<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Bakemonogatari%2FKizumonogatari_PL%2FCh13</id>
	<title>Bakemonogatari/Kizumonogatari PL/Ch13 - Revision history</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Bakemonogatari%2FKizumonogatari_PL%2FCh13"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Bakemonogatari/Kizumonogatari_PL/Ch13&amp;action=history"/>
	<updated>2026-05-05T03:30:49Z</updated>
	<subtitle>Revision history for this page on the wiki</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Bakemonogatari/Kizumonogatari_PL/Ch13&amp;diff=407964&amp;oldid=prev</id>
		<title>Nonlly: Wampir Koyomi: Rozdział Trzynasty</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Bakemonogatari/Kizumonogatari_PL/Ch13&amp;diff=407964&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2014-12-27T02:07:16Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wampir Koyomi: Rozdział Trzynasty&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;New page&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;===Wampir Koyomi: Rozdział Trzynasty===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guillotinecutter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna z fryzurą na jeża i wyglądem przypominającym katolickiego księdza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przymrużone oczy nadają mu opanowany wygląd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Człowiek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Człowiek, który odrzuca egzystencję Kaii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Człowiek, który wymazuje egzystencję Kaii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie nosi broni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kierowany wiarą specjalista w egzorcyzmowaniu wampirów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kissshot nazwała go arcybiskupem nowej religii i mrocznym dowódcą czarnego zgromadzenia służącego pod umbrą czwartej grupy ciemnych sił specjalnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pół-wampir Episod nazwał go złośliwym facetem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kissshot ostrzegła mnie przed tym duchownym. Guillotinecutter skradł obie jej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Och, przybiegłeś tu - bardzo to pochwalam. Nieumiejętność przemienienia się w mgłę świadczy jednak o tym, że nadal jesteś nowicjuszem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guillotinecutter powiedział z przesadnie uprzejmym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwężając oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ..!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaniemówiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem, co powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy na boisku szkolnym Prywatnego Liceum Naoetsu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym miejscu, gdzie pod koniec ostatniego miesiąca stoczyłem pojedynek z Dramaturgiem i gdzie walczyłem z Episodem zeszłej nocy - Guillotinecutter wyczekiwał mojego przyjścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedną ręką obejmował ciało Hanekawy Tsubasa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tą ręką, w której nie dzierżył żadnej broni...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Kurczowo trzymał jej szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— A-Araragi-kun...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W obecnej chwili Hanekawa była cała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ranna ani ogłuszona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ jest zakładnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwnym razie to mijałoby się z celem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— P-przepraszam, Araragi-kun - ja...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Proszę, nie świergocz bez pozwolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle mocniej zawinął palce wokół jej szyi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guillotinecutter siłą uciszył Hanekawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jej gardła wydobył się głuchy kaszel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— H-hej - nie! — krzyknąłem - wiedziałem, że nie powinienem go bezmyślnie prowokować, jednak nie mogłem tak spokojnie stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Tak? — Guillotinecutter powiedział z niezwykle przyjaznym i spokojonym głosem. — Coś nie pasuje, panie potworze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ona... Ona jest dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie podoba mi się dyskryminacja płciowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ale - ona jest zwyczajną osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Naturalnie. W innym wypadku nie zostałaby zakładnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie... — &amp;#039;&amp;#039;ja... ja już nie wiem, jak do diabła mam z nim rozmawiać.&amp;#039;&amp;#039; — Nie zrób nic brutalnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Brutalnego? Masz na myśli coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z palcami nadal zaciśniętymi wokół jej szyi, Guillotinecutter próbował podnieść ciało Hanekawy. To przypominało powieszenie na stryczku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— U... Ugh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hanekawa jęknęła z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi, Guillotinecutter:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Jesteś wkurzająca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obniżył ramię i pozwolił jej dotknąć stopami ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hanekawa nie mogła nawet zakaszleć. Nie potrafię sobie wyobrazić, do czego Guillotinecutter jest jeszcze zdolny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po prostu zwiotczałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— T-ty...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mam zamiaru ich lekceważyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pewnością nie mam zamiaru lekceważyć słów Episoda i Kissshot - jednak, jak zwykle, nic nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guillotinecutter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie słysząc o nim &amp;#039;człowiek&amp;#039;, poczułem częściową ulgę. Mogłem się zrelaksować. Przynajmniej nie posiada naprzyrodzonej siły i nieśmiertelności wampirów czy pół-wampirów. Pomyślałem, że poziom trudności jest w związku z tym niższy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak to zupełnie nie tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten facet bez wahania wziął zakładnika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dodatku wyzwał mnie na pojedynek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— To w pełni moja wina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oshino.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powrocie do ruin szkoły korepetycyjnej, kiedy Kissshot powoli się budziła a on poinformował mnie o porwaniu Hanekawy, powiedział to naprawdę skruszonym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było miejsca na lekkomyślną pogawędkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Do wczoraj wszystko było w porządku. Wczorajszej nocy uwzględniłem nawet przewodniczącą-chan w kontrakcie. Jednak zostałem przchytrzony. Sprawa z Episodem i jego atakiem na Hanekawę może być uznana jako wypadek przy bitwie - normalnie człowiek żyjący na tym świecie, wliczając w to osobę w mojej sytuacji, nie chciałby mieszać w to zwykłej osoby...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Dlatego unikałeś Hanekawy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie miałem zamiaru jej unikać, ale też nie chciałem się z nią widzieć. Uznałem, że nie powinna zamieniać ze mną słowa - ja także nie chcę umyślnie wciągać w to zwyczajnej osoby, przewodnicząca-chan nie jest wyjątkiem. Nie próbuję tego powstrzymywać, doprowadzać do tego też nie - to moje stanowisko. Jednakże Guillotinecutter... Jakby nie posiada hamulców. — powiedział Oshino. — Nie ma żadnych oporów - rezultatem moich działań była kompletna porażka. Zupełnie źle odczytałem talent i kaliber drugiej strony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ale dlaczego Hanekawa - nie powinien wiedzieć o tym miejscu, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Obserwował. Prawdopodobnie pojedynek z Episodem albo nawet walkę z Dramaturgiem. Aby tego uniknąć, przeprowadziłem negocjacje z każdym z nich osobno - jednak on okazał się sprytniejszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak Hanekawa oglądała zza budynku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak Oshino skądś patrzył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak samo Guillotinecutter - obserwował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Bariera jest efektywna nawet przy byciu śledzonym, ale to nie tak, że przewodnicząca-chan tutaj mieszka - aby ją znaleźć, wystarczyło poszukać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opuściła granice bariery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie została porwana w drodze powrotnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A może nawet czekał na nią pod jej domem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Co mam zrobić? — zapytałem. — Co mam do diabła zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co dziwne, nie potrafiłem obwinić Oshina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ważniejsze było to, jakie powinienem podjąć teraz działania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko to zaprzątało moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Warunki są te same - Araragi-kun i Guillotinecutter będą walczyć jeden na jednego. Jeśli wygra Araragi-kun, Guillotinecutter zwróci ręce Heartunderblade. Jeśli to Guillotinecutter wygra, Araragi-kun powie mu, gdzie znajduje się Heartunderblade.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...A co z Hanekawą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie wlicza jej. Być może traktuje ją jako narzędzie - nie, jako broń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Broń...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak długie miecze Dramaturga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak krzyż Episoda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guillotinecutter jako broni użyje - Hanekawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guillotinecutter uzbrojony jest w Hanekawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— M-miejsce i czas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ustalone przez niego. Miejsce to samo co dotąd, boisko sportowe Prywatnego Liceum Naoetsu - to, że je wybrał, jest dowodem na to, iż obserwował dotychczasowe walki. Jeśli chodzi o czas - noc piątego kwietnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ech?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Innym słowy - dzisiejsza noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To wydaje się bardzo pochopne, ale biorąc pod uwagę punkt widzenia Guillotinecuttera, jego obrzydliwy punkt widzenia - rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hanekawa jest zwyczajną osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dodatku nie jest nieukiem, jak ja, tylko wzorową uczennicą. Jeśli nie wróci na noc do domu, jej rodzice z pewnością skontaktują się z policją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guillotinecutter chce załatwić sprawy zanim to się stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zachowuje się parszywie, ale bez wątpienia jest profesjonalistą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położy rzeczom kres, zanim wywołają zamieszanie - jednak to nie gwarantuje bezpieczeństwa Hanekawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem, czy ma zamiar jej odpuścić, skoro poznała całą sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemniej jednak wykorzystam jego niechęć do wywołania wczesnej wrzawy na moją korzyść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Dokładnie. — powiedział Oshino. — To jest duch, Araragi-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Oshino...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie mogę ukryć, że to moja wina, dlatego tym razem dam ci kolejną małą wskazówkę. Plan na uratowanie przewodniczącej-chan. Jeśli zdołasz &amp;#039;&amp;#039;to&amp;#039;&amp;#039; zrobić - z pewnością pokonasz Guillotinecuttera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...Pomimo zakładnika?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:—Tak. — kiwnął. — Po pierwsze zapomnij wszystko, co wiesz o głównych bohaterach mang o pojedynkach na supermoce. — Oshino kontynuował. — A wtedy odrzuć swoje człowieczeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma wiele czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma nawet czasu na zamartwianie się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tej przedmowie Oshina nie mam wyjścia, muszę zastosować się do jego strategii - niebezpieczeństwo związane z dopracowaniem taktyki na czas walki. Innymi słowy zdenerwowanie i dezorientacja w wypadku, kiedy ta jedyna taktyka zawiedzie. Mimo to tym razem muszę zaakceptować to ryzyko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż to już trzecia walka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niczego się nie nauczyłem ze zdobytego doświadczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ponieważ Dramaturg-san i Episod-kun wrócili niestety do swoich rodzinnych miast - mam nieprzyjemność walczyć z tobą w pojedynkę. Jeśli nie użyję zakładnika, nie wyrównam szans, prawda? — Guillotinecutter powiedział z rozbawieniem. — Obaj uczciwi do bólu, Dramaturg-san oddał już prawą nogę Heartunderblade-san a Episod-kun zwrócił jej lewą nogę - czy to się właśnie nazywa szarmancki duch? Jakie to urocze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Innymi słowy Heartunderblade-san odpowiednio do tego odzyskała swoją formę. Były człowieczy chłopczyku, sługo Heartunderblade, jeśli bezpośrednio się z tobą zmierzę, nie ma szans, żebym cię zranił. W końcu nie jestem nieśmiertelny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział nonszalancko, jakby z zadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— C-co zamierzasz zrobić z Hanekawą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nic nie zrobię, o ile ty też nic nie zrobisz. — Guillotinecutter natychmiast odpowiedział. — Jeśli jednak chcesz, abym jej coś zrobił, zrobię to. To takie wygodne, że przeciwko byłemu człowiekowi mogę użyć zakładnika. Z prawdziwym wampirem ta sztuczka nie zadziała - chociaż może gdybym porwał jego sługę, to już inna historia? Zostałbyś zakładnikiem dla Heartunderblade?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...Żartujesz sobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Jestem śmiertelnie poważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwinnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby używał ciała Hanekawy jako tarczy, Guillotinecutter pchnął ją przede mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby była - narzędziem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby była jakimś narzędziem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie posiadam nadludzkiej siły, jak wy, ale i tak jestem dość dobrze zbudowany. Jeśli to tylko jedna dziewczyna - z łatwością mogę ją zabić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Uch...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To oczywiste, że jest dobrze zbudowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jasne z samego faktu, że od jakiegoś czasu kontroluje Hanekawę jedną ręką - jednak ten facet nie tyle wyrobił w sobie krzepę, co siłę woli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest zbyt silny psychicznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej sytuacji nie okaże słabości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Niestety zabiję ją bez szans na ożywienie, jak to było w przypadku Episoda-kun. Jednym ciosem zmiażdżę jej mózg. Niszcząc tak złożony organ jakim jest mózg człowieka, całkowita regeneracja staje się niemożliwa nawet z krwią sługi Heartunderblade-san, nie sądzisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...I ty nazywasz siebie &amp;#039;&amp;#039;człowiekiem&amp;#039;&amp;#039;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ależ nie, jestem bogiem. — Guillotinecutter zadeklarował z ręką przy piersi. — Zatem wy, którzy mi się sprzeciwiacie, nie powinniście istnieć. Przysięgam na boga, to jest mnie - nie pozwolę wam istnieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:—  Chociaż jeśli zostaniesz sprzymierzeńcem jak Dramaturg-san i Episod-kun - może pozwolę ci żyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...Odmawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odruchowo odpowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od samego zaproszenia dostałem gęsiej skórki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś - potworem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oshino Meme prawdopodobnie obserwuje skądś całą tę sytuację, jak to robił do tej pory - jednak nie może się wtrącić. To pojedynek jeden na jednego - rezultat jego negocjacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma wyboru, musi przymknąć oko na zakładnika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojawienie się Kissshot nie wchodzi w grę, ponieważ w obecnym stanie zostałaby zabita przez Guillotinecuttera. Nadal nie odzyskała w pełni sił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza tym, nawet zakładając wygraną Kissshot, w ten sposób nie odzyskałaby swoich rąk - tak źle i tak źle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyższym priorytetem jest życie Hanekawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Rozumiem. — Guilotinecutter przytaknął, nie wyglądając na szczególnie zawiedzionego. — Szczerze nie sądziłem, że taki nowicjusz da radę pokonać Dramaturga-san i Episoda-kun, wiesz. Nieoczekiwanie obaj okazali się żałośni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— I kto to mówi... Nie pokazałeś się na początku, bo chciałeś, żeby ci dwaj mnie sprawdzili, prawda? Więc kiedy nadeszła twoja kolej, wybrałeś najlepszą taktykę...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oshino przeprowadzał negocjacje z każdym z nich osobno, ale to oni decydowali o kolejności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dramaturg był rozpoczynającym, Episod nie dbał o swoją pozycję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guillotinecutter miał aspiracje zostać ostatnim uderzającym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Tak głęboko o tym nie myślałem. Po prostu Episod-kun pozostawił kolejność mnie, swojemu zwierzchnikowi, a Dramaturg-san... Dramaturg-san został pierwszym graczem w celu zdobycia nagrody. Ach, nie... Jak teraz o tym mowa, Dramaturg chciał cię uczynić swoim kompanem, prawda? W takim razie pewnie nie chciał, żebyś został uprzednio zabity przeze mnie lub Episoda. Oczywiście było też tak, jak mówisz, jednak nawet jeśli któryś z nich egzorcyzmowałby Heartunderblade-san, zasługi zostałaby przypisane mojemu kościołowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...Chciałeś pójść na łatwiznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakładam, że to ty rozdajesz nagrody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jaki jest twój cel?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro celem Dramaturga była nagroda lub zwerbowanie mnie w jego szeregi, dla Episoda nagroda z pewnością była rzeczą drugorzędną w stosunku do uczuć osobistych - dlatego nie dbał o kolejność. A do czego dąży Guillotinecutter?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma potrzeby pytać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jego wierzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Dla mnie to w porządku. Nie jestem człowiekiem wystrzegającym się ciężkiej pracy - nie oszczędzę sobie mozołu, aby ulepszyć ten świat, ale dość już tej pogadanki. — powiedział Guillotinecutter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W istocie jest gadatliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie rozmowność leży w jego naturze - długi język to dobra rzecz, to znak, że jest nieuważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są dwa sposoby na pokonanie przeciwnika, który ma przewagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozwolić mu na ignorancję albo postawić na baczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieważne jak dużo o tym myślę, tym razem mogę użyć tylko tej pierwszej opcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób pokonałem Dramaturga i Episoda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guillotinecutter mnie w tej chwili lekceważy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nie ma żadnych słabości, jest nonszalancki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam szansę na wygraną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak w tym celu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym celu muszę odrzucić swoje człowieczeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Hanekawa. — ignorując słowa Guillotinecuttera, zawołałem do trzymanej przez niego Hanekawy. — Wszystko w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie może odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ jest duszona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może tylko patrzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kontynuowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Z pewnością cię uratuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...Co za utrapienie. — Guillotinecutter powiedział spokojnym tonem.  — Nie mam na tyle cierpliwości, żeby cackać się z waszymi przyjacielskimi gierkami. Bóg, to jest ja, mówi - czas zacząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Zacząć... huh. Co mogę zrobić? Dopóki trzymasz Hanekawę jako zakładniczkę, nie mogę podjąć żadnych działań. Poza tym nie mam zamiaru bezczynnie stać. W pełni podporządkuję się twoim poleceniom - w tych okolicznościach walka jest niemożliwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Bóg, czyli ja, mówi - kiedy walka się zacznie, powinieneś podnieść obie ręce i powiedzieć &amp;#039;poddaję się&amp;#039;. Innymi słowy pojedynek zostanie rozstrzygnięty w momencie jego rozpoczęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinąłem bez zawahania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie powinienem mieć nawet powodu, żeby się wahać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Teraz puść Hanekawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— To byłoby dla ciebie takie dogodne - nie ma mowy, żebym to zrobił. Wypuszczenie zakładnika nastąpi po zakończeniu pojedynku. Wyglądam ci na głupca, który w środku walki oddaje swoją broń?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To też są słowa boga?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żartów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hanekawa jest bronią?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona jest inna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie jest taka ja ty czy ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie masz prawa jej dotykać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Araragi-kun! — w tym momencie Hanekawa krzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy była duszona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zdawało się, że jej szyja może się w każdej chwili złamać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy jej życie było zagrożone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to krzyczała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie przejmuj sie mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Jakbym mógł! — odkrzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A wtedy - to był sygnał rozpoczętej walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście Guillotinecutter się nie poruszył - nic nie zrobił. Po prostu lekko otworzył swoje cienkie, skośne oczy i zaśmiał się do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głośno się śmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chcąc go słyszeć - nadal wołałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Powiedziałem ci, że nie chcę stać się na powrót człowiekiem kosztem twojego umniejszenia... — a wtedy ja. — Jakie znaczenie miałoby odzyskanie ludzkiej formy, jeśli nie mógłbym cię więcej zobaczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie musiałem nawet podnosić rąk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walka została rozstrzygnięta w momencie jej rozpoczęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedział Guillotinecutter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...Ech?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko że - to ja wygrałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całą swoją siłą odepchnąłem Guillotinecuttera - w tym samym momencie zdołałem także przechwycić ciało Hanekawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było proste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było niezwykle proste... i dogodne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— T-ty, co do diabła. — jęknął Guillotinecutter. — Nie mów mi, że to moc wampirów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Mylisz się. To moc przyjaźni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak dystans pomiędzy mną a tym facetem wynosił nieco ponad dziesięć metrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guillotinecutter nie pozowił mi się zbliżyć. Nawet gdybym rzucił kulą czy walcem, nie mogłem mieć pewności, że nie zasłoni się ciałem Hanekawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem - bez poruszenia się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ruszając się, zmniejszyłem ten dystans.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmieniłem kształt swojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...Nie ma takiego bohatera w mangach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma mowy, żeby istniał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli - byłby czarnym charakterem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak Dramaturg zamienił swoje ręce w faliste miecze - ja zamieniłem swoje ręce w roślinność i rozciągnąłem przed siebie jak tylko mogłem. Brałem pod uwagę wiele rzeczy, jednak w ostateczności nie potrafiłem w tak krótkim czasie stworzyć obrazu &amp;#039;przedłużenia ciała&amp;#039;, dlatego zastąpiłem go obrazem roślin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rośliny to moja specjalność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ dzień w dzień pragnąłem zostać roślinką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naturalnie nigdy nie marzyłem o zostaniu potworem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem, że chociaż obaj jesteśmy wampirami, nie jestem w stanie zrobić tego, co Dramaturg - jednak Oshino obalił mój pogląd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Możesz biegać po ścianach, możesz skakać 20 metrów. — a wtedy powiedział. — Powinieneś być zdolny przynajmniej do zmiany kształtu - zasada jest taka sama. Nie musisz się skupiać na kształcie ludzkiego ciała. Guillotinecutter myśli, że jesteś nowicjuszem, dlatego kompletnie nie powinien się spodziewać tej sztuczki - zatem wyobraź sobie formę, która nie jest ludzką i zmień swój kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— To dla mnie niewykonalne. — odpowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Oshino powiedział następujące:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Czyli jesteś gotów porzucić przewodniczącą-chan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś wkurzającym gościem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce urosły nie jak długie miecze lecz wielkie drzewa. Myślami mogłem kontrolować każdą gałąź, dowoli ją wyginając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby odepchnąć Guillotinecuttera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby przytrzymać jego ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdołałem nawet odbić Hanekawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to była przesada.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To z pewnością nie było ludzkie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odrzuciłem swoje człowieczeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem, że nie jestem w stanie naśladować Dramaturga, ponieważ nadal nie porzuciłem swojego człowieczeństwa, kiedy prawdziwym powodem było zachowanie ludzkiego rozsądku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;#039;&amp;#039;Dla mnie, pragnącego powrotu do ludzkiej formy, takie rzeczy są niewykonalne&amp;#039;&amp;#039;, myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem wyobrazić siebie jako kogoś innego, niż człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak to była tylko moja teoria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ jestem potworem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak wymierzyłem cios Guillotinecutterowi, skrępowałem go - uciszyłem. Nie wiem, czy to były słowa pochądzące od boga, ale nie miałem ochoty słyszeć jego wyplucin, dlatego bluszczem związałem mu usta i pozbawiłem przytomności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zabiję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę odzyskać ręce Kissshot - poza tym, to tylko dzięki tobie zdobyłem się na tak potworny czyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomyślałem, że wcale nie muszę wracać do ludzkiej formy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Uff.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywróciłem rękom dawny kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast powróciły do normy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To te same ręce, na które patrzyłem przez siedemnaście lat... Jedyne co musiałem zrobić, to przypomnieć je sobie. Poczułem wielką ulgę, ponieważ obawiałem się, że w najgorszym wypadku musiałbym je odciąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociągnąłem do siebie Hanekawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Hanekawa - wszystko w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obejmując Hanekawę, spojrzałem na jej szyję - odciski jego palców były boleśnie widoczne, jednak nie wystąpił krwotok wewnętrzny. W takim wypadku ślad powinien szybko zniknąć. Wygląda też na to, że nic więcej jej się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cieszę się...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę się cieszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ach - ach, err, Araragi-kun —  Hanekawa gwałtownie mnie odepchnęła. Nie wiem co planuje, ale wygląda na to, że chce się ode mnie odsunąć.  — P-puść mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ach, okej... —  Wypuściłem ją z uścisku, a Hanekawa oddaliła się ode mnie, tworząc między nami dystans. — Err... Ha-Hanekawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Dziękuję, Araragi-kun. — powiedziała cienkim głosem, odwracając wzrok — A-ale, um - nie zbliżaj się. Nie podchodź tu. Mam na myśli - nie dotykaj mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...Ech?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mówcie mi, że się mnie boi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ została w to wplątana?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ otarła się o śmierć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A może przemiana moich rąk ją wystraszyła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, który odrzuciłem swoje człowieczeństwo - jestem przerażający?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Och nie, to nie to. — Powiedziała, poprawiając złachaną spódnicę. — W tej chwili nie mam na sobie bielizny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Bakemonogatari/Kizumonogatari_PL/Ch12|012]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Bakemonogatari_PL|Strony Głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[Bakemonogatari/Kizumonogatari_PL/Ch14|014]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Nonlly</name></author>
	</entry>
</feed>