<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Yaramy</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Yaramy"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/Yaramy"/>
	<updated>2026-05-06T17:11:07Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=421468</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=421468"/>
		<updated>2015-03-01T16:00:21Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot 1: Wakacje! Stroje kąpielowe! Jestem w tarapatach? */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Wakacje! Stroje kąpielowe! Jestem w tarapatach?==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– To nie są żarty! – Szkarłatnowłosa bishoujo-sama w przypływie złości uniosła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias Gremory Buchou. Była moją panią i wysokoklasowym diabłem, moją onee-sama. W szkole pełniła funkcję przewodniczącej Klubu Okultystycznego. Potrafiła być bardzo surowa, ale po prawdzie była naprawdę miłą osobą. Była tym, kogo od dawna pragnąłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie ta bishoujo-sama, której jeszcze nie tak dawno uparcie poszukiwałem, pozwoliła mi na użycie swoich ud jako poduszeczki… Jak zawsze, jej udowa poduszeczka była bardzo mięciutka i powodowała u mnie niesamowity wybuch emocji, dokładnie tak jak ostatnim razem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, już jakiś czas temu przywdzialiśmy nasze letnie mundurki, a nie były one długie. Oto wspaniała pora roku, w której byliśmy lekko poubierani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście, mimo że zadecydowano, że spotkanie przywódców trzech frakcji odbędzie się w tym miasteczku, to pomyśleć, aby naczelnik upadłych aniołów tak niespodziewanie wtargnął na moje terytorium i zakłócił nasze interesy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou drżała ze złości. Och, była przerażająca…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni wcześniej, z powodu wydarzenia, które nastąpiło pomiędzy diabłami, upadłymi aniołami i aniołami, relacje między tymi trzema grupami zostały w pewnym stopniu naruszone, w rezultacie czego wszyscy przywódcy zdecydowali się spotkać i podyskutować na temat przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w to wydarzenie zamieszani… a na dodatek musieliśmy się stawić na tym spotkaniu i zdać szczegółowy raport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze zanim nadszedł dzień tego zgromadzenia, Azazel niespodziewanie się z nami skontaktował. Tak, z nim też nawiązałem kontrakt. Zataił przed nami swoją prawdziwą tożsamość. Prawidłowym jest stwierdzenie, że wmieszał się w interesy innych osób. Nie wspominając już o tym, że z racji iż był wodzem upadłych aniołów, temat ten otrzymał status ważnego i nie skończy się na tym, że był to tylko zwykły figiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko rodzina Buchou nie wydawała się tym w ogóle przejmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A na sam koniec próbować położyć brudne łapska na moim ślicznym Iseiu! Ceną jest śmierć! Słyszałam, że Azazel był wyjątkowo zainteresowany Sacred Gear. Z pewnością skontaktował się z nami, ponieważ mój Ise posiada Boosted Gear… Wszystko będzie dobrze, Ise. Obronię cię, Ise. – Mówiąc to, Buchou głaskała mnie po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, będąc wysokoklasowym diabłem, uwielbiała swoich podwładnych i traktowała jako część swojej rodziny. Nienawidziła, gdy ktoś dotykał lub niszczył jej mienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwłaszcza, że traktowała mnie wyjątkowo rozkosznie, była bardzo uczulona na tego typu historie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haa… Gdy tylko znajdzie sobie chłopaka, straci mną zainteresowanie i mnie wyrzuci… Jeżeli wcześniej nie stanę się królem haremu, to pozostanę samotny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że Azazel celuje w mój Sacred Gear – dałem upust moim zmartwieniom. – On jest przywódcą upadłych aniołów, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by mi się stało, gdybym został przez niego pochwycony? Nie byłem sobie w stanie tego wyobrazić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa inny męski członek klubu, przystojny książę Kiba, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że Azazel posiada rozległą wiedzę na temat Sacred Gear. Słyszałem także, że gromadzi posiadaczy Sacred Gear o dużych możliwościach. Jednak nie musisz się o nic martwić – tutaj spojrzał się na mnie, jakby się we mnie zatracił – ochronię cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Kiba, to obrzydliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie, eee… cieszę się, ale jak mam to rozumieć… jak mam odpowiedzieć na takie słowa mężczyzny, którego twarz jest jak najbardziej poważna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic dziwnego, że powiedziałem coś takiego z poważną miną. Ocaliłeś mi życie. Jesteś moim cennym kamratem. Jeżeli nie będę w stanie ochronić swojego towarzysza, nie będę mógł nazwać siebie Skoczkiem domu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, tak, rozumiałem to, ale… sam wiesz. Twój głos nie brzmiał, jakbyś rozmawiał z kamratem, przyjacielem, nie wspominając o tym, że byłem chłopakiem. Widocznym było, że mówiłeś to jak do BOHATERKI.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie troszcząc się o to, Kiba kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma żadnego problemu. Mój Sacred Gear osiągnął stopień Łamacza Ładu, ty posiadasz Boosted Gear. Jeżeli połączymy ich moce, będziemy w stanie wyjść z najgorszego kryzysu… Fufufu, wątpię, że wcześniej byłbym w stanie powiedzieć coś takiego. Dzięki znajomości z tobą moja gotowość w stosunku do towarzyszy również uległa zmianie. I mimo to wciąż nie wiem, dlaczego mi się to podoba… Odczuwam takie ciepło w okolicy klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …O-obrzydliwe. Nie… Nie zbliżaj się do mnie! Nie dotykaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę, dajcie mi już święty spokój! Ostatnimi czasy pewne kręgi dziewczyn coraz bardziej o nas plotkowały i to nie na byle jakie tematy, ale bardzo nieprzyzwoite. Nie chcę już mieć z tobą nic wspólnego, tym bardziej z tymi gejowskimi plotami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po ataku jednego z liderów upadłych aniołów, postawa tego gościa względem mnie była… co najmniej dziwna! Przyznaj się, co planujesz poprzez bycie takim słodziasznym!? Rób to sobie ze swoimi klientkami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe, Ise-kun…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z łatwością się uspokoiłeś – niepotrzebne uczucia źle na ciebie wpływały! I dlaczego tak bardzo chciałeś tu być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko, zastanawiam się, co się stało… Nie znając żadnych z ich ruchów, my również nie możemy podjąć żadnych akcji. Po drugiej stronie stoi Wódz upadłych aniołów. Nie możemy nawet się z nim skontaktować – dzieliła się swoimi przemyśleniami Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie mogliśmy zniszczyć stosunków między diabłami a upadłymi aniołami ze względu na nasz kaprys. Buchou była bardzo uczulona na ten temat, z ich strony nie było żadnych ruchów, więc my pozostawaliśmy bezradni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel zawsze taki był, Rias – usłyszeliśmy nagle głos, który nie należał do nikogo z nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy obejrzeli się w kierunku, z którego dochodził, a naszym oczom ukazał się… szkarłatnowłosy mężczyzna, który przyjemnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pamiętałem tę twarz. Zaraz, Akeno-san i reszta klęczeli. Tylko ja z Asią pozostawaliśmy zdezorientowani. Nasza nowoprzybyła, Xenovia, również wyglądała na zakłopotaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ała! Wstając, Buchou trąciła moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o-onii-sama! – krzyknęła zaskoczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ten niespodziewany gość był jej starszym bratem i aktualnym Maou diabelskiej społeczności. Sirzechs Lucyfer-sama – oto on we własnej osobie! Ooch, spotkać się ponownie z Maou-sama w takim miejscu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel nie zrobi niczego głupiego, jak Kokabiel kilka dni temu. Chociaż zawsze może zrobić jakiegoś psikusa, jak ostatnio. Naczelnik przybędzie wcześniej, niż to planowane – powiedział Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Za jego plecami stała srebrnowłosa służka, Grayfia-san. Jej obecność nikogo nie dziwiła, w końcu była jego Królową. W pośpiechu, podobnie jak Akeno-san i reszta, klęknąłem. Asia, widząc, co robię, również uklękła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odpuśćmy sobie te powitania, przybyłem w sprawach prywatnych – powiedział. Podnieście swe głowy, nie musicie być tacy pełni szacunku – zasugerował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy posłuchali jego słów i powstali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, moja mała siostrzyczko. Ten pokój wygląda jak miejsce jakiejś straszliwej zbrodni. Zastanawiam się, jakim cudem to pomieszczenie może być przepełnione magicznymi kręgami, skoro zbierają się tutaj takie młode dziewczyny. – Rozglądając się po pokoju, na twarzy Maou-sama zawitał zgorzkniały uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, rzeczywiście była to prawda. Co prawda przyzwyczaiłem się już do tego, ale wciąż ten pokój pozostawał dziwnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama, co ty tutaj robisz? – zapytała niepewnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie to niepotrzebnie. To nie było możliwe, żeby Maou-sama, na barkach którego spoczywał los całej diabelskiej społeczności, pojawił się w ludzkim świecie i to na dodatek w szkolnym pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
Na te słowa Maou-sama wyciągnął rękę, trzymając w dłoni jakiś pusty druk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty wygadujesz? – zapytał. – Zbliżają się wizyty klasowe, zgadza się? Zastanawiam się nad udziałem w nich. Bardzo chcę zobaczyć moją siostrzyczkę, która przykłada się do nauki.&lt;br /&gt;
Ach, teraz mówiłeś o tym, choć fakt, szkolne wizyty zbliżały się wielkimi krokami. Mój ojciec był tak napalony na to, że chciał brać urlop, żeby móc przyjść. Nieważne, i tak chciał bardziej zobaczyć, jak radziła sobie Asia niż ja. A moi rodzice lubili się sprzeczać podczas takich festiwali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia, mam rację? To ty powiedziałaś o tym Onii-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san odpowiedziała zakłopotanej Buchou natychmiastowo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wszelkie informacje ze szkoły przychodziły do mnie, a jestem odpowiedzialna za harmonogram domu Gremory, a będąc również Królową Sirzechsa-sama, zatem przekazałam tę wiadomość mojemu panu.&lt;br /&gt;
Na te słowa Buchou westchnęła. Hm? Nie była tym zainteresowana? Czyżby nie lubiła, gdy rodzina się jej przygląda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeżeli moje obowiązki jako Maou są wymagające, nawet jeżeli będę musiał zrobić sobie wolne od pracy, chciałem zobaczyć, jak moja siostrzyczka radzi sobie w szkole. Nie martw się, Otou-ue&amp;lt;ref name=&amp;quot;otou-ue&amp;quot;&amp;gt;Tata.&amp;lt;/ref&amp;gt; również przybędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	O rany! Otou-san Buchou będzie obecny! Miałem okazję go spotkać, na tym przyjęciu zaręczynowym, na które wtargnąłem. Wyglądał jak diabelski dandys&amp;lt;ref name=&amp;quot;dandys&amp;quot;&amp;gt;Mężczyzna o wyszukanym sposobie ubierania się i dość swobodnych obyczajach&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nieprawda! Przecież Onii-sama jest Maou! Zostawiłeś wszystko i przyszedłeś tutaj! Maou nie może traktować pojedynczego diabła tak specjalnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozumiałem – z racji, że jej brat był Maou, to bez względu na więzi krwi pomiędzy nimi, nie potrafiła znieść, że była traktowana w szczególny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie – Maou kręcił przecząco głową – to również jest częścią mojej pracy, Rias. Właściwie to rozmyślałem nad zorganizowaniem spotkania w tej szkole. Przybyłem w celu sprawdzenia tego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	C-c-ooo? Naprawdę? Nie mogłem ukryć swojego zaskoczenia. Nie, nie tylko ja, wszyscy byli zszokowani. Chcesz zrobić to tutaj!? W tej szkole, Diabły, Anioły i Upadli Aniołowie, mają się spotkać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tutaj? Naprawdę? – Buchou otworzyła szeroko oczy. Co się dziwić, każdy zapytałby się o to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ta szkoła wydaje się mieć przypieczętowany los. Moja siostrzyczko, legendarny Sekiryuuteiu, użytkowniku świętych-demonicznych mieczy, posiadaczko świętego miecza Durandala, młodsza siostra Maou Serafall Lewiatan jest przywiązana do tego miejsca, Kokabiel i Hakuryuukou zaatakowali to miejsce. To zjawisko, którego nie można zaliczyć do zbiegu okoliczności. Krzyżują się tutaj niezwykłe siły, to jest jak ruch falowy. Myślę, że osobą, która napędza ten ruch falowy jest Hyoudou Issei-kun, nasz Sekiryuutei. – Maou-sama spojrzał się na mnie. Ten wzrok sprawiał, że się denerwowałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Maou? Miło cię poznać, jestem Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która przyszła mi z pomocą, była dziewczyna z zielonym pasemkiem, nasz nowy diabeł, Xenovia. Na pierwszy rzut oka była pięknością, jednak pozory myliły, gdyż była posiadaczką legendarnego świętego miecza, Durandala. Najnowszy członek rodziny Buchou i  jej Skoczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry, Xenovio. Jestem Sirzechs Lucyfer. Słyszałem o tobie od Rias – osoba dzierżąca Durandala została wskrzeszona jako diabeł, nie wspominając już o tym, że wstąpiła w szeregi rodziny mojej siostry… Mówiąc szczerze, nie wierzyłem swoim uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również nigdy nie myślałam, że zostanę diabłem. Zostać przywróconą do życia po stronie, którą jeszcze nie tak dawno nienawidziłam, choć muszę przyznać, czasami tego żałuję i uważam to za bardzo zuchwały ruch… Tak, i to tyle. Dlaczego zostałam diabłem? W akcie desperacji? Wtedy każda opcja wydawała mi się być dobrą opcją… Jednak czy dobrym było zostanie diabłem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Ach, znów przeżywała głębokie refleksje. Zawsze mówiła to, co chciała, jednak potem tego żałowała. Trudno było ją zrozumieć, zresztą jak każdą dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, świetnie, że moja siostrzyczka posiada w rodzinie tylu interesujących ludzi. Xenovia, ponieważ dopiero co stałaś się demonem, pewnych rzeczy nie będziesz w stanie jeszcze długo pojąć, jednak chcę wspierać domostwo Gremory jako rodzina Rias. Będę na ciebie liczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy prosi o to legendarny Maou, którego imię zostało zapisane na kartach Biblii, nie mam innego wyjścia, jak to zrobić. Nie wiem, ile będę w stanie mogła zrobić, jednak pozwól, żebym mogła zrobić tyle, na ile pozwalają moje zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jej słowa Maou-sama uśmiechnął się. Ten uśmiech przypominał dokładnie uśmiech Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na to słowo policzki Xenovii stały się odrobinę czerwone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz kontynuujmy naszą trudną rozmowę, ale w innym miejscu. Hm, jakkolwiek by nie było, mimo że przybyłem do ludzkiego świata, jest noc. Czy znajdę teraz jakiś nocleg?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekawe jaki nocleg… może by coś się znalazło, ale zajęłoby to trochę czasu, zanim byśmy coś znaleźli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, zatem… coś mi przyszło do głowy. Podniosłem rękę do góry i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, w takim przypadku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Cieszę się, że moja siostra nie sprawia żadnych kłopotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma o czym mówić, Onii-san! Rias-san jest naprawdę dobrą dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Rias-san jest tak wspaniała, że Ise na nią nie zasługuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W moim domu, w moim salonie, legendarny Maou-sama rozmawiał z moimi rodzicami. Obok niego siedziała Buchou, a za nim w stanie gotowości czekała Grayfia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ja wtrąciłem się w ich rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim wypadku, może zostaniesz u nas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początkowo kręcił dookoła oczyma, ale może na skutek świadomości, że Buchou mieszkała w tym domu, ochoczo się zgodził:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay. Chciałbym podziękować ludziom, którzy dali mojej siostrze dach nad głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! – opierała się uroczo Buchou. Jednak nikt nie był w stanie powstrzymać Maou-sama i Grayfii-san, a po zakończeniu wszelkich diabelskich interesów, przyszliśmy do domostwa Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twoja zaczerwieniona twarzyczka była taka śliczna. Z pewnością bałaś się, co mógł powiedzieć twój brat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tymczasowo ustaliliśmy, że Sirzechs-sama jest Onii-san Buchou i jest spadkobiercą wielkiej firmy, którą prowadził ojciec Buchou. Przedstawił się jako Sirzechs Gremory. Po podaniu nazwiska, którego już tak dawno nie używał, wydawał się świetnie bawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta służka-san…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach tak, to jest Grayfia – odpowiedział Maou-sama mojemu ojcu. – Właściwie to jest moją żoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy, oprócz Buchou, dali upust swojemu zdziwieniu, ale Grayfia-san pozostała nie wzruszona i szczypała Maou-sama w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Grayfia, służąca. Przepraszam za mojego pana, który lubuje się w takich żartach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pułść, pułść, Głafia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurzona Grayfia-san i uśmiechający się, choć mający łzy w oczach, Maou-sama. Siedząca obok nich Buchou chowała twarz w rękach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, jej rodzina wydawała się być interesująca. Kto by pomyślał, że Maou-sama mówi takie żarty, choć jak widziałem, Grayfia-san była do tego przyzwyczajona. Maou-sama musiał często robić psikusy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Gremory-san, również wybierasz się na wizyty klasowe? – spytała moja matka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej policzki były zaczerwienione. Mamo, czyżby urzekła cię piękna twarz Maou-sama? W sumie nic dziwnego, w końcu był męską wersją Buchou. Zaniemówiłem na widok, gdy ten przecierał sobie policzek po tym szczypaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrobiłem sobie wolne od pracy i myślałem, żeby wykorzystać okazję i zobaczyć szkołę mojej siostrzyczki, a także, jak sobie radzi. W dniu wizyt mój ojciec również będzie obecny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Otou-san Rias-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasz ojciec zrobił dużo dla Akademii Kuou, podobnie jak ja, więc jest to świetna okazja, żeby mógł tutaj przybyć. Chociaż szczerze myślę, że chce po prostu zobaczyć twarz Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gremory-san! Może chciałbyś się napić sake? Mamy naprawdę wspaniałe, japońskie sake! – Otou-san przyniósł z kuchni cenną-butelkę-sakepodobną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeej! Ojcze! Tak nagle proponować sake! Czy to nie było trochę niegrzeczne? Mimo wszystko, w odpowiedzi na moje niepokoje, Maou-sama uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetnie się składa! Pijmy za nasze zdrowie! W końcu japońskie trunki dobrze się przyjmują w wprawionych ustach&amp;lt;ref name=&amp;quot;gulp&amp;quot;&amp;gt;Tutaj znajdowało się coś w stylu „japoński alkohol schodzi dobrze w sprawnych ustach”.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maou-sama okazał się być bardziej towarzyszki, niż można było to sobie wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe… Nie mogę spać razem z Iseiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabawa dobiegła końca i nadszedł czas na spoczynek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed drzwiami mojego pokoju, Buchou podeszła do Maou-sama z surową miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę z nim trochę porozmawiać. Wybacz Rias, ale tylko na dzisiejszą noc pożycz mi Hyoudou Isseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiałem. Chciał najwyraźniej uciąć ze mną pogawędkę, będąc w łóżku. Rozstawił już futon&amp;lt;ref name=&amp;quot;futon&amp;quot;&amp;gt;Futon – pikowany materac do spania o wym. 180x90 cm grub. 5-30cm. Rozkładany na noc na tatami – trzcinowej macie na podłodze, zwijany na dzień. Przykrywa się go prześcieradłem, pod głowę poduszeczki wypchane trawą morską.&amp;lt;/ref&amp;gt; dla gości w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou, która spała zawsze ze mną, wydawała się być kompletnie załamana z tego powodu. Jej miłość do podwładnego kończyła się tutaj. Tak jakby zabrano jej szmacianą lalkę, z którą lubiła sypiać. To zbyt piękne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniały mi się słowa Akeno-san. Wydawało mi się, że jej stopień zależności ode mnie z dnia na dzień zwiększał się. Buchou powiedziała mi, że jestem dla niej bardzo uroczy, jednak ja obawiałem się tego, czy uda mi się sprostać jej wymaganiom…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już jesteśmy w tym temacie, to ostatnimi czasy sypiam razem z Asią i Buchou. Każdej nocy nasze ciała układały się jak kreski w kanji dla rzeki .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko przez sypianie w trójkę, w jakiś dziwny sposób odczuwałem ulgę. Rozumiałem to jak to, że mąż i żona zawsze sypiają razem. Gdybym miał młodszą i starszą siostrę, to by to tak wyglądało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przyzwyczaiłem się do tego, że Buchou traktowała mnie jak poduszkę do tulenia. Asia, nie chcąc być gorsza, również się we mnie wtulała, dzięki czemu po każdej nocy miałem wspaniałe wspomnienia, ale… nic poza tym się nie działo… Może dlatego, że była to bardziej miłość rodzinna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou powiedziała mi, że cierpi na taką chorobę, że jeżeli nie będzie mogła ze mną spać, to umrze. Asia zaś stwierdziła, że jeśli nie będę przy jej boku, to będzie z tego powodu strasznie smutna. Czy przytulanie mnie daje tyle radości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się to, co ostatnio przez łzy powiedział mi Matsuda:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Wyczuwam od Iseia zapach Asi-san! Co to ma znaczyć!?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, w sumie było to oczywiste, ponieważ każdą noc spędzaliśmy przy sobie, zatem niczym dziwnym to nie było. Na pytanie Matsudy odpowiedziałem dwuznacznie, ale czy wśród innych nie zaczną krążyć jakieś dziwne plotki o mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Fufufu, bezdyskusyjnie wszyscy chłopacy z klasy byli pewni, że mam „to” już za sobą. Niech tak myślą! Przecież w tym były same pozytywy! Jeżeli nawet nie byłem w stanie „tego” zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdyby na moim miejscu był Kiba albo jeszcze ktoś inny, to przespałby się już z Buchou? Nie, nie, to nieprawda! Mimo że te wspaniałe okazje co chwila się powtarzały, to istniał pewien porządek rzeczy. Nie mogłem go ominąć i rzucić się jak dziki zwierz na Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Z mojego punktu widzenia to nie jesteś żadnym Cesarskim Czerwonym Smokiem, a Cesarskim Czerwonym Prawiczkiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem nagle głos Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morda! Daj mi spokój! W międzyczasie będę robił zboczone rzeczy z Buchou, a ty będziesz się tylko patrzył! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Buchou czule mnie przytuliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Naprawdę mnie to ucieszyło, ale przed obliczem dwóch innych osób było to trochę krępujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W szkole była chłodną Buchou, ale w domu zachowywała się właśnie tak. Przywodzi to na myśl sekretarkę, która wykonuje wszelkie rozkazy ze spokojem, ale kiedy tylko wróci do domu, przed obliczem swoich zwierzątek zachowuje się jak dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz spać sam? Nic ci beze mnie się nie stanie? Bo ja nie czuję się z tym w porządku. Bez ciebie u mego boku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, wracajmy do naszego pokoju. Będę spała w twoim pokoju. Cóż zatem, dobrej nocy, Sirzechsie-sama. – Grayfia-san odciągnęła Buchou, która coś mówiła. Została ode mnie oderwana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, Grayfio… – jej głos zdradzał żalem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta scena wyglądała tak, jakby oddzielano dziecko od rodzica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, eee, dobranoc, Ise-san. Również uważam to za pechowe, jednak dzisiaj będę spała u siebie. – Pochyliwszy lekko głowę, Asia odeszła w stronę swojego pokoju, przez cały czas mając na twarzy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała tylko nasza dwójka: ja i Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy już wejść do środka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już sama jego obecność sprawiała, że byłem podenerwowany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jego postawa była elegancka, aura otaczająca demony z pewnością była wokół niego, ale nawet taki amator jak ja był w stanie wyczuć olbrzymie skupienie magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie gdyby potraktował mnie kapką swojej mocy, to nic by po mnie nie zostało. Jednak wyczuwałem ten przepych. A ponieważ był jednym z najwyższych dostojników diabelskich, mogliśmy wykonywać swoją pracę ze zwykłym spokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On był Maou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już przez samo oddychanie tym samym powietrzem co on czułem, że pochodził z zupełnie innej klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja przygotowywałem się do spania w jednym pokoju z Maou, światła zgasły i pogrążyliśmy się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że spotkałeś Azazela – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … To prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno nic ci nie zrobił, ale coś ci powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że spotkamy się następnym razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem… Azazel niezwykle interesuje się Sacred Gear. Twój Boosted Gear nie jest wyjątkiem. Właściwie osoba podobna do ciebie, która jest w posiadaniu Longinusa, walczy u jego boku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … W jakim celu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego nie wiem. Jednak Azazel jest przywódcą grupy, która ma moc do zniszczenia Nieba, Zaświatów i ludzkiego świata. Mimo wszystko nie przepada za wojnami jak Kokabiel, a to z tego powodu, że to właśnie upadli aniołowie jako pierwsi wycofali się z wojny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, szczerze mówiąc to nie chciałem mieć innego właściciela niż Buchou. Znaczy się, nawet nie mogłem się tam dostać. Jeżeli zrobiliby mi przymusowe pranie mózgu, to co bym wtedy zrobił…&lt;br /&gt;
Odczytawszy moje obawy, Maou-sama przemówił przyjaznym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się. Gwarantuję ci bezpieczeństwo. Ostatecznie legendarny smok zasilił szeregi diabłów, wiec muszę go dobrze traktować. Mojej siostrzyce również nie jesteś obojętny. Nigdy nie widziałem, żeby Rias była tak radosna, nawet w Zaświatach. Jestem pewien, że bawi się dobrze każdego dnia. I że jest to twoja zasługa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał naprawdę troszczyć się o Buchou. Czułem, że w jego słowach kryły się głębokie uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-kun, opiekuj się moją siostrą, Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To oczywiste, Maou-sama, będę dbał o twoją siostrę. Zawsze. Nawet gdy zostanę sam, nie zmieni to faktu, że jestem częścią rodziny Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet gdy zostanę królem haremu, gdy Buchou będzie miała kłopoty, wybiegnę jej naprzeciw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… nie , ja jestem Pionem Buchou… Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki. A właśnie, Hyoudou Isseiu-kun. Nie masz nic przeciwko, żebym nazywał się tak, jak moja siostrzyczka, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ależ proszę bardzo! To dla mnie zaszczyt!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Zatem, Ise-kun, mógłbyś mi mówić po imieniu? Onii-san również jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-onii-san? Co masz na myśli, mówiąc Onii-san…? Nie łapię tego, ale chyba spotkał mnie ogromny honor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odczuwam, że to trochę niegrzeczne, mógłbym cię nazywać Sirzechs-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam nic przeciwko. Tak, mimo wszystko szkoda. Chciałem, aby legendarny smok nazywał mnie Onii-san… A tam, i tak stanie się to wkrótce, więc wszystko na razie jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  C-co takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Sirzechs-sama wyciągnął jakieś wnioski. Nie miałem pojęcia, o czym rozmyślał, ale musiały to być jakieś udręki wysokiej rangi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Iseiu-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear może przekazać moc komuś innemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może trochę z innej beczki, ale lubisz duże piersi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Kocham je!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, powiedziałem to tak głośno przed obliczem Sirzechsa-sama! Co za nietakt! Tak się zawstydziłem! Mimo wszystko z pewnością byłem posłuszny swoim pragnieniom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jako jej brat uważam, że jej piersi są dosyć pokaźne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, piersi Buchou… mojej pani są najlepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Onii-san! Jej cycki były najlepszą rzeczą na świecie! Naprawdę, były najlepsze! Dziękuję ci bardzo za je wychowanie! Byłem cały wdzięczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pytanie typu „co, jeżeli”, ale… co by się stało, gdybyś przekazał zwiększoną moc Boosted Gear do jej piersi?... E, nie warto się o to martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili doznałem szoku, jakiego nie doznałem nigdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Użyć Boosted Gear na jej cyckach…? N-niemożliwe… taka rzecz była możliwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, ale! To nie było możliwe! Prezent dla cycków! Przetransportować moc Sekiryuuteia do cycków! To… tak właściwie to co by się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie sobie tego wyobrazić! Nie mogłem przewidzieć wyniku tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech to! Poziom myślenia Maou-sama zostawiał mnie daleko w tyle! Co za użycie mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Czyżby ich wielkość po prostu wzrosła? Nie mogło być, ta piękna para mogła osiągnąć tytuł skarbu narodowego? Nie, nie, może świeciłyby podczas macania? Uch, uchhhh, nie wiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Im bardziej nad tym rozmyślałem, tym bardziej mój mózg wył z rozpaczy. Właśnie teraz, tutaj, wysiliłem tak głowę, jak nigdy wcześniej. Palce moich obu rąk nieświadomie ściskały powietrze tak, jakby robiły to z cyckami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obraz stawał się zbyt wyraźny! Niedobrze! Nie zasnę! NIE ZASNĘ! Gdybym tak zrobił, co by się kurna stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobranoc, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama poszedł spać, a ja siłowałem się sam na sam z myślami, nie mogąc uzyskać odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni po wizycie Sirzechsa-sama.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama wraz z Grayfią-san zostali u mnie tylko na jedną noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało to tak, jakby dogłębnie badali miasto, jednak z mojej perspektywy, perspektywy człowieka, który przez kilka dni zajmował się Sirzechsem-sama, przypominało to zwykłe zwiedzanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie, przecież to był Maou-sama! Z pewnością postrzegał to wszystko tak, jak ja nawet nie mogłem sobie wyobrazić. Grał wraz ze mną w centrach gier (najwidoczniej planuje otwarcie kilku w Zaświatach), w barze próbował wszystkich potraw (powiedział, że chce utworzyć sieć restauracji…), odwiedziliśmy kapliczkę Shintou&amp;lt;ref name=&amp;quot;shintou&amp;quot;&amp;gt;Shintō lub kannagara-no-michi to tradycyjna religia Japonii oparta na mitologii japońskiej, charakteryzująca się politeizmem i różnorodnością przejawów i kultów. Wierzenia shintō nie mają wspólnego kanonu, organizacji, ani świętych ksiąg.&amp;lt;/ref&amp;gt; (dzięki demonicznej aurze święta moc kapliczki została zagłuszona, więc mogliśmy wejść bez żadnych przeszkód. Maou-sama mógł zrobić wszystko!), a na pierwszy rzut oka wszystko to przypominało jakby przyjechał tutaj podróżować i bawić się. Odczuwałem, że wszystko co robił, robił z powagą. Jako diabeł brakowało mi treningu, żeby być zdolnym do myślenia nawet o tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przy okazji, gdybym zrobił to z piersiami Buchou, co by się stało – nie wiem, wciąż nie uzyskałem odpowiedzi… Może ją o to zapytać? Nie, to byłoby głupstwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Buchou! Mogę użyć Boosted Gear na twoich cyckach?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiooooooooooooooooooota! Nie możesz powiedzieć czegoś takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mnie to tak nęciło! Co by się stało? Cycki Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmyślając nad tym od tamtego poranka, moje wakacje przemieniły się w dzień roboczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wychodzimy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasza trójka opuściła dom. Co prawda dzisiaj było wolne, jednak musieliśmy coś zrobić i dlatego zmierzaliśmy do szkoły. Guuh! Oto najbardziej oczekiwany dzień ze wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, moje serce się radowało! Biło głośno! Kap, kap, kap, ślina ciekła kącikiem moich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzieńdoberek – powiedziała osoba ze skromnym uśmieszkiem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Xenovia. Mieszkała sama niedaleko mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stała się diabłem pod wpływem różnych czynników i nie chciała wracać do Watykanu. W tym celu zamieszkała w tym mieście, jednak spanie w opustoszałym starym budynku szkoły najwidoczniej nie należało do najprzyjemniejszych doznań i wynajęła mieszkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jej domek posiadał również diabelską aurę. Mieszkała w naszym sąsiedztwie, ponieważ jej pani, Buchou, oraz podobna do niej Asia mieszkały u mnie. Jeżeli miała jakiekolwiek problemy, mogła do nas w każdej chwili przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, a pewnie tych problemów będzie bez liku, gdyż dopiero co zaczęła żyć w kraju o zupełnie odmiennej kulturze i standardach życiowych. A tak, Asia i Xenovia były bardzo zaskoczone tym, że ludzie podczas deszczowych dni noszą parasole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszystko wskazywało na to, że żadna z nich wcześniej ich nie używała. Kiedy zobaczyły jedną, wykonaną z winylu, bardzo się jej przeraziły, wywarła ona na nich głębokie wrażenie. Naprawdę, ich kultura była zupełnie inna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, dałaś radę odrobić pracę domową?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, a jak z tobą, Xenovio-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, wciąż nie rozumiem paru rzeczy z japońskiego. Może byś mi pomogła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie… Ale jednak znaki kanji są trochę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U mnie to samo. To naprawdę przerażające, że Japończycy uczą się tego całego zestawu znaków. Zaczynam dostrzegać ich znaczenie gospodarcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wraz Xenovią gawędziły sobie. Kiedy spotkały się po raz pierwszy, nie wyglądało to na najlepsze spotkanie, ale jakoś fakt, że obie były Chrześcijankami, spowodował, iż ich znajomość zaczęła się pogłębiać.&lt;br /&gt;
Wśród chłopaków te dwie zagraniczne bishoujo były nazywane „cichą Asią” oraz „energiczną Xenovią”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. To również jest wolą Pana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wola Najwyższego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen… Auć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Modląc się, obie otrzymały obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co wy do diabła wyrabiacie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile razy jeszcze będę musiał robić tę scenkę&amp;lt;ref name=&amp;quot;manzai&amp;quot;&amp;gt;Jest to odwołanie do rodzaju skeczu o nazwie manzai ([http://pl.wikipedia.org/wiki/Manzai Wikipedia]).&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chichocząc, Buchou powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, dzisiaj otwarcie części basenu, która do tej pory była niedostępna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Dzisiaj pora na basen! Czekałem na to najbardziej, na basen!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Członkowie Klubu Okultystycznego zostali wyznaczeni przez Samorząd Uczniowski do oczyszczenia basenu. Nadeszło już lato i szkoła musiała otworzyć wreszcie basen. Buchou zgodziła się na to pod warunkiem, że to właśnie my jako pierwsi będziemy mogli z niego skorzystać. Na tę wieść czym prędzej wzięliśmy się za sprzątanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu Buchou zakupiła kostium kąpielowy. Pokazała nam go w domu, i choć go nie nosiła, to już samo patrzenie na niego sprawiło, że nie mogłem zatamować krwotoku.&lt;br /&gt;
Bo był niesamowity! Był ecchi&amp;lt;ref name=&amp;quot;ecchi&amp;quot;&amp;gt;Zboczony.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou powiedziała, że „pokaże mi go na basenie”, dlatego też niecierpliwie czekałem na ten dzień! Ach, żyłem właśnie dla tego dnia! Być może trochę wyolbrzymiam, ale może zdobędę doświadczenie w te wakacje! Żegnajcie samotne wakacje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli już mowa o przerwie letniej, podczas jej trwania wielu chłopaków przestaje być prawiczkami. Ja też w te wakacje…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guuah! W przeciwieństwie do zeszłych wakacji, w te będę otoczony przez dziewczyny! Jeżeli moje pierwsze seksualne przeżycia będą właśnie z Buchou, będą najlepsze! Nie, Akeno-san również była wspaniała! Achhh, nie mogłem już wytrzymać! Moja wyobraźnia sprawiała, że płonąłem od środka! Z chęcią podzieliłbym się z Kibą, który niestety nie mógł dzisiaj przyjść, gdyż miał jakąś robotę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, znowu myślisz o czymś nieprzyzwoitym? – Asia pociągnęła mnie za policzek, a w jej oczach były łzy. Jednak nic nie mogło zatrzymać mojej straszliwej miny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Drogi dziadku w niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się lato. Słońce obdarowywało nas gorącymi promieniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zatrzymać płynących łez z powodu widoku, który obserwowałem. Moje łzy są wartościowe – miałem takie odczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise. Jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buch! Krew zaczęła cieknąć z mojego nosa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biała skóra Buchou! Skąpy strój kąpielowy odkrywał zbyt wiele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drobna czerwona tkanina serwowała tak dużo! Jej c-cycki! Dało się zobaczyć nie tylko dolną część jej piersi! Urzekające nogi były również wspaniałym widokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, ty Buchou z pewnością jesteś już rozgrzana. Ufufu, naprawdę chciałaś tak pokazać się Iseiowi-kun. Przy okazji Ise-kun, jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi słowami Akeno-san również weszła! [[Image:High_school_dxd_v4_047.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do Buchou, miała na sobie mikrobikini&amp;lt;ref name=&amp;quot;mikrobikini&amp;quot;&amp;gt;Chodzi o taki mocno skąpy strój kąpielowy. [http://www.sexyswimwear.com/store/images/items/fullsize/621.gif Przykład (+18)]&amp;lt;/ref&amp;gt; o kolorze czystej bieli! Podobnie jak ona, tkanina wyglądała na delikatną! Aach, gdy dwie onee-sama z takimi ciałkami noszą coś takiego, wielu chłopaków by na ten widok nie wytrzymało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san. R-również przyszłam się pokazać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Asię, która wierciła się w miejscu ze zdenerwowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ubrana była w szkolny strój pływacki. Tak, gdy tylko blond bishoujo przywdzieje japoński strój kąpielowy, można było odczuć ten niesamowity przypływ mocy! Napis „Asia” na jej piersiach również był niesamowity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, wyglądasz ślicznie! – odpowiedziałem. – Twój onii-san jest bardzo tym wzruszony! Naprawdę ci to pasuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ehehe, cieszę się, że Ise-san tak mówi – powiedziała, uśmiechając się. – Koneko-chan również ubrała się w szkolny strój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Miała na sobie to, co Asia, hm! Kartka z napisem „Koneko” była równie urocza i wspaniała! Tak, oto narodziny uroczych maskotek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Unikanie wzroku sprośnych oczu jest również częścią kompleksu, którego powoli się nabawiam – narzekała z rozczarowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z rozczarowaniem? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou położyła dłoń na ramieniu Koneko-chan i uśmiechnąwszy się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz Ise, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– Tak. Raz, dwa, raz dwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymałem Koneko-chan za ręce i pomagałem jej w wykonywaniu ćwiczenia, którego polegało na machaniu nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaraz po przyjściu na basen, pierwszą rzeczą, którą chcąc nie chcąc musiałem zrobić, było nauczenie pływania Koneko-chan. Buchou wydała mi taki rozkaz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ise, pomóż Koneko, będąc jej partnerem w pływaniu.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Koneko-chan brała małe wdechy w przerwie pomiędzy dźwiękiem „Puwa-„ i wymachiwała nogami z nadzwyczajnym wysiłkiem. Nie wiem czemu, ale widok, kiedy daje z siebie wszystko, był nader uroczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak trzymaj, Koneko-chan! – dodawała jej otuchy Asia. Przy okazji, ona również nie potrafiła pływać. Musiałem również jej w tym pomóc. Ale zaraz, przecież ja nie potrafiłem tak dobrze pływać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem tylko wpatrywać się w Buchou i podziwiać jej piękne ciało w wodzie. Oczami wyobraźni widziałem już, jak jej piersi falują i wydarza się coś niesamowitego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puwa-… Senpai, przepraszam za kłopotanie cię…  – powiedziała to przepraszającym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nic się nie stało. Pomaganie dziewczynie w nauce pływania jest świetną frajdą, nie mam nic przeciwko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zgadzało się. Wolałem uczyć pływać dziewczynę, niż jakiegoś dzieciaka. A zwłaszcza kiedy miały to być śliczna Asia i moja kouhai, Koneko-chan, to wtedy mogłem robić to przez cały dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ups, dopłynęliśmy do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wymachiwała nogami przez całe dwadzieścia pięć metrów, lecz mimo to wciąż miała energię. Wpadła na mnie i choć było to przypadkowe, to wyglądało to tak, jakbyśmy się przytulali. Awawawa, gdyby skończyłoby się to tak, jak zawsze, czyli „… nie dotykaj mnie.”, z pewnością bym oberwał. Pozostawałem czujny, jednak jej reakcja mnie zaskoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ise-senpai, nieoczekiwanie potrafisz być delikatny, mimo że jesteś zboczeńcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Nie miałem pojęcia, czy to była pochwała czy też nie. Albo mi się wydawało, czy też rzeczywiście trochę się zaczerwieniła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, też chciałem zrobić coś dla mojej kouhai. Zawsze sprawiam ci tyle problemów, więc raz chciałem pomóc. – Powiedziałem to, głaszcząc ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spróbowałem tego, co Buchou robiła mi już setki razy. Gdybym był na jej miejscu, byłbym szczęśliwy, że senpai płci przeciwnej mnie pogłaskał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie byłem pewien, czy Koneko-chan zgadzała się na takie coś czy też nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLUSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem, jak ktoś wskoczył do wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Na innym torze wodnym Buchou pływała z wielką elegancją! Uoooo! To moja szansa! Zanurkowałem prędko pod wodę i aktywowałem mój Boosted Gear! Przyłożyłem rękawice do mojej twarzy i przekazałem moc, która została podwojona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moc przepłynęła do moich oczu, a mój wzrok nagle się polepszył! Widziałem o wiele więcej. Byłem w stanie dostrzec pływająca Buchou! Wiedziałem, że mój Sacred Gear znajdywał również zastosowanie w takich przypadkach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Napotykając opór wody, podskakującymi ruchami cycki Buchou kołysały się naprawdę wyjątkowo! Ach, to właśnie to, właśnie to! Opór narodził się w wodzie! A z niego powstały podskakujące cycki! Tego zawsze pożądałem! Ten zmysłowy biust poruszał się w wodzie tak swobodnie! Co za dziwaczna metoda podskakiwania! Kurna! Buchou! Dziękuję ci bardzo! Te twoje „rzeczy” są dzisiaj dla mnie zbyt obfite! Okay, po powrocie zrobię to pięć razy! …Składuj mózgu, składuj pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guh, wewnątrz mojej głowy zrobił się niesamowity szok. Guh! Traciłem oddech pod wodą! Spojrzałem do góry i ujrzałem Koneko-chan, która miała podniesioną rękę tak, jakby się przymierzała do uderzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie powinieneś się teraz zająć Asią-senpai? – jej głos wydawał się być ponury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na boku zobaczyłem Asię ze załzawionymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, nawet ja, nawet ja…! – Asia również wydawała się być ponura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaszląc, powiedziałem do Asi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, Asiu, gotowa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak. Oddaję się pod twoją opiekę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak właśnie zacząłem uczyć pływać Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– …Ach, jestem zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok wody na rozłożonym prześcieradle Asia szykowała się do snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pomagałem jej w pływaniu, trzymałem za ręce, ale może z racji, że po prostu za dużo od siebie wymagała, musieliśmy powtarzać ćwiczenie wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Trening w wodzie pochłaniał w końcu o wiele więcej energii niż taki zwykły. Asia, która nigdy nie odznaczała się siłą, musiała być kompletnie wykończona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan również siedziała przy wodzie, odpoczywała w cieniu czytając książkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fuu, wypuściłem powietrze i usiadłem obok Asi. Myślałem, że po staniu się diabłem moja tężyzna fizyczna wzrosła, ale tym razem byłem nieźle zmęczony. Samodzielne ćwiczenie, a pomaganie komuś innemu były w końcu dwiema różnymi rzeczami. Nie wspominając już o tym, że pomagałem dziewczynom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zzz…zzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś spał? Spojrzałem na bok i zobaczyłem słodko śpiącą Asię. Nigdy nie wydam jej za mąż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwony nietoperz nadlatywał w moją stronę, a na widok uśpionej Asi wydawał się być radosny. Był to chowaniec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niespodziewanie poczułem na sobie czyjś wzrok, a gdy odwróciłem głowę, ujrzałem Buchou stojącą po drugiej stronie basenu. Trzymała w dłoni jakąś małą butelkę. Czy to olejek? Balsam?&lt;br /&gt;
Uśmiechając się, kiwnęła na mnie palcem. Jej usta poruszały się niemo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodź tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooooooooooooooo! Nie mogło być!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyczuwając coś instynktownie, podbiegłem do niej z boską prędkością! Po głowie chodziła mi tylko jedna, jedyna myśl! Tak, właśnie to! Nie mogło być inaczej!&lt;br /&gt;
Smarowanie olejkiem w środku lata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogło to być nic innego jak wcieranie olejku w ciało Buchou! Można nawet było pokusić się o stwierdzenie, że właśnie olejkowy masaż był tym, czego się pragnie! Pomyśleć, że będę mógł używać obu rąk na delikatnym ciałku Buchou tyle, ile zapragnę! Uooo! Już na samą myśl krew tryskała z mojego nosa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hyoudou Issei przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Patrząc na napalonego podwładnego, który pojawił się tuż przed nią, Buchou wpierw okazała zdziwienie, jednak natychmiast uśmiechnęła się dziwacznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, rzeczywiście jesteś. Właśnie cię wołałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przejrzała mnie na całego. Momentalnie się zaczerwieniłem. Uwaaah, co za wstyyyyyyyyyyyyd! B-byłem pewien, że poprosi mnie o naoliwienie się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było to trochę smutne. Nie, nie było. W końcu mnie wezwała, to na pewno chciała, abym wykonał jakiś rozkaz. Bo byłem jej Pionem… ale oliwienie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej miny. Dobrze myślisz, taki jest powód, dla którego cię wezwałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co takiego? – przerwałem jej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły nie spalą się na słońcu, jednak pozostaje ono wciąż naszym wrogiem. – Wręczyła mi buteleczkę pełną cieczy. – To specjalny olejek piękności. Posmarowałbyś mi nim plecy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Z przyjemnością! – odpowiedziałem natychmiastowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz jasna! Mój mózg zrozumiał od razu tę sytuację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udało mi się! Takie coś istniało! Myślałem, że pozostanie to w sferze moich marzeń, ale jednak! Łzy nie przestawały lecieć z moich oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, możemy zaczynać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojnie. Bez wahania Buchou odpięła swój stanik na moich oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz ze zniknięciem rzeczy ich podtrzymujących, nagie cycki pokazały się! Witajcie! Ile razy już się zwami kontaktowałem, cycki-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, chwileczkę! Buchou! Czy to w porządku, że obnażasz się przede mną, przed chłopakiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Strumień krwi, który wciąż parł na dół. Poprzez zaciśnięcie nosa jakoś zatrzymałem krwotok, ale może z powodu mojej zboczonej natury, mój wzrok utkwił na cyckach! Aachh, Buchou! Co za piękne, różowe sutki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-buchou! Zdjąć tak bez niczego swój stanik, nawet ja…! Zaraz, w takim miejscu! Przed chłopakiem! Czy to naprawdę w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, skoro nie ma tutaj innego chłopaka, to nie mam nic przeciwko – odpowiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, skoro tak mówisz! Tak się wzruszyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chwileczkę, czyżby myślała o mnie jak o chłopaku? Byłem chłopakiem, ale czy to nie kolidowało z tym, że byłem również jej podwładnym? Uch, nie rozumiałem. Jednak już samo patrzenie było wielką nagrodą!&lt;br /&gt;
	Położyła się na brzuchu, odgarnęła włosy, a jej plecy stały się dla mnie dostępne. Aach, ta biała skóra była olśniewająca! Z racji ułożenia ciała jej ogromne cycuszki rozpłaszczyły się na podłodze. Niesamowite! Chciałem je zacząć miętosić! Zaraz, gdyby nadarzyła się okazja, to mógłbym użyć swojego Boosted Gear i przetransportować do nich moc!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Właśnie dostałem pozwolenie na dotykanie ciała Buchou! Mogłem dotykać rękoma tej białej i delikatnej skóry! Może przyszedłem na świat właśnie dla tego dnia? Matko, ojcze, tak bardzo wam dziękuję! Znów wykonałem krok naprzód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda, Motohama! Wspinam się coraz wyżej po drabinie dojrzałości! Wy jedynie możecie pełzać po ziemi! Wzniosę się dzisiaj na wyżyny! Poprzez dotykanie ciała Buchou z moich boków wyrosną skrzydła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po wykonaniu jednoznacznych ruchów palcami, zbliżyłem dłonie do biało-śnieżnej skóry Buchou. Łaaaaa, niesamowite uczucie, była taka miękka i gładka… Byłem pewien, że gdybym potarł trochę mocniej, to usłyszałbym dźwięk podskakujących piersi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nałożyłem na dłonie ten specjalny diabelski olejek i roztarłem równomiernie. A teraz wyruszmy naprzeciw tajemnicy kobiecego ciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pito, nyuuuuuuuuuuuuru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknąwszy ją, próbowałem rozprowadzić balsam po całym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach! Niech to! Jej skóra była naprawdę wspaniała! Po tak długim kontakcie z nią, myślałem, że i moje dłonie zarażą się tą delikatnością! Nie mówiąc już o samym dotykaniu, wszystko było takie mięciutkie, że samo rozciągało się w moich rękach! Nerwy w koniuszkach moich palców odbierały zbyt dużo bodźców z powodu kontaktu z taką elastycznością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozprowadzając równomiernie po całych plecach, byłem tym tak pochłonięty, że mogłem nazwać się bezużytecznym! Nie mogłem dotknąć cycków, ponieważ brakowało mi na to odwagi! Gdybym powiedział, że wyślizgnęła mi się ręka, Buchou mogła by mi przebaczyć. Jednak myśląc o poczuciu winy, które by się po tym zrodziło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch! Chciałem dotknąć tych cycuszków, które się tak ładnie rozpłaaaaaaaaaaaszczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Choć krążyłem palcami po jej plecach w takim stopniu, że nie miało to dla niej większego znaczenia, to gdybym zrobił to śmielej, to z pewnością by się wkurzyła. Ale ja chciałem pozostać w dotyku z tą skórą na zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz na moim ciele nie ma już miejsca, którego byś nie dotykał. Tak jakby moje ciało było pod twoją kontrolą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tymi pobudzającymi i fascynującymi słowami mój mózg przegrał! Dlaczego Buchou potrafiła mówić tak, że mogła poruszyć nawet serce zboczeńca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz też posmarować moje piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa po prostu penetrowały moje uszy! Moim łzom nie było końca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Oczywiście! A-ale czy to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak najbardziej. Tylko rób to ostrożnie. Ufufu, naprawdę lubisz piersi dziewcząt, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Naprawdę je kocham! – Przyznałem to ze spływającymi łzami po moich policzkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taka prawda! Naprawdę je lubiłem! Kochałem! Były rzeczą, które miłowałem najbardziej w całym świecie! Cycki były wszystkim! Chciałem je masować! Chciałem je possać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, moja Onee-sama! Byłem rozpieszczany przez Buchou! Było świetnie, moja Pani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun ♪, też posmarowałbyś mnie olejkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ŚCISK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś miękkiego i rozciągliwego przylgnęło do moich pleców! T-to uczucie! Przypominam sobie! Odwróciwszy głowę, za moim ramieniem pojawiła się twarz Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nuaaaah! Akeno-san! Kiedy ty!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Oplotła mnie swoimi rękoma jeszcze bardziej i przytulała mnie od tyłu! Uwaaa! Uczucie cycków uderzających o moje plecy przenosiło się ze skó…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie wyczuwałem żadnego materiału! N-niemożliwe… bezpośredni kontakt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, zdjęłaś swój strój!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, że tylko ty go masz – Powiedziała do Buchou tak, jakby ją krytykowała, napierając przy tym cyckami na moje plecy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszała nimi po moich plecach tak, jak tylko chciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuh! To było celowe! Specjalnie nimi tak przyciskała! Chwileczkę, czułem nie tylko spiczastą końcóweczkę, ale całą sztywną wypukłość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce zatrzymały się bez niczego! Oczywiście! Gdyby i tobie coś takiego się przytrafiło, to nawet będąc w połowie spełnienia swojego życiowego pragnienia, przestałbyś! Aaaach! Cycki Akeno-san, rozciągliwe i mięciutkie! Czułem prawdziwe cycki, niesamowite! Mając na swoich plecach rozpłaszczone ogromne cycki, dało się poczuć różnicę w grubości i ciężkości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej, Akeno. Może nie wiesz, ale Ise jeszcze nie skończył. A-a ja mówiłam ci już, żebyś go tak nie kusiła, prawda? – Buchou dźwignęła się na rękach, a jej wzrok wyglądał groźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było jasnym, że się wkurzała! Ale zaraz! B-buchou! Jeżeli się podniesiesz bez stanika…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Centralnie przed moimi oczyma jej sutki podskoczyły w powietrzu! Z najmniejszym ruchem Buchou trzęsły się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[Pita]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Akeno-san położyła głowę na moim ramieniu. Nasze policzki stykały się i pocierały o siebie! Przez moje ciało przebiegło coś nieznanego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun. Buchou jest straszna. Zazwyczaj po prostu uciekałam, jednak tym razem chcę wyzwolić u mojego Kouhaia pewną rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guh! Akeno-san ugryzła mnie w ucho! Akeno-san była zbyt erotyczna i tak jak spodziewałem, nie mogłem nawet się trząść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę zmysłowa. Ja byłem erotycznym diabłem, więc moje ruchy były z góry ustalone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem się upewnić, że krew nie pocieknie z mojego nosa! Jednak było to dziwne! Kropla za kropelką leciały z moich nozdrzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Ise-kun jest uroczy. Buchou, nie dasz mi go? W przyszłości, gdy pozostanę samotna pod twoimi rozkazami, chciałabym mieć chociaż go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ten chłopak jest mój! Za nic ci go nie oddam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie spotkałam tak niezwykle uroczego chłopaka jak on. Zatem będzie w porządku, gdy od czasu do czasu będę dla niego czuła w jednoznacznych sytuacjach, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazuję! Nie chcę, aby ten Ise tutaj znał jakąś inną dziewczynę! C-cóż, jeżeli chodzi o Asię to nic nie można na to poradzić, ale… ale w twoim przypadku Ise stanie się prawdziwą bestią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, co za skrajność. Nie sądzisz, że chłopacy są najlepsi właśnie wtedy, gdy są bestiami? Gdy Buchou się waha… czystość Iseia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam go! Nie żartuję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Sprzeczka pomiędzy Królem i Królową o mnie, który był zwierzątkiem! Aaaach, dobrze mi z tym, że nim byłem! Proszę, nazywajcie mnie niegrzecznym kundlem! Księżniczko, Królowo-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san! Nie mów tak blisko mojego ucha! Czułem jej oddech! Nie dmuchaj na mnie! Dlaczego jesteś taka pobudzająca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ssałeś piersi Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, nie ssałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, szkoda cię. Naprawdę, Buchou, mimo że go rozpieszczasz, to sztywno mu bronisz – powiedziała to wyzywająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć zdawało się, że mówiła do mnie, kierowała te słowa do Buchou! Wyraz twarzy Buchou stopniowo zmieniał się w przerażający! S-straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim przypadku, w zastępstwie, dam ci possać m-o-j-e.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili odleciałem… Co? Co właśnie powiedziałaś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zrozumiałem sens jej słów, Erotyczna Królowa wznowiła swoje kuszenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie teraz pewna rzecz jest rozpłaszczona o twoje plecy. Pozwolę ci, żebyś wziął ją do ust. To powiedziałam, prawda? Rozumiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sutki Akeno-san po prostu tańczyły! Zrozumiałem, że całe moje ciało radowało się. Bez względu na to, jak Akeno-san drażniła się ze swoim kouhai, ze mną, robiąc to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poruszając językiem, owiń go wokół wypustki, możesz ssać jak dziecko, możesz ssać dziko niczym zwierz… To będzie pierwszy raz, kiedy chłopak będzie ssał moje piersi, więc nie mogę przewidzieć, co się wydarzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z powodu jej ciężkiego oddechu, który atakował moje ucho! B-byłem atakowany słownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to to, o czym myślałem!? Za dużo bodźców, moje zmysły odleciały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hyu! Bon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś przeleciało obok mnie, a z tyłu dobiegł mnie dźwięk czegoś, co pęka na kawałeczki. Ze strachem w oczach odwróciłem się i zauważyłem brak jednej z tablic informacyjnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Buchou, a w jej wystawionej ręce była aura demonicznej mocy! Zniszczyłaś tę tablicę!? Rzucając w tym kierunku!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, trochę się nie zapędziłaś? Ty, nie zapominałaś, że jesteś moją podwładną? – jej głos brzmiał podobnie do dźwięków z DOS-a. Jej wzrok był skierowany w dół! Przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, jeżeli będziesz taka, będzie to kłopotliwe. Rias, nie cofnę się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeek! Z uśmiechem na twarzy zamknęła oczy, a potem je otworzyła! Nie wspominając już o tym, że jej głos był przepełniony złością! Jej ciało otoczyła złota aura, a iskrom towarzyszyło trzeszczenie!&lt;br /&gt;
Buchou cała się podniosła, a Akeno-san puściła mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dwie bishoujo senpai z cyckami na wierzchu, cały czas zwiększając swoją moc, wpatrywały się w siebie nawzajem! Uwaaaa! Walka dziewcząt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam ci Iseia, Zboczona Zaklinaczko Gromów-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to coś złego być czułym, Ruda Dziewicza Księżniczko-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przecież sama jesteś dziewicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, jeżeli tak mówisz, to Ise-kun zaraz odbierze mi dziewictwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ise powiedział, że zabierze moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi słowami niszczycielskie dźwięki zaczęły rozbrzmiewać. Buchou i Akeno-san wzleciały w niebo i zaczęły dziewczęcą walkę o takim stopniu, że nie powinno było nazywać się to walką. Młode dziewczyny nie powinny wciąż powtarzać „dziewica, dziewica!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidziłaś mężczyzn, Akeno! Dlaczego ze wszystkich ludzi to właśnie Ise cię interesuje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli już przy tym jesteśmy, to nawet ty Rias nie interesowałaś się mężczyznami! Mówiłaś, że wszyscy są tacy sami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise jest wyjątkiem! Jest uroczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla mnie również! Wreszcie spotkałam chłopaka, dla którego żywię uczucie, że wreszcie nadeszła pora, aby posunąć się do przodu i poznać mężczyzn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach! Za nic tego nie rozumiałem, ale przerodziło się to w ogromną walkę! I chwileczkę, nie zważając na mnie wyzwalały tyle demonicznej, niszczycielskiej mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z pocisków przeleciał tuż obok mnie! Cały basen diabli wezmą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było źle! Jeżeli tutaj zostanę dłużej, zginę! Zabiją mnie! Chciałem je zatrzymać, ale nie mogłem! Jeżelibym się w nią wmieszał, zostanę zniszczony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszając głęboko w sercu słowami: „Wybacz Buchou, wybacz Akeno-san!”, pobiegłem w pośpiechu w stronę pomieszczenia ze sprzętem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DYSZY]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uciekłszy z objęć śmierci, dyszałem ciężko w budynku z wyposażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ledwo uszedłem z życiem! Onee-sama potrafiły być naprawdę przerażające! Gdybym był w stanie, to już zaspokajałbym obie naraz, mówiąc: „Fufufu, ze względu na mnie, przestańcie walczyć, kotki”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak w rzeczywistości byłem dupa. W oznakach niebezpieczeństwa podkuliłem ogon i zwiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, dla tej dwójki byłem bardziej jak zwierzę, które zawsze wychwalały. Gdy nadarzyła się okazja i byłem sam, wszystko skończyło się tak, że rywalizowały nawzajem o mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, ich sposób okazywania miłości do diabelskiej rodziny przerósł moje najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Droga do zostania  królem haremu wiodła pod górkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, czyżby w moim świecie istniałyby tylko przerażające dziewczyny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem głęboki wdech, gdy nagle wyczułem czyjąś obecność. Z głębi pomieszczenia wyłoniła się sylwetka Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, czy to nie Hyoudou Issei? – zapytała.  – Stało się coś? I czemu na zewnątrz jest tak głośno?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lepiej teraz nie wychodzić – odpowiedziałem.  – A ty co tutaj robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak. To pierwszy raz, kiedy jestem na basenie, więc ubranie się w strój kąpielowy trochę mi zajęło. I jak w nim wyglądam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie był to tak erotyczny strój jak ten Buchou lub Akeno-san, ale było to bikini, które uwidoczniało kobiece kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, no w końcu ta dziewczyna miała niezłe ciałko. Świetne. Wypukłości były tam, gdzie być powinny. Jej cycki były wielkie, a włosy eleganckie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ach, myślę, że pasuje do ciebie. Zaraz, po raz pierwszy nosisz strój kąpielowy? Czy to z powodu surowych reguł kościoła, że takie rzeczy są zakazane?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Chociaż nigdy wcześniej nie interesowałam się takimi rzeczami. Choć dziewczyny wokół mnie miały dostęp do takich rzeczy, to osoby do mnie podobne wyrażały swoje niezadowolenie  z powodu tego.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rozumiałem. Bez względu na to, jak pojmowało się „walka wpasowuje się w moją naturę”, była typem człowieka, który mówił takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak zmianie uległa nie tylko moja przyszłość i choć będzie to tylko mała cząstka tego, to chcę doświadczyć rozrywki, której dziewczyna powinna doświadczyć. Tak ostatnio się czuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, naprawdę? Żadnych dziwacznych pomysłów? Jej poważna mina niczego takiego nie zdradzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jest coś, o czym chciałabym z tobą porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy po prostu Ise. Jesteś w końcu moją towarzyszką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem Iseiu, zapytam o to raz jeszcze, zrobiłbyś mi dziecko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hmmmm? Co ta dziewczyna powiedziała przed chwilą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyżbyś nie dosłyszał? – Powiedziała, przechylając głowę i patrząc z powątpieniem. – W porządku – zrobiła pauzę, po czym przemówiła szybko – Ise, kochajmy się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………Hmmmm? Czyżby uszy mi szwankowały? Takie słowa z pewnością sprawiłyby, że każdy mężczyzna by się ucieszył, ale… Xenovia powtarzała to już trzeci raz, a ja wciąż nie wierzyłem własnym uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, zróbmy dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeech? Re…! – Xenovia położyła dłoń na moich ustach, z których wydobywało się wycie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciii, nie hałasuj tak, bo nas znajdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takiej sytuacji nie krzyczeć – niemożliwe! Co ty do diabła sobie myślisz!? R-r-robić dzieci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak nagle z tym wyjechałaś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Mówmy po kolei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Urodziłam się i wychowywałam – zaczęła mówić – w głównej siedzibie kościoła – Rzymie. Na świat miała przyjść osoba, która będzie zdolna do dzierżenia świętego miecza. Całe dzieciństwo, dla Boga i religii, dawałam z siebie wszystko w nauce i w treningach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Od małej wszystkie moje marzenia i cele przeplatały się z Bogiem i wiarą. Na przykład walka z diabłami była ze wzgląd na Pana, a w Watykan, który szerzył te przekonania, zawsze wierzyłam i nigdy nie zwątpiłam. I właśnie z tego powodu teraz, kiedy stałam się demonem, można powiedzieć, że wszystkie moje marzenia przepadły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem, ale… robienie dzieci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według mnie rozmowa ta trochę odbiegła trochę z tematu, jednak chciałem poznać przyczynę tej propozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Służąc Bogu odrzuciłam tę część mnie, część kobiety, prawdziwe szczęście. Moje ciało, moje serce, wszystko to poświęciłam na rzecz prawdziwej wiary i mimo to teraz stałam się diabłem. Co mam robić? Początkowo nie wiedziałam, jednak gdy zapytałam moją panią, Rias Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Diabły to istoty, które posiadają chciwość, spełniają zachcianki chciwości, dostają chciwość i jej pożądają. Próbuj żyć tak, jak tego zapragniesz.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I właśnie dlatego czuję się swobodna do wyzwolenia tego, co we mnie drzemało i zdobyć w tym sprawność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczęce szczęście…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz moim nowym celem, moim marzeniem jest… wydanie na świat dziecka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chcesz zrobić coś, co dziewczyna może, mówisz? Do teraz, pod skrzydłami twojej religii, twoja cnotliwość była tak wielka, że nie mogłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Chcę, żeby z mojego łona wyszło dziecko. Do tego potrzeba mężczyzny, ale jest to świetne, prawda? Dzieci, a my w tym samym czasie będziemy mogli lepiej się poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie. R-rozumiem o co się rozchodzi, ale dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś niezadowolony z mojego wyboru? Mimo że jestem, jaka jestem, to jestem kobietą. Moje piersi nie urosną tak wielkie jak piersi Rias Buchou, ale z pewnością są większe od Asi? Myślę, że są warte zobaczenia, prawda? – Mówiąc to, gładziła swoje piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście sądziłem, że miała duże! I chciałem je miętosić! Masować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, nawet jeżeli chciałbym zrobić coś takiego z dziewczyną… Na twoje pozwolenie z chęcią bym się na ciebie rzucił! Ale czy będę wobec ciebie w porządku? Nie jestem twoim chłopakiem, ani nawet nie planowałem dzieci w takim wieku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzieci… Pewnego dnia może będę je miał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze nie tak dawno nie miałem powodzenia z dziewczynami, do czego się przyznałem i poddałem się, jednak po przyjęciu postaci diabła moje marzenia i pragnienia powróciły, a ja sam zacząłem znów rozmyślać o przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wszystko jest jak najbardziej w porządku – powiedziała. – Chyba sam tego nie zauważasz, ale z twojego ciała promieniuje aura smoka, prawdopodobnie z tego powodu, że masz w sobie Sekiryuuteia. Wyczuwam ją od tego momentu, kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy i, choć pomału, jej moc zwiększa się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę? Nigdy takiego czegoś nie zauważyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej niż samo robienie dzieci – ciągnęła dalej – bardziej chcę, aby były to silne dzieci. Wyjątkowa moc zawarta w genach ojca, czyli inaczej oczekuję większej siły. I właśnie z tego powodu sądzę, że to właśnie ty najbardziej się do tego nadajesz. Moc legendarnego Sekiryuuteia. Mimo że dzieci nie odziedziczą po tobie Sacred Gear, to może przejdzie na nich cząstka aury? To dobra okazja. Z pewnością jest to wola Pana… Uch!... Niechcący się pomodliłam i otrzymałam obrażenia, ale tak to już jest. Świetnie się składa, bo nikogo tutaj nie ma. Spróbujmy teraz. Im szybciej, tym lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BURUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W jednej chwili, bez żadnych skrupułów, Xenovia zaczęła się przede mną rozbierać. Jej piersi zaraz będą na wieeeeerzchu! Podskakiwały jak dwa melony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	S-s-sutki… Sutki były pięknym różem. Z racji, że wcześniej ofiarowała się Bogu, oznaczało to, że nikt ich jeszcze nie dotykał, zgadza się…? W zastępstwie Boga zaoferowałeś je mnie! Hm, ta dziewczyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kap&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi myślami powróciło również krwawienie z nosa. Dzisiaj wszystko będzie okay, bez względu na to ile stracę krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie interesując się moją reakcją, kontynuowała dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem również o narodzinach diabłów i wszystko wskazuje na to, że ciężko będzie zrobić dziecko. Zwłaszcza gdy oboje partnerzy są czystej krwi, jednak szczęśliwie my jesteśmy wskrzeszonymi demonami. Wszystko należy robić podobnie jak w przypadku ludzi, a twoje pożądanie jest wystarczająco silne. Gdybyśmy robili to codziennie, to myślę, że w przeciągu dziesięciu lat mogłabym zajść w ciążę. Nie, skoro twoja żądza seksu jest tak wielka, to w przeciągu dnia dałoby radę zrobić to kilka razy? Jeżeli tak, to myślę, że wystarczy pięć lat. Aach, co do dzieci to nie będzie żadnego problemu. Będę je wychowywała. Jednak jeżeli dzieci będą pragnęły miłości ojcowskiej, to chcę, abyś z nimi się bawił. W końcu dzieciom potrzebni są oboje rodzice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeeeeeeeeee!? Sama sobie tworzysz obraz swojej przyszłości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niestety, nie mam żadnego doświadczenia z mężczyznami. Zamierzałam zapamiętywać wszystko, jednak teraz będę się od ciebie uczyła, ponieważ wyglądasz na kogoś z ogromną wiedzą o seksie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w końcu dziewicą! Czemu wokół mnie było pełno zmysłowych dziewczyn bez żadnego doświadczenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złap mnie. Jeżeli będziesz wykonywał wszystko poprawnie, nie będę miała nic przeciwko, żebyś robił to tak, jak lubisz. – Xenovia do mnie przyległa. U-uwaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O moją klatkę piersiową uderzały c-cycki!! Były miękkie! Kurna! Czy będzie w porządku, jeżeli popchnę ją!? Mój pierwszy raz nie jest z Buchou, a z Xenovią!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikogo z nami nie było! Nie, czy damy temu radę?! W końcu byłem prawiczkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli mężczyzna zostanie przytulony w tym miejscu, to jego myśli odlecą! Wreszcie nadeszła ta chwila, moja ceremonia! Aach, Matsuda, Motohama! Jestem tak daleko od was! Będę robił w wakacje takie rzeczy z dziewczynami! Bo przecież wakacje są właśnie od tego, żeby licealiści mogli doświadczyć swoich pierwszych seksualnych przeżyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotowując się mentalnie, a w głębi siebie przepraszając szczerze Buchou, chciałem pchnąć Xenovię w dół…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Klik&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie otworzyły się drzwi. Patrząc do tyłu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise? Co to ma znaczyć? – Wymuszając uśmiech, Buchou stanęła w drzwiach. Jej ciało okrywała warstwa czerwonej, demonicznej aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, Xenovia-chan. Przecież to ja miałam odebrać cnotę Iseia. – Akeno-san uśmiechała się, ale otaczała ją przerażająca aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Ise-san… Ty… Mimo że ja… – Asia, która również próbowała coś powiedzieć, trzęsła się z nerwów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Żadnych okazji do ataku – powiedziała Koneko-chan z na wpół otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak? Ise, róbmy dzieci – powiedziała Xenovia, na twarzy której widniała nieświadomość zaistniałej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gah! Moje ramiona zostały chwycone przez Buchou i Akeno-san, które zaczęły ciągnąć mnie na zewnątrz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tych rękach drzemała niezwykła siła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Musiał być jakiś powód ku temu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, to mój błąd. To moja wina, że spuściłam oczy z ciebie, w końcu twoje hormony buzują. Ale wiesz, Ise, zastanawiam się, co miało znaczyć to „róbmy dzieci”? – Buchou uśmiechała się słodko! Przerażająca! Była zbyt przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zobaczmy. Chcę usłyszeć o tym z punktu widzenia mężczyzny. Zastanawiam się, co musiało się stać, że doszło do rozmowy o dzieciach? – Na twarzy Akeno-san widniał zwyczajny uśmiech, jednak dało się wyczuć spod niego o wiele więcej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gun! Nagle zaatakowało mnie przelotne uczucie! Patrząc na moje stopy, moim oczom ukazała się mała dziewczyna z niezwykłą siłą, która ciągnęła mnie za nogi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Branie podejrzanego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan! Co ty planujesz?! Co?! Patrząc uważniej, byłem niesiony przez dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, rozumiem. Wpierw muszę wygrać przeciwko Buchou, Vice-Buchou oraz Asi. Trudne wyzwanie. Jednak im więcej przeciwników, tym większy zapał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeeeej! Czemu do diabła mówiłaś coś takiego sama do siebie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia poruszała ustami, mówiąc tak dziwne rzeczy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było coś, na co musiałem odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, gdy nadarzy się okazja, chcę zrobić z tobą dziecko, więc pamiętaj o tym. Przygotuj się na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puść mnie! Xenoviaaaaaaaaaaaaaaaa! Ratuuuuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W taki sposób dowiedziałem się o szczegółach przyszłości planowanej przez Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że sam tak sobie mówiłem, to moja dusza zboczeńca nie mogła odmówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ile dzisiaj się działo… Po opuszczeniu basenu zmierzałem w stronę kampusu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porównaniu do dni, gdy nie miałem powodzenia z dziewczynami, było to istne niebo. Jednak czym było to uczucie zmęczenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagie ciałka dziewczyn, właśnie tego pragnąłem! Nie wspominając już o skórze Bishoujo-sama! Cycki! Obraz tych podskakujących cycków był już w moim mózgu, ale zastanawiałem się, dlaczego rzeczy, które działy się po tym, tak bardzo mnie zmęczyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zamknąwszy oczy, odtworzyłem obraz melonów Buchou oraz Akeno-san… Był to wspaniały widok, ale zaraz po nim powróciły wspomnienia „rozstrzygającej bitwy pomiędzy Buchou i Vice-Buchou”, a ja skuliłem się ze strachu. Wkurzone onee-sama były przerażające… Tak, nie chciałem wchodzić im w paradę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak problemem była również Xenovia. Kto by pomyślał, że odważy się zrobić coś takiego… Nie dało się jej zrozumieć, ale odkąd do nas przyszła, jej zuchwałość wzrosła. Ale było to na swój sposób urocze, podobnie jak Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wychodząc ze szkoły, obok oczu mignęło mi coś srebrnego. Stał przy bramie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę wydawało mi się to sceną z filmu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niesamowity bishounen&amp;lt;ref name=&amp;quot;bishounen&amp;quot;&amp;gt;Męska wersja bishoujo.&amp;lt;/ref&amp;gt; patrzył na budynek szkoły. Miał srebrne włosy, podobnie jak Grayfia-san, ale ten bishounen-kun wydawał się mieć intensywniejszy odcień włosów, nawet bardziej, dominował ciemny odcień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był obcokrajowcem, więc z wyglądu nie mogłem powiedzieć, ile miał lat, ale strzelam, że był w moim wieku? Młodszy? Nie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stał tak i po prostu podziwiał naszą szkołę. Już samo to zachowanie wydawało się dla mnie iluzją. Futo, chyba zdał sobie sprawę z mojej obecności, bo skierował wzrok w moją stronę. Te błękitne oczy wydawały się być jak z obrazka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się jak anioł i krocząc w moją stronę, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, to dobra szkoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eee… tak jakby – odpowiedziałem z wymuszonym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kim on był? Uczęszczało tutaj wielu uczniów za oceanu, więc może był jednym z nich? Nie mogłem sprawić, żeby moja opinia w szkole została zniszczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja rozmyślałem nad odpowiedziami do jego pytań, z jego ust wypłynęły słowa, których nigdy w życiu bym się nie spodziewał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Vali, Hakuryuukou. Smok Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……… Co on właśnie powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze drugie spotkanie, hm, Smoku Walijski, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
M-musiał kłamać. Czułem, jak moja lewa ręka wprost płonęła. Rozumiałem, że Ddraig nie pozostawał na to obojętny. Hej, hej, Ddraigu, to faktycznie on?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozwiążesz sprawę z „ostatecznym rywalem” w tym miejscu? Zaraz, nie byłem na to gotów. Jeżeli mamy tutaj walczyć, Buchou i reszcie może coś się stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie czułem żadnego ciśnienia, lecz dziwiło mnie to przeczucie śmierci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdybyśmy się na to zdecydowali, nie skończyłoby się na tym, bo nie tylko moja twarz, ale i również całe ciało na to reagowało. Czy było to tym, co odczuwali moi poprzedni senpai, będący obdarowani Ddraigiem i Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czy to nazywa się „przeznaczeniem”? Nie zadzieraj ze mną! Wciąż nie udało mi się zrobić z Buchou żadnych ecchi rzeczy! Jeżeli mam umrzeć, to dopiero po tym, jak się z nią prześpię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co robić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc silnie skoncentrowanym, Smok Wymycia obdarował mnie uśmiechem i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Na przykład, gdybym zaczął robić coś magicznego Hyoudou Isseiowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, w którym jego dłoń zbliżała się do mojego nosa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa miecze zostały pchnięte w stronę jego szyi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba i Xenovia pojawili się natychmiastowo. Kiba dzierżył swój święty-demoniczny miecz, a ona Durandala. Oba ostrza były skierowane w stronę Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyczułem w ogóle ich obecności. Z ich boską prędkością nadbiegli mi z pomocą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty-demoniczny miecz oraz święty miecz Durandal. Oba emitowały intensywną aurę. Oczy ich posiadaczy okazywały jedno, okazywały przerażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia, co zamierzasz, ale nie uważasz, że twój żart zaszedł trochę za daleko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę ci na to pozwolić, Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głosy Kiby i Xenovii brzmiały tak, jak programów pracujących na DOS-ie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to, nie ruszając się, on…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będzie lepiej, jak przestaniecie. Czyż wasze dłonie się nie trzęsą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedział, ich dłonie się trzęsły. Miecze, które można było nazwać przerażającymi – ściskając z całych sił święty-demoniczny miecz i święty miecz, ich wyraz twarzy pozostawał poważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrym jest chwalić się. Nieznajomość różnic sił pomiędzy sobą, a przeciwnikiem jest tego silnym dowodem. Pomiędzy mną, a wami jest ogromna przepaść. Wy, nie będąc w stanie wygrać przeciw takiemu Kokabielowi, tym bardziej nie wygracie ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciw takiemu Kokabielowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był przywódcą upadłych aniołów a my, rodzina Gremory, mimo ścisłej współpracy, nie mogliśmy z nim zwyciężyć. Już samo wspominanie o tym powodowało, że dostałem dreszczy i pociłem się. Był on przeciwnikiem, z którym nie wiem, czy wygrałbym, będąc nawet w trybie zbroi. Musiał posiadać ogromną moc, że mógł gardzić Kokabielem i mówić „takiemu”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jak myślisz, na jakim poziomie jest twoja siła? – zapytał nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siła? Moja? Nie mam pojęcia. Powiedziało mi, że moc Sekiryuuteia jest wszechpotężna, często się jej obawiano, jednak nie wiedziałem, jaka była jej aktualna siła. Trzeba było wziąć też pod uwagę fakt, że ja sam byłem niedoświadczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Licząc od samej góry, twój stan niekompletnego Łamacza Ładu, byłaby to cyfra cztery. Z pomiędzy tysiąca a tysiąc pięciuset. Nie, dla tak zboczonego posiadacza nie powinna być ona jeszcze niższa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem niepewnie o przeciwniku, którego prawdziwego motywu nie znałem. Co on chciał mi zakomunikować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na świecie istnieje pełno silnych ludzi. Nawet Szkarłatny Szatan, Sirzechs Lucyfer, nie załapałby się do pierwszej dziesiątki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak wielu silniejszych od niego? Naprawdę, nie mogłem sobie tego wyobrazić.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Smok Wymycia podniósł jeden palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko pierwsze miejsce jest już wybrane. To stała pozycja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto to zatem jest? Mówisz, że to ty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszył ramionami i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakoś się dowiesz. Ale powiem ci, że to nie ja. Hyoudou Isseiu, jesteś wartościowym stworzeniem. Będzie lepiej, gdy go jeszcze wychowasz, Rias Gremory. – Jego wzrok powędrował za mnie.&lt;br /&gt;
Moje oczy również tam powędrowały i ujrzały stojącą Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ooch, to była nieprzyjemna mina. Wokół Buchou stały Asia, Akeno-san i Koneko-chan. Asia wydawała się być bardzo zmartwiona, a Akeno-san i Koneko-chan zdawały się być gotowe do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hakuryuukou, co to ma znaczyć? Mając powiązania z upadłymi aniołami, kontaktowanie więcej niż to wymaga…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa Niebiańskie Smoki –  przerwał Buchou – tak są nazywane te smoki. Smok Walijski i Smok Wymycia. W przeszłości ci dwaj nie prowadzili kolorowego życia. Ciekawe jak ty skończysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, co się stało? Chyba zamartwiała się o mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie szukam dzisiaj walki. Przyszedłem po prostu zobaczyć szkołę, w której ostatnio byłem. Przywędrowałem do Japonii jako eskorta Azazela, ale jest to naprawdę nudne. Nie będę tutaj walczył z Czerwonym, nie wspominając już o tym, że mam wiele do roboty. – Powiedziawszy to, obrócił się na piętach i zaczął się oddalać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo że on odszedł, oznaki niepokoju pozostały. Kiba i Xenovia schowali swoje miecze do pochw, ale na ich twarzy nie było widać śladu ulgi. Asia, która mnie objęła, bez słów chwyciła mnie za dłoń. Dzięki, Asiu. Chyba ciśnienie już trochę opadło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel i Smok Wymycia. Osoby, których przenigdy nie chciałbym spotkać razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
Będąc już w swoim pokoju, usiadłem na podłodze z plecami opartymi o łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Smok Wymycia, uzupełnienie Smoka Walijskiego, który rezyduje w mojej ręce… tak słyszałem. Będąc rywalami z przeznaczenia, mój Boosted Gear i jego Divine Dividing, walka wyglądała na nieuniknioną.&lt;br /&gt;
W chwili naszego spotkania Ddraig nie pozostał obojętny. Złość… nie, myślę raczej, że po prostu rwał się do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak tylko zrozumiałem to, coś we mnie zapłonęło. Jeżeli przeciwnik przyszedł by wtedy w celu walki, Ddraig z pewnością by zmusiłby mnie do wejścia w niekompletny tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu, podczas starcia z Kokabielem, nie odczuwałem w jego stronę żadnej wrogości, jednak tym razem było inaczej. Zbliżył się do mnie z wyraźnym zainteresowaniem. Myślę, że Ddraig również to odczuł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Przeznaczenie. Szczerze? Nigdy nie rozumiałem takich rzeczy. Wszystko widzę tak, jakbym zupełnym przypadkiem został obdarowany Boosted Gear. Moi poprzedni senpai, którzy również stanowili miejsce rezydowania Smoka, podążali ścieżką przeznaczenia i uczestniczyli w odwiecznym starciu Smoka Walijskiego i Smoka Wymycia – tak tłumaczył to Ddraig.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje otoczenie również pokazało, że w jakiś dziwny sposób będzie przy mnie trwało, również z tym drugim, Smokiem Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie tego nie rozumiałem. Co to kurna miało być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem Hyoudou Issei, przeciętnym diabłem. Dlaczego zostałem wciągnięty w tak niebezpieczne rzeczy? Nie byłem z nimi w żaden sposób powiązany! Bo mnie interesowały takie rzeczy jak przeznaczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko czułem, że nic na to nie mogłem poradzić. Koniec końców przyjdzie mi z nim walczyć? Nie. Nie żywiłem w stosunku do niego żadnych uraz. Raczej byłem mu wdzięczny za pokonanie Kokabiela. Ach, jednak pracował dla upadłych aniołów, odebrał mi powód, dla którego mogłem possać cycki Buchou. Nie mogłem mu tego przebaczyć!... Zastanawiałem się, co się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko wskazywało na to, że moja droga do stania się wysokoklasowym diabłem było bardzo wyboista. Aby podnieść swój status, patrząc ogólnie, były na to trzy sposoby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pierwszym z nich było kontynuowanie swojej pracy, zawieranie ciągłych kontraktów z ludźmi i stopniowe zwiększanie swojej wartości. Było to tym, co zawsze robiłem. Nawet ci, którym dobrze szło, nie byli w stanie tego osiągnąć. Moim zdaniem podnoszenie swej rangi poprzez ten sposób było dosyć trudne. Było trudne, gdy nie mogłeś nawiązać kontraktu z dużą ilością osób. Idealnie pasowały tutaj takie osoby jak na przykład prezydent i jemu podobne, które zostawiły jakiś ślad na kartach historii. Jednak ja nie wyczuwałem w tym miasteczku obecności żadnych wielkich szych… Nawet w normalnych warunkach cały ten system kontraktów działał krucho, ale ze względu na diabelską tradycję nie mogliśmy tego zaprzestać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Drugim sposobem było dokonanie czegoś wielkiego. Dobrym tego przykładem mogła być bitwa, która miała miejsce kilka dni temu z przywódcą upadłych aniołów w roli głównej. Ostatnim razem również zostałem doceniony przez Buchou. Wszystko wskazywało na to, że dużo się liczyło… Cóż, on był przywódcą naszych wrogów i jeżeli nawet pokonałbym go w ramach żartu, to zostałbym doceniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko ze świeczką szukać ludzi, którzy stali się wysokoklasowymi diabłami dzięki temu sposobowi. Chyba wiadomo czemu? Walka z ważnymi osobistościami z grona upadłych aniołów była mniej więcej niemożliwa ze względu na możliwość zburzenia panującego statusu pomiędzy trzema frakcjami. Zapewniano nas, że żadna taka walka nie będzie miała już miejsca, więc doświadczyliśmy czegoś naprawdę rzadkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzecim i ostatnim sposobem była aktywność w Rating Game. Nawiązując do tego co powiedziała mi Buchou, była to najszybsza droga do stania się wysokoklasowym diabłem. Nawet więcej, powiedziano mi, że jeżeli celuję właśnie w to, to powinienem to osiągnąć poprzez gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaświatowa gospodarka wydaje się być wciąż żywa dzięki tym grom. Bez względu na wszystko, zasługi w grach o tym decydują. Ranga każdej szanującej się rodziny jest właśnie określona przez osiągnięcia w Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzina tego pieczonego kuraka, Raisera Feneksa, zawdzięcza swoją pozycję dzięki grom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wielu wskrzeszonych, podobnie jak ja, dzięki swej aktywności w Rating Game zostali zauważeni i dopuszczono ich do grona wysokoklasowych diabłów, a oni sami stali na równi ze swoim panem. Dostawali potem od Maou-sama diabelskie pionki i mogli mieć własnych podwładnych, tym samym stając się Królami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, istniała reguła, która mówiła o tym, że muszą wciąż brać udział w walkach swego pana, z którym teraz byli na równi. Wśród diabłów, dla pana, fakt, że są diabelską rodziną, nigdy się nie zmieni. Nawet gdybym został Królem, w grach Buchou wciąż pełniłbym funkcję Piona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ja wraz z resztą w najbliższej przyszłości z pewnością będziemy brali udział w oficjalnych rozgrywkach. Jeżeli dobrze zapamiętałem, to Buchou zaraz po skończeniu liceum rozpocznie poważne przygotowania. Pozostał niecały rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypuszczając, że stałbym się wysokoklasowym diabłem, to, czy byłem słaby w grach, nie miało żadnego znaczenia, gdyż rozgrywki przebiegały wedle upodobań diabłów. I gdyby nawet udałoby mi się zostać królem haremu, to nie mając żadnej siły zostałbym wyśmiany przez otoczenie. Byłbym również źródłem problemów dla mojej pani, Buchou. Jedynym rozwiązaniem było w jakiś sposób stać się silniejszy.&lt;br /&gt;
A tymi, którzy mieli cię zauważyć, byli Maou-sama, Wielcy Królowie-sama, Arcyksiążę-sama i tym podobni, jednym słowem – ważne osobistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podsumowując wszystko, pierwszym, co musiałem zrobić, było zostać wysokoklasowym diabłem. W tym celu musiałem robić wszystko to, co robić mogłem i zwiększać stopniowo swoją wartość w grach, w których mamy zacząć brać udział za rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było dużo rzeczy do zrobienia. Jedną z nich był pojedynek z Hakuryuukou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ale gdybym go pokonał, to moja wartość wzrosłaby? Nie… Jednak jako Sekiryuutei była to rzecz jasna, więc musiałem to zakończyć… Smoku Wymycia, naprawdę sprawiasz wiele problemów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż rozmyślasz? – Nagle przed moimi oczyma ukazała się odwrócona do góry nogami twarz Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżała na moim łóżku i czytała jakiś magazyn. Patrzyła mi w oczy. Jeżeli miała jakiś czas wolny, spędzała go w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, nie, jakby to ująć… – Podrapałem się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zeskoczyła z łóżka i usiadła obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wierzę w ciebie – powiedziała. – Jeżeli ma do czegoś dojść, to wierzę, że zwyciężysz przeciwko Hakuryuukou – jej twarz uśmiechała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-buchou… Wdzięczne słowa i uśmiech mojej Onee-sama rozwiały wszelkie moje obawy. Buchou! Uch, moja twarz zaczęła robić się ciepła! A z oczu zaczęły napływać łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou klepnęła się w uda. Ten znak…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodź tu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…B-buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udowa poduszeczka! Moja oaza spokoju! Podczas gdy z moich oczu płynął potok łez wdzięczności, natychmiastowo położyłem głowę i byłem pieszczony przez Buchou. Głaskała mnie czule po głowie. Aach, moja Onee-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, że popołudnie było takie, jakie było. Chciałam dla ciebie dobrze, ale zamiast tego przestraszyłam cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiła się o to, hm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, ja też przepraszam. Nie byłem w stanie sprostać wymaganiom Buchou i Akeno-san… A-ale cieszę się, że mogłem naoliwić Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda. Nawet więcej, dzięki tobie byłem zadowolony na wiele sposobów. Byłem szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powtórzymy to jeszcze kiedyś. W końcu lato jest długie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! W pooooorządku! Będę mógł znowu naoliwić ciałko Buchou! Nie mogło być większego szczęścia! Rozmyślałem tyle nad tym spotkaniem z Hakuryuukou, ale dzięki zboczeniu, które kontrolowało mój umysł, znów byłem ożywiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z tej ulgi stopniowo odczuwałem coraz większe znużenie… Udowa poduszeczka Buchou… jak przyjemnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w taki sposób moja świadomość powędrowała do krainy snów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2 |rozdziału II]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2&amp;diff=421467</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2&amp;diff=421467"/>
		<updated>2015-03-01T15:53:53Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot 2: Wizyty klasowe czas zacząć */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Wizyty klasowe czas zacząć==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Ise, Asia-chan, przyjdę później wraz z Otou-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moja matka już od samego ranka biegała podekscytowana. Wszystko w porządku, w końcu nie mówiła tego przed wejściem, ale mimo wszystko bardziej niż mnie, chciała zobaczyć, jak w szkole radzi sobie Asia. Powiedziała nam nawet, że ojciec wziął urlop specjalnie z tej okazji. Cóż, w końcu rodzice traktowali Asię jak własną córkę, zatem nic dziwnego, że to ją chcieli oglądać.&lt;br /&gt;
Asia odpowiedziała „Tak!”, a na jej twarzy zawitał szeroki uśmiech. Bardzo cieszyła się z tego dnia i wyczekiwała go z niecierpliwieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nazywali to wizytami klasowymi, ale bardziej przypominało to dzień otwarty. Normalną rzeczą było, że przychodzili rodzice, ale również niczym dziwnym nie było, że pojawiali się tutaj uczniowie gimnazjum&amp;lt;ref name=&amp;quot;middle&amp;quot;&amp;gt;W Japonii nazywa się to szkołą średnią I stopnia lub niższego stopnia.&amp;lt;/ref&amp;gt;, którzy obserwowali, jak przebiegają lekcje. Całkiem możliwą rzeczą było, że uczniowie ci przyjdą w towarzystwie swoich wychowawców, w końcu wstęp był wolny dla wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie tylko nasi rodzice, ale również Kouhai gimnazjalnego oddziału Akademii Kuou będą mogli przyjść, zatem my, jako licealiści, zawsze nadmiernie denerwujemy się z tego powodu, w końcu nikt nie chciałby palnąć jakieś głupstwa przed swoim kouhai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem tym zainteresowana – powiedziała z westchnieniem Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś nieznanego mi powodu nie lubiła wizyt klasowych. I choć jej ojciec i Sirzechs-sama mieli przyjść, to zdawała się nienawidzić tego, jak rodzina przygląda się jej w szkole. W przypadku gdyby dwójka mężczyzn o szkarłatnych włosach przyszła na lekcje, stałoby się to gorącym tematem do rozmów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łączę się z tobą w bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem oprócz mnie była jeszcze Asia, więc będę jakby nic uczęszczał na zajęcia lekcyjne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po odłączeniu się od Buchou przy szkolnym wejściu, nasza dwójka udała się do klasy. Chwilę po tym, jak zająłem swoje miejsce, podszedł do mnie Matsuda z Motohamą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoi rodzice przychodzą, Ise? – zapytał Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jednak oboje powiedzieli, że przychodzą dla Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem – kiwnął głową. – Gdyby Asia-chan była moją córką, też za wszelką cenę chciałbym przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się. Jeśli miałbym młodszą siostrę taką jak Asia, skupiałbym swoją miłość tylko na niej. Nie, w istocie samej ona była jak moja siostra. A ja kierowałem swoją miłość w jej stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Takie coś przydarza się mi się po raz pierwszy, więc nie mogę skryć swojego podniecenia. – Asia wydawała się być naprawdę podekscytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jeżeli mogę ją taką widzieć, to był to wystarczający widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise. – Zanim zdałem sobie sprawę, Xenovia już przy nas była.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By być szczerym, trzeba napomnieć o tym, że Xenovia była popularna wśród chłopaków. W końcu także reprezentowała klasę „bishoujo”. I może również dlatego, że jej zdolności fizyczne były bardzo imponujące, jej popularność wkradała się między dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Xenovia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo przepraszam, że wygadywałam wtedy takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, w rzeczy samej przestraszyłem się tego. Zaczęła nagle mówić o robieniu dzieci. Nie, jeżeli mogę robić zboczone rzeczy, to proszę, pozwól mi je robić. Xenovia jako partnerka – nie mam nic przeciw! Jednak kolejność rzeczy została zachwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że tak nagłe przejście do takich rzeczy było naprawdę wielkim szokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak, dokładnie tak. Najpierw powinniśmy pogłębić nasze relacje do tego stopnia, że moglibyśmy pozwolić sobie na zboczone rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego też… – Wyjęła coś z kieszeni… Zaraz, to jest!? – Powinniśmy poćwiczyć, używając tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otworzyła przede mną rzecz zamkniętą w paczuszce – była to prezerwatywa. Oczy wszystkich z klasy były skierowane w naszą stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …I-idioooooooooooooooooooooooooooooootKAAAAAAAA! C-co ty pokazujesz publicznie przed ludźmi!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w gównie. Chyba rzecz jasna, w takiej sytuacji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-ona! Niezbyt dobrym pomysłem było pokazywanie tego przedmiotu licealistom, którzy w końcu przechodzili przez „ten” wiek! Nawet bardziej, po co ona to przyniosła do szkoły!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle w klasie zrobił się zgiełk. Hej, oni to zobaczyli! I to na mnie skupiali swoją uwagę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W świecie, którym żyłam, toczył się spór o używanie tego, jednak w Japonii bardziej wygodnym będzie, jeżeli będziemy postępować zgodnie z tutejszymi wzorcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie miało znaczenia! Zrób coś z tą atmosferą! Wszyscy w klasie patrzyli się na nas dziwnym wzrokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żeby wszyscy patrzyli się tak na mnie i ciebie… Dla mnie to nic złego, ale należało pomyśleć o miejscu i czaaaaasie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi Xenovia przechyliła głowę i wydawała się nie za bardzo rozumieć, o czym mówiłem. Niedobrze! Ona, podobnie jak początkowo Asia, żyła nadal w swoim własnym, odizolowanym świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze by było, jakbyście z Asią również tego używali. Wszelkie niespodzianki mogą zaboleć was oboje. Relacje damsko-męskie są naprawdę trudne do zrozumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tymi słowami Xenovia wręczyła jedną sztukę Asi, na twarzy której malowało się zakłopotanie, jednak z „pomocą” przyszła jej zboczona okularnica Kiryuu, która zaczęła jej szeptać do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle twarz Asi przybrała kolor dojrzałego buraka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuch…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach! Asia, będąc cała czerwona na twarzy, zemdlała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co, co? Czyżby Hyoudou znowu stawał się czymś niesamowitym? – zapytała Kiryuu z zainteresowaniem i święcącymi oczyma. – Ale zastanawiam się, czy to będzie w porządku. Jeżeli prześpisz się z Xenovią, Asia może…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiryuu-saaaan! Proszę, przestaaaaań!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Nagle Asia, która poderwała się do góry, zakryła usta Kiryuu. Wydawała się być niesamowicie zakłopotana, ale z jakiego powodu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, Asiu – przemówiła Kiryuu – przecież ci już mówiłam, racja? Jeżeli pierwsza nie zaczniesz działać, Hyoudou będzie ci sprawiał same kłopoty. Wokół niego kręci się wiele godnych ciebie przeciwniczek. Jeśli dalej będziesz się obijała, to zanim się zorientujesz, on zostanie przez nie pożarty. A tego byś nie chciała, prawda? Mężczyzna o zapachu innej kobiety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auć! Dlaczego Kiryuu-san wciąż mówi mi takie rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Martwię się o ciebie. Zgodzisz się z tym, że jestem twoim jedynym sojusznikiem, prawda? Rozumiem, że jesteś taka, a nie inna, ale czasami musisz robić to, co należy zrobić! Nawet ty, Asiu, jesteś wystarczająco dojrzała, aby cię zjeść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jestem wystarczająco dojrzała, aby mnie zjeść? – zadała mi pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Um… no, teraz naprawdę, to o co chodzi? Nie łapałem nic z ich rozmowy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Może nadajesz się do zjedzenia? – odpowiedziałem niepewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to nie wspaniałe, Asiu! Zostaniesz zjedzona! – wypowiedź Kiryuu była przepełniona emocjami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Co?! Hej, nie ignorujcie mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech toooooo! Asia-chan zostanie zjedzona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie coś wspaniałego… Musimy zwołać naszą radę i podjąć stosowne środki zapobiegawcze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Motohama i Matsuda również dziwnie wyglądali. Oboje mocno się trzęśli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś złego dzieje się ze światem, jeżeli Ise jest popularny! – wykrzyczał Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, nic nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokaż mi swoją dłoń. – Kiryuu chwyciła moją dłoń, a jej okulary zaświeciły. – …Jest bardzo dobrze, mocno obciąłeś swoje paznokcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego interesujesz się moimi paznokciami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałam, że ci mężczyźni, którzy obcinają swoje paznokcie, nieźle zabawiają się z kobietami. Tak, robią to po to, aby macać kobiety. Mając długie paznokcie mogłoby to być trochę niewygodne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to nieprawda! To przypadko…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc te słowa, przypomniało mi się. Moimi paznokciami zajmowała się Buchou. Mówiła mi, że tylko ćwiczy, czy coś takiego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może miało to głębsze znaczenie, ale wysunąłem zbyt pochopne wnioski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, ty pieprzoooony draaaaaaniu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapadnij na jakąś chorobę albo coś!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przerażające. Tego można było się spodziewać po bestii. Tylko w tej najważniejszej chwili nie zaraź niczym Asi, bo jej czystość zostanie skażona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cała ich trójka po prostu ze mnie kpiła! Uuch, niech ich! Co to miało znaczyć, w końcu nie miałem nawet pojedynczej dziewczyny!? Co to za magiczne sztuczki, bo czułem się być tym złym gościem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaraz, czy ja naprawdę stawałem się popularny…? Serio, nic nie rozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Matsuda, Motohama i pozostali chłopacy z klasy patrzyli na mnie zazdrosnymi oczyma. Jednak ja nie miałem dziewczyny. Mogłem zrozumieć, dlaczego Buchou i Akeno-san tak mnie traktowały, bo z mojego punktu widzenia wyglądało to tak, że droczą się ze swoim podwładnym i kouhai. Czułem się jak zwierzątko. W końcu miały dobrą zabawkę i walczyły o nią…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	A Xenovia… była wyjątkowa, więc nie mogłem jej do tego zaliczać. Gdyby zapytać dlaczego, odpowiedziałbym, że była zainteresowana tylko tym, co we mnie żyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Asia. Mieszkaliśmy razem i była dziewczyną, z którą miałem najlepsze stosunki. Poznałem ją w mniej więcej „rodzinny” sposób. Chyba nie było innej możliwości – jeżeli mieszka się pod jednym dachem, musiało się tak stać. Myślałem o niej jak o młodszej i ślicznej siostrzyczce. Naprawdę mnie cieszyło, że mogła znaleźć we mnie oparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy wspólne zakupy można było nazwać randką? Chodziliśmy dużo po sklepach z ciuchami, ale chyba daleko temu było do randki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan. Dziwnym by było, gdyby coś do mnie czuła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Tak, bardziej niż popularność, to dziewczyny wyłoniły się z następstwa mojego starego życia. Czy to nie było w ogóle inaczej, niż w haremie, którego tak bardzo pragnąłem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Harem, w moim wyobrażeniu, to możność robienia czegokolwiek by się chciało z wcześniej wymienionymi dziewczynami i zabawiania się tyle, ile by się chciało. Gdybym był w stanie wykonać eksperyment, to dostosowałbym wszystkich ludzi, którzy na mnie patrzyli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moje obecne życie w porównaniu z poprzednim, w którym na próżno szukać pojedynczej dziewczyny, było zupełnie inne; różnica była kolosalna, można było to przyrównać do nieba i ziemi. Będąc świadomy różnicy, radowałem się już z samej rozmowy z dziewczynami. Takie życie mnie satysfakcjonowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, z takim nastawieniem nie będę w stanie stworzyć haremu! Okay! Uzyskam moc, która pozwoli mi na zdobywanie dziewczyn całymi garściami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Z drugiej strony, po tym, jak kogoś szczerze pokochałem, teraz było dla mnie trudnym wyciągnąć choć trochę rękę w stronę dziewczyn. Reynalle, moja pierwsza dziewczyna, była upadłą anielicą, która oszukała i zabiła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Może to właśnie z tego powodu nawet taki zboczeniec jak ja stał się taki. Nie żebym się bał dziewczyn, ale gdzieś w głębi mego serca skrywa się lęk przed tym, że dostanę od nich kosza.&lt;br /&gt;
Buchou, Asia, ja wiem, że dziewczyny z klubu by takiego czegoś nie zrobiły. Ale im bardziej się w to angażuję, tym moje obawy rosną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zostanę znienawidzony przez Buchou i resztę? Czasami zadaję sobie takie pytanie. Po tak długim czasie wreszcie dobrze układa mi się z dziewczynami. Nie chcę zostać znienawidzony. Dlatego właśnie koniec końców nie chcę robić niczego dziwnego, bo nie chcę do tego dopuścić. Nie chcę, aby znów mi się to przydarzyło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san nie jest złą osobą. Nie dokuczajcie mu. – Asia stanęła w mojej obronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuch, Asiaaaaaaaaaaaaaa! Tylko na ciebie mogę liczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę ufała Iseiowi-san aż do końca świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za dobra dziewczyna! Uparcie we mnie wierzyła! Aach, nasza Asia-chan była moim sprzymierzeńcem! Naprawdę mnie to cieszyło, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Asia… wyznać coś takiego wśród zamieszania… nieźle… – wymamrotała coś niezrozumiałego Kiryuu. Dałbym sobie rękę uciąć, że było to coś złego o mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie tak. Bez względu na to, jak nieprzyzwoicie się zachowuje, Ise jest osobą szczerą. Z pewnością jego pożądanie seksualne jest tak szczere jak on sam – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem, jakoś poczułem, że robili sobie ze mnie jaja, ale z perspektywy dziewczyn na pewno było to najlepsze wsparcie, jakie mogły zaoferować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadszedł czas na stosunek płciowy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie z tego powodu nie mów takich rzeczy przed ludźmi… – W odpowiedzi złapałem się za głowę, a następnie walnąłem pięściami w ławkę. Xenovia aż do tej pory zdawała się nic nie pojmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Lekcje jakoś się zaczęły, a do klasy zaczęli wchodzić rodzice moich klasowych znajomych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Język angielski. Nauczyciel rodzaju męskiego, który wyglądał na bardziej podnieconego niż zwykle, wyciągał jakieś prostokątne rzeczy z torby i wręczał je uczniom. Hm? A to co? Czy takie coś powinno zdarzać się podczas lekcji angielskiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla diabłów, które potrafiły mówić w każdym języku, lekcja angielskiego była do tego idealnym momentem. Fufufu, pokażmy im to również dzisiaj, równie szybko i płynnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co do pisania – dajcie mi święty spokój. Było to dla mnie niemożliwym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak sobie o tym myśląc, przyjrzałem się temu, co rozdawał nam nauczyciel… Um, czy to modelina?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc moją zakłopotaną minę, anglista powiedział do mnie z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj stworzyć z tej modeliny coś, co lubisz. Na przykład zwierzę. Albo osobę. A nawet dom. Co tylko sobie wyobrazisz, co właśnie siedzi w twojej głowie. W takiej sztuce również tkwi angielski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie rozumiem, o co ci chodzi, Sensei! Czemu nie możemy mieć zwykłej lekcji angielskiego!? Pozwól pokazać moim rodzicom, jak potrafię pięknie mówić po angielsku! Nie chcę bawić się modeliną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– &#039;&#039;Let’s try!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żadne „let’s try!”! Gdzie do cholery na angielskim rzeźbi się z modeliny!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie jest łatwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? Asia-chan już coś robiła!? Jak zawsze jej zdolność do przystosowania się do nowych rzeczy była zaskakująca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chan, dasz radę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chan, ale ślicznie wyglądasz, lepiąc z tej modeliny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszawszy znajome głosy, odwróciłem głowę i ujrzałem moich rodziców, którzy dopingowali Asię. Ooch, kiedy wy… Mimo że ich syn był tuż obok, obiektyw kamery był zwrócony w stronę Asi… Tato…&lt;br /&gt;
Asia, rozpoznawszy głosy moich rodziców, z radością powróciła do lepienia. Naprawdę wyglądała na ich córkę. Ach, przez to byłem bardziej niż szczęśliwy. Moja mała siostrzyczka, Asia-chan. Nie mogło być lepiej.&lt;br /&gt;
Omiotłem spojrzeniem całą klasę i zauważyłem, że wszyscy byli zajęci ugniataniem modeliny. Czy to naprawdę w porządku, żeby robić coś takiego na angielskim?&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[LEPI LEPI]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co tam, nie będę gorszy. Co on powiedział, że możemy zrobić? Wszystko, co przyjdzie nam na myśl? Nie przestając ugniatać, zamknąłem oczy, a do mojej głowy od razu napłynęły dzikie myśli. Pierwszą rzeczą, którą sobie wyobraziłem, była…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise ♪.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naga Buchou, która uśmiechała się w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aach, Buchou, moja Onee-sama. Wyobrażenie ciebie jako pierwszej było dowodem na moje przywiązanie i prawdziwość moich intencji. Fufufu, pamiętałem dokładnie te piersi i sutki. Świetnie pamiętałem te cycuszki, ich rozmiar, jędrność oraz miękkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powiedziała mi, że pozostało niewiele części jej ciała, których nie dotykałem. W rzeczy samej, było to prawdą. W pewnym stopniu dotknąłem każdego skrawku jej ciała. Było gładkie i mięciutkie, a jednocześnie jędrne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy zauważyłem, jak z mojego nosa wypływa czerwona ciecz pożądania, zabrałem się za odtwarzanie Buchou z modeliny. Zamknąłem oczy, a mając przed nimi obraz nagiej Buchou, poruszałem rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aach, cycki Buchou! Jej przepiękna talia! Śliczna pupcia! Jej uda były dla mnie idealne! Widok tego wszystkiego pozostanie na zawsze w mojej pamięci! Pamiętałem każdy szczegół! Nic dziwnego. Każdego dnia wracam do tych myśli podczas „tego”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hyoudou-kun…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem nagle czyjąś dłoń na ramieniu. Otworzyłem oczy, odwróciłem głowę i ujrzałem nauczyciela. Z jakiegoś nieznanego mi powodu, z wielkim zaskoczeniem na twarzy, cały się trząsł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co? Chyba patrzył tym zdzwionym wzrokiem na moje ręce. Również na nie spojrzałem i… moim oczom ukazała się wspaniała figurka Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! – z klasy dobiegały okrzyki podniecenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha, nawet lepiej, patrzyli na mnie z podziwem! Niesamowite. Przede mną stała mini Buchou! Kształt cycuszków, pośladków, ud – wszystko było idealne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
J-ja to zrobiłem…? Poruszałem tylko rękoma, mając w głowie obraz Buchou! Ludzie, patrzcie, cud!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-wspaniałe… Hyoudou-kun, nie wiedziałem, że jesteś tak uzdolniony… Dobrze dokonałem, wybierając tę klasę. Raz jeszcze dokonałem odkrycia czyjegoś ukrytego talentu… – powiedział Sensei ze łzami w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serio, żeby drzemała we mnie taka moc… Ha, jeżeli nawet sam się dziwiłem, to przecież czymś łatwym było rozwijać talent powiązany  z moją naturą zboczeńca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to Rias-senpai? Kurna! Tak jak myślałem, Ise, ty draniu! Z naszą senpai…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe! Rias-oneesama z takim potworem…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wokół mnie rozległy się krzyki oburzenia, jednak w tym samym momencie ktoś z klasy rzucił propozycję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pięć tysięcy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, sześć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dam siedem! Poznam całe ciało Gremory-senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie róbcie sobie żartów! To ja ją kupię! Będzie mi dotrzymywała towarzystwa dzisiejszego wieczoru! Osiem tysięcy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lekcja angielskiego, która początkowo polegała na lepieniu z modeliny, teraz przekształciła się w zupełnie coś innego. W dom aukcyjny, w którym licytowano wykonaną przeze mnie figurkę Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przerwa obiadowa.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetna robota – powiedziała z uśmiechem Buchou dotykając statuetki z modeliny. Ostatecznie nie sprzedałem jej nikomu. Nie mogłem, w końcu była to figurka przedstawiająca Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy wraz z Asią wyszliśmy na zewnątrz, aby kupić sobie coś do picia, przypadkiem natknęliśmy się na Buchou i Akeno-san, które stały przy automacie z napojami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, tego właśnie można było się spodziewać po Iseiu-kun, który ma styczność z ciałem Buchou każdego dnia. – Na twarzy Akeno również widniał uśmiech, a ona sama była zaskoczona jakością figurki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, wbrew temu, co myślisz, nie robiłem „tego” codziennie z Buchou… Kiedy ja sam natrafiałem na ciało warte uwagi, jego obraz na zawsze wypalał się w mojej pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobiłbyś również jedną dla mnie? Jeżeli byś chciał odtworzyć moje ciało, to zdjęłabym ciuszki. Mógłbyś mnie dotykać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogło być lepiej! Nie mogło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poważnie, Akeno-san! – Próbując to powiedzieć, Buchou i Asia złapały mnie za policzki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie próbuj tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie próbuj tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny z mojego domu naprawdę nie miały serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A właśnie, Buchou, Sirzechs-sama przyszedł?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie złapała się za czoło i westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała. – Przyszedł wraz z moim ojcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ojciec także tutaj był. Byłem ciekaw, do jakiego typu wizyty klasowej można było to zaliczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Buchou. O, wszyscy tutaj są. – Przed nami pojawił się Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Czyżby również przyszedł kupić coś do picia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Yuuto, herbaty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. – Na pytanie Buchou wskazał palcem na korytarz. – Doszły mnie słuchy, że czarownica urządza fotograficzną imprezę, więc przyszedłem popatrzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego odpowiedź, popatrzyliśmy się na siebie z Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kaccha! Kaccha!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lampy błyskowe nie przestawały błyskać. Chłopak z aparatami w ręku nie przestawał fotografować czegoś w kącie korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było tutaj tak wielu ludzi, że nie miałem pojęcia, czego robili zdjęcia. Nawiązując do słów Kiby, „Wiedźma” była obecna, ale… Jakoś udało mi się wyjść przed tłum, a mój wzrok powędrował przede mnie…&lt;br /&gt;
Tak, szybko się przekonałem. Im bardziej posuwałem się do przodu, tym bardziej charakterystyczny strój rzucał mi się w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niezła bishoujo-chan miała na sobie strój jakiejś postaci z anime. Jeżeli dobrze zapamiętałem, było to chyba „Magic Girl Milky Spiral 7 Alternative”. Mil-tan, o sercu dziewicy, a ciele rosłego mężczyzny, był wielkim fanem tego anime.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, kiedy przyjrzałem się uważniej, naprawdę przypominała postać z tej serii. Kręciła cały czas jakimś kijem lub czymś kijopodobnym. Gościu z aparatem fotografował ją, będąc podnieconym jak małe dziecko. Ja również chciałem pstryknąć sobie fotkę. Jej spódniczka była naprawdę krótka, więc czasami jej majteczki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sekundę później stała przy mnie Buchou. Kiedy tylko ujrzała „Magiczną Dziewczynę”, spanikowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlacze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu jej wielkiego zamieszania również się pogubiłem. Żeby Buchou była zaskoczona w taki sposób…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, ty! Ty, co robisz sobie zdjęcia w publicznym przejściu! – Z tymi słowami mój przyjaciel z samorządu uczniowskiego, Saji, wyskoczył zza tłumu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny, które najprawdopodobniej również były z samorządu, szły za Saji’m.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, rozejść się, znikać mi stąd! Dzisiaj mamy wizyty! Nie róbcie żadnych scen!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji wykonywał swoją robotę tak, jak należało. Ogromny tłum zaczął się rozchodzić. Chłopak z aparatami pod wpływem Saji’ego, choć z wielkim trudem, odszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała nasza grupka, Saji oraz cosplayowa dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, nie zakładaj takiego rodzaju kostiumów. Zaraz, czyżbyś była rodzicem? Mimo wszystko istnieją tutaj pewne reguły co do stroju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, ale to jest mój mundurek☆.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji pouczył naszą Mil Kiss, ale ona w ogóle nie zdawała się tym przejmować. Na taką reakcję reprezentant samorządu uczniowskiego zagryzł zęby, ale zauważywszy Buchou, pochylił głowę i przemówił:&lt;br /&gt;
– Och, Rias-senpai, dobrze, że przyszłaś. Właśnie oprowadzałem Maou-sama i twojego Otou-san. – Saji odwrócił swoją głowę do tyłu, a naszym oczom ukazali się szkarłatnowłosi mężczyźni pod przewodnictwem Sony Sitri-kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się stało, Saji? Zawsze ci powtarzałam, żeby wszystko załatwiać sprawnie… – zaczęła mówić surowa Kaichou, ale wkrótce po tym, jak zobaczyła Mil Kiss, zaniemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sona-chan! Mam cię☆! – Wraz z tymi słowami radośnie przylgnęła do Kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, znajoma naszej przewodniczącej? Jak można było się spodziewać, Saji nie wiedział, jak zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hm? Właśnie to zauważyłem, ale hmmm? Hmmm? Jakoś obie były do siebie podobne… Myślałem o tym z wielkimi wątpliwościami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama przemówił bez niczego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A, to ty, Serafall. Też przyszłaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Serafall…? Chyba gdzieś już słyszałem to imię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To Lewiatan-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przez dłuższą chwilę trawiłem słowa Buchou. Nic z tego nie rozumiejąc, znów się odezwała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta osoba jest jedną z czterech obecnych Dai-Maou, Serafall Lewiatan-sama. Jest także starszą siostrą Sony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee? – rozległ się mój krzyk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego! Bez jaj! To musi być kłamstwo! Super piękność, która pojawiała się w moich snach?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę była prawdziwą pięknością! Mimo że była onee-sama Kaichou, jej uroda dorównywała urodzie Buchou! Jednak wyobrażałem sobie bardziej taką fascynującą, nabuzowaną onee-sama! I urzekającą! Z dużymi cyckami! Rozkładająca sama swoje nogi! Wyobrażałem sobie damską Maou-sama ze lśniącymi ustami, z których wypływały pobudzające słówka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Nigdy nie przeszłoby mi przez myśl, że będzie to dziewczyna odgrywająca cosplay i mówiąca w tak uroczy sposób… Mimo wszystko prawdą pozostawało, że była piękna. [[File:High_school_dxd_v4_109.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Serafall-sama, dawno się nie widzieliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Rias-chan☆. Kopę lat～☆. Jak leci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakim przesłodkim tonem mówiła! Buchou zdawała się być zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dobrze, dziękuję. Przyszłaś ze względu na Sonę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak☆. Sona-chan jest naprawdę niegrzeczna. Nie powiedziała mi o dzisiejszym dniu! Rany! Onee-chan była tym tak zszokowana, że chciała zaatakować Niebo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tak błahego powodu zaatakowałabyś Niebiosa!? Nie miałem nawet pojęcia, czy mówiła poważnie, czy żartowała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, powitaj ją – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem to, co mi rozkazała. Pochyliłem głowę i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-miło poznać, jestem Hyoudou Issei, podwładny Rias Gremory-sama, jej Pion! Oddaję się pod twoją opiekę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie również miło☆. Jestem Maou Serafall Lewiatan☆. Nazywaj mnie Lewi-tan☆. – Kręcąc się na boki, zrobiła gest pokoju&amp;lt;ref name=&amp;quot;peace&amp;quot;&amp;gt;Chodzi tutaj o dwa wyciągnięte palce (✌).&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cosplayowa dziewczyna… Nie, Maou Lewiatan-sama!…… Co do cholery, co się dzieje!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Sirzechs-chan, czy ten chłopiec to ten Smok-kun? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwróciła się do Sirzechsa-sama per „chan”! Czy takie coś można wybaczyć?! Zaraz, w końcu oboje byli Maou-sama, więc to chyba było w porządku…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oto osoba, w której mieszka Smok Walijski. Oto Hyoudou Issei-kun – odpowiedział Sirzechs-sama, nie mówiąc nic o „chan”. Czyżby zawsze tak do niego mówiła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, wujaszku Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Serafall-dono. To kolejny strój z powieści. Poniekąd, jako Maou, myślę, jak to jest, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, wujaszku☆, to ty nie wiesz? Taka jest moda w tym kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh, chyba rzeczywiście. Wykazałem się ignorancją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, Tou-ue, nie dawaj temu wiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak sobie rodzina Gremory i Lewiatan-sama rozmawiali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou, ten luźny nastrój przerasta moją wyobraźnię, ale Serafall-sama jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz – powiedziała, widząc moje oszołomienie. – Zapomniałam powiedzieć… Nie, wolałam nie mówić, ale wszyscy czterej Maou-sama są tacy. Prywatnie są naprawdę nonszalanccy – westchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Czy Maou-sama mogli tacy być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Twarz Kaichou miała kolor dojrzałego buraka! Wyglądało to tak, jakby ze względu na jej starszą siostrę, jej sposób mówienia i zachowanie, kompletnie się zawstydziła! Zauważywszy to, Lewiatan-sama spojrzała ze zmartwieniem w jej twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sona-chan, co jest? – zapytała. – Jesteś cała czerwona, wiesz? Myślę, że powinnaś być bardziej wesoła ze względu na to, że doszło do długo oczekiwanego spotkania z twoją onee-sama, ze mną. „Onee-sama!”, „So-tan!” – wraz z tymi okrzykami ściskanie się w sposób yuri, takie coś by mi odpowiadało, Onee-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Naprawdę trudne. Czy to była Lewiatan-sama!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaichou odpowiedziała z niezadowoleniem i drgającymi powiekami:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … O-Onee-sama. To jest moja szkoła i pełnię tutaj funkcję przewodniczącej samorządu uczniowskiego… Bez względu na nasze spokrewnienie, zachowanie Onee-sama jest trochę… Nie mogę zaakceptować takiego stroju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe, Sona-chan! Mówiąc coś takiego sprawisz, że twoja Onee-chan będzie smutna! Nie wiesz, że twoja Onee-chan jest znana jako Magiczna Dziewczyna? Tym święcącym kijem wymazuje wszelkie anioły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onee-sama, bądźże poważna. Jeżeli moja Onee-sama będzie się tak wyróżniała, to te małe państwo zostanie zniszczone wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona nie była Mahou shoujo, ale bardziej Maou shoujo&amp;lt;ref name=&amp;quot;mahou&amp;quot;&amp;gt;Mahou shoujo = magiczna dziewczyna.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Maou shoujo, Serafall-sama była przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Saji – powiedziałem cicho. – Kiedy jeden z przywódców upadłych aniołów zaatakował nas, Kaichou nie wezwała swojej siostry… Z tego co teraz widzę, nie są one w dobrych stosunkach?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest zupełnie przeciwnie. Zupełnie. Podczas rozmowy Serafall Lewiatan-sama skupia się na swojej młodszej siostrzyczce, jak ją zwykła nazywać, tak bardzo, byłoby to czymś strasznym. Gdyby się dowiedziała, że jej siostrzyczka została zraniona przez upadłych aniołów, nie wiadomo, jakby na to zareagowała. Z pewnością byłoby to natychmiastową wojną. Dobrą decyzją było jej nie wzywanie, a wezwanie Lucyfera-sama. Mimo wszystko również spotykam ją po raz pierwszy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Zaraz, czy Maou-sama się na to zgadzała!? Ach, Saji również był oszołomiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, nie zniosę tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta spokojna i opanowana Kaichou uciekła ze załzawionymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chwileczkę! Sona-chan! Nie zostawiaj swojej Onee-chan za plecami! – Maou-shoujo pobiegła za nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie biegnij za mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeee! Nie opuszczaj swojej sioooostry! So-taaaaaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prosiłam cię już tyle razy, byś nie dodawała tego „tan”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Gonitwa sióstr Maou. Moja prośba – nie niszczcie tej szkoły przez swój humor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dom Sitri jest taki spokojny, prawda, Ria-tan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama, nie dodawaj „tan” do zdrobnienia mojego imienia i nazywaj mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz przyszła pora na zawstydzającą rozmowę wśród domu Gremory. Heh, Buchou nazywają w domu Ria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe… Ria-tan. Choć dawniej zawsze za mną chodziłaś i mówiłaś „Onii-sama, Onii-sama”… To ten buntowniczy wiek, co…? – Sirzechs-sama doznał szoku. Czułem, że się z nią trochę przekomarzał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, Onii-sama! Dlaczego przypominasz o moim dzieciństwie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otou-sama Buchou zrobił jej zdjęcie, kiedy ta była wkurzona. Miała minę pełną emocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ładna minka, Rias. Dobrze, że unosisz się tak pięknie… Cieszę się podwójnie za żonę, bo nie mogła dzisiaj przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otou-sama! Raaany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rodzina Maou-sama była tego pełna, hm? Więcej niż sam spokój, nie dało się dostrzec różnic pomiędzy taką, a normalną, ludzką rodziną. Cóż, jeżeli pomiędzy nimi doszłoby do sprzeczki, ten mały kraj zostałby zmieciony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Maou-sama i jego rodzina mają interesujące podobieństwa – powiedziała z uśmiechem Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobieństwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Maou-sama i reszta są cały czas zabawni. A twoja siostra bez wyjątku jest poważną osobą. Ufufu, z pewnością przez to, że jej lekkoduszny brat został Maou-sama, nie mogła nie stać się poważną osobą.&lt;br /&gt;
Musieli naprawdę cierpieć, Buchou i Kaichou, rodzina Maou-sama. A, a tam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-Otou-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może zwiedzali szkołę? Mama i tata pojawili się, kiwając rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei-kun, ci ludzie są twoimi rodzicami? – zapytał mnie ojciec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to oni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Tak. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stanął przed moimi rodzicami. – Miło was poznać. Jestem ojcem Rias. – Wyciągnął rękę w stronę mojego ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dowiedziawszy się, że ten gentleman o szkarłatnych włosach był Otou-sama Buchou, wyrazy twarzy moich rodziców zmieniły się z radości w ciemny kolor zdenerwowania. Nic dziwnego – jeżeli tak nagle spotkali ojca Buchou, to co się dziwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-j-j-j-ja, dziękuję! Ach, um, jestem ojcem Hyoudou Isseia! Opiekujemy się Rias-san, um, to jest&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ja też. Dziękuję bardzo za opiekę nad Rias. Myślałem, żeby jakoś wam podziękować, jednak wraz z Sirzechsem byliśmy pochłonięci pracą, więc nie nadarzała się żadna sposobność. Wygląda na to, że to spotkanie jest błogosławione szczęściem. To honor, by was dzisiaj spotkać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe! Ja również powiedziałam ojcowi Isseia, żeby cię przywitał… Nie, nie, mówiłam o tym mojemu mężowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mamo! Dziwnie mówisz! Nigdy nie używałaś takich słów, i oto teraz mamy tego efekty! Uwah, gorzej być nie mogło! Twarz Buchou również była czerwona! Czuła się podobnie jak ja! Spotkanie rodziców było zbyt zawstydzające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pragnąłbym porozmawiać w spokojniejszym miejscu. To miejsce rzuca się zbytnio w oczy. No i przede wszystkim nasze dzieci się wstydzą, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, tego można było się spodziewać po ojcu Buchou! Mógł odczytać panujący tutaj nastrój! W porównaniu do niego, mój ojciec nie był nerwowy!? Otou-sama Buchou wyciągnął rękę w kierunku Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, że o to proszę, ale mógłbyś zaprowadzić nas do cichszego miejsca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Proszę za mną. – Pokłonił się moim rodzicom i zaczął iść korytarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Rias, Hyoudou Issei-kun. Wrócę, gdy trochę sobie porozmawiam. Sirzechs, mogę pozostawić tobie resztę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Otou-ue.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama pozostanie z nami, hm? Cóż, dopiero co wymienili pomiędzy sobą powitania. Tym razem był to czas rodziców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wraz z mamą wrócimy po rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aach, Otou-san nie mów nic głupiego, okay?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostaw to mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę wątpiłem w to, że rozumiał, o co mi chodziło. Wraz z Kibą opuścili nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias – przemówił brat Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Onii-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym o czymś porozmawiać. Wybacz, Ise-kun, pożyczę moją siostrzyczkę na trochę. Akeno-san, mogłabyś iść również z nami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O czym będą rozmawiali? Cóż, pewnie będzie to coś istotnego dla wyskoklasowych diabłów. Nie będą brali takiego niskoklasowca jak ja, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, w porządku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama odszedł wraz z Buchou i Akeno-san. Wraz z Asią pozostaliśmy sami. Wymieniliśmy się spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to, wracamy do klasy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak wróciliśmy na lekcje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
– Ara, Asia-chan, wyglądasz świetnie na tym filmie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja matka była w transie patrząc na Asię w telewizji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! W końcu obserwowanie rozkwitu córki jest powinnością rodziców!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pijąc sake, ojciec Buchou śmiał się ochoczo. Ta osoba, po napiciu się alkoholu, stawała się zupełnie kim innym… Mimo że wcześniej był takim dandysem!&lt;br /&gt;
Po obiedzie w domu Hyoudou, nadszedł czas na zachwycanie się nad dzisiejszymi wizytami klasowymi. Uczestnikami tego zdarzenia byli moi rodzice, ojciec Buchou i Sirzechs-sama. Pijąc sake, komentowali wideo, które wspólnie nagrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny siedziały na drugim końcu pokoju z czerwonymi twarzami i modliły się „Kończ się szybko, kończ się szybko!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagrali również mnie! Nie róbcie mi żadnych zdjęć, gdy rzeźbię z modeliny! Nie miałem pojęcia, o czym rozmawiali w szkole, ale najwyraźniej przypadli sobie do gustu! Naprawdę, co się wydarzyło?&lt;br /&gt;
– To jest… piekło, jakiego jeszcze nikt nigdy nie widział… – Buchou cała się trzęsła, a jej twarz była tak czerwona, jak nigdy wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę popatrzeć! Nasza Ria-tan podnosi rękę i odpowiada na pytanie nauczyciela! – komentował zawzięcie Sirzechs-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Buchou schowała twarz w dłoniach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zniosę tego! Onii-sama, ty głupku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aach! Buchou, nie będąc w stanie wytrzymać, uciekła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[Supan!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama został znokautowany papierowym wachlarzem Grayfii-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – Pobiegłem za nią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Siedziała przed drzwiami mojego pokoju. Nadąsała policzki w niezadowoleniu. Zastanawiałem się, co ją tak zdenerwowało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou, chciałabyś wejść do mojego pokoju?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnęła głową nie wypowiadając słowa. Jakoś stała się nagle normalną dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po wejściu do pokoju wskoczyła na łóżko i leżała cicho z głową zwisającą w dół. Była to sytuacja, w której było trudno powiedzieć cokolwiek. Usiadłem na podłodze i starałem się znaleźć odpowiednie słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja mama, tata oraz twoja rodzina z pewnością się dogadują.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch, nie słowa. Nie, czułem, że trwanie w takiej ciszy było bardziej nieprzyjemne, więc bez niczego ciągnąłem dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To spotkanie… Zdaje mi się, że jest dobre. Moi rodzice również wydają się dobrze bawić. Twój ojciec… jest również powód, dlaczego byli w tak dobrym nastroju, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wiem. Cieszę się, że nasi ojcowie rozmawiają ze sobą tak radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, dostałem odpowiedź. To dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszysz się, że mnie spotkałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…&lt;br /&gt;
Tego się nie spodziewałem. Buchou kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ja się cieszę, że spotkałam Iseia. Życie bez ciebie byłoby niemożliwe. Już samo myślenie o tym jest wielkim honorem. Zajmujesz dużo miejsca w moim sercu, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś dla mnie taka czuła… Jako sługa otrzymałem pochwałę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dla mnie zaszczyt! – odpowiedziałem. – Również się cieszę, że spotkałem Buchou! Przyznaję to bez bicia!… Ale kiedy pomyślę, że Buchou pewnego dnia znajdzie sobie chłopaka… Nie mogę tego wytrzymać… myśli, że odejdziesz gdzieś daleko…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou podniosła głowę i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, nie znajdę sobie chłopaka. Muszę nawet powiedzieć, że słyszeć to z twoich ust jest trochę lekkim szokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Ale przecież musisz mieć męża?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawda. W celu przedłużenia domostwa znalezienie męża jest bardzo istotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…? Nie, znów tego nie pojmowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowałam, że sama stworzę sobie męża. Gdybym musiała już mieć męża, sama sobie go wyhoduję, według własnych upodobań. Tak będzie szybciej. Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haah, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie rozumiałem tego za bardzo, ale Buchou sama chciała stworzyć sobie męża. Gdybym miał jedno życzenie, to chciałbym być na tym miejscu, ale to samo w sobie było niemożliwe. Przyszły mąż Buchou… Ciekawe jaki mąż by powstał, gdyby to ona się tym zajęła? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niee, to ja nim chciałem być!... Ale to chyba niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałam już nad całym ślubem, wiesz? W stylu japońskim byłoby dobrze. Wesele byłoby gdzieś w Japonii. Jeżeli już mowa o pięknym miejscu to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już miała to wszystko obmyślone? Nie, chcę ją poślubić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moje usta nagle zostały zamknięte. Owinęła ręce wokół mojej szyi z chuu&amp;lt;ref name=&amp;quot;chuu&amp;quot;&amp;gt;Jest to japońska onomatopeja na całowanie.&amp;lt;/ref&amp;gt;… Otrzymałem całusa od Buchou!? Uoooooooo! Znów całowałem się z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-te usta! By móc znów ich posmakować! To taki delikatny i czuły kontakt!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był to mój drugi pocałunek z Buchou! Zrobiłem to! Drugi całus od Buchou! Um, a to nagroda za co? N-nie, detale na bok! Ch-chcę pozostać w tym uczuuuuciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasze języki splotły się, a robiąc to zostałem odcięty do tyłu, a pocałunek, który mógł przerodzić się w coś głębszego, przepadł! Pełno śliny zwisało pomiędzy naszymi ustami, a Buchou wydawała się bardzo żałować tego przerwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Uoooo! Tyle śliny pomiędzy naszymi ustami! Czułem, że zaraz umrę z powodu wzruszenia! Nie, w porządku było umierać! Ach, tak jak już myślałem, nie! Jeżeli miałbym umierać, to przed śmiercią chciałbym trochę więcej takich „języczkowych” akcji z Buchou! Nie chciałem, aby uczucie tego lizania z Buchou kiedykolwiek wyleciało z mojej głowy! Było naprawdę niesamowite!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Uch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tą, która mnie odciągnęła, była Asia, której oczy były załzawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Asia – przemówiła Buchou. – Nie przerywaj mi, kiedy pieszczę się z Iseiem. Wydawał się tak bardzo cieszyć z tego długo oczekiwanego francuskiego pocałunku, którego tak pragnął… Bardzo ciężko jest stworzyć dobrą okazję, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	B-Buchou! Twój sposób na bycie czułą w stosunku do podwładnych był wspaniały! Jestem taki szczęśliwy! Dziękuję ci bardzo! Jednak wskutek tego, że te wszystkie bodźce były zbyt mocne, mój mózg chyba wybuchnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Po prostu… Buchou-san gra nie fair…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto pierwszy, ten lepszy. Nauczyłam się tego podczas walki przeciwko Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czegoś ty się nauczyła, Buchou! Uooooo! Buchou i Asia wpatrywały się w siebie! Raz jeszcze mój pokój stał się miejscem walki dziewczyn! Ostatnio działo się to bardzo często!&lt;br /&gt;
Nagle srebrnowłosa służka przyszła z pomocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Walka nie jest dobra. Myślę, że szczególnie przed oczami Isseia-sama coś takiego jest nierozsądne. – Mówiąc to, rozdzieliła i uspokoiła je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, nic dobrego nie wynika z walki. – Do pokoju wkroczył również Sirzechs-sama. Czyżby skończyli już oglądać film? – Wymknąłem się na chwilkę. Muszę o czymś znowu porozmawiać. Rias, to kontynuacja naszej rozmowy za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa? Czego będzie ona dotyczyła? Ach, wtedy, co Buchou i Akeno-san zostały zabrane przez Sirzechsa-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama, widząc moją pytającą twarz, powiedział do mnie coś, co wyjeżdżało poza granice mojej wyobraźni:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Porozmawiajmy o drugim Gońcu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczy samej. Drugi Goniec, który został wskrzeszony jeszcze przede mną i Asią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następnego dnia w szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stałem na parterze starego budynku szkoły przy pomieszczeniu, które było „zapieczętowaną klasą”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zebrał się tutaj cały klub. Nawet z zewnątrz pokój ten był skrzętnie zamknięty, więc nie dało się nic dojrzeć. Wyjaśnienie, do czego był używany, pozostawało przemilczane, ale… nawiązując do rozmowy, to był tutaj zamknięty Goniec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Drugi Goniec… Przez długi czas pozostawał on tajemnicą dla mnie i Asi. Podobno pozostali, z wyjątkiem nowej Xenovii, wiedzieli o tym. Goniec ten był już w szeregach Buchou zanim stałem się diabłem, ale przez różne okoliczności nie mógł wziąć udziału w Rating Game przeciw Raiserowi oraz w walce przeciwko Kokabielowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wracając do rozmowy, to podobno był w posiadaniu niebezpiecznej umiejętności i siły wyższe nakazały jego zapieczętowanie, gdyż Buchou nie była w stanie kontrolować jego mocy. Czym on tak dokładnie był? Czyżby naprawdę stwarzał takie niebezpieczeństwo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zeszłej nocy Sirzechs-sama podczas rozmowy w moim pokoju powiedział, że wskutek walki przeciwko Feneksowi i Kokabielowi Buchou otrzymała wysoką ocenę od Czterech Maou, domostwa Wielkiego Króla Baela, domostwa Arcyksięcia  Agaresa i innych szanowanych diabłów. Zapieczętowanie drugiego Gońca zostało zniesione, gdyż brano pod uwagę możliwość, że teraz była już w stanie go kontrolować. I właśnie w ten sposób znaleźliśmy się przed „zapieczętowaną klasą”, jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taśma z napisem „NIE WCHODZIĆ” i z magicznymi pieczęciami mocno oklejała wejście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzieciak jest tutaj – powiedziała Buchou. – Goniec spędza tutaj cały dzień. Jego poziom mocy obniża się mocno w nocy i, ogranicza się to tylko do tego budynku, może opuszczać ten pokój, jednak odmawia opuszczania tego pomieszczenia. – Skończywszy mówić, zapukała do drzwi i zaczęła tworzyć magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyżby usuwała pieczęć? Gdyby ktoś siedział zamknięty przez pół dnia w tak ciasnym miejscu, nie oszalałby? Ja bym nie wytrzymał. Gdyby mi pozwolono chodzić swobodnie po starym budynku szkoły w nocy, to z pewnością radośnie bym wybiegł z tego pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czy ta osoba jest hikikomori&amp;lt;ref name=&amp;quot;hikikomori&amp;quot;&amp;gt;Choroba cywilizacyjna polegająca na odizolowaniu się od społeczeństwa na kilka miesięcy lub lat. Osoby dotknięte tą dolegliwością zamykają się najczęściej w domu, unikając bezpośrednich spotkań z ludźmi. Polega to m.in. na tym, że dana osoba po powrocie ze szkoły spędza cały czas w swoim pokoju, traktowanym jako swoją twierdzę, nie kontaktuje się z rodziną, najbliższymi.&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie Buchou skinęła głową i westchnęła. Naprawdę? Hikikomori? Kiba ściągnął taśmę, a Akeno-san pomogła Buchou w usuwaniu pieczęci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzieciak wewnątrz tego pokoju jest najlepiej zarabiającym demonem z nas wszystkich – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie! Najlepiej zarabiający… Jak on niby zarabia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san mówiła dalej, niby odpowiadając na moje pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmuje przez komputer specjalne kontrakty od ludzi. Szczerze mówiąc, jest to osoba, która nie chce się z nami widzieć. Tacy ludzie inaczej negocjują i inaczej zawierają znajomości. Rozwiązują wszystko przez komputer. W zawieraniu kontraktów przez komputer, pośród nowych służących, dzieciaki zgarniają ich najwięcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite! Negocjowanie przez komputer! I przez niego nawiązuje kontrakty z ludźmi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, teraz otworzę drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczne pieczęci poznikały i przed nami były teraz zwykłe drzwi. Buchou otworzyła drzwi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! – !! rozległ się niezwykle piskliwy krzyk. C-co to kurna było?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie była tym zaskoczona, tylko westchnęła i wraz z Akeno-san weszła do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry. Dobrze widzieć cię pełnego energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-d-dlaczeeeeego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W środku zachodziła taka wymiana zdań. Sądząc po głosie, była to osoba młoda, pewnie z gimnazjum, ale… dziewczyna? Albo młody chłopak? Nie mogłem tego stwierdzić, ale mogłem powiedzieć, że osoba ta była niesamowicie zdezorientowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, pieczęć została zdjęta, wiesz? Możesz teraz stąd wyjść. No, to wyjdziemy stąd wspólnie? – usłyszałem łagodny głos Akeno-san. Wyczuwałem w nim empatię i uczucie. Czułem, że próbowała delikatnie nawiązać kontakt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee! Tutaj jest dobrzeeeee! Nie chcę stąd wychodzić! Nie chcę spotykać się z luuuudźmi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Czy to nie był poważny przypadek hikikomori?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymieniłem spojrzenia z Asią i oboje przechyliliśmy swoje głowy. Również na twarzy Xenovii widniało jedno wielkie zapytanie. Tylko Kiba i Koneko-chan pozostawali nieporuszeni. Kiba uśmiechał się gorzko, a Koneko-chan westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postanowiłem zajrzeć do środka. Wszedłem trochę głębiej do pomieszczenia. Zasłony z powodzeniem nie przepuszczały żadnego światła. Ciemność. Pokój był urządzony w dziwny sposób, wyglądał jak dziewczęcy. Szmaciane lalki również znalazły tutaj miejsce. T-trumna? W kącie pokoju stała pojedyncza trumna, taka, która jest używana za granicą. Buchou i Akeno-san stały wewnątrz pokoju. Czyżby Goniec był tuż za nimi?&lt;br /&gt;
Podchodząc bliżej, ukazała się… bishoujo o szlachetnym wyglądzie, złocistych włosach i czerwonych oczach, które sprawiały, że wyglądała jak lalka. Siedziała na podłodze i sprawiała wrażenie, jakby chciała uciec od Buchou i Akeno-san. Bardzo się trzęsła. Chwileczkę, była ubrana w nasz szkolny mundurek! Nawet więcej, była bardzo śliczna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! Dziewczyna! I na dodatek z zagranicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspaniale! Kolejna złotowłosa bishoujo, druga po Asi! Jestem taki szczęśliwy! Będą dwie blond bishoujo! Nie mogła mnie spotkać większa radość! Cieszyłem się, jednak Buchou pokręciła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
– Wygląda jak dziewczyna, ale bez wątpienia jest to chłopak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Co? Przez chwilę nie wierzyłem własnym uszom. To były takie absurdalne słowa. B-Buchou, proszę cię, nie żartuj. Przecież to dziecko wygląda jak bishoujo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie, bez względu na wszystko to jest dziewczyna, Buchou! … Ech? Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ma takie hobby, aby ubierać się w damskie ubrania – powiedziała spokojnie Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ubieranie się w damskie ubrania? To co, ten dzieciak nie nosił tego damskiego mundurku ze względu na to, że był dziewczyną, ale przez to, że mu się to podobało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cooooooooooooooooooooooooooooooooooo!? – krzyknąłem głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złotowłosa bishoujo… nie, złotowłosy, ubrany jak dziewczyna, chłopak zapiszczał na mój krzyk:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeek! Przepraszam, przepraaaaaaszam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Bez jaj! On był chłopakiem!? Nie, nie, nie, bez względu na to, jak się na to popatrzyło, ta część niego było bardziej bishoujo niż niektóre dziewczyny! Naprawdę tego nie pojmowałem! Nawet jego głos był dziewczęcy! Był wzrostu dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! – Złapałem się za głowę i upadłem na podłogę! To było bezsensowne! On był chłopcem, mimo że był tak śliczny! Czy Bóg nie miał litości? Zaraz, przecież nie było żadnego Boga! To było bezlitosne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z pewnością źle utożsamiał się ze swoją płcią! Wewnątrz brzucha swojej matki musiał napotkać jakieś dodatkowe przeszkody! Uwaaaa, nie mogę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w porządku mieć tak okrutne życie… Przecież on wygląda dokładnie jak bishoujo… a jest mężczyzną… i ma penisa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wypowiadanie wulgaryzmów jest zabronione. – Koneko-chan już była w pokoju!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz, Koneko-chan. Ale to jest naprawdę okrutna historia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bardziej okrutne niż samo jego hobby noszenia kobiecych ciuszków! Pasują tak do niego, że kiedy usłyszałem tę bolesną prawdę, doznałem zbyt wielkiego szoku! Mimo że jest hikikomori, to lubi nosić damskie ubrania! Czy one są po to, aby je komuś pokazywać!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na mój krzyk młody transwestyta odparł:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-a-a-ale damskie ubrania są super śliczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów, że są taaaaakie! Kurna! Mimo, że jesteś chłopaaakiem! Rozbiłeś błyskawicznie moje marzenie na kawałeczki! J-ja już sobie wyobrażałem ciebie i Asię, dwójkę blond bishoujo Gońców! Oddaj je! Oddaj moje marzenie!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Twórczość i marzenia ludzkie szybko przemijają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chaaaaaaan! To wcale nie jest śmieszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było okrutne! Myślałem, że była to dziewczyna, a to był chłopak przebrany za dziewczynę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-p-p-przy okazji, kto to jest? – zapytał Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To moi nowi podwładni, którzy dołączyli do mnie, kiedy ty byłeś tutaj – odpowiedziała, wskazując na mnie, Asię i Xenovię. – Pion, Hyoudou Issei; Skoczek, Xenovia; i podobnie jak ty, Goniec, Asia.&lt;br /&gt;
Wszyscy troje powiedzieliśmy „miło cię poznać”, ale ten dziewczęco ubrany chłopak-kun odpowiedział tylko z przerażeniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeek! Liczba członków zwiększyła się bardzo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, czy on miał fobię na punkcie ludzi? To straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy wyjść? Okay? Wiesz, że to naprawdę dobrze, że nie jesteś już zapieczętowany? – powiedziała łagodnie Buchou. Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeeee! Niemożliwe, żebym wyszedł na zewnątrz! Boję się! Boję się świata! Nawet gdybym wyszedł, to będę sprawiał innym tylko same kłopoty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurzyłem się. Nie mogłem również przebaczyć mu tego, że był chłopakiem o takiej twarzy! Podszedłem do niego, złapałem go za ramię i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Buchou powiedziała, żeby wyjść…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, w którym próbowałem go pociągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeek! – Wraz z jego krzykiem, przestrzeń przede mną stała się biała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………Hm? Co? Mimo że powinienem był trzymać teraz go za oba ramienia, to go tutaj nie było. Siedział natomiast w kącie po drugiej stronie pokoju i trząsł się. Hm? Dlaczego? Przecież złapałem go za ramię…&lt;br /&gt;
– Dziwne. Coś przed chwilą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Coś się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, Xenovia i ja byliśmy zaskoczeni tym tajemniczym zjawiskiem, ale pozostali tylko westchnęli. Kiba i reszta dobrze o tym wiedzieli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie denerwuj się! Nie denerwuj się! Proszę, nie bij mnieeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak zawsze, dziewczęcy chłopak-kun krzyczał. Co on zrobił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, zauważywszy moją dezorientację, zaczęła tłumaczyć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dziecko posiada Sacred Gear, który pozwala mu, kiedy tylko znajdzie się w stanie pobudzenia emocjonalnego, na zatrzymanie upływu czasu w polu swojego widzenia na pewien, określony czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zaraz, zatrzymywanie czasu? Serio? To dziecko, które przypominało bardziej idiotę, posiadało tak potężny Sacred Gear! Posiadał taką zdolność. Właśnie dlatego, przez krótką chwilę, odczuwaliśmy złość. Po prostu nas zatrzymał i sobie uciekł, hm. Mówiąc uciekł, miałem na myśli, że cierpiał na poważną chorobę, która nie pozwalała mu opuścić tego pokoju. To dało się wytrzymać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z racji, że nie jest w stanie kontrolować swojego Sacred Gear, z rozkazu Arcyksięcia i Maou, Sirzechsa-sama, został zapieczętowany – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mógł zatrzymać upływ czasu. To naprawdę przerażająca zdolność. Jeżeli nie mógł tego kontrolować, to mógł stanowić zagrożenie dla towarzyszy. Niech zgadnę, właśnie taki był powód?&lt;br /&gt;
Buchou objęła chłopca i powiedziała do nas:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten chłopiec to Gasper Vladi. Jest moim Gońcem. Jak na razie, jest uczniem pierwszej klasy Akademii Kuou… Zanim został wskrzeszony, był na pół człowiekiem, na pół wampirem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial 1|rozdziału I]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_3&amp;diff=421465</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_3&amp;diff=421465"/>
		<updated>2015-03-01T15:48:29Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot 3: Mam kouhai */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Mam kouhai==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Zabroniony Widok Balor?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła Buchou. – Tak nazywa się Sacred Gear, w posiadaniu którego jest Gasper. Jest bardzo potężny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatrzymywanie czasu, czy to przypadkiem nie łamie zasad?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to prawda – odpowiedziała Buchou – ale twoje dublowanie mocy i dzielenie mocy Hakuryuukou też jest przeciw regułom, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-racja, ale… mimo wszystko, zatrzymując czas można łamać zasady tyle, ile się chce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jedynym problemem jest to, że nie jest w stanie tego kontrolować i właśnie z tego powodu pozostawał zapieczętowany aż do tej pory. Nieświadome aktywowanie Sacred Gear było postrzegane jako duży problem. Dokładnie tak, jak myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakby nie patrzeć, Buchou, byłaś w stanie sprawić, aby osobnik z tak potężnym Sacred Gear stał się twoim podwładnym, i to z pomocą jedynie pojedynczego pionka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Buchou wydobyła z powietrza książkę, zaczęła wertować jej strony, zatrzymując się na jednej z nich, i odwróciła ją w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzawszy na to, była to stronica objaśniająca Diabelskie Pionki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pionek mutacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mutacji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie odpowiedział Kiba:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Różni się od zwykłych Diabelskich Pionków; ciała, które normalnie wymagają więcej niż jednej figury szachowej, mogą zostać wskrzeszone z pomocą jednej – to taki pionek, który jest za to odpowiedzialny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou była w posiadaniu takiego pionka – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazwyczaj – ciągnął dalej Kiba – w przypadku wysokoklasowych diabłów, jeden na dziesięciu posiada taką figurę. Jest to nieprawidłowość, która pozostała po czasach, kiedy system Diabelskich Pionków był dopiero wdrążany, jest to pewnego rodzaju błąd, ale prawdopodobnie dla zabawy nie wyeliminowana go. Gasper-kun jest tym, na którego taki pionek został zużyty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, czyli Buchou użyła rzadkiej figury na Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Problemem jest umiejętność Gaspera – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posiada rzadko spotykany Sacred Gear i wszystko wskazuje na to, że jego moc wzrasta właśnie wtedy, kiedy on nie jest tego świadom. Może właśnie z tego powodu jego moc wzrasta co dnia… Z poprzedniej rozmowy możemy wywnioskować, że w przyszłości istnieje możliwość, iż osiągnie on stan Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ł-Łamacza Ładu? Nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach jest to niebezpieczna rzecz, prawda? Jeżeli znajdzie się taki gość, który osiągnie to i nie będzie w stanie tego kontrolować… Już nie mówiąc o tym, że chodzi o Sacred Gear, który zatrzymuje czas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może zrozumiała wszystko z mojej zaskoczonej twarzy, gdyż złapała się za czoło i powiedziała ze zmartwioną miną:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to sytuacja krytyczna. Jednak, jako że mój awans został uznany, wszystko wskazuje na to, że zostałam oceniona jako zdolna do kontrolowania Gaspera. Może to z powodu, że doprowadziłam Yuuta i Iseia do stanu Łamacza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pozostawiając kwestię Kiby na boku, mój Łamacz był ograniczony i niekompletny. Ach, doszły mnie słuchy, że zostałem nieźle doceniony, gdy skopałem tyłek Raiserowi. Moja pani Buchou została doceniona bardziej, niż sądziłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	I mimo że Smok Wymycia przyszedł nam z pomocą, to byliśmy w stanie doprowadzić do końca konflikt z Kokabielem, nie powodując przy tym większych zniszczeń. I właśnie dlatego według wielkich szych Buchou mogła być teraz w stanie kontrolować Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Uch, m-mimo wszystko nie chcę, abyście o mnie rozmawiali… – Obok mnie stało kartonowe pudło, z którego przemawiał. Kopnąłem je bezszelestnie. – Eeeeeek! – rozległ się krzyk. Do kogo należał? Rzecz jasna do Gaspera-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z racji że niezmiernie bał się świata zewnętrznego, wszedł do tego pudła. Ten chłopak… Nienawidził tak bardzo wszystkich miejsc poza tamtym pokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydawanie osądów na podstawie umiejętności, może po Akeno będzie następny. Mimo że mówię, że jest na pół wampirem, to pochodzi z wampirzej rodzinny o czystej krwi i dobrym rodowodzie, a z powodu że jest na pół człowiekiem, posiada Sacred Gear. Niesie pomoc zarówno swoimi wampirzymi mocami, jak jest również świetny w używaniu magii. Gdyby tak nie było, jako Goniec nie pochłonąłby całego pionka.&lt;br /&gt;
Wow, ten wampirzy hikikomori-kun był niesamowity. Ach, ale jak ze światłem i tym podobnym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, wampiry mają słabość co do słońca, prawda? Nic mu nie jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou kiwnęła głową i odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W jego żyłach płynie krew wyjątkowych wampirów znanych jako Dzienni, którzy mogą poruszać się za dnia, więc nie ma z tym żadnego problemu. Mimo wszystko, może tego nie lubić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzienni? Heh, są takie wampiry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę światła słonecznego! Lepiej byłoby, gdyby słońce znikłooooooooooooo!&lt;br /&gt;
Rozumiem, rozumiem. Również dla diabłów słońce było naturalnym przeciwnikiem. Mimo wszystko będąc uczniami tej szkoły nie byłoby dobrze, jeżeli za dnia nie chodzilibyśmy na zajęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chodzisz na lekcje, prawda? Jeżeli nie zaczniesz kontrolować swoich mocy i nie otworzysz się, nie wyniknie z tego nic dobrego, wiesz? – powiedziałem spokojnie, ale on krzyknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Mi jest wygodnie w tym kartonowym pudle! Powietrze i światło na zewnątrz są moimi przeciwnikami! Proszę, dajcie mi żyć jako chłopiec, który żyje w kartonieee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Okropność. Zastanawiam się, co jest z nim nie tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A właśnie, nie potrzebuje krwi? Jest w końcu wampirem, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z racji, że jest na pół wampirem – zaczęła odpowiadać Buchou – nie istnieje potrzeba, żeby często ją pił. Jeżeli dostarczysz mu ją raz na dziesięć dni, to nie będzie żadnego problemu. Choć wszystko wskazuje na to, że on sam nie lubi jej pić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę krwiiiiiiiii! I ryb teeeeeeeeeż! A także wątróóóóóbki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli jesteś wampirem z tak różnorodnymi upodobaniami, to co ty człowieku zrobisz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wampir do niczego – powiedziała Koneko-chan. Jak zawsze nie okazywała żadnej litości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaa! Koneko-chan jest pooooooooodłaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociażby z tego powodu, że oboje chodzili do pierwszej klasy, nie będzie dla niego litościwa? Co? Nawet jeżeli ja byłem starszy, to również i dla mnie nie będzie miła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na razie, do mojego powrotu, pozostawiam Gaspera wam, Ise, Asia, Koneko, Xenovia. Wraz z Akeno idziemy w miejsce, gdzie ma się odbyć spotkanie trzech frakcji. A, Yuuto, Onii-sama chyba chce usłyszeć o twoim Łamaczu Ładu, tak więc idziesz z nami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou również nie miała lekko. Zaraz, Kiba został wezwany przez Maou-sama. Czyżby chodziło o święty demoniczny miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, jeżeli  dobrze zapamiętałem, miecz ten, z racji że ten Łamacz Ładu był niemożliwy do osiągnięcia, był nieprawidłową formą Sacred Gear. Cóż, chęć zbadania tego nie wydawała się niczym dziwnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, wybacz, pozostawiam Gaspera-kun tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, spokojna głowa, Kiba. W końcu są tu jeszcze Asia, Xenovia i Koneko-chan, więc coś się nam uda wykombinować. Chyba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczerze mówiąc, to nie byłem pewien… Wampirzy hikikomori. Bardzo martwiłem się o naszą przyszłość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper-kun, powinieneś zacząć się przyzwyczajać do świata zewnętrznego, wiesz? – powiedziała Akeno-san w stronę kartonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-oneesamaaaaaaaaaa! Proszę, nie mów takich rzeeeeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, twardy orzech do zgryzienia. Ise, pozostawię to tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jeżeli prosi mnie Akeno-san, to dam z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zawieść oczekiwaniu Buchou i Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zatem Ise, powinnam gruntownie go zdyscyplinować? Słaby mężczyzna to zły mężczyzna. Od małej chciałam zawsze zmierzyć się z wampirem. Pozostaw go mnie. – Z tymi słowami Xenovia pociągnęła za sznur przywiązany do kartonu Gaspera &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmierzyć się z… zaraz, chcesz zniszczyć Gaspera?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeek! N-n-n-nie ma mowy! Nie chcę walczyć z posiadaczką Świętego Miecza Durandala! Zostanę zniszczooooooony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie krzycz, Gasper. Jeżeli chcesz, to mogę przygotować krzyż i wodę święconą, a także potraktować cię czosnkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeek! Nie czosneeeeek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może był to jego niefart, żeby spotkać Xenovię. Nawet bardziej, Xenovia-san, jeżeli chciałabyś egzorcyzmować diabła, to ty również byś oberwała. Martwię się o przyszłość…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Hej, zacznij biegać. Jeżeli jesteś Dziennym, to powinieneś dać radę biegać za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeek! Nie ścigaj mnie, wymachując Durandalem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zastał nas wieczór, nasz wampirek był ścigany przez posiadaczkę świętego miecza.  [[Image:High_school_dxd_v4_145.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc z perspektywy kogoś zupełnie z zewnątrz, było to polowanie na wampira. Durandal wydawał z siebie niebezpieczne dźwięki, emitując cały czas świętą aurę. Gasper desperacko uciekał. Cóż, to z powodu, że gdyby dał się jej złapać, to zostałby natychmiast zniszczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Xenovia najwyraźniej trenowała go, zaczynając od treningu fizycznego pod banderą „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Była panienką pełną energii jak zawsze. Panienka ta, wymachująca cały czas legendarnym orężem i ścigająca wampira, zdawała się być wesoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy głębiej się nad tym zastanowię, to po tym, jak się już tutaj zaaklimatyzowała, to sama powiedziała, że zarówno z tego, co robi, jak i również z tego, co robić musi, czerpie przyjemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pod tym względem pewnie była podobna do Asi, gdy ta również zadomowiła się w naszym mieście. Z racji że obie żyły dość skromnie jako Chrześcijanki, styczność z Japonią i jej kulturą, w której przejawiał się prawie całkowity brak religii, musiała być dla nich czymś zupełnie nowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo że honorem było spotkanie Gońca-san, którym jestem i ja, to nawet nie spojrzeliśmy sobie w twarze… Chlip…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia była pełna żalu, a jej oczu były załzawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W domu wielokrotnie powtarzała, że „chce spotkać się z drugim Gońcem-san”, że przewiduje spotkanie z nim. I mimo że nadeszło to długo oczekiwane spotkanie, to ze względu, że w maksymalnym stopniu nienawidził ludzi, nic nie dało się zrobić. Cóż, byliśmy diabłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Bardziej niż samo nie spojrzenie w twarz naszej Asi… Kurna! Tego nie mogłem odpuścić. Jednak musiałem to znieść. Mimo że był moim senpai jako demon, to pozostawał moim kouhai w szkole. Ja, jako jego senpai, musiałem wytłumaczyć mu parę rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan, trzymając w dłoni czosnek, wraz z Xenovią ścigały Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Gya-kun, jeżeli zjesz czosnek, będziesz zdrowszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeeeeeee! Koneko-chan mi dokuczaaaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ci dwaj pierwszacy dogadywali się…? Słyszałem, że Koneko-chan potrafiła być bardzo irytująca, ale… czy ona robiła mu krzywdę? Nazywała go nawet „Gya-kun”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, och, już są przy tym. – Wraz z tymi słowami pojawił się Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, to ty, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Hyoudou. Doszły mnie słuchy, że jest u was podwładny hikikomori, którego pieczęć została ściągnięta, więc przyszedłem rzucić na niego okiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jest tam. Ten, którego ściga Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, Xenovia-san, ona na poważnie wymachuje tym mieczem. Czy to w porządku? Och, chwileczkę! To dziewczyna! Na dodatek blondynka! – Saji zdawał się być szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, że to powiem, ale ten chłopak to transwestyta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Saji stał się kompletnie przygnębiony. Chyba złamałem mu serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to oszustwo – powiedział. – I z racji że ma na sobie damskie ubrania, to chyba po to, by komuś je pokazywać, tak? I jest jeszcze hikikomori. Tutaj występuje zbyt wiele sprzeczności. Naprawdę trudna sprawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się – odpowiedziałem. – To niezrozumiały, transwestyczny nawyk. Również ja nie mogę zarzucić niczego stwierdzeniu, że jest mu w tym stroju do twarzy. A ty, Saji, co właściwie robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był ubrany w dres, na dłoniach miał bawełniane rękawiczki i trzymał małą łopatę, jakiej używa się do klombów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, co widzisz. Zajmuję się klombami. Jest to rozkaz Kaichou z tamtego tygodnia. Hej, ostatnio w szkole dzieje się tak dużo, nie? A na dodatek Maou-sama i reszta również tutaj zdecydowała się przyjść. Robotą Piona samorządu uczniowskiego, mnie, jest zadbanie o to, by szkoła wyglądała pięknie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nadymał policzki i zachowywał się jak jakiś bohater, jednak mimo wszystko nie zajmował się dość… dziwnymi pracami? Ble, lepiej się nie odzywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Za Za…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy skończyliśmy rozmawiać, w pobliżu nas dało wyczuć się czyjąś obecność. Kiedy odwróciłem wzrok w stronę, skąd pochodziła… nie mogłem uwierzyć własnym oczom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh. Widzę, że podwładni rodzin Maou bawią się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna ubrany w yukatę, od którego biło zło… Rozpoznałem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Sekiryuutei. Minęło trochę czasu od tamtej nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wpatrywali się w niego z niedowierzaniem, w końcu pojawił się tak niespodziewanie. Wraz z jednym słowem wypowiedzianym przeze mnie, atmosfera kompletnie się zmieniła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Giiii!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Xenovia trzymała swój miecz w pogotowiu. Może dlatego, że wyczuła tę atmosferę, Asia schowała się za mną, a ja aktywowałem swój Boosted Gear, niby starając się ją chronić. Dlaczego przywódca upadłych aniołów przyszedł do takiego miejsca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji, będąc w szoku, wyjął zdeformowaną jaszczurkę. Był to jego Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hyoudou, przez „Azazela” rozumiesz…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Saji. Kontaktowałem się z tym gościem już wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel uśmiechnął się gorzko widząc naszą reakcję. Nie wspominając o pragnieniu krwi, to nie wyczuwałem od niego żadnej chęci do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam ochoty walczyć – powiedział. – Hej, co to za postawy, niskoklasowe diabły-kun. Powinniście wiedzieć, że mimo waszej dużej przewagi liczebnej nie wygralibyście ze mną? Nawet ja nie mam zamiaru dokuczać niskoklasowym demonom. Przechadzając się, po prostu wpadłem na pomysł, że odwiedzę miejsce, gdzie są diabły. Czy jest tutaj obecny posiadacz świętego demonicznego miecza? Przyszedłem się z nim zobaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli chodzi ci o Kibę, to go tutaj nie ma! Jeśli celujesz w niego, to nie pozwolę ci na to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu Kiba stał się posiadaczem bardzo rzadkiego Łamacza Ładu, to pewnie planował złożenie mu oferty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę. Nie będąc w stanie zwyciężyć przeciwko Kokabielowi, tym bardziej nie wygracie w walce ze mną. Rozumiem, posiadacza świętego demonicznego miecza tutaj nie ma. Co za nuda. – Rozciągając szyję, zbliżył się do nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyczuwałem żadnej wrogości. I właśnie dlatego było to przerażające. Z tego wszystkiego trzęsły mi się ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przeciw Kokabielowi nie byliśmy w stanie zrobić niczego. A teraz przyszedł do nas przeciwnik jeszcze wyższej klasy… w tej chwili nawet nasza natychmiastowa śmierć była możliwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie chciałem odejść na drugi świat chwilę po tym, jak zobaczyłbym rozpostarte czarne skrzydła… Jeżeli mam umierać, to chcę przynajmniej zrobić coś zboczonego z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel wskazał na jedno z drzew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chowa się tam wampir – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper kryjący się w cieniu drzewa spanikował. Podchodząc do niego, przywódca upadłych aniołów powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś posiadaczem Zabronionego Widoku Balor, prawda? – zapytał, choć pewnie znał odpowiedź. – Jeżeli nie jesteś w stanie używać go właściwie, to może on stanowić zagrożenie dla innych. Jako Sacred Gear typu wsparcia będąc w stanie wspierać drużynę w jej brakach powinno być okay, ale… Jeżeli już przy tym jesteśmy, to wiedza diabłów na temat Sacred Gear za bardzo nie poszerzyła się. Jeżeli aktywuje się go za pomocą pięciu zmysłów, a wytrzymałość posiadacza nie jest wystarczająca, zacznie działać, stanowiąc przy tym wielkie zagrożenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spoglądał w twarz Gaspera… Spoglądał mu w oczy. Jak tylko Azazel zbliżył się do niego, ten zaczął się cały trząść. Chyba była to oczywista reakcja z jego strony. Mimo wszystko nie wyczuwałem od upadłego anioła niczego dziwnego, ani żadnych złych zamiarów. Jego twarz była pełna zainteresowania. Może właśnie z powodu tego, że inni również to wyczuwali, to nie wiedzieli, co zrobić.&lt;br /&gt;
Patrząc na to z boku wyglądało to tak, jakby Gasper był atakowany przez upadłego anioła, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel odwrócił się w naszą stronę i wskazał na Saji’ego. Będąc przerażonym, Saji przyjął posturę do walki. Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to Lina Absorpcji? Jeżeli właśnie ćwiczyłeś, spróbuj jej użyć. Połącz ją z tym wampirem. Jeżeli aktywuje swój Sacred Gear, jego moc będzie przez ciebie pochłaniana, to nie będzie działał tak bardzo na oślep.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego słowa Saji zdawał się być zakłopotany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …M-mój Sacred Gear może wchłaniać moc Sacred Gear przeciwnika? Myślałem, że po prostu absorbuje jego siły i osłabia go…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę – zaczął mówić rozbawiony słowami Saji’ego Azazel – to z powodu tego, że ostatnimi czasy posiadacze Sacred Gear nie próbują dowiedzieć się, jakie są prawdziwe moce ich Sacred Gear. Lina Absorpcji ma w sobie moc jednego z Pięciu Legendarnych Smoczych Królów, Więziennego Smoka, Virtra. Cóż, zostało to odkryte dzięki niedawnym badaniom. Lina ta może połączyć się do dowolnego obiektu i rozpraszać jego moce. Na krótki czas można odłączyć linę od właściciela i podłączyć ją do innej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czyli moja lina… na przykład, mogę podłączyć ją do Hyoudou albo kogoś innego? I wtedy moc przepływałaby na Hyoudou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wraz z twoim rozwojem, liczba lin będzie rosła. Jeżeli tak się stanie, ilość absorbowanej mocy również wzrośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji zaniemówił. Jeżeli Azazel mówił prawdę, to Sacred Gear Saji’ego był niesamowity, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, przecież ten gościu to przywódca upadłych aniołów! Szef odwiecznych wrogów diabłów! Jasnym było, że to zła osoba…! Takie myśli chodziły mi po głowie, ale nie wyczuwałem żadnej wrogości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiłem się tym, co powiedział nam Kokabiel:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ma bzika na punkcie kolekcjonowania Sacred Gear.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to miało z tym jakiś związek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– By ulepszyć Sacred Gear najszybszym sposobem będzie wypicie krwi osoby, która ma w sobie Sekiryuuteia. Gdy wampir napije się krwi, da mu to moc. Cóż, resztę pozostawię wam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywódca upadłych aniołów-san powiedziawszy tak dużo, rzucił nam spojrzenie i zaczął oddalać się. W pewnej chwili zatrzymał się i skierował swoją twarz w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam za Valiego – powiedział. – Nasz Hakuryuukou skontaktował się z tobą na własną rękę. Jestem pewien, że byłeś tym bardzo zaskoczony, prawda? Nie jest normalną osobą, ale z pewnością nie chciał by tak natychmiast doprowadzić do końca sporu pomiędzy Białym, a Czerwonym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co do ciebie, nie przeprosisz za to, że wielokrotnie się ze mną kontaktowałeś bez zdradzania swojej tożsamości? – powiedziałem nieświadomie. Mimo wszystko byłem naprawdę zaskoczony. Żeby klient był przywódcą upadłych aniołów, nawet kiepskie kawały mają swoje granice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak na twarzy Azazela zawitał figlarny uśmieszek, a on sam odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to moje hobby. Nie przeproszę. – Powiedziawszy to, odszedł od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy sami. Wymieniliśmy się spojrzeniami, ale nie wiedzieliśmy, jak na to wszystko zareagować. Saji, westchnąwszy, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Na razie, to ja użyję swojego Sacred Gear na naszym świeżaku-kun. W takim stanie niech użyje swojej mocy. W zamian za to, następnym razem będziesz pomagał mi z klombami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego słowa wszyscy przytaknęli, a trening Sacred Gear Gaspera rozpoczął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Saji połączył język Liny Absorbcji do Gaspera i zaczął wysysać jego moc. Tak jak powiedział Azazel, pochłanianie było możliwe… Naprawdę, posiadał dobre informacje na temat Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W następnej chwili, piłka do siatkówki, którą rzuciliśmy, wraz ze znalezieniem się w zasięgu wzroku Gaspera, zatrzymała się. Przedmioty mogły zostać całkowicie zatrzymane jedynie na kilka minut. W przypadku piłki wyglądało to tak, że pozostawała zawieszona w powietrzu. Gdyby byłby to żywy organizm, zastygłby on w bezruchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ludzie, którzy zostali zatrzymani, przed ten dany czas, pozostając przez cały czas w nieświadomości, nie pamiętali nic z okresu, w którym byli zatrzymani. Wiedziałem to, gdyż sam tego doświadczyłem. Wyczuwałem złe zamiary, ale nie w takim stopniu, o którym wiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie było żadnego problemu z przedmiotami, które znajdowały się w zasięgu jego wzroku, ale bez bicia trzeba było przyznać, że jego Sacred Gear był potężny. Im bliżej niego się znalazłeś, tym dłużej zostawałeś zatrzymany, a im dalej – tym większy zasięg miała moc zatrzymania, ale krócej działała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z racji że Gasper nie był w stanie używać efektywnie swojego Sacred Gear, to jedynie określone przedmioty mogły zostać zatrzymane. Chyba przybliżyłem już całą sytuację. Ponieważ wciąż niemożliwym dla niego było używanie tego świadomie, zdarzały się przypadki, kiedy się na kogoś spojrzał, a część ciała tej osoby zostawała zatrzymana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie, przepraszam za nieświadome aktywowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy do takiego czegoś dochodziło, Gasper krzyczał „Przepraszaaaaaaaaaaaam!” i uciekał, gdzie pieprz rośnie. Złapanie i próby przyniesienia go z powrotem również stanowiły nie lada wyzwanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłoby dobrze, jeżeli mógłby zatrzymać jedynie piłkę, która się do niego zbliżała, ale było to dla niego bardzo trudne. To mogło być… o wiele bardziej trudne, niż sobie myślałem. Umiejętność Sacred Gear była jedną sprawą, ale trening jego właściciela, Gaspera, był trudnym orzechem do zgryzienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak zostałem poproszony o to przez Buchou. Musiałem przy nim trwać. Sprawię, że stanie się wyśmienitym użytkownikiem czasu! Wmawiałem sobie to, żeby podnieść się na duchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I jak? Jakieś postępy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou przyszła nas odwiedzić, a miała dla nas kanapki. Chyba zamartwiała się o Gaspera, którego moc była wsysana, a on sam wciąż powtarzał „Eek, eek!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiliśmy sobie małą przerwę i zajadaliśmy się kanapkami. Kuh! Tajemniczy składnik robił swoje i były super pyszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, pychota!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, dziękuję. Nie miałam zbyt dużego wyboru i musiałam zrobić tylko jakieś proste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko były wyśmienite! Nawet Saji mruczał pod nosem „pyszne!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san i Kiba, których z nami tutaj nie było, pewnie byli z Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była zaskoczona na wieść o przyjściu Azazela, ale odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałam, że posiada rozległą wiedzę na temat Sacred Gear. Doradzał na ich temat… Może miał wolny czas, że dał wam rady… – zaczęła dumać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zjedzeniu dwóch, nie, trzech kanapek zrobionych przez Buchou, Saji powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-senpai, będę wracał do mojej pracy z klombami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji-kun, dziękuję za dotrzymanie moim podwładnym towarzystwa. Masz moje podziękowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skurczybyk Saji, po usłyszeniu słów Buchou, zaczerwienił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to nic wielkiego. Jesteś drogą przyjaciółką Kaichou, a ja sam dowiedziałem się dużo na temat mojego Sacred Gear. Ale muszę zająć się klombami, więc… – Saji był dobrą osobą. Miał niewyparzoną gębę, prawda, ale spędził z nami dzisiaj dużo czasu. – Do zobaczenia, Hyodou. Pracuj ciężko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy również i ja podziękowałem, Saji oddalił się od nas. Gdy zniknął z zasięgu naszego wzroku, Buchou zwróciła się do Gaspera, który odpoczywał w cieniu drzewa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, wciąż możesz trenować, prawda? Kiedy Saji-kun wyssał twoją moc, ustabilizowała się ona na idealnej wartości. Przez resztę czasu również będę przy tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Buchou! Traktowała w końcu dobrze swoje sługi. Jednak co najważniejsze, będzie tutaj z nami! Robiła to dla mnie nawet teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-d-dam z siebie wszystkooooo. – Na słowa Buchou Gasper wstał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku. Także i ja dotrzymam mu towarzystwa do końca dnia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie w taki sposób trening Gaspera trwał aż do nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Noc dnia następnego.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zajmowałem się swoją robotą diabła. Nawet teraz nie mogłem teleportować się do klienta przez magiczny krąg, ale mimo to praca przebiegała bez problemów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spotkanie trzech potęg zbliżało się, lecz my, podwładni, byliśmy zobowiązani do wykonywania swoich obowiązków. W końcu w jednym mieście było dwóch Maou-sama, więc nie mogliśmy robić tego, co nam się podobało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Czy dzisiaj to ty, Ise-kun? – były to słowa młodego mężczyzny, mojego klienta, który nazywał się Morisawa-san. Powiedział to z zawiedzioną miną i opuszczonymi ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był klientem Koneko-chan, a także i moim. Dzisiaj była moja kolej. Wzrok Morisawy-san powędrował w dół. Zdawał się martwić przedmiotem, który był u mego boku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Obok mnie stało wielkie kartonowe pudło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto jedyne w swoim rodzaju mówiące kartonowe pudło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bęc!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym lekko je kopnął, dałoby się usłyszeć krzyk „Eeeeek!”. Tak, był to  Gasper, pudełkowy chłopiec. Buchou i reszta stwierdziła, że najlepszym rozwiązaniem będzie, jeżeli zostanie zabrany na diabelską robotę. Przywiązałem to pudło do tylnego siedzenia mojego roweru i pedałowałem z nim aż tutaj. Chciało mi się płakać. Szczerze powiedziawszy, był używany w subtelny sposób, ale tak długo, jak nie przeszkadzał, wszystko było okay. Będę miał ze sobą to pudło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co, co? Co jest w środku? – Zapytał Morisawa-san, zbliżając się do pudła, zanim zdążyłem to zauważyć! Nagle otworzył je i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich wzrok spotkał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fue…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoby z antropofobią, kiedy tylko ktoś będzie się w nich wpatrywał, zaczną płakać. Gasper dzielnie znosił to przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z twarzy wygląda jak bishoujo, ale w rzeczywistości jest to chłopak. Ma takie hobby, żeby wskakiwać w damskie ciuszki – wytłumaczyłem Morisawie-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli będzie wiedział od początku, że to chłopiec, to dozna mniejszego szoku. Złapał mnie jednak silnie za oba ramiona i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten śliczny dzieciak, nie ma mowy, żeby był dziewczyną! Bardzo dobrze, że jest chłopaaaaakiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do cholery było z tym jego nalegającym głosem!? Co? Nie protestował przeciw temu, że Gasper był chłopakiem? Naprawdę! Jego oczy świeciły się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz wyjść! Onii-san nie jest straszny, wiesz? Zabawmy się wspólnie! – słowa Morisawy-san były skierowane w stronę Gaspera. Jego sposób mówienia oraz samo zachowanie były naprawdę zboczone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuuuuuuuwaaaa… Chlip… – Gasper trząsł się. Zdawał się być wystraszony. Nawet ja bałem się Morisawy-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drżącymi dłońmi, Morisawa-san wyciągnął ręce w stronę Gaspera…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeee! – rozległ się krzyk Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle moje zmysły zostały… zatrzymane. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kartonowe pudło zniknęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do…? – Morisawa-san również nie pojmował tego, co się z nim stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A odpowiedź była prosta – zatrzymanie czasu. Gasper musiał tak się przestraszyć, że nieświadomie aktywował swój Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czas dla naszej dwójki przez pewien okres przestał płynąć. Rozglądając się dokładniej po pokoju, w kącie dostrzegliśmy pudło. Hm, tam się ukryłeś. Zbliżyłem się do niego i przemówiłem do zamkniętego kartonowego pudła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, przepraszam, Morisawa-san był trochę straszny, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip……Fueeeeee – płakał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poddaję się. W takim stanie nie będzie z niego pożytku w pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znów go zatrzymałem… Idiota, idiota, idiota, idiota… Jestem idiotą. Zatrzymywanie nie jest niczym dobrym… ale mimo że tego nie chcę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper… z racji że Buchou powierzyła ciebie mnie, musiałem coś zrobić. Jednak kiedy tylko był przestraszony, to nie mógł niczego robić. Ja również, kiedy on znajdywał się w takim stanie, nie mogłem niczego mu powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
– Gasper, proszę cię, wyjdź. To moja wina, że nalegałam, żebyś poszedł wraz z Iseiem – przepraszała Buchou, stojąc przed drzwiami pokoju Gaspera. – Myślałam, że pracując wraz z nim, coś z tego wyniesiesz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fueeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zamknął się w pokoju i płakał tak głośno, że słychać go było w całej okolicy. Nienawidził ludzi, nie potrafił kontrolować swojego Sacred Gear, a innym sprawiał same kłopoty – to zdawało się być jego problemami. Ale mimo wszystko to Morisawa-san go przestraszył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou opowiedziała mi kilka rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ojciec Gaspera pochodził z szlacheckiej wampirzej rodziny, ale z racji że jego matka była człowiekiem, jego krew nie była czysta. Podobno wampiry nienawidzą wśród siebie takich „kundli” bardziej niż diabły. Stosują wtedy wobec nich, nawet jeżeli jest to ich własna rodzina, dyskryminację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gapser już od małego był prześladowany przez swoje rodzeństwo i nawet kiedy przyszedł do ludzkiego świata, był tutaj traktowany jak potwór. Nie miał miejsca, które mógłby nazwać domem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Posiadł jednak zarówno zdolności wampirze, jak i ludzkie, wyjątkowy Sacred Gear. Urodził się z nimi obiema i z wiekiem jego moc również rosła. Nawet kiedy chciał się zaprzyjaźnić, jakimś nieszczęsnym przypadkiem aktywował swój Sacred Gear i zatrzymywał tę osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise, jakbyś się czuł, gdybyś mógł zatrzymać czas? – zapytała mnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Trochę bym się bał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy sobie tylko o tym pomyślałem, do głowy przychodziły mi same potworności. Gdybym mógł kontrolować czas, co bym zrobił? Gdyby czas się dla mnie zatrzymał, co bym zrobił? Na pewno by mnie to wkurzało, nawet jeżeli ta druga osoba nic by o tym nie mówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ludzie, którzy zostali zatrzymani przez Gaspera, pewnie uważali podobnie. Jeżeli w sercu choć raz zrodzi się podejrzenie, to ich dalsze towarzystwo stawało się niemożliwe, a oni sami zaczynali się go bać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper doświadczał tego raz za razem. Naprawdę przykrym było, że takich krzywd doznawali ludzie, którzy posiadali Sacred Gear. Asia znajdowała się w podobnej sytuacji. Od nazywania Świętą Dziewicą do wiedźmy…&lt;br /&gt;
Sacred Gear niby były darami od Boga, jednak… przecież jego tutaj nie było, lecz mimo to zaprogramował cały ten system, dzięki czemu Sacred Gear mogły dalej funkcjonować, nie groziło im „wymarcie”. W rzeczy samej jako bronie były one potężne, ale jednocześnie miały moc, aby sprawić użytkownikowi wiele smutku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-ja… ja nie potrzebuję takiego Sacred Gear! B-bo wszystkich zatrzymuję! Tylko ich przerażam! Sprawiam, że mnie nie lubią! Nawet mnie się to nie podoba! Nie chcę zatrzymywać moich p-przyjaciół i t-towarzyszy… nie chcę patrzeć na twarz osoby, którą lubię, a którą zatrzymałem… N-nie chcę… – mówił Gasper, łkając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Został wyrzucony z własnego domu, w żadnym świecie nie mógł zamieszkać, żył w ciągłym napięciu, a w końcu został zabity przez łowców wampirów. Przygarnęła go Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak Gasper, będący obdarzony potężną mocą, która nie mogła być kontrolowana przez Buchou, z rozkazu sił wyższych został zapieczętowany. Trwał w tym stanie aż do teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale mamy kłopot… Żeby to dziecko raz jeszcze zamknęło się w sobie… Jako Król dałam ciała – powiedziała załamana Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou zrobiła wszystko tak, jak należało. Gasper także niczym nie zawinił. To ja ich zawiodłem. Mimo że oboje pokładali we mnie swoje nadzieję i oddali mi Gaspera do towarzystwa podczas mojej pracy, nie byłem w stanie niczego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, czy spotkanie z Sirzechsem-sama i resztą nie rozpoczyna się za chwilę? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, masz rację, ale potrzebuję jeszcze trochę czasu. Muszę być pewna, że Gasperowi nic nie jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pozostaw to mnie. Na pewno coś z tym zrobię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie była w stanie odrzucić mojej propozycji, w końcu zebranie to było istotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przywódcy trzech potęg mieli się zebrać w jednym miejscu. To wydarzenie miało wielką wagę. Jeżeli tego samego dnia wydarzyłoby się coś nieodpowiedniego, przepaść pomiędzy nimi powiększyłaby się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Mam swojego kouhai, w końcu chłopaka! Coś zrobię! – oświadczyłem, wypinając pierś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Blefowałem. Szczerze mówiąc, wątpiłem w swoje powodzenie. W tego typu sprawach byłem dupa. Jednak musiałem sprawić, żebym w oczach Buchou wyglądał cool.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, Ise. Mogę na ciebie liczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu mojej energicznej odpowiedzi, Buchou odpowiedziała uśmiechem. Ze smutkiem i żalem spojrzała na drzwi do pokoju Gaspera i odeszła. Kiedy tylko zniknęła z zasięgu mojego wzroku, zrobiłem duży wdech i usiadłem pod drzwiami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę siedział tu tak długo, aż nie wyjdziesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Myślałem nad tym dużo, ale będąc kompletnym idiotą, mogłem zrobić tylko coś takiego! Usiąść! Proste i oczywiste! Od czasów starożytnych działało to na ludzi, którzy zamykali się w sobie! Chyba…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto dłużej wytrzyma. Trwałem zaciekle w takim stanie przez ponad godzinę, ale nic się nie zmieniło. Nie było też z jego strony żadnych znaków, które świadczyłyby o tym, że miał zamiar wyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Siedząc tak bezczynnie nie pomogę mu. Spróbowałem rozmowy z nim:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boisz się? Sacred Gear i… nas? – powiedziałem do drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posiadam Sacred Gear, w którym przebywa najsilniejszy ze smoków. A jednak moje życie nie było tak niesamowite jak twoje wampirze lub Kiby. Byłem normalnym uczniem liceum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miałem pojęcia, jak bardzo do niego docierały moje słowa. Mimo wszystko wyrzućmy z siebie swoje prawdziwe uczucia. Mówiłem dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… mówiąc szczerze, boję się. Używając smoczych mocy czuję, jak część mnie zamienia się w coś innego. Nie wiem zbyt wiele o diabłach, ani o tym, czym jest smok. Jednak chcę rozwijać się dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ nie pozostało mi nic innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? – padła odpowiedź z jego ust. – P-przecież możesz stracić coś naprawdę cennego. Dlaczego ty, senpai, chcesz tak bardzo prowadzić zwykłe, proste życie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, odpowiedział. To dobrze. Słyszał moją historię. Ale na to pytanie było naprawdę trudno odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie… Jestem idiotą i dlatego nie rozumiem tych skomplikowanych rzeczy. Po prostu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak po prostu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę widzieć raz jeszcze płaczącej Buchou. Podczas Rating Game wszyscy przegraliśmy. Zostałem pokonany i pobity do takiego stopnia, że nic nie pamiętam. Nie chcę być żałosny… ale nawet wtedy miałem przed oczami obraz płaczącej Buchou. – Mocno zacisnąłem pięści. Wspominanie tego było dla mnie wielką hańbą. – …To było coś. Wyryło mi się na zawsze w pamięci. Nie wspominając o tym, że moi towarzysze byli pokonywani jeden za drugim. Na końcu pozostałem tylko ja… Nawet teraz widzę to w swoich snach. Sen, w którym biegam samotnie po polu walki. Znajduję w końcu płaczącą Buchou, ale nie mogę niczego zrobić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Giii&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym tępym dźwiękiem drzwi uchyliły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie byłem przy tym obecny. – Jego sylwetka wyłoniła się zza drzwi, a on sam zdawał się powstrzymać od płaczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem – odpowiedziałem. – Nie winię cię za to. Ale od teraz wszystko będzie inaczej, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja…ja będę tylko sprawiał same problemy – odrzekł. – Jestem hikikomori, jestem niesamowicie nieśmiały… Nie potrafię używać właściwie mojego Sacred Gear…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kładąc rękę na jego głowie, spojrzałem mu głęboko w oczy. Jego Sacred Gear znajdował się właśnie tam. Umiejętność zatrzymywania czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrafiłbym cię znienawidzić. Jako twój senpai zawsze będę się o ciebie troszczył… Cóż, jesteś moim senpai jako diabeł. Ale poza tym wyjątkiem, to ja jestem nim dla ciebie, więc pozostaw wszystko mnie.&lt;br /&gt;
Gasper będąc zaskoczonym, zaczął mrugać. Jednak kontynuowałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użycz mi swojej mocy. Wesprzyjmy Buchou razem. Jeżeli czegoś się boisz, sprawię, że to odejdzie. Mimo że jestem taki, jaki jestem, to noszę w sobie legendarnego smoka, wiesz? – Uśmiechnąłem się, jednak Gasper zdawał się być tylko zakłopotany moimi słowami. – Chciałbyś napić się mojej krwi? – zapytałem. – Ten skurczybyk Azazel potwierdził, że to prawda, więc poprzez jej napicie mógłbyś kontrolować swoją moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak właśnie brzmiały słowa upadłego anioła. Jeżeli by tak się stało, to moja krew była niską ceną… Czy stanę się wampirem? Słyszałem, że dziewica ugryziona przez wampira również się nim staje, ale… Gasper pokręcił przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boję się – powiedział. – Boję się picia krwi bezpośrednio od żywej istoty. Obawiam się nawet mojej własnej mocy… Jeżeli wydarzy się coś więcej niż to, ja… ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przerwałem mu – nie lubisz być używanym przez swój Sacred Gear. Ale mimo to zazdroszczę ci tej zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez te kilka słów na jego twarzy pokazało się szczere zdziwienie. Co? Co to za reakcja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałem coś dziwnego? – zapytałem. – Czy zatrzymywanie czasu nie jest takie super? Gdybym posiadał taki Sacred Gear, to by dopiero się działy rzeczy. Z pewnością użyłbym go na dziewczynach z klasy, nie, z całej szkoły, w nieprzyzwoitym celu. Pewnie czołgałbym się po korytarzu i zaglądał im pod spódniczki. Ach, mógłbym zatrzymać B-Buchou, a jej cycki…! Ach, już na samą myśl o tym, że mógłbym robić z nimi to, co bym chciał, sprawia, że nie mogę powstrzymać się od ślinienia! Właśnie! Cycki Akeno-san też są dobre! Patrzenie pod ich spódniczki! Uwaa, nie mogę powstrzymać się od tych dzikich pomysłów!&lt;br /&gt;
…Zaraz, to nie czas na mówienie takich rzeczy ze śliną kapiącą z moich ust! Aach, Gasper na pewno będzie mną zszokowany i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak myślałem,  ale na jego twarzy pojawił się uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, jesteś miłą osobą – powiedział z najszczerszym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch, mimo że był mężczyzną, to moje serce na chwilę przestało bić. Niebezpieczeństwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po raz pierwszy ktoś mi tak powiedział. Nikt nigdy mi nie mówił, że zazdrości mi. Nie podając już konkretnych przykładów… Ise-senpai, jesteś zabawną osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może była to prawda. Przepraszam za bycie tak rozpustnym.&lt;br /&gt;
– Rozumiem, Gasper, słuchaj uważnie… Chcę przetransportować moc Sekiryuuteia na cycki Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc moje prostackie myśli, Gasper początkowo był zaskoczony, ale stopniowo jego oczy stawały się wilgotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To niesamowite, Ise-senpai. Posiadać tak potężny Sacred Gear i móc wyjść naprzeciw takim uczuciom… To taki proces myślowy, który do mnie nie dociera. Nie wiem czemu, ale wyczuwam niektóre z twoich myśli i pragnień. Ise-senpai, twoje pożądania są przepełnione męstwem, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha, może i mi się wydaje, ale chyba robił sobie ze mnie jaja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, właśnie tak! – zacząłem mówić. – To potężny Sacred Gear! Mogę go użyć! Użyję go, aby zaspokoić swoje seksualne zachcianki! Oświadczyłem to już również smokowi, który we mnie mieszka! Będę ssał piersi Buchou! A potem, jako nowy cel, przeleję na nie swoją moc! Nie, dobrze będzie, jeżeli uczynię podobnie z piersiami Akeno-san! Uwaaa! Mam natłok marzeeeeeeń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, niedobrze. Nieświadomie zacząłem nawijać i ślinić się. Niedobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-również czuję, że mam w sobie odwagę – powiedział Gasper. – Ale tak naprawdę to tylko trochę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, dobrze, jesteś dobrym dzieckiem. Spójrz na moją prawą dłoń. – Wyciągnąłem w jego stronę rękę. – Ściskałem nią piersi Buchou, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Gasper spoglądał ze zdumieniem na moją dłoń. Fufufu, było się czym chwalić. Saji znał tę opowieść. Cieszyłem się, że również i Gasper ją poznał. Był w końcu chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? – zapytał z niedowierzaniem. – N-niemożliwe… Móc dotknąć swoją panią, która jest wysokoklasowym diabłem… Wokół Iseia-senpai zdarzają się tylko zaskakujące rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co do przekazania mocy do cycków, to jest to pomysł Maou-sama. Myślałem nad tym, żeby przez całe życie podążać za Maou Sirzechse-sama. Jest niesamowitą osobą! Odkrywa moje ukryte umiejętności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Transfer do cycków… użyć w taki sposób Longinusa, który wykracza poza normy… W końcu Maou-sama jest najsilniejszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zdałem sobie z tego sprawę, to siedziałem w jego pokoju i wdałem się w dyskusję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego można było się spodziewać po Iseiu-kun. Tak natychmiast nawiązać przyjazną rozmowę z Gasperem. – Podczas gdy nieskrępowanie z nim rozmawiałem, pojawił się Kiba. Wszedł do pomieszczenia, niby do niego zaglądając. Czyżby się martwił? Tak jak zawsze, tak i teraz był dobrą osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dobrze wybrał sobie czas. Z racji że zebrali się wszyscy męscy przedstawiciele klubu, to musiałem coś obwieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, muszę o czymś porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja, ty oraz Gasper jesteśmy mężczyznami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Ale czemu tak nagle o tym mówisz? Co się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałem nad sojuszem pomiędzy chłopakami z drużyny Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… interesujące. Co masz dokładniej na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wpierw zbieram moc. Potem przekazuję ją Gasperowi, który zatrzymuje całe otoczenie. Wtedy mogę sobie dotykać zatrzymanych dziewczyn tyle, ile tylko tego chcę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Znów ci po głowie te zboczeństwa. No cóż, ale nie widzę żadnego mojego udziału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ależ jest – odpowiedziałem. – Wchodzisz w tryb Łamacza Ładu i chronisz mnie. Przeciwnik nigdy nie śpi. To bardzo ważna kooperacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, dla ciebie zrobię wszystko, ale… porozmawiajmy o przyszłości trochę poważniej. Twoje pomysły na używanie mocy są zbyt zboczone. Wiesz, że Ddraig będzie płakał z tego powodu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kiba to dobry koleś.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mów tego takim zapłakanym głosem, Ddraig! Z racji że jestem twoim właścicielem, pomóż mi z moimi erotycznymi pomysłami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, ty draniu! Nie patrz na mnie z takim współczuciem! Ty przystojny skurczybyku! Ty to masz dobrze! Możesz schrupać wszystkie dziewczyny, które chcesz! A ja nie mogę nawet pojedynczej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …W końcu to ty, więc kiedy tylko się zorientujesz, to uzależnisz się od tego. Buchou i inni zdają się ciebie bardzo rozpieszczać, więc nie mów takich bzdur… Mówią, że spełnianie siebie to straszna rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba powiedział coś głębokiego, ale ble, w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, męscy towarzysze, porozmawiajmy otwarcie… Pierwsza runda: „Rzecz, którą najbardziej lubisz u dziewczyn!”! Pierwszy mówię ja! Lubię patrzeć na cycki dziewczyn oraz ich nóżki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba i Gasper uśmiechali się oboje gorzko, ale nie protestowali. Ale nie przeoczyłem faktu, że ręce Gaspera całe się trzęsły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bał się. Nie nas samych, ale zatrzymania nas. Obawiał się swojego Sacred Gear, który mógł nieświadomie aktywować. Tego, co przynosił. Gdyby zatrzymał drugą osobę, ta by go znienawidziła. Z powodu tego strachu czuł się przyparty do muru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to zabawmy się, jeżeli nawet ma to trwać tylko chwilę. Nie, chcę sprawić, aby czerpał z tego przyjemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, ale będzie w porządku, jeżeli będę siedział w pudle?… Nie zamknę go. Po prostu, kiedy rozmawiam z ludźmi, mogę być spokojny poprzez siedzenie w nim – powiedział Gasper przepraszającym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to godne pożałowania, ale zgodziłem się na to. Nie mogłem temu zaradzić, bo był to pierwszy raz. Zmuszanie go do tego również nie było dobre. Lepiej będzie, jeżeli będziemy oduczać go od pudła stopniowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, co za spokój. To jest to. Pudło jest moją oazą spokoju…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy kartonowe pudło znaczyło dla ciebie tak wiele!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Mimo wszystko pasowało do niego… Byłem przyzwyczajony, że go w nim widziałem. Pudłowy wampir. Nie wiedziałem, jak na to zareagować, w końcu było to dla mnie coś zupełnie nowego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli tak bardzo nie lubisz spotkań w cztery oczy, to co powiesz na to… – Zrobiłem dwa otwory w papierowej torbie i nałożyłem ją na jego głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Transwestyta z papierową torbą na głowie. Z dwóch otworów wydobywała się czerwień jego oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I j-jak? Pasuje mi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powoli było mu coraz bardziej do zombie! Bez względu na wszystko, to nie było normalne! Naprawdę się bałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ale to… Jest dobre, prawda? Chyba mi pasuje…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, po raz pierwszy poczułem, że jesteś niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę…? Jeżeli będę to nosił, to moja wartość jako wampir może wzrosnąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Bardziej niż sam wampir, był to zboczeniec na pełnym gazie. Poddaję się. Wszyscy wokół mnie to sami dziwacy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zboczone męskie rozmówki trwały całą noc. Wiedziałem to, ale Kiba o dziwo również był rozpustny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dzień następny, zmierzałem do pewnego miejsca.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zostałem wezwany przez Akeno-san. Buchou powiedziała, że przyjdzie później, kiedy tylko skończy swoją pracę. Co to za praca? Pierwsze skojarzenia na myśl o spotkaniu z Akeno-san to same zboczone rzeczy, ale z racji że miała do nas dołączyć Buchou, to prawdopodobieństwo tego było zerowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Będąc pomiędzy nimi byłem szczęśliwy, ale było to pokomplikowane. Z najmniejszym bodźcem wszystko obracało się w walkę… Walkę o mnie, zwierzątko. Dostawałem więcej, niż na to zasługiwałem! Z punktu widzenia mężczyzny było to nieźle pokręcone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedłem dalej po obrzeżach miasta… Zaraz, tutaj znajdowało się tylko jedno istotne miejsce…Tak, kapliczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Uwaaa! Czy ona nie była czymś złym dla diabłów? Jeszcze nigdy nie wchodziłem do świętego miejsca, ale słyszałem, że nie będzie to takie łatwe. Zdawało mi się nawet, że Buchou mówiła mi kiedyś, żeby nawet nie próbować do nich wchodzić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myśląc o tym, zauważyłem czyjś cień na kamiennych stopniach. Wytężyłem wzrok i… poznałem tę osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Akeno-san!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Akeno-san w stroju służki świątynnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem wchodzić po schodach. Akeno-san, która szła przede mną, bez zatrzymywania się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, Ise-kun, że tak nagle cię wezwałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, nie ma sprawy. Nie miałem żadnej roboty. Ale czym jest twoja praca? A i Buchou powiedziała, że przyjdzie później…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem. Rias ma ostatnie spotkanie ze Sirzechsem-sama odnośnie zebrania trzech potęg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, strój służki świątynnej Akeno-san był najlepszy. Bardzo do niej pasował. Z pewnością była Yamato Nadeshiko&amp;lt;ref name=&amp;quot;yamato&amp;quot;&amp;gt;Termin oznaczający wyidealizowaną japońską kobietę.&amp;lt;/ref&amp;gt;! A może jej przydomek, Kapłanka Gromów, wziął się właśnie z tego? Zaraz, czy my mogliśmy przebywać w kaplicy? Moim pytaniom nie było końca, ale co tutaj robiła Akeno-san? [[Image:High_school_dxd_v4_175.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie powinnaś była iść na spotkanie razem z Buchou? Myślałem, że Królowa zawsze jest potrzebna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia-sama tam będzie, poza tym gdyby już do czegoś doszło, to poradziliby sobie nawet beze mnie. Zresztą muszę spotkać się z kimś, kto czeka na górze – powiedziała Akeno-san, a jej wzrok powędrował w górę schodów. Co? Ktoś tu jeszcze był?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brama torii&amp;lt;ref name=&amp;quot;torii&amp;quot;&amp;gt;Chodzi o charakterystyczne wejście do chramów shintou ([http://www.taleofgenji.org/images/uji_shrine_torii.jpg przykład]).&amp;lt;/ref&amp;gt; była coraz bliżej nas. Jeżeli jakiś diabeł próbowałby przez nią przejść, to z pewnością by oberwał… Zawsze mi powtarzano, żeby nie wchodzić do kapliczek, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To miejsce jest jak najbardziej w porządku. Zgoda została pozyskana w niezbyt legalny sposób, ale nawet diabły mogą tutaj wchodzić. – Mówiąc to, Akeno-san przeszła przez bramę i nic się jej nie stało.&lt;br /&gt;
Ze strachem zrobiłem to samo, ale nic się nie wydarzyło. Więc naprawdę było w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przed moimi oczyma rozpostarła się główna część kapliczki. Wyczuwałem w niej starość, ale swoim wyglądem nie zdradzała tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-san, ty tu mieszkasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, kapłanka ostatniego pokolenia odeszła. Rias zabezpieczyła ten chram, który nikogo po sobie nie pozostawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to Sekiryuutei? – dobiegł mnie głos osoby trzeciej.&lt;br /&gt;
Odwróciłem się w bok, a moim oczom… ukazały się trzepoczące złote skrzydła o olśniewającym blasku. Przystojny młody mężczyzna patrzył się na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał na sobie kosztowną białą pelerynę… Nad jego głową unosiła się złota aureola. Zaraz, co, aureola!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się spokojnie i zbliżył się, aby podać mi rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło cię poznać, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Znał moje imię. Kim on był?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczuwając moje wątpliwości, z jego pleców wyrosło dwanaście skrzydeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Michał, przywódca aniołów. Rozumiem, ta jakość aury, to z pewnością Ddraig. Aż przypominają się niektóre rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był super wielką szychą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
Pod przewodnictwem Akeno-san, ja i Michał… san zmierzaliśmy do głównej części chramu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aureola była dowodem na bycie aniołem. Buchou mi o tym mówiła. Cechą charakterystyczną aniołów były właśnie aureole i białe pióra, natomiast ich upadli bracia nie posiadali nad swoją głową tego świecącego owalu, a ich skrzydła były czarne jak smoła. Michał-san miał skrzydła koloru złotego. Wokół niego roztaczała się aura ważnej osobistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wewnątrz tego dość wielkiego chramu znajdowała się spora liczba dużych filarów. Z samego centrum wyczuwałem nieznany napływ mocy, tak wielki, że aż dostałem dreszczy. Ta aura, czym ona była? Wyczuwałem niebezpieczeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, myślałem nad tym, aby cię tym wynagrodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co? Czy miał zamiar mi coś wręczyć? Spojrzałem się w kierunku, który wskazywał palcem Michał-san. Unosił się tam miecz, który wydzielał świętą aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Uwaa, to musiał być święty miecz! Nawet taki ignorant jak ja, znał bardzo dobrze tę moc. Wiedziałem, co oznaczała święta aura – w końcu znałem Excalibura i Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto Jerzy… gdybym powiedział Święty Jerzy, to by został lepiej przedstawiony? Oto Święty Miecz, Ascalon, w posiadaniu którego był zabójca smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiesz, nie wiem nic o Jerzym lub Świętym Jerzym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To znany zabójca smoków. Cóż, powinieneś trochę się pouczyć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamknij się! I o co chodzi z tym całym zabójcą!? Czy to już z nazwy nie brzmi niebezpiecznie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Grupa ludzi, którzy z zabijania smoków uczynili swoją pracę… a także termin używany dla broni, której używali.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zabójcy specjalizujący się w smokach. Przerażające. Czy to znaczyło, że również i ja byłem ich celem? Coraz bardziej mi się to nie podobało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W ramach specjalnej uprzejmości, daję ci to, bo nawet diabeł taki jak ty, który ma moc smoka, może nim władać. Zanim weźmiesz go w swoje ręce, to myślisz, że mógłby połączyć się z Boosted Gear? – powiedział Michał-san, ale czy takie coś było w ogóle możliwe?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zależy od ciebie. Sacred Gear reaguje na twoje uczucia. Jeżeli będziesz tego chciał, powinno się udać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, rozumiem. Tak, jak to powinienem był zrobić? Ale przede wszystkim, miałem jedno pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego mi to dajesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Bez względu na to, ile myślałem, zapytałem go o to. Dlaczego dawał mi tę rzecz, która wyglądała na dosyć wartościową? Nie wspominając już o tym, że dla aniołów byłem ich wrogiem. Miałem w sobie smoka, który dawno temu spowodował wiele zamieszania podczas wojny. Uważałem siebie za najgorszą dla nich istotę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Michał-san odpowiedział z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest czas spotkania. Uważam to za wielką okazję, aby trzy potęgi ze sobą współpracowały. Słyszałem, że już o tym wiesz, ale podczas ostatniej wojny… straciliśmy naszego stworzyciela, Boga. Nasi przeciwnicy stracili również Maou podczas walki. Przywódcy upadłych aniołów milczą. Azazel również opowiedział się za nierozpętywaniem kolejnej wojny. Mamy wielką szansę. Szansę, aby pozbyć się niepotrzebnych walk. Jeżeli małe potyczki będą zdarzały się cały czas, to trzy potęgi wcześniej czy później zniszczą się same. Nawet jeżeli to nie zawini, to jakaś zewnętrzna siła może to przyspieszyć. Ten miecz jest prezentem ode mnie dla strony reprezentowanej przez Maou. Oczywiście posłałem również upominek upadłym aniołom. Dostałem osławione święte demoniczne miecze od diabłów, za co jesteśmy bardzo wdzięczni.&lt;br /&gt;
Haa. Michał-san mówił tak skomplikowane rzeczy. Chyba chodziło o to, że to spotkanie było bardzo ważne, a on chciał zawrzeć pokój pomiędzy wszystkimi stronami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, siły zewnętrzne? To istniały jeszcze jakieś potęgi oprócz tych trzech?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Co do tego, są inne siły niż te, które zostały zapisane w świętych księgach. Pozostałe systemy mitologiczne również funkcjonują.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co takiego? Ddraig, pierwsze słyszę o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zazwyczaj nie opuszczają swojego terytorium, ponieważ został zawarty pakt przeciw wojnie. Mimo wszystko, nie wiemy, jakby zareagowały inne strony, gdyby odkryły, że Bóg z Pisma Świętego nie żyje. To spotkanie będzie również upewnieniem się tego, że nikt nie wypapla na zewnątrz tego, że Bóg umarł.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
???????? Nie łapię. Kurna, w ogóle nie rozumiałem, o czym mówił Ddraig.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głowie krążyło mi multum pytań. Nie miałem zielonego pojęcia na temat wewnętrznych stosunków pomiędzy diabłami, aniołami i upadłymi aniołami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san zaczął znów mówić do mnie, choć dręczyło mnie mnóstwo pytań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doszły nas słuchy, że ten, który się nam sprzeciwił, Smok Walijski, stał się demonem. Jako symbol przywitania i współpracy wręczamy ci ten miecz. Od teraz prawdopodobnie staniesz się celem innych smoków i Smoka Wymycia. Myślałem, że dla „Najsłabszego gospodarza w historii” będzie to przydatne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam za bycie najsłabszym! Ale mimo to ciężko pracuję! Nic z tego nie rozumiałem, lecz wiedziałem, że dawał mi ten miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale kurka, dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w porządku, że go dostanę? Ale dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko raz trzy potęgi trzymały się wspólnie za ręce. Wtedy, gdy pokonywali białego i czerwonego smoka. Obie te istoty wtargnęły na nasze pola walki i wprowadziły je w nieład.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem tę historię już od Ddraiga. W związku z tym, mistrzu Ddraigu, co on mówił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Kto wie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc zgrywasz głupka. Ble, w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pragnę, aby takie braterstwo znów powróciło, dlatego pokładam swe nadzieje w tobie, w Sekiryuuteiu. To typowo japońskie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem myśleć, ale… skoro mówił tak szef aniołów, i to z uśmiechem na twarzy, to musiało to być prawdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Odwróciłem się w stronę wcześniej wspomnianego miecza. Ale zaraz, mogę go dotknąć? Czy święty miecz nie niesie zniszczenia diabłom? Nie wspominając już o tym, że był to Zabójca Smoków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san powiedziała do mnie, wahającego się z wyciągnięciem ręki:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W tym chramie nastąpiło finalne dopasowanie tego miecza. Maou-sama, Azazel-sama oraz Michał-sama odprawili nad tym mieczem stosowne obrzędy, które pozwalają teraz diabłu, w którym rezyduje smok, na dzierżenie go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie? Musiała to być prawda, skoro mówiła tak Akeno-san. Jeżeli słowa te padały z jej ust, to musiałem w to uwierzyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ze strachem chwyciłem święty miecz, który unosił się w powietrzu… Nic się nie stało. Wyczuwałem świętą aurę, ale nie doznawałem żadnych obrażeń, ani nie spływała na mnie zła moc. Naprawdę było to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, skup myśli na Boosted Gear. Ja zajmę się resztą. Myśl o tym, żeby miecz, który trzymasz, połączył się z mocą twojego Sacred Gear.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo powiedzieć, no ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aktywowałem swój Sacred Gear, a na mojej dłoni pojawiła się czerwona rękawica. Próbowałem połączyć moc miecza z moją mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święta aura spłynęła na Boosted Gear. Przeszła przez niego, a ja poczułem wewnątrz siebie złą moc, ale… powoli stawała się przyjazna, a ja odczuwałem, jakby była wchłaniała przez moc Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kah!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysnęło czerwone światło… Rękawica z ostrzem, które wyrastało na przodzie tylnej części mojej lewej ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę się połączyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite. Sacred Gear i święty miecz razem. Święty Miecz wyrastał z Boosted Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na widok tego Michał-san klasnął w ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już czas. Muszę iść – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Już odchodzisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ach, zawsze chciałem powiedzieć coś, gdybym spotkał anioła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-um, chciałbym coś ci powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas na konferencję, powiesz mi to po niej. Z pewnością cię wysłucham. Nie musisz się martwić. – Po wypowiedzeniu tych słów, całe jego ciało pokryło się w białym świetle, które w pewnym momencie mocno zabłysło, a wielka szycha aniołów zniknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– Proszę bardzo, herbata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, dziękuję bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po tym, jak opuścił nas Michał-san, siedzieliśmy samotnie w kapliczce. Znajdowałem się w miejscu, gdzie mieszkała Akeno-san. Mijając wcześniej pokój o wyglądzie typowo japońskim, piłem teraz herbatę w pokoju, który wyglądał na miejsce przeznaczone do tej ceremonii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak dobrze pamiętałem, zaczynało się pić po obróceniu miseczki trzy razy, tak? Raz, dwa, trzy. Gorzka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san patrzyła się na moje poczynania i chichotała cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pracowałaś tutaj z Michałem…san nad tym mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w tym chramie została przeprowadzona specjalna ceremonia dla Ascalona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zadbanie o spotkanie trzech potęg, a także ten miecz – Buchou i Akeno-san miały wiele roboty… Czy takie były właśnie zadania Króla i Królowej? Powinienem był również pracować, aby nie wchodzić im w drogę i być partnerem Gaspera tak, jak mnie o to poproszono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Byliśmy wreszcie sami. Mogłem spytać ją o to, o co chciałem. Przygotowałem się psychicznie i zapytałem o to, co trapiło mnie od czasu walki z Kokabielem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę cię o coś zapytać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oczywiście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś córką jednego z przywódców upadłych aniołów…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Akeno-san wyraźnie spochmurniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zgadza się. Narodziłam się jako owoc miłości upadłego anioła, Barakiela, i matki człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…A więc było to prawdą. Kokabiel powiedział do niej: „Ty, któraś odziedziczyła swą moc od Barakiela!?”. Akeno-san patrząc się na mnie, mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja matka była kapłanką w jednej ze świątyń. Podobno pewnego dnia ocaliła życie mojego ojca, Barakiela, który doznał poważnych obrażeń. Z przeznaczenia w tym dniu narodziłam się ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san miała naprawdę pokomplikowane sprawy rodzinne… Mój dom był zbyt normalny. Uch, no niby ją o to zapytałem, ale teraz nie wiedziałem, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ja starałem się wymyśleć, co powiedzieć, z pleców Akeno-san wyrosły skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Różniły się od naszych. Jedno było demona, a drugie czarne upadłego anioła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skażone skrzydła… Skrzydło diabła i upadłego anioła, posiadam je obydwa. – Pochwyciła w dłoń czarne pióra tak, jakby nimi gardziła. – Nienawidząc tych piór, spotkałam Rias i stałam się diabłem… ale to, co się narodziło, to czarne pióra i pióra demona, odrażająca kreatura, która posiadała je oba. Fufufu, być może pasuje to do mojej osoby, w żyłach której płynie brudna krew. – Akeno-san szydziła sama z siebie. Niemożliwe, Akeno-san, proszę cię, nie mów tak… – Jak się czujesz, Ise, po wysłuchaniu tego? Nienawidzisz upadłych aniołów, prawda? Zabili ciebie i Asię, a nawet próbowali zniszczyć to miasto, nie ma więc mowy, że nie żywisz w ich stronę urazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziałem szczerze. Nie sądziłem, żeby kłamanie teraz było czymś dobrym:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nie cierpię ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, na twarzy Akeno-san pojawił się smutek. Jednak nie zważając na to, kontynuowałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale lubię cię, Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smutek ustąpił miejsca zaskoczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będę cię już wypytywał o nic dotyczącego twoich narodzin. Chciałem tylko się upewnić, więc… właściwie to chyba niepotrzebnie pytałem i teraz tego żałuję… Naprawdę przepraszam, czasami zachowuję się tak nieczule…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie o to chodzi – przerwała mi. – Mam w sobie krew upadłych aniołów. Czy możesz mi to przebaczyć? Mimo że narodziłam się ponownie jako diabeł, to fakt, że w moich żyłach krąży ich krew, nie uległ zmianie… Być może dałam ci powód, aby mnie nienawidzić?... Nie, właśnie o to chodzi. Jestem najgorszą kobietą na świecie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie ma związku. Ach, jak mam to powiedzieć. Akeno-san, jesteś dla mnie miłą senpai. Nie, um, z całą pewnością nienawidzę upadłych aniołów, ale ja myślę, że jesteś inna, Akeno-san, nawet jeśli w twoich żyłach krąży ich krew. Akeno-san to Akeno-san, jesteś wiceprzewodniczącą Klubu Okultystycznego i ani razu nie żywiłem w twoją stronę złości lub niechęci. Nawet po dowiedzeniu się o tym, że masz w sobie krew upadłych aniołów, to nie mógłbym cię znienawidzić. Nawet wiedząc to, lubię cię, więc nie ma żadnego problemu, racja? Co? Co ja kurna plotę? Wybacz, nie potrafiłem dobrać bardziej czułych słów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Akeno-san… zaczęła płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niedobrze. Czy ja ją zraniłem? C-co teraz! Spowodowałem, że dziewczyna płacze! Jednak Akeno-san otarła łzy i powiedziała z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Powiedziałeś zabójcze słowa… Słysząc to… nie powinnam naprawdę wreszcie spoważnieć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Nie słyszałem do końca tej drugiej części, ale moje słowa były „zabójcze”? Czy powiedziałem coś naprawdę nie tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san powstała, podeszła do mnie i… objęła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-Akeno-san!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san wyszeptała do mojego ucha:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowałam, zdecydowałam się. Ise-kun, lubisz Rias?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? U-um, t-tak, oczywiście!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To daremne, również jest poważna, więc bycie legalną żoną odpada. Istnieje też możliwość, że Asia-chan nią będzie… Chyba pierwszego i drugiego miejsca nie da się już odbić…&lt;br /&gt;
Pierwsze miejsce? Drugie? A co to kurna za ranking?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mając pytająca twarz, Akeno-san mówiła do mnie, cały czas do mnie przylegając. Z-zaraz, chwileczkę, Akeno-san! Nie będę w stanie mógł tego powstrzymać, jeżeli będziesz dawała tyle bodźców swojemu kouhai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będę miała niczego przeciw trzeciemu miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …trzeciemu miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzecie? Miejsce? Czy to miało związek z tymi dwoma wcześniejszymi? Nic nie rozumiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, trzecie miejsce. Myślę, że to dość stosunkowo dobra pozycja. Ale przede wszystkim pozostaje uczucie niewierności, więc będzie to trudne zadanie. Ufufu, Ise-kun, chyba nic się nie stanie, jeżeli będę cię rozpieszczała jeszcze bardziej? Moje uda będą mogły zastąpić ci uda Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nic z tego nie rozumiałem, ale wyłapałem końcówkę o udowej poduszeczce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Naprawdę!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie żartujesz!? Udowa poduszeczka w wykonaniu A-Akeno-san! Uwaaa, już przez samo wyobrażanie sobie tego nie mogłem się uspokoić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun, mógłbyś do mnie mówić „Akeno”?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nie mogę zwracać się do swojej senpai w taki sposób&lt;br /&gt;
!&lt;br /&gt;
– …To przynajmniej jeden raz. Proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prosiła to z takimi oczyma… Przełknąłem ślinę i wymamrotałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-Akeno…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jestem szczęśliwa, Ise…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gyu&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przytuliła mnie jeszcze mocniej. Uwaa, ten głos teraz, to nie było jej dostojne „Ara, ara, ufufu”, ale głos zwykłej dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powiedziała to tak, jakby się do kogoś przymilała. Nie była „Wiceprzewodniczącą Himejimą Akeno”, ale zwykłą licealistką. Wywarło to coś na moim mózgu. Ale przede wszystkim, Akeno-san była słoooooooooooooooodka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaraz, to uczucie cycków, które na mnie naciskały! Akeno-san była mięciutka, tak jak się tego spodziewałem! Zostałem naprowadzony na jej uda, przygotowania do udowej poduszeczki! Uoooo, pomyśleć, że otrzymam ją trzeci raz w życiu! Nie dało się tego ubrać w słowa, bo była to moja ukochana Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głaskała mnie po głowie. Było zupełnie inaczej niż z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, skradłam Rias jeden z jej specjalnych przywilejów. Jakoś się czuję tak, jakbym robiła coś bardzo złego. Ise-kun, czy nie jest ci przyjemnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Jest świetnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, uda Akeno-san były takie miękkie! Nie było lepszego miejsca do spania niż to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um, zastanawiam się co by… się stało, gdyby tę scenę widziała Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co o… Buchou? Hej, Ise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten głos…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Poczułem, jak moje ciało nagle całe odrętwiało. Podniosłem się do góry i sztywno odwróciłem do tyłu. A tam stała moja pani, która emitowała najgorszą z możliwych, cały czas poszerzającą się, szkarłatną aurę, niczym dwóch niebiańskich strażników&amp;lt;ref name=&amp;quot;deva&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Two Guardian Deva Kings&#039;&#039; – jest to odwołanie do buddyzmu i Czterech (Wielkich) Niebiańskich Królów. Każdy z nich sprawuje opiekę nad jednym z kierunków świata. Niestety, nie jestem w stanie wyjaśnić szczegółowo, co miała oznaczać ta metafora.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
…Zostanę zabity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Intuicyjnie o tym myślałem i wyczułem to! Bo bez względu na wszystko, miała na sobie moc zniszczenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-B-B-B-B-B-Buchou!? T-to, umm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest żadne nieporozumienie… Udowa poduszeczka z uda innego niż moje……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zun zun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz ze wściekłym krokiem zbliżyła się do mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munzu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boli! Złapała mnie z całej siły za policzki! Ałaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytała mnie z naprawdę niskim głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co z mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mam go!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co z Michałem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-poszedł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to nie masz już co tu robić! Idziemy stąd!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pospiesznie podążyłem za Buchou, która odwróciła się na piętach. Pochyliłem się przed Akeno-san. Przepraszam, naprawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo zazdroszczę o kandydatkę numer jeden, Rias Buchou – mruczyła coś Akeno-san, która została w tyle. Jej głos powrócił do normalności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie słyszałem tego zbyt dokładnie, ale Buchou zatrzymała się za chwilę, złapała mnie za ramię i wraz ze mną odeszła. Chyba chciała, żebym jak najszybciej opuścił to miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAC BAC BAC BAC&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięki kroków Buchou, która schodziła w dół schodami chramu, były pełne wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, idąc cały czas za nią, milczałem i starałem się tylko nie zostawać w tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou nienawidziła, kiedy jej podwładny, ja, był dotykany przez inne dziewczyny. Wyglądało, że gdy były to Asia lub Koneko-chan to było okay, ale poza tym, nawet jeżeli była to Akeno-san, to nie mogła tego znieść. Nie, no w końcu jeżeli była to bliska jej osoba, Akeno-san, to nie cierpiała tego? Nie, nie rozumiałem w tej kwestii serca mojej pani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ale jeżeliby spojrzeć na to z jej perspektywy, wyglądało to na zdradę. Co powinienem był teraz zrobić!? Nie było innej opcji niż przeprosić! Ale, ale, jak miałem przeprosić!? Naprawdę tego nie rozumiałem! Jeżeli Buchou mnie znienawidzi, to umrę ze smutku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wytężałem z całych sił mój mały móżdżek, gdy nagle Buchou zatrzymała się. Nie odwracając się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O co zapyta? Boję się! Jak mam jej odpowiedzieć!? Nie mogłem znaleźć odpowiedzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale tego się nie spodziewałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno to… Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno to fuku-buchou… Ale mimo to jest „Akeno”…… a ja jestem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co…? Co miała na myśli? Myślalem, że Akeno-san to „Akeno-san”, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie dlatego Buchou była…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou… mylę się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy jej odpowiedziałem, zdało mi się, że wzruszyła ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………Zgadza się. Jestem Buchou… Ale „Rias“.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-o co chodzi? Zdawała się być bardzo przygnębiona. Czyżbym znów powiedział coś nie tak? Nie będąc w stanie znaleźć odpowiedzi, którą by chciała, odrzekłem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Buchou jest moją panią i wysokoklasową diablicą, Rias Gremory… um, Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwróciwszy się, jej twarz wydawała się być naprawdę smutna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co to za „Kandydatka numer jeden“…! Nie jestem jedyną, która jest tak daleko…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej głos nie był głosem Buchou, pełnym elegancji, ale głosem zwyczajnej dziewczyny… ostatnio wszędzie je spotykałem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 4 Grigori 1|podrozdziału Grigori]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_4&amp;diff=421464</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_4&amp;diff=421464"/>
		<updated>2015-03-01T15:42:11Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot 4: Spotkanie VIP-ów! */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Spotkanie VIP-ów!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Wczesny poranek, ja wraz z Gasperem w lesie znajdującym się niedaleko szkoły trenowaliśmy zatrzymywanie czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guuuu… Ise-senpai, jestem zmęczooooony… – powiedział Gasper, przecierając oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to za głos słopppppppppppabeusza!? Musimy spełnić własne marzenia! – Mówiąc to, powróciłem do rzucania piłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, piłki. – Asia, która nam towarzyszyła, podawała mi piłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak zawsze trening polegał na tym, że ja rzucałem nimi, a zadaniem Gaspera było je zatrzymać. Wychodziło mu to teraz raz na jakieś dwadzieścia prób. Ciężka praca popłaca. W porównaniu do pierwszego treningu był to ogromny postęp.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jakimś cudem musiałem sprawić, że będzie w stanie używać swojego Sacred Gear. Jeżeli mi się nie uda, to nie będę w stanie osiągnąć własnego celu! Chciałem, by mógł jak najszybciej używać swojej umiejętności i z jej pomocą dotykać zatrzymane ciałka dziewczyn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wartości dziewczyn ze szkoły zostały już określone. Już zrobiłem harmonogram dla miejsc, w których należy zatrzymać czas, a wszystko zostało obmyślane z dokładnością co do minuty! Wiedziałem również, kiedy były same! Pozostało tylko je zatrzymać! Tylkoo zatrzyyyyyyymaaaać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak przy okazji, to moimi celami były dziewczyny z dużymi zderzakami. W końcu, będąc w stanie je zatrzymać, to niech będą to tylko wielkie cycki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przez trening z nim nie byłem w stanie spać w nocy. Nie mogąc powstrzymać moich fantazji związanych z zatrzymywaniem czasu zamartwiałem się tym bez końca za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli przy moim boku spała Asia, a przy drugim Buchou, to nie mogłem zasnąć i już. Tak naprawdę chciałem przytulić Buchou i pobawić się jej cycuszkami, ale… Asia pewnie by się na mnie wściekła…&lt;br /&gt;
Na drugi dzień po incydencie z Akeno-san, Buchou przez czas trwania lekcji zdawała się w ogóle mnie nie słyszeć, tak jakby nad czymś rozmyślała. Chyba naprawdę miała mnie dosyć, z powodu czego byłem bardzo smutny. Jednak po tym wróciła bez niczego do dawnego „ja”, ale i tak sprawiłem, że Buchou była smutna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Poczułem jakiś dyskomfort w ręku, którą nie mogłem poruszać. Gasper przypadkowo zatrzymał moją kończynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– E-eek, przepraszaaaaam! – Położył się na ziemi i skulił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się gorzko, powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie dlatego mówiłem, że nic się nie stanie, jeżeli mnie zatrzymasz. Jesteśmy w środku treningu, a ty dopiero stawiasz pierwsze kroki, więc to nic takiego. Jeżelibyś zatrzymał całe moje ciało, no, to wtedy byłby kłopot. Ale zdarza ci się to coraz rzadziej, prawda? Zatem nie przerywajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez złości kontynuowałem. Jednak Gasper z zakłopotaniem powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jestem bezużyteczny zarówno jako człowiek, który posiada Sacred Gear, i jako wampir. Sprawiam tylko wszystkim problemy… Muszę bardziej kontrolować swoją moc… J-jestem jakąś podróbką prawdziwego stworzenia… Chlip…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aach, znów się rozpłakał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Tak myśląc nad tym, to on i Akeno-san byli w tej samej sytuacji: rodzice obojga byli z różnych gatunków. Wątpiąc w sens własnego istnienia, z pewnością nienawidzili swojego życia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trudno było to zrozumieć, ale wiedziałem, że ci dwoje przez cały czas dźwigali swoje brzemię, z powodu czego bardzo cierpieli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, Gasper ciągle był niezdecydowany i irytujący, ale nie mogłem go nienawidzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oboje jesteśmy w tym samym klubie, oboje jesteśmy podwładnymi Rias Buchou i swoimi towarzyszami! Więc nie płacz i chodź tu do mnie! – powiedziałem zwykłym głosem, wypinając pierś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie potrafiłem powiedzieć niczego, co wpłynęłoby na uczucia, ale chyba myślałem, że te słowa pasowały tutaj najlepiej. Gdybym stał się nieprzyjemny, to Gasper mógłby się stać nieposłuszny. Byłem jego senpai. Musiałem go poprowadzić! No cóż, jako diabeł to on był senpai dla mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Gasper otarł łzy i wstał, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, daj z siebie wszystko…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zanim rozpoczną się lekcje, to wyrzucę ci co najmniej sto piłek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! T-to założę na głowę torbę i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań! Gdyby Asia to zobaczyła, to rozpłakałaby się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Asia i Gasper patrzyli na mnie z niezrozumieniem. Nie mogłem pozwolić, żeby Asia zobaczyła tę papierową torbę! Wolałem być zapobiegawczy, niż potem mieć problemy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dajcie z siebie wszystko! Ise-san, Gasper-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper! Postaraj się, w końcu Asia-senpai, bishoujo, dopinguje cię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-taaaaak! Dziękuję bardzo, Asia-senpaiiiiii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tym akcentem wznowiliśmy trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper! Ćwiczmy wspólnie! A potem zatrzymujmy dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak, myślałem sobie… nasz mistrz, chciałem osoby, która zostałaby naszym nauczycielem. Ekspert w dziedzinie Sacred Gear, a ponadto posiada wiedzę na temat smoków. Czy taki ktoś w ogóle istniał?&lt;br /&gt;
	Niespodziewanie na myśl przyszedł mi mężczyzna o czarnych skrzydłach, ale… potrząsłem dynamicznie głową i wyrzuciłem ten pomysł z głowy. Niemożliwe! Ten mężczyzna był naszym wielkim przeciwnikiem… Jednak uważałem, że jego wiedza była wielka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby był tutaj z nami „nauczyciel”, to z pewnością stalibyśmy się silniejsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Idziemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy członkowie Klubu Okultystycznego zebrali się w pokoju klubowym. Na słowa Buchou skinęliśmy głowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zgadzało się, dzisiaj odbywało się zebranie trzech potęg. Dzień ten wreszcie nadszedł. Miejscem spotkania miał być pokój nauczycielski w nowym budynku szkolnym Akademii Kuou. Dzisiaj było wolne, teraz była już późna noc. Wszyscy przedstawiciele trzech frakcji już czekali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Trzeba było również wspomnieć o tym, że cała szkoła została pokryta silną barierą i nikt nie mógł tutaj wejść. Oczywiście do czasu, aż spotkanie się nie skończy, nikt nie mógł również wyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Na zewnątrz bariery ludzie aniołów, upadłych aniołów oraz diabłów pilnowali całej szkoły. Atmosfera zdawała się być bardzo napięta. Kiba przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdyby jakimś trafem coś się dzisiaj wydarzyło, gdyby spotkanie zostało zakłócone, cała szkoła zamieniłaby się w pole walki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P-przerażające! Było to zdumiewające. Poczucie rzeczywistości nie było jakieś wyjątkowo silne, ale był to ważny dzień. Musiałem odpowiednio się zachowywać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyszliśmy za Buchou z pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou! Cała resztaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kartonowe pudło zostało w środku. Oczywiście wewnątrz niego siedział wampirzy hikikomori.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, dzisiejsze spotkanie jest bardzo ważne, a ty, z racji że nie jesteś w stanie kontrolować swojej mocy, nie możesz w nim uczestniczyć – powiedziała spokojnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W rzeczy samej. Jeżeli Gasper podczas zebrania wskutek jakiegoś szoku zatrzymałby wszystkich, byłoby to coś strasznego. Z tego właśnie powodu pozostał w pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, bądź grzeczny, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, I-Ise-senpai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostawiłem tutaj moją przenośną konsolę, więc jakbyś miał ochotę, to możesz na niej zagrać, masz też trochę słodyczy, śmiało je jedz. Zostawiłem ci również papierową torbę, więc gdybyś poczuł się samotny, to załóż ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-taaaaak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobrze. Skinąłem głową i poszedłem za Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba z uśmiechem powiedział do mnie szeptem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, w końcu jesteś opiekuńczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostaw tę sprawę mnie, na pewno coś zrobię z tym moim chłopięcym kouhai… – powiedziałem to głosem pełnym pewności, ale po raz kolejny blefowałem. Nie byłem pewien tego, ile jeszcze tak pociągnę. Ale mimo wszystko chciałem zrobić coś dla Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Puk puk&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zapukała do drzwi pokoju, w którym miało odbyć się spotkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę wybaczyć. – Buchou otworzyła drzwi, a tam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Świetny i uroczyście nakryty stół. Było wokół niego pełno ludzi, a ci, których rozpoznałem, siedzieli. Panował spokój i cisza, a każdy miał poważną minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gulp&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z podenerwowania przełknąłem ślinę. Asia chwyciła mnie za kraniec koszuli w przejawie niepokoju, a ja, aby ją choć trochę uspokoić, chwyciłem delikatnie jej dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Strona diabłów. Sirzechs-sama, Lewiatan-sama. Ach, obsługiwała się Grayfia-san. Stała obok przy wózku i przygotowywała herbatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aniołowie. Złoto-pierzasty Michał-san i nieznana Anielica-san. Normalni aniołowie mieli w końcu białe pióra, ale co ważniejsze, była niesamowitą pięknością. Na pewno jej uroda była anielskiej klasy! Ach, no przecież była anielicą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Upadli aniołowie. Azazel ze swoimi dwunastoma rozpostartymi skrzydłami oraz Smok Wymycia, Vali. Patrząc na mnie, usta Azazela uśmiechały się. Ooch, dziś nie miał na sobie yukaty, ale czarną płachtę pełną ozdób. Tak jak się tego spodziewałem, nie założyłby na takie spotkanie yukaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama i Lewiatan-sama również mieli na sobie ubrania z licznymi ozdóbkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja młodsza siostra i jej rodzina – przedstawił nas Sirzechs-sama pozostałym. Buchou ukłoniła się. – Byli obecni podczas ataku Kokabiela, który miał miejsce kilka dni temu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem raport. Dziękuję raz jeszcze – podziękował Buchou Michał-san. Buchou, zachowując się spokojnie, ukłoniła się raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam bardzo za Kokabiela, który spowodował wam tyle problemów – bez chwili wahania powiedział Azazel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Buchou drgnęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Usiądźcie tam. – Wraz ze słowami Sirzechsa-sama, Grayfia-san poprowadziła nas do krzeseł przy ścianie. Sona Kaichou już tutaj siedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou usiadła obok niej. Ja zająłem miejsce obok Buchou, później po kolei siadali Akeno-san, Kiba, Asia i Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wszyscy już siedzieli, Sirzechs-sama przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz, gdy wszyscy już przybyli, przedstawię warunki tego spotkania. Osoby tutaj obecne wiedzą o najważniejszym i zabronionym temacie, to jest o nieistnieniu Boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Kaichou również o tym wiedziała?… Spojrzałem się na nią, ale nie wydawała się być jakoś szczególnie zaskoczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyżby została poinformowana o tym jeszcze przed Buchou przez swoją onee-sama, Lewiatan-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san, tak jak zawsze, wyglądała tak, jakby również o tym wiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem, wiedząc o tym, kontynuujmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymi słowami zebranie trzech potęg rozpoczęło się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przebiegało ono sprawnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My, aniołowie… – powiedział Michał-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się – powiedział Sirzechs-sama. – Tak byłoby lepiej. Jeżeliby tak pozostało, to trzy potęgi zeszłyby na drogę totalnej destrukcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, nie ma jakieś szczególnej rzeczy, nad którą moglibyśmy się rozwodzić&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Były przypadki, w których cały ten pokój mógł zostać wprost zamrożony, kiedy tylko odezwał się Azazel, ale zdawało mi się, że przywódca upadłych aniołów specjalnie tworzył taką atmosferę, co go bardzo bawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ooch, VIP-y prowadziły rozmowę, ale ja nic z niej nie rozumiałem. Nie wiedziałem, co się działo, ponieważ jako diabeł byłem wciąż nowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Diabły, anioły upadłe i te zwykłe – z całą pewnością były to wartościowe konwersacje, ale ja nic z nich nie rozumiałem! Nie, bez względu na wszystko musiałem umysłem pozostać tutaj, ale mój mózg…&lt;br /&gt;
Tak… nie mogłem nic na to poradzić i spojrzałem się na cycki Buchou, która siedziała tuż obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, cycuszki Buchou… Z całą pewnością były wielkie. Moje ciało znało uczucie ich dotyku, a ja za niedługo poznam ich smak, ale… zrobienie kroku naprzód było bardzo trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou zauważyła, że gapiłem się na jej piersi i gorzko się uśmiechnęła. Uścisnęła moją dłoń. Jej ręka trochę drżała… czyżby się denerwowała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, nic dziwnego – brała udział w istotnym spotkaniu i musiała zdać raport z walki. Nawet Buchou nie mogła pozostać obojętna. Wszystko wskazywało na to, że ta konferencja zapisze się na stałe na kartach historii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mówiąc niczego odwzajemniłem uścisk. Buchou, jeżeli chcesz, to użyczę ci swojej siły, kiedy tylko zechcesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, Buchou i Ise obściskują się w połowie spotkania – powiedziała szeptem  uśmiechnięta Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czerpię odwagę z ręki Iseia. To w końcu najbardziej skuteczny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou! To zaszczyt! Jeżeli chcesz mojego męstwa, to weź go tyle, ile tylko chcesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ale co ważniejsze, Akeno i Buchou zdawały się być pogodzone, to dobrze. Łaa, miałem zamiar pogładzić jej piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konferencja trwała dalej i wreszcie nadeszła pora Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Rias, mogłabyś opowiedzieć nam o incydencie, który miał miejsce kilka dni temu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Lucyferze-sama. – Kiedy została wywołana przez Sirzechsa-sama, powstała wraz z Akeno-san oraz Kaichou i mówiły o ataku Kokabiela. I w ten sposób przedstawiciele trzech potęg usłyszeli o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou streszczała przebieg całego wydarzenia z wielkim spokojem. Jej ręce trzęsły się, z pewnością bardziej nie mogła się denerwować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Na skutek jej przemowy coś pomiędzy trzema frakcjami mogło ulec zmianie. Bez względu na odwagę Buchou atmosfera w tym miejscu mogła przekształcić się w bardzo nieprzyjemną. Poza tym Buchou była w podobnym wieku co ja i, co ważniejsze, była dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Każdy z VIP-ów, który usłyszał raport, wzdychał, marszczył brwi, uśmiechał się… każda osoba zareagowała inaczej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto wszystko. Raport wydarzenia, którego ja, Rias Gremory, oraz domostwo tutaj oto diabłów doświadczyło. – Buchou, powiedziawszy wszystko, usiadła na „Dobra robota, usiądź” Sirzechsa-sama. Świetnie, Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję, Rias-chan☆. – Lewiatan-sama puściła oczko do Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No, Azazel. Po tym szczegółowym raporcie chciałbym poznać opinię Naczelnika upadłych aniołów. – Na słowa Sirzechsa-sama wzrok wszystkich utkwił na czarnowłosym upadłym aniele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel uśmiechnąwszy się z odwagą, zaczął mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawiązując do wydarzeń sprzed kilku dni, Kokabiel, przywódca naszej Centralnej Grupy, Grigori, zatajał wszystko przed pozostałymi przywódcami, również przede mną, i działał niezależenie od nas. Za jego usunięcie odpowiada Vali. Sąd wojskowy Grupy skazał go na wieczne zamrożenie w Kokytos. Nigdy już z niej nie wyjdzie. Szczegółowe objaśnienie tego wszystkiego zostało zawarte w dokumentach, które dostaliście, prawda? To wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san westchnąwszy, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyjaśnienie to chyba gorsze być nie mogło, ale… Słyszałem, że ty sam nie knujesz niczego przeciwko nam. Czy to prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aach, nie interesują mnie wojny. Gdy Kokabiel ubliżył mi, nie powinniście byli również zdać raportu z tego? – odpowiedział Azazel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel powiedział wiele złego o swoich przełożonych. Azazel wobec wojen pozostawał obojętny. Interesowały go tylko Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel – przemówił Sirzechs-sama – chcę zapytać o jedną rzecz, ale dlaczego przez ostatnie dekady wcielałeś w swoje szeregi tylko posiadaczy Sacred Gear? Wpierw myślałem, że zbierasz ludzi, aby wzmocnić się przed ewentualną walką, ostrzegłem cię nawet przed wojną przeciw niebiosom lub nam, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, bez względu na to, ile upłynęło czasu, nie wszcząłeś przeciw nam walk. Kiedy dowiedziałem się, że wokół ciebie kręci się Smok Wymycia, stałem się o wiele ostrożniejszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdanie Michała-san było podobne, jak Sirzechsa-sama. Słysząc wypowiedzi tych dwóch, Azazel uśmiechnął się gorzko i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko ze względu na badania nad Sacred Gear. W takim przypadku powinienem wysłać wam wyniki tych badań również i wam? Nawet prowadząc te badania, nie rozpętałbym przeciw wam wojny lub czegokolwiek podobnego. Ostatnio w ogóle straciłem zainteresowanie wojną. Pasuje mi świat taki, jaki jest teraz. Surowo zakazałem moim podwładnym, żeby mieszali w politykę ludzką. Nie mam również zamiaru, aby mieszać się w sprawy religijne, ani w interesy diabłów… Niech to, czy nikt z trzech frakcji mi nie ufa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się.&lt;br /&gt;
– Dokładnie tak☆.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedzieli zgodnie Sirzechs-sama, Michał-san oraz Lewiatan-sama. Jak bardzo nie można było ufać Naczelnikowi upadłych aniołów…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na te słowa Azazel podrapał się za uszami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Che – powiedział. – Myślałem, że jesteście lepsi niż Bóg lub poprzednie pokolenie, Lucyferze, ale sprawiacie wiele kłopotów. Potajemne badania nie za bardzo wam pasują, hm? Ach, rozumiem… Cóż zatem, pokój. Czy taki nie był pierwotny zamiar? Anioły i Diabły?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój. Zaraz, czy to nie oznaczało, że wszyscy go pragnęli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na propozycję Azazela wszyscy przez krótki okres pozostawali w wyraźnym szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Siedzącą obok mnie Buchou i nawet Kaichou, która była tuż przy niej, wydawały się być nieźle zaskoczone. Chyba słowa Azazela o pokoju musiały być rzeczą, którą miało się być zaskoczonym. Nie mogło być, ta propozycja… została złożona przez niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, nawet dla mnie, który nie za bardzo orientował się w tym wszystkim, taka propozycja złożona przez przywódcę z jednej potęg była niesamowitą rzeczą. Może byłem świadkiem historycznego wydarzenia?&lt;br /&gt;
Michał-san zaskoczony słowami Azazela, uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – powiedział – również miałem zamiar zaproponować pokój Diabłom oraz Grigori. Nawet gdybyśmy niczego nie zmieniali i nasze stosunki pozostawałyby takie, jak były, to niosłoby to ze sobą tylko zniszczenie dla świata. Ja, przywódca aniołów, mówię to, ponieważ… pierwotna przyczyna wojny, Bóg oraz Maou, już nie istnieje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Uparty Michał zaczął mówić! – rzekł. – Mimo że zawsze mówił o Bogu, Bogu i tylko Bogu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Straciłem wiele rzeczy – odpowiedział. – Mimo wszystko nie widzę sensu w poszukiwaniu rzeczy, które nie istnieją. Naszą powinnością jest, aby prowadzić ludzi. My, Serafini, uważamy podobnie, że najważniejszą rzeczą jest dbanie o boże dzieci i wspomaganie ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, mówiąc tak, staniesz się „upadłym”… Tak myślałem, ale przejąłeś władzę nad systemem, prawda? Świat stanie się dobry. Różni się całkowicie od tego, kiedy my „upadliśmy”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś, pewnie ze względu na te wszystkie skomplikowane słowa, nie rozumiałem tego, ale brzmiało to jak międzywymiarowy żarcik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama również wyraził swoje zdanie, które było takie samo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteśmy tacy sami. Nawet jeżeli prawdziwego Maou nie ma tutaj z nami, to aby przedłużyć gatunek, diabły muszą przeć na przód. Nawet my nie chcielibyśmy wojny… Gdyby została rozpętana kolejna wojna, nacja diabłów zostałaby zniszczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel przytaknął na słowa Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – powiedział. – Gdyby wybuchła następna wojna, trzy frakcje wzajemnie by się zniszczyły, co wpłynęłoby na ludzki świat i dobiegłby on kresu.&lt;br /&gt;
Jeszcze przed chwilą Azazel żartował, ale teraz stał się poważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uważacie świat bez Boga za coś złego? Myślicie, że bez niego nie mógłby on istnieć, że zgniłby od tego zła? Wybaczcie, że tak mówię, ale nie o to chodzi. Zarówno mi, jak i wam, żyje się dobrze tak, jak teraz – powiedział Azazel, rozkładając ramiona. – Świat może istnieć bez Boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zdawało mi się, że z tego wszystkiego zrozumiałem tylko te słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żyłem w tym świecie bez Boga; wydawało mi się, że nie miało to większego wpływu na życie wielu ludzi. Z całej tej trudnej gadki, którą uraczył nas Azazel, jedynie słowa „Świat może istnieć bez Boga” zdawało się, że wyryły się głęboko w moim mózgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym temat rozmowy zmienił się na możliwości wojny i tym podobne rzeczy. Z jakiegoś powodu obecne potęgi militarne i wszystkie trzy frakcje rozprawiały o obrazie wojny.&lt;br /&gt;
W porównaniu z tym, co było jeszcze nie tak dawno, poziom napięcia wyraźnie spadł. Może zrozumieli, że nikt nie chciał wojny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No, to wszystko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na te trzy słowa Sirzechsa-sama VIP-y odetchnęły z ulgą. Cóż, wyglądało na to, że część z ważną rozmową dobiegła końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Hm, minęła już chyba godzina od czasu, kiedy spotkanie rozpoczęło się? Długo. Nie lubiłem zbyt bardzo długich rzeczy. Już lepiej byłoby poruszać się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy Grayfia-san podawała herbatę, Michał-san skierował swój wzrok w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem – zaczął – dyskusja z pewnością przebiegła pomyślnie, chyba w porządku byłoby, gdybyśmy wysłuchali sprawy Sekiryuuteia-dono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Oczy wszystkich patrzyły się na mnie. Aaaa! N-nie denerwuj się. Ale co ważniejsze, Michał-san pamiętał o tym, co zaszło w chramie. Tego właśnie można było się spodziewać po przywódcy aniołów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Sprawa, o którą chciałem poprosić Michała-san… Odwróciłem głowę w kierunku Asi i przygotowałem się. Wpierw musiałem mieć jej pozwolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia, mogę zapytać Michała-san o ciebie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była tym zaskoczona, ale zgodziła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli chcesz o to zapytać, to nie mam nic przeciwko. Ufam ci, Ise-san. – Dała mi pozwolenie z uśmiechem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego spytałem go:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego wygnaliście Asię?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie skierowane do Michała-san wszyscy zdawali się być zaskoczeni. „Dlaczego pyta o to właśnie teraz?” – pewnie tak myśleli. Przepraszam. Ale bez względu na wszystko chciałem zapytać o to Aniołów.&lt;br /&gt;
…Asia, która ufała bezgranicznie Bogu – dlaczego została wyklęta przez Kościół? W przeciwieństwie do upadłych aniołów, które zabiły Asię, odczuwałem, że po stronie zwykłych aniołów również istniała wina, której nie można było przebaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san odpowiedział z powagą:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę tylko za to szczerze przeprosić… Po śmierci Boga pozostał tylko system, który zarządzał boską opieką, łaską i cudami. System ten, mówiąc prosto, sprawiał, że występowały cudy i tym podobne rzeczy, a stworzył go Bóg. Efekty świętych rzeczy, takich jak egzorcyzmy i krzyże, są również sprawką tego systemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozumiem, obrażenia, które są zadawane diabłom, kiedy dotykamy krzyży, są dziełem tego systemu. Hm, spróbujmy zadać szefowi aniołów jeszcze trochę pytań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy Bóg umarł, w tym… systemie wystąpiły pewne problemy… to właśnie chcesz powiedzieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie Michał-san skinął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– By być szczerym – mówił – zadaje on ogromne obrażenia tym, którzy go używają, z wyjątkiem samego Boga. Wliczając w to mnie, każdy ze Serafinów był w stanie jakoś włączyć system, ale… w porównaniu do czasów, kiedy żył Bóg, boska opieka oraz łaska dla tych, którzy wierzą w Niego, nie jest zupełna… Niezbyt fortunna rzecz, ale liczba tych, którzy mogą zostać zbawieni, jest ograniczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No, wspomniał o tym, ale Kokabiel chyba o tym mówił. Coś o tym, że nie ma Boga i jest nałożony limit na ilość osób, które mogą zostać ocalone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z tego też powodu zaistniała potrzeba, aby trzymać z dala osoby mające powiązania z kościołem, które mogą mieć wpływ na system. Jako przykład tych, którzy go mają – część Sacred Gear, Zmierzch Uzdrawiania Asi Argento wlicza się w to. Twój Boosted Gear oraz Divine Dividing również.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia wlicza się, ponieważ może leczyć również upadłe anioły i diabły?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknął ponownie Michał-san. – Jeżeli wśród wyznawców znajduje się osoba mogąca leczyć upadłe anioły i diabły, będzie miała ona wpływ na wiarę osób w jej otoczeniu. Źródłem życia istot żyjących w niebie jest wiara naszych wyznawców. Właśnie z tego powodu Zmierzch Uzdrawiania jest zabronionym Sacred Gear, który ma wpływ na system. A przykładem takiego wpływu mogą być…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie, którzy wiedzą o nieistnieniu Boga, prawda? – przerwała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …tak, zgadza się, Xenovio – mówił dalej Michał-san. – Strata ciebie była dużym ciosem, nawet dla nas, ale oprócz nas, Serafini i część wysoko postawionych aniołów oraz stosowna ilość ludzi, którzy wiedzą o tym, zbliżają się do miejsca z bezpośrednim połączeniem i następuje wielkie oddziaływanie na system… Bardzo przepraszam. Nie ma innej rady, niż uczynienie ciebie i Asi Argento heretyczkami. – Wraz z tymi słowami Michał-san pochylił głowę przed Xenovią i Asią. [[Image:High_school_dxd_v4_217.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, najwyższy z aniołów przepraszał je! Obydwie wpatrywały się w niego ze zdziwieniem. W rzeczy samej, nie miały pojęcia, jak zareagować. Xenovia potrzęsła głową i uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, Michale-sama, proszę nie przepraszać – powiedziała. – Aż do tej pory znajdowałam się pod opieką kościoła. Czuję lekkie podirytowanie, ale znając powód, nie widzę już potrzeby, aby pytać dlaczego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fakt, że zostałaś wskrzeszona jako diabeł, to nasze przestępstwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystko jest w porządku… Początkowo trochę żałowałam, ale rzeczy, których nie mogłam robić za czasów, kiedy służyłam Kościołowi, rzeczy, które były mi bronione, teraz zabarwiają moje codzienne życie. Tymi słowami z pewnością mogłabym rozzłościć innych, ale… jestem zadowolona z mojego obecnego życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie tak myślała Xenovia o życiu z nami… Było w niej coś nie z tego świata, ale ogólnie była z niej dobra dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Michale-sama, ja również czuję, że jestem szczęśliwa – powiedziała Asia. – Bo mam teraz wiele ważnych dla mnie osób. A także spotkałam i rozmawiałam z Michałem-sama, którego podziwiam! To zaszczyt!&lt;br /&gt;
Na ich słowa na twarzy Michała-san zawitał wyraz ulgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Jestem pełen wdzięczności za wasze wyrozumiałe serca. Pozostawię Durandala tobie, Xenovio. Jesteś w rodzinie siostry Sirzechsa, tak więc będę spał spokojnie ze świadomością, że nie znajduje się on w posiadaniu kogoś, kto używałby go według własnej woli. – Azazel patrzył cały czas na Asię, która zauważyła to. Jej ciało zadrżało. – Moi podwładni zabili ją i chcieli całą sprawę przemilczeć. Słyszałem o tym cały raport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, Asia już raz umarła – powiedziałem do niego. – N-nawet mnie zabili Upadłe Anioły, ale Asię! Mogło się to wydarzyć w miejscu, którego nie znasz, ale Upadli Aniołowie, którzy cię podziwiali, zabili ją na wzgląd na ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wiedziałem, że nie miałem prawa głosu na tym zebraniu. To, co wydarzyło się wcześniej, było kwestią Michała-san. Teraz chodziło o moją własną urazę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou ostrzegła mnie, mówiąc „Uspokój się, Ise”. Wybacz, Buchou, ale bez względu na wszystko musiałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to prawda, eliminujemy tych, których Sacred Gear może stanowić dla nas zagrożenie – odpowiedział Azazel. – Patrząc na nas, jak na organizację, wydaje się to być bardziej oczywiste, nieprawdaż? Mając świadomość, że dana osoba może w przyszłości ci zagrozić, będziesz chciał się jej pozbyć. Właśnie dlatego również zginąłeś i ty. A powodem było, że człowiek bez żadnego talentu, czyli ty, mógł biegać sobie swobodnie na wolności z mocą Sekiryuuteia, której nie był w stanie kontrolować, co byłoby tragiczne w skutkach dla nas lub świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki tobie stałem się diabłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie podoba ci się taki stan rzeczy? Cóż, przynajmniej wszyscy wokół ciebie wydają się być zadowoleni z faktu, że nim zostałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mówił prawdę. Buchou, a także Sirzechs-sama i moi towarzysze cieszyli się z tego powodu. Tak jak powiedział, gdyby pozostał człowiekiem i miał w sobie moc Ddraiga, to nie mam pojęcia, co by mogło się wydarzyć. Nawet mimo że stałem się diabłem, to wciąż nie byłem w stanie jej poprawnie kontrolować, ale gdybym był dalej człowiekiem, no to byłoby naprawdę kiepsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-podoba! Wszyscy są dobrymi ludźmi i traktują mnie bardzo dobrze! A-ale!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet gdybym teraz przeprosił, to nic to nie zmieni. Dlatego też myślę nad czymś, co tylko ja mogę zrobić, abyś ty ustał na dwóch nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
? Nie mogłem zrozumieć jego słów. Co miał na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem – mówił dalej – czas, żebyśmy wysłuchali opinii innych osób, które zdają się mieć wpływ na losy świata. Niepokonany Smok-sama. Vali, co chciałbyś zrobić ze światem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie Hakuryuukou uśmiechnął się, po czym odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do szczęścia mi potrzebni tylko silni ludzie, żebym mógł z nimi walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Czy ty się dobrze czujesz? Poważnie lubisz tylko walkę? Wydawało się to być nowością dla pozostałych. Wzrok Azazela powędrował na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei, a jakie jest twoje zdanie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli o to pytasz… Odpowiedziałem, drapiąc się po policzku:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– By być szczerym, nie rozumiem tego wszystkiego za dobrze. Jakoś na wskutek tych wszystkich szczegółów w moim mózgu panuje istny chaos. W dodatku mam na głowie swojego podopiecznego demona, więc nawet jeżeli mam powiedzieć, co myślę o świecie, jakby to ująć, nie mam żadnych takich specjalnych życzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takie były moje prawdziwe myśli. Co do świata byłem obojętny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednakże jesteś jednym z tych, którzy są w stanie zmienić go. Jeżeli nie zajmiesz odpowiedniego stanowiska, to dla każdego stojącego wysoko, jak na przykład ja, będzie trudno podjąć jakiekolwiek kroki.&lt;br /&gt;
Mimo wszystko nie wiedziałem, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei, pozwól, że wytłumaczę ci to w łatwy i przystępny sposób. Jeżeli będziemy prowadzić walki, ty także będziesz musiał brać w nich udział i to na pierwszym froncie, a jeśli dojdzie do czegoś takiego, nie będziesz mógł przespać się z Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli zawrzemy pokój, nie będzie powodu, by walczyć. W takim przypadku najważniejszymi rzeczami będzie przedłużenie własnego gatunku oraz dobrobyt. Będziesz mógł każdego dnia starać się z Rias Gremory o dziecko. I jak teraz? Zrozumiałeś? Jeżeli się walczy, to nie ma seksu. Jeżeli pokój, to możesz uprawiać seks cały czas. Co wybierzesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po raz pierwszy w pełni zrozumiałem wypowiedź Azazela! Rozumiem! Jeżeli będzie pokój, to będę mógł robić zboczone rzeczy z Buchou! Nie, zaraz, czy ja mogłem robić z nią takie rzeczy? Znaczy się, czy byłem odpowiednią osobą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak mimo wszystko! Jeżeli będzie pokój, to pewnego dnia będę mógł zrobić to z Buchou! To dopiero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybieram opcję z pokojem! Tak, pokój! Pokój jest najlepszą opcją! Chcę robić to z Buchou! – wyrzuciłem z siebie swoje pragnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zwróciłem uwagi na Buchou, która siedziała obok mnie. Jej twarz przybrała kolor dojrzałego pomidora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, pamiętasz, że Sirzechs-sama jest tutaj z nami? – powiedział Kiba z gorzkim uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach… racja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama prychnął. Oj, nie jest dobrze. Muszę szybko coś wymyślić! Coś przekonującego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um… ja… dla mnie, ponieważ jestem idiotą, więcej niż połowa tego, co było tutaj powiedziane, pozostaje niejasne. Jednak mogę powiedzieć, że moc, którą posiadam, jest potężna i będę jej używał dla moich towarzyszy. Buchou, Asia i Akeno-san są również członkiniami klubu, więc jeżeli zostaną narażone na niebezpieczeństwo, to je ochronię!… Chociaż chwileczkę, wciąż jestem słaby. Ale co mogę na to poradzić? Nawet gdybym miał ryzykować własne życie, będę trwał przy boku… – Podczas gdy ja siłowałem się z tymi słowami, to uczucie zaatakowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Moje ciało zostało na chwilę zatrzymane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się, było to uczucie, którego doznawałem będąc zatrzymanym przez Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
– …Ara?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszystko powróciło do normalności, wnętrze pokoju troszeczkę się zmieniło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Michał-san wyglądał przez okno, a Sirzechs-sama i Azazel z poważnymi minami prowadzili rozmowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Sekiryuutei powrócił – powiedział Azazel na mój widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-coś się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozglądając się dookoła można było podzielić osoby się tutaj znajdujące na dwie grupy: na tych, którzy mogli się poruszać oraz na tych, którzy tego robić nie mogli. Wszystkie duże szychy poruszały się. Sirzechs-sama, Lewiatan-sama, Grayfia-san, Michał-san oraz Azazel, a także Vali zdawali się być zdolni do poruszania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie klubu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z mojej strony to chyba tylko ja, Ise, Yuuto i Xenovia są cali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, Buchou! Tak się cieszę, że możesz się ruszać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedziała Buchou: Asia, Akeno-san, Koneko-chan i Kaichou były zatrzymane. Żeby nawet Akeno-san…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise nie jest zatrzymany, ponieważ ma w sobie Sekiryuuteia, Yuuto posiada nieprawidłowy święty demoniczny mecz, który osiągnął stan Łamacza Ładu. Xenovia tuż chwilę przed tym, jak się to stało, przywołała Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak jak powiedziała Buchou, Xenovia dzierżyła w dłoniach niebezpieczny miecz, który cały czas emanował świętą aurą. Zdecydowała się go teraz schować i święty miecz powrócił do szczeliny czasoprzestrzennej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje ciało zapamiętało uczucie zatrzymywania… Kiedy czas znalazł się na krawędzi zatrzymania, pomyślałam, że mogę użyć mocy Durandala, aby się przed tym uchronić i jak widzę, był to dobry pomysł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna ta zapamiętała uczucie zatrzymywania czasu!? Jak zawsze zdolności jej ciała były przerażające…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, Buchou, co się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To zamach terrorystyczny – przerwał Azazel Buchou, która chciała mi odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaraz! Zamach terrorystyczny!? Podczas tak ważnego spotkania, na którym miały zapaść decyzje w sprawie przyszłości świata!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbyś rzucić okiem na zewnątrz? – Azazel wskazał głową na okno. Podszedłem do niego i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kah! Pełno błysków! Łaaa! Co to!? Budynek wydawał się trochę trząść…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteśmy pod ostrzałem. Zawsze, kiedy jedna z potęg chce zawrzeć pokój z pozostałymi, znajdą się tacy, którym nie będzie się to podobać i za wszelką cenę nie będą chcieli do tego dopuścić. – Azazel wskazał na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy skierowałem swój wzrok w kierunku, który pokazywał, znajdowały się tam ludzko-podobne istoty, które wisiały w powietrzu nad boiskiem szkolnym. Przyglądając się im uważnie, dało się dostrzec osoby, które przypominały magów, ubrane w czarne płachty i strzelające w nas czymś, co przypominało magiczne pociski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście atak ten zdawał się nie zadawać żadnych szkód nowemu budynkowi szkoły. Jednak z drugiej strony nie widziałem, aby ich ogień słabł. Czy to byli ci terroryści? Jaki mieli w tym cel… no raczej, oczywistym było, że chcieli przerwać to spotkanie, nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel, który stał tuż przy mnie, uśmiechnął się bez cienia lęku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To tak zwani czarodzieje – powiedział. – To rodzaj magii, który został zaczerpnięty z systemu magicznego diabłów przez legendarnego czarnoksiężnika Merlina Ambrożego i odtworzony jako czarodziejstwo… Na podstawie mocy, jaką każdy z nich emanuje, strzelam, że znajdują się na poziomie średnioklasowego diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem faktem było, że ci goście byli silniejsi ode mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówiąc w skrócie, ludzie są w stanie używać mocy podobnych do mocy diabłów. Chociaż, rzecz jasna, niemożliwym jest, że mogą sami stać się nimi. Szczególnie dużo kłopotów przysparza osoba, która posiada Sacred Gear i nauczyła się magii. Cóż, ich atak nie jest w stanie zniszczyć tego budynku, z powodu silnej bariery ochronnej stworzonej przeze mnie, Sirzechsa oraz Michała, która otacza całe to miejsce. Choć przez to jesteśmy tutaj uwięzieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ta osoba wiedziała dużo rzeczy. Nic więc dziwnego, że był jednym z najwyższych, ale zadziwiające było, że potrafił tłumaczyć rzeczy prostymi słowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co więc z tym zatrzymaniem czasu, które przed chwilą się wydarzyło?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej użyli Sacred Gear albo magii, aby przelać moc na Sacred Gear tego półwampirzego dziecka i na siłę wprowadzili go w stan Łamacza Ładu. Tylko tymczasowo, ale mimo to był w stanie zatrzymywać osoby i przedmioty będące poza zasięgiem jego wzroku… Jego zdolność okazała się być całkiem spora. Cóż, chociaż jak widać, wciąż mu trochę brakuje, aby zatrzymać nas, największe szychy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Gasper, który został w pokoju klubowym, został porwany i wykorzystany!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale przelali moc? Istnieją inne Sacred Gear z taką możliwością?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear łączy w sobie prawie nieskończone dublowanie mocy i transfer mocy. Są również inne Sacred Gear z tymi mocami. Sacred Gear, który dubluje, a także transferujący Sacred Gear. Wszystkie Longinusy są po prostu połączeniem jednej zdolności z inną. W gruncie rzeczy łączą w sobie potężne moce, które nie powinny być złączone. „Może Longinusy narodziły się wskutek błędów w systemie Sacred Gear stworzonym przez Boga” – takie jest jedno z naszych zdań, zdań Grigori. Mówiąc w sposób dla ciebie możliwy do zrozumienia, faktem jest, że istnieją inne moce, które mogą używać transferu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielkie dzięki za twoje wytłumaczenie w prostych słowach! …Co to, Gasper został wykorzystany, czyli tak jak myślałem!? Buchou do mnie podeszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper stał się bronią w rękach terrorystów… – powiedziała. – Gdzie do cholery pozyskali informacje o moim podwładnym…? Ponadto użyli jego mocy na to ważne spotkanie…! Jeszcze nigdy nie czułam się tak znieważona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Onee-sama emanowała czerwoną aurą! S-straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji – wtrącił się Azazel – wojska upadłych aniołów, aniołów i diabłów na zewnątrz budynku również zostały zatrzymane. Rany, rodzina Rias Gremory jest okropna. – Położył rękę na jej ramieniu, jednak ona natychmiast ją odtrąciła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Trącaną rękę skierował z westchnieniem w stronę okna. Nagle niezliczona ilość włóczni światła pojawiła się na niebie… Baa! Wszystkie runęły w dół, jak tylko Azazel opuścił dłoń i spadły wprost na czarodziejów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Terroryści próbowali ratować się magiczną barierą, jednak włócznie bez problemu przeszły przez nią i było po magikach! Łaaaa! Niesamowite! Tak szybko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ich ciała jak powódź rozlały się po terenie szkoły! W jednej chwili stało się to potwornym widokiem! Ten ich Naczelnik był naprawdę silny! Czy to bestia, która niszczy jednym atakiem!? Zakończył to wszystko jednym ruchem i to bez żadnych widocznych przygotowań!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkoła jest okryta barierą – zaczął Azazel – ale mimo to oni pojawili się wewnątrz jej. Musi znajdować się tutaj magiczny krąg, który pozwolił im na teleportację lub jakaś osoba stąd jest połączona z bramą wewnątrz bariery, przez którą można wejść z zewnątrz. Inną kwestią jest to, że jakby zwiększyli moc Zabronionego Widoku Balor jeszcze bardziej niż przed chwilą, istniałaby możliwość, że byliby w stanie zatrzymać również i nas. Zatrzymując nas i zawzięcie ostrzeliwując budynki chcieli nas zniszczyć. Muszą mieć dużo wojsk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyprzedzając spojrzenie Azazela, na terenie szkoły w rozmaitych miejscach zaczęły świecić magiczne kręgi. Wyszły z nich istoty takie same, jak grupa magików, która przed chwilą została pokonana. A może znów byli to czarodzieje!? Jeszcze więcej!? Wciąż ich przybywało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będą to robić cały czas – powiedział Azazel. – Będę pojawiać się cały czas, nawet jak ciągle będziemy ich pokonywać. Mimo wszystko jeżeli tak dobrze na nas trafili i dobrali taką technikę, może to oznaczać, że mają osobę o dużej wiedzy wewnątrz nas. Czy jest tu jakiś zdrajca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie powiedział coś naprawdę szokującego. Zdrajca? Proszę, nie mów takich okropnych rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy stąd uciec? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie możemy. – Azazel potrząsnął przecząco głową. – Tak długo, jak bariera osłania szkołę, nie możemy stąd wyjść. Ale gdyby została ona ściągnięta, świat ludzi mógłby odnieść szkody. Musimy poczekać, aż pojawi się ich przywódca. Jeżeli zabarykadujemy się tutaj na pewien czas, zmęczy ich czekanie i ujawnią się. Chciałbym jak najszybciej dowiedzieć się, kto jest ich mózgiem. Poza tym, gdybyśmy do nich poszli i zaczęli bezmyślnie wybijać jednego za drugim, prawdopodobnie postąpilibyśmy tak, jak właśnie chce tego wróg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
S-skomplikowane. Musimy więc tylko poczekać, aż przeciwnik pokaże swoją prawdziwą twarz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My, przywódcy, nie możemy wykonywać żadnych ruchów bez wcześniejszych przygotowań. Jakkolwiek, naszym pierwszym i głównym celem jest odbicie Gaspera ze starego budynku szkoły, który stał się „bazą” terrorystów – powiedział Sirzechs-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozumiem. Czyli obecna sytuacja sprawiła, że Gasper stał się znów niebezpieczną osobą numer jeden? Gdybyśmy dostali się pod ogień nieprzyjaciela, podczas gdy Maou-sama byliby zatrzymani, to nie byłoby zbyt wesoło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama, ja pójdę. Gasper jest moim podwładnym. To moje zadanie, aby go odzyskać. – W oczach Buchou dało się dojrzeć silną wolę walki. &lt;br /&gt;
Sirzechs-sama niespodziewanie zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydaje mi się, że już to mówiłem – powiedział. – Rozumiem osobowość mojej młodszej siostrzyczki… Ale mimo wszystko, jak masz zamiar się tam dostać? Na zewnątrz aż roi się od czarodziejów. Zwykły teleport jest zablokowany przez magię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W starym budynku szkoły – mojej bazie – znajduje się wciąż niezużyta figura Wieży, która jest bezpiecznie schowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, Roszada, co? Pewnie prędzej spodziewaliby się, że pójdziemy go im odebrać, więc taki ruch pomógłby nam dorwać przeciwnika, który ma opuszczoną gardę. Będą spodziewać się jakieś sztuczki z naszej strony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Słyszałem o tym. Roszada – technika, która pozwalała na błyskawiczną zamianę miejsc Króla i Wieży. Podobno była to jedna ze specjalnych technik używanych podczas Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Innymi słowy Buchou mogła natychmiast teleportować się do starego budynku szkoły! Niesamowite! Tego właśnie można było się po niej spodziewać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Teleport, czyli nie musimy wychodzić na zewnątrz! Atak w samo centrum wroga! Przeciwnik będzie na pewno tym zaskoczony! Może nawet ten „mózg”, o którym wspomniał Azazel, nie będzie się tego spodziewać i wyjdzie z cienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Jednak pójście w pojedynkę byłoby czystą głupotą. Grayfia, możliwym jest, aby przeteleportować więcej niż jedną osobę Roszadą przez mój system magii?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, możemy zastosować prostą technikę ceremonii, jednak pozwoli nam to na transport naszej ojou-sama i jeszcze jednej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias i ktoś jeszcze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs-sama, ja pójdę! – krzyknąłem, podnosząc rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodziło o mojego ważnego kouhai. Wraz z Buchou musieliśmy go ocalić! Wzrok Sirzechsa-sama zatrzymał się na chwilę na mnie, ale zaraz po tym powędrował w stronę Azazela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel – powiedział – nawiązując do plotek, prowadziłeś badania nad swobodnym użytkowaniem Sacred Gear przez pewien czas, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się, ale co ci chodzi po głowie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dałoby radę kontrolować Sekiryuuteia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel zamilkł na pytanie Sirzechsa-sama. Jednak, Naczelnik upadłych aniołów sięgnął do kieszonki na swojej klatce piersiowej i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Sekiryuutei – powiedział do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jestem Hyoudou Issei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem Hyoudou Issei. Weź to. – Rzucił coś w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Złapałem to i przyjrzałem się temu – wyglądało to jak bardzo szerokie pierścienie, które zakładało się na całą dłoń. Znajdowało się na nich wiele warstw dziwnych znaków. Ozdoba? Widząc moje zakłopotanie, Azazel powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bransolety, które w pewnym stopniu pozwalają na kontrolę nad Sacred Gear. Jeżeli znajdziesz wcześniej wspomnianego pół wampira, załóż mu jedną. Pomoże mu to w kontroli jego mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale one są dwie…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, były dwie. Jedna dla Gaspera, a druga dla…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta druga jest dla ciebie – odpowiedział. – Nie udało ci się opanować mocy Smoka Walijskiego, zgadza się? W takim razie załóż jedną z nich. Będziesz mógł przejść w stan Łamacza Ładu nie płacąc żadnej ceny, ale tylko na krótki czas. Bransoleta zostanie wzięta w miejsce twojej ofiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hej! Naprawdę? Jeżeli założę to na rękę, będę mógł wejść w Łamacza Ładu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jako efekt uboczny, czasowo usuniesz pieczęci, które zostały na ciebie nałożone. Moce twojego Piona zostały zablokowane, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Skąd on o tym wiedział? Zostało zużyte na mnie osiem Pionów, ale z racji że nie posiadałem siły, aby móc kontrolować tę moc, została ona ograniczona przez Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To moje osobiste zdanie, ale jeżeli rozchodzi się o figury, to Ddraig pochłonął siedem, a ty jedną, racja? Nie, to bardziej siedem i dziewięć dziesiątych oraz jedna dziesiąta. Promocja podkłada potrzebne fundamenty, aby Ddraig mógł pokazać swoją prawdziwą siłę. Mimo wszystko, faktem pozostaje, że uwalniając moce Ddraiga, pieczęci zostaną zdjęte, prawda, Rias Gremory? – Buchou zwęziła oczy i nic nie odpowiedziała. – Użyj tego pierścienia w ostateczności – powiedział Azazel. – Nie jest on w stanie regulować zużycia wytrzymałości, więc niepotrzebnie się tylko zmęczysz, gdy nagle go aktywujesz. Będzie zżerał ogromne ilości twojej wytrzymałości oraz mocy magicznej, jeżeli przejdziesz do trybu pełnej zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozumiem. Z racji że nie wiedziałem, co mogło się stać, lepiej będzie, jeżeli użyję go jako ostatniej deski ratunku. Azazel znów zaczął mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapamiętaj to. Obecnie jesteś diabłem, który zrodził się z człowieka. Nawet jeżeli Sacred Gear jest potężny, to nie ma to znaczenia, jeżeli gospodarz jest bezużyteczny. Jeżeli przeciwnikiem będzie osoba niedoświadczona, to wystarczy tylko wykorzystać moc Ddraiga, by wygrać, ale jeżeli przeciwnik ma większą siłę lub rozumie działanie twojej mocy, jest to łatwe do obejścia. Ty sam jesteś słabym punktem swojego Sacred Gear. Źródłem twojej słabości jest niemożność opanowania mocy. Koniec końców umrzesz, jeżeli nie zapanujesz nad nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, rozumiałem to nazbyt dobrze. Jednak powtarzanie tego w kółko kuło mnie w serce. Tak, wiedziałem, o co chodziło. To nie ja byłem tym wspaniałym. To Ddraig nim był.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak ten upadły anioł mówił w sposób łatwy do zrozumienia i stawiał rzeczy w nowym świetle. Czyż on nie nadawał się wprost na nauczyciela?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel, jak daleko zaszedłeś w badaniach nad Sacred Gear? – zapytał z westchnieniem Michał-san, ale Naczelnik uśmiechnął się bez najmniejszego cienia lęku i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To w porządku, czyż nie? Boga, tego, który stworzył Sacred Gear, nie ma tutaj, prawda? Czy nie jest dobrze, że jest osoba, która choć trochę zna się na Sacred Gear? Słyszałem, że jest pełno rzeczy, o których nic nie wiesz, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę bardziej, że problemem jest to, że właśnie ty prowadzisz te badania…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W taki sposób rozmawiali ze sobą. Cieszyłem się z tych bransolet. Dzięki nim przydam się Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou otrzymała tę tak zwaną specjalną technikę od Grayfii-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, proszę zaczekać chwilkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szybko, Grayfio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy my się przygotowywaliśmy, Azazel i Hakuryuukou pogrążyli się w rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Azazel?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odwrócisz uwagę przeciwnika. Pojawienie się Hakuuryuukou na froncie z pewnością pokrzyżuje ich plany. I coś może przy okazji ruszy do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta osoba wie, że tu jestem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli pójdziesz tam, nie będą się spodziewać, że Sekiryuutei przeteleportuje się tam za pomocą Roszady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie byłoby szybciej rozsadzić całego budynku wraz z terrorystami i tym pół wampirem, który stał się źródłem naszych problemów? – zaproponował zwyczajnie Albion. Co ten drań do cholery mówi!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Porzuć takie pomysły, jesteśmy teraz zjednoczeni w pokoju. W najgorszym przypadku tak postąpimy, ale jeżeli możemy ocalić członka rodziny Maou, to w przyszłości zaowocuje nam to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kah! Skrzydła ze światła wyrosły z jego pleców! Oto jego Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Smok Wymycia Łamacz Ładu!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tym dźwiękiem Vali pokrył się w białym świetle! Kiedy zanikło, był w zbroi, która emanowała bielą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Tak więc wyglądał Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ten gość, który… był moim przeciwnikiem, z taką łatwością wchodził w ten stan, a ja wciąż tego nie potrafiłem. Mimo że raz mi się udało, to zapłaciłem za to wysoką cenę.&lt;br /&gt;
Spojrzawszy na mnie, Vali otworzył okno i wyfrunął przez nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej samej chwili…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dodododododododon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Na zewnątrz powstała fala uderzeniowa! Kiedy spojrzałem, grupa czarodziejów była rozgniatana przez postać w białej zbroi. Zanurkował w stronę przeciwników, pozostawiając za sobą smugę światła na nocnym niebie. Widok wielkiego wojownika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Silny. Nawet ja natychmiast zrozumiałem, jak bardzo był potężny. Tańczył w powietrzu nie przejmując się w ogóle pociskami ciosanymi przez wrogów, które opadały bezwładnie na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie mogąc niczego zrobić, czarodzieje zostawali pokonani, ale zaraz po tym pojawiał się magiczny krąg i przybywała nowa grupa. Naprawdę było ich bez końca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel, kontynuujmy naszą rozmowę – powiedział Sirzechs-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, o co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co chcesz osiągnąć poprzez zbieranie Sacred Gear? Masz w swoich szeregach również posiadaczy Longinusów, prawda? Chcesz zabić Boga, mimo że go nie ma?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel potrząsł przecząco głową i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przygotowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przygotowania? To naprawdę niełatwa, pobudzająca rozmowa, mimo że opowiedziałeś się za pokojem – powiedział Michał-san w zdumieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Opowiedziałem się za pokojem, tak? Nie chcę z wami wojny. Nie chcę wojny również tutaj… Jednak samoobrona jest potrzebna. Może tak: nie przygotowuję się na atak z waszej strony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem z czyjej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ze strony Brygady Chaosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Brygady… Chaosu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Była to nazwa, której nigdy wcześniej nie słyszałem, ale wnioskując po uniesionych brwiach Sirzechsa-sama, on również.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na razie potwierdziłem tylko nazwę organizacji oraz jej cele, ale mój zastępca, Semyazza, od jakiegoś czasu przygląda się jej. Podobno zrzeszają niebezpieczne osoby z wszystkich trzech potęg, wliczając w to ludzi, którzy posiadają Sacred Gear i osiągnęli stan Łamacza Ładu. Potwierdzone również jest, że wśród nich znajdują się posiadacze Longinusów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaki jest ich cel? – zapytał Michał-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zniszczenie oraz chaos. Proste, nieprawdaż? Nie lubią spokoju tego świata. Są terrorystami. Są złośliwi do potęgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem możliwym było, że ten zamach był…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przywódcą tej organizacji jest szatański smok, stojący obok Smoka Walijskiego i Smoka Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy zaniemówili na słowa Azazela. O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozumiem. Więc osoba ta wykonała ruch. Smok Uroboros Ophis&amp;lt;ref name=&amp;quot;ophis&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Ophis&#039;&#039; jest greckim słowem oznaczającym węża.&amp;lt;/ref&amp;gt;… Smok, którego obawiał się sam Bóg… Ten, który od początku świata utrzymuje pozycję najsilniejszego – powiedział ponury Sirzechs-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co, co? Wszyscy zdawali się być posępni. Czyżby się bali? Czy ten Ourobo-coś tam smok był taki niesamowity? Najsilniejszy, silniejszy od Valiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc zakłopotany reakcjami tutaj zebranych, do mojego ucha doleciał głos, którego nigdy nie słyszałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Ophis jest przywódcą Brygady Chaosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gah! Wraz z nim na podłodze pojawił się magiczny krąg! Czy to jakiś diabeł!? Ale nie znałem tego okręgu! No nie posiadałem zbyt wielkiej wiedzy na temat demonów, ale!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Przyszedłeś! Mózg tym razem… – Sirzechs-sama mlasnął językiem. Ech? Dlaczego właśnie to? – Grayfia, szybko przeteleportuj Rias i Iseia-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Grayfia-san prędko zaprowadziła nas w kąt pokoju, a na podłodze pod nami został stworzony mały magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był takiej wielkości, aby zmieścić dokładnie dwie osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, życzę pomyślności w walce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chwileczkę, Grayfia!? Onii-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Buchou pokryliśmy się w świetle.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_Grigori_1|podrozdziału Grigori]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 4 Brygada Chaosu|podrozdziału Brygada Chaosu]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_7&amp;diff=421458</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 7</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_7&amp;diff=421458"/>
		<updated>2015-03-01T15:24:29Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Specjalny żywot */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Specjalny żywot==&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dzień przed rozpoczęciem wakacji. Zaraz po zakończeniu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cześć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cześć. Trochę ci się pewnie narzucimy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san i Xenovia przyszły do mojego domu, taszcząc ogromne bagaże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun! – Zaraz po powitaniu, objęła mnie! Owaah! Tak nagle! – Właśnie co przybyłam. Ise-kun, ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie patrz się na mnie z takimi szklanymi oczyma… Wypiąłem klatę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Akeno i Xenovia będą mieszkały z nami… T-to był pomysł Onii-sama. Koneko również planuje przyjść, tyle że później – powiedziała Buchou z żalem w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawiązując do historii posłyszanej przeze mnie, z pomysłem tym wyskoczył Sirzechs-sama, niby żebyśmy zacieśnili związek naszej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobno Buchou opierała się temu pomysłowi do końca, ale moi rodzice zgodzili się na to i teraz Akeno-san oraz Xenovia wprowadzały się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak więc, zaraz jak Akeno-san przybyła do mojego domu, przylgnęła do mnie jak klej i nie chciała puścić. [[Image:high_school_dxd_v4_329.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uu, cieszę się, cieszę, ale miny Buchou i Asi wykrzywiały się w grymasie bólu… a chyba bardziej dawały mi ciarki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, czy tobie ta sytuacja czasem się nie podoba? Uczucie twoich piersi jest takie wspaniałe, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun♪, będę spała z tobą w nocy. Ufufu♪, chcę przynajmniej choć raz pobawić się z tobą w łóżku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poważnie!? Uoooo! *Krwawienie z nosa*&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, możesz użyczyć mi swojego pokoju? – Xenovia zapytała Asię, ale ta patrzyła na mnie i Akeno-san ze łzami w oczach. Ooch, chyba będzie na mnie później krzyczała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou z westchnieniem złapała mnie za policzek. To boli, to boli, onee-sama…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko ten dom stał się trochę mały, nieprawdaż? Dlatego też zdecydowałam. Przebuduję go podczas wakacji. Skontaktuję się z bratem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeech!? Co się teraz stanie z domostwem Hyoudou…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tym i owym pierwszy semestr dobiegł końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wakacje! Zabawa przez cały dzień, ile tylko chcę! Ponieważ mieszkam wraz z Buchou i resztą, mogą mi się przydarzyć różne rzeczy… Nawiązując do planu – cóż, ten plan może się nie powieść, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu byłem podwładnym Buchou, podopiecznym zwierzaczkiem Akeno-san i starszym bratem Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech to! Nawet jeśli wakacje to najważniejsza pora roku, podczas której każdy licealista ma możliwość stracić swoje prawictwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chcę słyszeć przechwałek chłopaków z klasy, którym się to uda! Nie sądzę, aby było to możliwe, ale jeżeli Matsuda i Motohama mnie w tym uprzedzą, to ja nie chcę już żyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, to „mufufu” kolorowe życie… Zostało zastąpione treningiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bo mimo wszystko musiałem stać się silniejszy. Musiałem zbliżyć się do Valiego, nawet troszeczkę. Jeżeli chciałem przetrwać jako diabeł, to wzmocnienie się było wymagane. Jeżeli chcę haremu, to wpierw muszę posiadać siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale! Podczas wakacji chcę seksu z Buchouuuuuu!&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_Valhalla|podrozdziału Valhalla]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_poslowie|posłowia]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_3&amp;diff=421456</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_3&amp;diff=421456"/>
		<updated>2015-03-01T15:22:56Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot 3: Plan zniszczenia Świętego Miecza! */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Plan zniszczenia Świętego Miecza!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeee! Wracam do domu! – Saji krzyczał i próbował się wyrywać. Koneko-chan trzymała go jednak mocno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy powiedziałem o moim planie zniszczenia Excalibura, Koneko-chan przemyślała go i zgodziła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Chętnie pomogę. Chodzi o Yuuta-senpai, prawda?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tego po tobie właśnie oczekiwałem, Koneko-chan! Ręka Sajiego zaczęła sinieć, kiedy próbował się wyrwać i uciec. Koneko-chan nie pozwoliła mu jednak na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou! Dlaczego ja!? To problem waszego domostwa, prawda!? Należę do Domu Sitri! Nie powinienem brać w tym udziału! W ogóle!! – płacząc, Saji wynajdywał kolejne argumenty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak, Saji. Jesteś jedynym diabłem, o którym wiem, że nam pomoże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gówno prawda! – krzyknął. – Nie ma takiej możliwości, żebym ci pomógł! Zabiją mnie! Zostanę zabity przez Kaichouuuuu!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oooch, na twojej twarzy pojawił się strach przed Kaichou. Musiała być naprawdę przerażająca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja pani, Rias-senpai, potrafi być surowa i miła! Ale wiesz co!? Znasz Kaichou!? Ona jest surowa ORAZ surowa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Buchou była surową, ale za to miłą osobą, prawda? Więc Kaichou była tylko surowa, hmm. To dobrze dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po podjęciu ostatecznej decyzji, wyruszyłem w miasto wraz z Sajim i Koneko-chan na poszukiwanie Shidou Iriny oraz Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Koneko-chan, wiesz o tym, że Kiba jest ofiarą projektu „Święty Miecz” i żywi nienawiść w stronę Excaliburów, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan skinęła głową w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy Irina i Xenovia do nas przyszły, powiedziały coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Kościół podjął decyzję, że lepiej będzie zniszczyć wszystkie Excalibury, niż pozwolić upadłym aniołom z nich skorzystać. Naszym podstawowym zadaniem jest odebrać miecze upadłym aniołom.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowy, mają rozkaz, aby zniszczyć skradzione Excalibury lub je odzyskać, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego też myślę, że moglibyśmy im pomóc w odzyskaniu mieczy, robiąc Kibę osobą za to odpowiedzialną. Skradziono trzy miecze, więc chyba nic się nie stanie, jeśli odzyskamy lub zniszczymy jeden.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chcesz, żeby Yuuto-senpai zniszczył jeden Excalibur i spełnił swoje życzenie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się. Skinąłem głową i uśmiechnąłem się. W ten sposób Kiba dopełni swojej zemsty i wszystko powróci do normy. Dalej będzie mógł wykonywać swoje diabelskie obowiązki ze swoim naturalnym uśmiechem. Tak właśnie myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba chce zwyciężyć przeciwko Excaliburowi i dopełnić zemsty za swoich dawnych towarzyszy. Xenovia i Irina muszą odebrać Excalibury upadłym aniołom, nawet jeśli będą je musiały zniszczyć. Mamy te same cele. Jedyne co nam pozostało to sprawdzić, czy te dwie będą chciały wysłuchać nas, diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wygląda na trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmmm, tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak jak mówiła Koneko-chan. Prawdę mówiąc możliwość aby się to stało, była nieduża. I jeszcze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Trzymamy to w tajemnicy przed Buchou i pozostałymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała rację. Było tak jak mówiła. Nie mogliśmy dopuścić, aby Buchou i Akeno-san dowiedziały się o tym. Moja pani zdecydowanie by tego nie pochwaliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Nawet jeśli chodzi o Yuuto, nie możemy się mieszać do spraw aniołów.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pewnością powiedziałaby coś takiego. Była wysokoklasowym diabłem, więc w tych sprawach musiała być surowa. Kiedy miałem zamiar ocalić Asię, sprzeciwiała się temu. Trzymałem to zresztą przed nią w sekrecie. Ona była typem, który nie potrafiłby tego ukrywać. Kłamanie też jej nie szło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiedy już pogadamy z tą dwójką, może dojść do walki, a to tylko wszystko pogorszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To byłby koniec. Chciałbym jeszcze coś zrobić, nawet jeśli miałem narażać moje życie. Uoooo. Mogę przecież zginąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego możesz odejść, Koneko-chan. Saji, jeśli będzie zbyt niebezpiecznie, możesz uciec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę uciec teraaaaaaz!! To okropne! Kaichou mnie zabije, jeśli bez jej pozwolenia zrobię coś takiego jak zniszczenie Excalibura! Będzie mnie torturoooować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojnie, nie mazgaj mi się tutaj i trzymaj ze mną. Jeśli zrobi się niebezpiecznie, uciekaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możliwe, że negocjacje zakończą się sukcesem. Jeśli tak się stanie, to będę potrzebował twojej pomocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaa! To takie nieodpowiedzialne! Zginę! Zdecydowanie zginę!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masz rację. Ale nie znam zbyt dużo mężczyzn-diabłów, z którymi mogę porozmawiać. Jestem zdany na ciebie, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ucieknę. To dla naszego towarzysza – powiedziała Koneko-chan, a w jej oczach dało się dojrzeć istną siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dziewczyna… Nie ważne co mówiła, w jej wnętrzu płonął ogień. W bitwie przeciwko Feneksowi też była pełna animuszu. Myślę że jej uczucia wobec towarzyszy były równie silne.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Szukaliśmy ich przez dwadzieścia minut w mieście. Nie będzie łatwo odnaleźć dwie kobiety w białych szatach, wykonujących tajną misję…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, udziel błogosławieństwa zagubionym owieczkom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, okaż nam litość w imieniu naszego Ojca w niebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo je znaleźliśmy. Dwie dziewczyny w białych szatach, które modliły się na chodniku. Wow. Stały po prostu od tak. Naprawdę łatwo było je znaleźć. Wyglądało na to, że miały małe kłopoty. Przechodzący obok ludzie dziwnie się na nie patrzyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak tak można? I Japonia uchodzi za kraj rozwinięty? Dlatego nie lubię państw, które nie mają zapachu naszej wiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak, Xenovio. Zgubiłyśmy wszystkie pieniądze, które miałyśmy. Musimy więc polegać na łasce tych heretyków, bo inaczej nie zdobędziemy jedzenia. Aaach, nie możemy kupić nawet bochenka chleba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmph. I to wszystko dlatego, że zachciało ci się tego podrobionego obrazu – Xenovia wskazała na obraz przedstawiający świętego. Był on wykonany naprawdę kiepsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to u diabła jest? Oszukano je na jakiejś fałszywej wystawie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz? Osoba na tym obrazie wygląda jak święty! Sprzedawca na wystawie też to powiedział!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie pewnie wiesz, co to za święty, prawda? Bo ja nie mam pojęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoba z obrazu wyglądała na biednie ubranego cudzoziemca, z czymś na głowie. W tle obrazu był aniołek z trąbą, który unosił się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że… jest to… Święty… Piotr?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie gadaj bzdur. Święty Piotr by tak nie wyglądał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, on tak wyglądał! Jestem pewna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach, dlaczego moim partnerem został ktoś taki jak ty… Boże, czy znowu poddajesz mnie próbie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, nie trzymaj głowy tak nisko, bo wyglądasz na naprawdę przygnębioną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! Oto dlaczego nazywamy protestantów heretykami! Wierzycie w zupełnie inne rzeczy niż katolicy! Okaż więcej szacunku świętemu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? To z wami jest coś nie tak. Wy w waszym katolicyzmie dalej żyjecie według starych reguł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ty powiedziała heretyczko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kogo nazywasz heretyczką, heretyczko?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęły się kłócić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BURCZENIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszeliśmy jak burczy im w brzuchach, mimo iż staliśmy w sporej odległości od nich. Obydwie upadły na ziemię, razem z hałasem dobiegającym z ich wnętrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po pierwsze napełnijmy czymś żołądki. Inaczej nie mamy szans na odzyskanie Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. Może zdobędziemy pieniądze zastraszając heretyków? Myślę, że Bóg nam wybaczy napadanie na nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planujesz napaść na świątynie? A może chcesz ukraść skrzynię z datkami? Nie rób ani jednego, ani tym bardziej drugiego. Użyjmy naszych mieczy do odegrania jakiegoś przedstawienia. To działa w każdym kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniały pomysł! Możemy pociąć owoce naszymi Excaliburami, w ten sposób zdobędziemy pieniądze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, owoców nie mamy. Potnijmy więc ten obraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Nie możesz tego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów zaczęły się sprzeczać. Ruszyłem w ich stronę, mimo że zaczynała mnie boleć przez nie głowa. Doprawdy, w ogóle nie przypominają dziewczyn, z którymi kilka dni temu kłóciłem się w pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Pyszne! Japońska kuchnia jest wspaniała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak! To jest to! To smak jedzenia z mojej ojczyzny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia zaczęły objadać się jedzeniem zamówionym w rodzinnej restauracji. Rany, ile one jadły. Czy naprawdę były zabójczyniami wysłanymi przez Kościół?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gdy spostrzegły nas wcześniej, patrzyły na nas głodnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm… idziemy właśnie coś przekąsić, więc może chcecie się do nas przyłączyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zadałem im pytanie, natychmiast się zgodziły.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
「Zaprzedałyśmy nasze dusze diabłom.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「To także część naszej misji.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez cały czas kiedy tu szliśmy, mówiły coś takiego. Martwiłem się o moje pieniądze, ale Koneko-chan powiedziała, że też zapłaci. To nie będzie po męskiemu, jeśli pozwolę płacić dziewczynie! Tym bardziej, jeśli jest to moja kouhai! Chciałem to powiedzieć, ale kiedy zobaczyłem jak ta dwójka je, uznałem że byłbym w niezłym gównie, gdybyśmy nie zapłacili razem. To… to także dla klubu. To dla naszej grupy. A niech cię cholera, Kiba! Przechodzę przez to całe gówno dla ciebie! Zażądam od Kiby, żeby mnie przedstawił jednej ze swoich gorących klientek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufff. Teraz jestem spokojna. To koniec świata, że diabły nam pomagają – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej. Ufundowaliśmy wam jedzenie, a wy mówicie coś takiego? – powiedziałem, powstrzymując emocje. Nie mogłem rozmawiać z nimi używając mocnych słów. Inaczej nie moglibyśmy negocjować.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Uffffff! Dziękujemy wam za posiłek. Aaaach proszę cię Boże, obdarz te diabły swoim miłosierdziem – powiedziała Irina, robiąc znak swoim krzyżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auu!(x3)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od razu rozbolała mnie głowa. Koneko-chan i Saji też tego doznali, gdyż każde z nich chwyciło się za głowę. Wygląda na to, że przez ten krzyż doznaliśmy obrażeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, przepraszam. Zrobiłam to bezmyślnie – na słodkiej twarzy Iriny pojawił się uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dwójka była nawet ładnymi dziewczynami, jeśli patrzyło się na nie normalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wypiła kubek wody i odetchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc, dlaczego do nas przyszliście? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Nigdy bym nie pomyślał, że do tego przejdzie. Cóż, spotkanie z nimi nie wyglądało na przypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłyście tu obydwie, żeby odzyskać Excalibury, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, już wam o tym mówiłyśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie dziewczyny skończyły posiłek i nie wyglądało na to, żeby miały wobec nas wrogie intencje. Nie było powodu, abyśmy wszczynali walkę w restauracji, a nawet jeśliby do niej doszło, to z pewnością pokonałyby nas bez trudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę wam pomóc w zniszczeniu Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie wyglądały na zaskoczone, kiedy to powiedziałem. Popatrzyły na siebie.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;GULP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełknąłem ślinę i czekałem na ich decyzję. Wow, to straszne. Straszne! Jeśli odrzucą naszą ofertę, będziemy w niezłym gównie. To się mogło przemienić w bitwę między aniołami, upadłymi aniołami i diabłami! Jeśli o tym pomyśleć, to Excalibur był bardzo ważną rzeczą. Być może zniszczenie ich z pomocą diabłów było dla nich obrazą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia przemówiła pierwsza:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Może to w porządku, zostawić wam jeden miecz, o ile będziecie potrafili go zniszczyć. Jednak wasza tożsamość nie może wyjść na jaw. Nie chcemy, żeby „Góra” albo upadłe anioły pomyślały, że coś nas z wami łączy – powiedziała Xenovia, rozpraszając moje zmartwienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Otworzyłem szeroko usta, ponieważ nie oczekiwałem, że da nam pozwolenie od tak. Czy to w porządku? Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Xenovia, jesteś pewna? Nawet jeśli jest to Ise-kun, to wiesz chyba, że jest diabłem? – wzniosła sprzeciw Irina. Cóż, to normalna reakcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina, prawdę mówiąc dla naszej dwójki byłoby to naprawdę trudne, aby odzyskać Excalibury i stoczyć bitwę z Kokabielem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem o tym, ale…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Podstawowy cel, jaki musimy osiągnąć, to zniszczyć trzy Excalibury lub odzyskać je z powrotem. Jeżeli nasze Excalibury też mają zostać skradzione, powinnyśmy je zniszczyć, zanim się to stanie. Nawet jeśli użyjemy naszej ostatniej deski ratunku, to dalej mamy tylko trzydzieści procent szans na zakończenie misji z powodzeniem i powrót do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałyśmy, że wskaźnik sukcesu był wystarczająco wysoki, aby przybyć do tego kraju i postawić nasze życie na szali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. „Góra” też nam powiedziała, żebyśmy kontynuowały naszą misję i wysłała nas do tego kraju. To prawie samopoświęcenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie jest właśnie to, czego my, wyznawcy, pragniemy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmieniłam zdanie. Moja wiara jest elastyczna. Mogę więc działać w najlepszy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ty! Myślałam o tym już od dawna, ale twoja wiara jest dziwna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zaprzeczam. Ale myślę, że naszym obowiązkiem jest wypełnić misję i wrócić bezpiecznie. Zamierzam żyć i dalej walczyć dla Boga. Mylę się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto, dlaczego nie będziemy prosić diabłów o pomoc. Zamiast tego, możemy poprosić o pomoc smoka. „Góra” nam tego nie zabroniła. – Wzrok Xenovii powędrował na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok… Mówiła o mnie. Istota, która mieszkała w moim lewym ramieniu… Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy nie myślałam, że spotkam Sekiryuuteia w tak odległym kraju. Nawet jeśli zostałeś diabłem, to widzę że smocza moc dalej jest w tobie obecna. Jeśli legendy mówią prawdę, to możesz podwyższyć swoją moc do poziomu równemu Maou, prawda? Jeśli możesz zyskać taką moc jak Maou, to możesz zniszczyć Excalibury bez większego wysiłku. Myślę, że spotkaliśmy się za sprawą Boga – powiedziała radośnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nie zabronili nam pożyczać mocy od smoka… ale mówisz straszne bzdury! Twoja wiara jest zdecydowanie dziwna!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Wszystko co dziwne pasuje do mnie. Ale Irina, on jest twoim przyjacielem z dzieciństwa, prawda? Zaufajmy mu. Smocza moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zamilkła z powodu słów Xenovii, ale wyraz jej twarzy mówił, że zgadzała się na to. Och! Czyli w porządku? Naprawdę? Ale ja, abym mógł zwiększyć moc do tej którą miał Maou, musiałbym dalej podnosić moje umiejętności. Jeśli jednak przekazałbym moją zwiększoną moc Kibie, mógłby dorównać mocy Excalibura lub nawet by ją przerósł. Byłem pewien, że prawdopodobieństwo tego było wysokie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze. Negocjacje zakończone sukcesem. Użyczę wam moich smoczych mocy. Mogę więc zadzwonić po mojego partnera, który będzie z nami współpracował? – wyjąłem telefon i zadzwoniłem do Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– Rozumiem sytuację – Kiba westchnął i zamoczył usta w kawie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wezwaliśmy go do nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Jestem tu z tymi dziewczynami od Excaliburów. Chcę żebyś do na dołączył, Kiba.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to powiedziałem, przyjechał tu bez słowa skargi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, czuję się trochę niezadowolony z tego, że posiadaczki Excaliburów dają mi pozwolenie na zniszczenie ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówienie w taki sposób jest bardzo grubiańskie. Jeśli jesteś wygnańcem, powinnam cię zlikwidować bez tracenia czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Xenovia patrzyli na siebie z wrogością w oczach. Hej, hej. Nie walczmy przed strategiczną współpracą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc z powodu projektu „Święty Miecz” żywisz nienawiść w stronę kościoła i Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zaostrzył swoje spojrzenie z powodu słów Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście – odpowiedział cichym i zimnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Kiba-kun, poszukiwanie użytkowników świętych mieczy przyniosło rezultaty. Dlatego stworzono takich ludzi jak Xenovia oraz mnie, którzy potrafili się dostosować do świętych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślicie, że to usprawiedliwia mordowanie obiektów eksperymentu, ponieważ projekt uznano za nieudany? – Kiba spojrzał na Irinę oczami pełnymi nienawiści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą pewnością zabicie ich było okrutne. Zbyt okrutne. Myślę, że taki czyn był nieludzki dla tych, którzy wierzą w Boga. Nawet Irina nie wiedziała, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten incydent stał się najgorszą sprawą wśród nas, a ludzie czuli odrazę do tej zbrodni. O osobie, która była wówczas odpowiedzialna za projekt, mówiono, że ma problemy ze swoją wiarą. Został więc oskarżony o herezję. Teraz przeszedł na stronę upadłych aniołów – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na stronę upadłych aniołów? Jak brzmi jego imię? – zapytał zainteresowany Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balba Galilei. Nazywany również Arcybiskupem Ludobójcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba. Więc tak nazywał się wróg Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli podążę za upadłymi aniołami, wtedy dopadnę i jego… – w jego oczach dało się dostrzec przebłysk determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poznanie tożsamości celu było dla niego dużym krokiem naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli tak to wygląda – zaczął mówić Kiba, będąc już przekonanym. – To podzielę się z wami pewną informacją. Pewnego dnia zostałem zaatakowany przez kogoś, kto miał Excalibur. Zabił wtedy księdza. Zabity należał prawdopodobnie do waszej organizacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byli zaskoczeni. Oczywiście! Nigdy nie myślałem, że Kiba by się w coś wplątał! Dlatego milczał przez ten cały czas? Byłem pewien, że coś mu zaprzątało myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten ktoś to Freed Zelzan. Czy to imię brzmi znajomo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed! Ten cholerny klecha! Bardzo dobrze go pamiętałem. Szalony ksiądz z poprzedniej historii! To on dalej był w mieście!? Xenovia i Irina po usłyszeniu słów Kiby spojrzały na niego przenikliwymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc to on.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed Zelzan. Były egzorcysta z Watykanu. Geniusz, który został egzorcystą już w wieku trzynastu lat. Ma na swoim koncie dużo wielkich dokonań, ponieważ likwidował diabły i mistyczne bestie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak przesadził. Zaczął nawet zabijać swoich sojuszników. Freed od samego początku nie wierzył w Boga. Jedyne co nim kierowało, to pociąg do walki, mordercze intencje wobec potworów oraz nienormalna obsesja na punkcie bitew. Było kwestią czasu, kiedy popadnie w herezję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach. Więc wy też mieliście z nim problemy. Rozumiem wasze uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Freed używa ukradzionego przez siebie Excaliburu do zabijania naszych wyznawców. Ponieważ grupa likwidacyjna nie mogła się nim wcześniej zająć, to teraz musimy za to płacić – powiedziała nienawistnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed z pewnością był znienawidzony przez wielu ludzi. Cóż, to chyba oczywiste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie ustalmy wspólną strategię – Xenovia wyjęła długopis i napisała coś w notatniku, a potem wręczyła nam swoje dane kontaktowe. – Jeśli coś się stanie, zadzwońcie na ten numer.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję. Też wam damy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja mama dała już nam twój numer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz poważnie!? Mama!? Dała wam go bez mojego pozwolenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała im, jaki jest numer telefonu jej syna i to bez mojej zgody!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Może do niego zadzwonisz?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie dała go jej z racji tego, że byliśmy przyjaciółmi z dzieciństwa!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Więc to by było na tyle. Następnym razem zrewanżuję ci się za ten posiłek, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu – Xenovia po powiedzeniu tego wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję za posiłek, Ise-kun! Następnym razem też traktuj mnie równie dobrze! Nawet jeśli jesteś teraz diabłem, Bóg pozwoli na to, jeśli to będzie Ise-kun, który poczęstował mnie posiłkiem! Jeśli chodzi o jedzenie, to jest to w porządku! – Irina podziękowała mi i puściła oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to było zgodne z twoją wiarą? Odesłaliśmy tę dwójkę i głęboko odsapnęliśmy.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Fuuuu. Gładko poszło. Myślałem że to lekkomyślny plan, ale poszło łatwiej niż myślałem. Drżałem z przerażenia na myśl, że mogłem zostać pocięty przez Excalibury, jeśli negocjacje się nie powiodą. Mogło to wywołać wojnę pomiędzy diabłami, a ludźmi stojącymi po stronie Boga… To był śmiały krok z mojej strony.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …Ise-kun. Dlaczego to zrobiłeś? – zapytał cicho Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był zapewne zdumiony, dlaczego pomagałem mu w dopełnieniu jego zemsty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, jesteśmy towarzyszami. Należymy do tej samej grupy. Pomogłeś mi też wcześniej. To nie tak, że chcę ci się za to odwdzięczyć, ale pomyślałem, że tym razem to ja ci podam pomocną dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli będę działał sam, to wtedy mógłbym przysporzyć kłopotów Buchou. To jest powodem, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Buchou będzie smutna, jeśli będziesz się tak miotał dookoła. Cóż, prawdą jest, że ułożyłem ten plan sam, bez wciągania Buchou w kłopoty. To na pewno lepsze, niż gdybyś miał stać się wygnańcem, prawda? Kiedy weszliśmy w spółkę z tymi dziewczynami, mamy szansę na pomyślne zakończenie wszystkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ciągle wyglądał na niezadowolonego. Ummm, ciężko mu się ze mną zgodzić. Wtedy Koneko-chan przemówiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto-senpai. Czułabym się samotna… gdybyś przepadł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan przybrała smutny wyraz twarzy. Zwykle była taka wyprana z emocji, ale ta nagła zmiana miała duży wpływ na wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomogę ci… więc proszę, nie odchodź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High school dxd v3 171.jpg|thumb|…Yuuto-senpai. Czułabym się samotna… gdybyś przepadł…]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urok Koneko-chan. Cholera. Nawet jeśli nie powiedziała tego do mnie, poczułem, jak moje serce zabiło mocniej. Aaach, zdecydowanie nie mógłbym porzucić tej grupy. Jeśli kouhai powiedziałaby mi coś takiego, to nie mógłbym się zbuntować! Kiba wyglądał na zakłopotanego, ale uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha. Poddaję się. Jeśli Koneko-chan mówi mi coś takiego, to nie jestem w stanie zrobić niczego nierozważnego. Dobrze. Będę z wami współpracował. Dziękuję Ise-kun. Wiem już kto jest moim prawdziwym wrogiem. Ale teraz, kiedy robimy to wszyscy razem, to na pewno pokonamy Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! Kiba był chętny do zrobienia tego! Koneko-chan uśmiechnęła się z ulgą. Cholera! Wyglądasz tak słodko, Koneko-chan! Poczułem, że moje serce przyśpieszyło, chociaż nie jestem lolikonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra! Teraz mamy grupę, która zniszczy Excalibur! Pozbądźmy się tych skradzionych mieczy i tego cholernego Freeda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem podładowany! Dobra! Zrobimy to! Możemy to zrobić, ja, Kiba i Koneko-chan! Nie, my to zrobimy! Czekaj na nas Excaliburze, Freed! Był jednak wśród nas ktoś niezbyt chętny do tego wszystkiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ummm, więc ja też muszę to robić? – spytał Saji, podnosząc rękę do góry. – To znaczy, jestem w to niezaangażowany… Właściwie to w jaki związek mają ze sobą Kiba i Excalibur?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, racja. Ten gość nie miał pojęcia o Kibie i Excaliburze. Saji prawdopodobnie nie zrozumiał nawet, o co chodziło we wcześniejszej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pogadajmy przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, gdy skończył pić kawę, zaczął opowiadać o swojej przeszłości. O Projekcie Święty Miecz, będącym tajnym eksperymentem Kościoła katolickiego, o badaniu wielu ludzi, którzy umieli używać świętych mieczy. Było tam wiele dziewczyn i chłopaków, którzy potrafili władać białą bronią i byli posiadaczami Boskich Darów. Dzień po dniu byli poddawani nieludzkim eksperymentom. Odebrano im ich wolność i eksperymentowano na nich. Nie traktowano ich jak ludzi, a ich prawo do życia było ignorowane. Ale wszyscy mieli marzenie. Żyć. Zmuszano ich do wierzenia w to, że są kochani przez Boga i czekali, kiedy „ten dzień” nadejdzie. Wierzyli, że staną się kimś wyjątkowym. Wierzyli, że staną się ludźmi będącymi w stanie władać świętymi mieczami. Skończyło się jednak na „likwidacji”. Kiba i jego towarzysze nie mogli używać świętych mieczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy zginęli. Zostali zabici. Zabici przez sługi Boże. Nikt z nas nie przeżył. A wszystko tylko dlatego, że nie mogliśmy władać świętymi mieczami. Innych chłopców oraz dziewczyny zagazowali. Wypuścili go na nas mówiąc „amen”. Leżąc na podłodze, wyliśmy się w agonii, wymiotując przy tym krwią. Nawet w takiej chwili szukaliśmy pomocy u Boga – mówił Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchaliśmy go w ciszy. Kiba jakoś uciekł z laboratorium, ale trujący gaz już przedostał się do jego dróg oddechowych. Niezależnie od pewnych ludzi, obiekty testów, których zdolności były poniżej średniej, zostały usunięte, ponieważ nie były potrzebne. Kiba, któremu jakimś cudem udało się wydostać, spotkał Buchou będącą na wakacjach we Włoszech i skonał przed jej obliczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę dopełnić żalu po moich towarzyszach. Nie, nie chcę, aby ich śmierć poszła na marne. Muszę żyć w tym miejscu i udowodnić, że jestem silniejszy niż Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale miał gwałtowną przeszłość. Przeszłość Asi także była smutna. Ale Kiba w swoim życiu musiał przejść rzeczy, które trudno sobie wyobrazić… Prawdę mówiąc, nie potrafiłem sobie wyobrazić bólu, przez który musiał przejść. Myślę jednak, że trudno było żyć tylko dla zemsty. Buchou powiedziała, że zrobiła z niego swojego podwładnego, żeby wykorzystać jego talenty do czegoś więcej, niż pokonanie świętego miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuuuuuu… chlip…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchaliśmy o przeszłości Kiby z poważnymi twarzami, ale usłyszeliśmy czyjś płacz. Był to Saji. Płakał głośno. Z jego oczu spływało wiele…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! To musiało być okropne! To musiało być bolesne! Cholera by to! Nie ma żadnego Boga, ani nadziei dla tego świata! Czuję teraz w stosunku do ciebie mnóstwo sympatii! Tak, cóż za straszna historia! Już rozumiem, dlaczego tak nienawidzisz ludzi kościoła i Excaliburów! – Saji powiedział to, obejmując dłoń Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oooch. Patrzcie tylko, co mówi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc nie lubiłem cię wcześniej, ponieważ jesteś takim przystojniasiem… Ale teraz wszystko jest inaczej! Ja też pomogę! Jestem nawet gotowy na karę od Kaichou! Ale najpierw musimy zniszczyć Excalibur! Też dam z siebie wszystko! Powinieneś żyć! Nie porzucaj Rias-senpai, która cię ocaliła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co mówił było dziwne… ale był taki jak ja, pełny pasji! Nawet więcej, był dobrym facetem. Tak, nie był złą osobą. Źle się czułem z powodu targania go aż tutaj, ale ostatecznie zgodził się na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra! Nadszedł czas! Chcę żebyście posłuchali teraz mojej historii! Jeżeli mamy pracować razem, musicie coś o mnie wiedzieć! – Saji wyglądał na trochę nieśmiałego, ale zaczął więc mówić z lśniącymi oczami. – Moim marzeniem jest… zrobić mojej Kaichou dziecko i poślubić ją! Ale wiecie… coś takiego jest trudne dla takiego niepopularnego chłopaka… Nie ma żadnej dziewczyny, z którą mógłbym to zrobić… Ale pewnego dnia osiągnę mój cel…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Po wysłuchaniu tego wyznania, coś wewnątrz mnie wyszło na zewnątrz. Wtedy cały ładunek łez wypłynął z moich oczu. Oczywiście. Oczywiście, idioto! Ten gość! Saji! On był taki sam jak ja! Był tym samym typem chłopaka! Miał podobny sposób postrzegania świata co ja… Byłem tak poruszony, że prawie się popłakałem. Ale przycisnąłem dłonie do ust i powstrzymałem to. Złapałem Sajiego za rękę i powiedziałem mu wprost:&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Saji! Posłuchaj mnie! Moim celem jest miętoszenie piersi mojej Buchou… i ssanie ich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;WYLEW&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili przerwy z oczu Sajiego wylało się jeszcze więcej łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudouuuu! Czy ty wiesz, co ty mówisz? Czy wiesz jakie to trudne marzenie do zrealizowania, dotykanie piersi wysokoklasowej diablicy… Dotykać piersi swojej pani?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Można ich dotykać. Można dotknąć piersi wysokoklasowej diablicy… Można dotykać piersi swojej pani! Dotykałem piersi Buchou tą ręką – powiedziałem, pokazując moją dłoń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji spojrzał na nią z zszokowaną twarzą, po czym powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe!? Coś takiego jest możliwe!? Nie kłamiesz, prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie kłamstwo. Piersi twojej pani są daleko, ale to nie jest tak, że nie możesz ich dosięgnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ssać je…!? Ssać p-piersi Kaichou… mówisz o sutkach, prawda…? Miejsce, które chcesz ssać to sutki, racja…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idiota! Jeśli masz zamiar ssać piersi, to chyba rozumie się samo przez się, że chodzi o sutki! Tak! Zamierzam ssać sutki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma rzeczy niemożliwych dla dwóch facetów, którzy zakochali się w piersiach swoich pań! Uścisnęliśmy sobie dłonie. Towarzysze. Wojenni kumple. Nawet jeśli użyłem zbyt wielu słów, to nie potrafię wyjaśnić łączących nas relacji. W tym momencie Saji i ja poczuliśmy, że nasze dusze są nawzajem połączone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ahahaha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteście najgorsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Koneko-chan, którzy siedzieli obok nas, westchnęli. Jeśli się rozejrzeć po restauracji, to wszyscy się na nas gapili dziwnymi oczami. Cóż, nie miałem nic przeciwko. W ten właśnie sposób została sformowana „Drużyna likwidacyjna Excalibura”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni później…&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedziałem w klasie przy ławce i głęboko wzdychałem. Codziennie nasza czwórka: ja, Kiba, Koneko-chan i Saji, poszukiwała Excalibura. Naszym przeciwnikiem był ten cholerny klecha Freed, który służy upadłym aniołom. Podobno polował na księży wysłanych przez Kościół. Wędrowaliśmy więc po mieście przebrani za duchownych, ale mimo to nie mogliśmy go znaleźć. Cóż, tak naprawdę to nie życzyłem sobie go kiedykolwiek oglądać. Nosiliśmy stroje księży, które dała nam Xenovia. Miały one niwelować naszą moc, ale dalej nie mogliśmy go spotkać. Gdzie ten klecha się ukrywał? Chciałem go znaleźć, żeby Kiba mógł zniszczyć Excalibur… W tym tempie złapałaby nas w końcu Buchou i dopiero wtedy znaleźlibyśmy się w niezłym gównie. Ostatnio zaczęła robić się podejrzliwa w stosunku do nas… Przepraszam Buchou, że robię coś takiego, nie mówiąc ci o tym. Będę cię musiał potem dużo przepraszać. Będę pracował tak ciężko, jak się da. Dlatego pozwól nam to zrobić. W ten właśnie sposób przepraszałem ją w moim sercu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnimi czasy powaga nie schodzi z twojej twarzy, Ise – powiedział Motohama, poprawiając swoje okulary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Aaach, tak, trochę. Nawet ja muszę czasem pomyśleć o czymś poważnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprawdy? Myślisz pewnie o miętoszeniu piersi Rias-senpai albo Himejimy-senpai?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Codziennie mam ciężki wybór, Motohama. Tak przy okazji, jeśli chodzi o określenie rozmiaru, Buchou wygrywa. Buchou wygrywa też, jeśli chodzi o określenie obfitości. Ale jeśli chodzi o miękkość, wygrywa Akeno-san… Nie, Buchou ma więcej ciała, ale Akeno-san ma dobrą równowagę pomiędzy piersiami, a otoczkami. Przypomina mi trochę Yamato Nadeshiko! Jeśli chodzi o frajdę, to pieszczenie piersi Buchou jest lepsze. Ale piersi Akeno-san też są wielkie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli dalej będziesz tak robił, to pewnego dnia zginiesz z rąk fanów tej dwójki, wiesz o tym? W tej szkole jest ich naprawdę wielu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Motohama… Piersi są ważniejsze od życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ależ to głębokie. Czuję się głęboko zszokowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZCZYP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś uszczypnął mnie w policzek. To Asia-chan. Wyglądała, jakby była w naprawdę złym nastroju.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Asia-san, co ty robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia szczypała mnie w policzek, nie mówiąc przy tym ani słowa. Ale to typowe dla niej, ponieważ nie robiła tego mocno. Musiała słyszeć wszystko, co powiedziałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A niech cię cholera! Ise, ty Ero-daiou&amp;lt;ref name=&amp;quot;ero-daiou&amp;quot;&amp;gt;Wielki Zboczony Król.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Pogwałciłeś Klub Okultystyczny! I to nie tylko jego, bo Asia-chan traktuje cię też tak miło! Nieeeeee! – mając spuszczoną głowę, Matsuda wylewał na mnie swój gniew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My wiemy, Ise. Podobno po zajęciach klubowych idziesz z Rias-senpai i Asią-chan, trzymając je obie za ręce, czy to prawda? Próbujesz wracać do domu, trzymając dwa kwiatuszki w ramionach? Powinieneś trafić do innego wymiaru i zostać stopiony przez jakiegoś obślizgłego potwora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, Motohama. To nie takie proste, jak mówisz. To dlatego, że Asia i Buchou rywalizują ze sobą z nieznanego mi powodu. Dlatego czuję się niezręcznie, kiedy jestem w środku… Nie mogę między nimi nawet swobodnie oddychać! Zawsze kiedy to się dzieje, prześladują mnie złe myśli w stylu „Czy mogę zostać Królem Haremu?”. Jestem bezużytecznym facetem, ponieważ nie potrafię nawet kontrolować pojedynczej dziewczyny.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Ise. Co z naszymi planami, żeby iść na kręgle i karaoke? – zapytał Motohama, kiedy powrócił do swojego normalnego „ja”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Nasza trójka wraz z Asią i Kiryuu planowała zabawić się w następny weekend. Zaprosiliśmy też Koneko-chan i Kibę. Co dziwne, Koneko-chan chętnie zgodziła się przyjść. Byłem pewny, że odmówi… Problemem był Kiba. Miałem z nim o tym porozmawiać, ale w obecnej sytuacji…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia i Kiryuu przyjdą. Koneko-chan też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooooo! Asia-chan i Toujou Koneko-chan! To mi wystarczy! – krzyknął Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, zaczęły mu spływać łzy… Wyglądało na to, że pragnął rozmowy z dziewczynami. Przepraszam, Matsuda. Radzę sobie lepiej od was, ponieważ każdy mój dzień spędzam z ślicznymi dziewczynami. Ma to jednak i swoje wady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ktoś walnął Matsudę w głowę. To ta okularnica, Kiryuu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Przepraszam za to, że również idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała nieprzyjemny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu. Ty jesteś dodatkiem do Asi-chan. Mamy już osobę noszącą okulary i jest nią Motohama. Wszystko więc w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż to za postawa, Matsuda? Nie wpychaj mnie do tego samego przedziału, co ten zboczony okularnik. Jest skazą naszej grupy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za kobieta! Okulary Motohamy są specjalne, ponieważ potrafią oszacować wymiary każdej dziewczyny! Jest inny niż ty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Kiryuu uśmiechnęła się złośliwie, słysząc wypowiedź Matsudy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że jest jedynym, który potrafi to robić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczuliśmy się niepewnie! Kiryuu spojrzała na nasze krocza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, rozumiem, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem zagrożenie, więc zakryłem moje krocze obiema dłońmi! Kiedy spojrzałem, zobaczyłem, że Motohama i Matsuda również tak zrobili! Po zobaczeniu naszej reakcji, okulary Kiryuu zaczęły się świecić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Moje okulary mają zdolność oceniania wielkości męskiego „interesu”. Od długości do obwodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co… co za okropna umiejętność! Kiryuu znała rozmiary wszystkich facetów w klasie!? Byłem przerażony. Ale Kiryuu położyła mi dłoń na ramieniu i uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku – powiedziała. – Twój jest całkiem wielki. Jeśli „to” byłoby zbyt duże, mogłoby wywierać presję na kobietę, ale nadal potrzebujesz pewnego rozmiaru. Tak, Rias-senpai i Asia zdecydowanie będą zadowolone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooo! To molestowanie seksualne! Byłem molestowany seksualnie przez dziewczynę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze dla ciebie, Asiu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Asię zakłopotały słowa Kiryuu. Nie musiałaś mówić jej takich rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, nic nie można poradzić. Mówię, że „interes” Hyoudou… – szeptała jej do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, nie mów jej takich dziwnych rzeczy! – pociągnąłem Asię w moja stronę, żeby ją od tego uchronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, nie mogłem tracić przed tą dziewczyną czujności. C-cóż, Asia widziała już mój interes wcześniej……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, idą wszyscy oprócz Kiby, prawda? – Kiryuu szybko zmieniła swoją postawę, kiedy zauważyła, że nie może kontynuować tej rozmowy.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Nie, spróbuję go jakoś przekonać. Wcześniej powiedział, że chętnie się z nami wybierze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Jakoś go ze sobą zabiorę. Powinniśmy się cieszyć naszym życiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tego samego dnia po szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zakończeniu spotkania klubowego zebraliśmy się wszyscy w parku i przebraliśmy w stroje księży oraz zakonnic. Krzyże, które mieliśmy, były fałszywe. Gdyby były prawdziwe, mogłoby się to dla nas źle skończyć. Chodziliśmy w tych strojach po całym mieście. Przebywaliśmy głównie w miejscach, gdzie nie było wielu ludzi. Naprawdę chciałem, żeby dzisiaj do czegoś doszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem o tego typu rzeczach, a tymczasem czas pędził szybko i był już wieczór… będziemy mieli kłopoty, jeżeli wkrótce nie wrócimy. Robiliśmy to wszystko w sekrecie przed Buchou i pozostałymi. Byłby nie lada kłopot, gdyby przyłapał nas samorząd uczniowski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuu. Dzisiaj znowu żadnych postępów – powiedział Saji, sprawiając wrażenie, jakby stracił tym zainteresowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był przecież tym, który wyraził największy zapał do pracy. To naprawdę miły facet. Nasze pierwsze spotkanie było okropne, ale wyglądało na to, że udało się nam znaleźć wspólny język. Był równie zboczony co ja. Można było powiedzieć, że to mój odpowiednik w grupie Sitri. Tak sobie myślałem, kiedy idący na początku Kiba nagle się zatrzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Koneko-chan też coś poczuła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BICIE SERCA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przeszły przeze mnie dreszcze. Czy to mordercze skłonności? Czy byliśmy czyimś celem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrzcie! – krzyknął Saji, wskazując palcem w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszyscy tam spojrzeliśmy, zobaczyliśmy spadającego księżulka z białymi włosami i długim mieczem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boża opieka dla grupy kapłanów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiba dobył szybko swojego demonicznego miecza i sparował cięcie Freeda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! Czy to twój głos, Ise-kun? Heeee. Czyż to nie dziwne spotkanie!? Jak tam? Twoja smocza moc wzrosła? Będzie w porządku, jeśli cię teraz zabiję?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dar Wzmocnienia! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc wzrosła. Tym razem moim zadaniem było wsparcie. Przetransferowałem moją moc do Kiby. Chciałem, żeby Kiba walczył ze wszystkich sił, ale chciałem mu pomóc, gdyby był w niebezpieczeństwie.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Rozciągnij się, moja lino!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji wypuścił ze swojej dłoni coś, co wyglądało jak chuda czarną ręka i pomknęło w stronę Freeda. Jego dłoń była wyposażona w słodko wyglądającą, zdeformowaną twarz jaszczurki. Lina wychodziła z jej ust. Więc ta chuda czarna ręka, to język jaszczurki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za ból!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed próbował odpędzić ją swoim świętym mieczem, ale język jaszczurki zmienił kierunek i podążył ku dołowi. Utkwił na prawej stopie Freeda i zaczął okręcać się dookoła jego nogi. Freed próbował przeciąć go swoim mieczem, ale ten przechodził przez niego, jakby język nie miał żadnej fizycznej postaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łatwo tego nie przetniesz. Kiba! Dzięki temu nie ucieknie! Pozbądź się go!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobra robota, Saji! Rozumiem, uniemożliwił mu poruszanie się! Freed miał szybkie nogi. To dobry pomysł, aby powstrzymać go przed ucieczką. Co za bystrość, Saji!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba rzucił się prędko na przód! Pędził w stronę Freeda z dwoma demonicznymi mieczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chi! Widzę, że to nie tylko Wymazywacz Świętości! Tyle demonicznych mieczy. Nie jesteś czasem posiadaczem Narodzin Miecza? Wow, jesteś winny posiadania rzadkiego Boskiego Daru!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Freeda naprawdę bawiło to, co ma naprzeciwko siebie i to, o czym mówił. Zatem podczas bitwy wciąż pozostawał tym samym dziwakiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale normalny demoniczny miecz, nie sprosta wyzwaniu rzuconemu przez…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Obydwa demoniczne miecze Kiby pękły, wydając przy tym charakterystyczny dźwięk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Excalibur-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ponownie stworzył demoniczny miecz, lecz wyglądało na to, że Excalibur był zbyt potężny. Mógł zniszczyć demoniczny miecz jednym ciosem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Chcesz moją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poradzę sobie! – odrzucił moją propozycję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał na nieźle wkurzonego. Cóż, tego należało się spodziewać. Kiba już raz przegrał z Excaliburem Xenovii. Jego duma by prawdopodobnie nie wytrzymała, gdyby znów poległ.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Sposób w jaki patrzysz na mój Excalibur jest straszny. Czyżbyś z jakiegoś powodu żywił w jego stronę urazę? Cóż, nie wiem co ci się stało! Czy wiesz, że jeśli cię nim trafię, to zostaniesz zlikwidowany bez śladu? Wiesz, że zginiesz! Zginiesz! Tak po prostu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed skoczył! Kiba próbował go zablokować, tworząc dookoła demoniczne miecze. Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Święty miecz, który był spowity biało-niebieskim światłem, złamał miecze Kiby jednym ciosem! Freed bez tracenia czasu natarł drugi raz! Niedobrze! Zaraz zabije Kibę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy poczułem coś dziwnego… Co? Ktoś mnie podnosi? Spojrzałem z przerażeniem w dół i ujrzałem Koneko-chan, która mnie podniosła!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise-senpai, proszę, uratuj Yuuta-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;RZUT!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałem rzucony z dużą siłą! Dziewczynka o nadludzkiej sile rzuciła mną w powietrze! Uwaaach! Koneko-chan, nie jestem przedmiotem! Nie możesz mną rzucać!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Uooooooooo! Koneko-chaaaaaaaan!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżałem się do Kiby, krzycząc. Cholera! Nie mogłem nic zrobić!!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kibaaaaaaaa! Prześlę ci moją moooooooooc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwach! Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy byłem przy Kibie, aktywowałem mój Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się dźwięk, a smocze moce ruszyły w stronę Kiby! Z jego ciała wydostała się aura, która pokryła całe jego ciało.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …Skoro mam już moc, to użyję teraz tego! Narodziny Miecza!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZAN!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak daleko wzrok sięgnął, z ziemi powyrastały ostrza! Wyrastały z ziemi! Ze słupów światła! Ostrza wyrastające z różnych miejsc, miały rozmaite kształty.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Chiii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed mlasnął jęzorem i zaczął niszczyć kolejne demoniczne miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zniknął ze swoim demonicznym orężem i wkrótce znalazł się w jednym z wyłomów. Używał demonicznych mieczy jako podestów, by poruszać się swobodnie dookoła! Wow! Z moimi oczami mogłem tylko dostrzec, jak coś porusza się z lewej i z prawej! Tego można było oczekiwać po szybkości Skoczka! Freed podążał swoimi oczami za Kibą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wraz z szelestem wiatru demoniczny miecz pędził w stronę Freeda! Kiba rzucił jednym z nich, kiedy używał ich jako ścieżki! Nie! To nie był tylko jeden! Było ich kilka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uchaa! Cóż za wspaniała cyrkowa sztuczka! Ty parszywy diable!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK! BRZDĘK! BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed odbił demoniczne miecze jeden po drugim, a na jego twarzy widniało podniecenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Excalibur to Excalibur Szybkości! Pod względem prędkości nie przegra z niczym!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Głowica Świętego Miecza, który dzierżył Freed, zaczęła wibrować i zniknęła! To znaczyło, że poruszał się on tak szybko! Freed zniszczył wszystkie demoniczne miecze i ruszył w stronę Kiby!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– To na nic!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Demoniczne miecze, które dzierżył Kiba, rozleciały się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– GIŃ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecz Freeda pomknął ku Kibie…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;POCIĄGNIĘCIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Freeda zostało pociągnięte w tył, przez co stracił równowagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ci pozwolę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to Saji! Jaszczurka pociągnęła język w tył, przez co Freed stracił równowagę! W tym samym momencie język jaszczurki błysnął wątłym światłem. Wyglądało, jakby wychodziło z Freeda i zmierzało do Sajiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … To jest!? Cholera! Pochłaniasz moje moce!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pochłania!? Czy ten wychodzący z Sajiego język miał jakieś specjalne właściwości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh! I jak ci się podoba? To mój Boski Dar, Lina Absorpcji! Tak długo, jak ta lina łączy się z tobą, twoje moce są przeze mnie pochłaniane! Tak! Dopóki nie stracisz przytomności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boski Dar! Rozumiem! Zatem Saji też był jego posiadaczem! Będąc do niego podłączonym, można było wchłaniać moc! I nie dało się tego przeciąć nawet Świętym Mieczem! Nie chciałbym mieć z nim do czynienia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ten Boski Dar jest smoczego rodzaju!? Najbardziej kłopotliwa grupa. Początkowa zdolność nie jest zbyt groźna. Ale kiedy wzrośnie, niszczycielska moc przewyższy pozostałe Boskie Dary. Straszne. Rany, to takie utrapienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed próbował ponownie to przeciąć przy pomocy swojego świętego miecza, ale nawet nie zadrapał Boskiego Daru Sajiego. Czy to typ, którego nie można uszkodzić fizycznym mieczem? Czy powiedział też smoczy rodzaj? Ta jaszczurka to smok!? Nie rozumiałem tego, ale to bardzo fajny Boski Dar!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Nie trać czasu! Po prostu go pokonaj! Sprawę z Excaliburem odłóż na potem! Ten osobnik jest naprawdę niebezpieczny! Stanie przed nim przyprawia mnie o ciarki! Jeżeli go tak zostawimy, to może zrobić krzywdę mnie albo Kaichou! Osłabię go absorbującą mocą mojego Boskiego Daru, więc pozbądź się go! – krzycząc, Saji podsunął nam plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też pomyślałem, że to najlepsza metoda. Ten facet był naprawdę niebezpieczny. Lepiej byłoby wykończyć go tutaj. Ale Kiba miał zakłopotaną minę. Znałem przyczynę. Ubolewał, że nie zwyciężył swoją własną mocą. Jednak powinien był zrozumieć, że najlepiej byłoby wykończyć go teraz i tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podjąwszy decyzję, zmaterializował w swojej ręce miecz i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Niezbyt mi się to podoba, ale zgadzam się na to. Ciągle są jeszcze dwa skradzione Excalibury. Mam nadzieję, że są równie silne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Wiecie, że jestem silniejszy niż tamta dwójka? Więc kiedy wasza czwórka mnie wykończy, nie będzie już nikogo, kto walczyłby przeciwko wam równie skutecznie! Jesteście pewni? Jeśli mnie zabijecie, nie stoczycie żadnej bitwy przeciwko świętemu mieczowi, która by was zadowoliła – powiedział Freed z obrzydliwym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Kiby również się zmieniły, kiedy to usłyszał. Nggggg. Jakim utrapieniem on był! Zdecydowanie, Freed już taki był!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm. Narodziny Miecza, hm? To Boski Dar, który w zależności od właściciela, może mieć nieskończoną liczbę mocy – dobiegł nas niespodziewane obcy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem wzrok w kierunku, z którego pochodził, ujrzałem starszego mężczyznę w szacie księdza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Czy to ty, staruszku Balba?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich zszokowały słowa Freeda. Balba!? Ten, o którym mówiła Xenovia? Ten, który zlikwidował Kibę i jego towarzyszy podczas projektu „Święty Miecz”… Zupełnie jak Excalibury, cóż za spotkanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–…Balba Galilei! – Kiba wpatrywał się w tego starucha oczami pełnymi nienawiści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nim jestem – przyznał staruszek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc oto wróg Kiby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Freed – zwrócił się do klechy. – Co ty wyprawiasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszku! Nie mogę uciec z powodu dziwnego, jaszczurczego języka tego gościa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pff, wciąż nie potrafisz perfekcyjnie władać świętym mieczem. Użyj tego „czynnika”, który ci podarowałem. Prowadzę nad nim badania. Przepływa przez twoje ciało, wyczuj go i zgromadź w ostrzu. Z tym powinieneś to przeciąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz Freeda zaczął gromadzić aurę i świecił się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie tak! Hroyah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CIĘCIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boski Dar Sajiego został łatwo przecięty i tym samym Freed uwolnił się! Niedobrze! Ucieknie nam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ja się zmywam! Kiedy spotkamy się następnym razem, będzie to nasza decydująca bitwa! – powiedział Freed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci uciec! – wraz z głosem minęła mnie szybko jakaś postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz Freeda zderzył się z jakimś ostrzem, a w powietrze poszło pełno iskier! Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yaho! Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina też tu była. Ooooch! Pamiętały o nas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed Zelzan, Balba Galilei. Buntownicy. Zetnę was w imię Boże!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Nie wymawiaj imienia okropnego Boga, którego nie cierpię! Ty suko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecze Freeda i Xenovii znów się ze sobą starły, jednak on, zdawało się, że coś wyciągnął. Tym czymś była kula światła. Co takiego!? To przedmiot, za pomocą którego można było uciec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszku Balba! Uciekamy! Musimy złożyć raport u naszego szefa, Kokabiela!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma innej możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na razie! Sojuszu diabłów i Kościoła! – Freed rzucił kulę światła na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic nie widziałem! Wszystko pogrążyło się w białym, oślepiającym świetle! Gdy odzyskaliśmy wzrok, Freeda i Balby już nie było. Cholera! Przeszliśmy przez to wszystko, a nie było po nim śladu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina, idziemy za nimi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina skinęły sobie głowami i ruszyły biegiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też idę za nimi! Nie pozwolę ci uciec, Balbo Galilei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej! Kiba! Rany! Co tu się dzieje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy robili to, co chcieli! Jedynymi osobami które zostały, byłem ja, Koneko-chan i Saji. Rozluźniliśmy się i z ulgą zaczerpnęliśmy powietrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie wyczułem za swoimi plecami czyjąś obecność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy pomyślałam, że ten przypływ mocy staje się wykraczającym poza normy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z pewnością nie ujdzie płazem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc znajome głosy, odwróciłem się i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wyjaśnij mi, co to wszystko ma znaczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Kaichou stały tam z poważnymi minami. Zbladłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– … Niszczenie Excaliburów. Wasza dwójka… – na twarzy Buchou nie było śladu po zwykłym uśmiechu, a ona sama złapała się za czoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym wszystkim Buchou i Kaichou zabrały nasza trójkę, Sajiego, Koneko-chan i mnie, do pobliskiego parku, po czym kazały nam usiąść przed fontanną w pozycji seizy&amp;lt;ref name=&amp;quot;seiza&amp;quot;&amp;gt;Tradycyjny sposób siedzenia stosowany w Japonii w pomieszczeniach z tatami.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Robisz coś takiego za moimi plecami? Naprawdę jest z ciebie kłopotliwe dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auuu… Ja… ja przepraszam, Kaichou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mina jego pani była chłodna. Twarz Sajiego pobladła, jakby był w niebezpieczeństwie. Musiał być naprawdę przerażony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Yuuto popędził za tą osobą, która nazywa się Balba?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Myślę że jest z Iriną i Xenovią… Chyba do nas zadzwoni, gdy coś się wydarzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że on, będąc w pogoni za zemstą, tak bez niczego do nas zatelefonuje?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Masz całkowitą rację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko – Buchou spojrzała na Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego to zrobiłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie chcę, żeby Yuuto-senpai odszedł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan wyznała swoje prawdziwe uczucia. Buchou, kiedy to usłyszała, wyglądała bardziej na zakłopotaną niż złą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Sądzę, że mówienie takich rzeczy po fakcie niczego już nie zmieni. Ale to co zrobiliście, w swoich skutkach mogło dotknąć świat diabłów. Rozumiecie to, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje z Koneko-chan skinęliśmy głowami. Zrozumieliśmy możliwe konsekwencje naszych czynów, chociaż wcześniej nie zadawaliśmy sobie z nich sprawy. Robiłem to myśląc, że niebezpieczeństwo było niewielkie. Zatem to, jak sobie wszystko wyobrażałem, było zupełnie inne niż to, co wyobraziła sobie Buchou. Wyglądało na to, że potraktowałem to zbyt lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Koneko-chan pochyliliśmy głowy. Nie sądziłem, że nam przez to wybaczy, ale musiałem. Ja naprawdę przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w kierunku, z którego dochodziły te odgłosy, zobaczyłem Sajiego, który dostawał lanie w tyłek! Oooou, Saji! Co za smutny widok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widocznie powinieneś zastanowić się nad swoim postępowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaan! Przepraszam! Przepraszam! Proszę, wybacz mi Kaichouuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Tysiąc klapsów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłonie Kaichou okryły się demoniczną aurą. Saji dostawał nimi lanie! Wyglądało to bardzo boleśnie! Stary, żeby być licealistą i dostawać w tyłek w taki sposób – to musiało być naprawdę bolesne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise. Nie odwracaj wzroku – powiedziała Buchou. – Wysłałam mojego chowańca, żeby poszukał Yuuto. Kiedy go już znajdzie, pójdziemy do niego z resztą członków Klubu. Wtedy zdecydujemy co zrobić. Dobrze?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;UŚCISK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Buchou przyciągnęła nas do siebie i przytuliła. Czułem jej ciepło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteście naprawdę głupimi dziećmi. Tak bardzo się o was martwiłam… – powiedziała to czułym głosem, głaszcząc mnie i Koneko-chan po głowach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou… Przepraszam. Martwiłaś się przez nas… Aaaach, czułem płynącą od niej dobroć. Cieszyłem się, że byłem jej sługą. Miałem taką miłą panią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaan! Kaichouuu! Oni skończyli w takiej dobrej atmosferze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oni to oni, a my to my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłosta Sajiego nie skończy się szybko. Wyglądało na to, że był daleko od zrobieniu jej dziecka i ślubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz Ise, wystawiaj tyłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co? B-Buchou… nie przebaczyłaś mi…? Na jej twarzy zawitał uśmiech, a jej dłonie pokryły się w szkarłatnej aurze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obowiązkiem pani jest utrzymywanie dyscypliny wśród jej podwładnych. Ty także dostaniesz tysiąc klapsów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia nie byłem w stanie usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
Kiedy wraz z Buchou wróciłem do domu, słońce zachodziło i była prawie noc. Z Koneko-chan rozstaliśmy się jeszcze wtedy, gdy szliśmy. Przepraszała Buchou, dopóki się od nas nie odłączyła. Nie wyglądała jednak, żeby tego żałowała, podobnie zresztą jak ja. A Kiba… ruszył za tą dwójką, ale nic mu się nie stanie, prawda?… A co najważniejsze, mój tyłek bolał. Mogłem przez niego wyczuć miłość, którą Buchou darzyła swoje sługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wróciliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zdjęliśmy buty i weszliśmy do holu, mama wyjrzała z kuchni. Dała nam znak dłonią, żebyśmy cicho podeszli. Mamo, co za lubieżny wyraz twarzy. Buchou i ja spojrzeliśmy na siebie i ruszyliśmy w stronę kuchni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodź tu, Asiu-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauu! – Asia wyskoczyła naprzód, jakby została wypchnięta przez mamę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała na sobie fartuch. Tak w każdym razie myślałem, ale to było coś innego. Jej skóra była wyeksponowana bardziej, niż powinna była być… N-nie, to jest…!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asiaaaaaaaaa!! Cóż za cudowny……! Nie, cóż za nieprzyzwoity strój!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Przyjaciółka z naszej klasy powiedziała mi…… Że kiedy pracuje się w japońskiej kuchni, nie wolno mieć nic pod fartuchem…… To z-zawstydzające… ale muszę się przyzwyczaić do japońskiej kultury……… – powiedziała Asia z zaczerwienioną twarzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KRWOTOK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Z mojego nosa pociekła krew. Asia usiłowała mnie zabić…! Stawała się coraz to bardziej zboczona przez zły wpływ Buchou! Kto jej powiedział coś takiego?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Asiu… Kto ci powiedział coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja przyjaciółka, Kiryuu-san. Oczywiście nie mam na sobie bielizny… Trochę mi zimno… Aauu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miała na sobie bielizny… Powiedziała mi to, mimo iż nawet nie zapytałem. Naprawdę zaczęła się stawać pustą, zboczoną dziewczyną! Właściwie, gdybym się uważnie przypatrzył, byłbym w stanie dojrzeć jej intymną sferę… Nie! Nie! Nie mogę gapić się na Asię ze zboczeniem w oczach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to ona, ta zboczona okularnica!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholerna Kiryuu! To ona ponosiła winę za to wszystko!… Czułem się trochę żałośnie, gdyż jakaś część mnie mówiła: „Dobra robota pani umysłu!”. Powinienem był ją jednak ostrzec. Cholera! Ach ta Kiryuu! Jej plan jako pani umysłu zaczynał przynosić rezultaty! Odwaliła dobrą robotę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Wygląda słodko, prawda? Naprawdę podobają mi się takie rzeczy. Aaach, pamiętam że kiedy sama byłam młoda……&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mamo!? O czym ty mówisz!? Robiłaś coś takiego z tatą!? Wy dwoje zdecydowanie jesteście moimi rodzicami! To zboczone! A ja nie chce wysłuchiwać tego typu historii o moich rodzicach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozumiem, przyjęła więc taką taktykę – powiedziała Buchou z żalem w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-Buchou-sama……? C-co ci chodzi po głowie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, możesz się stać prawdziwą diablicą. Naprawdę jesteś rozpustną dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? Nie chcę się stać zboczoną diablicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou uśmiechnęła się, a Asia odpowiedziała zakłopotaną twarzą i załzawionymi oczami. Co tu się wyprawiało…?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zaczekaj chwilę, ja też to zrobię. Asiu, dobrze postąpiłaś robiąc pierwszy krok – Buchou odwróciła się i szybko wyszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj, Rias-san! Pomogę ci! – mama pobiegła za Buchou. Hej! Co wy tu robicie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummm, co się dzieje? Nic nie rozumiem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż krwawiącym nosem położyłem dłoń na ramieniu Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu. Tak, dobrze w tym wyglądasz. Muszę to powiedzieć. Dziękuję. Dziękuję ci bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podziękowałem jej kilka razy. Wydawała się być tym zawstydzona. Hmmmm, zostaliśmy sami, więc powinienem był powiedzieć to, co powinienem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu – zacząłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli ci ludzie z Kościoła przyjdą, ochronię cię. Odpędzę wszystko, co tylko cię przeraża – wyznałem jej moje uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wybaczę nikomu, kto chce zacisnąć swoje kły na Asi. Nie chcę przegrać ponownie z tamtym dzieciakiem… Asia przytuliła mnie nie mówiąc żadnego słowa. Uooo, była we mnie wtulona, a pod fartuchem niczego nie miała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise-san. Nie żałuję tego, że stałam się diabłem. Nie zapomniałam też o mojej wierze w Boga. Ale zyskałam coś ważniejszego niż moja wiara.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ważniejszego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciebie. Buchou-san. Wszystkich z klubu. Szkolnych przyjaciół. Twoich rodziców. Wszyscy oni są dla mnie ważni. Nie chcę ich stracić. Chcę z nimi być na zawsze. Nie chce już nigdy więcej być sama – mówiła to cichym i drżącym głosem, przez cały czas pozostając w moich ramionach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dziecko zawsze było same. Bóg jej nie pomógł. Inni także. Nie zostawię Asi samej. Nigdy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, nie jesteś sama. Nigdy nie pozwolę ci być samej! Wszyscy z tobą będziemy. Hahaha. Może to niedobrze, ale zawsze będę z Asią. Dlatego nie możesz płakać. Uśmiechnij się. Uśmiech najbardziej do ciebie pasuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cieszę się, że przyjechałam do tego kraju. Spotkałam ciebie, Ise-san. Ise-san… Ise-san… – mamrocząc słodkim głosem, wtuliła swoją twarz w moją pierś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytuliłem ją więc i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce zatrzymały się. Plecy Asi były całkowicie nagie…! Oczywiście. Nosiła fartuch, który okrywał tylko jej przód, więc tył pozostawał odkryty. Asiu-chan, twój śliczny tyłeczek był na widoku! Haaa… Biała skóra Asi wyglądała na taką jedwabistą. Chciałem pogładzić jej skórę, ale moje „Dobre Serce” powstrzymało mnie przed tym! Co powinienem był zrobić!? Co mogłem zrobić!? Moje dłonie się trzęsły, ponieważ straciłem miejsce, gdzie mogłem je położyć. Jej tyłeczek!? Czy powinienem był go złapać albo popieścić!? Nie mogłem zrobić czegoś ta… właściwie to chciałem! Czułem, że Asia pozwoliłaby mi na to, nawet gdyby ją to zaskoczyło… Nie, nie. Nie mogłem wykorzystać Asi, była przecież osobą, którą miałem strzec przed moimi żądzami… Aaach, moje dłonie same zmierzały w stronę jej tyłeczka…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostałam wyrzucona. Rias-san wstydziła się… Ach, ara-ara – mama powróciła i patrzyła się teraz na nas z uśmieszkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O jejku. Wygląda na to, że stara babunia weszła ci w drogę. W porządku. Kuchnia też jest polem bitwy. To nic złego, jeśli posprzątasz po sobie bałagan, dobrze? Aaaach, naprawdę chcę zobaczyć wkrótce mojego małego wnuka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwaaaaaaaach! Nie mogłem tu zostać dłużej, więc zostawiłem Asię i wyszedłem! Nigdy nie myślałem, że będę się czuł tak…! Tak……! Zawstydzony tym, że rodzic przyłapał mnie w takiej sytuacji! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, również się w to ubrałam! – dobiegł mnie głos Buchou, więc się odwróciłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KRWOTOK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Polało się jeszcze więcej mojej krwi! Buchou pojawiła się w bardziej erotycznym fartuchu niż Asia! Fartuch, który zakrywał TYLKO najważniejsze części. Coś, co można zrozumieć TYLKO jako fartuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz, Asiu, zaczynamy gotować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwoje stały w kuchni… Ale z tyłu były całkiem nagie…… Krew… Nie mam wystarczająco dużo krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niedługo po tym tata wrócił z pracy i też ucierpiał z powodu krwotoków. Ojciec i syn usiedli więc razem i powkładali chusteczki do dziurek od nosa.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tatuś jest pobłogosławiony. Cały mój stres z powodu pracy zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ze mną jest tak samo, tato. Jakoś zapomniałem o wszystkich smutnych rzeczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Synu, musisz z obydwu uczynić swoje żony. Wtedy obydwie będą mogły być moimi córkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha. Postaram się najlepiej jak mogę, Otou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ucięliśmy sobie rozmowę jak ojciec z synem i obydwaj mieliśmy przy tym naprawdę szczęśliwe twarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Tej nocy ja, Buchou i Asia znów spaliśmy razem. Jednak mnie i Buchou obudziło jakieś niesamowite napięcie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy. Buchou wyskoczyła z łóżka i stanęła naprzeciw okna. Asia także się obudziła. Gdy spojrzałem z okna w dół, zobaczyłem kogoś, kto patrzył na nas…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cholerny klecha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białowłosy ksiądz, Freed, o chorym, wyzywającym uśmiechu. Ten drań! Co się stało? Co z Kibą? Cholera! Czy staję się wścibski!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomachał do nas rękami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Upadły anioł – powiedziała Buchou i pstryknęła palcami. Jej mundurek natychmiast na nią wskoczył, a ona sama skierowała się w stronę drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yaho! Ise-kun. Asia-tan. Wygląda na to, że jesteście w złym nastroju. Dobrze się wam wiedzie? Ara-ara, uprawialiście sex? W takim razie przepraszam. Nie wyczuwanie atmosfery jest moją uroczą stroną. – Kiedy wyszliśmy z domu, cholerny klecha mówił nam dziwne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czego chcesz? – zadałem mu pytanie, ale on tylko potrząsnął ręką ze śmiechem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Czy to napięcie pochodziło od niego? Nie. Mogłem od niego wyczuć coś dziwnego, ale to nie było to. To napięcie przewyższało nawet wysokoklasowego diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Buchou coś zauważyła i spojrzała w górę. Ktoś unosił się na niebie, mając za sobą księżyc. To był… upadły anioł, który miał czarne skrzydła. Raz, dwa, trzy… Miał ich dziesięć!? Był to młody mężczyzna, który nosił czarną szatę z szczegółowymi dodatkami. Parsknął śmiechem, gdy zobaczył Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze pierwsze spotkanie – powiedział. – Córko domu Gremory. Te szkarłatne włosy są piękne. Przypominają mi twojego brata, którego nienawidzę tak bardzo, że aż przyprawia mnie to o mdłości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Powiedział coś prowokującego! Czuło się nienawiść w jego słowach. Buchou zachowała zimną twarz. S-straszne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło mi cię poznać, jeden z przywódców upadłych aniołów, Kokabielu. Nazywam się Rias Gremory. Powiem ci coś jeszcze. My oraz dom Gremory jesteśmy istotami, które są blisko Maou, a zarazem daleko od niego. Jeśli jesteś tu, aby rozmawiać o polityce, to nie potrzebnie się trudziłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel!? Kokabiel!? Przywódca upadłych aniołów!? Czy jego imię nie pojawia się w „Biblii”!? Jest sławny! Cholera! To naprawdę niedobrze! Można było zauważyć, że Kokabiel coś trzymał. Spojrzałem ostrożnie… Jakaś osoba? Czy on kogoś niósł?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto mój prezent – rzucił w moją stronę osobę, która trzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och! – zareagowałem natychmiast i próbowałem ją złapać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZŁAPANIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która wpadła w moje ramiona, była… Shidou Irina! Cała we krwi! Oddychała ciężko! Jej ciało było całe poranione! Czy to się stało po tym, jak ruszyła w pościg za Freedem!? A co z Kibą i Xenovią!?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– H-hej, Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet kiedy do nie mówiłem, jej ciało zareagowało bólem, a ona sama nie odpowiedziała. Niedobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weszła do mojej bazy, więc serdecznie ją powitałem. Cóż, nie zdołałem schwytać pozostałej dwójki – powiedział ze śmiechem Kokabiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według jego historii, Kiba i Xenovia uciekli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! – położyłem Irinę na ziemi, a Asia zaczęła ją leczyć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ciała Asi wyłoniło się zielone światło, które pokryło Irinę. Wyraz twarzy Iriny zaczął łagodnieć, zaczęła też stabilniej oddychać. Nie miała swojego Excalibura. Co się z nim stało? Kokabiel zaczął mówić dalej, nie interesując się moimi wątpliwościami:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zrobiłbym czegoś tak głupiego jak rozmowa z Maou. Cóż, jeśli zgwałcę i zabiję jego młodszą siostrę, wtedy gniew Sirzechsa byłby skierowany na mnie. To całkiem dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou patrzyła na Kokabiela z pogardą w oczach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  … Jaki więc jest twój cel kontaktu ze mną?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel udzielił odpowiedzi z radością:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę szalał po tym mieście, zaczynając od twojej bazy, Akademii Kuou. Wtedy Sirzechs też się zjawi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli zrobisz coś takiego, wtedy wojna pomiędzy Bogiem, upadłymi aniołami i diabłami ponownie się zacznie, wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O to mi właśnie chodzi. Myślałem, że Michał rozpocznie wojnę, jeśli ukradnę Excalibur… Ale on wysyłał tylko jakichś niedoświadczonych egzorcystów i dwie posiadaczki świętych mieczy. To nudne. Naprawdę jestem znudzony! Dlatego zamierzam sobie zaszaleć w bazie siostry Sirzechsa. Rozumiesz? Wygląda zabawnie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou mlasnęła językiem. To był dowód, że naprawdę się wkurzyła. Ale co za obłąkańczy plan miał on zamiar zrealizować!? Czy Michał,to czasem nie anioł, który był najważniejszy zaraz po Bogu? Nawet ktoś taki jak ja, który był nowy w tym świecie, znał to imię z książek. Chce wszcząć wojnę z kimś tak wielkim jak on!? Tego można było się spodziewać po przywódcy upadłych aniołów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty bitewny dziwaku! – powiedziała nienawistnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zgadza się! – zaśmiał się z radości. – Nudziłem się i nudziłem, po tym jak wojna się skończyła! Azazel i Semyazza nie mają ochoty na następną wojnę. Zaczęli kolekcjonować jakieś nudne Boskie Dary oraz robić jakieś dziwne badania. Jakieś bezużyteczne rzeczy, które nie przynoszą nam pożytku!… Co innego, jeśli chodzi o Dar Wzmocnienia, który ma tamten dzieciak… Ale to nie jest coś, co można łatwo znaleźć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel spojrzał na mnie. Co za niesamowite napięcie… Moje całe ciało trzęsło się…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chcecie mój Boski Dar? – zapytałem więc pewnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie to nie interesuje mnie on. Ale Azazela pewnie tak. Jego kolekcjonerska pasja to szaleństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel? Chyba był wicekrólem upadłych aniołów. Kolekcjonuje Boskie Dary?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy siak, Rias Gremory, zamierzam rozpocząć bitwę z udziałem świętych mieczy. Jako rozpoczęcie wojny! Szkoła, do której chodzą młodsze siostry Sirzechsa i Lewiatana. Musi tam być pełno demonicznych mocy, którymi mogę wspomagać chaos! To wspaniałe miejsce, aby w pełni wyzwolić potęgę Excaliburów! To wspaniałe miejsce na pole bitwy – mówił jakieś głupoty, czy on naprawdę oszalał!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahaha! Czyż mój szef nie jest najlepszy? Jego szaleństwo jest wspaniałe. Też jestem chętny do zrobienia tego. Spójrzcie, co mi dał.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To, co trzymał Freed, to Excalibury! Miał po jednym w każdej ręce! Kolejne dwa miał przytroczone do bioder!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W prawej ręce mam Excalibur Szybkości. W lewej Excalibur Koszmaru. Przy biodrze znajduje się Excalibur Przejrzystości. Od tej dziewczyny zdobyłem Excalibur Naśladowania! Czuję się, jakbym już zdobył Excalibur Zniszczenia od tej ostatniej. Hyaa! Jestem pierwszą osoba na świecie, która ma aż tyle Excaliburów? Otrzymałem też czynnik od tego starowiny, Balby, który pozwolił mi dzierżyć święte miecze. Teraz jestem w hiper nastroju, który pozwala mi korzystać z tego wszystkiego? Jestem niezwyciężony! Jestem wspaniały! Jestem najsilniejszy! Hyahahahahahahahaha! – śmiał się, jakby było to coś zabawnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Badania Balby nad świętymi mieczami. Było warto wejść z nim w spółkę, jeśli ma to mieć takie efekty. Prawdę mówiąc, dotąd było to trochę podejrzane, że dołączył do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Kokabiel i Balba współpracowali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz zamiar zrobić z Excaliburami? – spytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel poruszył swoimi skrzydłami i skierował się w stronę szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Zaczynamy wojnę, Rias Gremory, młodsza siostro Sirzechsa Lucyfera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed wyjął przedmiot, którym nas oślepił! Znowu!? Wzrok wrócił nam po chwili, ale zanim się to stało, Kokabiela i Freeda już nie było!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, do szkoły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielka bitwa przeciwko przywódcy upadłych aniołów właśnie się zaczynała! &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 3 rozdzial 2|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_4|rozdziału IV]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_4&amp;diff=421446</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_4&amp;diff=421446"/>
		<updated>2015-03-01T15:13:01Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot 4: Naprzód, Klubie Okultystyczny! */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Naprzód, Klubie Okultystyczny!== &lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Rias-senpai, okryliśmy szkołę wielką barierą. Dzięki temu, nawet jeśli wydarzy się jakaś katastrofa, na zewnątrz nie będzie uszkodzeń – Saji przedstawił obecną sytuację Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie Klubu Okultystycznego oraz Samorządu Uczniowskiego zebrali się w parku ulokowanym tuż naprzeciw Akademii Kuou. Tylko Kiby nie było z nami. Gdzie jesteś Kiba… Ranna Irina została przetransportowana do domu Kaichou. Dzięki mocy Asi ominął ją najczarniejszy scenariusz. Saji z samorządu opowiadał Buchou o barierze. Stał w dosyć nienaturalny sposób, ale pewnie było to spowodowane wcześniejszym laniem. Zgodnie z jego opowieścią, Kaichou, czyli Shitori Souna-senpai, po tym, jak dowiedziała się od Buchou o wszystkim, zebrała wszystkich członków samorządu i nałożyła wielką barierę na szkołę. Było to konieczne, aby nic nie przedostało się na zewnątrz. Naszym przeciwnikiem był przywódca upadłych aniołów, którego imię przewijało się w „Biblii” i innych książkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To zabezpieczenie jest minimalne. Prawdę mówiąc, jeśli Kokabiel będzie walczyć na poważnie, to nie tylko akademia, ale i cała okolica ulegną zniszczeniu. Dodajmy do tego jeszcze, że jest do tego przygotowany. Moja podwładna widziała go, jak wyzwalał swoją moc na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do… Na słowa Kaichou zaniemówiłem. Na serio!? Mówimy o czymś tak dużym!? Znaczy się, że mówił poważnie… Naprawdę był kłopotliwym przywódcą upadłych aniołów!! Miał zamiar zniszczyć moje miasto, ponieważ chciał spełnić swoje życzenie o ponownym rozpętaniu wojny!? Nie zadzieraj z nami. Nie zadzieraj kurwa z nami, pieprzony upadły aniele! Nie pozwolę ci robić tego, co ci się podoba! Mam zamiar żyć w tym mieście i bawić się z Buchou, Asią i wszystkimi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja złość osiągnęła MAKSIMUM, a Kaichou kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wraz z moimi sługami będziemy utrzymywać barierę, aby zredukować zniszczenia. Chcę je zminimalizować na tyle, na ile to możliwe… Trudno będzie zabezpieczyć przed tym naszą szkołę. Ale musimy, ponieważ wódz upadłych aniołów zaczął się przemieszczać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrok stał się bystry, a ona sama spojrzała nienawistnie w kierunki szkoły. Nienawiść tę kierowała chyba w stronę Kokabiela. Było to potwierdzenie tego, że szkoła zostanie uszkodzona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szkoła do której ja… my chodziliśmy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci, Sona. Resztą zajmiemy się my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias – powiedziała z powagą Kaichou. – Naszym przeciwnikiem jest potwór przerastający nas siłą. Nie jest jeszcze za późno. Powinniśmy wezwać twojego Onii-sama…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou potrząsnęła głową i odrzekła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty też nie wołasz swojej Onee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale moja Onee-sama jest… Twój Onii-sama kocha cię. Sirzechs-sama zrobiłby coś. Więc…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poinformowałam już Sirzechsa-sama – wtrąciła się Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno! – krzyknęła Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak na twarzy Akeno-san widniała złość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias – powiedziała. – Wiem, że nie chcesz być źródłem problemów dla Sirzechsa-sama. Stało się to na twoim terytorium, w twojej bazie i po twoich problemach rodzinnych. Ale jeśli pojawia się wódz naszych wrogów, to już inna historia. Ten problem przewyższa poziom, z którym możesz sobie dać radę. Pożyczmy siłę od Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz pierwszy widziałem Akeno mówiącą tak do Buchou. Ale tak jak myślałem, Akeno-san mówiła do niej prywatnie „Rias” i zwracała się do niej swobodnie. Buchou wyglądała tak, jakby chciała coś powiedzieć, lecz wzięła tylko głęboki wdech i skinęła głową. Na twarzy Akeno-san pojawił się jej zwykły uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuje ci za zrozumienie sytuacji, Buchou. Sona-sama, posiłki od Sirzechsa-sama przybędą tu w ciągu jednej godziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Godziny… Rozumiem. W tym czasie ja i reszta członków samorządu, przysięgamy na nazwisko Sitri, że będziemy utrzymywać barierę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zdawała się być zdecydowana po wysłuchaniu słów Kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Godzina. Teraz, moi podwładni, ruszymy do ofensywy. Wejdziemy w barierę i odwrócimy uwagę Kokabiela. W przeciwieństwie do bitwy przeciwko Feneksowi, teraz walczymy na śmierć i życie! Mimo tego, nie przebaczę wam, jeśli zginiecie! Wszyscy to przetrwamy i dalej będziemy chodzić do szkoły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedzieliśmy głosami pełnymi energii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou! Resztę zostawiam tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, Saji. Powinieneś się martwić o swoją uszkodzoną dupę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak! Będzie bolało bardziej, jeżeli będziesz tak mówił! A co z twoją?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ngggh! Kiedy tylko wspomniał o moim tyłku, od razu zaczął mnie boleć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Miłość Buchou zdecydowanie boli. Cóż, w obecnej sytuacji zarówno moja, jak i twoja dupa, płonie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie. Nie mogę się z tego śmiać. Więc Kiby tu jeszcze nie ma?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Wierzę jednak, że jest bezpieczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja także.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje z Sajim złączyliśmy pięści i wspólnie pomodliliśmy się za powodzenie naszej misji. To decydująca bitwa! Jeżeli będzie na poważnie, to wtedy ja również…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zostaw to mi, partnerze. Naszym wrogiem jest Kokabiel. Jest wymagającym przeciwnikiem. Pokażmy mu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, Ddraig. Pokażemy mu potęgę smoka, która może pokonać Boga i Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Przeszliśmy prosto przez główną bramę. Od razu skorzystałem z okazji i promowałem się na Królową, a moja moc wzrosła. Jednak w porównaniu do Akeno-san wciąż pozostawałem słaby, ponieważ byłem diabłem przez krótki czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaniemówiłem na widok tej dziwacznej sceny. Nad środkiem boiska unosiły się cztery miecze, które emitowały intensywne światło. Mając miecze w centrum, mój wzrok powędrował na resztę boiska, na którym rozciągał się jakiś podejrzany magiczny krąg. W jego środku znajdował się jakiś stary mężczyzna. Balba Galilei? Ten staruch. Co on planował?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to jest…? – zapytałem niepewnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam scalić cztery Excalibury w jeden – powiedział Balba, jakby uważał to za coś niezmiernie śmiesznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balba, ile ci to jeszcze zajmie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobiegł do nas głos z nieba! Kiedy wszyscy członkowie klubu spojrzeli w górę, naszym oczom ukazał się Kokabiel na tle księżyca. Siedział sobie na krześle unoszącym się w powietrzu i patrzył na nas z góry… Czy upadli aniołowi są tak potężni, że mogą stworzyć latające krzesła? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zajmie to nawet pięciu minut, Kokabielu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Pozostawiam to w takim razie tobie – Kokabiel przeniósł swój wzrok z Balby na Buchou. – Czy Sirzechs nadchodzi? A może to Serafall?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W miejsce Onii-sama i Lewiatana-sama my…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST! BUUUUUUUUUUUUM!!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z dźwiękiem wiatru przez całe boisko przeszła eksplozja! Ten dźwięk pochodził z miejsca, gdzie stoi sala gimnastyczna. Nie, z miejsca gdzie ona STAŁA, bo obecnie nie było po niej śladu! Wyleciała w powietrze!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuda. Cóż, w każdym razie w porządku, będzie zabawnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W miejscu sali gimnastycznej pojawił się olbrzymi słup światła. Czy to może włócznia światła? To… to jakiś żart… Była za duża! Jeśli porównać ją do broni tamtej upadłej anielicy, to tak, jakbym porównywał wędkę z wykałaczką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Czy wyczuwam strach, partnerze?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytał Ddraig. Oczywiście, że ten widok mnie przeraził! To nie była istota będąca od nas słabsza! To coś było zupełnie na innym poziomie niż my!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. To zupełnie inny poziom. Jest tak silny, że od czasów starożytnych jego imię jest zapisane na kartach Biblii. Jedyny, który przetrwał bitwę przeciwko Bogu i poprzednim Maou.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możemy wygrać? Mogę go pokonać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeśli zrobi się poważnie, pokonam go, nawet jeśli będę musiał zmienić większość twojego ciała w smoka. Nawet jeżeli nie będziesz w stanie go pokonać, zadam mu takie rany, że nie dźwignie się przez tę godzinę. Resztę możesz pozostawić Maou.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Więc był tak potężny. Wyglądało na to, że musiałem w końcu podjąć decyzję… Cóż, użycie zbroi to moja ostatnia deska ratunku. Tyle że dzięki niej, stanę się silny tylko na dziesięć sekund. Kiedy tylko aktywuję mój Łamacz Ładu, jego moc, która nie zważa na moje własne moce i wytrzymałość, stałaby się niesamowita. Jednak po tym nie mógłbym używać Boskiego Daru przez całe trzy dni. Użycie tego może więc nam bardzo pomóc albo nas pogrążyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No, a teraz powalczycie z moim zwierzaczkiem, którego sprowadziłem z piekieł – Kokabiel pstryknął palcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy z głębokich ciemności dobiegło nas dudnienie ziemi, z każdą chwilą głośniejsze tak, jakby się do nas zbliżało. Było to coś, co całkowicie przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. Osiem… nie, to coś miało dziesięć metrów wzrostu i wielkie cielsko. Stworzenie miało cztery nogi, a każda z nich była strasznie gruba. Jego pazury wyglądały na tak ostre, że po plecach przebiegły mi ciarki. Jego czerwone oczy lśniły w ciemnościach. Pysk był uzbrojony w groźnie wyglądające kły. Były położone blisko siebie, a przez luki między nimi wydostawała się biała para. Ogólnie rzecz biorąc, najbardziej przypominało to… psa. Ale psy nie są takie wielkie! A poza tym nie maja trzech głów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;RAAAAAAAAAAAAAAAAUU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego wycie było tak głośne, że aż poczułem jak drży ziemia! Wszystkie trzy pyski zawyły w tym samym czasie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cerber! – powiedziała Buchou głosem pełnym obrzydzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cerber?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, słynne stworzenie, znane jako psi strażnik piekieł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Psi strażnik piekieł……?! Ten pies był potworem, którego imię przyprawiało o prawdziwe ciarki!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żyje w Zaświatach, tylko przy bramie do Piekła. Ale żeby sprowadzić to coś do świata ludzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to źle?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy to zrobić! Ise, pozbądźmy się go stąd!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooou, Buchou. Była pełna energii! Więc ja też musiałem się bardziej podładować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Buchou! Zróbmy to, Dar Wzmocnienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okay, psinko! Wygląda na to, że nie zostałeś oswojony jak należy, ale już ja cię nauczę dyscypliny! Byłem pełen entuzjazmu, żeby to zrobić, ale Buchou położyła dłoń na moim ramieniu i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, tym razem wycofamy cię na tyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żebym mógł, po załadowaniu mocy, zadać decydujący cios? – zapytałem, ale Buchou potrząsnęła przecząco głową i odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, powierzam ci wspieranie nas. Będziesz nam przesyłał swoje wzmocnienia mocy. Dar Wzmocnienia jest takim rodzajem Boskiego Daru, który podczas drużynowej bitwy zwiększa nie tylko twoją moc, ale także i twoich towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwiększać moc kamratów za pomocą zdolności Podarunku. Jeśli prześlę wzmocnioną moc do Buchou i Akeno-san, które są silniejsze niż normalny ja… Także jeśli chodzi o leczenie, jeśli wzmocnię zdolności Asi, wtedy efekty powinny być nieograniczone! Zatem będę używał mojej wzmocnionej mocy do wspierania członków Klubu! Czy to może być sposób na efektywną walkę przeciwko Kokabielowi? Nawet jeśli nie mogliśmy zadać mu potężnych ran, możemy użyć mocy to zablokowania jego ataków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji Ise. Wliczając w to wzmocnienia twojej mocy, ile razy możesz ją przekazać? – zapytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, mogłem użyć swojej zdolności ograniczoną ilość razy. Mój Boski Dar, który zwiększał moją moc, należał do nieprawdopodobnej kategorii. Liczba użyć zależała od posiadacza, w tym przypadku ode mnie. Gdy przesadzę z ilością transferów, to przestanie działać, a moje ciało opuszczą wszelkie siły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W obecnej sytuacji i z moją kondycją jestem w stanie przesłać moc z maksymalnym zwiększeniem do trzech, góra czterech razy. Nie, mogę zemdleć po czwartym razie, więc bierzmy pod uwagę tylko trzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Nie możemy ich więc zmarnować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam, Buchou. Gdybym nie zwiększał mojej mocy maksymalnie, być może mógłbym przesłać ją kilka razy więcej. Jednak z racji tego, kto był naszym przeciwnikiem, coś takiego nie mogło mieć miejsca. Czułem się, jakbym na cały dzień stał się użytecznym „przedmiotem”…  Cóż, to dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wyrosły skrzydła i razem z Akeno-san wzbiła się w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GAAAAAARUUUUUUUUUUUU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cerber zaryczał przeraźliwie i skoczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PŁOOOOOOOOMIEŃ!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedna z głów zwróciła się w stronę lecącej Buchou i zionęła ogniem! Wow! To naprawdę był potwór!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za naiwność – Akeno-san pojawiła się przed Buchou i natychmiast zamroziła ogień. Tego właśnie można było spodziewać się po Królowej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posmakuj tego! – Buchou wyskoczyła zza pleców Akeno-san i uwolniła olbrzymi blok czarnej, demonicznej energii. Podmuch mocy zniszczenia. Demoniczna moc Buchou była tak potężna, że zniszczyła wszystko, czego dotknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PŁOOOOOOOOMIEŃ!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny pysk potwornego psa strzelił kulą ognia! Demoniczna moc Buchou i ognista kula Cerbera brutalnie starły się ze sobą! Wtem kolejna głowa plunęła kulą ognia! Cholera! Trzy ataki pod rząd! Druga kula ognia wspierała pierwszą, która została odepchnięta przez uderzenie Buchou! Siła ognia wzrosła i zaczęła naciskać na uderzenie Buchou. Wtedy Cerber próbował strzelić ogniem z kolejnego pysku! Jeśli strzeliłby po raz kolejny, to nawet Buchou… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znalazłam u ciebie lukę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUM!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan wyskoczyła zza moich pleców i hałasując przy tym co nie miara, uderzyła go mocno w łeb. Oj, nie chciałbym, żebyś mnie tak uderzyła, Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzi kolejne uderzenie – Akeno-san wyciągnęła dłoń ku niebu, które zostało przeszyte przez błyskawicę. Następnie skierowała palce w stronę Cerbera i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po tym pojedynczym błysku Cerber był otoczony przez potężną błyskawicę! Akeno-san zafundowała tej psince coś niesamowitego! Uderzenie Buchou też się do tego dołączyło! Ale cielsko Cerbera nie zostało zniszczone, gdyż wszystkie te ataki uderzyły go tylko w bok brzucha, z którego zaczęła wyciekać ciemna, czarna krew. Towarzyszył temu dym. Jego oczy jednak dalej lśniły. Mimo tych wszystkich ciosów, które na siebie przyjął, dalej mógł się poruszać? Moja moc już wzrosła… jednak nie była to jej maksymalna wartość. Promowałem do Królowej, lecz nie mogłem równać się z Akeno-san. Mój organizm cierpiał na brak treningu. Jako diabeł wciąż pozostawałem słaby. Chciałem być silniejszy… Na pewno przeżyję tę bitwę! A potem stanę się silniejszy i zostanę Najsilniejszym Pionkiem, o którym mówiła Buchou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GARUUUUUUUU!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummmm, usłyszałem niebezpieczny ryk… odwróciłem się pełen złych myśli i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze jeden!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny Cerber wyłonił się z mroku! Bez jaj! Nie, to nie był powód do żartów, pojawił się kolejny Cerber!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;GAAAAAAAAOOOOO!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaryczał i ruszył prosto na mnie oraz Asię! Kurna! Powinniśmy byli uciekać!? Zwiększenie mocy nie zresetuje się dopóty, dopóki nie będę atakowany, ani ja nie będę atakował! Musiałem uciekać, mając ze sobą Asię! Jednak dokąd miałem uciekać na boisku szkolnym!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Użyj Daru Wzmocnienia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou pozwoliła mi na to. To byłby najlepszy wybór, ale gdybym się na to zdecydował, cała moc poszłaby na ucieczkę! Cóż jednak poradzić, jeżeli miałem do ochrony Asię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy już chciałem użyć Boskiego Daru, wtedy stało się to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CIĘCIE!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedna z głów Cerbera, która zmierzała w naszą stronę, poszybowała w górę. Została odcięta! Ale przez kogo? Kibę? Osoba, która się pojawiła, dzierżyła długi Excalibur. Xenovia. Odcięta głowa Cerbera zmieniła się w pył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłam na pomoc – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KROK&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem dziewczyna zamachnęła się na Cerbera, który po stracie jednego z łbów, żałośnie zawył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GAAAAAAOOOOOOO&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tułów psa, po otrzymaniu tego krytycznego ciosu, został przecięty na pół. Z rany wydobywał się dym, a sam Ceber zaczął wyparowywać. Oto efekt świętego miecza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uderzenie świętym mieczem zadaje takim stworzeniom wielkie obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DŹGNIĘCIE!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia dobiła Cerbera, wbijając mu miecz głęboko w pierś. W tym momencie jego ciało zmieniło się w popiół i znikło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja rękawica zaczęła się świecić. Jeszcze nie osiągnąłem limitu, więc dlaczego to się dzieje? Czułem się z tego powodu niepewnie, aż Ddraig powiedział do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Rękawica podpowiada ci, że Cerber może zostać pokonany, jeżeli przekażesz moc do Rias Gremory albo Himejimy Akeno.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówisz poważnie? Od kiedy mamy taki wygodny system wczesnego ostrzegania?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To znaczy, że zarówno ty jak i Boski Dar codziennie się rozwijacie. Dał ci to, czego pożądałeś. Gdy nie będziesz w stanie dokładnie ocenić różnicy sił pomiędzy tobą, a przeciwnikiem oraz nie będziesz wiedział, ile wzmocnień mocy potrzebujesz, to od teraz Boski Dar będzie ci o tym mówił.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie o tym myślałem, ale czy to oznaczało, że odpowiedział na mój słaby punkt? Czyli od teraz byłem w stanie odczytać różnicę mocy pomiędzy mną, a moim przeciwnikiem. To zdecydowanie pożyteczna rzecz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Akeno-san! – krzyknąłem do latających po niebie onee-sama. – Mam wystarczająco dużo mocy, aby załatwić Cerbera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Buchou i Akeno-san spojrzały na siebie i skinęły głowami. Obydwie sfrunęły na dół w tym samym czasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! – krzyknęła Buchou. – W bitwie przeciwko Raiserowi zwiększyłeś moc wody święconej i krzyża, zgadza się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Ach tak, tak było. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie istnieje możliwość, abyś wzmocnił nas obydwie w tym samym czasie! Proszę, prześlij swoją moc do mnie i Akeno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig. To wszystko dzieje się tak nagle, ale czy to możliwe? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Jeżeli to tylko dwie osoby, to jest to możliwe. Tylko, że mogę przekazać siedemdziesiąt, góra osiemdziesiąt procent mocy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wytłumaczyłem to Buchou i Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że to wystarczy – pierwsza z nich wyraziła swoja aprobatę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, możemy to zrobić – druga także przytaknęła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[PROSZĘ!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położyłem moje dłonie na ramionach Buchou oraz Akeno-san i aktywowałem mój Boski Dar. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zróbmy to, Dar Wzmocnienia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BICIE SERCA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymia ilości mocy przepłynęły przez moje ciało do Buchou i Akeno-san. Natychmiast otrzymały olbrzymią ilość demonicznej energii. Obydwie były zaskoczone ilością mocy, która je przepełniła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Możemy to zrobić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san skinęła głową na odważny uśmiech Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Zagrzmij, mój grzmocie! – Akeno-san wzniosła rękę do góry i zaczęła kontrolować piorun. Jej palce były skierowane w stronę Cerbera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Potwór próbował uciec z miejsca, jakby przeczuwał nadchodzący grzmot! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DŹGNIĘCIE!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczona ilość mieczy przewierciła cielsko Cerbera! Miecze wychodziły z ziemi! To…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci uciec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która się pojawiła, był nasz Skoczek! To Narodziny Miecza Kiby! Gość pojawił się w odpowiednim czasie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzmot uderzył w Cerbera po tym, jak demoniczne miecze odebrały mu możliwość poruszania się. Błyskawica była tak wielka, że nie byłem w stanie porównać jej z tymi, które widziałem wcześniej! Pokryła w świetle ponad pół boiska!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;HUUUUUUUUUUUUK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skowyt Cerbera został stłumiony przez ten dźwięk, a jego cielsko zostało obrócone w nicość. Z racji tego, że potwór ten zużył lwią część swojej mocy, nasze zasoby demonicznej energii również uszczuplały. Nawet dla Buchou i Akeno-san kontynuowanie ataku byłoby trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie, gdy cielsko psa zniknęło, Buchou wyciągnęła swoją rękę w stronę Kokabiela!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj tego, Kokabiel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOONNNN!!!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wystrzeliła z dłoni olbrzymi pocisk! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale wielki! – wymknęło się z moich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było dziesięć razy większe, niż normalny atak Buchou! Pocisk z olbrzymią prędkość pędził w stronę przywódcy upadłych aniołów, który siedział sobie na niebie! Destrukcyjna moc spadła na Kokabiela! Zginie po tym! Ale… wyciągnął przed siebie jedną ze swoich rąk. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUUUUUM!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zablokował atak Buchou jedną ręką! To jakiś żart! Zablokował coś takiego od tak!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GUUUN!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel skierował dłoń w stronę nieba. Wystrzelony przez Buchou pocisk zmienił swój tor lotu i poszybował w przestworza, po czym zniknął. Upadły anioł uśmiechnął się złośliwie na widoku dymu wydobywającego się z jego dłoni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Moc Rias Gremory wzrosła tak bardzo z powodu Sekiryuuteia. Interesujące, w rzeczy samej interesujące. Kukuku – zaczął się śmiać, jakby go coś rozbawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Udało się – odezwał się Balba. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy cztery Excalibury, które znajdowały się na środku boiska, zaczęły wydzielać niesamowite ilości światła. Co to? Co się stało? Kokabiel zaczął klaskać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cztery Excalibury scaliły się w jeden. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To coś zaczęło wydzielać boskie światło, które rozlało się po całym boisku. Z powodu jego natężenia musieliśmy zakryć oczy dłońmi. Kiedy kątem oka zerknąłem na boisko, ujrzałem jak cztery miecze nakładają się na siebie. Teraz był tylko jeden miecz. Rozszczepiły się na siedem, ale cztery z nich połączyły się w jeden. Kiedy jasne światło zanikło, na środku boiska znajdował się tylko jeden święty miecz, który emanował niebiesko-białą aurą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z powodu światła, które Excalibury wytwarzały podczas scalania, zaklęcie rzucone na grunt też jest kompletne. To miasto zostanie zniszczone w przeciągu dwudziestu minut. Jedyną metodą zapobiegnięciu temu jest pokonanie Kokabiela – coś tak zdumiewającego wyszło z ust Balby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaniemówiłem. Oczywiście dlatego, że miasto w którym żyłem, miało ulec zagładzie! Magiczny krąg rozprzestrzenił się po całym boisku, zaczął się świecić i zbierać energię. Czyżby się aktywował!? Serio!? Miasto, w którym żyłem… miasto, w którym żyłem, zniknie!? Kłamstwo! Kłamstwo! Nie było czasu, żeby usiąść i mówić: „Musimy wytrzymać do przybycia Sirzechsa-sama i reszty!”! Kiedy posiłki Maou-sama się pojawią, z tego miasta zostaną dymiące zgliszcza! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed! – Kokabiel wypowiedział imię tego cholernego klechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, szefie? – białowłosy ksiądz wyłonił się z ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyj Excalibura z kręgu. To powinna być ostatnia rozgrywka. Walcz Excaliburem, który powstał ze scalenia czterech innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak. Rany, mój szef z pewnością lekkomyślnie wykorzystuje ludzi. Ale, ale! Jestem zaszczycony możliwością używania tego Excalibura-chan, który stał się tak wspaniały! Coś takiego? Uhehehe! Teraz posiekam diabły na kawałki! – na twarzy Freeda, kiedy ten brał do swoich rąk miecz, widniał szaleńczy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w stanie go dzierżyć. Powiedział, że dostał od Balby „czynnik”, który mu na to pozwoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Xenovia przemówiła do Kiby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoczku Rias Gremory. Jeśli nasza współpraca dalej obowiązuje, zniszczmy ten Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w porządku? – gdy Kiba to powiedział, Xenovia parsknęła śmiechem, po czym odrzekła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W najgorszym wypadku, nawet odzyskanie tylko „fragmentu” Excalibura, będącego jego rdzeniem, nie będzie złym wynikiem. Od kiedy Freed go ma, święty miecz nie jest Świętym Mieczem. Teraz jest jak każda inna broń, zmienia się w zależności od osoby, która go posiada. Teraz to miecz herezji.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kukuku – na rozmowę tej dwójki ktoś roześmiał się przeraźliwie. Był to Balba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balbo Galilei – odezwał się spokojnie Kiba, choć w jego oczach płonęła nienawiść – ocalałem z projektu „Święty Miecz”. Nie, dokładniej mówiąc, jestem jednym z tych, których wtedy zabiłeś. Przeżyłem dzięki temu, że zostałem diabłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zależnie od jego odpowiedzi, sytuacja ta mogła stać się wybuchowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hou. Ktoś, kto ocalał z projektu. Cóż to za nieszczęście. Ale spotkać cię w tak dalekim kraju na wschodzie? Wyczuwam przeznaczenie. Fufufu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cóż za ohydny sposób śmiania się. Zupełnie tak, jakby robił z nas głupków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzisz, lubię Święte Miecze. Lubię je tak bardzo, że stały się moim marzeniem. Być może dlatego, że od kiedy tylko byłem dzieckiem, moje serce zafascynowała legenda o Excaliburze. Dlatego popadłem w rozpacz, kiedy dowiedziałem się, że nie mogę używać Excalibura – zaczął opowiadać Balba. Historia o przeszłości staruszka, hm? – Podziwiałem tych, którzy mogli nimi władać, ponieważ ja sam nie mogłem. To uczucie tak się we mnie spotęgowało, że zacząłem eksperymentować w celu stworzenia osoby, która mogłaby władać Świętym Mieczem. A teraz to się wykonało. Dzięki tobie i pozostałym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się wykonało? Zlikwidowaliście nas, ponieważ byliśmy bezużyteczni – brwi Kiby uniosły się niby w geście wątpliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od Kiby, Buchou i Xenovii słyszałem historię, że eksperyment się nie powiódł. Więc nie usunął ich dlatego, bo byli nieprzydatni? Ale Balba potrząsnął głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zauważyłem, że do władania świętym mieczem niezbędny był pewien czynnik. Użyłem więc wartości liczbowej „czynnika”, aby zbadać jego zdolności. Większość obiektów eksperymentu było w jego posiadaniu, ale pojedynczo nikt z nich nie posiadał go dostatecznie dużo, aby móc władać mieczem. Doszedłem wtedy do pewnego wniosku: czy można im je odebrać i zebrać w jeden?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Teraz rozumiem. Rzeczą, którą podczas błogosławieństwa umieszczano w naszych ciałach… – Xenovia wyglądała, jakby poznała prawdę i zgrzytała zębami z nienawiści. C-co ona miała na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba ciągnął dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, właścicielko Świętego Miecza. Zabraliśmy święty czynnik tym, którzy go posiadali i skrystalizowaliśmy go. Po prostu tak – Balba wyjął kulę, która się świeciła. Lśniła. Otaczało ją to, co nazywano świętą aurą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki temu, udoskonalono poszukiwania właścicieli świętych mieczy. Nawet jeśli ci głupcy z Kościoła wygnali mnie za herezję i zabrali moje raporty z badań, to patrząc na ciebie widzę, że ktoś zakończył projekt sukcesem. Ten Michał patrzył na mnie jak na zbrodniarza. Więc to rezultat? Cóż, tak, mówimy o tym aniele. Nawet jeśli odebrałby czynniki obiektom eksperymentu, nie posunąłby się tak daleko i nie zabił ich. Tylko pod tym względem jest bardziej ludzki niż ja. Kukukuku – zaśmiał się z radości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet taki idiota jak ja zrozumiał. Obecnie, aby sztucznie stworzyć użytkowników świętych mieczy, wymagana jest ofiara. Więc Kiba i Xenovia byli ofiarami projektu rozpoczętego przez Balbę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zabiłeś moich towarzyszy i odebrałeś im czynnik wymagany do władania świętym mieczem? – zapytał Kiba głosem chłodnym, który aż kipiał od chęci zabójstwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Ta kula jest z nich. Dwie już zużyłem na Freeda i pozostała mi tylko ta jedna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahahaha! Wszyscy poza mną zginęli, ponieważ ich ciała nie mogły się zsynchronizować z czynnikiem! Hmmmmm, jeśli się nad tym zastanowić, to chyba jestem kimś wyjątkowym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli było tak jak powiedział Freed, to znaczy że inni, którzy ukradli Excalibur, zginęli. Chi! Byłoby lepiej, gdyby Freed też zginął! Ludzie tacy jak on zawsze w końcu dostają to, na co sobie zasłużyli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomyślałeś pewnie, że tacy ludzie jak ja zawsze dostają to, co im się należy, nieprawdaż? Nie, nie, ja nie dam się tak łatwo zabić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie czytaj w moich myślach, cholerny klecho! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Balbo Galilei, ile żyć poświęciłeś dla swojej chciwości i samego eksperymentu… – dłonie Kiby trzęsły się, a z jego ciała wydobywała się aura zła. Była niesamowicie intensywna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm. Jeśli tak mówisz, to oddam ci tę kulę – powiedział Balba. – Dzięki moim badaniom jestem teraz, mając do tego odpowiednie warunki, tworzyć je na skalę masową. Na początek, wspólnie z Kokabielem zniszczymy to miasto. Następnie zbiorę wszystkie legendarne Święte Miecze rozrzucone po świecie. Wtedy będę w stanie tworzyć seryjnie osoby zdolne do dzierżenia świętego miecza, dzięki czemu będę mógł rozpocząć wojnę przeciwko Michałowi i Watykanowi. Pokażę rezultaty moich badań tym głupim aniołom i ich wyznawcom, którzy mnie wyklęli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mieliśmy już więc powód, dla którego ci dwaj się sprzymierzyli. Oboje nienawidzili aniołów i oboje pragnęli wojny. Najgorsza z możliwych par!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba odrzucił daleko kulę, jakby stracił nią zainteresowanie. Potoczyła się po ziemi i zatrzymała przy stopach Kiby. W milczeniu schylił się i podniósł się. Pogłaskał ją ze smutkiem, miłością i troską. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy… – po policzku Kiby pociekła łza. Jego twarz wyrażała smutek i złość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy stało się to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kula, którą trzymał Kiba, zaczęła emanować wątłym światłem. Rozprzestrzeniło się po całym boisku, po czym zaczęły się z niego formować sylwetki ludzi. Sylwetki chłopców i dziewczyn, którzy promieniowali biało-niebieskim światłem, otoczyły Kibę. Czy oni może… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najróżniejsze moce obecne na tym polu bitwy sprawiły, że dusze z kuli ujawniły się – powiedziała Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś takiego było możliwe? Demoniczne miecze, Święte Miecze, diabły i upadłe anioły. Wszystko to było tutaj obecne. Więc niczym dziwnym nie było, że stało się i to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sylwetki spoglądały na Kibę wzrokiem smutnym i troskliwym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy! Ja… Ja! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, nawet ja zrozumiałem. Były to osoby zaangażowane w projekt „Święty Miecz”. Ci, których zlikwidowano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja zawsze… zawsze o tym rozmyślałem. Czy to w porządku, że tylko ja przeżyłem… Byli tacy, którzy mieli więcej marzeń ode mnie. Byli tacy, którzy mieli większą chęć życia niż ja. Czy to w porządku, że tylko ja żyję w spokoju…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Duch jednego z chłopców uśmiechnął się, jakby chciał coś powiedzieć. Poruszał ustami, ale nie potrafiąc czytać z ruchu warg, nie byłem w stanie zrozumieć, co mówił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Już się o nas nie martw. Przynajmniej ty przeżyłeś”. Oto, co powiedział – odczytała dla mnie Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z oczu Kiby poleciało pełno łez, gdyż wszystko wskazywało na to, że zrozumiał wreszcie to, co chcieli mu przekazać. Chłopcy i dziewczęta zaczęli poruszać ustami zgodnie w jednym rytmie. Czyżby śpiewali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święta pieśń… – wymamrotała Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śpiewali świętą pieśń… Kiba dołączył do nich, przelewając przy tym łzy. Kiedy przechodzili przez bolesne eksperymenty, to była jedyna rzecz, która pomagała im utrzymać nadzieję i marzenia. To było jedyne wsparcie, które pomagało im kontynuować ich okrutne życie. Kiba i jego towarzysze uśmiechali się niczym niewinne dzieci. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Ich ciała płonęły biało-niebieskim światłem. Z Kibą w środku stawały się coraz to jaśniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Sami nie byliśmy dobrzy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mieliśmy wystarczająco dużo czynnika, aby dzierżyć Święty Miecz. Jednakże…] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeżeli teraz jesteśmy razem, to wszystko będzie dobrze.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w stanie usłyszeć ich głosy. Słyszałem świętą pieśń, która powinna była czynić krzywdę diabłom. Może ze względu na obecność najprzeróżniejszych mocy nie odczuwałem żadnego bólu. Zamiast tego czułem ciepło. Coś ciepłego, co myślało o przyjaciołach i towarzyszach… Nagle z moich oczu poleciały łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Musisz zaakceptować Święty Miecz.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To nic strasznego.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nawet jeśli Bóg patrzy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nasze serca zawsze będą…] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[JEDNOŚCIĄ.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzleciały do nieba i zmieniły się w światło, które spłynęło na Kibę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Ddraig przemówił do mnie. O co chodzi? W takiej pełnej emocji chwili jak ta! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ten Skoczek właśnie to osiągnął.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pytam się, co masz na myśli! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Boskie Dary zmieniają i rozwijają się, używając emocji posiadacza jako klucza. Ale tutaj ma miejsce co innego. Kiedy uczucia i wszelkie życzenia ich właściciela ulegają dramatycznej zmianie, wpływając na losy świata, ich Boskie Dary osiągają to. Tak, oto…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig roześmiał się rozbawiony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło, które rozświetliło głębie nocy, wyglądało tak, jakby błogosławiło Kibę. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 3 rozdzial 3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Nowy_skoczek_%26_nowy_rywal|podrozdziału Nowy Skoczek &amp;amp; nowy rywal]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_2&amp;diff=421443</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_2&amp;diff=421443"/>
		<updated>2015-03-01T15:08:13Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot 2: Święty Miecz przybył */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Święty Miecz przybył== &lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Projekt &amp;quot;Święty miecz&amp;quot;? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła Buchou – Yuuto przeżył ten eksperyment. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, Buchou i ja wróciliśmy do domu po zakończeniu spotkania klubowego. Siedzieliśmy w moim pokoju, a Buchou opowiadała nam o Kibie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kilka lat temu – powiedziała. – Kościół nadzorował to przedsięwzięcie. Jego celem było stworzenie osoby, która mogłaby władać świętym mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwsze słyszę – wyraziła swoje zdziwienie Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, ten projekt z pewnością był trzymany w tajemnicy przed dziewczyną, która uchodziła za Świętą Dziewicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty miecz – ciągnęła dalej Buchou. – To ostateczna broń przeciwko diabłom. Jeśli my, diabły, dotkniemy świętego miecza, natychmiast spłoniemy. Gdy ktoś zrani nas tym orężem, znikniemy bez śladu. Można nazwać to ostateczną bronią tych, którzy wierzą w Boga i nienawidzą demonów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz… To ta rzecz, która tak często pojawia się w programach telewizyjnych i grach, prawda? Od kiedy byłem diabłem, stanowił dla mnie śmiertelne zagrożenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świętych mieczy – znów mówiła Buchou – istnieje na świecie mnóstwo, myślę jednak, że najsłynniejszym z nich jest Excalibur. Nawet w Japonii jego motyw przewija się w wielu książkach. To święta broń, która została stworzona dzięki magii i alchemii przez tych, którzy kroczyli ścieżką Boga. Święty miecz jednak sam sobie wybiera właściciela. Słyszałam, że wciągu ostatnich stu lat tylko jedna osoba była w stanie nim władać.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kiba dzięki swojemu Boskiemu Darowi jest w stanie tworzyć demoniczne miecze, prawda? Więc czy może istnieć Boski Dar, który umożliwia tworzenie świętych mieczy? – spytałem, gdyż prosta dedukcja podpowiadała mi, że jeśli istniała zdolność, która potrafiła tworzyć demoniczną broń, to istniał także taka, która tworzyła ich święte odpowiedniki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie tak, że coś takiego nie istnieje. Jednak demoniczny miecz, w porównaniu do świętego miecza, wypada bardzo nędznie. Oczywiście nie mówię, że jest słaby. Wśród nich jest przedmiot zaliczany do Longinusów, podobnie jak twój Dar Wzmocnienia. Najbardziej znanym Boskim Darem jest ten, który był dzierżony przez zabójcę Jezusa Chrystusa. Nazywał się on Prawdziwym Longinusem i od niego też nazwa „Longinus” została pożyczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Longinus. Boski Dar tak potężny, że był w stanie zabić Boga. Zupełnie jak ten, który posiadałem ja. Istniał więc przedmiot będący Boskim Darem i Longinusem. Jednak to, że Jezus został przebity włócznią będącą Longinusem… Odkrywałem tajemnice historii, których nie można się było znikąd dowiedzieć. Rozmowa z wysokoklasowym diabłem naprawdę potrafiła zszokować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poza tym obecnie nie istnieje święty Boski Dar, który mógłby rywalizować z Excaliburem, Durandalem, lub Mieczem-Trawosieczem&amp;lt;ref name=&amp;quot;tsu&amp;quot;&amp;gt;Excalibur, to jak zapewne wszyscy wiedzą, miecz legendarnego Króla Artura. Durandal był orężem rycerza Rolanda, zaś Miecz-Trawosiecz to jeden z „trzech świętych skarbów”, japońskich regaliów symbolizujących najwyższą władzę cesarza nad państwem.&amp;lt;/ref&amp;gt;, ponieważ te święte miecze są zbyt potężne. Tak samo jest z demonicznymi mieczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmmm. Tyle informacji, ale żadnych wskazówek. Prawdopodobnie powinienem był to wszystko zapamiętać, ale ostatnimi czasy zebrało się tego wszystkiego tak wiele, że trudno było to wszystko ogarnąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto otrzymał sztuczną kurację, która miała mu umożliwić przystosowanie się do świętego miecza, a zwłaszcza do Excalibura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Kiba jest w stanie władać świętym mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto nie mógł się do niego przystosować – Buchou potrząsnęła przecząco głową. – Nie tylko on, gdyż wszyscy którzy przeszli przez to co on, nie byli w stanie tego osiągnąć&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Kiba, który był ekspertem w tworzeniu mieczy i walce nimi, nie mógł władać tym świętym orężem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie z Kościoła uznali, że ci, którzy nie mogli dostosować się do świętych mieczy, są „produktami wadliwymi” i powinni zostać zlikwidowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zlikwidowani… To słowo nie brzmiało miło, ale potrafiłem sobie wyobrazić, co mogło oznaczać. Oczy Buchou zmieniły się, ponieważ też odczuła dyskomfort.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Większość ludzi – ciągnęła dalej. – Biorących udział w eksperymencie zostało zabitych, łącznie z Yuuto. Wyeliminowano ich tylko dlatego, że nie potrafili władać świętymi mieczami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  ……To niemożliwe. To niedopuszczalny czyn, który nie przystoi sługom Boga – powiedziała z szokiem Asia. Jej oczy wypełniły się łzami. To normalne, że się płacze, kiedy zdradza cię coś, w co wierzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie z Kościoła uważają nas, diabłów, za pomioty zła. Ja jednak uważam, że to właśnie złe intencje ludzi są największym złem tego świata – powiedziała Buchou ze smutnymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była diabłem, jednak mimo to potrafiła być miła. Mówiła mi, że jej uczucia były podobne do ludzkich, gdyż za długo przebywała w naszym świecie. Ja jednak uważałem to za nieprawdę. Według mnie Buchou zawsze była miłą kobietą. Inaczej nie potrafiłem sobie wytłumaczyć jej miłego uśmiechu. Wśród diabłów również byli uprzejmi ludzie! Właśnie dlatego byłem dumny z bycia nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy wskrzeszałam Yuuto do życia jako diabła – głos znów zabrała Buchou. – Poprzysięgał zemstę, pomimo swojego kiepskiego stanu. Ponieważ od dnia swoich narodzin jego talentem było władanie mieczem, chciałam wykorzystać to. Inaczej byłoby to marnotrawstwem, jeśli umiejętności Yuuta ograniczyłyby się tylko do świętych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou chciała ocalić Kibę, zmieniając go w diabła, ponieważ miał okropne życie przez te święte miecze. Chciała mu powiedzieć, żeby nie skupiał się tylko na nich i używał swoich talentów jako diabeł. Ale Kiba…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten chłopak nie potrafił o tym zapomnieć. Święte miecze. Ludzie którzy byli zaangażowani w ten projekt oraz słudzy Kościoła…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powód dla którego nienawidził księży. Powód dla którego miał taką obsesję na punkcie informacji o świętych mieczach. Wciąż nie mógł o nich zapomnieć. Nie, zabawili się jego życiem, a potem go zabili, więc niczym dziwnym nie było, że nadal żywił urazę. Kiedy uśmierciła mnie upadła anielica, także żywiłem do niej urazę. Jemu przytrafiło się to kiedy był dzieckiem, więc jego nienawiść musiała być ogromna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou głęboko westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie – powiedziała. – Będę go teraz miała na oku. Obecnie jego głowa jest przepełniona myślami o świętych mieczach. Mam nadzieję że odzyska panowanie nad sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli o to chodzi, to myślę że zachowuje się tak przez tę fotografię – podałem jej zdjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba powiedział że oręż z fotografii to święty miecz. Byłem pewien że były jakoś powiązane…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Buchou zmieniły się wkrótce po tym, jak zobaczyła fotografię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, czy ktoś kogo znasz jest związany z Kościołem? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – odpowiedziałem. – Z moich krewnych nikt. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak mi powiedzieli rodzice, gdy pytałem ich o to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko kiedy byłem naprawdę mały – mówiłem dalej. – W sąsiedztwie mieszkało dziecko z chrześcijańskiej rodziny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc ktoś był… Święty miecz był tuż obok ciebie… Nie, święty miecz był na tym obszarze dziesięć lat temu. To przerażające. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli ten miecz z fotografii jest naprawdę świętym mieczem? – spytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to jeden z nich – odpowiedziała Buchou. – Nie jest tak potężny jak legendarne święte miecze, o których mówiłam, ale jest prawdziwy. W takim razie musi to znaczyć, że ten mężczyzna był jego właścicielem… Teraz rozumiem. Słyszałam że mój poprzednik, który był odpowiedzialny za ten teren, zniknął. Teraz trzymałoby się to kupy, jeżeli to byłoby powodem. Ale jeśli pamiętam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Buchou zaczęła mówić do siebie. Wyglądało na to, że coś wiedziała. Siedziała przez chwilę zamyślona i… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy już spać – powiedziała. – Nawet jeśli tyle o tym myślimy, to zachowanie Yuuta nie wróci dzięki temu do normy. – Gdy tylko skończyła mówić, zaczęła się rozbierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou! Dlaczego się tutaj rozbierasz!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? – powtórzyła zdziwiona. – Ise, przecież wiesz że nie potrafię zasnąć, jesli nie jestem naga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie! Nie o to chodzi! Tylko o to, dlaczego rozbierasz się w moim pokoju!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łapczywie patrzyłem się na ciało Bucho i panikowałem. Ngggggggg! Nieważne ile razy bym go nie widział, miała wspaniałe ciało! Jej piersi podskoczyły, gdy zdjęła stanik! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ zamierzam z tobą spać –  odpowiedziała mi tak, jakby to było oczywiste! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KRWOTOK Z NOSA!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojego nosa zaczęły cieknąć duże ilości krwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooooooooch! Dziewczyna mówiąca, że chce ze mną spać!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– W takim razie ja też tu śpię! Też zamierzam spać z Iseiem-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, hej, hej! Cieszę się, że to słyszę, ale nie możesz! Nie możesz tego zrobić, Asiu! Nie powinnaś naśladować Buchou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – powiedziałem. – Masz zły wpływ na Asię! Proszę mi zaraz się ubrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zły wpływ? – z powodu moich słów, oczy Buchou przybrały nieprzyjemny wyraz. – Mówisz okrutne rzeczy, Ise. Przecież wiesz, że zawsze śpię nago, prawda? Spałeś ze mną tyle razy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Spaliście razem tyle razy…? – powtórzyła z niedowierzaniem Asia. – Nie… Ise-san i Buchou-san…? – Asia zaczęła się trząść, a jej oczy wypełniły się łzami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to dla niej zbyt duży szok. Ch-chwileczkę!! Co to w ogóle miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, oddaj mi Iseia na dzisiejszą noc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie… Myślę że też mam prawo do rozpieszczania Iseia-san. Ja też chcę z nim spać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asiu! Naprawdę tak bardzo chcesz ze mną spać!? Czułem się trochę zakłopotany, ale byłem jednocześnie szczęśliwy! Mimo iż miała łzy w oczach, to wyglądała na bardzo zdeterminowaną. Mogłem tylko powiedzieć, że nie było już odwrotu od tego, co powiedziała. Waaaaach! W moim pokoju zaczęła się kłótnia! Oby obeszło się bez walki! Obydwie gapiły się na siebie, a między nimi aż się iskrzyło… Próbowałem zaczerpnąć oddechu w tej kłopotliwej sytuacji. Było to jednak bardzo trudne! Naprawdę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech więc Ise zdecyduje – Buchou spojrzała na mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy mówiły „wybierz mnie”. Czułem jak emanował z nich przymus! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san. Będziesz spał ze mną, prawda? – zapytała Asia ze łzami w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się wobec niej bezbronny, ponieważ ona nie próbowała nic robić. Ta, której nie wybiorę, będzie miała do mnie żal. Opuściłem głowę, gdyż był to najtrudniejszy wybór, przed jakim kiedykolwiek stanąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fuuu. – Wziąłem głęboki wdech po tym jak wypiłem szklankę wody w kuchni.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…Udało mi się uspokoić całą tą sytuację, wybierając opcję „śpię z wami dwiema naraz”. Oczywiście namówiłem Buchou żeby założyła koszulę nocną, bo i w tym Asia chciała ją naśladować. Asia przez wpływ Buchou stawała się coraz bardziej zboczona… Cóż, z jednej strony się cieszyłem, ale z drugiej miałem mieszane uczucia. Moim celem była ochrona Asi. Dziewczyna którą starasz się chronić staje się zboczona… cóż za wspaniała rzecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak z drugiej strony mogło to być złe… Nggggh. To coś, z czym mój mały mózg nie potrafi sobie dać rady. Buchou i Asia będą spały w jednym łóżku, a ja pomiędzy nimi. To sytuacja o jakiej marzyłem! Cóż za wspaniała rzecz! Będę spał otoczony przez dwie dziewczyny! To najlepsze, o czym może pomyśleć facet! Jak tylko pomyślę o położeniu mojej ręki na Buchou, która będzie spać po mojej lewej stronie, to Asia mogłaby się rozzłościć z tego powodu. Jeśli jednak położę moją rękę na Asi, która będzie spała po mojej prawej stronie, wtedy moja dobra wola powie mi nie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To mnie zabijało! Cholera! Miałem je na wyciągnięcie ręki, ale nie mogłem! Trzymałem głowę oraz ręce opuszczone w dół i jednocześnie płakałem z żalu. Oczywiście, że nie mogłem iść spać, ponieważ byłem zbyt podekscytowany tym, że dwie ślicznotki spały obok mnie! Powstrzymałem moją żądze miętoszenia piersi oraz ud i zszedłem na dół, kiedy tylko natrafiła się okazja. Miałem pewność, że ta dwójka spała spokojnie. &lt;br /&gt;
Cholera! Chciałem uprawiać z nimi seks! Czy w moim życiu w końcu nie nastał czas, kiedy to byłem wreszcie popularny wśród dziewczyn!? Czy nie powinienem był tego wykorzystać jako szansy do zdobycia doświadczenia w tych sprawach!? Gdyby zrobić coś zboczonego w trójkę! Czy to w ogóle możliwe!? W haremie trójkąt to normalna rzecz! Słyszałem że to podstawa! Czy to znaczyło, że nie byłem w stanie odpowiednio dobrać haremu!? Gdym miał talent do jego tworzenia, to właśnie teraz powinienem był zaspokajać Asię i Buchou, a ich czyny podporządkowywać mojej woli! Cholera! Zrozumiałem bolesną rzeczywistość! Nie byłem w stanie zrobić czegokolwiek śpiąc z tymi dziewczynami! To znaczy, miałem Buchou na wyciągnięcie ręki, ale nie potrafiłem! Nie mogłem też zbeszcześcić Asi! Czy to dlatego, że byłem bardziej niedoświadczony niż myślałem? Czy to dlatego że byłem prawiczkiem!? Nonsens! Według tego, co ułożyłem sobie w głowie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Więc którą dzisiaj wybiorę? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama! Proszę, weź mnie! Błagam cię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty mówisz!? Ja jestem suką, która nie potrafi żyć bez penisa swojego pana! Weź mnie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wchodź mi w drogę! Onii-sama! Już dłużej nie wytrzymam! Błagam cię! Proszę, wejdź i skończ we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Dajcie mi przerwę. Mam tylko jedno ciało, więc po co się kłócić! Ustalmy więc kolejność w uprzejmy sposób. Hahaha, jesteście takimi kłopotliwymi kociakami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W mojej głowie wyglądało to idealnie… Jednak rzeczywistość była okrutna. Po moich policzkach ciekły łzy. W końcu była to tylko halucynacja, która powstała w mojej głowie. Aaaach, kiedy wreszcie będzie mój pierwszy raz? Myślę że to dobry czas, aby uprawiać seks z jedną z dziewczyn. Hm? Nigdy? Niemożliwe… Widziałem piersi już tyle razy… Następny krok był jednak taki trudny. Chlip… dlaczego sprawy musiały przybrać taki obrót…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hej partnerze, wybacz że ci przeszkadzam.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nigdy bym nie przypuszczał, że zacznie rozmowę ze mną. Istota przebywająca w mojej lewej ręce, Boski Dar, Dar Wzmocnienia, Walijski Smok, Ddraig. Zaczął ze mną rozmawiać zaraz po Królewskiej Grze przeciwko Domowi Feneks. Użyczył mi mocy Łamacza Ładu, która była szczytową mocą każdego Boskiego Daru. Dzięki temu pokonałem Raisera i przerwałem zaręczyny Buchou. Jednak moja ręka stała się przez to własnością smoka, taka była cena tej mocy. Teraz, dzięki pomocy Buchou i Akeno-san, moje ramię było normalne, jeżeli jednak nie będę regularnie poddawał się leczeniu osłabiającemu moje smocze moce, to ręka znów stanie się smoczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Od tamtego czasu w ogóle się nie ujawniłeś i to nawet wtedy, kiedy próbowałem z tobą rozmawiać!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mów tak. Tym razem nie zniknę. Pogadajmy chwilę.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usiadłem na sofie w salonie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hmph. Jak zwykle wyłazisz znikąd.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, nie mów tak.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy smocze moce wewnątrz mnie osiągnęły maksymalny poziom? Czy to powód dla którego ze mną rozmawia… Jutro Akeno-san ma je rozproszyć.. Gufufu, nie mogę się tego doczekać. To takie zboczone…… Nie mogłem powstrzymać ślinotoku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygląda na to, że twoja głowa jest pełna tego co zwykle.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to z westchnieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zamknij się, jestem w takim wieku…! Tak w ogóle, to o czym chciałeś porozmawiać?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mam nic przeciwko rozmowom o płci przeciwnej.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Ty to słyszałeś?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cóż, zawsze jestem z tobą, więc słyszę wszystko, czy tego chcę, czy też nie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc to tak. Możesz usłyszeć wszystko. A najgorsze jest to, że możesz słyszeć moje myśli.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ród Gremory i ich słudzy są istotami, które jak na diabły darzą się wzajemnie niezwykłymi uczuciami. Twoja pani i przyjaciele nie są tu wyjątkiem. Zwłaszcza miłość Rias Gremory jest głęboko skierowana w twoją stronę… Wygląda na to, że ostatnio bardzo cię adoruje.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Tak. Nie wiem dlaczego, ale stałem się obiektem jej uwielbienia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziałem z rumieńcem. Tak, Buchou zaczęła się mną ostatnio bardzo zajmować. Myślę, że zaczęło się to po tym jak pokonałem Raisera. Przytulała się do mnie nawet przed pozostałymi członkami klubu, którzy byli jej sługami… Czasami dawała mi całusa w policzek… Nie wiedziałem co robić, byłem z tego powodu szczęśliwy, ale i jednocześnie zawstydzony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kukuku. Jesteś w tym wieku, w którym powinieneś zdobyć więcej doświadczenia w tych sprawach. Powinieneś sobie używać, póki jeszcze możesz. Nie możesz wiedzieć, kiedy Biały się pojawi.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Hej, chciałem cię o to zapytać już wcześniej, kim jest ten Biały Gość, o którym zawsze mówisz?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Biały Smok, Smok Wymycia.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok… W-wymycia? Czy to krewny Ddraiga, Walijskiego Smoka? Jeśli dobrze pamiętam, Ddraig był nazywany „Seki-ryu-tei”. W takim razie Biały Smok był…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, Ddraig zaczął do mnie mówić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wiesz, że trzy frakcje, Bóg z Aniołami, Diabły i Upadłe Anioły, prowadziły ze sobą wielką wojnę, racja?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tak.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W tym czasie były potęgi, które udzieliły wsparcia pewnym stronom. Wróżki, duchy, europejskie potwory, azjatyckie youkai&amp;lt;ref name=&amp;quot;youkai&amp;quot;&amp;gt;Yōkai – ogólna nazwa mitycznych stworzeń-potworów występujących w japońskiej mitologii i tradycjach ludowych.&amp;lt;/ref&amp;gt; i ludzie. Smoki były jedynymi istotami, które zachowały neutralność w tym konflikcie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dlaczego?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hmmm sam się nad tym zastanawiam, ale prawdziwe powody są nieznane. Cóż, smoki są istotami, które stworzyła potężna moc, przez co są bardzo samolubne i mają duże poczucie wolności. Niektóre z nich co prawda stanęły po stronie Boga, albo diabłów. Większości jednak nie interesowała wojna i żyły sobie według własnego widzimisię.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Smoki to naprawdę kłopotliwe stwory. Robią, co chcą.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Podczas wojny między trzema stronami, pojawiły się dwa głupie smoki, które zaczęły walczyć. Ta dwójka była wysokiej klasy smokami, których moc mogła konkurować z Bogiem i z Maou. Tak więc zaczęli się ze sobą ścierać, podczas gdy trzy frakcje toczyły swoją wojnę. Dla trzech stronnictw nie było nic bardziej kłopotliwego niż te dwa smoki. Trzy frakcje prowadziły ze sobą poważną wojnę o władzę nad światem, a smoki zaczęły niepokoić pola bitwy bez żadnej dbałości.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dwójka była najgorsza! Cóż za kłopotliwe smoki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dlaczego za wszelką cenę chciały ze sobą walczyć?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mam pojęcia. To ich zresztą niezbyt interesowało. Obydwa smoki same pewnie nie pamiętały powodu, dla którego zaczęły walczyć. To był pierwszy raz, kiedy wodzowie trzech potęg zawarli sojusz. „Musimy zrobić porządek z tymi smokami, inaczej nici z prowadzenia wojny!”. Tak to mniej więcej było.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wrogowie stworzyli więc sojusz. A powodem tego była walka smoków. Wygląda na to, że trochę się wszystko skomplikowało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dwa smoki były wściekłe, że ktoś im przerywa walkę. „Nie wtrącać nochala w naszą walkę!”, „Zwykły Bóg i Maou nie powinni przeszkadzać smokom!” – zachowali się wtedy jak idioci. Zaatakowali bowiem Boga, Maou i przywódcę upadłych aniołów. Cóż, jak sądzę to był błąd.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Te smoki były naprawdę najgorsze. Ale teraz rozumiem. Więc one…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Po tym jak smoki zostały poćwiartowane na kawałki, ich duchy zapieczętowano wewnątrz ciał ludzi, jako Sacred Gear. Zapieczętowane smoki używały ludzi jako pojemników, spotykały się ze sobą niezliczoną ilość razy i walczyły ze sobą. Za każdym razem jeden z nich wygrywał lub ginął. Czasami któryś z nich ginął, jeszcze zanim mieli się okazje spotkać i walczyć. Jednak przez większość czasu walczyły ze sobą. Jeśli pojemnik, czyli człowiek, umarł, wtedy smok przestawał istnieć na jakiś czas. Ich duchy pozostawały na tym świecie, dopóki nie narodził się człowiek z smoczą mocą. I tak to się powtarza od niepamiętnych czasów.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Te dwa smoki to ty i Smok Wymycia, prawda?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, masz rację. Tym razem ty zostałeś moim gospodarzem, a potem stałeś się jeszcze diabłem. Po raz pierwszy spotykam się z czymś takim. Dlatego wypatruje tego z niecierpliwością. Więc co się stało tym razem?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, wziąłeś sobie moje ciało bez mojego pozwolenia, więc nie interesuj się tak bardzo moim życiem. Jednak może dobrym pomysłem byłoby opowiedzenie mu o moim marzeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chrząknąłem i powiedziałem zdecydowanym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj, Ddraig! Chcę nareszcie zostać wysokoklasowym diabłem i królem haremu! Moim marzeniem jest stworzenie armii ślicznych dziewczyn, które będą moimi diabelskimi sługami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig na chwilę zaniemówił, a potem zaczął się śmiać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ha ha ha! Pierwszy raz mam takiego gospodarza jak ty. Twoi poprzednicy byli albo dumni ze swoich mocy, albo nimi przerażeni. Jedni i drudzy mieli nędzne życie i kończyli je w marny sposób.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co? Jestem nienormalny? Dziwny?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jesteś dziwny, ale nie nienormalny. Tak czy inaczej jesteś istotą, która została nosicielem smoka. Niezależnie od czasu czy kraju, Smoki były symbolem siły. Wiesz jak wyglądają obrazy czy rzeźby smoków, nawet jeśli maja inny kształt, prawda? W każdym wieku ludzie je podziwiali, szanowali, lub bali się ich. Smoki fascynowały wszystkich dookoła, nawet jeśli tego nie zauważali. Ci których obdarzyła moc, sami prą do smoków. Jeśli pojawią się ludzie, którzy będą cię podziwiać, lub będą chcieli z tobą walczyć, to będzie to waśnie skutkiem smoczych mocy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…To brzmi jakby ta moc była kłopotem. Więc wielu ludzi będzie mnie miało na celowniku?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Silnych wrogów przyciąga moc. To ścieżka którą musi kroczyć gospodarz Cesarskiego Smoka. Ale nie bądź pesymistą. Kobiety także będą cię oblegać.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mówisz poważnie!?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Twoi poprzednicy mieli duże powodzenie wśród kobiet. Nazywacie to chyba popularnością, prawda? Nie musieli się martwić brakiem zainteresowania płci przeciwnej.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To znaczy, że niektórzy z nich uprawiali s-s-seks!?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeden z nich co noc miał inną kobietę.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-cooooooo!? Moi poprzednicy robili takie rzeczy!? Ależ to wspaniałe! Piękne! U-uhyouuuuuuuuuu! Krzyczałem z radości, ciesząc się sam z siebie! To zdumiewające! Naprawdę zdumiewające! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooo…… Mówisz poważnie…… Ty…… Nie, wy, panie, jesteście aż tak zdumiewającym Boskim Darem!? – skłoniłem głowę i zacząłem mówić z szacunkiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem, że Boski Dar był tak zdumiewającym przedmiotem. Ta informacja stała się dla mnie promykiem nadziei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Nagle zacząłeś patrzeć i mówić do mnie z szacunkiem… To z pewnością pierwszy raz, gdy mam takiego gospodarza, który tak nagle zmienia swój stosunek do mnie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz, Ddraig-sensei! Nie jestem w stanie traktować cię w nieuprzejmy sposób! Aaaach, sensei, od teraz będę pod twoją opieką! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Naprawdę jesteś człowiekiem którego trudno zrozumieć. Ale z pewnością staje się to interesujące. Cóż, w takim razie postarajmy się, aby Smok Wymycia nas nie dorwał.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. A właśnie, czy Smok Wymycia jest silny? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jest. Na początku mieliśmy moc, która mogła być kłopotliwa nawet dla Boga i Maou. Zupełnie tak, jakby nas przeklęto. Po zmianie w Boskie Dary jesteśmy w zbyt ciężkiej sytuacji, aby uwolnić naszą pełną moc. Jeśli jednak nauczysz się jej używać, to nawet wysokoklasowe diabły i anioły nie będą dla nas problemem.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Więc jeśli ja oraz facet, który jest gospodarzem Smoka Wymycia, opanujemy nasze Boskie Dary, wtedy będziemy mogli stać się potężni. Jednak prawdę mówiąc nie byłem zainteresowany pokonaniem Boga albo Maou. Mimo wszystko byłoby super samemu zostać Maou i zbierać dziewczyny. Miałem pewną awersję wobec upadłych aniołów, ale nie chciałem walczyć z ich przywódcą… Ale co będzie, jeśli w końcu spotkam Smoka Wymycia, niezależnie od tego, czy tego chcę, czy nie? Kto był jego gospodarzem? Na pewno ktoś, kogo nie znałem. Miałem jednak nadzieję, że to dziewczyna. Chciałem korzystać z życia na wszelkie sposoby, bez jakiegoś kłopotliwego smoczego przeznaczenia! Miałem zamiar się udoskonalać, więc nie przegram z tym Smokiem Wymycia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie moim obecnym celem są piersi Buchou… Jak tylko się do nich dobiorę, to…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To będziesz je miętosił?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, będę je ssał! – powiedziałem szczerze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…………] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale zamilkł. Czyżby zabrakło mu słów? Mówiłem dalej, nie przejmując się tym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To uczucie piersi Buchou… Dalej je czuję w moich dłoniach. Jeśli znów będę miał szansę, to chcę je miętosić przez cały dzień! Buchou zaoferuje mi to pewnego dnia, jako formę „prezentu” dla swojego sługi. Ale to za mało! Faceci celują wyżej! Ci, których macanie piersi dostatecznie już satysfakcjonuje, przechodzą na drugi poziom! Dlatego zamierzam ssać jej piersi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Ja …naprawdę? Postaraj się więc najlepiej, jak tylko potrafisz.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ddraiga brzmiał tak, jakby moje słowa go zszokowały. Ale ja jestem poważny, Cesarski Smoku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraigu, będę pożyczał twoje moce! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Jako wsparcie do ssania kobiecych piersi, co.… Wygląd na to, że nisko upadłem. Ale to też może być zabawne. Posiadanie takiego partnera jak ty też może być dobre.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, ze zgodził się ze mną, nawet jeśli westchnął. Chyba poznał mnie w dziwnym wieku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra, pracujmy razem, partnerze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Racja, partnerze.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten właśnie sposób, Cesarski Smok i ja zawarliśmy o północy obietnicę, dotyczącą naszego nowego celu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Rozproszenie smoczych mocy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to zadanie wysokolasowych diabłów. Istniało kilka metod na przeprowadzenie tego, ale najłatwiejszą i najbardziej pewną była ta, która polegała na odebraniu mocy bezpośrednio od człowieka. Dokonywało się to w sposób..… zdecydowanie bardzo stymulujący dla takiego zboczonego ucznia jak ja. Jedynymi wysokoklasowymi diabłami, które mogły to zrobić, były Buchou i Akeno-san. Obie na zmianę odbierały moje smocze moce. Dziś był właśnie taki dzień, a ja siedziałem w pokoju na drugim piętrze starego budynku szkoły, który był użytkowany przez Akeno-san. Kiedyś to była klasa, ale teraz na podłodze leżały tatami, a wszystko było urządzone jak w tradycyjnym pokoju japońskim. Roiło się tu od symboli, które wyglądały tak, jakby miały rzucać uroki, a także od innych, okultystycznych przedmiotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekałem na środku pokoju, rozebrany do pasa. Dodatkowo w miejscu w którym siedziałem, znajdował się magiczny krąg. Słyszałem że to niezbędne dla rytuału. Zapewne to że miałem być rozebrany, również było jego częścią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły i ktoś wszedł do pokoju. Tą osobą była ubrana w biały strój Akeno-san. Jej włosy nie były spięte w kucyk. Myślałem o tym przy każdym takim rytuale, ale Akeno-san z rozpuszczonymi włosami wyglądała równie atrakcyjnie i fascynująco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się do mnie raz, a potem usiadła cicho naprzeciwko mnie z wielkim uświęceniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przygotowania skończone. Możemy zaczynać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummmmmm, Akeno-san……? Ubranie które okrywało jej ciało było przemoczone……! Jej długie czarne włosy przylegające do ubrania wyglądały tak seksi! Widziałem jej skórę! Jeśli mogłem zobaczyć coś takiego, to pewna moja „rzecz” mogła stanąć…! To znaczy, mogę zobaczyć to! Widziałem to przez ubranie! Coś mającego różowy kolor! Jej sutki! Zaraz, nie miała na sobie stanika!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Czy coś się stało? Tak nagle ucichłeś…… Coś nie tak z moim ubraniem? Jestem cała mokra, ponieważ rytuał wymaga, abym wylała na siebie wodę. Czy to dziwne? – Akeno-san zaczęła celowo gładzić swoje piersi. Nie pozostało to bez wpływu na moje krocze…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! Wyglądasz w tym naprawdę dobrze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się powstrzymać od gapienia na jej piersi. To przeźroczyste ubranie było dla mnie zbyt pobudliwe…… Hm? Niżej też nic nie założyła…? Widziałem wszystko w pobliżu jej bioder……… Zaniemówiłem. Nic nie założyła…… Nie wyglądała na speszoną, nie próbowała nawet niczego zasłaniać! Wszystko wskazywało na to, że bawiła ją moja reakcja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynajmy, Ise-kun. Podaj mi swoją lewą rękę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Oddaję się pod twoją opiekę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sposób na rozproszenie moich smoczych mocy. To…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam zamiar wyssać smocze moce przez twój palec, w ten sposób twoja ręka tymczasowo odzyska swój pierwotny wygląd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Rytuału dopełnia bezpośrednie ssanie mojego ciała. W moim przypadku, Buchou i Akeno-san rozwiązały ten kłopotliwy problem wysysając smocze moce przez palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHUP&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robiąc sprośny odgłos wodą, Akeno-san wsadziła sobie mój palec do ust. [[image: High_school_dxd_v3_091.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……! ………Ku, to uczucie, którego nie potrafię opisać słowami. Myślałem o tym setki razy, ale to uczucie wewnątrz ust dziewczyny jest niesamowite! Było tak ciepło i ślisko, a jej wargi były takie miękkie… Mój palec był ssany jak lizak…… To naprawdę było dla mnie bardzo podniecające…! Wspaniałe uczucie! Aaaach! Wewnątrz mojej głowy zaczynało się robić różowo! Wspaniałe! To wspaniałe! Przytrafia mi się coś, co przewyższa wszystko, co widziałem w pornosach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHUP-CHUP-CHUPA&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san ssała mój palec i celowo wydawała przy tym erotyczne odgłosy. Moja reakcja wyraźnie ją bawiła! Nie mogłem wykonać żadnego ruchu poza tym, że miałem zaczerwienioną twarz i cieszyłem się jednocześnie z bycia ssanym. Aaaach, zapiszę to w mojej pamięci na wieczność. Zaraz! Jeśli się dobrze zastanowić, to czy nie będę teraz doświadczał tego regularnie!? Uoooooooooooooo! Rzeczywiście, to było najlepsze! Nigdy nie mógłbym tego doświadczyć, gdybym nie oddał smokowi mojej lewej ręki! Ddraig! Teraz doświadczałem najlepszego momentu w moim życiu! To była naprawdę erotyczna sytuacja, ale mogłem poczuć, jak fale mocy z mojej lewej ręki są ściągane w stronę palca i znikają. Waga mojej ręki też zdawała się maleć. Moja kończyna była zrelaksowana. To wyglądało tak, jakby obecność Ddraiga przygasła. Czyli miałem rację co do faktu, że kiedy moje moce smoka stają się gęstsze, to wtedy świadomość Ddraiga przejawia się silniej? Kiedy tak sobie myślałem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;LIZU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ucheee – wymknęło się przypadkowo z moich ust. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To przez to, że Akeno-san zaczęła nagle lizać mój palec! Zaczęła czubkiem języka obracać dookoła koniuszka mojego palca! Z-zaczekaj, Akeno-san! Kiedy na nią spojrzałem, miała nieprzyzwoity wyraz twarzy i patrzyła na mnie, jakby przełączyła się na swoją osobowość sadystki. Mój palec, który Akeno-san wyciągnęła z ust, był cały pokryty jej śliną. Ucheee! Jakie to erotyczne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Jeśli to wywołuje u ciebie takie urocze reakcje, to zaserwuję ci dodatkową usługę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-usługę? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Według mnie nie będzie złą rzeczą, jeśli trochę rozpieszczę mojego kouhai&amp;lt;ref name=&amp;quot;kouhai&amp;quot;&amp;gt;Kōhai - słowo określające młodszych wiekiem lub stażem mężczyzn.&amp;lt;/ref&amp;gt; – Akeno-san znów zaczęła ssać mój palec i przysunęła swoje ciało bliżej mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeech!? A-Akeno-san!? Zaczekaj sekundę! Co się dzieje!? Uśmiechnęła się i przytuliła do mnie, całkowicie ignorując moje zakłopotanie! Mogłem poczuć przyjemny zapach jej jedwabistych, czarnych włosów! Nie, czułem zapach całego ciała Akeno-san, który szalenie wstrząsnął moją męskością! Ponieważ byłem goły do pasa, a Akeno-san była ubrana w naprawdę cienkie ubranie, miałem bezpośredni kontakt z jej ciałem! Odczuwałem zimno, ponieważ jej ubranie było mokre, ale czułem też ciepło jej ciała! Bijąca od niego gorąc była tak erotyczna, że myślałem iż zaraz oszaleję! Ciało Akeno-san było takie miękkie!! Czułem jej piersi przez ten cienki materiał! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUCHAA!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojego nosa pociekła krew! Oczywiście! Nawet jeżeli straciłem jej już hektolitry, to dalej nie przestawała lecieć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo że robię coś takiego, to żywię do ciebie głębokie uczucie, Ise-kun – szepnęła do mojego ucha, kiedy ja byłem sztywny jak skała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do… mnie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Na początku traktowałam cię jak słodkiego ucznia z młodszej klasy. Później, podczas bitwy z Feneksem, zmieniłam zdanie na twój temat. Widziałam z pomieszczenia medycznego, jak za każdym razem wstajesz na nogi, niezależnie od tego, ile razy byś nie oberwał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaach, jeśli dobrze pamiętałem, Akeno-san podczas meczu została wycofana z bitwy i odesłana do pokoju medyka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłeś też na przyjęcie zaręczynowe, aby uratować Buchou. Nawet pokonałeś Feneksa, który uchodzi za nieśmiertelnego. Nawet ja podniecę się na widok mężczyzny, który tak wspaniale walczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-podniecisz się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufu – spojrzała się na mnie i zachichotała. – Czasami, kiedy o tobie pomyślę, czuję ciepło w piersiach. Nic nie mogę na to poradzić. Ale kiedy robię z tobą takie rzeczy, moja żądza do znęcania się wzrasta… Czy to miłość? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miłość!? Czy ona się teraz nade mną znęca!? Czy ja jestem napastowany seksualnie!? Świat faktycznie jest wielki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale jeśli się do ciebie dobiorę, Rias może się wściec. Ta osoba… naprawdę cię widzi… Ufufu, jesteś grzesznym mężczyzną, Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Grzeszny? Ja? Przyjmę każdy rodzaj kary, więc proszę kontynuujmy to! Co? Czy Akeno-san nazwała Buchou „Rias”? Czy one mówią do siebie po imieniu, kiedy są same? Wyglądało na to, że Akeno-san i Buchou znają się dłużej, niż reszta klubu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san objęła mnie nagle za szyję! A zaraz potem celowo wyeksponowała swoje ciało! Mogłem zobaczyć jej prawy sutek, który był brzoskwiniowego koloru! Mogłem go wyraźnie zobaczyć! Odsłoniła nawet bardziej swoje nogi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz się ze mną wdać w romans? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-romans?! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Romans z kim!? Ale słowo romans naprawdę na mnie działało! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Zachowam to w tajemnicy przed Buchou i Asią-chan. Ekscytujące, prawda? To będzie nasz sekret. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KAP KAP KAP KAP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwotok z mojego nosa jeszcze się nie zakończył, ciekło z niego dalej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też chcę doświadczyć tego przynajmniej raz. Zostać pożartą przez pełnego żądzy chłopca. Jestem także masochistką. Myślę że przyszła pora, aby wreszcie poczuć w sobie mężczyznę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P-przestań proszę…… Mówione przez nią rzeczy bez przerwy we mnie uderzały…… Co, „wreszcie przyszła pora”? Czy to znaczy…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-san, czy ty może jesteś jeszcze…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem dziewicą. Ufufu. Ty Ise-kun, masz pewnie więcej doświadczenia, więc byłabym szczęśliwa, gdybyś mnie poprowadził. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie. Ja też…Nie mam doświadczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? – wydawała się być zaskoczona moim wyznaniem. – Cóż za niespodzianka. Myślałam że ty i Buchou już…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! Nic nie robiliśmy! Nawet nie wiem czy to w porządku, jeśli jestem jej pierwszym facetem!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ara-ara. Buchou jest taka powolna? Więc pewnie robiłeś już to z Asią-chan? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest jeszcze bardziej niemożliwe! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem położyć swoich rąk na tej dwójce. A jeśli chodziło o Asię, to była to zupełnie inna historia. Asia była osobą którą miałem chronić, więc gdybym ją tknął, byłoby to niewybaczalne… Tak postanowiłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chodzi o ciebie, Ise-kun, to myślałam, że Buchou daje ci „wielką ucztę” każdej nocy… To doprawdy zaskakujące. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uuuu… co to za „wielka uczta”, o której mówisz!? Czy to coś, co przynosi ulgę seksualnym pragnieniom uczniów!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, czyżbyś nie chciał z nimi tego zrobić? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym! Naprawdę chcę! Ciągle powstrzymuję moje żądze, aby nie rzucić jej na łóżko! Ale nie mogę przejść ostatniego kroku i każdą noc kończę płacząc! Chcę uprawiać seks z Buchou i Asią!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaach, skończyłem mówiąc jej o moich prawdziwych uczuciach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to były moje szczere myśli. Nic nie można było poradzić dla chłopaka takiego jak ja, który był pełen seksualnych żądzy z powodu dwóch mieszkających z nim ślicznotek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biedactwo… Ara-ara. A więc obydwoje jesteście powolni… jestem pewna że możesz to zrobić, jeśli jesteś do tego gotowy…… W taki razie nie mogę sobie wziąć twojej cnoty bez jej pozwolenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cholera. Czy właśnie straciłem okazję do seksu? Czy powiedziałem coś niepotrzebnego? Czy byłem w stanie stracić cnotę? Zaraz! Chwilę! Czy popełniłem głupi błąd? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle drzwi się otworzyły. Kiedy spojrzałem w tamtą stronę… stała tam Buchou i świdrowała nas złymi wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, co to ma znaczyć? – Buchou zbliżyła się do nas, mówiąc te słowa nieprzyjemnym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera… Była wściekła… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Rozpraszałam smocze moce – odpowiedziała obojętnie Akeno-san, a na jej ustach gościł uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Naprawdę? Niezależnie od tego, jakby to nie wyglądało… nie próbowałaś zrobić czegoś ponad to? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Nie myślałam o zrobieniu „tego”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli, to są jakieś granice. Nawet ja jeszcze nie… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie dlatego, że jesteś za wolna w te klocki? Czytanie książek o tych sprawach jest dobrą rzeczą, ale to nie pójdzie tak łatwo, jak piszą w instrukcji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Akeno-san nie posyłały sobie złowrogich spojrzeń, ale patrzyły sobie prosto w oczy. Jakoś byłem w stanie wyczuć zaciekłość. Uuuummm. Nie wiem jak opisać tę sytuację. Włożyłem szybko moją koszulę i starałem się nie podchodzić zbyt blisko nich. Wtedy Buchou spojrzała na mnie złym wzrokiem i uszczypnęła w policzek. Auć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wygląda na to, że dobrze się bawisz – powiedziała rozwścieczonym głosem. – Zbliżyłeś się do Akeno-oneesama, którą tak uwielbiasz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… Ja… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem mówić, ponieważ trzymała mój policzek. Szukanie wymówek nie przystawało jednak mężczyźnie, więc przestałem mówić. Nawet jeśli miałem oberwać, czekałem na to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie rób co chcesz! – Buchou wyszła z pokoju ze złym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRZASK&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet drzwi zamknęła brutalnie. Chlip… Dostałem opieprz od Buchou? Dlatego, że robiłem coś nieprzyzwoitego z Akeno-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazdrość, co? Ona naprawdę jest słodka. Ufufufu. Ise-kun, wygląda na to, że robisz postępy w swoich związkach – szepnęła mi do ucha Akeno-san, widząc moje zakłopotanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co masz na myśli? Hmmmmm. Nie rozumiem, co chciała powiedzieć przez „postępy”. Czy Buchou myślała, że Akeno-san chciała mnie odbić? Byłem sługą Buchou, więc Akeno-san nie mogła zostać moją panią… Ale tak sobie myślę, że Buchou wygląda naprawdę słodko, kiedy robił taką rozłoszczoną minę jak Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Po codziennym spotkaniu klubowym, wraz z Asią zmierzałem do domu. Buchou zwykle wracała razem z nami, ale dzisiaj jej nie było. Wyglądało na to, że powodem jej nieobecności był incydent z Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, nie idziesz do domu? – zapytałem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wrócę później, idźcie dzisiaj beze mnie – mówiąc to nie patrzyła mi w oczy, ani nawet na twarz, a w jej słowach dało się wyczuć istne ciernie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chlip… czy Buchou mnie teraz nienawidziła? Byłem taki smutny… Czy pies, który został skarcony przez swojego pana, też się tak czuje? To takie samotne i… takie smutne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu Buchou nie ma z nami? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm? Tak… Wygląda na to, że ją zdenerwowałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy coś zrobiłeś? – zapytała ze zmartwioną twarzą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko nie mogłem powiedzieć jej o zajściu z Akeno-san, gdyż to pogorszyłoby jeszcze sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ale to moja wina. Przeproszę ją. Nie musisz się o to martwić, Asiu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Ale to może być moja wina. Później porozmawiam z Buchou-san… – powiedziała przepraszającym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia traktowała Buchou jako rywalkę, jednak nie sądzę, żeby o to chodziło. Powodem złości mojej pani było wydarzenie z Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Nie sądzę że jest zła na ciebie, Asiu, to moja wina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, byłem zboczony, ale myślałem że Buchou nie miała nic przeciwko temu. Nigdy nie protestowała, gdy oznajmiałem, że zostanę Królem Haremu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziwne. Buchou zachowywała się ostatnimi czasy dziwnie. Może jej pragnieniem było mieć swojego sługę tylko dla siebie? Czyżby było z nią tak, jak z ludźmi, którzy nie tolerują tego, gdy ktoś bawi się z ich zwierzątkami? Nawet jeśli Buchou mnie adorowała, to dalej byłem tylko jej sługą. Chlip…Jeśli wpadłem w takie kłopoty przez jedną dziewczynę, to moje marzenie o zostaniu Królem Haremu było coraz bardziej odległe! Cholera! Czy to powód dla którego nie byłem popularny wśród dziewczyn!? Kobiece serce! To takie skomplikowane! Jeśli nie będę w stanie tego zrozumieć, to nigdy nie wygram z przystojnymi facetami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, dotarliśmy do mojego domu. Gdy spróbowałem otworzyć drzwi, poczułem coś naprawdę złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DRŻENIE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to? Poczułem, jakby coś w moim ciele ostrzegało mnie przed niebezpieczeństwem. Znałem to uczucie. Jeśli dobrze pamiętałem, było to wtedy, kiedy pierwszy raz spotkałem Asię i zaprowadziłem ją do kościoła. Kiedy zobaczyłem tamten budynek, moje ciało zaczęło drżeć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHWYT&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia chwyciła moją dłoń. Strasznie się trzęsła. Wyglądało na to, że również poczuła coś nieprzyjemnego. Zatem było to uczucie, którego doświadczały tylko diabły. Ktoś był w moim domu. N-niemożliwe… mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyobraziłem sobie, że mama może być w niebezpieczeństwie i szybko otworzyłem drzwi. Zdjąłem buty i ruszyłem prosto do kuchni! To musiał być żart! Mamo! Nie, to niemożliwe! Czy to, że byłem diabłem, wyszło na jaw? Ale kto? Upadłe anioły? Bóg? Anioły? Ludzie związani z Kościołem? Wszyscy oni byli niebezpieczni! Mogli poranić, a nawet zabić kogokolwiek, kto miał z nami powiązania! Przypomniałem sobie, w jakim stanie były zwłoki tego nieszczęśnika, którego dopadł ksiądz Freed. Strasznie wtedy pokroił to ciało. Czy moją mamę też to spotkało!? Cholera! Nie zadzieraj ze mną, kurwa! Coś takiego jak to…! To nie mogło się stać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mamy nie było w kuchni. Usłyszałem jednak śmiech dobiegający z salonu. Wszedłem tam szybko i zobaczyłem dwie nieznane dziewczyny oraz moją mamę, która śmiała się razem z nimi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to jest zdjęcie Iseia z czasów podstawówki. Spójrzcie. Tutaj basen, a jego kąpielówki pękły. Naprawdę przysporzyło nam to kłopotów, ponieważ wszedł do wody w pękniętych kąpielówkach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mamo…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero teraz zdała sobie sprawę z mojej obecności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Ise. Witaj w domu. Coś się stało? Jesteś cały blady. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauuuuu. Tak się cieszę – Asia opadła bezwładnie na ziemię tak, jakby naprawdę jej ulżyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko zobaczyłem moją mamę całą, wziąłem głęboki wdech i uspokoiłem się. Nie mogłem jednak wyzbyć się tego niepokoju. Oczywiście z tego powodu, że siedziały tam dwie nieznajome. Były cudzoziemkami, a każda z nich miała zawieszony na piersi różaniec. Obydwie były w moim wieku. Jedna miała kasztanowe włosy, a druga niebieskie z zielonym pasemkiem, miała także przerażający wzrok. O, obydwie były całkiem ładne. Po sposobie ich zachowania mogłem stwierdzić, że nie były zwykłymi ludźmi. Miały na sobie białe szaty. Czyżby były powiązane z Kościołem? Egzorcystki? To chyba źle? Nie mogłem walczyć z nimi w takim miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj, Hyoudou Isseiu-kun – dziewczyna z kasztanowymi włosami uśmiechnęła się do mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej koleżanka z zielonym pasemkiem zdawała się skrywać broń owiniętą w tkaninie. Zgadza się. Miałem złe przeczucia z powodu tej broni. Czułem się naprawdę nieprzyjemnie. To było prawdopodobnie coś, co służyło do niszczenia diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło cię poznać – przywitałem ją z fałszywym uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrok zmienił się, a ona sama wyglądała na zaintrygowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nie pamiętasz mnie? To ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hm? Kasztanowłosa dziewczyna wskazała na siebie. Nie, nie. Nie pamiętam cię. Mama podała mi zdjęcie, ponieważ wyglądałem na zakłopotanego. Była to ta fotografia ze świętym mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mama wskazała chłopca, z którym się przyjaźniłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona jest tym dzieckiem. Shidou Irina-chan. Wyglądała wtedy jak chłopiec, ale dzisiaj jest prawdziwą damą, nawet ja byłam zaskoczona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co takiego? Ta dziewczyna… była chłopcem z sąsiedztwa, z którym bawiłem się gdy byłem mały? Eeeeeeeech!? Chłopiec ze zdjęcia! Był dziewczyną!? Ona nie była chłopcem!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy, Ise-kun. Myślałeś, że byłam chłopcem? Nic dziwnego, w końcu był ze mnie niezły psotnik. Ale wygląda na to, że obydwoje bardzo się zmieniliśmy przez ten czas. Naprawdę nie możesz nigdy wiedzieć, co się stanie przy ponownym spotkaniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa brzmiały, jakby miała coś na myśli. Tak, chyba rozpoznała moją tożsamość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Cieszę się, że obydwoje jesteście bezpieczni – Buchou przytuliła mnie i Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i jej koleżanka wyszły z mojego domu po trzydziestominutowej rozmowie. Przyjechała do Japonii po dłuższej nieobecności. Widocznie wróciła tu, ponieważ było to miasto, w którym mieszkała jako dziecko. Powiedziała, że musiała się wyprowadzić do Anglii z powodu pracy jej rodziców. Niezależnie od tego co myślałem na ten temat, jej rodzice byli związani z Kościołem. Asia i ja staraliśmy się za bardzo nie angażować w rozmowę, więc zostawiliśmy to mojej mamie. Zwłaszcza Asia nie chciała nawiązywać z tymi dwiema żadnych kontaktów. Pod jakimś pretekstem odesłałem ją do pokoju. Jeśli by do tego doszło, to byłem przygotowany do walki. Ale obyło się bez incydentów. Zaraz po ich wyjściu przyszła Buchou i jak tylko zobaczyła, że jesteśmy cali, przytuliła nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście ranni? – zapytała z troską w głosie. – Myślę że rozpoznały waszą prawdziwą tożsamość, ale nie mogli podnieść na was ręki w normalnym domu, na oczach twojej mamy, która jest zwykłym człowiekiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obydwoje jesteśmy cali, Buchou-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou przytuliła mnie i Asię jeszcze mocniej, jakbyśmy byli jakimiś cennymi skarbami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach, Ise. Tak się cieszę… Gdyby tobie albo Asi coś się stało, ja… Po codziennym spotkaniu klubowym spotkałam się z Souną, od której usłyszałam, że do miasta przybyli ludzie związani z Kościołem. Podobno mają ze sobą święty miecz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wróciła później niż zwykle, ponieważ miała spotkanie z Kaichou. Kiedy pojawiła się w pobliżu domu, wyczuła coś nienormalnego i natychmiast tu przybyła. Wyznała nam, że spodziewała się najgorszego, kiedy wkroczyła do środka i wyczuła silną, świętą energię. Nawet jej serce biło szybciej.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślałam że moim kochanym sługom może się przytrafić coś złego. Byłam gotowa na najczarniejszy scenariusz… Gdybym po naszej sprzeczce miała pożegnać się z wami na zawsze, to nie wybaczyłabym sobie tego do końca życia. Wybaczcie. Powinnam dbać o was dwoje z większą troską…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ród Gremory i ich słudzy są istotami, które jak na diabły darzą się wzajemnie niezwykłymi uczuciami.」 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniałem sobie, co Ddraig powiedział mi zeszłej nocy. Myślę że to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou westchnęła z ulgą, a nawet uroniła kilka łez, kiedy zastała nas całych. Musiała się naprawdę o nas martwić. Było to po jej sporze z Asią oraz po tym, jak się na mnie pogniewała. Obydwoje myśleliśmy, że ją rozzłościliśmy. Jednak Buchou się o nas martwiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou-san. Przepraszam za to, co mówiłam. Myślałam że chcesz trzymać Iseia-san jak najdalej ode mnie… Myślałam, że nie będę w stanie wygrać… – przeprosiła Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku – Buchou uśmiechnęła się i pogłaskała ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytuliła nas z czułością. Aaach, czułem tę miłość. M-może podda się moim nieprzyzwoitym żądaniom… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, oppai&amp;lt;ref name=&amp;quot;oppai&amp;quot;&amp;gt;To, co wszyscy lubią – cycki!&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem Ise. Jesteś naprawdę rozpieszczonym dzieckiem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – Asia rozdzieliła mnie i Buchou. Nggggh, a miałem taką szansę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nasza pani westchnęła i kontynuowała swoją opowieść, jak tylko się uspokoiliśmy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Souna spotkała się z tą dwójką w południe. Powiedziała, że chcą negocjować ze mną, Rias Gremory, ponieważ to miasto jest moim terytorium.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ludzie z Kościoła chcą negocjować z diabłami?!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou skinęła głową. To było szokujące. Diabły i chrześcijanie byli wrogami. A teraz miało nagle dojść do negocjacji... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcą zawrzeć pakt, czy przedstawić żądanie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem pewna co planują, ale jutro mają przyjść do pokoju klubowego po naszych zajęciach. Przysięgały na Boga, że nie zaatakują. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Można im zaufać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy. Musimy zaufać ich wierze, w końcu są wyznawcami Boga, a dodatkowo chcą czegoś od nas, diabłów, których uważają za złe istoty. Wygląda na to, że są pod presją i to jest ich główny problem. Mam złe przeczucia co do tego… Według nich każdy ksiądz, który trafił do tego miasta, został zabity – spojrzenie Buchou stało się ostre, a jej twarz przybrała poważny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było straszne… Nawet ten cholerny klecha Freed, który przeszedł na stronę upadłych aniołów, nienawidził nas. Jeśli oni byli prawdziwymi wiernymi, to będą gardzić nami jeszcze bardziej. Coś się wydarzy. Nawet ja, będąc nowym w tym świecie, mogłem to wyczuć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następny dzień po szkole.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, słudzy Rias Gremory, zebraliśmy się w pokoju klubowym. Na sofie siedziała Buchou z Akeno-san i dwójka naszych „gości”. Reszta członków, wliczając w to mnie, siedziała w rogu pomieszczenia i przysłuchiwała się rozmowie. Kiedy tylko ta dwójka pojawiła się w pokoju, nie mogliśmy się pozbyć pewnego uczucia. Nasz diabelski instynkt ostrzegał nas przed niebezpieczeństwem. Buchou i Akeno-san rozmawiały z nimi z poważnymi twarzami. Największym zagrożeniem był jednak Kiba. Patrzył na nie złym, nienawistnym spojrzeniem. Jeśli coś ma się stać… Nie. Wyglądał, jakby je miał zaraz pociąć. Wierzyły w Boga, którego Kiba nienawidził. Gdy znało się jego przeszłość, to wiedziało się wtedy, że chłopak ten był przepełniony nienawiścią. Nawet w tej atmosferze, pierwszą która zabrała głos, była Shidou Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedawno Święte Miecze Excalibury, które były przechowywane w Kwaterze Głównej Kościoła katolickiego w Watykanie, Kościoła protestanckiego i Kościoła wschodniego, zostały skradzione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalibur został skradziony? Katolicki i protestancki……? Jeśli dobrze pamiętałem, to na lekcjach w szkole mówili, że wśród chrześcijan istniały różne odłamy. Jednak jak Excalibur mógł zostać skradziony katolikom, protestantom i prawosławnym? Powinien był być tylko w jednym miejscu, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Excalibur nie jest jednym przedmiotem – moje wątpliwości rozwiała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara-ara, wyglądało na to, że Buchou potrafi czytać w moich myślach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Mój sługa od niedawna jest diabłem, więc możemy kontynuować rozmowę od wyjaśnienia, czym jest Excalibur? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shidou Irina zgodziła się na propozycję Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, Excalibur dawno temu, podczas wojny, został połamany na kawałki – powiedziała Irina, patrząc na mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Połamany? Święty miecz tak skończył? Nawet taki super-znany miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz wygląda on tak – dziewczyna z niebieskimi włosami i zielonym pasemkiem pokazała mi broń, którą dotychczas ukrywała owiniętą w tkaninę. Moim oczom ukazał się długi miecz. – To jest Excalibur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DRESZCZE&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tylko na niego spojrzałem, poczułem jak otwiera się każdy por w mojej skórze, a do mojego ciała dostaje się coś zimnego. Strach. Drżenie. Groza. Ten jeden miecz naprawdę mnie przeraził. Był niebezpieczny. Naprawdę niebezpieczny. Nawet ja zrozumiałem, że każdy diabeł który go dotknie, natychmiast zginie! Czy to był święty miecz? Czy to była ostateczna broń do zniszczenia diabłów? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc Excalibur został połamany na kawałki podczas wojny. Fragmenty zostały zebrane i zmienione sztuką alchemiczną w nową postać. Zrobiono z nich siedem mieczy. To jest jeden z nich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to nie był prawdziwy Excalibur, ale nowy, który został zrobiony później. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten, który trzymam, to Excalibur Zniszczenia. Jest to jeden z siedmiu stworzonych mieczy. Kontrolę nad nim sprawuje Kościół katolicki – dziewczyna z pasemkiem odłożyła miecz i owinęła go tkaniną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli dobrze zauważyłem, to na tkaninie widniał magiczny symbol. Czy ona za każdym razem musi go zapieczętować? Nie zmieniało to jednak faktu, że ten przedmiot był niebezpieczny. Irina wyciągnęła coś, co wyglądało jak długa lina. Lina ruszała się, jakby była żywa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!… Nagle zmieniła kształt i przybrała postać katany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój miecz to Excalibur Naśladowania. Mogę zmienić jego kształt w cokolwiek zechcę, jest to bardzo przydatne, kiedy muszę go gdzieś przenieść. Podobnie jak ten, każdy Excalibur ma jakieś unikatowe zdolności. Ten miecz jest własnością Kościoła protestanckiego – powiedziała z dumą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem strach z powodu tych mieczy. Dla nas, diabłów, były naprawdę niebezpieczne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina… Nie ma powodu, aby opowiadać tym diabłom o zdolnościach Excaliburów, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Xenovia. Nawet jeśli są diabłami, musimy darzyć się w tej sytuacji wzajemnym zaufaniem. Dodatkowo, nawet jeśli zdolność mojego miecza wyszła na jaw, to i tak nie dam się pokonać wszystkim obecnym tu diabłom – powiedziała Irina pewnym siebie głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była zapewne przeświadczona, że z nami nie przegrałaby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa legendarne miecze były tutaj! Wow! Czyż to nie była podniosła chwila!? Nagle wyczułem czyjąś obecność. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to Kiba. Patrzył wrogo na obydwa Excalibury, a jego twarz miała tak straszny wyraz, jakiego nigdy u niego nie widziałem. Racja… Kiba żywił nienawiść do Excaliburów. Nigdy nie mogłem marzyć, że zobaczę te miecze w takim miejscu. Kiba nigdy prawdopodobnie nie myślał, że spotka tutaj Excalibury. A teraz były przed nim. Musiał pewnie szaleć. Uspokój się, nie naskakuj na nie. Buchou profesjonalnie rozmawiała z naszymi wrogami. Jeśli coś zrobisz, wszystko pójdzie na marne! W najgorszym przypadku rozpocznie się walka. Nie było mowy, abyśmy w walce przeciwko Excaliburom obeszli się bez strat. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc co robią skradzione Excalibury w tym kraju, leżącym we wschodniej części świata? – kontynuowała nieporuszona Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak można było oczekiwać po onee-sama, nie przejmowała się, nawet jeśli przed nią znajdowały się Excalibury! Zachowała zimną krew!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziwna dziewczyna w niebieskich włosach z zielonym pasemkiem, mająca straszne oczy – myślę, że nazywała się Xenovia – kontynuowała rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kościół katolicki był właścicielem dwóch Excalibuów, wliczając w to mój. Kościół protestancki miał kolejne dwa. Kościół Prawosławny także posiadał dwa. Siódmy miecz zaginął w trakcie wojny pomiędzy Bogiem, diabłami i upadłymi aniołami. Każdemu Kościołowi ukradziono po jednym mieczu. Złodziej zabrał je do Japonii i przywiózł do tego miasta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej. Więc złodziej świętych mieczy upodobał sobie to miasto, co? Buchou przyłożyła dłoń do czoła i wzięła głęboki oddech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że na moim terytorium ciągle coś się dzieje – powiedziała. – Więc kim jest złodziej, który skradł Excalibury? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złodziej należy do Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou otworzyła szeroko oczy ze zdumienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święte miecze zostały skradzione przez upadłych aniołów? To nie kwestia błędu, ale jeśli chodzi o kradzież mieczy, to z pewnością by do nich pasowało. Dla pracujących na „Górze” diabłów święte miecze nie są przedmiotem zainteresowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znamy głównego winowajcę, który ukradł Excalibury. To Kokabiel, jeden z szefów Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kokabiel… Jeden z przywódców upadłych aniołów, który przetrwał wojnę toczącą się od czasów starożytnych… Nie przypuszczałam, że usłyszę to imię pojawiające się w Biblii – Buchou uśmiechnęła się z samozadowoleniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, przywódca upadłych aniołów!? Nie tylko miał Excalibur, ale jeszcze szefuje upadłym aniołom? W takim razie po co tutaj przyszły? Chciały współpracować…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wysyłaliśmy tu w sekrecie księży i egzorcystów, ale wszyscy zostali zabici – powiedziała Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie? Wydarzyło się tu tyle brutalnych incydentów, a my o tym nie wiedzieliśmy…? Więc to prośba o współpracę? Zatem przyszłyście prosić o pomoc wysokolasowego diabła, który rządził na tym terenie? Jednak to, co dopiero miały powiedzieć, całkowicie przeszło moje oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naszą prośbą… nie. Naszym rozkazem jest, aby żadne diabły nie przeszkadzały nam w walce o święty miecz, którą stoczymy z upadłymi aniołami. Innymi słowy przyszliśmy wam powiedzieć, abyście się w to nie mieszali – rzekła Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Buchou to usłyszała, jej oczy zmieniły się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za maniery. Czy to nie krępowanie naszych ruchów? Myślicie, że współpracujemy z upadłymi aniołami? A może wspólnie chcemy coś zrobić z Excaliburem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Według kwatery głównej nie jest to wykluczone. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrok przyprawiał o dreszcze. Naprawdę była wkurzona! W końcu wrogowie wkroczyli na jej terytorium. Teraz  żądali jeszcze, aby się do niczego nie mieszała. Dodatkowo mówili, co im się podobało, i że nam nie przebaczą, jeśli zawarliśmy sojusz z upadłymi aniołami. Duma Buchou, jako wysokoklasowej diablicy, nie mogła tego znieść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Góra” nie ufa diabłom, ani upadłym aniołom. Rozkazano nam, że jeśli Excalibur został zabrany sługom Boga, to diabłom może to być na rękę, prawda? Upadłe anioły też mają z tego korzyści. Dlatego nie byłoby to dziwne, jeśli zawarliby ze sobą sojusz. Oto dlaczego was ostrzegamy. Jeśli zawarliście sojusz z Kokabielem, zlikwidujemy was. Nawet jeśli jesteś młodszą siostrą Maou – powiedziała niedbale Xenovia, nie zwracając uwagi na złe spojrzenie Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoro wiecie że jestem siostrą Maou, to znaczy że macie znajomości wśród kościelnego szefostwa. Powiem wam więc, że nie mamy żadnego sojuszu z upadłymi aniołami. Żadnego. W imieniu Domu Gremory, nie zrobiłabym niczego, co mogłoby zhańbić imię Maou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to sporna dla obu stron sytuacja, ale Xenovia roześmiała się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu. Wystarczy tego dobrego – powiedziała. – Ostrzegam was tylko na wypadek, gdyby Kokabiel ukrywał się w tym mieście z trzema Excaliburami. Jeśli coś się stanie, ja będę tą, która zostanie znienawidzona przez bandę z kwatery głównej Kościoła. Cóż, nie chcemy was prosić o współpracę. Jeśli tymczasowo zawiązałabyś sojusz ze sługami Boga, mogłoby to wpłynąć na równowagę panującą pomiędzy frakcjami. Zwłaszcza, że jesteś młodszą siostrą Maou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Xenovii Buchou wzięła głęboki oddech, a wyraz jej twarzy złagodniał. Ngggggh. To wszystko było takie skomplikowane, że nie mogłem nadążyć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest osoba, którą wysłał Kościół wschodni? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ją sobie trzymamy w rezerwie. Ma strzec ostatniego Excalibura, jeśli Irina i ja zawiedziemy – odpowiedziała Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tylko wy dwie? Chcecie odebrać Excalibury przywódcy upadłych aniołów we dwójkę? To lekkomyślne. Naprawdę tak bardzo chcecie umrzeć? – zapytała Buchou zdumionym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – powiedziały równocześnie Xenovia i Irina, patrząc jej w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam podobne zdanie jak Irina, ale jeśli to możliwe, to nie chcę umierać – dodała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przybyłyście do Japonii gotowe na śmierć? Wasza wiara jak zawsze jest ślepa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów źle o naszej wierze, Rias Gremory. Prawda, Xenovio? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. Dodatkowo Kościół podjął decyzję, że lepiej będzie zniszczyć wszystkie Excalibury, niż pozwolić upadłym aniołom z nich skorzystać. Naszym podstawowym zadaniem jest odebrać miecze upadłym aniołom. Nic się nie stanie, jeśli zginiemy wypełniając to zadanie. Najlepszym przedmiotem do walki z Excaliburem jest Excalibur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za determinacja! Czy to była ich wiara? Naprawdę zdumiewające. To było coś, czego nie potrafiłem zrozumieć. Czy to źle, że chciały umrzeć dla Boga? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w ogóle możliwe dla waszej dwójki? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, nie zginiemy na próżno – odpowiedziała poważnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście pewne siebie. Macie jakąś sekretną broń? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Być może. Pozostawię to twojej wyobraźni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz po tym ta dwójka popatrzyła na siebie nawzajem, a rozmowa została przerwana. Shidou Irina i Xenovia popatrzyły po sobie raz jeszcze i wstały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem będziemy już szły. Chodźmy, Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie napijecie się herbaty? Mogę przygotować dla was przekąskę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrzebuję tego – Xenovia ruchem ręki odrzuciła propozycję Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Do zobaczenia – powiedziała Shidou Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zaakceptowały oferty Buchou, ale za to próbowały wyjść. Nagle, obydwie spojrzały w tym samym kierunku. W stronę Asi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy zobaczyłam cię wczoraj w domu Isseia, pomyślałam, że to może ty. Jesteś tą „Wiedźmą”, Asią Argento? Nigdy bym nie przypuszczała, że spotkam cię w takim miejscu – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia zadrżała po tym, jak nazwano ją „Wiedźmą”. To słowo musiało się wiązać dla niej z czymś bolesnym. Irina też zauważyła Asię i zaczęła się w nią wpatrywać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno jesteś „Wiedźmą”? Dawniej byłaś Świętą Dziewicą? Masz moce, które mogą leczyć diabły i upadłe anioły? Słyszałam że odeszłaś gdzieś po tym, jak cię wyklęto, ale nigdy bym nie przypuszczała, że sama zostaniesz diabłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ummmmm… Ja… Ja… – nie wiedziała, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Nie powiem „Górze”, co tutaj zobaczyłam, więc jesteś bezpieczna. Ludzie, którzy przebywali ze Świętą Dziewicą Asią też byliby nieźle zszokowani.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stać się diabłem. I to ta, którą nazywano Świętą Dziewicą. Spadłaś najniżej jak mogłaś. Ciągle wierzysz w Boga?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Xenovio, niemożliwe, aby ktoś, kto stał się diabłem, dalej wierzył w Boga – powiedziała ze zdumioną twarzą Shidou Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, dalej wyczuwam od niej zapach „wiary”. Może to trochę abstrakcyjne, ale jestem wrażliwa na tego typu rzeczy. Są ludzie którzy zdradzili nauki Kościoła i mają z tego powodu poczucie winy, gdyż nie mogą o nich zapomnieć. Od niej wyczuwam coś podobnego – powiedziała z bystrym wzrokiem Xenovia, a Irina wpatrzyła się w Asię z jeszcze większym zainteresowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda? Asiu-san, dalej wierzysz w Boga, nawet jeśli stałaś się diabłem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie mogłam tak po prostu tego z siebie wyrzucić. Wierzyłam w to przez całe życie… – na jej twarzy pojawił się smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Xenovia wyciągnęła miecz z tkaniny i wycelowała go w Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, w takim razie powinnyśmy cię natychmiast ściąć. Mogę cię zabić w imię Boga. Nawet jeśli jesteś grzeszna, Bóg ci wybaczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogłem się powstrzymać, coś we mnie się zapaliło. Xenovia zbliżyła się do Asi, a ja stanąłem przed nią, chroniąc Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dotykaj jej – dałem jasno do zrozumienia Xenovii. – Jeśli zbliżysz się do niej, nie wybaczę ci tego. Nazwałaś Asię Czarownicą, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nazwałam. Teraz jest istotą, która zasługuje na miano „Wiedźmy”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co…co to za suka!? Zacisnąłem zęby tak mocno, że aż zazgrzytały i ruszyłem naprzeciwko niej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadzieraj ze mną! Nikt jej nie pomógł, kiedy sama potrzebowała pomocy! Ci, którzy nie potrafili zrozumieć uczuć Asi, byli bandą idiotów! To bardzo źle, że nikt nawet nie próbował zostać jej przyjacielem!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślisz że Święta Dziewica potrzebuje przyjaciół? Najważniejsza dla niej jest miłość do innych. Święta Dziewica jest skończona, kiedy szuka przyjaciół i miłości innych ludzi. Mogła dalej żyć dzięki miłości Boga. Asia Argento od samego początku nie nadawała się na Świętą Dziewicę – powiedziała Xenovia takim tonem, jakby była to rzecz oczywista.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Co jest z tymi ludźmi! Nie potrafię ich zrozumieć! Zresztą nawet nie chcę! Jak może mówić, że Asia jest zła!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc byliście bardzo samolubni, robiąc z niej Świętą Dziewicę i porzuciliście ją, ponieważ nie była taka jak chcieliście? To popieprzone… Zdrowo popieprzone! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać tego, co tak długo w sobie dusiłem. Ja zawsze… zawsze chciałem powiedzieć to osobom, które wierzą w Boga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nikt z was nie wie, przez co musiała przejść! – mówiłem dalej. – Co za Bóg!? Co za miłość!? Bóg gówno zrobił, kiedy była w niebezpieczeństwie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bóg ją kochał. Jeśli nie pomógł jej, to znaczy że albo nie wierzyła w niego dostatecznie mocno, albo jej wiara była fałszywa – odpowiedziała spokojnie Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie związani z Kościołem są tacy? Asia musiała z nimi żyć? Nie wykręcaj się sianem…… Nie próbuj tego ze mną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jesteś dla Asi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rodziną. Przyjacielem. Towarzyszem. Dlatego jej pomagam. Będę jej strzegł! Jeśli spróbujesz ją tknąć, uznam cię za mojego wroga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to deklaracja wobec nas… wobec wszystkich w Kościele? Coś za dużo podskakujesz, pojedynczy diabełku. Gremory, chyba za mało go uczyłaś, prawda? – Xenovia spojrzała ostro na moją prowokację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, prze… – Buchou próbowała mnie uspokoić, ale Kiba stanął po mojej stronie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobry moment, ja będę twoim przeciwnikiem – Kiba niósł swój miecz, a od niego samego biła niesamowita żądza mordu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jesteś? – zapytała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba parsknął śmiechem w odpowiedzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem twoim senpai – powiedział – choć uznany zostałem za porażkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle w pokoju pojawiła się niezliczona ilość demonicznych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
Hmmmm. Jak to się mogło tak skończyć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stałem w miejscu, w którym ćwiczyliśmy do Turnieju Piłki. Kiba stał niedaleko mnie. Shidou Irina i Xenovia były naprzeciwko nas. Całą okolicę okrywała bariera, którą tworzyła czerwona aura. Reszta członków przypatrywała się nam spoza bariery.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zatem zaczynajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia zdjęły białe szaty, pod którymi nosiły czarne stroje bitewne. Nie odsłaniały ich skóry, ale wyglądały tak… erotycznie… można było zobaczyć kształty ich ciała. Ummmm, obydwie miały ładne sylwetki i wąskie biodra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia ściągnęła tkaninę ze swojej broni i ujawniła Excalibur. Excalibur Iriny zmienił kształt i uformował się w katanę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjaśnię wam, jak do tego doszło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy kłóciłem się z dwiema posiadaczkami świętych mieczy, Kiba przyłączył sie i wszystko pogorszył. Wyglądało na to, że Buchou miała problemy z zachowaniem kontroli nad sytuacją, ponieważ to jej słudzy zaczęli sprzeczkę. Wtedy Xenovia złożyła propozycję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To może być interesujący test, sprawdzający jaką siłą dysponują słudzy Rias Gremory. Dodatkowo jestem zainteresowana siłą tego gościa, nazywającego siebie moim senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia zaakceptowała wyzwanie Kiby. Obiecała też, że nie zaraportuje tego zdarzenia Kościołowi. Rozumiała też trochę naszą sytuację, więc nie miała nic przeciwko, aby bitwa nie toczyła się na śmierć i życie. Na miejsce walki został wybrany plac obok starego budynku szkoły, gdzie ćwiczyliśmy do Turnieju Piłki. Aby unikać niepotrzebnych zniszczeń, czy zauważenia przez innych, Akeno-san nałożyła na nas barierę. Dzięki temu mogliśmy walczyć bardziej brawurowo. Ja też miałem wziąć udział w bitwie… Dlaczego? Czy ta walka miał być dogrywką do kłótni? To niedorzeczne… Byłem wściekły, ponieważ gadały bzdury o Asi. Ale nigdy bym nie pomyślał, że skończy się to w ten sposób. Miałem już to przerwać, kiedy Buchou to zrobiła… Skończyło się to w ten sposób, ponieważ Kiba się dołączył… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli to zwykły test, Uważajcie na te święte miecze! – ostrzegła nas Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak – odpowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały się trząsłem, gdyż pamiętałem film „Zagrożenia ze strony kolekcji świętych mieczy”, który obejrzeliśmy przed walką. Było to nagranie bitew wysokoklasowych diabłów z ludźmi władającymi świętymi mieczami. Z ran diabłów, którzy zostali cięci ich ostrzami, wydobywał się dym. Wiecie, że te części ciała, które zostały zranione, zniknęły? Dosłownie – zniknęły. Diabły zostają całkowicie wyeliminowane, jeśli zrani ich święty miecz. Ich ciała po prostu znikają. Straszne. Naprawdę straszne! Zdecydowanie nie chcę zostać trafiony ostrzem takiego miecza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba aktywował swój Boski Dar, a momentalnie dookoła niego pojawiły się demoniczne miecze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Śmiejesz się? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba śmiał się tak bardzo, że aż wyglądało to dziwnie. Ten śmiech sprowadził zimną atmosferę. Nie było żadnego śladu po uśmiechu, który zazwyczaj gościł na jego ustach. Tak bardzo… Tak bardzo nienawidzisz tego Boskiego Daru…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Mam przed sobą rzecz, którą chcę zniszczyć. Jestem szczęśliwy. Fufufu, słyszałem, że przebywanie w pobliżu smoka i diabła przyciąga „moc”. Dla mnie jest jednak za wcześnie na takie spotkanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś podobnego. Wiele istot będzie do mnie ściągać z powodu moich smoczych mocy. Więc to przeze mnie………i przez Ddraiga? Nie, to niemożliwe…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Narodziny Miecza, hm. Właściciel tej mocy może stworzyć każdy miecz, jaki tylko sobie wyobrazi. To unikatowe wśród demonicznych mieczy związanych z Boskim Darem. Słyszałam, że był to „przedmiot badań”, który uniknął zlikwidowania w projekcie „Święty Miecz”. Czy to ty? – zapytała Xenovia, ale Kiba nie uznał ze celowe odpowiadać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skierował natomiast swoją żądzę mordu w jej kierunku. Hej, hej. Zabijanie jest zabronione, wiesz o tym? Kiba, błagam cię, upewnij się, że to pozostanie zwykłym starciem. Jeśli przekroczymy tę granicę, to czy nie wpłynie to na relacje między Bogiem a diabłami? Maou Sirzechs-sama też będzie miał kłopoty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprzeciwko mnie stała Shidou Irina. Dziewczyna z kasztanowymi włosami. Kiedy byłem mały, myślałem że była chłopcem, ale teraz, nieważne ile razy bym na nią patrzył, była dziewczyną. Ledwie pamiętałem czasy, kiedy się razem bawiliśmy. Teraz była śliczną dziewczyną. Miała niezłe ciało i była w moim typie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy spotkałam chłopca, którego nie widziałam od tak dawna i dowiedziałam się, że stał się diabłem… Byłam zszokowana. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądała na zdesperowaną. Cóż, nawet ja nie myślałem, że kiedykolwiek stanę się diabłem. Cieszę się jednak z mojego życia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummmm Shidou Irina… Mogę cię nazywać Iriną? Naprawdę musiało do tego dojść? Powiedziałem to wszystko przez to, co mówiłyście o Asi. Nie uważam, że musimy walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem to co myślałem o ludziach Kościoła, którzy w taki sposób traktowali Asię. Jakaś część mnie poczuła ulgę, kiedy to z siebie wyrzuciłem. Cóż, jeśli znów powiedzą coś złego na temat Asi, będę z nimi walczył. Nie zniosę ludzi, którzy mówią źle na temat mojej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Irina patrzyła na mnie z żalem. Uroniła pojedynczą łzę, która spłynęła po jej policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żałosne, Hyoudou Isseiu-kun. Nie, znam cię przecież od tak dawna, więc będę cię nazywała Ise-kun. Cóż za psikusa spłatało nam przeznaczenie! Wyjechałam do Anglii, ponieważ odkryłam że jestem w stanie władać świętymi mieczami i myślałam, że mogę reprezentować Boga! Aaach, to też musi być próba, której poddaje mnie Bóg! Ziemia na której nie byłam tak długo! Cóż za okrutne przeznaczenie, mój przyjaciel z dzieciństwa stał się diabłem! Upływ czasu jest okrutny! Ale idąc naprzód, zawrócę kogoś na prawdziwą ścieżkę wiary w Boga!! Teraz, Ise-kun! Osądzę cię tym Excaliburem! Amen! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli Irina roniła łzy, wyglądała na naprawdę chętną do zrobienia tego i celowała mieczem w moją stronę. Co!? Cooo!? Ta dziewczyna powiedziała coś trudnego do zrozumienia! Oooch! Jej oczy błyszczały jak gwiazdy! Czy ona upiła się swoją wiarą? Może bawiła ją ta sytuacja? Wow! Czyżby była typem dziewczyny, z którą lepiej się w nic nie angażować!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie to nie wiem, o co ci chodzi, ale Dar Wzmocnienia! Aktywacja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysnęło czerwone światło, a na mojej lewej ręce pojawiła się rękawica. Rozległ się także dźwięk, który oznajmił, że moja moc wzrosła. Mój Boski Dar posiadał zdolność zwiększania mojej mocy co dziesięć sekund. Mogłem również przetransferować moje moce do kogoś, lub do czegoś. Musiałem go jednak przedtem aktywować. Jeśli ona zrobi coś przed tym, to ja nie będę w stanie na to zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia wyglądały na zszokowane, kiedy zobaczyły mój Boski Dar. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Longinus. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to jest Dar Wzmocnienia? Nigdy bym nie pomyślała, że spotkam właściciela Czerwonego Smoka w kraju na dalekim wschodzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie uniosły brwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobisz krzywdę sama sobie, jeśli skupisz uwagę na Iseiu-kun! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZDERZENIE!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba pojawił się przed Xenovią i ciął ją mieczem. Święty i demoniczny miecz zderzyły się, a w powietrze poszły iskry. Xenovia uśmiechnęła się po sparowaniu ataku Kiby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boskie Dary, Narodziny Miecza i Dar Wzmocnienia, a także Zmierzch Uzdrawiania, którym dysponuje Asia Argento. Wszystkie one są dla nas heretyckie. Może wyszło wam to na dobre, że zmieniliście się w diabły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja moc jest także zasilana przez nienawiść moich towarzyszy, którzy zginęli przepełnieni żalem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Kiba ślubował zemstę za wszystkie obiekty badań, które zginęły w projekcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzę, Ise-kun! – Irina ruszyła na mnie, tnąc mieczem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebezpieczeństwo! Naprawdę chciała mnie trafić! Jeśli zostanę pchnięty tym mieczem, to diabeł taki jak ja, odniesie poważne obrażenia, prawda? Wyglądało to źle. Bardzo źle! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze nie skończyłem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwiększyłem moją moc, unikając ciosu katany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez moje ciało przepłynęła moc. Moja siła ponownie się podwoiła. Wyglądało jednak na to, że dalej miałem za mało mocy, aby z nią walczyć! Ile razy będę musiał jeszcze tego użyć? Cholera! Nie miałem jeszcze za dużo doświadczenia, a to była pierwsza walka przeciwko świętemu mieczowi! Póki co będę unikał ciosów i czekał, kiedy zwiększę moją moc na tyle ile mogę! Jeśli ma to tak wyglądać, to muszę tego użyć! Jeśli nie użyję, to nie będę mógł się uspokoić. Nie, jeśli nie zapanuję nad sobą, to będzie to zmarnowana bitwa! Użyję Niszczyciela Szat, jeśli nadarzy się szansa. Moja ostateczna technika. Moc, dzięki której mogłem pozbawić każdą dziewczynę jej ograniczenia, czyli ubrania. Używając tej mocy, wzrośnie moja siła. Wyraz twarzy Iriny zrobił się nagle podejrzliwy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co za lubieżna mina – powiedziała. – O czym ty myślisz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fufufu. Niedługo zobaczę cię nago. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Proszę, bądź ostrożna. Ise-senpai ma moc zdzierania ubrań z kobiet, których dotknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan!? Dlaczego ujawniasz moje posunięcia wrogowi!? Koneko-chan po chwili spojrzała na mnie buntowniczym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wróg wszystkich kobiet. Jesteś najgorszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach! To okrutne słowa, Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za plebejska technika! Aaach, Boże, przebacz temu grzesznemu zboczeńcowi! – modląc się, na twarzy Iriny pojawił się smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie patrz na mnie takim wzrokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteś najgorszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam Koneko-chan. Wybacz, że jestem napalony! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Jeśli tak bardzo pożądasz kobiecego ciała, to mogłeś mi powiedzieć…! Nie mam nic przeciwko, aby poświęcić dla ciebie moje ciało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Samopoświęcenie! Tego mogłem się spodziewać po byłej chrześcijance, Asi-san! Jednak czy tym razem trochę nie przesadziłaś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Ogromne seksualne żądze. Myślę, że to świetnie pasuje do takiego demona, z tak wielką chciwością – powiedziała z westchnieniem Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzyła jednak na mnie pogardliwym wzrokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego Kiba ją przeprosił. Nie było potrzeby, żebyś ją przepraszał, dupku! Dlaczego tylko ja byłem traktowany w ten sposób?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba stworzył demoniczny miecz i podniósł go. Miał teraz dwa miecze, z którymi ruszył w stronę Xenovii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz wróćmy do tego gdzie jesteśmy! Spłoń! Oraz zamarznij! Wątły Błysk i Mroźna Mgiełka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z demonicznych mieczy wyglądał jak wir płomienia, a drugi był zrobiony z zimnego powietrza i srebrnego mrozu. Kiba był Skoczkiem. Cechą Skoczka była szybkość. Zaatakował z boską szybkością, ale Xenovia ledwie zauważalnymi ruchami uniknęła ataków Kiby, które pochodziły ze wszystkich stron. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szybkie ruchy Skoczka, a także dwa demoniczne miecze, ognisty i lodowy. Ale jesteś naiwny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynczy cios Xenovi obrócił obydwa miecze Kiby w pył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zaniemówił, ponieważ jego demoniczne miecze zostały zniszczone jednym ciosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za niszczycielska moc! Więc oto święty miecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój oręż to broń masowego zniszczenia. Nie ma niczego, czego nie umiałby zniszczyć. – Xenovia zakręciła mieczem dookoła. Najpierw wycelowała go w niebo, a potem wbiła w ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOOON!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle miejsce, w którym stałem, zatrzęsło się, a ziemia zaczęła dudnić! Straciłem równowagę i upadłem na kolana. Nie mogłem wstać! Dookoła unosiły się chmury pyłu! Przede mną było pełno latającego brudu, który uderzał mnie w twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TFU! TFU!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem oczyścić moją twarz, jednocześnie plując piachem, który dostał mi się do ust. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, kiedy zobaczyłem grunt. Krater!? W miejscu, w które Xenovia wbiła miecz, była wielka dziura! Nie mówcie mi, że zrobiła to jednym ciosem!? Jednym cięciem miecza!? Kiedy Xenovia wbiła miecz w ziemię, nie wyglądało na to, aby zużyła dużo mocy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest mój Excalibur. Może zniszczyć wszystko, co stanie mu na drodze. Nie bez powodu nazywa się Excaliburem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalibur Zniszczenia. Destrukcyjna moc była na zupełnie innym poziomie! Nawet jeśli to nie był demoniczny miecz Kiby, było to druzgoczące! Jego wyraz twarzy zmienił się, kiedy to zobaczył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cóż za potężna siła, nawet jeśli to nie był prawdziwy Excalibur. Zniszczenie wszystkich siedmiu mieczy to trudne zadanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego oczy nie straciły koloru nienawiści. Kiba chciał zniszczyć cała siódemkę! Jeden miecz był silniejszy niż myślisz. Myślę, że zniszczenie ich będzie trudne nawet dla Kiby. Naprawdę, miałem już dość tego świata, w którym istnieje tylu ludzi silniejszych od nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To już trzeci! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany! Xenovia, jestem cała brudna przez to, że zniszczyłaś podłoże! – narzekała Irina, czyszcząc swoje ubranie. – Ale czas wreszcie to rozstrzygnąć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycelowała we mnie miecz i rzuciła się w moją stronę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jest szybka! Natychmiast przebyła dzielącą nas odległość! Nawet jeśli nie była tak szybka jak Kiba, to była znacznie szybsza ode mnie! Co powinienem był zrobić? Może należało przerwać moje zwiększanie mocy i zaatakować? Nawet jeśli nie chciała mnie zabić, to straciłbym trochę mojej wytrzymałości unikając jej ataków! Przynajmniej miałem tyle mocy, by zareagować na jej posunięcia! Nie wiedziałem jednak, czy wystarczy mi jej na pokonanie Iriny! Nie mogłem aktywować mojego Boskiego Daru drugi raz! Ponieważ nie da mi na to szans! Powinienem był uważać na jej Excalibur i zaatakować ją, mimo iż była człowiekiem! Nawet jeśli posiadała morderczą broń, ona sama taka nie była! Może to zły sposób myślenia, ale musiałem tak postąpić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezłe uniki! Robisz to całkiem nieźle! Wygląda na to, że twoja pani dobrze cię wyszkoliła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Jeśli chodzi o trenowanie, to moja pani jest bardzo surowa! Dlatego potrafię dać sobie radę nawet z silniejszymi ode mnie! Po prostu tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dalej, Darze Wzmocnienia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Eksplozja!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatrzymałem zwiększanie mocy. Zrobiłem to po to, żebym mógł walczyć z mocą, która dzięki temu wzrosła! Jeślibym na tym nie poprzestał, moc mogłaby zostać wytrącona z równowagi, a wtedy trzeba by było wszystko zaczynać od początku.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BICIE SERCA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc rosła w całym moim ciele. To było moje czwarte zwiększenie mocy, ale prawdopodobnie mogłem się za nią z tym zabrać! Jeśli tak, to teraz zedrę z niej ubranie! Tak, i nie dbam o to, że jest to plebejska technika! Nie przechodziłem tego piekielnego treningu i bitwy przeciwko Feneksowi na próżno! Znaczy się, zamierzam ją rozebrać! Musiałem użyć mojego Niszczyciela Szat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszyłem w stronę Iriny z wystarczającą ilością mocy, by pozbawić ją ubrania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz za to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ohyda – Irina uniknęła mojego klepnięcia, jakby się broniła przed molestującym ją zboczeńcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chi! Szybka jest! Ale ja się nie poddam! Nie dbam o to, nawet jeśli jestem zboczeńcem! Mam zamiar być silny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeszcze nie koniec! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem dotrzymywać kroku ruchom Iriny. Racja! Nie było odwrotu! Mogłem jakoś dostrzec, gdzie będzie uciekać, ponieważ moim pragnieniem było użyć na niej mojej techniki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun porusza się lepiej niż zwykle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To te moce rozpustnika podwyższyły tak jego umiejętności. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Komentarze Akeno-san i Koneko-chan. Obydwie były zdumione i zszokowane moimi „mocami rozpustnika”. Wybaczcie, że jestem zboczeńcem! Ale kiedy mam rozebrać dziewczynę, to nikt nie jest mnie w stanie mnie powstrzymać! W końcu dotarłem do miejsca, gdzie uciekła Irina! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? Dopadłeś mnie!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina wyglądała na zaskoczoną. Fufufu. Nie lekceważ potęgi mocy rozpustnika! Mam cię! Zamierzam cię teraz rozebrać! Będę patrzył na twoje piersi! Skróciłem dystans poruszając moimi palcami i zrobiłem lubieżną minę. Skoczyłem w jej stronę, jakbym nurkował! Itadakimasu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale… Irina uchyliła się, zanim do niej dotarłem. C-co… Nie mogłem się zatrzymać, przeleciałem nad Iriną, przebiłem się przez barierę i poszybowałem w stronę Asi i Koneko-chan… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknąłem ich. Złapałem je obie za ramiona, a wtedy… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ROZEBRANIE…&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia i Koneko-chan zostały pozbawione mundurków. Tak, nawet bielizny. Obydwie były całkiem nagie. Atak Niszczyciela Szat zakończył się sukcesem. Ciągle rosnące piersi Asi i wdzięki lolitki Koneko-chan, objawiły się tuż przed moimi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHLUST!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doznałem krwotoku z nosa. Dziękuję wam bardzo! Nie, nie to miałem na myśli! To jest…! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! – Asia zakryła swoje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam, Asiu! Ale jak zwykle twoje ciałko ładnie się prezentowało. Onii-chan będzie czekał, gdyż wygląda na to, że twoje piersi wciąż rosną. Z drugiej strony Koneko-chan… Dalej wyglądała na pozbawioną emocji, ale jej ciało zaczęło się trząść i wysunęła do przodu pięść. O cholera… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-koneko-chan! Jesteś w błędzie! To pomyłka! Cóż, to działa! Ale dalej uważam, że małe piersi też są ważne! Co? Co ja mówię? Nie o to chodziło! To przez to, że Shidou Irina zrobiła unik! Nie celowałem w ciebie i Asię! A-ale dziękuje ci bardzo! Dziękuję ci tak na wszelki wypadek…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty zboczeńcu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUP!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gufuuuu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otrzymałem potężny cios w brzuch, a moje ciało poczuło się dziwnie. Uwaaaaa! Ja, ja latam! Kiedy brutalnie wylądowałem na ziemi, potoczyłem się po niej…Kha! Krytyczne obrażenia… Bolało tak bardzo, że nie mogłem wstać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZTURCH SZTURCH&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina szturchała mnie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciągle żyjesz, Ise-kun? Myślę że to była kara boża za ten atak. To cię powinno nauczyć, że taka technika powinna zostać zapieczętowana. Dobrze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie… Stworzyłem tą technikę, wkładając w nią cały mój magiczny talent… Dalej zamierzam używać jej do rozbierania dziewczyn… Miałem naprawdę ciężką rozterkę czy wybrać właśnie ją, czy może taką, która umożliwi mi widzenie przez ubrania dziewczyn… – wstałem powoli i przyjąłem pozycję do dalszej walki. – Mam zamiar walczyć dalej, dopóki nie pozbawię dziewczyny ubrania, żeby na nią patrzeć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem się na duchu i ruszyłem w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz walczyć z takiego powodu! Z tobą naprawdę jest coś nie tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Shidou Irino! Seksualne żądze są źródłem mocy! To sprawiedliwość!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen! Boże, dodaj mi siły, abym mogła poćwiartować tego diabła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zacisnęła jeszcze mocniej palce na rękojeści miecza i ruszyła w moja stronę. Schyliłem się, abym mógł kopnąć Irinę z dołu, kiedy będzie mnie próbowała ciąć. Zauważyła to jednak i zrobiła mały skok. Kopnąłem ziemię, dzięki czemu mogłem szybko wstać! Oto mój podbródkowy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OBRÓT!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój cios ominął podbródek Iriny. Dziewczyna spojrzała na mnie ostro. Zamachnęła się na mnie kataną, ale uniknąłem jej ataku, odskakując w tył. Przyjrzała mi się ponownie z zszokowanym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam. Wygląda na to, że traktowałam cię za lekko. Naprawdę dobrze się ruszasz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina miała poważny wyraz twarzy. Och, mogę wygrać? Tak myślałem, ale… Upadłem na ziemię… Co do… Poczułem, jak moc opuszczała moje ciało. Mogłem dalej się ruszać, znosząc pewien ból. Ale to jest coś innego. Naprawdę nie miałem siły… Cholera… co się stało… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem na mój brzuch, zobaczyłem że wydobywa się z niego dym! Czy to rana zadana przez święty miecz!? Kiedy to się stało!? Czy trafiła mnie podczas tego ataku!? Draśnięto mnie i teraz stanę się…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To rana zadana świętym mieczem. Zranione nim diabły i upadłe anioły tracą swoją moc i zostają usunięte. Gdyby twoja rana była głębsza, mogłoby być niedobrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To tylko draśnięcie! Czy to zabiera aż tyle mocy, że upadłem na kolana!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Reset!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas na aktywację Daru Wzmocnienia się skończył. Całą moc uleciała z mojego ciała i wróciła do normalnego poziomu. Jak to możliwe!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybyś miał więcej energii, to z pewnością uniknąłbyś tego ciosu. Powinniśmy mieć uczciwe starcie. Przegrałeś, ponieważ użyłeś swojego Boskiego Daru, nie wiedząc o różnicy mocy pomiędzy tobą, a twoim przeciwnikiem. Prosty błąd może stać się krytycznym w poważnej bitwie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Niech to. To bezużyteczne. Moje ciało nie mogło się w ogóle poruszyć… Przegrałem? Czy zrobiłem z siebie idiotę przed Buchou i Asią? Okropność! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaaaaa!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba wziął się w garść i próbował coś stworzyć we własnej dłoni. To coś miało kształt miecza, ale…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Destrukcyjna potęga świętego miecza, czy destrukcyjna potęga mojego demonicznego miecza! Zobaczmy, która jest silniejsza! – w dłoniach Kiby pojawił się ogromny miecz, który trzymał oburącz, a z jego ostrza emanowała złowieszcza aura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był wielki. Większy od Kiby. Miał zdecydowanie ponad dwa metry. Kiba zamachnął się nim z siłą! Cięcie dosięgło Xenovii, ale ta tylko westchnęła, jakby była rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za hańba, podjąłeś złą decyzję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Brutalny metaliczny odgłos! Duży kawałek miecza poszybował gdzieś w powietrze. To broń Kiby została złamana. Excalibur Xenovi łatwo zniszczył demoniczny miecz Kiby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoją bronią są najróżniejsze miecze, które możesz stworzyć oraz twoja prędkość. Potrzebujesz dużej siły, aby posługiwać się tak wielkim mieczem, przez co stracisz szybkość będącą twoim atutem. Szukasz jakiejś destrukcyjnej mocy? Przy twoim stylu walki jest to niepotrzebne. Nie wiesz o tym? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głowica świętego miecza uderzyła Kibę w brzuch. To był prosty ruch, ale mimo to stworzył fale uderzeniową. Nawet pojedynczy atak głowicą miał destrukcyjną moc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gacha! – Kiba upadł na ziemię i zaczął wymiotować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli nie trafiono cię ostrzem, to powinno to wystarczyć, aby cię na moment zatrzymać – Xenovia popatrzyła chwilę na Kibę i odwróciła się.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
–  … Z-zaczekaj! – Kiba wyciągnął swoje ręce w jej stronę, ale wszyscy wiedzieli, ze to już koniec starcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san usunęła barierę. Czerwona aura znikła, a bitwa była skończona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Senpai, sugeruję abyś podczas naszej następnej walki postępował z większym opanowaniem. Rias Gremory, ufam ci co do wcześniejszej rozmowy. Dodatkowo powinnaś lepiej wytrenować swoich podwładnych. Ich błyskotliwe talenty bitewne maja swój limit. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba patrzył na Xenovię z nienawiścią. Ona tymczasem spojrzała na mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiem ci jedną rzecz. Smok Wymycia już się przebudził. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co powiedziałaś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu go spotkasz, ale biorąc pod uwagę twój obecny poziom, to nie wygrasz z nim – Xenovia po powiedzeniu tego zabrała swoje rzeczy i opuściła nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj na mnie, Xenovia. Więc tak to wygląda Ise-kun. Powiedz mi, kiedy chcesz zostać osądzony. Amen – Shidou Irina trzymając swój krzyż mrugnęła do mnie i zaraz potem się ulotniła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zamknęła oczy. Byłem pewien, że nie czuła się dobrze. Kiba i ja zdecydowanie zostaliśmy pokonani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest? – Asia położyła swoje dłonie na moim brzuchu i leczyła ranę swoim Boskim Darem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przebrała się w zapasowy mundurek, który miała w starym budynku szkoły. Założyła go, ponieważ poprzedni rozerwałem na strzępy. Zielone ciepłe światło, wydobywające się z jej dłoni, otoczyło mnie i leczyło moją ranę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Pokazałem ci moja niemiłą stronę, Asiu – powiedziałem ze śmiechem, ale Asia potrząsnęła przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszę się, że twoje obrażenia są niewielkie – powiedziała. – Byłam naprawdę przerażona, kiedy pomyślałam, że Ise-san mógłby obrócić się w nicość &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach. Asia znów się o mnie martwiła? Dostarczałem jej do tego zbyt dużo okazji.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Przepraszam, że zdarłem z ciebie ubranie – przeprosiłem szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by o tym nie myśleć, to była moja wina. Asia uśmiechnęła się jednak do mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miałeś po prostu swój plan, prawda, Ise-san? Nic się nie stało, jeśli to ty mi to zrobiłeś. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Chlip. Moje oczy zrobiły się wilgotne. Asiu, wierzysz we mnie tak bardzo! Ale wiesz, że nie myślałem o niczym innym, niż zdzieranie ubrań. Aaaach. Uśmiech Asi jest taki jasny… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mógłbyś wygrać, gdybyś jeszcze raz zwiększył swoją moc – powiedziała Koneko-chan, masując moje ramiona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To boli. To boli, Koneko-chan. Ona również miała na sobie swój zapasowy mundurek. Ale to pierwszy raz, kiedy powiedziała mi coś takiego! Byłem lekko poruszony! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Niewiedza oznacza, że brakuje ci praktyki oraz prawdziwego doświadczenia bitewnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaau! Trafiłaś w sedno! Przepraszam za bycie takim lubieżnikiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj! Yuuto! – dobiegł nas głos Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamta stronę, zobaczyłem Kibę, który próbował odejść i złą Buchou. Co jest? Kiba gdzieś idzie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wybaczę ci, jeśli odejdziesz! Jesteś Skoczkiem Domu Gremory. Będę miała kłopoty, jeśli staniesz się wygnańcem. Natychmiast przestań!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– … Uciekłem stamtąd dzięki pomocy moich towarzyszy. Dlatego muszę umieścić ich żal w moich demonicznych mieczach – Po tych słowach Kiba zniknął.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Yuuto… Dlaczego…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem patrzeć na zasmuconą twarz Buchou. Wzmogło to we mnie determinację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następnego dnia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaaa. Więc? Z jakiego powodu mnie wezwałeś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pion, Saji, został przeze mnie wezwany przed stację. Chłopak wyglądał apatycznie. Dzięki Buchou udało mi się z nim jakoś skontaktować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……On ma rację. Co wasza dwójka planuje? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która trzymała moją koszulę i nie zamierzała jej puszczać, była Koneko-chan. Spotkałem ja przez przypadek, kiedy byłem w drodze na spotkanie z Sajim przed stacją. Próbowałem uciekać, ale łatwo mnie złapała. Jak zwykle, pod względem tężyzny fizycznej, byłem w gorszej sytuacji, niż ta śliczna lolitka. Cóż, nic nie można na to poradzić. Nie spodobało się jej to że próbowałem uciekać, jak tylko ją zobaczyłem. Nie przestawała mnie więc obserwować. Myślę że żywiła do mnie żal, ponieważ zdarłem z niej ubranie. Powodem dla którego Saji został przeze mnie wezwany, był…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odchrząknąłem i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam zapytać Shidou Irinę i Xenovię, czy pozwoliłyby mi zniszczyć Święty Miecz, Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko Saji, ale i Koneko-chan była tak zszokowana, że jej oczy rozwarły się szeroko. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Zemsta_skoczka|podrozdziału Zemsta skoczka]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 3 rozdzial 3 |rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_1&amp;diff=421439</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_1&amp;diff=421439"/>
		<updated>2015-03-01T14:59:55Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot 1: Czas na rozgrzewkę, Klubie! */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Czas na rozgrzewkę, Klubie!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tępo brzmiący odgłos metalu rozniósł się po błękitnym niebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, mam ją! – złapałem w rękawice piłkę bejsbolową lecącą w moim kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetny chwyt, Ise! – Buchou uśmiechnęła się do mnie i podniosła kciuk w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasz Klub trenował właśnie baseball na jałowym boisku na tyłach starego budynku szkoły. Nie, to nie należało do naszych diabelskich obowiązków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Za tydzień w Akademii Kuou rozegra się Turniej Piłki. To ważne starcie klubów, którego nie możemy przegrać.」 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou poinformowała nas o tym poważnym glosem. Tak, jedno z największych szkolnych wydarzeń, jakim był Turniej Piłki, zbliżało się. Ogólnie rzecz biorąc, podczas niego graliśmy w sporty związane z piłką, takie jak koszykówka, piłka nożna, baseball i tenis. Mecze rozgrywały się pomiędzy klasami, przedstawicielami płci  oraz, rzecz jasna, szkolnymi klubami. Niezależnie od tego, czy było się członkiem jakiegoś klubu sportowego czy nie, było to obowiązkowe; naturalnie dotyczyło to też Klubu Okultystycznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grę, którą grano danego dnia, ogłaszano dopiero podczas tego wydarzenia, toteż nie wiedzieliśmy co nas czekało. Jeśli kluby różniły się od siebie liczbą członków, ze względów fair play ustalano minimalną liczbę graczy. Zgodnie z zarządzeniem samorządu szkolnego, niektóre dyscypliny mogły wymagać większej ilości graczy. Musieliśmy się więc upewnić, że w razie czego mielibyśmy rezerwy. Ćwiczyliśmy więc tylko te sporty, które mogły na tym turnieju wystąpić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj trafiło na baseball.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak na wieczór przystało, dookoła ściemniało się. Dotychczas spędzaliśmy czas rozmawiając w pokoju klubowym, jednak niedawno przywdzialiśmy stroje sportowe i rozpoczęliśmy nasz trening. Cóż, nie żebym nie lubił ruchu dla przyjemności, bo w końcu trenowałem codziennie z rana, ale za dnia moja wytrzymałość była pochłaniana w zatrważającym tempie. Trening z rana, lekcje w szkole, trenowanie sportów, a w nocy moja praca diabła… Prawdę mówiąc, nie zdziwiłbym się, gdybym umarł… Fakt że wciąż żyłem, zawdzięczałem tylko temu, że byłem demonem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odbijanie piłki idzie nam nieźle. Jeśli trafi się nam baseball, to Koneko będzie naszym czwartym pałkarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To chyba oczywiste, że tak nadludzko silna dziewczyna będzie pałkarzem, nie ma co do tego żadnych pytań. Nawet gdybyśmy nad tym głosowali, Koneko-chan i tak by wygrała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz poćwiczymy łapanie piłki! Załóżcie wszyscy rękawice i rozstawcie się! – Buchou była w świetnym humorze. Pełna energii i wesoła, niemal gorąca jak ogień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Buchou lubi tego typu rzeczy – powiedziała Akeno-san, cały czas chichocząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że rozumiem to – odpowiedziałem. – Moja Onee-sama nienawidzi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Oczywiście nie ma możliwości, żebyśmy przegrali. No chyba, że popełnimy jakiś błąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytaknąłem jej. Jako diabły byliśmy stanowczo silniejsi od ludzi, zatem podczas rozgrywek będziemy musieli się kontrolować. Oczywiście nie będziemy brać udziału w trudnych dyscyplinach. Z drugiej strony musieliśmy nauczyć się zasad i cech gry w baseball. Jednak co było powodem tego, że Buchou nas trenowała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Mimo że wiesz o co chodzi, to twoje ciało również musi być wyćwiczone.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za hart ducha. Oto teoria i praktyka w wykonaniu Buchou. Bez względu na naszą lepszą wydolność fizyczną, nie byliśmy w stanie przewidzieć, co mogło się wydarzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! Leci do ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;RZUCA!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou posłała piłkę w kierunku Asi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaan! Aaau-aaau-aaau…Aach! – Piłka przeleciała przez jej nogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba powiedzieć, że sportowe zdolności Asi nie były zadowalające. Czasami nawet potykała się bez powodu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! Jeśli nie uda ci się złapać piłki, to chociaż po nią idź! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po incydencie z Raiserem, Buchou zaczęła okazywać dużo troski w sprawie rozgrywek. Bardzo ubolewała nad tym, że wtedy z nim przegrała. W każdym razie oczywistym było, że byliśmy wówczas w niekorzystnej sytuacji. Faktem było, że przez naszą porażkę ucierpiała duma Buchou… Powiedziała przecież, ze chce wygrać… Gdybym tylko nie był taki bezużyteczny… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś następny, Yuuto! Leci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;UDERZA!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou odbiła piłkę w kierunku Kiby. To powinna dla niego być bułka z masłem, był w końcu najszybszy z nas. Mógł zrobić wszystko bez trudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak chociaż myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba stał w miejscu jak ostatni idiota i oberwał piłką. Hej, hej, hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Weź się w garść! – krzyknąłem na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy spojrzał się na mnie z zakłopotaną miną! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Aach, przepraszam. Zamyśliłem się – podniósł piłkę i rzucił w stronę Buchou. Złapała ją z westchnieniem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Yuuto? Ostatnio zachowujesz się dziwnie. To do ciebie nie podobne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba szczerze przeprosił. Buchou miała rację – ten gość ostatnimi czasy myślał o czymś poważnym. Nawet podczas dyskusji w klubie nie brał w nich udziału i sprawiał wrażenie nieobecnego. Słyszałem nawet, że w swojej klasie, gdzie zaczęto nazywać go Zamyślonym Księciem, stał się tematem numer jeden do rozmów. Wszystkie dziewczyny były zmartwione i podekscytowane jego wyrazem twarzy. Obyś zdechł przystojniaczku! – Tak zawsze o nim myślałem… ale nawet ja zauważyłem,  że ostatnio zachowywał się dziwnie. Zawsze chodził uśmiechnięty, więc zmiana ta była raczej niespodziewana…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli z moją intuicją było wszystko w porządku, to zaczął się tak zachowywać w dniu, gdy w moim domu odbyło się „spotkanie” klubowe. Czy to z powodu tamtego zdjęcia? Podczas starcia z Raiserem mówił do wrogiego Skoczka nienawistnym głosem. Kiba stał się taki najwidoczniej z powodu świętego miecza. I to byłoby tyle; teraz musieliśmy ciężko trenować z powodu Turnieju Piłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Buchou wyjęła podręcznik do baseballu. Kiedy zbliżał się jakiś ważny mecz, przejawiały się u niej skłonności do czytania takich rzeczy. Naprawdę potrafiła w jednej chwili stać się molem książkowym. W domu czytała trochę bardziej skomplikowane teksty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Tak przy okazji, wiedziałeś o tym Ise? – zapytała mnie Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedawno Buchou zaczęła czytać podręcznik miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Podręcznik miłosny?!?!?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok… Buchou czytała książkę o miłości… Czy to oznaczało, że znalazła kogoś, kogo kocha…? Moja Buchou… dotykana przez innego mężczyznę… Nieeeeeeeee! Nie chcę o tym myśleć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc w szoku, schowałem twarz w dłoniach, na co Akeno-san zareagowała śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Ise-kun, nie musisz się tym martwić. Wszystko będzie w porządku. To niemożliwe dla Buchou, aby miała kogoś za twoimi plecami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jesteś pewna? Wierzę ci. Jeśli Buchou miałaby mieć chłopaka, to bym umarł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdyby Buchou była tobą, byłaby głęboko wstrząśnięta. Ufufufu, to jej pierwszy raz. Będziesz miał kłopoty, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nie pojmowałem sensu jej słów, to nie widziałem żadnego problemu dopóty, dopóki Buchou nie zakochała się w innym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, nie przerywajmy – Buchou zamachnęła się kijem, a trening znów się rozpoczął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dzień następny, pora obiadowa.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Turniej zbliżał się wielkimi krokami. Dzisiaj będziemy pewnie trenować bardziej niż dotychczas. Poinformowano nas, żebyśmy po lunchu zebrali się w pokoju klubowym. Będzie to pewnie nasze ostatnie zebranie. Buchou była bardzo poważna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzisiaj również masz spotkanie? – Matsuda zapytał mnie, gryząc chleb curry&amp;lt;ref name=&amp;quot;curry&amp;quot;&amp;gt;Nazywany także pączkowym curry, popularna japońska potrawa. Jest to owalna bułka, w której znajduje się określona ilość curry.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, trenujemy do turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha… Klub Okultystyczny ćwiczy granie w piłkę. Ale… wszyscy w twoim klubie są wysportowani, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w końcu diabłami. W porównaniu do ludzi byliśmy niezwykle silni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, powinieneś być ostrożny. Krąży o tobie mnóstwo plotek. Niekoniecznie dobrych – powiedział nagle Motohama, poprawiając okulary. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzika bestia Ise zabawia się ze wszystkimi ślicznotkami dookoła. Dorwał już w swoje łapy Rias-senpai i Himejimę-senpai. Zmusza je, wbrew ich woli, do paskudnych, zboczonych rzeczy. „Fufufu. Dostojna ojou-sama robi dla mnie taki zbereźny wyraz twarzy. Ty świnio!” Znęcasz się nad nimi słowem i czynem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– HEEEEJJJ!!! CO TO DO KUUURWY MA ZNACZYĆ?!?! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego! Co to do diabła miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest ich więcej – ciągnął dalej mimo mojego krzyku. – Ofiarą brudnych kłów bestii padła nawet szkolna maskotka o ciałku lolitki, Koneko-chan. Została podżegana do brutalnych stosunków płciowych, które z pewnością uszkodzą jej piękne ciało. Urządza sobie istną ucztę z jej niedojrzałego ciałka. „Senpai… proszę, przestań…”Ale jej słowa są daremne wobec bestii. Następnie jego żądza seksu dotarła do anioła, który przeniósł się do naszej szkoły; rzucił się na Asię już pierwszego dnia. „Nauczę cię wszystkiego o japońskiej kulturze na moich dodatkowych zajęciach.” Przez niego anioł stoczył się na samo dno… Zabrałeś ją do swojego domu. Jej nigdy niekończące się piekło ma miejsce w twoim małym pokoju. Polowanie Ise-sadysty na piękne dziewczyny nigdy się nie skończy… Właśnie coś takiego mówią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Poważnie? Wszyscy mnie tak postrzegają? – omiotłem klasę spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogłem się mylić, ale czułem się, jakby wszyscy we mnie widzieli żądne łupu zwierzę… Uuu! To tylko moja wyobraźnia! To tylko moja wyobraźnia! Cholera! Kto do diabła rozpuszcza te wszystkie plotki?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to my rozprowadzamy te plotki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda i Motohama przyznali się do tego bez żadnych wyrzutów sumienia. To brzmiało jak kłamstwo, racja? Ci goście byli moimi przyjaciółmi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PAC! ŁUP!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyłożyłem obydwóm bez słowa! Oczywiście! Ale mają nasrane w głowach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bolało, sadysto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Nie wyładowuj na nas swoich niewyżytych emocji, bestio!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pieprzcie mi tutaj! Rozpowiadacie o mnie takie kłamstwa!? Naprawdę chcecie zginąć?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm… Oszalejemy z zazdrości, jeżeli nie będziemy mogli robić takich rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Nasze głowy i tak są już uszkodzone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okażcie choć trochę skruchy! Co wy próbujecie zrobić z moim wizerunkiem w szkole?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówiąc przy okazji, krążą również plotki o tym, że razem z Kibą jesteście parą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łupem żądnej seksu bestii padł również szkolny książę. My się już zajmiemy, żeby wszyscy o tym usłyszeli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wśród niektórych dziewczyn ten temat nie schodzi z ich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaaa! Ale kto się nadstawia, a kto wkłada?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdechnijcie! Naprawdę, zdechnijcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najgorsi z możliwych przyjaciół! Cholera! Gdyby nie to, że znałem ich od tak dawna, to wybiłbym z ich głów te bzdury! Naprawdę, ci goście! Hah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po „przyjemnie” spędzonym lunchu z moimi kumplami, musiałem udać się na spotkanie. Zostawiłem moje puste pudełko po lunchu w torbie. Gdzie była Asia? Och, jadła z jakąś dziewczyną w rogu. Cieszyło mnie to, że jakoś się zaaklimatyzowała. Mówiła mi, że znalazła przyjaciółkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matsuda, Motohama, wybaczcie, ale muszę już iść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, ciężko trenujesz, to dobrze dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak poświęcasz się sportowi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic na to nie poradzę, rozkaz Buchou. A ponieważ tyle trenuje, to na pewno wygram.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś pełen energii. Do niedawna w taki stan wprawiało cię tylko porno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę się zmieniłeś. Zjadłeś coś złego? Czy twoje życie naprawdę tak się zmieniło po tym, jak zobaczyłeś prawdziwe cycki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No cóż, cycki są tak niesamowitym widokiem, że bez względu na to ile razy je widzisz, to zawsze się nimi zachwycasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umrzyj! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pff! Nienawidźcie mnie, ile tylko chcecie. Podczas gdy wy będziecie wymyślać jakieś nowe bzdury, ja będę oglądał cycusie Buchou! Ale… naprawdę się tak zmieniłem? Naprawdę? No… Zmieniłem się w diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Asia. Skończyłaś jeść?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, twój chłopak cię woła – siedząca obok Asi okularnica, Kiriyuu Aika, powiedziała to z zbereźną miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chłopak!? – Asia zdenerwowała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy wcześniej jej takiej nie widziałem. Cóż, każda dziewczyna byłaby speszona, gdyby ktoś uznał jej bliskiego przyjaciela za jej „chłopaka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Pomyliłam się? Wasza dwójka zawsze trzyma się razem, więc myślałam, że chodzicie ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-too… Au…! – Twarz Asi zaczęła pokrywać się szkarłatem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli mówisz coś takiego przy całej klasie, wszyscy będą się na ciebie patrzeć… A ja będę czuł wstyd! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm, naprawdę? Wyglądacie jak para. Zawsze trzymacie się razem i dobrze się ze sobą dogadujecie, zupełnie jakbyście byli połączeni. Mieszkacie razem za pozwoleniem twoich rodziców, prawda? Młody chłopak i dziewczyna pod jednym dachem. To… Mufufufu. Tak przy okazji, to ja jej opowiedziałam o wspólnej kąpieli! I jak?! Podobało się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ty! – krzyknąłem. – Co masz na myśli mówiąc „połączeni”?! Nie mów tak, jakbyśmy byli jakimiś robotami, które można złączyć! To… to chamskie! Cóż.. Chcę robić tego typu rzeczy, ale nie zrobię czegoś takiego Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja! Byłem tym, który miał chronić Asię! Nie mogłem jej niczego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, dziwne. Asia lu…Mugaah! – Asia zakryła jej usta obiema dłońmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaach! Proszę, przestań Kiriyuu-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia…? Nigdy wcześniej nie widziałem u niej aż tak czerwonej twarzy… Jej oczy stały się wodniste. Czyżby Kiriyuu znała jakiś sekret, którego Asia nie chciała mi ujawnić? Hmmmm… pewnie to jakieś babskie sprawy, dla mnie zbyt trudne do zrozumienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, Asiu, musimy iść na spotkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiała się uspokoić. Cóż, rozmowy na takie tematy były dla niej zbyt ostre, zwłaszcza jeśli rozważyć to, gdzie dorastała. Nawet ja byłbym zawstydzony tym, gdybym powiedział, że Asia jest moją dziewczyną… Ale, gdyby nią była, to wtedy prowadziłbym szczęśliwe życie. W każdym razie teraz miałem silne uczucie, że muszę strzec Asi. Nie potrafiłem już sobie wyobrazić życia bez niej. Jej uśmiech stał się jego częścią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmyślając nad moim szczęśliwym życiem, zbliżaliśmy się do pokoju klubowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Kiedy dotarliśmy do pokoju klubowego, wszyscy już tam byli… oraz ktoś, kto był spoza klubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! – Byłem zszokowany na widok osoby, która siedziała na kanapie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Seito-kaichou&amp;lt;ref name=&amp;quot;seito&amp;quot;&amp;gt;Przewodnicząca Samorządu Szkolnego.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się: na kanapie siedziała przewodnicząca naszego samorządu uczniowskiego. Była ona dziewczyną piękną i szczupłą. Rozsiewała wokół siebie atmosferę surowości i chłodu. Mimo swojej urody wcale nie wyglądała na Japonkę. Nazywała się Shitori Souna i była uczennicą trzeciej klasy. Zajmowała trzecie miejsce w rankingu popularności. Oczywiście Rias-buchou i Akeno-san zajmowały kolejno pierwsze i drugie miejsce. Dodatkowo jej straszna atmosfera sprawiała, że ludzie trzymali się od niej z daleka. Samą atmosferę tworzyły zaś jej surowy wzrok oraz wspaniały wygląd. Była bardziej popularna wśród dziewczyn niż wśród chłopaków, możliwe że pod tym względem przewyższała nawet Rias-Buchou i Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozejrzałem się ostrożnie. Był z nią jeden chłopak z samorządu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och więc nie mówiłaś o nas Hyoudou, Rias-senpai? – zapytał. – Dziwne, że nie zauważył, że i my jesteśmy diabłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to nie był ten chłopak, który niedawno dołączył do samorządu jako jej sekretarz? Przewodnicząca odpowiedziała mu cichym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – odpowiedziała Przewodnicząca – nie można nic na to poradzić, ponieważ nie jesteśmy w stanie utrzymać ze sobą normalnych kontaktów. W dodatku Hyoudou-kun również jest demonem od niedługiego czasu, więc jeszcze nie reaguje tak, jak powinien.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!? Z tego co mówiła, wynikałoby, że członkowie samorządu też byli…? Poza Klubem Okultystycznym, były tu jeszcze jakieś diabły!? Akeno-san zaraz udzieliła mi odpowiedzi: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przewodnicząca, Shitori Souna-sama, naprawdę nazywa się Sona Sitri. Jest wysokoklasową diablicą i dziedziczką Domu Sitri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-wysokoklasowym diabłem!? Dom Sitri!? Nie byłem pewien czym był, ale na pewno był równie ważny, jak Dom Buchou oraz Feneksa! Co… Zaniemówiłem. To, że w szkole były inne diabły oprócz nas, było dla mnie szokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san wyjaśniała dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dom Sitri jest jednym z Siedemdziesięciu Dwóch Filarów, który przetrwał wojnę, tak jak Dom Gremory oraz Feneks. Szkołę kontroluje Dom Gremory, ale podczas dnia rządzi nim samorząd uczniowski… czyli Dom Sitri. Pory sprawowania kontroli nad szkołą są więc podzielone na dzień i noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to tak… W takim razie członkowie rady uczniowskiej też byli… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sekretarz samorządu zaczął mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możecie cieszyć się spokojnym szkolnym życiem, ponieważ przewodnicząca i pozostali słudzy Domu Sitri ciężko pracują w ciągu dnia. Nie bolałoby, jakbyście o tym pamiętali. Przy okazji, nazywam się Saji Genshirou. Uczeń klasy drugiej i Pion.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ochh, jesteśmy z tego samego rocznika i oboje jesteśmy Pionami – powiedziałem z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za niespodziewane spotkanie! Byłem szczęśliwy, że spotkałem innego Piona, który na dodatek był na tym samym roku co ja! Niestety, na moją reakcję odpowiedział westchnięciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie… Poważnie uraziłeś moją dumę. Ty… jeden z Tria Zboczeńców jest Pionem, tak jak ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ty powiedział?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za drań! A już myślałem, że się dogadamy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och? Może chcesz wyjść? Mimo że na takiego nie wyglądam, to zużyto na mnie aż cztery Piony. Może i jestem diabłem od niedawna, ale nie przegram z kimś takim jak ty, Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji prowokował mnie, ale przewodnicząca spojrzała na niego ostrym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, natychmiast przestań – powiedziała stanowczym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale Przewodnicząco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powód dla którego tu przyszliśmy jest taki, że chciałam przedstawić naszego nowego sługę… ponieważ jesteśmy zaprzyjaźnionymi wysokoklasowymi diabłami używającymi szkoły jako bazy. Innymi słowy jesteś tu, by poznać sługi Rias, Hyoudou-kuna oraz Asię-san. Skoro jesteś moim sługą, to nie przynoś mi wstydu. Poza tym… –  tutaj Przewodnicząca spojrzała na mnie – Saji, nie wygrałbyś teraz z Hyoudou-kunem. To on pokonał trzeciego syna Domu Feneks. Nie bez powodu jest wart aż osiem figur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osiem figur!? Zaraz, on pokonał feniksa!? Dla niego pokonanie Raisera… Myślałem że to Kiba, albo Himejima-senpai uratowali Rias-senpai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, co? O czym oni mówią? Poza tym, przestań się na mnie gapić takim dziwnym wzrokiem. Nie jestem jakimś zwierzakiem na wybiegu w zoo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przewodnicząca skłoniła się w przepraszającym geście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam was bardzo, Hyoudou Isseiu-kun, Asiu Argento-san. Mój podwładny nie ma tyle bitewnego doświadczenia co wy, więc ma takie właśnie, a nie inne nastawienie. Jeśli to możliwe, to moglibyście się jednak ze sobą dogadać? – powiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, chyba tego rodzaju uśmiech można było nazwać zimnym. Nie czułem jednak od niej wrogości, więc widocznie była po prostu osobą, która uśmiechała się w ten sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – wywołała go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Tak! Proszę, zostańmy przyjaciółmi… – skłonił się niechętnie. Wyglądał na niezadowolonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zaprzyjaźnijmy się – Asia odpowiedziała mu z szerokim uśmiechem. Jakie z niej dobre dziecko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli to Asia-san, to jestem bardzo szczęśliwy! – Saji chwycił dłoń Asi z zupełnie innym nastawieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co za drań! Odsunąłem go od Asi i ścisnąłem mu dłoń z całej sił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Saji-kun! Bardzo miło cię poznać! Wiedz, że skonasz w straszliwych męczarniach, jeśli tkniesz Asię choćby jednym paluchem. Rozumiemy się, Saji-kun!? –  powiedziałem z fałszywym uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedział mi identycznym grymasem i chwycił mocniej moja dłoń:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Tak! Mi także miło cię poznać, Hyoudou-kun! Trzymasz więc tą jasnowłosą ślicznotkę dla siebie! Naprawdę jest z ciebie sadysta! Rany, oby niebiosa zesłały na ciebie karę! Mam nadzieje, że podczas twojej drogi do domu trafi cię piorun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymieniliśmy te „uprzejmości” na oczach wszystkich. Musiało to wyglądać dziwnie. Nie mogłem mu jednak wybaczyć! Był inny niż Kiba, ale nie mogłem go znieść! Naprawdę, chciałem mu przyłożyć! Na pewno nie pozwolę mu żyć, jeśli tknie Asię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musi ci być ciężko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tobie też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Przewodnicząca westchnęły na nasz widok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Członkowie samorządu szkolnego są o wiele silniejsi niż twoi towarzysze – powiedziała, podając mi dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc członkowie rady uczniowskiej byli sługami domu Przewodniczącej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przewodnicząca upiła łyk zielonej herbaty i przemówiła cichym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kocham tę szkołę. Myślę, że praca w samorządzie jest warta trudu. Dlatego nie daruję tym, którzy spróbują zniszczyć panujący w niej spokój. Niezależnie od tego, czy są ludźmi, czy diabłami. To dotyczy wszystkich was, włącznie z Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast zrozumiałem, że jej słowa były kierowane do nowych diabłów: mnie, Asi i Sajiego. Innymi słowy, każdy kto zakłóci porządek w tej szkole, jest już martwy. Ta osoba naprawdę bardzo kochała Akademię Kuou. Nic dziwnego, że została przewodniczącą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że wystarczy już przedstawiania nowych członków – Przewodnicząca wstała i ruszyła w stronę wyjścia. – Teraz musimy was przeprosić. Mam pewną robotę papierkową, którą muszę zrobić przed końcem przerwy obiadowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przewodnicząco… Nie, Souno Sitri-san… sama. Oddaję się pod twoją opiekę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Proszę, traktuj nas dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Asia skłoniliśmy się Przewodniczącej na pożegnanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy jej przedstawieni jako nowe demony. Była wysokoklasową diablicą i znajomą Buchou. Nawet jeśli jej sługą był ktoś „taki”, musieliśmy to zrobić, w końcu reprezentowaliśmy Dom Gremory. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, bądźmy dla siebie mili – odpowiedziała nam uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed opuszczeniem pokoju, Kaichou zwróciła się z uśmiechem do Buchou: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, będę czekała na Turniej Piłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja również. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Buchou uśmiechnęła się, a Przewodnicząca wyszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uświadomiłem sobie, że ta dwójka była ze sobą blisko. Mogłaby nam pomóc w sporze pomiędzy dwoma starymi Domami… Jednak… to nie było takie proste, ogarnąć umysłem te wszystkie problemy diabelskiej arystokracji. A może wierzyła, że Buchou sama sobie jakoś poradzi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, Asiu, dogadajcie się jakoś z Sajim-kun. Poznacie też innych członków samorządu uczniowskiego, ale nie sprzeczać mi się z nimi. Cieszmy się wszyscy naszą szkołą, dobrze? – powiedziała z szerokim uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ona tak każe, to posłucham bez słowa skargi! Nie będę wdawał się w żadne kłótnie… nawet jeśli ten gość to zwykły gnój! Z drugiej strony… były tu jeszcze inne diabły… Ta szkoła miała więcej sekretów, niż myślałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAM! BAM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzały były znakiem rozpoczęcia Turnieju Piłki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tsukmoto-kun z Klubu Mangi, Hashioka-sensei cię wzywa. Zjaw się jak najszybciej w pokoju nauczycielskim – przez system nagłośnieniowy bez końca płynęły jakieś komunikaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie naszego klubu przebrali się w stroje do WF-u i cierpliwie czekali w jednym miejscu. Mecze między klubami miały być pod koniec turnieju. Jako pierwsze miały być rozgrywki międzyklasowe. Przypomniałem sobie, że moja klasa miała grać w koszykówkę. Asia i ja także musieliśmy wziąć w nim udział. Treningi w naszym Klubie po szkole nie były bezcelowe. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz po tym miały być rozgrywki dziewczyny kontra chłopcy. Na koniec, po lunchu, mecze międzyklubowe. Robiłem sobie małą rozgrzewkę, Asia rozciągała się z pomocą Akeno-san, Koneko-chan siedziała na plastikowym materacu i czytała książkę o zasadach, a Kiba… ciągle był nad czymś zamyślony. Był całkowicie zaabsorbowany wpatrywaniem się w niebo. Buchou poszła sprawdzić w jakiej dyscyplinie będą ze sobą rywalizować kluby. &lt;br /&gt;
O, już wraca. Jej uśmiech wyglądał na pozbawiony strachu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, Wygramy ten mecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W co będziemy grać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W dwa ognie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naszły mnie z tego powodu złe przeczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Buchou!! Uda ci się! – kibicowałem spoza ogrodzenia otaczającego kort tenisowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem, że się rozpłaczę. Buchou w stroju do tenisa! Krótka spódniczka odsłaniała jej wspaniałe uda! Reprezentowała swoją klasę i stanęła do starcia z kimś innym z trzeciej klasy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszała się bezproblemowo, ale jej przeciwniczka też nie była najgorsza! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou-samaaaaa! Kyaaaa! – krzyczały piskliwym głosem dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, przeciwnikiem Buchou był nie kto inny jak Shitori Souna-senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Wspaniale, że możemy oglądać starcie dwóch wysokoklasowych diablic w takim miejscu – Akeno-san stała obok mnie i też cieszyła się z oglądania meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak jak mówiła. Nigdy bym nie przypuszczał, że dwa wysokoklasowe diabły stoczą pojedynek w szkole. I obydwie nie miały zamiaru ograniczać się. Każda z nich uderzała piłkę rakietą bardzo poważnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmij to, Souna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A dziękuję, Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie wymieniały ze sobą tego typu zdania podczas meczu. Wyglądało to jak sytuacja z jakiejś komediowej, sportowej mangi! Nawet ja byłem podniecony przez patrzenie na nie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichouuuuu! Wygraj proszęęęęę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Saji kibicował po przeciwnej stronie ogrodzenia. Nawet wymachiwał flagą z napisem Samorząd Uczniowski. Też się nieźle napalił! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A masz! Styl podkręconej piłki Shitori! – po uderzeniu Kaichou, piłka ruszyła gwałtownie w stronę Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś taka naiwna! Poznaj kontrę Rodu Gremory! – Buchou próbowała odbić piłkę rakietą, ale ta zmieniła tor lotu i poleciała dołem! Uoooooo! Czy to magiczna piłka!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzydzieści do piętnastu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeee! Kaichou zdobyła punkt! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieźle ci idzie, Souna. Właśnie tego oczekiwałam po tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Rias, nie zapomniałaś chyba o obietnicy, że przegrany będzie musiał zapłacić za udon&amp;lt;ref name=&amp;quot;udon&amp;quot;&amp;gt;Rodzaj grubego japońskiego makaronu zrobionego z mąki pszennej.&amp;lt;/ref&amp;gt; ze wszystkimi dodatkami u Kobashiyi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapomniałam. To będzie dla mnie hańba, jeśli spróbujesz go przede mną. Dlatego właśnie wygram! Wiesz, że znam sto osiem magicznych stylów uderzania piłki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmuję wyzwanie. Nie pozwolę, by twoja piłka dostała się do mojej Strefy Shitori.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale ich oczy płonęły… Ale księżniczko, dlaczego to, o co się założyłyście, było takie… pospolite? No cóż, może było to dla nich coś dobrego. Może zaczynały zachowywać się jak ludzie, ponieważ mieszkały już jakiś czas w naszym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynek trwał tak długo, że obydwie całkowicie zniszczyły rakiety, więc ogłoszono remis. Cóż, to się w końcu musiało stać, po tak intensywnej grze. Teraz nadszedł czas na rozgrywki międzyklubowe…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– P-pumpy&amp;lt;ref name=&amp;quot;bloomers&amp;quot;&amp;gt;Damskie obszerne majtki, zwykle do kolan. ([http://www.fashionblogsite.com/images/blogs/10-2007/lacey-bloomer-things.jpg Przykład])&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w szoku, gdy zobaczyłem, że Asia je nosiła. To nie był szkolny strój do WF-u, tylko pumpy! Zanim rozgrywki klubowe zaczęły się, Asia nagle gdzieś zniknęła, a kiedy zastanawiałem się nad jej powrotem, miała na sobie pumpy. Oooo… jej białe nogi… jej uda…! Rany! Jej nogi były piękne jak zawsze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia kręciła się w miejscu, a jej twarz przybierała czerwoną barwę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ummm… Słyszałam od Kiriyuu-san, że właściwym strojem do gry w dwa ognie są właśnie pumpy… i… i że Ise-san będzie szczęśliwy, jeśli je włożę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
K-kiriyuuuuuuuu! Cholerna suka! Dlaczego ona uczyła moją słodką Asie takich wspaniałych… to znaczy bezwstydnych rzeczy! Cholera! Działania Kiriyuu, znanej teraz jako Pani Umysłu, doprowadzały do palpitacji mojego serca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie podobają ci się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia spytała nieśmiało, jednocześnie patrząc na mnie. !………  Poczułem, jakby moje wnętrze ogarnęły płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie. Są wspaniałe. Dziękuję ci! Bardzo ci dziękuję! – uścisnąłem dłoń Asi i dziękowałem jej bardzo. Ale Asia nie wiedziała sama, co się działo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, głowa do góry – Buchou była pełna energii, nawet po tak zaciekłym meczu tenisa. Cóż, też byłem rozgrzany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osu! Pumpy Asi mnie naprawdę rozgrzały! Skoro mam grać, to nie mam zamiaru przegrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra odpowiedź, Ise! Jeśli dasz z siebie wszystko, dostaniesz nagrodę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………! C-co!! Mówisz poważnie, Buchou!? Poczułem, jak jakaś nieznana moc przepłynęła przeze mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooo! Oppai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie nie przegram! Piersi Buchou były już moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;NADEPNIĘCIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– GYAAA! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście dlatego, że Asia nadepnęła mi na stopę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, czy dałeś już wszystkim „to”? – zapytała Asia niezadowolonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy na nią spojrzałem, była wkurzona. Była w złym nastroju. Chlip… Ostatnio Asia-chan nauczyła się używać wobec mnie przemocy. Musiała być w tym buntowniczym wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak tak jak powiedziała, było coś, co chciałbym wszystkim dać. Fufufu, zrobiłem to ostatniej nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchajcie wszyscy, załóżmy to jako drużyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczami, które dla nich miałem, były opaski na głowę z wyhaftowanym napisem Klub Okultystyczny. Sam je zrobiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, dobrze się przygotowałeś – Buchou była pierwszą, która wzięła opaskę. – Tak, Ise jest bardziej uzdolniony niż myślałam. Są dobrze wykonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehehehe, ćwiczę w tajemnicy przed wszystkimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, zrobiłem je w swoim wolnym czasie. Nie byłem najlepszy z techniki, ale wierzyłem, że będę coraz lepszy, jeśli będę po trochu trenował każdego dnia. Dzięki temu osiągnę w tym mistrzostwo. Cóż, w porównaniu z robotą kogoś doświadczonego, wypadało to dosyć blado, jednak mimo to wciąż wyglądało nieźle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Są niespodziewanie dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuję ci, Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Inne kluby z pewnością mają na sobie coś, co symbolizuje ich drużynę. Na przykład mundurki albo czapki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, Akeno-san! Dlatego właśnie to zrobiłem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wzięli je z moich rak i obwiązali wokół głowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem szczęśliwy. Warto było je robić przez całą noc. Dałem jedną Kibie, który wciąż dziwnie się zachowywał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz, Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak… Dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoncentrujmy się teraz na zwycięstwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zwycięstwo, co? Tak… Zwycięstwo jest ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Brzmiał, jakby coś zaprzątało mu głowę. Wyglądał jak osoba, która coś straciła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Proszę członków Klubu Okultystycznego i Klubu Baseballu o stawienie się na miejsce gry.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzywają nas! Nasza bitwa się zaczęła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– Rzucajcie w niego! Rzucajcie w Hyoudou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uoooooo! Odpieprzcie się ludzie! – płakałem i krzyczałem jednocześnie, kiedy musiałem unikać niezwykle szybkich piłek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozgrywki międzyklubowe się zaczęły! Graliśmy w dwa ognie, a naszym pierwszym przeciwnikiem był Klub Baseballu… Ci goście nie rzucali w nikogo innego poza mną! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou – jedna z Dwóch Wielki Onee-sama. Naprawdę popularna szkolna bogini. Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san – druga, która nosiła ten tytuł. Szkolna bogini. Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia – numer jeden wśród pięknych dziewczyn z drugich klas. Dodatkowo blondynka! Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan – loli będąca nasza szkolną maskotką. Będzie ci przykro, jakbyś ją trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba – wróg każdego męskiego ucznia szkoły, ale jeśli go trafisz, dziewczyny cię znienawidzą. Nie wolno w niego rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Ise – wszyscy myślą: „Nie rozumiem dlaczego ten gość należy do Klubu Okultystycznego”. Nic się nie stanie, jeśli go trafisz. Nie, musisz go uderzyć. Cholera. Zdychaj. Rzucajcie w niego za każdym razem! Celujcie w głowę! Zgiń, przepadnij, dzika bestio! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się tak, jakbym słyszał te wszystkie myśli. To ostateczna droga do zlikwidowania mnie! Skupiły się na mnie złe zamiary wszystkich! Wszystkich uczniów w szkole! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabić Iseeiaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chaaaaaaaaan! Spodenki są wspaniałe! Iseeeeeee, zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę! Znokautujcie Hyoudou! Przez wzgląd na Rias-oneesama! Przez wzgląd na Akeno-oneesama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzeba sprowadzić Asię-san na dobrą drogę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdechnij! Teraz! Trafcie go w głowę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabić go!! Zgiń!! Powinien być tylko jeden lolicon&amp;lt;ref name=&amp;quot;lolicon&amp;quot;&amp;gt;Japoński skrót pochodzący od słowa lolita complex, w Japonii oznaczający pokładanie swoich uczuć w młodych dziewczynkach lub też dorosłych kobietach na takie stylizowanych.&amp;lt;/ref&amp;gt;, czyli ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zostaniesz zabity, jeśli się nie pokażesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet publiczność życzyła mi śmierci! Ach, pierdolcie się wszyscy! Oczy wszystkich posyłały mi śmiercionośne spojrzenia! Cholera! Dlaczego to się musiało stać!? Moje złe przeczucia się urzeczywistniły! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystkie piłki są skoncentrowane na Iseiu! W terminologii strategii nazywa się to „ofiarą”! Ise, to nasza szansa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchouuuu!! Postaram się najlepiej jak umiem! Cholera! Nie robię tego dla zabawy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Buchou tak na mnie liczyła, to musiałem dać z siebie wszystko, nawet jeśli oznaczało to używanie mojego ciała w charakterze tarczy! Wymierzona we mnie piłka została zablokowana przez Koneko-chan, która teraz użyła jej do znokautowania jednym rzutem przeciwnika! Tak! W tym tempie możemy zdobyć pierwsze miejsce! Jedyna rzecz która mi pozostała, to unikanie piłki i ucieczka! Kiedy myślałem o tego typu rzeczach, jakiś nieźle zbudowany gość wziął na cel Kibę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera! Nie dbam o to, czy zostanę znienawidzony! Giń przystojniaczku!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooou! Ten gość musiał naprawdę nienawidzić przystojnych chłopaków, skoro wolał rzucić piłka w Kibę, niż we mnie! Oberwij! Tak w każdym razie pomyślałem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na co ty się tak gapisz!? – ruszyłem w stronę Kiby z krzykiem, ponieważ dalej przebywał w swoim własnym świecie. Aby go ochronić, zasłoniłem go własnym ciałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ach, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Ise-kun? A w dupę mnie pocałuj! Co ty do cholery wyprawiasz?! Piłka leciała w moim kierunku! Nic nie można było już poradzić! Zatrzymam ją własnym ciałem! Kiedy tak sobie myślałem, piłka zmieniła tor lotu i pomknęła prosto w moje krocze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;UDERZENIE&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezpośrednie trafienie… Moje jaja… zostały zmiażdżone przez… piłkę… Guhaa… Padłem na ziemię trzymając się za krocze, ponieważ ten obłąkańczy ból dawał mi… Nie potrafię wyjaśnić, jak to boli… jest to ból, który znają tylko faceci… Członkowie klubu ruszyli w moją stronę. Buchou chwyciła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou…moje…piłk…i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piłka? Mam ją! Dobrze się spisałeś, Ise! Teraz czas zapolować na tę zdobycz, która tak uszkodziła mojego słodkiego Iseia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-onee-sama… Twój wzrok był straszny… Ale… naprawdę moje jaja… Nie mogłem nawet oddychać… Auaa auuuuu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Buchou. Mylisz się. Wygląda na to, że tu czyjeś „piłeczki” są w kiepskim stanie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-racja Akeno-san… Buchou wreszcie zorientowała się w sytuacji i zaniemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …!Jak tak można! Asia, chodź tu zaraz. Będę w kłopocie, jeśli „to” stanie się przez coś takiego bezużyteczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Czy Ise-san jest ranny…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, uszkodzeniu uległa najważniejsza część jego ciała. Możesz go uleczyć poza budynkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najważniejsza część ciała? Nie rozumiem, ale zajmę się tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko, możesz go zabrać gdzieś, gdzie nikt się nie kręci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Najwyraźniej o czymś sobie dyskutowały, podczas gdy ja konałem w męczarniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou… wybacz mi, że nie mogłem być bardziej przydatny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, Ise. Dobrze się spisałeś. Resztę zostaw nam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou delikatnie pogłaskała mnie po policzku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHWYT&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś złapał mnie za kołnierz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CIAGNIĘCIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz mnie za sobą wlókł. Oczywiście tym kimś była Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Wytrzymaj, proszę! – idąca ze mną Asia próbowała mnie pocieszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy pomścić Iseia! – usłyszałem pełen energii głos Buchou, jakby dobiegał gdzieś z daleka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brzmiało to tak, jakbym umarł… Aaach, jeśli Buchou brała to tak na serio, to powinno im się udać, nawet bez Koneko-chan… właśnie tak wycofałem się z pierwszego meczu i zostałem zaciągnięty za salę gimnastyczną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Dotarliśmy na tyły sali gimnastycznej, gdzie nie było nikogo w zasięgu wzroku… Moje krocze dalej bolało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, zaraz cię wyleczę. Pokaż mi proszę miejsce, gdzie zostałeś ranny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… ! Nie mogłem tego zrobić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie… nie mogę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty wygadujesz?! Jeśli nie pokażesz mi miejsca, gdzie cię zraniono, to nie będę go w stanie uleczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała naprawdę szczere chęci, jednak ja wciąż… Rozchodziło się tutaj o jaja. Moje jaja. Jeśli ci je pokażę, to mój przyjaciel również będzie na widoku… Nie ma mowy, żeby Asia była w stanie to znieść…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Asiu… Błagam cię… Proszę, nie kłopocz mnie tak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie! Ja tylko próbuję pomóc…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aach. Miała naprawdę smutną twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, nie płacz… Możesz użyć swoich mocy w pobliżu moich bioder…? Myślę, że w ten sposób tez można to wyleczyć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boski Dar Asi to Zmierzch Uzdrawiania, umiejętność natychmiastowego leczenia diabłów. Była ostatnią deską ratunku naszej drużyny. Jej wspaniałe zdolności były w stanie wyleczyć szybko większość ran. Byłem pewien, że była w stanie także wyleczyć „tego” typu obrażenia, ale nie mogłem jej go pokazać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciepłe światło zaczęło wydobywać się z jej rąk. W tym samym momencie poczułem, jak ból zanikał. Zdumiewające… Cóż za ciepłe światło…  Aaaach, ból zniknął, jakby był tylko snem… Boski Dar leczył znakomicie także obolałe jądra… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie potrafię opisać słowami tej sytuacji – westchnęła Koneko-chan. Rzadkie zjawisko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, odpocznij chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżałem sobie, kiedy Asia podeszła do mnie i uniosła moja głowę… Czyżbym poczuł jakieś miękkie uczucie pod moją głowa!? To uczucie ud! Leżałem sobie z głową na udach!? Naprawdę!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, wyglądałeś na naprawdę szczęśliwego, kiedy Buchou ci tak robiła… Może nie jestem do tego dość dobra…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieprawda! Miałaś na sobie pumpy! Udowa poduszeczka. To marzenie, leżeć z głową na udach dziewczyny, która nosi pumpy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Dziękuję, naprawdę dziękuję – dziękowałem jej, roniąc przy tym łzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Ise-san, wystarczy tych podziękowań na dzisiaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Klub Okultystyczny wygrywa!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogłoszono dobrą wiadomość, która dotarła do moich uszu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DESZCZ&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zewnątrz mocno padało. Mieliśmy szczęście, że rozpadało się po turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się ostry dźwięk, który rozniósł się echem wśród padającego deszczu. Buchou spoliczkowała kogoś. Nie mnie, tylko Kibę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak? Obudziłeś się już?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była zła. W turnieju zdobyliśmy pierwsze miejsce. Wraz z Asią i Koneko-chan wróciliśmy i odebraliśmy pierwszą lokatę jako drużyna… Był jednak ktoś, kto nie współpracował. Tym kimś był Kiba. Udzielił się parę razy, ale przez większość czasu nic nie robił. Buchou złościła się na niego cały czas podczas meczu, ale nie zwracał na to uwagi. Zrozumiałem, że Buchou była naprawdę zła. Nawet spoliczkowanie nie zrobiło na nim żadnego wrażenia, ani nie skłoniło go do rozmowy. Co z nim było nie tak… Czy to naprawdę Kiba? Zmienił się tak nagle, wyglądał zupełnie jak inna osoba. Zawsze był dobrze ogarniętym przystojnisiem z uspokajającym wyrazem twarzy. Jednak teraz przywdział się w zwykły uśmiech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyło ci? – odrzekł. – Jest już po turnieju. Nie będziemy więcej trenować, więc mogę poświęcić noc na odpoczynek? Jestem trochę zmęczony, więc daruję sobie nasze spotkanie klubowe. Przepraszam za moje zachowanie dzisiejszego popołudnia, ale nie najlepiej się dzisiaj czuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, ostatnio zachowujesz się naprawdę dziwnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wtykaj nosa w nieswoje sprawy – na moje pytania Kiba odpowiedział chłodno i z sztucznym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet ja zaczynam się martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Martwić? Kto się tutaj o kogo martwi? Myślę ze to normalne dla diabłów, żyć w taki sposób, jaki same chcą. Cóż, chyba to ja jestem winny tego, że nie słuchałem swojej pani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmm, może powinienem był powiedzieć mu coś więcej. Ale dlaczego miałbym to robić? Zwykle było na odwrót. Mówiłem coś szalonego, a Kiba mnie uspokajał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, sprawiasz trochę kłopotów, w końcu tworzymy jedną grupę. O to jak się czuliśmy po tym, ja przeszliśmy przez te gorzkie doświadczenia w poprzednim meczu. Pamiętaj, nie musimy ukrywać naszych słabych punktów przed sobą nawzajem, nie? Jesteśmy towarzyszami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Towarzyszami… –na twarz Kiby pojawiło się uczucie przygnębienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, towarzysze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś zawsze taki w gorącej wodzie kąpany… Ise-kun, właśnie przypomniałem sobie o podstawowych rzeczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podstawowych?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, o powodzie dla którego walczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie walczysz dla Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak właśnie myślałem. Bardzo w to wierzyłem. W moich własnych myślach. Jednak natychmiast zaprzeczył:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, żyję, gdyż szukam zemsty. Święty Miecz Excalibur. Zniszczenie go, to powód dla którego żyję – Twarz Kiby wyrażała silną determinację. Pomyślałem wtedy, że właśnie widziałem jego prawdziwe oblicze. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_3_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Zemsta_skoczka |podrozdziału Zemsta skoczka]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_2_rozdzial_6&amp;diff=421402</id>
		<title>High School DxD - Tom 2 rozdzial 6</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_2_rozdzial_6&amp;diff=421402"/>
		<updated>2015-03-01T11:19:59Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot ∞ vs Moc ∞: Przybyłem, aby spełnić obietnicę! */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot ∞ vs Moc ∞: Przybyłem, aby spełnić obietnicę!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Kiedy podniosłem powieki, moim oczom ukazał się znajomy sufit. Mój pokój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Co ja tutaj robiłem? Starałem się ze wszystkich sił przypomnieć sobie, co zaszło… Powinienem był być w trakcie meczu. Rating Game pomiędzy Rias i Raiserem. Pole walki było kopią szkoły, do której uczęszczałem. Naszą bazą był stary budynek szkolny, a przeciwnika – nowy. Biegałem po arenie wraz z Kibą i Koneko-chan, a naszym celem było dostanie się do bazy przeciwnika. Koneko-chan poległa. Kiba także. Akeno-san też… Nagle sobie coś uświadomiłem. Co stało się z Buchou!? Nasz mecz!? Jaki był wynik!? Udało się nam pokonać Raisera!? Dlaczego tu byłem!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy dźwignąłem się z łózka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzę, że się już przebudziłeś – stojąca przy mnie kobieta przemówiła. Srebrnowłosa służąca, Grayfia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia-san! Co z meczem? Co z Buchou!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raiser-sama wygrał mecz. Rias-ojousama poddała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…! N-nie… Oniemiałem. Nie wiedziałem, co powiedzieć. Przegrałem? Zostałem pokonany przez Raisera? Hańba. Byłem taki bezużyteczny, na dodatek przynosiłem tylko wstyd… Chciałem być tak wielki, jednak nie byłem w stanie zrobić niczego i zostałem pokonany przed oczami Buchou… Byłem taki słaby… Dlaczego…? Asia mogłaby dalej być człowiekiem, gdybym był silniejszy. Także Buchou. Jeśli byłbym w stanie używać mojego Sacred Gear bardziej efektywnie, to wszystko mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od płaczu. Mimo obecności Grayfii-san nie potrafiłem zatrzymać tego potoku łez. Kłębiłem w sobie żal. I wstyd. I słabość. Byłem żałosny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie teraz odbywa się przyjęcie zaręczynowe naszej Ojou-sama i Raisera, w auli przygotowanej przez ród Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Gdzie Kiba i pozostali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostali przydzieleni do eskorty naszej dwójki. Jedynymi, którzy nie są obecni na przyjęciu, są Issei-sama oraz Asia-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia? Nie poszła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na życzenie Rias-sama została ze mną, aby się tobą zaopiekować. Przed chwilą poszła na dół, po nowy ręcznik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę? Buchou pozostawiła przy mnie Asię… Byłem dla niej problemem. Buchou… Zaręczyny… Przyjęcie trwało pewnie już w najlepsze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie możesz się z tym pogodzić? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Mimo że jest już po bitwie, nie jestem w stanie tego zaakceptować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-ojousama posłuchała się woli rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem! Ja to wiem! Jednak wciąż…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zgodzić się na coś, czemu Buchou była przeciwna! Nie chcę widzieć, żeby robiła coś wbrew swojej woli! Ten drań! Nie życzę sobie, żeby ten łajdak ją dotykał! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu zrozumiałem. To była zazdrość. Odczuwałem zazdrość w stosunku do tego drania! Nie chciałem oddawać Buchou komuś takiemu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. – Grayfia-san zaczęła się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz pierwszy zobaczyłem jej uśmiech. Zawsze wydawała się być taka chłodna i opanowana…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś naprawdę interesującą osobą – powiedziała. – W ciągu całego mojego życia widziałam już wiele diabłów, jednak nigdy wcześniej nie widziałam kogoś takiego jak ty, kto zdradza swoje myśli poprzez mimikę i ruchy. Mój pan, Sirzechs-sama, oglądał twój udział w walce i również powiedział, że jesteś bardzo „interesujący”. [[Image:High school dxd 269.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serio? Maou-sama tak o mnie myślał? Nie miałem pojęcia, jak mam zareagować, skoro brat Buchou, który był również królem diabłów, powiedział o mnie „interesujący”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san wyjęła pojedynczy kawałek papieru. Znajdował się na nim magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki temu dostaniesz się do miejsca, w którym odbywa się przyjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Dlaczego... Dlaczego mi to pokazuje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam dla ciebie wiadomość od Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiła na chwilę pauzę, a potem przemówiła z powagą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Jeżeli chcesz uratować moją siostrę, przerwij uroczystość.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jego słowa. Z drugiej strony papieru jest inny magiczny krąg. Użyj go, gdy odzyskasz Ojou-sama. Z pewnością wam się to przyda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem, co na to powiedzieć. Grayfia-san wstała i chciała wyjść, pozostawiając w moich rękach ten papier.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy spałeś, wyczuwałam w tobie olbrzymią moc. Smok był jedyną istotą. która nie weszła w sojusz ani z Bogiem, ani z diabłami, ani z upadłymi aniołami. Jeżeli jest to ta znienawidzona moc, to może wtedy… – W tym miejscu urwała i wyszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostałem sam. Nie było żadnej potrzeby, żeby się nad tym zastanawiać. Kiedy tylko wstałem z łóżka, zacząłem rozglądać się za czymś, w co mógłbym się ubrać. Nagle zobaczyłem na moim biurku nowy mundurek… Przecież był tak zniszczony… Kto przygotował nowy? Czyżby była to Grayfia-san? Buchou? Tak czy inaczej, wielkie dzięki temu, kto to zrobił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się ubrałem i pochwyciłem zwój w moje ręce, do pokoju weszła Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! Ise-san! – Na mój widok upuściła ręcznik i miskę z wodą. Wskoczyła wprost w moje objęcia. Wow, co się stało, Asiu…? Trochę mnie zawstydziło to nagłe przytulenie…  – Dzięki bogu. Ach, jestem taka szczęśliwa. Nie otwierałeś oczu przez dwa dni, mimo że twoje rany szybko się zagoiły… Bałam się, że nigdy już ich nie otworzysz… Ise-san…  – Zaczęła płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Echh, znowu byłem przyczyną jej płaczu. Starałem się ją uspokoić, głaszcząc po policzku. Rany, co ja wyprawiałem!? Spać przez dwa dni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia, posłuchaj mnie. Idę po Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ! – Wydawała się być bardzo zaskoczona moimi słowami. Tak, jakby wiedziała, co zamierzałem. – Nie po to… aby świętować… prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, idę ją odzyskać. To żaden problem. Trzymam w dłoni bezpośrednią drogę do tego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idę z tobą! – powiedziała bez chwili zastanowienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała stanowczą minę. O rany…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Zostajesz tutaj, Asiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie chcę! Mogę walczyć przy twoim boku! Umiem używać magii! Nie chcę być tylko chronioną! – Chwyciła moją dłoń. Odbierałem to tak, jakby chciała powiedzieć, że nie chce mnie opuszczać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ty zostajesz. Przyprowadzę Buchou z powrotem. Wiesz, mój Boosted Gear nadaje się do tego najbardziej. Nie martw się. Z łatwością pokonam Raisera i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę się nie martwić! – podniosła głos, a z jej oczu leciały łzy. Spadały z jej zielonych oczu, a na jej twarzy malował się smutek. – …Znowu będziesz cały zakrwawiony… połamany… opuchnięty… Chcesz przechodzić przez to piekło jeszcze raz…? Nie chcę cię widzieć ponownie w takim stanie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Otrzymałem naprawdę poważne obrażenia, kiedy uratowałem Asię od upadłych aniołów i grupy wygnanych egzorcystów. Zostałem również poturbowany w walce z Raiserem. Z pewnością bym zginął, gdyby nie Asia. Byłem nawet w stanie wyobrazić sobie ten widok: ona pochylona nade mną, z jej rąk wydobywa się zielone światło, a z oczu płynie potok łez. Z pewnością jeszcze nie raz będzie przeze mnie płakać. Tak wyobrażałem sobie przyszłość.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Chwyciłem jej rękę i powiedziałem z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie umrę. Z pewnością. Obiecuję. Pamiętasz, jak udało mi się przeżyć, kiedy cię ocaliłem? Właśnie z tego powodu wszystko będzie w porządku. Nie umrę. Przetrwam i pozostanę z tobą już na zawsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnęła głową, ocierając łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Obiecaj mi jeszcze jedną rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słucham.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wróć z Buchou-san – powiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jasna sprawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jej twarzy zawitał najprawdziwszych uśmiech. Och, przypomniało mi się. Musiałem ją o coś poprosić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, sprawa wygląda tak, że…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy przedstawiłem jej sytuację, poszła do swojego pokoju i przyniosła odpowiednie przedmioty. Teraz pozostała tylko jedna rzecz… Zamknąłem oczy i przemówiłem do głębi mojego serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hej. Pokaż się, jeśli mnie słyszysz. Jesteś tutaj, prawda? Smoku walijski, Ddraigu! Muszę z tobą porozmawiać. Pokaż się!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się przerażający śmiech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ta, co jest dzieciaczku? Co cię do mnie sprowadza?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYYYYSSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zostałem przeteleportowany do nieznanego mi miejsca za pomocą zwoju, który wręczyła mi Grayfia-san. Myślałem, że nie zadziała, no bo w końcu miałem w sobie strasznie mało magii. Może ten magiczny krąg był specjalny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozejrzałem się dookoła. Znajdowałem się w bardzo przestrzennym korytarzu. Na ścianach wisiały świeczniki, które ciągnęły się do samego końca. Był także ogromny portret mężczyzny o szkarłatnych włosach. Czy był to jakiś krewny Buchou? Rany, nie mam czasu do stracenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zacząłem zmierzać w kierunku, z którego dochodziły dźwięki. Potem ujrzałem ogromne drzwi otworzone na oścież. Był wyryty na nich jakiś obraz. Czy to postać jakieś mitycznej bestii…? Kogo to obchodzi. Kiedy zajrzałem przez drzwi do środka pomieszczenia, moim oczom ukazało się pełno diabłów, ubranych w eleganckie stroje i dobrze się bawiących. Przypominało to ludzkie przyjęcie jakichś bogaczy. Cóż, nigdy na takim czymś nie byłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spojrzałem na obecne tam osoby i starałem się odnaleźć znajome twarze. Jednak było ich zbyt wiele. Pomieszczenie było ogromne, chyba nawet większe od naszego boiska. Sufit znajdował się naprawdę wysoko. Było pełno ozdób na ścianie, a z góry zwisał olbrzymi żyrandol. A więc tak przygotowała salę rodzina Buchou. Rany, bogaci ludzie byli niesamowici. Chciałem jak najszybciej otrzymać tytuł szlachecki i zostać wielką szychą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy tak o tym rozmyślałem, kątem oka dostrzegłem szkarłat. Kobieta ze swobodnie opadającymi rudymi włosami. Była ubrana w czerwoną suknię. Wystarczyło tylko jedno spojrzenie, ponieważ była to osoba, którą uwielbiałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchouuuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy zdałem sobie z tego sprawę, było już po fakcie. Zawołałem Buchou, a mój głos rozniósł się po całym pomieszczeniu. Diabły w moim pobliżu, w tym także Buchou, spojrzały się na mnie. Nie przegapiłem momentu, w którym otworzyła szeroko oczy i poleciało z nich pełno łez. Poruszyła ustami, a z ich ruchu mogłem odczytać tylko jedno: „Ise”. Ten dupek Raiser, który stał tuż obok niej, również na mnie patrzył. Rany, ale się popisywał, będąc ubranym w ten ozdobny smoking! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do wszystkich tutaj zgromadzonych! – krzyknąłem. – I brata Buchou, Maou-sama! Jestem Hyoudou Issei z Akademii Kuou! Przybyłem po Buchou, Rias Gremory-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawrzało. Nie zważając na innych, podszedłem do Raisera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, ty! Co ty sobie myślisz, wiesz gdzie je… – Ktoś, kto wydawał się być strażnikiem, zastąpił mi drogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak byli ci, którzy zablokowali strażników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun! Pozostaw to nam! – powiedział Kiba ubrany w biały smoking.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Późno. – Drobna dziewczyna przyodziana w sukienkę również pomogła w zatrzymaniu strażników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, wreszcie przyszedłeś. – Akeno-san, która miała na sobie drogo wyglądające kimono, także była obecna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatrzymali tych, którzy próbowali zatrzymać mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki wielkie. – podziękowałem im i pełen pewności siebie zbliżyłem do Raisera. Kiedy spojrzałem mu w twarz, walnąłem prosto z mostu: – Buchou, dziewictwo Rias Gremory-sama należy do mnie!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………! – Raiser zrobił minę, której nie można było opisać słowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się dzieje, Raiser?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Rias-dono, co to ma znaczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Krewni i pozostałe osoby mieli niespokojne miny i byli trochę spanikowani. Diabły, podobnie jak ludzie, stawali się zdezorientowani, kiedy napotykali na niespodziewane rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja za to odpowiadam. – Mężczyzna o szkarłatnych włosach, który przez cały czas trzymał się z tyłu, podszedł do nas. Był tą osobą z portretu… Był podobny do Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama – zwróciła się do niego Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, Onii-samaaaaaa? Z-zatem ta osoba to… Maou Sirzechs Lucyfer-sama!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałem ujrzeć moc smoka, więc poprosiłem o to Grayfię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Sirzechs-sama!? Nie możesz robić takich bezmyślnych rzeczy! – Nie miałem pojęcia, kto to był, ale do naszej rozmowy wtrącił się diabeł w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kogo to obchodzi. Ostatni Rating Game dostarczył mi wiele rozrywki, jednak był niewyrównany, ponieważ moja siostra nie posiadając żadnego doświadczenia musiała stanąć naprzeciw takiego geniusza jak Raiser-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  …Zatem Sirzechs-sama, twierdzisz, że gra ta była niesprawiedliwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, ja tak nie uważam. Jeżeli Maou taki jak ja wypowiedziałby się w ten sposób, byłbym hańbą dla naszych starych rodów. Powiązania i koligacje pomiędzy diabelskimi rodami są bardzo ważne – powiedział to z uśmiechem Maou-sama. Z tego co mówił, mogłem stwierdzić, że wstawiał się za Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs, co ty zamierzasz? – mężczyzna w średnim wieku o szkarłatnych włosach zadał pytanie. Szkarłatne włosy… Czy to ojciec Buchou!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojcze, chcę sprawić, aby przyjęcie zaręczynowe mojej młodszej, ślicznej siostry wyróżniało się jakoś na tle pozostałych. Smok kontra feniks. Nie uważasz tego za wielkie wydarzenie? Podgrzać trochę atmosferę prze pojedynek pomiędzy dwoma mitycznymi bestiami. Nic tego nie pobije. –Wszyscy ucichli na jego słowa. Sirzechs-sama spojrzał się na mnie. – Smoczy użytkowniku. Masz moje pozwolenie. Raiser, mógłbyś zademonstrować przede mną i Rias swoją moc raz jeszcze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. – Na jego życzenie uśmiechnął się. – Nie mogę odmówić, jeżeli Sirzechs-sama mnie o to prosi. Oto ostatni pokaz umiejętności Raisera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Był przygotowany do walki. Wszystko było gotowe. Teraz musiałem tylko zwyciężyć! Maou-sama zapytał mnie, kiedy ja dodawałem sobie otuchy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smoczy użytkowniku-kun, jakiej nagrody oczekujesz, jeżeli zwyciężysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs-sama!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty mówisz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego krewni zaczęli ostro krytykować tę propozycję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest diabłem, więc musimy dać mu coś w zamian za takie coś. – odpowiedział spokojnie. Następnie zwrócił się do mnie, ignorując głosy sprzeciwu. – Powiedz, jestem w stanie dać ci wszystko. Parostwo? A może najpiękniejszą kobietę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, nie było lepszej propozycji niż to. To było moim marzeniem. Parostwo. I najpiękniejsza kobieta. Jedno słowo, a byłbym w posiadaniu tego. Jednak zdecydowałem już, o co będę prosić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę cię o oddanie mi Rias Gremory-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego twarzy zawitał uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem w porządku. Jeżeli wygrasz, możesz zabrać ze sobą Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymi słowami nasza walka mogła się rozpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo dziękuję. – Pochyliłem głowę przed Mao-sama, który poszedł na tyły pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Środek pomieszczenia oczyścił się z ludzi w szybkim tempie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Diabły wpatrywały się w tę pustą przestrzeń z zaciekawieniem. Członkowie naszego klubu siedzieli tuż obok Buchou, a koło niej był także Mao-sama. Po stronie Feneksów, wszyscy krewni, ich podwładni, a także siostra Raisera, siedzieli. A ja z Raiserem szykowaliśmy się do walki. Hm, zatem to był diabelski ring. Aktywowałem już swój Sacred Gear. Raiser miał pewną minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, zacznijcie! – osoba odpowiedzialna za walkę dała nam znam do rozpoczęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitwa się zaczęła! Nie było żadnego odwrotu! Tak, musiałem tylko wygrać! Jednak zanim to wszystko się stało, Raiser rozpostarł swoje ogniste skrzydła i wskazał na moją rękawicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja umiejętność już jest do niczego. Sacred Gear, który podwaja moc użytkownika, Boosted Gear. Wygląda na to, że wszedłeś w posiadanie nowej zdolności, która pozwala ci na transfer mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem wiedział już o Boosted Gear Gift. Tak, spodziewałem się tego. A umiejętność ta była milion razy przydatniejsza wtedy, gdy walczyłem z towarzyszem. Uśmiechnąłem się w stronę Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou. Skończę to w dziesięć sekund.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise? – Zrobiła niepewną minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie martw się, zaraz ci pokażę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziesięć sekund? Wielkie słowa. Zatem ja zakończę to w pięć. Nie będzie jak ostatnim razem, Pionie Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raiser Feneks! Teraz na serio cię zmiażdżę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Pozwól mi na użycie promocji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BICIE SERCA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem w głębi siebie jakiś dźwięk. To uczucie było wynikiem zgody Buchou na użycie promocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Promocja, Królowa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Promowałem do najsilniejszego pionka! Wyczuwałem emanująca ze mnie energię! Początek walki będzie jednocześnie jej końcem! Chodźmy dalej! Naprzód, Sekiryuutei! Mój Sacred Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – krzyknąłem. – Nie jestem dobry w walce mieczami jak Kiba! Nie mam talentu w używaniu magii jak Akeno-san! Nie posiadam takiej siły jak Koneko-chan! Ani uzdrawiającej mocy jak Asia! Jednak mimo to stanę się Najsilniejszym Pionem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obiecuję! Obiecuję ci to, Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla ciebie pokonam nawet Boga! Dzięki temu Boosted Gear! To moja jedyna broń! Ochronię cię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będę cię chronił, a wraz z moimi przyjaciółmi stanę się silniejszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świeć się do cholery!! Over Boost!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Smok walijski – over booster!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotu wydobyło się czerwone światło. Rozświetliło całe pomieszczenie. Moje ciało pokryło się w głębokiej czerwieni aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Moc…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Twoja moc przechodzi na mnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, użyj jej mądrze. Masz tylko dziesięć sekund. Twój organizm nie jest w stanie wytrzymać dłużej.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiedziałem o tym, Czerwony Smoku-san. Zakończę to w dziesięć sekund!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Ale jeżeli masz dziesięć sekund, to…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Jeżeli mam dziesięć sekund, to mogę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę nakopać mu do dupy!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zrobiłem krok do przodu, świecąc cały czas czerwoną aurą. Moje ciało zaczęło pokrywać się czerwoną zbroją. Zbroja płytowa na wzór smoka. Miała ostre kształty. Rękawica, którą miałem zawsze na lewej ręce, tym razem była również na prawej. Klejnot był obecny na obu rękach, ramionach, kolanach, a także na środku tułowia. Na plecach znajdowało się coś, co przypominało napęd rakietowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pancerz!? Udało ci się użyć prawdziwej mocy Sekiryuuteia!? – na twarzy Raisera widniało zaskoczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego komentarz był dotkliwy. No cóż, wyglądałem bardziej jak mały, czerwony smok. Nawet moja twarz była zakryta pancerzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto moc cesarza smoków! Łamacz Ładu&amp;lt;ref name=&amp;quot;balance breaker&amp;quot;&amp;gt;Balance Breaker.&amp;lt;/ref&amp;gt;, Zbroja łuskowa Boosted Gear! Jeżeli chcesz mnie zatrzymać, proś Maou-sama! Słyszałem, że jest to „Znienawidzona Zabroniona Technika”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zdolność tej zbroi dawała mi niszczycielską moc na dziesięć sekund. Stawałem się niezniszczalny na ten okres. Jednak niosło to ze sobą pewne ryzyko. Decydując się na tę technikę, nie mogłem używać swojego Sacred Gear przez trzy dni. Taki był właśnie czerwony smok. Ddraig mi to wszystko wytłumaczył. Wóz albo przewóz, tyle że w trybie nieśmiertelności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[X]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Odliczenie zaczęło się. Nie miałem czasu do stracenia! Zakończę to w tej chwili, Raiserze Feneksie! Ustawiłem swoje dłonie w małej odległości od siebie i stworzyłem pomiędzy nimi blok magii. Wystrzeliłem go natychmiast w stronę Raisera. Blok opuścił moje dłonie i przybrał olbrzymie rozmiary! Wow, spójrzcie na jego wielkość! Był wielkości połowy tej sali. Nawet ja, który nim strzeliłem, byłem pod wrażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ogromny! – Był tak wielki, że przeszedł najśmielsze oczekiwania Raisera, więc zdecydował się na ominięcie, a nie przyjmowanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nadchodzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[IX]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, wiedziałem. Odliczanie już trwało. Nie poganiaj mnie! Doskoczyłem do miejsca, w które Raiser uciekł. Turbiny na moich plecach uwolniły magiczną energię. Dało mi to niesamowitą prędkość! Z powodu wzrostu przeciążenia, nie mogłem kierować swoim ciałem, jednak zmniejszyłem dystans dzielący mnie od Raisera. Gdy zbliżyłem się do niego tak szybko, na jego twarzy widniało zaskoczenie. Przyjął pozę do walki, ponieważ nie miał innego wyjścia. Będę atakował! Cóż, przynajmniej chciałem to powiedzieć, jednak nie zrobiwszy niczego, ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘĘĘĘĘĘC!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przywaliłem w ścianę. Co za rozczarowanie! Taka szansa! Kiedy uderzyłem, przyjąłem to ręce, więc nie doznałem żadnych obrażeń. Jednak w ścianie zrobiła się ogromna dziura. Wow, niesamowite! Gdybym przywalił tak w przeciwników, nie doznaliby oni poważnych obrażeń?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[VIII]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pozostało osiem sekund! Wstałem i otrząsłem się z resztek ściany i znowu ruszyłem na Raisera. Widząc moje ataki, stał się ostrożniejszy. Jego ciało pokryło się aurą w kolorze tęczy. Byłem w stanie wyczuć olbrzymie ilości mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera, Sekiryuutei! Wybacz, ale nie cofnę się! Nie chcę tego przyznawać, ale teraz stałeś się potworem! Umrzyj przed swoją panią Riasssssss!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po jego słowach para ognistych skrzydeł załopotała. Otoczył go wiatr ognia, a po całym pomieszczeniu szalał ogień. Pozostałe diabły utworzyły magiczne bariery, aby chronić swoje życie. Innymi słowy, gdyby cię dotknął ten jęzor ognia, nie pozostałaby po tobie nawet kość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ognisty ptak i Fenghuang&amp;lt;ref name=&amp;quot;fenghuang&amp;quot;&amp;gt;Chiński Feniks.&amp;lt;/ref&amp;gt;! I płomienie naszego domu, które są podziwiane za bycie nieśmiertelnym feniksem! Niech cię ten ogień strawi i zgiń! – Raiser, cały w płomieniach, ruszył prosto na mnie.&lt;br /&gt;
Przede mną znajdowała się niezliczona ilość płomieni. Wyłaniała się z nich sylwetka przypominająca olbrzymiego ptaka. Gorące płomienie ze skrzydeł. Byłoby źle, jeżelibym ich dotknął?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ogień nieśmiertelnego feniksa może uszkodzić łuskę smoka. To nie jest zbyt dobry pomysł, żeby go dotykać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę, Ddraig? Jednak nie mogłem. Ktoś mnie obserwował. Zatrzymam to, bo Buchou się na mnie patrzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ugnę się pod takim kiczowatym ogniem jak twój! – Krzycząc, wybiegłem mu naprzeciw!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silniki na moich plecach wytworzył ogień z magii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZDERZENIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy nasze pięści dotknęły naszych twarzy, wstrząsnęło to całym pomieszczeniem, ponieważ wytworzyła się przy tym taka siła. Guu! Każdy otrzymany cios odczuwałem jako potężny atak! Zaatakował mnie gorący jęzor ognia! Gooorąco! Kurwa! Zajebiście gorąco! To była temperatura, którą odczułem po zderzeniu z pięścią Raisera. Jeżeli nie byłbym w pancerzu, z pewnością nic by po mnie nie zostało. Bałem się! Chciałem uciec! Nie chciałem umrzeć! Im więcej wymieniliśmy pomiędzy sobą ciosów, tym bardziej zauważałem przepaść pomiędzy nami. Gdyby nie ta zbroja, ja byłbym mrówką, on – słoniem. No cóż, w końcu byłem niskoklasową istotą, a on przedstawicielem wyższych sfer diabłów. Raiser uśmiechnął się tak, jakby wyczuwał mój strach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boisz się!? – krzyknął. – Obawiasz się mojej siły!? Oczywiście! Gdyby nie Sacred Gear, byłbyś najzwyklejszym śmieciem! Gdyby nie ta zbroja, zginąłbyś, zanim bym cię zaatakował! Tak! Jakbyś ściągnął tę rękawicę, byłbyś bez wartości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówił, co tylko chciał! Jednak miał rację! Gdyby odebrano mi tę rękawicę, byłbym niczym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[VII]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważne starcie pomiędzy diabłami. Strach przeszył moje ciało. Nie chciałem doświadczyć czegoś tak przerażającego! Ale!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjąłem pewną rzecz, którą trzymałem w rękawicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja pięść uderzyła w jego twarz. Wygiął się do tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nic nie…! – urwał w połowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KASZEL!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Olbrzymie ilości krwi zaczęły wypływać z jego ust. Mój cios był dla niego zbyt potężny. Rzecz jasna. A to wszystko z powodu tego, co trzymałem. Otworzyłem pięść i pokazałem Raiserowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Krzyż!? Masz krzyż!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego się nie spodziewał. Nawet pozostali krzyczeli z zaskoczenia. Tak. Oto przedmiot, wobec którego nie ma mocnych wśród diabłów. Dzierżyłem go w dłoni i uderzyłem Raisera. Wcześniej dostałem go od Asi i schowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[VI]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwiększyłem efekt z jakim oddziałuje krzyż, poprzez przesłanie do niego energii z mojego Sacred Gear, a następnie uderzyłem cię. Święty atak, którego moc została zwiększona, może zostać użyty nawet przeciw wysokoklasowym demonom. Nawet jeśli jesteś nieśmiertelnym ptakiem feniksem, nie będziesz w stanie zregenerować się po tym, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bzdura! Krzyż niesie diabłom niesamowite cierpienie! Mimo że masz na sobie smoczy pancerz, dotykanie czegoś takiego jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Raiser wreszcie zdał sobie z tego sprawę, jaka zmiana zaszła w mojej lewej ręce. Na pierwszy rzut oka nie był w stanie tego dostrzec, ale jeżeli przyjrzał się uważnie, to i owszem. Cały pancerz był wykonany z nieorganicznej materii, jednak moja lewa ręka wydzielała dostrzegalny puls.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Oddałeś swoją… lewą rękę smokowi z rękawicy…? Zatem mamy już powód, dlaczego twoja moc tak wzrosła…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, poświęciłem swoją rękę i jestem teraz w stanie tymczasowo używać tej potężnej mocy. Moja lewa ręka jest ręką prawdziwego smoka. Właśnie dlatego krzyż nic mi nie robi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ręka była ofiarą za użycie mocy Ddraiga. Poświęciłem ją i teraz byłem w stanie walczyć z Raiserem. Rękawica stała się częścią mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja ręka nie powróci już nigdy do normalności! Zdajesz sobie z tego sprawę!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No i?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[V]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odliczanie zbliżało się do końca, a my rozmawialiśmy o jakichś głupotach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou wróci z kimś, kto stracił jedną rękę. Nie uważasz, że to ofiara warta swojej ceny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego oczy zmieniły się na moje słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś obłąkany… Właśnie dlatego możesz zadawać ciosy bez wahania… Jesteś straszny. Po raz pierwszy naprawdę się ciebie boję! I właśnie dlatego! – Jego skrzydła zapłonęły jeszcze intensywniejszym ogniem. – Pokonam cię za pomocą wszystkiego, co posiadam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ognisty ptak. Natarł na mnie, a wokół mnie szalały płomienie. Nie przegram! Nie ugnę się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[IV]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uoooooooooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Włożyłem całą swą moc w ten krzyż! Jeden cios! Przełożyłem wszystko, co miałem, na ten krzyż! Pięść Raisera i moja! Uderzyliśmy siebie nawzajem w twarze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Starcie dwóch potęg. Z powodu siły, z jaką uderzyliśmy, rozbłysło światło i nic nie widziałem! Czułem również, jak rzeczy, które miałem na sobie, znikają! To samo uczucie towarzyszy ci wtedy, kiedy w deszczowy dzień ściągasz przemoczony płaszcz przeciwdeszczowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moje ciało pokrążyło się w niebywałym cieple. Szaleńczy gorąc! Nigdy wcześniej nie doświadczyłem czegoś takiego! Gdy nagle odzyskałem wzrok, zauważyłem zmianę. Pancerz przepadł! Zbroja czerwonego smoka, która jeszcze chwilę temu pokrywała całe moje ciało, znikła! Nieosłonięte ciało. Jedynie moja lewa ręka wciąż miała znamię smoka. Mój krzyż, który w chwili zderzenia musiał zostać odrzucony, leżał na ziemi obok mnie. Hej, smoczy cesarzu! Co to miało znaczyć!? Nie minęło jeszcze dziesięć sekund! Dlaczego pancerz zniknął!? Zaraz… chcesz mi przekazać, że cena, którą zapłaciłem, była równoznaczna z taką wytrzymałością!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie. To, co mi oddałeś, było wystarczające. Jednak twoje podstawy są zbyt słabe, by okiełznać moją moc. Potrzebujesz treningu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……… Niech to w dupę! Trenowałem tyle z każdym i nadal jestem za słaby!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To nic w porównaniu z długością życia diabłów. Prawdziwy trening to taki, który trwa dziesiątki lat.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaach! Niech to! Nie potrzebowałem teraz takich rzeczy!? Daj mi raz jeszcze tę zbroję! Czym mam teraz zapłacić!? Oczami!? Nogami!? Dam ci wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dwukrotne użycie pancerza w tak krótkim odstępie czasu jest dla ciebie niemożliwe.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…To dlatego, że byłem słaby…? Kurna, dlaczego wychodzę na frajera w takim krytycznym momencie? Tylko taki bezużyteczny ktoś jak ja był w stanie zrobić coś takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Gdy pancerz zniknął, przerzuciłem trochę energii do klejnotu. Jesteś w stanie przejąć na chwilę dominację w walce i to by było na tyle. Aby pokonać kogoś z domu Feneksów, trzeba…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba pokonać go setki razy albo zabić za pomocą niesamowitej siły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Niestety, ty nie jesteś w stanie zrobić żadnej z tych rzeczy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHWYT!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zostałem brutalnie chwycony za kołnierz. Raiser. Oderwał mnie od ziemi, jednocześnie przyduszając. Dusił mnie z uśmiechem na twarzy… Ku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pochwalę cię za to, jak sobie poradziłeś jako Pion. Naprawdę dobrze. Mówiąc prawdę, nie spodziewałem się czegoś takiego. Doświadczyłem mocy smoka na własnym ciele. Gdybyś miał rok, nie pół, na obeznanie się z tą mocą, przegrałbym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Nie żartował. Miał poważną minę. Jeżeli było to tylko sześć miesięcy… to zaczekaj kolejne pół roku na ślub! Tak chciałem mu odpowiedzieć. Jego ubrania były spalone, a ciało poparzone. Nawet dla kogoś takiego jak on, kto posiadał zdolność regeneracji, wylizanie się z ran zadanych przez świętość zajmowało dużo czasu. Jego ogniste skrzydła były jakieś mniejsze. Z pewnością dostał nieźle w dupę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie musisz się niczego wstydzić. Wytrenuję cię, gdy zostanę mężem Rias. Staniesz się silnym diabłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morda! To nie twój interes!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Muszę posłać cię na odpoczynek. Na krótką chwilę stracisz przytomność. Gdy się ockniesz, będzie już po wszystkim. Nawet ty nie chcesz już cierpieć bardziej. Nie jestem sadystą, więc już to zakończę.&lt;br /&gt;
Na jego twarzy widniał tryumf zwycięstwa. Przegrałem? Nie, to byłoby nie do wybaczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Wróć z Buchou-san.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, tak, wiem, Asiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Zostań najsilniejszym z Pionów.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, wiem, Buchou!! Wróćmy wspólnie do domu. Akeno-san, Kiba, Koneko-chan, Asia i ja – wszyscy czekaliśmy na twój powrót.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjąłem z kieszeni mały przedmiot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aby zgasić ogień potrzeba wody, prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tą malutką rzeczą, którą dzierżyłem w dłoni, była buteleczka z wodą święconą. Przygotowałem ją przed wyruszeniem w drogę. Gdyby zobaczyliby to zgromadzeni tutaj, z pewnością by się zaśmiali. Jednak twarz Raisera zbladła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Co posiadałem w mojej lewej ręce? Jaką umiejętność miała moja ręka? Odpowiedz mi, Raiserze Feneksie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech to! – Jego dłoń zacisnęła się jeszcze mocniej wokół mojej szyi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ku… prawie mi ją zmiażdżył… Jednak! Otworzyłem butelkę i rozlałem na niego jej zawartość. Zamierzałem zwiększyć moc wody święconej! Do takiego stopnia, że nie przeciwstawi się jej nawet wysokoklasowy demon!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear Gift!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia przepłynęła na wodę znajdującą się na Raiserze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O żesz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było już za późno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;WRZENIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syczenie, charakterystyczne dla zetknięcia się wody z ogniem, odbiło się od ścian. Skrzydła Raisera zaczęły przybierać dziwne kształty, gdyż nie był w stanie utrzymać ich pierwotnej formy. Uwolniłem się z jego ucisku i odsunąłem się od niego, cały czas trzymając się za gardło. Rany, przydusił mnie naprawdę mocno!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ugaaaaaaaaaaaaaaaah! – Zaczął wić się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Czy on umrze? – spytałem Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie. Nawet pomimo to, że efekt wody został zwiększony, nie jest to wystarczające, aby zabić kogoś z Feneksów.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to w porządku, Ddraig?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jednak woda święcona pochłania duże zasoby kondycji i duszy. Nawet jeżeli jest to feniks, który jest w stanie odrodzić się z popiołów, utrata znacznej części wytrzymałości i duszy… No cóż, nie wyliże się z tego zbyt szybko.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DYM…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z jego bezbronnego ciała zaczął wydobywać się dym. Oto, co po nim pozostało – zniszczone ciało i spalone ubrania. Chwyciłem mocno smoczą ręką krzyż leżący na ziemi i włożyłem w niego resztki swej mocy. Polałem go wodą święconą, która mi pozostała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia powiedziała mi o tym, że słabościami diabłów są krzyże i woda święcona. Zatem połączenie tych dwóch rzeczy będzie ze sobą niosło olbrzymie straty dla demona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku…  – Na twarzy Raisera, który cierpiał od wody święconej, pojawił się strach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem się na niego, a potem na to, co otaczało. Nic po za nim nie zauważyłem. Żadnego ognia. Nie było zatem problemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego nauczyłem się od Kiby – nie należy ograniczać pola widzenia do swojego przeciwnika, ale należy uwzględnić również jego otoczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skumulowałem całą swą moc w jednym punkcie. Przemieniłem ją w smoczą moc i przetransportowałem do wody i krzyża.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki temu ten święty atak zyskał niebywałą siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To umiem od Akeno-san. Kumuluj energię, która krąży w twoim ciele. Trzeba się skoncentrować i ją wyczuć. Tak, nawet taki dureń jak ja może to zrobić, Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tych wszystkich rzeczy nauczyłem się podczas treningu. Tak, od każdego. Zapamiętałem je wszystkie i wszystkie okazały się być pomocne. Odzyskam Buchou z pomocą mocy wszystkich!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy skierowałem swoją pięść w stronę Raisera, ten zaczął panikować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czekaj! – krzyknął. – Czy ty zdajesz sobie z tego sprawę!? To małżeństwo jest ważnym i kluczowym dla przyszłości diabłów! W takie coś nie może się wtrącać ktoś taki jak ty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic nie rozumiem z tych skomplikowanych rzeczy. Jednak pamiętam, jak przegrałem przeciw tobie i straciłem przytomność. Buchou płakała. Ona płakała! Płakała również przed meczem! To jest dla mnie wystarczający powód, aby obić ci tę mordę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja pięść, będąca w posiadaniu krzyża i wody święconej, wwierciła się głęboko w brzuch Raisera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gahaaa! – Cofnął się do tyłu, kaszląc krwią. – Ja… przeciw takiemu… jak to… – Wypowiedział te słowa i upadł na ziemię. Już nie powstał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
	Wpatrywałem się w Raisera, który zdawał się nie dawać żadnych oznak życia. Chwilę później podszedłem do Buchou. Jednak ktoś wszedł mi w drogę. Tą osobą była siostra Raisera. Wpatrywała się we mnie bez słowa, choć zdawało mi się, że miała do mnie wielkie pretensje. Wyciągnąłem w jej stronę moją smoczą rękę i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli masz jakiekolwiek pretensje, powiedz mi je! Ja już się tobą zajmę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Usunęła się z mojej drogi. Minąłem ją i stanąłem naprzeciw Buchou. Przemówiłem do niej z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wracajmy do domu, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spojrzałem się na osobę siedzącą obok niej. Był to mężczyzna w rudych włosach. Jej ojciec. Stanąłem przed nim i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabiorę Buchou, Rias Gremory. Bardzo przepraszam za moje działania, jednak zabieram Buchou ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nic nie odpowiedział, a jedynie zamknął oczy. Mao-sama, który powinien był siedzieć obok niego, przepadł. Chciałem mu podziękować… z pewnością podziękuję. Następnym razem, kiedy go spotkam…&lt;br /&gt;
Chwyciłem dłoń Buchou. Wyjąłem kartkę, którą dostałem od Grayfii-san. Wydawało mi się, że wspominała o kręgu na drugiej stronie, którego miałem użyć wtedy, gdy odzyskam Buchou… Kiedy odwróciłem papier, zabłysło światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, co ukazało się naszym oczom, była czteronożna istota, której nigdy wcześniej nie widziałem. Miała w sobie coś z lwa i orła oraz posiadała skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gryfon…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś się odezwał. Aaach, zatem to był gryfon? Miałem uciec przy jego pomocy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;RYK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gryfon zaryczał i podszedł do dziury w ścianie, którą zrobiłem wcześniej. Zanim wyruszyliśmy, powiedziałem do Kiby i reszty:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzimy się w klubie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa wszyscy się uśmiechnęli i pokiwali mi rękoma. Gryfon wzniósł się do góry, mając na swoim grzbiecie mnie i Buchou. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_2_Koniec_gry|podrozdziału Koniec gry]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_2_Ojciec_x_Ojciec|podrozdziału Ojciec x Ojciec]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_2_rozdzial_2&amp;diff=421401</id>
		<title>High School DxD - Tom 2 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_2_rozdzial_2&amp;diff=421401"/>
		<updated>2015-03-01T11:14:46Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot 2: Stawaj do walki! */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Stawaj do walki!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Szybko. Do łóżka, jestem na to gotowa. – Zaczęła mnie poganiać, a sama rozbierała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
H-hej, chwileczkę! Co to ma znaczyć!? Co się dzieje!? Nie mogłem za nią nadążyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚCIĄGA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ściągnęła swoją spódniczkę, a jej bielizna stała się widoczna dla mych oczu! Guha!! Jej nieskazitelne białe majteczki aż promieniowały światłem! Jej piękne, długie nogi były idealne! A jej ud nie mógłbyś przestać macać! I właśnie wtedy sięgnęła do biustonosza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou! Co jest…!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem zdezorientowany. Nic dziwnego! Nagle się pojawiła i powiedziała: „Kochajmy się!”, a potem zaczęła się rozbierać! Nawet tak niewyżyty chłopak jak ja nie wiedziałby, o co chodzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Opuściła swój stanik! Jej piersi, oparte o biustonosz, wreszcie były dla mnie dostępne! Nie mogłem oderwać od nich wzroku! Były biało-śnieżne i ogromne! Na ciele Buchou pozostały już tylko majteczki. Ona sama zrobiła głęboki wdech i zbliżyła się do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, czyżbym nie była wystarczająco pociągająca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Oczywiście, że nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Brałam pod uwagę wszystkie możliwości, ale to jest jedyne wyjście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjście z czego!? Nie widziałem, do czego to miało doprowadzić!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli będą na to dowody, oni nie będą mieli nic do gadania. Jedyną osobą, która jest mi bliska i z którą mogę to zrobić, jesteś ty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ja!? Zupełnie nie wiedziałem co się działo, ale najwyraźniej wybrała mnie do swojego pierwszego razu!? Ale spotkał mnie honor! Chciałem tak powiedzieć, ale nie miałem odwagi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto nie mógłby. Posiada zbyt szlachetną duszę rycerza. Z pewnością by odmówił. Dlatego pozostałeś mi tylko ty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygrałem z Kibą!? Hahahaha! Nie miałem pojęcia, o co chodziło, ale z tej wiadomości to byłem aż dumny! Wygrałem z tobą, Casanovo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście masz w sobie braki, ale nadajesz się do tego. – Położyła na moim policzku swój palec. Moje serce biło jak szalone. Czułem, jak coś niesamowitego przenika przez moje ciało! – Jesteś jedynym, który na moją prośbę by to zrobił i dotrwał do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Popchnęła mnie na łóżko. Usiadła na mnie okrakiem. Jej pośladki i uda napotkały na moją ważną część! Jej rude włosy opadły na moje ciało. Ich zapach podniecił mnie jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PSTRYK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dźwięk rozpinanego zapięcia. Drugie nadejście piersi Buchou! Jej przepiękne różowiutkie sutki już stały. Poruszały się przy każdym jej drgnięciu! Wywierało to na mnie zbyt wiele emocji! Był to mój drugi raz, kiedy widziałem piersi! Nigdy nie przeszło mi myśl, że będzie mi dane zobaczyć je ponownie w tym łóżku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To twój pierwszy raz, Ise? A może masz już jakieś doświadczenie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak… To mój pierwszy raz!&lt;br /&gt;
[[Image:High school dxd 059.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To również mój pierwszy raz, dotrwajmy do końca pomimo faktu, że nikt z nas nie ma w tym doświadczenia. W porządku, to dosyć proste. Musisz włożyć to – tutaj wskazała na moje krocze – w to. – Wskazała na swoją intymną część ciała. Wywarło to na mnie taki wpływ, że moja głowa prawie eksplodowała. Następnie chwyciła moją prawą dłoń i…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚCISKA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położyła ją na swojej piersi! Była taka mięciutka i delikatna! Właśnie teraz do mnie należało skupienie myśli i doznań na swojej prawej ręce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem świadom tego, że z mojego nosa wydobywały się niezliczone ilości krwi. Macanie piersi było tym, o czym od zawsze marzyłem! Cholera… Prawie straciłem przytomność z wrażenia. Ale jeżeli miałbym je opisać, to były delikatne niczym… nie dało się tego ubrać w słowa! Nie dałoooooo rady!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poczułeś to? – powiedziała czarującym głosem.  – Również jestem podniecona. Wyczuwasz bicie mojego serca, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Teraz przeszła do tego. Rzeczywiście, czułem je. Kiedy przyjrzałem się jej uważniej, była zaczerwieniona… Zatem też się stresowała? Buchou, która zawsze zachowywała się z gracją, była zdenerwowana z powodu swojego pierwszego razu… Nagle zaczęła zdejmować ze mnie ubranie! Uuuuuaaaaaaah!! Byłem rozbierany przez nagą dziewczynę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale! Nie jestem pewien! – powiedziałem z powodu narastającego napięcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nic dziwnego, byłem w końcu super-prawiczkiem!! Buchou zbliżyła swoją twarz do mojej i rzekła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Próbujesz mnie zniechęcić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KABOOM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tym mój mózg eksplodował. Wiedziałem już, że nie byłem w stanie okiełznać swojego dzikiego instynktu ani chwili dłużej. Chwyciłem ją za ramiona i przewróciłem na plecy! Na moim łóżku, tuż pode mną, leżała kompletnie goła dziewczyna i mówiła, że mogę ją przeruchać! Zdecyduj się, Hyoudou Issei! Nie wiedziałem z jakiego powodu, ale mój czas nadszedł! Musiałem to zrobić! Ale zaraz, czy to naprawdę w porządku!? Z drugiej strony nie byłem w stanie się kontrolować, jeżeli kobieta, którą podziwiałem, mówiła takie rzeczy! Przełknąłem ślinę i zrobiłem duży wdech. Naparłem swoim ciałem na nią…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podłoga w moim pokoju znów zaczęła świecić. C-co do…!? Buchou westchnęła na widok tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda, że już za późno… – Wpatrywała się w magiczny krąg dzikim wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Symbol okręgu należał do… domu Gremory? Kto to był? Kiba? Akeno-san? Koneko-chan? Zaraz, mimo wszystko, jeżeli byłby to ktoś z nich, to zastanie nas w takiej sytuacji nie byłoby zbyt dobre!!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jednak myliłem się, a osoba, która wyszła z kręgu, miała srebrne włosy. Jej ubiór przypominał strój pokojówki. Pokojówka? Przemówiła, kiedy nas ujrzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Próbujesz zerwać układ poprzez zrobienie tego? – powiedziała to takim głosem, jakby było to coś dziecinnego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Buchou zmieniły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli bym tego nie zrobiła – przemówiła – zarówno otou-sama jak i onii-sama nie wysłuchaliby mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs-sama i pan niezmiernie się zasmucą na wieść, że chciałaś oddać swoje dziewictwo komuś takiemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan? Sirzechs-sama? Kim oni byli? Ze słów Buchou mogłem wywnioskować, że byli to jej ojciec i brat. Ale „ktoś taki”… mówiła o mnie? Poczułem się tym trochę urażony. Buchou wyglądała na naburmuszoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje dziewictwo jest moją sprawą. Co jest złego w oddawaniu jego komuś, komu ufam? I nie nazywaj tak mojego ślicznego sługi. Nawet jeśli jesteś to ty, to nie odpuszczę ci za takie coś, Grayfio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-Buchouuuuu!! Wzruszyłem się! Stanęłaś w mojej obronie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta nazwana Grayfią podniosła biustonosz Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy inaczej – ciągnęła dalej – jesteś następczynią domu Gremory, więc proszę cię, nie pokazuj swej szlachetnej skóry mężczyźnie, jeżeli nawet znajdziesz się w takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapięła go jej, a następnie spojrzała się na mnie i pochyliła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło mi poznać – powiedziała. – Jestem Grayfia. Służę domowi Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czułem się dość niezręcznie, bo jeszcze chwilę temu nazywała mnie pogardliwie. Jednak kiedy się jej przyjrzałem, jej uroda zaćmiła wszystko. Była piękna i wyglądała, jakby miała z dwadzieścia lat. Miała dość chłodną minę, jednak jej srebrne włosy prezentowały się świetnie. Były one spięte w trzy warkocze. Grayfia-san, co? Starsze kobiety też są całkiem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZCZYPNIĘCIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou uszczypnęła mnie, ponieważ gapiłem się na Grayfię-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfio, przyszłaś tutaj z własnej woli? A może dom cię tutaj przysłał…? Albo onii-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystkie trzy odpowiedzi są poprawne – odpowiedziała bez chwili wahania. Buchou westchnęła jakby na znak, że poddaje się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Ty, która jesteś Królową brata, przyszłaś tutaj osobiście. Znaczyć może to tylko jedno. Tak, rozumiem. – Zaczęła się ubierać. Jej piękne nagie ciało znów stawało się niedostępne dla mojego wzroku. – Przepraszam, Ise. Zapomnijmy o tym, co przed chwilą się wydarzyło. Nie myślałam trzeźwo. Zapomnijmy o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ach. To koniec…? Cóż, nie wiedziałem w ogóle o co się rozchodziło, więc… Ale wiedziałem, że będę tego żałował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise? Zaraz, ten chłopiec…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co takiego? Grayfia-san patrzyła się na mnie z zaskoczeniem. Nigdy nie spodziewałbym się tego, że taka kobieta będzie tak na mnie spoglądała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Hyoudou Issei, mój Pion i posiadacz Boosted Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear, ten, który posiadł cesarz smoków…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Patrzyła się, jakby widziała coś niezwykłego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfio, wracajmy do mojego pokoju. Tam cię wysłucham. Akeno będzie mogła w tym uczestniczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kapłanka Gromów? Nie mam nic przeciwko. To nawet wskazane dla wysokoklasowych demonów, żeby mieli przy boku swoją Królową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay. Ise. – Buchou wypowiedziała moje imię. Podeszła do mnie i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CAŁUS&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem jej usta na swoim policzku… Wow. Łaaaaaaaaaa! Pocałowała mnie w policzek!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niechaj ten pocałunek będzie rekompensatą za dziś. Sprawiłam ci wiele kłopotów… Przyjdź jutro do klubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pożegnała się i zniknęła wraz z Grayfią-san w magicznym kręgu… Pozostałem sam. Stałem oniemiały i trzymałem się za policzek, w który zostałem pocałowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Łazienka już jest wolna! – dobiegł mnie głos Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Rankiem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
	Wraz z Asią szliśmy do szkoły. Wciąż przecierałem sobie oczy, gdyż przez całą noc nie zmrużyłem oka. Niech to. Kuuuuuuuurna! Tak bardzo żałowałem! Tak bardzo! Cierpiałem z tego powodu! Delikatne piersi Buchou były w moich dłoniach, a widok jej nagiego ciała podziałał na mnie jak pocisk! Nie miałem wyjścia i w środku nocy wstałem i zacząłem się masturbować! Przez całą noc! Musiałem zadowolić się samodzielnie, ponieważ byłem tak napalony! Właśnie przez to byłem tak bardzo zmęczony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest? – Asia zapytała ze zmartwioną twarzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzała się na mnie swoimi czystymi oczyma, poczułem wtedy, jak bardzo miałem brudne sumienie! Wybacz, Asiu. Robiłem coś, o czym nie powinnaś była wiedzieć. Znaczy się, nie mogłem ci powiedzieć, że zeszłej nocy Buchou chciała się ze mną kochać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ćwiczyłeś dzisiaj, więc pomyślałam, że coś ci dolega.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyglądała na naprawdę zmartwioną. Ech, było mi strasznie głupio. Tak, miała rację, dzisiejszy trening został odwołany. Buchou zatelefonowała z samego rana i poinformowała mnie o tym. No cóż, nie mogłem ćwiczyć u boku Buchou w takim stanie… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmierzaliśmy ku szkole, a moje nogi poruszały się ociężale. Kiedy byliśmy już o krok od klasy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Iseeeeeee!! – Matsuda biegł wprost na mnie z niesamowicie wkurwioną miną. O rany! Czyżby był wkurzony o to!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umrzyyyyj!! – Motohama wbiegł na mnie z drugiej strony. Próbowali mnie znokautować! Kurna, nie miałem dokąd uciec, ponieważ korytarz był strasznie wąski!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ugaaah! Trafili mnie jednocześnie w szyję! To bolało, dupki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie próbuj z nami, kurwa, zadzierać!! – krzyknął Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Ty podły draniu! – Motohama chwycił mnie za kołnierz i spojrzał wzrokiem, którego naprawdę się przestraszyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co wam chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zachowywałem się, jakbym kompletnie nie wiedział, o co chodziło, jednak to nic nie dało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie odpierdalaj teraz szopki! Kurwa! Co to miało być? Wyglądał jak koleś z mangi o sztukach walki! I czemu do licha nosił ubrania gotyckiej lolity!? Czy to jakiś nowy rodzaj broni!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chyba spotkali się z nim wczoraj i było to dla nich stanowczo za dużo. Mil-tan był moim stałym klientem i osobą,  z którą nawiązałem kontrakt. Był dziewczyną zrodzoną przez mężczyznę, który posiadał niesamowite muskuł, a wzorował się na mahou-shoujo&amp;lt;ref name=&amp;quot;mahou&amp;quot;&amp;gt;Mahō-shōjo - podgatunek mang i anime z gatunku shōjo-manga, opowiadający o dziewczynach, zazwyczaj nastoletnich, posiadających magiczne moce. W gatunku tym, w przeciwieństwie do klasycznych historii fantasy, dziewczęta te żyją w zwykłym, ziemskim świecie, od którego mieszkańców odróżniają się jedynie swoją magiczną mocą.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Pierwszym, co rzucało się w oczy w jego wyglądzie, był strój lolity oraz kocie uszy, które nosił. Pewnie wszystko powyższe, co powiedziałem, może wydawać się bezsensowne, ale nic nie mogłem poradzić – taka była rzeczywistość. Posiadał ciało mężczyzny, ale wewnątrz był istną dziewicą! Było to jedyne wyjaśnienie, które przyjąłem do świadomości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie wszystko! Przyprowadził ze sobą swoich przyjaciół! To było jakieś spotkanie! Pełno gości, którzy wyglądali jak Mil-tan! Tak się bałem! Myślałem, że tam zginę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	O żesz… Było ich znacznie więcej…? Już na samą myśl o tym drżałem ze strachu. Gdzie oni byli wytwarzani? O tak, z pewnością nie chciałem stanąć z nimi twarzą w twarz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bredzili cały czas o jakimś świecie magii! Co to kurwa jest jakiś magiczny świat Serabenii”!? Nie znam niczego takiego! – Matsuda kontynuował swoją wypowiedź, cały czas potrząsając mną agresywnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W moim przypadku – Motohama mówił z opuszczoną głową – doradzali mi, co należy zrobić, kiedy napotkam kreatury ciemności… Wiedziałeś, że możesz je pokonać, używając śmiercionośnej soli morskiej i kwiatu, który pojawia się tylko w nocy, a zwie się Kwiatem Zmierzchu? Wystarczy tylko zmieszać te dwa składniki spalając je razem w drobny popiół… Wiesz, nie ważne jak na to spojrzysz, jeden cios zadany przez Mil-tan starczyłby, żeby zabić każdą żywą istotę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja… naprawdę. Chyba oboje przeszli przez istne piekło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to gratuluję. Teraz jesteście w stanie pokonać kreatury ciemności bez względu na to, kiedy będzie wam dane je spotkać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak to powiedziałem, Matsuda i Motohama rzucili się na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– Buchou ma problemy? Może ma to jakiś związek z domem Gremory?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmawialiśmy z Kibą, zmierzając w stronę starego budynku szkolnego. Wraz z Asią spotkaliśmy go, kiedy szliśmy na spotkanie klubowe. Wykorzystałem okazję i spytałem się, czy może nie wie, dlaczego Buchou zachowywała się ostatnio tak dziwnie. Niestety, również nie znał powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może Akeno-san wie coś na ten temat?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytaknął na moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest ona najbardziej zaufanym sługą Buchou, więc z pewnością wie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem świadom tego, że wnikanie w jej problemy było niezbyt kulturalne, jednak zostałem w nie wciągnięty zeszłej nocy. Mimo wszystko nie chciałem nikomu o tym mówić – wywołałoby to jeszcze większe kłopoty. Jeżeli były jakieś sprawy, z którymi mogłem jej pomóc – pomógłbym jej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy znaleźliśmy się przed wejściem do pokoju, Kiba coś zauważył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyczuwam czyjąś obecność…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Miał poważną minę. Co? O co chodziło? Otworzyłem drzwi bez żadnych obaw. Wewnątrz siedziały Buchou, Akeno-san, Koneko-chan oraz srebrnowłosa Grayfia-san! Wyglądała wspaniale, podobnie jak zeszłej nocy. Buchou miała bardzo niezadowoloną twarz, Akeno-san uśmiechała się jak zawsze, jednak dało się zauważyć w jej minie powagę. Koneko-chan siedziała cicho na krześle w kącie pomieszczenia. Wyglądała tak, jakby nie chciała się w to mieszać. Pokój pogrążył się w grobowej ciszy, nikt nie wypowiedział ani słowa. Kiba wyszeptał: „Nie jest dobrze”. Nasza trójka wkroczyła, jednak nie była to atmosfera, w której mogliśmy cokolwiek powiedzieć. W takim oto napięciu byli wszyscy. Asia również była zaniepokojona tym tak bardzo, że złapała mnie za koszulę. Pogłaskałem ją po włosach, żeby choć trochę się uspokoiła. Buchou rozejrzała się po wszystkich i przemówiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzę, że już wszyscy przybyli. Zanim zaczniemy nasze spotkanie klubowe, jest coś, o czym muszę wam powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama&amp;lt;ref name=&amp;quot;ojou&amp;quot;&amp;gt;Formalny zwrot do czyjeś córki.&amp;lt;/ref&amp;gt; - odezwała się Grayfia-san – mam im przedstawić sytuację?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou odrzuciła jej propozycję gestem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawda jest taka, że…&lt;br /&gt;
	W tym samym momencie, kiedy zaczęła mówić, na podłodze zajaśniał magiczny krąg. Co…? Teleport? Jednak wszyscy z domu Gremory byli tutaj. Może był to ktoś, kto podobnie jak Grayfia, służył? Już po chwili otrzymałem odpowiedź, a moje przypuszczenia okazały się błędne, a ja zdałem sobie sprawę, że jako demonem posiadałem wielkie luki w wiedzy. Znak domu Gremory przemienił się w jakiś inny. Co!? Co takiego!? To nie był nasz symbol!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Feneks&amp;lt;ref name=&amp;quot;phenex&amp;quot;&amp;gt;Także: Feniks. Jest to nazwa demona, nie mitycznego ptaka.&amp;lt;/ref&amp;gt; – powiedział Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Feneks? Zatem nie był to nikt z Gremory! Światło rozświetliło cały pokój, a z magicznego kręgu wyłoniła się osoba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z okręgu buchnęły płomienie. Ale gorąco! Zza płomieni dało się dojrzeć sylwetkę mężczyzny. Kiedy rozłożył ręce, ogień zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuu. Trochę mnie nie było w ludzkim świecie – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ubrany był w czerwony garnitur. Nosił go dość swobodnie, więc nie miał krawatu, a przez niedopiętą koszulę dało się dojrzeć muskularną klatkę piersiową. Wyglądał, jakby był koło dwudziestki. Był dość przystojny, ale przypominał bardziej typka spod ciemnej gwiazdy. Dłonie trzymał w kieszeniach. Wyglądał jak żigolak. A może był diabelskim żigolakiem? Jego pewna siebie twarz wnerwiała mnie. Jeżeli Kiba miałby być osobą spokojną, to on był dziką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał na wszystkich i uśmiechnął się, kiedy jego wzrok natrafił na Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja kochana Rias, przyszedłem po ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Kochana Rias…? Co go z nią łączyło? Buchou patrzyła na niego z oczyma na wpół zamkniętymi. Nie wyglądała, żeby się cieszyła z jego przybycia, ale jego to nic nie interesowało i zbliżył się do niej.&lt;br /&gt;
– No, Rias. Chodźmy, musimy dopilnować przygotowań. Data ceremonii jest już ustalona, więc musimy wszystko wpierw sprawdzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za… Z jakiego domostwa on pochodził? Kiba wcześniej powiedział, że Feneks…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapał Buchou za ramię. Co za brak manier!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie dotykaj mnie, Raiser. – Buchou odtrąciła jego rękę i powiedziała to poważnym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, brzmiała naprawdę przerażająco… Chyba się wkurwiła! Mężczyzna nazwany Raiserem uśmiechał się i najwidoczniej nie przejmował się faktem, że Buchou kazała mu odejść. Stary, jego lekceważąca postawa denerwowała mnie. Nie wytrzymałem i przemówiłem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ej, ty. Jesteś chamski względem Buchou. Myślisz, że ujdzie ci to płazem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy zwrócił swój wzrok na mnie, mogłem przysiąc, że wyglądał, jakby patrzył się na jakiegoś bezwartościowego śmiecia. Zdenerwowałem się tym jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm? A ty kim jesteś? – spytał z niezadowoleniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego głos różnił się niezmiernie od tego, którym mówił do Buchou. Wyraźnie lekceważył mnie. Byłem w stanie wyczuć nienawiść, która od niego aż buchała. Ale powiedziałem to, co miałem do powiedzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem podwładnym Rias Gremory-sama! Pion, Hyoudou Issei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak mu odpowiedziałem! Nawet podałem mu moje imię! I co, diabelski żigolaku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmmm. Aha, no spoko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;UPADA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Upadłem jak rażony gromem na widok jego reakcji. Zdawał się w ogóle tym nie przejmować.  Gu… To naprawdę zabolało. No dobra, więc masz mnie w dupie, zgadza się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To może inaczej – kim do licha jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydawał się być trochę zaskoczony moim pytaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara? Rias, nie wspominałaś im o mnie? Mam na myśli, że są z nami osoby, które mnie nie znają? Wskrzeszony demon?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mówiłam im nic, ponieważ nie widziałam takiej potrzeby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Twarda jak zawsze. Hahaha – zaczął się śmiać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei-sama – głos zabrała Grayfia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten mężczyzna to Raiser Feneks-sama. Jest wysokoklasowym demonem czystej krwi i trzecim synem z domu Feneksów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Grayfia-san przedstawiła go. Ummmm, więc był wysokoklasowym demonem z domu Feneksów. Zatem był w posiadaniu parostwa. Zaraz, czy feniks nie był jakimś ognistym czy też nieśmiertelnym ptakiem, który pojawiał się w książkach…? Najwidoczniej podobne rzeczy istniały również wśród diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dlaczego koleś taki jak on był powiązany z Buchou? Przyjaciel? Czyżby był jej przyjacielem z dzieciństwa? Jednak prawdziwy powód przerósł moje najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest także mężem następczyni domu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hm? M-mężem…? Następczyni… mówiła o Buchou, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest zaręczony z Rias-ojousama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co takiego? Za-zaręczoooooooooooony!!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cooooooooooooooooooooooooooo!! – krzyknąłem z powodu tej bolesnej prawdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten koleś był jej narzeczonym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
– Naprawdę pyszna herbata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, dziękuję bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Osobą, która pochwaliła herbatę Akeno-san, był Raiser. Akeno-san uśmiechała się jak zwykle, jednak tym razem nie mówiła swojego „ara-ara” ani „fufufufu”. Odrobinkę mnie to przerażało…   &lt;br /&gt;
Buchou siedziała na kanapie, a obok niej niedbale usiadł Raiser i trzymał rękę na jej ramieniu. Buchou raz za razem ją odtrącała, ale ten drań wciąż dotykał jej włosów i dłoni. Rany, ten koleś siedział zbyt blisko niej! My, niskoklasowe demony, usiedliśmy z dala od dwóch wysokoklasowych i mogliśmy tylko się na nich patrzeć. Ku… już sam jego widok mnie denerwował! Wciąż ją dotykał! Jeżeli zacząłby łapać ją za nogi, to rzuciłbym się na niego! Nawet ja nie miałem tej przyjemności, aby złapać ją za uda! Ale zaraz, z drugiej strony dostąpiłem zaszczytu dotknięcia jej piersi. Czy oznaczało to, że byłem jakimś wybrańcem, ponieważ zrobiłem to przed narzeczonym? Fufufu, ta. Właśnie tak! Widziałem ją już dwa razy nago. Fufufu, czyżbym wygrał!? Nuhahaha!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm, Ise-san, czy coś się stało? – siedząca tuż przy mnie Asia zapytała ze zmartwioną miną. Co!? A no tak, w końcu w myślach oświadczyłem wygraną przeciwko Raiserowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieprzyzwoite myślenie jest zabronione – szorstkie słowa znów zostały skierowane w moją stronę przez Koneko-chan. Nnnnn, czyżby miała moc czytania w myślach?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, w każdym razie, powinieneś wytrzeć kapiącą ci ślinę. – Kiba z uśmiechem wyciągnął dłoń, w której trzymał chusteczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie twoja sprawa! – Chciałem wytrzeć ślinę swoim ubraniem, jednak wyprzedziła mnie Asia, która wytarła ją swoją chusteczką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To czas na przekąskę i właśnie z tego powodu się śliniłeś, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uuu… Zabolało mnie serce z powodu tego, że powiedziała to z takim uśmiechem. Chyba nie zdawała sobie sprawy z tego, o czym myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję, Asiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz. Mimo że jej podziękowałem, to w głębi siebie przepraszałem. Wtem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skończ już! – rozwścieczony głos Buchou rozległ się w pokoju. Kiedy skierowałem wzrok w jej stronę, poderwała się z kanapy i patrzyła się krytycznie na Raisera. A on cały czas uśmiechał się. – Raiser! Już ci mówiłam! Nie wyjdę za ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, już to słyszałem. Ale moja Rias, to nic nie da. Zdaje mi się, że twój dom chce za wszelką cenę wyjść z kryzysu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ciebie nie powinno to w ogóle interesować! Jeżeli jestem następczynią domu Gremory, to samodzielnie wybiorę swojego męża! I dano mi obietnicę, że pozostanę wolna do czasu, aż ukończę studia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Pozostaniesz wolna. Możesz iść na uniwersytet i możesz robić, cokolwiek tylko zechcesz ze swoimi podwładnymi. Jednak twój otou-sama i Sirzechs-sama są zmartwieni. Obawiają się, że twój dom zniknie wraz z tobą. W ostatniej wojnie straciliśmy wiele diabłów czystej krwi i mimo że dobiegła ona końca, to nasza rywalizacja z upadłymi aniołami i Bogiem nadal trwa. Obecnie śmierć diabła czystej krwi nie jest rzadkością, jednak prowadzi ona do upadku jego domostwa. Zatem dla wysokoklasowych i jednocześnie czystej krwi diabłów nie jest niczym dziwnym, że łączą one się w pary, żeby choć trochę zapobiec tej sytuacji. Wysokoklasowy diabeł czystej krwi. Nawet tobie wiadomo, że takie dzieci są teraz na wagę złota, prawda? [[Image:High school dxd 087.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Raiser zaczęli kłócić się o coś, czego kompletnie nie rozumiałem. Jednak nawet taki dureń jak ja mógł się domyślić, że chodziło o coś istotnego dla diabelskiej społeczności. Buchou zamilkła po tym, jak Raiser podjął ten temat. Jednak w jej oczach wciąż dało się dostrzec dziką furię. Raiser, napiwszy się herbaty, kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nowo powstałe demony, takie jak twoi słudzy, faktycznie zasilają nasze siły, jednak my, diabły czystej krwi, tracimy przez to na znaczeniu. Niektórzy z dość starych domostw łączą się w pary z demonami wskrzeszonymi i jest to akceptowane. Jednak nie możemy pozwolić, aby linia diabłów czystej krwi wyginęła, prawda? Posiadam starszych braci, więc mój dom jest bezpieczny. Na twoich barkach spoczywa odpowiedzialność za dom Gremory, Rias. Jeżeli nie znajdziesz sobie męża, dom Gremory przepadnie wraz z tobą. Próbujesz skruszyć domostwo, które jest notowane na kartach historii od zarania dziejów? Z powodu wojny nie pozostała nawet połowa diabłów, która jest zaliczana do „Siedemdziesięciu Dwóch Filarów”. Od tego ślubu zależy przyszłość nas wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Hmm, dyskusja nabierała naprawdę poważnego wydźwięku… Wydawało mi się, że Kiba wspominał kiedyś o tych siedemdziesięciu dwóch diabłach z parostwem, a każdy z nich posiadał setki żołnierzy, jednak większość z nich zginęła podczas wojny. Dom Buchou był jednym z tych, który ją przetrwał. Wkurwiałem się tym, kiedy Raiser mówił o zaręczynach, jednak wysłuchanie całej historii sprawiło, że stało się to naprawdę skomplikowane. Diabły czystej krwi, innymi słowy, Buchou i Raiser. Czysty diabeł. Musiało to oznaczać, że ich rodzice również nimi byli. &#039;&#039;Prawdziwymi&#039;&#039; diabłami. Ja z Asią zatem byliśmy wskrzeszonymi. Starożytna reguła, co? Moje zdanie było bezwartościowe… No ale w porządku. Pogodzę się z decyzją Buchou. Liczyło się tylko to, czego ona chciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zamierzam zniszczyć mojego domu. Znajdę sobie męża.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raiser uśmiechnął się szeroko na jej słowa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Achhh, o to właśnie chodzi, Rias! Zatem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale nie wyjdę za ciebie, Raiser. Poślubię tego, z kim będę chciała być. Nawet diabły, które przestrzegają pradawnych zasad, mają prawo wyboru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou odrzuciła Raisera i oświadczyła to bardzo wyraźnie. Po jej wysłuchaniu, stał się bardzo nieprzyjemny. Zwęził oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Wiesz, Rias, reprezentuję domostwo Feneksów. Nie mogę pozwolić, by nasze nazwisko zostało zhańbione. Nie chciałem nawet przychodzić do takiego małego budynku w tym ludzkim świecie, bo wcale za nim nie przepadam. Ogień i wiatr tego świata są splamione. A diabeł taki jak ja, który symbolizuje właśnie ogień i wiatr, nie jest w stanie tego znieść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PŁOMIENIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raisera otoczył ogień. Po pokoju również zaczęły krążyć ogniki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabiorę cię ze sobą do Zaświatów za wszelką cenę, nawet jeżeli miałbym spopielić wszystkich twoich podwładnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyczuwałem chęć mordu. Presja, którą powodował Raiser, oddziaływała na nas. Odczuwałem coś naprawdę zimnego na moich plecach, a moje włosy stanęły dęba. Mój instynkt lokalizował wroga w wysokoklasowym diable. Niedobrze! Cały się trząsłem. Asia wtuliła się we mnie – aż tak bardzo się bała. Tak, Asia nie była w stanie znieść tej atmosfery. Czułem niepokój podobny do tego, kiedy walczyłem z upadłym aniołem. Nie, był nawet większy. Kiba i Koneko-chan nie trzęśli się, ale przyjęli posturę do walki. Buchou również ją przyjęła, a jej ciało otoczyła czerwona poświata. Z Raisera buchały jęzory ognia. Gorąc… Było jasnym, że obrócilibyśmy się w popiół, gdybyśmy dostali takim jęzorem! Dało się wyczuć podobną siłę w aurze Buchou, jak i w płomieniach Raisera! A była ona znacznie silniejsza od upadłej anielicy, którą pokonałem… Więc jeżeli posiadał on taką samą moc co Buchou, znaczyło to, że był niesamowicie silny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płomienie zebrały się w jedność wokół pleców Raisera i uformowały skrzydła. Dokładnie jak ognisty ptak. Atmosfera  w pomieszczeniu była napięta. Tylko jedna osoba odważyła się to przerwać. Była to Grayfia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, Raiser-sama, proszę, uspokójcie się. Jeżeli nie przestaniecie, nie pozostanę na to obojętna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Oboje zrobili poważną minę na jej słowa. Wyglądało to tak, jakby się jej bali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raiser schował płomienie i westchnął, jednocześnie kręcąc głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostać upomnianym przez Najpotężniejszą Królową… nawet ja się tego boję… Nie chcę wdawać się w walkę z ludźmi od Sirzechsa-sama, o których krążą pogłoski, że są potworami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czyżby brat Buchou był naprawdę tak potężny? Nie wiedziałem nawet o tym, że Grayfia-san była taka silna. Nie wyczuwałem od niej niczego. Buchou schowała swoją aurę. No, zostaliśmy uratowani przed najgorszym scenariuszem. Grayfia-san zabrała głos po tym, jak upewniła się, że nikt nie będzie już walczył:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy, podobnie jak pan, Sirzechs-sama i osoby z domu Feneks, wiedzieli, że tak będzie. Mówiąc prawdę, było to głównym tematem ostatniego spotkania. Każdy wiedział, że problem ten nie zostanie załatwiony, więc ucieknięto do ostateczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostateczności? Co masz na myśli, Grayfio? – spytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, jeżeli tak bardzo chcesz, żeby liczono się z twoim zdaniem, to co ty na to, żeby rozwiązać spór poprzez Rating Game z Raiserem-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …!? – Buchou zaniemówiła. Wyglądała na bardzo zaskoczoną. Rating Game? Wydawało mi się, że już o tym gdzieś słyszałem, ale gdzie…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to gra rozgrywana pomiędzy diabłami z parostwem i polega na walce pomiędzy ich podwładnymi. – Kiba wyjaśnił mi to, ponieważ na mojej twarzy widniało zmieszanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, chyba już sobie przypomniałem. Była to bitwa pomiędzy diabłami, w której używali swoich sług. Pion, Skoczek, Goniec, Wieża i Królowa. Potęga, którą pokazywałeś podczas gry, odzwierciedlała twoją pozycję w diabelskim społeczeństwie. Ale zaraz, czy w tej grze nie mogli uczestniczyć tylko pełnoletnie diabły, a Buchou, która tego wieku nie osiągnęła, nie mogła wziąć w niej udziału? Grayfia-san zaczęła mówić i jednocześnie odpowiedziała na moje pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak ojou-sama wiesz, Rating Game może być rozgrywany tylko przez pełnoletnich. Jednak jeśli jest to nieoficjalna rozgrywka, każdy może wziąć w niej udział. Ale w takim przypadku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazwyczaj przysparza to całej rodzinie i domostwu problemów, tak? – Buchou westchnęła, po czym zaczęła mówić dalej. – Innymi słowy, otou-sama i inni wybrali nas do tej gry, w razie gdybym odmówiła?... Za wszelką cenę chcą kontrolować moje życie…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou naprawdę się wkurwiła. Wow… dało się wyczuć, że najchętniej by kogoś zabiła! Przerażające…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem ojou-sama, mówisz, że również odrzucasz i tę propozycję?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. To jest moja szansa. Zatem w porządku. Rozstrzygnijmy to przez grę, Raiser.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się po tym, jak Buchou rzuciła mu wyzwanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fiu, zgadasz się? Nie mam nic przeciwko. Jednak jestem już pełnoletnim diabłem i brałem udział w oficjalnych rozgrywkach. Wygrałem większość z nich. Mimo wszystko, wciąż chcesz zagrać, Rias? – odpowiedział wyzywającym tonem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, chcę. Sprawię, że znikniesz raz na zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Jeżeli wygrasz, będziesz mogła zrobić co zechcesz. Ale jeżeli to ja wygram, to zostajesz moją żoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wpatrywali się w siebie nawzajem przerażającym wzrokiem. Chyba taki niskoklasowy demon jak ja nie miał prawa, żeby wchodzić pomiędzy nich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam. Ja, Grayfia, zatwierdzam wasze decyzje. Będę odpowiedzialna za grę po obu stronach. W porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Raiser przyjęli zgodę Grayfii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay. Zatem poinformuję oba domostwa. – Grayfia-san ukłoniła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, to wszystko stało się nagle takie poważne! Gra! Czy ja również wezmę w niej udział!? Raiser spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Kurna, naprawdę mnie wkurwiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Rias. Czy ten tutaj jest twoim sługą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I co z tego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął się śmiać, jakby powiedziała coś naprawdę śmiesznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem ten mecz będzie jednym, wielkim pośmiewiskiem. Jedynie twoja królowa, Kapłanka Gromów, może walczyć na równi z moimi sługami. – Kiedy skończył mówić, pstryknął palcami. Na podłodze zaświecił magiczny krąg. Ze światła zaczęły wyłaniać się cienie. Jeden, dwa, trzy… cholera… Przestałem liczyć po tym, jak zobaczyłem ich ilość. – A tutaj, proszę poznajcie, moje piękne podwładne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Raisera okrążyło piętnaście osób, które miały być jego sługami. Wśród nich była osoba ubrana w zbroję, która prawdopodobnie była Skoczkiem. Był także ktoś, kto wyglądał na maga. Zaraz, miał maksymalną ilość podwładnych! Tak jak w prawdziwych szachach, ilość maksymalnych pionków to piętnaście. Wysokoklasowe diabły otrzymują je od Króla Demonów. Używając ich, można sprawić, by ktokolwiek kogo zechcesz, stał się twoim podwładnym. Jeżeli wybrana przez ciebie osoba posiada duże możliwości, ilość wymaganych przez nią pionków wzrasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Właśnie z tego powodu istniały przypadki, kiedy to diabeł posiadał tylko jedną Wieżę albo jednego Skoczka. Buchou natrafiła na taki sam przypadek. Maksymalną ilość Pionów, którą można było pozyskać, wynosiła osiem, jednak musiała zużyć je wszystkie na mnie. Raiser posiadał cały komplet piętnastu podwładnych. Było to wspaniałym widokiem zobaczyć wszystkie szesnaście pionków, łącznie z Królem. My mieliśmy tylko Króla, Królową, Wieżę, Gońca, Skoczka i Piona. Zatem wychodziło sześciu na szesnastu!? Zszokował mnie ten fakt. Nie, przepraszam. Było coś jeszcze. Nie mogłem nic na to poradzić! Ponieważ…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	To były dziewczyny! Skoczek i mag, o których wspominałem, były dziewczynami! Była też dziewczyna ubrana w chińską sukienkę! Były dwie, które miały jakieś dziwne uszy! Dwie wyglądały na bliźniaczki! A także loli! Były też dwie starsze, z całkiem niezłymi kształtami! Była także jedna ubrana w kimono i wyglądała niczym Yamato Nadeshiko&amp;lt;ref name=&amp;quot;yamato&amp;quot;&amp;gt;Termin oznaczający wyidealizowaną japońską kobietę.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Inna zaś ubrana była w piękną suknie i przypominała europejską księżniczkę! Kobieta z mieczem na plecach! Była także dziewczyna w stroju tancerki! Jedna miała założoną maskę, która na wpół zasłaniała jej twarz! One wszystkie były bijou czy też bishoujo&amp;lt;ref name=&amp;quot;bijou&amp;quot;&amp;gt;Gra słów, bijou oznacza klejnot, podczas gdy bishoujo młodą, ładną dziewczynę.&amp;lt;/ref&amp;gt;!? Armia piękności istnieje!? Czułem, jak moim ciałem targał wstrząs!... A więc to tak! Ten koleś, Raiser, udało mu się!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marzenie każdego kolesia, harem!! Wysokoklasowy diabeł, który stworzył harem! Raiser Feneks! Co za osoba… co za gość…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej, Rias… Ten sługa-kun tam płacze, patrząc się na mnie. – Raiser powiedział to, spoglądając w moją stronę. Wyglądał na naprawdę zdezorientowanego z mojego powodu. Buchou spojrzała się na mnie i, chwytając się za czoło, zrobiła naprawdę zmartwioną minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Marzeniem tego chłopca jest harem. Chyba poruszył go widok twoich podwładnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Tak. Dokładnie. Płakałem, ponieważ ujrzałem swój sen. Przede mną znajdował się mój cel. Co za szczęśliwy koleś. Wszystkie były dziewczynami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odrażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raiser-sama, on mnie przeraża!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jego dziewczyny zrobiły nieprzyjemne miny, jednocześnie patrząc na mnie. Niech to! A pierdolcie się wszyscy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raiser uspokoił je poprzez dotykanie ich ciał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mówcie tak, moje śliczne dziewczynki. Patrzenie z zazdrością na wysokoklasowe demony jest czymś, co takie istoty robią. Pokażmy im, jak blisko jesteśmy ze sobą. – Po tym jak to powiedział, zaczął całować się po francusku z jedną z nich! Cholera, aż było słychać, jak poruszał swoim jęzorem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wyglądała tak, jakby w ogóle ją to nie interesowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha… Achh… – Dziewczyna wydała z siebie słodki jęk, jednocześnie owijając swoją nogę wokół Raisera. Cholera, mój przyjaciel nie pozostawał na to obojętny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hau… – Asia zaczerwieniła się. Ten widok musiał być dla niej zdecydowanie za mocny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raiser oderwał swoje usta, a pomiędzy nimi rozciągała się gęsto ślina. Następnie zaczął całować się z inną! Nie zaczynaj drugiej rundy! Znaczy się, można było robić coś takiego ze swoimi podwładnymi!? Można!? Cholera! Jeżeli będę dawał z siebie wszystko, to pewnego dnia osiągnę coś takiego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raiser, który zakończył swój drugi pocałunek, uśmiechnął się do mnie. Wyglądał, jakby mówił: „Nigdy nie będziesz mógł tego osiągnąć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy takiego czegoś nie osiągniesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tego, co myślę, że mówisz! Niech to! Boosted Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem pełen złości i zazdrości, więc podniosłem swoją lewą rękę do góry i krzyknąłem. Pokryła się ona w czerwonym świetle, a chwilę później pojawiła się na niej czerwona rękawica ze znakiem smoka. Boosted Gear, który był podobno jednym z najpotężniejszych Sacred Gear. Dawał on potężną ilość mocy posiadaczowi. Wskazałem nim na Raisera i powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kobieciarz, taki jak ty, nie jest godzien Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co takiego? Czy przed chwilą nie patrzyłeś na mnie z zachwytem, tak zwany kobieciarzu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gu…! Miał rację.&lt;br /&gt;
– Z-zamknij się! Jest pewna różnica co do Buchou! W twoim przypadku, będziesz flirtował z innymi, nawet jak się z nią ożenisz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielcy bohaterowie kochają kobiety. To powiedzenie z waszego świata, prawda? Rzeczywiście dobrze tutaj pasuje. Ale są to tylko bliskie relacje z moimi podwładnymi. Nawet w twoim przypadku Rias cię rozpieszcza, zgadza się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Prawda… Mimo wszystko, nie mogłem mu odpuścić! Może dlatego, że miał podobny gust? Nie miałem pojęcia, ale być może dlatego, że wciąż byłem młody?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dupa, nie bohater! Jesteś zwykłym ptakiem! Ognisty ptak feniks? Hahaha! To prawie jak smażony kurczak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oburzył się na moje słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smażony kurczak!? Ty nikczemny, niskoklasowy demonie!! Nie pozwalaj sobie! W ten sposób nie rozmawia się z wysokoklasowym diabłem! Rias! Chyba musisz douczyć swoich podwładnych!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo mnie to obchodzi. – Buchou zignorowała go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, smażony kurczaku! Zmasakruję cię z pomocą mojego Boosted Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moja duma! Mój Boosted Gear! Podwajał moją moc co każde dziesięć sekund, a po jakimś czasie byłem w stanie osiągnąć moc, która mogła pokonać nawet Boga!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrzeba nam żadnego meczu! Pokonam was wszystkich, tu i teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Poczułem przypływ mocy wraz z głosem wydobywającym się z kryształu. Dowód na to, że moja moc została podwojona! Teraz mój cios był w stanie pokonać nawet upadłego anioła! Proszę bardzo! Byłem pełen energii, ale Raiser tylko westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mira, zrób to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Raiser-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wydał rozkaz swojej podwładnej. Była drobna, podobnie jak Koneko-chan. Miała ze sobą kij, którego używają w sztukach walki, obróciła nim dookoła swojej osi i przyjęła posturę do walki. Nnn, nie chciałem walczyć z tak małą dziewczynką, więc gdybym wyrwał jej kij z rąk, to poddałaby się… No, tak przynajmniej myślałem, jednak nagle moje ciało stało się lżejsze. Czułem, że lecę. Co? Gdzie podłoga…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KASAHINN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dało się słyszeć głośny hałas… Au… Czułem ból w całym ciele… Co się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gahaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem ostry ból w brzuchu. Au… Mój brzuch? Zostałem uderzony w brzuch…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! – Asia podbiegła do mnie i położyła swe ręce na moim brzuchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnej chwili moje ciało zostało otoczone zielonym światłem. Czułem ciepło, a moment później ból zniknął. Była to moc uzdrawiająca Asi. Był to Sacred Gear, który był w stanie uzdrawiać diabły i był pozbawiony boskiej opieki Boga. I właśnie z tego powodu Asia była celem upadłym aniołów… Ale zaraz, co mi się właściwie stało? Wiedziałem tyle, że leżałem na podłodze. Kiedy się rozejrzałem, pode mną była pęknięta deska. Gdy spojrzałem się w kierunku Raisera, dziewczyna stała już bez kija.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Zostałem uderzony? Nawet tego nie widziałem. Czy to znaczyło, że zostałem pokonany, nie zdając sobie z tego nawet sprawy? A więc zostałem rzucony na podłogę… Raiser zbliżył się do mnie, pochylił i szepnął do ucha:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś słaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Te słowa zostawiły w moją sercu wielką bliznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta, z którą właśnie przyszło ci walczyć, jest moim Pionem, Mira. Jest najsłabsza z nas wszystkich, ale jest bardziej doświadczona i posiada znacznie więcej talentu niż ty. Boosted Gear, co? – Zastukał w mój Sacred Gear i zaczął się śmiać. – To z pewnością jest jeden z najpotężniejszych i niebezpiecznych Sacred Gear. Dzięki niemu jesteś w stanie pokonać nie tylko mnie, ale także Króla Demonów i Boga. Przed tobą było już kilku, którzy posiadali tę moc, jednak nikt z nich nie pokonał Boga ani Króla Demonów. Wiesz, co to oznacza? – Zaśmiał się naprawdę głośno. – Znaczy to tyle, że ten Sacred Gear jest niedoskonały, a jego posiadacze posiadają pełno słabości, które nie pozwalają na użycie go z pełną mocą! Jesteś taki jak pozostali! Jak wy to mówicie?... „Nie rzucajcie pereł przed świnie”? Fuhahaha! Tak, pereł przed świnie! To o tobie! Pionie-kun Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Raiser zaczął klepać mnie po głowie, śmiejąc się przy tym niemiłosiernie… Niech to szlag! Byłem tym tak zawstydzony, że ze złości zacisnąłem zęby. Chciałem odpowiedzieć, ale nie potrafiłem. Miał rację, byłem słaby. Właśnie teraz przegrałem przeciw dziewczynie o wiele mniejszej ode mnie. Byłem sobą rozczarowany!&lt;br /&gt;
– Jednak mecz mógłby być interesujący, jeżeli umiałbyś się nim posługiwać. – Złapał się za brodę i  zaczął o czymś myśleć. – Rias, co ty na to, żebyśmy rozegrali swój mecz za dziesięć dni? Oczywiście moglibyśmy zrobić to teraz, ale nie byłoby to interesujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Czy ty dajesz mi fory?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zgadzasz się? Czy jest to dla ciebie coś upokarzającego? Rating Game nie jest czymś prostym, co możesz wygrać kierując się tylko uczuciami. Jeżeli nie jesteś w stanie wykorzystać w pełni mocy swoich podwładnych, to z pewnością przegrasz. Zatem nie widzę nic dziwnego w tym, żebyś potrenowała wraz z nimi przed swoją pierwszą w życiu grą. Bez względu na to, jak wielki masz potencjał, nieważne ile masz w sobie mocy, przegrasz, jeżeli nie wykorzystasz swoich umiejętności w stu procentach. Widziałem takie porażki niezliczoną ilość razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie odzywała się i słuchała uważnie słów Raisera. Potem on przyłożył swoją dłoń do podłogi, a ta zaczęła się świecić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziesięć dni – odezwał się. – Powinno to starczyć, abyś mogła potrenować swoich podwładnych. – Następnie spojrzał na mnie. – Nie przynieś hańby Rias, Pionie. Twoje uderzenie jest uderzeniem Rias.&lt;br /&gt;
Zdałem sobie sprawę, że słowa te zostały wypowiedziane z myślą o Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, widzimy się na meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak to powiedział, zniknął wraz ze swoimi podwładnymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– …Kurwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W swojej złości i żalu byłem zdesperowany. Po tym wszystkim aktywność klubu i praca diabła zostały zawieszone. Buchou i Akeno-san zabarykadowały się w starym budynku szkolnym i nie wychodziły. Chyba obmyślały taktykę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Będzie to pierwszy mecz Buchou, więc nie było niczym dziwnym tworzenie strategii i zawieszenie działalności klubu. Dziesięć dni, co? Zbyt szybko. Czy starczy nam czasu, żeby zebrać się do pokonania Raisera i jego podwładnych?... Z drugiej strony nic to nie zmieni, jeżeli mówi to taki Pion jak ja. Chciałem się popisać przed Buchou i sprowokowałem Raisera, aby na koniec zostać pokonanym przez małą dziewczynkę… Nieeeeee! Już samo rozpamiętywanie sprawiało, że czułem się tym zażenowany!... Haaa… Byłem taki słaby…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spojrzałem na moją lewą rękę. Rzecz, w posiadaniu której się znalazłem, dawała mi niesamowitą moc. Boosted Gear, który zwiększał moją moc, nie miał żadnych ograniczeń. Jednak miał słabą stronę, mnie, byłem bezużyteczny. Innymi słowy: „Perły przed świniami”. Tak jak powiedział Raiser.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cholera! Byłem taki słaby… Król haremu, moje marzenie. Po drugiej stronie diabeł, który to osiągnął – Raiser.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Achhhh, kurna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem się z łóżka i zacząłem układać włosy. Buchou powiedziała, że nie chce brać ślubu. Że nie, gdy mężem ma być Raiser. Wolała stanąć z nim do walki, niż zgodzić się na to.&lt;br /&gt;
Zaręczyny pomiędzy wysokoklasowymi diabłami. Nie wiedziałem zbyt wiele o problemach trapiących ich domostwa, ponieważ było to za bardzo skomplikowane, ale będę walczył tylko ze względu na Buchou! Miałem wobec niej olbrzymi dług wdzięczności. Pragnąłem za nią walczyć, wesprzeć! Okay! Od jutra znów zacznę ćwiczyć! Nie tylko z rana, ale i przez cały dzień! Mogłem nie iść do szkoły, jeżeli wpierw poinformowałbym o tym Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zamierzałem spędzić następne dziesięć dni na treningu. Poradzę się Kiby w kwestii posługiwania się mieczem. Spytam Akeno-san, jak używać magicznych mocy. Nauczę się również walki wręcz od Koneko-chan! Po tym jak przedsięwziąłem pewne kroki, poczułem ulgę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummm, chyba pora na kąpiel. Zszedłem na dół do łazienki. Wszedłem do niej bez niczego, a będąc pod wrażeniem swoich decyzji, bez chwili zastanowienia rozebrałem się. Tak, gdy już skończę się kąpać, porozmawiam z Asią o jutrzejszym dniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OTWIERA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzyłem drzwi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ja i Asia spotkaliśmy się w łazience. Byłem nagi, ona również!! Blond bishoujo stała przede mną kompletnie goła! Co za wyczucie czasu! Nie, nie, miałem na myśli przypadek! Była wewnątrz!? Byłem tak zamyślony, że zapomniałem sprawdzić, czy łazienka nie jest zajęta! Jej ciało było mokre, bo brała prysznic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co za fart! Całkiem niezłe ciałko, Asiu… Wąskie biodra. Jej drobna pupcia była również niczego sobie, ach! Ud nie miała zbytnio opalonych, ale nie były też zbyt wielkie – wprost idealne dla mnie. Jakbym zobaczył je wtedy, kiedy nosi spódniczkę, z pewnością zwaliłoby mnie to z nóg. A jej piersi nigdy wcześniej nie widziałem, gdyż nie było do tego okazji. Nie były małe, raczej imponowały swoim rozmiarem! Asiu… Byłem z ciebie dumny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie, to nie była pora na to, żeby rozwodzić się na tym, jak bardzo jest dojrzała! Dlaczego u licha wpatrywałem się w jej ciało!? Cholera! Czemu nie miałem przy sobie miernika BWH&amp;lt;ref name=&amp;quot;bwh&amp;quot;&amp;gt;BWH (Bust, Waist and Hip) – biust, talia i biodra.&amp;lt;/ref&amp;gt;!? Już drugi raz tego żałowałem! Muszę spytać Motohamy, jak posiąść tę moc! Z pewnością była potężniejsza niż mój Sacred Gear! &lt;br /&gt;
Nie, nie! Nie powinienem był tak się w nią wpatrywać! Byłem jej stróżem, który za zadanie miał ją chronić! Musiałem być pewny, że będzie mogła żyć bezpiecznie! Przyrzekłem sobie! A skończyło się na tym, że jarałem się patrzeniem na jej nagie ciało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-nie…! Kiedy spojrzałem na jej twarz, ta była zwrócona w dół!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie! Nie powinna jeszcze zobaczyć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było już za późno, żeby zakryć mojego przyjaciela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tym, który krzyknął, byłem ja! Co ja kurna robiłem!? Zrobiłem to całkiem przypadkowo! Pokazywanie mojego małego dziewczynie było zbyt zawstydzające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach… – Zaczęła się cała czerwienić i odwróciła wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, Asia! Nie zapominaj o ukryciu swoich prywatnych sfer! Byłem w stanie dostrzec wszystko! Czyżby mój przyjaciel tak cię zaskoczył, że i o tym zapomniałaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W sumie, mógł być to jej pierwszy raz, kiedy widziała wacka, no bo w końcu była zakonnicą. Musiało to ją nieźle zaskoczyć. W najgorszym przypadku mogło to stać się dla niej traumą! O rany, co ja zrobiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przepraszam! Już wychodzę! – Obróciłem się i chciałem wyjść, gdy nagle… Asia chwyciła mnie za rękę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …T-to ja przepraszam. To pierwszy… pierwszy raz, kiedy widzę chłopaka… Przepraszam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem dosłyszeć tego, co mówiła, ponieważ szeptała. Hej, nie naciskaj na siebie tak, Asiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, to moja wina. Wszedłem bez pukania… To ja przepraszam. Zobaczyłem już zbyt wiele…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przeprosiłem. To ja byłem jedynym winnym. Nie zapukałem, a powinienem był, mimo że było otwarte, ponieważ od niedawna jest nas czworo. Jednak obraz nagiego ciała Asi już na stałe wypalił się w mojej pamięci. Odpuść mi za to, gdy kiedykolwiek go użyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, rozumiem… Poinformowano mnie o waszej zasadzie podczas kąpieli, więc w porządku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Poinformowano? Zasada? Japońska zasada?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-słyszałam, że jest takie coś, jak wspólna kąpiel… Poznajecie się nawzajem poprzez wspólną kąpiel…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!! Kto jej to powiedział!? Kto powiedział Asi tę wspaniałą…! Nie!! Kto powiedział jej tę &#039;&#039;dziwną&#039;&#039; rzecz!? Nie, nie, to nie była pomyłka, faktycznie coś takiego istniało, ale odnosiło się to do przedstawicieli tej samej płci! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia kontynuowała, czerwieniąc się przy tym niemiłosiernie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Powiedziani mi, żeby zrobić to z kimś, kto jest dla mnie wyjątkowo ważny… Nie miałabym nic przeciwko jeżeli Ise-san… Chciałabym poznać cię bardziej… Właśnie dlatego weźmiesz ze mną kąpiel…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KRWAWIENIE Z NOSA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ogromne ilości krwi trysnęły z mojego nosa. Ostatnio zdarzało się to coraz częściej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Chwileczkę. Jeżeli takie coś trwałoby przez jeszcze jakiś czas, to z pewnością byłoby ze mną źle. Asiu, byłem w końcu facetem! Zatracę się, jeżeli będziesz wypowiadała takie magiczne słowa! Z pewnością nie miała pojęcia, co by się wtedy wydarzyło. Szczerze mi ufała, a ja, gdy uaktywni się mój zboczony instynkt myśliwego, to zacznę naciskać i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieeeee! Nie mogłem! Ale tak chciaaałem! Nie, nie mogłem! Przecież to dziewczyna! Chyba by mi przebaczyła, jeżelibym to zrobił! Jednak nie mogłem jej zrobić czegoś takiego! Szlag! Była to przecież sytuacja, której tak od dawna wyczekiwałem!  Choć nadarzyła mi się okazja z Buchou, to przegapiłem ją! To z pewnością zemsta! Byłem tego pewien! Asia była dla mnie jak młodsza siostra, gdybym to zrobił, to czułbym się winny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmuszenie jej do tego byłoby naprawdę bardzo dziecinne. Pod wpływem impulsu mógłbym zrobić to równie dobrze teraz. Jednak problem objawiłby się po tym wszystkim – wiedziałem, że bardzo bym tego żałował. Z pewnością nie odpuściłbym sobie do końca swojego życia. Z drugiej strony, jeżeli bylibyśmy w poważnym związku, nie stanowiłoby to żadnego problemu, ale tak nie było! Ostatnim razem z Buchou dałem ponieść się własnemu instynktowi, ale teraz musiałem się kontrolować! Już sam kontakt fizyczny z pewnością zabolałby nas oboje! Musiałem ją CHRONIĆ! Nie mogłem odnieść porażki przed samym sobą! To test mojej silnej woli! &lt;br /&gt;
Odwróciłem się do niej po tym, jak podjąłem decyzję. Położyłem jej dłoń na ramieniu i otworzyłem usta. Ach, jej skóra była taka miękka i gładka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, słuchaj! Wspólna kąpiel…! Nie! Jesteś dziewczyną, a gdy jakiś chłopak wejdzie ci do łazienki, to musisz się bronić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem trochę zdezorientowany, ale musiałem jej powiedzieć, co robić w takich sytuacjach. Aż tu nagle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OTWIERA DRZWI&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi otworzyły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu-chan, przyniosłam ci świeży ręcznik…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moja oka-sama pojawiła się. Chciała położyć ręcznik na pralce, ale zastygła w bezruchu na nasz widok… Ożeż… Nie miałem żadnej wymówki – w końcu staliśmy kompletnie nadzy! Bez znaczenia, jak na to się spojrzało, wyglądało to tak, jakby chłopak i dziewczyna chcieli uprawiać seks! Mama wycofała się z łazienki, a jej ruchy były sztywne niczym robota. Gdy drzwi się zamknęły, rozległ się krzyk:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otou-san! My… my chyba będziemy mieli wnuka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wybiegłem z łazienki nago. Twarz skryłem w dłoniach. Podczas drogi do mojego pokoju myślałem tylko o jednym: niech ktoś mnie zabije! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Rankiem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wezwałem Asię do swojego pokoju. Usiedliśmy naprzeciw siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj, Asiu-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Ise-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Faceci to istne bestie. Jeżeli zbliżysz się do nas zbyt blisko, zjemy cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mężczyźni są w połowie potworami? To… to przerażające… Nie mogę zatem chodzić sama podczas pełni księżyca…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Asia brała moje słowa dosłownie. Spuściłem wzrok… Rany, naprawdę, od tego można było dostać bólu głowy. Po wczorajszym incydencie z łazienką pouczałem Asię o tym, jak niebezpiecznymi stworami są faceci. Ona była taka bezbronna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	No cóż, w końcu żyła w dość niecodziennym miejscu, więc nic nie było można na to poradzić. Jednak musiałem ją uświadomić, jak strasznymi potworami byli chłopacy w moim wieku oraz to, jak dziewczyna jak ona mogła z łatwością zostać wykorzystana. Jeżelibym tego nie zrobił, to nie mogłaby wieść spokojnego i bezpiecznego życia w szkole. Gdyby znalazł się ktoś, kto by się do niej dobierał, to ja z pewnością wybiłbym mu to już z jego pustej głowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie, to nie wystarczy. Musiałem jej wytłumaczyć to, jak zachowanie przez nią czystości było ważne. Jednak zazwyczaj dziewczyna uczyła się takich rzeczy sama… A, przy okazji, moi rodzice poszli dzisiaj do dyskontu&amp;lt;ref name=&amp;quot;dyskont&amp;quot;&amp;gt;Sklep sprzedający towar w ograniczonym asortymencie i w obniżonych cenach.&amp;lt;/ref&amp;gt; i nakupili ciuszków i zabawek dla dziecka. Wyglądali na naprawdę szczęśliwych. Próbowałem im wszystko wyjaśnić, ale oni odrzekli tylko:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się, my to rozumiemy. Ostatnio dziewczyny zachodzą w ciążę coraz częściej przed ślubem, więc ludzie już się do tego przyzwyczaili. O rany. Niech to będzie dziewczynka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oraz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc zostanę dziadkiem… Jeżeli będzie to chłopiec, to muszę mu kupić koi-nobori&amp;lt;ref name=&amp;quot;nobori&amp;quot;&amp;gt;(Dosł. chorągiew karpia) - flagi w kształcie karpia, będące symbolem japońskiego święta Tango-no Sekku, obchodzonego jako Dzień Dziecka.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Wygląda na to, że moja rodzina stała się teraz „międzynarodowa”. Chyba nauczę się mówić po angielsku.&lt;br /&gt;
Wydawało się to być całkowicie bezcelowe. Ja swoje, a oni swoje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz, wracając do sprawy o tym, że jesteśmy dosyć niebezpieczni. Powiedziałem to Asi raz jeszcze:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie o to chodzi, Asiu. Chłopacy w moim wieku naprawdę interesują się wami, dziewczynami. Chyba nie będzie przesadą, jak powiem, że myślą tylko o was. Prawdę mówiąc, myślimy o nieprzyzwoitych rzeczach co parę sekund. Jeżeli spotka nas dzień, w którym uda nam się dojrzeć majtki dziewczyny, to dzień ten jest dla nas wielkim świętem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy ty też myślisz o takich rzeczach, Ise-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oczywiście. Jestem zboczony. Nawet ty o tym wiesz, prawda, Asiu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała z uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostawiło to na moim sercu bliznę… Naprawdę… wiedziała, że byłem zboczeńcem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, właśnie tak. Jestem zboczony. Tacy jak ja są przerażający. I właśnie tacy osobnicy odciągają nieskazitelne dziewczyny jak ty od dobrego i czynią coś bardzo złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo złego? – Asia przechyliła swoją głowę. Stary, każdy z jej ruchów był wykonywany z gracją i przypominał o jej słodkości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dotykają twojego ciała. Jak skończą, robią to znów. A potem po raz kolejny! Innymi słowy, robią coś bardzo nieprzyzwoitego w twoim kierunku! To niebezpieczne! Przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, prawda. Ale jeżeli znajdę się w niebezpieczeństwie, Ise-san przybędzie mi na ratunek – uśmiechnęła się i odpowiedziała, jakby naprawdę miała to na myśli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera… Moje oczy załzawiły się… Ona naprawdę we mnie wierzyła. Głęboko mnie to poruszyło. Nie, nie, zbaczaliśmy z tematu. To nie czas na rozczulanie. Kontynuowałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, musisz być bardziej świadoma swojej kobiecości. Boję się, ponieważ wszystkim ufasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boisz się, Ise-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Jeżeli ktokolwiek zrobi ci coś za moimi plecami, to zabiję tę osobę. Aż tak bardzo się o ciebie martwię, Asiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powiedziałem jej szczerze to, co myślałem. Słuchała mnie uważnie, ponieważ przemawiałem poważnym głosem. Mówiłem po prostu to, co leżało mi na sercu. Jeżeli ktoś by ją skrzywdził, nie cofnąłbym się, nawet jeżeli byłby to człowiek. Byłem diabłem z niesamowitym Sacred Gear. Mimo że zostawiałem zwykłego człowieka daleko w tyle, nie powstrzymałbym swej wściekłości. Nawet jeśli Buchou będzie musiała mnie zabić, to ja obiję mordę temu gościowi. Tak bardzo ważną osobą była dla mnie Asia. Czy to dlatego, że była dziewczyną? Lubiłem ją? To mogło być powodem. Odwróciłem jej życie o sto osiemdziesiąt stopni. Zmieniłem je aż tak bardzo, że przestała być zakonnicą i stała się diablicą. Uczyniłem ją demonem ze względu na taką potrzebę… nie, ze względu na swoje samolubstwo. To chyba było najlepsze wyjaśnienie. Ale… Buchou powiedziała, że to ona uczyniła ją diabłem, więc nie muszę się tym zamartwiać. Jednak było to nieuczciwe. Musiałem się nią opiekować, aby mogła żyć w spokoju. Do końca moich dni, właśnie tak. Ja, Hyoudou Issei, musiałem chronić Asię Argento przez resztę mojego życia. Będę chronił także Buchou, jednak sprawa Asi, mimo że podobna, będzie wyglądała nieco inaczej. Tak, będę musiał zastanowić się na tym raz jeszcze w spokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chronienie Buchou. Lubiłem ją jako dziewczynę, a także ją podziwiałem, więc musiałem ją ochraniać. Można było to porównać do samuraja, który służył swojemu panu. Podobne uczucie, które towarzyszy podwładnemu pnącemu się ku górze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z drugiej strony Asia. Lubiłem ją również jako dziewczynę, ale uczucie to było bardziej jak miłość brata do młodszej siostry. Dlatego też byłem taki surowy względem każdego, kto się do niej zbliżył. No nie mogłem być pewien tego uczucia, bo nigdy nie miałem siostry. Chciałem też, aby Asia stała się silniejsza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam. Nie chcę, aby Ise-san się o mnie martwił. Dlatego też, proszę, ucz mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem. Jednak lepiej byłoby, gdyby cię uczyła dziewczyna, a nie chłopak. Porozmawiam też z Buchou i Akeno-san, więc próbuj przystosować się do naszego stylu życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Fuuuuuuu. Westchnąłem głęboko. Chyba podziałało. Tak czy inaczej, porozmawiam z dziewczynami, gdy tylko będę w szkole. Jednak incydent z łazienką zachowam dla siebie. Nagle Asia przemówiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm… Ise-san, mogę cię o coś spytać? – zaczerwieniła się. Hm, co jest? – Gdyby wczoraj, podczas kąpieli, zamiast mnie, byłaby tam Buchou… wziąłbyś z nią kąpiel…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do… Nie miałem pojęcia, jak na to odpowiedzieć. Nigdy bym nie spodziewał się po niej takiego pytania. Jednak Asia miała poważną minę, mimo że była cała czerwona. Co? Dlaczego o to zapytała? Nie byłem w stanie tego pojąć. Dlaczego nagle Buchou wkradła się w temat naszej rozmowy? Ale gdyby wczoraj była tam Buchou i gdyby mówiła to samo, co Asia, to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ise, podejdź tutaj. Umyję ci plecki. Ufufufufu. Czyżbyś się denerwował? Wszystko jest w porządku, przecież jesteś moim uroczym podwładnym. Zostaw wszystko mnie.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe palce Buchou dotknęły moich pleców. Robiłem się naprawdę napalony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Odwróć się. Ara? Ufufufu. No, no. Mimo że się denerwujesz, to tutaj na dole jesteś dość twardy. Cały Ise. 」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou znalazła się na wysokości mojego krocza. A później…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Co!? O żesz, wyobrażałem sobie coś naprawdę brzydkiego! Ach, leciała mi krew z nosa! Ale nie miałem pojęcia, co bym odpowiedział Buchou w takiej sytuacji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Mogę umyć ci cycuszki, Buchou!? 」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chyba zapytałbym ją o to. Wyobraziłem sobie również, jak zgadza się na to z uśmiechem. Ach, niech to! Mimo że była to tylko moja wyobraźnia, mogłem się tym radować przez chwilę! Spojrzałem na Asię, której oczy wypełniły się łzami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście… Zatem byłoby w porządku, gdyby to Buchou-san… Chlip… Okay. Wiedziałam… Wiedziałam o tym… A-ale… Chlip…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem panikować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co wasza dwójka tutaj porabia? – usłyszałem znajomy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem się, ujrzałem dziewczynę ze szkarłatnymi włosami. Była to Buchou. Westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poranna sprzeczka pomiędzy kochankami? Jesteście sobie bliscy jak zawsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie… to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Śpieszcie się, idziemy. Przygotujcie się do zakwaterowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idziemy? Gdzie? Zaraz, zakwaterowanie!? Buchou odpowiedziała mi z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyruszamy w góry na trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– Ha… ha…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z trudem łapałem oddech, a na plecach dźwigałem ogromną ilość tobołów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yahoooooooooooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Yahoooooooooooooo!」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Usłyszałem, jak echo odpowiedziało czyjemuś głosowi. To pewnie jakiś amator górskich wspinaczek. Z pewnością dobrze się bawił. Tak, właśnie teraz byłem w górach. Zostaliśmy tutaj zaciągnięci przez Buchou, po tym jak powiedziała, że idziemy trenować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przybyła znienacka do mojego domu i rozkazała się pakować. Pozostali już na nas czekali, a przybyliśmy tutaj za pomocą magicznego kręgu. Tutejsze niebo było takie niebieskie. Otaczały nas gęsto porastające drzewa i trawy. To z pewnością był najlepszy punkt obserwacyjny. Jedynym problemem było niekończąca się droga pod górkę. Z każdym zrobionym przeze mnie krokiem moja wytrzymałość się zmniejszała, a pot lał się ze mnie strumieniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szybciej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, która była daleko przede mną, poganiała mnie. Obok niej stała Asia, która patrzyła się na mnie ze zmartwieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mogę też pomóc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest okay. Tylko w ten sposób Ise może stać się silniejszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem w stanie dosłyszeć ich rozmowę. Dzięki ci, Asiu. A ty Buchou byłaś okrutna jak zawsze… Ale z tymi bagażami to przesadziłaś… Były zbyt ciężkie… Na swoich plecach niosłem ogromną ilość bagaży, a na ramionach miałem zawieszone torby. Miało to stanowić część mojego treningu. Chyba umrę, zanim dojdziemy. Co do licha było w tych bagażach?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, udało mi się zebrać trochę ziół. Z pewnością przydadzą się na dzisiejszą kolację – powiedział Kiba jakby nigdy nic. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Również niósł ogromną ilość bagaży. Zaniemówiłem,  gdy zobaczyłem, że jego ciało nie uroniło przy tym ani kropli potu. Z pewnością miał o wiele lepszą kondycję, gdyż mógł sobie pozwolić na zbieranie ziół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Do zobaczenia. – Koneko-chan, która niosła o wiele więcej ode mnie, wyprzedziła mnie! Guhaa! Nadludzka dziewczyna! Cholera, nie mogłem przecież przegrać przeciw tej dwójce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oryaaaaaaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ruszyłem przed siebie na pełnym gazie! Hahaha! Cholera, umrę! Naprawdę zdechnę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie w taki sposób udało nam się dotrzeć do celu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
	A celem naszym była drewniana rezydencja, która stanowiła własność rodziny Gremory. Była niewidoczna dla oczu ludzkich, gdyż ukrywała ją magia, ale teraz się pojawiła, gdyż tutaj przybyliśmy. Kiedy znalazłem się w środku, mogłem wyczuć zapach drewna. Kroki swe skierowałem w stronę salonu, w którym zostawiłem bagaże i zamierzałem zasnąć na podłodze po tym, jak napiłem się szklanki wody. Dziewczyny poszły na górę, żeby się przebrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również się przebiorę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba poszedł do pokoju na pierwszym piętrze, trzymając niebieski dres. [[Image: High_school_dxd_119.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, nie podglądaj – powiedział żartobliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę ci przyłożę, draniu! – Nie miałem nawet siły, by wstać, więc posłałem mu tylko wściekłe spojrzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera, jakby teraz dziewczyny ze szkoły nas ujrzały, to z pewnością wybuchłaby kłótnia. Ostatnimi czasy yaoi&amp;lt;ref name=&amp;quot;yaoi&amp;quot;&amp;gt;Para yaoi – para męsko-męska.&amp;lt;/ref&amp;gt; para „Ja×Kiba” nabierała na rozgłosie. Było o niej dosyć głośno, ponieważ nazywano ją parą „Pięknego i Bestii”. Nie miałem pojęcia, co siedziało im w głowach. Chyba znaczyło to tyle, że byłem bestią… Nie odpuszczę im! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przebrałem się w innym pokoju i choć trochę odpocząłem. W pomieszczeniu tym znajdowało się łóżku i przedmioty codziennego użytku, jednak nie było tutaj telewizora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy już się przebrałem, wszyscy zebrali się w salonie. Buchou, ubrana w czerwony dres, uśmiechnęła się na mój widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zacznijmy nasz trening – powiedziała.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 2 rozdzial 1|rozdziału I]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_2_rozdzial_3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_5&amp;diff=421398</id>
		<title>High School DxD - Tom 1 rozdzial 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_5&amp;diff=421398"/>
		<updated>2015-03-01T11:07:49Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Nowy żywot */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Nowy żywot==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
„MASZ WSTAĆ! PRZYŁÓŻ SIĘ DO TEGO!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wstałem z łóżka po tym, jak zadzwonił budzik. Ustawiłem go na godzinę wcześniej niż zazwyczaj. Musiałem dostać się do klubu, nawet jeżeli miałem zatrzeć sobie oczy! Wyszedłem z pokoju zaraz po tym, jak tylko się ubrałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Och, przyszedłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy wszedłem do klubowego pokoju, zastałem w nim samą Buchou. Lekcje jeszcze się nie zaczęły. Przyszedłem tutaj tak wcześnie, ponieważ wczoraj umówiliśmy się na poranne spotkanie. &lt;br /&gt;
Siedziała na kanapie, popijając zieloną herbatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry, Buchou – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzień dobry – odpowiedziała. – Wygląda, jakbyś się już przyzwyczaił do poranków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To twoja zasługa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak rany? – Spojrzała na moje nogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu miałem przedziurawione uda przez wczorajszą bitwę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już jest dobrze, zostały uleczone przez moc uzdrawiania – odpowiedziałem z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Moc tej dziewczyny jest rzeczywiście imponująca. Już rozumiem, dlaczego ta upadła anielica pragnęła ją posiąść i utrzymać to w tajemnicy przed przełożonymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usiadłem naprzeciw niej. Było kilka rzeczy, o które chciałem zapytać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm, Buchou? – zacząłem nieśmiało. – Jeżeli istnieje taka sama ilość diabelskich pionków co w zwykłych szachach, to istnieje możliwość, że sprawisz sobie jeszcze siedem Pionów oprócz mnie, tak? Więc nadejdzie kiedyś dzień, kiedy będzie jeszcze inny Pion niż ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Podobnie jak w szachach, i tutaj było tylko osiem Pionów. Zatem istniała taka możliwość. Spytałem ją o to, ponieważ i tak musiało do tego dojść. Jednak ona potrzęsła przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jedynym Pionem, którego mam i będę miała jest Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Powinienem się z tego cieszyć? Czy to wyznanie? Coś na wzór: „Ise jest tym, którego tylko chcę!”? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy przywracamy ludzi do życia pod postacią diabłów, używamy tych diabelskich pionków, jednak ich zużyta ilość zależy od umiejętności wskrzeszanej osoby i zawsze istnieje możliwość, że osoba ta pochłonie więcej pionków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Jednak nie wyznanie… Co takiego? Zużycie szachów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest ustalony pewien schemat w świecie szachów – mówiła dalej. – Królowa ma wartość dziewięciu Pionów, Wieża pięciu, Skoczek oraz Goniec po trzy. Są to standardowe wartości, które swoje odzwierciedlenie znajdują również w diabelskich szachach. Podobnie dzieje się z osobami wskrzeszanymi. Są ludzie, którzy wymagają dwóch Wież, a są także ludzie, którym potrzeba dwóch Skoczków. Istnieje także pewne ograniczenie: nie można użyć dwóch oddzielnych pionków, żeby nadać im różne funkcje, więc zmusza to do rozważnego korzystania, ponieważ nie otrzymasz już nowych pionków, gdy je zużyjesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaki związek ma to ze mną?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, zużyłam wszystkie Piony, kiedy przywracałam cię do życia. Gdyby nie to, nie mogłabym uczynić cię diabłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie!? Poważnie!? Byłem wart aż osiem Pionów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy mnie wezwałeś, od razu postanowiłam uczynić cię moich podwładnym. Jednak nie mogłam znaleźć powodu tej dość spontanicznej decyzji, ale teraz jestem już pewna. Sacred Gear, który uchodzi za jeden z najwyższych, jeden z Longinusów, Boosted Gear. A ty Ise posiadasz go. Z tego powodu byłeś tak bardzo wartościowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spojrzałem się na moją lewą rękę. Czerwona rękawica. Potężna moc, która podwajała moją siłę co każde dziesięć sekund. Używając jej, byłem w stanie zabić nawet Boga. Był to naprawdę bardzo dobry Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy przyszło mi wskrzeszać ciebie, posiadałam jedynie jednego Skoczka, Wieżę, Gońca oraz osiem Pionów. Aby uczynić cię moim podwładnym, zdecydowałam się na zużycie wszystkich Pionów, ponieważ z pozostałymi pionkami nie miałyby mocy przywrócenia ci życia. Mimo wszystko, ilość tych pionków jest wciąż tajemnicą. Dodatkowo umiejętność promocji. Z tego właśnie powodu postawiłam na to. I nie zawiodłam się, bo w końcu jesteś najlepszy. – Uśmiechnęła się radośnie. Pogłaskała mnie palcami po policzku. – Nasze połączenie jest również świetne. Szkarłat i czerwień, Rudowłosa Księżniczka Zniszczenia oraz Rękawica Cesarskiego Czerwonego Smoka. Ise, pierwszym, co musisz zrobić, jest stanie się najsilniejszym z Pionów. Z pewnością ci się uda, bo w końcu jesteś moim uroczym sługą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpotężniejszy z Pionów. Brzmiało to tak pięknie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou przybliżyła swoją twarz. Blisko! Byłaś tak blisko mnie! W następnej chwili usta Buchou dotknęły mojego czoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na zachętę. Staniesz się silniejszy, okay?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całus w czoło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stałem się niepewny z powodu tego, co czego właśnie doszło. Uoo. Uooo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Uoooooooooooooooooo!! Nie mogłem uwierzyć! Byłem tak szczęśliwy, że mógłbym poderwać się do tańca! O stary! O rany! Mój pierwszy pocałunek z dziewczyną! Nie w usta czy w policzek, ale nie może być nic lepszego niż to! Chciało mi się płakać z radości! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będę dawał z siebie wszystko, Buchou! Ten pocałunek był obietnicą! Z pewnością dam z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba powinnam już przestać cię rozpieszczać. Ktoś może być zazdrosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zazdrosny? O czym ona mówiła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san…? – doszedł mnie cichy głos zza moich pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Znałem go. Kiedy się odwróciłem, moim oczom ukazała się jasnowłosa dziewczyna, Asia, na twarzy której widniał wymuszony uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A… Asia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Czy ona się wściekła? Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No tak… Rias-buchou jest bardzo piękna, więc nawet Ise-san będzie… Nie, nie! Nie wolno mi tak myśleć! Boże, proszę, odpuść mi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciała się pomodlić, ale nagle z jej ust wydobyło się tylko: „au!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dostałam bólu głowy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście – powiedziała Buchou. – Jeżeli diabeł zanosi modły do Boga, to nic dziwnego, że otrzymuje obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja… Zostałam demonem. Nie mogę już opierać się na Bogu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wyglądała na zakłopotaną. Asiu, proszę, nie rób takiej smutnej miny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żałujesz tego? – spytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia potrzęsła przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jestem bardzo wdzięczna. Będę szczęśliwa dopóty, dopóki obok mnie znajduje się Ise-san. Nie przeszkadza mi to, że jestem inną osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zacząłem się czerwienić z powodu jej dość krępującej odpowiedzi. Ummm, mimo wszystko, coś takiego bardzo mnie cieszyło. Dla każdego faceta była to największa nagroda. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu tego, na twarzy Buchou pojawił się uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli tak, to dobrze. Od dzisiaj będziesz moją podwładną i będziesz pracowała wspólnie z Iseiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Będę robiła wszystko co w mojej mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Odpowiedziała bardzo ochoczo. Będzie musiała, podobnie jak ja, roznosić ulotki. Jednak ja zastanawiałem się, czy nic jej nie będzie. Czułem niepewność. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy zauważyłem zmianę, która zaszła w Asi. Dlaczego zobaczyłem to dopiero teraz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, ten mundurek…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, była ubrana w mundurek mojej szkoły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pasuje do mnie? – zapytała nieśmiało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście! Kolejna bogini zstąpiła do naszej szkoły! Już wyobrażałem sobie, jak mówią o niej. Wyglądałaś świetnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyglądasz pięknie! Zróbmy sobie wspólne zdjęcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm, tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zakłopotała się, bo nie wiedziała jak zareagować, jednak naprawdę wyglądała bardzo ślicznie. Aaach, moje szkolne życie nabierało kolorów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprawiłam, że Asia zapisała się naszej szkoły. Ponieważ jest w twoim wieku, będzie chodziła do twojej klasy. Z racji, że jest to jej pierwszy dzień, zatroszcz się o nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę!? Do mojej klasy!? Asia będzie w mojej klasie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oddaję się pod twoją opiekę, Ise-san. – Asia pochyliła głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczyma wyobraźni już widziałem zazdrosne miny Matsudy i Motohamy, kiedy będę im ją przedstawiał. Nie mogłem powstrzymać się od śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Przedstawię cię moim dwóm kumplom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę się już doczekać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Fufufu, Matsuda i Motohama, wyglądało, że byłem bliżej dorosłości niż wy oboje. Koledzy, moje życie jako niepopularny koleś dobiegło końca!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy sobie to wyobrażałem, dołączyła do nas reszta klubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry Buchou, Ise-kun, Asia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Dzień dobry Buchou, Ise-senpai, Asia-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak leci Buchou, Ise-kun, Asia-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Każdy nas przywitał. Wszyscy nazywali mnie Ise i nie zapomnieli o Asi. Świetnie. Nie mogło być już lepiej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro wszyscy już tu jesteśmy, to przyjęcie czas zacząć? – Pstryknęła palcami, a na stole pojawiło się wielkie ciasto. Czy to również była sprawka magii? – To dość przyjemne, aby zebrać się z rana i robić takie miłe rzeczy, prawda? Z racji, że mamy nowego członka, zrobiłam ciasto z tej okazji – powiedziała nieśmiało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Domowe ciasto! Chętnie je zjem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, przede wszystkim stanę się najsilniejszym z Pionów. Wraz z tobą, Asią, Kibą, Koneko-chan oraz Akeno-san będę ciężko pracował nad sobą.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po obiecaniu sobie tego, przymierzyłem się do wykonania kamehameha, żeby rozweselić atmosferę.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 1 rozdzial 4|rozdziału IV]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_1_poslowie|posłowia]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_4&amp;diff=421397</id>
		<title>High School DxD - Tom 1 rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_4&amp;diff=421397"/>
		<updated>2015-03-01T11:05:25Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot 4: Ocalę cię, przyjacielu! */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Ocalę cię, przyjacielu!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dźwięk rozbrzmiał w pokoju klubowym. Jego źródłem był mój policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałem uderzony przez Buchou. Miała bardzo poważną minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ile razy – mówiła zezłoszczona – będę musiała się jeszcze powtarzać? Nie znaczy nie. Nie mogę pozwolić ci na uratowanie tej zakonnicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wróciłem do szkoły po tym, jak odebrano mi Asię. Opowiedziałem wszystko Buchou, a następnie rzuciłem, żebyśmy ruszyli jej na ratunek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak Buchou nie chciała się angażować w tę sprawę. Nie byłem w stanie pogodzić się z jej decyzją, dlatego wciąż nalegałem, choć wiedziałem, że było to co najmniej chamskie. Z tego też powodu uderzyła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz pierwszy zostałem zraniony aż tak bardzo. Zwłaszcza moje serce, które krwawiło z rozpaczy. Zdradziłem Buchou, która podkładała we mnie tak wiele nadziei. Z drugiej strony były rzeczy, których nie mogłem porzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pójdę sam – oświadczyłem. – Naprawdę martwię się o ten cały „rytuał”. Upadli aniołowie knują coś za naszymi plecami i nie ma żadnej gwarancji co do bezpieczeństwa Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy ty naprawdę jesteś aż tak głupi? – zapytała zażenowana. – Zostaniesz zabity, jeżeli pójdziesz. Nie będziesz w stanie powrócić do życia, nawet jeśli jesteś demonem. Dotarło to do ciebie? – Starała się mówić spokojnie, jednak dawała mi widoczne ostrzeżenie. – Twoje czyny będą miały wpływ nie tylko na mnie, ale też na pozostałych! Reprezentujesz dom Gremory! Musisz być tego świadom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem pozwól mi odejść. Pójdę tam jako pojedynczy demon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę! Dlaczego nie jesteś w stanie tego pojąć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zdawało mi się, że po raz pierwszy widziałem Buchou wściekłą. Byłem dla niej przyczyną wielu problemów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem przyjacielem Asi Argento i jest dla mnie ważną osobą. Nie mogę zostawić swojej przyjaciółki samej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniała rzecz. To wielkie słowa. Jednakże my rozmawiamy o czymś zgoła odmiennym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stosunki pomiędzy diabłami a upadłymi aniołami nie są tak proste, jak myślisz. Obie strony obserwują bacznie siebie nawzajem od setek, a nawet tysięcy lat. Jeżeli znajdą w nas choć jedną słabość, przyjdą i zabiją nas. Są naszymi przeciwnikami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie o to im właśnie chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spoglądaliśmy wzajemnie na siebie. Nie cofałem się, patrzyłem prosto w jej oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta dziewczyna pierwotnie była sługą bożym – Buchou nie dawała za wygraną. – Była osobą, z którą nigdy nie moglibyśmy koegzystować. Zwłaszcza teraz, kiedy stała się jednym z upadłych aniołów. Jest wciąż naszym nieprzyjacielem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia nie jest naszym wrogiem! – zaprzeczyłem stanowczo. Taka dziewczyna jak ona nie mogła być naszym przeciwnikiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona nie ma z nami nic wspólnego. Ise, musisz o niej zapomnieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli tak mówiła, nie potrafiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagle pomiędzy nas wkroczyła Akeno-san i zaczęła szeptać jej coś do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O co chodziło? Czy coś się wydarzyło?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san miała poważną minę, jednak wszystko wskazywało, że nie z powodu naszej rozmowy. Buchou, która cały czas jej słuchała, spoważniała jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak przypuszczałem, stało się coś ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou spojrzała na mnie, a potem na pozostałych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam sprawę do załatwienia – powiedziała. – Wraz z Akeno wyjdziemy na trochę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!Nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – krzyknąłem bezradnie. – Nasza rozmowa…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położyła palec na moich ustach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, jest parę rzeczy, o których muszę ci powiedzieć. Przede wszystkim, wciąż uważasz, że Pion jest najsłabszym pionkiem, zgadza się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytaknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jedno wielkie nieporozumienie. Pion posiada zdolność, której pozostali są pozbawieni. Nazywa się ona promocją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Promocja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak w zwykłych szachach – ciągnęła dalej – Pion jest zdolny do zmiany klasy, jeżeli tylko dotrze do bazy przeciwnika. Może awansować do któregokolwiek z pionków, poza Królem oczywiście. Ise, możesz tak uczynić w miejscu, które uznam za terytorium wroga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O stary! Zatem mogłem promować do Skoczka Kiby, Wieży Koneko-chan, a nawet Królowej Akeno-san!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak z powodu, że jesteś demonem jesteś stosunkowo krótko, istnieją pewne ograniczenia, a awans do Królowej wciąż jest dla ciebie niemożliwy. Zawsze możesz promować do pozostałych klas. Jeżeli będziesz życzył sobie z tego z całych sił i wypowiesz słowo ‘promocja’, nastąpią zmiany w twoich umiejętnościach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite! Już samo słuchanie powodowało, że chciałem to wykorzystać! Jeżeliby jeszcze dodać do tego mój Sacred Gear, może byłbym w stanie pokonać tego księdza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Druga sprawa to Sacred Gear. Kiedy tylko będziesz go używał, pamiętaj o tym. – Buchou zaczęła głaskać mnie po policzku. – Pragnienie. Sacred Gear działa poprzez pożądanie użytkownika. Od niego zależy również twoja moc. Nawet jeżeli stałeś się diabłem, twoja wola pożądania nie zanikła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pożądanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jego moc sprawiała, że Sacred Gear się uaktywniał…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnia rzecz, o której nigdy nie powinieneś zapomnieć, Ise.  Nawet Pion jest w stanie pokonać Króla. Stanowi to podstawową regułę w szachach, która znajduje swoje odzwierciedlenie również i u nas. Możesz stawać się silniejszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak tylko skończyła mówić, teleportowała się gdzieś wraz z Akeno-san. Pozostaliśmy z Kibą i Koneko-chan sami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wziąłem głęboki wdech; byłem zdeterminowany i już przymierzałem się do wyjścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou-kun – zawołał mnie Kiba. – Idziesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. To mój obowiązek, gdyż Asia jest moją przyjaciółką. Jestem jedynym, który może jej pomóc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabiją cię. Nawet jeżeli masz Sacred Gear. Nawet jeżeli użyjesz promocji, to nie będziesz w stanie pokonać samodzielnie całej chmary egzorcystów i upadłych aniołów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dość logiczna odpowiedź, jednak wiedziałem o tym. Byłem tego bardzo świadom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostaję przy swoim. Jeżeli nawet mam zginąć, to uratuję Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym rzec, że to rozważna decyzja, jednak wciąż pozostaje to głupstwem, które grozi niebezpieczeństwem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To co według ciebie mam zrobić? – krzyknąłem na niego, lecz on odpowiedział spokojnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idę z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-c-coo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaniemówiłem. Usłyszałem coś, czego nigdy w życiu bym się nie spodziewał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem zbyt dużo o Asi-chan, jednak jesteś moim kamratem. Mimo to, co powiedziała Buchou, część mnie szanuje twoją decyzję. A ja osobiście nie lubię upadłych aniołów i księży. Nie cierpię ich.&lt;br /&gt;
Z pewnością skrywał coś w swojej przeszłości… Jednak usłyszeć od niego słowo „kamrat”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pamiętasz, co powiedziała Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Może awansować do któregokolwiek z pionków, poza Królem oczywiście. Ise, możesz tak uczynić w miejscu, które uznam za terytorium wroga.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowami, uznała kościół za wrogie terytorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach. – Wreszcie zdałem sobie z tego sprawę. Och, więc to miała na myśli. Z tego też powodu powiedziała mi tyle informacji o tej promocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou powiedziała, że pozwala ci na pójście. Oczywiście oznacza to też, że powinienem iść jak twoje wsparcie. Buchou z pewnością ma jakiś plan, bo w przeciwnym razie powstrzymałaby cię, po prostu zamykając cię gdzieś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, dzięki ci bardzo…! Doświadczyłem tego, jak łaskawa potrafi być i dziękowałem jej całym sercem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli wrócę cały, z pewnością będę dawał z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W myślach dziękowałem Buchou, podczas gdy drobna dziewczyna zbliżyła się do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idę z wami – odezwała się niespodziewanie Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słucham, Koneko-chan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę was miała na sumieniu, jeżeli pójdziecie sami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chaaaaaaan!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak zawsze nie okazywała żadnych uczuć, ale czułem ukrytą w niej serdeczność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem tak wzruszony! Najbardziej poruszyłaś mnie ty, Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co takiego? Idę także…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba uśmiechał się, lecz mimo to zdawał się być smutny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem, wiem, Kiba. Dzięki. Zmartwiony Casanova wyglądał ciut słodziutko! Tak! To możliwe! Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem ruszajmy na ekspedycję ratunkową złożoną z naszej trójki. Nachodzimy, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takim akcentem zakończyliśmy rozmowę i wyruszyliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
	Niebo już dawno poszarzało, a latarnie nocne gdzieniegdzie choć trochę rozświetlały mrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasza trójka, Kiba, Koneko-chan oraz ja, obserwowała kościół z bezpiecznej odległości. Nikt z niego nie wychodził, ani do niego nie wchodził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak im bliżej niego się znajdowaliśmy, tym większych dreszczy doświadczałem. Mój kark pokrywał zimny pot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zapytałem Kiby, odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z łatwością wyczuwam obecność upadłego anioła wewnątrz budynku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem już na nas czekali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spójrzmy na mapę. – Kiba rozłożył dużą kartkę papieru. Był to plan kościoła. Zaraz, skąd on…? – Jest to jedna z podstawowych rzeczy, kiedy udajesz się na terytorium nieprzyjaciela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechał się. Wow, nie spodziewałem się aż takiego wsparcia. Nie myślałem nad tym, a starałem pogodzić się z tym. Zdałem sobie sprawę, jak naiwny byłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oprócz sanktuarium – mówił dalej – czyli głównego pomieszczenia, jest jeszcze dormitorium. To pierwsze wygląda dosyć podejrzanie. – Kiba wskazał to na planie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc możemy zignorować dormitorium – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najprawdopodobniej. Większość wygnanych egzorcystów posiada alternatywę dla sanktuarium. Zazwyczaj odprawiają wszelkie rytuały pod nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to miejsce, które wśród nich uchodzi za święte, a robienie czegoś, czego Bóg nie uznaje, zadowala ich, ponieważ uderza to w autorytet Boga. Kochali go, a on ich odrzucił, dlatego też czynią te wszystkie rytuały jako wyraz swojej nienawiści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Szaleńcy. A nawet Bóg, który odrzucał swoich wiernych wyznawców, nie był bez winy. Nienawidziłem go po tym, jak postąpił z Asią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sanktuarium jest tuż za bramą. Myślę, że możemy iść prosto tam. Problemem pozostaje znalezienie drzwi do podziemi po tym, jak dostaniemy się do celu, a także pokonanie zabójców, którzy z pewnością na nas czekają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zabójcy… Kiedy tylko to usłyszałem, zacząłem mieć złe przeczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy pod kościołem, a Księżyc świecił prosto na nas. Byliśmy zdeterminowani! Pozostało nam tylko wejść! Nadchodzę, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Minęliśmy wejście i ruszyliśmy w stronę sanktuarium. Upadli aniołowie zauważyli, że tędy weszliśmy. Innymi słowami, przeciwnik wykrył naszą obecność na swoim terytorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było żadnego powrotu. Jedyną rzeczą było parcie do przodu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Otworzyliśmy drzwi i wkroczyliśmy do sanktuarium. Ukazał się nam sporych rozmiarów ołtarz oraz duża ilość ławek. Wnętrze oświetlało światło świec oraz lamp.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak coś tutaj nie grało… Och, postać osoby wiszącej na krzyżu była pozbawiona głowy. Co za przerażające miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KLASK KLASK KLASK KLASK KLASK KLASK KLASK KLASK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozległo się bicie brawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś, kto przypominał księdza, wyłonił się zza filaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ujrzałem jego twarz, poczułem oburzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spotkanie! To jest zjazd! Ale emocjonujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był to białowłosy chujowy księżulek! Jego imię brzmiało chyba Freed. A więc był jednym z zabójców. Uśmiechał się dziwnie jak ostatnio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż – ciągnął dalej – nigdy nie miałem diabła, którego bym spotkał dwa razy! Ponieważ jestem aż tak silny, że tnę je na kawałeczki przy pierwszym spotkaniu! Kiedy tylko ich ujrzę, zaczynam ich ciąć na miejscu! A potem całuję jeszcze ciepłe truchło i mówię: „Do widzenia!”. Tak właśnie wygląda moje życie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak wy zniszczyliście mój styl, więc jestem przegrany. Niedobrze! Niedobrze jest wpieprzać się w mój styl! Z tego też powodu wkurwiliście mnie! Mam nadzieję, że zginiecie! Umrzyjcie! Wy beznadziejne diabły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był w furii. Wyjął ten miecz i tę samą broń, co ostatnio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUM&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Miecz świetlny pojawił się. Z pewnością oberwanie tym mieczem przysporzyłoby wielu problemów. Ta spluwa również wyglądała paskudnie. Jednak tym razem było inaczej. Było trzech na jednego.&lt;br /&gt;
– Przybyliście na ratunek Asi-tan, co nie? Hahaha! Demony-sama muszą mieć wielkie serce, żeby próbować ratować taką dziwkę, która leczy nawet diabły! Cóż, już sama znajomość jakiegoś powinna dla niej skończyć się śmiercią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmiercią? O co mu chodziło!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest Asia!? – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pod ołtarzem są tajne schody – odpowiedział. – Nimi możecie się dostać do miejsca, gdzie odprawiają rytuał. – Wyjawił ich położenie poprzez wskazanie na ołtarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy on wiedział, że miał nas zatrzymać? A może był tak pewny, iż jest w stanie nas zabić, że aż wyjawił nam to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sacred Gear! – Wraz z okrzykiem na moim lewym ramieniu pojawiła się czerwona rękawica. Sacred Gear gotowy! Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba wyjął miecz z pochwy, a Koneko-chan…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co takiego!? Byłem tym tak zaskoczony, że moje oczy prawie wyszły z orbit!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podnosiła ławki, które były wielokrotnie większe od niej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Przepadnij.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan rzucała nimi! Super Dziewczyna, to był najbardziej niespodziewany z ataków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wow! Oh yeah! – krzyczał księżulek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wykonał kilka ruchów, niby tanecznych, po czym rozciął lecące ławki na pół za pomocą swojego miecza świetlnego, które pospadały na ziemię. [[Image:HSDxD vol 01 238.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZIUUU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Myślałem, że Kiba ruszył po prostej, ale zniknął. Był tak szybki, że nie mogłem dojrzeć jego ruchów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BZZZZZZZ&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Miecz Kiby zderzył się z mieczem księdza. Czy jego broń była bardziej wytrzymała? Nawet kiedy Kiba nacierał wprost na niego, słyszałem tylko odgłos uderzania o siebie dwóch metali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm! Hmmm! – mówił księżulek. – Niezła przeszkoda. Czemuż jesteście tacy głośni? Wybaczcie za mówienie w języku umarłych! Przebaczcie mi po swojej śmierci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba uniknął bezdźwięcznych pocisków, jednocześnie nie zaprzestając ataku. Był niesamowity, omijał wszelkie ataki, jednak ten kapłan był równie zadziwiający, bowiem walczył na równi z diabłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rany, znów sparował atak Kiby! Moje oczy nie nadążały za jego ruchami, jednak księżulek potrafił je zauważyć. A więc nie był przeciwnikiem, z którym mogłem walczyć w pojedynkę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
	Rozpoczęli otwarcie walkę. Spoglądali sobie głęboko w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Imponujące – przemówił Kiba. – Jesteś dość silny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahahaha! Ty też! Skoczek, co? Żadnej słabej strony! Niesamowite. Tak, tak, o to chodziło. Nigdy później nie będzie mi dane stoczyć takiej walki! Będę płakał z tego powodu! Hmmm! Hmmm! Wiem! Zabiję cię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem będę walczył na poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na poważnie? Co on zamierzał zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łap – rozbrzmiał niski głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie mogłem uwierzyć, że to głos Kiby, ponieważ miał w sobie jakąś intensywność. Nagle coś czarnego zaczęło wydobywać się z jego miecza, a następnie pokryło całe ostrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli miałbym to opisać, byłoby to słowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciemność pokryła miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie, to bardziej ciemność stała się jego bronią. Miecz ciemności, który ścierał się z mieczem księdza, zaczął się powiększać i pochłaniać miecz świetlny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co jest, do diabła!? – Księżulek zdawał się być zdezorientowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poznaj Wymazywacza Świętości&amp;lt;ref name=&amp;quot;eraser&amp;quot;&amp;gt;Holy-Eraser.&amp;lt;/ref&amp;gt;, miecz ciemności, który pochłania światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Następny posiadacz Sacred Gear!? - Księżulek nie krył swojego zdziwienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Sacred Gear!? Kiba też go posiadał!? Znaczy się, miecz ciemności wyglądał niesamowicie! Niech to! A więc przystojniak otrzymał równie dobrze wyglądającą broń!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Miecz świetlny księżulka został całkowicie wchłonięty przez ostrze Kiby. Broń kapłana przestała świecić i straciła swój kształt. Teraz! To moja szansa! Ruszyłem wprost na niego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sacred Gear, aktywacja! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dźwięk wydobył się z klejnotu, a ja poczułem przypływ energii. Moim celem był ten gówniany księżulek, który zdał sobie sprawę z moich zamierzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z tego właśnie powodu sądzę, że jest to bardzo irytujące! – Wycelował pistoletem wprost na mnie. Pociski bezdźwięcznie wyleciały prosto w moim kierunku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Promocja, Wieża! – rozległ się mój głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociski świetlne obróciły się w nicość, bowiem nie mogły mi nic zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Promocja? Czyżby Pion!? – Zdawał się być naprawdę zaskoczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, byłem Pionem. Pionem, który zaraz cię zniszczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cechy Wieży! – mówił z niedowierzaniem. – Niemożliwie wysoka obrona oraz…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moja lewa pięść wylądowała na jego twarzy, jednak coś twardego stanęło na jej drodze. Bez chwili zastanowienia pchnąłem to z całej siły. Kapłan został odrzucony daleko do tyłu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niszczycielski atak. – Śmiałem się, z trudem łapiąc powietrze. – To za bicie Asi. Czuję ulgę po tym, jak cię uderzyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wstał powoli, a z jego ust sączyła się krew. Jego prawy policzek był opuchnięty&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko tyle? Awansowałem do Wieży, jednak wyglądało, że wciąż nie dorównywałem siłą Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie, kiedy przyjrzałem się mu uważniej, zauważyłem, że jego miecz, który teraz był samą rękojeścią, był zgięty. Czyżby użył go jako tarczy? A więc to było tą twardą rzeczą. Cóż, był w końcu bardzo szybki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hmmmmm… Co…? – mówił, niby do siebie. – Nie tylko zostałem uderzony przez nic nie wartego diabła, ale również mówi on coś do mnie, czego kompletnie nie rozumiem. Nie zadzieraj ze mną, do kurwy nędzy. Uuuuuuu! – zawył żałośnie. – Do kurwy nędzy, nie zadzieraj, kurwa!! Ty nic nie warty śmieciu!! Nie możesz, będąc takim gównem, zadzierać ze mną! Zabiję cię! Z pewnością! Zabiję cię! Potnę cię na drobne kawałeczki, ty chuju!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyjął drugi miecz, a raczej pochwę. Ile jeszcze miał ich w zanadrzu!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza trójka otoczyła go. Zauważył to i zaczął gorączkowo rozglądać się dookoła. Na jego twarzy zawitał wymuszony uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wow, wow. Czy to nazywa się kryzysem? Cóż, dla mnie, zabicie przez demona, jest rzeczą nie do zaakceptowania, więc chyba czas na odwrót! Będzie to dla mnie hańbą, że nie mogę poddać was egzorcyzmom, jednak z drugiej strony nie chcę zginąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyciągnął coś okrągłego i rzucił na podłogę. Nagle oślepiło nas jakieś ostre światło. Cholera! Zasłona dymna!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odzyskałem wzrok, rozejrzałem się dookoła, mając wciąż oczy na wpół zamknięte. Księżulek uciekł. Nagle jego głos dobiegł z nieznanego mi miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, ty, diable… Twoje imię brzmiało chyba Ise-kun? Muszę ci powiedzieć, że zakochałem się w tobie, a więc lądujesz na pierwszym miejscu na mojej liście do odstrzału. Z pewnością cię zabiję, okay? Nie odpuszczę żadnemu gównianemu demonowi, który mnie uderzył, a potem pouczył, okay? Zatem papa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mój wzrok już całkowicie powrócił, więc rozejrzałem się ponownie. Jednak kapłan nie pozostawił żadnych śladów swojej ucieczki. Zwiał… Nawet się pożegnał… Gdy chciałem o tym pomyśleć, doszedłem do wniosku, że nie ma czasu do tracenia na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Kiba i Koneko-chan spojrzeliśmy się na siebie i wszyscy zgodnie skinęliśmy głowami.  Ruszyliśmy prosto do ukrytych schodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
	Zaczęliśmy nimi schodzić. W podziemiach również znajdowały się liczne lampy, które rozświetlały gęsty mrok. Kroczyliśmy powoli i ostrożnie, a Kiba szedł na przodzie. Na końcu schodów znajdowała się tylko jedna droga, która prowadziła w głąb nieznanego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdopodobnie na końcu… - przemówiła Koneko-chan. – Ponieważ wyczuwam zapach tej osoby… – Wskazała palcem w ciemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem Asia była tam, co dało mi choć trochę nadziei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekaj na mnie, Asiu! Już nadchodzę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkroczyliśmy w korytarz. Po kilku minutach chodu napotkaliśmy na ogromne drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To tutaj? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na to wygląda – odpowiedział Kiba. – Jestem pewien, że wewnątrz czai się chmara egzorcystów i upadłych aniołów. Gotowi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspólnie z Koneko-chan przytaknęliśmy na pytanie Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay. Otwórzmy zatem drzwi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy przymierzaliśmy się do ich otwarcia, te niespodziewanie same się rozchyliły z dużym zgrzytaniem, a naszym oczom ukazał się widok miejsca, w którym odprawiano ten cały „rytuał”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witajcie, diabły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Upadła anielica, Reynalle, przemówiła z drugiego końca pomieszczenia, który był wypełniony po brzegi księżmi. Każdy z nich dzierżył w swoich rękach miecz świetlny. Obok Reynalle stał krzyż, a na nim wisiała pewna dziewczyna. Kiedy ją ujrzałem, krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiaaaaa!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła głowę i spojrzała się na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Przybyłem ci na ratunek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnąłem się, a z jej oczu poleciał gęsty potok łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za wzruszające spotkanie, jednak już za późno. Rytuał dobiega końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Końca? Co miała na myśli…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagle ciało Asi zaczęło się świecić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Aaaaaach, nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee! – jej krzyk bólu rozległ się w sali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia! –  Chciałem do niej dobiec, ale księża otoczyli mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci na zakłócenie rytuału! – krzyknął jeden z  nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zniszczę cię, demonie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znikaj, kupo gówna! Nie mamy czasu na zabawę z tobą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się obejrzałem, Koneko-chan odrzuciła jednego z nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie dotykajcie mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba dobył swojego miecza ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że mogę iść na całego na samym początku. Nienawidzę księży, a kiedy ich jest wkoło tak wielu, nie cofnę się przed pożeraniem światła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieee… – Z ciała Asi wyszedł jakiś wielki świecący przedmiot. Reynalle od razu go chwyciła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! To to! – cieszyła się Reynalle. – Tej mocy pragnęłam od tak dawna! Sacred Gear! Dzięki temu, wreszcie zostanę doceniona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z wielkim zadowoleniem na twarzy, Reynalle wtuliła światło w swoje piersi. Po tym jaskrawe światło rozświetliło całe pomieszczenie. Kiedy zanikło, z ciała upadłej anielicy wydobywało się zielone światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Ahahahahaha! Wreszcie ją mam! Najwyższą moc! Z nią… z nią stanę się najważniejszym upadłym aniołem! Będę mogła odpłacić się tym, którzy mną pogardzali! – Uśmiechnęła się szeroko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zwracałem na nią uwagi i podbiegłem prosto do Asi. Księża próbowali mnie powstrzymać, Kiba i Koneko-chan skutecznie im to uniemożliwiali. Miecz Kiby pochłaniał światło, a Koneko-chan swoją siłą nokautowała przeciwników. Ich współpraca była niesamowita i oczywistym było, że takie coś było możliwe tylko po wielu latach treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Serdeczne dzięki! – krzyknąłem do nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Asia wydawała się być martwa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie! Była cała! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozwiązałem sznury, którymi była przywiązania i chwyciłem ją w ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … I-ise-san… – wyszeptała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, zabiorę cię stąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Tak – odpowiedziała bardzo cicho, a jej głos nie przypominał ani trochę głosu żywej osoby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej! Wszystko będzie w porządku? Chyba nie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To daremne. – Reynalle uśmiechnęła się paskudnie po tym, jak odczytała moje myśli. – Osoby, którym odebrano ich Sacred Gear, umrą. Tej dziewczynie pozostało już niewiele czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !… Oddaj jej Sacred Gear! – krzyknąłem, ale ona prychnęła tylko śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma o tym mowy. Musiałam nawet skłamać moim przełożonym tylko po to, aby móc go dotknąć. Zatem zabiję was wszystkich, żeby wymazać jakiekolwiek ślady, które świadczyłyby o tym, że takie zdarzenie miało w ogóle miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Kurna. W żadnym stopniu nie przypominasz tej Yuumy-chan, którą zapamiętałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko to usłyszała, zaczęła się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, było całkiem zabawnie. Wtedy, kiedy się z tobą umówiłam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Byłaś moją pierwszą dziewczyną, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, a ten patrzenie na to było bardzo przyjemne. Wielką zabawą jest bawienie się z kolesiami, którzy nie mają żadnego doświadczenia z kobietami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Brałem to na poważnie. Pragnąłem się tobą zaopiekować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Tak, naprawdę się mną zaopiekowałeś. Kiedy byłam w niebezpieczeństwie, zrobiłeś wszystko, żebym nie doznała żadnych obrażeń. Ale wiedziałeś, że to wszystko było ustawione? Świetnym widokiem była twoja bezradna mina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Starannie zaplanowałem naszą pierwszą randkę, żeby się upewnić, że będzie to najlepsza randka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahaha! Tak, masz rację! To była naprawdę królewska randka! Wynudziłam się na niej jak nigdy przedtem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Yuuma-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A na koniec postanowiłam cię zabić o zmierzchu. Pięknie, nieprawdaż? Co o tym myślisz, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja wściekłość już dawno osiągnęła swój limit. Dałem jej upust krzycząc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Reynalleeee!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahaha! Nie chcę, żeby taki nędzny bachor jak ty wypowiadał moje imię! – Na jej twarzy widniał paskudny uśmiech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nienawiść aż kipiała ze mnie. Nigdy wcześniej nie spotkałem takiej szumowiny jak ona. To ona była tą, którą można było nazwać diabłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou-kun! – dobiegł mnie głos Kiby. – Jesteśmy w naprawdę niekorzystnym położeniu! Czym prędzej zmywaj się stąd! Oczyścimy dla ciebie drogę! Szybko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rację. Wciąż wkoło było pełno egzorcystów, więc walczenie z upadłym aniołem wydawało się co najmniej trudne. Rzuciłem ostatni raz spojrzenie na Reynalle, po czym wziąłem Asię na ręce i rzuciłem się do ucieczki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chan! Oczyszczamy drogę dla Hyoudou-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Przyjęłam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaczęli zatrzymywać księży, którzy próbowali mi przeszkodzić w ucieczce. Dzięki temu byłem w stanie dotrzeć do wyjścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Koneko-chan! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruszaj! Poradzimy sobie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ruszaj czym prędzej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idź!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niech to! Kiba! Koneko-chan! Oboje zachowaliście się za bardzo popisowo! Jednak musiałem na was polegać. Moi starsi koledzy po fachu nie mogli umrzeć w takim miejscu jak to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Koneko-chan! Kiedy wrócimy, nazywajcie mnie Ise! Bez wątpienia! Jesteśmy w końcu towarzyszami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wydawało mi się, że lekko się uśmiechnęli. Wyszedłem z pomieszczenia i ruszyłem korytarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
	Wyszedłem na powierzchnię, trzymając w rękach Asię. Było z nią zdecydowanie coś nie tak. Jej twarz była sina. Ułożyłem ją na jednej z ławek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze chwilka! Będziesz zaraz wolna, Asiu! Będziemy spędzać czas jak prawdziwi przyjaciele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Uśmiechnęła się na te słowa. Złapała mnie za dłoń. Nie czułem od niej żadnej siły ani ciepła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Byłam… szczęśliwa… że miałam… przyjaciela… nawet jeżeli… trwało to krótką chwilę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechała się, choć było widać, że bardzo cierpiała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Jeżeli narodziłabym się ponownie… zostałbyś moim przyjacielem raz jeszcze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co… Co ty mówisz…!? – nie wierzyłem jej słowom. – Nie mów tak! Chodźmy gdzieś się rozerwać! Zabiorę cię, nawet jeżeli nie chcesz! Pójdziemy na karaoke! Do centrum gier! A nawet na kręgle! I do innych miejsc! I tu! I tam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie mogłem zatrzymać łez płynących z moich oczu. Musiałem mówić do niej z uśmiechem, ale nie mogłem nic poradzić na łzy, które lały się potokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiedziałem. Dotarło to do mnie. Ta dziewczyna konała. Umierała. Mimo wszystko, usilnie pragnąłem temu zapobiec. To musiał być jakiś żart…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteśmy przyjaciółmi! Na zawsze! O tak! Przedstawię cię Matsudzie i Motohamie! Są dość zboczeni, ale oboje są dobrymi kolesiami! Z pewnością zostaną twoimi przyjaciółmi! Z pewnością! I będziemy wspólnie się bawić! Będziemy się bawić tyle, ile damy radę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … A jakbym urodziła się w tym kraju… i chodziła do tej samej szkoły co ty…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy! Chodźmy do naszej szkoły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłoń Asi wylądowała na moim policzku. Z trudem mnie pogłaskała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Płaczesz nawet dla kogoś takiego jak ja… Teraz… już mogę… – Jej ręka zaczęła powoli opadać. – … Dziękuję…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pozostał po niej tylko uśmiech na jej twarzy. Straciłem wszelką siłę. Po prostu stałem tam i wpatrywałem się w nią. Łzy nie chciały przestać lecieć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego? Dlaczego musiała umrzeć? Przecież była dobrą dziewczyną. Była bardzo uczynna i leczyła każdego, u kogo zauważyła jakiekolwiek rany. Jak mogła nie mieć przyjaciół? Dlaczego nie byłem przy jej boku, żeby stanąć w jej obronie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boże! – krzyknąłem w stronę sklepienia kościoła. – Jesteś tutaj, Boże!? Diabły i aniołowie istnieją, więc ty także, zgadza się!? Obserwujesz to wszystko, tak!? Obserwowałeś to od samego początku!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie miałem pojęcia, kto lub co mi odpowie, ale musiałem wyrzucić to wszystko z siebie w stronę niebios.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, nie zabieraj tej dziewczyny! Proszę! Błagam cię! Nie zrobiła niczego złego! Pragnęła po prostu przyjaźni! A ja będę jej wiecznym przyjacielem! Proszę! Chcę, żeby wiecznie się uśmiechała! Proszę! Boże!&lt;br /&gt;
Mimo że krzyczałem ku niebu, nikt nie raczył mi odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to wszystko się stało tylko dlatego, że stałem się diabłem!? Porzuciłeś ją, bo ja zostałem jej przyjacielem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zacisnąłem zęby. Czułem ogromny żal. Byłem wobec tego bezsilny. Byłem zupełnie słaby. Jeżeli miałbym choć trochę mocy jako diabeł… Wystarczająco, żeby ocalić Asię… Nawet jeżeli żałowałem tego, to nic nie sprawi, że uśmiechnie się ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? – usłyszałem głos. – Demon odczuwa skruchę w takim miejscu? A może prosisz o coś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Była to Reynalle. Kiedy odwróciłem się w jej stronę, na jej twarzy widniał paskudny uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Popatrz na to. Tę ranę zadał mi Skoczek, kiedy zmierzałam tutaj. – Reynalle przyłożyła dłoń do zranienia, a zielone światło zaczęło go leczyć. – Wspaniałe, nieprawdaż? Jestem w stanie wyleczyć wszelkiego rodzaju urazy. Dla nas, upadłych aniołów, którzy stracili ochronę bożą, ten Sacred Gear jest szczególnie wyjątkowym prezentem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	To światło należało do Asi. Dlaczego go używałaś? Co zrobiłaś z Kibą i Koneko-chan? Zaczynałem się martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Upadły anioł – mówiła dalej, jakby do siebie – który leczy inne anioły. Moje znaczenie wzrośnie. Będę wreszcie mogła przydać się tym dwóm. Wielkiemu Azazelowi-sama oraz Semyazzowi-sama! Nie ma nic lepszego niż to! Aaaah, Azazel-sama… moja moc należy do ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakby mnie to obchodziło. – Spojrzałem na nią ze wściekłością. – Nie obchodzi mnie to. Upadli aniołowie, Bóg, diabły… Te rzeczy nie mają nic wspólnego z tą dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ależ mają. Była wybrańcem, który posiadł Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Mimo to, mogła wieść spokojne życie. Mogła żyć normalnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogła. Osoby z wyjątkowymi Sacred Gear są nieakceptowane przez społeczeństwo. Bo mają potężne zdolności, różne od pozostałych. Wiesz, że ludzie nienawidzą takich osób? Nawet jeżeli jest to tak wspaniała moc jak ta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … W takim razie muszę chronić Asię, bo jest moją przyjaciółką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahaha! Niemożliwe! Bo już jest martwa! Ona nie żyje, wiesz? To nie jest kwestia tego, czy byś ją chronił czy nie. Nie byłeś w stanie tego zrobić! Jesteś naprawdę dziwnym człowiekiem! Interesujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Jestem tego świadom. Z tego też powodu nie mogę ci odpuścić… i sobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie byłem w stanie przebaczyć niczego. Sobie, ponieważ nie mogłem ochronić Asi oraz Reynalle, która doprowadziła do jej śmierci.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nagle przypomniałem sobie słowa Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Pragnienie. Sacred Gear działa poprzez pożądanie użytkownika. Od niego zależy również twoja moc.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oddaj jej życie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Nawet jeżeli stałeś się diabłem, twoja wola pożądania nie zanikła. Im silniejsze twoje pożądanie, tym lepiej Sacred Gear odpowie.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oddaj życie Asi!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[DRAGON BOOST!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Sacred Gear zareagował na mój krzyk. Klejnot zaczął intensywnie świecić. Na rękawicy pojawił się jakiś nieznany znak. Jednocześnie poczułem przypływ mocy z mojej lewej ręki, z Sacred Gear, do reszty ciała. Ruszyłem wprost na upadłą anielicę, która stała przede mną i uśmiechała się pogardliwie. Uniknęła mojego ciosu z taką łatwością, jakby wykonywała ruchy taneczne.&lt;br /&gt;
– Wytłumaczę raz jeszcze – przemówiła ponownie – ale prościej, tak, że taki kretyn jak ty będzie w stanie to zrozumieć. Jest to prosta różnica mocy. Mam moc równą tysiąc, a ty jeden. Nie jesteś w stanie zmniejszyć tej przepaści między nami. Nawet z mocą twojego Sacred Gear, podwojona moc wciąż wynosi marne dwa. Nic na to nie poradzisz. Teraz pomyśl: jak chcesz zwyciężyć przeciwko mnie!? Ahahahahaha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny dźwięk wydobył się z klejnotu, a znak na nim zmienił się z rzymskiej jedynki w dwójkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BICIE SERCA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nastąpił drugi napływ mocy. Moc… Coś wewnątrz mnie usilnie pragnęło pokonać mojego wroga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaaaaaaaa! – Ruszyłem do ponownego natarcia z zwiększoną siłą. Byłem także Wieżą dzięki promocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wow! Czyżby twoja moc znów trochę wzrosła? Jednak to wciąż za mało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów spudłowałem. W następnej chwili światło zaczęło formować się w dłoni Reynalle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Włożyłam w to dużo energii! Spróbuj to przeżyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałem trafiony w obie nogi. Włócznie wbiły się głęboko w uda, przeszły na wylot. Nawet z obroną Wieży nie byłem w stanie tego uniknąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guaaaaaaaaah!! – Krzyknąłem z bólu. Czułem piekący ból w całym ciele, jednak nie mogłem paść na kolana przez takie coś. Chwyciłem pewnie włócznię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PŁONIĘCIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guaaaaaaah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapach spalonego mięsa. Gorące! Bardzo gorące! Czy to z tego powodu, że była zrobiona z światła!? Podpaliło moją dłoń, którą dotknąłem włócznię. Dało się dostrzec smugę, która wydobywała się z mojej ręki, a także z ran na udach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce i nogi płonęły. Reynalle wpadła w śmiech po tym, jak ujrzała mnie, próbującego pozbyć się włóczni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahahaha! Diabeł, który tego próbuje, jest zwykłym idiotą! Dla was światło jest niebezpieczną trucizną. Już sam dotyk sprawi, że spłoniecie. Jest to największy ból, jakiego możecie zaznać! A dla tak niskoklasowego demona jak ty…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Nugaaaaaaaah! – Znów wydobył się ze mnie krzyk i choć wydawało się to niemożliwe, chwyciłem z włócznie z całej siły i chciałem je wyciągnąć, centymetr po centymetrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten silny ból, który był spowodowany włóczniami przeszywającymi moje nogi na wylot. Ten ból, który był dziełem światła. Obie te rzeczy powodowały tyle bólu. Byłem na skraju świadomości. Umarłbym, gdyby nie moja silna wolna przetrwania. Co teraz? Co teraz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Ten ból… jest niczym w porównaniu z tym, co przeszła Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyjmowałem powoli włócznie, łzy lały się z moich oczu, a ślina tryskała z ust. Bolało. Kuuuuuuurna bolało! Ale! Ale nie mogłem tego tak zostawić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRZRZRZRZ&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z wielkim hałasem udało mi się wyciągnąć włócznie z nóg. Puściłem je, a one zniknęły, zanim uderzyły w ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLUUSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po usunięciu przedmiotów, które tamowały krew w moich ranach, ta trysnęła obficie z dziur w moich nogach. Mimo że pozbyłem się źródła bólu, ten pozostał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nawet jeśli pozbyłem się włóczni, klejnot na rękawicy znów się odezwał, mimo to, że nie walczyłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bolało, i to bardzo. Z moich oczu płynął potok łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAC&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Upadłem na tyłek po tym, jak nagle siły mnie opuściły. Nie byłem w stanie wstać. Cholera, nie czułem swoich nóg. Nie, nie czułem prawie całego ciała. Było źle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  … Niezwykłe. Niskoklasowy demon wyciąga włócznie stworzone przez upadłego anioła. Jednak to daremne. Może moje światło nie jest zbyt jasne, ale za to posiada zdolność zabijania diabłów. Jego gęstość jest duża, podobna do gęstości mieczy świetlnych księży. Zostanie nim ranionym jest trudne do uzdrowienia, nawet dla średnioklasowego demona. Dla ciebie jest to już maksimum. Fufufufu, nie możesz ignorować obrażeń doznanych przez światło, wiesz? Szczególnie przez moje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak zawsze rozwodziła się długo nad czymś, czego nie byłem w stanie pojąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Światło powoduje obrażenia w całym twoim ciele. Jeżeli pomoc nadejdzie za późno, zginiesz. Ale na pomoc nie licz, umrzesz. Mimo wszystko, jesteś dość dobrze zbudowany, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prawda? Dla śmiecia takiego jak ja, który co dopiero stał się diabłem, ta rana była śmiertelna, co? Tak jak myślałem. Odczuwałem ból wewnątrz ciała. Nie był to ból powodowany ranieniem, lecz coś znacznie gorszego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to uczucie, jakby moje mięśnie i kości topiły się pod wpływem ciepła. Ból był przewodzony bezpośrednie przez moje nerwy, więc chwila nieuwagi i rozsadziłoby to moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Umarłbym wkrótce, jeżeli nie zostałbym uleczony. Jednak… Nie mogłem siedzieć bezczynnie. Ale nie miałem żadnej siły.&lt;br /&gt;
Cholera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To już koniec?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Asię, dziewczynę, która leżała w zupełnej ciszy. Przepraszam za ten hałas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jestem w porządku. Naprawdę, nic mi nie jest. Jestem w końcu dość dobrze zbudowany. Nie ma żadnego problemu, widzisz? Zamierzam załagodzić żale, które po sobie zostawiłaś, Asiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  W momencie takim jak ten, powinniśmy nosić modlitwy do Boga? – Nagle zacząłem mówić, nie zdając sobie nawet z tego sprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  …? – Na twarzy Reynalle pojawiła się zdezorientowana mina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale on jest bezużyteczny – kontynuowałem. – Nie słuchał mnie wcześniej, ani też nie pomógł dziewczynie takiej jak Asia. Hahahaha. Co to za bóg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  O czym ty bredzisz? Czyżbyś przed śmiercią zbzikował?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A może on. Może Król Demonów zechce mnie wysłuchać? On istnieje, prawda? Słuchasz mnie? Też jestem demonem, więc spełnisz moje życzenie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  … Zgłupiał. Mówi sam do siebie w takim miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam znieść z powierzchni ziemi tę kupę gówna, co stoi przede mną. Możesz zapewnić, że nikt mi w tym nie przeszkodzi? Naprawdę nie chcę, żeby ktoś wchodził pomiędzy mnie a nią. Nie potrzebuję również żadnej pomocy, zrobię to samemu. Tak, moje nogi mają się dobrze. Wstanę sam. Niechaj będzie to walka jeden na jednego. Tutaj jest dobre miejsce do tego. Chyba mogę zatamować ból złością. Jedno uderzenie wystarczy. Pozwól mi tylko ją uderzyć… – Moje stopy się poruszyły, chociaż straciłem czucie w nogach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już samo drgnięcie mięśni dawało mi niewyobrażalny ból, jednak byłem w stanie poruszyć nimi. Zacząłem powoli i z wielkim trudem podnosić się. Nie mogłem przestać się trząść, jednak moje ciało unosiło się stopniowo do góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bolało. Moje całe ciało było obolałe. Mimo wszystko poruszało się. Musiałem to znieść do momentu, w którym ją uderzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  …! Niemożliwe! Twoje ciało powinno nie być w stanie wykonać żadnego ruchu! Jak to możliwe!? Przecież obrażenia zadane przez światło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zacząłem zbliżać się do Reynalle, na twarzy której widniał wielki szok. Wreszcie powstałem całkowicie. Stałem naprzeciw niej, z trzęsącymi nogami oraz z ubraniem całym we krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, ex. Dużo wycierpiałem przez ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie powinieneś był wstać! Niskoklasowy demon nie powinien być w stanie wykonać ruchu z takimi obrażeniami! Światło przecież spala twoje wnętrze! Taki diabeł jak ty, który nie posiada zdolności pochłaniania światła, nie może tego przeżyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, masz rację. Boli, bardzo boli. Jeszcze chwila a stracę przytomność. Jednak powstałem, ponieważ jestem w stanie to znieść z powodu nienawiści, którą żywię w twoją stronę. – Spojrzałem prosto w jej oczy.&lt;br /&gt;
Moje następne uderzenie będzie moim ostatecznym atakiem. Jeżeli go wykonam, z pewnością nie będę w stanie już wstać. Z tego powodu musiałem zakończyć to jednym ruchem. Nie mogłem spudłować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Sacred Gear. Wciąż masz wystarczająco energii, żeby pobić to coś, co stoi przede mną, prawda? Zatem kończmy to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[EXPLOSION!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dźwięk z klejnotu rozbrzmiał wyjątkowo mocno. Zaświecił dość przenikliwie ostrym światłem. Zostałem nawet na chwilę oślepiony, jednak w przeciwieństwie do światła upadłego anioła, to nie zadawało mi obrażeń, a niosło spokój. Już samo oświetlenie nim sprawiało, że czułem przypływ mocy. Podobnie jak w przypadku światła Asi. Zatem było światło przyjazne diabłom. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wykonałem krok naprzód. Z moich ran trysnęła krew, a również wydobyła się ona wraz z kaszlem z moich ust. Wyglądało, że byłem w fatalnym stanie. Nie było żadnego limitu dla bólu, który trawił całe moje ciało. Czułem, że zaraz postradam zmysły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak było w porządku dopóty, dopóki mogłem się ruszać. Z rękawicy wciąż promieniowała energia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tego wieczoru spotkałem Reynalle, byłem przerażony przepaścią, która nas dzieliła. Zmysły demona powodowały, że trząsłem się z tego powodu. Myślałem, że nigdy nie będę w stanie jej pokonać. Jednak teraz było inaczej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ilość mocy, którą otrzymywałem od rękawicy, była wręcz szalona. Jednak byłem czegoś świadom, w końcu byłem posiadaczem Sacred Gear. Wiedziałem, że ta siła nie będzie trwała wiecznie i miała ograniczony czas działania. Jeżeli użyję jej raz przeciw przeciwnikowi, zostanie zużyta cała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo że Sacred Gear nie komunikował się ze mną werbalnie, to w głębi siebie rozumiałem, co chciał powiedzieć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjąłem postawę do ataku. Nie miałem żadnego doświadczenia w walce, jednak byłem pewien, że zakończę to jednym, pewnym natarciem. Moim celem była ta dziwka przede mną.&lt;br /&gt;
Z pewnością ją trafię, nie mogłem spudłować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Niemożliwe. Co to ma być? – mówiła przerażona. – Jak…? Takie coś nie powinno się wydarzyć… Ten Sacred Gear miał być tylko „Podwójnym krytycznym”, który podwaja moc posiadacza… Nie może być. To nie jest możliwe… Dlaczego twoja siła przewyższyła moją…? Ta energia, którą wyczuwam… energia demoniczna należąca do średnioklasowego diabła… nie… do wysokoklasowego demona...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moja siła aż tak wzrosła? Czy to z powodu Sacred Gear? Co? Czy moc nie powinna zostać tylko podwojona? Jedynym wysokoklasowym demonem, którego było dane mi spotkać, była Buchou, więc oznaczało to, że posiadałem teraz energię równą jej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kłamstwa! To wszystko jest nieprawdą! Jestem upadłą anielicą, która posiadła najwyższą moc uzdrawiania! Stałam się wyższą istotą poprzez uzyskanie „Twilight Healing”!  Uzyskałam prawo do bycia umiłowaną Azazela-sama oraz Semyazzy-sama! Nie mogę przegrać przeciwko komuś takiemu jak ty…! – W dłoni Reynalle światło zaczęło ponownie się formować w włócznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZT&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Odbiłem ją pięścią, a ona zniknęła. Reynalle zbladła po tym, jak zobaczyła, z jaką łatwością mi to przyszło.&lt;br /&gt;
–Nie…! – Rozpostarła skrzydła i szykowała się do ucieczki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, jeszcze przed chwilą gardziłaś mną i śmiałaś się ze mnie. Czy uciekasz, ponieważ odkryłaś, że nie masz szans na wygraną? Cóż za zepsuta dziewczyna. Jednak nie mogłem ci na to pozwolić. Jak skurwysyn nie mogłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHWYCENIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Doskoczyłem do niej w momencie, kiedy ta chciała odlatywać i złapałem ją za rękę. Byłem niesamowicie szybki. Była to szybkość, na którą nawet upadły anioł nie potrafił zareagować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ręka trzęsła się, a dodając do tego jak bardzo była wątła, powodowało to przeczucie, że Reynalle była strasznie słaba. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyciągnąłem ją do siebie. Nie pozwoliłem jej uciec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zezwolę ci na ucieczkę, kretynko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem wysoką istotą…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zniknij raz na zawsze, ty chujowy aniele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech cię! Jesteś tylko niskoklasowym demonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oryaaaaa!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rękawica wyzwoliła całą energię. Cała siła skumulowała się w lewej ręce, w pięści. Użyłem jej do celnego uderzenia znienawidzonego przeciwnika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;JEB!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozległ się bardzo ciężki dźwięk. Trafiłem prosto w twarz, a ją odrzuciło daleko do tyłu! Poleciała daleko do tyłu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Upadła anielica zderzyła się ze ścianą, robiąc przy tym ogromny hałas. Przeszkoda pękła, a po Reynalle został tylko wielki otwór. Kłęby kurzu wzbiły się w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy opadł, nic, co znajdowało się w kierunku, w którym posłałem upadłego anioła, nie przypominało wcześniejszego kościoła. Przez ogromną dziurę mogłem dojrzeć Reynalle, która leżała bezruchu na ziemi. Nie byłem pewien, czy nie żyje, ale z pewnością nie była w stanie wykonać żadnego ruchu przez jakiś czas. Wreszcie odpłaciłem się jej pięknym za nadobne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze ci tak – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce się cieszyło; to uderzenie było samą rozkoszą. Jednak po krótkiej chwili znów zacząłem płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Asia. – Odwróciłem się w drugą stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy więcej już się nie uśmiechnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Już leciałem na ziemię po tym, jak zaatakowałem Reynalle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁAPIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś mnie złapał. Kiedy spojrzałem na tę osobę, był to Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra robota. Nie wiem czy wiesz, ale właśnie pokonałeś swojego pierwszego upadłego anioła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z uśmiechem na twarzy pomagał mi ustać na nogach. Cóż, nawet Kiba wyglądał na zmęczonego walką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-spóźniłeś się, Casanovo – wyjąkałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, Buchou wydawała rozkaz, żeby ci nie przeszkadzać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Byłam pewna, że jesteś w stanie ją pokonać. – Kiedy się odwróciłem, Rias-buchou kroczyła w moją stronę, a na jej twarzy malował się słodki uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou? Skąd ty tu się wzięłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z podziemi. Załatwiłam to, co miałam do załatwienia i użyłam magicznego kręgu, aby się tutaj dostać. Byłam dość nerwowa, ponieważ po raz pierwszy teleportowałam się bezpośrednio do kościoła. – Rozmawiając ze mną, westchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc z tego powodu przyszła tutaj z Kibą i resztą. Zatem wszyscy egzorcyści byli już wyeliminowani. Nic dziwnego, w końcu ich przeciwnikiem była sama Buchou, toteż nie mieli ani cienia szansy na zwycięstwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle minęła mnie Koneko-chan. Dokąd szła? Buchou pojawiła się przede mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Udało ci się – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou… Hahaha, tak, jakoś zwyciężyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, znakomicie. Tego właśnie spodziewałam się po moim słudze. – Pstryknęła mnie w nos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rajuśku. Kościół jest w rozsypce. Czy to w porządku, Buchou? – Akeno-san miała zakłopotaną minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Czy coś nie gra? – zapytałem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kościoły należą do Boga albo do religii z nim powiązanych, jednak jak widzisz, istnieją przypadki, kiedy to są one w posiadaniu upadłych aniołów. Jeżeli my, diabły, zniszczymy go, musimy się przygotować na to, że staliśmy się celem zabójców. Z zemsty i nienawiści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Poważnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak tym razem to się nie zdarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwotnie ten kościół był porzucony, jednak pewna grupa upadłych aniołów odnalazła go i zaczęła wykorzystywać do własnych celów. Nam po prostu przytrafiła się walka w takim miejscu, a więc nie zrobiliśmy nic, żeby wywołać wojnę. Była to tylko mała potyczka między diabłami a upadłymi aniołami. To dzieje się wszędzie, każdego roku. To się właśnie wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, przyniosłam to. – Koneko-chan pojawiła się, a wraz z nią dało się słyszeć dźwięk ciągnięcia czegoś ciężkiego po ziemi. Wyszła z dziury w ścianie, a tym, co trzymała w ręku, była Reynalle. Była nieprzytomna. Koneko-chan powiedziała: „przyniosłam &#039;&#039;to&#039;&#039;.”… Jak zawsze używała wyszukanych słów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję, Koneko – przemówiła Buchou. – Akeno, zbudźmy ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest. – Akeno-san wzniosła do góry swoje ręce. W następnej chwili nad nią pojawiła się woda. Czy to moc magii? Upuściła ją wprost na Reynalle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHLUUST&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Khe, khe! – Reynalle zaczęła kaszleć. Otworzyła oczy i podniosła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się miewasz, upadła anielico Reynalle? – Buchou spojrzała na nią z wyższością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Jesteś córką Gremory…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, witaj. Jestem Rias Gremory i jestem następczynią rodu Gremory. Chociaż będzie to przez krótką chwilę, to miło cię poznać. – Buchou powitała ją z przyjaznym uśmiechem, ale Reynalle tylko patrzyła się na nią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Myślisz, że mnie masz, ale jesteś w błędzie. Mimo że wszystko było trzymane w tajemnicy przed moimi przełożonymi, to w ten plan zaangażowani są także inni. Jeżeli wpakuję się w jakieś tarapaty, oni…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ruszą ci na pomoc – przerwała jej. – Z tego powodu, że cała trójka została już wyeliminowana, Calawana, Donnasiege oraz Mitelt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łżesz! – Odrzuciła wypowiedź Buchou, prostując się przy tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja pani wyciągnęła z kieszeni trzy czarne pióra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z ich skrzydeł. Jesteś w stanie je rozróżnić, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Reynalle straciła wszelką nadzieję po tym, jak to ujrzała. Wyglądało na to, że to, co Buchou mówiła, było prawdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiedziałam – zaczęła Buchou – że banda upadłych aniołów knuła coś większego w tym miasteczku, po tym, jak spotkałam upadłego anioła, który zaatakował Iseia, Donnasiege. Początkowo to zignorowałam, ponieważ myślałam, że jest to plan, w który zaangażowany jest cała wasza grupa, a mimo wszystko, nie jestem tak głupia, by się na takie coś porywać. Potem doszły mnie słuchy, że w okolicy kręcą się upadli aniołowie, więc wyruszyłam im na spotkanie wraz z Akeno. Kiedy ich spotkałyśmy, wygadali, że był to ich własny plan, że pomagając tobie, otrzymają awans na wyższą pozycję. Takie podłe kreatury jak oni zawsze przechwalają się swoimi planami. – Buchou uśmiechnęła się. Reynalle zagryzała zęby ze złości.  – Lekceważyli nas, ponieważ widzieli tylko dwie dziewczyny, które do nich same przyszły. Zapytałam ich o kwestię podziału. Fufufu, zaczęli mówić, nie zdając sobie nawet sprawy z tego, kto tak naprawdę umrze. Co za kretyni z tych upadłych aniołów. Ponieważ okazywali chęci do pomocy w twoim żałosnym planie, są tak jak ty zwykłymi zwyrodnialcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego… To była ta „sprawa”, którą Buchou musiała się zająć. Pozbyła się pozostałych przeciwników… Cały czas o tym myślała… Nie będąc tego świadom, powiedziałem tyle złego na nią… Cholera. Chyba się popłaczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bycie trafionym pojedynczym atakiem nie powinno pozostawić żadnego śladu. Księżniczka, nosząca tytuł Księcia, która posiada moc „zniszczenia”. Buchou jest potężnym diabłem i uchodzi za geniusza wśród swoich rówieśników. - Kiba powiedział pochlebny komentarz o swojej pani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywają ją Rudowłosą Księżniczką Zniszczenia, wiesz? Właśnie przeciw takiemu komuś przyszło ci stanąć. – Akeno-san z uśmiechem uświadomiła przeciwnika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Księżniczka Zni… Zniszczenia… Co za straszny przydomek… A więc należałem do grupy Rudowłosej Księżniczki Zniszczenia. Rany… przerażające…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou spojrzała na moją lewą rękę. Chyba przyglądała się mojej rękawicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Czerwony Smok. Do niedawna nie było tego znaku… A więc jest to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albo mi się zdawało, czy też oczy Buchou rzeczywiście okazywały zaskoczenie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam główny powód – mówiła cicho – dla którego to właśnie Ise był w stanie zwyciężyć przeciwko upadłemu aniołowi. Upadła anielico Reynalle. Ten chłopak, Hyoudou Issei, jest w posiadaniu niezwykłego Sacred Gear. Z tej przyczyny przegrałaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Reynalle miała zdezorientowaną minę po wysłuchaniu Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rękawica Cesarskiego Czerwonego Smoka, Boosted Gear. Uchodzi on za najrzadszy z Sacred Gear. Znak czerwonego smoka na rękawicy jest tego dowodem. Słyszałaś już to imię wcześniej, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear… Jeden z Longinusów… – Reynalle mówiła z niedowierzaniem. – Zdolność osiągania mocy przewyższającej siłę Króla Demonów oraz Boga przez pewien krótki czas… Ten przeklęty Sacred Gear jest w posiadaniu takiego dzieciaka!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawiązując do legend, według ludzkiej rachuby czasu podwaja moc posiadacza co każde dziesięć sekund. Jeżeli jego moc wynosi nawet jeden, to jest ciągle podwajana i może osiągnąć wartość równą lub wyższą wartości mocy najwyższych w hierarchii upadłych aniołów i diabłów. Opanowując to, jest się w stanie zabić Boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę, Bucho!? Byłem w stanie pokonać Boga!?... To była moc mojego Sacred Gear… Na mojej rękawicy znajdował się wyrzeźbiony znak czerwonego smoka. Znałem już przyczynę, dlaczego wciąż słyszałem „BOOST, BOOST”. Z tego też powodu czułem stały przypływ mocy. A więc Reynalle przeraziła się mnie, ponieważ osiągnąłem moc wyższą od jej. Cóż za potężny Sacred Gear… Spojrzałem się na niego z bojaźnią. Boosted Gear. Należał do mnie. To naprawdę niesamowity Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, czy to oznaczało, że mogłem pozostawić po sobie legendę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo że jest on naprawdę potężny – ciągnęła Buchou – wciąż ma wielką wadę, jaką jest czas. Nie ma zbyt wielu przeciwników, którzy pozwolą sobie czekać, aby użytkownik mógł zwiększyć swoją moc. Ponieważ ona nie brała tego na poważnie, to teraz mamy tego rezultaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nnn! Buchou trafiła w sedno. Tak jak powiedziała, nie wielu pozwoli mi zwiększyć swoją siłę. Mój Sacred Gear był potężny, jednak miał pewne słabości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zbliżyła się do mnie. Jej rude włosy pachniały przyjemnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GŁASK GŁASK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła głaskać mnie po głowie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak wciąż pozostaje to interesujące. Tak jak się spodziewałam po moim słudze-kun. Ise jest intrygujący, tak jak myślałam. Fufufu. Chyba rozpieszczę cię jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się. Był to piękny uśmiech, ale krył w sobie coś przerażającego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou…? – powiedziałem nieśmiało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że na jej twarzy widniał uśmiech, to ja odczuwałem skruchę. Było mi tak smutno, że aż pochyliłem głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam – wyraziłem skruchę. – Kiedy powiedziałem, że mam zamiar wyruszyć Asi na ratunek, powiedziałem tyle nieprzyjemnych rzeczy, ponieważ nie chciałaś mi pomóc… Jednak ty cały czas nad tym pracowałaś… a ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem ją szczerze przeprosić. Myślałem, że była nieczułym diabłem, więc pozostawałem dla niej niemiły. Musiałem jej powiedzieć, jak bardzo było mi przykro. Jednak ona wciąż głaskała mnie po głowie,  a ja nie mogłem przestać płakać. Tak, płakałem, ponieważ nie byłem w stanie zrobić tego, po co tutaj przyszedłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou… nie… potrafiłem… uchronić… Asi… – wyjąkałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie musisz płakać. Nikt nie będzie cię obwiniał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale… ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otarła moje łzy swoimi palcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Nie masz jeszcze żadnego doświadczenia w byciu diabłem. I to tyle. Musisz stać się silniejszy. Zamierzam zorganizować dla ciebie wiele pracy, więc bądź przygotowany, mój Pionie, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będę dawał z siebie wszystko. Z pewnością stanę się silniejszy. Obiecuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem zakończmy to. – Wzrok Buchou stał się surowy i bezwzględny. Zbliżyła się do Reynalle, która wyglądała na przestraszoną. – Muszę sprawić, żebyś zniknęła, upadła anielico-san – odezwała się zimnym tonem, w którym dało się wyczuć zamiar zabójstwa. – Oczywiście, odbiorę też Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żartujesz!? – oburzyła się Reynalle. – Ta moc uzdrawiania jest przeznaczona dla Azazela-samy i Semyazzy-sama…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Życie dla miłości jest piękne – Buchou przerwała jej – jednak twoje jest za bardzo skażone. Nie masz za grosz elegancji, a ja tego nie pochwalam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wyciągnęła rękę w jej kierunku. Wyglądało na to, że chciała z nią skończyć w jednym ruchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Halo, tutaj – przerwał nam jakiś głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cień przemknął obok dziury w ścianie. Freed Zelzan. To ten chujowy księżulek! Wcześniej uciekł, a teraz powrócił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wow! Mój zwierzchnik wydaje się być w niebezpieczeństwie! Ciekawe co teraz się wydarzy!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uratuj mnie! – krzyknęła Reynalle. – Dam ci wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na twarzy Freeda zawitał sadystyczny uśmieszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm. Hmmm. Otrzymałem piękny rozkaz od anielicy. Więc co? Mogę zażyczyć sobie upojnej nocy z tobą? Dla mnie seks z anielicą jest najwyższym zaszczytem. Sprawiłby, że moja reputacja wśród znajomych znacząco wzrosłaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku… Nie błaznuj, tylko ratuj mnie! – Jej mina zmieniła się ze złości. Wyglądało także, że gdzieś się jej śpieszyło. Chyba myślała, że zwykły człowiek nie był w stanie jej zdradzić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ararararara, wiesz, że nie żartuję… Znaczy się, coś tak mało znaczącego powinno być w porządku, czyż nie, anielico-sama? Czy twoja odpowiedź brzmi „nie”? Naprawdę? Zatem pozwól, że odejdę. Nieważne jak na to popatrzysz, znajduję się w gorszej sytuacji, więc po prostu się stąd zmyję. – Powiedział to zabawnym tonem i z jeszcze zabawniejszą gestykulacją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś księdzem, czyż nie!? Musisz mnie ocalić! Jestem potężną upadłą anielicą! Ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrzeba mi przełożonej, która przegrywa wobec takich gnid jak diabły. Jesteś ładna, fakt, ale w twoich planach jest wiele luk, a ty nie za bardzo nie myślisz trzeźwo. Jedyną rzeczą, do której możesz się przydać, jest walenie konia. Zatem przepadnij już. Cóż, upadły anioł, który jest porzucony przez Boga, nie idzie do nieba ani piekła, tylko obraca się w nicość. Może to nauczy cię czegoś? Och, no tak, to niemożliwe, ponieważ nic po tobie nie zostanie. Namusan&amp;lt;ref name=&amp;quot;namusan&amp;quot;&amp;gt;Buddyjski odpowiednik na słowo „amen”.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Zaraz, czy to nie buddyzm? A tak, już nie jestem chrześcijaninem. Ale ze mnie niegrzeczny chłopiec! Hahahaha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach skierował swój wzrok gdzie indziej, jakby stracił zainteresowanie Reynalle, która wydawała się być zdesperowana. Wyglądała żałośnie. Czy to była ta sama upadła anielica, która jeszcze nie tak dawno siała postrach? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed uśmiechnął się i skierował swój wzrok na mnie. Co? Na mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, Ise-kun. Masz naprawdę wspaniałą zdolność. Zainteresowałem się tobą jeszcze bardziej. Jesteś tak bardzo wart zabicia! Z całą pewnością znajdziesz się w mojej liście „Top Pięć diabłów do odstrzału”, więc bądź przygotowany, okay? Kiedy będzie nam dane spotkać się raz jeszcze, stoczmy romantyczną walkę na śmierć i życie, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dreszcze przebiegły po moich plecach. Ten koleś się uśmiechał, ale mówił takie potworne rzeczy. Było to wyzwanie skierowane w moją stronę. Nie, bardziej informacja o planowanym zabiciu mnie.&lt;br /&gt;
– No to narka! Papa! Pamiętaj, żeby umyć zęby! – Zniknął zaraz po tym, jak pokiwał ręką. Był szybki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębi siebie czułem, że spotkam się z nim ponownie. Nie było to przeczucie, lecz coś znacznie dziwniejszego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz, upadło anielico Reynalle – Buchou powróciła do wcześniejszej rozmowy – która zostałaś porzucona przez własnego podwładnego. Żałosne. – W jej głosie nie było najmniejszego współczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Reynalle zaczęła się trząść. Może było mi trochę przykro, ponieważ była ona mają ex-dziewczyną, Yuumą-chan. Cóż, to również było częścią jej chorego planu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzała się na mnie. Jej oczy były pełne smutku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun! Proszę, pomóż mi! – Jej głos brzmiał jak głos Yuumy-chan, którą zapamiętałem. – Ten diabeł próbuje mnie zabić! Kocham cię! Tak bardzo cię kocham! Pokonajmy tego demona wspólnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaczęła zachowywać się jak Yuuma-chan i poprosiła mnie o pomoc, a z jej oczu lał się potok łez.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Byłem taki głupi, że ci współczułem, Yuuma-chan. Nie, upadła anielico…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żegnaj, moja miłości – powiedziałem. – Buchou, ja już nie mogę… Jeśli możesz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu tego, Reynalle zastygła w bezruchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie waż się kusić mojego śliczniutkiego sługę. Zniknij.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUCH!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Magiczna kula wystrzelona przez Buchou zlikwidowała raz na zawsze upadłego anioła. Jedynym co pozostało, było dziwne uczucie oraz czarne pióra, które latały po całym kościele. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
Zielone światło unosiło się nad ziemią. Był to Sacred Gear Asi. Został uwolniony po tym, jak Reynalle zginęła. Ciepło światło spływało na mnie. Buchou złapała je w swoją dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No, oddajmy to Asi Argento-san – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale przecież… Asia… – odpowiedziałem smutnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Asia nie mogła zostać wskrzeszona, ponieważ nie udało mi się jej uratować. Obiecałem ją chronić! Przyrzekłem, że pomogę jej! Mimo że pokonałem upadłego anioła, nie byłem w stanie jej ocalić. Wyszło na to, że przychodzenie tutaj było bezcelowe… Nie, to byłoby zniewagą dla moich towarzyszy. Walczyli za mnie i za Asię, a nie otrzymali w zamian nic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Buchou, wszyscy, dziękuję wam za to, że walczyliście, jednak mimo waszej pomocy Asia jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, jak myślisz, co to jest? – przerwała mi. [[Image:HSDxD_vol_01_286.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjęła coś z kieszeni. Coś czerwonego… jak krew. Był to pionek szachowy, który kolorem przypominał włosy Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to? – zapytałem zdezorientowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, to jest Goniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co takiego? – Zadałem głupie pytanie, ponieważ zaskoczyła mnie swoją odpowiedzią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy indziej opowiem ci o tym, ale każdy diabeł z parostwem otrzymuje zestaw piętnastu pionków szachowych, w skład którego wchodzi osiem Pionów, dwóch Skoczków, dwóch Gońców, dwie Wieże oraz jedna Królowa, podobnie jak w normalnej grze. Zużyłam już jednego Gońca, lecz wciąż mam drugiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podeszła do Asi, trzymając w dłoni ten czerwony pionek. Położyła go na jej piersiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Funkcją Gońca jest wspieranie pozostałych. Moc tej dziewczyny może nam się przydać. Nigdy wcześniej się to nie zdarzyło, ale wskrzeszę ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szkarłat mocy otoczył ciało Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja, Rias Gremory, rozkazuję ci, Asiu Argento, powrócić do życia i odrodzić się jako służąca moja oraz diabeł. Niechaj moja moc wskrzesi cię. Bądźże, mój Gońcu, obdarowana nowym życiem i uszczęśliwiona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czerwony pionek zaświecił i przeniknął do wnętrza Asi. W tym samym momencie zielone światło zostało wciągnięte przez ciało Asi. Buchou przestała używać swojej magii po tym, jak pionek i Sacred Gear znalazły się w Asi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou westchnęła. Spojrzałem na nią z oszołomieniem. Po krótkiej chwili milczenia Asia otworzyła oczy. Nie mogłem opanować się od płaczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? – zabrzmiał jej głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos, którego byłem pewien nigdy więcej nie usłyszeć. Rias-buchou uśmiechnęła się ciepło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wskrzesiłam ją, ponieważ chciałam jej moc. Fufufu, Ise, od teraz znajduje się ona pod twoją opieką. Można powiedzieć, że jesteś jej starszym kolegą po fachu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia podniosła się. Rozejrzała się wkoło, a jej wzrok zatrzymał się na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ise-san? – zapytała niepewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytuliłem ją, a na jej twarzy malowała się pytająca mina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wracajmy do domu, Asiu.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 1 rozdzial 3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_5|rozdziału V]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_2&amp;diff=421396</id>
		<title>High School DxD - Tom 1 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_2&amp;diff=421396"/>
		<updated>2015-03-01T11:01:17Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Część 8 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Początki diabelstwa==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Była północ, a ja pedałowałem jak szalony na rowerze. Z prostego powodu. Roznosiłem ulotki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ludzie chciwi z pewnością będą chcieli je wziąć, aby spełnić swoje życzenie. Następnie my, demony, jesteśmy przez nich wzywani. &lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
	Spojrzałem na przenośne urządzenie, które trzymałem w rękach, a ono wyświetliło mapę okolicy, w której aktualnie przebywałem. Były na niej czerwone punkty, do których należało dostarczyć ulotki. Pędziłem prosto do jednego z tych miejsc. Podjechałem pod jakiś dom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zostawiłem ulotkę w skrzynce pocztowej i ruszyłem do innego pobliskiego punktu. Wciąż powtarzałem tę czynności, ponownie i ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuuuuuuuuuuuuuuuuuurwa! Do dupy! Bo jestem demonem! Nic mi nie pomoże! – Pedałując, krzyknąłem głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;*&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będę musiał wspomnieniami powrócić do &#039;&#039;tamtego&#039;&#039; dnia, kiedy dowiedziałem się, że jestem demonem, aby wytłumaczyć sytuację, w której się znalazłem. &#039;&#039;Tamtego&#039;&#039; dnia odkryłem również, że jestem posiadaczem Sacred Gear. &#039;&#039;Tamtego&#039;&#039; dnia powiedziano mi, że Yuuma-chan była upadłym aniołem. I także &#039;&#039;tamtego&#039;&#039; dnia poznałem prawdziwe oblicze Rias-senpai, która była diabłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przy okazji, moje „demoniczne” skrzydła zniknęły zaraz po tym wszystkim. Mogły one stanowić przeszkodę w moim codziennym życiu. Ponoć mogłem używać ich do latania. Uczucie posiadania skrzydeł było naprawdę wstrętne… ale z drugiej strony, niesamowitym uczuciem było czuć, jak moje skrzydła się poruszają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli będziesz ze mną, przyszłość twojego życia może zmienić się na lepsze. – Rias-senpai puszczając oczko, powiedziała tak do mnie, po tym, jak dowiedziałem się, że jestem demonem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzekomo stałem się jej sługą, kiedy to przywróciła mnie do życia jako demona, a ja musiałem się z tym pogodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ludzie, którzy stali się demonami, zostają służącymi tych, którzy przywrócili im życie. Cóż, taka była ich zasada… Co… ja? Sługą…? Z pewnością czymś cudownym było bycie poddanym piękności, ale wciąż nie mogłem się z tym pogodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W rzeczywistości wśród diabłów istnieje hierarchia. Nazywają to parostwem&amp;lt;ref name=&amp;quot;peerage&amp;quot;&amp;gt;Tytuł lordowski.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Ja posiadam jedno. Miejsce oraz rodzina, z której pochodzisz, odgrywają tutaj wielką rolę, ale istnieją przypadki, w których osoby zdobywają tytuły poprzez awansowanie. Każdy zaczyna od nowicjusza pierwszego stopnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogłabyś przestać mówić jak podczas jakieś rekrutacji!? Ale poważnie? Nie mogę w to uwierzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Senpai zaczęła szeptać do mojego ucha, podczas gdy ja narzekałem. Stary! Jej włosy pachniały tak słodko. Tak bardzo, że mógłbym stracić zmysły. Czy to magia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, możesz zacząć życie, w którym będziesz popularny wśród dziewczyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Ta jedna rzecz zapadła mi w pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak!? – pytanie samo wyszło z moich ust, nawet zanim zdołałem się nad nim zastanowić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyglądało na to, że moje zboczone myśli były tak silne, że myślałem tylko o jednym. Zaraz, może to była magia, którą senpai na mnie użyła. Moje podniecenie osiągnęło o wiele wyższy poziom niż zwykle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Większość diabłów czystej krwi zostało zabite podczas wojny wiele lat temu. Z tego powodu zaczęliśmy zbierać służących. Cóż, straciliśmy dużą część naszej potęgi, toteż nie mogliśmy stworzyć wielkiej armii, jak to miało miejsce w przeszłości. Tak jak ludzie, demony podzieliły się na płci, na mężczyzn i na kobiety i uzyskali zdolności do rozmnażania. Ale nawet z dużą ilością narodzin zajmie to bardzo dużo czasu, aby przywrócić poprzedni stan naszej populacji. Mamy bardzo mały przyrost naturalny, zatem nie będziemy mogli stanąć przeciwko upadłym aniołom. W tym celu znajdujemy ludzi, którzy mają potencjał i czynimy z nich demonów. Naszych służących.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakby nie było, też jestem sługą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, nie rób takiej miny. Teraz przejdę do sedna. Ponieważ w ten sposób zwiększamy ilość naszych poddanych, liczebność potężnych diabłów jest wciąż mała. Więc dodaliśmy nową zasadę. Szansa została  dana tym, którzy po odrodzeniu mieli dużą moc. Osoby, które stały się demonami, dostają tytuły w zależności od tego, jak bardzo są potężni. Z tego też powodu jest wiele naszych w ludzkim społeczeństwie. Są też demony, które po prostu przeszły do was. Ise, z całą pewnością nigdy nie zauważyłeś, ale prawdopodobnie wiele razy minąłeś demona podczas spaceru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co, demony zawsze były tak blisko!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, choć istnieją ludzie, którzy mogą ich rozpoznać oraz tacy, którzy tego nie potrafią. Osoby chciwe albo ci, którzy chcą uzyskać od nas pomoc, zazwyczaj z łatwością nas identyfikują. Najczęściej zostajemy wezwani przez ludzi, którzy poznają nasze ulotki z magicznym okręgiem. Są też i tacy, jak ty Ise, którzy nas odróżniają od reszty, ale nie potrafią lub nie chcą uwierzyć w nasze istnienie. Chociaż większość z nich daje w nas wiarę po tym, jak zobaczą magiczne moce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co!? A więc powodem, przez który wezwałem senpai, była moja wielka żądza!? Wyglądało na to, że następują wielkie zmiany w społeczeństwie demonów. Musiały to być ważne rzeczy, ale to nie miało teraz znaczenia. Istotnym było to, że istniała dla mnie szansa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Więc oznacza to, że dzięki odpowiednim metodom będę w stanie uzyskać jakiś tytuł!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Oczywiście zabierze to mnóstwo czasu i wysiłku, aby osiągnąć cel, ale nie jest to niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oooh yeaaaah!! – mój głośny krzyk rozległ się w klasie. – Naprawdę! Jestem w stanie stworzyć swój własny harem? Będę mógł uprawiać z nimi seks, tak!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Myślę, że będzie to w porządku, jeżeli będą to twoje podwładne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Szok. Absurd! Takie coś jest w ogóle możliwe!? W prawdziwym świecie, także ludzkim, zbudowanie haremu jest wielkim wyczynem. Jeżeli pozostawałbym zwykłym człowiekiem, bez względu na to, co bym zrobił, nie byłbym w stanie zdobyć choć trochę dziewcząt. Nie miałem nawet jednej dziewczyny! Och, no miałem, ale zostałem zabity przez, nazwijmy to tak, moją ex. Ale teraz! Teraz mogę…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooooooo taaaaaak!! Bycie demonem rządzi! Ooh yeaah! Nie mogę być już spokojny ani chwilę dłużej! Chyba mogę już wyrzucić moje porno… – Urwałem w połowie. Zacząłem się zastanawiać nad decyzją, którą przyszło mi podjąć. – Nie. Nie gazetki. Nie one. Nie mogę ich wyrzucić. To mój skarb. Mogę ich nadal używać, dopóki nie znajdzie ich moja mama! To zdecydowanie dwie różne sprawy! Tak. Dwie różne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Ten chłopiec jest naprawdę zabawny. – Rias-senpai śmiała się ze mnie, jakbym był naprawdę komiczny. – Oj. Jest tak, jak powiedziałaś wcześniej. Sprawia wrażenie, jakbym miała naprawdę głupiutkiego brata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Himejima-senpai się śmiała. Hahaha, nawet ona mówiła o mnie takie rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise – Rias-senpai zaczęła – tak czy inaczej, dobrze czujesz się z tym, że jesteś moim sługą? Jeżeli masz potencjał, będziesz mógł uzyskać parostwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Rias-senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie tak. Należy do mnie zwracać się „Buchou”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou? Nie mogę nazywać cię Onee-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zdobyłem się na odwagę i spytałem ją o to. Zawsze chciałem mieć starszą siostrę. Nie była to żadna sytuacja typu yuri&amp;lt;ref name=&amp;quot;yuri&amp;quot;&amp;gt;Yuri (dosł. Lilia) – oznacza skoncentrowanie na seksualności. &amp;lt;/ref&amp;gt;, ale każdy facet pragnąłby nazywać piękność „onee-sama”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias-senpai miała poważny wyraz twarzy, jakby zastanawiała się nad moją propozycją, a po chwili pokręciła przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmmmm. Brzmi to wspaniale, ale z racji iż działam głównie w szkole, nazywanie mnie „buchou” będzie bardziej na miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay! Zatem Buchou! Naucz mnie, jak być demonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou uśmiechnęła się, jakby była zadowolona z tego, co mówiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra odpowiedź. Dobry z ciebie chłopiec, Ise. Okay, przy moim boku wyrośniesz na prawdziwego mężczyznę. – Zaczęła dotykać mojej brody palcami. Onee-sama! To moja onee-sama! Będę jej demonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie. Będę awansował! Chyba będzie to w porządku. Odkąd nie mogłem być już więcej człowiekiem, będę parł do przodu. Już zaakceptowałem moją obecną sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Może to zabrzmieć głupio, ale zgadzałem się z tym. Wyglądało na to, że moje ambicje były bardzo zbereźne. To też było powodem mojego wysokiego podniecenia. Ulżyło mi po tym, jak doszedłem do wniosku, że jestem facetem, który dąży do celu dla seksu! Zamiast myśleć o przyszłości, będę się dobrze bawił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę królem haremu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli pomyśleć trzeźwo, może zostałem zwabiony podstępem do tej sytuacji przez magię Buchou. Myślę, że to w porządku, dopóki rozmawialiśmy o haremie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To takie niesamowite, że mogę stworzyć własny harem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z takim przekonaniem stałem się członkiem klubu okultystycznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;*&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni później…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pędziłem na rowerze jak szalony. Tamtego dnia zostałem podwładnym Rias-buchou i każdego dnia męczyłem się jak nigdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wpierw, kiedy słońce już dawno się schowało, zbieraliśmy się w starym budynku szkoły. W nocy, ponieważ wtedy demony stają się o wiele silniejsze. Sprawa dziwnego nocnego fenomenu już się wyjaśniła. Z tego powodu, że byliśmy demonami, nasza siła wzrastała drastycznie z powodu mroku nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednocześnie za dnia stawałem się o wiele słabszy. Światło było dla nas trucizną, im większe jest jego natężenie, tym bardziej było dla nas śmiertelne. Tak powiedziała mi Buchou. Istoty, które używają światła jako broni, czyli aniołowie i ich upadli bracia, byli naszymi największymi wrogami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powiedziano mi, że mam uciekać gdzie pieprz rośnie, jeżeli napotkam ich na swojej drodze. Ale jeżeli do tego się przyzwyczaisz, poranek nie powinien stanowić już żadnego problemu. A powodem, przez który za dnia byłem tak słaby, było to, że zostałem wskrzeszony jako demon i moje ciało nie mogło znieść porannego światła. Będę musiał się do tego po prostu przyzwyczaić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dlaczego po przywróceniu mnie do życia zostałem pozostawiony samemu sobie? Ano dlatego, że Buchou chciała, abym zauważył zmiany, jakie zachodziły w moim organizmie. Zamierzała mi powiedzieć prawdę i czekała tylko na odpowiedni moment. A dokładniej na dzień, w którym zostałem zaatakowany przez mężczyznę w garniturze. Mi to wyglądało na przeznaczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak czy inaczej, dawałem z siebie wszystko, odkąd zostałem osobistym sługą Rias Gremory. Powiedziano mi, że muszę dowiedzieć się czegoś o społeczeństwie demonów i o tym, jak ono funkcjonuje. W końcu od teraz stanowiłem jego integralną część. Dla wiedzy praktycznej kazano mi rozdawać te ulotki. Myślałem, że moi rodzice będą się martwić, jeżeli będę wychodził z domu na każdą noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ale Buchou powiedziała z uśmiechem: „Zrobiłam pewną rzecz wtedy, kiedy poznałam twoich rodziców, więc wszystko jest w porządku”. Nawet jak wracałem bardzo późno, moi rodzice nie denerwowali się. Po prostu mówili: „Witaj w domu”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmmm, magia Buchou była niesamowita. A jeszcze bardziej niesamowite było to, jaką kontrolę Buchou sprawowała nad szkołą. Ponieważ akademia znajdowała się wewnątrz terytorium Buchou, to ona sprawowała tutaj faktyczną władzę. Osoba o najwyższej pozycji w akademii miała powiązania z demonami i dlatego nie można było wystąpić przeciwko domowi Gremory. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowami, szkoła była osobistą własnością Buchou. Właśnie dzięki temu mogliśmy wchodzić do szkoły nocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz powróćmy do mojej obecnej roboty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Każdego dnia jeździłem na rowerze i roznosiłem ulotki. Zostawiałem je w skrzynkach osób, które wskazało mi specjalne urządzenie. Było ono sekretnym narzędziem, opracowanym przez naukowców ze świata demonów. Wyglądało jak przenośna konsola nowej generacji z dotykowym ekranem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był wyświetlacz, przyciski i touch pen. Używałem tego w taki sposób, w jaki mnie poinstruowano. Na ekranie była ukazana mapa miasta, w którym mieszkałem – czyli terytorium Buchou. Każdy demon otrzymywał określony teren w ludzkim świecie i było to jedyne miejsce, w którym mógł wykonywać swoją pracę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przebiegała ona mniej więcej tak:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw byliśmy wzywani przez ludzi, a następnie nawiązywaliśmy z nimi kontrakt. Potem spełnialiśmy ich życzenie, a jako nagrodę uzyskiwaliśmy coś stosownego do życzenia. Mogły to być pieniądze, przedmiot, a nawet ich życie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, w obecnych czasach nie było nikogo, kto oddałby swoje życie w zamian za życzenie. Nawet jakby się takie osoby znalazły, to jeżeli cena, jaką by dali, nie pasowałaby do życzenia, które chcieli, to nie zostałoby ono spełnione. Tak jak powiedziała Buchou: „Wartości ludzi nie są sobie równe.”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, to brutalne. Migające punkciki na wyświetlaczu pokazywały domy ludzi, którzy ociekali chciwością. Zostawiałem tam ulotki. A dopóty na ekranie były te punkty, dopóki moja praca nie była skończona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Odkąd zostałem demonem, inni ludzie, a nawet policja, nie zwracali na mnie uwagi. Kiedy byłem pod postacią demona, ludzie nie zauważali mojej obecności podczas pracy. Jeździłem na tym rowerze każdego dnia, ale punkty nie znikały z wyświetlacza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Oznaczało to, że ludzie są istotami bardzo chciwymi. Jeżeli spełnisz jedno życzenie, będziesz musiał spełniać już inne. Umowa ograniczała tylko do działania w nocy, ponieważ demony mogły pracować tylko wtedy. Dzień był porą aniołów i Boga. Tej części nadal nie rozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ulotki były jednorazowego użytku, a jeżeli zostały zużyte, musiałem dostarczyć je ponownie. Innymi słowami, moja praca będzie trwać wiecznie. Cóż, dzięki temu Buchou i inni mogli robić swoją robotę, a wartość bycia demonem wzrastała. Jeżeli będziemy nawiązywać kontrakty i spełniać życzenia, zostaniemy docenieni przez Króla Demonów. Tak to działało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli dalej wykonywałbym swoją robotę, może otrzymałbym jakiś tytuł od Króla! Chyba jednak było lepiej zabrać się za jakąś bardziej ambitną pracę. Chciałem jej! Chciałem również nawiązać swój pierwszy kontrakt! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oooooh yeaaaah! Chcę być otoczony dziewczynami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ale na razie musiałem pozostać cierpliwym i wykonywać powierzone mi obowiązki. Jak długo będę musiał to jeszcze robić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewnego dnia, tuż po szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po odłączeniu się od moich dwóch kolegów, poszedłem wprost do budynku starej szkoły. Zacznijmy od tego, że moja dotychczasowa praca, która polegała na roznoszeniu ulotek, normalnie jest przypisana do chowańców Buchou. Senpai miała ich dwóch, mysz i nietoperza. Kiedy tylko przybrali ludzkie postaci, rozdawali ulotki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robili to zarówno za dnia, jak i w nocy. Powodem, dla którego wykonywałem tę pracę, było to, że Buchou chciała, abym wiedział, jakimi typami robót parają się demony, które zaczynają. Nawet Kiba i inni robili to. Kiba, Toujou Koneko-chan, Himejima-senpai byli demonicznymi sługami Rias-senpai. Byli również moimi senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszyscy doświadczyli tej pracy. Mówiąc o historii niektórych osób… Zaraz, nie ludzi, a diabłów. Być może nie jest to istotne, ale dostałem pozwolenie od Tojou Koneko-chan i Himejima-senpai do nazywania ich odpowiednio „Koneko-chan” i „Akeno-san”. Wyglądało na to, że robiłem postępy w naszej współpracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Fufufu, celowo nazywałem je po imieniu przed Matsudą i Motohamą. Wyraz ich twarzy był najlepszy. Oczywiście nie powiedziałem im o sobie, bo pewnie i tak by nie uwierzyli, a poza tym wciągnąłbym ich w niepotrzebne kłopoty, i to dość poważne. Już raz umarłem i nie mogę pozwolić na to, żeby ich spotkał ten sam los!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	A Kiba to Kiba. Umrzyj, Casanovo! Nigdy nie zwrócę się do ciebie Kiba-kun! A potem zostałem wezwany do klubowego pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszedłem do znajomego mi budynku i poszedłem prosto do pokoju na drugim piętrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wchodzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszyscy już tam byli. Och, byłem ostatni? W pomieszczeniu panowała ciemność, a okna były szczelnie zasłonięte. Jedynym źródłem światła były świeczki, które zostały ustawione w losowy sposób na podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś. – Buchou potwierdziła moją obecność, po czym wydała rozkaz Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Buchou. Ise-kun, usiądź proszę wewnątrz tego kręgu. – Akeno-san pomachała ręką. Bishoujo machająca ręką! Dzięki ci wielkie! To samo było dla mnie nagrodą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem tak, jak mi kazano. Co teraz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, twoja praca rozdawania ulotek dobiegła końca. Brawo. – Buchou uśmiechała się. Naprawdę? Wreszcie udało mi się to skończyć! – Teraz możesz rozpocząć swoją pracę jako demon. Bardziej profesjonalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och! Czy to oznacza, że mogę teraz nawiązywać kontrakty!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się. Ale z racji, że jest to twój pierwszy raz, będzie to kontrakt z kimś, kto będzie miał proste życzenie. Koneko otrzymała uprzednio dwa kontrakty. Z powodu, że trudnym jest wykonać dwa na raz, pozostawię jeden dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pomóż mi… – Koneko-chan pochyliła głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc szedłem w imieniu Koneko-chan. W porządku, wolałem to niż te ulotki. Nieoczekiwanie, jeżdżenie na rowerze każdej nocy i rozdawanie ulotek sprawiło, że poczułem się dość samotny.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
	Inni stali poza okręgiem. Akeno-san, która stała wewnątrz, wyraźnie rozsypywała coś. Wtedy krąg zaczął emitować biało-niebieskie światło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cicho, Ise. Akeno umieszcza twoją pieczęć w magicznym okręgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moją pieczęć? Ten okrąg był również symbolem domu Gremory. Powiedziano mi, że dla nas, podwładnych Buchou, jest on jak herb rodzinny. A więc dla ludzi, którzy próbowali nas wezwać i nawiązać z nami kontrakt, ten znak był naszym symbolem. Każde użycie magii było koordynowane tym okręgiem. Kiba i inni mieli ten znak na swoich ciałach i działał on, kiedy tylko użyli magicznych mocy. Cóż, tak chociaż mi powiedziano. Myślałem nad tym, że na moim ciele również znajdzie się ten symbol. Ale wpierw, ci, którzy co dopiero stali się demonami, musieli nauczyć się jak kontrolować swoje magiczne zdolności. Używanie magii połączonej z tym kręgiem przychodziło później. Tak przynajmniej myślałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wyciągnij swoją dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyciągnąłem lewą rękę w stronę Buchou, tak jak powiedziała. Zaczęła pisać coś palcami na mojej dłoni. Czy ona pisała jakiś czar? Czułem, jakby rysowała jakiś okrąg… Nagle moja dłoń zaczęła się świecić. Jakiś okrągły symbol. Magiczny okrąg został wygrawerowany na moim ciele. Promieniował niebiesko-białym światłem. Wow, magiczny krąg!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta magiczna pieczęć jest używana do transportu, za jej pomocą możesz dostać się od razu do klienta. A kiedy kontrakt dobiega końca, pozwala ci tutaj powrócić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, łapię. Więc służy do tego typu rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, gotowa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Buchou. – Akeno-san wyszła z okręgu. – Stań pośrodku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zrobiłem tak, jak mi powiedziano. Następnie krąg zaczął emitować niebieskie światło. Wyczuwałem jakąś energię. Czułem jak przechodzi ona przez moje ciało, kiedy tylko dotknąłem okręgu. To jedna ze zdolności służących?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny krąg komunikuje się z klientem. Zaraz zostaniesz przeteleportowany do tej lokacji. Wiesz co masz zrobić po przybyciu, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze. A teraz idź!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ale byłem zdenerwowany! Mój pierwszy kontrakt! Na pewno spełnię go bezpiecznie! Magiczny krąg zaczął świecić jeszcze mocniej. Wyglądało na to, że zaraz zostanę przeniesiony do miejsca docelowego. Promienie świetlne pokrywały całe moje ciało. Zamknąłem oczy, bo było zbyt jasno. Kiedy tylko otworzę oczy, będę już u klienta! Dam radę! I… potem… zostałem… nagle… przeniesiony…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmmm… hmmmm? Co? Już się teleportowałem? Już po? Otworzyłem oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaniemówiłem, kiedy tylko ujrzałem otoczenie wokół mnie. Klubowy pokój. Co? Co z teleportacją? Z klientem? Kiedy spojrzałem się na Buchou, wyglądała na dość zakłopotaną i złapała się za czoło. Akeno-san wciąż powtarzała: „O rany, o rany” z rozczarowaną miną. Ten skurczybyk Kiba tylko westchnął. No, zaraz się wkurwię. Co się stało? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise – Buchou wypowiedziała moje imię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niestety, ale nie możesz używać kręgu do teleportacji. – Co? Co to miało znaczyć? Senpai zaczęła tłumaczyć, podczas gdy ja miałem zakłopotaną minę. – Krąg wymaga pewnej ilości magii… Niezbyt dużo. Jest to wyczyn, który jest w stanie dokonać każdy diabeł, nawet dziecko. Teleportacja przez magiczny okrąg jest pierwszym i najłatwiejszym krokiem w byciu demonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummmm, więc co to znaczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowami, twoje zdolności magiczne są mniejsze niż dziecka. Nie, są tak niskie, że nie mogą komunikować się z magicznym kręgiem. Ise, twoja magia jest niesamowicie słaba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C…Coooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to do kurwy jest!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stałem oniemiały. Cooooooo! Czy to oznaczało, że nie byłem w stanie teleportować się do klienta!? Jestem demonem? Jestem demonem, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odrażające… – Koneko-chan powiedziała to bez żadnych emocji. To był podły atak, Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, o rany. Jesteśmy w tarapatach. Co powinniśmy zrobić, Buchou? – Akeno-san również miała zakłopotaną twarz i zapytała Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow! Mój debiut jako demon nie zaczynał się dobrze… Buchou pomyślała przez chwilę, po czym powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamy klienta, więc nie możemy pozwolić mu czekać. Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy przedtem się to nie wydarzyło, ale musisz dojść tam o własnych siłach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Samemu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w szoku! Nie przewidziałem tego, Buchou-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Podobnie jak roznosiłeś ulotki, pójdziesz do jego domu. Nic nie możemy zrobić, ponieważ nie masz w sobie ani grama magii. Musisz dopełnić tej części swoim własnym ciałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rowerem!? Mam dostać się do klienta rowerem!? Czy jakiś demon tak robi!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan wskazała na mnie cicho. Koneko-chan, pewnie bardzo lubisz kiedy jestem nieszczęśliwy, co…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruszaj! Pracą demona jest nawiązywanie kontraktów! Nie możesz sprawiać, żeby ludzie czekali! – Buchou ponagliła mnie z poważną twarzą. Chlip… Mój cel zdobycia tytułu zaczynał się wyboistą drogą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaah! Postaram się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyszedłem z pokoju płacząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
	Była północ, a ja pędziłem na rowerze z maksymalną prędkością. Łzy zasłaniały mi widok. Płakałem. Tak, płakałem. Demon, który nie może zostać przyzwany. To ja. Pierwszy taki przypadek. Przez to nie mogłem przestać płakać. Co to znaczyło, że nie mam w sobie ani grama magii? Kurna! Będę w stanie uzyskać jakiś tytuł przy takim tempie!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Za pomocą urządzenia demonów jechałem wprost do osoby, która mnie wezwała. Mieszkanie znajdowało się dwadzieścia minut drogi od szkoły. Klient mieszkał gdzieś w jednym z tych pokoi. Jeżeli byłaby to usługa doręczycielska, klient z pewnością wściekłby z powodu opóźnienia. Zazwyczaj zachodziła natychmiastowa teleportacja, ale ja musiałem sprawić, że klient czekał tak długo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapukałem do drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór! Jestem od diabła Gremory-sama! Przepraszam, ale to jest miejsce, do którego zostałem wezwany, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powinno być dobrze. Demony mogły zostać wykryte tylko przez osoby, które je wezwały. Nawet jeżeli robiłem coś takiego o północy, to sąsiedzi nie powinni byli niczego zauważyć. Tylko klient mógł usłyszeć to, co mówiłem. Podczas gdy demon wykonywał swoją pracę, specjalny rodzaj magii otaczał go, dlatego też nic złego nie działo się osobom postronnym. Tak mi wytłumaczyła to Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto tam!? – zabrzmiał męski głos, który wydawał się być spanikowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm, jestem demonem. Jestem nowym i przyszedłem tutaj, ponieważ zostałem wezwany przez ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie kłam! Żaden demon nie pukałby do drzwi! Oni wychodzą z ulotek! Tak było podczas ostatniego wezwania! A tą, którą wezwałem, była Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, miał rację. Będę musiał za to przeprosić. Przykro mi. Był to niespodziewany wypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, przepraszam. Nie mam wystarczająco magicznych mocy, abym mógł pojawić się z magicznego kręgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz być po prostu hentai&amp;lt;ref name=&amp;quot;hentai&amp;quot;&amp;gt;Choć słowo „hentai” przeszło do popkultury jako określenie rodzaju mangi i anime, to w japońskim oznacza dewianta, zboczeńca.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurwiłem się tym, co powiedział. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem zboczeńcem! Skąd mam to wiedzieć! Jeżeli bym wiedział, również chciałbym pojawić się za pomocą ulotki! Jaki wariat mógłby pędzić na rowerze przez miasto w środku nocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego się wkurwiasz, zboczeńcu jeden!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zboczeńcu jeden? Pierdol się! Mówię ci przecież, że jestem demonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wracaj do domu! – Klient otworzył drzwi, żeby potwierdzić swoje słowa. Był osobą o opalonej skórze i nie wyglądał na zdrowego. Był wkurzony, ale kiedy tylko spojrzał na mnie, jego twarz złagodniała. – Czy ty płaczesz…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto? Ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy dotknąłem swojego policzka, moją dłoń pokryły łzy. Płakałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Płakałeś dlatego, ponieważ nie mogłeś się teleportować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na to wygląda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pozwolił mi wejść do środka. Nawet przyrządził herbatę. Wydarzenie z teleportacją i wcześniejsza sprzeczka podziałały na moje serce tak bardzo, że nieświadomie zacząłem płakać. Oczywiście, chciałem płakać. Klient, Morizawa-san, zobaczył mnie i poczuł żal w stosunku do mnie, toteż pozwolił mi wejść. Jego pokój wyglądał na zadbany. Było to spore pomieszczenie dla jednego gościa jak on. Powiedział mi, że za dnia pracuje dla rządu. Morizawa-san traktował swoją pracę poważnie, ale pragnął kontaktu z innymi ludźmi. Po tym jak dostał naszą ulotkę, postanowił wezwać demona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc nie jesteś Koneko-chan…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zakochał się w Koneko-chan od pierwszego wejrzenia, a była ona pierwszym demonem, z którym nawiązał kontrakt. Od tamtej pory zawsze wzywał tylko ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przykro mi, ale jest pożądana również przez inne osoby. Reprezentuje tę śliczną kategorię demonów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tłumaczono mi, że kiedy wzywałeś demona, mogłeś poprosić o konkretnego poprzez wymówienie jego imienia. I dzisiaj on zdecydował się przyzwać Koneko-chan, co stało w sprzeczności z innym klientem. Jeżeli prawidłowy demon nie mógł zostać przywołany, inny wskakiwał na jego miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prosiłem o demona właśnie z tej kategorii, kiedy używałem ulotki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem ślicznym nowicjuszem, więc może być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha! Mówisz coś niemożliwego! Jeżeli miałbym przy swoim boku srebrny miecz, dobyłbym i raniłbym cię nim bez zastanowienia! Hahahaha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bracie, śmiałeś się, ale twoje oczy mówiły co innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, jakie miałeś życzenie, kiedy próbowałeś wezwać Koneko-chan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było moje pytanie. Może byłem w stanie spełnić jego życzenie. Ale sprawa została zakończona, kiedy Morizawa-san wyjął pewną rzecz z kąta pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałem, aby to założyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiej dziewczęcej szkoły był ten mundurek? Wydawało mi się, że gdzieś go widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nagato Yuki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nagato… Och! Z Suzumiya Haruhi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet ja to znałem, serial Suzumiya Haruhi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabeł-kun, też lubisz Nagato?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jestem bardziej fanem Asakura Ryouko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z jakiego powodu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jej piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZOK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Morizawa-san zaniemówił, kiedy usłyszał moją odpowiedź, która przyszła bez chwili zastanowienia. Asakura Ryouko, postać z Suzumiya Haruhi, była bishoujo z czarującym ciałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc jesteś wielbicielem wielkich piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Piersi są spełnieniem marzeń. Tego jestem pewien.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyobraziłem sobie podskakujące piersi Buchou. Buchou. Zakochałem się w twoich piersiach od pierwszego wejrzenia. Byłoby to zbyt żenujące, żeby przyznać się do tego przed tobą, ale stanowczo będę bronił twoich piersi, Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morizawa-san zrobił lubieżną minę i zaczął się głupkowato uśmiechać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz dobre oko. Wygląda, że twoją wielką pasją są piersi. Cóż, masz przeciwne hobby do mojego. Preferuję płaskie dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Mam przyjaciela z podobnym gustem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która pojawiła się w mojej głowie, był Motohama. Był bardzo oryginalnym zboczkiem, czego byłem bardziej niż pewien.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Ona, Koneko-chan, wygląda bardzo podobnie do Nagato, co nie? Ma podobny charakter, chociaż jest niska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli już o tym mówiliśmy, miała drobne ciało i nie okazywała żadnych emocji. Ciało bez kształtów, a jej włosy były dość krótkie. Obie były podobne. Nagato Yuki posiadała przybliżone cechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego też chciałem, aby to założyła. Naprawdę tego chciałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jego oczu leciały łzy. Łzy żalu. Z pewnością tego żałował. Naprawdę chciał, aby to założyła, co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przykro mi z tego powodu. Pozwól mi to założyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabiję cię, pierdolony draniu! – Morizawa-san odrzucił moją uprzejmą ofertę krzykiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Proszę, nie wściekaj się płacząc tak bardzo. To był tylko żart. Po prostu żartowałem. Morizawa-san spróbował się opanować, po tym jak wytarł swoje łzy. Wziął głęboki wdech i uspokoił się.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– W porządku – zaczął spokojnie – Więc w czym jesteś dobry? Ponieważ jesteś demonem, powinieneś mieć jakieś moce, tak? Tak między nami, Koneko-chan ma niesamowitą siłę. Nawet nosiła mnie na rękach – zakończył dumnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie podziała się twoja męska godność? A więc są ludzie, którzy podniecają się tym, że podnoszą ich dziewczyny. Moja specjalna cecha? Hmmmmm? Złączyłem ręce i przemówiłem poważnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę strzelać dragon-ha, znanym również jako kamehameha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepadnij.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co! Co za odpowiedź! Wyglądało, jakbyś naprawdę to sugerował&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście, że sugerowałem! Jaki demon może używać kamehameha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę bardzo! Ja potrafię! Ja! – Wskazałem na siebie i dałem mu wyraźnie do zrozumienia, że to potrafiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem zrób to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli potrafisz tego użyć, to użyj! Nie pogardzaj nami, pokoleniem, które wychowało się na Dragon Ballu! Kiedy byliśmy w podstawówce, każdy z nas próbował użyć kamehameha! Zbieraliśmy energię, aby stworzyć spirit bomby&amp;lt;ref name=&amp;quot;genki&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Genki Dama&#039;&#039; – najpotężniejszy atak z serii Dragon Ball.&amp;lt;/ref&amp;gt;, chociaż nic się nie działo! Nie gardź naszym pokoleniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! Kogo obchodzi, że dorastaliście podczas oglądania Dragon Balla! Mam wszystkie egzemplarze mangi! Kupiłem nawet odnowione wydanie! Wspólnie z kolegami bawiliśmy się w chowanego, próbując znaleźć się nawzajem poprzez wyczucie naszego ki! – odpowiedziałem na wszystkiego jego argumenty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem wkurwiony! Naprawdę wkurwiony! Ja ci pokażę! Dragon-ha (kamehameha) w wykonaniu Hyoudou Isseia! Uaktywnię mój Sacred Gear! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamknąłem oczy i podniosłem lewe ramię. Wyobraziłem sobie Son Goku i upuściłem rękę. Następnie przyjąłem pozycję do zrobienia kamehameha. Włożyłem w to całą swoją energię! Przyjmij to, pokoleniu Dragon Balla! To mój ostateczny atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kamehameha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Błysk! Moje lewe ramię zaczęło świecić! Czerwona rękawica pokryła moją rękę. Popatrz sobie! To mój Sacred Gear! Spojrzałem na Morizawę-san, a on… płakał. Chwycił w ręce pierwszy tom Dragon Balla. Złapał mnie za rękę i gorliwie nią potrząsnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Porozmawiajmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wystarczyło, żebym zrozumiał, o co chodzi. Każdy fan Dragon Balla wiedziałby, co chciał powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, porozmawiajmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długa noc dopiero się zaczęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha. Ja też. Myślę, że głos Dende był idealnie dobrany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, brzmiał dokładnie tak, jak sobie to wyobrażałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po tym jak przyniósł swoją mangę, rozmawialiśmy i śmieliśmy się przez ponad dwie godziny. Podczas rozmowy zapomnieliśmy o sporej różnicy wieków pomiędzy nami i zostaliśmy przyjaciółmi. Fufufufu. Wpierw miałem złe zdanie o nim, ale kiedy zaczęliśmy rozmawiać, poznaliśmy się bardzo dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay! Może mógłbym nawiązać z tobą kontrakt?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, szefie! Nie mam nic przeciwko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Tak! Tak! Tak! Zdobyłem swój pierwszy kontrakt! Moja droga do zdobycia tytułu rozpoczęła się! Legenda właśnie się zaczęła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, może jest to jakieś standardowe życzenie, ale mogę sobie zażyczyć, żebym został bogaczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście, jest to najbardziej normalne i klasyczne życzenie, o które proszą ludzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay. Sprawdzę. – Wyjąłem przenośnie urządzenie demonów i wpisałem w nie jego życzenie. Po chwili pojawiła się odpowiedź. – Ummmm. W twoim przypadku, żeby dopełnić życzenie, twoją ceną będzie życie. Innymi słowami, umrzesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umrę!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Przykro mi, ale w świecie demonów jest takie powiedzenie, które mówi, że życie życiu nierówne. Tak więc dla twojego życzenia, żebyś został bogaczem, musiałbyś umrzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To tak jakby ktoś wyrwał mi serce. Ale okay. Tak czy inaczej, jeżeli chciałbym spełnić to życzenie, to kiedy bym umarł?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummmm. Umarłbyś zaraz po tym, kiedy pieniądze zaczęłyby spadać z nieba. Nie mógłbyś ich nawet dotknąć. Okropne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guwah!! Nie mógłbym nawet ich rozpłaszczyć na twojej twarzy!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, nawet tego nie próbuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Hmmmm. Byłem świadkiem, kiedy marzenie pewnej osoby poszło w odstawkę. Ale tak jak myślałem,  dla Morizawy-san spełnienie takiego życzenia jak to jest bliskie niemożliwemu w jego zwykłym życiu. Więc to Buchou miała na myśli, mówiąc że wartości ludzi nie są sobie równe. W jakim niesprawiedliwym świecie żyjemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc… więc… może… a co z haremem? Co z życzeniem sobie pełno dziewcząt podczas wystawnej uczty!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! A więc zmierzasz  w tym kierunku? Byłem tym dogłębnie poruszony. W końcu był facetem, więc z pewnością zażyczyłby sobie coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Morizawa-san, ja również kocham harem! To jest marzenie każdego mężczyzny! Niesamowite! Musimy kiedyś wspólnie się napić, nawet jeśli jestem niepełnoletni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie obchodzi mnie to. Więc jak z moim życzeniem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wprowadziłem jego życzenie do urządzenia. Oj, co za szorstka odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, tutaj jest napisane, że umarłbyś zaraz po tym, kiedy dziewczyny znalazłby się w zasięgu twojego wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czekaj, czyli umarłbym kiedy zobaczyłbym ich twarze!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, tutaj jest napisane, że wtedy, kiedy byś je ujrzał. Stary, to przykre, ale nie mógłbyś nawet powiedzieć jak wyglądają. Nie lepiej już jest popatrzeć sobie na laski w mieście?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hwaaaaah!! – Nagle Morikaza-san zaczął płakać. – Moje życie ma taką niską wartość…!? Żałuję, że się urodziłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poklepałem go przyjacielsko po ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powróćmy do naszej rozmowy o Dragon Ballu. Co ty na to, żeby zabawić się w Dragon Balla? Będę Goku, a ty Freeza. Okay?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morizawa-san płacząc, przytaknął. Wyglądało na to, że nie nawiązałem pierwszego kontraktu, ponieważ musiałem zaopiekować się klientem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===	&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następnego dnia, po szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou była wściekła. Jej brwi unosiły się w groźnym geście do góry, a ona sama nie wypowiedziała ani słowa. Stałem przed nią z bladą twarzą. Wczoraj bawiłem się w Dragon Balla z klientem i na tym zakończyliśmy. Och tak, Kiba powiedział coś w stylu: „Nigdy wcześniej nie było takie przypadku” i nie potrafił opanować się od śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Ton jej głosu był głęboki i poważny, brzmiał wściekle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozmawiałeś z klientem o mandze. Co wydarzyło się później? Co z kontraktem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszła od razu do sedna sprawy. Zacząłem się pocić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Nie potrafiłem nawiązać kontraktu… Odgrywaliśmy pewną mangę do samego rana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odgrywaliście?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Graliśmy postaci z mangi i udawaliśmy, że walczymy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego tłumaczyłem się tak poważnie? Czułem, że zaraz się popłaczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, że jako licealista, nie jako demon, powinienem się wstydzić! Żałuję tego! Naprawdę przepraszam! - Pochyliłem głowę na przeprosiny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serio, dlaczego bawiłem się w Dragon Balla do rana?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po kontrakcie prosimy klientów o wypełnienie ankiety…  Pytamy o ich opinię na temat kontraktu, który nawiązali. Kwestionariusz jest w formie ulotki, a ich odpowiedź pojawia się tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou pokazała mi kartkę papieru. Nie wiedziałem, że jest coś takiego jak ta ankieta. Wyglądało na to, że demony poważnie traktowały swoją pracę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Było zabawnie. Po raz pierwszy bawiłem się tak dobrze. Chciałbym spotkać Iseia-kun ponownie i nawiązać z nim dobry kontakt następnym razem.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest odpowiedź klienta…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem poruszony. Morizawa-san… Nie potrafiłem nic zrobić… lecz ty… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy wcześniej nie otrzymaliśmy takiej opinii. Nie byłam pewna co zrobić, dlatego też miałam dziwną minę i byłam spokojna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie była wściekła? Ale to prawda, że nie byłem w stanie nawiązać kontraktu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla demonów ważnym jest to, że nawiązujemy właściwe kontrakty z ludźmi, którzy nas wzywają. A potem otrzymujemy naszą nagrodę. Tak demony żyły od wielu pokoleń. To pierwszy raz, kiedy mam do czynienia z takim przypadkiem… Jako demon dałeś plamy, ale klient jest z ciebie zadowolony. – Buchou wyglądała na zaintrygowaną, ale na jej twarzy pojawił się uśmiech. – Interesujące. Może staniesz się numerem jeden od nieoczekiwanych rzeczy. Ale pamiętaj o podstawach: nawiązujesz z nimi kontrakt i spełniasz ich życzenie, potem odbierasz nagrodę. Okay?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, będę się starał ze wszystkich moich sił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpuściła mi, z tego też powodu byłem szczęśliwy. Buchou, następnym razem z całą pewnością mi się powiedzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tego samego dnia, którego obiecałem dać z siebie wszystko.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Praca znów mnie znalazła. Była północ, a ja na rowerze pędziłem wprost do klienta. Tym razem było to trzydzieści minut drogi od szkoły. Chociaż jechałem z pełną prędkością, to i tak zajęło mi to dokładne półgodziny. Miałem nadzieję, że klient nie będzie wkurwiony. Stanąłem naprzeciw drzwi i zadzwoniłem. To przykre, że demon taki jak ja musiał używać dzwonka. Naprawdę, chciałem zostać wezwany przez magiczny okrąg. Nagle padła odpowiedź przez wewnętrzny domofon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otwarte-nyou. Wejdź-nyou – rozbrzmiał naprawdę niski głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czy to facet? Co? Nyou? Czy on powiedział właśnie nyou? Nie, to pewnie mój słuch. Wkroczyłem do środka i zdjąłem buty przy wejściu. Wszedłem do pomieszczenia z niepokojem. Kiedy otworzyłem drzwi, zaniemówiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj-nyou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wielgachne ciało z bezkonkurencyjną prezencją. Był to olbrzymi facet z niezwykłymi mięśniami, noszący strój gotyckiej lolity. Patrząc uważniej na guziki, wyglądały, jakby miały zaraz odpaść, a w niektórych miejscach wyglądały, jakby co dopiero przeżyły próbę gwałtu. A jego oczy, czysto przypominające oczy nieskazitelnej kobiety, powodowały u mnie obawy o moje życie. Nie, najbardziej niezwykłą rzeczą była jego głowa. Miał kocie uszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przełknąłem ślinę, a na moim policzku wyczuwałem krople potu. Tak się denerwowałem, że moje ręce trzęsły się. To nie facet. To jakiś… zboczeniec. Czułem, że stoję nad własnym grobem z powodu tego napięcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm… ummmmm. Czy ty… wzywałeś diabła… od Gremory? – spytałem na wszelki wypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Błysk! Zaczął mrugać wraz z dźwiękiem, które wydawały jego świecące oczy. Czułem, że między nami była jakaś walka. Zostanę zabity! Niech ktoś mi pomoże, nawet jeżeli jestem demonem! Przybrałem postawę do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak-nyou. Wezwałem ciebie, demonie-san, ponieważ jest życzenie, które chcę-nyou – te niespodziewane słowa wyszły z jego ust. Jego zdania zawsze kończyły się na -nyou! Niemożliwe! Czy on mógł tak robić? – Mil-tan chce zostać magiczną dziewczyną-nyou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem należałoby, żebyś wybrał się do innego wymiaru – odpowiedziałem szybko na jego żądanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było możliwe. Naprawdę, to niemożliwe. Robiłem się zdezorientowany z powodu jego życzenia. Mil-tan! Co to do cholery jest Mil-tan!? Nie rozumiałem jego słów! Z takim ciałem powinieneś iść do innego wymiaru i wrócić bez żadnego zadrapania! Z pewnością zabiłbyś Króla Demonów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już tego próbowałem-nyou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już próbowałeś!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale to było niemożliwe-nyou. Nie było nikogo, kto mógłby dać Mil-tan magiczne zdolności-nyou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowami, wygląda na to, że już je masz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnią opcją było poproszenie wroga, demona-nyou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z jakiegoś powodu uważał diabła za swojego przeciwnika… Ale wolałem się w to nie zagłębiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Demon-san!! – Ściany pokoju drżały od jego głosu, głosu Mil-tan. Co to miało być!? Magiczny dźwięk!? – Proszę, daj Mil-tan moc fantastycznej nyou!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się, wyglądasz już wystarczająco fantastycznie! To ja jestem tym, który zaraz się popłacze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciało mi się płakać. Cholera! Dlaczego to mi trafiały się sami dziwacy!? Co to miało znaczyć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mil-tan! Mil-tan! Uspokój się! Wysłucham cię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede wszystkim musiałem go uspokoić i posłuchać tego, co miał do powiedzenia.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
	 Mil-tan z dużą ilością łez wypływających z jego oczu zrobił najszerszy uśmiech, jakikolwiek kiedy widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najpierw obejrzymy wspólnie „Magic Girl Milky Spiral 7 Alternative”-nyou. Historia z magią zaczyna się tutaj-nyou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja długa noc rozpoczęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następnego dnia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po normalnym spotkaniu w klubie, byłem w drodze do domu. Echhh… Nawet dzisiaj Buchou była zdziwiona, gdyż nie udało mi się nawiązać kontraktu dwa razy z rzędu. Ale za to otrzymałem najlepszą opinię. Buchou znów była zmieszana, gdyż nie spodziewała się tego, że taka sytuacja znów się wydarzy. Naprawdę przepraszam za to. Czułem się z tym źle, ale teraz moja droga do otrzymania tytułu wyglądała na wielkie wyzwanie… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zeszłej nocy oglądałem anime do samego rana. Początkowo traktowałem to jako rozrywkę, ale było kilka dobrych scen, które spowodowały, że zacząłem traktować to poważniej i obejrzałem do końca. Poza tym, dlaczego moi klienci byli zawsze dziwakami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Hahaha. Hyodou-kun musi mieć magiczne moce, które przyciągają do niego ludzi.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba powiedział coś takiego z wielkim uśmiechem. Umrzyj, Casanovo! Jednocześnie większość osób, które wzywają Kibę, to atrakcyjne kobiety. Kurna! Jakie życzenia chcą, aby spełniał!? Seks!? Lub z nim związane!? Już samo myślenie o tym sprawia, że miałem ochotę go zamordować! Niech cię piorun trzaśnie, Kiba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hawaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co? Usłyszałem nagle głos. Dochodził za moich pleców, a wraz z nim coś spadło na ziemię. Kiedy się odwróciłem, na ziemi leżała siostra zakonna. Jej ręce były szeroko rozwarte, więc wyglądało na to, że upadła na twarz. Niezbyt fajny sposób na przewracanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm… Nic ci nie jest? – Podszedłem do niej i wyciągnąłem rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Awwww. Dlaczego wciąż się potykam… Och, przepraszam. Bardzo dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej głos mówił, że była dość młodą osobą. Może była tego samego wieku co ja. Podałem jej rękę i pomogłem wstać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DMUCH]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiatr zdmuchnął jej welon. Blond włosy, której do tej pory były pod nim ukryte, opadły bezwładnie na jej ramiona. W promieniach słonecznych zdawało się, że świeciły. Następnie mój wzrok zatrzymał się na jej twarzy. Natychmiastowo zdobyła moje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede mną stała blond piękność. Jej zielone oczy wyglądały tak ślicznie, że miałem uczucie, że mnie wsysają… Stałem tak i gapiłem się na nią przez chwilę. [[Image:HSDxD_vol_01_137.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm… Co się stało…? – Spojrzała bezpośrednio na mnie ze zmartwioną miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och… przepraszam. Ummm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie potrafiłem się wysłowić. Nie mogłem powiedzieć jej wprost, że zauroczyła mnie swoim pięknem. Ale ona… była nią. Tak, mówiłem o tym. Tak, o tym. Wyglądała dokładnie jak moja wymarzona blond piękność!  Oczywiście, że chciałem być blisko niej! Musiałem podtrzymać naszą rozmowę. Może to był znak! Myślałem o czymś tak samolubnym jak to. Spojrzałem na jej ramię, na którym wisiała torba podróżna. Myśląc o tym, widok zakonnicy w takim miasteczku był bardzo rzadki. Po raz pierwszy napotkałem jakąś. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podniosłem jej welon. Na szczęście wylądował niedaleko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm, w podróży? – spytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie dokładnie. Zostałam przeniesiona do parafii w tym mieście. Pewnie jesteś tutejszym. Miło mi cię poznać. – Pochyliła swoją głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmm. Umieszczenie w parafii w tym miasteczku. Relokacja pracowników? Wyglądało na to, że Kościół był dość zajęty, co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Byłam zamartwiona tymi przenosinami. Ummm, nie potrafię mówić dobrze po japońsku… Zgubiłam się, a inni ludzie nie potrafili zrozumieć, co mówię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Trzymała złączone ręce przed klatką piersiową i wyglądała naprawdę smutno. A więc ta osoba nie potrafiła mówić po japońsku… Mogła ze mną rozmawiać z powodu moich mocy. Tak przynajmniej powiedziała mi Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Kiedy przemieniasz się w diabła, otrzymujesz wyjątkową umiejętność zwaną „językiem”. Jak tylko staniesz się demonem, każdy człowiek będzie w stanie cię zrozumieć. Ludzie słuchający cię, będą słyszeć najbardziej bliski im język. Jeżeli są Amerykanami, usłyszą angielski. Jeżeli są Hiszpanami, usłyszą hiszpański. I odwrotnie – jeżeli będą mówić w obcym języku, usłyszysz to po japońsku. 」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, działo się dokładnie tak, jak powiedziała Buchou. Byłem zszokowany. Słyszałem wszystko po japońsku. Kiedy na angielskim miałem przeczytać pewien akapit, jakoś to zrobiłem. Wszyscy byli zaskoczeni. Pewnie, że byli, ponieważ potrafiłem mówić płynnie po angielsku. Nawet nauczyciel zamarł z tego powodu. Cóż, ograniczało się to tylko do dźwięku, a litery i słownictwo pozostawały bez zmian. Ale to i tak wystarczająco, ponieważ już sam fakt, że byłem w stanie porozumieć się z kimkolwiek w każdym zakątku świata, był fantastyczny. Tak jakbym zamienił się w „międzynarodowego” studenta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba wiem, gdzie jest tutaj kościół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był tutaj jakiś stary kościół na obrzeżach miasta. Chyba kościół. Czy on był nadal używany?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, dziękuję! To wszystko stało się za wolą Boga! – Uśmiechnęła się, a po jej policzkach spływały łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dziewczyna była naprawdę śliczna. Ale kiedy spojrzałem się na krzyż, który znajdował się na jej piersiach, spowodował on u mnie niesamowicie negatywne odczucia. Z pewnością mógł to zrobić, ponieważ byłem demonem. Była ona takim typem człowieka, z którym nie powinienem wdawać się w rozmowę, ale nie mogłem pozostawić damy w potrzebie. Z takim tokiem myślenia, zabrałem ją do kościoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas drogi mijaliśmy park.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaah! – Usłyszałem płacz chłopca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest, Yosh-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chłopak był z matką, więc wszystko było w porządku. Wyglądało na to, że się tylko potknął. Ale nagle, siostra, która kroczyła obok mnie, pobiegła wprost do parku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej. – Podeszła do chłopca, który wciąż płakał. Szedłem za nią. – Nic ci nie jest? Chłopacy nie powinni płakać z powodu takiego drobnego zranienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Siostra pogłaskała chłopca po głowie. Prawdopodobnie nie rozumiał, co mówiła, ale na jej twarzy znajdował się przyjacielski uśmiech. Zbliżyła swoją dłoń do miejsca, w które chłopiec się skaleczył. W następnej sekundzie byłem zaskoczony. Zielone światło, które pojawiło się z jej dłoni, oświetlało kolano chłopca. Co to? Magiczne moce? Buchou mówiła, że mogą być używane tylko przez demony i osoby z nimi powiązanymi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy przypatrzyłem się uważniej, zranienie chłopca zaczynało znikać. Czy to światło z jej ręki goiło skaleczenie? Coś przyszło mi na myśl. Sacred Gear. Specjalna moc, którą są obdarowani niektórzy ludzi. Chyba tak powiedział mi Kiba. Wydawało mi się, że to to. Kiedy patrzyłem wprost na światło, czułem ból w lewej ręce. Musiało to mieć jakiś związek. Czyżby mój Sacred Gear reagował z jej? Odpowiadał na to?  Kiedy spojrzałem jeszcze raz, po skaleczeniu nie było najmniejszego śladu. Niczego. Niesamowite. Moc Sacred Gear… Ich rodzajów i typów było niesamowicie wiele… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Matka chłopca była zaskoczona. Każdy, kto napotkałby taką niepojętą sytuację, zareagowałby podobnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Proszę, twoja rana zagoiła się. Ból powinien zniknąć. – Siostra pogłaskała go po głowie i spojrzała się na mnie. – Przepraszam. Musiałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaśmiała się z językiem. Matka chłopca potrząsnęła głową i poderwała chłopca za rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa chłopca. Słowa wdzięczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że ci dziękuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się po tym, jak jej przetłumaczyłem to, co powiedział chłopiec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta moc…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to moc uzdrawiania. To specjalny dar, który otrzymałam od Boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyglądała na smutną, nawet jeżeli się uśmiechała. Jak mógłbym to wytłumaczyć? Jakby miała mroczną przeszłość. Chyba nie powinienem był się w to zagłębiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	To nie ta sytuacja, w której mógłbym powiedzieć: „Też mam Sacred Gear!”. Była to niezwykła moc i niektórzy ludzie mogli cierpieć z jej powodu. Nawet ja nie czułem się dobrze z tym, że mój Sacred Gear pokrywał moje ramię. Byłem zszokowany. Wciąż nie wiedziałem jak używać mojego Sacred Gear, toteż nie cieszyłem się zbytnio. Jedyną rzeczą, którą potrafiłem, było naśladowanie kamehameha. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasza rozmowa zakończyła się na tym i zaczęliśmy zmierzać wprost do kościoła. Osiągnęliśmy nasz cel po kilku minutach chodu. Tak, to jedyny kościół, który znałem. Jak myślałem, był bardzo stary. Mówiąc prawdę, nigdy nie wiedziałem, że był wciąż używany. Ale dało się dostrzec światła wewnątrz budynku, co mogło znaczyć, że byli tam jacyś ludzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zacząłem mieć dziwne uczucia oraz pociłem się. Tak jak wcześniej. Wiem, byłem w końcu demonem, a więc kościół, który należał do Boga i aniołów, był dla mnie wrogim terytorium. Nawet Buchou powiedziała mi, żebym nigdy nie zbliżał się do kościoła lub kaplicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to tutaj! Dzięki Bogu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Siostra odetchnęła z ulgą, kiedy dotarliśmy tutaj za pomocą mapy, którą miała. Och, więc to było właściwe miejsce. To dobrze. Nie powinienem był zostawać tutaj ani chwili dłużej. Robiło się ciemno, więc powinienem był wracać do domu. Wielkim głupstwem byłoby teraz powiedzieć do niej „żegnaj”, ale ja byłem demonem, a ona zakonnicą... Miłość pomiędzy dwoma stronami może brzmieć romantycznie, ale to był całkiem inny przypadek… Z tego powodu, że naprawdę bałem się kościoła i nie mogłem przestać się trząść. Czy ta oznaka strachu była specjalną cechą demonów? Czułem się jak żaba obserwowana przez bociana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę już wracał – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj, proszę – odpowiedziała błagalnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starałem się od niej odejść, ale jej słowa zatrzymały mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałabym, żebyś napił się chociaż herbaty…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, z chęcią, ale naprawdę się śpieszę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jej mina zaczęła się zmieniać. Z pewnością chciała zaprosić mnie na herbatę jako wyraz wdzięczności. Jednak wchodzenie do wnętrza tego budynku było niebezpieczne. Wielka szkoda, ale musiałem odmówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywam się Hyoudou Issei. Wszyscy nazywają mnie Ise, więc możesz mnie też tak nazywać. A jak brzmi twoje imię?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy podałem jej moje imię, uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Asia Argento! Proszę nazywaj mnie Asia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem siostro Asiu, spotkajmy się kiedyś raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Ise-san! Z pewnością się z tobą spotkam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Asia pochyliła swoją głowę. Odszedłem od niej, kiwając. Patrzyła na mnie do momentu, aż zniknąłem jej z wzroku. Zrozumiałem, że była dobrą dziewczyną. Było to nasze fatalne przeznaczenie i pierwsze spotkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;W nocy.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy więcej nie zbliżaj się do kościoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou karciła mnie w klubowym pokoju. Jej mina była poważniejsza niż zwykle. Dostałem niezły opierdol.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla nas, demonów, kościół jest wrogim terytorium. Już samo wkroczenie może spowodować sprzeczki pomiędzy demonami a Bogiem. Ponieważ pomaganie zakonnicy było aktem grzeczności, nie zaatakowali cię. Ale aniołowie zawsze mają się na baczności, a ty mogłeś znaleźć się w sytuacji, w której bez mrugnięcia okiem mogli ranić się świetlistą włócznią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę?... Byłem w tak poważnej sytuacji? Jeżeli pomyślę o tym, dreszcze, których doznałem, nie były normalne. Czułem tylko strach. A więc to nazywa się wyczuwaniem niebezpieczeństwa. Mój diabelski instynkt ostrzegł mnie, że byłem w niebezpieczeństwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadawaj się z ludźmi z kościoła, zwłaszcza z egzorcystami. Są naszymi śmiertelnymi wrogami. Z łatwością mogliby nas wyeliminować, ponieważ ich moce są wspierane przez modlitwy Boga. Są nawet egzorcyści z Sacred Gear. Spotkanie z nimi jest równoznaczne z rzuceniem się śmierci na pożarcie, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou trzęsąc swoimi rudymi włosami, spojrzała się na mnie błękitnymi oczyma. Jej wzrok był poważny, więc nie żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest – odpowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogłeś uniknąć śmierci jako człowiek poprzez przywrócenie do życia pod postacią demona. Ale diabły poddane egzorcyzmom zostają całkowicie wyeliminowane. Stają się nicością. Niczym. Nic po tobie nie pozostaje i nic nie odczuwasz. Zdajesz sobie sprawę z powagi tej sytuacji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic?... Szczerze, nie rozumiałem. Buchou potrzęsła głową na widok mojej zdezorientowanej miny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz. Byłam zbyt ostra. Tak czy inaczej, uważaj na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja rozmowa z Buchou dobiegła końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, skończyłaś już swój wykład? – rozległ się głos Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wow!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san stała za mną, a ja nawet o tym nie wiedziałem! Uśmiechała się jak zwykle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, czy wydarzyło się coś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mina Akeno-san zmieniła się po pytaniu Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otrzymaliśmy zlecenie od Arcyksięcia – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Wygnane demony.　Są istoty określane tym mianem. &lt;br /&gt;
「Demon, który został służącym para&amp;lt;ref name=&amp;quot;par&amp;quot;&amp;gt;Osoba z parostwem.&amp;lt;/ref&amp;gt;, ale zdradził lub zabił swojego pana.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takie przypadki mają miejsce często. My, demony, jesteśmy niezwykle silni. Nie można tego porównać do tego, kiedy było się człowiekiem. Są oczywiście też i tacy, którzy chcą wykorzystać tę moc do własnych celów. Takie demony zostawiają swoich panów i zaczynają szaleć po całej okolicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był właśnie „wygnany demon”. Z tego właśnie powodu, ten upadły anioł, który ubrany był w garnitur, pomylił mnie z wygnańcem. Innymi słowami, z bezpańskim psem. Bezpańskie psy powodują same kłopoty. Kiedy zostaną znalezione, ich pan lub po prostu inne demony zlecają ich eliminację. Takie było prawo demonów. Nawet aniołowie i upadli aniołowie widzieli w nich zagrożenie i z pewnością pozbawiliby ich życia, jakby napotkali ich na swojej drodze. Nie ma nic straszniejszego od demona, który nie przestrzega żadnych zasad.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z Buchou, Akeno-san, Kibą i Koneko-chan udałem się do nieużywanego od dawna budynku na obrzeżach miasta. Każdej nocy wygnaniec zwabiał do budynku ludzi i żywił się nimi. Upolować ich – takie było żądanie od wysokoklasowego demona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Udało mu się przedostać na teren znajdujący się pod jurysdykcją Rias Gremory, więc chciałbym was prosić o jego szybką eliminację.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednocześnie była to jedna z robót demonów. Zjadanie ludzi… A więc były też takie diabły… Nie, naturalnie demony były takie… Jedynym powodem, dla którego się nie wychylały, było prawo? A co by było gdyby nie prawo? Tak, faktycznie diabły…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Była północ, świat ciemności. Wokół mnie było pełno wysokiej trawy, a ja mogłem z daleka z łatwością obserwować nieużywany budynek. Jedną z cech demonów było bezproblemowe widzenie w trakcie trwania nocy. Hmmm… Wyraźny widok przerażającego miejsca nie był zbyt dobry… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Krew… - odezwała się Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakryłem nos rękawem na jej słowa. Zapach krwi? Nic nie czułem. A więc Koneko-chan miała dobry zmysł węchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zrobiło się cicho. Mogłem wyczuć obecność przeciwnika czającego się w pobliżu, a jego żądza zabójstwa nie była normalna. Trzęsły mi się nogi. Byłem naprawdę przestraszony. Jeżeli byłbym tutaj sam, to z pewnością już dawno bym uciekł. Buchou, która stała ponad nami, miała ręce oparte o biodra. W takiej pozie wyglądała na naprawdę godną zaufania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, to dobra okazja, aby zdobyć choć trochę doświadczenia w walce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou prosiła mnie o coś, na co trudno było się zgodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czekaj, naprawdę? Jestem przekonany, że nie będzie ze mnie żadnego pożytku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Twój udział w walce jest wciąż niemożliwy. – Powiedziała to bezpośrednio do mnie. Poczułem się trochę smutny. – Ale możesz śledzić naszą walkę. Dzisiaj po prostu skup się i obserwuj, jak walczymy. Och, tak. Opowiem ci też coś o cechach, jakie służący posiadają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Opowiesz? O cechach posiadanych przez służących?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły, które są panami, mogą dać pewne cechy tym, którzy staną się ich sługami. Tak, to najwyraźniej ta pora, w której opowiem ci co nie co o tym oraz o historii demonów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zaczęła opowiadać o obecnym położeniu demonów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Była trzystronna wojna pomiędzy diabłami, upadłymi aniołami i Bogiem, któremu służą aniołowie. Wszystkie trzy strony miały tak ogromne ilości wojsk, że walczyli prawie w nieskończoność. W rezultacie, wszystkie strony potraciły większość swoich armii, a wojna zakończyła się wiele setek lat temu bez wyłaniania zwycięzcy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Demony – Kiba kontynuował po Buchou – nie były wyjątkiem. Ważne diabły z parostwem, które dowodziły dwudziestu czy trzydziestu oddziałom, utracili większość swoich podwładnych z powodu wojny. Stracili tak wielu, że nie byli w stanie uformować nowej armii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno większość diabłów – zaczęła mówić Akeno-san – czystej krwi straciło życie w wojnie. Ale nawet po niej konflikt pomiędzy demonami, upadłymi aniołami a Bogiem pozostał. Nawet jeżeli dwie pozostałe strony utraciły znaczną część swoich wojsk, pozostajemy w takiej sytuacji, w której wciąż musimy mieć się na baczności, w przeciwnym wypadku wpadniemy w kłopoty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem diabły – głos znów zabrała Buchou – postanowiły skorzystać z systemu, który polegał na formowaniu małych grup żołnierzy. Nazwano go „diabelskim pionkiem”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabelskim pionkiem? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robiło się to coraz bardziej skomplikowane, ale musiałem słuchać tego z uwagą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły z parostwem zdecydowały się użyć cech ludzkiej gry, szachów, na swoich własnych podwładnych. Jest to w pewnym sensie ironia losu, ponieważ większość służących to wskrzeszeni ludzie. Od tamtego momentu szachy stały się popularną grą również w świecie demonów. Ale tym się nie zajmujemy. Diabły, które są panami, są Królami. W naszym przypadku to ja. Z tego miejsca stworzono pięć specjalnych cech, które składają się kolejno na Królową, Wieżę, Gońca i Konia. Ponieważ nie mogły sformować żadnej armii, postanowiły tworzyć małe grupki demonów i dawać im wielkie moce. Ten system powstał wiele setek lat temu i niespodziewanie stał się sławny wśród diabłów z parostwem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Popularny? Masz na myśli zasady szachów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczęli ze sobą konkurować – mówiła dalej. – Na przykład: „Mój Skoczek jest silniejszy!” albo „Nie, to moja Wieża jest silniejsza!”. W rezultacie wysokoklasowe demony zaczęły grać w grę na podobieństwo szachów przeciwko sobie, używając do tego swoich podwładnych. Nazywamy to Rating Game. Tak czy inaczej, gra ta stałą się bardzo popularna wśród diabłów. Są nawet zawody. Siła ich pionków oraz to, jak bardzo silni są podczas gry, wpływa na ich pozycję społeczną, a nawet na ich parostwo. Jest takie coś, co nazywa się „Zbieraniem pionków”. Polega ono na wyszukiwaniu utalentowanych ludzi i czynieniu z nich swoich służących. Stało się to popularne. W końcu utalentowani podwładni tworzą ich pozycję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozumiem. A więc bycie silnym w tej grze, oznaczało, że byłeś znakomitym diabłem. I wpływało to na twoją reputację. Ummmm… Więc słudzy byli byłymi ludźmi i funkcjonowali, stając się pionkami w grze. Coś to skomplikowane. I mi przyjdzie walczyć w tej grze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie osiągnęłam jeszcze pełnoletności, więc nie mogę brać udziału w oficjalnych rozgrywkach. Nawet jeżeli bym mogła, to są pewne rzeczy, które trzeba spełniać przed przystąpieniem do gry. W skrócie, Ise i moi podwładni nie będą brali udziału w grze w najbliższym czasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc oznacza to, że Kiba i inni nie grali jeszcze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – Kiba odpowiedział na moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Hmmmm… Świat diabłów był dziwny. Wyobrażałem sobie ich jako przerażające istoty, ale wszystko wskazywało na to, że było to błędne. A może tak mi się wydawało, ponieważ pozostawałem zamknięty na wszelkie informacje ze świata demonów? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Była rzecz, która cały czas mnie trapiła. Tak, ja również byłem pionkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, a jaka jest moja rola? Jakim pionkiem ja jestem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, jesteś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przerwała. Wiedziałem dlaczego. Dreszcze wstrząsnęły moim ciałem, z powodu wyczucia obecności wroga. Coś do nas się zbliżało! Nawet ja, który co dopiero stałem się demonem, byłem w stanie to wyczuć!&lt;br /&gt;
– Czuję coś odrażającego, ale wyczuwam też coś pysznego. Czy to coś słodkiego? Może kwaśnego? – niski gos zdawał się dochodzić spod podłogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było normalne. Już sam dźwięk tego głosu przerażał mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygnańcu Vaizor. Jesteśmy tutaj, aby cię zlikwidować – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kwakwakwakwakwakwakwa… - rozbrzmiał przeraźliwy śmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaach, teraz rozumiałem. To nie był śmiech człowieka. Nie należał on także do diabłów takich, jakich znałem. Ummm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z cienia wyłoniła się sylwetka. Naga kobieta. Unosiła się w powietrzu. Nie… Bęc… Ciężkie kroki… Następnie pojawiło się ciało ogromnej bestii. Groteskowa istota z nienaturalną postacią – górna część kobiety, dolna potwora. W obu rękach trzymała coś, co wyglądało na włócznię. Miała cztery grube łapy o ostrych pazurach. Czy to ogon węża? Wow! Poruszał się! Z tym wszystkim, ta istota miała z pewnością więcej niż pięć metrów wysokości. Jeżeliby stanęłaby na tylnych łapach, nie miałaby o wiele więcej? Tak czy inaczej, był to potwór. To też był diabeł? No tak, przecież Buchou nazywała to „wygnanym demonem”. Stary, istnieją takie rzeczy jak to!? Znów musiałem to przyznać. Diabły są straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Opuszczając swojego pana i siejąc spustoszenie w tej okolicy, sama poprosiłaś o śmierć. W imieniu Diuka Gremory, z chęcią cię zlikwiduję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś dość chytra jak na małą dziewczynkę!! – potwór zaszczekał z wściekłości. – Rozerwę twoje ciało i nadam jemu kolor szkarłatu, będzie pasowało do twoich włosów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou tylko prychnęła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vaizor jest dosyć kulturalna. Yuuto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tfff!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, który stał jeszcze chwilę temu obok mnie, rzucił się do przodu zaraz po tym, jak Buchou wydała mu rozkaz. Szybki. Był niesamowicie szybki. Nie zdążyłem nawet na to zareagować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, kontynuujmy naszą rozmowę z wcześniej – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowę? To o cechach diabelskich pionków?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto jest Skoczkiem. Jego cechą jest szybkość. Ci, którzy stali się skoczkami, zwiększają wielokrotnie swoją prędkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedziała,  prędkość Kiby wzrosła, a ja nie mogłem nawet dostrzec jego ruchów. Potwór używał włóczni do ataku, ale nie potrafił trafić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najważniejszą bronią Yuuta są miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba zatrzymał się, a przy jego boku wisiał europejski miecz. Wyjął go z pochwy, a ostrze oręża odbijało światło księżyca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tffff!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów zniknął. Następną rzeczą, którą usłyszałem, był krzyk potwora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gyaaaaaaaaaah!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy spojrzałem, obie jego łapy były odrąbane od torsu. Krew trysnęła z ran.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To moc Yuuta. Prędkość, której nie jesteś w stanie śledzić oczyma i umiejętność posługiwania się mieczem jak średniowieczny rycerz. Z połączenia tych dwóch stał się najlepszym skoczkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Obok nogi bestii pojawił się cień… Zaraz! To Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Następna jest Koneko. Wieża. Zdolnością Wieży jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tup!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potężna bestia próbowała zgnieść Koneko-chan! K-koneko-chan! Była w niebezpieczeństwie…! Ale stopa potwora nie dotknęła ziemi. Nie była w stanie. Dziewczynka o drobnej budowie trzymała w górze potwora. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cecha Wieży jest prosta do odgadnięcia. Niesamowita siła i równie wysoka obrona. Niemożliwym jest dla demona tego kalibru do nadepnięcia Koneko. Nie mógłby jej rozgnieść.&lt;br /&gt;
Koneko-chan podniosła całego potwora do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Leć… – Podskoczyła wysoko i uderzyła go w brzuch z całej siły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bęc! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bestia została odrzucona do tyłu. Przypomniały mi się słowa klienta, który kochał Koneko-chan, Morizawy-san:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Koneko-chan jest niesamowicie silna, nawet mnie podnosi!」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tego czegoś nie można nazwać niesamowitą siłą! Tego potwora odrzuciło tylko przez jedno uderzenie! Tak, z pewnością nie będę zadzierał z Koneko-chan. Pewnie zabiłaby mnie tylko pstryknięciem palca. Super-dziewczyna… Przerażające… Morizawa-san, który zakochał się od pierwszego wejrzenia, również był przerażający.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I na końcu Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san śmiejąc się, zaczęła zmierzać do potwora, który został odrzucony przez Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno jest Królową. Jest najpotężniejszą osobą, zaraz po mnie. Jest niepokonaną królową, która posiada wszelkie cechy pionka, skoczka, gońca i wieży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Guguuuuuuu…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potwór patrzył się na Akeno-san. Na jej twarzy pojawił się przerażający uśmiech, zaraz po tym jak zobaczyła jego oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oj, wygląda na to, że pozostało w tobie jeszcze trochę energii. Więc, co powiesz na to? – Wzniosła ręce ku górze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebo błysnęło, a piorun uderzył w potwora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gagagaggaaaaaa! [[Image:HSDxD_vol_01_161.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bestia otrzymała niezły wstrząs elektryczny. Jej całe ciało było spalone i wydobywał się z niego gęsty dym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O, nadal dychasz? Wygląda, że możesz jeszcze przyjąć co nieco .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysk. Inny piorun znów uderzył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gwaaaaaaah!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Twarz Akeno-san podczas tych ataków była chłodna i przerażająca, mimo, że znajdował się na niej uśmiech. Och stary… ona śmiała się z tego… podobało się jej to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno jest najlepsza w używaniu magicznych ataków. Jest w stanie użyć elementów przyrody, takich jak błyskawice, lód, ogień i tym podobne. I przede wszystkim, jest niezwykle sadystyczna. – Buchou powiedziała to, jakby było to niczym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sadystka!? Przecież to sadyzm!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazwyczaj jest bardzo miła, ale kiedy włączy się w bitwę, nie przestanie, dopóki się nie uspokoi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Boję się jej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie masz czego, Ise. Akeno jest bardzo miła dla swoich towarzyszy, więc nie ma żadnego problemu. Powiedziała nawet, że jesteś milutki. Następnym razem porozmawiaj z nią trochę. Z pewnością czule cię przytuli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufufufufu. Jak dużo moich piorunów możesz przyjąć, Potworze-san? Wciąż żyjesz. Skończy z tobą moja pani. Ohohohoh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou… Coraz bardziej bałem się tej osoby przede mną, która śmiała się wniebogłosy. Myślałem, że była osobą z największym zdrowym rozsądkiem. Cóż, w końcu była diabłem… Tak było, czyż nie? Musiała być przerażająca, ponieważ była demonem, tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przez kilka minut Akeno-san kontynuowała swój atak. Po tym uspokoiła się. Buchou kiwnęła głową i podeszła do potwora, który stracił już wolę do walki. Wyciągnęła rękę przed siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakieś ostatnie słowo? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabij mnie – odpowiedział z trudem potwór.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko? Zatem zniknij.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż za bezuczuciowa odpowiedź. Jej głos wywołał u mnie dreszcze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gigantyczna czarna kula została wystrzelona z dłoni Buchou. Była tak duża, że pochłonęła całe ciało potwora. Kiedy kula zniknęła, po bestii nie było śladu. Tak jak Buchou powiedziała, zniknęła. Po tym wszystkim westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koniec. Dobra robota – Buchou powiedziała to do członków klubu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy powrócił do swojego poprzedniego „ja”. Zatem polowanie na wygnańca zakończone, co? Los wygnańców. Nie wiedziałem co powiedzieć. To coś opuściło swojego pana, ponieważ miało jakieś plany… A więc to była bitwa demonów… Całkiem zacięta walka. Wraz z wygnańcami, były rzeczy, których nadal musiałem się nauczyć… Mierzyłem dosyć wysoko… Wtedy przypomniałem sobie problem. Sprawa o pozycjach diabelskich pionków. Byłem podwładnym diabła z parostwem, powinienem mieć jakiś miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, wciąż pozostaje kwestia, o której mi nie powiedziałaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to takiego? – odpowiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja pozycja… jaka jest moja rola jako służący&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Szczerze, byłem gotów na najgorsze. Ponieważ pozostał tylko „ten”. Ale wciąż miałem naiwną nadzieję. Akeno-san była Królową, Koneko-chan Wieżą, a Kiba Skoczkiem. Pozostały dwa pionki. Goniec i… Pion. Liczyłem na to, ale moje wątpliwości zostały natychmiast rozwiane. Ruda piękność uśmiechnęła się i oznajmiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Pionem. Ise, jesteś Pionem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem tym najniższym. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 1 rozdzial 1|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_2&amp;diff=421394</id>
		<title>High School DxD - Tom 1 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_2&amp;diff=421394"/>
		<updated>2015-03-01T10:50:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot 2: Początki diabelstwa */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Początki diabelstwa==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Była północ, a ja pedałowałem jak szalony na rowerze. Z prostego powodu. Roznosiłem ulotki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ludzie chciwi z pewnością będą chcieli je wziąć, aby spełnić swoje życzenie. Następnie my, demony, jesteśmy przez nich wzywani. &lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
	Spojrzałem na przenośne urządzenie, które trzymałem w rękach, a ono wyświetliło mapę okolicy, w której aktualnie przebywałem. Były na niej czerwone punkty, do których należało dostarczyć ulotki. Pędziłem prosto do jednego z tych miejsc. Podjechałem pod jakiś dom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zostawiłem ulotkę w skrzynce pocztowej i ruszyłem do innego pobliskiego punktu. Wciąż powtarzałem tę czynności, ponownie i ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuuuuuuuuuuuuuuuuuurwa! Do dupy! Bo jestem demonem! Nic mi nie pomoże! – Pedałując, krzyknąłem głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;*&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będę musiał wspomnieniami powrócić do &#039;&#039;tamtego&#039;&#039; dnia, kiedy dowiedziałem się, że jestem demonem, aby wytłumaczyć sytuację, w której się znalazłem. &#039;&#039;Tamtego&#039;&#039; dnia odkryłem również, że jestem posiadaczem Sacred Gear. &#039;&#039;Tamtego&#039;&#039; dnia powiedziano mi, że Yuuma-chan była upadłym aniołem. I także &#039;&#039;tamtego&#039;&#039; dnia poznałem prawdziwe oblicze Rias-senpai, która była diabłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przy okazji, moje „demoniczne” skrzydła zniknęły zaraz po tym wszystkim. Mogły one stanowić przeszkodę w moim codziennym życiu. Ponoć mogłem używać ich do latania. Uczucie posiadania skrzydeł było naprawdę wstrętne… ale z drugiej strony, niesamowitym uczuciem było czuć, jak moje skrzydła się poruszają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli będziesz ze mną, przyszłość twojego życia może zmienić się na lepsze. – Rias-senpai puszczając oczko, powiedziała tak do mnie, po tym, jak dowiedziałem się, że jestem demonem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzekomo stałem się jej sługą, kiedy to przywróciła mnie do życia jako demona, a ja musiałem się z tym pogodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ludzie, którzy stali się demonami, zostają służącymi tych, którzy przywrócili im życie. Cóż, taka była ich zasada… Co… ja? Sługą…? Z pewnością czymś cudownym było bycie poddanym piękności, ale wciąż nie mogłem się z tym pogodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W rzeczywistości wśród diabłów istnieje hierarchia. Nazywają to parostwem&amp;lt;ref name=&amp;quot;peerage&amp;quot;&amp;gt;Tytuł lordowski.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Ja posiadam jedno. Miejsce oraz rodzina, z której pochodzisz, odgrywają tutaj wielką rolę, ale istnieją przypadki, w których osoby zdobywają tytuły poprzez awansowanie. Każdy zaczyna od nowicjusza pierwszego stopnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogłabyś przestać mówić jak podczas jakieś rekrutacji!? Ale poważnie? Nie mogę w to uwierzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Senpai zaczęła szeptać do mojego ucha, podczas gdy ja narzekałem. Stary! Jej włosy pachniały tak słodko. Tak bardzo, że mógłbym stracić zmysły. Czy to magia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, możesz zacząć życie, w którym będziesz popularny wśród dziewczyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Ta jedna rzecz zapadła mi w pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak!? – pytanie samo wyszło z moich ust, nawet zanim zdołałem się nad nim zastanowić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyglądało na to, że moje zboczone myśli były tak silne, że myślałem tylko o jednym. Zaraz, może to była magia, którą senpai na mnie użyła. Moje podniecenie osiągnęło o wiele wyższy poziom niż zwykle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Większość diabłów czystej krwi zostało zabite podczas wojny wiele lat temu. Z tego powodu zaczęliśmy zbierać służących. Cóż, straciliśmy dużą część naszej potęgi, toteż nie mogliśmy stworzyć wielkiej armii, jak to miało miejsce w przeszłości. Tak jak ludzie, demony podzieliły się na płci, na mężczyzn i na kobiety i uzyskali zdolności do rozmnażania. Ale nawet z dużą ilością narodzin zajmie to bardzo dużo czasu, aby przywrócić poprzedni stan naszej populacji. Mamy bardzo mały przyrost naturalny, zatem nie będziemy mogli stanąć przeciwko upadłym aniołom. W tym celu znajdujemy ludzi, którzy mają potencjał i czynimy z nich demonów. Naszych służących.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakby nie było, też jestem sługą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, nie rób takiej miny. Teraz przejdę do sedna. Ponieważ w ten sposób zwiększamy ilość naszych poddanych, liczebność potężnych diabłów jest wciąż mała. Więc dodaliśmy nową zasadę. Szansa została  dana tym, którzy po odrodzeniu mieli dużą moc. Osoby, które stały się demonami, dostają tytuły w zależności od tego, jak bardzo są potężni. Z tego też powodu jest wiele naszych w ludzkim społeczeństwie. Są też demony, które po prostu przeszły do was. Ise, z całą pewnością nigdy nie zauważyłeś, ale prawdopodobnie wiele razy minąłeś demona podczas spaceru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co, demony zawsze były tak blisko!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, choć istnieją ludzie, którzy mogą ich rozpoznać oraz tacy, którzy tego nie potrafią. Osoby chciwe albo ci, którzy chcą uzyskać od nas pomoc, zazwyczaj z łatwością nas identyfikują. Najczęściej zostajemy wezwani przez ludzi, którzy poznają nasze ulotki z magicznym okręgiem. Są też i tacy, jak ty Ise, którzy nas odróżniają od reszty, ale nie potrafią lub nie chcą uwierzyć w nasze istnienie. Chociaż większość z nich daje w nas wiarę po tym, jak zobaczą magiczne moce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co!? A więc powodem, przez który wezwałem senpai, była moja wielka żądza!? Wyglądało na to, że następują wielkie zmiany w społeczeństwie demonów. Musiały to być ważne rzeczy, ale to nie miało teraz znaczenia. Istotnym było to, że istniała dla mnie szansa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Więc oznacza to, że dzięki odpowiednim metodom będę w stanie uzyskać jakiś tytuł!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Oczywiście zabierze to mnóstwo czasu i wysiłku, aby osiągnąć cel, ale nie jest to niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oooh yeaaaah!! – mój głośny krzyk rozległ się w klasie. – Naprawdę! Jestem w stanie stworzyć swój własny harem? Będę mógł uprawiać z nimi seks, tak!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Myślę, że będzie to w porządku, jeżeli będą to twoje podwładne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Szok. Absurd! Takie coś jest w ogóle możliwe!? W prawdziwym świecie, także ludzkim, zbudowanie haremu jest wielkim wyczynem. Jeżeli pozostawałbym zwykłym człowiekiem, bez względu na to, co bym zrobił, nie byłbym w stanie zdobyć choć trochę dziewcząt. Nie miałem nawet jednej dziewczyny! Och, no miałem, ale zostałem zabity przez, nazwijmy to tak, moją ex. Ale teraz! Teraz mogę…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooooooo taaaaaak!! Bycie demonem rządzi! Ooh yeaah! Nie mogę być już spokojny ani chwilę dłużej! Chyba mogę już wyrzucić moje porno… – Urwałem w połowie. Zacząłem się zastanawiać nad decyzją, którą przyszło mi podjąć. – Nie. Nie gazetki. Nie one. Nie mogę ich wyrzucić. To mój skarb. Mogę ich nadal używać, dopóki nie znajdzie ich moja mama! To zdecydowanie dwie różne sprawy! Tak. Dwie różne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Ten chłopiec jest naprawdę zabawny. – Rias-senpai śmiała się ze mnie, jakbym był naprawdę komiczny. – Oj. Jest tak, jak powiedziałaś wcześniej. Sprawia wrażenie, jakbym miała naprawdę głupiutkiego brata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Himejima-senpai się śmiała. Hahaha, nawet ona mówiła o mnie takie rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise – Rias-senpai zaczęła – tak czy inaczej, dobrze czujesz się z tym, że jesteś moim sługą? Jeżeli masz potencjał, będziesz mógł uzyskać parostwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Rias-senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie tak. Należy do mnie zwracać się „Buchou”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou? Nie mogę nazywać cię Onee-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zdobyłem się na odwagę i spytałem ją o to. Zawsze chciałem mieć starszą siostrę. Nie była to żadna sytuacja typu yuri&amp;lt;ref name=&amp;quot;yuri&amp;quot;&amp;gt;Yuri (dosł. Lilia) – oznacza skoncentrowanie na seksualności. &amp;lt;/ref&amp;gt;, ale każdy facet pragnąłby nazywać piękność „onee-sama”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias-senpai miała poważny wyraz twarzy, jakby zastanawiała się nad moją propozycją, a po chwili pokręciła przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmmmm. Brzmi to wspaniale, ale z racji iż działam głównie w szkole, nazywanie mnie „buchou” będzie bardziej na miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay! Zatem Buchou! Naucz mnie, jak być demonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou uśmiechnęła się, jakby była zadowolona z tego, co mówiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra odpowiedź. Dobry z ciebie chłopiec, Ise. Okay, przy moim boku wyrośniesz na prawdziwego mężczyznę. – Zaczęła dotykać mojej brody palcami. Onee-sama! To moja onee-sama! Będę jej demonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie. Będę awansował! Chyba będzie to w porządku. Odkąd nie mogłem być już więcej człowiekiem, będę parł do przodu. Już zaakceptowałem moją obecną sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Może to zabrzmieć głupio, ale zgadzałem się z tym. Wyglądało na to, że moje ambicje były bardzo zbereźne. To też było powodem mojego wysokiego podniecenia. Ulżyło mi po tym, jak doszedłem do wniosku, że jestem facetem, który dąży do celu dla seksu! Zamiast myśleć o przyszłości, będę się dobrze bawił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę królem haremu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli pomyśleć trzeźwo, może zostałem zwabiony podstępem do tej sytuacji przez magię Buchou. Myślę, że to w porządku, dopóki rozmawialiśmy o haremie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To takie niesamowite, że mogę stworzyć własny harem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z takim przekonaniem stałem się członkiem klubu okultystycznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;*&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni później…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pędziłem na rowerze jak szalony. Tamtego dnia zostałem podwładnym Rias-buchou i każdego dnia męczyłem się jak nigdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wpierw, kiedy słońce już dawno się schowało, zbieraliśmy się w starym budynku szkoły. W nocy, ponieważ wtedy demony stają się o wiele silniejsze. Sprawa dziwnego nocnego fenomenu już się wyjaśniła. Z tego powodu, że byliśmy demonami, nasza siła wzrastała drastycznie z powodu mroku nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednocześnie za dnia stawałem się o wiele słabszy. Światło było dla nas trucizną, im większe jest jego natężenie, tym bardziej było dla nas śmiertelne. Tak powiedziała mi Buchou. Istoty, które używają światła jako broni, czyli aniołowie i ich upadli bracia, byli naszymi największymi wrogami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powiedziano mi, że mam uciekać gdzie pieprz rośnie, jeżeli napotkam ich na swojej drodze. Ale jeżeli do tego się przyzwyczaisz, poranek nie powinien stanowić już żadnego problemu. A powodem, przez który za dnia byłem tak słaby, było to, że zostałem wskrzeszony jako demon i moje ciało nie mogło znieść porannego światła. Będę musiał się do tego po prostu przyzwyczaić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dlaczego po przywróceniu mnie do życia zostałem pozostawiony samemu sobie? Ano dlatego, że Buchou chciała, abym zauważył zmiany, jakie zachodziły w moim organizmie. Zamierzała mi powiedzieć prawdę i czekała tylko na odpowiedni moment. A dokładniej na dzień, w którym zostałem zaatakowany przez mężczyznę w garniturze. Mi to wyglądało na przeznaczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak czy inaczej, dawałem z siebie wszystko, odkąd zostałem osobistym sługą Rias Gremory. Powiedziano mi, że muszę dowiedzieć się czegoś o społeczeństwie demonów i o tym, jak ono funkcjonuje. W końcu od teraz stanowiłem jego integralną część. Dla wiedzy praktycznej kazano mi rozdawać te ulotki. Myślałem, że moi rodzice będą się martwić, jeżeli będę wychodził z domu na każdą noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ale Buchou powiedziała z uśmiechem: „Zrobiłam pewną rzecz wtedy, kiedy poznałam twoich rodziców, więc wszystko jest w porządku”. Nawet jak wracałem bardzo późno, moi rodzice nie denerwowali się. Po prostu mówili: „Witaj w domu”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmmm, magia Buchou była niesamowita. A jeszcze bardziej niesamowite było to, jaką kontrolę Buchou sprawowała nad szkołą. Ponieważ akademia znajdowała się wewnątrz terytorium Buchou, to ona sprawowała tutaj faktyczną władzę. Osoba o najwyższej pozycji w akademii miała powiązania z demonami i dlatego nie można było wystąpić przeciwko domowi Gremory. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowami, szkoła była osobistą własnością Buchou. Właśnie dzięki temu mogliśmy wchodzić do szkoły nocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz powróćmy do mojej obecnej roboty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Każdego dnia jeździłem na rowerze i roznosiłem ulotki. Zostawiałem je w skrzynkach osób, które wskazało mi specjalne urządzenie. Było ono sekretnym narzędziem, opracowanym przez naukowców ze świata demonów. Wyglądało jak przenośna konsola nowej generacji z dotykowym ekranem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był wyświetlacz, przyciski i touch pen. Używałem tego w taki sposób, w jaki mnie poinstruowano. Na ekranie była ukazana mapa miasta, w którym mieszkałem – czyli terytorium Buchou. Każdy demon otrzymywał określony teren w ludzkim świecie i było to jedyne miejsce, w którym mógł wykonywać swoją pracę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przebiegała ona mniej więcej tak:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw byliśmy wzywani przez ludzi, a następnie nawiązywaliśmy z nimi kontrakt. Potem spełnialiśmy ich życzenie, a jako nagrodę uzyskiwaliśmy coś stosownego do życzenia. Mogły to być pieniądze, przedmiot, a nawet ich życie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, w obecnych czasach nie było nikogo, kto oddałby swoje życie w zamian za życzenie. Nawet jakby się takie osoby znalazły, to jeżeli cena, jaką by dali, nie pasowałaby do życzenia, które chcieli, to nie zostałoby ono spełnione. Tak jak powiedziała Buchou: „Wartości ludzi nie są sobie równe.”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, to brutalne. Migające punkciki na wyświetlaczu pokazywały domy ludzi, którzy ociekali chciwością. Zostawiałem tam ulotki. A dopóty na ekranie były te punkty, dopóki moja praca nie była skończona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Odkąd zostałem demonem, inni ludzie, a nawet policja, nie zwracali na mnie uwagi. Kiedy byłem pod postacią demona, ludzie nie zauważali mojej obecności podczas pracy. Jeździłem na tym rowerze każdego dnia, ale punkty nie znikały z wyświetlacza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Oznaczało to, że ludzie są istotami bardzo chciwymi. Jeżeli spełnisz jedno życzenie, będziesz musiał spełniać już inne. Umowa ograniczała tylko do działania w nocy, ponieważ demony mogły pracować tylko wtedy. Dzień był porą aniołów i Boga. Tej części nadal nie rozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ulotki były jednorazowego użytku, a jeżeli zostały zużyte, musiałem dostarczyć je ponownie. Innymi słowami, moja praca będzie trwać wiecznie. Cóż, dzięki temu Buchou i inni mogli robić swoją robotę, a wartość bycia demonem wzrastała. Jeżeli będziemy nawiązywać kontrakty i spełniać życzenia, zostaniemy docenieni przez Króla Demonów. Tak to działało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli dalej wykonywałbym swoją robotę, może otrzymałbym jakiś tytuł od Króla! Chyba jednak było lepiej zabrać się za jakąś bardziej ambitną pracę. Chciałem jej! Chciałem również nawiązać swój pierwszy kontrakt! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oooooh yeaaaah! Chcę być otoczony dziewczynami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ale na razie musiałem pozostać cierpliwym i wykonywać powierzone mi obowiązki. Jak długo będę musiał to jeszcze robić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewnego dnia, tuż po szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po odłączeniu się od moich dwóch kolegów, poszedłem wprost do budynku starej szkoły. Zacznijmy od tego, że moja dotychczasowa praca, która polegała na roznoszeniu ulotek, normalnie jest przypisana do chowańców Buchou. Senpai miała ich dwóch, mysz i nietoperza. Kiedy tylko przybrali ludzkie postaci, rozdawali ulotki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robili to zarówno za dnia, jak i w nocy. Powodem, dla którego wykonywałem tę pracę, było to, że Buchou chciała, abym wiedział, jakimi typami robót parają się demony, które zaczynają. Nawet Kiba i inni robili to. Kiba, Toujou Koneko-chan, Himejima-senpai byli demonicznymi sługami Rias-senpai. Byli również moimi senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszyscy doświadczyli tej pracy. Mówiąc o historii niektórych osób… Zaraz, nie ludzi, a diabłów. Być może nie jest to istotne, ale dostałem pozwolenie od Tojou Koneko-chan i Himejima-senpai do nazywania ich odpowiednio „Koneko-chan” i „Akeno-san”. Wyglądało na to, że robiłem postępy w naszej współpracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Fufufu, celowo nazywałem je po imieniu przed Matsudą i Motohamą. Wyraz ich twarzy był najlepszy. Oczywiście nie powiedziałem im o sobie, bo pewnie i tak by nie uwierzyli, a poza tym wciągnąłbym ich w niepotrzebne kłopoty, i to dość poważne. Już raz umarłem i nie mogę pozwolić na to, żeby ich spotkał ten sam los!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	A Kiba to Kiba. Umrzyj, Casanovo! Nigdy nie zwrócę się do ciebie Kiba-kun! A potem zostałem wezwany do klubowego pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszedłem do znajomego mi budynku i poszedłem prosto do pokoju na drugim piętrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wchodzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszyscy już tam byli. Och, byłem ostatni? W pomieszczeniu panowała ciemność, a okna były szczelnie zasłonięte. Jedynym źródłem światła były świeczki, które zostały ustawione w losowy sposób na podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś. – Buchou potwierdziła moją obecność, po czym wydała rozkaz Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Buchou. Ise-kun, usiądź proszę wewnątrz tego kręgu. – Akeno-san pomachała ręką. Bishoujo machająca ręką! Dzięki ci wielkie! To samo było dla mnie nagrodą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem tak, jak mi kazano. Co teraz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, twoja praca rozdawania ulotek dobiegła końca. Brawo. – Buchou uśmiechała się. Naprawdę? Wreszcie udało mi się to skończyć! – Teraz możesz rozpocząć swoją pracę jako demon. Bardziej profesjonalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och! Czy to oznacza, że mogę teraz nawiązywać kontrakty!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się. Ale z racji, że jest to twój pierwszy raz, będzie to kontrakt z kimś, kto będzie miał proste życzenie. Koneko otrzymała uprzednio dwa kontrakty. Z powodu, że trudnym jest wykonać dwa na raz, pozostawię jeden dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pomóż mi… – Koneko-chan pochyliła głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc szedłem w imieniu Koneko-chan. W porządku, wolałem to niż te ulotki. Nieoczekiwanie, jeżdżenie na rowerze każdej nocy i rozdawanie ulotek sprawiło, że poczułem się dość samotny.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
	Inni stali poza okręgiem. Akeno-san, która stała wewnątrz, wyraźnie rozsypywała coś. Wtedy krąg zaczął emitować biało-niebieskie światło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cicho, Ise. Akeno umieszcza twoją pieczęć w magicznym okręgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moją pieczęć? Ten okrąg był również symbolem domu Gremory. Powiedziano mi, że dla nas, podwładnych Buchou, jest on jak herb rodzinny. A więc dla ludzi, którzy próbowali nas wezwać i nawiązać z nami kontrakt, ten znak był naszym symbolem. Każde użycie magii było koordynowane tym okręgiem. Kiba i inni mieli ten znak na swoich ciałach i działał on, kiedy tylko użyli magicznych mocy. Cóż, tak chociaż mi powiedziano. Myślałem nad tym, że na moim ciele również znajdzie się ten symbol. Ale wpierw, ci, którzy co dopiero stali się demonami, musieli nauczyć się jak kontrolować swoje magiczne zdolności. Używanie magii połączonej z tym kręgiem przychodziło później. Tak przynajmniej myślałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wyciągnij swoją dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyciągnąłem lewą rękę w stronę Buchou, tak jak powiedziała. Zaczęła pisać coś palcami na mojej dłoni. Czy ona pisała jakiś czar? Czułem, jakby rysowała jakiś okrąg… Nagle moja dłoń zaczęła się świecić. Jakiś okrągły symbol. Magiczny okrąg został wygrawerowany na moim ciele. Promieniował niebiesko-białym światłem. Wow, magiczny krąg!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta magiczna pieczęć jest używana do transportu, za jej pomocą możesz dostać się od razu do klienta. A kiedy kontrakt dobiega końca, pozwala ci tutaj powrócić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, łapię. Więc służy do tego typu rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, gotowa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Buchou. – Akeno-san wyszła z okręgu. – Stań pośrodku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zrobiłem tak, jak mi powiedziano. Następnie krąg zaczął emitować niebieskie światło. Wyczuwałem jakąś energię. Czułem jak przechodzi ona przez moje ciało, kiedy tylko dotknąłem okręgu. To jedna ze zdolności służących?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny krąg komunikuje się z klientem. Zaraz zostaniesz przeteleportowany do tej lokacji. Wiesz co masz zrobić po przybyciu, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze. A teraz idź!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ale byłem zdenerwowany! Mój pierwszy kontrakt! Na pewno spełnię go bezpiecznie! Magiczny krąg zaczął świecić jeszcze mocniej. Wyglądało na to, że zaraz zostanę przeniesiony do miejsca docelowego. Promienie świetlne pokrywały całe moje ciało. Zamknąłem oczy, bo było zbyt jasno. Kiedy tylko otworzę oczy, będę już u klienta! Dam radę! I… potem… zostałem… nagle… przeniesiony…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmmm… hmmmm? Co? Już się teleportowałem? Już po? Otworzyłem oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaniemówiłem, kiedy tylko ujrzałem otoczenie wokół mnie. Klubowy pokój. Co? Co z teleportacją? Z klientem? Kiedy spojrzałem się na Buchou, wyglądała na dość zakłopotaną i złapała się za czoło. Akeno-san wciąż powtarzała: „O rany, o rany” z rozczarowaną miną. Ten skurczybyk Kiba tylko westchnął. No, zaraz się wkurwię. Co się stało? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise – Buchou wypowiedziała moje imię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niestety, ale nie możesz używać kręgu do teleportacji. – Co? Co to miało znaczyć? Senpai zaczęła tłumaczyć, podczas gdy ja miałem zakłopotaną minę. – Krąg wymaga pewnej ilości magii… Niezbyt dużo. Jest to wyczyn, który jest w stanie dokonać każdy diabeł, nawet dziecko. Teleportacja przez magiczny okrąg jest pierwszym i najłatwiejszym krokiem w byciu demonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummmm, więc co to znaczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowami, twoje zdolności magiczne są mniejsze niż dziecka. Nie, są tak niskie, że nie mogą komunikować się z magicznym kręgiem. Ise, twoja magia jest niesamowicie słaba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C…Coooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to do kurwy jest!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stałem oniemiały. Cooooooo! Czy to oznaczało, że nie byłem w stanie teleportować się do klienta!? Jestem demonem? Jestem demonem, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odrażające… – Koneko-chan powiedziała to bez żadnych emocji. To był podły atak, Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, o rany. Jesteśmy w tarapatach. Co powinniśmy zrobić, Buchou? – Akeno-san również miała zakłopotaną twarz i zapytała Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow! Mój debiut jako demon nie zaczynał się dobrze… Buchou pomyślała przez chwilę, po czym powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamy klienta, więc nie możemy pozwolić mu czekać. Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy przedtem się to nie wydarzyło, ale musisz dojść tam o własnych siłach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Samemu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w szoku! Nie przewidziałem tego, Buchou-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Podobnie jak roznosiłeś ulotki, pójdziesz do jego domu. Nic nie możemy zrobić, ponieważ nie masz w sobie ani grama magii. Musisz dopełnić tej części swoim własnym ciałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rowerem!? Mam dostać się do klienta rowerem!? Czy jakiś demon tak robi!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan wskazała na mnie cicho. Koneko-chan, pewnie bardzo lubisz kiedy jestem nieszczęśliwy, co…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruszaj! Pracą demona jest nawiązywanie kontraktów! Nie możesz sprawiać, żeby ludzie czekali! – Buchou ponagliła mnie z poważną twarzą. Chlip… Mój cel zdobycia tytułu zaczynał się wyboistą drogą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaah! Postaram się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyszedłem z pokoju płacząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
	Była północ, a ja pędziłem na rowerze z maksymalną prędkością. Łzy zasłaniały mi widok. Płakałem. Tak, płakałem. Demon, który nie może zostać przyzwany. To ja. Pierwszy taki przypadek. Przez to nie mogłem przestać płakać. Co to znaczyło, że nie mam w sobie ani grama magii? Kurna! Będę w stanie uzyskać jakiś tytuł przy takim tempie!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Za pomocą urządzenia demonów jechałem wprost do osoby, która mnie wezwała. Mieszkanie znajdowało się dwadzieścia minut drogi od szkoły. Klient mieszkał gdzieś w jednym z tych pokoi. Jeżeli byłaby to usługa doręczycielska, klient z pewnością wściekłby z powodu opóźnienia. Zazwyczaj zachodziła natychmiastowa teleportacja, ale ja musiałem sprawić, że klient czekał tak długo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapukałem do drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór! Jestem od diabła Gremory-sama! Przepraszam, ale to jest miejsce, do którego zostałem wezwany, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powinno być dobrze. Demony mogły zostać wykryte tylko przez osoby, które je wezwały. Nawet jeżeli robiłem coś takiego o północy, to sąsiedzi nie powinni byli niczego zauważyć. Tylko klient mógł usłyszeć to, co mówiłem. Podczas gdy demon wykonywał swoją pracę, specjalny rodzaj magii otaczał go, dlatego też nic złego nie działo się osobom postronnym. Tak mi wytłumaczyła to Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto tam!? – zabrzmiał męski głos, który wydawał się być spanikowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm, jestem demonem. Jestem nowym i przyszedłem tutaj, ponieważ zostałem wezwany przez ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie kłam! Żaden demon nie pukałby do drzwi! Oni wychodzą z ulotek! Tak było podczas ostatniego wezwania! A tą, którą wezwałem, była Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, miał rację. Będę musiał za to przeprosić. Przykro mi. Był to niespodziewany wypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, przepraszam. Nie mam wystarczająco magicznych mocy, abym mógł pojawić się z magicznego kręgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz być po prostu hentai&amp;lt;ref name=&amp;quot;hentai&amp;quot;&amp;gt;Choć słowo „hentai” przeszło do popkultury jako określenie rodzaju mangi i anime, to w japońskim oznacza dewianta, zboczeńca.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurwiłem się tym, co powiedział. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem zboczeńcem! Skąd mam to wiedzieć! Jeżeli bym wiedział, również chciałbym pojawić się za pomocą ulotki! Jaki wariat mógłby pędzić na rowerze przez miasto w środku nocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego się wkurwiasz, zboczeńcu jeden!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zboczeńcu jeden? Pierdol się! Mówię ci przecież, że jestem demonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wracaj do domu! – Klient otworzył drzwi, żeby potwierdzić swoje słowa. Był osobą o opalonej skórze i nie wyglądał na zdrowego. Był wkurzony, ale kiedy tylko spojrzał na mnie, jego twarz złagodniała. – Czy ty płaczesz…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto? Ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy dotknąłem swojego policzka, moją dłoń pokryły łzy. Płakałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Płakałeś dlatego, ponieważ nie mogłeś się teleportować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na to wygląda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pozwolił mi wejść do środka. Nawet przyrządził herbatę. Wydarzenie z teleportacją i wcześniejsza sprzeczka podziałały na moje serce tak bardzo, że nieświadomie zacząłem płakać. Oczywiście, chciałem płakać. Klient, Morizawa-san, zobaczył mnie i poczuł żal w stosunku do mnie, toteż pozwolił mi wejść. Jego pokój wyglądał na zadbany. Było to spore pomieszczenie dla jednego gościa jak on. Powiedział mi, że za dnia pracuje dla rządu. Morizawa-san traktował swoją pracę poważnie, ale pragnął kontaktu z innymi ludźmi. Po tym jak dostał naszą ulotkę, postanowił wezwać demona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc nie jesteś Koneko-chan…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zakochał się w Koneko-chan od pierwszego wejrzenia, a była ona pierwszym demonem, z którym nawiązał kontrakt. Od tamtej pory zawsze wzywał tylko ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przykro mi, ale jest pożądana również przez inne osoby. Reprezentuje tę śliczną kategorię demonów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tłumaczono mi, że kiedy wzywałeś demona, mogłeś poprosić o konkretnego poprzez wymówienie jego imienia. I dzisiaj on zdecydował się przyzwać Koneko-chan, co stało w sprzeczności z innym klientem. Jeżeli prawidłowy demon nie mógł zostać przywołany, inny wskakiwał na jego miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prosiłem o demona właśnie z tej kategorii, kiedy używałem ulotki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem ślicznym nowicjuszem, więc może być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha! Mówisz coś niemożliwego! Jeżeli miałbym przy swoim boku srebrny miecz, dobyłbym i raniłbym cię nim bez zastanowienia! Hahahaha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bracie, śmiałeś się, ale twoje oczy mówiły co innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, jakie miałeś życzenie, kiedy próbowałeś wezwać Koneko-chan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było moje pytanie. Może byłem w stanie spełnić jego życzenie. Ale sprawa została zakończona, kiedy Morizawa-san wyjął pewną rzecz z kąta pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałem, aby to założyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiej dziewczęcej szkoły był ten mundurek? Wydawało mi się, że gdzieś go widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nagato Yuki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nagato… Och! Z Suzumiya Haruhi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet ja to znałem, serial Suzumiya Haruhi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabeł-kun, też lubisz Nagato?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jestem bardziej fanem Asakura Ryouko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z jakiego powodu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jej piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZOK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Morizawa-san zaniemówił, kiedy usłyszał moją odpowiedź, która przyszła bez chwili zastanowienia. Asakura Ryouko, postać z Suzumiya Haruhi, była bishoujo z czarującym ciałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc jesteś wielbicielem wielkich piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Piersi są spełnieniem marzeń. Tego jestem pewien.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyobraziłem sobie podskakujące piersi Buchou. Buchou. Zakochałem się w twoich piersiach od pierwszego wejrzenia. Byłoby to zbyt żenujące, żeby przyznać się do tego przed tobą, ale stanowczo będę bronił twoich piersi, Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morizawa-san zrobił lubieżną minę i zaczął się głupkowato uśmiechać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz dobre oko. Wygląda, że twoją wielką pasją są piersi. Cóż, masz przeciwne hobby do mojego. Preferuję płaskie dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Mam przyjaciela z podobnym gustem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która pojawiła się w mojej głowie, był Motohama. Był bardzo oryginalnym zboczkiem, czego byłem bardziej niż pewien.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Ona, Koneko-chan, wygląda bardzo podobnie do Nagato, co nie? Ma podobny charakter, chociaż jest niska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli już o tym mówiliśmy, miała drobne ciało i nie okazywała żadnych emocji. Ciało bez kształtów, a jej włosy były dość krótkie. Obie były podobne. Nagato Yuki posiadała przybliżone cechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego też chciałem, aby to założyła. Naprawdę tego chciałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jego oczu leciały łzy. Łzy żalu. Z pewnością tego żałował. Naprawdę chciał, aby to założyła, co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przykro mi z tego powodu. Pozwól mi to założyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabiję cię, pierdolony draniu! – Morizawa-san odrzucił moją uprzejmą ofertę krzykiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Proszę, nie wściekaj się płacząc tak bardzo. To był tylko żart. Po prostu żartowałem. Morizawa-san spróbował się opanować, po tym jak wytarł swoje łzy. Wziął głęboki wdech i uspokoił się.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– W porządku – zaczął spokojnie – Więc w czym jesteś dobry? Ponieważ jesteś demonem, powinieneś mieć jakieś moce, tak? Tak między nami, Koneko-chan ma niesamowitą siłę. Nawet nosiła mnie na rękach – zakończył dumnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie podziała się twoja męska godność? A więc są ludzie, którzy podniecają się tym, że podnoszą ich dziewczyny. Moja specjalna cecha? Hmmmmm? Złączyłem ręce i przemówiłem poważnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę strzelać dragon-ha, znanym również jako kamehameha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepadnij.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co! Co za odpowiedź! Wyglądało, jakbyś naprawdę to sugerował&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście, że sugerowałem! Jaki demon może używać kamehameha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę bardzo! Ja potrafię! Ja! – Wskazałem na siebie i dałem mu wyraźnie do zrozumienia, że to potrafiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem zrób to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli potrafisz tego użyć, to użyj! Nie pogardzaj nami, pokoleniem, które wychowało się na Dragon Ballu! Kiedy byliśmy w podstawówce, każdy z nas próbował użyć kamehameha! Zbieraliśmy energię, aby stworzyć spirit bomby&amp;lt;ref name=&amp;quot;genki&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Genki Dama&#039;&#039; – najpotężniejszy atak z serii Dragon Ball.&amp;lt;/ref&amp;gt;, chociaż nic się nie działo! Nie gardź naszym pokoleniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! Kogo obchodzi, że dorastaliście podczas oglądania Dragon Balla! Mam wszystkie egzemplarze mangi! Kupiłem nawet odnowione wydanie! Wspólnie z kolegami bawiliśmy się w chowanego, próbując znaleźć się nawzajem poprzez wyczucie naszego ki! – odpowiedziałem na wszystkiego jego argumenty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem wkurwiony! Naprawdę wkurwiony! Ja ci pokażę! Dragon-ha (kamehameha) w wykonaniu Hyoudou Isseia! Uaktywnię mój Sacred Gear! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamknąłem oczy i podniosłem lewe ramię. Wyobraziłem sobie Son Goku i upuściłem rękę. Następnie przyjąłem pozycję do zrobienia kamehameha. Włożyłem w to całą swoją energię! Przyjmij to, pokoleniu Dragon Balla! To mój ostateczny atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kamehameha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Błysk! Moje lewe ramię zaczęło świecić! Czerwona rękawica pokryła moją rękę. Popatrz sobie! To mój Sacred Gear! Spojrzałem na Morizawę-san, a on… płakał. Chwycił w ręce pierwszy tom Dragon Balla. Złapał mnie za rękę i gorliwie nią potrząsnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Porozmawiajmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wystarczyło, żebym zrozumiał, o co chodzi. Każdy fan Dragon Balla wiedziałby, co chciał powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, porozmawiajmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długa noc dopiero się zaczęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha. Ja też. Myślę, że głos Dende był idealnie dobrany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, brzmiał dokładnie tak, jak sobie to wyobrażałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po tym jak przyniósł swoją mangę, rozmawialiśmy i śmieliśmy się przez ponad dwie godziny. Podczas rozmowy zapomnieliśmy o sporej różnicy wieków pomiędzy nami i zostaliśmy przyjaciółmi. Fufufufu. Wpierw miałem złe zdanie o nim, ale kiedy zaczęliśmy rozmawiać, poznaliśmy się bardzo dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay! Może mógłbym nawiązać z tobą kontrakt?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, szefie! Nie mam nic przeciwko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Tak! Tak! Tak! Zdobyłem swój pierwszy kontrakt! Moja droga do zdobycia tytułu rozpoczęła się! Legenda właśnie się zaczęła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, może jest to jakieś standardowe życzenie, ale mogę sobie zażyczyć, żebym został bogaczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście, jest to najbardziej normalne i klasyczne życzenie, o które proszą ludzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay. Sprawdzę. – Wyjąłem przenośnie urządzenie demonów i wpisałem w nie jego życzenie. Po chwili pojawiła się odpowiedź. – Ummmm. W twoim przypadku, żeby dopełnić życzenie, twoją ceną będzie życie. Innymi słowami, umrzesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umrę!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Przykro mi, ale w świecie demonów jest takie powiedzenie, które mówi, że życie życiu nierówne. Tak więc dla twojego życzenia, żebyś został bogaczem, musiałbyś umrzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To tak jakby ktoś wyrwał mi serce. Ale okay. Tak czy inaczej, jeżeli chciałbym spełnić to życzenie, to kiedy bym umarł?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummmm. Umarłbyś zaraz po tym, kiedy pieniądze zaczęłyby spadać z nieba. Nie mógłbyś ich nawet dotknąć. Okropne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guwah!! Nie mógłbym nawet ich rozpłaszczyć na twojej twarzy!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, nawet tego nie próbuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Hmmmm. Byłem świadkiem, kiedy marzenie pewnej osoby poszło w odstawkę. Ale tak jak myślałem,  dla Morizawy-san spełnienie takiego życzenia jak to jest bliskie niemożliwemu w jego zwykłym życiu. Więc to Buchou miała na myśli, mówiąc że wartości ludzi nie są sobie równe. W jakim niesprawiedliwym świecie żyjemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc… więc… może… a co z haremem? Co z życzeniem sobie pełno dziewcząt podczas wystawnej uczty!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! A więc zmierzasz  w tym kierunku? Byłem tym dogłębnie poruszony. W końcu był facetem, więc z pewnością zażyczyłby sobie coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Morizawa-san, ja również kocham harem! To jest marzenie każdego mężczyzny! Niesamowite! Musimy kiedyś wspólnie się napić, nawet jeśli jestem niepełnoletni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie obchodzi mnie to. Więc jak z moim życzeniem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wprowadziłem jego życzenie do urządzenia. Oj, co za szorstka odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, tutaj jest napisane, że umarłbyś zaraz po tym, kiedy dziewczyny znalazłby się w zasięgu twojego wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czekaj, czyli umarłbym kiedy zobaczyłbym ich twarze!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, tutaj jest napisane, że wtedy, kiedy byś je ujrzał. Stary, to przykre, ale nie mógłbyś nawet powiedzieć jak wyglądają. Nie lepiej już jest popatrzeć sobie na laski w mieście?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hwaaaaah!! – Nagle Morikaza-san zaczął płakać. – Moje życie ma taką niską wartość…!? Żałuję, że się urodziłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poklepałem go przyjacielsko po ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powróćmy do naszej rozmowy o Dragon Ballu. Co ty na to, żeby zabawić się w Dragon Balla? Będę Goku, a ty Freeza. Okay?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morizawa-san płacząc, przytaknął. Wyglądało na to, że nie nawiązałem pierwszego kontraktu, ponieważ musiałem zaopiekować się klientem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===	&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następnego dnia, po szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou była wściekła. Jej brwi unosiły się w groźnym geście do góry, a ona sama nie wypowiedziała ani słowa. Stałem przed nią z bladą twarzą. Wczoraj bawiłem się w Dragon Balla z klientem i na tym zakończyliśmy. Och tak, Kiba powiedział coś w stylu: „Nigdy wcześniej nie było takie przypadku” i nie potrafił opanować się od śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Ton jej głosu był głęboki i poważny, brzmiał wściekle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozmawiałeś z klientem o mandze. Co wydarzyło się później? Co z kontraktem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszła od razu do sedna sprawy. Zacząłem się pocić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Nie potrafiłem nawiązać kontraktu… Odgrywaliśmy pewną mangę do samego rana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odgrywaliście?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Graliśmy postaci z mangi i udawaliśmy, że walczymy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego tłumaczyłem się tak poważnie? Czułem, że zaraz się popłaczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, że jako licealista, nie jako demon, powinienem się wstydzić! Żałuję tego! Naprawdę przepraszam! - Pochyliłem głowę na przeprosiny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serio, dlaczego bawiłem się w Dragon Balla do rana?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po kontrakcie prosimy klientów o wypełnienie ankiety…  Pytamy o ich opinię na temat kontraktu, który nawiązali. Kwestionariusz jest w formie ulotki, a ich odpowiedź pojawia się tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou pokazała mi kartkę papieru. Nie wiedziałem, że jest coś takiego jak ta ankieta. Wyglądało na to, że demony poważnie traktowały swoją pracę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Było zabawnie. Po raz pierwszy bawiłem się tak dobrze. Chciałbym spotkać Iseia-kun ponownie i nawiązać z nim dobry kontakt następnym razem.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest odpowiedź klienta…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem poruszony. Morizawa-san… Nie potrafiłem nic zrobić… lecz ty… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy wcześniej nie otrzymaliśmy takiej opinii. Nie byłam pewna co zrobić, dlatego też miałam dziwną minę i byłam spokojna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie była wściekła? Ale to prawda, że nie byłem w stanie nawiązać kontraktu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla demonów ważnym jest to, że nawiązujemy właściwe kontrakty z ludźmi, którzy nas wzywają. A potem otrzymujemy naszą nagrodę. Tak demony żyły od wielu pokoleń. To pierwszy raz, kiedy mam do czynienia z takim przypadkiem… Jako demon dałeś plamy, ale klient jest z ciebie zadowolony. – Buchou wyglądała na zaintrygowaną, ale na jej twarzy pojawił się uśmiech. – Interesujące. Może staniesz się numerem jeden od nieoczekiwanych rzeczy. Ale pamiętaj o podstawach: nawiązujesz z nimi kontrakt i spełniasz ich życzenie, potem odbierasz nagrodę. Okay?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, będę się starał ze wszystkich moich sił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpuściła mi, z tego też powodu byłem szczęśliwy. Buchou, następnym razem z całą pewnością mi się powiedzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tego samego dnia, którego obiecałem dać z siebie wszystko.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Praca znów mnie znalazła. Była północ, a ja na rowerze pędziłem wprost do klienta. Tym razem było to trzydzieści minut drogi od szkoły. Chociaż jechałem z pełną prędkością, to i tak zajęło mi to dokładne półgodziny. Miałem nadzieję, że klient nie będzie wkurwiony. Stanąłem naprzeciw drzwi i zadzwoniłem. To przykre, że demon taki jak ja musiał używać dzwonka. Naprawdę, chciałem zostać wezwany przez magiczny okrąg. Nagle padła odpowiedź przez wewnętrzny domofon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otwarte-nyou. Wejdź-nyou – rozbrzmiał naprawdę niski głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czy to facet? Co? Nyou? Czy on powiedział właśnie nyou? Nie, to pewnie mój słuch. Wkroczyłem do środka i zdjąłem buty przy wejściu. Wszedłem do pomieszczenia z niepokojem. Kiedy otworzyłem drzwi, zaniemówiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj-nyou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wielgachne ciało z bezkonkurencyjną prezencją. Był to olbrzymi facet z niezwykłymi mięśniami, noszący strój gotyckiej lolity. Patrząc uważniej na guziki, wyglądały, jakby miały zaraz odpaść, a w niektórych miejscach wyglądały, jakby co dopiero przeżyły próbę gwałtu. A jego oczy, czysto przypominające oczy nieskazitelnej kobiety, powodowały u mnie obawy o moje życie. Nie, najbardziej niezwykłą rzeczą była jego głowa. Miał kocie uszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przełknąłem ślinę, a na moim policzku wyczuwałem krople potu. Tak się denerwowałem, że moje ręce trzęsły się. To nie facet. To jakiś… zboczeniec. Czułem, że stoję nad własnym grobem z powodu tego napięcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm… ummmmm. Czy ty… wzywałeś diabła… od Gremory? – spytałem na wszelki wypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Błysk! Zaczął mrugać wraz z dźwiękiem, które wydawały jego świecące oczy. Czułem, że między nami była jakaś walka. Zostanę zabity! Niech ktoś mi pomoże, nawet jeżeli jestem demonem! Przybrałem postawę do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak-nyou. Wezwałem ciebie, demonie-san, ponieważ jest życzenie, które chcę-nyou – te niespodziewane słowa wyszły z jego ust. Jego zdania zawsze kończyły się na -nyou! Niemożliwe! Czy on mógł tak robić? – Mil-tan chce zostać magiczną dziewczyną-nyou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem należałoby, żebyś wybrał się do innego wymiaru – odpowiedziałem szybko na jego żądanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było możliwe. Naprawdę, to niemożliwe. Robiłem się zdezorientowany z powodu jego życzenia. Mil-tan! Co to do cholery jest Mil-tan!? Nie rozumiałem jego słów! Z takim ciałem powinieneś iść do innego wymiaru i wrócić bez żadnego zadrapania! Z pewnością zabiłbyś Króla Demonów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już tego próbowałem-nyou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już próbowałeś!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale to było niemożliwe-nyou. Nie było nikogo, kto mógłby dać Mil-tan magiczne zdolności-nyou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowami, wygląda na to, że już je masz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnią opcją było poproszenie wroga, demona-nyou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z jakiegoś powodu uważał diabła za swojego przeciwnika… Ale wolałem się w to nie zagłębiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Demon-san!! – Ściany pokoju drżały od jego głosu, głosu Mil-tan. Co to miało być!? Magiczny dźwięk!? – Proszę, daj Mil-tan moc fantastycznej nyou!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się, wyglądasz już wystarczająco fantastycznie! To ja jestem tym, który zaraz się popłacze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciało mi się płakać. Cholera! Dlaczego to mi trafiały się sami dziwacy!? Co to miało znaczyć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mil-tan! Mil-tan! Uspokój się! Wysłucham cię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede wszystkim musiałem go uspokoić i posłuchać tego, co miał do powiedzenia.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
	 Mil-tan z dużą ilością łez wypływających z jego oczu zrobił najszerszy uśmiech, jakikolwiek kiedy widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najpierw obejrzymy wspólnie „Magic Girl Milky Spiral 7 Alternative”-nyou. Historia z magią zaczyna się tutaj-nyou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja długa noc rozpoczęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następnego dnia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po normalnym spotkaniu w klubie, byłem w drodze do domu. Echhh… Nawet dzisiaj Buchou była zdziwiona, gdyż nie udało mi się nawiązać kontraktu dwa razy z rzędu. Ale za to otrzymałem najlepszą opinię. Buchou znów była zmieszana, gdyż nie spodziewała się tego, że taka sytuacja znów się wydarzy. Naprawdę przepraszam za to. Czułem się z tym źle, ale teraz moja droga do otrzymania tytułu wyglądała na wielkie wyzwanie… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zeszłej nocy oglądałem anime do samego rana. Początkowo traktowałem to jako rozrywkę, ale było kilka dobrych scen, które spowodowały, że zacząłem traktować to poważniej i obejrzałem do końca. Poza tym, dlaczego moi klienci byli zawsze dziwakami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Hahaha. Hyodou-kun musi mieć magiczne moce, które przyciągają do niego ludzi.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba powiedział coś takiego z wielkim uśmiechem. Umrzyj, Casanovo! Jednocześnie większość osób, które wzywają Kibę, to atrakcyjne kobiety. Kurna! Jakie życzenia chcą, aby spełniał!? Seks!? Lub z nim związane!? Już samo myślenie o tym sprawia, że miałem ochotę go zamordować! Niech cię piorun trzaśnie, Kiba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hawaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co? Usłyszałem nagle głos. Dochodził za moich pleców, a wraz z nim coś spadło na ziemię. Kiedy się odwróciłem, na ziemi leżała siostra zakonna. Jej ręce były szeroko rozwarte, więc wyglądało na to, że upadła na twarz. Niezbyt fajny sposób na przewracanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm… Nic ci nie jest? – Podszedłem do niej i wyciągnąłem rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Awwww. Dlaczego wciąż się potykam… Och, przepraszam. Bardzo dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej głos mówił, że była dość młodą osobą. Może była tego samego wieku co ja. Podałem jej rękę i pomogłem wstać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DMUCH]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiatr zdmuchnął jej welon. Blond włosy, której do tej pory były pod nim ukryte, opadły bezwładnie na jej ramiona. W promieniach słonecznych zdawało się, że świeciły. Następnie mój wzrok zatrzymał się na jej twarzy. Natychmiastowo zdobyła moje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede mną stała blond piękność. Jej zielone oczy wyglądały tak ślicznie, że miałem uczucie, że mnie wsysają… Stałem tak i gapiłem się na nią przez chwilę. [[Image:HSDxD_vol_01_137.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm… Co się stało…? – Spojrzała bezpośrednio na mnie ze zmartwioną miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och… przepraszam. Ummm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie potrafiłem się wysłowić. Nie mogłem powiedzieć jej wprost, że zauroczyła mnie swoim pięknem. Ale ona… była nią. Tak, mówiłem o tym. Tak, o tym. Wyglądała dokładnie jak moja wymarzona blond piękność!  Oczywiście, że chciałem być blisko niej! Musiałem podtrzymać naszą rozmowę. Może to był znak! Myślałem o czymś tak samolubnym jak to. Spojrzałem na jej ramię, na którym wisiała torba podróżna. Myśląc o tym, widok zakonnicy w takim miasteczku był bardzo rzadki. Po raz pierwszy napotkałem jakąś. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podniosłem jej welon. Na szczęście wylądował niedaleko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm, w podróży? – spytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie dokładnie. Zostałam przeniesiona do parafii w tym mieście. Pewnie jesteś tutejszym. Miło mi cię poznać. – Pochyliła swoją głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmm. Umieszczenie w parafii w tym miasteczku. Relokacja pracowników? Wyglądało na to, że Kościół był dość zajęty, co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Byłam zamartwiona tymi przenosinami. Ummm, nie potrafię mówić dobrze po japońsku… Zgubiłam się, a inni ludzie nie potrafili zrozumieć, co mówię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Trzymała złączone ręce przed klatką piersiową i wyglądała naprawdę smutno. A więc ta osoba nie potrafiła mówić po japońsku… Mogła ze mną rozmawiać z powodu moich mocy. Tak przynajmniej powiedziała mi Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Kiedy przemieniasz się w diabła, otrzymujesz wyjątkową umiejętność zwaną „językiem”. Jak tylko staniesz się demonem, każdy człowiek będzie w stanie cię zrozumieć. Ludzie słuchający cię, będą słyszeć najbardziej bliski im język. Jeżeli są Amerykanami, usłyszą angielski. Jeżeli są Hiszpanami, usłyszą hiszpański. I odwrotnie – jeżeli będą mówić w obcym języku, usłyszysz to po japońsku. 」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, działo się dokładnie tak, jak powiedziała Buchou. Byłem zszokowany. Słyszałem wszystko po japońsku. Kiedy na angielskim miałem przeczytać pewien akapit, jakoś to zrobiłem. Wszyscy byli zaskoczeni. Pewnie, że byli, ponieważ potrafiłem mówić płynnie po angielsku. Nawet nauczyciel zamarł z tego powodu. Cóż, ograniczało się to tylko do dźwięku, a litery i słownictwo pozostawały bez zmian. Ale to i tak wystarczająco, ponieważ już sam fakt, że byłem w stanie porozumieć się z kimkolwiek w każdym zakątku świata, był fantastyczny. Tak jakbym zamienił się w „międzynarodowego” studenta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba wiem, gdzie jest tutaj kościół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był tutaj jakiś stary kościół na obrzeżach miasta. Chyba kościół. Czy on był nadal używany?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, dziękuję! To wszystko stało się za wolą Boga! – Uśmiechnęła się, a po jej policzkach spływały łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dziewczyna była naprawdę śliczna. Ale kiedy spojrzałem się na krzyż, który znajdował się na jej piersiach, spowodował on u mnie niesamowicie negatywne odczucia. Z pewnością mógł to zrobić, ponieważ byłem demonem. Była ona takim typem człowieka, z którym nie powinienem wdawać się w rozmowę, ale nie mogłem pozostawić damy w potrzebie. Z takim tokiem myślenia, zabrałem ją do kościoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas drogi mijaliśmy park.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaah! – Usłyszałem płacz chłopca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest, Yosh-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chłopak był z matką, więc wszystko było w porządku. Wyglądało na to, że się tylko potknął. Ale nagle, siostra, która kroczyła obok mnie, pobiegła wprost do parku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej. – Podeszła do chłopca, który wciąż płakał. Szedłem za nią. – Nic ci nie jest? Chłopacy nie powinni płakać z powodu takiego drobnego zranienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Siostra pogłaskała chłopca po głowie. Prawdopodobnie nie rozumiał, co mówiła, ale na jej twarzy znajdował się przyjacielski uśmiech. Zbliżyła swoją dłoń do miejsca, w które chłopiec się skaleczył. W następnej sekundzie byłem zaskoczony. Zielone światło, które pojawiło się z jej dłoni, oświetlało kolano chłopca. Co to? Magiczne moce? Buchou mówiła, że mogą być używane tylko przez demony i osoby z nimi powiązanymi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy przypatrzyłem się uważniej, zranienie chłopca zaczynało znikać. Czy to światło z jej ręki goiło skaleczenie? Coś przyszło mi na myśl. Sacred Gear. Specjalna moc, którą są obdarowani niektórzy ludzi. Chyba tak powiedział mi Kiba. Wydawało mi się, że to to. Kiedy patrzyłem wprost na światło, czułem ból w lewej ręce. Musiało to mieć jakiś związek. Czyżby mój Sacred Gear reagował z jej? Odpowiadał na to?  Kiedy spojrzałem jeszcze raz, po skaleczeniu nie było najmniejszego śladu. Niczego. Niesamowite. Moc Sacred Gear… Ich rodzajów i typów było niesamowicie wiele… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Matka chłopca była zaskoczona. Każdy, kto napotkałby taką niepojętą sytuację, zareagowałby podobnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Proszę, twoja rana zagoiła się. Ból powinien zniknąć. – Siostra pogłaskała go po głowie i spojrzała się na mnie. – Przepraszam. Musiałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaśmiała się z językiem. Matka chłopca potrząsnęła głową i poderwała chłopca za rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa chłopca. Słowa wdzięczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że ci dziękuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się po tym, jak jej przetłumaczyłem to, co powiedział chłopiec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta moc…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to moc uzdrawiania. To specjalny dar, który otrzymałam od Boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyglądała na smutną, nawet jeżeli się uśmiechała. Jak mógłbym to wytłumaczyć? Jakby miała mroczną przeszłość. Chyba nie powinienem był się w to zagłębiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	To nie ta sytuacja, w której mógłbym powiedzieć: „Też mam Sacred Gear!”. Była to niezwykła moc i niektórzy ludzie mogli cierpieć z jej powodu. Nawet ja nie czułem się dobrze z tym, że mój Sacred Gear pokrywał moje ramię. Byłem zszokowany. Wciąż nie wiedziałem jak używać mojego Sacred Gear, toteż nie cieszyłem się zbytnio. Jedyną rzeczą, którą potrafiłem, było naśladowanie kamehameha. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasza rozmowa zakończyła się na tym i zaczęliśmy zmierzać wprost do kościoła. Osiągnęliśmy nasz cel po kilku minutach chodu. Tak, to jedyny kościół, który znałem. Jak myślałem, był bardzo stary. Mówiąc prawdę, nigdy nie wiedziałem, że był wciąż używany. Ale dało się dostrzec światła wewnątrz budynku, co mogło znaczyć, że byli tam jacyś ludzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zacząłem mieć dziwne uczucia oraz pociłem się. Tak jak wcześniej. Wiem, byłem w końcu demonem, a więc kościół, który należał do Boga i aniołów, był dla mnie wrogim terytorium. Nawet Buchou powiedziała mi, żebym nigdy nie zbliżał się do kościoła lub kaplicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to tutaj! Dzięki Bogu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Siostra odetchnęła z ulgą, kiedy dotarliśmy tutaj za pomocą mapy, którą miała. Och, więc to było właściwe miejsce. To dobrze. Nie powinienem był zostawać tutaj ani chwili dłużej. Robiło się ciemno, więc powinienem był wracać do domu. Wielkim głupstwem byłoby teraz powiedzieć do niej „żegnaj”, ale ja byłem demonem, a ona zakonnicą... Miłość pomiędzy dwoma stronami może brzmieć romantycznie, ale to był całkiem inny przypadek… Z tego powodu, że naprawdę bałem się kościoła i nie mogłem przestać się trząść. Czy ta oznaka strachu była specjalną cechą demonów? Czułem się jak żaba obserwowana przez bociana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę już wracał – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj, proszę – odpowiedziała błagalnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starałem się od niej odejść, ale jej słowa zatrzymały mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałabym, żebyś napił się chociaż herbaty…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, z chęcią, ale naprawdę się śpieszę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jej mina zaczęła się zmieniać. Z pewnością chciała zaprosić mnie na herbatę jako wyraz wdzięczności. Jednak wchodzenie do wnętrza tego budynku było niebezpieczne. Wielka szkoda, ale musiałem odmówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywam się Hyoudou Issei. Wszyscy nazywają mnie Ise, więc możesz mnie też tak nazywać. A jak brzmi twoje imię?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy podałem jej moje imię, uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Asia Argento! Proszę nazywaj mnie Asia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem siostro Asiu, spotkajmy się kiedyś raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Ise-san! Z pewnością się z tobą spotkam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Asia pochyliła swoją głowę. Odszedłem od niej, kiwając. Patrzyła na mnie do momentu, aż zniknąłem jej z wzroku. Zrozumiałem, że była dobrą dziewczyną. Było to nasze fatalne przeznaczenie i pierwsze spotkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;W nocy.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy więcej nie zbliżaj się do kościoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou karciła mnie w klubowym pokoju. Jej mina była poważniejsza niż zwykle. Dostałem niezły opierdol.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla nas, demonów, kościół jest wrogim terytorium. Już samo wkroczenie może spowodować sprzeczki pomiędzy demonami a Bogiem. Ponieważ pomaganie zakonnicy było aktem grzeczności, nie zaatakowali cię. Ale aniołowie zawsze mają się na baczności, a ty mogłeś znaleźć się w sytuacji, w której bez mrugnięcia okiem mogli ranić się świetlistą włócznią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę?... Byłem w tak poważnej sytuacji? Jeżeli pomyślę o tym, dreszcze, których doznałem, nie były normalne. Czułem tylko strach. A więc to nazywa się wyczuwaniem niebezpieczeństwa. Mój diabelski instynkt ostrzegł mnie, że byłem w niebezpieczeństwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadawaj się z ludźmi z kościoła, zwłaszcza z egzorcystami. Są naszymi śmiertelnymi wrogami. Z łatwością mogliby nas wyeliminować, ponieważ ich moce są wspierane przez modlitwy Boga. Są nawet egzorcyści z Sacred Gear. Spotkanie z nimi jest równoznaczne z rzuceniem się śmierci na pożarcie, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou trzęsąc swoimi rudymi włosami, spojrzała się na mnie błękitnymi oczyma. Jej wzrok był poważny, więc nie żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest – odpowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogłeś uniknąć śmierci jako człowiek poprzez przywrócenie do życia pod postacią demona. Ale diabły poddane egzorcyzmom zostają całkowicie wyeliminowane. Stają się nicością. Niczym. Nic po tobie nie pozostaje i nic nie odczuwasz. Zdajesz sobie sprawę z powagi tej sytuacji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic?... Szczerze, nie rozumiałem. Buchou potrzęsła głową na widok mojej zdezorientowanej miny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz. Byłam zbyt ostra. Tak czy inaczej, uważaj na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja rozmowa z Buchou dobiegła końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, skończyłaś już swój wykład? – rozległ się głos Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wow!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san stała za mną, a ja nawet o tym nie wiedziałem! Uśmiechała się jak zwykle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, czy wydarzyło się coś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mina Akeno-san zmieniła się po pytaniu Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otrzymaliśmy zlecenie od Arcyksięcia – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Wygnane demony.　Są istoty określane tym mianem. &lt;br /&gt;
「Demon, który został służącym para&amp;lt;ref name=&amp;quot;par&amp;quot;&amp;gt;Osoba z parostwem.&amp;lt;/ref&amp;gt;, ale zdradził lub zabił swojego pana.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takie przypadki mają miejsce często. My, demony, jesteśmy niezwykle silni. Nie można tego porównać do tego, kiedy było się człowiekiem. Są oczywiście też i tacy, którzy chcą wykorzystać tę moc do własnych celów. Takie demony zostawiają swoich panów i zaczynają szaleć po całej okolicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był właśnie „wygnany demon”. Z tego właśnie powodu, ten upadły anioł, który ubrany był w garnitur, pomylił mnie z wygnańcem. Innymi słowami, z bezpańskim psem. Bezpańskie psy powodują same kłopoty. Kiedy zostaną znalezione, ich pan lub po prostu inne demony zlecają ich eliminację. Takie było prawo demonów. Nawet aniołowie i upadli aniołowie widzieli w nich zagrożenie i z pewnością pozbawiliby ich życia, jakby napotkali ich na swojej drodze. Nie ma nic straszniejszego od demona, który nie przestrzega żadnych zasad.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z Buchou, Akeno-san, Kibą i Koneko-chan udałem się do nieużywanego od dawna budynku na obrzeżach miasta. Każdej nocy wygnaniec zwabiał do budynku ludzi i żywił się nimi. Upolować ich – takie było żądanie od wysoko-klasowego demona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Udało mu się przedostać na teren znajdujący się pod jurysdykcją Rias Gremory, więc chciałbym was prosić o jego szybką eliminację.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednocześnie była to jedna z robót demonów. Zjadanie ludzi… A więc były też takie diabły… Nie, naturalnie demony były takie… Jedynym powodem, dla którego się nie wychylały, było prawo? A co by było gdyby nie prawo? Tak, faktycznie diabły…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Była północ, świat ciemności. Wokół mnie było pełno wysokiej trawy, a ja mogłem z daleka z łatwością obserwować nieużywany budynek. Jedną z cech demonów było bezproblemowe widzenie w trakcie trwania nocy. Hmmm… Wyraźny widok przerażającego miejsca nie był zbyt dobry… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Krew… - odezwała się Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakryłem nos rękawem na jej słowa. Zapach krwi? Nic nie czułem. A więc Koneko-chan miała dobry zmysł węchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zrobiło się cicho. Mogłem wyczuć obecność przeciwnika czającego się w pobliżu, a jego żądza zabójstwa nie była normalna. Trzęsły mi się nogi. Byłem naprawdę przestraszony. Jeżeli byłbym tutaj sam, to z pewnością już dawno bym uciekł. Buchou, która stała ponad nami, miała ręce oparte o biodra. W takiej pozie wyglądała na naprawdę godną zaufania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, to dobra okazja, aby zdobyć choć trochę doświadczenia w walce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou prosiła mnie o coś, na co trudno było się zgodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czekaj, naprawdę? Jestem przekonany, że nie będzie ze mnie żadnego pożytku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Twój udział w walce jest wciąż niemożliwy. – Powiedziała to bezpośrednio do mnie. Poczułem się trochę smutny. – Ale możesz śledzić naszą walkę. Dzisiaj po prostu skup się i obserwuj, jak walczymy. Och, tak. Opowiem ci też coś o cechach, jakie służący posiadają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Opowiesz? O cechach posiadanych przez służących?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły, które są panami, mogą dać pewne cechy tym, którzy staną się ich sługami. Tak, to najwyraźniej ta pora, w której opowiem ci co nie co o tym oraz o historii demonów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zaczęła opowiadać o obecnym położeniu demonów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Była trzystronna wojna pomiędzy diabłami, upadłymi aniołami i Bogiem, któremu służą aniołowie. Wszystkie trzy strony miały tak ogromne ilości wojsk, że walczyli prawie w nieskończoność. W rezultacie, wszystkie strony potraciły większość swoich armii, a wojna zakończyła się wiele setek lat temu bez wyłaniania zwycięzcy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Demony – Kiba kontynuował po Buchou – nie były wyjątkiem. Ważne diabły z parostwem, które dowodziły dwudziestu czy trzydziestu oddziałom, utracili większość swoich podwładnych z powodu wojny. Stracili tak wielu, że nie byli w stanie uformować nowej armii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno większość diabłów – zaczęła mówić Akeno-san – czystej krwi straciło życie w wojnie. Ale nawet po niej konflikt pomiędzy demonami, upadłymi aniołami a Bogiem pozostał. Nawet jeżeli dwie pozostałe strony utraciły znaczną część swoich wojsk, pozostajemy w takiej sytuacji, w której wciąż musimy mieć się na baczności, w przeciwnym wypadku wpadniemy w kłopoty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem diabły – głos znów zabrała Buchou – postanowiły skorzystać z systemu, który polegał na formowaniu małych grup żołnierzy. Nazwano go „diabelskim pionkiem”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabelskim pionkiem? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robiło się to coraz bardziej skomplikowane, ale musiałem słuchać tego z uwagą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły z parostwem zdecydowały się użyć cech ludzkiej gry, szachów, na swoich własnych podwładnych. Jest to w pewnym sensie ironia losu, ponieważ większość służących to wskrzeszeni ludzie. Od tamtego momentu szachy stały się popularną grą również w świecie demonów. Ale tym się nie zajmujemy. Diabły, które są panami, są Królami. W naszym przypadku to ja. Z tego miejsca stworzono pięć specjalnych cech, które składają się kolejno na Królową, Wieżę, Gońca i Konia. Ponieważ nie mogły sformować żadnej armii, postanowiły tworzyć małe grupki demonów i dawać im wielkie moce. Ten system powstał wiele setek lat temu i niespodziewanie stał się sławny wśród diabłów z parostwem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Popularny? Masz na myśli zasady szachów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczęli ze sobą konkurować – mówiła dalej. – Na przykład: „Mój Skoczek jest silniejszy!” albo „Nie, to moja Wieża jest silniejsza!”. W rezultacie wysoko-klasowe demony zaczęły grać w grę na podobieństwo szachów przeciwko sobie, używając do tego swoich podwładnych. Nazywamy to Rating Game. Tak czy inaczej, gra ta stałą się bardzo popularna wśród diabłów. Są nawet zawody. Siła ich pionków oraz to, jak bardzo silni są podczas gry, wpływa na ich pozycję społeczną, a nawet na ich parostwo. Jest takie coś, co nazywa się „Zbieraniem pionków”. Polega ono na wyszukiwaniu utalentowanych ludzi i czynieniu z nich swoich służących. Stało się to popularne. W końcu utalentowani podwładni tworzą ich pozycję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozumiem. A więc bycie silnym w tej grze, oznaczało, że byłeś znakomitym diabłem. I wpływało to na twoją reputację. Ummmm… Więc słudzy byli byłymi ludźmi i funkcjonowali, stając się pionkami w grze. Coś to skomplikowane. I mi przyjdzie walczyć w tej grze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie osiągnęłam jeszcze pełnoletności, więc nie mogę brać udziału w oficjalnych rozgrywkach. Nawet jeżeli bym mogła, to są pewne rzeczy, które trzeba spełniać przed przystąpieniem do gry. W skrócie, Ise i moi podwładni nie będą brali udziału w grze w najbliższym czasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc oznacza to, że Kiba i inni nie grali jeszcze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – Kiba odpowiedział na moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Hmmmm… Świat diabłów był dziwny. Wyobrażałem sobie ich jako przerażające istoty, ale wszystko wskazywało na to, że było to błędne. A może tak mi się wydawało, ponieważ pozostawałem zamknięty na wszelkie informacje ze świata demonów? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Była rzecz, która cały czas mnie trapiła. Tak, ja również byłem pionkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, a jaka jest moja rola? Jakim pionkiem ja jestem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, jesteś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przerwała. Wiedziałem dlaczego. Dreszcze wstrząsnęły moim ciałem, z powodu wyczucia obecności wroga. Coś do nas się zbliżało! Nawet ja, który co dopiero stałem się demonem, byłem w stanie to wyczuć!&lt;br /&gt;
– Czuję coś odrażającego, ale wyczuwam też coś pysznego. Czy to coś słodkiego? Może kwaśnego? – niski gos zdawał się dochodzić spod podłogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było normalne. Już sam dźwięk tego głosu przerażał mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygnańcu Vaizor. Jesteśmy tutaj, aby cię zlikwidować – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kwakwakwakwakwakwakwa… - rozbrzmiał przeraźliwy śmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaach, teraz rozumiałem. To nie był śmiech człowieka. Nie należał on także do diabłów takich, jakich znałem. Ummm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z cienia wyłoniła się sylwetka. Naga kobieta. Unosiła się w powietrzu. Nie… Bęc… Ciężkie kroki… Następnie pojawiło się ciało ogromnej bestii. Groteskowa istota z nienaturalną postacią – górna część kobiety, dolna potwora. W obu rękach trzymała coś, co wyglądało na włócznię. Miała cztery grube łapy o ostrych pazurach. Czy to ogon węża? Wow! Poruszał się! Z tym wszystkim, ta istota miała z pewnością więcej niż pięć metrów wysokości. Jeżeliby stanęłaby na tylnych łapach, nie miałaby o wiele więcej? Tak czy inaczej, był to potwór. To też był diabeł? No tak, przecież Buchou nazywała to „wygnanym demonem”. Stary, istnieją takie rzeczy jak to!? Znów musiałem to przyznać. Diabły są straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Opuszczając swojego pana i siejąc spustoszenie w tej okolicy, sama poprosiłaś o śmierć. W imieniu Diuka Gremory, z chęcią cię zlikwiduję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś dość chytra jak na małą dziewczynkę!! – potwór zaszczekał z wściekłości. – Rozerwę twoje ciało i nadam jemu kolor szkarłatu, będzie pasowało do twoich włosów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou tylko prychnęła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vaizor jest dosyć kulturalna. Yuuto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tfff!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, który stał jeszcze chwilę temu obok mnie, rzucił się do przodu zaraz po tym, jak Buchou wydała mu rozkaz. Szybki. Był niesamowicie szybki. Nie zdążyłem nawet na to zareagować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, kontynuujmy naszą rozmowę z wcześniej – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowę? To o cechach diabelskich pionków?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto jest Skoczkiem. Jego cechą jest szybkość. Ci, którzy stali się skoczkami, zwiększają wielokrotnie swoją prędkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedziała,  prędkość Kiby wzrosła, a ja nie mogłem nawet dostrzec jego ruchów. Potwór używał włóczni do ataku, ale nie potrafił trafić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najważniejszą bronią Yuuta są miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba zatrzymał się, a przy jego boku wisiał europejski miecz. Wyjął go z pochwy, a ostrze oręża odbijało światło księżyca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tffff!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów zniknął. Następną rzeczą, którą usłyszałem, był krzyk potwora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gyaaaaaaaaaah!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy spojrzałem, obie jego łapy były odrąbane od torsu. Krew trysnęła z ran.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To moc Yuuta. Prędkość, której nie jesteś w stanie śledzić oczyma i umiejętność posługiwania się mieczem jak średniowieczny rycerz. Z połączenia tych dwóch stał się najlepszym skoczkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Obok nogi bestii pojawił się cień… Zaraz! To Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Następna jest Koneko. Wieża. Zdolnością Wieży jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tup!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potężna bestia próbowała zgnieść Koneko-chan! K-koneko-chan! Była w niebezpieczeństwie…! Ale stopa potwora nie dotknęła ziemi. Nie była w stanie. Dziewczynka o drobnej budowie trzymała w górze potwora. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cecha Wieży jest prosta do odgadnięcia. Niesamowita siła i równie wysoka obrona. Niemożliwym jest dla demona tego kalibru do nadepnięcia Koneko. Nie mógłby jej rozgnieść.&lt;br /&gt;
Koneko-chan podniosła całego potwora do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Leć… – Podskoczyła wysoko i uderzyła go w brzuch z całej siły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bęc! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bestia została odrzucona do tyłu. Przypomniały mi się słowa klienta, który kochał Koneko-chan, Morizawy-san:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Koneko-chan jest niesamowicie silna, nawet mnie podnosi!」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tego czegoś nie można nazwać niesamowitą siłą! Tego potwora odrzuciło tylko przez jedno uderzenie! Tak, z pewnością nie będę zadzierał z Koneko-chan. Pewnie zabiłaby mnie tylko pstryknięciem palca. Super-dziewczyna… Przerażające… Morizawa-san, który zakochał się od pierwszego wejrzenia, również był przerażający.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I na końcu Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san śmiejąc się, zaczęła zmierzać do potwora, który został odrzucony przez Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno jest Królową. Jest najpotężniejszą osobą, zaraz po mnie. Jest niepokonaną królową, która posiada wszelkie cechy pionka, skoczka, gońca i wieży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Guguuuuuuu…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potwór patrzył się na Akeno-san. Na jej twarzy pojawił się przerażający uśmiech, zaraz po tym jak zobaczyła jego oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oj, wygląda na to, że pozostało w tobie jeszcze trochę energii. Więc, co powiesz na to? – Wzniosła ręce ku górze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebo błysnęło, a piorun uderzył w potwora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gagagaggaaaaaa! [[Image:HSDxD_vol_01_161.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bestia otrzymała niezły wstrząs elektryczny. Jej całe ciało było spalone i wydobywał się z niego gęsty dym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O, nadal dychasz? Wygląda, że możesz jeszcze przyjąć co nieco .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysk. Inny piorun znów uderzył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gwaaaaaaah!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Twarz Akeno-san podczas tych ataków była chłodna i przerażająca, mimo, że znajdował się na niej uśmiech. Och stary… ona śmiała się z tego… podobało się jej to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno jest najlepsza w używaniu magicznych ataków. Jest w stanie użyć elementów przyrody, takich jak błyskawice, lód, ogień i tym podobne. I przede wszystkim, jest niezwykle sadystyczna. – Buchou powiedziała to, jakby było to niczym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sadystka!? Przecież to sadyzm!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazwyczaj jest bardzo miła, ale kiedy włączy się w bitwę, nie przestanie, dopóki się nie uspokoi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Boję się jej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie masz czego, Ise. Akeno jest bardzo miła dla swoich towarzyszy, więc nie ma żadnego problemu. Powiedziała nawet, że jesteś milutki. Następnym razem porozmawiaj z nią trochę. Z pewnością czule cię przytuli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufufufufu. Jak dużo moich piorunów możesz przyjąć, Potworze-san? Wciąż żyjesz. Skończy z tobą moja pani. Ohohohoh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou… Coraz bardziej bałem się tej osoby przede mną, która śmiała się wniebogłosy. Myślałem, że była osobą z największym zdrowym rozsądkiem. Cóż, w końcu była diabłem… Tak było, czyż nie? Musiała być przerażająca, ponieważ była demonem, tak&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przez kilka minut Akeno-san kontynuowała swój atak. Po tym uspokoiła się. Buchou kiwnęła głową i podeszła do potwora, który stracił już wolę do walki. Wyciągnęła rękę przed siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakieś ostatnie słowo? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabij mnie – odpowiedział z trudem potwór.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko? Zatem zniknij.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż za bezuczuciowa odpowiedź. Jej głos wywołał u mnie dreszcze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gigantyczna czarna kula została wystrzelona z dłoni Buchou. Była tak duża, że pochłonęła całe ciało potwora. Kiedy kula zniknęła, po bestii nie było śladu. Tak jak Buchou powiedziała, zniknęła. Po tym wszystkim westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koniec. Dobra robota – Buchou powiedziała to do członków klubu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy powrócił do swojego poprzedniego „ja”. Zatem polowanie na wygnańca zakończone, co? Los wygnańców. Nie wiedziałem co powiedzieć. To coś opuściło swojego pana, ponieważ miało jakieś plany… A więc to była bitwa demonów… Całkiem zacięta walka. Wraz z wygnańcami, były rzeczy, których nadal musiałem się nauczyć… Mierzyłem dosyć wysoko… Wtedy przypomniałem sobie problem. Sprawa o pozycjach diabelskich pionków. Byłem podwładnym diabła z parostwem, powinienem mieć jakiś miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, wciąż pozostaje kwestia, o której mi nie powiedziałaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to takiego? – odpowiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja pozycja… jaka jest moja rola jako służący&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Szczerze, byłem gotów na najgorsze. Ponieważ pozostał tylko „ten”. Ale wciąż miałem naiwną nadzieję. Akeno-san była Królową, Koneko-chan Wieżą, a Kiba Skoczkiem. Pozostały dwa pionki. Goniec i… Pion. Liczyłem na to, ale moje wątpliwości zostały natychmiast rozwiane. Ruda piękność uśmiechnęła się i oznajmiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Pionem. Ise, jesteś Pionem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem tym najniższym. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 1 rozdzial 1|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_prolog&amp;diff=421392</id>
		<title>High School DxD - Tom 1 prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_prolog&amp;diff=421392"/>
		<updated>2015-03-01T10:33:03Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Yaramy: /* Żywot 0 */ sie na się.&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;Ten sam kolor, co włosy tej osoby…&lt;br /&gt;
To właśnie przeszło mi przez myśl, gdy spojrzałem na moje zakrwawione dłonie.&lt;br /&gt;
Rude… Szkarłatne włosy wspanialsze niż rudoblond.&lt;br /&gt;
Tak. Te długie i pięknie szkarłatne włosy miały ten sam kolor, którym pokryta jest moja dłoń.&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Żywot 0==&lt;br /&gt;
Hyoudou Issei – tak się nazywam. Rodzice i znajomi ze szkoły nazywają mnie Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodzę do drugiej klasy liceum i cieszę się z okresu swojej młodości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego razu uczeń, którego nigdy wcześniej nie spotkałem, powiedział „Czy to nie jest Ise?”, więc na dobrą sprawę nie wiem, na ile moje imię jest znane innym. Że niby okazałem się być popularny? Nie, to nie to. W końcu jestem znany z bycia prawdziwym zboczkiem, że nawet zostałem oskarżony o podglądanie dziewczyn w  szatni klubu kendo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy nie odważyłbym się zrobić czegoś tak bezczelnego jak podglądanie przebierających się dziewczyn…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam, faktycznie tam byłem, w składziku obok szatni. Próbowałem podglądać przez dziurę w ścianie tego składziku. Niestety, ale nie mogłem popatrzeć. A to dlatego, że Motohama i Matsuda nie odchodzili od tej dziury. Poważnie, ci goście…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem pozostać spokojny, gdy ci dwa idioci mówili rzeczy typu „Ochhh! Muruyama ma naprawdę wielkie cycki!” oraz „Achh, nóżki Katase serio są niezłe”. Oczywiście, że chciałem spojrzeć! Ktoś się jednak zbliżał do składziku, więc dałem stamtąd nogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A jednak nawet takiemu gościowi jak ja, któremu przez cały dzień w głowie tylko zbereźne rzeczy, przydarzyło się coś niebiańskiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umów się ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyznanie miłości z ust dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem, jak to jest być młodym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy nie miałem dziewczyny i było to dla mnie jak spełnienie snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja dziewczyna miała na imię Amano Yuuma. Była osobą o czarnych, jedwabistych włosach oraz smukłej sylwetce. Była tak śliczna, że zakochałem się w nią od pierwszego wejrzenia! Przerastało to wszelkie możliwe sny gościa, którego wiek równał się ilości lat, ile nie miał dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie dziwiłoby, gdyby ktoś zapytał „Z jakiej gry bishoujo ją wytrzasnąłeś?”, jednak to naprawdę się zdarzyło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą pewnością był to cud! Wyznano mi miłość! I zrobiła to piękna dziewczyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie to myślałem, że to jakiś żart. Kilka razy przeszło mi nawet przez myśl, że to jakaś karna gra, a jej znajomi obserwują nas skądś z ukrycia. Nie mogłem nic na te myśli poradzić. Cały czas byłem gościem będącym od poczęcia przeznaczonym na niepowodzenie u dziewczyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak tego dnia stałem się kolesiem z dziewczyną. Otaczający mnie świat uległ zmianie. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale moje serce zaznało spokoju. Miałem ochotę krzyknąć „To moje zwycięstwo!” do każdego napotkanego przechodnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem współczuć moim dwóm kumplom, Matsudzie i Motohamie, którzy nie mieli dziewczyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na naszej pierwszej randce, dzień po umówieniu się… Byłem gotowy zastosować plan, który przygotowałem już jakiś czas temu. Fufufu, od wczorajszej nocy myłem swoje zęby już setki razy. Nie pozostawiłem ani skrawka nieumytego. Kupiłem nawet nowe majtki – bo nigdy nie można przewidzieć, co się stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przybyłem na umówione miejsce z nastawieniem superprawiczka. Przyszedłem trzy godziny przed Yuumą-chan&amp;lt;ref name=&amp;quot;chan&amp;quot;&amp;gt;Sufiks &#039;&#039;chan&#039;&#039; używany jest w stosunku do dziewcząt, nadając ich imionom pieszczotliwy wydźwięk (por. Joanna – Asia).&amp;lt;/ref&amp;gt;. Naliczyłem setkę mijających mnie dziewczyn, które miały na nosie okulary!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie otrzymałem podejrzaną ulotkę od dziwnie wyglądającej osoby je rozdającej. Miała w sobie coś okultystycznego, znajdowały się na niej jakiś magiczny krąg i napis „Twoje marzenie zostanie spełnione!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Chciałem ją wyrzucić, ale zdecydowałem się na schowanie jej w kieszeni, jako nie mogłem się jej teraz pozbyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy przybyła Yuuma-chan, powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojna głowa, też dopiero co przyszedłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bingo! Byłem w stanie to powiedzieć. Zawsze chciałem to zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem zaczęliśmy iść, trzymając się za ręce. Byłem naprawdę wzruszony. Być na randce i trzymać się za ręce z moją piękną dziewczyną! Byłem tak poruszony, że prawie zalałem się łzami. Nie powinienem się tak śpieszyć. To jeszcze nie pora na panikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem cieszyliśmy się naszą randką, wybrawszy się do sklepu z ciuchami i szukając ozdób do naszych pokoi. Na lunch poszliśmy do rodzinnej restauracji, jak przystało na dwójkę licealistów. Yuuma-chan zajadała się ze smakiem czekoladowym parfait. Mój żołądek był pełny już od samego patrzenia na nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, wydawało mi się, że zrozumiałem, jak czuje się nastolatek idący na randkę. Po raz pierwszy poczułem w sobie energię do życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mamo, dziękuję, że mnie urodziłaś. Tato – martwiłeś się, że nie będę w stanie przedłużyć linii naszej rodziny, jednak wyglądało na to, że nie musisz się już tym martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy myślałem o tym wszystkim, zaskoczyło mnie popołudnie. To punkt kulminacyjny! Pocałunek!? Całus przed pójściem do domu!? Moja głowa buzowała na samą myśl o tym! Och, a może posuniemy się jeszcze dalej!&lt;br /&gt;
Właśnie takie coś siedzi w głowie niewyżytego licealisty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w parku z dala od miasta. Nie było śladu żadnych ludzi i nikogo innego poza nami tutaj nie było. Dzięki temu moja erotyczna wyobraźnia zaczęła działać. Powinienem był przeczytać książkę uczącą jeszcze bardziej zbereźnych rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yuuma-chan puściła już moją dłoń i stała przed fontanną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzisiaj serio był fajny dzień. – Uśmiechnęła się, mając za plecami fontannę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuu! Kurna, jest urocza. Zachód słońca w tle tworzył dobrą atmosferę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Yuuma-chan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę czymś uczcić naszą pierwszą randkę. Wysłuchasz mojego życzenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O tak, to już tu! To to! To musi być to! Oddech – sprawdzony! Przygotowanie psychiczne – hmm! Moje serce biło tak szybko~!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co to za ż-życzenie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaaagh. Mój głos był niski. Pozna po nim, że myślę o czymś idiotycznym! Zaszedłszy tak daleko, popełniłem najgłupszy z błędów… Jednak Yuuma-chan tylko się uśmiechnęła. Po czym powiedziała wyraźnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umrzesz dla mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…E? Co to było?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …E? To… hę, wybacz, możesz powtórzyć? Chyba mam problemy ze słuchem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem to źle usłyszeć. Tak właśnie myślałem. Tak musiało być. Dlatego poprosiłem ją o powtórzenie. Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umrzesz dla mnie? – powtórzyła dosadnie raz jeszcze. Ze śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa nie miały sensu. Gdy chciałem już z uśmiechem powiedzieć „To bardzo zabawne, Yuuma-chan…”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRZEPOT&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle z jej pleców wyrosły czarne skrzydła. Zaczęła nimi trzepotać. W powietrze wzbiły się czarne pióra i upadły przy mojej stopie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to takiego? Ech? Yuuma-chan jest śliczna jak aniołek, ale… Aniołek? Nie było mowy, żeby była to prawda. Czy to jakieś aktorstwo? Moja piękna dziewczyna trzepocząca skrzydłami na tle zachodzącego słońca. Wyglądało to na scenę rodem z baśni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:HSDxD vol 01 021.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem uwierzyć w coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej śliczne oczy stały się zimne i przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze bawiłam się przez ten krótki czas, który z tobą spędziłam. Było to niczym zabawa w dom z dzieckiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej głos był bardzo oziębły. Brzmiała jak dorosła osoba. Jej usta układały się w chłodny uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BZZZ&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W powietrzu rozbrzmiał dźwięk o wiele cięższy niż ten wydawany przez konsolę do gier. Wydając mnóstwo brzęczących dźwięków, coś pojawiło się w jej dłoni. Przypominało włócznie.  Świeci? Wyglądało jak skupisko światła albo coś… Prawdę mówiąc, to włócznia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;HYU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięk przecinanego powietrza. Po nim nastąpił nieprzyjemny dla ucha dźwięk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
DON!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W chwili, gdy pomyślałem, że coś drasnęło mój brzuch – trzymana przez Yuumę-chan włócznia przebiła go. Pchnęła nią w moją stronę… Jednak ważniejsze – czemu? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciałem wyjąć tę włócznię z siebie, ale zniknęła. Pozostała jedynie wielka dziura w brzuchu. I wydobywająca się z niej krew. Krew. Krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło kręcić mi się w głowie, a obraz stał się rozmyty. Nim zdałem sobie z tego sprawę, straciłem równowagę i upadłem na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem zbliżające się odgłosy kroków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobiegł mnie ledwo słyszalny głos. Należał on do Yuumy-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz. Stanowiłeś dla nas zagrożenie, więc postanowiliśmy cię zawczasu wyeliminować. Jeżeli chcesz kogoś winić, to obwiń Boga, który umieścił w tobie Boski Dar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Boski, co…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nawet zadać jej pytania i znajdowałem się w takim stanie, że leżałem na ziemi. Kroki zaczęły stawać się coraz cichsze. W tym samym czasie zacząłem tracić przytomność. Dziura w moim brzuchu –  musiała być to śmiertelna rana. Nie odczuwałem nawet bólu. Jednak zdałem sobie sprawę, że musiałem znajdować się w naprawdę złym stanie, jako że czułem, że tracę przytomność. Musiałoby to być całkiem miłe, jeżeli straciłbym teraz przytomność, jak gdybym szedł spać. Jednak jeżeli do tego dojdzie – z pewnością umrę. Poważnie…? Mam umrzeć w takim wieku? Nie przeżyłem nawet połowy swojego życia! Jak mógłbym się śmiać, jeżeli umrę przez dźgnięcie mojej dziewczyny w tym dziwnym parku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ku…… Moja świadomość stawała się coraz gorsza, a ja rozmyślałem nad tymi sprawami… Wydawało się, że wewnątrz mnie znika wiele rzeczy… A tak, ciekawe, co będzie jutro w szkole. Matsuda i Motohama będą wstrząśnięci? Będą po mnie płakać? Nie ma mowy, nie oni… Mamo, tato… Jako ich dziecko nie zrobiłem jeszcze nic, by ich uszczęśliwić… A… nie będzie śmiesznie, jeżeli po mojej śmierci znajdą trzymane przeze mnie w sekrecie pornomagazyny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Czemu do diaska myślę tylko o tych rzeczach, gdy jestem o krok od śmierci…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje dłonie… mogę nimi wciąż ruszać… Dotknąłem brzucha i podstawiłem rękę pod oczy. Dłoń była czerwona, szkarłatnie czerwona. To moja krew. Moja cała dłoń jest czerwona. To wszystko to moje krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle na myśl przyszła mi ona. Właśnie ją miałem przed oczami. Piękność ze szkarłatnymi włosami. Za każdym razem, gdy ją widzę, mój wzrok skupia się na jej szkarłatnych włosach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jeżeli miałbym umrzeć, to chciałbym dokonać żywota w ramionach takiej pięknej dziewczyny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez te myśli zaczęło mi się wydawać, że zdradzam swoją dziewczynę, Yuumę-chan. Chwileczka, ale to Yuuma-chan mnie zabiła…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale gdybym miał umierać, to wpierw chciałbym pomacać cycuszki Yuumy-chan…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haha, moja niewyżyta wyobraźnia działa dalej nawet w obliczu śmierci…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach, obraz stał się jeszcze bardziej rozmazany… Czy to już mój ostateczny koniec…? Kurna, to było naprawdę nudne życie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Gdybym miał narodzić się ponownie, chciałbym być…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to ty mnie przyzwałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ktoś pojawił się przede mną i przemówił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zobaczyć, kto to był, bo wszystko było rozmazane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że umierasz. Twoja rana…… Ojej, wygląda na to, że dzieje się z tobą coś interesującego. Więc to ty… To naprawdę interesujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaśmiała się, jak gdyby dostrzegła coś ciekawego. …Ciekawe, co jest takie śmieszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli umierasz, to przygarnę je. Twoje życie. Od teraz będziesz żył dla mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim straciłem na dobre przytomność, zobaczyłem przed sobą znakomite szkarłatne włosy.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_1_Ilustracje|ilustracji]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_1 |rozdziału I]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Yaramy</name></author>
	</entry>
</feed>