Editing
High School DxD:Tom DX8 Żywot 1
(section)
Jump to navigation
Jump to search
Warning:
You are not logged in. Your IP address will be publicly visible if you make any edits. If you
log in
or
create an account
, your edits will be attributed to your username, along with other benefits.
Anti-spam check. Do
not
fill this in!
==Żywot 1 Wyzwanie Siedmiu Szkolnych Cudów== ===Część 1=== [[File:Asia Life 1.webp|thumb]] Witajcie, to znowu ja, Hyoudou Issei. Minęły ze dwa miesiące, od kiedy zostałem diabłem. W powietrzu czuło się nadchodzące lato i robiło się coraz cieplej. Dzisiaj spotykaliśmy się na kolejnym, zwykłym zebraniu Klubu Okultystycznego. Kiedy ja i Asia weszliśmy do pokoju klubowego, wszyscy pozostali członkowie byli już obecni. Zebranie rozpoczęło się punktualnie, aż….. – Powiedz Ise, słyszałeś o ''Siedmiu Cudach Akademii Kuou''? – powiedziała Rias-Buchou. Była przewodniczącą Klubu Okultystycznego, oraz przywódczynią swojego parostwa. Jej szkarłatne włosy były dziś równie piękne, co zwykle! – Siedem Cudów? – odparłem, pociągając łyk herbaty zrobionej przez Akeno-san. – U-um, czy to jest to samo, co popularne opowieści o ''Siedmiu Cudach Szkoły''? – Dokładnie. Nasza szkoła też ma swoje Siedem Cudów. Och, pierwszy raz o tym słyszę! Chwila, ale dlaczego tylko ja i Asia jesteśmy tym zaskoczeni? – A ty o tym słyszałaś, Koneko-chan? – zapytałem dziewczynę-loli, która siedzała na sofie. – …Dla członków Klubu Okultystycznego, jest to oczywiste – odparła spokojnie, gdy wcinała mizu-manju<ref>tradycyjna japońska słodycz (wagashi) typu galaretowatego, szczególnie popularna latem. Charakteryzuje się przezroczystą powłoką ze skrobi kuzu i nadzieniem z pasty z czerwonej fasoli (anko), podawaną na zimno, często w naczyniach z wodą.</ref>. Ostatnio jadła youkan<ref>Tradycyjne japońskie słodycze w postaci mocno skondensowanej galaretki, wytwarzane z pasty ze słodkiej, czerwonej fasoli anko, agaru i cukru. </ref>, ale sądzę, że to z powodu ciepłej pogody? Chociaż nadal wolała japońskie słodycze, zdecydowała się na schłodzony deser odpowiedni na wczesne lato. – …Cóż, myślę, że dla członków Klubu Okultystycznego jest to oczywiste. To miejsce było w końcu miejscem zebrań dla diabłów z Parostwa Gremory. Jednak dla niewtajemniczonych, był to po prostu klub badań nad okultyzmem. Być może, jako że byłem nowy w tym klubie, nie wiedziałem jeszcze o wszystkim. – Dołączyłeś do nas stosunkowo niedawno, Ise-kun, więc możesz o tym jeszcze nie wiedzieć – powiedział przystojny książę, Kiba. – Od teraz możemy cię wtajemniczyć w różne sprawy. Osobiście zrobię wszystko, aby ci pomóc zgłębić taką wiedzę. Kiba! Liczę na ciebie, jako na jedynego faceta w tym klubie! Aczkolwiek jego przepełnionym pasją głos i poważne spojrzenie, trochę mnie przerażały… Więc nie chodzi tylko o diabelską edukację. Od teraz muszę się uczyć, także jako członek Klubu Okultystycznego…. – Chociaż raczej rzadko się zdarza, żeby tego typu tematy okultystyczne były tu w ogóle poruszane, prawda? – powiedziałem. – Zawsze tylko sobie rozmawiamy, zajadamy smakołyki i pijemy herbatę. Ostatnio nawet urządziliśmy sobie turniej shogi! Tak, przyznaję, że brakowało mi wiedzy. Ale czy kiedykolwiek do tej pory zajmowaliśmy się badaniami okultystycznymi? – Ara-ara, to trochę nietaktowne. Gdy spokojnie wyraziłem swoje wątpliwości, moim oczom ukazały się kołyszące się czarne włosy. – Życzysz sobie kolejną filiżankę herbaty, Asiu-chan? – Dziękuję ci, Akeno-san. To picie razem herbaty jest takie fajne! Akeno-san uśmiechnęła się szeroko i nalała Asi kolejną filiżankę herbaty. Ach, przepraszam, ale też poproszę o dolewkę. – …Skoro o tym mowa, to zająłeś ostatnie miejsce w turnieju shogi, Ise-senpai – powiedziała Koneko-chan, podczas gdy Akeno-san nalewała mi herbaty. Prawdę mówiąc to znałem tylko zasady i poniosłem druzgocącą klęskę z rąk mojej kouhai…. – …Przegrałeś, gdyż jedyne o czym potrafisz myśleć, to twoje zboczone fantazje. – K-Koneko-chan! N-nie myślałbym o czymś takim podczas partii tak poważnej gry…. – …Kiedy grałeś z Buchou i Akeno-san, za każdym razem gaiłeś się na ich piersi, gdy pochylały się, aby wykonać ruch. – …………………… Herbata Akeno-san była równie dobra, co zwykle. Spojrzenie Koneko-chan było straszne, więc nie mogłem wytrzymać z nią kontaktu wzrokowego. Zaraz potem wszyscy znów zaczęli wspominać z ekscytacją turniej shogi…. – Myślę, że to zrozumiałe, że diabły lubią szachy i shogi. – Hej, Kiba, czy to naprawdę Klub Okultystyczny? Ja, nowy członek klubu, nie potrafiłem nic poradzić na to, że miałem takie wątpliwości. – No cóż, odłóżmy na razie tą sprawę na bok, gdyż naszym głównym tematem jest Siedem Cudów. Właściwie, chciałabym, żeby Ise i Asia, którzy właśnie dołączyli do klubu, poszli i sami obejrzeli Siedem Cudów Akademii Kuou. – Rias-Buchou powróciła do pierwotnego tematu. – Obejrzeć Siedem Cudów? Buchou, masz na myśli mnie i Asię? – Dokładnie. Jesteśmy w końcu Klubem Okultystycznym, więc musimy się też cieszyć naszą działalnością. Chciałabym abyście to zbadali, kiedy już skończycie swoją diabelską pracę. Jej słowa i sugestywny uśmiech sprawiły, że mimowolnie przełknąłem ślinę. – P-przez zbadanie, masz na myśli nocną wędrówkę po szkole, prawda? Na moje czoło wstąpił zimny pot, pomimo wczesnoletniego upału. – Cz-czy po diabelskiej pracy nie będzie już zbyt późno, na włóczenie się po szkole? Szkoła w środku nocy, wszędzie martwa cisza i nikogo w zasięgu wzroku… A do tego jeszcze Siedem Cudów… Ogarnęły mnie przerażające myśli, ale wiceprzewodnicząca, Akeno-san, również skinęła głową, uważając to za dobry pomysł. – Ufu-fu, to ma swój urok, prawda? Jestem pewna że wam się spodoba. – Eeee! A co jeśli spotkamy jakiegoś ducha, gdy będziemy chodzić w nocy po szkole! – …Diabły nie powinny się bać duchów – Koneko-chan dodała otuchy Asi, która była przerażona. Ale mnie także się to nie uśmiechało. Jednak poczułem odrobinę ciekawości, ciekawości, że się tak wyrażę, pełnej strachu. – Buchou, czy duchy naprawdę istnieją? Przez całe moje życie nigdy żadnego nie widziałem… A w każdym razie, nie, dopóki nie dowiedziałem się o diabłach i upadłych aniołach. To byłoby niesamowite, gdyby też istniały. – Tak, istnieją – powiedziała nasza pani. N-naprawdę?! – Ale ponieważ jesteśmy diabłami, nawet jeśli pojawią się zjawy lub mściwe duchy, możesz je po prostu przepłoszyć. To prawda. Diabeł przegrywający z duchem byłby żałosny. – R-racja! Jeśli spotkamy duchy, jakoś je pokonam! – odparłem z entuzjazmem, a Buchou uśmiechnęła się z wyraźnym zadowoleniem. – A więc, Ise, Asiu. Idźcie i doświadczcie Siedmiu Cudów późno w nocy. Nawet Asia była teraz diablicą. Opierając się strachowi, skinęła głową i przystała na propozycję. – To straszne, ale zgadzam się! Dam z siebie wszystko, razem z Isseiem-san! Rzadka aktywność, godna Klubu Okultystycznego. Celem było przede wszystkim poznanie Siedmiu Cudów Akademii Kuou. – Ha ha ha, stało się to nie lada zadaniem. ===Część 2=== Nowy budynek szkoły w środku nocy. Było kompletnie cicho, kiedy weszliśmy do szkoły, po wykonaniu naszej diabelskiej pracy. Jedynym dźwiękiem jaki słyszeliśmy, było cykanie owadów na zewnątrz. Kroki moje i Asi roznosiły się echem po pustym korytarzu. I tak oto rozpoczęła się nasza nocna wyprawa po Siedmiu Cudach Akademii Kuou… – W końcu szkoła w środku nocy ma swoją atmosferę – mruknąłem, próbując zacząć rozmowę z Asią, która szła obok mnie. Złączyła ze sobą dłonie, jakby się modliła, i czujnie rozglądała się dookoła. – W ciągu dnia jest tu tak tłoczno i głośno, ale teraz pusto i cicho, hmh. – Eech, to straszne. Nagle, echem rozległ się dźwięk, jakby coś upadło. – Ach! I-Ise-san! C-coś właśnie słyszałam, o tam! – T-to tylko twoja wyobraźnia, Asiu. Jakoś zmusiłem się do uśmiechu i szedłem dalej. – Cóż, jeśli jednak się pojawią, ochronię cię, nawet jeśli oznacza to konieczność stoczenia ultra-wymiarowej bitwy pomiędzy diabłami i duchami. Kiedy pokazałem moje zaciśnięte pięści, Asia uśmiechnęła się. Potem przeszukała torbę i wyjęła tajemniczą książkę i małą buteleczkę… – Na wszelki wypadek przyniosłam „Biblię” i wodę święconą! Jej wyraz twarzy wskazywał na gotowość do przyłączenia się do walki, gdy pokazywała mi kościelne wyposażenie. – Jeśli zajdzie taka potrzeba, pokropię wodą święconą i przeczytam „Biblię” na głos! Choć wyglądam niepozornie, to przynajmniej mam wiedzę o egzorcyzmach! – Nie, nie, jeśli zaczniesz czytać „Biblię”, oboju nam się dostanie, skoro jesteśmy diabłami! Będziemy spoczywać w pokoju, razem z duchami! Asia jednak z pewnością stała się odważniejsza, od kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy…! – U-um. – Co się stało? To się stało, kiedy podziwiałem, jak się rozwinęła. Asia nagle poczuła się zawstydzona i zaczęła błagać, patrząc na mnie spod uniesionych powiek. – …Czy gdybym potrzymała cię za rękę, byłoby to w porządku, Ise-san…? C-co za słodka prośba! Ngh, jejku, Asiu-chan, jesteś takim rozpieszczonym dzieckiem! – Oczywiście, Asiu. Weź mnie za rękę! – odpowiedziałem i próbowałem się pokazać niczym starszy brat, martwiący się o swoją młodszą siostrę. Czy Asia także dorosła? Może powinna iść sama, skoro jest już licealistką? A zamknij się! Będę rozpieszczał Asię przez całe moje życie! – T-tak! Dziękuję ci! Obdarzyła mnie swoim pięknym, anielskim uśmiechem. Nie było na tym świcie licealisty, który mógłby zignorować taki uśmiech! – W-więc przepraszam. Asia chwyciła mocno moją dłoń. I w tym momencie moje ramię przeniknął dotyk miękkich piersi. – ….......……………...! Głos uwiązł mi w gardle. O Boże! P-p-piersi Asi dotykały mojego ramienia…! Takie mięciutkie, nie mogłem się temu oprzeć!! – Coś nie tak, Ise-san…? Czy zauważyła moje podejrzane zachowanie? Asia przekrzywiła głowę i patrzyła się na mnie z naprawdę bliska. Nie chodziło tylko o dotyk jej piersi. Z jej złotych włosów bił taki słodki zapach. Dosięgnął nawet mojego mózgu… I byłem za to taki wdzięczny! Zaczęliśmy spacerować po szkole w takim cudownym stanie, ale…. – Jesteś niesamowity, Ise-san. Potrafisz się uśmiechać, mimo że że chodzimy po takiej strasznie wyglądającej szkole… Jako diablica muszę się od ciebie uczyć! – N-nie, widzisz… Ha ha ha. W-w każdym razie, powinniśmy chyba poszukać pierwszego z cudów, „Toalety Hanako-san”, prawda? – M-masz rację! Ruszyliśmy w stronę pierwszego z Siedmiu Cudów, toalety dla dziewcząt. ===Część 3=== Poszliśmy dalej, zmierzając w stronę toalety dla dziewcząt na trzecim piętrze nowego budynku szkoły. – Ufff, toaleta dla dziewcząt jest na samym końcu trzeciego piętra… Czy tak? W końcu dotarliśmy do drzwi toalety, czujnie rozglądając się dookoła. Jeśli dobrze się wsłuchać, to z wnętrza dobiegał dźwięk chlapania wody. Ta atmosfera trochę mnie zaskoczyła. Asia natomiast trzęsła się niespokojnie, niczym osika na wietrze. – Wygląda na to, że musimy zapukać trzy razy do drzwi trzeciej kabiny i zapytać „Jesteś tam, Hanako-san?”. – W-więc tylko ja tam wejdę?! Przylgnęła do mojego ramienia jeszcze mocniej, z oczami szklącymi się od łez. Oczywiście że chciałbym tam wejść razem z nią, ale… – To w końcu toaleta dla dziewcząt, więc chyba będzie lepiej, jeśli tylko ty tam wejdziesz, Asiu. Byłoby źle, gdybym też tam wszedł. Z różnych powodów. Chłopakowi nie było łatwo wejść do toalety dla dziewcząt. Zwłaszcza mnie, uważanemu za największego zboczeńca w szkole. Najlepiej, gdyby Asia to zrobiła. – Achh! Z-zrozumiałam! Wejdę tam! Skinęła odważnie głową, mimo że jej głos drżał. – Ale pod żadnym pozorem nie odchodź stąd, Ise-san! – Jasne, daj z siebie wszystko, Asiu! Wkroczę, jeśli Hanako-san cię zaatakuje! I tak Asia powoli weszła do toalety. Stałem przed drzwiami, wytężając mocno słuch. Na pierwszy rzut oka, scena ta mogła wydawać się straszna… Ale to wszystko dla dobra mojej towarzyszki! Zrobiłem to, żeby móc bezzwłocznie przyjść jej z pomocą, gdyby coś się stało! – U-u… Czując niepokój, Asia szła przez toaletę. Już po chwili przestałem słyszeć tupot jej kroków. Najwyraźniej stanęła przed drzwiami kabiny. ''Puk, puk, puk.'' Zapukała trzy raz do drzwi kabiny. – Jesteś tam, Hanako-san? Ponieważ Asia nieco się oddaliła ode mnie, jej głos brzmiał dość cicho. Wyraźnie jednak słyszałem, jak zadawała pytanie. Dobrze ci poszło, Asiu! A teraz kwestia, czy Hanako-san się pojawi, czy też… – …………U-um, Ise-san, wygląda na to, że jej tutaj nie ma… Nieważne jednak jak długo czekaliśmy, nic się nie działo. Czyli tak jak myślałem, nie ma tutaj duchów? Z wnętrza toalety dobiegał mnie zdziwiony głos Asi, która pytała: „Co powinniśmy zrobić?”. W takim razie chodźmy sprawdzić następny cud! Kiedy miałem to już powiedzieć na głos, rozległ się tajemniczy, piskliwy śmiech. – Z-z toalety właśnie… To nie był żaden wytwór wyobraźni, a przez chwilę słyszałem straszny głos. Brzmiał męsko… Więc był to męski duch? W toalecie dla dziewczyn? – Hau! Tu ktoś coś mówi Tak jak myślałem, to nie była moja wyobraźnia. Jednocześnie Asia też to zrozumiała i krzyknęła. W chwilę później rozległ się dźwięk odkorkowywanej butelki, i…. – A masz! ''Plusk!'' Usłyszałem dźwięk rozlewanej wody. – Co się stało, Asiu! – zapytałem zmartwionym głosem. – Oblałam kabinę wodą święconą! – odparła natychmiast. – Mówił jakieś straszne rzeczy o niebieskimi czerwonym papierze… Niebieski i czerwony papier? A co to takiego? Nie było jednak czasu na wyjaśnienia. – U-ugya-a-a-ah…! – nagle z wnętrza toalety dobiegł przeraźliwy krzyk. Myślę, że to był prawdopodobnie duch mężczyzny, który głośno się śmiał. – Co to za jęki! Asiu, czy zaatakowałaś z wyprzedzeniem?! – Eeep, ach, chyba tak! Egzorcyzm już na wstępie, to naprawdę niezły początek! Asia wypadła z toalety, ciężko oddychając. – Jestem pod wrażeniem, że masz tak zaskakująco dużo energii! Dość tego, chodźmy dalej! – T-tak! Czy duch naprawdę się pojawił? W każdym razie chwyciłem jej dłoń i poszliśmy stamtąd. ===Część 4=== Przechodząc przez trzecie piętro nowego budynku szkoły, szliśmy korytarzem, kierując się do sali muzycznej. – Zakończmy to szybko i wracajmy do domu. – Tak! Tu jest tak strasznie, że chce mi si płakać… Muszę sobie poradzić z tym szybko, dla dobra Asi. Zatrzymałem się i przejrzałem listę pozostałych Siedmiu Cudów. – Uchh, dobrze, sprawdźmy notatki, które dała nam Buchou. Po przeszukaniu kieszeni, rozwinąłem kartkę papieru. – Pozostałe Siedem Cudów, to… Pianino, które samo gra w sali muzycznej. Model anatomiczny, który sam chodzi nocą po szkole. Trzynaście schodów prowadzących do piekła. Świecące oczy portretu Beethovena z sali muzycznej. Pomnik Ninomiya Kinjiro<ref>Ninomiya Kinjiro, znany również jako Ninomiya Sontoku, to wybitny japoński rolnik, ekonomista i filozof okresu Edo. Jest w Japonii ikoną pracowitości, oszczędności i samokształcenia. Najbardziej rozpoznawalny jest dzięki posągom przedstawiającym go jako chłopca niosącego chrust na plecach i jednocześnie czytającego książkę. Pomniki te znajdują się przed większością japońskich szkół podstawowych i mają inspirować uczniów do wytrwałej nauki.</ref>, który ożywa w środku nocy. Odgłos piłki dochodzący z sali gimnastycznej w środku nocy. Niezliczone dłonie wynurzające się z basenu, zebrania złych istot, odbywające się późną nocą w starym budynku szkoły… – Zaraz, jest ich więcej niż siedem! A do tego, w naszej szkole nawet nie ma pomnika Ninomiya Kinjiro! A te zebrania złych istot w starym budynku szkoły, to chyba o nas mowa! Zdecydowanie chodziło o nasze diabelskie spotkania! – Więc szkoły w Japonii różnią się w ciągu dnia i w nocy, prawda? – westchnęła Asia, gdy poznała straszną prawdę. – Pomyśleć, że w ciągu dnia jest tu tak wesoło, a nocą zamienia się to w jaskinię zła, pełną duchów i potworów! Nie, wiesz, nie sądzę że każda szkoła taka jest! Po raz kolejny narosło w niej błędne przekonanie na temat Japonii. – Och, Boże! Proszę, obdarz te szkołę swoją łaską! Asia jest jednak miła. Modliła się za dobro tej szkoły. Ale skoro jest teraz diablicą, będzie ją teraz bolała głowa. – Ałć! Boli mnie głowa od modlenia się… – B-bądź ostrożna z modlitwami. Chociaż mówiono o duchach i potworach pojawiających się w nocy. No cóż, my, diabły, teraz się tu włóczymy, więc to z pewnością jaskinia zła. Zanim późnym wieczorem dotarliśmy do szkoły, sytuacja była już poza normą. Co więcej, my, diabły, prowadziliśmy tu życie szkolne nawet w ciągu dnia. Po raz kolejny uświadomiłem sobie, jak wyjątkowym miejscem jest Akademia Kuou. – Och, to sala muzyczna, nasz następny przystanek. Możemy tu sprawdzić aż dwa cudy. Wtem… Z sali muzycznej popłynęła nagle muzyka grana na pianinie, zupełnie jakby instrument sam sobie wybrał moment. – E-eep! Słyszę pianino! – U-uspokój się! Czy to prawda? Czy one naprawdę istnieją, te duchy? T-teraz, wejdźmy do środka! Otworzyliśmy skrzypiące drzwi sali muzycznej i weszliśmy razem do środka. A potem nieśmiało rozejrzeliśmy się dookoła. – Weszliśmy do środka, ale nikogo tutaj nie ma? Jednak najwyraźniej nie była to zwykła sala muzyczna. – N-nikogo tu nie ma, ale pianino gra! Spojrzałem w miejsce, które wskazywała Asia. Czy pianino samo z siebie nie grało „Króla Olch”?. – Rany, jak to w ogóle możliwe, skoro nikogo tu nie ma! Ach! Nagle poczułem, jakby mnie ktoś obserwował. – Niemożliwe! Ach! Oczy portretu Beethovena świecą się w odpowiedzi na muzykę! To sprawka ducha! Może faktycznie przybędzie tu zjawa Króla Olch! Teraz pytanie, czy dla diabła spotkane kogoś takiego jest zaszczytem, czy powodem do dumy?! – T-to straszne, ale jest coś, co mnie zastanawia… – C-co takiego? – To wykonanie „Króla Olch” skomponował… Schubert, jak mi się wydaje. ''Cisza.'' Pianino nagle zamilkło. – Umm… Panie Beethovenie? Mimo że w tym miejsce wydawało się być opanowane przez duchy, atmosfera nagle stała się jeszcze bardziej niezręczna. Kiedy spojrzałem na portret, ten milczał przez chwilę, po czym… – Wyjdźcie… Opuście to miejsce…. – wypowiedział te groźne słowa niesamowicie zawstydzonym głosem. – Czy to nie jest zbyt niesprawiedliwe, że każesz nam się wynosić zaraz po tym, jak zwróciliśmy ci uwagę na twój błąd?! Nie czułem już nawet odrobiny strachu! Zrób rozeznanie wcześniej! – Ise-san, za tobą! – krzyknęła Asia, zauważając coś. Spojrzałem natychmiast w tamtą stronę, i… – Ech? Rany! Duch kobiety z czarnymi włosami ubranej na biało! Za nami stał duch kobiety. Przez te japońskie ubrania i czarne włosy, przez chwilę wziąłem ją za Akeno-san. Ale to niemożliwe, aby Akeno-san tu była! – Buuuu – duch kobiety wydobył z siebie niezwykle seksowny głos, a potem zaczęła się do nas zbliżać z wyciągniętymi rękami. Ale być może dlatego, że byłem zbyt wstrząśnięty, przestałem uciekać i zostałem przytulony. – Rany! Ten duch naprawdę przytula... Zaraz! Przecież to w końcu duch kobiety! Miała niewiarygodnie zmysłowe, miękkie ciało! Nawet przez ubranie czułem miękkie, sprężyste uczucie kobiecego ciała przyciskającego się do mnie. – P-piersi! No i uda….! – I-Ise-san…?! Podczas gdy byłem przytłoczony uczuciem kobiecego ciała, duch trzymał się mnie w jeszcze bardziej erotyczny sposób. Pochyliła się do mojego ucha i zaczęła delikatnie szeptać. – Proszę, wybaczcie Beethovenowi ten błąd, dobrze? – wyszeptała w niesamowicie zmysłowy sposób, podczas gdy nadal przyciskała do mnie swoje atrakcyjne ciało. Robienie czegoś takiego podnieca faceta…! – W ramach przeprosin, proponuję specjalną usługę. S-specjalną usługę?! – Prywatny koncert w sali muzycznej… I mała, niegrzeczna sesja zdjęciowa ze mną, co? Czy to cię zadowoli? Prywatny koncert?! Niegrzeczna sesja zdjęciowa?! – Jeśli szepczesz mi tak do ucha, to ja… A raczej twoje piersi wydają się za miękkie! Duchy są niesamowite! Nie, nie, jestem diabłem! Przegranie z piersiami ducha… Przycisnęła swoje piersi do mnie jeszcze mocniej. – Nie, przegrałem! Piersi duchów są najlepsze! Nie mogłem się przeciwstawić tej seksownej onee-san! A gdy mój wyraz twarzy w końcu złagodniał i mogłem delektować się miękkością jej piersi… – Duchu, proszę cię, zostaw Iseia-san! Zaskoczona Asia pociągnęła mnie za ramię. Pomimo obaw związanych ze zjawiskami okultystycznymi, jakie ją czekały, odważnie próbowała mi pomóc. Wtedy duch kobiety roześmiał się. – Ara-ara. Jesteście ze sobą tak blisko, że aż jestem zazdrosna, buuuu. Odsunęła się ode mnie, nie stawiając żadnego oporu, i wzruszyła ramionami. – No cóż, myślę, że nadszedł czas, aby przekazać pałeczkę następnym zjawom. – N-następnym zjawom? Siedem Cudów nie kończy się na sali muzycznej? Cofnąłem się o krok, zastanawiając się, czy jest ich tam jeszcze więcej, i w tym momencie Asia krzyknęła ze zdziwienia: – I-Ise-san! W drzwiach stoi ludzka postać! – Co?! Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, dostrzegłem ludzką sylwetkę w drzwiach sali muzycznej. Tym, co poruszało się z grzechoczącym dźwiękiem, było… – Zaraz, czy to nie jest model anatomiczny?! Co on tu robi? Niemożliwe… Model anatomiczny poruszył się, grzechocząc jeszcze mocniej. – Ni-e-e-e-e-e! T-to się ruszaaaaaaa! – krzyknęliśmy jednocześnie. – Uciekamy, Asiu! Lepiej jak najszybciej wydostańmy się z tego pokoju muzycznego pełnego nadprzyrodzonych zjawisk! – T-tak! Wypadliśmy z pokoju muzycznego i pobiegliśmy przez korytarz z niesamowitą prędkością. Ten model anatomiczny był absurdalnie szybki…! Chociaż sama pogoń za nim była przerażająca, jego sprytne ruchy były naprawdę niesamowite! – Jeśli was złapię, wypruję wam wnętrzności… – anatomiczny model wydał z siebie niski głos. Hmh, brzmiał zupełnie jak Koneko-chan… N-nie, to tylko moja wyobraźnia! Teraz musimy stąd zwiewać! – …Daj mi swoją wątrobę, daj mi wątrobę. Wątrobę?! Jesteś mięsożernym duchem?! Zbliżał się, jakby gonił ofiarę, grzechocząc kośćmi. – Goni nas, mówiąc straszne rzeczy! Ten model jest za szybkiiiiii! – Ise-san, jak daleko możemy uciec…?! – Na basen! Ja i Asia biegliśmy na pełnych obrotach. Ale mimo to, model anatomiczny prześladował nas, a jego kości grzechotały… ===Część 5=== Uciekaliśmy jak szaleni, aż w końcu dotarliśmy do krytego basenu. Otworzyłem drzwi i usiadłem przy basenie. – Haa-haa… Jakoś tu dotarliśmy. M-muszę odsapnąć. Cały spływałem potem. Będąc w tym stanie, chętnie zanurzyłbym się w chłodnej wodzie. – T-ten duch kobiety straszne się do ciebie kleił, Ise-san. Na pewno chciała cię przekląć! Asia zaczęła snuć teorie o tym nadprzyrodzonym zjawisku, którego doświadczyliśmy chwilę temu. Brzmiała, jakby była trochę zdenerwowana, ale to pewnie z powodu tego naszego biegu. – C-cóż, to było raczej erotyczne niż przeklęte, więc jest w porządku na swój sposób, albo jak to ująć...… Kto by się w ogóle spodziewał, że po naszej szkole grasuje taki erotyczny duch. Kto może wiedzieć, jaki byłby dalszy, erotyczny, rozwój tej sytuacji, gdyby nie było ze mną Asi. – Hm? Nagle usłyszałem plusk wody w basenie. – Słyszałam jakiś plusk w basenie! Asia najwyraźniej też to usłyszała więc oboje mieliśmy się na baczności. – Cz-czy ktoś tu jest…? N-nie, to nie możliwe, aby ktoś tu pływał tak późno w nocy. Słuchałem jednak uważnie i wytężałem wzrok…. – R-racja! Słyszę wyraźnie dźwięki, jakby w basenie ktoś pływał! Zaraz, tam ktoś naprawę pływa! I zbliża się do nas! Przypomniałem sobie, co było napisane na kartce, którą dała nam Rias-Buchou. – Jeśli chodzi o Siedem Cudów, to jest jeden, który dotyczy basenu. Ma się z niego wyłaniać niezliczona ilość rąk, ale… – Ise-san, więc to ten duch z basenu…? Gdy zobaczyłem jak się trzęsie, przywołałem moją rękawicę. – N-nie wiem, ale ochronię cię, Asiu! Dar Wzmocnienia! Na mojej ręce pojawiła się czerwona rękawica, pokryta smoczym wzorem. Zrobiłem krok naprzód i przygotowałem się do obrony Asi. – No chodź tu, parszywy duchu! Do tej pory walczyłem z różnymi typami, na przykład z diabłami i upadłymi aniołami. Nie ma więc mowy, abym bał się jakiegoś tam ducha. A tym bardziej, gdy za mną stała droga mi dziewczyna, którą musiałem chronić! – Ise-san, dla mnie… – Asia patrzyła na mnie głęboko poruszona, po czym jej twarz przybrała zdeterminowany wyraz. – Zrozumiałam! Będę cię wspierała moim Zmierzchem Uzdrawiania! Na dłoniach Asi pojawiły się pierścienie jej Boskich Darów. W jednej chwili byliśmy gotowi. Odgłos towarzyszący pływaniu, dobiegał z basenu coraz głośniej. – No chodź tutaj, o ile się odważysz, ty parszywy duchu! W tej samej chwili ktoś wyskoczył z basenu z wielką siłą, czemu towarzyszył głośny plusk. – To wyszło z basenu! – E-e-eep! Zbliżaliśmy się ostrożnie, niemal jak diabeł do święconej wody, do tego kogoś, to wyszedł z basenu. Kiedy jednak z przestrachem sprawdziłem, kto to był… – Przecież to ty! Tym kimś, kto zbliżał się do nas z plaskaniem mokrych, bosych stóp, był…. – Hejże, Ise-kun, Asiu-san. Witajcie na nocnym basenie. – P-przecież to ty, Kiba! Ku naszemu zaskoczeniu, uśmiechnięty chłopak okazał się jednym z członków Klubu Okultystycznego. – Co ty tu robisz, ubrany w kąpielówki?! Być może to zasługa kąpielówek, ale jego zwykła aura przystojnego faceta podwoiła się. Wydawał się bezsensownie olśniewający! – Mam nocny trening na basenie – odpowiedział, odgarniając ociekające wodą włosy, jakby to było coś zupełnie oczywistego. – Pływanie po diabelskiej pracy, pomaga mi dobrze spać do rana. Chcesz popływać ze mną, Ise-kun? – Chciałbyś! W-wiesz jak nas wystraszyłeś?! – odwarknąłem mu, ale on tylko się roześmiał. – Skoro cię wystraszyłem, to warto to było zrobić. – Ech? Warto? O czym ty mówisz? Przekrzywiłem głowę, słysząc jego słowa. – Ups… – Kiba chrząknął, zupełne jakby powiedział za dużo. – A tak na marginesie, czy są jeszcze jakieś z Siedmiu Cudów, których nie widziałeś? – Są, ale nie chcę wracać do szkoły. Grasuje tam anatomiczny model, który chce nam wypruć wnętrzności, prawda Asiu? – Nie dostanie mojej wątroby! Mam już dosyć uciekania przed tym czymś. – A więc natknęliście się na anatomiczny model, hmh. A co z salą muzyczną? – Byliśmy tam! Pojawił się tam duch seksownej onee-sama… Gu-fu-fu-fu, może następnym razem sam się tam wybiorę! I oczywiście nie z jakichś erotycznych powodów! Zamierzałem to dokładnie zbadać, żeby zapobiec pojawieniu się nowych ofiar! – Ise-san, masz zboczony wyraz twarzy! Z jakiegoś powodu, lekko niezadowolona Asia patrzyła na mnie z wyrzutem. – W sali muzycznej fortepian sam z siebie grał „Króla Olch”, a portretowi Beethovena świeciły się oczy! – T-to prawda! Ha ha ha, co za nieostrożność z mojej strony. Wśród Siedmiu Cudów, nie było prywatnej sesji zdjęciowej z duchem kobiety. – Ach. – Co jest, Kiba? Zaraz! Przecież to anatomiczny model! Gdy spojrzałem na drzwi, zobaczyłem stojącego tam wyżej wspomnianego modela-ludożercę! – Mam was…. Daj~cie~ mi~ swoje wątroby. Zbliżał się do nas z grzechotem kości. – Najwyraźniej przyszedł tu za wami. – Ise-san, w takim tempie zabierze nam nasze wątroby! Kiba pozostał opanowany, ale dla mnie i Asi było to traumatyczne. – Akurat mu pozwolę! Rozprawię się z nim w mig, za pomocą mojego Daru Wzmocnienia! Wyciągając moją rękę z rękawicą, stanąłem naprzeciwko naszego prześladowcy. Nadszedł czas na ostateczną bitwę pomiędzy diabłami i duchami, a tak w każdym razie myślałem. W tej samej chwili, z innej strony rozbrzmiały czyjeś kroki. – Ara-ara, jakie to niebezpieczne, buuuu~ – To ten duch kobiety z sali muzycznej! – krzyknęła przerażona Asia. Duch kobiety z czarnymi włosami, którymi kołysała równie uroczo, co Akeno-san. Zbliżyła się, a jej głos był równie seksowny jak wcześniej. – Ufu-fu, urządźmy sobie niegrzeczną zabawę z duchami. N-niegrzeczną zabawę z duchami?! Co to jest?! – Hej, nie denerwuj się. Oddaj się swojej onee-san. To zdecydowanie była pułapka! Nie dam się nabrać! Nie pozwól, aby jej urok cię kusił… – Piersi, pośladki, czy uda, ciekawi mnie co pociąga cię najbardziej? Gdy się wahałem, duch kobiety ponownie mnie objął. A potem zaczęła mi słodko szeptać do ucha. Jej oddech też dosięgnął tego miejsca. – Uwielbiam je wszystkie…..! –– zawołałem bez chwili namysłu. Piersi, uda, czy pośladki, naprawdę kocham je wszystkie! – Ugh, złapał mnie duch, więc nie chcę… Nie, nie, nie mogę się ruszyć! To jest to, co nazywają zjawiskiem fizycznym! Jakie to przerażające! – Ise-san! Twój wyraz twarzy nie pasuje do twoich słów! Cieszysz się tym i uśmiechasz w zboczony sposób! – wytknęła mu Asia i brzmiała, jakby była trochę zła. – Może lepiej wyrwać zboczeńcowi jego wątrobę i dać mu umrzeć – nawet anatomiczny model mruknął coś takiego niskim głosem Jakie to wredne! Mówiła zupełnie jak Koneko-chan! Co więcej, anatomiczny model najwyraźniej zamierzał wprowadzić słowa w czyn i ruszył w moją stronę… – Niedobrze! Anatomiczny model wyrwie mi wątrobę! Kiba, ratuj! – Umm… Ha-ha-ha, nie wiem już co robić. Buchou, nie sądzisz że już wystarczy? – Pomóż mi, Kiba… Zaraz, B-Buchou? Usłyszałem tupot butów i ktoś nadszedł. Jej szkarłatne włosy zatrzepotały, a ona uśmiechnęła się rozbawiona. – Racja, myślę że czas wszystko wyjaśnić. – Buchou! B-byłaś tutaj? – krzyknąłem, zaskoczonym jej obecnością. – Obserwuję was potajemnie już od jakiegoś czasu. Nagle Buchou spojrzała w stronę ducha-onee-san oraz anatomicznego modelu. – Akeno, Koneko, już wystarczy. Ech. Dlaczego wymówiła imiona członków Klubu Okultystycznego…. – Ara-ara, szkoda. Zamierzałam napastować Iseia-kun w jeszcze bardziej erotyczny sposób. Kobieta-duch chwyciła się za włoscy i ściągnęła coś, co w rzeczywistości było peruką. – T-tym duchem była Akeno-san?! Najwyraźniej przebrała się, aby przypominać ducha. Zwiększyła objętość swoich włosów, poprzez dodanie peruki. – Twoja twarz była zakryta włosami, które również były gęste, więc nie mogłem cię rozpoznać. – Ufu-fu, właśnie dlatego to przygotowałam. Kiedy spotkałem tego „ducha” po raz pierwszy, od razu pomyślałem o jego podobieństwie do Akeno-san. I najwyraźniej miałem rację. – To ja poruszałam Sasakim-kun, anatomicznym modelem. Tym razem anatomiczny model zagrzechotał kośćmi. – Koneko-chan, więc to ty chowałaś się za modelem anatomicznym! Przez cały ten czas biegałaś, trzymając go w rękach! Nic dziwnego że był taki szybki! Do tego ten model ma imię… – Jesteś taka mała, że nawet cię nie zauważyłem, Koneko-chan! Naprawdę mnie nabrała. To miał być komplement, ale…. ''ŁUP!'' Koneko-chan mi przyłożyła. – Guh! Za co, Koneko-chan? – Nazwałeś mnie małą… – powiedziała nieco niezadowolonym tonem i odwróciła się, wzdychając. Jak zawsze miała masę siły, pomimo figury loli… Ach, nie bij mnie więcej! Przepraszam, że w myślach nazwałam cię loli! Wybacz! – U-um, co tu się właściwie dzieje, Buchou-san? – zapytała w końcu Asia, zakłopotana całą tą sytuacją. Racja, co to ma w ogóle być! – Fu-fu-fu, zorganizowała to z myślą, że powinnam pozwolić tegorocznym nowym członkom, Isseiowi i Asi, od czasu do czasu w pełni cieszyć się aktywnościami klubowymi – powiedziała Buchou, przyglądając się pozostałym członkom klubu. – Poprosiłam Akeno, Koneko i Yuuto, aby mi pomogli. Wszyscy byli bardzo rozbawieni, gdyż żart bardzo się udał. – A-a więc Buchou, jak to się stało, że pianino samo grało, a oczy Beethovena się świeciły? – To zdolność diabłów, Demoniczna Moc. A także tworzenie nadprzyrodzonych zjawisk z pomocą naszych chowańców. Jak było? Straszne? A może zabawne? Demoniczna Moc… Chowańce… Pomyśleć, że to wszystko było ustawione! Nie, jeśli się nad tym zastanowić, to zdolności diabłów były również pewnego rodzaju zjawiskami nadprzyrodzonymi. – Było to nie tyle straszne, co zaskakujące, więc ostatecznie można to nazwać dobrą zabawą... – T-to było straszne, ale dobrze się bawiłam, zwiedzając nocą szkołę z Isseiem-san. Więc nie było żadnych duchów. Asia także była rozbawiona i uśmiechnięta. Najwyraźniej ucieszyła ją ta przygoda. Było to zbyt trudne doświadczenie, aby uznać je za test odwagi, ale wydawało się odpowiednim wydarzeniem na początek lata, więc bawiłem się do woli! Poza tym ten kobiecy duch, znaczy piersi Akeno-san, były niesamo…gu-fu-fu… – Dziękuję bardzo wam wszystkim za to, że tak wiele zrobiliście dla mnie i Isseia-san! Przygotowanie tego wszystkiego na pewno zajęło im trochę czasu. Ja i Asia ukłoniliśmy się i podziękowaliśmy wszystkim. – Ara-ara, kiedy słyszę jak mi dziękujecie, aż się rumienię, a ty nie, Buchou? – Ufu-fu, zgadza się. Dwie onee-sama wymieniły zadowolone spojrzenia. Kiba i Koneko-chan również skinęli głowami, dając do zrozumienia, że im również się udało. – A tak przy okazji, kto został oblany wodą święconą w damskiej toalecie na trzecim piętrze? – zapytałem, gdy nagle przypomniałem sobie naszą pierwszą przygodę. Nawet jeśli nie było to celowe, co by się stało, gdyby diabeł oberwał wodą święconą… – Nikomu z was nic się nie stało? – zapytałem z obawą. Buchou przekrzywiła jednak głowę ze zdziwioną miną. – Co? Toaleta dla dziewczyn? A co się tam stało? Wyglądała na naprawdę zaskoczoną. C-co jest? – Yuuto, wiesz coś o tym? – Dziwne. Nic nie miało się wydarzyć, dopóki Ise-kun i Asia-san nie weszli do sali muzycznej albo na basen… Wiesz coś o tym, Koneko-chan? – Nie. Co się tam stało, Ise-senpai? I oczywiście Akeno-san też nie miała o niczym pojęcia. – …………Ech, a więc, um…... – Mówił coś o niebieskim i czerwonym papierze… Ja i Asia spojrzeliśmy na siebie, po czym krzyknęliśmy: – To był prawdziwy duch….?! Co mamy zrobić! Czy naprawdę natknęliśmy się na prawdziwego ducha?! Wzdrygnąłem się i zimny pot spływał mi po plecach, chociaż było już za późno. – Ara-ara, czy to znaczy, że pokonaliście prawdziwą zjawę za pomocą wody święconej? – Brawo, Asiu. Nie mam pojęcia, skąd się to wzięło, ale wygląda na to, że wypędziłaś z naszej szkoły jakąś złą zjawę. Tego można było się spodziewać po mojej podwładnej. Onee-sama wcale nie były zaskoczone, wręcz przeciwnie, były pod wrażeniem. – Egzorcyzmy o północny. Dokładnie tego można się było spodziewać po byłej zakonnicy. Koneko-chan także uniosła kciuki w górę, ale jej twarz była beznamiętna. Jak można było się spodziewać po klubie badającym sprawy okultystyczne, nikt nie był tym zaniepokojony. – U-uhh, w ogóle nic z tego nie rozumiem, ale dzisiaj naprawdę dobrze się bawiłam. – Racja, zwiedzanie Siedmiu Cudów nie było takie złe. Wspominałem o tym już wiele razy, ale wydarzyło się też coś erotycznego! Nasza przygoda dobiegła już końca. Myślałem, że po prostu się rozejdziemy, ale wbrew moim oczekiwaniom Rias-Buchou zaproponowała coś innego. – Skoro już jesteśmy na basenie, to może popływamy sobie, zanim pójdziemy do domu? Naprawdę?! Możemy korzystać ze szkolnego basenu tak późno w nocy?! – Ise, chcesz zobaczyć mój kostium kąpielowy? Jest naprawdę odważny. – Wow! Oczywiście! Już zapomniałem o prawdziwych duchach! Obecny ja pragnął zgłębić tajemnice piersi bardziej, niż którykolwiek z Siedmiu Cudów. – Rany, Ise-san! Cały dzień masz zboczony wyraz twarzy! – W końcu jego głowa jest pełna ziemskich pragnień. – Aha-ha. Taki właśnie jest Ise-kun. Potem wszyscy bawiliśmy się w basenie. I tak oto zakończył się wieczór Siedmiu Cudów Akademii Kuou. W pewnym sensie poczułem, że zrobiłem kolejny krok w pogłębianiu moich więzi ze wszystkimi członkami Klubu Okultystycznego! <noinclude>
Summary:
Please note that all contributions to Baka-Tsuki are considered to be released under the TLG Translation Common Agreement v.0.4.1 (see
Baka-Tsuki:Copyrights
for details). If you do not want your writing to be edited mercilessly and redistributed at will, then do not submit it here.
You are also promising us that you wrote this yourself, or copied it from a public domain or similar free resource.
Do not submit copyrighted work without permission!
To protect the wiki against automated edit spam, please solve the following captcha:
Cancel
Editing help
(opens in new window)
Navigation menu
Personal tools
English
Not logged in
Talk
Contributions
Create account
Log in
Namespaces
Page
Discussion
English
Views
Read
Edit
View history
More
Search
Navigation
Charter of Guidance
Project Presentation
Recent Changes
Categories
Quick Links
About Baka-Tsuki
Getting Started
Rules & Guidelines
IRC: #Baka-Tsuki
Discord server
Annex
MAIN PROJECTS
Alternative Languages
Teaser Projects
Web Novel Projects
Audio Novel Project
Network
Forum
Facebook
Twitter
IRC: #Baka-Tsuki
Discord
Youtube
Completed Series
Baka to test to shoukanjuu
Chrome Shelled Regios
Clash of Hexennacht
Cube × Cursed × Curious
Fate/Zero
Hello, Hello and Hello
Hikaru ga Chikyuu ni Itakoro......
Kamisama no Memochou
Kamisu Reina Series
Leviathan of the Covenant
Magika no Kenshi to Basileus
Masou Gakuen HxH
Maou na Ore to Fushihime no Yubiwa
Owari no Chronicle
Seirei Tsukai no Blade Dance
Silver Cross and Draculea
A Simple Survey
Ultimate Antihero
The Zashiki Warashi of Intellectual Village
One-shots
Amaryllis in the Ice Country
(The) Circumstances Leading to Waltraute's Marriage
Gekkou
Iris on Rainy Days
Mimizuku to Yoru no Ou
Tabi ni Deyou, Horobiyuku Sekai no Hate Made
Tada, Sore Dake de Yokattan Desu
The World God Only Knows
Tosho Meikyuu
Up-to-Date (Within 1 Volume)
Heavy Object
Hyouka
I'm a High School Boy and a Bestselling Light Novel author, strangled by my female classmate who is my junior and a voice actress
The Unexplored Summon://Blood-Sign
Toaru Majutsu no Index: Genesis Testament
Regularly Updated
City Series
Kyoukai Senjou no Horizon
Visual Novels
Anniversary no Kuni no Alice
Fate/Stay Night
Tomoyo After
White Album 2
Original Light Novels
Ancient Magic Arc
Dantega
Daybreak on Hyperion
The Longing Of Shiina Ryo
Mother of Learning
The Devil's Spice
Tools
What links here
Related changes
Special pages
Page information