<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=AnoHana%3A_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7</id>
	<title>AnoHana: Tom 1 Rozdział 7 - Revision history</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=AnoHana%3A_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=AnoHana:_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7&amp;action=history"/>
	<updated>2026-06-17T00:27:07Z</updated>
	<subtitle>Revision history for this page on the wiki</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=AnoHana:_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=275471&amp;oldid=prev</id>
		<title>Nylia: part0</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=AnoHana:_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=275471&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2013-08-04T20:31:45Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;part0&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;New page&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;==Rozdział 7 - Noc Meiko==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mijała druga noc od powrotu Meiko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ciszy bez mrugnięcia okiem spoglądała na pogrążoną w ciemności przestrzeń. Jej oczy były nawet bardziej ponure niż te ciemności. W tej złudnej pustce leżały wszystkie uczucia, o których mogła myśleć Meiko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meiko zawsze sprzeciwiała się faktowi, że została zapomniana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze kurczowo trzymała się miejsca w swoim sercu, poza wszelką melodią - włożyłaby cały swój wysiłek i siłę w swe modlitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc, jej życzenie było kłamstwem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meiko uskarżała się - niech kłamczuch zniknie. Niech ujawni swą prawdziwą twarz w promieniach słońca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże nie zdołała nawet ułożyć tego w słowa i wypowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawało jej tylko pozwolić innym osądzić jaką dziewczyna była. Nie mogła narzucić innym jej własnych pragnień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bo była takim typem dziewczyny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc aż do teraz wciąż tu była, jeszcze nie znikła i dalej wpatrywała się w przestrzeń. I z upływem czasu jej kontury stawały się coraz wyraźniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dodatku Meiko nadal rosła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy jej włosy zafalowały na nocnym wietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rechot żab rozbrzmiewał w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Kum…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła naśladować kumkanie żaby. Wszakże żaby tak właściwie nie „kumkają”. Zamiast tego wydają dźwięk jak jakiegoś rodzaju instrument… dźwięk, który tylko żaby potrafią wydawać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od kiedy ludzie myślą, że żaby robią „kum”?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(To takie męczące…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciała to jedynie powiedzieć, choć nawet nie do końca wiedziała, co ją tak naprawdę męczyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Menma spacerowała dziś wszędzie, włócząc się tu i tam. Zdawała się być głodna, jednak nie miała pewności czy faktycznie jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas przelatywał w tak powolnym tempie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rankiem niebo stało się jasnoniebieskie, w południe błękit zmieszał się z bielą, później stopniowo stapiał się z czerwienią, na noc robiło się ciemnoniebieskie, a ostatecznie czarne jak smoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Menma obserwowała te zmiany kolorów z różnych miejsc unosząc głowę wysoko do nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widziała mnóstwo znanych jej rzeczy w każdym miejscu, mimo to niczego nie była absolutnie pewna. Każda pojedyncza rzecz zmieniła się tu i tam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Naprawdę chcę wszystkich zobaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymamrotała Menma próbując powstrzymać napływające jej do oczu łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłam pójść zobaczyć mojej rodziny. To było tak straszne, że mogłam tylko spojrzeć z dystansu nie ośmielając się podejść bliżej. Ale bez wątpienia nie bałam się ani odrobinę widząc Jintana i resztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam nadzieję, że moja rodzina zdoła mnie zapomnieć, ale ma też nadzieję, że wszyscy z Super Obrońców Pokoju już nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje uczucia wyrażały to samo - być Menmą, nie Meiko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powrót do [[AnoHana: Tom 1 Rozdział 6|Rozdział 6 - ]]&lt;br /&gt;
| [[AnoHana: Kwiat, który widzieliśmy tamtego dnia|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[AnoHana: Tom 1 Rozdział 8|Rozdział 8 - Moja droga Menmo]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Nylia</name></author>
	</entry>
</feed>