narzekał, ale zanim zdążył opanować go gniew, dziwne symbole samoistnie pojawiły się na jego lewej dłoni, tworząc z niego Towarzysza tejże dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poszukując drogi powrotnej do domu, Saito musi borykać się z życiem z Louise, jako jej Chowaniec..   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto zaczynamy życiową komedię Hiraga Saito jako &#039;Towarzysz Zera&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima:Volume1_Illustrations|Powróć do ilustracji]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima|Powróć do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima:Volume1_Chapter1|Zacznijmy! - rozdział 1-wszy]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28229</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28229"/>
		<updated>2008-05-16T17:47:47Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]] */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*15-16 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stonie&lt;br /&gt;
:*Została wprowadzona korekta do rozdziału 1-go, w 1-szym tomie, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz nieco zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
*[[user:osman-sama|osman-sama]]&lt;br /&gt;
Aktualnie tłumaczę sam z języka angielskiego który nie jest moją specjalnością, więc mogę przeoczysz niektóre błędy lub żarty,gry słów itp.. &lt;br /&gt;
Więc proszę jeśli zauważyłeś jakieś błędy a jesteś wstanie to popraw(na pewno nie obrażę się a raczej będę wdzięczny ;) ).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem Towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Legenda&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień Towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płonąca (Ognista) Kirche&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Tristain&#039;s Arms Dealer&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet the Crumbling Earth&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Berło Zniszczenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tajemniczy Statek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba Przyjaciela Z Dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Przystań W Mieście - La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek Przed Odpłynięciem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę Konającego Kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór Przed Końcową Bitwą W Newcastle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Końcowa Bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - Lineage of Zero&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Louise&#039;s Lovesickness&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Founder&#039;s Prayer Book&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Love Triangle&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Arsenal and the Royal Family&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - Treasure Hunting&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Dragon&#039;s Raiment&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Colbert&#039;s Laboratory&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Declaration of War&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - The Void&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Prologue&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The Saint&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Saito goes Shopping in the Triumphant Town&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Sailor Outfit and Louise&#039;s Jealousy&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Tabitha&#039;s Secret&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Strength of a Love Potion &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - The Water Spirit&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Andvari&#039;s Ring&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Reunion with Falsehood&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Confrontation of Sadness&lt;br /&gt;
::*Epilogue&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The &amp;quot;Charming Faeries&amp;quot; Inn&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - The Encounter with the Flame and the Friendship with the Wind&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - Tristania&#039;s Holiday&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 6 - The Flame Red Jewel of Atonement / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Volume 1 - &#039;&#039;Zero&#039;s Familiar&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Volume 2 - &#039;&#039;Albion of the Wind&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Volume 3 - &#039;&#039;The Founder&#039;s Prayer Book&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Volume 4 - &#039;&#039;The Water Spirit of Oath&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Volume 5 - &#039;&#039;Tristania&#039;s Holiday&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Volume 6 - &#039;&#039;The Flame Red Jewel of Redemption&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Volume 7 - &#039;&#039;The Silver Pentecost&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Volume 8 - &#039;&#039;The Serenade of Nostalgia&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Volume 9 - &#039;&#039;The Ball of Twin Moons&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Volume 10 - &#039;&#039;The Hero of Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Volume 11 - &#039;&#039;A Duet of Recollection&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Volume 12 - &#039;&#039;The Fairies&#039; Holiday&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Volume 13 - &#039;&#039;The Door of the Holy Land&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28228</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=28228"/>
		<updated>2008-05-16T17:45:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Tur!: /* Tom 1 - Towarzysz Zero / ゼロの使い魔]] */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*15-16 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stonie&lt;br /&gt;
:*Została wprowadzona korekta do rozdziału 1-go, w 1-szym tomie, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz nieco zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
*[[user:osman-sama|osman-sama]]&lt;br /&gt;
Aktualnie tłumaczę sam z języka angielskiego który nie jest moją specjalnością, więc mogę przeoczysz niektóre błędy lub żarty,gry słów itp.. &lt;br /&gt;
Więc proszę jeśli zauważyłeś jakieś błędy a jesteś wstanie to popraw(na pewno nie obrażę się a raczej będę wdzięczny ;) ).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima:Volume1_Insert_&amp;amp;_Back Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem Towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Legenda&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień Towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płonąca (Ognista) Kirche&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Tristain&#039;s Arms Dealer&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet the Crumbling Earth&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Berło Zniszczenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tajemniczy Statek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba Przyjaciela Z Dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Przystań W Mieście - La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek Przed Odpłynięciem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę Konającego Kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór Przed Końcową Bitwą W Newcastle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Końcowa Bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - Lineage of Zero&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Louise&#039;s Lovesickness&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Founder&#039;s Prayer Book&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Love Triangle&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Arsenal and the Royal Family&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - Treasure Hunting&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Dragon&#039;s Raiment&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Colbert&#039;s Laboratory&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Declaration of War&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - The Void&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Prologue&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The Saint&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Saito goes Shopping in the Triumphant Town&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - The Sailor Outfit and Louise&#039;s Jealousy&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - Tabitha&#039;s Secret&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - The Strength of a Love Potion &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - The Water Spirit&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - Andvari&#039;s Ring&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - Reunion with Falsehood&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - Confrontation of Sadness&lt;br /&gt;
::*Epilogue&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - The &amp;quot;Charming Faeries&amp;quot; Inn&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - The Encounter with the Flame and the Friendship with the Wind&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - Tristania&#039;s Holiday&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Volume 6 - The Flame Red Jewel of Atonement / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Color Illustrations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Volume 1 - &#039;&#039;Zero&#039;s Familiar&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Volume 2 - &#039;&#039;Albion of the Wind&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Volume 3 - &#039;&#039;The Founder&#039;s Prayer Book&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Volume 4 - &#039;&#039;The Water Spirit of Oath&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Volume 5 - &#039;&#039;Tristania&#039;s Holiday&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Volume 6 - &#039;&#039;The Flame Red Jewel of Redemption&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Volume 7 - &#039;&#039;The Silver Pentecost&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Volume 8 - &#039;&#039;The Serenade of Nostalgia&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Volume 9 - &#039;&#039;The Ball of Twin Moons&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Volume 10 - &#039;&#039;The Hero of Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Volume 11 - &#039;&#039;A Duet of Recollection&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Volume 12 - &#039;&#039;The Fairies&#039; Holiday&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Volume 13 - &#039;&#039;The Door of the Holy Land&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Tabitha&#039;s Adventure&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Tur!</name></author>
	</entry>
</feed>