Seirei Tsukai no Blade Dance ~Polski~ Tom 1 Rodział 8

From Baka-Tsuki
Jump to: navigation, search

Rozdział 8: Najsilniejszy Tancerz Ostrzy

Część 1

Miasteczko Akademickie było niewielkim miastem mieszczącym się na terenie Akademii Dusz imienia Areishii.

Ulice miasta, wyznaczane przez rzędy kamiennych budynków, wypełniał tłum ludzi.

Co chwilę wpadając na kogoś, Kamito biegł w stronę areny.

—Jeżeli znad interpretował to o czym mówiła Ellis, to wszystko było w porządku. Jednakże, miał co do tego złe przeczucia.

(...Absurd. Po stracie zaprzysiężonej duszy, Taniec Ostrzy jest po prostu…)

Myślał wyczerpany Kamito, biegł tak szybko jak był w stanie, ciągnąc Est za rękę.

Nie wiedział dlaczego tak zareagował na wieść o tym, że może przystąpić do tańca ostrzy bez ducha.

Claire Rouge była tyranką— dumną, samowolną tyranką która nie myślała dwa razy nad tym, czy wyciągnąć bicz.

Jednakże, z jakiegoś powodu nie mógł jej tak zostawić.

(Przecież jej prawdziwa osobowość jest—)

W tej chwili zatrzymał się.

“—To tutaj, tak?”

Przed umiejscowioną w centrum miasta areną zebrał się tłum ludzi.

Taniec Ostrzy był niegdyś świętym rytuałem mającym na celu zadowolenie dusz—forma kagury.

Jadnakże, nie zmienił się fakt, że dla ludzi jest to najwyższa forma rozrywki

Dodatkowo, tak jak na innych festiwalach, dusze lubią być oglądane przez rzesze rozentuzjowanych widzów.

Kamito pokazał swoja odznakę ucznia strażnikowi i wszedł do środka, przepychając się przez tłum.

Od krzyków mogła rozboleć głowa. Dźwięk ścierającego się oręża. Na arenie rozgrywał się intensywny taniec ostrzy.

Było tam około 20 uczestników. Różnorodne dusze zmagały się ze sobą.

Walka rozgrywała się w systemie każdy na każdego, a ostatnia osoba zdolna do walki wygrywała możliwość sporządzenia kontraktu z potężną wojskową duszą.

Kamito szukał wzrokiem Claire—

“...!?”

To co ujrzał było tak niewiarygodne, że początkowo nie był w stanie uwierzyć w to co widzi.

Tamta Claire Rouge—

Czołgała się po ziemi, cała poraniona.

Claire walczyły przeciwko potężnym duszom używając tylko bicza i magi.

Podczas gdy jej ciało było raz za razem rzucane o ściany, ona za każdym razem wstawała.

“Claire—”

Nie mógł jej pomóc. Gdyby wbiegł na arenę, zostałaby zdyskwalifikowana.

A gdyby to się stało, prawdopodobnie nigdy by mu nie wybaczyła.

Kamito zagryzł zęby, patrząc jak Calire po raz kolejny jest wyrzucana w powietrze.

Częśc 2

(—Słaba. Dlaczego jestem taka słaba?)

Upadając na ziemię, Claire przygryzła wargi. Smak krwi rozlał się po jej języku. Wyglądało jakby zraniła się gdzieś wewnątrz ust. Chciała wstać, ale jej ręce zdrętwiały, a ona sama nie mogła się ruszyć. Wyglądał na to, że doznała wstrząsu mózgu. Kilka żeber mogło też doznać uszkodzeń.

“Guu…!”

Nawet jeśli, wciąż nie zamierzała się poddać.

Powoli stanęła na trzęsących się nogach.

Spojrzała w górę. Na środku ołtarza znajdowała się święta kolumna. W niej spoczywała zapieczętowana wojskowa dusza klasy bojowej poziomu A—Glasya-Labolas, która została tu przywieziona ze stolicy.

Była to znana dusza giganta, która w minionych wojnach pokonała wielu rycerzy dusz.

(...Jeżeli ją posiądę, będę mogła stać się silna.)

—Nee-sama może zostać ocalona!

“Płomieniu—zatańcz w mej dłoni, tańcz!”

Użyła swojej boskiej mocy żeby przyzwać kulę ognia.

W jej sytuacji, kiedy nie dostawała boskiej energii od Scarlet (swojej zaprzysiężonej duszy), nawet dla Claire, stworzenie małej kulki ognia było wyzwaniem. Oczywiście, czymś takim nie mogła walczyć z duszami.

Jednakże, jeżeli będzie celowała w maga, może—była mała szansa na wygraną.

“Huh? Masz zamiar znowu to zrobić? Nigdy się nie nauczysz, co nie?”

—Usłyszała głos który dobiegał z przodu.

“...!”

Zagryzła zęby i podniosła głowę. Dwie władczynie dusz stały tam, przyglądając się jej wyśmiewająco.

Były z starszego rocznika. Używały odpowiednio Duszy Adamantine oraz Demonicznej Duszy Lustra.

“Hej, na prawdę jesteś idiotką? Nie masz nawet zaprzysiężonej duszy.”

“Ta część ciebie jest naprawdę irytująca, wiesz.”

“...Wy!”

Claire wypuściła ognisty pocisk celując w dwie ubliżające jej dziewczyny.

Jednakże został on bez problemu zablokowany przez wyglądającą na znudzoną Adamantine

“Ahahaa, co to było, magia dusz? —Zrób to, Adamantine!”

Dziewczyna po drugiej stronie areny wykrzywiła usta i rozkazała swojej duszy zaatakować.

Adamantine rozjaśniała niebieskim blaskiem, wyskoczyła do przodu i uderzyła Claire w podbrzusze.

“Agg…!”

Stłumiony krzyk wydobył się z ust Claire.

Nie miała zamiaru celować w punkty witalne. Powoli męczyła ją, rozkoszując się tym.

To nie był szlachetny taniec ostrzy, który wielbiły dusze. To był zwykły pokaz przemocy.

“...Bezczelna. Mimo bycia siostrą Królowej Katastrof.

Tważ dziewczyny wykrzywiła się w gniewie. Będąc nieustannie bita—nareszcie, Claire sobie przypomniała. Ta dwójka była zespołem, który został zmiażdżony przez Claire w meczu treningowym miesiąc temu. Od tego czasu wciąż chowały urazę.

“Czemu się tak na nas patrzysz? Jeżeli nie poddasz się niedługo, naprawdę zginiesz!”

“Możesz klęknąć przed nami i wylizać nam buty. Na prawdę, jesteś tak głupia jak twoja siostra.”

“...Zamknij się, siedź cicho.”

Claire zacisnęła dłoń pełną piasku pokrywającego arenę.

“Hn, mówiłaś coś?”

“Powiedziałam, Siedź cicho.”

Nie było dobrze. Nie była w stanie się powstrzymywać.

(Tylko obrazy w stronę Nee-sama, nie ważne kiedy, zawsze wytrącają mnie z równowagi!)

Skierowała boską moc do lewej dłoni, w której trzymała piasek. Czarna pieczęć dusz, która była tam wypalona, zaświeciła złowieszczo.

A w tedy, w momencie utworzenia ścieżki, przerażające uczucie objeło całe jej ciało.

Nie mogła zostać pokonana w takim miejscu. Jej słabość nie była nic warta.

(Żeby tylko uchwycić więcej mocy w mojej dłoni—!)

“Co… zaprzysiężona dusza?”

Dziewczyna otworzyła szeroko oczy.

“Jeżeli tego pragniesz, pokażę ci. To jest—moja prawdziwa moa!”

*Gou!*

Czarny płomień, pochodzący z dłoni Claire w jednej chili pochłonął Adamantine.

Wewnątrz płomienia znajdowała się—

Migocząca, kruczoczarna magiczna bestia.

Nie był to szlachetny płomień, taki jaki miała Scarlet. Były to płomienie mroku, wykazujące oznaki obłąkania.

*Gou...ruuuuuu…*

Jeżący włos na głowie ryk bestii wprawił całą arenę w szok.

Część 3

“...Co to!?”

Kamito wstał z miejsca i krzyknął.

Czarny płomień który przywołała Claire w jednej chwili pochłonął Adamantine.

—To nie była Scarlet.

Wyglądało podobnie, ale boska moc tego czegoś była niezwykle mroczna.

Kruczoczarna płomienna dusza ugryzła i rozbiła Duszę Lustra po drugiej stronie areny, po czym zaczęła pożerać jej resztki niczym wygłodniała bestia. To nie wszystko. Dusze zebrane wokół czarnego duchy naglę zaczęły wić się jak oszalałe i pożerać swoje istnienia.

“Szaleństwo się rozprzestrzenia….!”

Kamito przypomniał sobie wczorajszą walkę z demoniczną duszą w Astral Zero.

I wodną duszę która wymknęła się z pod kontroli w łazience.

Oszalałe dusze tracą zmysły oraz kontrole nad swoją mocą. Do czasu wygaszenia ich jestestwa zatracają się w pragnieniu niszczenia.

Jednakże, ta czarna Magiczna Bestia—

(czy to siłą zużywa boską moc Claire!?)

Stojąca w bezruchu na kamieniu na środku areny Claire wyglądała na zmęczoną.

Z czarnej pieczęci wyrytej na jej lewej dłoni sączyła się krew.

Jej twarz była blada, a jej ciało się trzęsło. Wyglądała jakby ledwo była w stanie stać.

Jeżeli ktoś tego nie przerwie, może zginąć.

Obserwatorzy, którzy zdali sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak z duszami, zaczęli robić zamieszanie.

Czarodziejki na arenie też były zdziwione, gdy ich zaprzysiężone dusze nagle przestały się ich słuchać.

“Cholera, co ci Rycerze robią?”

Kamito rozejrzał się po arenie. Pomimo jednoznacznie dziwnej sytuacji, Rycerze Dusz, którzy powinni być przygotowani na każdą ewentualność nie reagowali. Co się działo?

Jednakże, Rycerze Dusz stojące przy wejściu na arenę wpatrywały się w powietrze. Ich wzrok nie był skupiony, jakby byli w transie—

“...Co? Co się do cholery dzieje?”

“To szalona dusza, Kamito.”

Wymamrotała beznamiętnie stojąco koło niego Est.

“Szalona dusza?”

“To dusza typu opętującego, która sprawia, że inne dusze wpadają w szał. To nie jest dusza wysokiego poziomu, jednak opętany duch traci zmysły i walczy, aż jego istnienie zniknie.”

“Opęta—? Niech zgadnę, ta czarna Magiczna Dusza to Scarlet!?”

“Potwierdzam. Ten ognisty kot to bardzo potężna dusza, nie powinna zniknąć po byciu pokonanym przez demoniczną duszę. Wygląda na to, że tymczasowo straciła możliwość przebywania w naszym świecie ale—”

“Naprawdę…”

Więc płomień ognistej duszy nie zgasł. Jednakże, Claire cały czas myślała, że Scarlet zniknęła, więc nie była w stanie stworzyć ścieżki.

“—Jednakże, nie ważne jak potężna, każda szalona dusza kiedyś zniknie.”

“Ah, rozumiem.”

Kamito skinął głową.

Scarlet—ognista dusza przybierająca kształt piekielnego kota pokrytego szlachetnymi płomieniami.

Płomieniami dziewczyny imieniem Claire.

Płomienie te zamieniły się w odrażającą Magiczną Bestię, której jedynym pragnieniem było żywić się innymi duszami.

Coś takiego nie mogło być jej—Claire upragnionym płomieniem.

“—Est, proszę cię, użycz mi swojej siły.”

“Jestem twoim mieczem, Kamito. Zrobię co tylko zapragniesz.”

Est delikatnie złapała Kamito za rękę. Dłoń była zimna, ale zaskakująco delikatna.

“Oziębła Królowo Stali, święty mieczu który niszczy zło—stań się teraz moim mieczem!”

Kamito wypowiedział słowa przywołujące Duchową Broń; W tym samym czasie ciało Est zamieniło się w drobinki światła i zniknęło.

W następnej chwili, srebrny jednostronny miecz pojawił się w dłoni Kamito.

Na ostrzu znajdował się napis sporządzony w języku dusz—”Terminus Est.”

Już od samego trzymania go w dłoni, Kamito zrozumiał, że to był niezwykle sławny miecz

“Przepraszam. Ścieżka do mojej prawdziwej formy jest zamknięta, więc to aktualnie jest mój limit.”

Zamieniona w miecz Est przeprosiła.

“Nie, to wystarczy. —Zaczynajmy, Est!”

Kamito przygotował Terminus Est i wskoczył na arenę, gdzie znajdował się wściekły czarny płomień.

W momencie w którym dotknął ziemi, magiczna bestia wysunęła pazury i skoczyła na niego.

Zamaszyście ciął mieczem, odpychając mroczny płomień, po czym podbiegł do Claire.

“Claire!”

“...Kamito.”

Claire otworzyła swoje rubinowe oczy.

Klęczała na ziemi i oddychała z trudem. Mogła stracić przytomność w każdej chwili.

Krew, cieknąca z pieczęci na jej lewej dłoni, barwiła ziemię na czerwono.

Wtedy, czarna Magiczna Bestia Ognia wylądowała na ziemi z wysuniętymi pazurami, jakby to ją bawiło.

W powietrzu było czuć spaleniznę. Noszący kamyki, gorący wiatr potarł policzki Kamito.

“...!?”

Kamito o włos uniknął ataku pazurów czarnego płomienia. Zamachnął się na mroczną duszę która właśnie została powalona.

Srebrny miecz zatoczył łuk. Duchowa Broń była w stanie przeciąć nawet ulotne płomienie—

Czarna Magiczna Bestia Ognia wydała rozdzierający uszy ryk po czym rozpadła się. Nie oznaczało to, że zniknęła. Rozproszone płomienie wciąż płonęły, tworząc ścianę otaczającą Kamito. Kamito cmoknął i zatrzymał się.

“Claire, trzymaj się, wróć do nas!”

“C...Co… Dlaczego tu jesteś—”

Claire wyglądała na zdziwioną—

“...!?”

Wtedy, kiedy zaczęła sobie zdawać sprawę z tego co się dzieje, przerażona otworzyła oczy.

Obraz który wypełnił jej oczy był okropny.

W okół niej tańczyły ochydne, czarne płomienie.

Grupa rozszalałych dusz próbowała się nawzajem pożreć.

Uczennice akademi traciły przytomność przez wysysanie boskiej mocy i upadały na ziemię jedna po drugiej—

“Claire, czy to jest moc której pragniesz? Coś takiego? To są twoje płomienie!”

Wykrzyczał Kamito, jakby próbował wypluć te słowa.

Odpychając płomienie mieczem, Kamito wyciągnał dłoń w stronę Claire.

“Ja… Ja...—”

Blada Claire poruszyłą ustami—

Natychmiastowo potrząsła głową, jakby się rozmysliła.

“Z...Zamknij się! Po...Potrzemuję mocy!”

Czerwone kucyki latały w przód i w tył.

Czarne płomienie zapłonęły jaśniej, jakby reagowały na gniew Claire.

“...Nie rozumiesz. Jak to jest być zawsze samemu—”

Claire opuściła głowę i powiedziała to łkając.

Tego dnia, cztery lata temu, zanim dzieciństwo Claire Elstein się skończyło.

Dziewczyna, która została zdradzona przez swoją ukochaną siostrę, której rodzice uwięzieni, która straciła wszystko, została—

Zmuszona do życia jako siostra Królowej Nieszczęść.

Gdyby nie stała się silna, nie była by w stanie żyć.

“...Nie jesteś sama, głupia.”

“Eh?”

Na dźwięk słów Kamito—

Zdziwiona Claire podniosła głowę.

“Ja tu jestem. Zawszę będę przy tobie. Przecież jestem—”

Kamito postawił krok w stronę Claire.

Otaczająca ich płomienna ściana płonęła z niecierpliwością.

“Ń...Nie zbliżaj się…”

“Claire—”

“Nie zbliżaj się!”

Rozległ się dźwięk bicza — Claire zamknęła oczy i zamachnęła się trafiając Kamito w policzek.

Czerwona krew popłynęła po twarzy Kamito. Nie ocierając jej, Kamito zrobił następny krok—

“...!? Dlaczego tego nie uniknąłeś?”

Wiśniowe usta Claire trząsły się.

“Nie chciałam cię trafić… a i tak.”

Kamito stanął przed Claire i zaczął powoli podnosić jej głowę.

“...!”

Claire, która myślała, że to atak, odruchowo zamknęla oczy.

A wtedy—

…. *Poof*.

“Eh?”

Claire otworzyła szeroko swoje rubinowe oczy.

Swojrzała na Kamito nie wiedząc co się dzieje.

“—Claire, Lubię twoje płomienie.”

Kamito odgarnał płosy Claire.

“...C!? Ah, ...L..Lubisz…? Eh?”

Policzki Claire oblały się czerwienią.

“Są ładne, olśniewające i szlachetne. Lubie twoje płomienie.”

“Ah, sh...sh…”

—Dlatego chciał chronic te płomienie.

“Jeżeli chcesz mocy—”

Kamito spojrzał prosto w oczy Claire i powiedział.


“To będę twoją zaprzysiężoną duszą.”


“Kamito…”


W czerwonych oczach Claire pojawiły się łzy—

Zaskoczona Claire wytarła je w rękaw.

“O, O czym ty mówisz? Od początku byłeś moją służebną duszą!”

“Ah, to prawda…”

Kamito uśmiechnął się cierpko i puścił Claire.

W tej samej chiwli ciął i odgonił ryczącą Magiczna Bestie, i ruszył na przód atakując mieczem.

Odwrócony od Claire, chronił są jak rycerz służący księżniczce.

“—Hej, Scarlet. Zapomniałaś o swojej cennej pani?”

Na dźwięk słów Kamito, Magiczna Bestia zadrżała przez chwilę.

Scarlet—Wydawała się odpowiadać na imię.

“...Scarlet?”

Zapytała Claire.

“Ah, twoja partnerka nie zniknęła. Po prostu tymczasowo straciła swoje moce. Jednakże, teraz jest opętana przez szaloną duszę, przez co wygląda inaczej.”

“...Scarlet żyje!?”

Zaskoczona Claire podniosła głowę. Kamito skinął.

“Ah, ten miecz—Est powiedziała mi.”

“...Czy to, może, jest dusza miecza?”

“Dokładnie. Ale prawdopodobnie nie jest w stanie użyć nawet dziesiątej części swojej mocy.”

Przyjmując pozycję do walki, trzymając Terminus Est w obu dłoniach, Kamito odwrócił się w stronę czarnej magicznej bestii.

“...”

Claire wpatrywała się w ryczące gniewnie płomienie.

Zauważyła coś w ogniu i szybko podniosła głowę—

“...Tak, to Scarlet.”

Otarła łzy i potrząsnęła głową.

“W takim razie—”

“Claire, odsuń się. Oszalała dusza zaatakuje nawet swojego pana.

Kamito powstrzymał dłonią Claire, która próbowała stanąć na przeciwko bestii.

Claire odrzuciła tą dłoń i potrząsnęła głową.

“To moja wina, że Scarlet oszalała. Dlatego tylko ja jestem w stanie ją uspokoić.”

—Płomieniu, tańcz w mej dłoni, tańcz!

Z jej wiśniowych ust popłynęła aria w języku duchów.

W jej samej chwili w jej dłoni zrodziła się mała kula ognia.

“Magia Dusz? Co może zrobić taka mała—”

“—W ten sposób.”

W tej chwili, Claire pchnęła kule ognia w swoją lewą dłoń.

Można było usłyszeć dźwięk palonego mięsa.

“O...Oi, Claire!?”

“...A...gu...uuuu—!”

Wyjęczała Claire przez zaciśnięte zęby.

Na jej bladej twarzy pojawiły się wodospady łez.

“Ty…!”

Kamito nareszcie zrozumiał.

Czarna pieczęć dusz, wyryta na lewej dłoni Claire—która była symbolem kontraktu z szaloną duszą.

Pieczęć dusz była jedyną Bramą która łączyła Astral Zero z tym światem.

Jeżeli zostanie zniszczona, oczywiście, kontrakt z duszą zostanie zerwany.

Claire fizycznie wypalała pieczęć, zrywając tym samym kontrakt z szaloną duszą!

“Guotoooooruuu…”

Magiczna Bestia, pokryta czarnymi płomieniami, zaryczała, niczym huragan.

Podczas niszczenia ścieżki, odczuwała ten sam ból co jej Claire, jej pani.

“Przepraszam, Scarlet, Ja też… Wytrzymam—”

Claire zmagała się z bólem, a w chili kiedy jej kolana dotknęły ziemi—

Szalona dusza zaryczała i skoczyła na Claire.

“—!”

Kamito szybko zasłonił Claire, jednym skokiem zbliżając się do bestii.

Szpony, pokryte płomieniami, spaliły końcówki jego włosów a potem w mgnieniu oka—ciał mieczem kiedy się mijali.

Miecz błysnął. W tej samej chwili, płomienie mogące topić stal, zaatakowały załe ciało Kamito—

“Kamito!”

Wykrzyczała Claire.

Jednakże, ciało Kamito już zniknęło.

W momencie w którym miecz i pazury zetknęły się, Kamito jak cień wyminął bestię i znalazł się za jej plecami.

(—Moc szalonej duszy na pewno jest wzmocniona.)

Czarna dusza ognia odwróciła się—ale było już za późno.

(Jednakże, mimo wszystko, jej ruchy stały się wolne. W takim razie, nie może ze mną wygrać—)

Kamito odbił się od ziemi, szybko odwrócił, i ciął lśniącą srebrem Terminus Est—

Trafiając w czarny płomień, zabił ducha który opętał płomienną duszę.

“—Claire, wszystko w porządku?”

Kamito podbiegło do niej, Claire leżała na ziemi, z bladą twarzą.

“A...guu…!”

Boleśnie oddychała Claire. Jej lewa dłoń była poważnie oparzona.

Jej piękna skóra była potwornie oparzona. Blizna była tak okropna, że nie dało się na nią patrzeć.

Jednakże, czarna pieczęć dusz, która się tam wcześniej znajdowała, zniknęła bez śladu.

Teraz połączenie z tamtą szaloną duszą powinno być zerwane.

“To było nierozsądne. Słuchaj. Zajmę się tym, więc pokaż mi to.”

“N...Nic mi nie jest, to po prostu tyle…”

Policzki Claire zarumieniły się delikatnie, a ona sama szybko się odwróciła.

W tej samej chwili, objął ją silny ból, który sprawił, że cicho krzyknęła “Hyauu”, a w jej oczach pojawiły się łzy.


“Nie jesteś szczera.”

“Z...Zamknij się, Obrócę cię w pył!”

Kamito uśmiechnął się cierpko, widząc jak Claire zachowuje się tak jak zwykle

—Ale, to jest właśnie zwykła Claire Rouge.

Wykrzywiona twarz do niej nie pasowała.

“Swoją drogą, gdzie—”

Nagle, Kamito spoważniał i zapytał się.

“Co…”

“Gdzie sporządziłaś kontrakt z czymś takim jak szalona dusza?”

“To—”

Claire zająknęła się i w tej samej chwili.

“Ah, Czy podobał ci się mój prezent?”

Za nimi rozległ się niestosowny głos.

Był delikatny, niczym włos muskający ucho.

“...!?”

Brzmiał znajomo—ale to było nie możliwe.

Przez te trzy lata, zawsze—pragnął go usłyszeć, ten głos.

Kamito powoli się odwrócił.

A tam—

Piękna dziewczyna w czarnej sukni śmiała się.

Część 4

Twarz kamito zamarła, podczas gdy on nie był w stanie się ruszyć.

“Nie mów mi, ż...że to…”

To co się tam znajdowało—

Dziewczyna, która była latarnią prowadzącą dla Kamito.

To ona dała chłopcu, który zamknął swoje serce w zimnej klatce, ciepłe światło—

“...Res...tia?”

Kamito wybełkotał niewyraźnie.

“—Dawno się nie widzieliśmy, Kamito.”

Dziewczyna w czarnej sukni uśmiechnęła się psotnie.

...To było niemożliwe.

A jednak, wyglądała tak samo jak wtedy, trzy lata temu.

Ta piękna twarz, bez wątpienia należała do dziewczyny, którą znał Kamito.

Dusza ciemności, Restia.

Zaprzysiężona dusza najsilniejszej tancerki ostrzy—Ren Ashbell.

“Restia, Ja—”

Kamito wyciągnął dłoń, chcąc zbliżyć się do dziewczyny.

Jednakże, jego nogi, jakby były przyklejone do podłoża, nie poruszyły się.

Mimo tego, dziewczyna którą nieustannie szukał przez ostatnie trzy lata, stała tuż przed nim—

—Coś było nie tak. Jego intuicja władcy dusz mu to podpowiadała.

Uśmiechała się w ten sposób.

Co więcej, w jej dłoni, czym była ta złowieszcza czarna kula?

“Chciałam się z tobą spotkać spotkać, Kamito. Jednakże—”

Dziewczyna odwróciła się w stronę ołtarza i rzuciła kulkę w jego stronę.

“...?”

“Przytulimy się następnym razem. Patrz, jak to dziecko się budzi.”

Kulka zamieniła się w mgłę, która okryła święty filar na ołtarzu.

Kamienny filar w którym była zapieczętowana wojskowa dusza przywieziona ze stolicy.

“Restia… Co ty do cholery—?”

Wymamrotał Kamito.

Nagle, ziemia się zatrzęsła.

“Co…!?”

“Ah, wygląda na to, że już się obudziła.”

“Restia…?”

“Kamito, uważaj. To ona dała mi tamtą szaloną duszę!”

Claire krzyknęła do nieobecnego chłopca.

“C...o…!>”

W tej samej chwili, na arenie rozgrzmiał rozdzierający uszy ryk.

*Pishii*—Kamienny filar pokryty czarną mgłą pękł.

*Zu...zuzu...zuzuzuzu…!*

Z kamiennego słupa wyłoniła się ogromna ludzka dłoń.

To była—

(Glasya-Labolas czy—czy ona oszalała!?)

Zaskoczony, odwrócił się. Restia się śmiała.

Ten jakby demoniczny śmiech był czymś, czego Kamito nigdy nie widział.

“—Żegnaj, Kamito. Mam nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkamy.”

“Restia… Co się dzieje? Co ty—”

“Ponieważ to jest twoim życzeniem.”

“...!?”

Twarz kamito zamarła.

“Czekaj—Proszę, czekaj, Restia!”

“Czekałam, minęły już trzy lata.”

“Resti…”

Restia uśmiechnęła się jeszcze raz, po czym zniknełła w obłoku czarnej mgły.

Kamito opuścił dłonie, jakby był wyczerpany i stał tak, oniemiały.

—Nie rozumiał, co się przed chwila stało.

(Restia dała Claire tamtą szalona duszę…?)

Nie mógł w to uwierzyć. Nie, nie chciał w to wierzyć.

Jednakże, tamta dziewczyna wyglądała dokładnie tak jak dusza ciemności, którą Kamito szukał od trzech lat.

Jego była zaprzysiężona dusza.

To ona pokazała Kamito, który stracił ludzkie serce, swoje światło.

Jeżeli ona się zmieniła, to—

(To moja wina… Zmieniłem ją w coś, czym nie jest.)

Taniec Ostrzy trzy lata temu.

Kamito, który wygrał go pod pseudonimem Ren Ashbell,—

Próbował zażyczyć sobie Tego, czego ludzie nigdy nie mogli pragnąć.

Dlatego, postanowił ją stracić.

Wierzył, że będzie gdzieś tam, żywa.

Piekąca pieczęć dusz na jego lewej dłoni szeptała.

—Ona znowu będzie żyć. Wciąż mógł odpłacić swoje winy.

I spotkali się, w sposób którego nigdy by się nie spodziewał.

“Restia… Czy to moja kara?”

Jeżeli tak, była zbyt okrutna.

Jakby wszystkie siły opuściły jego ciało, a on miał zaraz stracić przytomność, jego kolana dotknęły gruntu.

Pogrążał się w mroku.

“Kamito!? Hej, Słuchasz mnie, Kamito!”

Kamito nie zwracał uwagi na głos nawołującej go Claire.

Raz jeszcze, ziemia zatrzęsła się gwałtownie.

Przechodząc przez Bramę otwartą w powietrzu, Glasya-Labolas próbowała się wydostać.

Ściana areny została zburzona przez wibracje podłoża i ogromna ilość gruzu spadała na Kamito.

Chwilę zanim jego ciało miało zostać zmiażdżone—Wtedy.

*Pashii*— W okół głowy Kamito owinął się bicz.

“...Guoo!”

Kamito bił siłą ciągnięty po ziemi i wydawał pełne bólu odgłosy.

Chwilę potem, ogromna ilość gruzu spadła w miejsce w którym wcześniej klęczał Kamito.

Rozległ się huk. Chmura pyłu wzniosła się nad arenę.

...Gdyby to na niego spadło, bez wątpienia, umarłby.

“Idioto! C...Co ty robisz!”

Nad jego głową, Claire stojąca w skomplikowanej pozie, krzyczała na niego.

“Hej, chcesz zginąć? Czy chcesz zostać obrócony w pył?”

“Nie, nie te opcje—Huooo!”

“Hmm, skoro możesz się stawiać, to jesteś cały, nie?”- Wykrzyknęla.

Claire zacisnęła bicz na głowie Kamito i przybliżyła ją sobie do twarzy szarpnięciem.

“...”

Jej twarz była tak blisko twarzy Kamito, że ich nosy się stykały.

Jej rubinowe oczy, wypełnione wolą walki znajdowały się tuż przed nim.

Mimo tego, w tej chwili, Kamito odruchowo zareagował.

“...Czekaj, co? O co chodzi?”

Najwyraźniej zauważając, że jej twarz była zbyt blisko, policzki Claire zabarwiły się na czerwono, a ona sama poluźniła chwyt bicza.

“To...To nie tak, że jestem szczególnie zainteresowana ale… tylko raz, posłuchaj mnie.”

“C...Co…”

“Tamta dziewczyna, C...co masz z nią wspólnego?”

“Ona—”

Kamito odwrócił wzrok.

“Była moją zaprzysiężoną duszą.”

“Duszą?”

Kamito delikatnie skinął głową i zacisnął lewą dłoń.

“...To moja wina. To moja wina, że ona—”

Myślenie o niej znowu wciągnęło Kamito w mroczna pustkę,—

“I co z tego!”

Głos Claire, który był zimny, ocudził go.

“Eh?”

“Mówię, “I co z tego!””

Claire się wyprostowała, z dłońmi na pasie i kucykami na ramionach.

Chwilę temu, była kompletnie załamana.

Teraz, ponad wszystko widać było w niej jej szlachetny, piękny szkarłatny płomień.

“Nie, to dlatego, że ja...”

Kamito powiedział zaskoczony—

“Czy przed chwilą mi nie obiecałeś “Będę twoją zaprzysiężoną duszą”!? Proszę, ponieś odpowiedzialność za swoje słowa!”

*pashiipashii* Claire uderzyła Kamito w plecy biczem.

“Aua! C...Co ty robisz!? Bijesz trupa!”

Nie myśląc wiele, Kamito wstał i wykrzyczał.

Claire nagle się uśmiechnęła.

“Trupa? To może zginiesz choć raz? Patrz, spójrz na to”

“Aah?”

Kamito odwrócił się—

Z zawieszonej w powietrzu Bramy wydobywało się niebieskawe światło i wypełzała Glasya-Labolas.

Wojskowa dusza klasy bojowej, która została odpieczętowana; W sumie miała ponad kilkanaście metrów.

Dusza zaryczała. Od samego ryku, połowa siedzeń została oderwana od trybun.

Wyglądało na to, że widownia już uciekła, ale na zewnątrz wciąż powinno być wielu mieszkańców.

Przez ogromna dziurę w ścianie, można było zobaczyć plac.

Wszyscy krzyczeli i przepychali się, uciekając w odpowiedzi na pojawienie się Glasya-Lebolas, cały plac oraz główna ulica, były wypełnione chaosem i krzykiem.

Kładąc dłonie na kruszącej się ścianie, Glasya-Labolas powoli wychodziła na zewnątrz.

Z każdym jej krokiem, ziemia trzęsła się jak podczas trzęsienia ziemi.

Skutki spaceru czegoś takiego po mieście były by oczywiste.

“Czekanie na pomoc z akademii jest bez sensu. Będę tutaj za późno. Będzemy musieli zrobić to sami.”

“...Ah, masz rację.”

Jednakże—Kamito wciąż nie otrząsł się z szoku.

Nawet Terminus Est, która kurczowo trzymał, zaczęła tracić spokój i blask.

Duchowa Broń pokazuje swoją moc dzięki boskiej mocy maga.

W obecnym stanie, Kamito nie mógł utrzymać długości ostrza.

Na przykład, nawet gdyby walczył, był pewien, że od razu się złamie.

“...”

Niewzruszona Claire wpatrywała się w Kamito.

“Wyglądasz jakbyś spał. W takim razie, obudzę cię.”

Potem, nie wiedzieć czemu, oblała się rumieńcem i odwróciła wzrok.

Chwilę później.

“...!?”

STnBD V01 250.jpg

Nagle, jego usta były zamknięte.

Było gorące. Delikatne uczucie, które powoli stawało się wilgotne.

Jego nos wyczuł delikatny zapach jej włosów.

“Hn…”

Kilka sekund później, ich usta powoli się rozdzieliły.

“Obudziłeś się?”

“...A...Ah.”

Kamito skinął głową, jakby zamroczony

“To… To jest coś… tylko raz.”

Przygryzając wargi, Claire oblała się czerwienią i spojrzała w ziemię.


Odrętwiający pocałunek oczyścił umysł Kamito z wszelkich trosk.

“...Terapia szokowa? Jest odrobinę zbyt efektywna.”

“Hm...hmm, może być! —Dobra, chodźmy, Kamito!”

Cała czerwona, Claire wypowiedziała zaklęcie przywołania w języku duchów.

‘’“—Obrońco Szkarłatnego Płomienia! Strażniku Wiecznego Żaru!”

“—Nastał czas aby wypełnić nasz kontrakt krwi! Przybądź i wypełnij moją wolę!”’’ W dłoni Claire natychmiastowo pojawił się ognisty bicz.

Nie był to czarny płomień, skażony obecnością szalonej duszy.

To był płomień szlachetnej Claire Rouge—Płomień Duchowej Broni Scarlet.

“Dziekuję, Scarlet. Użycz mi swojej mocy jeszcze przez chwilę.”

W odpowiedzi na uczucia Claire, płomienny bicz zarżał.

“Nie zmuszę osłabionej Scarlet do niczego głupiego. Będę cię osłaniać, żebyś mógł pozbyc się tegej gigantycznej duszy.”

“Ah, w porządku!”

Kamito żwawo skinął głową, zaciskając chwyt na Terminus Est.

(—Właśnie tak.) Może teraz nie myślec o Restii.

(Teraz, tylko—)

(Chronić tą księżniczkę-chłopczyce, bo właśnie to obiecałem!)

Przyjmując stancję bojową, Kamito wybił się z ziemi.

“Pokarzę ci, Claire Rouge.”

Taniec ostrzy najsilniejszego tancerza ostrzy—Ren Ashbell!

Glasya-Labolas rozbiła kamienną ścianę i postawiła stopę na placu przed areną.

Kamito obrał drogę na około, i wybijając się z jednej nogi, trafił ją w kolano od tyłu.

*Vuoooooon!*

Glasya-Labloas wydała z siebie niszczycielski ryk. Mimo, że wstrząs powinien go odrzucił, chwycił się mocnej wbitego w ciało duszy miecza.

(...Co za moc! Można się było tego spodziewać po wojskowej duszy!)

Oczy giganta, płonące gniewem, uchwyciły sylwetkę Kamito u jego stup.

Znowu zaryczał, i zamachną się swoją kamienna pięścią.

Kamito wyciągnął miecz i odskoczył, po czym używając ramienia giganta jako punktu podparcia, skoczył ponownie.

Żeby zmiażdżyć Kamito na czubku swojej głowy, Glasya-Labolas wyciągnęła dłoń— W tej chwili, wyglądało to , jakby Kamito chwycił się za kolano.

“Kamito!”

Claire zamachnęła się płomiennym biczem i chwyciła ramie bestii. Z powodu wyczerpania Scarlet, unieruchomienie ducha było nie możliwe, jednakże, Claire próbowała spowolnić go jak tylko było to mozliwe.

Rozległ się przerażający ryk. Glasya-Labloas przeniosła swój gniew na Kamito na czubku swojej głowy. Spadając, Kamito zamachnął się, tnąc czarne, kryształowe oko duszy.

W momencie w którym oko zostało rozcięte, coś podobnego to czarnej mgły wydobyło się z niego.

(To jest szalona dusza…!?)

Czarna mgła skupiła się wokół miecza. Chwile wcześniej, jego krawędź ostrza zabarwiła się na czarno.

Kamito był zaskoczony. —Szalona dusza była duchem który był w stanie pobudzać inne dusze w stan szaleństwa.

(Est jest zbezczeszczana—!)

Kamito wygiął się tnąc mieczem i tym samym rozpraszając czarną mgłę.

Złamał stancję w powietrzu, i chwilę zanim miał uderzyć w ziemię—

Pięści Glasyi-Labolas poleciały w dół.

Kamito przybrał stancję z mieczem przed nim—ale nie zdążył!

“...!”

Pięści Glasyi-Labolas— Zatrzymały się tuż nad jego głową.

Jej ramię, które mogło spaść na niego w każdej chwili, było podtrzymywane przez płonący bicz.

“Kamito, teraz masz szansę, szybko, zrób to!”

“Ah—”

Kamito zaśmiał się nieustraszenie, stanął, i skoncentrował swoja świadomość na mieczu.

Magiczna Broń, Miecz imieniem Est, rozbłysł w odpowiedzi na uczucia Kamito.

Obył się od ziemi, i jeszcze raz zamachnął się w powietrzu.

A wtedy—

“Ooooooooooo!”

Ciecie lśniącego miecza przecięło ciało Glasyi-Labolas w pół.

Część 5

W chwili w której Kamito ciał Glasię-Lamolas, Claire wpatrywała się w to w bezruchu.
STnBD V01 255.jpg

Z lśniącym mieczem w dłoniach, Kamito Kazehaya wykonywał cudowny taniec ostrzy—

To było prawie jak—

Jak taniec ostrzy Ren Ashbell, którą Claire widziała trzy lata temu podczas Tańca Ostrzy.

(...Nie mówcie mi.)

W chwili w której Glasya-Labolas zamieniła się w drobiny światła, płomienny bicz powrócił do formy małego ognistego kota. Claire czule przytuliła ognistą duszę, która przybrała formę małego kotka.

“—Dziękuję, Scarlet”