<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Vessin</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Vessin"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/Vessin"/>
	<updated>2026-06-16T03:58:36Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=392701</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=392701"/>
		<updated>2014-09-24T19:56:48Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Rozdział 2 ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomimo iż Raishin wiedział, że jest to tylko sen, znów śnił o tym samym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Nadeshiko!&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarny dym gryzł go w oczy, a płuca miał jakby w ogniu. Instynkt mówił mu, że nie powinien być tu ani chwili dłużej. Paraliżował go największy strach, jaki w życiu czuł, który krzyczał do niego, by stamtąd uciekał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Nadeshiko, gdzie jesteś?!&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyważył kopnięciem rozsuwane drzwi, szukając swojej siostry, a gdy ją wołał, jego krzyki aż rozdzierały mu gardło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli istniało coś takiego jak przeczucie zagłady, to Raishin czuł je właśnie teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Proszę, niech uda mi się zdążyć na czas – była to jedyna myśl krążącą w jego głowie. Jednakże bez względu na to, jak bardzo się spieszył, prawdopodobnie i tak było już zbyt późno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z głośnym trzaskiem przypominającym grzmot jedna z belek u sufitu zawaliła się, a w tym samym momencie Raishin usłyszał niewyraźny głos…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Bracie…&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Nadeshiko! Jesteś tu?!&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast się zatrzymał. Zmieniając kierunek w połowie korytarza, otworzył rozsuwane drzwi prowadzące do dużego pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym, co czekało na niego wewnątrz, było…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pomyślcie o magicznych obwodach jak o zastępstwie rytuałów lub pewnego rodzaju napędzie. W ten sam sposób, w który para napędza koła zębate lub przekładnie, przepływ energii magicznej pozwala narodzić się sztuce magii. Oczywiście w porównaniu do zwykłego obrotu zębatki magiczna sztuka pozwala na bardziej skomplikowane czynności…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos przemawiał okrutnie zwięźle i skutecznie, a towarzyszyło mu monotonne skrobanie kredy po tablicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sala wykładowa przypominała wyglądem stary teatr. Uczniowie siedzieli na ławach ustawionych w rzędach, a im bardziej oddalały się one od tablicy, tym wyżej były położone. Raishin zajmował miejsce gdzieś pośrodku i brał właśnie udział w wykładzie Kimberly.&lt;br /&gt;
To był jego pierwszy raz, gdy bezpośrednio uczestniczył w takich zajęciach, jednak prawdę mówiąc, chciało mu się spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumiąc ziewnięcie, rozejrzał się po klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedzący w niej uczniowie mieli poważne wyrazy twarzy, a pomiędzy nimi można było zauważyć automaty. Jednakże te, które się tam znajdowały, były lalkami podobnymi do ludzi lub małymi zwierzątkami. Reszta, obdarzona większymi ciałami, musiała czekać na zewnątrz sali w specjalnie przygotowanym pomieszczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok Raishina siedziała Yaya, która pilnie zapisywała notatki. Zajmowała się przepisywaniem wszystkiego z tablicy, bowiem Raishin nie potrafił czytać ani pisać po angielsku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zauważył parę niebieskich oczu patrzącą się na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Charl. Siedziała po prawej stronie trzy rzędy przed nimi rzucała ukradkowe spojrzenia w jego kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ich oczy się spotkały, pośpiesznie odwróciła swoją twarz, zasłaniając ją podręcznikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kilku sekundach spojrzała ponownie, jednak tym razem nie odwracając głowy. Ich oczy spotkały się po raz kolejny, jednak tym razem w jej przeszywającym spojrzeniu można było dostrzec mordercze zamiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;O co jej znowu chodzi…&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czasie gdy rozmyślał nad odpowiedzią na jej spojrzenie, coś mocno uderzyło go pomiędzy oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin, wszystko w porządku?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya była wzburzona, a Raishin potarł bolące czoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym, co poczuł pod palcami, był biały proszek; pył z kredy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostrożnie podniósł głowę i zobaczył Kimberly patrzącą mu prosto w oczy. Zza jej okularów migotały przepełnione chłodem oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwidoczniej to właśnie ona rzuciła kredę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Cóż za przerażająca władza.&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Masz spory tupet, że ignorujesz moje wykłady, Przedostatni. Jak myślisz, dla kogo obniżyłam ich poziom, przez co muszę nauczać w tak nudny sposób?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dla nowych uczniów jak ja i tych, którzy mają słabe wyniki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mylisz się. Dla nowych uczniów, którzy mają słabe wyniki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przepraszam za to, profesor Kimberly. Po prostu się nie wyspałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem. Może jeszcze powiesz mi, że miałeś złe sny?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Prawie jakby czytała mi pani w myślach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Masz sporą odwagę. W porządku, tym razem ci odpuszczę, jednak w zamian odpowiedz na to pytanie. Jaki jest obecnie najpopularniejszy obwód magiczny?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, to będzie…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin pochylił głowę w zamyśleniu. Uważał, że to łatwe pytanie, ale nie potrafił na nie odpowiedzieć natychmiast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Grzewczy… Nie. Kinetyczny… Ten też nie. Może obwody fotyczne?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly westchnęła głęboko, jakby sprawdzając pojemność swoich płuc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Powiedz mu, Charlotte.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl zaskoczyła nagła zmiana odpowiadającego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Serce Ewy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadza się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród uczniów zapanował gwar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uwagi dla głąbów, którzy nie potrafią siedzieć cicho.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z nowym kawałkiem kredy w dłoni Kimberly zapisała na tablicy dużymi literami słowo „Życie”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak już powiedziała Charl, umieszczone w nich Serce Ewy jest magicznym obwodem dającym życie wszystkim automatom.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dwa różne rodzaje sztuki magicznej nie mogą być obecne w tym samym ciele; to podstawowa zasada fizyki maszyn; teoria aktywnego dysonansu magicznego. Jednakże istniał od niej jeden wyjątek – przemawiała rzeczowym tonem Kimberly.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy chodziło jej o Serce Ewy. Prawie wszystkie automaty poza nim były wyposażone w jeszcze jeden obwód magiczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Moglibyście powiedzieć, że historia Sztuki Maszyn rozpoczęła się dopiero po odkryciu tego obwodu. Choć możecie go nazwać źródłem, pierwowzorem, początkiem czy punktem wyjścia, do dziś jest on bardzo tajemniczą, czarną skrzynką i w przeciwieństwie do skopiowania go, które jest stosunkowo łatwe, dalszy jego rozwój jakoby uchodzi za niemożliwy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu znacznego rozpowszechnienia tego obwodu w warsztatach zatrudniona była co najmniej jedna osoba zdolna do odtworzenia go i w wyniku tego łatwe do stworzenia „życie” sprawiało, że automaty były wszechobecne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Serce Ewy jest niezwykle elastycznym obwodem. Może nie tylko zapewniać lalce inteligencję, ale również odpowiadać za czynności takie jak oddychanie, pocenie się czy trawienie pokarmu, gdy kontroluje ją zręczny lalkarz. Nie potrafię jednak określić, jak przydatne mogą okazać się te funkcje w trakcie walki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly wykrzywiła usta w cynicznym uśmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naśladowanie człowieka mogłoby być wymagane, gdy twój automat musi wmieszać się pomiędzy ludzi, na przykład w trakcie infiltracji lub gromadzenia informacji wywiadowczych. Pomijając ten fakt, większość lalkarzy i tak chce, by ich lalki przypominały człowieka, zarówno pod względem wyglądu, jak i funkcji życiowych.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale z nich banda fanatyków, czyż nie, Przedostatni?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Kimberly to mówiła, jej spojrzenie było skierowane na Yayę siedzącą obok niego. Ta pragnęła zapaść się pod ziemię ze wstydu, jednak nie mając takiej możliwości, mogła jedynie zwiesić lekko głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie wiem, co próbuje pani zasugerować tymi słowami, jednak… Ta tutaj jest najlepszym automatem na świecie – przemówił groźnym głosem Raishin, uderzając łokciami o stół.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarne oczy Yayi ze wzruszenia napełniły się łzami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A to dlatego, że została stworzona przez Shouko.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nastrój natychmiast uległ zmianie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya, coś nie tak? O co chodzi z tym demonicznym wyrazem twarzy?! Ch-Chwileczkę, uspokój się!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Znów Shouko… Nic tylko zawsze Shouko…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya z płaczem dusiła Raishina, gwałtownie potrząsając nim w tę i z powrotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otaczający ich uczniowie nie potrafili powstrzymać się od śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem, więc moje lekcje są aż tak nudne?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly miała lodowaty wyraz twarzy, gdy wskazywała za okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie, by pozbyć się tej nudy, idź wyczyścić wielką salę. No już, wynocha!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zadzwonił dzwonek zwiastujący początek przerwy obiadowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cholera, przez ciebie musimy wykonywać niepotrzebne prace fizyczne… - narzekał Raishin, czyszcząc podłogę mopem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie licząc owych narzekań, sumiennie przystąpił do wykonania otrzymanej kary. Można to było przypisać jego uczciwości lub kończeniu spraw, które raz zaczął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya nadal szlochała, najwidoczniej wciąż urażona wcześniejszą złośliwą uwagą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wystarczy tego płaczu. Sarkazm profesor Kimberly naprawdę tak cię zszokował?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin to idiota.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, to dosyć niespodziewane, ale nie mogę zaprzeczyć temu stwierdzeniu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po uporządkowaniu sprzętu do sprzątania opuścili wielką salę, a raczej on to zrobił, bowiem Yaya dalej stała nieruchomo wewnątrz, pociągając jedynie nosem.&lt;br /&gt;
Raishin był już u kresu sił. Westchnął głośno, podszedł do niej, złapał ją za rękę i powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No dalej, uszy do góry. Chodźmy coś zjeść.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– D-Dobrze…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin prowadził teraz już wesołą Yayę za rękę i tym razem opuścili wielką salę wspólnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zewnątrz uczniowie tłoczyli się na głównej ścieżce. Duża ich liczba właśnie wychodziła z różnych budynków i sal wykładowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Większość z nich zmierzała do centralnej części, gdzie ulokowana była stołówka. Na widok tak wielu osób kierujących się w jednym kierunku Raishinowi na myśl przyszła demonstracja lub początek powstania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idąc z prądem, Raishin razem z Yayą wmieszali się w tłum. Szli przez dłuższą chwilę, czując na sobie wzrok otaczających ich osób. W końcu ujrzeli nowocześnie wyglądający budynek, którego jedna ze stron została wykonana w całości ze szkła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A więc to jest żelbet, o którym się tyle mówi? Wygląda całkiem inaczej niż jadalnia w akademiku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wejściu do środka różnica między tymi miejscami tylko się zwiększyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pierwsze, sufit znajdował się znacznie wyżej. Całe wnętrze było jasne i przejrzyste, a nowocześnie wyglądające, białe stoły ustawiono w rzędach, dzięki czemu wszystko wyglądało na uporządkowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako że Raishin dzisiejszego dnia po raz pierwszy opuścił wykłady, nie trzeba wspominać, iż do stołówki również wybierał się pierwszy raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stał w miejscu jak idiota, a do jego nosa dochodził unoszący się tam pyszny zapach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż pod ścianą znajdującą się bezpośrednio przy kuchni ustawiono w rzędzie ogromne ilości jedzenia. Duże talerze i metalowe sztućce leżały tuż obok dań mięsnych, rybnych, sałatek i starannie dobranego pieczywa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczniowie ustawili się w kolejce, obładowując swoje ogromne talerze jedzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to inny system niż w akademiku. W tamtejszej jadalni wybierało się danie z menu, dzięki czemu jadło się to, co wcześniej zostało zamówione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Spójrz, Yayo. Wszyscy po prostu częstują się jedzeniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie możemy wziąć, co chcemy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Na to wygląda. Niezbyt wiem, jak to działa, ale gdy w Rzymie…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głód i brak snu zaćmiły jego osąd. Nie myśląc dłużej nad obecną sytuacją, Raishin dołączył na koniec kolejki. Nawet tutaj był w centrum uwagi, jednak przywyknął już do tego i po prostu to zignorował. Chwytając tacę, umieścił na niej talerz i zaczął nakładać sobie jedzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posuwał się naprzód, aż w końcu dostrzegł początek kolejki. Wtedy zdał sobie sprawę ze swojego błędu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekała tam na niego kasa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zręcznie operowała nią pani, która otrzymywała od uczniów kawałki papieru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Muszę zapłacić?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin był zażenowany. Nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Jednak patrząc na to z drugiej strony, powinno się to wydać oczywiste. Nawet opłaty za jedzenie w akademiku naliczano na osobne konto, a nie na to związane z zakwaterowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z bolesnym uczuciem w żołądku Raishin odwrócił się i wyciągnął rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Daj mi mój portfel, Yayo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jest w szafce w akademiku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc nie masz nic przy sobie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co teraz zrobimy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czasie ich rozmowy kolejka stale przesuwała się naprzód. Zawrócenie pod prąd wydałoby się teraz dziwne, nie wspominając już o odłożeniu na miejsce jedzenia, które wzięli. &lt;br /&gt;
Taki czyn naruszyłby powszechne zasady dobrego wychowania. Wiedział o tym nawet cudzoziemiec pokroju Raishina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Myślisz, że pozwolą mi to wziąć na kreskę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tu nie ma takiej możliwości. Ty naprawdę jesteś największym zakutym łbem na świecie - odezwał się okrutnie drażniący głos zza jego pleców.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy się odwrócił, ujrzał znajomą twarz należącą do dziewczyny, która stała dwie osoby za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspaniałe włosy, niebieskie oczy i znak rozpoznawczy – towarzyszący jej smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Charl…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie zwracaj się do mnie z taką poufałością. Powinieneś mi mówić „panno Belew”.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Cały czas była tak blisko?&#039;&#039; – zastanawiał się Raishin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziś jej spojrzenie było ostrzejsze niż zazwyczaj, jednak wyglądało na to, że nie kierowała go na Raishina, lecz dziewczynę stojącą za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka chłopaków stojących pomiędzy nimi zbladła nieznacznie i ustąpiła Charlotte miejsca w kolejce. Ta odpowiedziała zwykłym „dziękuję” i podeszła w kierunku Raishina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie pogrzebała w portfelu i wyjęła trzy jednofuntowe banknoty, które później przekazała Raishinowi. Ten nie spodziewał się takiego gestu, jednak odrzucenie tej oferty byłoby głupotą, dlatego grzecznie skinął głową i z wdzięcznością przyjął pieniądze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przepraszam za kłopot.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Powinieneś powiedzieć „bardzo ci dziękuję”.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zapłaceniu za posiłek swój i Yayi opuścił kolejkę. Czekająca na to Charl udała się za nim i bez słowa pchnęła notatnik wprost w jego twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był bardzo elegancki i widniał w nim jakiś napis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ został on szybko nabazgrany, Raishin nie mógł go odczytać, więc zwrócił się o pomoc do Yayi, która przeczytała na głos swym cienkim głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zapłacę Charlotte Belew cztery funty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To obietnica spłaty długu. Jeśli cenisz swoje życie, podpiszesz ją.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Próbujesz mnie okraść? Dlaczego muszę zapłacić odsetki?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jasne, że musisz to zrobić, w końcu nie ma powodu, bym za darmo karmiła takiego zboczeńca jak ty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie nazywaj mnie zboczeńcem. Oczywiście, zapłacę ci te cztery funty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy Raishin dzielnie walczył, podpisując się alfabetem, do którego nie był przyzwyczajony, spytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak się czujesz, Sigmund?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lekko zdziwiony mały smok odpoczywający na wierzchu beretki Charlotte uniósł swój łeb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wszystko w porządku. To było zwykłe draśnięcie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Miło to słyszeć. Proszę bardzo, Charl.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwrócił jej notatnik. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż to za okropne kulfony? – spytała, jednak wyglądała na zadowoloną z faktu, że Raishin to podpisał, więc zaczęła się od nich oddalać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zaczekaj. Skoro już tu jesteś, zjedzmy razem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Że c… - krzyknęły równocześnie Yaya i Charl.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał to być dla nich wielki szok, bowiem talerz na tacy Yayi zaczął się trząść, a Charl prawie upuściła swój makaron i kurczaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta tej drugiej bezgłośnie otwierały się i zamykały, prawie jak u złotej rybki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwilę później z oburzenia szerzej otworzyła oczy i rzekła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odmawiam. Czemu miałabym jeść obiad z takim zboczeńcem jak ty?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie bądź taka. Czy nie jesteśmy towarzyszami, którzy walczyli ramię w ramię?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie bądź śmieszny. Ale skoro już o tym mówimy, to wszystko dlatego, że ty, bezczelny zboczeńcu, wyzwałeś mnie na pojedynek. Czemu więc miałabym zjeść obiad z takim mężczyzną? Ach, rozumiem. Mówiąc wprost, musisz być idiotą. Głupkiem pragnącym śmierci. Najżałośniejszym przykładem faceta.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę wyjątkowo dosadna w swej słownej napaści, przez co Raishin nie mógł dojść do słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nie poddał się tak łatwo i poszedł za nią z nonszalanckim wyrazem twarzy, biorąc za dobrą monetę fakt, że nie próbowała przed nim uciec. W końcu usiadł naprzeciw niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl spojrzała na niego zdumiona, jednak nie odezwała się słowem, powracając do swego cichego niezadowolenia. Chwyciła za widelec i zaciekle zaatakowała makaron z pomidorami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywistym było, że została wytrącona z równowagi, dlatego Raishin zastanawiał się, jak sobie poradzić z tą dziwaczną sytuacją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sigmund nie widział w tym żadnego problemu i zaczął z apetytem przeżuwać swojego kurczaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem Yaya, która nawet nie tknęła kanapki, pogrążyła się w ponurej ciszy, jakby zastanawiając się, co powinna teraz zrobić. Jednakże Raishin wcale się nią nie przejął i zaczął mówić do Charl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czemu milczysz? Boli cię brzuch czy co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem naprawdę zaskoczona. Czy twoje zuchwalstwo nie zna granic? A może po prostu jest równie ogromne co twoja głupota. Poza tym nie odzywam się, bo jestem znudzona. Jesteś mężczyzną, więc to chyba ty powinieneś zacząć rozmowę, która by mnie zainteresowała.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, a więc chcesz, żebym cię podniecił?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;–Co… wrr… Sigmund! Spal natychmiast tego idiotę!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uspokój się, Charl. Pozwól mi najpierw skończyć kurczaka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie marudź albo od jutra będę cię karmiła wyłącznie psią karmą. A teraz się pośpiesz i…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W połowie zdania zauważyła zmianę w zachowaniu Raishina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego oczy skupiły się na czymś po przeciwnej stronie szklanej ściany, jakby próbując to pożreć samym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej, co się stało?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże Raishin jej nie odpowiedział. Nie był na tyle opanowany, by to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zirytowana Charl wykrzywiła wargi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ignorujesz mnie? Zamierzasz mnie ignorować? Za kogo się uważasz, ty niewychowanych typku!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To jest…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin nie mógł oderwać wzroku od tej osoby - jego oczy cały czas ją śledziły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na głowie miała srebrną maskę i cała była spowita czarną peleryną. Idąc przed siebie, wydawała się dzielna, a zarazem wokół niej panowała spokojna atmosfera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę jego oczom ukazał się przerażający widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin otworzył drzwi z siłą wystarczającą, by wyrwać je z zawiasów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wejściu do głównej sali posiadłości jego oczom ukazał się przerażający widok. Gdyby miał go określić słowami, najlepszym podsumowaniem tej scenerii byłoby „piekło”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet pomimo wszędzie płonącego ognia czuć było dławiący odór krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej przerażająca ilość zalegała wszędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak samo jak i piętrzące się wokół niezliczone ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Większość z nich była szczątkami zniszczonych automatów. Połamane części, powykręcane korpusy oraz popsute przekładnie walały się po całej podłodze. Biorąc pod uwagę ten widok, jak i ogromne dziury w ścianach oraz poszarpane maty tatami leżące na ziemi, można było stwierdzić, że miała tu miejsce zacięta walka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż w końcu Raishin ujrzał cień stojący pośród ciał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał jak duch lub jakiś demon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kopnął ciało leżące u jego stóp.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Staruszku!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego czaszka została przepołowiona, a oblicze znacznie się zmieniło, jednak bez wątpienia była to głowa klanu Akabane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wokół jego ojca leżały ciała innych krewniaków - wujków, cioć i kuzynów. Wszyscy z nich pochodzili z rodu Akabane i byli pełnoprawnymi mistrzami lalkarstwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czuł, jakby płonęła mu głowa, jednak zmusił się do myślenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Co to ma być? Śni mi się koszmar?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cała ta sytuacja nie wydawała się prawdziwa, jednak piekielny skwar i unoszący się w powietrzu zapach uświadomiły go, że to rzeczywistość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powoli odwrócił twarz w kierunku rzeczy, na którą z rozmysłem starał się nie patrzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciał wierzyć, że było to złudne wrażenie lub halucynacja spowodowana strachem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak ta rzecz wciąż tam była.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po przeciwnej stronie cienia wznosił się jakby ołtarz, na którym coś w ciszy spoczywało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsza myśl, jaka przyszła Raishinowi do głowy, była naprawdę okropna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli rozetniesz ciało i wyjmiesz jego wnętrzności, to tak będzie wyglądać, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na ołtarzu znajdowało się właśnie ciało, które zostało opróżnione z wnętrzności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie była to jedynie skóra, bowiem wciąż zalegały tam znaczne ilości mięsa... Brakowało mu jednak zbyt wiele, by nazwać je zwłokami, przez co sprawiało wrażenie, jakby nie należało do kiedyś żywej istoty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki ubraniom i rozmiarowi ciała, jak również skórze i kończynom doskonale wiedział, czyj to był trup.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nadeshiko!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, co znajdowało się przed nim, było kiedyś jego siostrą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin nie mógł znieść tego widoku. Krzyk bólu i rozpaczy nagle uszedł z jego gardła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi starszy brat jedynie patrzył na młodszego swoim lodowatym spojrzeniem, w którym dało się zauważyć wzgardę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin zastanawiał się, czy został już zauważony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczeń w srebrnej masce przemierzył ulicę, nie spoglądając ani razu w jego kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za nim kroczyły dwie osoby, a raczej dwa ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były one odziane w stylowe suknie ozdobione falbankami i koronkami, których estetyka wykonania wydawała się dosyć perwersyjna i przypominała modę obecną w dziewiętnastym wieku. Ich zapach nosił znamiona śmierci i dekadentyzmu, a urody nie dało się opisać słowami, bowiem wyglądały nieziemsko pięknie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spoglądając na zewnątrz, Charl w końcu zauważyła na kogo skierowane jest ostre spojrzenie Raishina, co sprawiło, że po chwili przemówiła zaskoczonym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chodzi o Magnusa, czyż nie? Co, tym razem jego zamierzasz wziąć na cel?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin i jego lalka wstali, a zaraz po nich ze swojego miejsca podniosła się Charl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czekaj… Jesteś poważny?! Wstrzymaj się na chwilę!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapała Raishina za ramię, ale tylko na moment, bowiem ujrzała jego dzikie spojrzenie. Jednak mimo tego, że cofnęła swą dłoń, zdobyła się na tyle odwagi, by go ostrzec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie mówię niczego złego. Po prostu daj mu spokój. Nie masz żadnych szans z nim wygrać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Żadnych?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak. Zdecydowanie przewyższa wszystkich w zakresie technik, a także w wykorzystaniu energii magicznej. Jego wyniki są najwyższe spośród wszystkich pokoleń, a odkąd zaczął uczęszczać do tej akademii, został okrzyknięty geniuszem. Sam kontroluje jednocześnie sześć automatów. W tym momencie jest uważany za najbliższego zdobycia tytułu Wisemana… Hej, Raishin!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie czekał, aż skończy, tylko zaczął się od niej oddalać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Niestety jestem zbyt tępym idiotą i sam muszę się o tym przekonać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybkim krokiem odszedł od stołu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypadając ze stołówki, zawołał za postacią w czarnym płaszczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zaczekaj, zamaskowany świrze. A może raczej powinienem nazywać cię Magnus?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczeń, Magnus, zatrzymał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oba towarzyszące mu żeńskie automaty wystąpiły przed niego jako środek ochronny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Raishin ujrzał jednego z nich, pannę z różowymi włosami, jego twarz mimowolnie wykrzywił grymas. Piekący ból uderzył go w piersi tak mocno, że pomyślał, iż zaraz wszystko wyjdzie na jaw, a on już dłużej nie zachowa spokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobieństwo tej lalki było aż przesadzone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej. Każesz swoim lalkom sobie usługiwać, gdy wychodzisz się przejść? Jak zawsze twoje zainteresowania są okropne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kim jesteś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie łam mi serca. Przyleciałem z drugiego końca świata, by cię spotkać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że Raishin mówił to lekkim tonem, był świadom, że wewnątrz aż się gotuje z wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy kogoś nienawidzisz, powstaje w tobie gniew skierowany na tę osobę. I choć Raishin trzymał nerwy na wodzy, to złość aż od niego promieniowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nadal zachował lekki ton i uciszył swoje emocje, gniew i tak ulatniał się z jego ciała. Przez to uczniowie idący ścieżką zatrzymywali się, a ci siedzący w stołówce odwracali swe spojrzenia od miejsca, w którym za chwilę miała nastąpić masakra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magnus uważnie spojrzał na Raishina, a następnie przemówił spokojnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba mnie z kimś pomyliłeś.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Skoro tak uważasz, niech tak będzie. Jednakże mam coś, co chciałbym ci dać…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc to, uniósł rękę i w ułamku sekundy coś się wydarzyło, jednak Raishin nie mógł zrozumieć co.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby bukiet kwiatów został do niego wyciągnięty, bowiem płuca przepełnił mu ich słodki zapach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Puszysty dotyk falbanki łaskotał jego nos, a oczy były zakryte. Ręce i nogi stykały się z miękką skórą dziewczyny, a niezliczone ostrza zostały wyciągnięte w kierunku jego gardła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishina spowiło morze kolorowych włosów, oczu i sukni, podobne do bukietu kwiatów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś stał zarówno za, jak i przed nim, a także po obu jego stronach. Nie wiedział skąd, ale przeróżne miecze, włócznie i sztylety zostały przytknięte do jego gardła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie sześć automatów jednocześnie rzuciło się na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Skąd się tu pojawiły? I kiedy to zrobiły?&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż do tej chwili nie wyczuł obecności pozostałych czterech jednostek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya ruszyła mu z pomocą, jednak w odpowiedzi na to ostrze na jego gardle zostało przytknięte mocniej. W tej sytuacji nie mogła nic zrobić, bo wtedy głowa Raishina potoczyłaby się na bruk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale z was porywcze panny.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin z kwaśnym uśmiechem na twarzy powoli sięgnął do uprzęży przy pasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie bądź taki pochopny. Jako że dopiero się poznaliśmy, chciałem ci to wręczyć w prezencie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otwierając sakiewkę, wyjął z niej małą buteleczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz niej znajdował się jakiś czarny proch. Biorąc pod uwagę sytuację, można było spokojnie pomyśleć, że jest co coś wybuchowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odstąpcie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na komendę Magnusa wszystkie lalki cofnęły swą broń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Różowowłosa panna wzięła butelkę z jego ręki i przekazała ją Magnusowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dziękuję ci za ten prezent.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Magnus i jego oddział odeszli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin! Jesteś ranny?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płacząca Yaya podbiegła i przylgnęła do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przepraszam, tak mi przykro… Przyprowadziłeś mnie ze sobą, a jednak…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W końcu to zrozumiałem, Yayo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmm?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jedynie w sprawiedliwiej walce mogę się do niego zbliżyć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zlał go zimny pot, a kolana mu drżały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc prościej był całkowicie przerażony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl wcześniej nie kłamała. Sposób, w jaki przed chwilą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pewnością by z nim nie wygrał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakikolwiek atak z zaskoczenia byłby bezużyteczny. A w pochopnym pojedynku z nim straciłby życie. Jeśli chce pokonać Magnusa, najrozsądniej będzie to zrobić w ramach ograniczeń nałożonych przez zasady Mrocznej Uczty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemniej jednak wciąż nie widział żadnego sposobu na zwycięstwo. Faktem było, że jeśli zaczną walkę, potrwa ona jedynie chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin trenował, by w trakcie starcia dać z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykorzystywał także 120% potencjału Yayi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opracował niezliczoną ilość chytrych technik bojowych tylko po to, by przechytrzyć wroga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy mimo tego wszystkiego miał chociaż dziesięć procent szans, że mu się uda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Osiągnę kiedykolwiek jego poziom?!&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Różnica w sile była przytłaczająca. Przepaść jaka ich dzieląca jawiła się niczym bezdenna otchłań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czuł, że grunt pod jego nogami zaczyna mięknąć, a ciało jakby zapada się w głąb ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmuszony do uświadomienia sobie różnicy sił poczuł, jak jego siła woli ulatuje, jednak w tej samej chwili…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klask, klask, klask. Ktoś głośno bił mu brawo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Plotki krążące o tobie są prawdziwe. Ledwie cztery dni po wstąpieniu do akademii ostrzysz już sobie zęby na Marshala.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwracając się, ujrzał samotnego ucznia, który przyjaźnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piękne, starannie ułożone włosy sprawiały, że wyglądał na bardzo przystojnego chłopaka. Jeśliby zmrużyć oczy, przywodził na myśl urodziwą dziewczynę. Jego głos był wyraźny, jasny i brzmiał jak jakiś wyjątkowy instrument strunowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powitał Raishina ze zniewalającym uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Miło mi pana poznać, panie Akabane. Czy ma pan coś przeciwko poświęceniu mi chwili swojego czasu?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pośród lalkarzy byli tacy, którzy chcieli zostać twórcami lalek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Używanie automatów i ich tworzenie, to nie to samo. Początkowo pierwsze i drugie zajęcie uznawano nawet za osobne ścieżki rozwoju umiejętności, a miejsca, w których ich nauczano, były całkowicie oddzielone. Jednak nie trzeba mówić, że w obu istniała znaczna ilość aspektów, które się ze sobą pokrywały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biorąc to pod uwagę, akademia wprowadziła kurs kształcący Techników Maszynowych, a także przygotowała specjalne pomieszczenia przeznaczone dla tych, którzy chcieli zostać twórcami lalek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejscem, do którego kierował się teraz Magnus, był budynek, w którym kształcono tych ostatnich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Razem z dziewczętami idącymi za nim wszedł w mniejszą dróżkę odchodzącą od głównej ścieżki. Zbliżał się już do budynku, gdy nagle zatrzymał się nieoczekiwanie naprzeciw małego lasku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była tam młoda profesor Kimberly z wydziału Fizyki Maszyn. Mimo że dobrze wyglądała, to wyróżniała się bardziej swą brutalnością niż urodą. Nie miała również założonych okularów, które zazwyczaj były na jej nosie, gdy dawała wykład.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi na jej obecność lalki Magnusa zmieniły nieznacznie swe postawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże Kimberly nie poświęciła im najmniejszej uwagi i zaczęła swobodnie rozmawiać z ich właścicielem na niezobowiązujące tematy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– I co sądzisz o Przedostatnim?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co masz przez to na myśli?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy nie jest interesującym typkiem? Jak myślisz, jakie były jego pierwsze słowa, gdy otrzymał wyniki swoich testów? Jeśli dobrze pamiętam, o ile mi uwierzysz, powiedział „Jak mogę się dostać na Mroczną Ucztę?”.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mroczną Ucztę…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czyż to nie zabawne?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie. Jeśli miałoby paść jakieś niespodziewane zwycięstwo, to zapewne byłaby to jego sprawka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmm? Ktoś obdarzony takim talentem ma o nim tak wysokie mniemanie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magnus nie odpowiedział. Zapewne odgadnął zamiary Kimberly i niezbyt mu się one spodobały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, zostawmy to tak jak jest. Co tam masz? – spytała, rozkładając skrzyżowane ręce i wskazując na jego rękę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to mała butelka wypełniona prochem, którą otrzymał wcześniej od Raishina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Bez odpowiedniej analizy składu nie mogę jednoznacznie powiedzieć, ale jeśli mam zgadywać, to prawdopodobnie jest w niej proch.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proch?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jej twarzy pojawiło się zdziwienie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że stoi obok budynku, w którym kształcono Techników Maszyn, przez co na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem. Jesteś nie tylko doskonałym lalkarzem, ale również twórcą lalek. Na dodatek w tym drugim także masz wprawę. Dla kogoś takiego jak ty wykorzystanie tego prochu, który jest wysokiej jakości materiałem używanym w sztukach magicznych, i stworzenie z niego lalki nie powinno być problemem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magnus nie odpowiedział, jednak Kimberly przyjęła jego milczenie jako oznakę potwierdzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jednakże to bardzo dziwne. Dlaczego Przedostatni dał to właśnie tobie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rzucił rękawicę, symbol ostatecznego starcia – wymamrotał nagle.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej brwi uniosły się ze zdziwienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W pewnym azjatyckim klanie rzucenie prochów zmarłej osoby zapowiada zemstę za zmarłego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Żywi do ciebie jakąś urazę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak można się było spodziewać, nie odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli to wszystko, muszę cię przeprosić, ale już pójdę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A właśnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magnus już wymijał Kimberly, jednak ta zastąpiła mu drogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Słyszałeś o tych pogłoskach? Nie wiem, kto je zaczął, jednak powiadają, że wszystkie twoje lalki należą do zakazanych.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raz jeszcze Magnus zatrzymał się na swej ścieżce, a Kimberly kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mówię o żyjących maszynach. Wykorzystywaniu ludzkiego ciała i krwi jako części. Nie prochów czy szczątków, lecz narządów żywego człowieka. Takie części mają znacznie większe powiązanie z magiczną energią niż ludzkie szczątki lub pamiątki po zmarłych… Jednak oczywiście jest to pogwałcenie Kodeksu Etyki, którego muszą przestrzegać wszyscy magowie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa brzmiały jak zwykła pogawędka, jednak całe ciało zdawało się aż promieniować napięciem podobnym do morderczych zamiarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lalki Magnusa wychwyciły to i spojrzały na nią z wrogością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na twarzy Kimberly widniał okrutny uśmiech, jakby wycięty nożem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy mogę cię prosić o wyjaśnienie mi tego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To przesłuchanie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Powiedzmy, że jestem ciekawa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że zastanawiał się przez chwilę, po czym odpowiedział jedynie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgodnie z wytycznymi Mrocznej Uczty nie ma zasady zabraniającej wykorzystywania zakazanych lalek.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej spojrzenie zaostrzyło się jak miecz, który naostrzono kamieniem szlifierskim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mogę to przyjąć za twą odpowiedź?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli ma pani taką ochotę, profesor Kimberly.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odszedł bez odpowiedniego pożegnania. W jego sposobie poruszania można było dostrzec wielką pewność siebie, równowagę i spokój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porównaniu do niego nawet jego lalki bardziej przypominały ludzi. Jakby chcąc ostrzec Kimberly, spoglądały czasem na nią przez ramię, podążając za Magnusem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ich kolumna oddaliła się, pani profesor westchnęła z ulgą, a później krzywo się uśmiechnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż z ciebie za przerażający typ. Być w stanie tworzyć zakazane lalki w tak młodym wieku… Jeśli fachowcy o tym usłyszą, z pewnością będą przygnębieni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obserwując plecy chłopaka znikającego w budynku kształcenia Techników Maszyn, Kimberly szepnęła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Właściwie to kogo zmieniłeś w materiał?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie było tam nikogo, kto mógł odpowiedzieć na to pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poświęć mi chwilę swojego czasu, czy coś podobnego do tego - tak właśnie powiedział przystojny młodzieniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pierwszy rzut oka Raishin nie wyczuł od niego żadnych wrogich zamiarów. Uśmiechał się, a jego automat nie znajdował się nigdzie w pobliżu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin spojrzał na jego lewe ramię. Miał na nim opaskę przeplataną złotem, które lśniło, przyciągając wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostały na niej starannie wyhaftowane litery układające w wyraz „Cenzor”. Innymi słowy należał do komitetu dyscyplinarnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał również na dłoni białą rękawiczkę wyszywaną złotą nicią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krótko mówiąc, zakwalifikował się do nadchodzącej Mrocznej Uczty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członek komitetu dyscyplinarnego z doskonałymi stopniami. Raishin nie miał powodu, by w niego wątpić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamiast stać i rozmawiać tutaj, może wejdziemy do środka? Jeśli się nie mylę, jesteś właśnie w trakcie posiłku, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przystojny młodzieniec, uśmiechając się, wskazał na stołówkę. Próbował sprawić, że Raishin się wyluzuje, albo inaczej mówiąc, jego uśmiech zachęcał do zmniejszenia czujności. Jego pozbawione złości zachowanie mogło okazać się trucizną ukrytą pod fasadą uprzejmości. Raishin nadal był ostrożny, jednak nie miał powodu, by mu odmówić, więc podążył za nim do budynku. A Yaya prędko ruszyła za nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy weszli do stołówki, wśród uczniów podniósł się gwar. Szczególnie niezwykła była ogromna ilość dziewczęcych spojrzeń skierowanych na wchodzącego. Przywykł, że mu się przyglądano, jednak był to pierwszy raz, gdy patrzono na niego przychylnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Felix!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócili do stołu, głowa Charl gwałtownie uniosła się w górę. Mimo że jej twarz nie była szczególnie ubrudzona, pośpiesznie wytarła swoje usta papierową serwetką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przystojny młodzieniec wesoło się do niej uśmiechnął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej, Charl. Mogę się dosiąść?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– N-N-Nie, oczywiście, że n-nie możesz!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jesteś strasznie oziębła, a na dodatek okrutna. Za każdym razem, gdy cię pytałem, nie wyrażałaś zgody, jednak widzę cię ochoczo siedzącą z nim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– T-To dlatego, że robi, co mu się podoba. Masz do mnie jakiś interes?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chciałbym, żebyś poszła ze mną na randkę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– O-O-Odmawiam. S-Stanowczo się nie zgadzam. W-W każdym razie dlaczego ja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tylko żartowałem, oczywiście nie całkowicie, jednak dziś jestem tu z innego powodu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego puszyste włosy zafalowały, gdy odwrócił się do Raishina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Muszę o czymś z tobą pomówić, Raishinie Akabane.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl i Yayę zamurowało. Kiedy się otrząsnęły ze zdumienia, powoli zerknęły na Raishina. Po wyrazie ich twarzy można było się domyślić, że doszły do jakiegoś dziwnego wniosku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin pozostał niewzruszony na swym miejscu i włożył kęs zimnej wieprzowiny do ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć nie była już ciepła, jeszcze nie stwardniała. Przeżuwał mięso zmieszane z sosem, rozkoszując się jego smakiem, aż wreszcie je połknął. Po tym, jak to zrobił, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zapraszasz mnie na randkę, ale czy jesteś pewien, że się nadajesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No dalej, nie mów tak. Zapewniam cię, że nie należę do tych, przy których będziesz się nudził.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem zaskoczony. Czego może chcieć Felix Kingsfort, członek Okrągłego Stołu, jak również przewodniczący komitetu dyscyplinarnego mającego jakże ważne znaczenie w autonomii akademii, od kogoś takiego jak ja, Przedostatniego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To ja powinienem być zaskoczony, bowiem wiesz o mnie tak wiele. Planowałeś obrać mnie na cel po Charl?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atmosfera stała się napięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Felix jak zwykle się uśmiechał, a w jego głosie nie było słychać wrogiego tonu, jednak napięcie udzieliło się wszystkim obecnym w stołówce i sprawiło, że hałas spowodowany przez uczniów natychmiast się zmniejszył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako pierwszy przełamał je Felix.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie chciałbyś ze mną pracować? – zapytał z beztroskim wyrazem twarzy. - Mówiąc o pracy ze mną, miałem na myśli nie swoje własne sprawy, lecz przewodniczącego komitetu dyscyplinarnego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odmawiam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Felix zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem. A więc jesteś typem osoby, która podejmuje szybkie decyzje. Może jednak chwilę to przemyślisz? Daj mi chociaż czas na wytłumaczenie sytuacji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To nie będzie potrzebne. Nie życzę sobie posiadania większej ilości partnerów od tej, którą mam teraz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nawet jeśli mógłbym ci zaoferować – celowo zrobił dłuższą przerwę, by go zirytować - możliwość wstępu na Mroczną Ucztę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widelec Raishina przestał się poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepustka na Mroczną Ucztę. Raishin musiał zdobyć ją za wszelką cenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ich spojrzenia się spotkały, nastąpiła drażliwa cisza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyżby była to jakaś diabelska intryga, czy może raczej coś innego… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border–collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
| [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 3|Rozdział 3]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Vessin&amp;diff=389965</id>
		<title>User:Vessin</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Vessin&amp;diff=389965"/>
		<updated>2014-09-10T23:39:13Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: /* Aktualnie tłumaczę */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==O sobie==&lt;br /&gt;
Tłumacz w grupie Jinja-Temple.&lt;br /&gt;
Poza LN, zajmuję się również anime i mangami, więc nie zawsze mam na wszystko czas, nie mniej jednak, staram się robić jak najwięcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staram się odpowiadać na wszystkie sensowne pytania, które można zadawać tutaj, jak i drogą mailową: &#039;&#039;vessin15d@gmail.com&#039;&#039;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapraszam do czytania, mam nadzieję, że moje tłumaczenia przypadną wam do gustu. (Wszelkie sugestie mile widziane)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ukończone tłumaczenia==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Status projektu: Aktywny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tom 1&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
**Prolog - Lalkarz z Dalekiego Wschodu&lt;br /&gt;
**Rozdział 1 - Ten, który poluje na smoki&lt;br /&gt;
**Rozdział 2 - Przelotne spotkanie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualnie tłumaczę==&lt;br /&gt;
*Kikou Shoujo wa Kizutsukanai, tom 1, rozdział 3&lt;br /&gt;
**Status: 0/7&lt;br /&gt;
*Black Bullet, tom 1, rozdział 1&lt;br /&gt;
**Status: 1/4&lt;br /&gt;
*Mokushiroku Arisu, tom 1, rozdział 1&lt;br /&gt;
**Status: 3/5&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Plany==&lt;br /&gt;
Nie sądzę, bym wziął coś więcej.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Vessin&amp;diff=389963</id>
		<title>User:Vessin</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Vessin&amp;diff=389963"/>
		<updated>2014-09-10T23:04:43Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==O sobie==&lt;br /&gt;
Tłumacz w grupie Jinja-Temple.&lt;br /&gt;
Poza LN, zajmuję się również anime i mangami, więc nie zawsze mam na wszystko czas, nie mniej jednak, staram się robić jak najwięcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staram się odpowiadać na wszystkie sensowne pytania, które można zadawać tutaj, jak i drogą mailową: &#039;&#039;vessin15d@gmail.com&#039;&#039;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapraszam do czytania, mam nadzieję, że moje tłumaczenia przypadną wam do gustu. (Wszelkie sugestie mile widziane)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ukończone tłumaczenia==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Status projektu: Aktywny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tom 1&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
**Prolog - Lalkarz z Dalekiego Wschodu&lt;br /&gt;
**Rozdział 1 - Ten, który poluje na smoki&lt;br /&gt;
**Rozdział 2 - Przelotne spotkanie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualnie tłumaczę==&lt;br /&gt;
*Kikou Shoujo wa Kizutsukanai, tom 1, rozdział 3&lt;br /&gt;
**Status: 1/7&lt;br /&gt;
*Black Bullet, tom 1, rozdział 1&lt;br /&gt;
**Status: 1/4&lt;br /&gt;
*Mokushiroku Arisu, tom 1, rozdział 1&lt;br /&gt;
**Status: 3/5&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Plany==&lt;br /&gt;
Nie sądzę, bym wziął coś więcej.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=389960</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=389960"/>
		<updated>2014-09-10T22:37:35Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: Created page with &amp;quot;== Rozdział 1 == &amp;lt;br/&amp;gt;  Pomimo iż Raishin wiedział, że jest to tylko sen, znów śnił o tym samym.  &amp;lt;p style=&amp;#039;text-indent:12pt&amp;#039;&amp;gt;&amp;#039;&amp;#039;Nadeshiko!&amp;#039;&amp;#039;&amp;lt;/p&amp;gt;  Czarny dym gryzł go w...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Rozdział 1 ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomimo iż Raishin wiedział, że jest to tylko sen, znów śnił o tym samym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Nadeshiko!&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarny dym gryzł go w oczy, a płuca miał jakby w ogniu. Instynkt mówił mu, że nie powinien być tu ani chwili dłużej. Paraliżował go największy strach, jaki w życiu czuł, który krzyczał do niego, by stamtąd uciekał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Nadeshiko, gdzie jesteś?!&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyważył kopnięciem rozsuwane drzwi, szukając swojej siostry, a gdy ją wołał, jego krzyki aż rozdzierały mu gardło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli istniało coś takiego jak przeczucie zagłady, to Raishin czuł je właśnie teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Proszę, niech uda mi się zdążyć na czas – była to jedyna myśl krążącą w jego głowie. Jednakże bez względu na to, jak bardzo się spieszył, prawdopodobnie i tak było już zbyt późno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z głośnym trzaskiem przypominającym grzmot jedna z belek u sufitu zawaliła się, a w tym samym momencie Raishin usłyszał niewyraźny głos…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Bracie…&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Nadeshiko! Jesteś tu?!&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast się zatrzymał. Zmieniając kierunek w połowie korytarza, otworzył rozsuwane drzwi prowadzące do dużego pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym, co czekało na niego wewnątrz, było…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pomyślcie o magicznych obwodach jak o zastępstwie rytuałów lub pewnego rodzaju napędzie. W ten sam sposób, w który para napędza koła zębate lub przekładnie, przepływ energii magicznej pozwala narodzić się sztuce magii. Oczywiście w porównaniu do zwykłego obrotu zębatki magiczna sztuka pozwala na bardziej skomplikowane czynności…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos przemawiał okrutnie zwięźle i skutecznie, a towarzyszyło mu monotonne skrobanie kredy po tablicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sala wykładowa przypominała wyglądem stary teatr. Uczniowie siedzieli na ławach ustawionych w rzędach, a im bardziej oddalały się one od tablicy, tym wyżej były położone. Raishin zajmował miejsce gdzieś pośrodku i brał właśnie udział w wykładzie Kimberly.&lt;br /&gt;
To był jego pierwszy raz, gdy bezpośrednio uczestniczył w takich zajęciach, jednak prawdę mówiąc, chciało mu się spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumiąc ziewnięcie, rozejrzał się po klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedzący w niej uczniowie mieli poważne wyrazy twarzy, a pomiędzy nimi można było zauważyć automaty. Jednakże te, które się tam znajdowały, były lalkami podobnymi do ludzi lub małymi zwierzątkami. Reszta, obdarzona większymi ciałami, musiała czekać na zewnątrz sali w specjalnie przygotowanym pomieszczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok Raishina siedziała Yaya, która pilnie zapisywała notatki. Zajmowała się przepisywaniem wszystkiego z tablicy, bowiem Raishin nie potrafił czytać ani pisać po angielsku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zauważył parę niebieskich oczu patrzącą się na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Charl. Siedziała po prawej stronie trzy rzędy przed nimi rzucała ukradkowe spojrzenia w jego kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ich oczy się spotkały, pośpiesznie odwróciła swoją twarz, zasłaniając ją podręcznikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kilku sekundach spojrzała ponownie, jednak tym razem nie odwracając głowy. Ich oczy spotkały się po raz kolejny, jednak tym razem w jej przeszywającym spojrzeniu można było dostrzec mordercze zamiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;O co jej znowu chodzi…&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czasie gdy rozmyślał nad odpowiedzią na jej spojrzenie, coś mocno uderzyło go pomiędzy oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin, wszystko w porządku?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya była wzburzona, a Raishin potarł bolące czoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym, co poczuł pod palcami, był biały proszek; pył z kredy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostrożnie podniósł głowę i zobaczył Kimberly patrzącą mu prosto w oczy. Zza jej okularów migotały przepełnione chłodem oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwidoczniej to właśnie ona rzuciła kredę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Cóż za przerażająca władza.&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Masz spory tupet, że ignorujesz moje wykłady, Przedostatni. Jak myślisz, dla kogo obniżyłam ich poziom, przez co muszę nauczać w tak nudny sposób?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dla nowych uczniów jak ja i tych, którzy mają słabe wyniki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mylisz się. Dla nowych uczniów, którzy mają słabe wyniki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przepraszam za to, profesor Kimberly. Po prostu się nie wyspałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem. Może jeszcze powiesz mi, że miałeś złe sny?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Prawie jakby czytała mi pani w myślach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Masz sporą odwagę. W porządku, tym razem ci odpuszczę, jednak w zamian odpowiedz na to pytanie. Jaki jest obecnie najpopularniejszy obwód magiczny?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, to będzie…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin pochylił głowę w zamyśleniu. Uważał, że to łatwe pytanie, ale nie potrafił na nie odpowiedzieć natychmiast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Grzewczy… Nie. Kinetyczny… Ten też nie. Może obwody fotyczne?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly westchnęła głęboko, jakby sprawdzając pojemność swoich płuc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Powiedz mu, Charlotte.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl zaskoczyła nagła zmiana odpowiadającego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Serce Ewy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadza się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród uczniów zapanował gwar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uwagi dla głąbów, którzy nie potrafią siedzieć cicho.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z nowym kawałkiem kredy w dłoni Kimberly zapisała na tablicy dużymi literami słowo „Życie”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak już powiedziała Charl, umieszczone w nich Serce Ewy jest magicznym obwodem dającym życie wszystkim automatom.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dwa różne rodzaje sztuki magicznej nie mogą być obecne w tym samym ciele; to podstawowa zasada fizyki maszyn; teoria aktywnego dysonansu magicznego. Jednakże istniał od niej jeden wyjątek – przemawiała rzeczowym tonem Kimberly.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy chodziło jej o Serce Ewy. Prawie wszystkie automaty poza nim były wyposażone w jeszcze jeden obwód magiczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Moglibyście powiedzieć, że historia Sztuki Maszyn rozpoczęła się dopiero po odkryciu tego obwodu. Choć możecie go nazwać źródłem, pierwowzorem, początkiem czy punktem wyjścia, do dziś jest on bardzo tajemniczą, czarną skrzynką i w przeciwieństwie do skopiowania go, które jest stosunkowo łatwe, dalszy jego rozwój jakoby uchodzi za niemożliwy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu znacznego rozpowszechnienia tego obwodu w warsztatach zatrudniona była co najmniej jedna osoba zdolna do odtworzenia go i w wyniku tego łatwe do stworzenia „życie” sprawiało, że automaty były wszechobecne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Serce Ewy jest niezwykle elastycznym obwodem. Może nie tylko zapewniać lalce inteligencję, ale również odpowiadać za czynności takie jak oddychanie, pocenie się czy trawienie pokarmu, gdy kontroluje ją zręczny lalkarz. Nie potrafię jednak określić, jak przydatne mogą okazać się te funkcje w trakcie walki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly wykrzywiła usta w cynicznym uśmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naśladowanie człowieka mogłoby być wymagane, gdy twój automat musi wmieszać się pomiędzy ludzi, na przykład w trakcie infiltracji lub gromadzenia informacji wywiadowczych. Pomijając ten fakt, większość lalkarzy i tak chce, by ich lalki przypominały człowieka, zarówno pod względem wyglądu, jak i funkcji życiowych.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale z nich banda fanatyków, czyż nie, Przedostatni?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Kimberly to mówiła, jej spojrzenie było skierowane na Yayę siedzącą obok niego. Ta pragnęła zapaść się pod ziemię ze wstydu, jednak nie mając takiej możliwości, mogła jedynie zwiesić lekko głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie wiem, co próbuje pani zasugerować tymi słowami, jednak… Ta tutaj jest najlepszym automatem na świecie – przemówił groźnym głosem Raishin, uderzając łokciami o stół.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarne oczy Yayi ze wzruszenia napełniły się łzami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A to dlatego, że została stworzona przez Shouko.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nastrój natychmiast uległ zmianie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya, coś nie tak? O co chodzi z tym demonicznym wyrazem twarzy?! Ch-Chwileczkę, uspokój się!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Znów Shouko… Nic tylko zawsze Shouko…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya z płaczem dusiła Raishina, gwałtownie potrząsając nim w tę i z powrotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otaczający ich uczniowie nie potrafili powstrzymać się od śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem, więc moje lekcje są aż tak nudne?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly miała lodowaty wyraz twarzy, gdy wskazywała za okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie, by pozbyć się tej nudy, idź wyczyścić wielką salę. No już, wynocha!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zadzwonił dzwonek zwiastujący początek przerwy obiadowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cholera, przez ciebie musimy wykonywać niepotrzebne prace fizyczne… - narzekał Raishin, czyszcząc podłogę mopem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie licząc owych narzekań, sumiennie przystąpił do wykonania otrzymanej kary. Można to było przypisać jego uczciwości lub kończeniu spraw, które raz zaczął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya nadal szlochała, najwidoczniej wciąż urażona wcześniejszą złośliwą uwagą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wystarczy tego płaczu. Sarkazm profesor Kimberly naprawdę tak cię zszokował?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin to idiota.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, to dosyć niespodziewane, ale nie mogę zaprzeczyć temu stwierdzeniu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po uporządkowaniu sprzętu do sprzątania opuścili wielką salę, a raczej on to zrobił, bowiem Yaya dalej stała nieruchomo wewnątrz, pociągając jedynie nosem.&lt;br /&gt;
Raishin był już u kresu sił. Westchnął głośno, podszedł do niej, złapał ją za rękę i powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No dalej, uszy do góry. Chodźmy coś zjeść.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– D-Dobrze…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin prowadził teraz już wesołą Yayę za rękę i tym razem opuścili wielką salę wspólnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zewnątrz uczniowie tłoczyli się na głównej ścieżce. Duża ich liczba właśnie wychodziła z różnych budynków i sal wykładowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Większość z nich zmierzała do centralnej części, gdzie ulokowana była stołówka. Na widok tak wielu osób kierujących się w jednym kierunku Raishinowi na myśl przyszła demonstracja lub początek powstania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idąc z prądem, Raishin razem z Yayą wmieszali się w tłum. Szli przez dłuższą chwilę, czując na sobie wzrok otaczających ich osób. W końcu ujrzeli nowocześnie wyglądający budynek, którego jedna ze stron została wykonana w całości ze szkła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A więc to jest żelbet, o którym się tyle mówi? Wygląda całkiem inaczej niż jadalnia w akademiku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wejściu do środka różnica między tymi miejscami tylko się zwiększyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pierwsze, sufit znajdował się znacznie wyżej. Całe wnętrze było jasne i przejrzyste, a nowocześnie wyglądające, białe stoły ustawiono w rzędach, dzięki czemu wszystko wyglądało na uporządkowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako że Raishin dzisiejszego dnia po raz pierwszy opuścił wykłady, nie trzeba wspominać, iż do stołówki również wybierał się pierwszy raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stał w miejscu jak idiota, a do jego nosa dochodził unoszący się tam pyszny zapach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż pod ścianą znajdującą się bezpośrednio przy kuchni ustawiono w rzędzie ogromne ilości jedzenia. Duże talerze i metalowe sztućce leżały tuż obok dań mięsnych, rybnych, sałatek i starannie dobranego pieczywa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczniowie ustawili się w kolejce, obładowując swoje ogromne talerze jedzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to inny system niż w akademiku. W tamtejszej jadalni wybierało się danie z menu, dzięki czemu jadło się to, co wcześniej zostało zamówione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Spójrz, Yayo. Wszyscy po prostu częstują się jedzeniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie możemy wziąć, co chcemy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Na to wygląda. Niezbyt wiem, jak to działa, ale gdy w Rzymie…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głód i brak snu zaćmiły jego osąd. Nie myśląc dłużej nad obecną sytuacją, Raishin dołączył na koniec kolejki. Nawet tutaj był w centrum uwagi, jednak przywyknął już do tego i po prostu to zignorował. Chwytając tacę, umieścił na niej talerz i zaczął nakładać sobie jedzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posuwał się naprzód, aż w końcu dostrzegł początek kolejki. Wtedy zdał sobie sprawę ze swojego błędu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekała tam na niego kasa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zręcznie operowała nią pani, która otrzymywała od uczniów kawałki papieru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Muszę zapłacić?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin był zażenowany. Nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Jednak patrząc na to z drugiej strony, powinno się to wydać oczywiste. Nawet opłaty za jedzenie w akademiku naliczano na osobne konto, a nie na to związane z zakwaterowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z bolesnym uczuciem w żołądku Raishin odwrócił się i wyciągnął rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Daj mi mój portfel, Yayo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jest w szafce w akademiku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc nie masz nic przy sobie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co teraz zrobimy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czasie ich rozmowy kolejka stale przesuwała się naprzód. Zawrócenie pod prąd wydałoby się teraz dziwne, nie wspominając już o odłożeniu na miejsce jedzenia, które wzięli. &lt;br /&gt;
Taki czyn naruszyłby powszechne zasady dobrego wychowania. Wiedział o tym nawet cudzoziemiec pokroju Raishina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Myślisz, że pozwolą mi to wziąć na kreskę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tu nie ma takiej możliwości. Ty naprawdę jesteś największym zakutym łbem na świecie - odezwał się okrutnie drażniący głos zza jego pleców.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy się odwrócił, ujrzał znajomą twarz należącą do dziewczyny, która stała dwie osoby za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspaniałe włosy, niebieskie oczy i znak rozpoznawczy – towarzyszący jej smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Charl…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie zwracaj się do mnie z taką poufałością. Powinieneś mi mówić „panno Belew”.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Cały czas była tak blisko?&#039;&#039; – zastanawiał się Raishin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziś jej spojrzenie było ostrzejsze niż zazwyczaj, jednak wyglądało na to, że nie kierowała go na Raishina, lecz dziewczynę stojącą za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka chłopaków stojących pomiędzy nimi zbladła nieznacznie i ustąpiła Charlotte miejsca w kolejce. Ta odpowiedziała zwykłym „dziękuję” i podeszła w kierunku Raishina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie pogrzebała w portfelu i wyjęła trzy jednofuntowe banknoty, które później przekazała Raishinowi. Ten nie spodziewał się takiego gestu, jednak odrzucenie tej oferty byłoby głupotą, dlatego grzecznie skinął głową i z wdzięcznością przyjął pieniądze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przepraszam za kłopot.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Powinieneś powiedzieć „bardzo ci dziękuję”.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zapłaceniu za posiłek swój i Yayi opuścił kolejkę. Czekająca na to Charl udała się za nim i bez słowa pchnęła notatnik wprost w jego twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był bardzo elegancki i widniał w nim jakiś napis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ został on szybko nabazgrany, Raishin nie mógł go odczytać, więc zwrócił się o pomoc do Yayi, która przeczytała na głos swym cienkim głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zapłacę Charlotte Belew cztery funty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To obietnica spłaty długu. Jeśli cenisz swoje życie, podpiszesz ją.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Próbujesz mnie okraść? Dlaczego muszę zapłacić odsetki?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jasne, że musisz to zrobić, w końcu nie ma powodu, bym za darmo karmiła takiego zboczeńca jak ty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie nazywaj mnie zboczeńcem. Oczywiście, zapłacę ci te cztery funty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy Raishin dzielnie walczył, podpisując się alfabetem, do którego nie był przyzwyczajony, spytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak się czujesz, Sigmund?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lekko zdziwiony mały smok odpoczywający na wierzchu beretki Charlotte uniósł swój łeb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wszystko w porządku. To było zwykłe draśnięcie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Miło to słyszeć. Proszę bardzo, Charl.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwrócił jej notatnik. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż to za okropne kulfony? – spytała, jednak wyglądała na zadowoloną z faktu, że Raishin to podpisał, więc zaczęła się od nich oddalać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zaczekaj. Skoro już tu jesteś, zjedzmy razem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Że c… - krzyknęły równocześnie Yaya i Charl.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał to być dla nich wielki szok, bowiem talerz na tacy Yayi zaczął się trząść, a Charl prawie upuściła swój makaron i kurczaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta tej drugiej bezgłośnie otwierały się i zamykały, prawie jak u złotej rybki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwilę później z oburzenia szerzej otworzyła oczy i rzekła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odmawiam. Czemu miałabym jeść obiad z takim zboczeńcem jak ty?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie bądź taka. Czy nie jesteśmy towarzyszami, którzy walczyli ramię w ramię?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie bądź śmieszny. Ale skoro już o tym mówimy, to wszystko dlatego, że ty, bezczelny zboczeńcu, wyzwałeś mnie na pojedynek. Czemu więc miałabym zjeść obiad z takim mężczyzną? Ach, rozumiem. Mówiąc wprost, musisz być idiotą. Głupkiem pragnącym śmierci. Najżałośniejszym przykładem faceta.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę wyjątkowo dosadna w swej słownej napaści, przez co Raishin nie mógł dojść do słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nie poddał się tak łatwo i poszedł za nią z nonszalanckim wyrazem twarzy, biorąc za dobrą monetę fakt, że nie próbowała przed nim uciec. W końcu usiadł naprzeciw niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl spojrzała na niego zdumiona, jednak nie odezwała się słowem, powracając do swego cichego niezadowolenia. Chwyciła za widelec i zaciekle zaatakowała makaron z pomidorami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywistym było, że została wytrącona z równowagi, dlatego Raishin zastanawiał się, jak sobie poradzić z tą dziwaczną sytuacją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sigmund nie widział w tym żadnego problemu i zaczął z apetytem przeżuwać swojego kurczaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem Yaya, która nawet nie tknęła kanapki, pogrążyła się w ponurej ciszy, jakby zastanawiając się, co powinna teraz zrobić. Jednakże Raishin wcale się nią nie przejął i zaczął mówić do Charl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czemu milczysz? Boli cię brzuch czy co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem naprawdę zaskoczona. Czy twoje zuchwalstwo nie zna granic? A może po prostu jest równie ogromne co twoja głupota. Poza tym nie odzywam się, bo jestem znudzona. Jesteś mężczyzną, więc to chyba ty powinieneś zacząć rozmowę, która by mnie zainteresowała.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, a więc chcesz, żebym cię podniecił?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;–Co… wrr… Sigmund! Spal natychmiast tego idiotę!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uspokój się, Charl. Pozwól mi najpierw skończyć kurczaka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie marudź albo od jutra będę cię karmiła wyłącznie psią karmą. A teraz się pośpiesz i…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W połowie zdania zauważyła zmianę w zachowaniu Raishina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego oczy skupiły się na czymś po przeciwnej stronie szklanej ściany, jakby próbując to pożreć samym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej, co się stało?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże Raishin jej nie odpowiedział. Nie był na tyle opanowany, by to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zirytowana Charl wykrzywiła wargi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ignorujesz mnie? Zamierzasz mnie ignorować? Za kogo się uważasz, ty niewychowanych typku!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To jest…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin nie mógł oderwać wzroku od tej osoby - jego oczy cały czas ją śledziły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na głowie miała srebrną maskę i cała była spowita czarną peleryną. Idąc przed siebie, wydawała się dzielna, a zarazem wokół niej panowała spokojna atmosfera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę jego oczom ukazał się przerażający widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin otworzył drzwi z siłą wystarczającą, by wyrwać je z zawiasów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wejściu do głównej sali posiadłości jego oczom ukazał się przerażający widok. Gdyby miał go określić słowami, najlepszym podsumowaniem tej scenerii byłoby „piekło”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet pomimo wszędzie płonącego ognia czuć było dławiący odór krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej przerażająca ilość zalegała wszędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak samo jak i piętrzące się wokół niezliczone ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Większość z nich była szczątkami zniszczonych automatów. Połamane części, powykręcane korpusy oraz popsute przekładnie walały się po całej podłodze. Biorąc pod uwagę ten widok, jak i ogromne dziury w ścianach oraz poszarpane maty tatami leżące na ziemi, można było stwierdzić, że miała tu miejsce zacięta walka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż w końcu Raishin ujrzał cień stojący pośród ciał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał jak duch lub jakiś demon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kopnął ciało leżące u jego stóp.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Staruszku!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego czaszka została przepołowiona, a oblicze znacznie się zmieniło, jednak bez wątpienia była to głowa klanu Akabane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wokół jego ojca leżały ciała innych krewniaków - wujków, cioć i kuzynów. Wszyscy z nich pochodzili z rodu Akabane i byli pełnoprawnymi mistrzami lalkarstwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czuł, jakby płonęła mu głowa, jednak zmusił się do myślenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Co to ma być? Śni mi się koszmar?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cała ta sytuacja nie wydawała się prawdziwa, jednak piekielny skwar i unoszący się w powietrzu zapach uświadomiły go, że to rzeczywistość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powoli odwrócił twarz w kierunku rzeczy, na którą z rozmysłem starał się nie patrzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciał wierzyć, że było to złudne wrażenie lub halucynacja spowodowana strachem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak ta rzecz wciąż tam była.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po przeciwnej stronie cienia wznosił się jakby ołtarz, na którym coś w ciszy spoczywało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsza myśl, jaka przyszła Raishinowi do głowy, była naprawdę okropna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli rozetniesz ciało i wyjmiesz jego wnętrzności, to tak będzie wyglądać, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na ołtarzu znajdowało się właśnie ciało, które zostało opróżnione z wnętrzności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie była to jedynie skóra, bowiem wciąż zalegały tam znaczne ilości mięsa... Brakowało mu jednak zbyt wiele, by nazwać je zwłokami, przez co sprawiało wrażenie, jakby nie należało do kiedyś żywej istoty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki ubraniom i rozmiarowi ciała, jak również skórze i kończynom doskonale wiedział, czyj to był trup.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nadeshiko!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, co znajdowało się przed nim, było kiedyś jego siostrą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin nie mógł znieść tego widoku. Krzyk bólu i rozpaczy nagle uszedł z jego gardła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi starszy brat jedynie patrzył na młodszego swoim lodowatym spojrzeniem, w którym dało się zauważyć wzgardę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin zastanawiał się, czy został już zauważony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczeń w srebrnej masce przemierzył ulicę, nie spoglądając ani razu w jego kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za nim kroczyły dwie osoby, a raczej dwa ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były one odziane w stylowe suknie ozdobione falbankami i koronkami, których estetyka wykonania wydawała się dosyć perwersyjna i przypominała modę obecną w dziewiętnastym wieku. Ich zapach nosił znamiona śmierci i dekadentyzmu, a urody nie dało się opisać słowami, bowiem wyglądały nieziemsko pięknie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spoglądając na zewnątrz, Charl w końcu zauważyła na kogo skierowane jest ostre spojrzenie Raishina, co sprawiło, że po chwili przemówiła zaskoczonym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chodzi o Magnusa, czyż nie? Co, tym razem jego zamierzasz wziąć na cel?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin i jego lalka wstali, a zaraz po nich ze swojego miejsca podniosła się Charl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czekaj… Jesteś poważny?! Wstrzymaj się na chwilę!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapała Raishina za ramię, ale tylko na moment, bowiem ujrzała jego dzikie spojrzenie. Jednak mimo tego, że cofnęła swą dłoń, zdobyła się na tyle odwagi, by go ostrzec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie mówię niczego złego. Po prostu daj mu spokój. Nie masz żadnych szans z nim wygrać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Żadnych?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak. Zdecydowanie przewyższa wszystkich w zakresie technik, a także w wykorzystaniu energii magicznej. Jego wyniki są najwyższe spośród wszystkich pokoleń, a odkąd zaczął uczęszczać do tej akademii, został okrzyknięty geniuszem. Sam kontroluje jednocześnie sześć automatów. W tym momencie jest uważany za najbliższego zdobycia tytułu Wisemana… Hej, Raishin!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie czekał, aż skończy, tylko zaczął się od niej oddalać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Niestety jestem zbyt tępym idiotą i sam muszę się o tym przekonać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybkim krokiem odszedł od stołu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypadając ze stołówki, zawołał za postacią w czarnym płaszczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zaczekaj, zamaskowany świrze. A może raczej powinienem nazywać cię Magnus?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczeń, Magnus, zatrzymał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oba towarzyszące mu żeńskie automaty wystąpiły przed niego jako środek ochronny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Raishin ujrzał jednego z nich, pannę z różowymi włosami, jego twarz mimowolnie wykrzywił grymas. Piekący ból uderzył go w piersi tak mocno, że pomyślał, iż zaraz wszystko wyjdzie na jaw, a on już dłużej nie zachowa spokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobieństwo tej lalki było aż przesadzone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej. Każesz swoim lalkom sobie usługiwać, gdy wychodzisz się przejść? Jak zawsze twoje zainteresowania są okropne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kim jesteś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie łam mi serca. Przyleciałem z drugiego końca świata, by cię spotkać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że Raishin mówił to lekkim tonem, był świadom, że wewnątrz aż się gotuje z wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy kogoś nienawidzisz, powstaje w tobie gniew skierowany na tę osobę. I choć Raishin trzymał nerwy na wodzy, to złość aż od niego promieniowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nadal zachował lekki ton i uciszył swoje emocje, gniew i tak ulatniał się z jego ciała. Przez to uczniowie idący ścieżką zatrzymywali się, a ci siedzący w stołówce odwracali swe spojrzenia od miejsca, w którym za chwilę miała nastąpić masakra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magnus uważnie spojrzał na Raishina, a następnie przemówił spokojnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba mnie z kimś pomyliłeś.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Skoro tak uważasz, niech tak będzie. Jednakże mam coś, co chciałbym ci dać…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc to, uniósł rękę i w ułamku sekundy coś się wydarzyło, jednak Raishin nie mógł zrozumieć co.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby bukiet kwiatów został do niego wyciągnięty, bowiem płuca przepełnił mu ich słodki zapach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Puszysty dotyk falbanki łaskotał jego nos, a oczy były zakryte. Ręce i nogi stykały się z miękką skórą dziewczyny, a niezliczone ostrza zostały wyciągnięte w kierunku jego gardła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishina spowiło morze kolorowych włosów, oczu i sukni, podobne do bukietu kwiatów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś stał zarówno za, jak i przed nim, a także po obu jego stronach. Nie wiedział skąd, ale przeróżne miecze, włócznie i sztylety zostały przytknięte do jego gardła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie sześć automatów jednocześnie rzuciło się na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Skąd się tu pojawiły? I kiedy to zrobiły?&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż do tej chwili nie wyczuł obecności pozostałych czterech jednostek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya ruszyła mu z pomocą, jednak w odpowiedzi na to ostrze na jego gardle zostało przytknięte mocniej. W tej sytuacji nie mogła nic zrobić, bo wtedy głowa Raishina potoczyłaby się na bruk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale z was porywcze panny.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin z kwaśnym uśmiechem na twarzy powoli sięgnął do uprzęży przy pasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie bądź taki pochopny. Jako że dopiero się poznaliśmy, chciałem ci to wręczyć w prezencie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otwierając sakiewkę, wyjął z niej małą buteleczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz niej znajdował się jakiś czarny proch. Biorąc pod uwagę sytuację, można było spokojnie pomyśleć, że jest co coś wybuchowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odstąpcie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na komendę Magnusa wszystkie lalki cofnęły swą broń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Różowowłosa panna wzięła butelkę z jego ręki i przekazała ją Magnusowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dziękuję ci za ten prezent.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Magnus i jego oddział odeszli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin! Jesteś ranny?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płacząca Yaya podbiegła i przylgnęła do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przepraszam, tak mi przykro… Przyprowadziłeś mnie ze sobą, a jednak…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W końcu to zrozumiałem, Yayo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmm?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jedynie w sprawiedliwiej walce mogę się do niego zbliżyć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zlał go zimny pot, a kolana mu drżały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc prościej był całkowicie przerażony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl wcześniej nie kłamała. Sposób, w jaki przed chwilą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pewnością by z nim nie wygrał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakikolwiek atak z zaskoczenia byłby bezużyteczny. A w pochopnym pojedynku z nim straciłby życie. Jeśli chce pokonać Magnusa, najrozsądniej będzie to zrobić w ramach ograniczeń nałożonych przez zasady Mrocznej Uczty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemniej jednak wciąż nie widział żadnego sposobu na zwycięstwo. Faktem było, że jeśli zaczną walkę, potrwa ona jedynie chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin trenował, by w trakcie starcia dać z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykorzystywał także 120% potencjału Yayi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opracował niezliczoną ilość chytrych technik bojowych tylko po to, by przechytrzyć wroga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy mimo tego wszystkiego miał chociaż dziesięć procent szans, że mu się uda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Osiągnę kiedykolwiek jego poziom?!&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Różnica w sile była przytłaczająca. Przepaść jaka ich dzieląca jawiła się niczym bezdenna otchłań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czuł, że grunt pod jego nogami zaczyna mięknąć, a ciało jakby zapada się w głąb ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmuszony do uświadomienia sobie różnicy sił poczuł, jak jego siła woli ulatuje, jednak w tej samej chwili…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klask, klask, klask. Ktoś głośno bił mu brawo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Plotki krążące o tobie są prawdziwe. Ledwie cztery dni po wstąpieniu do akademii ostrzysz już sobie zęby na Marshala.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwracając się, ujrzał samotnego ucznia, który przyjaźnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piękne, starannie ułożone włosy sprawiały, że wyglądał na bardzo przystojnego chłopaka. Jeśliby zmrużyć oczy, przywodził na myśl urodziwą dziewczynę. Jego głos był wyraźny, jasny i brzmiał jak jakiś wyjątkowy instrument strunowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powitał Raishina ze zniewalającym uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Miło mi pana poznać, panie Akabane. Czy ma pan coś przeciwko poświęceniu mi chwili swojego czasu?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pośród lalkarzy byli tacy, którzy chcieli zostać twórcami lalek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Używanie automatów i ich tworzenie, to nie to samo. Początkowo pierwsze i drugie zajęcie uznawano nawet za osobne ścieżki rozwoju umiejętności, a miejsca, w których ich nauczano, były całkowicie oddzielone. Jednak nie trzeba mówić, że w obu istniała znaczna ilość aspektów, które się ze sobą pokrywały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biorąc to pod uwagę, akademia wprowadziła kurs kształcący Techników Maszynowych, a także przygotowała specjalne pomieszczenia przeznaczone dla tych, którzy chcieli zostać twórcami lalek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejscem, do którego kierował się teraz Magnus, był budynek, w którym kształcono tych ostatnich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Razem z dziewczętami idącymi za nim wszedł w mniejszą dróżkę odchodzącą od głównej ścieżki. Zbliżał się już do budynku, gdy nagle zatrzymał się nieoczekiwanie naprzeciw małego lasku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była tam młoda profesor Kimberly z wydziału Fizyki Maszyn. Mimo że dobrze wyglądała, to wyróżniała się bardziej swą brutalnością niż urodą. Nie miała również założonych okularów, które zazwyczaj były na jej nosie, gdy dawała wykład.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi na jej obecność lalki Magnusa zmieniły nieznacznie swe postawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże Kimberly nie poświęciła im najmniejszej uwagi i zaczęła swobodnie rozmawiać z ich właścicielem na niezobowiązujące tematy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– I co sądzisz o Przedostatnim?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co masz przez to na myśli?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy nie jest interesującym typkiem? Jak myślisz, jakie były jego pierwsze słowa, gdy otrzymał wyniki swoich testów? Jeśli dobrze pamiętam, o ile mi uwierzysz, powiedział „Jak mogę się dostać na Mroczną Ucztę?”.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mroczną Ucztę…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czyż to nie zabawne?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie. Jeśli miałoby paść jakieś niespodziewane zwycięstwo, to zapewne byłaby to jego sprawka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmm? Ktoś obdarzony takim talentem ma o nim tak wysokie mniemanie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magnus nie odpowiedział. Zapewne odgadnął zamiary Kimberly i niezbyt mu się one spodobały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, zostawmy to tak jak jest. Co tam masz? – spytała, rozkładając skrzyżowane ręce i wskazując na jego rękę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to mała butelka wypełniona prochem, którą otrzymał wcześniej od Raishina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Bez odpowiedniej analizy składu nie mogę jednoznacznie powiedzieć, ale jeśli mam zgadywać, to prawdopodobnie jest w niej proch.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proch?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jej twarzy pojawiło się zdziwienie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że stoi obok budynku, w którym kształcono Techników Maszyn, przez co na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem. Jesteś nie tylko doskonałym lalkarzem, ale również twórcą lalek. Na dodatek w tym drugim także masz wprawę. Dla kogoś takiego jak ty wykorzystanie tego prochu, który jest wysokiej jakości materiałem używanym w sztukach magicznych, i stworzenie z niego lalki nie powinno być problemem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magnus nie odpowiedział, jednak Kimberly przyjęła jego milczenie jako oznakę potwierdzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jednakże to bardzo dziwne. Dlaczego Przedostatni dał to właśnie tobie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rzucił rękawicę, symbol ostatecznego starcia – wymamrotał nagle.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej brwi uniosły się ze zdziwienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W pewnym azjatyckim klanie rzucenie prochów zmarłej osoby zapowiada zemstę za zmarłego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Żywi do ciebie jakąś urazę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak można się było spodziewać, nie odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli to wszystko, muszę cię przeprosić, ale już pójdę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A właśnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magnus już wymijał Kimberly, jednak ta zastąpiła mu drogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Słyszałeś o tych pogłoskach? Nie wiem, kto je zaczął, jednak powiadają, że wszystkie twoje lalki należą do zakazanych.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raz jeszcze Magnus zatrzymał się na swej ścieżce, a Kimberly kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mówię o żyjących maszynach. Wykorzystywaniu ludzkiego ciała i krwi jako części. Nie prochów czy szczątków, lecz narządów żywego człowieka. Takie części mają znacznie większe powiązanie z magiczną energią niż ludzkie szczątki lub pamiątki po zmarłych… Jednak oczywiście jest to pogwałcenie Kodeksu Etyki, którego muszą przestrzegać wszyscy magowie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa brzmiały jak zwykła pogawędka, jednak całe ciało zdawało się aż promieniować napięciem podobnym do morderczych zamiarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lalki Magnusa wychwyciły to i spojrzały na nią z wrogością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na twarzy Kimberly widniał okrutny uśmiech, jakby wycięty nożem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy mogę cię prosić o wyjaśnienie mi tego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To przesłuchanie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Powiedzmy, że jestem ciekawa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że zastanawiał się przez chwilę, po czym odpowiedział jedynie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgodnie z wytycznymi Mrocznej Uczty nie ma zasady zabraniającej wykorzystywania zakazanych lalek.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej spojrzenie zaostrzyło się jak miecz, który naostrzono kamieniem szlifierskim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mogę to przyjąć za twą odpowiedź?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli ma pani taką ochotę, profesor Kimberly.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odszedł bez odpowiedniego pożegnania. W jego sposobie poruszania można było dostrzec wielką pewność siebie, równowagę i spokój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porównaniu do niego nawet jego lalki bardziej przypominały ludzi. Jakby chcąc ostrzec Kimberly, spoglądały czasem na nią przez ramię, podążając za Magnusem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ich kolumna oddaliła się, pani profesor westchnęła z ulgą, a później krzywo się uśmiechnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż z ciebie za przerażający typ. Być w stanie tworzyć zakazane lalki w tak młodym wieku… Jeśli fachowcy o tym usłyszą, z pewnością będą przygnębieni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obserwując plecy chłopaka znikającego w budynku kształcenia Techników Maszyn, Kimberly szepnęła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Właściwie to kogo zmieniłeś w materiał?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie było tam nikogo, kto mógł odpowiedzieć na to pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poświęć mi chwilę swojego czasu, czy coś podobnego do tego - tak właśnie powiedział przystojny młodzieniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pierwszy rzut oka Raishin nie wyczuł od niego żadnych wrogich zamiarów. Uśmiechał się, a jego automat nie znajdował się nigdzie w pobliżu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin spojrzał na jego lewe ramię. Miał na nim opaskę przeplataną złotem, które lśniło, przyciągając wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostały na niej starannie wyhaftowane litery układające w wyraz „Cenzor”. Innymi słowy należał do komitetu dyscyplinarnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał również na dłoni białą rękawiczkę wyszywaną złotą nicią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krótko mówiąc, zakwalifikował się do nadchodzącej Mrocznej Uczty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członek komitetu dyscyplinarnego z doskonałymi stopniami. Raishin nie miał powodu, by w niego wątpić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamiast stać i rozmawiać tutaj, może wejdziemy do środka? Jeśli się nie mylę, jesteś właśnie w trakcie posiłku, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przystojny młodzieniec, uśmiechając się, wskazał na stołówkę. Próbował sprawić, że Raishin się wyluzuje, albo inaczej mówiąc, jego uśmiech zachęcał do zmniejszenia czujności. Jego pozbawione złości zachowanie mogło okazać się trucizną ukrytą pod fasadą uprzejmości. Raishin nadal był ostrożny, jednak nie miał powodu, by mu odmówić, więc podążył za nim do budynku. A Yaya prędko ruszyła za nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy weszli do stołówki, wśród uczniów podniósł się gwar. Szczególnie niezwykła była ogromna ilość dziewczęcych spojrzeń skierowanych na wchodzącego. Przywykł, że mu się przyglądano, jednak był to pierwszy raz, gdy patrzono na niego przychylnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Felix!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócili do stołu, głowa Charl gwałtownie uniosła się w górę. Mimo że jej twarz nie była szczególnie ubrudzona, pośpiesznie wytarła swoje usta papierową serwetką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przystojny młodzieniec wesoło się do niej uśmiechnął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej, Charl. Mogę się dosiąść?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– N-N-Nie, oczywiście, że n-nie możesz!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jesteś strasznie oziębła, a na dodatek okrutna. Za każdym razem, gdy cię pytałem, nie wyrażałaś zgody, jednak widzę cię ochoczo siedzącą z nim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– T-To dlatego, że robi, co mu się podoba. Masz do mnie jakiś interes?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chciałbym, żebyś poszła ze mną na randkę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– O-O-Odmawiam. S-Stanowczo się nie zgadzam. W-W każdym razie dlaczego ja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tylko żartowałem, oczywiście nie całkowicie, jednak dziś jestem tu z innego powodu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego puszyste włosy zafalowały, gdy odwrócił się do Raishina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Muszę o czymś z tobą pomówić, Raishinie Akabane.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl i Yayę zamurowało. Kiedy się otrząsnęły ze zdumienia, powoli zerknęły na Raishina. Po wyrazie ich twarzy można było się domyślić, że doszły do jakiegoś dziwnego wniosku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin pozostał niewzruszony na swym miejscu i włożył kęs zimnej wieprzowiny do ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć nie była już ciepła, jeszcze nie stwardniała. Przeżuwał mięso zmieszane z sosem, rozkoszując się jego smakiem, aż wreszcie je połknął. Po tym, jak to zrobił, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zapraszasz mnie na randkę, ale czy jesteś pewien, że się nadajesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No dalej, nie mów tak. Zapewniam cię, że nie należę do tych, przy których będziesz się nudził.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem zaskoczony. Czego może chcieć Felix Kingsfort, członek Okrągłego Stołu, jak również przewodniczący komitetu dyscyplinarnego mającego jakże ważne znaczenie w autonomii akademii, od kogoś takiego jak ja, Przedostatniego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To ja powinienem być zaskoczony, bowiem wiesz o mnie tak wiele. Planowałeś obrać mnie na cel po Charl?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atmosfera stała się napięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Felix jak zwykle się uśmiechał, a w jego głosie nie było słychać wrogiego tonu, jednak napięcie udzieliło się wszystkim obecnym w stołówce i sprawiło, że hałas spowodowany przez uczniów natychmiast się zmniejszył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako pierwszy przełamał je Felix.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie chciałbyś ze mną pracować? – zapytał z beztroskim wyrazem twarzy. - Mówiąc o pracy ze mną, miałem na myśli nie swoje własne sprawy, lecz przewodniczącego komitetu dyscyplinarnego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odmawiam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Felix zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem. A więc jesteś typem osoby, która podejmuje szybkie decyzje. Może jednak chwilę to przemyślisz? Daj mi chociaż czas na wytłumaczenie sytuacji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To nie będzie potrzebne. Nie życzę sobie posiadania większej ilości partnerów od tej, którą mam teraz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nawet jeśli mógłbym ci zaoferować – celowo zrobił dłuższą przerwę, by go zirytować - możliwość wstępu na Mroczną Ucztę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widelec Raishina przestał się poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepustka na Mroczną Ucztę. Raishin musiał zdobyć ją za wszelką cenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ich spojrzenia się spotkały, nastąpiła drażliwa cisza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyżby była to jakaś diabelska intryga, czy może raczej coś innego… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border–collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
| [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 3|Rozdział 3]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=389948</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=389948"/>
		<updated>2014-09-10T21:53:46Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: /* Tom 1 - Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot; */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:KSwK Volume1 Cover.jpg|300px|thumb|Okładka 1 tomu]]&lt;br /&gt;
Kikou Shoujo wa Kizutsukanai(機巧少女は傷つかない), znana również jako Niezniszczalna Mechaniczna Lalka, to powieść młodzieżowa napisana przez Reijiego Kaitou. Ilustracje do niej wykonał Ruroo. Obecnie seria ma 11 tomów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria Kikou Shoujo wa Kizutsukanai jest również dostępna w następujących językach:&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai ~Brazilian Portuguese~|Portugues Brasileiro (Brazylijski-Portugalski)]]&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai|English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie fabuły==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuka Magii — Magiczna umiejętność dzięki której lalkarz steruje automatem za pomocą zainstalowanych w nim magicznych obwodów. W czołowej brytyjskiej placówce, Królewskiej Akademii Sztuki Magicznej, Walpurgii, uczniowie toczą walkę o tron Wisemana podczas turnieju zwanego Mroczną Ucztą, by sprawdzić, który z nich jest najsilniejszy. Lalkarz z Japonii, Raishin Akabane, razem ze swoją partnerką, Księżycową Yayą, która ma postać młodej dziewczyny,  wkracza tam, by zająć tron i zemścić się na swym znienawidzonym wrogu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Uaktualnienia==&lt;br /&gt;
:* 25 Czerwiec 2013: Tom 1 Prolog Gotowy&lt;br /&gt;
:* 10 Lipiec 2013: Tom 1 Rozdział 1 Gotowy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenie ==&lt;br /&gt;
Tłumaczenie pochodzi z języka angielskiego, wszelkie podziękowania za przekład na ten język należą się użytkownikowi [[User:Hayashi s|Hayashi s]] i grupie [[http://nanodesutranslations.wordpress.com/ NanoDesuTranslations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja|Rejestracja]]===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Wszelkie osoby chcące pomóc przy projekcie, winny się skontaktować z którąś z osób odpowiedzialnych za projekt.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W razie jakichkolwiek pytań, zapraszamy na forum, do projektowego wątku (można używać zarówno polskiego, jak i angielskiego).[[http://www.baka-tsuki.org/forums/viewtopic.php?f=29&amp;amp;t=5904 Forum]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Standardy formatu===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po edycji) musi spełniać ustalone zasady.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Seria &#039;Kikou Shoujo wa Kizutsukanai&#039; napisana przez Reijiego Kaitou==&lt;br /&gt;
===Tom 1 - Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK v1 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog|Prolog - Lalkarz z Dalekiego Wschodu]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - Ten, który poluje na smoki]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2 - Przelotne spotkanie]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zaproszenie do chaosu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Fikcyjny posiłek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Od zarania dziejów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prawdziwe oblicze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Bestia, która łaknie wieczności&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--&lt;br /&gt;
===Tom 2 - Naprzeciw &amp;quot;Anielskiego Miecza&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 02 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 2 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - Zabójca w bieli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - The Eve of the Night Party&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - A Glimpse of the Secret&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Głupie pytanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Ocalone życie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Noc Walpurgii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wybór głupca&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - The Sword Angel Dancing in the Palm of a Hand&lt;br /&gt;
::*Epilog - The Killer Demon in White&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
===Tom 3 - Naprzeciw &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; === &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 03 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 3 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - The Sorrowful Dragon]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Light, That Which Falls Apart]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4 - Naprzeciw &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 04 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 4 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5 - Naprzeciw &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 05 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 5 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6 - Naprzeciw &amp;quot;Crimson Red&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 06 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 6 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7 - Naprzeciw &amp;quot;Genuin Legend&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 7 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 8 - Naprzeciw &amp;quot;Lady Justice&amp;quot;===&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 8 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*Administrator projektu: [[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
:*[[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
:*[[user:kartofell|kartofell]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Dotychczas wydano==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;1&amp;gt;Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot; (Listopad 25, 2009 ISBN 978-4-8401-3085-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;2&amp;gt;Facing &amp;quot;Sword Angel&amp;quot; (Marzec 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3245-9)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;3&amp;gt;Facing &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; (Lipiec 23, 2010 ISBN 978-4-8401-3452-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;4&amp;gt;Facing &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;(Listopad 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3580-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;5&amp;gt;Facing &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot; (Marzec 25, 2011 ISBN 978-4-8401-3854-3)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;6&amp;gt;Facing &amp;quot;Crimson Red&amp;quot; (Lipiec 22, 2011 ISBN 978-4-8401-3973-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;7&amp;gt;Facing &amp;quot;Genuine Legends (Kwiecień 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4549-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;9&amp;gt;Facing &amp;quot;Star Gazer&amp;quot; (Wrzesień 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4820-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;10&amp;gt;Facing &amp;quot;Target Gold&amp;quot; (Styczeń 24, 2013 ISBN 978-4-8401-4959-4)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;11&amp;gt;Facing &amp;quot;Doll&#039;s Master&amp;quot; (Maj 23, 2013 ISBN 978-4-8401-5183-2)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Light novel (Polish)]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Black_Bullet_(Polski)&amp;diff=324163</id>
		<title>Black Bullet (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Black_Bullet_(Polski)&amp;diff=324163"/>
		<updated>2014-01-28T22:04:28Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Black_bullet_v4_cover.jpg|200px|thumb|Okładka tomu 4]]&lt;br /&gt;
Black Bullet (ブラック・ブレット) to seria powieści młodzieżowych napisanych przez Shidena Kanzakiego (神崎紫電) i zilustrowanych przez Sakiego Ukaia (鵜飼沙樹). W obecnej chwili zostało wydanych 6 tomów.&lt;br /&gt;
Adaptacja dzieła w wersji anime została zapowiedziana w trakcie festiwalu Dengeki Bunko jesienią 2013 roku. Jej wykonaniem zajmie się wytwórnia kinema citrus. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie fabuły==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W niedalekiej przyszłości ludzkość zostaje zdziesiątkowana przez pasożyty przenoszące wirus zwany Gastreą, a pozostali przy życiu zostają zepchnięci na małe terytoria, gdzie żyją pogrążeni w rozpaczy i przerażeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym spowitym mrokiem świecie…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Chłopak o imieniu Rentaro, żyjący w pobliżu Tokio i należący do Służb Bezpieczeństwa, organizacji zajmującej się zwalczaniem Gastrei, przywykł już do wykonywania niebezpiecznych zadań. Jego partnerką jest Enju, nad wiek rozwinięta młoda dziewczynka. Walczą wspólnie dzięki swym szczególnym umiejętnościom, aż pewnego dnia otrzymują specjalne zadanie od rządu, które polega na zapobiegnięciu zniszczenia Tokio...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta wstrząsająca, bohaterska opowieść akcji, umieszczona w niedalekiej przyszłości, rozpoczyna się właśnie teraz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przedstawienie postaci==&lt;br /&gt;
&amp;lt;div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float:left; width:370px; margin:0px 20px; text-align:justify&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;font-weight:bold; padding-bottom:3px; border-bottom:1px solid #BDDDE8;&amp;quot;&amp;gt;Rentaro Satomi&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;margin:10px 5px 10px 0px; float:left;&amp;quot;&amp;gt;[[Image:Black_Bullet_Rentaro.jpg|left|link=]]&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
Uczeń drugiego roku w Liceum Magata. Należy również do Służb Bezpieczeństwa Publicznego Tendo, kierowanych przez Kisarę Tendo. Razem ze swoją partnerką, Inicjatorką o imieniu Enju, walczy przeciw pasożytom przenoszącym Gastreę, czyli potworom przekraczającym ludzką wyobraźnię.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float:left; width:370px; margin:0px 20px; text-align:justify&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;font-weight:bold; padding-bottom:3px; border-bottom:1px solid #BDDDE8;&amp;quot;&amp;gt;Enju Aihara&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;margin:10px 5px 10px 0px; float:left;&amp;quot;&amp;gt;[[Image:Black_Bullet_Enju.jpg|left|link=]]&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
Jedna z „Przeklętych Dzieci”, które są nosicielami wirusa Gastrei. Jest to nad wiek rozwinięta dziesięciolatka, posiadająca ukrytą, nadludzką siłę. Enju emocjonalnie przywiązana do swego partnera, Rentaro Satomiego, uważa Kisarę Tendo za swą miłosną rywalkę.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float:left; width:370px; margin:0px 20px; text-align:justify&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;font-weight:bold; padding-bottom:3px; border-bottom:1px solid #BDDDE8;&amp;quot;&amp;gt;Kisara Tendo&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;margin:10px 5px 10px 0px; float:left;&amp;quot;&amp;gt;[[Image:Black_Bullet_Kisara.jpg|left|link=]]&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
Córka szlachcica, która z jakiegoś powodu uciekła z domu i samodzielnie zarabia na swe utrzymanie. Mimo bycia uczennicą, zarządza również Służbami Bezpieczeństwa Publicznego Tendo, jednak jest zmuszona do życia w ubóstwie. Darzy Rentaro wielką miłością.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float:left; width:370px; margin:0px 20px; text-align:justify&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;font-weight:bold; padding-bottom:3px; border-bottom:1px solid #BDDDE8;&amp;quot;&amp;gt;Seitenshi&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;margin:10px 5px 10px 0px; float:left;&amp;quot;&amp;gt;[[Image:Black_Bullet_Seitenshi.jpg|left|link=]]&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
Przez wojnę z Gastreą Japonia została podzielona na pięć Obszarów, a władza nad Obszarem Tokio znajduje się w jej rękach. Jest ona nieziemsko piękną szesnastolatką, obdarzoną wielkim sercem i posiadającą szlachetne cele, dzięki czemu otrzymuje mnóstwo wsparcia od ludzi. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float:left; width:370px; margin:0px 20px; text-align:justify&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;font-weight:bold; padding-bottom:3px; border-bottom:1px solid #BDDDE8;&amp;quot;&amp;gt;Kikunojyo Tendo&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;margin:10px 5px 10px 0px; float:left;&amp;quot;&amp;gt;[[Image:Black_Bullet_Kikunojyo.jpg|left|link=]]&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
Doradca Seitenshi, polityk zajmujący najwyższe stanowisko (w państwie), jest także dziadkiem Kisary Tendo. Zwykle przebywa w pobliżu Seitenshi, onieśmielając wszystkich wokół. Jest mocno związany z Rentaro Satomim, który kiedyś przebywał w domu Tendo.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float:left; width:370px; margin:0px 20px; text-align:justify&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;font-weight:bold; padding-bottom:3px; border-bottom:1px solid #BDDDE8;&amp;quot;&amp;gt;Sumire Muroto&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;margin:10px 5px 10px 0px; float:left;&amp;quot;&amp;gt;[[Image:Black_Bullet_Sumire.jpg|left|link=]]&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
Szalona badaczka (wirusa) Gastrei, stroniąca od ludzi, która często doradza Rentaro. Przewodzi laboratorium medycyny prawnej na Publicznym Szpitalu Uniwersyteckim Magata. Jest ona osobą obdarzoną niezwykłą inteligencją, jednak uwielbia stroić sobie żarty z Rentaro. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Black Bullet PL:Rejestracja|Rejestracja]]===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Wszelkie osoby chcące pomóc przy projekcie, winny się skontaktować z którąś z osób odpowiedzialnych za projekt.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli chcesz porozmawiać o projekcie lub zadać jakieś pytanie, zapraszamy na [http://www.baka-tsuki.org/forums/viewtopic.php?f=29&amp;amp;t=8670 forum].(można pisać zarówno po angielsku, jak i po polsku.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Standardy formatu===&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi spełniać ustalone zasady.&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
*[[Black_Bullet_PL:Nazwy|Nazwy i określenia wykorzystywane w serii]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Uaktualnienia==&lt;br /&gt;
* 28.01.2014 Dodano prolog pierwszego tomu&lt;br /&gt;
==Seria &#039;&#039;Black Bullet&#039;&#039; napisana przez Shidena Kanzakiego==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 — Ci którzy dążyli do bycia Bogami===&lt;br /&gt;
[[Image:Black_bullet_v1_cover.jpg|x200px|thumb]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Prolog|Prolog – Porażka]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Rozdział1|Rozdział 1 – Służby Bezpieczeństwa Publicznego Tendo]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Rozdział2|Rozdział 2 – Przeklęte Dzieci]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Rozdział3|Rozdział 3 – Gastrea która zniszczyła świat]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Rozdział4|Rozdział 4 – Ci którzy dążyli do bycia Bogami]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Epilog|Epilog – Udawana nonszalancja]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Słowo_Od_Autora|Słowo od autora]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2 — Naprzeciw genialnego snajpera===&lt;br /&gt;
[[Image:Black_bullet_v2_cover.jpg|x200px|thumb]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Prolog|Prolog – Pracownicy kopalni]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Rozdział1|Rozdział 1 – Wojna Varanium]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Rozdział2|Rozdział 2 – Tina Sprout]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Rozdział3|Rozdział 3 – Odwaga do bycia niedoskonałym]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Rozdział4|Rozdział 4 – Naprzeciw genialnego snajpera]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Epilog|Epilog – Miejsce do którego możemy powrócić]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Słowo_Od_Autora|Słowo od autora]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 — Świat zniszczony przez płomienie===&lt;br /&gt;
[[Image:Black_bullet_v3_cover.jpg|x200px|thumb]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom3_Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom3_Prolog|Prolog – Aldebaran]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom3_Rozdział1|Rozdział 1 – Trzecia wojna o Kanto]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom3_Rozdział2|Rozdział 2 – Świat zniszczony przez płomienie]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom3_Słowo_Od_Autora|Słowo od autora]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4 — Zemsta jest moja===&lt;br /&gt;
[[Image:Black_bullet_v4_cover.jpg|x200px|thumb]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom4_Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom4_Rozdział3|Rozdział 3 – Punkt kulminacyjny zwycięstwa]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom4_Rozdział4|Rozdział 4 – Psy wojny]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom4_Rozdział5|Rozdział 5 – Cena bycia bohaterem]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom4_Epilog|Epilog – Zemsta jest moja]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom4_Słowo_Od_Autora|Słowo od autora]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5 — Uciekający przed prawem, Rentaro Satomi===&lt;br /&gt;
[[File:Black bullet v5 cover.jpg|x200px|thumb]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom5_Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom5_Prolog|Prolog – Przebudzenie koszmaru]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom5_Rozdział1|Rozdział 1 – Uciekinier Rentaro Satomi]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom5_Rozdział2|Rozdział 2 – Plan stworzenia nowego świata]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom5_Słowo_Od_Autora|Słowo od autora]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6 — Wędrowiec z czyśćca===&lt;br /&gt;
[[File:Black bullet v6 cover.jpg|x200px|thumb]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom6_Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom6_Rozdział3|Rozdział 3 – Hotaru Kouro]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom6_Rozdział4|Rozdział 4 – Bezgwiezdne niebo]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom6_Rozdział5|Rozdział 5 – Wędrowiec z czyśćca]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom6_Epilog|Epilog – Dwaj, którzy się mijają]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom6_Słowo_Od_Autora|Słowo od autora]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu==&lt;br /&gt;
*Administrator projektu: Vessin&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
:*[[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korekotrzy===&lt;br /&gt;
:*[[User:Kavix|Kavix]]&lt;br /&gt;
==Dotychczas wydano==&lt;br /&gt;
* Tom 1 – ブラック・ブレット 神を目指した者たち – Lipiec 8, 2011 – ISBN 978-4-04-870596-7&lt;br /&gt;
* Tom 2 – ブラック・ブレット2 vs神算鬼謀の狙撃兵 – Październik 8, 2011 – ISBN 978-4-04-870820-3&lt;br /&gt;
* Tom 3 – ブラック・ブレット3 炎による世界の破滅 – Maj 10, 2012 – ISBN 978-4-04-886477-0&lt;br /&gt;
* Tom 4 – ブラック・ブレット4 復讐するは我にあり – Sierpień 10, 2012 – ISBN 978-4-04-886797-9&lt;br /&gt;
* Tom 5 – ブラック・ブレット5 逃亡犯、里見蓮太郎 –Lipiec  10, 2013 – ISBN 978-4-04-891761-2&lt;br /&gt;
* Tom 6 – ブラック・ブレット6 煉獄の彷徨者 – Październik 10, 2013 – ISBN 978-4-04-866008-2&lt;br /&gt;
[[Category:Teasers]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Black_Bullet_(Polski)&amp;diff=324154</id>
		<title>Black Bullet (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Black_Bullet_(Polski)&amp;diff=324154"/>
		<updated>2014-01-28T21:13:52Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: Created page with &amp;quot;Okładka tomu 4 Black Bullet (ブラック・ブレット) to seria powieści młodzieżowych napisanych przez Shidena Kanzakie...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Black_bullet_v4_cover.jpg|200px|thumb|Okładka tomu 4]]&lt;br /&gt;
Black Bullet (ブラック・ブレット) to seria powieści młodzieżowych napisanych przez Shidena Kanzakiego (神崎紫電) i zilustrowanych przez Sakiego Ukaia (鵜飼沙樹). W obecnej chwili zostało wydanych 6 tomów.&lt;br /&gt;
Adaptacja dzieła w wersji anime została zapowiedziana w trakcie festiwalu Dengeki Bunko jesienią 2013 roku. Jej wykonaniem zajmie się wytwórnia kinema citrus. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie fabuły==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W niedalekiej przyszłości ludzkość zostaje zdziesiątkowana przez pasożyty przenoszące wirus zwany Gastreą, a pozostali przy życiu zostają zepchnięci na małe terytoria, gdzie żyją pogrążeni w rozpaczy i przerażeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym spowitym mrokiem świecie…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Chłopak o imieniu Rentaro, żyjący w pobliżu Tokio i należący do Służb Bezpieczeństwa, organizacji zajmującej się zwalczaniem Gastrei, przywykł już do wykonywania niebezpiecznych zadań. Jego partnerką jest Enju, nad wiek rozwinięta młoda dziewczynka. Walczą wspólnie dzięki swym szczególnym umiejętnościom, aż pewnego dnia otrzymują specjalne zadanie od rządu, które polega na zapobiegnięciu zniszczenia Tokio...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta wstrząsająca, bohaterska opowieść akcji, umieszczona w niedalekiej przyszłości, rozpoczyna się właśnie teraz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przedstawienie postaci==&lt;br /&gt;
&amp;lt;div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float:left; width:370px; margin:0px 20px; text-align:justify&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;font-weight:bold; padding-bottom:3px; border-bottom:1px solid #BDDDE8;&amp;quot;&amp;gt;Rentaro Satomi&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;margin:10px 5px 10px 0px; float:left;&amp;quot;&amp;gt;[[Image:Black_Bullet_Rentaro.jpg|left|link=]]&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
Uczeń drugiego roku w Liceum Magata. Należy również do Służb Bezpieczeństwa Publicznego Tendo, kierowanych przez Kisarę Tendo. Razem ze swoją partnerką, Inicjatorką o imieniu Enju, walczy przeciw pasożytom przenoszącym Gastreę, czyli potworom przekraczającym ludzką wyobraźnię.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float:left; width:370px; margin:0px 20px; text-align:justify&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;font-weight:bold; padding-bottom:3px; border-bottom:1px solid #BDDDE8;&amp;quot;&amp;gt;Enju Aihara&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;margin:10px 5px 10px 0px; float:left;&amp;quot;&amp;gt;[[Image:Black_Bullet_Enju.jpg|left|link=]]&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
Jedna z „Przeklętych Dzieci”, które są nosicielami wirusa Gastrei. Jest to nad wiek rozwinięta dziesięciolatka, posiadająca ukrytą, nadludzką siłę. Enju emocjonalnie przywiązana do swego partnera, Rentaro Satomiego, uważa Kisarę Tendo za swą miłosną rywalkę.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float:left; width:370px; margin:0px 20px; text-align:justify&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;font-weight:bold; padding-bottom:3px; border-bottom:1px solid #BDDDE8;&amp;quot;&amp;gt;Kisara Tendo&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;margin:10px 5px 10px 0px; float:left;&amp;quot;&amp;gt;[[Image:Black_Bullet_Kisara.jpg|left|link=]]&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
Córka szlachcica, która z jakiegoś powodu uciekła z domu i samodzielnie zarabia na swe utrzymanie. Mimo bycia uczennicą, zarządza również Służbami Bezpieczeństwa Publicznego Tendo, jednak jest zmuszona do życia w ubóstwie. Darzy Rentaro wielką miłością.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float:left; width:370px; margin:0px 20px; text-align:justify&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;font-weight:bold; padding-bottom:3px; border-bottom:1px solid #BDDDE8;&amp;quot;&amp;gt;Seitenshi&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;margin:10px 5px 10px 0px; float:left;&amp;quot;&amp;gt;[[Image:Black_Bullet_Seitenshi.jpg|left|link=]]&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
Przez wojnę z Gastreą Japonia została podzielona na pięć Obszarów, a władza nad Obszarem Tokio znajduje się w jej rękach. Jest ona nieziemsko piękną szesnastolatką, obdarzoną wielkim sercem i posiadającą szlachetne cele, dzięki czemu otrzymuje mnóstwo wsparcia od ludzi. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float:left; width:370px; margin:0px 20px; text-align:justify&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;font-weight:bold; padding-bottom:3px; border-bottom:1px solid #BDDDE8;&amp;quot;&amp;gt;Kikunojyo Tendo&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;margin:10px 5px 10px 0px; float:left;&amp;quot;&amp;gt;[[Image:Black_Bullet_Kikunojyo.jpg|left|link=]]&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
Doradca Seitenshi, polityk zajmujący najwyższe stanowisko (w państwie), jest także dziadkiem Kisary Tendo. Zwykle przebywa w pobliżu Seitenshi, onieśmielając wszystkich wokół. Jest mocno związany z Rentaro Satomim, który kiedyś przebywał w domu Tendo.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float:left; width:370px; margin:0px 20px; text-align:justify&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;font-weight:bold; padding-bottom:3px; border-bottom:1px solid #BDDDE8;&amp;quot;&amp;gt;Sumire Muroto&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;margin:10px 5px 10px 0px; float:left;&amp;quot;&amp;gt;[[Image:Black_Bullet_Sumire.jpg|left|link=]]&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
Szalona badaczka (wirusa) Gastrei, stroniąca od ludzi, która często doradza Rentaro. Przewodzi laboratorium medycyny prawnej na Publicznym Szpitalu Uniwersyteckim Magata. Jest ona osobą obdarzoną niezwykłą inteligencją, jednak uwielbia stroić sobie żarty z Rentaro. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Black Bullet PL:Rejestracja|Rejestracja]]===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Wszelkie osoby chcące pomóc przy projekcie, winny się skontaktować z którąś z osób odpowiedzialnych za projekt.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli chcesz porozmawiać o projekcie lub zadać jakieś pytanie, zapraszamy na [http://www.baka-tsuki.org/forums/viewtopic.php?f=29&amp;amp;t=8670 forum].(można pisać zarówno po angielsku, jak i po polsku.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Standardy formatu===&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi spełniać ustalone zasady.&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
*[[Black_Bullet_PL:Nazwy|Nazwy i określenia wykorzystywane w serii]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Uaktualnienia==&lt;br /&gt;
* 28.01.2014 Dodano prolog pierwszego tomu&lt;br /&gt;
==Seria &#039;&#039;Black Bullet&#039;&#039; napisana przez Shidena Kanzakiego==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 — Ci którzy dążyli do bycia Bogami===&lt;br /&gt;
[[Image:Black_bullet_v1_cover.jpg|100px|thumb|right]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Prolog|Prolog – Porażka]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Rozdział1|Rozdział 1 – Służby Bezpieczeństwa Publicznego Tendo]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Rozdział2|Rozdział 2 – Przeklęte Dzieci]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Rozdział3|Rozdział 3 – Gastrea która zniszczyła świat]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Rozdział4|Rozdział 4 – Ci którzy dążyli do bycia Bogami]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Epilog|Epilog – Udawana nonszalancja]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom1_Słowo_Od_Autora|Słowo od autora]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2 — Naprzeciw genialnego snajpera===&lt;br /&gt;
[[Image:Black_bullet_v2_cover.jpg|100px|thumb|right]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Prolog|Prolog – Pracownicy kopalni]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Rozdział1|Rozdział 1 – Wojna Varanium]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Rozdział2|Rozdział 2 – Tina Sprout]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Rozdział3|Rozdział 3 – Odwaga do bycia niedoskonałym]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Rozdział4|Rozdział 4 – Naprzeciw genialnego snajpera]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Epilog|Epilog – Miejsce do którego możemy powrócić]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom2_Słowo_Od_Autora|Słowo od autora]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 — Świat zniszczony przez płomienie===&lt;br /&gt;
[[Image:Black_bullet_v3_cover.jpg|100px|thumb|right]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom3_Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom3_Prolog|Prolog – Aldebaran]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom3_Rozdział1|Rozdział 1 – Trzecia wojna o Kanto]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom3_Rozdział2|Rozdział 2 – Świat zniszczony przez płomienie]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom3_Słowo_Od_Autora|Słowo od autora]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4 — Zemsta jest moja===&lt;br /&gt;
[[Image:Black_bullet_v4_cover.jpg|100px|thumb|right]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom4_Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom4_Rozdział3|Rozdział 3 – Punkt kulminacyjny zwycięstwa]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom4_Rozdział4|Rozdział 4 – Psy wojny]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom4_Rozdział5|Rozdział 5 – Cena bycia bohaterem]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom4_Epilog|Epilog – Zemsta jest moja]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom4_Słowo_Od_Autora|Słowo od autora]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5 — Uciekający przed prawem, Rentaro Satomi===&lt;br /&gt;
[[File:Black bullet v5 cover.jpg|150px|thumb|right]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom5_Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom5_Prolog|Prolog – Przebudzenie koszmaru]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom5_Rozdział1|Rozdział 1 – Uciekinier Rentaro Satomi]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom5_Rozdział2|Rozdział 2 – Plan stworzenia nowego świata]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom5_Słowo_Od_Autora|Słowo od autora]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6 — Wędrowiec z czyśćca===&lt;br /&gt;
[[File:Black bullet v6 cover.jpg|150px|thumb|right]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom6_Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom6_Rozdział3|Rozdział 3 – Hotaru Kouro]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom6_Rozdział4|Rozdział 4 – Bezgwiezdne niebo]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom6_Rozdział5|Rozdział 5 – Wędrowiec z czyśćca]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom6_Epilog|Epilog – Dwaj, którzy się mijają]]&lt;br /&gt;
:*[[Black Bullet:Tom6_Słowo_Od_Autora|Słowo od autora]]&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu==&lt;br /&gt;
*Administrator projektu: Vessin&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
:*[[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korekotrzy===&lt;br /&gt;
:*[[User:Kavix|Kavix]]&lt;br /&gt;
==Dotychczas wydano==&lt;br /&gt;
* Tom 1 – ブラック・ブレット 神を目指した者たち – Lipiec 8, 2011 – ISBN 978-4-04-870596-7&lt;br /&gt;
* Tom 2 – ブラック・ブレット2 vs神算鬼謀の狙撃兵 – Październik 8, 2011 – ISBN 978-4-04-870820-3&lt;br /&gt;
* Tom 3 – ブラック・ブレット3 炎による世界の破滅 – Maj 10, 2012 – ISBN 978-4-04-886477-0&lt;br /&gt;
* Tom 4 – ブラック・ブレット4 復讐するは我にあり – Sierpień 10, 2012 – ISBN 978-4-04-886797-9&lt;br /&gt;
* Tom 5 – ブラック・ブレット5 逃亡犯、里見蓮太郎 –Lipiec  10, 2013 – ISBN 978-4-04-891761-2&lt;br /&gt;
* Tom 6 – ブラック・ブレット6 煉獄の彷徨者 – Październik 10, 2013 – ISBN 978-4-04-866008-2&lt;br /&gt;
[[Category:Teasers]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Black_Bullet_PL:Rejestracja&amp;diff=324152</id>
		<title>Black Bullet PL:Rejestracja</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Black_Bullet_PL:Rejestracja&amp;diff=324152"/>
		<updated>2014-01-28T21:11:59Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: Created page with &amp;quot;Category:Registration Page Powtórka zasad rejestracji:  :*Przed przystąpieniem do tłumaczenia, koniecznie skontaktuj się z kimś, kto już pracuje przy projekcie. :*&amp;quot;K...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Category:Registration Page]]&lt;br /&gt;
Powtórka zasad rejestracji: &lt;br /&gt;
:*Przed przystąpieniem do tłumaczenia, koniecznie skontaktuj się z kimś, kto już pracuje przy projekcie.&lt;br /&gt;
:*&amp;quot;Kto pierwszy, ten lepszy&amp;quot;: tutaj zgłaszamy swoje rezerwacje dotyczące rozdziałów &lt;br /&gt;
:*Maksymalna ilość zgłoszonych rozdziałów które zamierzasz tłumaczyć, nie powinna przekroczyć połowy danego tomu. &lt;br /&gt;
:*Dwóch tłumaczy to maksymalna ilość pracujących przy projekcie. &lt;br /&gt;
:*Możesz być aktywny tylko przy jednym tomie na raz.&lt;br /&gt;
:*To nie jest cyrograf typu „Mam to koniecznie zrobić skoro się tu zapisałem”. Jest to wybór tłumaczy czy dodają kolejne tłumaczenia (w końcu oni zgłosili się tutaj z własnej woli).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
*Tom 1 - Ci którzy dążyli do bycia Bogami - [[user:Vessin|Vessin]] Prolog ukończony&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=285136</id>
		<title>Talk:Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=285136"/>
		<updated>2013-09-07T20:52:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Mała rada. Jeżeli nie potrafisz sformułować naturalnie brzmiących określeń w języku polskim może nie powinieneś zajmować się tłumaczeniem. Albo znaleźć edytora. Same przekłady tytułów jako przykłady, bo to wystarczy i nie chce mi się czytać takiej miernej LN-ki.&lt;br /&gt;
Jeżeli już chcesz dosłownie przekładać angielskie tłumaczenie tytułu które tak nawiasem nie jest dosłownym tłumaczeniem tytułu japońskiego to powinieneś przetłumaczyć to na &amp;quot;Niezniszczalna Mechaniczna Lalka&amp;quot; co wciąż brzmi głupio, więc należałoby to zostawić/wymyślić jakieś bardziej liberalne tłumaczenie.&lt;br /&gt;
Tytuły tomów są w oryginale po angielsku więc tak też powinno i tu pozostać.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ten, który poluje na smoki&amp;quot; -&amp;gt; &amp;quot;Polujący na smoki&amp;quot;, albo jeszcze lepiej &amp;quot;Łowca smoków&amp;quot;. Może mniej dosłowne, ale brzmi bardziej naturalnie.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Bestia, która łaknie wieczności&amp;quot; -&amp;gt; &amp;quot;Bestia łaknąca wieczności&amp;quot;.&lt;br /&gt;
O reszcie się nie wypowiem bo nie znam kontekstu.&lt;br /&gt;
--[[User:Sataniel|Sataniel]] ([[User talk:Sataniel|talk]]) 15:02, 7 September 2013 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszająca wypowiedź. Naprawdę mnie poruszyła.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Następnym razem postaram się dodać przy nieprzetłumaczonych rozdziałach, że tytuł jest tymczasowy, by osoby twojego pokroju mogły zrozumieć, o co chodzi.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Co do przekładu tytułów tomów, zapomniałem, że tłumaczę na angielski a nie na polski, wybacz i dzięki za olśnienie mnie, jednak zostanie tak jak jest.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;A nawiązując do tytułów rozdziałów, to dziwne, że nie znasz kontekstu pozostałych, skoro uczepiłeś się pierwszego i ostatniego, no ale cóż, ważne że było do czego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;[[User:Vessin|Vessin]] ([[User talk:Vessin|talk]]) 15:51, 7 September 2013 (CDT)&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=285135</id>
		<title>Talk:Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=285135"/>
		<updated>2013-09-07T20:52:12Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Mała rada. Jeżeli nie potrafisz sformułować naturalnie brzmiących określeń w języku polskim może nie powinieneś zajmować się tłumaczeniem. Albo znaleźć edytora. Same przekłady tytułów jako przykłady, bo to wystarczy i nie chce mi się czytać takiej miernej LN-ki.&lt;br /&gt;
Jeżeli już chcesz dosłownie przekładać angielskie tłumaczenie tytułu które tak nawiasem nie jest dosłownym tłumaczeniem tytułu japońskiego to powinieneś przetłumaczyć to na &amp;quot;Niezniszczalna Mechaniczna Lalka&amp;quot; co wciąż brzmi głupio, więc należałoby to zostawić/wymyślić jakieś bardziej liberalne tłumaczenie.&lt;br /&gt;
Tytuły tomów są w oryginale po angielsku więc tak też powinno i tu pozostać.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ten, który poluje na smoki&amp;quot; -&amp;gt; &amp;quot;Polujący na smoki&amp;quot;, albo jeszcze lepiej &amp;quot;Łowca smoków&amp;quot;. Może mniej dosłowne, ale brzmi bardziej naturalnie.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Bestia, która łaknie wieczności&amp;quot; -&amp;gt; &amp;quot;Bestia łaknąca wieczności&amp;quot;.&lt;br /&gt;
O reszcie się nie wypowiem bo nie znam kontekstu.&lt;br /&gt;
--[[User:Sataniel|Sataniel]] ([[User talk:Sataniel|talk]]) 15:02, 7 September 2013 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszająca wypowiedź. Naprawdę mnie poruszyła.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Następnym razem postaram się dodać przy nieprzetłumaczonych rozdziałach, że tytuł jest tymczasowy, by osoby twojego pokroju mogły zrozumieć, o co chodzi.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;Co do przekładu tytułów tomów, zapomniałem, że tłumaczę na angielski a nie na polski, wybacz i dzięki za olśnienie mnie, jednak zostanie tak jak jest.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;A nawiązując do tytułów rozdziałów, to dziwne, że nie znasz kontekstu pozostałych, skoro uczepiłeś się pierwszego i ostatniego, no ale cóż, ważne że było do czego.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p&amp;gt;[[User:Vessin|Vessin]] ([[User talk:Vessin|talk]]) 15:51, 7 September 2013 (CDT)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=285134</id>
		<title>Talk:Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=285134"/>
		<updated>2013-09-07T20:51:27Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Mała rada. Jeżeli nie potrafisz sformułować naturalnie brzmiących określeń w języku polskim może nie powinieneś zajmować się tłumaczeniem. Albo znaleźć edytora. Same przekłady tytułów jako przykłady, bo to wystarczy i nie chce mi się czytać takiej miernej LN-ki.&lt;br /&gt;
Jeżeli już chcesz dosłownie przekładać angielskie tłumaczenie tytułu które tak nawiasem nie jest dosłownym tłumaczeniem tytułu japońskiego to powinieneś przetłumaczyć to na &amp;quot;Niezniszczalna Mechaniczna Lalka&amp;quot; co wciąż brzmi głupio, więc należałoby to zostawić/wymyślić jakieś bardziej liberalne tłumaczenie.&lt;br /&gt;
Tytuły tomów są w oryginale po angielsku więc tak też powinno i tu pozostać.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ten, który poluje na smoki&amp;quot; -&amp;gt; &amp;quot;Polujący na smoki&amp;quot;, albo jeszcze lepiej &amp;quot;Łowca smoków&amp;quot;. Może mniej dosłowne, ale brzmi bardziej naturalnie.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Bestia, która łaknie wieczności&amp;quot; -&amp;gt; &amp;quot;Bestia łaknąca wieczności&amp;quot;.&lt;br /&gt;
O reszcie się nie wypowiem bo nie znam kontekstu.&lt;br /&gt;
--[[User:Sataniel|Sataniel]] ([[User talk:Sataniel|talk]]) 15:02, 7 September 2013 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszająca wypowiedź. Naprawdę mnie poruszyła.&lt;br /&gt;
Następnym razem postaram się dodać przy nieprzetłumaczonych rozdziałach, że tytuł jest tymczasowy, by osoby twojego pokroju mogły zrozumieć, o co chodzi.&lt;br /&gt;
Co do przekładu tytułów tomów, zapomniałem, że tłumaczę na angielski a nie na polski, wybacz i dzięki za olśnienie mnie, jednak zostanie tak jak jest.&lt;br /&gt;
A nawiązując do tytułów rozdziałów, to dziwne, że nie znasz kontekstu pozostałych, skoro uczepiłeś się pierwszego i ostatniego, no ale cóż, ważne że było do czego.&lt;br /&gt;
[[User:Vessin|Vessin]] ([[User talk:Vessin|talk]]) 15:51, 7 September 2013 (CDT)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=281466</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=281466"/>
		<updated>2013-08-24T16:53:58Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Rozdział 1 ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brukowana ścieżka przecinała tereny akademii, ciągnąc się z północy na południe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nazywano ją główną drogą, bowiem była arterią akademii, która łączyła przeróżne sale wykładowe, aule, osiem budynków mieszkalnych oraz stołówkę. W czasie przerwy obiadowej uczniowie tłoczyli się na niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to bezchmurny, słoneczny poniedziałek. Jak można było się spodziewać, uczniowie i dziś gromadzili się na dróżkach w czasie przerwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle jednak panujący gwar rozmów ucichł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fala nerwowości pomieszanej ze strachem rozszerzała się pośród tłumu, a uczniowie odwracali się jeden po drugim, by zobaczyć jej przyczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od tyłów nadchodziła samotna dziewczyna, a jej piękne, złote włosy trzepotały na wietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała pełne wdzięku kształty i doskonałą figurę. Była tak piękną przedstawicielką swej płci, że w powietrzu wokół niej można było niemalże dojrzeć blask, jednak jej twarz była wykrzywiona w kwaśnym grymasie, co niweczyło to elfickie piękno. Emanowała od niej wroga aura, jakby była jakąś dziką bestią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natomiast na wierzchu jej beretki odpoczywał mały smok, nie większy od kota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie można go było nazwać niczym innym jak smokiem, gdyż jego łeb przypominał skrzyżowanie jaszczurki i krokodyla, jednakże wyraz na jego pysku był znacznie bardziej szlachetny. Z czoła wyrastały mu dwa rogi, a ciało z postury przypominało kota. Na grzbiecie miał cztery skrzydła, które były bardziej podobne do motylich niż ptasich, a całe jego ciało dodatkowo pokrywały łuski koloru stalowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Prawie jak Mojżesz pokonujący Morze Czerwone – przemówił smok nad wyraz niskim głosem jak na swoje rozmiary.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Działo się tak, jak powiedział. Przed dziewczyną otwierała się ścieżka, która dzieliła morze osób znajdujących się przed nią na dwie części.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wszyscy się ciebie boją.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pff, nic nowego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Właśnie to, co nazywasz żadną nowością, jest problemem. Nawet jeśli prawdziwym wcieleniem Krwiożerczego Cukierka byłabyś ty, to strach, jaki teraz wzbudzasz, i tak nie byłby równie ogromny.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie upadł przed nią jeden z uczniów, prawdopodobnie potykając się o coś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zauważył dziewczynę, zaczął się gwałtownie trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Aaa, przepraszam! Nie zabijaj mnie, proszę!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Spadaj.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Taaak!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uciekł w popłochu, a jego oblicze przypominało kogoś, kto wpadł na niedźwiedzia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Masz rację, wydaje się dosyć nieuzasadnione. Jak ludzie mogą się mnie tak obawiać? – powiedziała, wydymając wargi.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Bo JESTEŚ taka przerażająca. To ty, ledwie wkraczając na teren akademii, wysłałaś piątkę starszych uczniów do szpitala.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Po prostu ukarałam ich za zuchwalstwo. Może i próbowali mnie zaprosić do klubu, ale według mnie byli trochę zbyt wylewni i poczułam, że moje ciało jest zagrożone, dlatego…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zdarzyło ci się też wypchnąć współlokatorkę przez okno.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To była siła wyższa. Ta dziewczyna próbowała się wślizgnąć do łazienki, dlatego zdenerwowałam się. Znaczy się, musiałam ochronić swe dziewczęce sekrety.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy zniszczenie laboratorium biologicznego, bo nie chciałaś dotknąć żaby, również nazwiesz siłą wyższą? Wiesz dobrze, że profesor płakał nad utratą tylu cennych gatunków.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A co z tym, kiedy podpaliłaś cały ogród, bo spanikowałaś z powodu osy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamilcz, Sigmundzie. Jeśli natychmiast tego nie zrobisz, zmienię twoje racje z kurczaka na ciecierzycę&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Ciecierzyca_pospolita&amp;lt;/ref&amp;gt;. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie jestem ptaszkiem, Charl. To nie wystarczy mojemu ciału.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blondynka, Charl, nie kłopotała się z ukrywaniem swej irytacji, idąc przed siebie dużymi krokami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże smok nie poddawał się i kontynuował swoją przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może znajdziesz sobie jakichś przyjaciół? Myślę, że wtedy zmieniłaby się też reakcja ludzi wokół ciebie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Każdy w tej akademii jest wrogiem. Są jedynie przeszkodami na drodze do tytułu Wisemana. Nie mam powodu, by zaprzyjaźniać się z kimkolwiek z nich.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z takim nastawieniem zostaniesz sama i nigdy nie znajdziesz chłopaka. Pasuje ci brak popularności przez resztę twojego życia?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kogo nazywasz niepopularnym? Nie ma mowy, by mężczyźni na tym świecie oparli się tak uroczej dziewczynie jak ja. Nawet teraz tłoczą się do mnie gromadami jak muchówki rojące się przy kwiecie raflezji&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Bukietnica_Arnolda&amp;lt;/ref&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raflezja to doskonałe imię dla ciebie; kogoś, przy kim ludzie łapią się za nos i uciekają. Mam poważne wątpliwości dotyczące tych chłopaków gromadzących się wokół ciebie. Robisz, na co tylko masz ochotę. Nie ma mowy, by taki uparty osioł jak ty kiedykolwiek… Och, muszę się poprawić. Najwyraźniej jednak kogoś przyciągasz. Choć wygląda na to, że ktoś już jest razem z nim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podnosząc łapę, wskazał przed siebie. Charl spojrzała w tamtym kierunku i ujrzała dziwaczną parę, stojącą pośrodku ścieżki utworzonej w tłumie uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:8pt&#039;&amp;gt;Jednym z nich był młodzieniec. Miał założoną na swój mundurek uprzęż, która wyglądem przypominała wojskową, jednak była tak zużyta, że straciła swój kształt. Prawdopodobnie wykorzystywał ją w zastępstwie kabury i powkładał do niej mnóstwo magicznych narzędzi, takich jak magiczne kamienie i amulety, ale znalazły się w niej również nóż i pochodnia. Miał przenikliwe spojrzenie, a jego ciało było ostre i kanciaste.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:8pt&#039;&amp;gt;Drugą z osób była dziewczyna. Nie miała na sobie szkolnego mundurka. Zamiast niego nosiła wspaniały ubiór, prawdopodobnie było to kimono. Widziała już  takie na tych dziwacznych malowidłach zwanych Ukiyoe&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukiyo-e&amp;lt;/ref&amp;gt; czy jakoś tak. Była niska i miała małą twarz, prawie jak u lalki. Charl była w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach pewna, że jest automatem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie oboje mieli twarze, jakich wcześniej nie widziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy jej spojrzenie wciąż było przykute do automatu z powodu złożonego kunsztu wykonania, młodzieniec odezwał się zuchwale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Panna Charlotte Belew, jak mniemam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Wypowiedział swoje słowa, jakby grał w sztuce, a na jego twarzy gościł arogancki uśmiech. Ciężko byłoby wprost nazwać go przystojnym, jednak biorąc pod uwagę ogólny wygląd, nie można było zaprzeczyć, że miał w sobie jakiś orientalny urok.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uczennica drugiego roku, członkini Okrągłego Stołu w którego skład wchodzi trzynaście najlepszych osób biorących udział w Mrocznej Uczcie. Co więcej, londyńscy bukmacherzy dają trzy do jednego na twoje zwycięstwo, co oznacza, że jesteś jedną z faworytów do tronu Wisemana – sprawnie wyrecytował biografię Charl.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przydomek rejestracyjny Tyranozaur. Chyba naprawdę jesteś jak przerażający smok – zakończył szyderczym głosem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Jednakże w przeciwieństwie do tego jego spojrzenie czujnie obserwowało dłoń Charl, a dokładniej mówiąc jej rękawicę. Była ona wykonana z jedwabiu i migotała w świetle, a na perłowobiałym wierzchu miała wyszyte złotą nicią słowo Tyranozaur. Owa rękawica była wyjątkowa, bowiem otrzymywali ją jedynie uczestnicy Mrocznej Uczty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:10pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Kim jest ten arogancki, niewychowany chłopak?&#039;&#039; – pomyślała Charl, wpatrując się w młodzieńca i marszcząc brwi.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Skoro wiesz o mnie tak dużo, to co zamierzasz? Czego ode mnie chcesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przekaż mi swoją przepustkę wstępu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę oniemiała z powodu tych słów, gdyż nie mogła zrozumieć, co właśnie powiedział.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wyzywasz mnie na walkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, rozważ to raczej jako uprzedzenie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl westchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jesteś idiotą? A może po prostu chcesz zginąć?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Roztaczała wokół siebie zabójczą aurę, zimną jak lód, która wzbudzała strach w otaczających ją osobach i powodowała, że te pośpiesznie się odsuwały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób, dosyć gwałtownie, przerwa obiadowa na kampusie zamieniła się w pole bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa dni wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był wieczór, Raishin aż dygotał z wściekłości w ciemnym korytarzu głównego audytorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z tysiąca dwustu trzydziestu sześciu osób zająłem miejsce tysiąc dwieście trzydzieste piąte?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W swej zaciśniętej dłoni trzymał wynik swojego testu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wstąpieniu do akademii został zmuszony do wykonania specjalnego testu sprawdzającego jego zdolności naukowe. Odpowiedzi egzaminatora gdzieś od połowy testu stały się oschłe, a fakt, że potrafił wykonywać jedynie proste działania, sprawiał, iż było to trudne do zniesienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proszę, nie bądź taki przygnębiony.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya pocieszała go z delikatnym uśmiechem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya wie o całym tym potwornym treningu, przez jaki Raishin musiał przejść. Jeśli nie brać pod uwagę testów pisemnych i ustnych, to nie ma mowy, by Raishin przegrał w walce, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże to wcale go nie pocieszyło. Spuścił głowę niżej w jeszcze większym przygnębieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wybacz, Yaya.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlaczego przepraszasz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oto ty, jeden z najlepszych automatów marki Karyuusai, warta co najmniej tyle co okręt wojenny. I ja, twój właściciel, którego oceny to zwykła porażka. Ale ze mnie ofiara…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie mów tak! Yaya potrzebuje jedynie przebywać z Raishinem…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak mogę spojrzeć w twarz Shouko?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dało się słyszeć dziwny dźwięk, gdy Yaya nagle zesztywniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yayo? Co to za zdenerwowana mina, na twojej twarzy? Czekaj, stój, powiedz mi przynajmniej dlaczego!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Shouko, Shouko, Shouko. Nic tylko Shouko!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wpół we łzach Yaya dusiła Raishina za kark.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przynajmniej znasz swoje miejsce, Samurajski Chłopcze – zagrzmiał nagle głos z boku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczona tym Yaya puściła Raishina, przez co upadł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaszląc gwałtownie, Raishin spojrzał w górę i ujrzał przed sobą piękną, wysoką kobietę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej rude włosy były wzburzone, a w niebieskich oczach można było dostrzec ogromną inteligencję. Miała na sobie strój personelu edukacyjnego, a na piersi zawieszoną parę okularów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej zimne piękno było mu znajome, bowiem to ona była jego egzaminatorką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem profesor Kimberly, nauczycielka fizyki maszyn. Na nasze nieszczęście zostałeś przydzielony mnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gdzie moje maniery, miło mi panią poznać. W takim razie jestem pod pani opieką, profesor Kimberly.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin szybko ją powitał, a podenerwowana Yaya pokłoniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly kontynuowała bez cienia uśmiechu na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gratuluję ci przybycia z jakiejś zaściankowej wsi na Dalekim Wschodzie, jednak twoje oceny to okrutna rzeczywistość. Jeśli chcesz zdać, radzę ci zdobyć wymagane punkty, nawet gdybyś miał przez to umrzeć. Szczególnie polecam moje wykłady. W trakcie roku możesz zdobyć sześć punktów, oczywiście jeśli Azjata twojego pokroju w ogóle potrafi zrozumieć moje nauki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy to nie trochę rasistowskie podejście?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem filantropką. Biali, Czarni, Indianie, Żydzi – dla mnie wszyscy są równi. Jedyną miarą człowieka jest jego wiedza. Nienawidzę idiotów i tyle.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ciężko mi uwierzyć, że nazywasz siebie filantropką z taką powagą na twarzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Będziesz mieszkał w żółwim akademiku.  To miejsce dla wszystkich uczniów, którzy nie radzą sobie z lekcjami; najgorsi z najgorszych. Wpadnij tam, gdy będziesz wolny, i zajmij sobie pokój. To wszystko, co mam ci do powiedzenia. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proszę chwilę zaczekać, profesor Kimberly. Może to trochę zbyt wcześnie, ale chciałbym z panią o czymś porozmawiać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mów zatem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak mogę się dostać na Mroczną Ucztę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly już odchodziła, ale jego pytanie natychmiastowo ją zatrzymało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chcesz powiedzieć, że naprawdę nie wiesz? Jedynymi, którzy kwalifikują się do udziału w Mrocznej Uczcie, są uczniowie z najlepszymi ocenami. Co więcej, zaledwie stu z nich weźmie w niej udział. Jako że teraz jesteś na przeciwnym końcu stawki, nie ma sensu nawet o tym rozmawiać. Poza tym Mroczna Uczta już niedługo się zaczyna, więc została zaledwie jedna seria egzaminów kwalifikacyjnych. Sądzę, że to chyba naprawdę beznadzieja sprawa.&lt;br /&gt;
Raishin w desperacji wyśmiał samego siebie, na co Kimberly odpowiedziała wymownym spojrzeniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mroczna Uczta to nie jakiś elegancki bal z tańcami. Na nim następuje starcie Sztuki Maszyn trwające do czasu, gdy na polu walki pozostanie jedna osoba. Jeśli przystąpisz do niej z tak lekkomyślnym nastawieniem, łatwo pożegnasz się z życiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc po prostu jako jedyny muszę przetrwać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly spojrzała zdumiona. Jej oczy zwęziły się, kiedy mierzyła Raishina od stóp do głów, jakby oceniając jego wartość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlaczego tak napaliłeś się na Mroczną Ucztę? Czy ukończenie tej akademii i zyskanie prestiżu, jaki daje na całe życie, nie jest wystarczającym osiągnięciem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Już dawno postanowiłem, że zostanę Wisemanem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czego pragniesz? Bogactwa? Sławy? A może wiedzy? Czy też chodzi ci o władzę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To pytanie nie ma sensu. Gdy zostaje się Wisemanem, zyskuje się wszystkie powyższe.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To prawda. Bycie Wisemanem oznacza, że nie jesteś ograniczony przez Międzynarodową Kartę Praw Sztuk Magicznych i Kodeks Etyki, których muszą przestrzegać wszyscy magowie. W skrócie „nic nie jest zakazane”. Możesz czytać zakazane księgi i używać niedozwolonej magii, a nawet prowadzić badania nad nieśmiertelnością i modyfikacją genetyczną. Będziesz postrzegany na równi z każdym generałem jakiejkolwiek armii na świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Całkiem dziarska przemowa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Twoim celem nie jest bogactwo. Nie pragniesz również sławy. Nie wydajesz się być na tyle mądry, by poszukiwać wiedzy i mądrości, więc czego tak naprawdę chcesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin nie odpowiedział. Wpatrywał się jedynie w Kimberly, nie spuszczając z niej wzroku ani na chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cisza stawała się nie do zniesienia, aż po chwili…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pozwól, że przedstawię ci ogólny konsens całej sprawy. Jedynym celem Mrocznej Uczty jest wybranie najlepszego lalkarza w danym pokoleniu. Żyjemy w świecie merytokratycznym. Dlatego też, gdyby ktoś, kto ma niezbędne kwalifikacje, został pokonany w pojedynku Sztuki Maszyn przez kogoś, kto ich nie ma…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, jakby to był jakiś sekret, Kimberly zaczęła mówić ściszonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Myślę, że Komitet Wykonawczy Mrocznej Uczty powinien zmienić sposób, w jaki wybiera uczestników, czyż nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dziękuję za pani rady.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pracuj ze wszystkich sił. Oczekuję, że ujrzę zdumiewające rezultaty, panie Przedostatni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z niewielkim uśmiechem na twarzy Kimberly odwróciła się i odeszła w głąb korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że przerażająca z niej osoba – Yaya z rezerwą wypowiedziała swoją opinię o profesorce.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, ale nie sądzę, by była zła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż nazwała Raishina idiotą, nie zignorowała go i wysłuchała, co miał do powiedzenia. A w sprawie Mrocznej Uczty mogła mu po prostu powiedzieć, że nie ma najmniejszych szans na udział. Nie było potrzeby, by omawiać z nim hipotetyczne możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wręcz przeciwnie, myślę nawet, że może być wspaniałą kobietą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin… więc naprawdę wolisz dojrzałe kobiety…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując szlochającą Yayę, rozważał słowa Kimberly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był przedostatni. Aby zdobyć miejsce pośród najlepszej setki, będzie musiał prześcignąć ponad tysiąc osób, śmietankę towarzystwa, która przybyła z całego świata. Lub też będzie musiał je wyeliminować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:10pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;To chyba nie jest coś, czym warto się chwalić, ale moja wiedza jest mniej więcej na poziomie nowicjusza, zarówno w dziedzinie lalkarstwa, jak i sztuk magicznych.&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwość wykorzystania wyników w nauce, by rywalizować z innymi, wynosiła zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim razie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiąc się o Raishina, który nadal milczał, Yaya przybliżyła do niego swoją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może powinniśmy to omówić z Shouko?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie zamierzam zwracać się do wojskowych o poradę. I tak jest dla nas tylko jedna możliwość.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin zaśmiał się ironicznie. Nawet dla niego był to dosyć zabawny sposób załatwiania spraw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Musimy wziąć udział w Mrocznej Uczcie. To najszybszy sposób na zabicie go.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale jak? Wymyśliłeś coś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Profesor Kimberly to powiedziała. Jeśli chcę uzyskać przepustkę, muszę być jak Momotaro&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Momotar%C5%8D&amp;lt;/ref&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamierzasz dzielić się z kimś plackami ryżowymi?&amp;lt;ref&amp;gt;http://www.konnichiwa.pl/momotaro-brzoskwiniowy-chlopiec,3,323.html&amp;lt;/ref&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokręcił głową, wydął wargi i obwieścił jej swój plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamierzam obrabować kilka demonów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej, musicie to zobaczyć! Zagraniczny uczeń wyzwał T-rexa na walkę!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co?! Skąd pochodzi? Gdzie wychowują takich idiotów?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z Japonii. Ten głupek pochodzi z Japonii.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z Japonii? Może to księżniczka podobna do Izanagi&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Izanami_i_Izanagi&amp;lt;/ref&amp;gt;?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, to ten nowy chłopak, który przybył tu dwa dni temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co on robi z T-rexem? Ona aż tak rwie się do walki?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, wygląda na to, że zaczął to ten nowy. Najwyraźniej chce jej przepustkę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– I ze wszystkich możliwych osób wyzwał T-rexa… To samobójca czy co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie sądzę. Spójrz na niego, wydaje się być pewny siebie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naprawdę jest tak silny? Jaką ma pozycję?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście uwaga uczniów skupiła się na nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin wewnątrz czuł się nieswojo, ale przybrał zrelaksowany wyraz twarzy, ignorując spojrzenia innych, które były mieszanką zdziwienia, pogardy, a nawet niezadowolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zawsze zwiększa się ich liczba, gdy nadchodzi wiosna – Charl wypowiedziała te słowa, gdy smok sadowił się na jej ramieniu. – Liczba idiotów, którzy nie znają swojego miejsca, oczywiście.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może i jestem idiotą, ale przynajmniej je znam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, naprawdę? Więc uważasz, że jakie ono jest?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem na tysiąc dwieście trzydziestym piątym miejscu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wokół niego wybuchły śmiechy. Wyglądająca na zawstydzoną Yaya wpatrywała się w prześmiewców, jednak wyraz twarzy Raishina nadal był taki sam. Nawet nie zareagował na śmiechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony Charl oniemiała z otwartymi ustami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem zszokowana. Naprawdę jesteś idiotą. Największym spośród nich, przewyższasz ich wszystkich. Twoja głupota świeci niczym latarnia. Mówisz, że jesteś na tysiąc dwieście trzydziestym piątym miejscu? Jak możesz mieć nadzieję, mając takie oceny… – urwała w pół zdania.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Raishina nadal pozostał niewzruszony, nawet w obliczu jej drwin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Śmiało, śmiej się. Szczerze mówiąc, moje umiejętności lalkarskie są w najlepszym razie trzeciorzędne. Jeśli porównać mnie do otaczającego nas tłumu, jestem pewien, że z łatwością stwierdzisz, iż posiadam mniejszą wiedzę i talent. Jednak jest jedna rzecz, która mnie od nich odróżnia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– I jest to?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie poddałem się, nim zacząłem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmiechy umilkły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl rozejrzała się. Wszyscy przewracali oczami, mając gorzki smak prawdy w ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rację. Większość z nich nie mogła uczestniczyć w Mrocznej Uczcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I na dodatek jedynie biernie się przyglądali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy oni byli przegranymi, którzy przyznali się do porażki, nim w ogóle zaczęli walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przynajmniej pochwalę twoją godną podziwu determinację. Choć być może po prostu wolno pojmujesz niektóre sprawy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba żartujesz. Jestem bardzo wrażliwy, gdy przychodzi do odbierania uczuć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc jednak naprawdę jesteś powolny, tępaku. Założę się, że jesteś leniwym, łatwo męczącym się typem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiesz w ogóle, co powiedziałaś? Dama w twoim wieku nie powinna mówić czegoś tak bezmyślnego!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadza się! Jak już, to Raishin potrafi szybko kończyć!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ty bądź cicho! Skąd ty, u licha, możesz znać się na czymś takim?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin pośpiesznie uciszył Yayę, jednak było już zbyt późno, gdyż Charl wyraźnie uniosła brwi w grymasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie tylko jesteś idiotą, ale również zboczeńcem, który zabawia się ze swoją laleczką? Jesteś najgorszym rodzajem dziwaka, ty lubieżna świnio!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłód w jej oczach sięgnął zera absolutnego, gdy patrzyła na niego z niesmakiem. Jej spojrzenie było podobne do tego, jakim patrzy się na karalucha.&lt;br /&gt;
Raishin czuł nadchodzące ogromne przygnębienie. Teraz miał ochotę jedynie na skulenie się w ciemnym rogu pokoju i przytulenie własnych kolan. Niestety, nie było możliwości, by to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie popuszczam zboczeńcom. Zmiażdżmy go z pełną mocą, Sigmund.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadzam się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie smok, który najwidoczniej nazywał się Sigmund, ryknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był niewielką istotą, jednak na oczach Raishina zaczął się przekształcać. Spowiła go czarna mgła, jakby w jego wnętrzu drzemała ciemność, i otoczyła łapy, pazury i skrzydła, formując z nich nowe kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż wreszcie rozproszyła się, ujawniając olbrzymiego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:KSwK v1 039.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na tyle ogromnego, że miał trzy metry wysokości i osiem metrów długości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie urósł jedynie rozmiarami. Jego siła również wzrosła, prawie jak u smoka, który z małego staje się dorosłym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:10pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Jego masa również się zwiększyła?&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin patrzył w zdumieniu. Widział już automaty, które się przemieniały, ale ten był pierwszym, który zwiększył swoje rozmiary. Zastanawiał się, gdzie była przechowywana dodatkowa masa, gdy smok miał swoją normalną postać. Być może to dzięki jakiemuś magicznemu obwodowi wewnątrz niego? Przez głowę Raishina przemykało mnóstwo myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz pyska smoka można było ujrzeć promień światła, który przypominał jakby jęzor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sigmund zaryczał, przez co atmosfera zadrżała, powodując gwałtowne podmuchy wiatru. Charl nadal nie aktywowała jeszcze magicznego obwodu, a jednak ciało Sigmunda i tak emanowało ogromną ilością energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to ogromna moc. Jego instynkt mówił mu, że ma naprzeciw siebie silnego przeciwnika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nie było to dla niego zaskoczeniem. Raishin uśmiechnął się nieznacznie, koncentrując swoją magiczną energię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W porządku, pokażmy im, co my potrafimy, Yayo. Dwadzieścia cztery uderzenia r…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył to nawet bez jej ostrzeżenia. Natychmiast wykonał unik, rzucając się w bok. Yaya wyskoczyła w przeciwnym kierunku, unikając zbliżającego się obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna żelazna kula przecięła ze świstem miejsce, w którym dopiero co stali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała jakiś metr średnicy, a cała jej powierzchnia była pokryta kolcami, co nadawało jej bardzo niebezpieczny kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żelazna kula nie zmieniła swojego toru lotu i teraz zmierzała wprost w kierunku Charl i Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie zamierzali oni stać i po prostu przyjąć tego ataku. Sigmund użył swojego skrzydła, by odbić piłkę, jednak na tym nie skończył się atak tajemniczej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z otaczającego tłumu wyskoczyło naraz kilka cieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzona lalka wyglądająca jak rycerz, bosa dziewczyna i sześcionoga bestia; wszystkie wyglądały na automaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzona lalka zaatakowała, podczas gdy pozostała dwójka skoczyła na bok, próbując odciąć drogi ucieczki. Jednakże ich celem nie był Raishin, a Sigmund!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Sigmund!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl wydała rozkaz. Mimo że nie zdążyła mu powiedzieć, co ma robić, on wydawał się rozumieć jej myśli. Razem z nią na grzbiecie wzleciał w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzona lalka, która ledwie zaczęła swoje natarcie, została od razu odepchnięta przez łapy Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za pomocą machnięć ogona dwoje przeciwników nadchodzących od boków również zostało wysłanych w powietrze. Dzięki tym prostym ruchom wszystkie trzy automaty zostały wyeliminowane i jedynie czasami ich nieżywe ciała drgały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:10pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Niezła jest. Tytuł członka Okrągłego Stołu nie jest jedynie na pokaz.&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zazwyczaj automaty będące pod kontrolą lalkarza poruszały się zgodnie z jego wolą, jednak nie były one jedynie drewnianymi lalkami. Były również niezależne, co oznacza, że miały także własną wolę. Jeśli lalkarz nie zsynchronizował się poprawnie z automatem, ruchy lalki były niedokładne, a on sam niepotrzebnie marnował dużą ilość energii magicznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej materii Charl i Sigmund osiągnęli całkowitą harmonię. Gdyby ta dwójka nie znała się doskonale, smok nie dałby rady ruszać się w ten sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nadal było zbyt wcześnie, by powiedzieć, że zagrożenie minęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjątkowa spostrzegawczość Raishina pozwoliła mu zauważyć ich ruchy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród tłumu było kilku, którzy mieli wrogie zamiary i poruszali się dyskretnie ukryci pośród uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczuwał dziewięć, dziesięć osób, a może nawet więcej. Nawet jeśli połowa z nich była zwyczajnymi lalkarzami, nadal była to potężna siła. Mogło to również oznaczać, że chcą zyskać przewagę dzięki przeważającej ilości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili wykonali ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyskoczyły dwa kształty podobne do potworów. Były to rusałka i harpia, automaty, których wygląd opierał się na mitycznych kreaturach znanych z legend. Lalkarze jasno określili swoje zainteresowania i zmysły automatów o takiej konstrukcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszym atakującym była rusałka, automat z półprzeźroczystym ciałem, która wypaliła w Sigmunda silnym strumieniem wody przypominającym włócznię.&lt;br /&gt;
Sigmund z łatwością uniknął ataku, jednak w tym samym momencie od boku natarł śnieżny duszek, Jack Frost&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Jack_Frost_(posta%C4%87_folklorystyczna)&amp;lt;/ref&amp;gt;. Tego lodowego ataku wycelowanego wprost w niego uniknął z dużym trudem. I choć wyszedł z tego bez szwanku, lodowaty podmuch zamroził wodę pochodzącą z ataku rusałki, a przez to także ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na domiar tego został zaatakowany jeszcze raz, tym razem z góry. Automat o kształtach harpii uderzył ostrym podmuchem wiatru. Tym razem nie dając rady wykonać uniku, Sigmund stracił kontrolę nad lotem i runął na zamarzniętą ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tam czekał na niego nowy przeciwnik. Olbrzym obdarzony wyglądem golema zaatakował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogąc złapać równowagi na śliskiej ziemi, Sigmund nie dał rady wykonać uniku. Atakujący golem złapał go za skrzydła i pozbawił możliwości ruchu.&lt;br /&gt;
Zebrani wokół uczniowie zaczęli między sobą szeptać. Być może w końcu nadszedł czas legendarnego T-rexa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dało się słyszeć okropny dźwięk, gdy skrzydła Sigmunda zaczęły trzeszczeć pod naporem siły. Jeśli nic się nie zmieni, będzie zagrożony, a na dodatek nie mógł zrzucić z siebie golema. Będąca wciąż na grzbiecie Sigmunda Charl mlasnęła językiem, a w tym samym czasie ogromna, żelazna kula ze świstem przecinała powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niosąc ze sobą potworną siłę zniszczenia, żelazna kula…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…nie zderzyła się z Sigmundem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W co ty pogrywasz? – Charl spytała lodowatym głosem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Raishin zignorował pytanie wypowiedziane za nim i przemówił do partnerki będącej przed nim.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chodźmy, Yaya.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli Raishin tego pragnie, pójdę z nim nawet na kraniec świata – odpowiedziała zdecydowanie Yaya, odrzucając w tym samym czasie żelazną kulę, którą złapała.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl była całkowicie zaskoczona, wpatrując się w plecy osoby stojącej przed nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tą osobą był niewychowany chłopak, który wyzwał ją do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z boku stał na golemie jego automat –  ten który złapał żelazną kulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwilę zajęło jej zorientowanie się, że ta dwójka ją obroniła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale po tym, jak to zrobiła, piekielnie się zdenerwowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odsuń się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zrobiłbym to, nawet gdybyś tego nie powiedziała. W końcu muszę się pozbyć tej zgrai.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Skończ pieprzyć. Co ty w ogóle…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co ty robisz? – ktoś przerwał w pół zdania, kończąc za nią jej wypowiedź.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zuchwała osoba arogancko wystąpiła z tłumu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż obok niego stanął automat żeńskiego typu, którego twarz nie wyglądała na ludzką, lecz raczej podobna była do kuli. Najlepiej byłoby powiedzieć, że przypominała wyglądem lalkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dłoni trzymała żelazny trzonek, a jego końcówka skierowana była na żelazną kulę, z którą łączył go promień światła. Był to łańcuch magicznej energii, a cała broń swym wyglądem przypominała kiścień&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Ki%C5%9Bcie%C5%84&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:10pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Więc ta żelazna kula była głownią tej broni.&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl nie rozluźniła się ani na chwilę i nadal czujnie obserwowała pole walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pole bitwy powiększyło się wraz z odsunięciem obserwujących uczniów, którzy zrobili miejsce nowo przybyłym. Teraz w bardziej poszerzonej niby uliczce stało pięć automatów: rusałka, Jack Frost, harpia, golem i władająca kiścieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właściwie nie byli to wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z odmętów powstały bowiem trzy jednostki, które wcześniej zostały pokonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostały wskrzeszone. Gdy Charl szukała powodu tego zjawiska, dostrzegła w oddali odziany w biały płaszcz automat, który machał różdżką. Oznaczało to, że zna on magiczną sztukę wskrzeszania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób liczba przeciwników osiągnęła łącznie dziewięć. Magia wskrzeszania, ofensywna, ktoś do obrony i szybkich ataków, a także atakujący z dużego dystansu; ta jednostka przypominała oddział wojskowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kontynuując swój bolesny pojedynek siły z golemem, Sigmund zamruczał beznamiętnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba JESTEŚ popularna, Charl. Ci lalkarze to wyłącznie mężczyźni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy to odpowiednia chwila na żarty?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezczelny młodzieniec i jego banda wyraźnie celowali w Sigmunda. Próbowała sobie przypomnieć, czy ktoś może mieć do niej jakiś żal… i ponieważ mogło tak być, Charl przygotowała się do ciężkiej walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie arogancki młodzieniec kontynuował swoją rozmowę z niewychowanym chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odpowiedz mi, zagraniczny uczniu. Dlaczego nam przeszkadzasz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tamto coś jest moją ofiarą. Nie będę tolerował kogoś, kto próbuje mi ją odebrać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:10pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Czy on właśnie nazwał mnie tym czymś?! Jestem ofiarą? Cóż za bezczelność!&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie przekażemy ci przepustkę panny Belew. W zamian może rozważysz współpracę z nami? Posiadanie towarzyszy może się okazać korzystne podczas Mrocznej Uczty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odmawiam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak szybko odrzucił jego propozycję. Nie pomyślał nawet nad przedstawionymi mu warunkami.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlaczego? Przecież nic na tym nie stracisz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie podoba mi się pomysł polegania na dziesięciu osobach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął dłoń w kierunku dziewczyny odzianej w kimono. W odpowiedzi na przesłaną przez niego energię wykopała ona golema w dal. Ogromne ciało wyglądało, jakby znacznie przekraczało trzy tony wagi, lecz poleciało jak gumowa piłka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poszybował aż na krużganek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odzyskawszy wolność, Sigmund rozprostował skrzydła, jakby próbował ocenić obecny stan swojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zapędzę ich wszystkich w jedno miejsce. Nie są przyzwyczajeni do bycia stłoczeni raz…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zdążył skończyć swojego zdania, gdyż huk eksplozji zagłuszył jego słowa, a on sam został pochłonięty przez ognisty podmuch z ognistej kuli, która trafiła niewychowanego chłopaka w plecy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mam cię! Ha! Masz za swoje, nie trzeba było opuszczać gardy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Radosny okrzyk padł z krużganka. Stał tam samotny uczeń obracający się z podniecenia w triumfalnym gigu. Obok niego stał automat, czarownica. Była to niejako grupa dywersyjna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień zniknął, a tam, gdzie powinny być szczątki zwęglonych nastolatków, stały dwie całkowicie zdrowe osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna osłoniła swojego mistrza. Na szczególną uwagę zasługiwała niezwykła wytrzymałość jej ciała. Na skórze nie miała żadnych śladów oparzenia, jedynie jej kimono było lekko nadpalone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie spoglądając nawet w kierunku grupy dywersyjnej, młodzieniec powiedział proste – Idź – a dziewczyna w kimonie wyskoczyła naprzód w mgnieniu oka, zbliżając się do czarownicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stając tuż poniżej niej, kopnęła ją potężnie prosto w szczękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarownica uniosła się znacznie wyżej niż sięgał budynek szkolny, rozpadając się na części w połowie lotu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była potężna siła. Ale przecież udało jej się wysłać w powietrze również ogromnego golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co z tym kolesiem…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy on naprawdę może być… tak silny?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jest na zaledwie tysiąc dwieście trzydziestym piątym miejscu, nie?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na krużganku aż zawrzało od rozmów, a owe zamieszanie wytrąciło z równowagi grupę bezczelnych osób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ten automat to model najwyższej klasy! Pozbądźcie się lalkarza zamiast niego! – krzyknął pan władającej kiścieniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że jest przywódcą grupy, bowiem pozostali posłuchali jego rozkazów i skoczyli w kierunku lalkarza z krwi i kości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzony rycerz pchnął swoją włócznią, a golem zamachnął się żelazną pięścią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak z łatwością odskoczył w bok, wykonując unik, i elegancko wylądował na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy celowanie w lalkarza nie jest przeciw zasadom Mrocznej Uczty?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że wypowiedział te słowa, były one bez znaczenia, bowiem bezczelna grupa nie zaprzestała swych ataków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, skoro nie zamierzają przestać, to muszę coś z tym zrobić. &#039;&#039;Dwadzieścia cztery wiązania światła i ognia&#039;&#039;&amp;lt;ref&amp;gt;Kouen Juuniketsu&amp;lt;/ref&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zrozumiałam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu komendy ruchy dziewczyny zmieniły się. Z siłą wściekłego ognia brutalnie kopnęła golema, który trafił w opancerzonego rycerza jak pocisk, a następnie pomknęła pomiędzy przeciwników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, co działo się przed oczyma Charl, przerastało jej najśmielsze wyobrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wbrew tradycyjnej mądrości Sztuki Maszyn i zdrowemu rozsądkowi walka przybrała nietypowy styl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak podążył tuż za dziewczyną. Podniósł i rzucił częścią zniszczonego wcześniej przez nią automatu, a Yaya odwróciła uwagę przeciwnika, sprawiając, że młodzieniec go trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To wytrąciło wrogów z równowagi i spowodowało osłabienie ich obrony, dzięki czemu dziewczyna mogła zadać niszczycielski kop. Siła jej nóg z łatwością zniszczyła ciało automatu, rozrzucając wokół jego części.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te ruchy były zwykłą współpracą formacyjną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaprzeczało to zdrowemu rozsądkowi, lecz nie było go pozbawione. Jako taktyka walki wydawało się logiczne względem wydajności i bardzo racjonalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl mlasnęła językiem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:10pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Trzeciorzędny lalkarz? Zdecydowanie kłamał!&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy on sam się poruszał, ruchy jego lalki nie były w żadnym stopniu ograniczone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By kontrolować automat tak dobrze, potrzeba było silnej energii magicznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc przynajmniej przeszedł znaczną ilość treningów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:10pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;A więc Azjaci potrafią również walczyć takim stylem?&#039;&#039;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy Charl przypatrywała się w zdumieniu trwającej walce, Sigmund szepnął jej do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Charl.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki niewychowanemu młodzieńcowi tańczącemu pomiędzy nimi uwaga bezczelnej grupy była skierowana na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl zaczęła gromadzić magiczną energię, wprowadzając ją do magicznych obwodów Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbierało się coraz więcej mocy, ale ona nadal czekała. Gdy w końcu przeciwnicy ustawili się w jednej linii, krzyknęła – Działo rastrowe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oślepiający strumień światła gwałtownie wystrzelił z paszczy Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypominał on podmuch ognia, jakim zionęły smoki w legendach. Światło było tak jasne, że paliło w siatkówki. Wraz z gwałtownym podmuchem światła w atmosferze zostały zniszczone cząsteczki, które spowodowały silny efekt próżni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiązka światła przeleciała dwadzieścia metrów, zanim szybko zniknęła, tracąc swoje działanie. Jednakże tyle wystarczyło. Automaty należące do bezczelnej grupy zostały nią trafione, niektóre w ramię, inne w nogę, a jeszcze inne w tułów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak trafione części roztopiły się niczym cukierek, zalewając pozostałe fragmenty ciał i dając osobliwy, łagodny połysk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitwa została przesądzona, a oni ją przegrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak również zauważył, że zostali pokonani. Całe dziesięć jednostek zniszczonych. Bezczelna grupa mogła tylko pozbierać swoje automaty i uciec w panice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczniowie wokół stali bez słowa w zdumieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ależ przerażające. Plotki były prawdziwe. Naprawdę posiadasz absurdalnie silną moc – zażartował niewychowany chłopak, a na jego twarzy gościł dobrze znany uśmiech.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za irytujący człek. Gdyby i jego trafiło Działo Rastrowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie popełnij tego błędu i nie myśl, że potrzebowałam pomocy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, dokładnie, wcale nie wydawałaś się jej potrzebować.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nieważne, czy taki zboczeniec jak ty byłby tu, czy nie, wynik by się nie zmienił. Tyczy się to również twojej lalki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę Charl w milczeniu wpatrywała się w parę. Wtedy właśnie jej nastrój nieznacznie się zmienił i przemówiła bardziej opanowanym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W każdym razie powiedz mi, jak się nazywasz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak zaśmiał się, a następnie przedstawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem Raishin Akabane, lalkarz z Japonii.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya, podobnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie ma w nas żadnego podobieństwa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie jestem Yaya, jego żona.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak też nie! Nie przyjąłem cię do rodziny ani nic z tych rzeczy, rozumiesz?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl zaśmiała się pogardliwie ze zdenerwowanego chłopaka, któremu na imię było Raishin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raj? Szin? Cóż za dziwaczne imię.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To wcale nie tak! Poza tym musisz wiedzieć, że w moim kraju zapisuje się to znakami &#039;&#039;&#039;grzmot&#039;&#039;&#039; i &#039;&#039;&#039;prawda&#039;&#039;&#039;!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To bez znaczenia. Skończmy z tym, skoro zamierzam cię zmiażdżyć w ułamku sekundy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnęła dłoń w kierunku Sigmunda, podtrzymując więź magicznej energii pomiędzy nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin ani drgnął, jedynie patrzył w ich kierunku. Jego wzrok nie był skierowany na nią, lecz na Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A po chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przestańmy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwrócił się gwałtownie, a uczniowie zaczęli szeptać pomiędzy sobą, równie zdziwieni jak Charl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Straciłem ochotę. Wznowimy pojedynek kiedy indziej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to samolubny powód. Oburzona Charl zatrzęsła się z szału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pogrywasz sobie? Wyzwałeś mnie, a teraz po prostu uciekasz…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś błysnęło w jego lewej dłoni, nie pozwalając jej skończyć. Wyjął coś kulistego z uprzęży na pasie i rzucił na ziemię.&lt;br /&gt;
Nastąpiła niewielka eksplozja, a następnie wydobyło się mnóstwo dymu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biały dym całkowicie ogarnął teren. Wyglądało na to, że była to bomba dymna, produkt pochodzący z Japonii, ziemi ninja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruchem swych skrzydeł Sigmund rozgonił dym, jednak w tym czasie para zdążyła się oddalić na dobrą odległość, przeskakując nad tłumem i odbiegając od nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można było stwierdzić tylko tyle, że pozwoliła im na udaną ucieczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co za mięczak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zastanawiam się, czy naprawdę o to chodziło.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Emitując oślepiający błysk, Sigmund wrócił do swej zmniejszonej formy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co masz na myśli?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok ściszył swój głos tak bardzo, że otaczający ich ludzie nie mogli go usłyszeć, i odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Myślę, że mógł zauważyć moją ranę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszył skrzydłem, by jej pokazać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Boli?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Potrzebuję dwóch lub trzech dni odpoczynku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rana oznaczała, że nie mógł latać z pełną swobodą. A jeśli wziąć pod uwagę jego większą formę, mogła być jeszcze większym problemem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl wcale jej nie zauważyła, a młodzieniec tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim razie wycofał się, bo zauważył, że Charl jest w gorszym położeniu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A więc naprawdę jest mięczakiem. Tylko naiwny kurczak nie przypuściłby ataku na słaby punkt przeciwnika.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mroczna Uczta to bezlitosna walka o przetrwanie. Miejsce, w którym osoba eliminująca wszelkie przeszkody na swojej drodze zdobędzie wszystko. Taki zboczony, tchórzliwy idiota jak on zostanie zniszczony w pierwszej kolejności.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Muszę powiedzieć, że jesteś nim niezwykle zainteresowana.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Niby dlaczego tak sądzisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gdybyś nie była, pytałabyś o to, jak się nazywa?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, to…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urwała w połowie zdania. Teraz, gdy o tym wspomniał, wydawało się to naprawdę dziwne i ciężkie do wyjaśnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu Charl opryskliwie dokończyła swoją wypowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, bądź cicho albo zmniejszę twoją porcję obiadową z kurczaka do kolby kukurydzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prostując ramiona, ruszyła w stronę stołówki, a otaczający ją uczniowie zrobili jej przejście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób, z mnóstwem pytań bez odpowiedzi i w dosyć złym samopoczuciu, jej urozmaicona przerwa obiadowa dobiegała końca. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tej nocy, wewnątrz jednego z pokoi w akademiku żółwia, Raishin przewracał się z boku na bok, nie mogąc zasnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wygląda na to, że nie jestem do tego przyzwyczajony.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widoki z przerwy obiadowej wyryły mu się w pamięci. Porozrzucane wszędzie części i porozwalane automaty. Uczucie, które miał, gdy je niszczył, i słaba wymówka, by je stłumić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin wstrząsnął głową, przeganiając ogarniające go mdłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mówiłeś coś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya odwróciła się do niego z uśmiechem, przerywając wywieszanie prania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie. Po prostu myślę, że ten pokój to ruina i gdyby kopnąć w ścianę, wszystko mogłoby się zawalić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wskazał na brudny, popękany sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wdychanie spleśniałego powietrza i patrzenie na ściany pokryte sadzą doprowadzało go do depresji. Mimo że Yaya wyprała pościel, ciężko mu było spokojnie zasnąć z powodu okropnie skrzypiącego łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślał, że przyzwyczai się do tego w ciągu trzech dni, jednak tak się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W zasadzie to zauważył, że im dłużej tam mieszka, tym bardziej jego niezadowolenie rośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, myślę, że jest tu dosyć przestronnie. No i zawsze to lepsze niż mieć dla siebie jedynie łóżko – mrucząc do siebie, Raishin przewrócił się na bok w swoim łóżku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój miał wymiary 12 jou&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C5%8D_(jednostka_miary)&amp;lt;/ref&amp;gt; i był wyposażony w biurko oraz szafę. Pierwotnie przeznaczono go dla dwóch osób i drugie z łóżek stało na jego przeciwległym końcu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadza się, Raishin. Kara boska dosięga tych, którzy jedynie narzekają.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya uśmiechnęła się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że bywali już sami, Yaya ostatnim czasy była znacznie szczęśliwsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cieszysz się, że nie mamy współlokatora, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oczywiście.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezależnie czy nazwać to uporem, czy wytrwałością, Yaya była skłonna do dziwnych szaleństw. Nawet gdyby mieli współlokatora, kto wie, co za przebiegły podstęp mogłaby zaplanować, by się go pozbyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak przy okazji, co robimy jutro? Znowu zamierzasz kogoś wyzwać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pomyślę o tym, gdy wstanę. Teraz jest czas na sen.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem. Dobranoc, Raishin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak… Chwila, chwila!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypchnął rzecz wślizgującą mu się do łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Twoje posłanie jest tam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale Yaya została ranna w dzisiejszej walce. I chyba nawet też trochę przypalona.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No i co to ma do rzeczy?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie wiedziałeś? My, automaty, funkcjonujemy dzięki magicznej energii lalkarza. Gdy jesteśmy uszkodzone, to im bliżej niego jesteśmy, tym szybciej odzyskujemy sprawność.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Teraz jak o tym myślę, to chyba miało to miejsce…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezadowolenie Raishina było wyraźnie widoczne na jego twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya usiadła na krańcu jego łóżka i wpatrywała się w niego szczenięcym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na nią, nie było widać żadnych zewnętrznych obrażeń. Niemniej jednak nie miał pojęcia o jej systemie wewnętrznym. Ponieważ sama stwierdziła, że jest ranna, zastanawiał się, czy aby jest to prawdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli była, to odpowiadał za to Raishin, bowiem tę walkę spowodowało jego własne ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba nic na to nie poradzę. Skoro tak się mają sprawy, to możemy spać razem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dobrze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jednakże nie możesz zrobić niczego dziwnego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie zrobię. Nie zrobię tego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba źle się wyraziłem. Masz mnie nie dotykać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mlask.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mlasnęłaś właśnie językiem? Czemu to zrobiłaś?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli automat wejdzie w bezpośredni kontakt z lalkarzem, odzyska sprawność jeszcze szybciej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To kłamstwo! Wychodź! Jednak będę spał sam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya, która czekała na swoją szansę, i Raishin, który bronił się, stawiając na szali swe życie. Aż w końcu niepewna równowaga została osiągnięta, choć między nimi wciąż iskrzyła niezgoda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto Raishin przez całą noc nie zmrużył oka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jasne światło księżyca oświetlało nocą tereny szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była pierwsza rano. Wszyscy porządni, przyzwoici uczniowie już dawno spali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak cicho, że można było pomyśleć, iż wszystko już wymarło, jednak nagle ukryty cień zaczął się poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na obrzeżach ogrodu, w drzewnym gaju, ukryte przed wszelkimi spojrzeniami świeciły się w ciemności oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sylwetka była okryta cieniem i dosyć niewyraźna. Pochylona na czworakach pożerała coś niechlujnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz, którą pożerał cień, miała ręce, nogi i głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy były otwarte. Gałka oczna wyskoczyła, jakby opowiadając o ostatnich strasznych chwilach właściciela, jakie przeszedł w czasie przedśmiertnej agonii. Duża, żelazna kula była wbudowana w jej zmiażdżone nogi, a substancja podobna do krwi tryskała wkoło. Pożarte ciało leżało twarzą do ziemi, co sprawiało, że wyglądało jak zwłoki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nie było to ludzkie ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod rozciętą skórą można było dojrzeć mnóstwo przewodów i metalowych cylindrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to automat. Cień pożerał automat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozdzierając ciało, wyrywał obwody wewnętrzne. Wyglądał jak demon, pożerając je w milczeniu z wielkim zapałem i siorbiąc nadmiar oleju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cień kontynuował swój posiłek na długo po wzejściu księżyca, kończąc dopiero wtedy, gdy niebo na wschodzie zaczęło się rozjaśniać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przypisy ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border–collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog|Prolog]]&lt;br /&gt;
| [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=280885</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=280885"/>
		<updated>2013-08-22T20:06:21Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: /* Rozdział 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Rozdział 1 ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brukowana ścieżka przecinała tereny akademii, ciągnąc się z północy na południe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nazywano ją główną drogą, bowiem była arterią akademii, która łączyła przeróżne sale wykładowe, aule, osiem budynków mieszkalnych oraz stołówkę. W czasie przerwy obiadowej uczniowie tłoczyli się na niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to bezchmurny, słoneczny poniedziałek. Jak można było się spodziewać, uczniowie i dziś gromadzili się na dróżkach w czasie przerwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle jednak panujący gwar rozmów ucichł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fala nerwowości pomieszanej ze strachem rozszerzała się pośród tłumu, a uczniowie odwracali się jeden po drugim, by zobaczyć jej przyczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od tyłów nadchodziła samotna dziewczyna, a jej piękne, złote włosy trzepotały na wietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała pełne wdzięku kształty i doskonałą figurę. Była tak piękną przedstawicielką swej płci, że w powietrzu wokół niej można było niemalże dojrzeć blask, jednak jej twarz była wykrzywiona w kwaśnym grymasie, co niweczyło to elfickie piękno. Emanowała od niej wroga aura, jakby była jakąś dziką bestią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natomiast na wierzchu jej beretki odpoczywał mały smok, nie większy od kota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie można go było nazwać niczym innym jak smokiem, gdyż jego łeb przypominał skrzyżowanie jaszczurki i krokodyla, jednakże wyraz na jego pysku był znacznie bardziej szlachetny. Z czoła wyrastały mu dwa rogi, a ciało z postury przypominało kota. Na grzbiecie miał cztery skrzydła, które były bardziej podobne do motylich niż ptasich, a całe jego ciało dodatkowo pokrywały łuski koloru stalowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Prawie jak Mojżesz pokonujący Morze Czerwone – przemówił smok nad wyraz niskim głosem jak na swoje rozmiary.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Działo się tak, jak powiedział. Przed dziewczyną otwierała się ścieżka, która dzieliła morze osób znajdujących się przed nią na dwie części.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wszyscy się ciebie boją.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pff, nic nowego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Właśnie to, co nazywasz żadną nowością, jest problemem. Nawet jeśli prawdziwym wcieleniem Krwiożerczego Cukierka byłabyś ty, to strach, jaki teraz wzbudzasz, i tak nie byłby równie ogromny.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie upadł przed nią jeden z uczniów, prawdopodobnie potykając się o coś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zauważył dziewczynę, zaczął się gwałtownie trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Aaa, przepraszam! Nie zabijaj mnie, proszę!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Spadaj.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Taaak!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uciekł w popłochu, a jego oblicze przypominało kogoś, kto wpadł na niedźwiedzia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Masz rację, wydaje się dosyć nieuzasadnione. Jak ludzie mogą się mnie tak obawiać? – powiedziała, wydymając wargi.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Bo JESTEŚ taka przerażająca. To ty, ledwie wkraczając na teren akademii, wysłałaś piątkę starszych uczniów do szpitala.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Po prostu ukarałam ich za zuchwalstwo. Może i próbowali mnie zaprosić do klubu, ale według mnie byli trochę zbyt wylewni i poczułam, że moje ciało jest zagrożone, dlatego…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zdarzyło ci się też wypchnąć współlokatorkę przez okno.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To była siła wyższa. Ta dziewczyna próbowała się wślizgnąć do łazienki, dlatego zdenerwowałam się. Znaczy się, musiałam ochronić swe dziewczęce sekrety.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy zniszczenie laboratorium biologicznego, bo nie chciałaś dotknąć żaby, również nazwiesz siłą wyższą? Wiesz dobrze, że profesor płakał nad utratą tylu cennych gatunków.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A co z tym, kiedy podpaliłaś cały ogród, bo spanikowałaś z powodu osy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamilcz, Sigmundzie. Jeśli natychmiast tego nie zrobisz, zmienię twoje racje z kurczaka na ciecierzycę&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Ciecierzyca_pospolita&amp;lt;/ref&amp;gt;. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie jestem ptaszkiem, Charl. To nie wystarczy mojemu ciału.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blondynka, Charl, nie kłopotała się z ukrywaniem swej irytacji, idąc przed siebie dużymi krokami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże smok nie poddawał się i kontynuował swoją przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może znajdziesz sobie jakichś przyjaciół? Myślę, że wtedy zmieniłaby się też reakcja ludzi wokół ciebie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Każdy w tej akademii jest wrogiem. Są jedynie przeszkodami na drodze do tytułu Wisemana. Nie mam powodu, by zaprzyjaźniać się z kimkolwiek z nich.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z takim nastawieniem zostaniesz sama i nigdy nie znajdziesz chłopaka. Pasuje ci brak popularności przez resztę twojego życia?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kogo nazywasz niepopularnym? Nie ma mowy, by mężczyźni na tym świecie oparli się tak uroczej dziewczynie jak ja. Nawet teraz tłoczą się do mnie gromadami jak muchówki rojące się przy kwiecie raflezji&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Bukietnica_Arnolda&amp;lt;/ref&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raflezja to doskonałe imię dla ciebie; kogoś, przy kim ludzie łapią się za nos i uciekają. Mam poważne wątpliwości dotyczące tych chłopaków gromadzących się wokół ciebie. Robisz, na co tylko masz ochotę. Nie ma mowy, by taki uparty osioł jak ty kiedykolwiek… Och, muszę się poprawić. Najwyraźniej jednak kogoś przyciągasz. Choć wygląda na to, że ktoś już jest razem z nim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podnosząc łapę, wskazał przed siebie. Charl spojrzała w tamtym kierunku i ujrzała dziwaczną parę, stojącą pośrodku ścieżki utworzonej w tłumie uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z nich był młodzieniec. Miał założoną na swój mundurek uprzęż, która wyglądem przypominała wojskową, jednak była tak zużyta, że straciła swój kształt. Prawdopodobnie wykorzystywał ją w zastępstwie kabury i powkładał do niej mnóstwo magicznych narzędzi, takich jak magiczne kamienie i amulety, ale znalazły się w niej również nóż i pochodnia. Miał przenikliwe spojrzenie, a jego ciało było ostre i kanciaste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drugą z osób była dziewczyna. Nie miała na sobie szkolnego mundurka. Zamiast niego nosiła wspaniały ubiór, prawdopodobnie było to kimono. Widziała już  takie na tych dziwacznych malowidłach zwanych Ukiyoe&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukiyo-e&amp;lt;/ref&amp;gt; czy jakoś tak. Była niska i miała małą twarz, prawie jak u lalki. Charl była w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach pewna, że jest automatem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie oboje mieli twarze, jakich wcześniej nie widziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy jej spojrzenie wciąż było przykute do automatu z powodu złożonego kunsztu wykonania, młodzieniec odezwał się zuchwale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Panna Charlotte Belew, jak mniemam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Wypowiedział swoje słowa, jakby grał w sztuce, a na jego twarzy gościł arogancki uśmiech. Ciężko byłoby wprost nazwać go przystojnym, jednak biorąc pod uwagę ogólny wygląd, nie można było zaprzeczyć, że miał w sobie jakiś orientalny urok.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uczennica drugiego roku, członkini Okrągłego Stołu w którego skład wchodzi trzynaście najlepszych osób biorących udział w Mrocznej Uczcie. Co więcej, londyńscy bukmacherzy dają trzy do jednego na twoje zwycięstwo, co oznacza, że jesteś jedną z faworytów do tronu Wisemana – sprawnie wyrecytował biografię Charl.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przydomek rejestracyjny Tyranozaur. Chyba naprawdę jesteś jak przerażający smok – zakończył szyderczym głosem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Jednakże w przeciwieństwie do tego jego spojrzenie czujnie obserwowało dłoń Charl, a dokładniej mówiąc jej rękawicę. Była ona wykonana z jedwabiu i migotała w świetle, a na perłowobiałym wierzchu miała wyszyte złotą nicią słowo Tyranozaur. Owa rękawica była wyjątkowa, bowiem otrzymywali ją jedynie uczestnicy Mrocznej Uczty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kim jest ten arogancki, niewychowany chłopak?&#039;&#039; – pomyślała Charl, wpatrując się w młodzieńca i marszcząc brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Skoro wiesz o mnie tak dużo, to co zamierzasz? Czego ode mnie chcesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przekaż mi swoją przepustkę wstępu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę oniemiała z powodu tych słów, gdyż nie mogła zrozumieć, co właśnie powiedział.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wyzywasz mnie na walkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, rozważ to raczej jako uprzedzenie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl westchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jesteś idiotą? A może po prostu chcesz zginąć?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Roztaczała wokół siebie zabójczą aurę, zimną jak lód, która wzbudzała strach w otaczających ją osobach i powodowała, że te pośpiesznie się odsuwały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób, dosyć gwałtownie, przerwa obiadowa na kampusie zamieniła się w pole bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa dni wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był wieczór, Raishin aż dygotał z wściekłości w ciemnym korytarzu głównego audytorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z tysiąca dwustu trzydziestu sześciu osób zająłem miejsce tysiąc dwieście trzydzieste piąte?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W swej zaciśniętej dłoni trzymał wynik swojego testu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wstąpieniu do akademii został zmuszony do wykonania specjalnego testu sprawdzającego jego zdolności naukowe. Odpowiedzi egzaminatora gdzieś od połowy testu stały się oschłe, a fakt, że potrafił wykonywać jedynie proste działania, sprawiał, iż było to trudne do zniesienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proszę, nie bądź taki przygnębiony.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya pocieszała go z delikatnym uśmiechem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya wie o całym tym potwornym treningu, przez jaki Raishin musiał przejść. Jeśli nie brać pod uwagę testów pisemnych i ustnych, to nie ma mowy, by Raishin przegrał w walce, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże to wcale go nie pocieszyło. Spuścił głowę niżej w jeszcze większym przygnębieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wybacz, Yaya.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlaczego przepraszasz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oto ty, jeden z najlepszych automatów marki Karyuusai, warta co najmniej tyle co okręt wojenny. I ja, twój właściciel, którego oceny to zwykła porażka. Ale ze mnie ofiara…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie mów tak! Yaya potrzebuje jedynie przebywać z Raishinem…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak mogę spojrzeć w twarz Shouko?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dało się słyszeć dziwny dźwięk, gdy Yaya nagle zesztywniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yayo? Co to za zdenerwowana mina, na twojej twarzy? Czekaj, stój, powiedz mi przynajmniej dlaczego!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Shouko, Shouko, Shouko. Nic tylko Shouko!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wpół we łzach Yaya dusiła Raishina za kark.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przynajmniej znasz swoje miejsce, Samurajski Chłopcze – zagrzmiał nagle głos z boku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczona tym Yaya puściła Raishina, przez co upadł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaszląc gwałtownie, Raishin spojrzał w górę i ujrzał przed sobą piękną, wysoką kobietę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej rude włosy były wzburzone, a w niebieskich oczach można było dostrzec ogromną inteligencję. Miała na sobie strój personelu edukacyjnego, a na piersi zawieszoną parę okularów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej zimne piękno było mu znajome, bowiem to ona była jego egzaminatorką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem profesor Kimberly, nauczycielka fizyki maszyn. Na nasze nieszczęście zostałeś przydzielony mnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gdzie moje maniery, miło mi panią poznać. W takim razie jestem pod pani opieką, profesor Kimberly.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin szybko ją powitał, a podenerwowana Yaya pokłoniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly kontynuowała bez cienia uśmiechu na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gratuluję ci przybycia z jakiejś zaściankowej wsi na Dalekim Wschodzie, jednak twoje oceny to okrutna rzeczywistość. Jeśli chcesz zdać, radzę ci zdobyć wymagane punkty, nawet gdybyś miał przez to umrzeć. Szczególnie polecam moje wykłady. W trakcie roku możesz zdobyć sześć punktów, oczywiście jeśli Azjata twojego pokroju w ogóle potrafi zrozumieć moje nauki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy to nie trochę rasistowskie podejście?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem filantropką. Biali, Czarni, Indianie, Żydzi – dla mnie wszyscy są równi. Jedyną miarą człowieka jest jego wiedza. Nienawidzę idiotów i tyle.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ciężko mi uwierzyć, że nazywasz siebie filantropką z taką powagą na twarzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Będziesz mieszkał w żółwim akademiku.  To miejsce dla wszystkich uczniów, którzy nie radzą sobie z lekcjami; najgorsi z najgorszych. Wpadnij tam, gdy będziesz wolny, i zajmij sobie pokój. To wszystko, co mam ci do powiedzenia. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proszę chwilę zaczekać, profesor Kimberly. Może to trochę zbyt wcześnie, ale chciałbym z panią o czymś porozmawiać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mów zatem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak mogę się dostać na Mroczną Ucztę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly już odchodziła, ale jego pytanie natychmiastowo ją zatrzymało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chcesz powiedzieć, że naprawdę nie wiesz? Jedynymi, którzy kwalifikują się do udziału w Mrocznej Uczcie, są uczniowie z najlepszymi ocenami. Co więcej, zaledwie stu z nich weźmie w niej udział. Jako że teraz jesteś na przeciwnym końcu stawki, nie ma sensu nawet o tym rozmawiać. Poza tym Mroczna Uczta już niedługo się zaczyna, więc została zaledwie jedna seria egzaminów kwalifikacyjnych. Sądzę, że to chyba naprawdę beznadzieja sprawa.&lt;br /&gt;
Raishin w desperacji wyśmiał samego siebie, na co Kimberly odpowiedziała wymownym spojrzeniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mroczna Uczta to nie jakiś elegancki bal z tańcami. Na nim następuje starcie Sztuki Maszyn trwające do czasu, gdy na polu walki pozostanie jedna osoba. Jeśli przystąpisz do niej z tak lekkomyślnym nastawieniem, łatwo pożegnasz się z życiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc po prostu jako jedyny muszę przetrwać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly spojrzała zdumiona. Jej oczy zwęziły się, kiedy mierzyła Raishina od stóp do głów, jakby oceniając jego wartość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlaczego tak napaliłeś się na Mroczną Ucztę? Czy ukończenie tej akademii i zyskanie prestiżu, jaki daje na całe życie, nie jest wystarczającym osiągnięciem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Już dawno postanowiłem, że zostanę Wisemanem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czego pragniesz? Bogactwa? Sławy? A może wiedzy? Czy też chodzi ci o władzę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To pytanie nie ma sensu. Gdy zostaje się Wisemanem, zyskuje się wszystkie powyższe.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To prawda. Bycie Wisemanem oznacza, że nie jesteś ograniczony przez Międzynarodową Kartę Praw Sztuk Magicznych i Kodeks Etyki, których muszą przestrzegać wszyscy magowie. W skrócie „nic nie jest zakazane”. Możesz czytać zakazane księgi i używać niedozwolonej magii, a nawet prowadzić badania nad nieśmiertelnością i modyfikacją genetyczną. Będziesz postrzegany na równi z każdym generałem jakiejkolwiek armii na świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Całkiem dziarska przemowa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Twoim celem nie jest bogactwo. Nie pragniesz również sławy. Nie wydajesz się być na tyle mądry, by poszukiwać wiedzy i mądrości, więc czego tak naprawdę chcesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin nie odpowiedział. Wpatrywał się jedynie w Kimberly, nie spuszczając z niej wzroku ani na chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cisza stawała się nie do zniesienia, aż po chwili…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pozwól, że przedstawię ci ogólny konsens całej sprawy. Jedynym celem Mrocznej Uczty jest wybranie najlepszego lalkarza w danym pokoleniu. Żyjemy w świecie merytokratycznym. Dlatego też, gdyby ktoś, kto ma niezbędne kwalifikacje, został pokonany w pojedynku Sztuki Maszyn przez kogoś, kto ich nie ma…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, jakby to był jakiś sekret, Kimberly zaczęła mówić ściszonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Myślę, że Komitet Wykonawczy Mrocznej Uczty powinien zmienić sposób, w jaki wybiera uczestników, czyż nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dziękuję za pani rady.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pracuj ze wszystkich sił. Oczekuję, że ujrzę zdumiewające rezultaty, panie Przedostatni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z niewielkim uśmiechem na twarzy Kimberly odwróciła się i odeszła w głąb korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że przerażająca z niej osoba – Yaya z rezerwą wypowiedziała swoją opinię o profesorce.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, ale nie sądzę, by była zła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż nazwała Raishina idiotą, nie zignorowała go i wysłuchała, co miał do powiedzenia. A w sprawie Mrocznej Uczty mogła mu po prostu powiedzieć, że nie ma najmniejszych szans na udział. Nie było potrzeby, by omawiać z nim hipotetyczne możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wręcz przeciwnie, myślę nawet, że może być wspaniałą kobietą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin… więc naprawdę wolisz dojrzałe kobiety…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując szlochającą Yayę, rozważał słowa Kimberly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był przedostatni. Aby zdobyć miejsce pośród najlepszej setki, będzie musiał prześcignąć ponad tysiąc osób, śmietankę towarzystwa, która przybyła z całego świata. Lub też będzie musiał je wyeliminować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To chyba nie jest coś, czym warto się chwalić, ale moja wiedza jest mniej więcej na poziomie nowicjusza, zarówno w dziedzinie lalkarstwa, jak i sztuk magicznych.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwość wykorzystania wyników w nauce, by rywalizować z innymi, wynosiła zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim razie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiąc się o Raishina, który nadal milczał, Yaya przybliżyła do niego swoją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może powinniśmy to omówić z Shouko?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie zamierzam zwracać się do wojskowych o poradę. I tak jest dla nas tylko jedna możliwość.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin zaśmiał się ironicznie. Nawet dla niego był to dosyć zabawny sposób załatwiania spraw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Musimy wziąć udział w Mrocznej Uczcie. To najszybszy sposób na zabicie go.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale jak? Wymyśliłeś coś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Profesor Kimberly to powiedziała. Jeśli chcę uzyskać przepustkę, muszę być jak Momotaro&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Momotar%C5%8D&amp;lt;/ref&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamierzasz dzielić się z kimś plackami ryżowymi?&amp;lt;ref&amp;gt;http://www.konnichiwa.pl/momotaro-brzoskwiniowy-chlopiec,3,323.html&amp;lt;/ref&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokręcił głową, wydął wargi i obwieścił jej swój plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamierzam obrabować kilka demonów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej, musicie to zobaczyć! Zagraniczny uczeń wyzwał T-rexa na walkę!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co?! Skąd pochodzi? Gdzie wychowują takich idiotów?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z Japonii. Ten głupek pochodzi z Japonii.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z Japonii? Może to księżniczka podobna do Izanagi&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Izanami_i_Izanagi&amp;lt;/ref&amp;gt;?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, to ten nowy chłopak, który przybył tu dwa dni temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co on robi z T-rexem? Ona aż tak rwie się do walki?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, wygląda na to, że zaczął to ten nowy. Najwyraźniej chce jej przepustkę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– I ze wszystkich możliwych osób wyzwał T-rexa… To samobójca czy co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie sądzę. Spójrz na niego, wydaje się być pewny siebie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naprawdę jest tak silny? Jaką ma pozycję?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście uwaga uczniów skupiła się na nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin wewnątrz czuł się nieswojo, ale przybrał zrelaksowany wyraz twarzy, ignorując spojrzenia innych, które były mieszanką zdziwienia, pogardy, a nawet niezadowolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zawsze zwiększa się ich liczba, gdy nadchodzi wiosna – Charl wypowiedziała te słowa, gdy smok sadowił się na jej ramieniu. – Liczba idiotów, którzy nie znają swojego miejsca, oczywiście.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może i jestem idiotą, ale przynajmniej je znam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, naprawdę? Więc uważasz, że jakie ono jest?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem na tysiąc dwieście trzydziestym piątym miejscu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wokół niego wybuchły śmiechy. Wyglądająca na zawstydzoną Yaya wpatrywała się w prześmiewców, jednak wyraz twarzy Raishina nadal był taki sam. Nawet nie zareagował na śmiechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony Charl oniemiała z otwartymi ustami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem zszokowana. Naprawdę jesteś idiotą. Największym spośród nich, przewyższasz ich wszystkich. Twoja głupota świeci niczym latarnia. Mówisz, że jesteś na tysiąc dwieście trzydziestym piątym miejscu? Jak możesz mieć nadzieję, mając takie oceny… – urwała w pół zdania.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Raishina nadal pozostał niewzruszony, nawet w obliczu jej drwin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Śmiało, śmiej się. Szczerze mówiąc, moje umiejętności lalkarskie są w najlepszym razie trzeciorzędne. Jeśli porównać mnie do otaczającego nas tłumu, jestem pewien, że z łatwością stwierdzisz, iż posiadam mniejszą wiedzę i talent. Jednak jest jedna rzecz, która mnie od nich odróżnia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– I jest to?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie poddałem się, nim zacząłem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmiechy umilkły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl rozejrzała się. Wszyscy przewracali oczami, mając gorzki smak prawdy w ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rację. Większość z nich nie mogła uczestniczyć w Mrocznej Uczcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I na dodatek jedynie biernie się przyglądali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy oni byli przegranymi, którzy przyznali się do porażki, nim w ogóle zaczęli walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przynajmniej pochwalę twoją godną podziwu determinację. Choć być może po prostu wolno pojmujesz niektóre sprawy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba żartujesz. Jestem bardzo wrażliwy, gdy przychodzi do odbierania uczuć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc jednak naprawdę jesteś powolny, tępaku. Założę się, że jesteś leniwym, łatwo męczącym się typem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiesz w ogóle, co powiedziałaś? Dama w twoim wieku nie powinna mówić czegoś tak bezmyślnego!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadza się! Jak już, to Raishin potrafi szybko kończyć!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ty bądź cicho! Skąd ty, u licha, możesz znać się na czymś takim?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin pośpiesznie uciszył Yayę, jednak było już zbyt późno, gdyż Charl wyraźnie uniosła brwi w grymasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie tylko jesteś idiotą, ale również zboczeńcem, który zabawia się ze swoją laleczką? Jesteś najgorszym rodzajem dziwaka, ty lubieżna świnio!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłód w jej oczach sięgnął zera absolutnego, gdy patrzyła na niego z niesmakiem. Jej spojrzenie było podobne do tego, jakim patrzy się na karalucha.&lt;br /&gt;
Raishin czuł nadchodzące ogromne przygnębienie. Teraz miał ochotę jedynie na skulenie się w ciemnym rogu pokoju i przytulenie własnych kolan. Niestety, nie było możliwości, by to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie popuszczam zboczeńcom. Zmiażdżmy go z pełną mocą, Sigmund.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadzam się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie smok, który najwidoczniej nazywał się Sigmund, ryknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był niewielką istotą, jednak na oczach Raishina zaczął się przekształcać. Spowiła go czarna mgła, jakby w jego wnętrzu drzemała ciemność, i otoczyła łapy, pazury i skrzydła, formując z nich nowe kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż wreszcie rozproszyła się, ujawniając olbrzymiego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na tyle ogromnego, że miał trzy metry wysokości i osiem metrów długości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie urósł jedynie rozmiarami. Jego siła również wzrosła, prawie jak u smoka, który z małego staje się dorosłym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jego masa również się zwiększyła?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin patrzył w zdumieniu. Widział już automaty, które się przemieniały, ale ten był pierwszym, który zwiększył swoje rozmiary. Zastanawiał się, gdzie była przechowywana dodatkowa masa, gdy smok miał swoją normalną postać. Być może to dzięki jakiemuś magicznemu obwodowi wewnątrz niego? Przez głowę Raishina przemykało mnóstwo myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz pyska smoka można było ujrzeć promień światła, który przypominał jakby jęzor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sigmund zaryczał, przez co atmosfera zadrżała, powodując gwałtowne podmuchy wiatru. Charl nadal nie aktywowała jeszcze magicznego obwodu, a jednak ciało Sigmunda i tak emanowało ogromną ilością energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to ogromna moc. Jego instynkt mówił mu, że ma naprzeciw siebie silnego przeciwnika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nie było to dla niego zaskoczeniem. Raishin uśmiechnął się nieznacznie, koncentrując swoją magiczną energię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W porządku, pokażmy im, co my potrafimy, Yayo. Dwadzieścia cztery uderzenia r…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył to nawet bez jej ostrzeżenia. Natychmiast wykonał unik, rzucając się w bok. Yaya wyskoczyła w przeciwnym kierunku, unikając zbliżającego się obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna żelazna kula przecięła ze świstem miejsce, w którym dopiero co stali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała jakiś metr średnicy, a cała jej powierzchnia była pokryta kolcami, co nadawało jej bardzo niebezpieczny kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żelazna kula nie zmieniła swojego toru lotu i teraz zmierzała wprost w kierunku Charl i Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie zamierzali oni stać i po prostu przyjąć tego ataku. Sigmund użył swojego skrzydła, by odbić piłkę, jednak na tym nie skończył się atak tajemniczej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z otaczającego tłumu wyskoczyło naraz kilka cieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzona lalka wyglądająca jak rycerz, bosa dziewczyna i sześcionoga bestia; wszystkie wyglądały na automaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzona lalka zaatakowała, podczas gdy pozostała dwójka skoczyła na bok, próbując odciąć drogi ucieczki. Jednakże ich celem nie był Raishin, a Sigmund!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Sigmund!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl wydała rozkaz. Mimo że nie zdążyła mu powiedzieć, co ma robić, on wydawał się rozumieć jej myśli. Razem z nią na grzbiecie wzleciał w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzona lalka, która ledwie zaczęła swoje natarcie, została od razu odepchnięta przez łapy Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za pomocą machnięć ogona dwoje przeciwników nadchodzących od boków również zostało wysłanych w powietrze. Dzięki tym prostym ruchom wszystkie trzy automaty zostały wyeliminowane i jedynie czasami ich nieżywe ciała drgały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Niezła jest. Tytuł członka Okrągłego Stołu nie jest jedynie na pokaz.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zazwyczaj automaty będące pod kontrolą lalkarza poruszały się zgodnie z jego wolą, jednak nie były one jedynie drewnianymi lalkami. Były również niezależne, co oznacza, że miały także własną wolę. Jeśli lalkarz nie zsynchronizował się poprawnie z automatem, ruchy lalki były niedokładne, a on sam niepotrzebnie marnował dużą ilość energii magicznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej materii Charl i Sigmund osiągnęli całkowitą harmonię. Gdyby ta dwójka nie znała się doskonale, smok nie dałby rady ruszać się w ten sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nadal było zbyt wcześnie, by powiedzieć, że zagrożenie minęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjątkowa spostrzegawczość Raishina pozwoliła mu zauważyć ich ruchy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród tłumu było kilku, którzy mieli wrogie zamiary i poruszali się dyskretnie ukryci pośród uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczuwał dziewięć, dziesięć osób, a może nawet więcej. Nawet jeśli połowa z nich była zwyczajnymi lalkarzami, nadal była to potężna siła. Mogło to również oznaczać, że chcą zyskać przewagę dzięki przeważającej ilości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili wykonali ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyskoczyły dwa kształty podobne do potworów. Były to rusałka i harpia, automaty, których wygląd opierał się na mitycznych kreaturach znanych z legend. Lalkarze jasno określili swoje zainteresowania i zmysły automatów o takiej konstrukcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszym atakującym była rusałka, automat z półprzeźroczystym ciałem, która wypaliła w Sigmunda silnym strumieniem wody przypominającym włócznię.&lt;br /&gt;
Sigmund z łatwością uniknął ataku, jednak w tym samym momencie od boku natarł śnieżny duszek, Jack Frost&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Jack_Frost_(posta%C4%87_folklorystyczna)&amp;lt;/ref&amp;gt;. Tego lodowego ataku wycelowanego wprost w niego uniknął z dużym trudem. I choć wyszedł z tego bez szwanku, lodowaty podmuch zamroził wodę pochodzącą z ataku rusałki, a przez to także ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na domiar tego został zaatakowany jeszcze raz, tym razem z góry. Automat o kształtach harpii uderzył ostrym podmuchem wiatru. Tym razem nie dając rady wykonać uniku, Sigmund stracił kontrolę nad lotem i runął na zamarzniętą ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tam czekał na niego nowy przeciwnik. Olbrzym obdarzony wyglądem golema zaatakował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogąc złapać równowagi na śliskiej ziemi, Sigmund nie dał rady wykonać uniku. Atakujący golem złapał go za skrzydła i pozbawił możliwości ruchu.&lt;br /&gt;
Zebrani wokół uczniowie zaczęli między sobą szeptać. Być może w końcu nadszedł czas legendarnego T-rexa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dało się słyszeć okropny dźwięk, gdy skrzydła Sigmunda zaczęły trzeszczeć pod naporem siły. Jeśli nic się nie zmieni, będzie zagrożony, a na dodatek nie mógł zrzucić z siebie golema. Będąca wciąż na grzbiecie Sigmunda Charl mlasnęła językiem, a w tym samym czasie ogromna, żelazna kula ze świstem przecinała powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niosąc ze sobą potworną siłę zniszczenia, żelazna kula…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…nie zderzyła się z Sigmundem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W co ty pogrywasz? – Charl spytała lodowatym głosem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Raishin zignorował pytanie wypowiedziane za nim i przemówił do partnerki będącej przed nim.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chodźmy, Yaya.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli Raishin tego pragnie, pójdę z nim nawet na kraniec świata – odpowiedziała zdecydowanie Yaya, odrzucając w tym samym czasie żelazną kulę, którą złapała.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl była całkowicie zaskoczona, wpatrując się w plecy osoby stojącej przed nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tą osobą był niewychowany chłopak, który wyzwał ją do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z boku stał na golemie jego automat –  ten który złapał żelazną kulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwilę zajęło jej zorientowanie się, że ta dwójka ją obroniła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale po tym, jak to zrobiła, piekielnie się zdenerwowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odsuń się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zrobiłbym to, nawet gdybyś tego nie powiedziała. W końcu muszę się pozbyć tej zgrai.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Skończ pieprzyć. Co ty w ogóle…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co ty robisz? – ktoś przerwał w pół zdania, kończąc za nią jej wypowiedź.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zuchwała osoba arogancko wystąpiła z tłumu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż obok niego stanął automat żeńskiego typu, którego twarz nie wyglądała na ludzką, lecz raczej podobna była do kuli. Najlepiej byłoby powiedzieć, że przypominała wyglądem lalkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dłoni trzymała żelazny trzonek, a jego końcówka skierowana była na żelazną kulę, z którą łączył go promień światła. Był to łańcuch magicznej energii, a cała broń swym wyglądem przypominała kiścień&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Ki%C5%9Bcie%C5%84&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc ta żelazna kula była głownią tej broni.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl nie rozluźniła się ani na chwilę i nadal czujnie obserwowała pole walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pole bitwy powiększyło się wraz z odsunięciem obserwujących uczniów, którzy zrobili miejsce nowo przybyłym. Teraz w bardziej poszerzonej niby uliczce stało pięć automatów: rusałka, Jack Frost, harpia, golem i władająca kiścieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właściwie nie byli to wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z odmętów powstały bowiem trzy jednostki, które wcześniej zostały pokonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostały wskrzeszone. Gdy Charl szukała powodu tego zjawiska, dostrzegła w oddali odziany w biały płaszcz automat, który machał różdżką. Oznaczało to, że zna on magiczną sztukę wskrzeszania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób liczba przeciwników osiągnęła łącznie dziewięć. Magia wskrzeszania, ofensywna, ktoś do obrony i szybkich ataków, a także atakujący z dużego dystansu; ta jednostka przypominała oddział wojskowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kontynuując swój bolesny pojedynek siły z golemem, Sigmund zamruczał beznamiętnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba JESTEŚ popularna, Charl. Ci lalkarze to wyłącznie mężczyźni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy to odpowiednia chwila na żarty?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezczelny młodzieniec i jego banda wyraźnie celowali w Sigmunda. Próbowała sobie przypomnieć, czy ktoś może mieć do niej jakiś żal… i ponieważ mogło tak być, Charl przygotowała się do ciężkiej walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie arogancki młodzieniec kontynuował swoją rozmowę z niewychowanym chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odpowiedz mi, zagraniczny uczniu. Dlaczego nam przeszkadzasz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tamto coś jest moją ofiarą. Nie będę tolerował kogoś, kto próbuje mi ją odebrać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy on właśnie nazwał mnie tym czymś?! Jestem ofiarą? Cóż za bezczelność!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie przekażemy ci przepustkę panny Belew. W zamian może rozważysz współpracę z nami? Posiadanie towarzyszy może się okazać korzystne podczas Mrocznej Uczty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odmawiam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak szybko odrzucił jego propozycję. Nie pomyślał nawet nad przedstawionymi mu warunkami.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlaczego? Przecież nic na tym nie stracisz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie podoba mi się pomysł polegania na dziesięciu osobach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął dłoń w kierunku dziewczyny odzianej w kimono. W odpowiedzi na przesłaną przez niego energię wykopała ona golema w dal. Ogromne ciało wyglądało, jakby znacznie przekraczało trzy tony wagi, lecz poleciało jak gumowa piłka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poszybował aż na krużganek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odzyskawszy wolność, Sigmund rozprostował skrzydła, jakby próbował ocenić obecny stan swojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zapędzę ich wszystkich w jedno miejsce. Nie są przyzwyczajeni do bycia stłoczeni raz…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zdążył skończyć swojego zdania, gdyż huk eksplozji zagłuszył jego słowa, a on sam został pochłonięty przez ognisty podmuch z ognistej kuli, która trafiła niewychowanego chłopaka w plecy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mam cię! Ha! Masz za swoje, nie trzeba było opuszczać gardy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Radosny okrzyk padł z krużganka. Stał tam samotny uczeń obracający się z podniecenia w triumfalnym gigu. Obok niego stał automat, czarownica. Była to niejako grupa dywersyjna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień zniknął, a tam, gdzie powinny być szczątki zwęglonych nastolatków, stały dwie całkowicie zdrowe osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna osłoniła swojego mistrza. Na szczególną uwagę zasługiwała niezwykła wytrzymałość jej ciała. Na skórze nie miała żadnych śladów oparzenia, jedynie jej kimono było lekko nadpalone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie spoglądając nawet w kierunku grupy dywersyjnej, młodzieniec powiedział proste – Idź – a dziewczyna w kimonie wyskoczyła naprzód w mgnieniu oka, zbliżając się do czarownicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stając tuż poniżej niej, kopnęła ją potężnie prosto w szczękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarownica uniosła się znacznie wyżej niż sięgał budynek szkolny, rozpadając się na części w połowie lotu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była potężna siła. Ale przecież udało jej się wysłać w powietrze również ogromnego golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co z tym kolesiem…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy on naprawdę może być… tak silny?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jest na zaledwie tysiąc dwieście trzydziestym piątym miejscu, nie?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na krużganku aż zawrzało od rozmów, a owe zamieszanie wytrąciło z równowagi grupę bezczelnych osób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ten automat to model najwyższej klasy! Pozbądźcie się lalkarza zamiast niego! – krzyknął pan władającej kiścieniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że jest przywódcą grupy, bowiem pozostali posłuchali jego rozkazów i skoczyli w kierunku lalkarza z krwi i kości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzony rycerz pchnął swoją włócznią, a golem zamachnął się żelazną pięścią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak z łatwością odskoczył w bok, wykonując unik, i elegancko wylądował na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy celowanie w lalkarza nie jest przeciw zasadom Mrocznej Uczty?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że wypowiedział te słowa, były one bez znaczenia, bowiem bezczelna grupa nie zaprzestała swych ataków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, skoro nie zamierzają przestać, to muszę coś z tym zrobić. &#039;&#039;Dwadzieścia cztery wiązania światła i ognia&#039;&#039;&amp;lt;ref&amp;gt;Kouen Juuniketsu&amp;lt;/ref&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zrozumiałam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu komendy ruchy dziewczyny zmieniły się. Z siłą wściekłego ognia brutalnie kopnęła golema, który trafił w opancerzonego rycerza jak pocisk, a następnie pomknęła pomiędzy przeciwników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, co działo się przed oczyma Charl, przerastało jej najśmielsze wyobrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wbrew tradycyjnej mądrości Sztuki Maszyn i zdrowemu rozsądkowi walka przybrała nietypowy styl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak podążył tuż za dziewczyną. Podniósł i rzucił częścią zniszczonego wcześniej przez nią automatu, a Yaya odwróciła uwagę przeciwnika, sprawiając, że młodzieniec go trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To wytrąciło wrogów z równowagi i spowodowało osłabienie ich obrony, dzięki czemu dziewczyna mogła zadać niszczycielski kop. Siła jej nóg z łatwością zniszczyła ciało automatu, rozrzucając wokół jego części.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te ruchy były zwykłą współpracą formacyjną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaprzeczało to zdrowemu rozsądkowi, lecz nie było go pozbawione. Jako taktyka walki wydawało się logiczne względem wydajności i bardzo racjonalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl mlasnęła językiem - &#039;&#039;Trzeciorzędny lalkarz? Zdecydowanie kłamał!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy on sam się poruszał, ruchy jego lalki nie były w żadnym stopniu ograniczone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By kontrolować automat tak dobrze, potrzeba było silnej energii magicznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc przynajmniej przeszedł znaczną ilość treningów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;A więc Azjaci potrafią również walczyć takim stylem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy Charl przypatrywała się w zdumieniu trwającej walce, Sigmund szepnął jej do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Charl.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki niewychowanemu młodzieńcowi tańczącemu pomiędzy nimi uwaga bezczelnej grupy była skierowana na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl zaczęła gromadzić magiczną energię, wprowadzając ją do magicznych obwodów Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbierało się coraz więcej mocy, ale ona nadal czekała. Gdy w końcu przeciwnicy ustawili się w jednej linii, krzyknęła – Działo rastrowe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oślepiający strumień światła gwałtownie wystrzelił z paszczy Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypominał on podmuch ognia, jakim zionęły smoki w legendach. Światło było tak jasne, że paliło w siatkówki. Wraz z gwałtownym podmuchem światła w atmosferze zostały zniszczone cząsteczki, które spowodowały silny efekt próżni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiązka światła przeleciała dwadzieścia metrów, zanim szybko zniknęła, tracąc swoje działanie. Jednakże tyle wystarczyło. Automaty należące do bezczelnej grupy zostały nią trafione, niektóre w ramię, inne w nogę, a jeszcze inne w tułów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak trafione części roztopiły się niczym cukierek, zalewając pozostałe fragmenty ciał i dając osobliwy, łagodny połysk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitwa została przesądzona, a oni ją przegrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak również zauważył, że zostali pokonani. Całe dziesięć jednostek zniszczonych. Bezczelna grupa mogła tylko pozbierać swoje automaty i uciec w panice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczniowie wokół stali bez słowa w zdumieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ależ przerażające. Plotki były prawdziwe. Naprawdę posiadasz absurdalnie silną moc – zażartował niewychowany chłopak, a na jego twarzy gościł dobrze znany uśmiech.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za irytujący człek. Gdyby i jego trafiło Działo Rastrowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie popełnij tego błędu i nie myśl, że potrzebowałam pomocy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, dokładnie, wcale nie wydawałaś się jej potrzebować.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;-Nieważne, czy taki zboczeniec jak ty byłby tu, czy nie, wynik by się nie zmienił. Tyczy się to również twojej lalki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę Charl w milczeniu wpatrywała się w parę. Wtedy właśnie jej nastrój nieznacznie się zmienił i przemówiła bardziej opanowanym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W każdym razie powiedz mi, jak się nazywasz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak zaśmiał się, a następnie przedstawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem Raishin Akabane, lalkarz z Japonii.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya, podobnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie ma w nas żadnego podobieństwa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie jestem Yaya, jego żona.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak też nie! Nie przyjąłem cię do rodziny ani nic z tych rzeczy, rozumiesz?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl zaśmiała się pogardliwie ze zdenerwowanego chłopaka, któremu na imię było Raishin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raj? Szin? Cóż za dziwaczne imię.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To wcale nie tak! Poza tym musisz wiedzieć, że w moim kraju zapisuje się to znakami &#039;&#039;&#039;grzmot&#039;&#039;&#039; i &#039;&#039;&#039;prawda&#039;&#039;&#039;!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To bez znaczenia. Skończmy z tym, skoro zamierzam cię zmiażdżyć w ułamku sekundy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnęła dłoń w kierunku Sigmunda, podtrzymując więź magicznej energii pomiędzy nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin ani drgnął, jedynie patrzył w ich kierunku. Jego wzrok nie był skierowany na nią, lecz na Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A po chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przestańmy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwrócił się gwałtownie, a uczniowie zaczęli szeptać pomiędzy sobą, równie zdziwieni jak Charl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Straciłem ochotę. Wznowimy pojedynek kiedy indziej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to samolubny powód. Oburzona Charl zatrzęsła się z szału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pogrywasz sobie? Wyzwałeś mnie, a teraz po prostu uciekasz…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś błysnęło w jego lewej dłoni, nie pozwalając jej skończyć. Wyjął coś kulistego z uprzęży na pasie i rzucił na ziemię.&lt;br /&gt;
Nastąpiła niewielka eksplozja, a następnie wydobyło się mnóstwo dymu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biały dym całkowicie ogarnął teren. Wyglądało na to, że była to bomba dymna, produkt pochodzący z Japonii, ziemi ninja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruchem swych skrzydeł Sigmund rozgonił dym, jednak w tym czasie para zdążyła się oddalić na dobrą odległość, przeskakując nad tłumem i odbiegając od nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można było stwierdzić tylko tyle, że pozwoliła im na udaną ucieczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co za mięczak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zastanawiam się, czy naprawdę o to chodziło.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Emitując oślepiający błysk, Sigmund wrócił do swej zmniejszonej formy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co masz na myśli?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok ściszył swój głos tak bardzo, że otaczający ich ludzie nie mogli go usłyszeć, i odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Myślę, że mógł zauważyć moją ranę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszył skrzydłem, by jej pokazać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Boli?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Potrzebuję dwóch lub trzech dni odpoczynku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rana oznaczała, że nie mógł latać z pełną swobodą. A jeśli wziąć pod uwagę jego większą formę, mogła być jeszcze większym problemem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl wcale jej nie zauważyła, a młodzieniec tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim razie wycofał się, bo zauważył, że Charl jest w gorszym położeniu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A więc naprawdę jest mięczakiem. Tylko naiwny kurczak nie przypuściłby ataku na słaby punkt przeciwnika.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mroczna Uczta to bezlitosna walka o przetrwanie. Miejsce, w którym osoba eliminująca wszelkie przeszkody na swojej drodze zdobędzie wszystko. Taki zboczony, tchórzliwy idiota jak on zostanie zniszczony w pierwszej kolejności.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Muszę powiedzieć, że jesteś nim niezwykle zainteresowana.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Niby dlaczego tak sądzisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gdybyś nie była, pytałabyś o to, jak się nazywa?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, to…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urwała w połowie zdania. Teraz, gdy o tym wspomniał, wydawało się to naprawdę dziwne i ciężkie do wyjaśnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu Charl opryskliwie dokończyła swoją wypowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, bądź cicho albo zmniejszę twoją porcję obiadową z kurczaka do kolby kukurydzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prostując ramiona, ruszyła w stronę stołówki, a otaczający ją uczniowie zrobili jej przejście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób, z mnóstwem pytań bez odpowiedzi i w dosyć złym samopoczuciu, jej urozmaicona przerwa obiadowa dobiegała końca. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tej nocy, wewnątrz jednego z pokoi w akademiku żółwia, Raishin przewracał się z boku na bok, nie mogąc zasnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wygląda na to, że nie jestem do tego przyzwyczajony.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widoki z przerwy obiadowej wyryły mu się w pamięci. Porozrzucane wszędzie części i porozwalane automaty. Uczucie, które miał, gdy je niszczył, i słaba wymówka, by je stłumić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin wstrząsnął głową, przeganiając ogarniające go mdłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mówiłeś coś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya odwróciła się do niego z uśmiechem, przerywając wywieszanie prania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie. Po prostu myślę, że ten pokój to ruina i gdyby kopnąć w ścianę, wszystko mogłoby się zawalić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wskazał na brudny, popękany sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wdychanie spleśniałego powietrza i patrzenie na ściany pokryte sadzą doprowadzało go do depresji. Mimo że Yaya wyprała pościel, ciężko mu było spokojnie zasnąć z powodu okropnie skrzypiącego łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślał, że przyzwyczai się do tego w ciągu trzech dni, jednak tak się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W zasadzie to zauważył, że im dłużej tam mieszka, tym bardziej jego niezadowolenie rośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, myślę, że jest tu dosyć przestronnie. No i zawsze to lepsze niż mieć dla siebie jedynie łóżko – mrucząc do siebie, Raishin przewrócił się na bok w swoim łóżku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój miał wymiary 12 jou&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C5%8D_(jednostka_miary)&amp;lt;/ref&amp;gt; i był wyposażony w biurko oraz szafę. Pierwotnie przeznaczono go dla dwóch osób i drugie z łóżek stało na jego przeciwległym końcu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadza się, Raishin. Kara boska dosięga tych, którzy jedynie narzekają.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya uśmiechnęła się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że bywali już sami, Yaya ostatnim czasy była znacznie szczęśliwsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cieszysz się, że nie mamy współlokatora, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oczywiście.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezależnie czy nazwać to uporem, czy wytrwałością, Yaya była skłonna do dziwnych szaleństw. Nawet gdyby mieli współlokatora, kto wie, co za przebiegły podstęp mogłaby zaplanować, by się go pozbyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak przy okazji, co robimy jutro? Znowu zamierzasz kogoś wyzwać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pomyślę o tym, gdy wstanę. Teraz jest czas na sen.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem. Dobranoc, Raishin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak… Chwila, chwila!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypchnął rzecz wślizgującą mu się do łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Twoje posłanie jest tam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale Yaya została ranna w dzisiejszej walce. I chyba nawet też trochę przypalona.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No i co to ma do rzeczy?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie wiedziałeś? My, automaty, funkcjonujemy dzięki magicznej energii lalkarza. Gdy jesteśmy uszkodzone, to im bliżej niego jesteśmy, tym szybciej odzyskujemy sprawność.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Teraz jak o tym myślę, to chyba miało to miejsce…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezadowolenie Raishina było wyraźnie widoczne na jego twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya usiadła na krańcu jego łóżka i wpatrywała się w niego szczenięcym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na nią, nie było widać żadnych zewnętrznych obrażeń. Niemniej jednak nie miał pojęcia o jej systemie wewnętrznym. Ponieważ sama stwierdziła, że jest ranna, zastanawiał się, czy aby jest to prawdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli była, to odpowiadał za to Raishin, bowiem tę walkę spowodowało jego własne ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba nic na to nie poradzę. Skoro tak się mają sprawy, to możemy spać razem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dobrze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jednakże nie możesz zrobić niczego dziwnego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie zrobię. Nie zrobię tego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba źle się wyraziłem. Masz mnie nie dotykać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mlask.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mlasnęłaś właśnie językiem? Czemu to zrobiłaś?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli automat wejdzie w bezpośredni kontakt z lalkarzem, odzyska sprawność jeszcze szybciej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To kłamstwo! Wychodź! Jednak będę spał sam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya, która czekała na swoją szansę, i Raishin, który bronił się, stawiając na szali swe życie. Aż w końcu niepewna równowaga została osiągnięta, choć między nimi wciąż iskrzyła niezgoda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto Raishin przez całą noc nie zmrużył oka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jasne światło księżyca oświetlało nocą tereny szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była pierwsza rano. Wszyscy porządni, przyzwoici uczniowie już dawno spali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak cicho, że można było pomyśleć, iż wszystko już wymarło, jednak nagle ukryty cień zaczął się poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na obrzeżach ogrodu, w drzewnym gaju, ukryte przed wszelkimi spojrzeniami świeciły się w ciemności oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sylwetka była okryta cieniem i dosyć niewyraźna. Pochylona na czworakach pożerała coś niechlujnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz, którą pożerał cień, miała ręce, nogi i głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy były otwarte. Gałka oczna wyskoczyła, jakby opowiadając o ostatnich strasznych chwilach właściciela, jakie przeszedł w czasie przedśmiertnej agonii. Duża, żelazna kula była wbudowana w jej zmiażdżone nogi, a substancja podobna do krwi tryskała wkoło. Pożarte ciało leżało twarzą do ziemi, co sprawiało, że wyglądało jak zwłoki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nie było to ludzkie ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod rozciętą skórą można było dojrzeć mnóstwo przewodów i metalowych cylindrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to automat. Cień pożerał automat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozdzierając ciało, wyrywał obwody wewnętrzne. Wyglądał jak demon, pożerając je w milczeniu z wielkim zapałem i siorbiąc nadmiar oleju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cień kontynuował swój posiłek na długo po wzejściu księżyca, kończąc dopiero wtedy, gdy niebo na wschodzie zaczęło się rozjaśniać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przypisy ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border–collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog|Prolog]]&lt;br /&gt;
| [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_PL:Rejestracja&amp;diff=268807</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_PL:Rejestracja&amp;diff=268807"/>
		<updated>2013-07-13T14:27:20Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Category:Registration Page]]&lt;br /&gt;
Powtórka zasad rejestracji: &lt;br /&gt;
:*Przed przystąpieniem do tłumaczenia, koniecznie skontaktuj się z kimś, kto już pracuje przy projekcie.&lt;br /&gt;
:*&amp;quot;Kto pierwszy, ten lepszy&amp;quot;: tutaj zgłaszamy swoje rezerwacje dotyczące rozdziałów &lt;br /&gt;
:*Maksymalna ilość zgłoszonych rozdziałów które zamierzasz tłumaczyć, nie powinna przekroczyć połowy danego tomu. &lt;br /&gt;
:*Dwóch tłumaczy to maksymalna ilość pracujących przy projekcie. &lt;br /&gt;
:*Możesz być aktywny tylko przy jednym tomie na raz.&lt;br /&gt;
:*To nie jest cyrograf typu „Mam to koniecznie zrobić skoro się tu zapisałem”. Jest to wybór tłumaczy czy dodają kolejne tłumaczenia (w końcu oni zgłosili się tutaj z własnej woli).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
*Tom 1 - Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot; - [[user:Vessin|Vessin]] Prolog ukończony&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=268806</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=268806"/>
		<updated>2013-07-13T14:26:03Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: /* Rejestracja */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Warning:ATP}}&lt;br /&gt;
[[Image:KSwK Volume1 Cover.jpg|300px|thumb|Okładka 1 tomu]]&lt;br /&gt;
Kikou Shoujo wa Kizutsukanai(機巧少女は傷つかない), znana również jako Niezniszczalna Maszynowa Lalka, to powieść młodzieżowa napisana przez Reijiego Kaitou. Ilustracje do niej wykonał Ruroo. Obecnie seria ma 11 tomów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria Kikou Shoujo wa Kizutsukanai jest również dostępna w następujących językach:&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai ~Brazilian Portuguese~|Portugues Brasileiro (Brazylijski-Portugalski)]]&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai|English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie fabuły==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuka Magii — Magiczna umiejętność dzięki której lalkarz steruje automatem za pomocą zainstalowanych w nim magicznych obwodów. W czołowej brytyjskiej placówce, Królewskiej Akademii Sztuki Magicznej, Walpurgii, uczniowie toczą walkę o tron Wisemana podczas turnieju zwanego Mroczną Ucztą, by sprawdzić, który z nich jest najsilniejszy. Lalkarz z Japonii, Raishin Akabane, razem ze swoją partnerką, Księżycową Yayą, która ma postać młodej dziewczyny,  wkracza tam, by zająć tron i zemścić się na swym znienawidzonym wrogu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Uaktualnienia==&lt;br /&gt;
:* 25 Czerwiec 2013: Tom 1 Prolog Gotowy&lt;br /&gt;
:* 10 Lipiec 2013: Tom 1 Rozdział 1 Gotowy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenie ==&lt;br /&gt;
Tłumaczenie pochodzi z języka angielskiego, wszelkie podziękowania za przekład na ten język należą się użytkownikowi [[User:Hayashi s|Hayashi s]] i grupie [[http://nanodesutranslations.wordpress.com/ NanoDesuTranslations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja|Rejestracja]]===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Wszelkie osoby chcące pomóc przy projekcie, winny się skontaktować z którąś z osób odpowiedzialnych za projekt.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W razie jakichkolwiek pytań, zapraszamy na forum, do projektowego wątku (można używać zarówno polskiego, jak i angielskiego).[[http://www.baka-tsuki.org/forums/viewtopic.php?f=29&amp;amp;t=5904 Forum]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Standardy formatu===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po edycji) musi spełniać ustalone zasady.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Seria &#039;Kikou Shoujo wa Kizutsukanai&#039; napisana przez Reijiego Kaitou==&lt;br /&gt;
===Tom 1 - Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK v1 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog|Prolog - Lalkarz z Dalekiego Wschodu]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - Ten, który poluje na smoki]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Przelotne spotkanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zaproszenie do chaosu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Fikcyjny posiłek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Od zarania dziejów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prawdziwe oblicze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Bestia, która łaknie wieczności&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--&lt;br /&gt;
===Tom 2 - Naprzeciw &amp;quot;Anielskiego Miecza&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 02 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 2 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - Zabójca w bieli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - The Eve of the Night Party&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - A Glimpse of the Secret&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Głupie pytanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Ocalone życie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Noc Walpurgii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wybór głupca&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - The Sword Angel Dancing in the Palm of a Hand&lt;br /&gt;
::*Epilog - The Killer Demon in White&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
===Tom 3 - Naprzeciw &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; === &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 03 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 3 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - The Sorrowful Dragon]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Light, That Which Falls Apart]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4 - Naprzeciw &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 04 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 4 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5 - Naprzeciw &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 05 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 5 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6 - Naprzeciw &amp;quot;Crimson Red&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 06 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 6 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7 - Naprzeciw &amp;quot;Genuin Legend&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 7 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 8 - Naprzeciw &amp;quot;Lady Justice&amp;quot;===&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 8 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*Administrator projektu: [[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
:*[[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
:*[[user:kartofell|kartofell]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Dotychczas wydano==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;1&amp;gt;Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot; (Listopad 25, 2009 ISBN 978-4-8401-3085-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;2&amp;gt;Facing &amp;quot;Sword Angel&amp;quot; (Marzec 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3245-9)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;3&amp;gt;Facing &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; (Lipiec 23, 2010 ISBN 978-4-8401-3452-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;4&amp;gt;Facing &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;(Listopad 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3580-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;5&amp;gt;Facing &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot; (Marzec 25, 2011 ISBN 978-4-8401-3854-3)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;6&amp;gt;Facing &amp;quot;Crimson Red&amp;quot; (Lipiec 22, 2011 ISBN 978-4-8401-3973-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;7&amp;gt;Facing &amp;quot;Genuine Legends (Kwiecień 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4549-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;9&amp;gt;Facing &amp;quot;Star Gazer&amp;quot; (Wrzesień 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4820-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;10&amp;gt;Facing &amp;quot;Target Gold&amp;quot; (Styczeń 24, 2013 ISBN 978-4-8401-4959-4)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;11&amp;gt;Facing &amp;quot;Doll&#039;s Master&amp;quot; (Maj 23, 2013 ISBN 978-4-8401-5183-2)&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Vessin&amp;diff=268307</id>
		<title>User:Vessin</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Vessin&amp;diff=268307"/>
		<updated>2013-07-11T13:19:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: /* Aktualnie tłumaczę */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==O sobie==&lt;br /&gt;
Może później coś napiszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ukończone tłumaczenia==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Status projektu: Aktywny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tom&#039;&#039;&#039; 1&lt;br /&gt;
**Prolog - Lalkarz z Dalekiego Wschodu&lt;br /&gt;
**Rozdział 1 - Ten, który poluje na smoki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualnie tłumaczę==&lt;br /&gt;
*Kikou Shoujo wa Kizutsukanai, tom 1, rozdział 2&lt;br /&gt;
**Status: 1/7&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Plany==&lt;br /&gt;
Na chwilę obecną tylko ta nowelka, a później pomyślę.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Vessin&amp;diff=268306</id>
		<title>User:Vessin</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Vessin&amp;diff=268306"/>
		<updated>2013-07-11T13:19:14Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: /* Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==O sobie==&lt;br /&gt;
Może później coś napiszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ukończone tłumaczenia==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Status projektu: Aktywny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tom&#039;&#039;&#039; 1&lt;br /&gt;
**Prolog - Lalkarz z Dalekiego Wschodu&lt;br /&gt;
**Rozdział 1 - Ten, który poluje na smoki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualnie tłumaczę==&lt;br /&gt;
*Kikou Shoujo wa Kizutsukanai, tom 1, rozdział 1&lt;br /&gt;
**Status: 1/6&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Plany==&lt;br /&gt;
Na chwilę obecną tylko ta nowelka, a później pomyślę.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=268083</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=268083"/>
		<updated>2013-07-10T19:09:34Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Rozdział 1 ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brukowana ścieżka przecinała tereny akademii, ciągnąc się z północy na południe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nazywano ją główną drogą, bowiem była arterią akademii, która łączyła przeróżne sale wykładowe, aule, osiem budynków mieszkalnych oraz stołówkę. W czasie przerwy obiadowej uczniowie tłoczyli się na niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to bezchmurny, słoneczny poniedziałek. Jak można było się spodziewać, uczniowie i dziś gromadzili się na dróżkach w czasie przerwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle jednak panujący gwar rozmów ucichł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fala nerwowości pomieszanej ze strachem rozszerzała się pośród tłumu, a uczniowie odwracali się jeden po drugim, by zobaczyć jej przyczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od tyłów nadchodziła samotna dziewczyna, a jej piękne, złote włosy trzepotały na wietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała pełne wdzięku kształty i doskonałą figurę. Była tak piękną przedstawicielką swej płci, że w powietrzu wokół niej można było niemalże dojrzeć blask, jednak jej twarz była wykrzywiona w kwaśnym grymasie, co niweczyło to elfickie piękno. Emanowała od niej wroga aura, jakby była jakąś dziką bestią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natomiast na czubku jej kapelusza odpoczywał mały smok, nie większy od kota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie można go było nazwać niczym innym jak smokiem, gdyż jego łeb przypominał skrzyżowanie jaszczurki i krokodyla, jednakże wyraz na jego pysku był znacznie bardziej szlachetny. Z czoła wyrastały mu dwa rogi, a ciało z postury przypominało kota. Na grzbiecie miał cztery skrzydła, które były bardziej podobne do motylich niż ptasich, a całe jego ciało dodatkowo pokrywały łuski koloru stalowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Prawie jak Mojżesz pokonujący Morze Czerwone – przemówił smok nad wyraz niskim głosem jak na swoje rozmiary.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Działo się tak, jak powiedział. Przed dziewczyną otwierała się ścieżka, która dzieliła morze osób znajdujących się przed nią na dwie części.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wszyscy się ciebie boją.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pff, nic nowego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Właśnie to, co nazywasz żadną nowością, jest problemem. Nawet jeśli prawdziwym wcieleniem Krwiożerczego Cukierka byłabyś ty, to strach, jaki teraz wzbudzasz, i tak nie byłby równie ogromny.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie upadł przed nią jeden z uczniów, prawdopodobnie potykając się o coś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zauważył dziewczynę, zaczął się gwałtownie trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Aaa, przepraszam! Nie zabijaj mnie, proszę!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Spadaj.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Taaak!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uciekł w popłochu, a jego oblicze przypominało kogoś, kto wpadł na niedźwiedzia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Masz rację, wydaje się dosyć nieuzasadnione. Jak ludzie mogą się mnie tak obawiać? – powiedziała, wydymając wargi.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Bo JESTEŚ taka przerażająca. To ty, ledwie wkraczając na teren akademii, wysłałaś piątkę starszych uczniów do szpitala.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Po prostu ukarałam ich za zuchwalstwo. Może i próbowali mnie zaprosić do klubu, ale według mnie byli trochę zbyt wylewni i poczułam, że moje ciało jest zagrożone, dlatego…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zdarzyło ci się też wypchnąć współlokatorkę przez okno.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To była siła wyższa. Ta dziewczyna próbowała się wślizgnąć do łazienki, dlatego zdenerwowałam się. Znaczy się, musiałam ochronić swe dziewczęce sekrety.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy zniszczenie laboratorium biologicznego, bo nie chciałaś dotknąć żaby, również nazwiesz siłą wyższą? Wiesz dobrze, że profesor płakał nad utratą tylu cennych gatunków.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A co z tym, kiedy podpaliłaś cały ogród, bo spanikowałaś z powodu osy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamilcz, Sigmundzie. Jeśli natychmiast tego nie zrobisz, zmienię twoje racje z kurczaka na ciecierzycę&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Ciecierzyca_pospolita&amp;lt;/ref&amp;gt;. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie jestem ptaszkiem, Charl. To nie wystarczy mojemu ciału.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blondynka, Charl, nie kłopotała się z ukrywaniem swej irytacji, idąc przed siebie dużymi krokami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże smok nie poddawał się i kontynuował swoją przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może znajdziesz sobie jakichś przyjaciół? Myślę, że wtedy zmieniłaby się też reakcja ludzi wokół ciebie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Każdy w tej akademii jest wrogiem. Są jedynie przeszkodami na drodze do tytułu Wisemana. Nie mam powodu, by zaprzyjaźniać się z kimkolwiek z nich.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z takim nastawieniem zostaniesz sama i nigdy nie znajdziesz chłopaka. Pasuje ci brak popularności przez resztę twojego życia?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kogo nazywasz niepopularnym? Nie ma mowy, by mężczyźni na tym świecie oparli się tak uroczej dziewczynie jak ja. Nawet teraz tłoczą się do mnie gromadami jak muchówki rojące się przy kwiecie raflezji&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Bukietnica_Arnolda&amp;lt;/ref&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raflezja to doskonałe imię dla ciebie; kogoś, przy kim ludzie łapią się za nos i uciekają. Mam poważne wątpliwości dotyczące tych chłopaków gromadzących się wokół ciebie. Robisz, na co tylko masz ochotę. Nie ma mowy, by taki uparty osioł jak ty kiedykolwiek… Och, muszę się poprawić. Najwyraźniej jednak kogoś przyciągasz. Choć wygląda na to, że ktoś już jest razem z nim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podnosząc łapę, wskazał przed siebie. Charl spojrzała w tamtym kierunku i ujrzała dziwaczną parę, stojącą pośrodku ścieżki utworzonej w tłumie uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z nich był młodzieniec. Miał założoną na swój mundurek uprzęż, która wyglądem przypominała wojskową, jednak była tak zużyta, że straciła swój kształt. Prawdopodobnie wykorzystywał ją w zastępstwie kabury i powkładał do niej mnóstwo magicznych narzędzi, takich jak magiczne kamienie i amulety, ale znalazły się w niej również nóż i pochodnia. Miał przenikliwe spojrzenie, a jego ciało było ostre i kanciaste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drugą z osób była dziewczyna. Nie miała na sobie szkolnego mundurka. Zamiast niego nosiła wspaniały ubiór, prawdopodobnie było to kimono. Widziała już  takie na tych dziwacznych malowidłach zwanych Ukiyoe&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukiyo-e&amp;lt;/ref&amp;gt; czy jakoś tak. Była niska i miała małą twarz, prawie jak u lalki. Charl była w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach pewna, że jest automatem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie oboje mieli twarze, jakich wcześniej nie widziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy jej spojrzenie wciąż było przykute do automatu z powodu złożonego kunsztu wykonania, młodzieniec odezwał się zuchwale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Panna Charlotte Belew, jak mniemam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Wypowiedział swoje słowa, jakby grał w sztuce, a na jego twarzy gościł arogancki uśmiech. Ciężko byłoby wprost nazwać go przystojnym, jednak biorąc pod uwagę ogólny wygląd, nie można było zaprzeczyć, że miał w sobie jakiś orientalny urok.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uczennica drugiego roku, członkini Okrągłego Stołu w którego skład wchodzi trzynaście najlepszych osób biorących udział w Mrocznej Uczcie. Co więcej, londyńscy bukmacherzy dają trzy do jednego na twoje zwycięstwo, co oznacza, że jesteś jedną z faworytów do tronu Wisemana – sprawnie wyrecytował biografię Charl.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przydomek rejestracyjny Tyranozaur. Chyba naprawdę jesteś jak przerażający smok – zakończył szyderczym głosem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Jednakże w przeciwieństwie do tego jego spojrzenie czujnie obserwowało dłoń Charl, a dokładniej mówiąc jej rękawicę. Była ona wykonana z jedwabiu i migotała w świetle, a na perłowobiałym wierzchu miała wyszyte złotą nicią słowo Tyranozaur. Owa rękawica była wyjątkowa, bowiem otrzymywali ją jedynie uczestnicy Mrocznej Uczty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kim jest ten arogancki, niewychowany chłopak?&#039;&#039; – pomyślała Charl, wpatrując się w młodzieńca i marszcząc brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Skoro wiesz o mnie tak dużo, to co zamierzasz? Czego ode mnie chcesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przekaż mi swoją przepustkę wstępu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę oniemiała z powodu tych słów, gdyż nie mogła zrozumieć, co właśnie powiedział.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wyzywasz mnie na walkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, rozważ to raczej jako uprzedzenie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl westchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jesteś idiotą? A może po prostu chcesz zginąć?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Roztaczała wokół siebie zabójczą aurę, zimną jak lód, która wzbudzała strach w otaczających ją osobach i powodowała, że te pośpiesznie się odsuwały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób, dosyć gwałtownie, przerwa obiadowa na kampusie zamieniła się w pole bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa dni wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był wieczór, Raishin aż dygotał z wściekłości w ciemnym korytarzu głównego audytorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z tysiąca dwustu trzydziestu sześciu osób zająłem miejsce tysiąc dwieście trzydzieste piąte?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W swej zaciśniętej dłoni trzymał wynik swojego testu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wstąpieniu do akademii został zmuszony do wykonania specjalnego testu sprawdzającego jego zdolności naukowe. Odpowiedzi egzaminatora gdzieś od połowy testu stały się oschłe, a fakt, że potrafił wykonywać jedynie proste działania, sprawiał, iż było to trudne do zniesienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proszę, nie bądź taki przygnębiony.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya pocieszała go z delikatnym uśmiechem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya wie o całym tym potwornym treningu, przez jaki Raishin musiał przejść. Jeśli nie brać pod uwagę testów pisemnych i ustnych, to nie ma mowy, by Raishin przegrał w walce, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże to wcale go nie pocieszyło. Spuścił głowę niżej w jeszcze większym przygnębieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wybacz, Yaya.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlaczego przepraszasz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oto ty, jeden z najlepszych automatów marki Karyuusai, warta co najmniej tyle co okręt wojenny. I ja, twój właściciel, którego oceny to zwykła porażka. Ale ze mnie ofiara…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie mów tak! Yaya potrzebuje jedynie przebywać z Raishinem…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak mogę spojrzeć w twarz Shouko?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dało się słyszeć dziwny dźwięk, gdy Yaya nagle zesztywniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yayo? Co to za zdenerwowana mina, na twojej twarzy? Czekaj, stój, powiedz mi przynajmniej dlaczego!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Shouko, Shouko, Shouko. Nic tylko Shouko!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wpół we łzach Yaya dusiła Raishina za kark.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przynajmniej znasz swoje miejsce, Samurajski Chłopcze – zagrzmiał nagle głos z boku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczona tym Yaya puściła Raishina, przez co upadł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaszląc gwałtownie, Raishin spojrzał w górę i ujrzał przed sobą piękną, wysoką kobietę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej rude włosy były wzburzone, a w niebieskich oczach można było dostrzec ogromną inteligencję. Miała na sobie strój personelu edukacyjnego, a na piersi zawieszoną parę okularów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej zimne piękno było mu znajome, bowiem to ona była jego egzaminatorką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem profesor Kimberly, nauczycielka fizyki maszyn. Na nasze nieszczęście zostałeś przydzielony mnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gdzie moje maniery, miło mi panią poznać. W takim razie jestem pod pani opieką, profesor Kimberly.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin szybko ją powitał, a podenerwowana Yaya pokłoniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly kontynuowała bez cienia uśmiechu na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gratuluję ci przybycia z jakiejś zaściankowej wsi na Dalekim Wschodzie, jednak twoje oceny to okrutna rzeczywistość. Jeśli chcesz zdać, radzę ci zdobyć wymagane punkty, nawet gdybyś miał przez to umrzeć. Szczególnie polecam moje wykłady. W trakcie roku możesz zdobyć sześć punktów, oczywiście jeśli Azjata twojego pokroju w ogóle potrafi zrozumieć moje nauki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy to nie trochę rasistowskie podejście?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem filantropką. Biali, Czarni, Indianie, Żydzi – dla mnie wszyscy są równi. Jedyną miarą człowieka jest jego wiedza. Nienawidzę idiotów i tyle.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ciężko mi uwierzyć, że nazywasz siebie filantropką z taką powagą na twarzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Będziesz mieszkał w żółwim akademiku.  To miejsce dla wszystkich uczniów, którzy nie radzą sobie z lekcjami; najgorsi z najgorszych. Wpadnij tam, gdy będziesz wolny, i zajmij sobie pokój. To wszystko, co mam ci do powiedzenia. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proszę chwilę zaczekać, profesor Kimberly. Może to trochę zbyt wcześnie, ale chciałbym z panią o czymś porozmawiać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mów zatem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak mogę się dostać na Mroczną Ucztę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly już odchodziła, ale jego pytanie natychmiastowo ją zatrzymało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chcesz powiedzieć, że naprawdę nie wiesz? Jedynymi, którzy kwalifikują się do udziału w Mrocznej Uczcie, są uczniowie z najlepszymi ocenami. Co więcej, zaledwie stu z nich weźmie w niej udział. Jako że teraz jesteś na przeciwnym końcu stawki, nie ma sensu nawet o tym rozmawiać. Poza tym Mroczna Uczta już niedługo się zaczyna, więc została zaledwie jedna seria egzaminów kwalifikacyjnych. Sądzę, że to chyba naprawdę beznadzieja sprawa.&lt;br /&gt;
Raishin w desperacji wyśmiał samego siebie, na co Kimberly odpowiedziała wymownym spojrzeniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mroczna Uczta to nie jakiś elegancki bal z tańcami. Na nim następuje starcie Sztuki Maszyn trwające do czasu, gdy na polu walki pozostanie jedna osoba. Jeśli przystąpisz do niej z tak lekkomyślnym nastawieniem, łatwo pożegnasz się z życiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc po prostu jako jedyny muszę przetrwać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly spojrzała zdumiona. Jej oczy zwęziły się, kiedy mierzyła Raishina od stóp do głów, jakby oceniając jego wartość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlaczego tak napaliłeś się na Mroczną Ucztę? Czy ukończenie tej akademii i zyskanie prestiżu, jaki daje na całe życie, nie jest wystarczającym osiągnięciem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Już dawno postanowiłem, że zostanę Wisemanem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czego pragniesz? Bogactwa? Sławy? A może wiedzy? Czy też chodzi ci o władzę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To pytanie nie ma sensu. Gdy zostaje się Wisemanem, zyskuje się wszystkie powyższe.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To prawda. Bycie Wisemanem oznacza, że nie jesteś ograniczony przez Międzynarodową Kartę Praw Sztuk Magicznych i Kodeks Etyki, których muszą przestrzegać wszyscy magowie. W skrócie „nic nie jest zakazane”. Możesz czytać zakazane księgi i używać niedozwolonej magii, a nawet prowadzić badania nad nieśmiertelnością i modyfikacją genetyczną. Będziesz postrzegany na równi z każdym generałem jakiejkolwiek armii na świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Całkiem dziarska przemowa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Twoim celem nie jest bogactwo. Nie pragniesz również sławy. Nie wydajesz się być na tyle mądry, by poszukiwać wiedzy i mądrości, więc czego tak naprawdę chcesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin nie odpowiedział. Wpatrywał się jedynie w Kimberly, nie spuszczając z niej wzroku ani na chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cisza stawała się nie do zniesienia, aż po chwili…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pozwól, że przedstawię ci ogólny konsens całej sprawy. Jedynym celem Mrocznej Uczty jest wybranie najlepszego lalkarza w danym pokoleniu. Żyjemy w świecie merytokratycznym. Dlatego też, gdyby ktoś, kto ma niezbędne kwalifikacje, został pokonany w pojedynku Sztuki Maszyn przez kogoś, kto ich nie ma…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, jakby to był jakiś sekret, Kimberly zaczęła mówić ściszonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Myślę, że Komitet Wykonawczy Mrocznej Uczty powinien zmienić sposób, w jaki wybiera uczestników, czyż nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dziękuję za pani rady.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pracuj ze wszystkich sił. Oczekuję, że ujrzę zdumiewające rezultaty, panie Przedostatni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z niewielkim uśmiechem na twarzy Kimberly odwróciła się i odeszła w głąb korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że przerażająca z niej osoba – Yaya z rezerwą wypowiedziała swoją opinię o profesorce.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, ale nie sądzę, by była zła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż nazwała Raishina idiotą, nie zignorowała go i wysłuchała, co miał do powiedzenia. A w sprawie Mrocznej Uczty mogła mu po prostu powiedzieć, że nie ma najmniejszych szans na udział. Nie było potrzeby, by omawiać z nim hipotetyczne możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wręcz przeciwnie, myślę nawet, że może być wspaniałą kobietą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin… więc naprawdę wolisz dojrzałe kobiety…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując szlochającą Yayę, rozważał słowa Kimberly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był przedostatni. Aby zdobyć miejsce pośród najlepszej setki, będzie musiał prześcignąć ponad tysiąc osób, śmietankę towarzystwa, która przybyła z całego świata. Lub też będzie musiał je wyeliminować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To chyba nie jest coś, czym warto się chwalić, ale moja wiedza jest mniej więcej na poziomie nowicjusza, zarówno w dziedzinie lalkarstwa, jak i sztuk magicznych.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwość wykorzystania wyników w nauce, by rywalizować z innymi, wynosiła zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim razie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiąc się o Raishina, który nadal milczał, Yaya przybliżyła do niego swoją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może powinniśmy to omówić z Shouko?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie zamierzam zwracać się do wojskowych o poradę. I tak jest dla nas tylko jedna możliwość.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin zaśmiał się ironicznie. Nawet dla niego był to dosyć zabawny sposób załatwiania spraw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Musimy wziąć udział w Mrocznej Uczcie. To najszybszy sposób na zabicie go.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale jak? Wymyśliłeś coś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Profesor Kimberly to powiedziała. Jeśli chcę uzyskać przepustkę, muszę być jak Momotaro&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Momotar%C5%8D&amp;lt;/ref&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamierzasz dzielić się z kimś plackami ryżowymi?&amp;lt;ref&amp;gt;http://www.konnichiwa.pl/momotaro-brzoskwiniowy-chlopiec,3,323.html&amp;lt;/ref&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokręcił głową, wydął wargi i obwieścił jej swój plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamierzam obrabować kilka demonów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej, musicie to zobaczyć! Zagraniczny uczeń wyzwał T-rexa na walkę!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co?! Skąd pochodzi? Gdzie wychowują takich idiotów?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z Japonii. Ten głupek pochodzi z Japonii.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z Japonii? Może to księżniczka podobna do Izanagi&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Izanami_i_Izanagi&amp;lt;/ref&amp;gt;?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, to ten nowy chłopak, który przybył tu dwa dni temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co on robi z T-rexem? Ona aż tak rwie się do walki?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, wygląda na to, że zaczął to ten nowy. Najwyraźniej chce jej przepustkę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– I ze wszystkich możliwych osób wyzwał T-rexa… To samobójca czy co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie sądzę. Spójrz na niego, wydaje się być pewny siebie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naprawdę jest tak silny? Jaką ma pozycję?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście uwaga uczniów skupiła się na nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin wewnątrz czuł się nieswojo, ale przybrał zrelaksowany wyraz twarzy, ignorując spojrzenia innych, które były mieszanką zdziwienia, pogardy, a nawet niezadowolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zawsze zwiększa się ich liczba, gdy nadchodzi wiosna – Charl wypowiedziała te słowa, gdy smok sadowił się na jej ramieniu. – Liczba idiotów, którzy nie znają swojego miejsca, oczywiście.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może i jestem idiotą, ale przynajmniej je znam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, naprawdę? Więc uważasz, że jakie ono jest?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem na tysiąc dwieście trzydziestym piątym miejscu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wokół niego wybuchły śmiechy. Wyglądająca na zawstydzoną Yaya wpatrywała się w prześmiewców, jednak wyraz twarzy Raishina nadal był taki sam. Nawet nie zareagował na śmiechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony Charl oniemiała z otwartymi ustami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem zszokowana. Naprawdę jesteś idiotą. Największym spośród nich, przewyższasz ich wszystkich. Twoja głupota świeci niczym latarnia. Mówisz, że jesteś na tysiąc dwieście trzydziestym piątym miejscu? Jak możesz mieć nadzieję, mając takie oceny… – urwała w pół zdania.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Raishina nadal pozostał niewzruszony, nawet w obliczu jej drwin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Śmiało, śmiej się. Szczerze mówiąc, moje umiejętności lalkarskie są w najlepszym razie trzeciorzędne. Jeśli porównać mnie do otaczającego nas tłumu, jestem pewien, że z łatwością stwierdzisz, iż posiadam mniejszą wiedzę i talent. Jednak jest jedna rzecz, która mnie od nich odróżnia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– I jest to?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie poddałem się, nim zacząłem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmiechy umilkły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl rozejrzała się. Wszyscy przewracali oczami, mając gorzki smak prawdy w ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rację. Większość z nich nie mogła uczestniczyć w Mrocznej Uczcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I na dodatek jedynie biernie się przyglądali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy oni byli przegranymi, którzy przyznali się do porażki, nim w ogóle zaczęli walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przynajmniej pochwalę twoją godną podziwu determinację. Choć być może po prostu wolno pojmujesz niektóre sprawy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba żartujesz. Jestem bardzo wrażliwy, gdy przychodzi do odbierania uczuć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc jednak naprawdę jesteś powolny, tępaku. Założę się, że jesteś leniwym, łatwo męczącym się typem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiesz w ogóle, co powiedziałaś? Dama w twoim wieku nie powinna mówić czegoś tak bezmyślnego!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadza się! Jak już, to Raishin potrafi szybko kończyć!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ty bądź cicho! Skąd ty, u licha, możesz znać się na czymś takim?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin pośpiesznie uciszył Yayę, jednak było już zbyt późno, gdyż Charl wyraźnie uniosła brwi w grymasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie tylko jesteś idiotą, ale również zboczeńcem, który zabawia się ze swoją laleczką? Jesteś najgorszym rodzajem dziwaka, ty lubieżna świnio!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłód w jej oczach sięgnął zera absolutnego, gdy patrzyła na niego z niesmakiem. Jej spojrzenie było podobne do tego, jakim patrzy się na karalucha.&lt;br /&gt;
Raishin czuł nadchodzące ogromne przygnębienie. Teraz miał ochotę jedynie na skulenie się w ciemnym rogu pokoju i przytulenie własnych kolan. Niestety, nie było możliwości, by to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie popuszczam zboczeńcom. Zmiażdżmy go z pełną mocą, Sigmund.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadzam się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie smok, który najwidoczniej nazywał się Sigmund, ryknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był niewielką istotą, jednak na oczach Raishina zaczął się przekształcać. Spowiła go czarna mgła, jakby w jego wnętrzu drzemała ciemność, i otoczyła łapy, pazury i skrzydła, formując z nich nowe kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż wreszcie rozproszyła się, ujawniając olbrzymiego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na tyle ogromnego, że miał trzy metry wysokości i osiem metrów długości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie urósł jedynie rozmiarami. Jego siła również wzrosła, prawie jak u smoka, który z małego staje się dorosłym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jego masa również się zwiększyła?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin patrzył w zdumieniu. Widział już automaty, które się przemieniały, ale ten był pierwszym, który zwiększył swoje rozmiary. Zastanawiał się, gdzie była przechowywana dodatkowa masa, gdy smok miał swoją normalną postać. Być może to dzięki jakiemuś magicznemu obwodowi wewnątrz niego? Przez głowę Raishina przemykało mnóstwo myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz pyska smoka można było ujrzeć promień światła, który przypominał jakby jęzor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sigmund zaryczał, przez co atmosfera zadrżała, powodując gwałtowne podmuchy wiatru. Charl nadal nie aktywowała jeszcze magicznego obwodu, a jednak ciało Sigmunda i tak emanowało ogromną ilością energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to ogromna moc. Jego instynkt mówił mu, że ma naprzeciw siebie silnego przeciwnika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nie było to dla niego zaskoczeniem. Raishin uśmiechnął się nieznacznie, koncentrując swoją magiczną energię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W porządku, pokażmy im, co my potrafimy, Yayo. Dwadzieścia cztery uderzenia r…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył to nawet bez jej ostrzeżenia. Natychmiast wykonał unik, rzucając się w bok. Yaya wyskoczyła w przeciwnym kierunku, unikając zbliżającego się obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna żelazna kula przecięła ze świstem miejsce, w którym dopiero co stali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała jakiś metr średnicy, a cała jej powierzchnia była pokryta kolcami, co nadawało jej bardzo niebezpieczny kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żelazna kula nie zmieniła swojego toru lotu i teraz zmierzała wprost w kierunku Charl i Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie zamierzali oni stać i po prostu przyjąć tego ataku. Sigmund użył swojego skrzydła, by odbić piłkę, jednak na tym nie skończył się atak tajemniczej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z otaczającego tłumu wyskoczyło naraz kilka cieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzona lalka wyglądająca jak rycerz, bosa dziewczyna i sześcionoga bestia; wszystkie wyglądały na automaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzona lalka zaatakowała, podczas gdy pozostała dwójka skoczyła na bok, próbując odciąć drogi ucieczki. Jednakże ich celem nie był Raishin, a Sigmund!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Sigmund!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl wydała rozkaz. Mimo że nie zdążyła mu powiedzieć, co ma robić, on wydawał się rozumieć jej myśli. Razem z nią na grzbiecie wzleciał w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzona lalka, która ledwie zaczęła swoje natarcie, została od razu odepchnięta przez łapy Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za pomocą machnięć ogona dwoje przeciwników nadchodzących od boków również zostało wysłanych w powietrze. Dzięki tym prostym ruchom wszystkie trzy automaty zostały wyeliminowane i jedynie czasami ich nieżywe ciała drgały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Niezła jest. Tytuł członka Okrągłego Stołu nie jest jedynie na pokaz.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zazwyczaj automaty będące pod kontrolą lalkarza poruszały się zgodnie z jego wolą, jednak nie były one jedynie drewnianymi lalkami. Były również niezależne, co oznacza, że miały także własną wolę. Jeśli lalkarz nie zsynchronizował się poprawnie z automatem, ruchy lalki były niedokładne, a on sam niepotrzebnie marnował dużą ilość energii magicznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej materii Charl i Sigmund osiągnęli całkowitą harmonię. Gdyby ta dwójka nie znała się doskonale, smok nie dałby rady ruszać się w ten sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nadal było zbyt wcześnie, by powiedzieć, że zagrożenie minęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjątkowa spostrzegawczość Raishina pozwoliła mu zauważyć ich ruchy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród tłumu było kilku, którzy mieli wrogie zamiary i poruszali się dyskretnie ukryci pośród uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczuwał dziewięć, dziesięć osób, a może nawet więcej. Nawet jeśli połowa z nich była zwyczajnymi lalkarzami, nadal była to potężna siła. Mogło to również oznaczać, że chcą zyskać przewagę dzięki przeważającej ilości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili wykonali ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyskoczyły dwa kształty podobne do potworów. Były to rusałka i harpia, automaty, których wygląd opierał się na mitycznych kreaturach znanych z legend. Lalkarze jasno określili swoje zainteresowania i zmysły automatów o takiej konstrukcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszym atakującym była rusałka, automat z półprzeźroczystym ciałem, która wypaliła w Sigmunda silnym strumieniem wody przypominającym włócznię.&lt;br /&gt;
Sigmund z łatwością uniknął ataku, jednak w tym samym momencie od boku natarł śnieżny duszek, Jack Frost&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Jack_Frost_(posta%C4%87_folklorystyczna)&amp;lt;/ref&amp;gt;. Tego lodowego ataku wycelowanego wprost w niego uniknął z dużym trudem. I choć wyszedł z tego bez szwanku, lodowaty podmuch zamroził wodę pochodzącą z ataku rusałki, a przez to także ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na domiar tego został zaatakowany jeszcze raz, tym razem z góry. Automat o kształtach harpii uderzył ostrym podmuchem wiatru. Tym razem nie dając rady wykonać uniku, Sigmund stracił kontrolę nad lotem i runął na zamarzniętą ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tam czekał na niego nowy przeciwnik. Olbrzym obdarzony wyglądem golema zaatakował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogąc złapać równowagi na śliskiej ziemi, Sigmund nie dał rady wykonać uniku. Atakujący golem złapał go za skrzydła i pozbawił możliwości ruchu.&lt;br /&gt;
Zebrani wokół uczniowie zaczęli między sobą szeptać. Być może w końcu nadszedł czas legendarnego T-rexa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dało się słyszeć okropny dźwięk, gdy skrzydła Sigmunda zaczęły trzeszczeć pod naporem siły. Jeśli nic się nie zmieni, będzie zagrożony, a na dodatek nie mógł zrzucić z siebie golema. Będąca wciąż na grzbiecie Sigmunda Charl mlasnęła językiem, a w tym samym czasie ogromna, żelazna kula ze świstem przecinała powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niosąc ze sobą potworną siłę zniszczenia, żelazna kula…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…nie zderzyła się z Sigmundem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W co ty pogrywasz? – Charl spytała lodowatym głosem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Raishin zignorował pytanie wypowiedziane za nim i przemówił do partnerki będącej przed nim.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chodźmy, Yaya.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli Raishin tego pragnie, pójdę z nim nawet na kraniec świata – odpowiedziała zdecydowanie Yaya, odrzucając w tym samym czasie żelazną kulę, którą złapała.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl była całkowicie zaskoczona, wpatrując się w plecy osoby stojącej przed nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tą osobą był niewychowany chłopak, który wyzwał ją do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z boku stał na golemie jego automat –  ten który złapał żelazną kulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwilę zajęło jej zorientowanie się, że ta dwójka ją obroniła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale po tym, jak to zrobiła, piekielnie się zdenerwowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odsuń się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zrobiłbym to, nawet gdybyś tego nie powiedziała. W końcu muszę się pozbyć tej zgrai.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Skończ pieprzyć. Co ty w ogóle…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co ty robisz? – ktoś przerwał w pół zdania, kończąc za nią jej wypowiedź.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zuchwała osoba arogancko wystąpiła z tłumu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż obok niego stanął automat żeńskiego typu, którego twarz nie wyglądała na ludzką, lecz raczej podobna była do kuli. Najlepiej byłoby powiedzieć, że przypominała wyglądem lalkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dłoni trzymała żelazny trzonek, a jego końcówka skierowana była na żelazną kulę, z którą łączył go promień światła. Był to łańcuch magicznej energii, a cała broń swym wyglądem przypominała kiścień&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Ki%C5%9Bcie%C5%84&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc ta żelazna kula była głownią tej broni.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl nie rozluźniła się ani na chwilę i nadal czujnie obserwowała pole walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pole bitwy powiększyło się wraz z odsunięciem obserwujących uczniów, którzy zrobili miejsce nowo przybyłym. Teraz w bardziej poszerzonej niby uliczce stało pięć automatów: rusałka, Jack Frost, harpia, golem i władająca kiścieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właściwie nie byli to wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z odmętów powstały bowiem trzy jednostki, które wcześniej zostały pokonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostały wskrzeszone. Gdy Charl szukała powodu tego zjawiska, dostrzegła w oddali odziany w biały płaszcz automat, który machał różdżką. Oznaczało to, że zna on magiczną sztukę wskrzeszania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób liczba przeciwników osiągnęła łącznie dziewięć. Magia wskrzeszania, ofensywna, ktoś do obrony i szybkich ataków, a także atakujący z dużego dystansu; ta jednostka przypominała oddział wojskowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kontynuując swój bolesny pojedynek siły z golemem, Sigmund zamruczał beznamiętnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba JESTEŚ popularna, Charl. Ci lalkarze to wyłącznie mężczyźni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy to odpowiednia chwila na żarty?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezczelny młodzieniec i jego banda wyraźnie celowali w Sigmunda. Próbowała sobie przypomnieć, czy ktoś może mieć do niej jakiś żal… i ponieważ mogło tak być, Charl przygotowała się do ciężkiej walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie arogancki młodzieniec kontynuował swoją rozmowę z niewychowanym chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odpowiedz mi, zagraniczny uczniu. Dlaczego nam przeszkadzasz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tamto coś jest moją ofiarą. Nie będę tolerował kogoś, kto próbuje mi ją odebrać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy on właśnie nazwał mnie tym czymś?! Jestem ofiarą? Cóż za bezczelność!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie przekażemy ci przepustkę panny Belew. W zamian może rozważysz współpracę z nami? Posiadanie towarzyszy może się okazać korzystne podczas Mrocznej Uczty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odmawiam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak szybko odrzucił jego propozycję. Nie pomyślał nawet nad przedstawionymi mu warunkami.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlaczego? Przecież nic na tym nie stracisz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie podoba mi się pomysł polegania na dziesięciu osobach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął dłoń w kierunku dziewczyny odzianej w kimono. W odpowiedzi na przesłaną przez niego energię wykopała ona golema w dal. Ogromne ciało wyglądało, jakby znacznie przekraczało trzy tony wagi, lecz poleciało jak gumowa piłka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poszybował aż na krużganek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odzyskawszy wolność, Sigmund rozprostował skrzydła, jakby próbował ocenić obecny stan swojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zapędzę ich wszystkich w jedno miejsce. Nie są przyzwyczajeni do bycia stłoczeni raz…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zdążył skończyć swojego zdania, gdyż huk eksplozji zagłuszył jego słowa, a on sam został pochłonięty przez ognisty podmuch z ognistej kuli, która trafiła niewychowanego chłopaka w plecy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mam cię! Ha! Masz za swoje, nie trzeba było opuszczać gardy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Radosny okrzyk padł z krużganka. Stał tam samotny uczeń obracający się z podniecenia w triumfalnym gigu. Obok niego stał automat, czarownica. Była to niejako grupa dywersyjna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień zniknął, a tam, gdzie powinny być szczątki zwęglonych nastolatków, stały dwie całkowicie zdrowe osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna osłoniła swojego mistrza. Na szczególną uwagę zasługiwała niezwykła wytrzymałość jej ciała. Na skórze nie miała żadnych śladów oparzenia, jedynie jej kimono było lekko nadpalone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie spoglądając nawet w kierunku grupy dywersyjnej, młodzieniec powiedział proste – Idź – a dziewczyna w kimonie wyskoczyła naprzód w mgnieniu oka, zbliżając się do czarownicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stając tuż poniżej niej, kopnęła ją potężnie prosto w szczękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarownica uniosła się znacznie wyżej niż sięgał budynek szkolny, rozpadając się na części w połowie lotu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była potężna siła. Ale przecież udało jej się wysłać w powietrze również ogromnego golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co z tym kolesiem…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy on naprawdę może być… tak silny?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jest na zaledwie tysiąc dwieście trzydziestym piątym miejscu, nie?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na krużganku aż zawrzało od rozmów, a owe zamieszanie wytrąciło z równowagi grupę bezczelnych osób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ten automat to model najwyższej klasy! Pozbądźcie się lalkarza zamiast niego! – krzyknął pan władającej kiścieniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że jest przywódcą grupy, bowiem pozostali posłuchali jego rozkazów i skoczyli w kierunku lalkarza z krwi i kości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzony rycerz pchnął swoją włócznią, a golem zamachnął się żelazną pięścią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak z łatwością odskoczył w bok, wykonując unik, i elegancko wylądował na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy celowanie w lalkarza nie jest przeciw zasadom Mrocznej Uczty?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że wypowiedział te słowa, były one bez znaczenia, bowiem bezczelna grupa nie zaprzestała swych ataków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, skoro nie zamierzają przestać, to muszę coś z tym zrobić. &#039;&#039;Dwadzieścia cztery wiązania światła i ognia&#039;&#039;&amp;lt;ref&amp;gt;Kouen Juuniketsu&amp;lt;/ref&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zrozumiałam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu komendy ruchy dziewczyny zmieniły się. Z siłą wściekłego ognia brutalnie kopnęła golema, który trafił w opancerzonego rycerza jak pocisk, a następnie pomknęła pomiędzy przeciwników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, co działo się przed oczyma Charl, przerastało jej najśmielsze wyobrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wbrew tradycyjnej mądrości Sztuki Maszyn i zdrowemu rozsądkowi walka przybrała nietypowy styl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak podążył tuż za dziewczyną. Podniósł i rzucił częścią zniszczonego wcześniej przez nią automatu, a Yaya odwróciła uwagę przeciwnika, sprawiając, że młodzieniec go trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To wytrąciło wrogów z równowagi i spowodowało osłabienie ich obrony, dzięki czemu dziewczyna mogła zadać niszczycielski kop. Siła jej nóg z łatwością zniszczyła ciało automatu, rozrzucając wokół jego części.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te ruchy były zwykłą współpracą formacyjną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaprzeczało to zdrowemu rozsądkowi, lecz nie było go pozbawione. Jako taktyka walki wydawało się logiczne względem wydajności i bardzo racjonalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl mlasnęła językiem - &#039;&#039;Trzeciorzędny lalkarz? Zdecydowanie kłamał!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy on sam się poruszał, ruchy jego lalki nie były w żadnym stopniu ograniczone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By kontrolować automat tak dobrze, potrzeba było silnej energii magicznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc przynajmniej przeszedł znaczną ilość treningów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;A więc Azjaci potrafią również walczyć takim stylem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy Charl przypatrywała się w zdumieniu trwającej walce, Sigmund szepnął jej do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Charl.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki niewychowanemu młodzieńcowi tańczącemu pomiędzy nimi uwaga bezczelnej grupy była skierowana na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl zaczęła gromadzić magiczną energię, wprowadzając ją do magicznych obwodów Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbierało się coraz więcej mocy, ale ona nadal czekała. Gdy w końcu przeciwnicy ustawili się w jednej linii, krzyknęła – Działo rastrowe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oślepiający strumień światła gwałtownie wystrzelił z paszczy Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypominał on podmuch ognia, jakim zionęły smoki w legendach. Światło było tak jasne, że paliło w siatkówki. Wraz z gwałtownym podmuchem światła w atmosferze zostały zniszczone cząsteczki, które spowodowały silny efekt próżni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiązka światła przeleciała dwadzieścia metrów, zanim szybko zniknęła, tracąc swoje działanie. Jednakże tyle wystarczyło. Automaty należące do bezczelnej grupy zostały nią trafione, niektóre w ramię, inne w nogę, a jeszcze inne w tułów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak trafione części roztopiły się niczym cukierek, zalewając pozostałe fragmenty ciał i dając osobliwy, łagodny połysk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitwa została przesądzona, a oni ją przegrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak również zauważył, że zostali pokonani. Całe dziesięć jednostek zniszczonych. Bezczelna grupa mogła tylko pozbierać swoje automaty i uciec w panice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczniowie wokół stali bez słowa w zdumieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ależ przerażające. Plotki były prawdziwe. Naprawdę posiadasz absurdalnie silną moc – zażartował niewychowany chłopak, a na jego twarzy gościł dobrze znany uśmiech.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za irytujący człek. Gdyby i jego trafiło Działo Rastrowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie popełnij tego błędu i nie myśl, że potrzebowałam pomocy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, dokładnie, wcale nie wydawałaś się jej potrzebować.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;-Nieważne, czy taki zboczeniec jak ty byłby tu, czy nie, wynik by się nie zmienił. Tyczy się to również twojej lalki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę Charl w milczeniu wpatrywała się w parę. Wtedy właśnie jej nastrój nieznacznie się zmienił i przemówiła bardziej opanowanym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W każdym razie powiedz mi, jak się nazywasz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak zaśmiał się, a następnie przedstawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem Raishin Akabane, lalkarz z Japonii.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya, podobnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie ma w nas żadnego podobieństwa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie jestem Yaya, jego żona.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak też nie! Nie przyjąłem cię do rodziny ani nic z tych rzeczy, rozumiesz?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl zaśmiała się pogardliwie ze zdenerwowanego chłopaka, któremu na imię było Raishin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raj? Szin? Cóż za dziwaczne imię.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To wcale nie tak! Poza tym musisz wiedzieć, że w moim kraju zapisuje się to znakami &#039;&#039;&#039;grzmot&#039;&#039;&#039; i &#039;&#039;&#039;prawda&#039;&#039;&#039;!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To bez znaczenia. Skończmy z tym, skoro zamierzam cię zmiażdżyć w ułamku sekundy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnęła dłoń w kierunku Sigmunda, podtrzymując więź magicznej energii pomiędzy nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin ani drgnął, jedynie patrzył w ich kierunku. Jego wzrok nie był skierowany na nią, lecz na Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A po chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przestańmy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwrócił się gwałtownie, a uczniowie zaczęli szeptać pomiędzy sobą, równie zdziwieni jak Charl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Straciłem ochotę. Wznowimy pojedynek kiedy indziej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to samolubny powód. Oburzona Charl zatrzęsła się z szału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pogrywasz sobie? Wyzwałeś mnie, a teraz po prostu uciekasz…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś błysnęło w jego lewej dłoni, nie pozwalając jej skończyć. Wyjął coś kulistego z uprzęży na pasie i rzucił na ziemię.&lt;br /&gt;
Nastąpiła niewielka eksplozja, a następnie wydobyło się mnóstwo dymu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biały dym całkowicie ogarnął teren. Wyglądało na to, że była to bomba dymna, produkt pochodzący z Japonii, ziemi ninja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruchem swych skrzydeł Sigmund rozgonił dym, jednak w tym czasie para zdążyła się oddalić na dobrą odległość, przeskakując nad tłumem i odbiegając od nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można było stwierdzić tylko tyle, że pozwoliła im na udaną ucieczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co za mięczak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zastanawiam się, czy naprawdę o to chodziło.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Emitując oślepiający błysk, Sigmund wrócił do swej zmniejszonej formy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co masz na myśli?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok ściszył swój głos tak bardzo, że otaczający ich ludzie nie mogli go usłyszeć, i odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Myślę, że mógł zauważyć moją ranę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszył skrzydłem, by jej pokazać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Boli?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Potrzebuję dwóch lub trzech dni odpoczynku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rana oznaczała, że nie mógł latać z pełną swobodą. A jeśli wziąć pod uwagę jego większą formę, mogła być jeszcze większym problemem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl wcale jej nie zauważyła, a młodzieniec tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim razie wycofał się, bo zauważył, że Charl jest w gorszym położeniu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A więc naprawdę jest mięczakiem. Tylko naiwny kurczak nie przypuściłby ataku na słaby punkt przeciwnika.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mroczna Uczta to bezlitosna walka o przetrwanie. Miejsce, w którym osoba eliminująca wszelkie przeszkody na swojej drodze zdobędzie wszystko. Taki zboczony, tchórzliwy idiota jak on zostanie zniszczony w pierwszej kolejności.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Muszę powiedzieć, że jesteś nim niezwykle zainteresowana.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Niby dlaczego tak sądzisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gdybyś nie była, pytałabyś o to, jak się nazywa?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, to…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urwała w połowie zdania. Teraz, gdy o tym wspomniał, wydawało się to naprawdę dziwne i ciężkie do wyjaśnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu Charl opryskliwie dokończyła swoją wypowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, bądź cicho albo zmniejszę twoją porcję obiadową z kurczaka do kolby kukurydzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prostując ramiona, ruszyła w stronę stołówki, a otaczający ją uczniowie zrobili jej przejście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób, z mnóstwem pytań bez odpowiedzi i w dosyć złym samopoczuciu, jej urozmaicona przerwa obiadowa dobiegała końca. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tej nocy, wewnątrz jednego z pokoi w akademiku żółwia, Raishin przewracał się z boku na bok, nie mogąc zasnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wygląda na to, że nie jestem do tego przyzwyczajony.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widoki z przerwy obiadowej wyryły mu się w pamięci. Porozrzucane wszędzie części i porozwalane automaty. Uczucie, które miał, gdy je niszczył, i słaba wymówka, by je stłumić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin wstrząsnął głową, przeganiając ogarniające go mdłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mówiłeś coś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya odwróciła się do niego z uśmiechem, przerywając wywieszanie prania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie. Po prostu myślę, że ten pokój to ruina i gdyby kopnąć w ścianę, wszystko mogłoby się zawalić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wskazał na brudny, popękany sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wdychanie spleśniałego powietrza i patrzenie na ściany pokryte sadzą doprowadzało go do depresji. Mimo że Yaya wyprała pościel, ciężko mu było spokojnie zasnąć z powodu okropnie skrzypiącego łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślał, że przyzwyczai się do tego w ciągu trzech dni, jednak tak się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W zasadzie to zauważył, że im dłużej tam mieszka, tym bardziej jego niezadowolenie rośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, myślę, że jest tu dosyć przestronnie. No i zawsze to lepsze niż mieć dla siebie jedynie łóżko – mrucząc do siebie, Raishin przewrócił się na bok w swoim łóżku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój miał wymiary 12 jou&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C5%8D_(jednostka_miary)&amp;lt;/ref&amp;gt; i był wyposażony w biurko oraz szafę. Pierwotnie przeznaczono go dla dwóch osób i drugie z łóżek stało na jego przeciwległym końcu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadza się, Raishin. Kara boska dosięga tych, którzy jedynie narzekają.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya uśmiechnęła się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że bywali już sami, Yaya ostatnim czasy była znacznie szczęśliwsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cieszysz się, że nie mamy współlokatora, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oczywiście.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezależnie czy nazwać to uporem, czy wytrwałością, Yaya była skłonna do dziwnych szaleństw. Nawet gdyby mieli współlokatora, kto wie, co za przebiegły podstęp mogłaby zaplanować, by się go pozbyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak przy okazji, co robimy jutro? Znowu zamierzasz kogoś wyzwać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pomyślę o tym, gdy wstanę. Teraz jest czas na sen.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem. Dobranoc, Raishin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak… Chwila, chwila!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypchnął rzecz wślizgującą mu się do łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Twoje posłanie jest tam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale Yaya została ranna w dzisiejszej walce. I chyba nawet też trochę przypalona.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No i co to ma do rzeczy?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie wiedziałeś? My, automaty, funkcjonujemy dzięki magicznej energii lalkarza. Gdy jesteśmy uszkodzone, to im bliżej niego jesteśmy, tym szybciej odzyskujemy sprawność.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Teraz jak o tym myślę, to chyba miało to miejsce…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezadowolenie Raishina było wyraźnie widoczne na jego twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya usiadła na krańcu jego łóżka i wpatrywała się w niego szczenięcym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na nią, nie było widać żadnych zewnętrznych obrażeń. Niemniej jednak nie miał pojęcia o jej systemie wewnętrznym. Ponieważ sama stwierdziła, że jest ranna, zastanawiał się, czy aby jest to prawdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli była, to odpowiadał za to Raishin, bowiem tę walkę spowodowało jego własne ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba nic na to nie poradzę. Skoro tak się mają sprawy, to możemy spać razem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dobrze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jednakże nie możesz zrobić niczego dziwnego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie zrobię. Nie zrobię tego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba źle się wyraziłem. Masz mnie nie dotykać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mlask.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mlasnęłaś właśnie językiem? Czemu to zrobiłaś?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli automat wejdzie w bezpośredni kontakt z lalkarzem, odzyska sprawność jeszcze szybciej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To kłamstwo! Wychodź! Jednak będę spał sam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya, która czekała na swoją szansę, i Raishin, który bronił się, stawiając na szali swe życie. Aż w końcu niepewna równowaga została osiągnięta, choć między nimi wciąż iskrzyła niezgoda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto Raishin przez całą noc nie zmrużył oka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jasne światło księżyca oświetlało nocą tereny szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była pierwsza rano. Wszyscy porządni, przyzwoici uczniowie już dawno spali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak cicho, że można było pomyśleć, iż wszystko już wymarło, jednak nagle ukryty cień zaczął się poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na obrzeżach ogrodu, w drzewnym gaju, ukryte przed wszelkimi spojrzeniami świeciły się w ciemności oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sylwetka była okryta cieniem i dosyć niewyraźna. Pochylona na czworakach pożerała coś niechlujnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz, którą pożerał cień, miała ręce, nogi i głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy były otwarte. Gałka oczna wyskoczyła, jakby opowiadając o ostatnich strasznych chwilach właściciela, jakie przeszedł w czasie przedśmiertnej agonii. Duża, żelazna kula była wbudowana w jej zmiażdżone nogi, a substancja podobna do krwi tryskała wkoło. Pożarte ciało leżało twarzą do ziemi, co sprawiało, że wyglądało jak zwłoki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nie było to ludzkie ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod rozciętą skórą można było dojrzeć mnóstwo przewodów i metalowych cylindrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to automat. Cień pożerał automat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozdzierając ciało, wyrywał obwody wewnętrzne. Wyglądał jak demon, pożerając je w milczeniu z wielkim zapałem i siorbiąc nadmiar oleju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cień kontynuował swój posiłek na długo po wzejściu księżyca, kończąc dopiero wtedy, gdy niebo na wschodzie zaczęło się rozjaśniać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przypisy ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border–collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog|Prolog]]&lt;br /&gt;
| [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Prolog&amp;diff=268082</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Prolog&amp;diff=268082"/>
		<updated>2013-07-10T19:09:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Prolog==&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya jest słodka. Yaya jest bardzo słodka. Yaya jest najsłodsza na świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna splotła swoje dłonie, szepcząc cichutko, jakby była pogrążona w głębokiej modlitwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słońce delikatnie świeciło, a z zewnątrz było słychać rytmiczne syczenie pary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociąg wyjechał z Londynu i był właśnie na trasie do Liverpoolu. W jednym z wagonów drugiej klasy rozwijało się widowisko między dziwną parą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli  to młodzieniec i dziewczyna, oboje Azjaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich niezwykłość nie dotyczyła jedynie wyglądu. Nie wiadomo dlaczego, dziewczyna pochylała się nad przeciwnym siedzeniem, jakby próbując zakryć młodzieńca swoim ciałem, i szeptała do niego osobliwe słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya jest taka śliczna i urocza. Kocham ją. Yaya to moja żona…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle szept się urwał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec mierzył ją ostrym spojrzeniem, mając otwarte zaledwie jedno oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:KSwK v1 013.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Obudziłeś się, Raishin?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co robiłaś tak blisko mojego ucha?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya wypowiadała urok sprawiający, że Raishin się w niej zakocha.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naprawdę było to coś tak uroczego i niewinnego? Bo czułem się, jakbyś próbowała czegoś nieprzyzwoitego, wiesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna całkowicie zignorowała jego ripostę i wskazała na okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Spójrz, Raishin. Jesteśmy już w Mieście Maszyn.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, dotarliśmy na czas. Przez tę dwunastogodzinną podróż z Londynu boli mnie tyłek.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To oznacza, że wkrótce powinniśmy ujrzeć najlepszą szkołę w zachodniej Europie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się radośnie, dziewczyna przytuliła się do młodzieńca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W tej szkole uczniowie mieszkają w akademikach, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc gdy nadejdzie noc, będziemy sami, tak?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak sądzę…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie nie mogę się doczekać tych bezsennych nocy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak naprawdę to zamierzam spać. A jeśli spróbujesz czegoś dziwnego, wyrzucę cię z pokoju.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co to za zawiedziona mina? Powtórzę raz jeszcze, nie jesteśmy tu na wakacjach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna spochmurniała, a w jej czarnych, drżących oczach można było dostrzec zawód miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W końcu to właśnie w tym mieście rozpocznie się Mroczna Uczta Wisemana.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na twarzy dziewczyny natychmiast pojawiło się napięcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Magowie konkurują ze sobą o władzę, a zwycięzca jest wyłaniany w trakcie serii uczt pełnych krwistych walk… &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, liczę na ciebie, Yayo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oczywiście, dla Raishina przejdę przez wszystko; nawet przez ogień, wprost do jego łoża. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie rób tego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, a więc czujesz pociąg do bzykania się na łonie natury…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co to było? Czyżby ta niewinnie wyglądająca buźka powiedziała coś wulgarnego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli takie jest pragnienie Rashina, to Yaya spełni je z wielką ochotą. Nieważne, czy w krzakach, czy przed oczyma innych osób.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Aż chciałbym podziękować ci za poświęcenie, lecz nie mogę, bo coś źle zrozumiałaś. Nie chcę TEGO rodzaju usług, spodziewam się od ciebie raczej czegoś innego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób ta dwójka prowadziła swoją przepychankę słowną, a sceneria współczesnego miasta przemykała za oknami wagonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Betonowe budynki stały rzędem przy głównej ulicy, a Fordy T sprowadzone z Ameryki toczyły się po wybrukowanych drogach. Narożniki ulic były usłane stoiskami z kawą&lt;br /&gt;
obsługiwanymi przez maszynowe lalki. Wykonano je z cyny, a sztywne i niezgrabne ruchy, jakie wykonywały, wyglądały całkiem zabawnie.&lt;br /&gt;
Miasto Maszyn Liverpool.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ważne miejsce, z którego ogromne ilości bawełny wyprodukowanej w Manchesterze wysyłano na cały świat. Imperium Brytyjskie z dumą chwaliło się, że jest to jedno z&lt;br /&gt;
najlepszych, jeśli nie najlepsze, miasto portowe na świecie. Ostatnio jednak było również znane jako kolejne miasto akademickie, plasujące się tuż za Cambridge.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie pociąg wjechał na dworzec, z piękną, żelazną kopułą, która podkreślała jego nowoczesną konstrukcję, a następnie przejechał go, nie zwalniając ani&lt;br /&gt;
odrobinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czemu się nie zatrzymał? To powinna być stacja końcowa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasażerowie wzburzyli się, a w ich głosach słychać było niepewność i niezadowolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konduktor ze strasznym wyrazem twarzy przedarł się przez drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proszę wszystkich o spokój i uważne wysłuchanie moich słów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż tak powiedział, oczywistym było, że sam nie jest ani trochę spokojny, jednakże drżącym głosem kontynuował swoją przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hamulce nie działają!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapadła tak wszechogarniająca cisza, że dałoby się usłyszeć dźwięk spadającej kropli wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A po niej, niemal natychmiast, cały wagon wpadł w panikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proszę wszystkich o spokój! Będzie dobrze, pociąg zatrzyma się sam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże głos konduktora nie dotarł do nikogo, bowiem został zagłuszony przez krzyki i wrzaski pasażerów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede wszystkim pociąg wcale nie wyglądał, jakby miał zwolnić. Pewnie dlatego, że znajdował się na szczycie zbocza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to najzwyklejsza fizyka. Coś zjeżdżającego w dół nie zatrzyma się samo z siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dodatek, jak zwiastun nadciągającej katastrofy, pociąg zaczął drżeć. W tym samym momencie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proszę wrócić na swoje miejsca!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy pasażerowie jednocześnie zwrócili swe spojrzenia na przemawiającego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos należał do młodzieńca o orientalnych rysach twarzy, który wcześniej przekomarzał się z dziewczyną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był szczupły i miał drobną budowę, a jego oczy były przenikliwe jak u orła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młoda dziewczyna stojąca obok niego była odziana w kimono. Było ono dosyć krótkie, a jego trzepotanie momentami odsłaniało jej uda. Nagie ramiona ukazywały lśniącą, białą jak śnieg skórę, a jej twarz na pierwszy rzut oka nie wyróżniała się niczym szczególnym. Wydawała się prosta i zwyczajna, jednak w rzeczywistości jej nad wyraz dobrze zorganizowany kształt wyglądał jak misternie wykonane dzieło należące do jakiegoś muzeum. Jej długie do pasa włosy lśniły blaskiem, który sprawiał wrażenie jakby cały czas były mokre, zaś skóra przypominała delikatną i miękką białą brzoskwinię. Była o głowę niższa od młodzieńca, co nadawało jej wyglądu lalki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byli oni zwykłymi ludźmi. Przytłoczeni ich obecnością pasażerowie w ciszy wrócili na swoje miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Konduktorze, proszę poinformować resztę wagonów o zaistniałej sytuacji. Ci, którzy nie chcą zginąć, powinni się mocno trzymać swoich miejsc.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie była to prośba, lecz rozkaz. Konduktor dygnął szybko, nim przeszedł do następnego wagonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec patrzył, jak odchodzi, a następnie przemierzył wagon. Potem skierował swój wzrok na siedzenia znajdujące się obok niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedząca na nich młoda dziewczyna tuliła swoją małą siostrę zwijającą się w kłębek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy młodszej wyrażały strach, a małe ciało sprawiało, że wyglądała jak przerażona wiewióreczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec niezdarnie uśmiechnął się do niej, nim położył rękę na jej głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Bez obaw, zajmę się wszystkim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie zdjął swój płaszcz i zręcznie wyszedł przez okno, wchodząc na dach wagonu. Dziewczyna odziana w kimono ruszyła za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykonując akrobatyczne ruchy, para szybko przebiegła na przód pociągu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin, spójrz na to!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To… dosyć ostry skręt.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Linia biegnąca przez centrum miasta miała jeden szczególnie trudny zakręt. Jeśli pociąg wszedłby w niego przy takiej prędkości, z pewnością by się wykoleił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Musimy go zatrzymać, zanim tam dojedzie. Dlatego… Yayo,  &#039;&#039;czterdzieści osiem uderzeń ciszy&#039;&#039;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zrozumiałam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykorzystując przód lokomotywy jako podłoże, dziewczyna zeskoczyła z niego, wybijając się przed siebie. Reakcja była natychmiastowa i spowodowała, że pociąg znacznie zwolnił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna pędziła w powietrzu jak pocisk, aż wylądowała w znacznej odległości od czoła lokomotywy. Jednakże maszyna nie zatrzymała się całkowicie i gwałtownie zmierzała w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie na ulicach zauważyli nienormalność tej sytuacji i zaczęli krzyczeć, jednak młodzieniec pozostał niewzruszony. Opierając się parze buchającej z lokomotywy, przygotowywał jakiś atak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie dziewczyna wyciągnęła dłonie w jego kierunku. W mgnieniu oka wystrzeliło coś podobnego do niebiesko–białego płomienia, tworząc pewnego rodzaju sieć łączącą ją z chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna znajdowała się teraz tuż przed pociągiem. Kilkuset tonowy olbrzym zbliżał się do niej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż w końcu w nią walnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie było tak silne, że przód pociągu został wgnieciony. Bezwładność wagonów znajdujących się za lokomotywą spowodowała, że zostały wypchnięte w przód i zderzyły się ze sobą. Niektóre z nich zostały nawet wyrzucone w górę. Dziewczyna wdzięcznie opadła na ziemię w swych sandałach, łamiąc belki kolejowe i powodując, że wbiły się głęboko w ziemię. Ogromna ilość kolejowego nasypu wyleciała w powietrze, a samą dziewczynę odepchnęło na jakieś pięćdziesiąt metrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nic jej się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukazując skrajną wytrzymałość swojego ciała, całkowicie zatrzymała pędzący pociąg na jego torze. Co do wagonów, niektóre odchyliły się w innym kierunku, inne miały uszkodzone podwozia, a jeszcze inne się wykoleiły… jednakże można powiedzieć, że żaden z nich się nie przewrócił. Byli ranni, tego nie dało się uniknąć, jednak liczba ofiar została zminimalizowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po stwierdzeniu, że pociąg zatrzymał się całkowicie, młodzieniec zeskoczył na tory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dobra robota, Yaya. Z pewnością się nie powstrzymywałaś, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna była zachwycona pochwałą. Wystawiła swoją głowę, niecierpliwie oczekując, aż ją pogłaszcze, jednak młodzieniec gwałtownie odwrócił się na pięcie i zaczął iść przed siebie, a ona, nie mając innego wyjścia, pobiegła za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócili do swojego wagonu, ich oczom ukazała się scena masakry. Bagaż był porozrzucany wkoło, można było też usłyszeć jęki i wycie rannych. Mimo tego obyło się bez żadnych ofiar. Obdarzając wszystkich szybkim, niesympatycznym spojrzeniem, młodzieniec zaczął szukać swojej walizki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przepraszam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ją znalazł, usłyszał głos dobywający się zza jego pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były to siostry z wcześniej. Starsza z nich nieśmiało spoglądała na chłopca. Młodsza zaś lękliwie podeszła do niego i z nieznacznym uśmiechem na twarzy podała mu jego płaszcz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec wziął go i zwrócił się do starszej z sióstr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jesteś ranna?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie. Czy ty jesteś… magiem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, jestem Lalkarzem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc tamta dziewczyna to automat?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy rozszerzyły się, gdy nerwowo spoglądała na maszynę stojącą obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok, który ją ogarnął, był zrozumiały. Pod skórą dziewczyny płynęła krew, sprawiając, że miała lekko różowy odcień. Jej serce biło, a klatka piersiowa unosiła się z każdym oddechem. Jak by na to nie spojrzeć, wyglądała zupełnie jak człowiek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Mieście Maszyn nie słyszano o tak wiernie odwzorowanych automatach. Dla większości tutejszych mieszkańców lalki były znane jako tanie konstrukcje blaszane z wystającymi przekładniami i cylindrami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maszyna o kształcie kobiety, bardziej w stylu prawdziwej dziewczyny, odpowiedziała delikatnym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, Yaya jest „osobistą lalką” Raishina… Nawet w łóżku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnia część była zbędnym komentarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasażerowie zaczęli szeptać między sobą, a starsza siostra zaczerwieniła się mocno, wpatrując się w nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nieeee, ty zboczeńcu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej otwarta dłoń przecięła ze świstem powietrze i trafiła młodzieńca w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytulając swoją młodszą siostrę, uciekła ile sił w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, Raishinie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W tym momencie w moim sercu kłębi się mroczne uczucie. Zastanawiam się, czym ono jest.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pożądaniem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To gniew! Dlaczego zawsze mówisz rzeczy, które powodują nieporozumienia?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale ta dziewczyna lubieżnie patrzyła na Raishina swymi oczyma!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tylko ty tak pomyślałaś!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy została skarcona, ścisnęła rąbek swojego kimona i wbiła przygnębione spojrzenie w nogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej cienkie brwi zmarszczyły się, a w kącikach oczu pojawiły się łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzenie na nią w tym momencie sprawiało ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zapomnij o tym i chodźmy. Jeśli pojawi się tu policja, pozbycie się ich będzie bardzo trudne – westchnął młodzieniec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dobrze!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzucając sobie walizkę przez ramię, zaczął iść, a za nim rozlegało się klapanie sandałów dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odchodzili od wagonów, a pasażerowie mogli jedynie w zdumieniu patrzeć, jak znikali w tłumie ludzi z miasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cywilizacja maszyn rozkwitła na początku dwudziestego wieku. Poza niezwykłym rozwojem w dziedzinach nauki i technologii, ludzkość zdołała ustabilizować porządek w świecie zaawansowanej magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuka maszyn. Innowacja, która odwróciła go do góry nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotyczyła ona magii biegnącej przez obwody automatu, pozwalającej lalkarzowi na sterowanie nim. To połączenie umożliwiło szybsze rzucanie bardziej złożonych i potężniejszych zaklęć niż przy wykorzystaniu tradycyjnych metod.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z pojawieniem się tej techniki magowie byli w stanie upakować złożone kręgi magiczne i długie inkantacje zaklęć w automatach, co skutkowało natychmiastowym rzucaniem czarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże technikę tę wykorzystywano również do celów wojskowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwycięstwo pod Trafalgarem czy triumf pod Waterloo nie byłby możliwe, gdyby nie duma brytyjskiej armii, Dywizja Zautomatyzowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie ograniczało się to jedynie do Anglii. W tych czasach państwa gromadziły automaty w celu eskalacji siły zbrojnej, a także kształciły nowych, utalentowanych lalkarzy, by nimi sterowali. Największe potęgi świata w szaleńczym tempie próbowały się prześcignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, kiedy edukacja zyska znaczenie krajowe, było tylko kwestią czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka godzin po incydencie związanym z pociągiem w samym sercu Liverpoolu, u stóp masywnej bramy, zatrzymała się ciekawa para.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młody Azjata i dziewczęcy automat. Była to para, która wcześniej zatrzymała pędzący pociąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Królewska Akademia Sztuki Maszyn, Walpurgia – młodzieniec odczytał słowa wyryte na tabliczce z cynicznym uśmiechem na twarzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Znana z tego, że jest najważniejszym instytutem edukacji w świecie magii,  a jednak wygląda bardziej jak forteca. Chociaż nie, może słowo więzienie lepiej tu pasuje. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opisywana przez niego sceneria rozszerzała się na jego oczach, w miarę gdy się zbliżał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na przedzie górowała ogromna, majestatyczna sala wykładowa, która swoim wyglądem przypominała Pałac Buckingham. Ceglane ściany miały z pewnością pięćdziesiąt metrów, a w wykutych z kamienia bramach można było dostrzec maleńkie otwory. Nie wydawały się one mieć na celu odpieranie ataków wroga, miały raczej umożliwić ustrzelenie każdego ucznia, który próbowałby stąd zbiec. Kolejnym dowodem potwierdzającym to założenie był strażnik, który obserwował to, co dzieje się wewnątrz murów, a nie poza ich obrębem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet najbardziej konserwatywne osoby musiałyby przyznać, że cała sprawa wydawała się dosyć despotyczna, a owa szkoła była równie przerażająca, jak baza wojskowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże wcale tym nie przejęty dziewczęcy automat wskazał na akademiki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Spójrz tam, to nasze nowe gniazdko miłosne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w świetnym humorze, tymczasem w przeciwieństwie do niej młodzieniec w ogóle się nie odzywał. Widząc to, przechyliła głowę w jego kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Coś nie tak, Raishin? Wyglądasz na przygnębionego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wiesz, że nie będziesz mogła przez jakiś czas wyjść poza obręb murów, gdy przejdziemy przez tę bramę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Badając jej zdeterminowanie, chłopak zaczął patrzeć jej prosto w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W tym kraju panuje takie prawo. Wszelkie automaty należące do studentów Akademii nie mogą postawić nogi w mieście, dopóki ci nie ukończą studiów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dłonią na piersi, jakby coś ślubując, dziewczyna bez wahania odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya pragnie być zawsze tam, gdzie Raishin. Nieważne, czy to pole bitwy, czy więzienie, nic tego nie zmieni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przeceniasz mnie. Jesteś jedynie narzędziem mojej zemsty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie oceniaj się tak surowo. Yaya to zaledwie lalka stworzona przez Shouko i od początku swoich narodzin była jedynie zwyczajnym narzędziem, lecz w końcu otrzymała cel i zaczęła po raz pierwszy cieszyć się swoim życiem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej delikatny uśmiech wyglądał równie pięknie, co rozkwitający kwiat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zawszę będę przy tobie, nawet w twoim łożu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Muszę zaprzeczyć temu ostatniemu, jednakże cieszy mnie twój optymizm.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec odprężył się i zdecydowanym krokiem ruszył naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia samotny chłopak z wyjątkowym automatem przeszedł przez bramę do Akademii. A tym, co na niego czekało, była uczta walk…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border–collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=268078</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=268078"/>
		<updated>2013-07-10T18:56:38Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Warning:ATP}}&lt;br /&gt;
[[Image:KSwK Volume1 Cover.jpg|300px|thumb|Okładka 1 tomu]]&lt;br /&gt;
Kikou Shoujo wa Kizutsukanai(機巧少女は傷つかない), znana również jako Niezniszczalna Maszynowa Lalka, to powieść młodzieżowa napisana przez Reijiego Kaitou. Ilustracje do niej wykonał Ruroo. Obecnie seria ma 11 tomów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria Kikou Shoujo wa Kizutsukanai jest również dostępna w następujących językach:&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai ~Brazilian Portuguese~|Portugues Brasileiro (Brazylijski-Portugalski)]]&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai|English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie fabuły==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuka Magii — Magiczna umiejętność dzięki której lalkarz steruje automatem za pomocą zainstalowanych w nim magicznych obwodów. W czołowej brytyjskiej placówce, Królewskiej Akademii Sztuki Magicznej, Walpurgii, uczniowie toczą walkę o tron Wisemana podczas turnieju zwanego Mroczną Ucztą, by sprawdzić, który z nich jest najsilniejszy. Lalkarz z Japonii, Raishin Akabane, razem ze swoją partnerką, Księżycową Yayą, która ma postać młodej dziewczyny,  wkracza tam, by zająć tron i zemścić się na swym znienawidzonym wrogu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Uaktualnienia==&lt;br /&gt;
:* 25 Czerwiec 2013: Tom 1 Prolog Gotowy&lt;br /&gt;
:* 10 Lipiec 2013: Tom 1 Rozdział 1 Gotowy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenie ==&lt;br /&gt;
Tłumaczenie pochodzi z języka angielskiego, wszelkie podziękowania za przekład na ten język należą się użytkownikowi [[User:Hayashi s|Hayashi s]] i grupie [[http://nanodesutranslations.wordpress.com/ NanoDesuTranslations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja|Rejestracja]]===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Wszelkie osoby chcące pomóc przy projekcie, winny się skontaktować z którąś z osób odpowiedzialnych za projekt i  [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja|zarejestrować się]] przy rozdziale, przy którym chcą pomóc.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W razie jakichkolwiek pytań, zapraszamy na forum, do projektowego wątku (można używać zarówno polskiego, jak i angielskiego).[[http://www.baka-tsuki.org/forums/viewtopic.php?f=29&amp;amp;t=5904 Forum]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Standardy formatu===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po edycji) musi spełniać ustalone zasady.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Seria &#039;Kikou Shoujo wa Kizutsukanai&#039; napisana przez Reijiego Kaitou==&lt;br /&gt;
===Tom 1 - Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK v1 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog|Prolog - Lalkarz z Dalekiego Wschodu]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - Ten, który poluje na smoki]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Przelotne spotkanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zaproszenie do chaosu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Fikcyjny posiłek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Od zarania dziejów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prawdziwe oblicze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Bestia, która łaknie wieczności&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--&lt;br /&gt;
===Tom 2 - Naprzeciw &amp;quot;Anielskiego Miecza&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 02 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 2 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - Zabójca w bieli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - The Eve of the Night Party&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - A Glimpse of the Secret&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Głupie pytanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Ocalone życie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Noc Walpurgii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wybór głupca&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - The Sword Angel Dancing in the Palm of a Hand&lt;br /&gt;
::*Epilog - The Killer Demon in White&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
===Tom 3 - Naprzeciw &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; === &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 03 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 3 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - The Sorrowful Dragon]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Light, That Which Falls Apart]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4 - Naprzeciw &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 04 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 4 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5 - Naprzeciw &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 05 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 5 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6 - Naprzeciw &amp;quot;Crimson Red&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 06 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 6 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7 - Naprzeciw &amp;quot;Genuin Legend&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 7 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 8 - Naprzeciw &amp;quot;Lady Justice&amp;quot;===&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 8 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*Administrator projektu: [[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
:*[[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
:*[[user:kartofell|kartofell]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Dotychczas wydano==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;1&amp;gt;Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot; (Listopad 25, 2009 ISBN 978-4-8401-3085-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;2&amp;gt;Facing &amp;quot;Sword Angel&amp;quot; (Marzec 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3245-9)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;3&amp;gt;Facing &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; (Lipiec 23, 2010 ISBN 978-4-8401-3452-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;4&amp;gt;Facing &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;(Listopad 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3580-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;5&amp;gt;Facing &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot; (Marzec 25, 2011 ISBN 978-4-8401-3854-3)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;6&amp;gt;Facing &amp;quot;Crimson Red&amp;quot; (Lipiec 22, 2011 ISBN 978-4-8401-3973-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;7&amp;gt;Facing &amp;quot;Genuine Legends (Kwiecień 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4549-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;9&amp;gt;Facing &amp;quot;Star Gazer&amp;quot; (Wrzesień 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4820-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;10&amp;gt;Facing &amp;quot;Target Gold&amp;quot; (Styczeń 24, 2013 ISBN 978-4-8401-4959-4)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;11&amp;gt;Facing &amp;quot;Doll&#039;s Master&amp;quot; (Maj 23, 2013 ISBN 978-4-8401-5183-2)&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=268027</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=268027"/>
		<updated>2013-07-10T15:40:52Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Warning:ATP}}&lt;br /&gt;
[[Image:KSwK Volume1 Cover.jpg|300px|thumb|Okładka 1 tomu]]&lt;br /&gt;
Kikou Shoujo wa Kizutsukanai(機巧少女は傷つかない), znana również jako Niezniszczalna Maszynowa Lalka, to powieść młodzieżowa napisana przez Reijiego Kaitou. Ilustracje do niej wykonał Ruroo. Obecnie seria ma 11 tomów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria Kikou Shoujo wa Kizutsukanai jest również dostępna w następujących językach:&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai ~Brazilian Portuguese~|Portugues Brasileiro (Brazylijski-Portugalski)]]&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai|English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie fabuły==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuka Magii — Magiczna umiejętność dzięki której lalkarz steruje automatem za pomocą zainstalowanych w nim magicznych obwodów. W czołowej brytyjskiej placówce, Królewskiej Akademii Sztuki Magicznej, Walpurgii, uczniowie toczą walkę o tron Wisemana podczas turnieju zwanego Mroczną Ucztą, by sprawdzić, który z nich jest najsilniejszy. Lalkarz z Japonii, Raishin Akabane, razem ze swoją partnerką, Księżycową Yayą, która ma postać młodej dziewczyny,  wkracza tam, by zająć tron i zemścić się na swym znienawidzonym wrogu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Uaktualnienia==&lt;br /&gt;
:* 25 Czerwiec 2013: Tom 1 Prolog Gotowy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenie ==&lt;br /&gt;
Tłumaczenie pochodzi z języka angielskiego, wszelkie podziękowania za przekład na ten język należą się użytkownikowi [[User:Hayashi s|Hayashi s]] i grupie [[http://nanodesutranslations.wordpress.com/ NanoDesuTranslations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja|Rejestracja]]===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Wszelkie osoby chcące pomóc przy projekcie, winny się skontaktować z którąś z osób odpowiedzialnych za projekt i  [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja|zarejestrować się]] przy rozdziale, przy którym chcą pomóc.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W razie jakichkolwiek pytań, zapraszamy na forum, do projektowego wątku (można używać zarówno polskiego, jak i angielskiego).[[http://www.baka-tsuki.org/forums/viewtopic.php?f=29&amp;amp;t=5904 Forum]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Standardy formatu===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po edycji) musi spełniać ustalone zasady.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Seria &#039;Kikou Shoujo wa Kizutsukanai&#039; napisana przez Reijiego Kaitou==&lt;br /&gt;
===Tom 1 - Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK v1 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog|Prolog - Lalkarz z Dalekiego Wschodu]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - Ten, który poluje na smoki]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Przelotne spotkanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zaproszenie do chaosu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Fikcyjny posiłek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Od zarania dziejów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prawdziwe oblicze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Bestia, która łaknie wieczności&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--&lt;br /&gt;
===Tom 2 - Naprzeciw &amp;quot;Anielskiego Miecza&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 02 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 2 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - Zabójca w bieli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - The Eve of the Night Party&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - A Glimpse of the Secret&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Głupie pytanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Ocalone życie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Noc Walpurgii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wybór głupca&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - The Sword Angel Dancing in the Palm of a Hand&lt;br /&gt;
::*Epilog - The Killer Demon in White&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
===Tom 3 - Naprzeciw &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; === &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 03 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 3 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - The Sorrowful Dragon]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Light, That Which Falls Apart]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4 - Naprzeciw &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 04 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 4 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5 - Naprzeciw &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 05 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 5 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6 - Naprzeciw &amp;quot;Crimson Red&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 06 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 6 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7 - Naprzeciw &amp;quot;Genuin Legend&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 7 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 8 - Naprzeciw &amp;quot;Lady Justice&amp;quot;===&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 8 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*Administrator projektu: [[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
:*[[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
:*[[user:kartofell|kartofell]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Dotychczas wydano==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;1&amp;gt;Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot; (Listopad 25, 2009 ISBN 978-4-8401-3085-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;2&amp;gt;Facing &amp;quot;Sword Angel&amp;quot; (Marzec 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3245-9)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;3&amp;gt;Facing &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; (Lipiec 23, 2010 ISBN 978-4-8401-3452-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;4&amp;gt;Facing &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;(Listopad 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3580-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;5&amp;gt;Facing &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot; (Marzec 25, 2011 ISBN 978-4-8401-3854-3)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;6&amp;gt;Facing &amp;quot;Crimson Red&amp;quot; (Lipiec 22, 2011 ISBN 978-4-8401-3973-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;7&amp;gt;Facing &amp;quot;Genuine Legends (Kwiecień 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4549-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;9&amp;gt;Facing &amp;quot;Star Gazer&amp;quot; (Wrzesień 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4820-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;10&amp;gt;Facing &amp;quot;Target Gold&amp;quot; (Styczeń 24, 2013 ISBN 978-4-8401-4959-4)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;11&amp;gt;Facing &amp;quot;Doll&#039;s Master&amp;quot; (Maj 23, 2013 ISBN 978-4-8401-5183-2)&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=268026</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=268026"/>
		<updated>2013-07-10T15:34:14Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: Created page with &amp;quot;== Rozdział 1 == &amp;lt;br/&amp;gt;  Brukowana ścieżka przecinała tereny akademii, ciągnąc się z północy na południe.  Nazywano ją główną drogą, bowiem była arterią akadem...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== Rozdział 1 ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brukowana ścieżka przecinała tereny akademii, ciągnąc się z północy na południe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nazywano ją główną drogą, bowiem była arterią akademii, która łączyła przeróżne sale wykładowe, aule, osiem budynków mieszkalnych oraz stołówkę. W czasie przerwy obiadowej uczniowie tłoczyli się na niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to bezchmurny, słoneczny poniedziałek. Jak można było się spodziewać, uczniowie i dziś gromadzili się na dróżkach w czasie przerwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle jednak panujący gwar rozmów ucichł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fala nerwowości pomieszanej ze strachem rozszerzała się pośród tłumu, a uczniowie odwracali się jeden po drugim, by zobaczyć jej przyczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od tyłów nadchodziła samotna dziewczyna, a jej piękne, złote włosy trzepotały na wietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała pełne wdzięku kształty i doskonałą figurę. Była tak piękną przedstawicielką swej płci, że w powietrzu wokół niej można było niemalże dojrzeć blask, jednak jej twarz była wykrzywiona w kwaśnym grymasie, co niweczyło to elfickie piękno. Emanowała od niej wroga aura, jakby była jakąś dziką bestią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natomiast na czubku jej kapelusza odpoczywał mały smok, nie większy od kota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie można go było nazwać niczym innym jak smokiem, gdyż jego łeb przypominał skrzyżowanie jaszczurki i krokodyla, jednakże wyraz na jego pysku był znacznie bardziej szlachetny. Z czoła wyrastały mu dwa rogi, a ciało z postury przypominało kota. Na grzbiecie miał cztery skrzydła, które były bardziej podobne do motylich niż ptasich, a całe jego ciało dodatkowo pokrywały łuski koloru stalowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Prawie jak Mojżesz pokonujący Morze Czerwone – przemówił smok nad wyraz niskim głosem jak na swoje rozmiary.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Działo się tak, jak powiedział. Przed dziewczyną otwierała się ścieżka, która dzieliła morze osób znajdujących się przed nią na dwie części.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wszyscy się ciebie boją.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pff, nic nowego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Właśnie to, co nazywasz żadną nowością, jest problemem. Nawet jeśli prawdziwym wcieleniem Krwiożerczego Cukierka byłabyś ty, to strach, jaki teraz wzbudzasz, i tak nie byłby równie ogromny.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie upadł przed nią jeden z uczniów, prawdopodobnie potykając się o coś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zauważył dziewczynę, zaczął się gwałtownie trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Aaa, przepraszam! Nie zabijaj mnie, proszę!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Spadaj.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Taaak!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uciekł w popłochu, a jego oblicze przypominało kogoś, kto wpadł na niedźwiedzia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Masz rację, wydaje się dosyć nieuzasadnione. Jak ludzie mogą się mnie tak obawiać? – powiedziała, wydymając wargi.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Bo JESTEŚ taka przerażająca. To ty, ledwie wkraczając na teren akademii, wysłałaś piątkę starszych uczniów do szpitala.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Po prostu ukarałam ich za zuchwalstwo. Może i próbowali mnie zaprosić do klubu, ale według mnie byli trochę zbyt wylewni i poczułam, że moje ciało jest zagrożone, dlatego…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zdarzyło ci się też wypchnąć współlokatorkę przez okno.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– To była siła wyższa. Ta dziewczyna próbowała się wślizgnąć do łazienki, dlatego zdenerwowałam się. Znaczy się, musiałam ochronić swe dziewczęce sekrety.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy zniszczenie laboratorium biologicznego, bo nie chciałaś dotknąć żaby, również nazwiesz siłą wyższą? Wiesz dobrze, że profesor płakał nad utratą tylu cennych gatunków.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– …&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– A co z tym, kiedy podpaliłaś cały ogród, bo spanikowałaś z powodu osy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamilcz, Sigmundzie. Jeśli natychmiast tego nie zrobisz, zmienię twoje racje z kurczaka na ciecierzycę&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Ciecierzyca_pospolita&amp;lt;/ref&amp;gt;. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie jestem ptaszkiem, Charl. To nie wystarczy mojemu ciału.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blondynka, Charl, nie kłopotała się z ukrywaniem swej irytacji, idąc przed siebie dużymi krokami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże smok nie poddawał się i kontynuował swoją przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może znajdziesz sobie jakichś przyjaciół? Myślę, że wtedy zmieniłaby się też reakcja ludzi wokół ciebie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Każdy w tej akademii jest wrogiem. Są jedynie przeszkodami na drodze do tytułu Wisemana. Nie mam powodu, by zaprzyjaźniać się z kimkolwiek z nich.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z takim nastawieniem zostaniesz sama i nigdy nie znajdziesz chłopaka. Pasuje ci brak popularności przez resztę twojego życia?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kogo nazywasz niepopularnym? Nie ma mowy, by mężczyźni na tym świecie oparli się tak uroczej dziewczynie jak ja. Nawet teraz tłoczą się do mnie gromadami jak muchówki rojące się przy kwiecie raflezji&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Bukietnica_Arnolda&amp;lt;/ref&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raflezja to doskonałe imię dla ciebie; kogoś, przy kim ludzie łapią się za nos i uciekają. Mam poważne wątpliwości dotyczące tych chłopaków gromadzących się wokół ciebie. Robisz, na co tylko masz ochotę. Nie ma mowy, by taki uparty osioł jak ty kiedykolwiek… Och, muszę się poprawić. Najwyraźniej jednak kogoś przyciągasz. Choć wygląda na to, że ktoś już jest razem z nim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podnosząc łapę, wskazał przed siebie. Charl spojrzała w tamtym kierunku i ujrzała dziwaczną parę, stojącą pośrodku ścieżki utworzonej w tłumie uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z nich był młodzieniec. Miał założoną na swój mundurek uprzęż, która wyglądem przypominała wojskową, jednak była tak zużyta, że straciła swój kształt. Prawdopodobnie wykorzystywał ją w zastępstwie kabury i powkładał do niej mnóstwo magicznych narzędzi, takich jak magiczne kamienie i amulety, ale znalazły się w niej również nóż i pochodnia. Miał przenikliwe spojrzenie, a jego ciało było ostre i kanciaste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drugą z osób była dziewczyna. Nie miała na sobie szkolnego mundurka. Zamiast niego nosiła wspaniały ubiór, prawdopodobnie było to kimono. Widziała już  takie na tych dziwacznych malowidłach zwanych Ukiyoe&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukiyo-e&amp;lt;/ref&amp;gt; czy jakoś tak. Była niska i miała małą twarz, prawie jak u lalki. Charl była w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach pewna, że jest automatem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie oboje mieli twarze, jakich wcześniej nie widziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy jej spojrzenie wciąż było przykute do automatu z powodu złożonego kunsztu wykonania, młodzieniec odezwał się zuchwale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Panna Charlotte Belew, jak mniemam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Wypowiedział swoje słowa, jakby grał w sztuce, a na jego twarzy gościł arogancki uśmiech. Ciężko byłoby wprost nazwać go przystojnym, jednak biorąc pod uwagę ogólny wygląd, nie można było zaprzeczyć, że miał w sobie jakiś orientalny urok.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uczennica drugiego roku, członkini Okrągłego Stołu w którego skład wchodzi trzynaście najlepszych osób biorących udział w Mrocznej Uczcie. Co więcej, londyńscy bukmacherzy dają trzy do jednego na twoje zwycięstwo, co oznacza, że jesteś jedną z faworytów do tronu Wisemana – sprawnie wyrecytował biografię Charl.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przydomek rejestracyjny Tyranozaur. Chyba naprawdę jesteś jak przerażający smok – zakończył szyderczym głosem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Jednakże w przeciwieństwie do tego jego spojrzenie czujnie obserwowało dłoń Charl, a dokładniej mówiąc jej rękawicę. Była ona wykonana z jedwabiu i migotała w świetle, a na perłowobiałym wierzchu miała wyszyte złotą nicią słowo Tyranozaur. Owa rękawica była wyjątkowa, bowiem otrzymywali ją jedynie uczestnicy Mrocznej Uczty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kim jest ten arogancki, niewychowany chłopak?&#039;&#039; – pomyślała Charl, wpatrując się w młodzieńca i marszcząc brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Skoro wiesz o mnie tak dużo, to co zamierzasz? Czego ode mnie chcesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przekaż mi swoją przepustkę wstępu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę oniemiała z powodu tych słów, gdyż nie mogła zrozumieć, co właśnie powiedział.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wyzywasz mnie na walkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, rozważ to raczej jako uprzedzenie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl westchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jesteś idiotą? A może po prostu chcesz zginąć?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Roztaczała wokół siebie zabójczą aurę, zimną jak lód, która wzbudzała strach w otaczających ją osobach i powodowała, że te pośpiesznie się odsuwały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób, dosyć gwałtownie, przerwa obiadowa na kampusie zamieniła się w pole bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa dni wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był wieczór, Raishin aż dygotał z wściekłości w ciemnym korytarzu głównego audytorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z tysiąca dwustu trzydziestu sześciu osób zająłem miejsce tysiąc dwieście trzydzieste piąte?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W swej zaciśniętej dłoni trzymał wynik swojego testu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wstąpieniu do akademii został zmuszony do wykonania specjalnego testu sprawdzającego jego zdolności naukowe. Odpowiedzi egzaminatora gdzieś od połowy testu stały się oschłe, a fakt, że potrafił wykonywać jedynie proste działania, sprawiał, iż było to trudne do zniesienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proszę, nie bądź taki przygnębiony.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya pocieszała go z delikatnym uśmiechem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya wie o całym tym potwornym treningu, przez jaki Raishin musiał przejść. Jeśli nie brać pod uwagę testów pisemnych i ustnych, to nie ma mowy, by Raishin przegrał w walce, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże to wcale go nie pocieszyło. Spuścił głowę niżej w jeszcze większym przygnębieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wybacz, Yaya.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlaczego przepraszasz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oto ty, jeden z najlepszych automatów marki Karyuusai, warta co najmniej tyle co okręt wojenny. I ja, twój właściciel, którego oceny to zwykła porażka. Ale ze mnie ofiara…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie mów tak! Yaya potrzebuje jedynie przebywać z Raishinem…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak mogę spojrzeć w twarz Shouko?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dało się słyszeć dziwny dźwięk, gdy Yaya nagle zesztywniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yayo? Co to za zdenerwowana mina, na twojej twarzy? Czekaj, stój, powiedz mi przynajmniej dlaczego!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Shouko, Shouko, Shouko. Nic tylko Shouko!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wpół we łzach Yaya dusiła Raishina za kark.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przynajmniej znasz swoje miejsce, Samurajski Chłopcze – zagrzmiał nagle głos z boku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczona tym Yaya puściła Raishina, przez co upadł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaszląc gwałtownie, Raishin spojrzał w górę i ujrzał przed sobą piękną, wysoką kobietę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej rude włosy były wzburzone, a w niebieskich oczach można było dostrzec ogromną inteligencję. Miała na sobie strój personelu edukacyjnego, a na piersi zawieszoną parę okularów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej zimne piękno było mu znajome, bowiem to ona była jego egzaminatorką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem profesor Kimberly, nauczycielka fizyki maszyn. Na nasze nieszczęście zostałeś przydzielony mnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gdzie moje maniery, miło mi panią poznać. W takim razie jestem pod pani opieką, profesor Kimberly.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin szybko ją powitał, a podenerwowana Yaya pokłoniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly kontynuowała bez cienia uśmiechu na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gratuluję ci przybycia z jakiejś zaściankowej wsi na Dalekim Wschodzie, jednak twoje oceny to okrutna rzeczywistość. Jeśli chcesz zdać, radzę ci zdobyć wymagane punkty, nawet gdybyś miał przez to umrzeć. Szczególnie polecam moje wykłady. W trakcie roku możesz zdobyć sześć punktów, oczywiście jeśli Azjata twojego pokroju w ogóle potrafi zrozumieć moje nauki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy to nie trochę rasistowskie podejście?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem filantropką. Biali, Czarni, Indianie, Żydzi – dla mnie wszyscy są równi. Jedyną miarą człowieka jest jego wiedza. Nienawidzę idiotów i tyle.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ciężko mi uwierzyć, że nazywasz siebie filantropką z taką powagą na twarzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Będziesz mieszkał w żółwim akademiku.  To miejsce dla wszystkich uczniów, którzy nie radzą sobie z lekcjami; najgorsi z najgorszych. Wpadnij tam, gdy będziesz wolny, i zajmij sobie pokój. To wszystko, co mam ci do powiedzenia. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proszę chwilę zaczekać, profesor Kimberly. Może to trochę zbyt wcześnie, ale chciałbym z panią o czymś porozmawiać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mów zatem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak mogę się dostać na Mroczną Ucztę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly już odchodziła, ale jego pytanie natychmiastowo ją zatrzymało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chcesz powiedzieć, że naprawdę nie wiesz? Jedynymi, którzy kwalifikują się do udziału w Mrocznej Uczcie, są uczniowie z najlepszymi ocenami. Co więcej, zaledwie stu z nich weźmie w niej udział. Jako że teraz jesteś na przeciwnym końcu stawki, nie ma sensu nawet o tym rozmawiać. Poza tym Mroczna Uczta już niedługo się zaczyna, więc została zaledwie jedna seria egzaminów kwalifikacyjnych. Sądzę, że to chyba naprawdę beznadzieja sprawa.&lt;br /&gt;
Raishin w desperacji wyśmiał samego siebie, na co Kimberly odpowiedziała wymownym spojrzeniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mroczna Uczta to nie jakiś elegancki bal z tańcami. Na nim następuje starcie Sztuki Maszyn trwające do czasu, gdy na polu walki pozostanie jedna osoba. Jeśli przystąpisz do niej z tak lekkomyślnym nastawieniem, łatwo pożegnasz się z życiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc po prostu jako jedyny muszę przetrwać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimberly spojrzała zdumiona. Jej oczy zwęziły się, kiedy mierzyła Raishina od stóp do głów, jakby oceniając jego wartość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlaczego tak napaliłeś się na Mroczną Ucztę? Czy ukończenie tej akademii i zyskanie prestiżu, jaki daje na całe życie, nie jest wystarczającym osiągnięciem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Już dawno postanowiłem, że zostanę Wisemanem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czego pragniesz? Bogactwa? Sławy? A może wiedzy? Czy też chodzi ci o władzę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– To pytanie nie ma sensu. Gdy zostaje się Wisemanem, zyskuje się wszystkie powyższe.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– To prawda. Bycie Wisemanem oznacza, że nie jesteś ograniczony przez Międzynarodową Kartę Praw Sztuk Magicznych i Kodeks Etyki, których muszą przestrzegać wszyscy magowie. W skrócie „nic nie jest zakazane”. Możesz czytać zakazane księgi i używać niedozwolonej magii, a nawet prowadzić badania nad nieśmiertelnością i modyfikacją genetyczną. Będziesz postrzegany na równi z każdym generałem jakiejkolwiek armii na świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Całkiem dziarska przemowa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Twoim celem nie jest bogactwo. Nie pragniesz również sławy. Nie wydajesz się być na tyle mądry, by poszukiwać wiedzy i mądrości, więc czego tak naprawdę chcesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin nie odpowiedział. Wpatrywał się jedynie w Kimberly, nie spuszczając z niej wzroku ani na chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cisza stawała się nie do zniesienia, aż po chwili…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pozwól, że przedstawię ci ogólny konsens całej sprawy. Jedynym celem Mrocznej Uczty jest wybranie najlepszego lalkarza w danym pokoleniu. Żyjemy w świecie merytokratycznym. Dlatego też, gdyby ktoś, kto ma niezbędne kwalifikacje, został pokonany w pojedynku Sztuki Maszyn przez kogoś, kto ich nie ma…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, jakby to był jakiś sekret, Kimberly zaczęła mówić ściszonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Myślę, że Komitet Wykonawczy Mrocznej Uczty powinien zmienić sposób, w jaki wybiera uczestników, czyż nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dziękuję za pani rady.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pracuj ze wszystkich sił. Oczekuję, że ujrzę zdumiewające rezultaty, panie Przedostatni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z niewielkim uśmiechem na twarzy Kimberly odwróciła się i odeszła w głąb korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że przerażająca z niej osoba – Yaya z rezerwą wypowiedziała swoją opinię o profesorce.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, ale nie sądzę, by była zła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż nazwała Raishina idiotą, nie zignorowała go i wysłuchała, co miał do powiedzenia. A w sprawie Mrocznej Uczty mogła mu po prostu powiedzieć, że nie ma najmniejszych szans na udział. Nie było potrzeby, by omawiać z nim hipotetyczne możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wręcz przeciwnie, myślę nawet, że może być wspaniałą kobietą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin… więc naprawdę wolisz dojrzałe kobiety…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując szlochającą Yayę, rozważał słowa Kimberly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był przedostatni. Aby zdobyć miejsce pośród najlepszej setki, będzie musiał prześcignąć ponad tysiąc osób, śmietankę towarzystwa, która przybyła z całego świata. Lub też będzie musiał je wyeliminować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To chyba nie jest coś, czym warto się chwalić, ale moja wiedza jest mniej więcej na poziomie nowicjusza, zarówno w dziedzinie lalkarstwa, jak i sztuk magicznych.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwość wykorzystania wyników w nauce, by rywalizować z innymi, wynosiła zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim razie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiąc się o Raishina, który nadal milczał, Yaya przybliżyła do niego swoją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może powinniśmy to omówić z Shouko?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie zamierzam zwracać się do wojskowych o poradę. I tak jest dla nas tylko jedna możliwość.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin zaśmiał się ironicznie. Nawet dla niego był to dosyć zabawny sposób załatwiania spraw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Musimy wziąć udział w Mrocznej Uczcie. To najszybszy sposób na zabicie go.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale jak? Wymyśliłeś coś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Profesor Kimberly to powiedziała. Jeśli chcę uzyskać przepustkę, muszę być jak Momotaro&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Momotar%C5%8D&amp;lt;/ref&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamierzasz dzielić się z kimś plackami ryżowymi?&amp;lt;ref&amp;gt;http://www.konnichiwa.pl/momotaro-brzoskwiniowy-chlopiec,3,323.html&amp;lt;/ref&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokręcił głową, wydął wargi i obwieścił jej swój plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zamierzam obrabować kilka demonów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej, musicie to zobaczyć! Zagraniczny uczeń wyzwał T-rexa na walkę!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co?! Skąd pochodzi? Gdzie wychowują takich idiotów?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z Japonii. Ten głupek pochodzi z Japonii.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z Japonii? Może to księżniczka podobna do Izanagi&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Izanami_i_Izanagi&amp;lt;/ref&amp;gt;?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, to ten nowy chłopak, który przybył tu dwa dni temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co on robi z T-rexem? Ona aż tak rwie się do walki?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, wygląda na to, że zaczął to ten nowy. Najwyraźniej chce jej przepustkę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– I ze wszystkich możliwych osób wyzwał T-rexa… To samobójca czy co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie sądzę. Spójrz na niego, wydaje się być pewny siebie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naprawdę jest tak silny? Jaką ma pozycję?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście uwaga uczniów skupiła się na nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin wewnątrz czuł się nieswojo, ale przybrał zrelaksowany wyraz twarzy, ignorując spojrzenia innych, które były mieszanką zdziwienia, pogardy, a nawet niezadowolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zawsze zwiększa się ich liczba, gdy nadchodzi wiosna – Charl wypowiedziała te słowa, gdy smok sadowił się na jej ramieniu. – Liczba idiotów, którzy nie znają swojego miejsca, oczywiście.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może i jestem idiotą, ale przynajmniej je znam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, naprawdę? Więc uważasz, że jakie ono jest?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem na tysiąc dwieście trzydziestym piątym miejscu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wokół niego wybuchły śmiechy. Wyglądająca na zawstydzoną Yaya wpatrywała się w prześmiewców, jednak wyraz twarzy Raishina nadal był taki sam. Nawet nie zareagował na śmiechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony Charl oniemiała z otwartymi ustami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem zszokowana. Naprawdę jesteś idiotą. Największym spośród nich, przewyższasz ich wszystkich. Twoja głupota świeci niczym latarnia. Mówisz, że jesteś na tysiąc dwieście trzydziestym piątym miejscu? Jak możesz mieć nadzieję, mając takie oceny… – urwała w pół zdania.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Raishina nadal pozostał niewzruszony, nawet w obliczu jej drwin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Śmiało, śmiej się. Szczerze mówiąc, moje umiejętności lalkarskie są w najlepszym razie trzeciorzędne. Jeśli porównać mnie do otaczającego nas tłumu, jestem pewien, że z łatwością stwierdzisz, iż posiadam mniejszą wiedzę i talent. Jednak jest jedna rzecz, która mnie od nich odróżnia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– I jest to?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie poddałem się, nim zacząłem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmiechy umilkły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl rozejrzała się. Wszyscy przewracali oczami, mając gorzki smak prawdy w ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rację. Większość z nich nie mogła uczestniczyć w Mrocznej Uczcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I na dodatek jedynie biernie się przyglądali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy oni byli przegranymi, którzy przyznali się do porażki, nim w ogóle zaczęli walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przynajmniej pochwalę twoją godną podziwu determinację. Choć być może po prostu wolno pojmujesz niektóre sprawy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba żartujesz. Jestem bardzo wrażliwy, gdy przychodzi do odbierania uczuć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc jednak naprawdę jesteś powolny, tępaku. Założę się, że jesteś leniwym, łatwo męczącym się typem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiesz w ogóle, co powiedziałaś? Dama w twoim wieku nie powinna mówić czegoś tak bezmyślnego!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadza się! Jak już, to Raishin potrafi szybko kończyć!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ty bądź cicho! Skąd ty, u licha, możesz znać się na czymś takim?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin pośpiesznie uciszył Yayę, jednak było już zbyt późno, gdyż Charl wyraźnie uniosła brwi w grymasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie tylko jesteś idiotą, ale również zboczeńcem, który zabawia się ze swoją laleczką? Jesteś najgorszym rodzajem dziwaka, ty lubieżna świnio!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłód w jej oczach sięgnął zera absolutnego, gdy patrzyła na niego z niesmakiem. Jej spojrzenie było podobne do tego, jakim patrzy się na karalucha.&lt;br /&gt;
Raishin czuł nadchodzące ogromne przygnębienie. Teraz miał ochotę jedynie na skulenie się w ciemnym rogu pokoju i przytulenie własnych kolan. Niestety, nie było możliwości, by to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie popuszczam zboczeńcom. Zmiażdżmy go z pełną mocą, Sigmund.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadzam się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie smok, który najwidoczniej nazywał się Sigmund, ryknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był niewielką istotą, jednak na oczach Raishina zaczął się przekształcać. Spowiła go czarna mgła, jakby w jego wnętrzu drzemała ciemność, i otoczyła łapy, pazury i skrzydła, formując z nich nowe kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż wreszcie rozproszyła się, ujawniając olbrzymiego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na tyle ogromnego, że miał trzy metry wysokości i osiem metrów długości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie urósł jedynie rozmiarami. Jego siła również wzrosła, prawie jak u smoka, który z małego staje się dorosłym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jego masa również się zwiększyła?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin patrzył w zdumieniu. Widział już automaty, które się przemieniały, ale ten był pierwszym, który zwiększył swoje rozmiary. Zastanawiał się, gdzie była przechowywana dodatkowa masa, gdy smok miał swoją normalną postać. Być może to dzięki jakiemuś magicznemu obwodowi wewnątrz niego? Przez głowę Raishina przemykało mnóstwo myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz pyska smoka można było ujrzeć promień światła, który przypominał jakby jęzor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sigmund zaryczał, przez co atmosfera zadrżała, powodując gwałtowne podmuchy wiatru. Charl nadal nie aktywowała jeszcze magicznego obwodu, a jednak ciało Sigmunda i tak emanowało ogromną ilością energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to ogromna moc. Jego instynkt mówił mu, że ma naprzeciw siebie silnego przeciwnika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nie było to dla niego zaskoczeniem. Raishin uśmiechnął się nieznacznie, koncentrując swoją magiczną energię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– W porządku, pokażmy im, co my potrafimy, Yayo. Dwadzieścia cztery uderzenia r…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raishin!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył to nawet bez jej ostrzeżenia. Natychmiast wykonał unik, rzucając się w bok. Yaya wyskoczyła w przeciwnym kierunku, unikając zbliżającego się obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna żelazna kula przecięła ze świstem miejsce, w którym dopiero co stali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała jakiś metr średnicy, a cała jej powierzchnia była pokryta kolcami, co nadawało jej bardzo niebezpieczny kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żelazna kula nie zmieniła swojego toru lotu i teraz zmierzała wprost w kierunku Charl i Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie zamierzali oni stać i po prostu przyjąć tego ataku. Sigmund użył swojego skrzydła, by odbić piłkę, jednak na tym nie skończył się atak tajemniczej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z otaczającego tłumu wyskoczyło naraz kilka cieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzona lalka wyglądająca jak rycerz, bosa dziewczyna i sześcionoga bestia; wszystkie wyglądały na automaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzona lalka zaatakowała, podczas gdy pozostała dwójka skoczyła na bok, próbując odciąć drogi ucieczki. Jednakże ich celem nie był Raishin, a Sigmund!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Sigmund!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl wydała rozkaz. Mimo że nie zdążyła mu powiedzieć, co ma robić, on wydawał się rozumieć jej myśli. Razem z nią na grzbiecie wzleciał w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzona lalka, która ledwie zaczęła swoje natarcie, została od razu odepchnięta przez łapy Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za pomocą machnięć ogona dwoje przeciwników nadchodzących od boków również zostało wysłanych w powietrze. Dzięki tym prostym ruchom wszystkie trzy automaty zostały wyeliminowane i jedynie czasami ich nieżywe ciała drgały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Niezła jest. Tytuł członka Okrągłego Stołu nie jest jedynie na pokaz.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zazwyczaj automaty będące pod kontrolą lalkarza poruszały się zgodnie z jego wolą, jednak nie były one jedynie drewnianymi lalkami. Były również niezależne, co oznacza, że miały także własną wolę. Jeśli lalkarz nie zsynchronizował się poprawnie z automatem, ruchy lalki były niedokładne, a on sam niepotrzebnie marnował dużą ilość energii magicznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej materii Charl i Sigmund osiągnęli całkowitą harmonię. Gdyby ta dwójka nie znała się doskonale, smok nie dałby rady ruszać się w ten sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nadal było zbyt wcześnie, by powiedzieć, że zagrożenie minęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjątkowa spostrzegawczość Raishina pozwoliła mu zauważyć ich ruchy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród tłumu było kilku, którzy mieli wrogie zamiary i poruszali się dyskretnie ukryci pośród uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczuwał dziewięć, dziesięć osób, a może nawet więcej. Nawet jeśli połowa z nich była zwyczajnymi lalkarzami, nadal była to potężna siła. Mogło to również oznaczać, że chcą zyskać przewagę dzięki przeważającej ilości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili wykonali ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyskoczyły dwa kształty podobne do potworów. Były to rusałka i harpia, automaty, których wygląd opierał się na mitycznych kreaturach znanych z legend. Lalkarze jasno określili swoje zainteresowania i zmysły automatów o takiej konstrukcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszym atakującym była rusałka, automat z półprzeźroczystym ciałem, która wypaliła w Sigmunda silnym strumieniem wody przypominającym włócznię.&lt;br /&gt;
Sigmund z łatwością uniknął ataku, jednak w tym samym momencie od boku natarł śnieżny duszek, Jack Frost&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Jack_Frost_(posta%C4%87_folklorystyczna)&amp;lt;/ref&amp;gt;. Tego lodowego ataku wycelowanego wprost w niego uniknął z dużym trudem. I choć wyszedł z tego bez szwanku, lodowaty podmuch zamroził wodę pochodzącą z ataku rusałki, a przez to także ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na domiar tego został zaatakowany jeszcze raz, tym razem z góry. Automat o kształtach harpii uderzył ostrym podmuchem wiatru. Tym razem nie dając rady wykonać uniku, Sigmund stracił kontrolę nad lotem i runął na zamarzniętą ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tam czekał na niego nowy przeciwnik. Olbrzym obdarzony wyglądem golema zaatakował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogąc złapać równowagi na śliskiej ziemi, Sigmund nie dał rady wykonać uniku. Atakujący golem złapał go za skrzydła i pozbawił możliwości ruchu.&lt;br /&gt;
Zebrani wokół uczniowie zaczęli między sobą szeptać. Być może w końcu nadszedł czas legendarnego T-rexa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dało się słyszeć okropny dźwięk, gdy skrzydła Sigmunda zaczęły trzeszczeć pod naporem siły. Jeśli nic się nie zmieni, będzie zagrożony, a na dodatek nie mógł zrzucić z siebie golema. Będąca wciąż na grzbiecie Sigmunda Charl mlasnęła językiem, a w tym samym czasie ogromna, żelazna kula ze świstem przecinała powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niosąc ze sobą potworną siłę zniszczenia, żelazna kula…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…nie zderzyła się z Sigmundem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– W co ty pogrywasz? – Charl spytała lodowatym głosem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Raishin zignorował pytanie wypowiedziane za nim i przemówił do partnerki będącej przed nim.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chodźmy, Yaya.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli Raishin tego pragnie, pójdę z nim nawet na kraniec świata – odpowiedziała zdecydowanie Yaya, odrzucając w tym samym czasie żelazną kulę, którą złapała.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl była całkowicie zaskoczona, wpatrując się w plecy osoby stojącej przed nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tą osobą był niewychowany chłopak, który wyzwał ją do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z boku stał na golemie jego automat –  ten który złapał żelazną kulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwilę zajęło jej zorientowanie się, że ta dwójka ją obroniła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale po tym, jak to zrobiła, piekielnie się zdenerwowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odsuń się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zrobiłbym to, nawet gdybyś tego nie powiedziała. W końcu muszę się pozbyć tej zgrai.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Skończ pieprzyć. Co ty w ogóle…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co ty robisz? – ktoś przerwał w pół zdania, kończąc za nią jej wypowiedź.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zuchwała osoba arogancko wystąpiła z tłumu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż obok niego stanął automat żeńskiego typu, którego twarz nie wyglądała na ludzką, lecz raczej podobna była do kuli. Najlepiej byłoby powiedzieć, że przypominała wyglądem lalkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dłoni trzymała żelazny trzonek, a jego końcówka skierowana była na żelazną kulę, z którą łączył go promień światła. Był to łańcuch magicznej energii, a cała broń swym wyglądem przypominała kiścień&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Ki%C5%9Bcie%C5%84&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc ta żelazna kula była głownią tej broni.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl nie rozluźniła się ani na chwilę i nadal czujnie obserwowała pole walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pole bitwy powiększyło się wraz z odsunięciem obserwujących uczniów, którzy zrobili miejsce nowo przybyłym. Teraz w bardziej poszerzonej niby uliczce stało pięć automatów: rusałka, Jack Frost, harpia, golem i władająca kiścieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właściwie nie byli to wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z odmętów powstały bowiem trzy jednostki, które wcześniej zostały pokonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostały wskrzeszone. Gdy Charl szukała powodu tego zjawiska, dostrzegła w oddali odziany w biały płaszcz automat, który machał różdżką. Oznaczało to, że zna on magiczną sztukę wskrzeszania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób liczba przeciwników osiągnęła łącznie dziewięć. Magia wskrzeszania, ofensywna, ktoś do obrony i szybkich ataków, a także atakujący z dużego dystansu; ta jednostka przypominała oddział wojskowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kontynuując swój bolesny pojedynek siły z golemem, Sigmund zamruczał beznamiętnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba JESTEŚ popularna, Charl. Ci lalkarze to wyłącznie mężczyźni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy to odpowiednia chwila na żarty?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezczelny młodzieniec i jego banda wyraźnie celowali w Sigmunda. Próbowała sobie przypomnieć, czy ktoś może mieć do niej jakiś żal… i ponieważ mogło tak być, Charl przygotowała się do ciężkiej walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie arogancki młodzieniec kontynuował swoją rozmowę z niewychowanym chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odpowiedz mi, zagraniczny uczniu. Dlaczego nam przeszkadzasz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tamto coś jest moją ofiarą. Nie będę tolerował kogoś, kto próbuje mi ją odebrać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy on właśnie nazwał mnie tym czymś?! Jestem ofiarą? Cóż za bezczelność!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie przekażemy ci przepustkę panny Belew. W zamian może rozważysz współpracę z nami? Posiadanie towarzyszy może się okazać korzystne podczas Mrocznej Uczty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odmawiam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak szybko odrzucił jego propozycję. Nie pomyślał nawet nad przedstawionymi mu warunkami.&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlaczego? Przecież nic na tym nie stracisz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie podoba mi się pomysł polegania na dziesięciu osobach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął dłoń w kierunku dziewczyny odzianej w kimono. W odpowiedzi na przesłaną przez niego energię wykopała ona golema w dal. Ogromne ciało wyglądało, jakby znacznie przekraczało trzy tony wagi, lecz poleciało jak gumowa piłka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poszybował aż na krużganek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odzyskawszy wolność, Sigmund rozprostował skrzydła, jakby próbował ocenić obecny stan swojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zapędzę ich wszystkich w jedno miejsce. Nie są przyzwyczajeni do bycia stłoczeni raz…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zdążył skończyć swojego zdania, gdyż huk eksplozji zagłuszył jego słowa, a on sam został pochłonięty przez ognisty podmuch z ognistej kuli, która trafiła niewychowanego chłopaka w plecy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mam cię! Ha! Masz za swoje, nie trzeba było opuszczać gardy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Radosny okrzyk padł z krużganka. Stał tam samotny uczeń obracający się z podniecenia w triumfalnym gigu. Obok niego stał automat, czarownica. Była to niejako grupa dywersyjna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień zniknął, a tam, gdzie powinny być szczątki zwęglonych nastolatków, stały dwie całkowicie zdrowe osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna osłoniła swojego mistrza. Na szczególną uwagę zasługiwała niezwykła wytrzymałość jej ciała. Na skórze nie miała żadnych śladów oparzenia, jedynie jej kimono było lekko nadpalone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie spoglądając nawet w kierunku grupy dywersyjnej, młodzieniec powiedział proste – Idź – a dziewczyna w kimonie wyskoczyła naprzód w mgnieniu oka, zbliżając się do czarownicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stając tuż poniżej niej, kopnęła ją potężnie prosto w szczękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarownica uniosła się znacznie wyżej niż sięgał budynek szkolny, rozpadając się na części w połowie lotu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była potężna siła. Ale przecież udało jej się wysłać w powietrze również ogromnego golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co z tym kolesiem…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy on naprawdę może być… tak silny?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jest na zaledwie tysiąc dwieście trzydziestym piątym miejscu, nie?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na krużganku aż zawrzało od rozmów, a owe zamieszanie wytrąciło z równowagi grupę bezczelnych osób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ten automat to model najwyższej klasy! Pozbądźcie się lalkarza zamiast niego! – krzyknął pan władającej kiścieniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że jest przywódcą grupy, bowiem pozostali posłuchali jego rozkazów i skoczyli w kierunku lalkarza z krwi i kości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opancerzony rycerz pchnął swoją włócznią, a golem zamachnął się żelazną pięścią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak z łatwością odskoczył w bok, wykonując unik, i elegancko wylądował na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czy celowanie w lalkarza nie jest przeciw zasadom Mrocznej Uczty?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że wypowiedział te słowa, były one bez znaczenia, bowiem bezczelna grupa nie zaprzestała swych ataków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, skoro nie zamierzają przestać, to muszę coś z tym zrobić. &#039;&#039;Dwadzieścia cztery wiązania światła i ognia&#039;&#039;&amp;lt;ref&amp;gt;Kouen Juuniketsu&amp;lt;/ref&amp;gt;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zrozumiałam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu komendy ruchy dziewczyny zmieniły się. Z siłą wściekłego ognia brutalnie kopnęła golema, który trafił w opancerzonego rycerza jak pocisk, a następnie pomknęła pomiędzy przeciwników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, co działo się przed oczyma Charl, przerastało jej najśmielsze wyobrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wbrew tradycyjnej mądrości Sztuki Maszyn i zdrowemu rozsądkowi walka przybrała nietypowy styl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak podążył tuż za dziewczyną. Podniósł i rzucił częścią zniszczonego wcześniej przez nią automatu, a Yaya odwróciła uwagę przeciwnika, sprawiając, że młodzieniec go trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To wytrąciło wrogów z równowagi i spowodowało osłabienie ich obrony, dzięki czemu dziewczyna mogła zadać niszczycielski kop. Siła jej nóg z łatwością zniszczyła ciało automatu, rozrzucając wokół jego części.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te ruchy były zwykłą współpracą formacyjną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaprzeczało to zdrowemu rozsądkowi, lecz nie było go pozbawione. Jako taktyka walki wydawało się logiczne względem wydajności i bardzo racjonalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl mlasnęła językiem - &#039;&#039;Trzeciorzędny lalkarz? Zdecydowanie kłamał!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy on sam się poruszał, ruchy jego lalki nie były w żadnym stopniu ograniczone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By kontrolować automat tak dobrze, potrzeba było silnej energii magicznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc przynajmniej przeszedł znaczną ilość treningów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;A więc Azjaci potrafią również walczyć takim stylem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy Charl przypatrywała się w zdumieniu trwającej walce, Sigmund szepnął jej do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Charl.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki niewychowanemu młodzieńcowi tańczącemu pomiędzy nimi uwaga bezczelnej grupy była skierowana na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl zaczęła gromadzić magiczną energię, wprowadzając ją do magicznych obwodów Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbierało się coraz więcej mocy, ale ona nadal czekała. Gdy w końcu przeciwnicy ustawili się w jednej linii, krzyknęła – Działo rastrowe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oślepiający strumień światła gwałtownie wystrzelił z paszczy Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypominał on podmuch ognia, jakim zionęły smoki w legendach. Światło było tak jasne, że paliło w siatkówki. Wraz z gwałtownym podmuchem światła w atmosferze zostały zniszczone cząsteczki, które spowodowały silny efekt próżni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiązka światła przeleciała dwadzieścia metrów, zanim szybko zniknęła, tracąc swoje działanie. Jednakże tyle wystarczyło. Automaty należące do bezczelnej grupy zostały nią trafione, niektóre w ramię, inne w nogę, a jeszcze inne w tułów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak trafione części roztopiły się niczym cukierek, zalewając pozostałe fragmenty ciał i dając osobliwy, łagodny połysk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitwa została przesądzona, a oni ją przegrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak również zauważył, że zostali pokonani. Całe dziesięć jednostek zniszczonych. Bezczelna grupa mogła tylko pozbierać swoje automaty i uciec w panice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczniowie wokół stali bez słowa w zdumieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ależ przerażające. Plotki były prawdziwe. Naprawdę posiadasz absurdalnie silną moc – zażartował niewychowany chłopak, a na jego twarzy gościł dobrze znany uśmiech.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za irytujący człek. Gdyby i jego trafiło Działo Rastrowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie popełnij tego błędu i nie myśl, że potrzebowałam pomocy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, dokładnie, wcale nie wydawałaś się jej potrzebować.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;-Nieważne, czy taki zboczeniec jak ty byłby tu, czy nie, wynik by się nie zmienił. Tyczy się to również twojej lalki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę Charl w milczeniu wpatrywała się w parę. Wtedy właśnie jej nastrój nieznacznie się zmienił i przemówiła bardziej opanowanym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– W każdym razie powiedz mi, jak się nazywasz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewychowany chłopak zaśmiał się, a następnie przedstawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem Raishin Akabane, lalkarz z Japonii.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Yaya, podobnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie ma w nas żadnego podobieństwa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– W takim razie jestem Yaya, jego żona.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak też nie! Nie przyjąłem cię do rodziny ani nic z tych rzeczy, rozumiesz?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl zaśmiała się pogardliwie ze zdenerwowanego chłopaka, któremu na imię było Raishin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Raj? Szin? Cóż za dziwaczne imię.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– To wcale nie tak! Poza tym musisz wiedzieć, że w moim kraju zapisuje się to znakami &#039;&#039;&#039;grzmot&#039;&#039;&#039; i &#039;&#039;&#039;prawda&#039;&#039;&#039;!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– To bez znaczenia. Skończmy z tym, skoro zamierzam cię zmiażdżyć w ułamku sekundy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnęła dłoń w kierunku Sigmunda, podtrzymując więź magicznej energii pomiędzy nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin ani drgnął, jedynie patrzył w ich kierunku. Jego wzrok nie był skierowany na nią, lecz na Sigmunda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A po chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przestańmy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwrócił się gwałtownie, a uczniowie zaczęli szeptać pomiędzy sobą, równie zdziwieni jak Charl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Straciłem ochotę. Wznowimy pojedynek kiedy indziej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to samolubny powód. Oburzona Charl zatrzęsła się z szału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pogrywasz sobie? Wyzwałeś mnie, a teraz po prostu uciekasz…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś błysnęło w jego lewej dłoni, nie pozwalając jej skończyć. Wyjął coś kulistego z uprzęży na pasie i rzucił na ziemię.&lt;br /&gt;
Nastąpiła niewielka eksplozja, a następnie wydobyło się mnóstwo dymu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biały dym całkowicie ogarnął teren. Wyglądało na to, że była to bomba dymna, produkt pochodzący z Japonii, ziemi ninja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruchem swych skrzydeł Sigmund rozgonił dym, jednak w tym czasie para zdążyła się oddalić na dobrą odległość, przeskakując nad tłumem i odbiegając od nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można było stwierdzić tylko tyle, że pozwoliła im na udaną ucieczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co za mięczak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zastanawiam się, czy naprawdę o to chodziło.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Emitując oślepiający błysk, Sigmund wrócił do swej zmniejszonej formy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co masz na myśli?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok ściszył swój głos tak bardzo, że otaczający ich ludzie nie mogli go usłyszeć, i odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Myślę, że mógł zauważyć moją ranę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszył skrzydłem, by jej pokazać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Boli?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Potrzebuję dwóch lub trzech dni odpoczynku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rana oznaczała, że nie mógł latać z pełną swobodą. A jeśli wziąć pod uwagę jego większą formę, mogła być jeszcze większym problemem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charl wcale jej nie zauważyła, a młodzieniec tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim razie wycofał się, bo zauważył, że Charl jest w gorszym położeniu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– A więc naprawdę jest mięczakiem. Tylko naiwny kurczak nie przypuściłby ataku na słaby punkt przeciwnika.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mroczna Uczta to bezlitosna walka o przetrwanie. Miejsce, w którym osoba eliminująca wszelkie przeszkody na swojej drodze zdobędzie wszystko. Taki zboczony, tchórzliwy idiota jak on zostanie zniszczony w pierwszej kolejności.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Muszę powiedzieć, że jesteś nim niezwykle zainteresowana.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Niby dlaczego tak sądzisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gdybyś nie była, pytałabyś o to, jak się nazywa?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, to…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urwała w połowie zdania. Teraz, gdy o tym wspomniał, wydawało się to naprawdę dziwne i ciężkie do wyjaśnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu Charl opryskliwie dokończyła swoją wypowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, bądź cicho albo zmniejszę twoją porcję obiadową z kurczaka do kolby kukurydzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prostując ramiona, ruszyła w stronę stołówki, a otaczający ją uczniowie zrobili jej przejście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób, z mnóstwem pytań bez odpowiedzi i w dosyć złym samopoczuciu, jej urozmaicona przerwa obiadowa dobiegała końca. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tej nocy, wewnątrz jednego z pokoi w akademiku żółwia, Raishin przewracał się z boku na bok, nie mogąc zasnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wygląda na to, że nie jestem do tego przyzwyczajony.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widoki z przerwy obiadowej wyryły mu się w pamięci. Porozrzucane wszędzie części i porozwalane automaty. Uczucie, które miał, gdy je niszczył, i słaba wymówka, by je stłumić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin wstrząsnął głową, przeganiając ogarniające go mdłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mówiłeś coś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya odwróciła się do niego z uśmiechem, przerywając wywieszanie prania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie. Po prostu myślę, że ten pokój to ruina i gdyby kopnąć w ścianę, wszystko mogłoby się zawalić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wskazał na brudny, popękany sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wdychanie spleśniałego powietrza i patrzenie na ściany pokryte sadzą doprowadzało go do depresji. Mimo że Yaya wyprała pościel, ciężko mu było spokojnie zasnąć z powodu okropnie skrzypiącego łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślał, że przyzwyczai się do tego w ciągu trzech dni, jednak tak się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W zasadzie to zauważył, że im dłużej tam mieszka, tym bardziej jego niezadowolenie rośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż, myślę, że jest tu dosyć przestronnie. No i zawsze to lepsze niż mieć dla siebie jedynie łóżko – mrucząc do siebie, Raishin przewrócił się na bok w swoim łóżku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój miał wymiary 12 jou&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C5%8D_(jednostka_miary)&amp;lt;/ref&amp;gt; i był wyposażony w biurko oraz szafę. Pierwotnie przeznaczono go dla dwóch osób i drugie z łóżek stało na jego przeciwległym końcu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zgadza się, Raishin. Kara boska dosięga tych, którzy jedynie narzekają.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya uśmiechnęła się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że bywali już sami, Yaya ostatnim czasy była znacznie szczęśliwsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cieszysz się, że nie mamy współlokatora, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oczywiście.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezależnie czy nazwać to uporem, czy wytrwałością, Yaya była skłonna do dziwnych szaleństw. Nawet gdyby mieli współlokatora, kto wie, co za przebiegły podstęp mogłaby zaplanować, by się go pozbyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak przy okazji, co robimy jutro? Znowu zamierzasz kogoś wyzwać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pomyślę o tym, gdy wstanę. Teraz jest czas na sen.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rozumiem. Dobranoc, Raishin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak… Chwila, chwila!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypchnął rzecz wślizgującą mu się do łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Twoje posłanie jest tam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale Yaya została ranna w dzisiejszej walce. I chyba nawet też trochę przypalona.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– No i co to ma do rzeczy?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie wiedziałeś? My, automaty, funkcjonujemy dzięki magicznej energii lalkarza. Gdy jesteśmy uszkodzone, to im bliżej niego jesteśmy, tym szybciej odzyskujemy sprawność.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Teraz jak o tym myślę, to chyba miało to miejsce…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezadowolenie Raishina było wyraźnie widoczne na jego twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya usiadła na krańcu jego łóżka i wpatrywała się w niego szczenięcym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na nią, nie było widać żadnych zewnętrznych obrażeń. Niemniej jednak nie miał pojęcia o jej systemie wewnętrznym. Ponieważ sama stwierdziła, że jest ranna, zastanawiał się, czy aby jest to prawdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli była, to odpowiadał za to Raishin, bowiem tę walkę spowodowało jego własne ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba nic na to nie poradzę. Skoro tak się mają sprawy, to możemy spać razem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dobrze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jednakże nie możesz zrobić niczego dziwnego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie zrobię. Nie zrobię tego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba źle się wyraziłem. Masz mnie nie dotykać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mlask.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mlasnęłaś właśnie językiem? Czemu to zrobiłaś?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jeśli automat wejdzie w bezpośredni kontakt z lalkarzem, odzyska sprawność jeszcze szybciej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text–indent:12pt&#039;&amp;gt;– To kłamstwo! Wychodź! Jednak będę spał sam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaya, która czekała na swoją szansę, i Raishin, który bronił się, stawiając na szali swe życie. Aż w końcu niepewna równowaga została osiągnięta, choć między nimi wciąż iskrzyła niezgoda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto Raishin przez całą noc nie zmrużył oka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size: 250%;&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;***&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jasne światło księżyca oświetlało nocą tereny szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była pierwsza rano. Wszyscy porządni, przyzwoici uczniowie już dawno spali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak cicho, że można było pomyśleć, iż wszystko już wymarło, jednak nagle ukryty cień zaczął się poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na obrzeżach ogrodu, w drzewnym gaju, ukryte przed wszelkimi spojrzeniami świeciły się w ciemności oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sylwetka była okryta cieniem i dosyć niewyraźna. Pochylona na czworakach pożerała coś niechlujnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz, którą pożerał cień, miała ręce, nogi i głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy były otwarte. Gałka oczna wyskoczyła, jakby opowiadając o ostatnich strasznych chwilach właściciela, jakie przeszedł w czasie przedśmiertnej agonii. Duża, żelazna kula była wbudowana w jej zmiażdżone nogi, a substancja podobna do krwi tryskała wkoło. Pożarte ciało leżało twarzą do ziemi, co sprawiało, że wyglądało jak zwłoki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nie było to ludzkie ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod rozciętą skórą można było dojrzeć mnóstwo przewodów i metalowych cylindrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to automat. Cień pożerał automat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozdzierając ciało, wyrywał obwody wewnętrzne. Wyglądał jak demon, pożerając je w milczeniu z wielkim zapałem i siorbiąc nadmiar oleju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cień kontynuował swój posiłek na długo po wzejściu księżyca, kończąc dopiero wtedy, gdy niebo na wschodzie zaczęło się rozjaśniać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przypisy ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border–collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog|Prolog]]&lt;br /&gt;
| [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Prolog&amp;diff=268025</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Prolog&amp;diff=268025"/>
		<updated>2013-07-10T15:33:15Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Prolog==&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Yaya jest słodka. Yaya jest bardzo słodka. Yaya jest najsłodsza na świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna splotła swoje dłonie, szepcząc cichutko, jakby była pogrążona w głębokiej modlitwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słońce delikatnie świeciło, a z zewnątrz było słychać rytmiczne syczenie pary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociąg wyjechał z Londynu i był właśnie na trasie do Liverpoolu. W jednym z wagonów drugiej klasy rozwijało się widowisko między dziwną parą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli  to młodzieniec i dziewczyna, oboje Azjaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich niezwykłość nie dotyczyła jedynie wyglądu. Nie wiadomo dlaczego, dziewczyna pochylała się nad przeciwnym siedzeniem, jakby próbując zakryć młodzieńca swoim ciałem, i szeptała do niego osobliwe słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Yaya jest taka śliczna i urocza. Kocham ją. Yaya to moja żona…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle szept się urwał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec mierzył ją ostrym spojrzeniem, mając otwarte zaledwie jedno oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:KSwK v1 013.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Obudziłeś się, Raishin?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Co robiłaś tak blisko mojego ucha?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Yaya wypowiadała urok sprawiający, że Raishin się w niej zakocha.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Naprawdę było to coś tak uroczego i niewinnego? Bo czułem się, jakbyś próbowała czegoś nieprzyzwoitego, wiesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna całkowicie zignorowała jego ripostę i wskazała na okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Spójrz, Raishin. Jesteśmy już w Mieście Maszyn.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Och, dotarliśmy na czas. Przez tę dwunastogodzinną podróż z Londynu boli mnie tyłek.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– To oznacza, że wkrótce powinniśmy ujrzeć najlepszą szkołę w zachodniej Europie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się radośnie, dziewczyna przytuliła się do młodzieńca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– W tej szkole uczniowie mieszkają w akademikach, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tak. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Więc gdy nadejdzie noc, będziemy sami, tak?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tak sądzę…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– W takim razie nie mogę się doczekać tych bezsennych nocy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tak naprawdę to zamierzam spać. A jeśli spróbujesz czegoś dziwnego, wyrzucę cię z pokoju.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– …?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Co to za zawiedziona mina? Powtórzę raz jeszcze, nie jesteśmy tu na wakacjach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna spochmurniała, a w jej czarnych, drżących oczach można było dostrzec zawód miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– W końcu to właśnie w tym mieście rozpocznie się Mroczna Uczta Wisemana.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na twarzy dziewczyny natychmiast pojawiło się napięcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Magowie konkurują ze sobą o władzę, a zwycięzca jest wyłaniany w trakcie serii uczt pełnych krwistych walk… &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tak, liczę na ciebie, Yayo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Oczywiście, dla Raishina przejdę przez wszystko; nawet przez ogień, wprost do jego łoża. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Nie rób tego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Och, a więc czujesz pociąg do bzykania się na łonie natury…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Co to było? Czyżby ta niewinnie wyglądająca buźka powiedziała coś wulgarnego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Jeśli takie jest pragnienie Rashina, to Yaya spełni je z wielką ochotą. Nieważne, czy w krzakach, czy przed oczyma innych osób.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Aż chciałbym podziękować ci za poświęcenie, lecz nie mogę, bo coś źle zrozumiałaś. Nie chcę TEGO rodzaju usług, spodziewam się od ciebie raczej czegoś innego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób ta dwójka prowadziła swoją przepychankę słowną, a sceneria współczesnego miasta przemykała za oknami wagonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Betonowe budynki stały rzędem przy głównej ulicy, a Fordy T sprowadzone z Ameryki toczyły się po wybrukowanych drogach. Narożniki ulic były usłane stoiskami z kawą&lt;br /&gt;
obsługiwanymi przez maszynowe lalki. Wykonano je z cyny, a sztywne i niezgrabne ruchy, jakie wykonywały, wyglądały całkiem zabawnie.&lt;br /&gt;
Miasto Maszyn Liverpool.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ważne miejsce, z którego ogromne ilości bawełny wyprodukowanej w Manchesterze wysyłano na cały świat. Imperium Brytyjskie z dumą chwaliło się, że jest to jedno z&lt;br /&gt;
najlepszych, jeśli nie najlepsze, miasto portowe na świecie. Ostatnio jednak było również znane jako kolejne miasto akademickie, plasujące się tuż za Cambridge.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie pociąg wjechał na dworzec, z piękną, żelazną kopułą, która podkreślała jego nowoczesną konstrukcję, a następnie przejechał go, nie zwalniając ani&lt;br /&gt;
odrobinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Czemu się nie zatrzymał? To powinna być stacja końcowa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasażerowie wzburzyli się, a w ich głosach słychać było niepewność i niezadowolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konduktor ze strasznym wyrazem twarzy przedarł się przez drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Proszę wszystkich o spokój i uważne wysłuchanie moich słów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż tak powiedział, oczywistym było, że sam nie jest ani trochę spokojny, jednakże drżącym głosem kontynuował swoją przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Hamulce nie działają!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapadła tak wszechogarniająca cisza, że dałoby się usłyszeć dźwięk spadającej kropli wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A po niej, niemal natychmiast, cały wagon wpadł w panikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Proszę wszystkich o spokój! Będzie dobrze, pociąg zatrzyma się sam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże głos konduktora nie dotarł do nikogo, bowiem został zagłuszony przez krzyki i wrzaski pasażerów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede wszystkim pociąg wcale nie wyglądał, jakby miał zwolnić. Pewnie dlatego, że znajdował się na szczycie zbocza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to najzwyklejsza fizyka. Coś zjeżdżającego w dół nie zatrzyma się samo z siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dodatek, jak zwiastun nadciągającej katastrofy, pociąg zaczął drżeć. W tym samym momencie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Proszę wrócić na swoje miejsca!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy pasażerowie jednocześnie zwrócili swe spojrzenia na przemawiającego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos należał do młodzieńca o orientalnych rysach twarzy, który wcześniej przekomarzał się z dziewczyną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był szczupły i miał drobną budowę, a jego oczy były przenikliwe jak u orła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młoda dziewczyna stojąca obok niego była odziana w kimono. Było ono dosyć krótkie, a jego trzepotanie momentami odsłaniało jej uda. Nagie ramiona ukazywały lśniącą, białą jak śnieg skórę, a jej twarz na pierwszy rzut oka nie wyróżniała się niczym szczególnym. Wydawała się prosta i zwyczajna, jednak w rzeczywistości jej nad wyraz dobrze zorganizowany kształt wyglądał jak misternie wykonane dzieło należące do jakiegoś muzeum. Jej długie do pasa włosy lśniły blaskiem, który sprawiał wrażenie jakby cały czas były mokre, zaś skóra przypominała delikatną i miękką białą brzoskwinię. Była o głowę niższa od młodzieńca, co nadawało jej wyglądu lalki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byli oni zwykłymi ludźmi. Przytłoczeni ich obecnością pasażerowie w ciszy wrócili na swoje miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Konduktorze, proszę poinformować resztę wagonów o zaistniałej sytuacji. Ci, którzy nie chcą zginąć, powinni się mocno trzymać swoich miejsc.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie była to prośba, lecz rozkaz. Konduktor dygnął szybko, nim przeszedł do następnego wagonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec patrzył, jak odchodzi, a następnie przemierzył wagon. Potem skierował swój wzrok na siedzenia znajdujące się obok niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedząca na nich młoda dziewczyna tuliła swoją małą siostrę zwijającą się w kłębek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy młodszej wyrażały strach, a małe ciało sprawiało, że wyglądała jak przerażona wiewióreczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec niezdarnie uśmiechnął się do niej, nim położył rękę na jej głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Bez obaw, zajmę się wszystkim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie zdjął swój płaszcz i zręcznie wyszedł przez okno, wchodząc na dach wagonu. Dziewczyna odziana w kimono ruszyła za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykonując akrobatyczne ruchy, para szybko przebiegła na przód pociągu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Raishin, spójrz na to!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– To… dosyć ostry skręt.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Linia biegnąca przez centrum miasta miała jeden szczególnie trudny zakręt. Jeśli pociąg wszedłby w niego przy takiej prędkości, z pewnością by się wykoleił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Musimy go zatrzymać, zanim tam dojedzie. Dlatego… Yayo,  &#039;&#039;czterdzieści osiem uderzeń ciszy&#039;&#039;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Zrozumiałam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykorzystując przód lokomotywy jako podłoże, dziewczyna zeskoczyła z niego, wybijając się przed siebie. Reakcja była natychmiastowa i spowodowała, że pociąg znacznie zwolnił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna pędziła w powietrzu jak pocisk, aż wylądowała w znacznej odległości od czoła lokomotywy. Jednakże maszyna nie zatrzymała się całkowicie i gwałtownie zmierzała w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie na ulicach zauważyli nienormalność tej sytuacji i zaczęli krzyczeć, jednak młodzieniec pozostał niewzruszony. Opierając się parze buchającej z lokomotywy, przygotowywał jakiś atak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie dziewczyna wyciągnęła dłonie w jego kierunku. W mgnieniu oka wystrzeliło coś podobnego do niebiesko–białego płomienia, tworząc pewnego rodzaju sieć łączącą ją z chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna znajdowała się teraz tuż przed pociągiem. Kilkuset tonowy olbrzym zbliżał się do niej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż w końcu w nią walnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie było tak silne, że przód pociągu został wgnieciony. Bezwładność wagonów znajdujących się za lokomotywą spowodowała, że zostały wypchnięte w przód i zderzyły się ze sobą. Niektóre z nich zostały nawet wyrzucone w górę. Dziewczyna wdzięcznie opadła na ziemię w swych sandałach, łamiąc belki kolejowe i powodując, że wbiły się głęboko w ziemię. Ogromna ilość kolejowego nasypu wyleciała w powietrze, a samą dziewczynę odepchnęło na jakieś pięćdziesiąt metrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nic jej się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukazując skrajną wytrzymałość swojego ciała, całkowicie zatrzymała pędzący pociąg na jego torze. Co do wagonów, niektóre odchyliły się w innym kierunku, inne miały uszkodzone podwozia, a jeszcze inne się wykoleiły… jednakże można powiedzieć, że żaden z nich się nie przewrócił. Byli ranni, tego nie dało się uniknąć, jednak liczba ofiar została zminimalizowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po stwierdzeniu, że pociąg zatrzymał się całkowicie, młodzieniec zeskoczył na tory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Dobra robota, Yaya. Z pewnością się nie powstrzymywałaś, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna była zachwycona pochwałą. Wystawiła swoją głowę, niecierpliwie oczekując, aż ją pogłaszcze, jednak młodzieniec gwałtownie odwrócił się na pięcie i zaczął iść przed siebie, a ona, nie mając innego wyjścia, pobiegła za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócili do swojego wagonu, ich oczom ukazała się scena masakry. Bagaż był porozrzucany wkoło, można było też usłyszeć jęki i wycie rannych. Mimo tego obyło się bez żadnych ofiar. Obdarzając wszystkich szybkim, niesympatycznym spojrzeniem, młodzieniec zaczął szukać swojej walizki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Przepraszam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ją znalazł, usłyszał głos dobywający się zza jego pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były to siostry z wcześniej. Starsza z nich nieśmiało spoglądała na chłopca. Młodsza zaś lękliwie podeszła do niego i z nieznacznym uśmiechem na twarzy podała mu jego płaszcz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec wziął go i zwrócił się do starszej z sióstr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Jesteś ranna?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Nie. Czy ty jesteś… magiem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Nie, jestem Lalkarzem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Więc tamta dziewczyna to automat?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy rozszerzyły się, gdy nerwowo spoglądała na maszynę stojącą obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok, który ją ogarnął, był zrozumiały. Pod skórą dziewczyny płynęła krew, sprawiając, że miała lekko różowy odcień. Jej serce biło, a klatka piersiowa unosiła się z każdym oddechem. Jak by na to nie spojrzeć, wyglądała zupełnie jak człowiek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Mieście Maszyn nie słyszano o tak wiernie odwzorowanych automatach. Dla większości tutejszych mieszkańców lalki były znane jako tanie konstrukcje blaszane z wystającymi przekładniami i cylindrami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maszyna o kształcie kobiety, bardziej w stylu prawdziwej dziewczyny, odpowiedziała delikatnym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tak, Yaya jest „osobistą lalką” Raishina… Nawet w łóżku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnia część była zbędnym komentarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasażerowie zaczęli szeptać między sobą, a starsza siostra zaczerwieniła się mocno, wpatrując się w nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Nieeee, ty zboczeńcu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej otwarta dłoń przecięła ze świstem powietrze i trafiła młodzieńca w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytulając swoją młodszą siostrę, uciekła ile sił w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Yaya…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tak, Raishinie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– W tym momencie w moim sercu kłębi się mroczne uczucie. Zastanawiam się, czym ono jest.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Pożądaniem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– To gniew! Dlaczego zawsze mówisz rzeczy, które powodują nieporozumienia?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Ale ta dziewczyna lubieżnie patrzyła na Raishina swymi oczyma!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tylko ty tak pomyślałaś!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy została skarcona, ścisnęła rąbek swojego kimona i wbiła przygnębione spojrzenie w nogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej cienkie brwi zmarszczyły się, a w kącikach oczu pojawiły się łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzenie na nią w tym momencie sprawiało ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Zapomnij o tym i chodźmy. Jeśli pojawi się tu policja, pozbycie się ich będzie bardzo trudne – westchnął młodzieniec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Dobrze!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzucając sobie walizkę przez ramię, zaczął iść, a za nim rozlegało się klapanie sandałów dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odchodzili od wagonów, a pasażerowie mogli jedynie w zdumieniu patrzeć, jak znikali w tłumie ludzi z miasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cywilizacja maszyn rozkwitła na początku dwudziestego wieku. Poza niezwykłym rozwojem w dziedzinach nauki i technologii, ludzkość zdołała ustabilizować porządek w świecie zaawansowanej magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuka maszyn. Innowacja, która odwróciła go do góry nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotyczyła ona magii biegnącej przez obwody automatu, pozwalającej lalkarzowi na sterowanie nim. To połączenie umożliwiło szybsze rzucanie bardziej złożonych i potężniejszych zaklęć niż przy wykorzystaniu tradycyjnych metod.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z pojawieniem się tej techniki magowie byli w stanie upakować złożone kręgi magiczne i długie inkantacje zaklęć w automatach, co skutkowało natychmiastowym rzucaniem czarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże technikę tę wykorzystywano również do celów wojskowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwycięstwo pod Trafalgarem czy triumf pod Waterloo nie byłby możliwe, gdyby nie duma brytyjskiej armii, Dywizja Zautomatyzowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie ograniczało się to jedynie do Anglii. W tych czasach państwa gromadziły automaty w celu eskalacji siły zbrojnej, a także kształciły nowych, utalentowanych lalkarzy, by nimi sterowali. Największe potęgi świata w szaleńczym tempie próbowały się prześcignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, kiedy edukacja zyska znaczenie krajowe, było tylko kwestią czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka godzin po incydencie związanym z pociągiem w samym sercu Liverpoolu, u stóp masywnej bramy, zatrzymała się ciekawa para.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młody Azjata i dziewczęcy automat. Była to para, która wcześniej zatrzymała pędzący pociąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Królewska Akademia Sztuki Maszyn, Walpurgia – młodzieniec odczytał słowa wyryte na tabliczce z cynicznym uśmiechem na twarzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Znana z tego, że jest najważniejszym instytutem edukacji w świecie magii,  a jednak wygląda bardziej jak forteca. Chociaż nie, może słowo więzienie lepiej tu pasuje. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opisywana przez niego sceneria rozszerzała się na jego oczach, w miarę gdy się zbliżał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na przedzie górowała ogromna, majestatyczna sala wykładowa, która swoim wyglądem przypominała Pałac Buckingham. Ceglane ściany miały z pewnością pięćdziesiąt metrów, a w wykutych z kamienia bramach można było dostrzec maleńkie otwory. Nie wydawały się one mieć na celu odpieranie ataków wroga, miały raczej umożliwić ustrzelenie każdego ucznia, który próbowałby stąd zbiec. Kolejnym dowodem potwierdzającym to założenie był strażnik, który obserwował to, co dzieje się wewnątrz murów, a nie poza ich obrębem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet najbardziej konserwatywne osoby musiałyby przyznać, że cała sprawa wydawała się dosyć despotyczna, a owa szkoła była równie przerażająca, jak baza wojskowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże wcale tym nie przejęty dziewczęcy automat wskazał na akademiki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Spójrz tam, to nasze nowe gniazdko miłosne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w świetnym humorze, tymczasem w przeciwieństwie do niej młodzieniec w ogóle się nie odzywał. Widząc to, przechyliła głowę w jego kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Coś nie tak, Raishin? Wyglądasz na przygnębionego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Wiesz, że nie będziesz mogła przez jakiś czas wyjść poza obręb murów, gdy przejdziemy przez tę bramę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Badając jej zdeterminowanie, chłopak zaczął patrzeć jej prosto w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– W tym kraju panuje takie prawo. Wszelkie automaty należące do studentów Akademii nie mogą postawić nogi w mieście, dopóki ci nie ukończą studiów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dłonią na piersi, jakby coś ślubując, dziewczyna bez wahania odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Yaya pragnie być zawsze tam, gdzie Raishin. Nieważne, czy to pole bitwy, czy więzienie, nic tego nie zmieni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Przeceniasz mnie. Jesteś jedynie narzędziem mojej zemsty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Nie oceniaj się tak surowo. Yaya to zaledwie lalka stworzona przez Shouko i od początku swoich narodzin była jedynie zwyczajnym narzędziem, lecz w końcu otrzymała cel i zaczęła po raz pierwszy cieszyć się swoim życiem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej delikatny uśmiech wyglądał równie pięknie, co rozkwitający kwiat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Zawszę będę przy tobie, nawet w twoim łożu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Muszę zaprzeczyć temu ostatniemu, jednakże cieszy mnie twój optymizm.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec odprężył się i zdecydowanym krokiem ruszył naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia samotny chłopak z wyjątkowym automatem przeszedł przez bramę do Akademii. A tym, co na niego czekało, była uczta walk…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border–collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=268012</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=268012"/>
		<updated>2013-07-10T13:25:16Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Warning:ATP}}&lt;br /&gt;
[[Image:KSwK Volume1 Cover.jpg|300px|thumb|Okładka 1 tomu]]&lt;br /&gt;
Kikou Shoujo wa Kizutsukanai(機巧少女は傷つかない), znana również jako Niezniszczalna Maszynowa Lalka, to powieść młodzieżowa napisana przez Reijiego Kaitou. Ilustracje do niej wykonał Ruroo. Obecnie seria ma 11 tomów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria Kikou Shoujo wa Kizutsukanai jest również dostępna w następujących językach:&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai ~Brazilian Portuguese~|Portugues Brasileiro (Brazylijski-Portugalski)]]&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai|English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie fabuły==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin Akabane uczęszcza do Królewskiej Akademii w Liverpoolu, by zostać &#039;&#039;Wisemanem&#039;&#039;. Razem z Księżycową Yayą, jego uroczą towarzyszką, która ma postać pięknej dziewczyny, planuje swoją zemstę na swym znienawidzonym przeciwniku. To właśnie, oczywiście z pomocą przyjaciół, udaje mu się wykonać w Akademii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Uaktualnienia==&lt;br /&gt;
:* 25 Czerwiec 2013: Tom 1 Prolog Gotowy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenie ==&lt;br /&gt;
Tłumaczenie pochodzi z języka angielskiego, wszelkie podziękowania za przekład na ten język należą się użytkownikowi [[User:Hayashi s|Hayashi s]] i grupie [[http://nanodesutranslations.wordpress.com/ NanoDesuTranslations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja|Rejestracja]]===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Wszelkie osoby chcące pomóc przy projekcie, winny się skontaktować z którąś z osób odpowiedzialnych za projekt i  [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja|zarejestrować się]] przy rozdziale, przy którym chcą pomóc.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W razie jakichkolwiek pytań, zapraszamy na forum, do projektowego wątku (można używać zarówno polskiego, jak i angielskiego).[[http://www.baka-tsuki.org/forums/viewtopic.php?f=29&amp;amp;t=5904 Forum]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Standardy formatu===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po edycji) musi spełniać ustalone zasady.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Seria &#039;Kikou Shoujo wa Kizutsukanai&#039; napisana przez Reijiego Kaitou==&lt;br /&gt;
===Tom 1 - Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK v1 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog|Prolog - Lalkarz z Dalekiego Wschodu]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - Ten, który poluje na smoki]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Przelotne spotkanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zaproszenie do chaosu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Fikcyjny posiłek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Od zarania dziejów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prawdziwe oblicze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Bestia, która łaknie wieczności&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--&lt;br /&gt;
===Tom 2 - Naprzeciw &amp;quot;Anielskiego Miecza&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 02 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 2 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - Zabójca w bieli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - The Eve of the Night Party&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - A Glimpse of the Secret&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Głupie pytanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Ocalone życie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Noc Walpurgii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wybór głupca&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - The Sword Angel Dancing in the Palm of a Hand&lt;br /&gt;
::*Epilog - The Killer Demon in White&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
===Tom 3 - Naprzeciw &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; === &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 03 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 3 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - The Sorrowful Dragon]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Light, That Which Falls Apart]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4 - Naprzeciw &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 04 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 4 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5 - Naprzeciw &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 05 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 5 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6 - Naprzeciw &amp;quot;Crimson Red&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 06 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 6 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7 - Naprzeciw &amp;quot;Genuin Legend&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 7 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 8 - Naprzeciw &amp;quot;Lady Justice&amp;quot;===&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 8 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*Administrator projektu: [[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
:*[[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
:*[[user:kartofell|kartofell]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Dotychczas wydano==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;1&amp;gt;Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot; (Listopad 25, 2009 ISBN 978-4-8401-3085-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;2&amp;gt;Facing &amp;quot;Sword Angel&amp;quot; (Marzec 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3245-9)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;3&amp;gt;Facing &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; (Lipiec 23, 2010 ISBN 978-4-8401-3452-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;4&amp;gt;Facing &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;(Listopad 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3580-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;5&amp;gt;Facing &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot; (Marzec 25, 2011 ISBN 978-4-8401-3854-3)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;6&amp;gt;Facing &amp;quot;Crimson Red&amp;quot; (Lipiec 22, 2011 ISBN 978-4-8401-3973-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;7&amp;gt;Facing &amp;quot;Genuine Legends (Kwiecień 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4549-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;9&amp;gt;Facing &amp;quot;Star Gazer&amp;quot; (Wrzesień 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4820-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;10&amp;gt;Facing &amp;quot;Target Gold&amp;quot; (Styczeń 24, 2013 ISBN 978-4-8401-4959-4)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;11&amp;gt;Facing &amp;quot;Doll&#039;s Master&amp;quot; (Maj 23, 2013 ISBN 978-4-8401-5183-2)&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Prolog&amp;diff=264229</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Prolog&amp;diff=264229"/>
		<updated>2013-06-26T09:12:27Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Prolog==&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Yaya jest słodka. Yaya jest bardzo słodka. Yaya jest najsłodsza na świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna splotła swoje dłonie, szepcząc cichutko, jakby była pogrążona w głębokiej modlitwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słońce delikatnie świeciło, a z zewnątrz było słychać rytmiczne syczenie pary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociąg wyjechał z Londynu i był właśnie na trasie do Liverpoolu. W jednym z wagonów drugiej klasy rozwijało się widowisko między dziwną parą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli  to młodzieniec i dziewczyna, oboje Azjaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich niezwykłość nie dotyczyła jedynie wyglądu. Nie wiadomo dlaczego, dziewczyna pochylała się nad przeciwnym siedzeniem, jakby próbując zakryć młodzieńca swoim ciałem, i szeptała do niego osobliwe słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Yaya jest taka śliczna i urocza. Kocham ją. Yaya to moja żona…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle szept się urwał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec mierzył ją ostrym spojrzeniem, mając otwarte zaledwie jedno oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:KSwK v1 013.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Obudziłeś się, Raishin?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Co robiłaś tak blisko mojego ucha?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Yaya wypowiadała urok sprawiający, że Raishin się w niej zakocha.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Naprawdę było to coś tak uroczego i niewinnego? Bo czułem się, jakbyś próbowała czegoś nieprzyzwoitego, wiesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna całkowicie zignorowała jego ripostę i wskazała na okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Spójrz, Raishin. Jesteśmy już w Mieście Maszyn.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Och, dotarliśmy na czas. Przez tę dwunastogodzinną podróż z Londynu boli mnie tyłek.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– To oznacza, że wkrótce powinniśmy ujrzeć najlepszą szkołę w zachodniej Europie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się radośnie, dziewczyna przytuliła się do młodzieńca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– W tej szkole uczniowie mieszkają w akademikach, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tak. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Więc gdy nadejdzie noc, będziemy sami, tak?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tak sądzę…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– W takim razie nie mogę się doczekać tych bezsennych nocy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tak naprawdę to zamierzam spać. A jeśli spróbujesz czegoś dziwnego, wyrzucę cię z pokoju.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– …?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Co to za zawiedziona mina? Powtórzę raz jeszcze, nie jesteśmy tu na wakacjach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna spochmurniała, a w jej czarnych, drżących oczach można było dostrzec zawód miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– W końcu to właśnie w tym mieście rozpocznie się Mroczna Uczta Wisemana.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na twarzy dziewczyny natychmiast pojawiło się napięcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Magowie konkurują ze sobą o władzę, a zwycięzca jest wyłaniany w trakcie serii uczt pełnych krwistych walk… &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tak, liczę na ciebie, Yayo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Oczywiście, dla Raishina przejdę przez wszystko; nawet przez ogień, wprost do jego łoża. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Nie rób tego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Och, a więc czujesz pociąg do bzykania się na łonie natury…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Co to było? Czyżby ta niewinnie wyglądająca buźka powiedziała coś wulgarnego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Jeśli takie jest pragnienie Rashina, to Yaya spełni je z wielką ochotą. Nieważne, czy w krzakach, czy przed oczyma innych osób.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Aż chciałbym podziękować ci za poświęcenie, lecz nie mogę, bo coś źle zrozumiałaś. Nie chcę TEGO rodzaju usług, spodziewam się od ciebie raczej czegoś innego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób ta dwójka prowadziła swoją przepychankę słowną, a sceneria współczesnego miasta przemykała za oknami wagonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Betonowe budynki stały rzędem przy głównej ulicy, a Fordy T sprowadzone z Ameryki toczyły się po wybrukowanych drogach. Narożniki ulic były usłane stoiskami z kawą&lt;br /&gt;
obsługiwanymi przez maszynowe lalki. Wykonano je z cyny, a sztywne i niezgrabne ruchy, jakie wykonywały, wyglądały całkiem zabawnie.&lt;br /&gt;
Miasto Maszyn Liverpool.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ważne miejsce, z którego ogromne ilości bawełny wyprodukowanej w Manchesterze wysyłano na cały świat. Imperium Brytyjskie z dumą chwaliło się, że jest to jedno z&lt;br /&gt;
najlepszych, jeśli nie najlepsze, miasto portowe na świecie. Ostatnio jednak było również znane jako kolejne miasto akademickie, plasujące się tuż za Cambridge.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie pociąg wjechał na dworzec, z piękną, żelazną kopułą, która podkreślała jego nowoczesną konstrukcję, a następnie przejechał go, nie zwalniając ani&lt;br /&gt;
odrobinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Czemu się nie zatrzymał? To powinna być stacja końcowa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasażerowie wzburzyli się, a w ich głosach słychać było niepewność i niezadowolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konduktor ze strasznym wyrazem twarzy przedarł się przez drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Proszę wszystkich o spokój i uważne wysłuchanie moich słów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż tak powiedział, oczywistym było, że sam nie jest ani trochę spokojny, jednakże drżącym głosem kontynuował swoją przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Hamulce nie działają!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapadła tak wszechogarniająca cisza, że dałoby się usłyszeć dźwięk spadającej kropli wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A po niej, niemal natychmiast, cały wagon wpadł w panikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Proszę wszystkich o spokój! Będzie dobrze, pociąg zatrzyma się sam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże głos konduktora nie dotarł do nikogo, bowiem został zagłuszony przez krzyki i wrzaski pasażerów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede wszystkim pociąg wcale nie wyglądał, jakby miał zwolnić. Pewnie dlatego, że znajdował się na szczycie zbocza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to najzwyklejsza fizyka. Coś zjeżdżającego w dół nie zatrzyma się samo z siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dodatek, jak zwiastun nadciągającej katastrofy, pociąg zaczął drżeć. W tym samym momencie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Proszę wrócić na swoje miejsca!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy pasażerowie jednocześnie zwrócili swe spojrzenia na przemawiającego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos należał do młodzieńca o orientalnych rysach twarzy, który wcześniej przekomarzał się z dziewczyną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był szczupły i miał drobną budowę, a jego oczy były przenikliwe jak u orła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młoda dziewczyna stojąca obok niego była odziana w kimono. Było ono dosyć krótkie, a jego trzepotanie momentami odsłaniało jej uda. Nagie ramiona ukazywały lśniącą, białą jak śnieg skórę, a jej twarz na pierwszy rzut oka nie wyróżniała się niczym szczególnym. Wydawała się prosta i zwyczajna, jednak w rzeczywistości jej nad wyraz dobrze zorganizowany kształt wyglądał jak misternie wykonane dzieło należące do jakiegoś muzeum. Jej długie do pasa włosy lśniły blaskiem, który sprawiał wrażenie jakby cały czas były mokre, zaś skóra przypominała delikatną i miękką białą brzoskwinię. Była o głowę niższa od młodzieńca, co nadawało jej wyglądu lalki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byli oni zwykłymi ludźmi. Przytłoczeni ich obecnością pasażerowie w ciszy wrócili na swoje miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Konduktorze, proszę poinformować resztę wagonów o zaistniałej sytuacji. Ci, którzy nie chcą zginąć, powinni się mocno trzymać swoich miejsc.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie była to prośba, lecz rozkaz. Konduktor dygnął szybko, nim przeszedł do następnego wagonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec patrzył, jak odchodzi, a następnie przemierzył wagon. Potem skierował swój wzrok na siedzenia znajdujące się obok niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedząca na nich młoda dziewczyna tuliła swoją małą siostrę zwijającą się w kłębek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy młodszej wyrażały strach, a małe ciało sprawiało, że wyglądała jak przerażona wiewióreczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec niezdarnie uśmiechnął się do niej, nim położył rękę na jej głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Bez obaw, zajmę się wszystkim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie zdjął swój płaszcz i zręcznie wyszedł przez okno, wchodząc na dach wagonu. Dziewczyna odziana w kimono ruszyła za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykonując akrobatyczne ruchy, para szybko przebiegła na przód pociągu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Raishin, spójrz na to!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– To… dosyć ostry skręt.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Linia biegnąca przez centrum miasta miała jeden szczególnie trudny zakręt. Jeśli pociąg wszedłby w niego przy takiej prędkości, z pewnością by się wykoleił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Musimy go zatrzymać, zanim tam dojedzie. Dlatego… Yayo,  &#039;&#039;czterdzieści osiem uderzeń ciszy&#039;&#039;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Zrozumiałam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykorzystując przód lokomotywy jako podłoże, dziewczyna zeskoczyła z niego, wybijając się przed siebie. Reakcja była natychmiastowa i spowodowała, że pociąg znacznie zwolnił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna pędziła w powietrzu jak pocisk, aż wylądowała w znacznej odległości od czoła lokomotywy. Jednakże maszyna nie zatrzymała się całkowicie i gwałtownie zmierzała w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie na ulicach zauważyli nienormalność tej sytuacji i zaczęli krzyczeć, jednak młodzieniec pozostał niewzruszony. Opierając się parze buchającej z lokomotywy, przygotowywał jakiś atak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie dziewczyna wyciągnęła dłonie w jego kierunku. W mgnieniu oka wystrzeliło coś podobnego do niebiesko–białego płomienia, tworząc pewnego rodzaju sieć łączącą ją z chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna znajdowała się teraz tuż przed pociągiem. Kilkuset tonowy olbrzym zbliżał się do niej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż w końcu w nią walnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie było tak silne, że przód pociągu został wgnieciony. Bezwładność wagonów znajdujących się za lokomotywą spowodowała, że zostały wypchnięte w przód i zderzyły się ze sobą. Niektóre z nich zostały nawet wyrzucone w górę. Dziewczyna wdzięcznie opadła na ziemię w swych sandałach, łamiąc belki kolejowe i powodując, że wbiły się głęboko w ziemię. Ogromna ilość kolejowego nasypu wyleciała w powietrze, a samą dziewczynę odepchnęło na jakieś pięćdziesiąt metrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nic jej się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukazując skrajną wytrzymałość swojego ciała, całkowicie zatrzymała pędzący pociąg na jego torze. Co do wagonów, niektóre odchyliły się w innym kierunku, inne miały uszkodzone podwozia, a jeszcze inne się wykoleiły… jednakże można powiedzieć, że żaden z nich się nie przewrócił. Byli ranni, tego nie dało się uniknąć, jednak liczba ofiar została zminimalizowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po stwierdzeniu, że pociąg zatrzymał się całkowicie, młodzieniec zeskoczył na tory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Dobra robota, Yaya. Z pewnością się nie powstrzymywałaś, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna była zachwycona pochwałą. Wystawiła swoją głowę, niecierpliwie oczekując, aż ją pogłaszcze, jednak młodzieniec gwałtownie odwrócił się na pięcie i zaczął iść przed siebie, a ona, nie mając innego wyjścia, pobiegła za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócili do swojego wagonu, ich oczom ukazała się scena masakry. Bagaż był porozrzucany wkoło, można było też usłyszeć jęki i wycie rannych. Mimo tego obyło się bez żadnych ofiar. Obdarzając wszystkich szybkim, niesympatycznym spojrzeniem, młodzieniec zaczął szukać swojej walizki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Przepraszam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ją znalazł, usłyszał głos dobywający się zza jego pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były to siostry z wcześniej. Starsza z nich nieśmiało spoglądała na chłopca. Młodsza zaś lękliwie podeszła do niego i z nieznacznym uśmiechem na twarzy podała mu jego płaszcz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec wziął go i zwrócił się do starszej z sióstr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Jesteś ranna?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Nie. Czy ty jesteś… magiem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Nie, jestem Lalkarzem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Więc tamta dziewczyna to automat?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy rozszerzyły się, gdy nerwowo spoglądała na maszynę stojącą obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok, który ją ogarnął, był zrozumiały. Pod skórą dziewczyny płynęła krew, sprawiając, że miała lekko różowy odcień. Jej serce biło, a klatka piersiowa unosiła się z każdym oddechem. Jak by na to nie spojrzeć, wyglądała zupełnie jak człowiek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Mieście Maszyn nie słyszano o tak wiernie odwzorowanych automatach. Dla większości tutejszych mieszkańców lalki były znane jako tanie konstrukcje blaszane z wystającymi przekładniami i cylindrami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maszyna o kształcie kobiety, bardziej w stylu prawdziwej dziewczyny, odpowiedziała delikatnym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tak, Yaya jest „osobistą lalką” Raishina… Nawet w łóżku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnia część była zbędnym komentarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasażerowie zaczęli szeptać między sobą, a starsza siostra zaczerwieniła się mocno, wpatrując się w nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Nieeee, ty zboczeńcu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej otwarta dłoń przecięła ze świstem powietrze i trafiła młodzieńca w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytulając swoją młodszą siostrę, uciekła ile sił w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Yaya…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tak, Raishinie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– W tym momencie w moim sercu kłębi się mroczne uczucie. Zastanawiam się, czym ono jest.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Pożądaniem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– To gniew! Dlaczego zawsze mówisz rzeczy, które powodują nieporozumienia?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Ale ta dziewczyna lubieżnie patrzyła na Raishina swymi oczyma!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Tylko ty tak pomyślałaś!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy została skarcona, ścisnęła rąbek swojego kimona i wbiła przygnębione spojrzenie w nogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej cienkie brwi zmarszczyły się, a w kącikach oczu pojawiły się łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzenie na nią w tym momencie sprawiało ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Zapomnij o tym i chodźmy. Jeśli pojawi się tu policja, pozbycie się ich będzie bardzo trudne – westchnął młodzieniec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Dobrze!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzucając sobie walizkę przez ramię, zaczął iść, a za nim rozlegało się klapanie sandałów dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odchodzili od wagonów, a pasażerowie mogli jedynie w zdumieniu patrzeć, jak znikali w tłumie ludzi z miasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cywilizacja maszyn rozkwitła na początku dwudziestego wieku. Poza niezwykłym rozwojem w dziedzinach nauki i technologii, ludzkość zdołała ustabilizować porządek w świecie zaawansowanej magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuka maszyn. Innowacja, która odwróciła go do góry nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotyczyła ona magii biegnącej przez obwody automatu, pozwalającej lalkarzowi na sterowanie nim. To połączenie umożliwiło szybsze rzucanie bardziej złożonych i potężniejszych zaklęć niż przy wykorzystaniu tradycyjnych metod.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z pojawieniem się tej techniki magowie byli w stanie upakować złożone kręgi magiczne i długie inkantacje zaklęć w automatach, co skutkowało natychmiastowym rzucaniem czarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże technikę tę wykorzystywano również do celów wojskowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwycięstwo pod Trafalgarem czy triumf pod Waterloo nie byłby możliwe, gdyby nie duma brytyjskiej armii, Dywizja Zautomatyzowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie ograniczało się to jedynie do Anglii. W tych czasach państwa gromadziły automaty w celu eskalacji siły zbrojnej, a także kształciły nowych, utalentowanych lalkarzy, by nimi sterowali. Największe potęgi świata w szaleńczym tempie próbowały się prześcignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, kiedy edukacja zyska znaczenie krajowe, było tylko kwestią czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka godzin po incydencie związanym z pociągiem w samym sercu Liverpoolu, u stóp masywnej bramy, zatrzymała się ciekawa para.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młody Azjata i dziewczęcy automat. Była to para, która wcześniej zatrzymała pędzący pociąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Królewska Akademia Sztuki Maszyn, Walpurgia – młodzieniec odczytał słowa wyryte na tabliczce z cynicznym uśmiechem na twarzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Znana z tego, że jest najważniejszym instytutem edukacji w świecie magii,  a jednak wygląda bardziej jak forteca. Chociaż nie, może słowo więzienie lepiej tu pasuje. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opisywana przez niego sceneria rozszerzała się na jego oczach, w miarę gdy się zbliżał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na przedzie górowała ogromna, majestatyczna sala wykładowa, która swoim wyglądem przypominała Pałac Buckingham. Ceglane ściany miały z pewnością pięćdziesiąt metrów, a w wykutych z kamienia bramach można było dostrzec maleńkie otwory. Nie wydawały się one mieć na celu odpieranie ataków wroga, miały raczej umożliwić ustrzelenie każdego ucznia, który próbowałby stąd zbiec. Kolejnym dowodem potwierdzającym to założenie był strażnik, który obserwował to, co dzieje się wewnątrz murów, a nie poza ich obrębem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet najbardziej konserwatywne osoby musiałyby przyznać, że cała sprawa wydawała się dosyć despotyczna, a owa szkoła była równie przerażająca, jak baza wojskowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże wcale tym nie przejęty dziewczęcy automat wskazał na akademiki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Spójrz tam, to nasze nowe gniazdko miłosne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w świetnym humorze, tymczasem w przeciwieństwie do niej młodzieniec w ogóle się nie odzywał. Widząc to, przechyliła głowę w jego kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Coś nie tak, Raishin? Wyglądasz na przygnębionego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Wiesz, że nie będziesz mogła przez jakiś czas wyjść poza obręb murów, gdy przejdziemy przez tę bramę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Badając jej zdeterminowanie, chłopak zaczął patrzeć jej prosto w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– W tym kraju panuje takie prawo. Wszelkie automaty należące do studentów Akademii nie mogą postawić nogi w mieście, dopóki ci nie ukończą studiów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dłonią na piersi, jakby coś ślubując, dziewczyna bez wahania odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Yaya pragnie być zawsze tam, gdzie Raishin. Nieważne, czy to pole bitwy, czy więzienie, nic tego nie zmieni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Przeceniasz mnie. Jesteś jedynie narzędziem mojej zemsty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Nie oceniaj się tak surowo. Yaya to zaledwie lalka stworzona przez Shouko i od początku swoich narodzin była jedynie zwyczajnym narzędziem, lecz w końcu otrzymała cel i zaczęła po raz pierwszy cieszyć się swoim życiem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej delikatny uśmiech wyglądał równie pięknie, co rozkwitający kwiat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Zawszę będę przy tobie, nawet w twoim łożu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text–indent:12pt’&amp;gt;– Muszę zaprzeczyć temu ostatniemu, jednakże cieszy mnie twój optymizm.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec odprężył się i zdecydowanym krokiem ruszył naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia samotny chłopak z wyjątkowym automatem przeszedł przez bramę do Akademii. A tym, co na niego czekało, była uczta walk…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border–collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai: Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User_talk:Chancs&amp;diff=264226</id>
		<title>User talk:Chancs</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User_talk:Chancs&amp;diff=264226"/>
		<updated>2013-06-26T09:05:48Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: /* Kikou Shoujo wa Kizutsukanai */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Hi there and no problem, as you probably have seen in the front page I&#039;m just giving something back to the community. First of all its my first time using this thing(which is why it took so long for me to get back to you) so I have no idea if im suppose to respond here(because i looked in your user talk thing but I don&#039;t see a category that fits this kind of reply but I&#039;m just going to post here anyways so you see this lol) but if so I want to be able to do all of Volume 12. However since this is my first time translating and I still consider myself a beginner, it will move at a slower rate than the other translators. If you don&#039;t mind that and you like the quality of my work(the prologue) then I will sign up for all of Vol 12. [[User:Thatsjustpeachy|Thatsjustpeachy]] 13:36, 10 June 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Silver Cross and Draculea ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haha, I did take it from the Madan page. I wasn&#039;t really sure what a preview page was for, so I just kept it. Thanks if it was needed (I still don&#039;t know what it&#039;s for, haha). [[User:Genesis|Genesis]] ([[User talk:Genesis|talk]]) 18:49, 5 November 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hey Chancs, sorry for my mistake of changing everything to the past tense. I was checking the changes and noticed that you corrected every mistake that I made. But thanks, I know not to change the tenses now! &amp;lt;- Edit: never mind since you changed some of them. Still somewhat confused. I&#039;ll read today-tomorrow, and hopefully by then I know what&#039;s happening. But thanks again Chancs! [[User:Genesis|Genesis]] ([[User talk:Genesis|talk]]) 22:47, 16 November 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By the way, Chancs, if you have the time, please fix the narration in Volume 1. The main character, Kujou Hisui, is referred to as &amp;quot;Hisui&amp;quot;(his given name) rather than &amp;quot;Kujou&amp;quot; (his family name). Thanks! --[[User:Zzhk|Zzhk]] ([[User talk:Zzhk|talk]]) 22:37, 4 January 2013 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Normally, the convention in English is to narrate in past tense, but since the Volume 1 translator has resisted some edits of that nature (I think kira tried), I&#039;d say let it be for now. --[[User:Zzhk|Zzhk]] ([[User talk:Zzhk|talk]]) 23:21, 4 January 2013 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Good job on the &amp;quot;Kujou&amp;quot; update, but don&#039;t forget about all the &amp;quot;Kojou&amp;quot; misspellings. Lol and thanks for the effort. --[[User:Zzhk|Zzhk]] ([[User talk:Zzhk|talk]]) 08:17, 7 January 2013 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hi Chancs, &amp;quot;magic eyes&amp;quot; sounds more and more stupid, so could you change all instances to &amp;quot;mystic eyes&amp;quot; instead? Also, please fix ArchMageXin&#039;s use of &amp;quot;Kujou&amp;quot; (or its misspellings) in the narration (he updated V1C2).  Thanks! --[[User:Zzhk|Zzhk]] ([[User talk:Zzhk|talk]]) 06:54, 11 June 2013 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Ryuu to Aitsu to Kawaige no Nai Watashi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It&#039;s great to hear you&#039;re looking forward to it :) But, I won&#039;t be putting the text onto the wiki until I finished translating the whole chapter. It might take a while since it&#039;s 93 pages long.&lt;br /&gt;
[[User:Stellarroze|Stellarroze]] 17:10, 2 March 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
ummm...that&#039;s rather...oh well, &#039;will get a whole chapter 2 read. Good luck with it :) --[[User:Chancs|Chancs]] 23:45, 2 March 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== High School DxD ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The fallen angels don&#039;t have a god, since they are... well fallen from grace. Azazel is widely acknowledged as the top leader among the other fallen angel leaders. It&#039;s kinda confusing, but that&#039;s how it is. Kokobiel is an ambitious fallen angel leader that overstepped his boundaries. -[[User:Hiro Hayase|Hiro Hayase]] 00:31, 5 March 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In lieu of the text, 10 grade student and etc. are not used in the translated volumes at all, I&#039;m changing it for consistency. In Japanese they use this naming system to refer to the following grade levels. 1st year, 2nd year, 3rd year. It is already a well established fact that it takes place in High School. --[[User:Hiro Hayase|Hiro Hayase]] 15:50, 9 March 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then let&#039;s compromise. 1st year high school student, and so. Use those to be specific. Btw your looking at this from a non-Japanese perspective. In other LN&#039;s you will see this commonly, 3rd year middle school student, 2nd year high school student. They do not use grades at all. Kuou Academy has a high school and university section, that&#039;s only a brief introduction to the characters its not going to deviate from the story. --[[User:Hiro Hayase|Hiro Hayase]] 16:06, 9 March 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
They use the 1st year, 2nd year, 3rd year, so on for all the levels of education. Different system than the US grade system. It&#039;s a cultural thing, but I expect most of the people that read LN&#039;s or manga to have some grasp of Japanese culture. We used Kuou Academy over Kuou Gakuen (means school) because Kuou has a University section, so it made more sense to use Academy. -[[User:Hiro Hayase|Hiro Hayase]] 16:23, 9 March 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I fixed the problem, but many of the chapters are missing chapter headings. You did everything right except that you didn&#039;t add the 2nd part after the | thing. --[[User:Hiro Hayase|Hiro Hayase]] 23:34, 13 May 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== RE:Tenses  ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For the most part I think they&#039;re present tenses since those narrations are supplementing what&#039;s going on currently, but there are some past tenses here and there when they talk about what already happened. I say for now just go with whatever makes the story flow and if you have any specific questions, just let me know.&lt;br /&gt;
[[User:Kanannon|Kanannon]] 03:05, 19 March 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
If you mean the little &amp;quot;quotes&amp;quot; in () &amp;lt;-these things then they&#039;re more or less part of the translation. Some literal, while others loosely.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[User:Kanannon|Kanannon]] 03:05, 19 March 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Practically all Japanese novels are narrated in the present tense except for discussion of past events. But normally, present tense doesn&#039;t work well in English for narration. Most of the time, our approach would be: Past tense for narration, present tense for thoughts and monologue, and sometimes present tense for present setting related narration where past tense may not make sense. --[[User:Larethian|larethian]] 04:23, 19 March 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Blade dance chapter 8 ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
クレアの激情にこたえるか It responded to Claire&#039;s fury&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
のように、like, as if&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
黒い焰はますます燃えさかる。 the black flame blaze even more&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The line doesn&#039;t say that&#039;s why it blazed even more, it only implies so.--[[User:KuroiHikari|KuroiHikari]] 05:13, 29 March 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It&#039;s fine as long as the meaning doesn&#039;t change.--[[User:KuroiHikari|KuroiHikari]] 05:36, 29 March 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Blade dance project ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Well, I pretty much think that there was something wrong with me when I started to translate the novel; I don&#039;t have much experience in translation, and neither Japanese nor English is my first language. Anyway, I am a big fan of this series, and it feels good to spread the love. As for the project supervisor, someone more capable should take the job.  Thanks for editing this series.  I know I mess up the grammar and wording a lot.  Sincerely, -- nikuniku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
you did a great job. so whats your next plan?--[[User:RikiNutcase|RikiNutcase]] ([[User talk:RikiNutcase|talk]]) 08:01, 17 February 2013 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tabspace ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Difficult question. The use of tabs is not normal on Mediawiki based sites afterall. The first choice is to copy the character I&#039;m about to give in the following quotes:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;	&amp;quot; (copy in edit mode please).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Now if you want to indent a whole paragraph then that&#039;s simple:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:simply write a colon(:) at the very start of the paragragh as shown here (see in edit mode). Do you see it. I&#039;m gonna write some non-meaningful text now so that you understand that using this method will indent the whole paragraph and not just one line. So don&#039;t take it the wrong way, okay? Do you get it? You get it don&#039;t you? Of course you got it! There&#039;s no way you couldn&#039;t have got it, couldn&#039;t you? You did, didn&#039;t you? Of course you did. Ahem, that&#039;s all.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I&#039;m afraid that&#039;s all I can do since tabspace isn&#039;t normally used in websites, only on paper. [[User:Zero2001|Zero2001]] - [[User_talk:Zero2001|Talk]] -  07:24, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
See [http://c2.com/cgi/wiki?TextFormattingRules this] for more details. Especially the &#039;&#039;&#039;Indented Paragraphs &#039;&#039;(Quotes)&#039;&#039;&#039;&#039;&#039; section. [[User:Zero2001|Zero2001]] - [[User_talk:Zero2001|Talk]] -  07:30, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[http://c2.com/cgi/wiki?ConvertSpacesToTabs This] could be exceptionally useful to you. [[User:Zero2001|Zero2001]] - [[User_talk:Zero2001|Talk]] -  07:33, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:But personally I&#039;d giveup on tabbing. It doesn&#039;t suit the web, only pdf or word files or paper(hardcopy). [[User:Zero2001|Zero2001]] - [[User_talk:Zero2001|Talk]] -  07:37, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::If it&#039;s song lyrics (single line each) then just use the colon(:) method. [[User:Zero2001|Zero2001]] - [[User_talk:Zero2001|Talk]] -  11:21, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:::The more colons(:::*) you put the more the text will indent. [[User:Zero2001|Zero2001]] - [[User_talk:Zero2001|Talk]] -  11:21, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::::See. [[User:Zero2001|Zero2001]] - [[User_talk:Zero2001|Talk]] -  11:21, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chancs, if you post the raw and the translation (only 3-4 lines?) then I&#039;m sure someone could &amp;quot;fix&amp;quot; it to look like in the raw. [[User:Vaelis|Vaelis]] 12:47, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
You don&#039;t have a pic of the raw? [[User:Vaelis|Vaelis]] 14:55, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For that the best way would be to use tables or the div tags. [[User:Zero2001|Zero2001]] - [[User_talk:Zero2001|Talk]] -  14:57, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Like so:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; margin: 5px 20px; text-align:left;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
arastddtgfjf&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
hghgadsckadjcb&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
njmcbadscbn,jadsc,j&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
mcbjadbcjdbsjcb,kdscnka&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:5px; margin: 5px 20px; text-align:center;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--Empty Space--&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; margin: 5px 20px; text-align:left;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
tsrstrstystd&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
jhfkjladsCVlds&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
slkvklsdvkllsndlk&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
kjldvnkjldsvkldsnvn&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[User:Zero2001|Zero2001]] - [[User_talk:Zero2001|Talk]] -  15:06, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Forget about the pic, I&#039;ve downloaded the raw. [[User:Vaelis|Vaelis]] 15:35, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After looking at the raw, I think it&#039;s wrong to add those tabs... The only tabs are for one line &amp;quot;Lears neckt ele ravience Shadir Isa jes qusi xin fears toga peg ilmei shel&amp;quot; and there is no tabs in the raw anywhere else. [[User:Vaelis|Vaelis]] 15:45, 23 April 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ah, I apologize for the commotion about the tabs. On the raw, there were slightly larger spaces between some of the furigana-style words on the side (i&#039;m not really sure what to to call them...) On the chinese version that I am translating from, there are also slightly larger spaces between some words. After googling it, I&#039;ve actually fixed the spacing by using the &#039;&amp;amp; nbsp;&#039; code. And using lot of them. It looks really messy in the editing view, but it&#039;s okay on the actual page view.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I personally think that it looks better with this kind of spacing, but if you feel that it&#039;s wrong to add them, then feel free to undo my edit :)&lt;br /&gt;
--[[User:Mystrael|Mystrael]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Appreciate the help ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
All right, then I will make sure to contact him. Thanks again. [[User:Dexios|Dexios]] ([[User talk:Dexios|talk]]) 06:04, 17 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thanks for the help, everything seems to be fine, regarding the language. Bicube told me to inform him when I complete the first chapter so he can check the pages, but I guess that is no longer necesary? [[User:Dexios|Dexios]] ([[User talk:Dexios|talk]]) 05:50, 17 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thanks a bunch for helping me out! I got the chapter posting down but I&#039;m still struggling very hard with the images:/ Every time I upload them they just save under my contributions instead of going in the caption box like I&#039;m hoping. I&#039;m quite sure I&#039;m doing it wrong haha, so I was wondering if you might know of a quick fix? [[User:Deck of cards|Deck of cards]] 01:33, 18 May 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thanks for correcting my slight mistake on the navbar. [[User:Zero2001|Zero2001]] - [[User_talk:Zero2001|Talk]] -  08:45, 18 May 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Alright I officially have it down! Thanks again for all the help! [[User:Deck of cards|Deck of cards]] 11:21, 18 May 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haha I figured I was doing something horribly wrong when I kept having to go back and forth. I was trying to make it so the link at the bottom would go back and forward to the previous and next chapters. I apologize for the mess:/ [[User:Deck of cards|Deck of cards]] 13:10, 18 May 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
You have created such a variety of pages that I will have do delete some. --[[User:Chancs|Chancs]] 13:13, 18 May 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thanks for all your hard work! I love your work!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Rinkan no Madoushi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For the first line, you&#039;re right damaged would be a better word than hurt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For the second line, the sound effect in Japanese was &amp;quot;konkon&amp;quot;. Here&#039;s the definition for it: http://jisho.org/words?jap=konkon&amp;amp;eng=&amp;amp;dict=edict . What do you think would be best?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For the third line, would &amp;quot;Celo removed his arm&#039;s power, as soon as he recognised the figure.&amp;quot; be better? I misunderstood the sentence as I thought Celo was about to fight, but in fact it&#039;s the opposite. My translation never made sense in the first place. Here&#039;s the original Japanese - &amp;quot;  その姿を認めるや,セロは腕の力を抜く。&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For the fourth line, they&#039;re talking about the same person. &amp;quot;He&amp;quot; is the guy that Marill isn&#039;t allowed to talking about and &amp;quot;She&amp;quot; is Marill herself.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[User:Stellarroze|Stellarroze]] - [[User_talk:Stellarroze|Talk]] 13:13, 5 June 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sure thing. ^_^ As soon as I sort out some stuff first. [[User:Stellarroze|Stellarroze]] ([[User talk:Stellarroze|talk]]) 16:01, 13 August 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Just wanted to let you know that I created a Guidelines page for Rinkan no Madoushi. http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Rinkan_no_Madoushi:Guidelines :) [[User:Stellarroze|Stellarroze]] - [[User_talk:Stellarroze|Talk]] 04:37, 6 June 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== B-T Forums ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do you know what happened to the forums? I can&#039;t access anything there except messages or my profile. Was the the forum temporarily taken down in an effort clear the spam? Sorry I was gone for a month for surgery and wisdom teeth removals. --[[User:Hiro Hayase|Hiro Hayase]] ([[User talk:Hiro Hayase|talk]]) 14:10, 25 August 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Never mind, its all sorted out. --[[User:Hiro Hayase|Hiro Hayase]] ([[User talk:Hiro Hayase|talk]]) 14:36, 25 August 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I&#039;m reverting all the changes back to Kamachi&#039;s original style. Such as italicizing thoughts, coloring murmurs, etc. I&#039;m still keeping the navbar by Zero, since it works really well and there&#039;s no need to change that. --[[User:Hiro Hayase|Hiro Hayase]] ([[User talk:Hiro Hayase|talk]]) 00:46, 22 January 2013 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Annie&#039;s Dialect ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Updated.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It&#039;s not limited to Annie, btw. Other characters use it. It&#039;s the katakana version.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Boku to Kanojou no Game Sensou ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hey there Chancs! I think you missed my message on [[User:Lucifier Jantork|Lucifier Jantork]]&#039;s talk page. :O (The &amp;quot;Kanojo&amp;quot; stuff.) It seems he doesn&#039;t have that much experience with wiki, it would be great if you could help him out. If it doesn&#039;t bother you, please check his [http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/Lucifier_Jantork contirution page] and delete/move other unnecessary pages to match with the new one. Thank you very much! --[[User:Lan013|Lan013]] ([[User talk:Lan013|talk]]) 11:50, 31 August 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
User [[User:Lucifier Jantork|Lucifier Jantork]] and I managed to fix the pages. However, may you continue to monitor his changes with your free time. Again, thank you very much. --[[User:Lan013|Lan013]] ([[User talk:Lan013|talk]]) 14:49, 31 August 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Blade Dance ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
You should take a look at the General Discussion thread in Auxiliary Brigades. - [[User:Florza|Florza]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I leave that to KuroiHikari. I&#039;ll retranslate the entire thing if I looked at it. [[User:Florza|Florza]] ([[User talk:Florza|talk]]) 06:42, 30 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I&#039;m working through the chapters but it&#039;s moving slowly (due to my lack of time and the amount of inaccuracies in the translations). So, it&#039;ll be long before I reach there. --[[User:KuroiHikari|KuroiHikari]] ([[User_talk:KuroiHikari|Talk]] | ) 08:26, 30 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Well, I did consult [[User:Florza|Florza]] ([[User talk:Florza|talk]]) about it on IRC, which in the end:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;florza&amp;gt; sheesh, because of that the militant (?) Fahrengart family is....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;florza&amp;gt; that&#039;s the line. [[User:Koakuma|Koakuma]] ([[User talk:Koakuma|talk]]) 04:16, 19 October 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mmm...? Yeah, Florza&#039;s also at the Campione IRC (Rizon Server. Channel&#039;s Campione) [[User:Koakuma|Koakuma]] ([[User talk:Koakuma|talk]]) 04:54, 19 October 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yes, it would be mainly due to the TLC, and partially the afterword. --[[User:KuroiHikari|KuroiHikari]] ([[User_talk:KuroiHikari|Talk]] | ) 19:35, 11 November 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Kikou Shoujo wa Kizutsukanai ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I&#039;m not doing the PDFs, because I don&#039;t know how to, but the person doing so should probably create a new forum thread, then create a link on the wiki itself. I&#039;m pretty satisfied with the translation, I don&#039;t foresee any major changes coming up, so if you want to/know someone who wants to create the PDF, go ahead.--[[User:Hayashi s|Hayashi s]] ([[User talk:Hayashi s|talk]]) 10:00, 7 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thanks for catching the title error. Please change it to devil sword--[[User:Hayashi s|Hayashi s]] ([[User talk:Hayashi s|talk]]) 20:46, 8 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hey, I checked the PDF already, it looks good, but the picture seems a little small. Is this done intentionally to reduce the file size?--[[User:Hayashi s|Hayashi s]] ([[User talk:Hayashi s|talk]]) 02:30, 9 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The colour picture of Frey tangled up in her own net. The black and white pictures look ok, haven&#039;t used an e-reader/ipad/tablet to read it yet though, so I can&#039;t gauge how it looks on a portable device--[[User:Hayashi s|Hayashi s]] ([[User talk:Hayashi s|talk]]) 04:21, 9 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I&#039;m not back permanently, it&#039;s now more like &amp;quot;I&#039;ll do one or two pages when I have the time&amp;quot;.--[[User:Hayashi s|Hayashi s]] ([[User talk:Hayashi s|talk]]) 08:31, 15 October 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hey.&lt;br /&gt;
Thanks for your greeting. I&#039;ve already got permission from [[User:NanoDesu|NanoDesu]], so I think he informed [[User:Hayashi s|Hayashi s]] about my translation. --[[User:Vessin|Vessin]] ([[User talk:Vessin|talk]]) 04:05, 26 June 2013 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Stalled Projects==&lt;br /&gt;
Yes. Once there was an extra link in the sidebar for stalled projects, but since that is gone they reamain in the sidebar as they are. Beside this its not in my power to change the mediawiki sidebar. That can do only the wiki admins like Oni and thelastguardian for example. --[[User:Darklor|Darklor]] ([[User talk:Darklor|talk]]) 06:32, 13 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teasers dont get a stalled tag, because they are teasers so its already implied, that they are stalled... --[[User:Darklor|Darklor]] ([[User talk:Darklor|talk]]) 04:12, 14 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Maria-sama ga Miteru Page Deletion ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On 11:57, 18 September 2012 Chancs (Talk | contribs) deleted page Maria-sama ga Miteru:Volume10 Chapter9 1&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Do not do this.&#039;&#039;&#039; These chapter fragments are automatically included to generate the chapter translation. [[User:Enn are|Enn are]] ([[User talk:Enn are|talk]]) 09:08, 20 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Re: Oda Nobuna==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thanks!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[User:Primus de Pedos|Primus de Pedos]] ([[User talk:Primus de Pedos|talk]]) 07:39, 27 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tsurugi no Joou to Rakuin no Ko ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Glad that you liked the LN. The first few chapters are rather shorter than the coming chapters, and I really am busy in RL, so don&#039;t expect updates to be as quick as the previous chapters~ And thanks for your edits as well! --[[User:Zephyrus|Zephyrus]] ([[User talk:Zephyrus|talk]]) 09:25, 30 September 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Saiunkoku Monogatari ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
You&#039;re awesome for starting this project. Pity the story ends tragically though. [[User:Zero2001|Zero2001]] - [[User_talk:Zero2001|Talk]] -  10:02, 3 October 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Yo there ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chancs translating.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Awesome. xD [[User:Kira0802|Kira]] ([[User_talk:Kira0802|Talk]]) 10:09, 14 October 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Kokoro Connect Spanish ==&lt;br /&gt;
I don&#039;t speak Spanish, but I&#039;ve actually seen forums already doing translations for KC Spanish from the BT translation. Like Light Novel Fans who have already finished the first four chapters of the first volume - http://www.light-novel-fans.net/p/kokoro-connect.html It will be great if someone can contact them to somehow host their translations or make agreements. [[User:Pudding321|Pudding]] ([[User_talk:Pudding321|Talk]]) 04:17, 19 October 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I&#039;m fully aware of the translation of the first four chapter in that blog since I&#039;ve already talk to the owner of the blog and I was given the permission to share their work on BakaTsuki (with given credits to the translator and editor), however, I haven&#039;t had the chance to contact the original Translator of the Spanish series so I have not share anything until further notice. The first Ch of volume of one is already fully translated by a user buddy of mines. And I was offer help from a another blog who are going to work on the project as well. But thanks for the info by the way and your concerns about the Spanish project. Any questions or mistake you have upon the project please feel free to contact me. --[[User:BakaSenpai|BakaSenpai]] ([[User talk:BakaSenpai|talk]]) 10:24, 21 October 2012 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== SAO ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chancs, you stopped editing SAO? [[User:Kira0802|Kira]] ([[User_talk:Kira0802|Talk]]) 23:38, 5 November 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== What a beautiful DUWANG ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He called me a bug. I&#039;m not a bug : ( - [[User:YoakeNoHikari|YoakeNoHikari]] ([[User talk:YoakeNoHikari|talk]]) 02:58, 6 November 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Gekko==&lt;br /&gt;
Uhm, why did you delete a chapter of Gekko? --[[User:Darklor|Darklor]] ([[User talk:Darklor|talk]]) 01:24, 17 December 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Links to external sites arent the best option here... --[[User:Darklor|Darklor]] ([[User talk:Darklor|talk]]) 07:14, 17 December 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
How about we ask Florza to host his translation here? -- [[User:LiTTleDRAgo|LiTTleDRAgo]]  ([[User_talk:LiTTleDRAgo|Talk]]) 07:49, 17 December 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
KSwK? Also wasnt Florza one who wanted to remove his translations also from Baka-tsuki? --[[User:Darklor|Darklor]] ([[User talk:Darklor|talk]]) 03:11, 18 December 2012 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Rakuin no Monshou ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hey, I&#039;ve gone ahead and created the project page for [[Rakuin no Monshou|Rakuin]]. I&#039;ll have the second part of Chapter 1 up soon. I left some notes in Chapter 1 as well; and it&#039;d be great if you want to register as an Editor. I haven&#039;t contacted a GM yet (can&#039;t PM), so do you want to do that for me, or is there another way to reach them?--[[User:Dohma|Dohma]] ([[User talk:Dohma|talk]]) 16:36, 24 January 2013 (CST)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== SnKR ==&lt;br /&gt;
Sry, but there isn&#039;t a standard tense in my chinese raws. While the japanese ta-form dosen&#039;t really meant it is a past tense.--[[User:TJYYEO|TJYYEO]] ([[User talk:TJYYEO|talk]]) 23:59, 4 June 2013 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Anything that suits your eyes. :)--[[User:TJYYEO|TJYYEO]] ([[User talk:TJYYEO|talk]]) 02:42, 5 June 2013 (CDT)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thx for your hard work. --[[User:TJYYEO|TJYYEO]] ([[User talk:TJYYEO|talk]]) 09:35, 8 June 2013 (CDT)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Prolog&amp;diff=264114</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Prolog&amp;diff=264114"/>
		<updated>2013-06-25T20:57:12Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Prolog==&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya jest słodka. Yaya jest bardzo słodka. Yaya jest najsłodsza na świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna splotła swoje dłonie, szepcząc cichutko, jakby była pogrążona w głębokiej modlitwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słońce delikatnie świeciło, a z zewnątrz było słychać rytmiczne syczenie pary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociąg wyjechał z Londynu i był właśnie na trasie do Liverpoolu. W jednym z wagonów drugiej klasy rozwijało się widowisko między dziwną parą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli  to młodzieniec i dziewczyna, oboje Azjaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich niezwykłość nie dotyczyła jedynie wyglądu. Nie wiadomo dlaczego, dziewczyna pochylała się nad przeciwnym siedzeniem, jakby próbując zakryć młodzieńca swoim ciałem, i szeptała do niego osobliwe słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya jest taka śliczna i urocza. Kocham ją. Yaya to moja żona…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle szept się urwał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec mierzył ją ostrym spojrzeniem, mając otwarte zaledwie jedno oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:KSwK v1 013.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obudziłeś się, Raishin?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co robiłaś tak blisko mojego ucha?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya wypowiadała urok sprawiający, że Raishin się w niej zakocha.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Naprawdę było to coś tak uroczego i niewinnego? Bo czułem się, jakbyś próbowała czegoś nieprzyzwoitego, wiesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna całkowicie zignorowała jego ripostę i wskazała na okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spójrz, Raishin. Jesteśmy już w Mieście Maszyn.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, dotarliśmy na czas. Przez tę dwunastogodzinną podróż z Londynu boli mnie tyłek.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To oznacza, że wkrótce powinniśmy ujrzeć najlepszą szkołę w zachodniej Europie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się radośnie, dziewczyna przytuliła się do młodzieńca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W tej szkole uczniowie mieszkają w akademikach, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc gdy nadejdzie noc, będziemy sami, tak?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak sądzę…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie nie mogę się doczekać tych bezsennych nocy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak naprawdę to zamierzam spać. A jeśli spróbujesz czegoś dziwnego, wyrzucę cię z pokoju.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- …?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za zawiedziona mina? Powtórzę raz jeszcze, nie jesteśmy tu na wakacjach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna spochmurniała, a w jej czarnych, drżących oczach można było dostrzec zawód miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W końcu to właśnie w tym mieście rozpocznie się Mroczna Uczta Wisemana.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na twarzy dziewczyny natychmiast pojawiło się napięcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Magowie konkurują ze sobą o władzę, a zwycięzca jest wyłaniany w trakcie serii uczt pełnych krwistych walk… &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak, liczę na ciebie, Yayo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Oczywiście, dla Raishina przejdę przez wszystko; nawet przez ogień, wprost do jego łoża. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie rób tego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, a więc czujesz pociąg do bzykania się na łonie natury…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to było? Czyżby ta niewinnie wyglądająca buźka powiedziała coś wulgarnego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jeśli takie jest pragnienie Rashina, to Yaya spełni je z wielką ochotą. Nieważne, czy w krzakach, czy przed oczyma innych osób.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aż chciałbym podziękować ci za poświęcenie, lecz nie mogę, bo coś źle zrozumiałaś. Nie chcę TEGO rodzaju usług, spodziewam się od ciebie raczej czegoś innego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób ta dwójka prowadziła swoją przepychankę słowną, a sceneria współczesnego miasta przemykała za oknami wagonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Betonowe budynki stały rzędem przy głównej ulicy, a Fordy T sprowadzone z Ameryki toczyły się po wybrukowanych drogach. Narożniki ulic były usłane stoiskami z kawą&lt;br /&gt;
obsługiwanymi przez maszynowe lalki. Wykonano je z cyny, a sztywne i niezgrabne ruchy, jakie wykonywały, wyglądały całkiem zabawnie.&lt;br /&gt;
Miasto Maszyn Liverpool.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ważne miejsce, z którego ogromne ilości bawełny wyprodukowanej w Manchesterze wysyłano na cały świat. Imperium Brytyjskie z dumą chwaliło się, że jest to jedno z&lt;br /&gt;
najlepszych, jeśli nie najlepsze, miasto portowe na świecie. Ostatnio jednak było również znane jako kolejne miasto akademickie, plasujące się tuż za Cambridge.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie pociąg wjechał na dworzec, z piękną, żelazną kopułą, która podkreślała jego nowoczesną konstrukcję, a następnie przejechał go, nie zwalniając ani&lt;br /&gt;
odrobinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Czemu się nie zatrzymał? To powinna być stacja końcowa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasażerowie wzburzyli się, a w ich głosach słychać było niepewność i niezadowolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konduktor ze strasznym wyrazem twarzy przedarł się przez drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wszystkich o spokój i uważne wysłuchanie moich słów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż tak powiedział, oczywistym było, że sam nie jest ani trochę spokojny, jednakże drżącym głosem kontynuował swoją przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hamulce nie działają!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapadła tak wszechogarniająca cisza, że dałoby się usłyszeć dźwięk spadającej kropli wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A po niej, niemal natychmiast, cały wagon wpadł w panikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wszystkich o spokój! Będzie dobrze, pociąg zatrzyma się sam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże głos konduktora nie dotarł do nikogo, bowiem został zagłuszony przez krzyki i wrzaski pasażerów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede wszystkim pociąg wcale nie wyglądał, jakby miał zwolnić. Pewnie dlatego, że znajdował się na szczycie zbocza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to najzwyklejsza fizyka. Coś zjeżdżającego w dół nie zatrzyma się samo z siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dodatek, jak zwiastun nadciągającej katastrofy, pociąg zaczął drżeć. W tym samym momencie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wrócić na swoje miejsca!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy pasażerowie jednocześnie zwrócili swe spojrzenia na przemawiającego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos należał do młodzieńca o orientalnych rysach twarzy, który wcześniej przekomarzał się z dziewczyną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był szczupły i miał drobną budowę, a jego oczy były przenikliwe jak u orła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młoda dziewczyna stojąca obok niego była odziana w kimono. Było ono dosyć krótkie, a jego trzepotanie momentami odsłaniało jej uda. Nagie ramiona ukazywały lśniącą, białą jak śnieg skórę, a jej twarz na pierwszy rzut oka nie wyróżniała się niczym szczególnym. Wydawała się prosta i zwyczajna, jednak w rzeczywistości jej nad wyraz dobrze zorganizowany kształt wyglądał jak misternie wykonane dzieło należące do jakiegoś muzeum. Jej długie do pasa włosy lśniły blaskiem, który sprawiał wrażenie jakby cały czas były mokre, zaś skóra przypominała delikatną i miękką białą brzoskwinię. Była o głowę niższa od młodzieńca, co nadawało jej wyglądu lalki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byli oni zwykłymi ludźmi. Przytłoczeni ich obecnością pasażerowie w ciszy wrócili na swoje miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Konduktorze, proszę poinformować resztę wagonów o zaistniałej sytuacji. Ci, którzy nie chcą zginąć, powinni się mocno trzymać swoich miejsc.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie była to prośba, lecz rozkaz. Konduktor dygnął szybko, nim przeszedł do następnego wagonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec patrzył, jak odchodzi, a następnie przemierzył wagon. Potem skierował swój wzrok na siedzenia znajdujące się obok niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedząca na nich młoda dziewczyna tuliła swoją małą siostrę zwijającą się w kłębek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy młodszej wyrażały strach, a małe ciało sprawiało, że wyglądała jak przerażona wiewióreczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec niezdarnie uśmiechnął się do niej, nim położył rękę na jej głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Bez obaw, zajmę się wszystkim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie zdjął swój płaszcz i zręcznie wyszedł przez okno, wchodząc na dach wagonu. Dziewczyna odziana w kimono ruszyła za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykonując akrobatyczne ruchy, para szybko przebiegła na przód pociągu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Raishin, spójrz na to!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To… dosyć ostry skręt.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Linia biegnąca przez centrum miasta miała jeden szczególnie trudny zakręt. Jeśli pociąg wszedłby w niego przy takiej prędkości, z pewnością by się wykoleił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Musimy go zatrzymać, zanim tam dojedzie. Dlatego… Yayo,  &#039;&#039;czterdzieści osiem uderzeń ciszy&#039;&#039;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zrozumiałam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykorzystując przód lokomotywy jako podłoże, dziewczyna zeskoczyła z niego, wybijając się przed siebie. Reakcja była natychmiastowa i spowodowała, że pociąg znacznie zwolnił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna pędziła w powietrzu jak pocisk, aż wylądowała w znacznej odległości od czoła lokomotywy. Jednakże maszyna nie zatrzymała się całkowicie i gwałtownie zmierzała w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie na ulicach zauważyli nienormalność tej sytuacji i zaczęli krzyczeć, jednak młodzieniec pozostał niewzruszony. Opierając się parze buchającej z lokomotywy, przygotowywał jakiś atak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie dziewczyna wyciągnęła dłonie w jego kierunku. W mgnieniu oka wystrzeliło coś podobnego do niebiesko-białego płomienia, tworząc pewnego rodzaju sieć łączącą ją z chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna znajdowała się teraz tuż przed pociągiem. Kilkuset tonowy olbrzym zbliżał się do niej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż w końcu w nią walnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie było tak silne, że przód pociągu został wgnieciony. Bezwładność wagonów znajdujących się za lokomotywą spowodowała, że zostały wypchnięte w przód i zderzyły się ze sobą. Niektóre z nich zostały nawet wyrzucone w górę. Dziewczyna wdzięcznie opadła na ziemię w swych sandałach, łamiąc belki kolejowe i powodując, że wbiły się głęboko w ziemię. Ogromna ilość kolejowego nasypu wyleciała w powietrze, a samą dziewczynę odepchnęło na jakieś pięćdziesiąt metrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nic jej się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukazując skrajną wytrzymałość swojego ciała, całkowicie zatrzymała pędzący pociąg na jego torze. Co do wagonów, niektóre odchyliły się w innym kierunku, inne miały uszkodzone podwozia, a jeszcze inne się wykoleiły… jednakże można powiedzieć, że żaden z nich się nie przewrócił. Byli ranni, tego nie dało się uniknąć, jednak liczba ofiar została zminimalizowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po stwierdzeniu, że pociąg zatrzymał się całkowicie, młodzieniec zeskoczył na tory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra robota, Yaya. Z pewnością się nie powstrzymywałaś, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna była zachwycona pochwałą. Wystawiła swoją głowę, niecierpliwie oczekując, aż ją pogłaszcze, jednak młodzieniec gwałtownie odwrócił się na pięcie i zaczął iść przed siebie, a ona, nie mając innego wyjścia, pobiegła za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócili do swojego wagonu, ich oczom ukazała się scena masakry. Bagaż był porozrzucany wkoło, można było też usłyszeć jęki i wycie rannych. Mimo tego obyło się bez żadnych ofiar. Obdarzając wszystkich szybkim, niesympatycznym spojrzeniem, młodzieniec zaczął szukać swojej walizki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ją znalazł, usłyszał głos dobywający się zza jego pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były to siostry z wcześniej. Starsza z nich nieśmiało spoglądała na chłopca. Młodsza zaś lękliwie podeszła do niego i z nieznacznym uśmiechem na twarzy podała mu jego płaszcz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec wziął go i zwrócił się do starszej z sióstr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jesteś ranna?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie. Czy ty jesteś… magiem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie, jestem Lalkarzem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc tamta dziewczyna to automat?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy rozszerzyły się, gdy nerwowo spoglądała na maszynę stojącą obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok, który ją ogarnął, był zrozumiały. Pod skórą dziewczyny płynęła krew, sprawiając, że miała lekko różowy odcień. Jej serce biło, a klatka piersiowa unosiła się z każdym oddechem. Jak by na to nie spojrzeć, wyglądała zupełnie jak człowiek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Mieście Maszyn nie słyszano o tak wiernie odwzorowanych automatach. Dla większości tutejszych mieszkańców lalki były znane jako tanie konstrukcje blaszane z wystającymi przekładniami i cylindrami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maszyna o kształcie kobiety, bardziej w stylu prawdziwej dziewczyny, odpowiedziała delikatnym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak, Yaya jest „osobistą lalką” Raishina… Nawet w łóżku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnia część była zbędnym komentarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasażerowie zaczęli szeptać między sobą, a starsza siostra zaczerwieniła się mocno, wpatrując się w nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nieeee, ty zboczeńcu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej otwarta dłoń przecięła ze świstem powietrze i trafiła młodzieńca w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytulając swoją młodszą siostrę, uciekła ile sił w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak, Raishinie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W tym momencie w moim sercu kłębi się mroczne uczucie. Zastanawiam się, czym ono jest.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pożądaniem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To gniew! Dlaczego zawsze mówisz rzeczy, które powodują nieporozumienia?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale ta dziewczyna lubieżnie patrzyła na Raishina swymi oczyma!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko ty tak pomyślałaś!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy została skarcona, ścisnęła rąbek swojego kimona i wbiła przygnębione spojrzenie w nogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej cienkie brwi zmarszczyły się, a w kącikach oczu pojawiły się łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzenie na nią w tym momencie sprawiało ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zapomnij o tym i chodźmy. Jeśli pojawi się tu policja, pozbycie się ich będzie bardzo trudne – westchnął młodzieniec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzucając sobie walizkę przez ramię, zaczął iść, a za nim rozlegało się klapanie sandałów dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odchodzili od wagonów, a pasażerowie mogli jedynie w zdumieniu patrzeć, jak znikali w tłumie ludzi z miasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cywilizacja maszyn rozkwitła na początku dwudziestego wieku. Poza niezwykłym rozwojem w dziedzinach nauki i technologii, ludzkość zdołała ustabilizować porządek w świecie zaawansowanej magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuka maszyn. Innowacja, która odwróciła go do góry nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotyczyła ona magii biegnącej przez obwody automatu, pozwalającej lalkarzowi na sterowanie nim. To połączenie umożliwiło szybsze rzucanie bardziej złożonych i potężniejszych zaklęć niż przy wykorzystaniu tradycyjnych metod.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z pojawieniem się tej techniki magowie byli w stanie upakować złożone kręgi magiczne i długie inkantacje zaklęć w automatach, co skutkowało natychmiastowym rzucaniem czarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże technikę tę wykorzystywano również do celów wojskowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwycięstwo pod Trafalgarem czy triumf pod Waterloo nie byłby możliwe, gdyby nie duma brytyjskiej armii, Dywizja Zautomatyzowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie ograniczało się to jedynie do Anglii. W tych czasach państwa gromadziły automaty w celu eskalacji siły zbrojnej, a także kształciły nowych, utalentowanych lalkarzy, by nimi sterowali. Największe potęgi świata w szaleńczym tempie próbowały się prześcignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, kiedy edukacja zyska znaczenie krajowe, było tylko kwestią czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka godzin po incydencie związanym z pociągiem w samym sercu Liverpoolu, u stóp masywnej bramy, zatrzymała się ciekawa para.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młody Azjata i dziewczęcy automat. Była to para, która wcześniej zatrzymała pędzący pociąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Królewska Akademia Sztuki Maszyn, Walpurgia – młodzieniec odczytał słowa wyryte na tabliczce z cynicznym uśmiechem na twarzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znana z tego, że jest najważniejszym instytutem edukacji w świecie magii,  a jednak wygląda bardziej jak forteca. Chociaż nie, może słowo więzienie lepiej tu pasuje. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opisywana przez niego sceneria rozszerzała się na jego oczach, w miarę gdy się zbliżał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na przedzie górowała ogromna, majestatyczna sala wykładowa, która swoim wyglądem przypominała Pałac Buckingham. Ceglane ściany miały z pewnością pięćdziesiąt metrów, a w wykutych z kamienia bramach można było dostrzec maleńkie otwory. Nie wydawały się one mieć na celu odpieranie ataków wroga, miały raczej umożliwić ustrzelenie każdego ucznia, który próbowałby stąd zbiec. Kolejnym dowodem potwierdzającym to założenie był strażnik, który obserwował to, co dzieje się wewnątrz murów, a nie poza ich obrębem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet najbardziej konserwatywne osoby musiałyby przyznać, że cała sprawa wydawała się dosyć despotyczna, a owa szkoła była równie przerażająca, jak baza wojskowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże wcale tym nie przejęty dziewczęcy automat wskazał na akademiki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spójrz tam, to nasze nowe gniazdko miłosne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w świetnym humorze, tymczasem w przeciwieństwie do niej młodzieniec w ogóle się nie odzywał. Widząc to, przechyliła głowę w jego kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Coś nie tak, Raishin? Wyglądasz na przygnębionego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wiesz, że nie będziesz mogła przez jakiś czas wyjść poza obręb murów, gdy przejdziemy przez tę bramę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Badając jej zdeterminowanie, chłopak zaczął patrzeć jej prosto w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W tym kraju panuje takie prawo. Wszelkie automaty należące do studentów Akademii nie mogą postawić nogi w mieście, dopóki ci nie ukończą studiów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dłonią na piersi, jakby coś ślubując, dziewczyna bez wahania odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya pragnie być zawsze tam, gdzie Raishin. Nieważne, czy to pole bitwy, czy więzienie, nic tego nie zmieni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przeceniasz mnie. Jesteś jedynie narzędziem mojej zemsty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie oceniaj się tak surowo. Yaya to zaledwie lalka stworzona przez Shouko i od początku swoich narodzin była jedynie zwyczajnym narzędziem, lecz w końcu otrzymała cel i zaczęła po raz pierwszy cieszyć się swoim życiem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej delikatny uśmiech wyglądał równie pięknie, co rozkwitający kwiat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zawszę będę przy tobie, nawet w twoim łożu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Muszę zaprzeczyć temu ostatniemu, jednakże cieszy mnie twój optymizm.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec odprężył się i zdecydowanym krokiem ruszył naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia samotny chłopak z wyjątkowym automatem przeszedł przez bramę do Akademii. A tym, co na niego czekało, była uczta walk…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai: Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Prolog&amp;diff=264108</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Prolog&amp;diff=264108"/>
		<updated>2013-06-25T20:35:09Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Prolog==&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya jest słodka. Yaya jest bardzo słodka. Yaya jest najsłodsza na świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna splotła swoje dłonie, szepcząc cichutko, jakby była pogrążona w głębokiej modlitwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słońce delikatnie świeciło, a z zewnątrz było słychać rytmiczne syczenie pary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociąg wyjechał z Londynu i był właśnie na trasie do Liverpoolu. W jednym z wagonów drugiej klasy rozwijało się widowisko między dziwną parą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli  to młodzieniec i dziewczyna, oboje Azjaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich niezwykłość nie dotyczyła jedynie wyglądu. Nie wiadomo dlaczego, dziewczyna pochylała się nad przeciwnym siedzeniem, jakby próbując zakryć młodzieńca swoim ciałem, i szeptała do niego osobliwe słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya jest taka śliczna i urocza. Kocham ją. Yaya to moja żona…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle szept się urwał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec mierzył ją ostrym spojrzeniem, mając otwarte zaledwie jedno oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obudziłeś się, Raishin?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co robiłaś tak blisko mojego ucha?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya wypowiadała urok sprawiający, że Raishin się w niej zakocha.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Naprawdę było to coś tak uroczego i niewinnego? Bo czułem się, jakbyś próbowała czegoś nieprzyzwoitego, wiesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna całkowicie zignorowała jego ripostę i wskazała na okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spójrz, Raishin. Jesteśmy już w Mieście Maszyn.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, dotarliśmy na czas. Przez tę dwunastogodzinną podróż z Londynu boli mnie tyłek.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To oznacza, że wkrótce powinniśmy ujrzeć najlepszą szkołę w zachodniej Europie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się radośnie, dziewczyna przytuliła się do młodzieńca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W tej szkole uczniowie mieszkają w akademikach, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc gdy nadejdzie noc, będziemy sami, tak?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak sądzę…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie nie mogę się doczekać tych bezsennych nocy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak naprawdę to zamierzam spać. A jeśli spróbujesz czegoś dziwnego, wyrzucę cię z pokoju.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- …?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za zawiedziona mina? Powtórzę raz jeszcze, nie jesteśmy tu na wakacjach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna spochmurniała, a w jej czarnych, drżących oczach można było dostrzec zawód miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W końcu to właśnie w tym mieście rozpocznie się Mroczna Uczta Wisemana.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na twarzy dziewczyny natychmiast pojawiło się napięcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Magowie konkurują ze sobą o władzę, a zwycięzca jest wyłaniany w trakcie serii uczt pełnych krwistych walk… &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak, liczę na ciebie, Yayo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Oczywiście, dla Raishina przejdę przez wszystko; nawet przez ogień, wprost do jego łoża. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie rób tego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, a więc czujesz pociąg do bzykania się na łonie natury…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to było? Czyżby ta niewinnie wyglądająca buźka powiedziała coś wulgarnego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jeśli takie jest pragnienie Rashina, to Yaya spełni je z wielką ochotą. Nieważne, czy w krzakach, czy przed oczyma innych osób.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aż chciałbym podziękować ci za poświęcenie, lecz nie mogę, bo coś źle zrozumiałaś. Nie chcę TEGO rodzaju usług, spodziewam się od ciebie raczej czegoś innego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób ta dwójka prowadziła swoją przepychankę słowną, a sceneria współczesnego miasta przemykała za oknami wagonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Betonowe budynki stały rzędem przy głównej ulicy, a Fordy T sprowadzone z Ameryki toczyły się po wybrukowanych drogach. Narożniki ulic były usłane stoiskami z kawą&lt;br /&gt;
obsługiwanymi przez maszynowe lalki. Wykonano je z cyny, a sztywne i niezgrabne ruchy, jakie wykonywały, wyglądały całkiem zabawnie.&lt;br /&gt;
Miasto Maszyn Liverpool.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ważne miejsce, z którego ogromne ilości bawełny wyprodukowanej w Manchesterze wysyłano na cały świat. Imperium Brytyjskie z dumą chwaliło się, że jest to jedno z&lt;br /&gt;
najlepszych, jeśli nie najlepsze, miasto portowe na świecie. Ostatnio jednak było również znane jako kolejne miasto akademickie, plasujące się tuż za Cambridge.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie pociąg wjechał na dworzec, z piękną, żelazną kopułą, która podkreślała jego nowoczesną konstrukcję, a następnie przejechał go, nie zwalniając ani&lt;br /&gt;
odrobinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Czemu się nie zatrzymał? To powinna być stacja końcowa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasażerowie wzburzyli się, a w ich głosach słychać było niepewność i niezadowolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konduktor ze strasznym wyrazem twarzy przedarł się przez drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wszystkich o spokój i uważne wysłuchanie moich słów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż tak powiedział, oczywistym było, że sam nie jest ani trochę spokojny, jednakże drżącym głosem kontynuował swoją przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hamulce nie działają!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapadła tak wszechogarniająca cisza, że dałoby się usłyszeć dźwięk spadającej kropli wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A po niej, niemal natychmiast, cały wagon wpadł w panikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wszystkich o spokój! Będzie dobrze, pociąg zatrzyma się sam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże głos konduktora nie dotarł do nikogo, bowiem został zagłuszony przez krzyki i wrzaski pasażerów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede wszystkim pociąg wcale nie wyglądał, jakby miał zwolnić. Pewnie dlatego, że znajdował się na szczycie zbocza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to najzwyklejsza fizyka. Coś zjeżdżającego w dół nie zatrzyma się samo z siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dodatek, jak zwiastun nadciągającej katastrofy, pociąg zaczął drżeć. W tym samym momencie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wrócić na swoje miejsca!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy pasażerowie jednocześnie zwrócili swe spojrzenia na przemawiającego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos należał do młodzieńca o orientalnych rysach twarzy, który wcześniej przekomarzał się z dziewczyną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był szczupły i miał drobną budowę, a jego oczy były przenikliwe jak u orła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młoda dziewczyna stojąca obok niego była odziana w kimono. Było ono dosyć krótkie, a jego trzepotanie momentami odsłaniało jej uda. Nagie ramiona ukazywały lśniącą, białą jak śnieg skórę, a jej twarz na pierwszy rzut oka nie wyróżniała się niczym szczególnym. Wydawała się prosta i zwyczajna, jednak w rzeczywistości jej nad wyraz dobrze zorganizowany kształt wyglądał jak misternie wykonane dzieło należące do jakiegoś muzeum. Jej długie do pasa włosy lśniły blaskiem, który sprawiał wrażenie jakby cały czas były mokre, zaś skóra przypominała delikatną i miękką białą brzoskwinię. Była o głowę niższa od młodzieńca, co nadawało jej wyglądu lalki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byli oni zwykłymi ludźmi. Przytłoczeni ich obecnością pasażerowie w ciszy wrócili na swoje miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Konduktorze, proszę poinformować resztę wagonów o zaistniałej sytuacji. Ci, którzy nie chcą zginąć, powinni się mocno trzymać swoich miejsc.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie była to prośba, lecz rozkaz. Konduktor dygnął szybko, nim przeszedł do następnego wagonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec patrzył, jak odchodzi, a następnie przemierzył wagon. Potem skierował swój wzrok na siedzenia znajdujące się obok niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedząca na nich młoda dziewczyna tuliła swoją małą siostrę zwijającą się w kłębek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy młodszej wyrażały strach, a małe ciało sprawiało, że wyglądała jak przerażona wiewióreczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec niezdarnie uśmiechnął się do niej, nim położył rękę na jej głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Bez obaw, zajmę się wszystkim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie zdjął swój płaszcz i zręcznie wyszedł przez okno, wchodząc na dach wagonu. Dziewczyna odziana w kimono ruszyła za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykonując akrobatyczne ruchy, para szybko przebiegła na przód pociągu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Raishin, spójrz na to!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To… dosyć ostry skręt.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Linia biegnąca przez centrum miasta miała jeden szczególnie trudny zakręt. Jeśli pociąg wszedłby w niego przy takiej prędkości, z pewnością by się wykoleił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Musimy go zatrzymać, zanim tam dojedzie. Dlatego… Yayo,  &#039;&#039;czterdzieści osiem uderzeń ciszy&#039;&#039;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zrozumiałam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykorzystując przód lokomotywy jako podłoże, dziewczyna zeskoczyła z niego, wybijając się przed siebie. Reakcja była natychmiastowa i spowodowała, że pociąg znacznie zwolnił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna pędziła w powietrzu jak pocisk, aż wylądowała w znacznej odległości od czoła lokomotywy. Jednakże maszyna nie zatrzymała się całkowicie i gwałtownie zmierzała w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie na ulicach zauważyli nienormalność tej sytuacji i zaczęli krzyczeć, jednak młodzieniec pozostał niewzruszony. Opierając się parze buchającej z lokomotywy, przygotowywał jakiś atak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie dziewczyna wyciągnęła dłonie w jego kierunku. W mgnieniu oka wystrzeliło coś podobnego do niebiesko-białego płomienia, tworząc pewnego rodzaju sieć łączącą ją z chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna znajdowała się teraz tuż przed pociągiem. Kilkuset tonowy olbrzym zbliżał się do niej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż w końcu w nią walnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie było tak silne, że przód pociągu został wgnieciony. Bezwładność wagonów znajdujących się za lokomotywą spowodowała, że zostały wypchnięte w przód i zderzyły się ze sobą. Niektóre z nich zostały nawet wyrzucone w górę. Dziewczyna wdzięcznie opadła na ziemię w swych sandałach, łamiąc belki kolejowe i powodując, że wbiły się głęboko w ziemię. Ogromna ilość kolejowego nasypu wyleciała w powietrze, a samą dziewczynę odepchnęło na jakieś pięćdziesiąt metrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nic jej się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukazując skrajną wytrzymałość swojego ciała, całkowicie zatrzymała pędzący pociąg na jego torze. Co do wagonów, niektóre odchyliły się w innym kierunku, inne miały uszkodzone podwozia, a jeszcze inne się wykoleiły… jednakże można powiedzieć, że żaden z nich się nie przewrócił. Byli ranni, tego nie dało się uniknąć, jednak liczba ofiar została zminimalizowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po stwierdzeniu, że pociąg zatrzymał się całkowicie, młodzieniec zeskoczył na tory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra robota, Yaya. Z pewnością się nie powstrzymywałaś, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna była zachwycona pochwałą. Wystawiła swoją głowę, niecierpliwie oczekując, aż ją pogłaszcze, jednak młodzieniec gwałtownie odwrócił się na pięcie i zaczął iść przed siebie, a ona, nie mając innego wyjścia, pobiegła za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócili do swojego wagonu, ich oczom ukazała się scena masakry. Bagaż był porozrzucany wkoło, można było też usłyszeć jęki i wycie rannych. Mimo tego obyło się bez żadnych ofiar. Obdarzając wszystkich szybkim, niesympatycznym spojrzeniem, młodzieniec zaczął szukać swojej walizki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ją znalazł, usłyszał głos dobywający się zza jego pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były to siostry z wcześniej. Starsza z nich nieśmiało spoglądała na chłopca. Młodsza zaś lękliwie podeszła do niego i z nieznacznym uśmiechem na twarzy podała mu jego płaszcz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec wziął go i zwrócił się do starszej z sióstr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jesteś ranna?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie. Czy ty jesteś… magiem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie, jestem Lalkarzem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc tamta dziewczyna to automat?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy rozszerzyły się, gdy nerwowo spoglądała na maszynę stojącą obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok, który ją ogarnął, był zrozumiały. Pod skórą dziewczyny płynęła krew, sprawiając, że miała lekko różowy odcień. Jej serce biło, a klatka piersiowa unosiła się z każdym oddechem. Jak by na to nie spojrzeć, wyglądała zupełnie jak człowiek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Mieście Maszyn nie słyszano o tak wiernie odwzorowanych automatach. Dla większości tutejszych mieszkańców lalki były znane jako tanie konstrukcje blaszane z wystającymi przekładniami i cylindrami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maszyna o kształcie kobiety, bardziej w stylu prawdziwej dziewczyny, odpowiedziała delikatnym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak, Yaya jest „osobistą lalką” Raishina… Nawet w łóżku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnia część była zbędnym komentarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasażerowie zaczęli szeptać między sobą, a starsza siostra zaczerwieniła się mocno, wpatrując się w nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nieeee, ty zboczeńcu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej otwarta dłoń przecięła ze świstem powietrze i trafiła młodzieńca w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytulając swoją młodszą siostrę, uciekła ile sił w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak, Raishinie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W tym momencie w moim sercu kłębi się mroczne uczucie. Zastanawiam się, czym ono jest.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pożądaniem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To gniew! Dlaczego zawsze mówisz rzeczy, które powodują nieporozumienia?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale ta dziewczyna lubieżnie patrzyła na Raishina swymi oczyma!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko ty tak pomyślałaś!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy została skarcona, ścisnęła rąbek swojego kimona i wbiła przygnębione spojrzenie w nogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej cienkie brwi zmarszczyły się, a w kącikach oczu pojawiły się łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzenie na nią w tym momencie sprawiało ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zapomnij o tym i chodźmy. Jeśli pojawi się tu policja, pozbycie się ich będzie bardzo trudne – westchnął młodzieniec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzucając sobie walizkę przez ramię, zaczął iść, a za nim rozlegało się klapanie sandałów dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odchodzili od wagonów, a pasażerowie mogli jedynie w zdumieniu patrzeć, jak znikali w tłumie ludzi z miasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cywilizacja maszyn rozkwitła na początku dwudziestego wieku. Poza niezwykłym rozwojem w dziedzinach nauki i technologii, ludzkość zdołała ustabilizować porządek w świecie zaawansowanej magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuka maszyn. Innowacja, która odwróciła go do góry nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotyczyła ona magii biegnącej przez obwody automatu, pozwalającej lalkarzowi na sterowanie nim. To połączenie umożliwiło szybsze rzucanie bardziej złożonych i potężniejszych zaklęć niż przy wykorzystaniu tradycyjnych metod.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z pojawieniem się tej techniki magowie byli w stanie upakować złożone kręgi magiczne i długie inkantacje zaklęć w automatach, co skutkowało natychmiastowym rzucaniem czarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże technikę tę wykorzystywano również do celów wojskowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwycięstwo pod Trafalgarem czy triumf pod Waterloo nie byłby możliwe, gdyby nie duma brytyjskiej armii, Dywizja Zautomatyzowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie ograniczało się to jedynie do Anglii. W tych czasach państwa gromadziły automaty w celu eskalacji siły zbrojnej, a także kształciły nowych, utalentowanych lalkarzy, by nimi sterowali. Największe potęgi świata w szaleńczym tempie próbowały się prześcignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, kiedy edukacja zyska znaczenie krajowe, było tylko kwestią czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka godzin po incydencie związanym z pociągiem w samym sercu Liverpoolu, u stóp masywnej bramy, zatrzymała się ciekawa para.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młody Azjata i dziewczęcy automat. Była to para, która wcześniej zatrzymała pędzący pociąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Królewska Akademia Sztuki Maszyn, Walpurgia – młodzieniec odczytał słowa wyryte na tabliczce z cynicznym uśmiechem na twarzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znana z tego, że jest najważniejszym instytutem edukacji w świecie magii,  a jednak wygląda bardziej jak forteca. Chociaż nie, może słowo więzienie lepiej tu pasuje. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opisywana przez niego sceneria rozszerzała się na jego oczach, w miarę gdy się zbliżał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na przedzie górowała ogromna, majestatyczna sala wykładowa, która swoim wyglądem przypominała Pałac Buckingham. Ceglane ściany miały z pewnością pięćdziesiąt metrów, a w wykutych z kamienia bramach można było dostrzec maleńkie otwory. Nie wydawały się one mieć na celu odpieranie ataków wroga, miały raczej umożliwić ustrzelenie każdego ucznia, który próbowałby stąd zbiec. Kolejnym dowodem potwierdzającym to założenie był strażnik, który obserwował to, co dzieje się wewnątrz murów, a nie poza ich obrębem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet najbardziej konserwatywne osoby musiałyby przyznać, że cała sprawa wydawała się dosyć despotyczna, a owa szkoła była równie przerażająca, jak baza wojskowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże wcale tym nie przejęty dziewczęcy automat wskazał na akademiki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spójrz tam, to nasze nowe gniazdko miłosne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w świetnym humorze, tymczasem w przeciwieństwie do niej młodzieniec w ogóle się nie odzywał. Widząc to, przechyliła głowę w jego kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Coś nie tak, Raishin? Wyglądasz na przygnębionego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wiesz, że nie będziesz mogła przez jakiś czas wyjść poza obręb murów, gdy przejdziemy przez tę bramę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Badając jej zdeterminowanie, chłopak zaczął patrzeć jej prosto w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W tym kraju panuje takie prawo. Wszelkie automaty należące do studentów Akademii nie mogą postawić nogi w mieście, dopóki ci nie ukończą studiów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dłonią na piersi, jakby coś ślubując, dziewczyna bez wahania odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya pragnie być zawsze tam, gdzie Raishin. Nieważne, czy to pole bitwy, czy więzienie, nic tego nie zmieni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przeceniasz mnie. Jesteś jedynie narzędziem mojej zemsty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie oceniaj się tak surowo. Yaya to zaledwie lalka stworzona przez Shouko i od początku swoich narodzin była jedynie zwyczajnym narzędziem, lecz w końcu otrzymała cel i zaczęła po raz pierwszy cieszyć się swoim życiem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej delikatny uśmiech wyglądał równie pięknie, co rozkwitający kwiat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zawszę będę przy tobie, nawet w twoim łożu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Muszę zaprzeczyć temu ostatniemu, jednakże cieszy mnie twój optymizm.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec odprężył się i zdecydowanym krokiem ruszył naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia samotny chłopak z wyjątkowym automatem przeszedł przez bramę do Akademii. A tym, co na niego czekało, była uczta walk…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai: Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=264107</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=264107"/>
		<updated>2013-06-25T20:24:33Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Warning:ATP}}&lt;br /&gt;
[[Image:KSwK Volume1 Cover.jpg|300px|thumb|Okładka 1 tomu]]&lt;br /&gt;
Kikou Shoujo wa Kizutsukanai(機巧少女は傷つかない), znana również jako Niezniszczalna Maszynowa Lalka, to powieść młodzieżowa napisana przez Reijiego Kaitou. Ilustracje do niej wykonał Ruroo. Obecnie seria ma 11 tomów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria Kikou Shoujo wa Kizutsukanai jest również dostępna w następujących językach:&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai ~Brazilian Portuguese~|Portugues Brasileiro (Brazylijski-Portugalski)]]&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai|English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie fabuły==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin Akabane uczęszcza do Królewskiej Akademii w Liverpoolu, by zostać &#039;&#039;Wisemanem&#039;&#039;. Razem z Księżycową Yayą, jego uroczą towarzyszką, która ma postać pięknej dziewczyny, planuje swoją zemstę na swym znienawidzonym przeciwniku. To właśnie, oczywiście z pomocą przyjaciół, udaje mu się wykonać w Akademii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Uaktualnienia==&lt;br /&gt;
:* 25 Czerwiec 2013: Tom 1 Prolog Gotowy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenie ==&lt;br /&gt;
Tłumaczenie pochodzi z języka angielskiego, wszelkie podziękowania za przekład na ten język należą się użytkownikowi [[User:Hayashi s|Hayashi s]] i grupie [[http://nanodesutranslations.wordpress.com/ NanoDesuTranslations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja|Rejestracja]]===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Wszelkie osoby chcące pomóc przy projekcie, winny się skontaktować z którąś z osób odpowiedzialnych za projekt i  [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja|zarejestrować się]] przy rozdziale, przy którym chcą pomóc.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W razie jakichkolwiek pytań, zapraszamy na forum, do projektowego wątku (można używać zarówno polskiego, jak i angielskiego).[[http://www.baka-tsuki.org/forums/viewtopic.php?f=29&amp;amp;t=5904 Forum]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Standardy formatu===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po edycji) musi spełniać ustalone zasady.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Seria &#039;Kikou Shoujo wa Kizutsukanai&#039; napisana przez Reijiego Kaitou==&lt;br /&gt;
===Tom 1 - Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK v1 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog|Prolog - Lalkarz z Dalekiego Wschodu]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ten, który poluje na smoki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Przelotne spotkanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zaproszenie do chaosu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Fikcyjny posiłek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Od zarania dziejów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prawdziwe oblicze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Bestia, która łaknie wieczności&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--&lt;br /&gt;
===Tom 2 - Naprzeciw &amp;quot;Anielskiego Miecza&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 02 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 2 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - Zabójca w bieli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - The Eve of the Night Party&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - A Glimpse of the Secret&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Głupie pytanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Ocalone życie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Noc Walpurgii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wybór głupca&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - The Sword Angel Dancing in the Palm of a Hand&lt;br /&gt;
::*Epilog - The Killer Demon in White&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
===Tom 3 - Naprzeciw &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; === &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 03 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 3 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - The Sorrowful Dragon]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Light, That Which Falls Apart]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4 - Naprzeciw &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 04 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 4 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5 - Naprzeciw &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 05 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 5 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6 - Naprzeciw &amp;quot;Crimson Red&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 06 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 6 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7 - Naprzeciw &amp;quot;Genuin Legend&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 7 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 8 - Naprzeciw &amp;quot;Lady Justice&amp;quot;===&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 8 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*Administrator projektu: [[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
:*[[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
:*[[user:kartofell|kartofell]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Dotychczas wydano==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;1&amp;gt;Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot; (Listopad 25, 2009 ISBN 978-4-8401-3085-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;2&amp;gt;Facing &amp;quot;Sword Angel&amp;quot; (Marzec 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3245-9)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;3&amp;gt;Facing &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; (Lipiec 23, 2010 ISBN 978-4-8401-3452-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;4&amp;gt;Facing &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;(Listopad 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3580-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;5&amp;gt;Facing &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot; (Marzec 25, 2011 ISBN 978-4-8401-3854-3)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;6&amp;gt;Facing &amp;quot;Crimson Red&amp;quot; (Lipiec 22, 2011 ISBN 978-4-8401-3973-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;7&amp;gt;Facing &amp;quot;Genuine Legends (Kwiecień 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4549-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;9&amp;gt;Facing &amp;quot;Star Gazer&amp;quot; (Wrzesień 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4820-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;10&amp;gt;Facing &amp;quot;Target Gold&amp;quot; (Styczeń 24, 2013 ISBN 978-4-8401-4959-4)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;11&amp;gt;Facing &amp;quot;Doll&#039;s Master&amp;quot; (Maj 23, 2013 ISBN 978-4-8401-5183-2)&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Prolog&amp;diff=264104</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Prolog&amp;diff=264104"/>
		<updated>2013-06-25T20:10:38Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: Created page with &amp;quot;==Prolog== &amp;lt;br/&amp;gt;  &amp;lt;p style=&amp;#039;text-indent:12pt&amp;#039;&amp;gt;- Yaya jest słodka. Yaya jest bardzo słodka. Yaya jest najsłodsza na świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;  Dziewczyna splotła swoje dłonie, szepcz...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Prolog==&lt;br /&gt;
&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya jest słodka. Yaya jest bardzo słodka. Yaya jest najsłodsza na świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna splotła swoje dłonie, szepcząc cichutko, jakby była pogrążona w głębokiej modlitwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słońce delikatnie świeciło, a z zewnątrz było słychać rytmiczne syczenie pary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociąg wyjechał z Londynu i był właśnie na trasie do Liverpoolu. W jednym z wagonów drugiej klasy rozwijało się widowisko między dziwną parą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli  to młodzieniec i dziewczyna, oboje Azjaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich niezwykłość nie dotyczyła jedynie wyglądu. Nie wiadomo dlaczego, dziewczyna pochylała się nad przeciwnym siedzeniem, jakby próbując zakryć młodzieńca swoim ciałem, i szeptała do niego osobliwe słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya jest taka śliczna i urocza. Kocham ją. Yaya to moja żona…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle szept się urwał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec mierzył ją ostrym spojrzeniem, mając otwarte zaledwie jedno oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obudziłeś się, Raishin?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co robiłaś tak blisko mojego ucha?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya wypowiadała urok sprawiający, że Raishin się w niej zakocha.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Naprawdę było to coś tak uroczego i niewinnego? Bo czułem się, jakbyś próbowała czegoś nieprzyzwoitego, wiesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna całkowicie zignorowała jego ripostę i wskazała na okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spójrz, Raishin. Jesteśmy już w Mieście Maszyn.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, dotarliśmy na czas. Przez tę dwunastogodzinną podróż z Londynu boli mnie tyłek.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To oznacza, że wkrótce powinniśmy ujrzeć najlepszą szkołę w zachodniej Europie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się radośnie, dziewczyna przytuliła się do młodzieńca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W tej szkole uczniowie mieszkają w akademikach, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc gdy nadejdzie noc, będziemy sami, tak?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak sądzę…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie nie mogę się doczekać tych bezsennych nocy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak naprawdę to zamierzam spać. A jeśli spróbujesz czegoś dziwnego, wyrzucę cię z pokoju.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- …?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za zawiedziona mina? Powtórzę raz jeszcze, nie jesteśmy tu na wakacjach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna spochmurniała, a w jej czarnych, drżących oczach można było dostrzec zawód miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W końcu to właśnie w tym mieście rozpocznie się Mroczna Uczta Wisemana.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na twarzy dziewczyny natychmiast pojawiło się napięcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Magowie konkurują ze sobą o władzę, a zwycięzca jest wyłaniany w trakcie serii uczt pełnych krwistych walk… &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak, liczę na ciebie, Yayo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Oczywiście, dla Raishina przejdę przez wszystko; nawet przez ogień, wprost do jego łoża. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie rób tego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, a więc czujesz pociąg do bzykania się na łonie natury…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to było? Czyżby ta niewinnie wyglądająca buźka powiedziała coś wulgarnego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jeśli takie jest pragnienie Rashina, to Yaya spełni je z wielką ochotą. Nieważne, czy w krzakach, czy przed oczyma innych osób.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aż chciałbym podziękować ci za poświęcenie, lecz nie mogę, bo coś źle zrozumiałaś. Nie chcę TEGO rodzaju usług, spodziewam się od ciebie raczej czegoś innego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób ta dwójka prowadziła swoją przepychankę słowną, a sceneria współczesnego miasta przemykała za oknami wagonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Betonowe budynki stały rzędem przy głównej ulicy, a Fordy T sprowadzone z Ameryki toczyły się po wybrukowanych drogach. Narożniki ulic były usłane stoiskami z kawą&lt;br /&gt;
obsługiwanymi przez maszynowe lalki. Wykonano je z cyny, a sztywne i niezgrabne ruchy, jakie wykonywały, wyglądały całkiem zabawnie.&lt;br /&gt;
Miasto Maszyn Liverpool.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ważne miejsce, z którego ogromne ilości bawełny wyprodukowanej w Manchesterze wysyłano na cały świat. Imperium Brytyjskie z dumą chwaliło się, że jest to jedno z&lt;br /&gt;
najlepszych, jeśli nie najlepsze, miasto portowe na świecie. Ostatnio jednak było również znane jako kolejne miasto akademickie, plasujące się tuż za Cambridge.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie pociąg wjechał na dworzec, z piękną, żelazną kopułą, która podkreślała jego nowoczesną konstrukcję, a następnie przejechał go, nie zwalniając ani&lt;br /&gt;
odrobinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Czemu się nie zatrzymał? To powinna być stacja końcowa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasażerowie wzburzyli się, a w ich głosach słychać było niepewność i niezadowolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konduktor ze strasznym wyrazem twarzy przedarł się przez drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wszystkich o spokój i uważne wysłuchanie moich słów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż tak powiedział, oczywistym było, że sam nie jest ani trochę spokojny, jednakże drżącym głosem kontynuował swoją przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hamulce nie działają!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapadła tak wszechogarniająca cisza, że dałoby się usłyszeć dźwięk spadającej kropli wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A po niej, niemal natychmiast, cały wagon wpadł w panikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wszystkich o spokój! Będzie dobrze, pociąg zatrzyma się sam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże głos konduktora nie dotarł do nikogo, bowiem został zagłuszony przez krzyki i wrzaski pasażerów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede wszystkim pociąg wcale nie wyglądał, jakby miał zwolnić. Pewnie dlatego, że znajdował się na szczycie zbocza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to najzwyklejsza fizyka. Coś zjeżdżającego w dół nie zatrzyma się samo z siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dodatek, jak zwiastun nadciągającej katastrofy, pociąg zaczął drżeć. W tym samym momencie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wrócić na swoje miejsca!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy pasażerowie jednocześnie zwrócili swe spojrzenia na przemawiającego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos należał do młodzieńca o orientalnych rysach twarzy, który wcześniej przekomarzał się z dziewczyną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był szczupły i miał drobną budowę, a jego oczy były przenikliwe jak u orła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młoda dziewczyna stojąca obok niego była odziana w kimono. Było ono dosyć krótkie, a jego trzepotanie momentami odsłaniało jej uda. Nagie ramiona ukazywały lśniącą, białą jak śnieg skórę, a jej twarz na pierwszy rzut oka nie wyróżniała się niczym szczególnym. Wydawała się prosta i zwyczajna, jednak w rzeczywistości jej nad wyraz dobrze zorganizowany kształt wyglądał jak misternie wykonane dzieło należące do jakiegoś muzeum. Jej długie do pasa włosy lśniły blaskiem, który sprawiał wrażenie jakby cały czas były mokre, zaś skóra przypominała delikatną i miękką białą brzoskwinię. Była o głowę niższa od młodzieńca, co nadawało jej wyglądu lalki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byli oni zwykłymi ludźmi. Przytłoczeni ich obecnością pasażerowie w ciszy wrócili na swoje miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Konduktorze, proszę poinformować resztę wagonów o zaistniałej sytuacji. Ci, którzy nie chcą zginąć, powinni się mocno trzymać swoich miejsc.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie była to prośba, lecz rozkaz. Konduktor dygnął szybko, nim przeszedł do następnego wagonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec patrzył, jak odchodzi, a następnie przemierzył wagon. Potem skierował swój wzrok na siedzenia znajdujące się obok niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedząca na nich młoda dziewczyna tuliła swoją małą siostrę zwijającą się w kłębek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy młodszej wyrażały strach, a małe ciało sprawiało, że wyglądała jak przerażona wiewióreczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec niezdarnie uśmiechnął się do niej, nim położył rękę na jej głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Bez obaw, zajmę się wszystkim.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie zdjął swój płaszcz i zręcznie wyszedł przez okno, wchodząc na dach wagonu. Dziewczyna odziana w kimono ruszyła za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykonując akrobatyczne ruchy, para szybko przebiegła na przód pociągu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Raishin, spójrz na to!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To… dosyć ostry skręt.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Linia biegnąca przez centrum miasta miała jeden szczególnie trudny zakręt. Jeśli pociąg wszedłby w niego przy takiej prędkości, z pewnością by się wykoleił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Musimy go zatrzymać, zanim tam dojedzie. Dlatego… Yayo,  czterdzieści osiem uderzeń ciszy .&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zrozumiałam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykorzystując przód lokomotywy jako podłoże, dziewczyna zeskoczyła z niego, wybijając się przed siebie. Reakcja była natychmiastowa i spowodowała, że pociąg znacznie zwolnił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna pędziła w powietrzu jak pocisk, aż wylądowała w znacznej odległości od czoła lokomotywy. Jednakże maszyna nie zatrzymała się całkowicie i gwałtownie zmierzała w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie na ulicach zauważyli nienormalność tej sytuacji i zaczęli krzyczeć, jednak młodzieniec pozostał niewzruszony. Opierając się parze buchającej z lokomotywy, przygotowywał jakiś atak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie dziewczyna wyciągnęła dłonie w jego kierunku. W mgnieniu oka wystrzeliło coś podobnego do niebiesko-białego płomienia, tworząc pewnego rodzaju sieć łączącą ją z chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna znajdowała się teraz tuż przed pociągiem. Kilkuset tonowy olbrzym zbliżał się do niej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż w końcu w nią walnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie było tak silne, że przód pociągu został wgnieciony. Bezwładność wagonów znajdujących się za lokomotywą spowodowała, że zostały wypchnięte w przód i zderzyły się ze sobą. Niektóre z nich zostały nawet wyrzucone w górę. Dziewczyna wdzięcznie opadła na ziemię w swych sandałach, łamiąc belki kolejowe i powodując, że wbiły się głęboko w ziemię. Ogromna ilość kolejowego nasypu wyleciała w powietrze, a samą dziewczynę odepchnęło na jakieś pięćdziesiąt metrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nic jej się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukazując skrajną wytrzymałość swojego ciała, całkowicie zatrzymała pędzący pociąg na jego torze. Co do wagonów, niektóre odchyliły się w innym kierunku, inne miały uszkodzone podwozia, a jeszcze inne się wykoleiły… jednakże można powiedzieć, że żaden z nich się nie przewrócił. Byli ranni, tego nie dało się uniknąć, jednak liczba ofiar została zminimalizowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po stwierdzeniu, że pociąg zatrzymał się całkowicie, młodzieniec zeskoczył na tory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra robota, Yaya. Z pewnością się nie powstrzymywałaś, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna była zachwycona pochwałą. Wystawiła swoją głowę, niecierpliwie oczekując, aż ją pogłaszcze, jednak młodzieniec gwałtownie odwrócił się na pięcie i zaczął iść przed siebie, a ona, nie mając innego wyjścia, pobiegła za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócili do swojego wagonu, ich oczom ukazała się scena masakry. Bagaż był porozrzucany wkoło, można było też usłyszeć jęki i wycie rannych. Mimo tego obyło się bez żadnych ofiar. Obdarzając wszystkich szybkim, niesympatycznym spojrzeniem, młodzieniec zaczął szukać swojej walizki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ją znalazł, usłyszał głos dobywający się zza jego pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były to siostry z wcześniej. Starsza z nich nieśmiało spoglądała na chłopca. Młodsza zaś lękliwie podeszła do niego i z nieznacznym uśmiechem na twarzy podała mu jego płaszcz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec wziął go i zwrócił się do starszej z sióstr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jesteś ranna?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie. Czy ty jesteś… magiem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie, jestem Lalkarzem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc tamta dziewczyna to automat?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy rozszerzyły się, gdy nerwowo spoglądała na maszynę stojącą obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok, który ją ogarnął, był zrozumiały. Pod skórą dziewczyny płynęła krew, sprawiając, że miała lekko różowy odcień. Jej serce biło, a klatka piersiowa unosiła się z każdym oddechem. Jak by na to nie spojrzeć, wyglądała zupełnie jak człowiek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Mieście Maszyn nie słyszano o tak wiernie odwzorowanych automatach. Dla większości tutejszych mieszkańców lalki były znane jako tanie konstrukcje blaszane z wystającymi przekładniami i cylindrami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maszyna o kształcie kobiety, bardziej w stylu prawdziwej dziewczyny, odpowiedziała delikatnym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak, Yaya jest „osobistą lalką” Raishina… Nawet w łóżku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnia część była zbędnym komentarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasażerowie zaczęli szeptać między sobą, a starsza siostra zaczerwieniła się mocno, wpatrując się w nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nieeee, ty zboczeńcu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej otwarta dłoń przecięła ze świstem powietrze i trafiła młodzieńca w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytulając swoją młodszą siostrę, uciekła ile sił w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak, Raishinie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W tym momencie w moim sercu kłębi się mroczne uczucie. Zastanawiam się, czym ono jest.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pożądaniem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To gniew! Dlaczego zawsze mówisz rzeczy, które powodują nieporozumienia?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale ta dziewczyna lubieżnie patrzyła na Raishina swymi oczyma!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko ty tak pomyślałaś!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy została skarcona, ścisnęła rąbek swojego kimona i wbiła przygnębione spojrzenie w nogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej cienkie brwi zmarszczyły się, a w kącikach oczu pojawiły się łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzenie na nią w tym momencie sprawiało ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zapomnij o tym i chodźmy. Jeśli pojawi się tu policja, pozbycie się ich będzie bardzo trudne – westchnął młodzieniec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzucając sobie walizkę przez ramię, zaczął iść, a za nim rozlegało się klapanie sandałów dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odchodzili od wagonów, a pasażerowie mogli jedynie w zdumieniu patrzeć, jak znikali w tłumie ludzi z miasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cywilizacja maszyn rozkwitła na początku dwudziestego wieku. Poza niezwykłym rozwojem w dziedzinach nauki i technologii, ludzkość zdołała ustabilizować porządek w świecie zaawansowanej magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuka maszyn. Innowacja, która odwróciła go do góry nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotyczyła ona magii biegnącej przez obwody automatu, pozwalającej lalkarzowi na sterowanie nim. To połączenie umożliwiło szybsze rzucanie bardziej złożonych i potężniejszych zaklęć niż przy wykorzystaniu tradycyjnych metod.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z pojawieniem się tej techniki magowie byli w stanie upakować złożone kręgi magiczne i długie inkantacje zaklęć w automatach, co skutkowało natychmiastowym rzucaniem czarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże technikę tę wykorzystywano również do celów wojskowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwycięstwo pod Trafalgarem czy triumf pod Waterloo nie byłby możliwe, gdyby nie duma brytyjskiej armii, Dywizja Zautomatyzowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie ograniczało się to jedynie do Anglii. W tych czasach państwa gromadziły automaty w celu eskalacji siły zbrojnej, a także kształciły nowych, utalentowanych lalkarzy, by nimi sterowali. Największe potęgi świata w szaleńczym tempie próbowały się prześcignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, kiedy edukacja zyska znaczenie krajowe, było tylko kwestią czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka godzin po incydencie związanym z pociągiem w samym sercu Liverpoolu, u stóp masywnej bramy, zatrzymała się ciekawa para.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młody Azjata i dziewczęcy automat. Była to para, która wcześniej zatrzymała pędzący pociąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Królewska Akademia Sztuki Maszyn, Walpurgia – młodzieniec odczytał słowa wyryte na tabliczce z cynicznym uśmiechem na twarzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znana z tego, że jest najważniejszym instytutem edukacji w świecie magii,  a jednak wygląda bardziej jak forteca. Chociaż nie, może słowo więzienie lepiej tu pasuje. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opisywana przez niego sceneria rozszerzała się na jego oczach, w miarę gdy się zbliżał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na przedzie górowała ogromna, majestatyczna sala wykładowa, która swoim wyglądem przypominała Pałac Buckingham. Ceglane ściany miały z pewnością pięćdziesiąt metrów, a w wykutych z kamienia bramach można było dostrzec maleńkie otwory. Nie wydawały się one mieć na celu odpieranie ataków wroga, miały raczej umożliwić ustrzelenie każdego ucznia, który próbowałby stąd zbiec. Kolejnym dowodem potwierdzającym to założenie był strażnik, który obserwował to, co dzieje się wewnątrz murów, a nie poza ich obrębem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet najbardziej konserwatywne osoby musiałyby przyznać, że cała sprawa wydawała się dosyć despotyczna, a owa szkoła była równie przerażająca, jak baza wojskowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże wcale tym nie przejęty dziewczęcy automat wskazał na akademiki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spójrz tam, to nasze nowe gniazdko miłosne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w świetnym humorze, tymczasem w przeciwieństwie do niej młodzieniec w ogóle się nie odzywał. Widząc to, przechyliła głowę w jego kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Coś nie tak, Raishin? Wyglądasz na przygnębionego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wiesz, że nie będziesz mogła przez jakiś czas wyjść poza obręb murów, gdy przejdziemy przez tę bramę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Badając jej zdeterminowanie, chłopak zaczął patrzeć jej prosto w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W tym kraju panuje takie prawo. Wszelkie automaty należące do studentów Akademii nie mogą postawić nogi w mieście, dopóki ci nie ukończą studiów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dłonią na piersi, jakby coś ślubując, dziewczyna bez wahania odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Yaya pragnie być zawsze tam, gdzie Raishin. Nieważne, czy to pole bitwy, czy więzienie, nic tego nie zmieni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przeceniasz mnie. Jesteś jedynie narzędziem mojej zemsty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie oceniaj się tak surowo. Yaya to zaledwie lalka stworzona przez Shouko i od początku swoich narodzin była jedynie zwyczajnym narzędziem, lecz w końcu otrzymała cel i zaczęła po raz pierwszy cieszyć się swoim życiem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej delikatny uśmiech wyglądał równie pięknie, co rozkwitający kwiat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zawszę będę przy tobie, nawet w twoim łożu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Muszę zaprzeczyć temu ostatniemu, jednakże cieszy mnie twój optymizm.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młodzieniec odprężył się i zdecydowanym krokiem ruszył naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia samotny chłopak z wyjątkowym automatem przeszedł przez bramę do Akademii. A tym, co na niego czekało, była uczta walk…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai: Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=264103</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Ilustracje</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=264103"/>
		<updated>2013-06-25T20:10:21Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: Created page with &amp;quot;&amp;lt;gallery&amp;gt; Image:KSwK v1 000a.jpg|&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Okładka&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039; Image:KSwK v1 000b.jpg Image:KSwK v1 000c.jpg|&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Wnętrze okładki&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039; Image:KSwK v1 001.jpg Image:KSwK v1 002-003.jpg Image:KSw...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 000a.jpg|&#039;&#039;&#039;Okładka&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 000b.jpg&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 000c.jpg|&#039;&#039;&#039;Wnętrze okładki&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 001.jpg&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 002-003.jpg&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 004-005.jpg&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 006-007.jpg&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 008.jpg|&#039;&#039;&#039;Spis treści&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 013.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 013&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 039.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 039&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 121.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 121&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 149.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 149&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 157.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 157&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 185.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 185&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 223.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 223&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 252.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 252&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:KSwK v1 259.jpg|&#039;&#039;&#039;Strona 259&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:KSwk v1 263.jpg|&#039;&#039;&#039;Karta postaci&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/gallery&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_PL:Rejestracja&amp;diff=264102</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_PL:Rejestracja&amp;diff=264102"/>
		<updated>2013-06-25T20:10:07Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: Created page with &amp;quot;Category:Registration Page Powtórka zasad rejestracji:  :*Przed zapisaniem się do tłumaczenia, koniecznie skontaktuj się z kimś, kto już pracuje przy projekcie. :*&amp;quot;K...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Category:Registration Page]]&lt;br /&gt;
Powtórka zasad rejestracji: &lt;br /&gt;
:*Przed zapisaniem się do tłumaczenia, koniecznie skontaktuj się z kimś, kto już pracuje przy projekcie.&lt;br /&gt;
:*&amp;quot;Kto pierwszy, ten lepszy&amp;quot;: tutaj zgłaszamy swoje rezerwacje dotyczące rozdziałów &lt;br /&gt;
:*Maksymalna ilość zgłoszonych rozdziałów które zamierzasz tłumaczyć, nie powinna przekroczyć połowy danego tomu. &lt;br /&gt;
:*Dwóch tłumaczy to maksymalna ilość pracujących przy jednym tomie &lt;br /&gt;
:*Możesz być aktywny tylko przy jednym tomie na raz &lt;br /&gt;
:*To nie jest cyrograf typu „Mam to koniecznie zrobić skoro się tu zapisałem”. Jest to wybór tłumaczy czy dodają kolejne tłumaczenia (w końcu oni zgłosili się tutaj z własnej woli).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
*Tom 1 - Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot; - [[user:Vessin|Vessin]] Prolog ukończony&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=264101</id>
		<title>Kikou Shoujo wa Kizutsukanai (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kikou_Shoujo_wa_Kizutsukanai_(Polski)&amp;diff=264101"/>
		<updated>2013-06-25T20:07:39Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: Created page with &amp;quot;{{Warning:ATP}} Okładka 1 tomu Kikou Shoujo wa Kizutsukanai(機巧少女は傷つかない), znana również jako Niezniszczalna ...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Warning:ATP}}&lt;br /&gt;
[[Image:KSwK Volume1 Cover.jpg|300px|thumb|Okładka 1 tomu]]&lt;br /&gt;
Kikou Shoujo wa Kizutsukanai(機巧少女は傷つかない), znana również jako Niezniszczalna Maszynowa Lalka, to powieść młodzieżowa napisana przez Reijiego Kaitou. Ilustracje do niej wykonał Ruroo. Obecnie seria ma 10 tomów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria Kikou Shoujo wa Kizutsukanai jest również dostępna w następujących językach:&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai ~Brazilian Portuguese~|Portugues Brasileiro (Brazylijski-Portugalski)]]&lt;br /&gt;
*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai|English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie fabuły==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raishin Akabane uczęszcza do Królewskiej Akademii w Liverpoolu, by zostać &#039;&#039;Wisemanem&#039;&#039;. Razem z Księżycową Yayą, jego uroczą towarzyszką, która ma postać pięknej dziewczyny, planuje swoją zemstę na swym znienawidzonym przeciwniku. To właśnie, oczywiście z pomocą przyjaciół, udaje mu się wykonać w Akademii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Uaktualnienia==&lt;br /&gt;
:* 25 Czerwiec 2013: Tom 1 Prolog Gotowy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenie ==&lt;br /&gt;
Tłumaczenie pochodzi z języka angielskiego, wszelkie podziękowania za przekład na ten język należą się użytkownikowi [[User:Hayashi s|Hayashi s]] i grupie [[http://nanodesutranslations.wordpress.com/ NanoDesuTranslations]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja|Rejestracja]]===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Wszelkie osoby chcące pomóc przy projekcie, winny się skontaktować z którąś z osób odpowiedzialnych za projekt i  [[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL:Rejestracja|zarejestrować się]] przy rozdziale, przy którym chcą pomóc.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W razie jakichkolwiek pytań, zapraszamy na forum, do projektowego wątku (można używać zarówno polskiego, jak i angielskiego).[[http://www.baka-tsuki.org/forums/viewtopic.php?f=29&amp;amp;t=5904 Forum]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Standardy formatu===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po edycji) musi spełniać ustalone zasady.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Seria &#039;Kikou Shoujo wa Kizutsukanai&#039; napisana przez Reijiego Kaitou==&lt;br /&gt;
===Tom 1 - Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK v1 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 1 Prolog|Prolog - Lalkarz z Dalekiego Wschodu]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ten, który poluje na smoki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Przelotne spotkanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zaproszenie do chaosu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Fikcyjny posiłek&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Od zarania dziejów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prawdziwe oblicze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Bestia, która łaknie wieczności&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--&lt;br /&gt;
===Tom 2 - Naprzeciw &amp;quot;Anielskiego Miecza&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 02 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 2 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - Zabójca w bieli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - The Eve of the Night Party&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - A Glimpse of the Secret&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Głupie pytanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Ocalone życie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Noc Walpurgii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wybór głupca&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - The Sword Angel Dancing in the Palm of a Hand&lt;br /&gt;
::*Epilog - The Killer Demon in White&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
===Tom 3 - Naprzeciw &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; === &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 03 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 3 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog - The Sorrowful Dragon]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Light, That Which Falls Apart]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4 - Naprzeciw &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 04 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 4 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5 - Naprzeciw &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 05 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 5 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6 - Naprzeciw &amp;quot;Crimson Red&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
[[Image:KSwK 06 001.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 6 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7&lt;br /&gt;
::*Epilog&lt;br /&gt;
::*Posłowie&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7 - Naprzeciw &amp;quot;Genuin Legend&amp;quot;=== &lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 7 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 8 - Naprzeciw &amp;quot;Lady Justice&amp;quot;===&lt;br /&gt;
::*[[Kikou Shoujo wa Kizutsukanai:Tom 8 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*Administrator projektu: [[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
:*[[User:Vessin|Vessin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
:*[[user:kartofell|kartofell]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Dotychczas wydano==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;1&amp;gt;Naprzeciw &amp;quot;Krwiożerczego Cukierka&amp;quot; (November 25, 2009 ISBN 978-4-8401-3085-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;2&amp;gt;Facing &amp;quot;Sword Angel&amp;quot; (March 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3245-9)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;3&amp;gt;Facing &amp;quot;Elf Speeder&amp;quot; (July 23, 2010 ISBN 978-4-8401-3452-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;4&amp;gt;Facing &amp;quot;Rosen Kavalier&amp;quot;(November 25, 2010 ISBN 978-4-8401-3580-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;5&amp;gt;Facing &amp;quot;King&#039;s Singer&amp;quot; (March 25, 2011 ISBN 978-4-8401-3854-3)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;6&amp;gt;Facing &amp;quot;Crimson Red&amp;quot; (July 22, 2011 ISBN 978-4-8401-3973-1)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;7&amp;gt;Facing &amp;quot;Genuine Legends (April 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4549-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;9&amp;gt;Facing &amp;quot;Star Gazer&amp;quot; (September 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4820-7)&lt;br /&gt;
*機巧少女は傷つかない&amp;lt;10&amp;gt;Facing &amp;quot;Target Gold&amp;quot; (January 25, 2012 ISBN 978-4-8401-4959-4)&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Vessin&amp;diff=263330</id>
		<title>User:Vessin</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Vessin&amp;diff=263330"/>
		<updated>2013-06-22T14:47:50Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Vessin: Created page with &amp;quot;==O sobie== Może później coś napiszę.    ==Ukończone tłumaczenia==  === Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL ===  Status projektu: Aktywny  *&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Tom&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039; 1 **Prolog - Lalkarz z...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==O sobie==&lt;br /&gt;
Może później coś napiszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ukończone tłumaczenia==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Kikou Shoujo wa Kizutsukanai PL ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Status projektu: Aktywny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tom&#039;&#039;&#039; 1&lt;br /&gt;
**Prolog - Lalkarz z Dalekiego Wschodu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualnie tłumaczę==&lt;br /&gt;
*Kikou Shoujo wa Kizutsukanai, tom 1, rozdział 1&lt;br /&gt;
**Status: 1/6&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Plany==&lt;br /&gt;
Na chwilę obecną tylko ta nowelka, a później pomyślę.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Vessin</name></author>
	</entry>
</feed>