Żywot 5: Nekomaci☆Zwój Ninja

From Baka-Tsuki
Jump to: navigation, search

Nekomaci☆Zwój Ninja[edit]

Część 1[edit]

Działo się to przed wyjazdem Rias do Rumunii i było zależne od paktów z magami.

Nie wiem jak opisać scenę, której właśnie byłem świadkiem.

Kuroka spokojnie grała sobie w moim pokoju na konsoli.

Erotyczna Onee-san, która nosiła luźne, czarne kimono. Miała czarne, kocie uszy oraz ogon i była nekomatą, a także starszą siostrą Koneko-chan.

Blondwłosa ślicznotka, w stroju czarodziejki, która siedziała obok niej, Le Fay, zauważyła mnie i zaczęła przepraszać, mówiąc „P-przepraszam bardzo!”……

Te dwie były pierwotnie w grupie mojego rywala, Valiego, ale zostały lokatorkami Rezydencji Hyoudou po tym, jak Koneko-chan je zaprosiła.

To dlatego, gdyż Koneko-chan zaczęła polegać na Kuroce, mimo różnic które je dzieliły, aby pomogła jej wytrenować swoje zdolności senjutsu, które wymagały doszlifowania.

Kuroka, która zakwaterowała się w moim domu, była, jakby to określić, po prostu niegrzeczna……

Zjadała z lodówki co tylko chciała i to bez pytania, zrzucał na Koneko-chan i Le Fay pranie jej rzeczy, nie pomagała nam w porządkach i sprzątaniu, a teraz grała sobie na konsoli w moim pokoju bez pozwolenia.

Ta zła kocica ma bałaganiarski styl życia, nie licząc czasu poświęconego na trening z Koneko-chan!

Z drugiej strony Le Fay zwracała na nas uwagę i pomagała nam w porządkach oraz gotowaniu.

Ta cholerna Kuroka nie zwróciła nawet na mnie uwagi i dalej sobie grała……!

……Nie sądzę aby zmieniła swoje nawyki, nawet gdybym na nią nakrzyczał…… Westchnąłem i usiadłem na moim łóżku.

Och tak, to dobra okazja. Zapytam je o coś, nad czym ostatnio się zastanawiam.

– Hej, Kuroka.

– O co chodzi, miau? Teraz jestem zajęta, gdyż muszę zebrać wszystkie materiały.

Kiedy spojrzałem na ekran, zobaczyłem że jej postać ma dość ekwipunku! T-ta dziewczyna! Czy ona spędza na grze więcej czasu ode mnie, mimo że to przecież moja konsola!? Nie ma wątpliwości że grała sobie, gdy byliśmy w szkole!

Przy okazji, osoby które grają na konsoli, to głównie ja i Koneko-chan, ale niespodziewanie Rias i Rossweisse-san też sobie lubią pograć. Obie twierdzą, że jest to dobre na poprawę ich nastroju. Czasami gramy też wszyscy razem.

– Wygląda na to, że ty i Le Fay wymykacie się nocami z domu…… ale nie robicie niczego złego w tym mieście, prawda? Le Fay nie jest typem osoby, która zrobiłaby coś takiego, ale w twoim przypadku to zupełnie inna sprawa.

Tak, wygląda na to, że te dwie włóczą się nocą gdzieś po mieście, więc kiedy czasami wracamy z naszych diabelskich prac, nie zastajemy ich w domu. Kiedy ją o to pytałem, zawsze mówiła „Byłyśmy na spacerze, miau”. Jednak nie przestaje mnie to martwić. W końcu to zła kocica, która była terrorystką.

Cóż, zabiera ze sobą Le Fay, więc chyba raczej nie robi czegoś naprawdę złego, ale mimo tego dalej wygląda mi to podejrzanie.

Kiedy Kuroka usłyszała moja słowa, odłożyła kontroler od konsoli, a jej twarz przybrała nieprzyjemny wyraz.

– Jakie to niegrzeczne, miau. Nie ma takiej szansy, abym robiła coś złego, rozumiesz?

Nie, jak się nad tym zastanowić…… To wygląda na to, że ma wiele rzeczy na sumieniu. Dla samego żartu byłaby gotowa stworzyć trującą mgłę.

– Ise-senpai ma rację. To podejrzane. Nie mogę ci zaufać tak długo, jak Ise-senpai myśli o zboczonych rzeczach – wyraziła się ostro Koneko-chan, która niepostrzeżenie weszła do mojego pokoju.

Tak, gdy zaczynam myśleć o czymś zboczonym, ktoś taki jak Koneko-chan nie może mi zaufać!

– Nee-sama, proszę, odpowiedz nam szczerze. Złe rzeczy które robisz w tym mieście, sprawią kłopoty Buchou i mieszkańcom tego domu. Ja…… powstrzymam cię, jeśli coś takiego się stanie – zadeklarowała Koneko-chan z silną determinacją w oczach.

Musiała o to zapytać, ponieważ ma mieszane uczucia na temat swojej siostry; z jednej strony zdradziła ją w przeszłości, natomiast z drugiej, chce w nią wierzyć. Skoro są siostrami, to jestem pewien że ma determinację aby ją powstrzymać, jeśli coś się stanie.

Taka już jest Koneko-chan, która ma silne poczucie sprawiedliwości i troszczy się o swoich towarzyszy.

Być może z powodu słów swojej młodszej siostry, Kuroka i Le Fay spojrzały na siebie i zaczęły mówić:

– Cóż, ja i Le Fay uczymy się ostatnio ninjutsu, miau.

– ……N-ninjutsu? – zapytałem, ponieważ zaskoczyły mnie te słowa.

Ninjutsu……? Myślałem już, że się przesłyszałem, ale Le Fay potwierdziła to i uśmiechnęła się:

– ……Umm, tak, Kuroka-san mówi prawdę.

Ninpou[1]! Ech? Że jak!? Ja i Koneko-chan dalej nie mogliśmy tego zrozumieć. Nagle drzwi szafy otworzyły się i wyłoniła się z nich nasza maskotka-sama!

– Ja też się tego uczę.

Osobą która wyłoniła się się z szafy, był drobny Boski Smok w kostiumie ninja!

Co ty masz na sobie! Co więc, jak długo tam siedziałaś!? N-nie, jest większy problem!

– Nawet Ophis!? Oj oj oj, nie zabierajcie jej poza dom. Wiecie że to poważny problem?

Tak jak powiedziałem, istnienie Ophis jest ściśle tajne. To będzie duży problem, jeśli ktoś, kto nie wie o naszej sytuacji, dowie się, że była szefowa terrorystów przebywa w tym mieście.

Kuroka uśmiechnęła się.

– Wiem, miau. Nie ma się o co martwić, chodzimy tylko po tym mieście, a ja jestem dobra w ukrywaniu się.

Nawet jeśli chwalisz się tym, że jesteś dobra w ukrywaniu się… To naprawdę możemy mieć kłopoty!

– Ninjutsu~ninjutsu~.

Boski Smok-sama najwidoczniej dobrze się bawi, robiąc symbole dłońmi. Boski Smok który używa ninjutsu……

– Co to ma znaczyć? – zapytałem Kurokę, przykładając dłoń do czoła. Co ma na myśli przez to ninjutsu?

– W tym mieście mieszkają ninja, miau.

– Że jak…………? – zapytałem ponownie, zaskoczony tą nagłą odpowiedzią.

N-ninja? Cóż, skoro mówimy o ninjutsu, to ninja z pewnością istnieją, a przynajmniej jeden musiał przyjechać do tego miasta, skoro się od niego uczycie… Nie, dlaczego w ogóle mówimy o ninja…

– M~ó~w~i~ę~ c~i~ ż~e w tym mieście mieszka ninja. Jestem poważna, śmiertelnie – powiedziała Kuroka z poważnym wyrazem twarzy, który mówił „Nie mogę uwierzyć, że mi nie ufasz”.

Gdy spojrzałem na Le Fay.....

– W tym przypadku to akurat prawda – odpowiedziała.

Skoro ona tak mówi, to to nie może być kłamstwo.

……Hmm, więc uczą się ninjutsu od ninja? Kuroka, Le Fay i Ophis?

Ja i Koneko-chan przekrzywiliśmy głowy. Kiedy się nad tym zastanawialiśmy, za naszymi plecami rozległ się czyjś głos:

– Powiedziałaś NINJA? Mogłabyś to wyjaśnić?

To Rias. Wygląda na to, że bardzo ją to zainteresowało. Rias jest szalenie zainteresowana samurajami, ninja i innymi rzeczami z przeszłości Japonii.

Najwidoczniej to wszystko przez Okitę Soujiego-san, który jest sługą Sirzechsa-sama i opowiadał Rias o Japonii.

Nagle pojawiło się Kościelne Trio. Wygląda na to, że też podsłuchiwały.

– NINJA!? NINJA to właśnie to, prawda? Tytuł najsilniejszego wojownika w Japonii, zgadza się!?

Xenovia wyglądała na podnieconą. H-hę? Wygląda na to że coś źle zrozumiała.

Irina westchnęła.

– Mylisz się, Xenovia. NINJA to ludzie którzy rządzili Japonią z cienia.

Ty też się mylisz! Oj oj oj, przecież tyle lat mieszkałaś w Japonii, Irina! Powinienem powiedzieć jej, że powinna przynajmniej wiedzieć kim byli ninja, ale wygląda na to, że ma duże braki w wiedzy na temat Japonii, skoro w dzieciństwie wyjechała za granicę.

– Słyszałam że NINJA-san mieszkają w kanałach, w pewnym kraju i w kółko jedzą pizzę. Zdaje mi się, że są chyba jakimiś mutantami……?

Nawet Asia coś źle zrozumiała!? Ten typ istnieje w amerykańskich filmach i komiksach!

Gdy Rossweisse-san usłyszała tą rozmowę, odezwała się z poważnym wyrazem twarzy:

– Słyszałam o tym, kiedy byłam na Północy. To ninjutsu używane przez NINJA, to potężna magia.

Nie, ty też się mylisz!

Co się stało z wiedzą o ninja, którą mają zwykle cudzoziemcy!? Ninja to szpiedzy i zabójcy na zlecenie… I zdecydowanie nie są grupą ludzi obdarzonych nadnaturalnymi zdolnościami, którzy zwykle pojawiają się w mangach i filmach, jasne?

Nawet ja to wiem, więc wygląda na to, że moje wyobrażenie o ninja jest inne niż w przypadku tych dziewczyn, które przyszły na świat poza Japonią.

– ……Wygląda na to, że wszystkie się mylicie – powiedziałem z na wpół zamkniętymi oczami.

Nagle pojawiła się Akeno-san i zaczęła chichotać.

– Ufufu, jestem pewna że ninja są specjalnymi istotami dla cudzoziemców.

T-to może być prawdą. Słyszałem że za granicą istnieje wiele błędnych wyobrażeń na ich temat i to właśnie z tego powodu są tacy popularni.

– W Zaświatach NINJA to ktoś z niesamowitą mocą. Tak, też są popularni – dodała Ravel.

Naprawdę? Więc diabły mają podobne wyobrażenia co cudzoziemcy, hę.

– Kuroka, zabierz mnie do tego NINJA. Zdecydowanie chciałabym go spotkać. Jestem pewna że muszę go spotkać, jako diablica mieszkająca w tym mieście – powiedziała Rias do Kuroki, podczas gdy z jej oczu sypały się iskry.

Jestem pewien, że jej hobby ma z tym coś wspólnego!

Tak oto, prowadzeni przez Kurokę i Le Fay, ruszyliśmy na spotkanie z ninją, który podobno mieszka w tym mieście.....

Część 2[edit]

Miejscem do którego dotarliśmy, był opuszczony budynek na obrzeżach naszego miasta. Wydzielał taką atmosferę, że aż przechodziły ciarki i nie zdziwiłbym się, gdyby ukrywał się w nim wygnany diabeł.

– Nawet ja wierzę w tych niezwykłych ludzi, od kiedy mistrz mi o nich opowiedział – powiedział Kiba, który do nas dołączył.

Wygląda na to że wie kim naprawdę byli ninja, gdyż opowiadał mu o nich Okita-san.

– Prawda jest taka, że są całkiem zwyczajni – dodała Koneko-chan.

Co nie? Cieszę się, że mamy też w grupie ludzi, którzy znają się na rzeczy.

– Ja także miałam błędne wyobrażenie na ich temat, dopóki tu nie przyjechałam i nie zbadałam tematu. Zauważyłam wtedy, że byli grupą zabójców, która istniała w historii różnych krajów – wygląda na to, że Ravel także ma właściwą wiedzę na temat ninja.

Weszliśmy do budynku i po tym jak wspięliśmy się na schody, dotarliśmy do podwójnych drzwi.

Kuroka zbliżyła się do nich. Nagle z drzwi doszedł czyjś głos:

– Hasło, góra.

– Ziemniak – odparła Kuroka.

……H-hasła to „góra” i „ziemniak”!? Kto to w ogóle wymyślił?

– W porządku, możesz wejść.

Drzwi otworzyły się z głośnym zgrzytem. Czy te hasła są naprawdę w porządku!?

Kiedy weszliśmy do środka naszym oczom ukazał się wspaniały, japoński ogród. Wygląda na to, że stoimy na klepisku, a nad podłogą umieszczono przestrzenny pokój. Na jego środku ustawiono wiele rzeczy, a w jego najdalszym końcu znajduje się tokonoma[2] z zawieszonym zwojem.

Światło z papierowych lampionów wydzielało atmosferę, która sprawiała, że naprawdę uważałeś, że mieszkają tutaj ninja.

Na ścianie wisiały japońskie miecze, kusarigamy, kunai, i shurikeny[3].

Mówicie że ninja naprawdę mieszkają w tym mieście!? Nie, nie mogę zaprzeczyć opcji, że po prostu mieszka tu jakiś maniak, który się pod nich podszywa!

– Więc NINJA tu jest!

Rias i Kościelne Trio naprawdę się tym podekscytowały! Rozglądały się po całym pomieszczeniu bystrym wzrokiem. Nagle spostrzegłem, że ktoś za mną stoi.

Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem ninja, ubranego w biały strój maskujący!

Jest prawdziwy! To ninja! Twarz ma wprawdzie zakrytą kapturem, ale to najwyraźniej mężczyzna.

– Co to ma znaczyć, Kuroka-dono? Mówiłem ci przecież, abyś nie sprowadzała tutaj obcych–de gozaru.

Powiedział jeszcze gozaru[4]! To trochę, nie, to zdecydowanie podejrzane!

Słysząc słowa ninja, Kuroka podrapała się po policzku.

– Cóż, powiedzieli, że chcą spotkać ninja za wszelką cenę....

Ninja zdawał się nie być zachwycony postawą Kuroki, ale otworzył szeroko oczy, gdy zobaczył Irinę.

– Mgh, czy ty jesteś Asem Iriną-dono?

– Ech, ach, tak…… Kim jesteś?

Ninja najwyraźniej zna tożsamość Iriny. Musi być kimś specjalnym, skoro zna Kurokę i Irinę, ale jestem zaskoczony, że zna też prawdziwą tożsamość Iriny.

Chociaż ona go najwyraźniej nie zna…… Nagle z pleców ninja wyrosły białe skrzydła!

– Oto ja, Metatron[5] de gozaru – powiedział, rozkładając swoich dwanaście skrzydeł.

Kiedy padło to imię, zaskoczona była nie tylko Irina, ale też wszyscy z Klubu Okultystycznego.

– …………

Po chwili.......

– Metatron!? – wrzasnęli wszyscy zszokowanym głosem.

– ……M-M-M-M-M-M-M-M-M-M-M-Metatron-samaaaaaa!? Naprawdę!? Dlaczego robisz coś takiego, w takim miejscu jak to!? – sposób w jaki panikowała Irina był nierealny.

– Mówisz poważnie, Irina!? Więc ta osoba to Metatron-sama!? – wygląda na to, że nawet Xenovia jest naprawdę zszokowana tożsamością ninja.

– K-kto to jest? – zapytałem zszokowaną Irinę.

– Według naszych nauk, Metatron-sama to anioł, który zalicza się do serafinów!

Serafin!? Więc to znaczy, że zajmuje taką samą pozycję jak Michał-san i Gabriel-san!

Jeśli się nad tym zastanowić, to słyszałem że są inni serafini poza Czterema Wielkimi Serafinami… Ale mówicie mi że ten ninja-anioł jest jednym z nich!?

Kiedy byliśmy w szoku, biały ninja skinął głową i zaczął się przedstawiać:

– Tak, jestem Metatron i należę do serafinów. Miło mi was poznać.

Więc jest serafinem i ninją...... Ponieważ nie wiemy jak mu odpowiedzieć, zapytaliśmy Metatrona o sytuację, w której się znaleźliśmy...

Weszliśmy do przestrzennego pokoju i usiedliśmy dookoła paleniska.

– NINJA to jedyna rzecz, która była w stanie ukraść mi serce podczas całego mojego długiego życia, de gozaru. Byłem zafascynowany ich elegancją i odwagą, którą pokazywano w filmach, telewizji i mangach, de gozaru – powiedział Metatron-san, kiedy światło z latarni oświetlało mu twarz.

W ogóle nie mogę zrozumieć całej tej sytuacji…… O czym ten serafin mówi!?

– Po zawarciu pokoju między Trzema Wielkimi Potęgami, otrzymałem trening NINJA od słynnego mistrza, który mieszka w tym kraju, de gozaru.

Co to za słynny ninja, który mieszka w tym kraju!? Siedemnaście lat tu żyję i nic takiego nie widziałem!

– Czy Michał-san na to pozwolił? – zapytałem.

Nie ważne jak bardzo podziwia ninja, jako serafin pełni ważną funkcję. Czy Michał-san, który jest miły, ale jednocześnie surowy, w ogóle pozwolił na coś takiego?

Jestem trochę zaniepokojony.

– Tak – przytaknął Metatron-san.

Więc pozwoliłeś mu na to, Michale-san……

Najwyraźniej, kiedy Michał-san usłyszał o wszystkim, powiedział coś takiego:

– NINJA…… Nigdy bym nie pomyślał, że właśnie ty, Metatronie, staniesz się uczniem słynnej grupy wojowników. Twoja chęć do doskonalenia samego siebie jest czymś, co zasługuje na mój szacunek. Bardzo dobrze. Trenuj ile chcesz, dla Nieba i naszej świętej wiary.

– Oo..… – gdy Rias, Kościelne Trio i Rossweisse-san to usłyszały, wydały z siebie odgłos podziwu.

Co to ma być?! Michale-sama, jesteś pewien, że powinieneś na to pozwolić?!

– Dziwni! Wszyscy jesteście dziwni! Czemu tak się doczepiliście do NINJA?!

Nagle Xenovia wstała, fukając przy tym.

– Nawet Michał-sama bardzo szanuje NINJA… Ja też chcę się uczyć ninjutsu! A ty, Irina?!

Irina zerwała się energicznie z miejsca i skinęła głową.

– Tak! Jeśli Metatron-sama stał się NINJĄ, to ja też powinnam nim zostać, jako As Michała-sama! Panie! Ja też będę się uczyć ninjutsu!

Ninjutsu nie jest chyba wymagane do stania się aniołem?!

Widząc reakcję ludzi z Kościoła, Rias wstała z miejsca, z oczami pełnymi determinacji.

– Niebo uczy się ninjutsu?!… Nie mogę tylko stać i się patrzeć. W Zaświatach też musimy zgłębić tą wiedzę. Jestem pewna, że kiedyś okaże się to przydatne.

…Zarówno anioły, jak i diabły wyolbrzymiają rolę NINJA?!

Kiedy zastanawiałem się, czy też powinienem uczyć się ninjutsu, drzwi znów się otworzyły.

Osobą która weszła do środka, był…starszy mężczyzna, ubrany w tradycyjny, japoński strój. Trzymał plastikową torbę ze sklepu spożywczego.

– Metatronie-sama… Czy czasem nie jest tutaj zbyt głośno?

Metatron-san wyprostował się i pozdrowił go grzecznie.

– Mistrzu, Kuroka-dono sprowadziła nam więcej potencjalnych uczniów, de gozaru.

Mężczyzna nazwany mistrzem spojrzał na nas.

– Oho, potencjalni uczniowie.

Przyłożył dłoń do brody i wyglądał na lekko zakłopotanego. Następnie usiadł przed nami i przedstawił się:

– To przyjemność was wszystkich spotkać, nazywam się Momochi Tamon, uczę ninjutsu według zasad Iga-ryu[6]. Jestem spokrewniony z klanem Iga. Właśnie byłem w sklepie spożywczym.

Prawdziwy NINJA! Do tego ze szkoły Iga-ryu! Więc są takie rzeczy jak anioły, diabły, youkai, potwory, a teraz nawet NINJA! Chodzi nawet do spożywczaka! Jestem taki zaskoczony! Kraj w którym się urodziłem i wychowałem, jest pełen legendarnych istot!

– Słyszałem że ninja ze szkoły Iga-ryu pracują na zlecenie dla każdego, kto im zapłaci, natomiast ninja ze szkoły Koga-ryu związali się na stałe z jednym władcą – powiedział Kiba.

– IGA RYU! Słyszałam o nich! Tak jak powiedział Yuuto, najwyraźniej żyją w podobny sposób co my, diabły! – powiedziała Rias, wysuwając się naprzód.

Jest taka szczęśliwa! Nigdy jeszcze jej takiej nie widziałem! R-racja, w końcu bardzo lubi japońską tradycję i kulturę. Akeno-san powiedziała, że była bardzo szczęśliwa, gdy pojechała na szkolną wycieczkę do Kioto.

Byłoby miło, gdybyśmy mogli pójść na randkę do skansenu wsi japońskiej… Ach, ale to mogłoby ją tak bardzo ucieszyć, że wtedy znokautowałaby mnie z radości…

Xenovia wysunęła się naprzód…

– Mistrzu NINJA! Proszę, uczyń nas swoimi uczniami!

– J-ja też! Kiedy zostanę NINJĄ, będę mogła zbliżyć się do prawdziwych nauk Boga!

– Ja także. Jeśli połączę moje zdolności lecznicze z technikami ninjutsu, to może to być korzyścią dla wszystkich.

Zarówno Irina jak i Asia też go o to poprosiły!

W końcu zażenowany Momochi-san nie miał innego wyboru, niż się zgodzić.

Tak oto mieszkający w tym mieście ninja zaczął szkolić nie tylko anioły, ale także i diabły.


Wszyscy postanowili uczyć się ninjutsu, ale…

Postanowiliśmy zacząć od razu i zebraliśmy się w wielkiej sali na parterze tego budynku.

Z pewnego powodu wszyscy mamy na sobie stroje ninja. Faceci są ubrani w podobny sposób co Metatron-san, ale dziewczyny…

– To kostiumy KUNOICHI[7].

Rias ma na sobie żeńską wersję stroju ninja! Nazywa się kostiumem kunoichi… Ten strój odsłania dużo ciała! Dużo jej białej skóry jest na widoku. Jeśli będzie się zbyt mocno poruszała, to ważne miejsca jej ciała szybko znajdą się na widoku!

– Ufufufu, może ten kostium byłby dobry podczas zabaw z Iseiem-kun – powiedziała Akeno-san, ubrana w kostium, który podkreślał jej piersi! Moje oczy widzą właśnie coś wspaniałego.

– Hmm, łatwo się w tym poruszać.

– T-tak, to z pewnością strój NINJA.

Wojowniczki, Xenovia i Irina, najwyraźniej zauważyły praktyczną stronę kostiumów kunoichi. Z jakiegoś powodu dobrze na nich leżą. Czy to dlatego, że obie urodziły się jako wojowniczki? Cóż, ich bojowe stroje które zwykle noszą, też są dość erotyczne!

– J-jestem zawstydzona!

– T-to prawda, to trochę…

Asia i Ravel kręciły się w zakłopotaniu, z powodu tak zmysłowych strojów.

– Nie założę takiego zboczonego stroju. Zwykły kostium jest w porządku.

– Zgadzam się.

Rossweisse-san i Koneko-chan miały na sobie stroje kunoichi, które nie odsłaniały za wiele ciała! Ophis też miała zwykły strój. Cóż, miała go na sobie, odkąd opuściła dom.

Osobą która przylgnęła do moich pleców, była… Kuroka w erotycznym kostiumie kunoichi!

– Ufufu♪ skoro zostałyśmy kunoichi, to powinniśmy ubierać się jak należy miauu~

Erotyczna nekometa onee-san w stroju ninja jest taka zmysłowa… D-dziękuję ci bardzo!

– Nie przesadzaj.....

DxD Dx2 06.jpg

Koneko-chan rozdzieliła mnie oraz Kurokę! Jaka ona surowa!

– S-Senpai!

Usłyszałem głos Gaspera i kiedy się odwróciłem, zobaczyłem kartonowe pudło.

– S-spójrzcie na to! Ninjutsu, Pudłowe Meisaihakure no Jutsu[8]!

Cz-czy to nie jest po prostu zwykłe chowanie się w kartonowym pudle? Nie widzę żadnej różnicy!

W każdym razie, kiedy wszyscy zakończyli przygotowania, Metatron-san rozdał nam shurikeny. Wygląda na to, że właściwy trening zaraz się zacznie.

– Cóż, rzućcie nimi w taki sposób.

Momochi-san rzucił kilkoma shurikenami w stronę celu, z dużą szybkością! Wszystkie trafiły w witalne punkty na manekinie człowieka.

Oho, jego ręce ruszały się tak szybko, jakby nie były z tego świata, to takie poważne! Rias oraz pozostali wyrazili swój aplauz, gdy zobaczyli ten pokaz.

Ale czy trening ninja będzie dla mnie przydatny? Cóż, znanie różnych rzeczy jest bardzo ważne! Nigdy nie wiesz, kiedy będziesz potrzebował ninjutsu do stania się wysokoklasowym diabłem!

Pouczmy się dzisiaj wszyscy razem ninjutsu!

Kiedy myślałem w tak pozytywny sposób, Momochi-san przemówił:

– Zobaczmy więc co…

Kiedy już miał kontynuować… nagle na zewnątrz budynku usłyszeliśmy głośną eksplozję.

…Ku! C-co się stało! Co to za wybuch?!

Popatrzyliśmy na siebie zszokowani! Jednak Momochi-san i ninja-anioł Metatron-san mieli miny, które zdawały się mówić, że wiedzieli co się dzieje i westchnęli.

Kiedy wyszliśmy z budynku…

– Gu!

Pojawili się bojownicy w czarnych strojach, robiąc przy tym dziwny dźwięk! Ten hałas! Te stroje! To wszystko wygląda znajomo! Ci goście to…

– Guhahahahahaha! NINJA, jestem pewien, że pójdziecie dzisiaj z nami do Grigori!

Rozbrzmiał znajomy śmiech. Przed nami pojawił się dziwak, ubrany w zbroję, hełm i pelerynę!

Miał przepaskę na oku i brodę! W dłoniach trzymał topór i tarczę! To zboczeniec, który wygląda jak mini boss z jakiegoś starego, szkolnego przedstawienia tokusatsu! Wiem kto to! Poznałem go, gdy wybrałem się do Grigori! T-t-ten staruch… to jeden z przywódców upadłych aniołów, Armaros-san!

Co on tu robi?! Do tego z tymi bojownikami! Armaros-san wycelował swój topór w ninja-anioła, Metatrona-san.

– Guhahahaha! Odbiorę ci życie, ninjo-aniele Metatrooooooonie!

– To znowu ty, Armarosie!

Metatron-san także dobył swojego miecza, gdy zobaczył Armarosa-san, który dalej wymachiwał toporem, wrzeszcząc przy tym:

– Oczywiście! Jesteś osobą, która utrzymuje nieszczęśliwe relacje z potężnym Grigooooori! Wreszcie cię tutaj wykończę!

N-nieszczęśliwe relacje?

– Czy ten ninja-anioł ma złe powiązania z organizacją Senseia? – zapytałem Rias.

– Tak, według tego co napisano w „Biblii”, mieli jakieś nieporozumienia przy arce Noego i najwidoczniej są w złych stosunkach od czasów Wielkiego Potopu.

Według tego co napisano w „Biblii”. Złe stosunki od czasów arki Noego…?!

Spojrzenia moje i Armarosa-san, spotkały się ze sobą.

– Ach! Oppai Smok?! Oho~! Więc wy też wzięliście sobie NINJA za cel?!

Nie do końca poprawnie, ale też nie tak błędnie! Spotkałem jednego z przywódców Grigori, którego wolałbym już więcej nie widzieć i jednocześnie wpadłem też na ninja, więc to trochę za wiele!

– Niech tak będzie! Metatrooooooonie! Zniszczę was mocą Grigori! I was, NINJA! – wrzasnął Armaros-san z determinacją. Następnie wskazał toporem Momochiego-san. – Przyjmij nasze zaproszenie do Grigori! Aby rozwinąć naszą organizację, potrzebujemy twojego ninjutsuuuuu!

Grigori próbują też zwerbować ninja?! Momochi-san westchnął.

– Rany, zarówno anioły, jak i ich upadli bracia przychodzą tu każdej nocy. Tak już jest od jakiegoś czasu. Nie wiem skąd się o tym dowiedzieli, ale w kółko tu przyłażą… A dzisiaj doszły jeszcze diabły.

Wygląda na to, że znajduje się w niezręcznej sytuacji. Cóż, można się było tego spodziewać, dostawał oferty od aniołów, upadłych, a teraz jeszcze uczy ninjutsu diabły…

Jak Trzy frakcje postrzegają ninja?!

Armaros-san roześmiał się głośno, jakby nie dbał o zmartwienia Momochiego-san.

– Guhahahahahaha! Sprowadziłem bestie, z których Grigori jest dumne!

Po tym jak pstryknął palcami.....

Hej, przestań z tymi bestiami! Przechodzą mnie ciarki, kiedy słyszę o bestiach Grigori! Jesteście dziwną organizacją, do której należą tacy ludzie jak ten staruch i Sensei! Jakiekolwiek bestie z waszej grupy z pewnością nie są normalne!

– Oto Yeti!

Gdy biłem się z myślami, po słowach Armorosa-san ktoś się wyłonił z mroku.

….Yeti? W moim umyśle zagościł przerażający obraz! Przypomniała mi się Yuki-onna Goristie! Tylko nie znowu! Śnieżny goryl znów się pojawi! Czy to już nie trzeci raz?! Dlaczego w kółko muszę wpadać na takie potwory?! To miasto jest pełne małp! Mam już dosyć widoku goryli, bijących się w piersi! Jednak przed moimi oczami pełnymi łez pojawił się…

– Fu, nigdy bym nie pomyślał, że spotkam NINJA… To niezbyt eleganckie.

Blondwłosy przystojniak w smokingu (smoking miał wyszytą literę G) i z cynicznym uśmiechem na ustach!

To jest ta bestia? To jest Yeti? Czy to nie normalny piękniś w smokingu? To jasne że mam wątpliwości, ale jednocześnie w moim sercu przelewają się sprzeczne uczucia!

– ………Kuuuu!

Ja… jestem taki zły, że aż zaniemówiłem, a moja twarz aż zsiniała ze złości. Widząc jaki jestem zły, Koneko-chan i Asia odezwały się do mnie zakłopotanymi głosami:

– ……Senpai?

– Co się stało, Ise-san?

– To, to niemożliweeeeeee! Dlaczego?! Dlaczego! Dlaczego Yuki-onna jest gorylem, a Yeti to jakiś przystojny piękniś?! To dziwne! Za dziwne! Co jest nie tak z tym światem?! – wrzasnąłem zrozpaczony!

To takie dziwne! Dlaczego Yuki-onna to gorylica, a Yeti jest normalnym facetem?! Powinno być na odwrót! Proszę, niech ktoś to odmieni!

– Uspokój się, Ise, Nie ma w tym nic złego – powiedziała Rias, kładąc mi dłoń na ramieniu.

– A właśnie że jest! Rias, Yeti powinien być jakimś śnieżnym gorylem! Takim jak Goristie! Coś takiego jak ona, można uznać za Yeti!

Nienawidzę tego! Z tym światem jest coś nie tak! Proszę, niech ktoś zabierze mnie do świata, gdzie istnieje piękna Yuki-onna i gorylopodobne Yeti! Błagam!

Armoros-san zignorował moje łzy i przedstawił następną osobę:

– A oto kolejna bestia! Oto owoc chirurgii Grigori… Kappa!

W odpowiedzi na to wezwanie, z cienia wyszedł… Kappa o zielnej skórze, z miską na głowie oraz ptasim dziobem i z żółwią skorupą na plecach.

Te spiczaste okulary przeciwsłoneczne były niezapomniane. Miał też literę G na brzuchu. Grigori umieszcza ten symbol na wszystkim, co wpadnie w ich łapy! Saji też ma taki znak na plecach!

– Fu, nigdy bym nie pomyślał, że wrócę do tego miasta.

Kappa roześmiał się taki sposób, jakby żywił wstręt do samego siebie. Jego obecność była jednak dużym zaskoczeniem dla Koneko-chan!

– …Ku! Salamandra Tomita-san!!! Ty żyjesz?!

Koneko-chan, która zwykle jest taka spokojna, nie mogła ukryć swojego zaskoczenia.

– …K-Koneko-chan? Nigdy cię jeszcze takiej nie widziałem… – mruknąłem.

– Żeby on wrócił… Będą kłopoty – powiedziała Rias, mrużąc przy tym oczy.

– Tak, to dość… Niespodziewane – dodała Akeno-san.

– Koneko i Salamandra Tomita-san są przyjaciółmi.

Czy Gasper orientuje się w sytuacji?!

– K-kim jest ten gość?! Wygląda na to, że zna go cały Klub oprócz mnie…

Najwyraźniej ci, którzy byli w grupie zanim dołączyłem, znają tego Kappę.

– Pamiętasz nasz mecz tenisa, który kiedyś rozegraliśmy? – powiedział do mnie Kiba, marszcząc przy tym brwi.

– Tak, ten przeciwko Abe-senpai, zgadza się?

– Buchou pisała przedtem raport. Pamiętasz jak wspominała o mądrym Kappie, który mieszka na przedmieściach?

Ach, teraz pamiętam! To było podczas pierwszego semestru, zaraz po tym, jak dołączyła do nas Xenovia.

– Jeśli dobrze pamiętam, to chciał zostać raperem, ale ostatecznie wrócił do swojego kraju, aby odziedziczyć rodzinną farmę ogórków….! – powiedziałem, gdy sobie wszystko przypomniałem.

Cała ta historia zapadła mi w pamięć. Cóż, nie rozumiem dlaczego Kappa chciał zostać raperem.

– O co więc chodzi z tym nazwiskiem, Salamandra Tomita?! Kappa żyje przecież w wodzie, a salamandry wolą ogień?![9] – powiedziałem.

– To jego imię. Mówiliśmy, że Koneko była jego fanką, prawda? – odparł Kiba, gdy usłyszał moje słowa.

– Ach, jak się nad tym zastanowić, to nuciła wtedy jakiś rap. Pamiętam że było to rzadkie i bardzo zaskakujące zjawisko, żeby Koneko-chan interesowała się tym gatunkiem muzyki.

– Ejże Koneko, dawno się nie widzieliśmy – powiedział Kappa do Koneko-chan, z chłodnym uśmiechem na ustach.

Możliwe że z powodu teko specjalnego spotkania, oczy Koneko-chan wypełniły się łzami.

– Salamandra Tomita-san. Chlip, światła miasta suszą moją miskę... – Koneko-chan zaczęła rapować.

Gdy Kappa to usłyszał, uśmiechnął się i odpowiedział:

– Złości mej wyrazić nie można…

– …więc wezmę twoją shirikodamę.

Zatopili się we wspomnieniach i zaczęli śpiewać tajemniczy rap!

– To jest… „Rapsodia Shirikodamy”! Śpiewał tą piosenkę podczas decydującej bitwy na rzecznym tarasie! – wrzasnął nagle Kiba.

Co to za decydująca bitwa na rzecznym tarasie?! Co się wtedy stało?!

– To budzi wspomnienia z tamtych czasów. Hej, Akeno, wtedy Koneko była…

Rias miała rozmarzone oczy, jakby sobie o czymś przypomniała.

– Tak, to był gorący, letni dzień. Dla Koneko musiało to być coś, czego nigdy nie zapomni… – powiedziała Akeno-san takim tonem, jakby myślała o tamtym wydarzeniu.

– Nie wiem o czym mówicie! Co się wtedy stało?!

Czuję się, jakby celowo mnie pomijano! Cholera! Zazdroszczę członkom Klubu, którzy wspominają ten moment! Niech ktoś mi powie, co się wtedy stało!

Koneko-chan otarła łzy.

– Salamandra Tomita-san, naprawdę chciałam cię spotkać – powiedziała.

– Fufu, przepraszam, Koneko. Mój ojciec nagle zachorował, więc musiałem wrócić, aby odziedziczyć farmę ogórków. Dla Kapp, ogórki są ważniejsze od życia. – odparł Kappa, po czym zadał pytanie. – Więc znalazłaś kogoś, kogo kochasz?

– Tak, dzięki tobie... – odparła Koneko-chan, zerkając w moją stronę.

Poczułem, że się czerwienię.

Kappa podniósł głowę, kiedy zobaczył tą reakcję.

– Chyba się rozpłaczę. Więc ta mała panienka się zakochała…

…Kappa jest poruszony do łez. Jak powinienem na to zareagować…

Powziął jednak decyzję i zadeklarował coś Koneko-chan:

– Przykro mi Koneko, ale… Myślę że jestem twoim wrogiem. Obecnie w jakiś sposób odrodziłem się, jako bestia Grigori, aby pokonać tego to NINJA anioła.

Naprawdę?! Jak stałeś się agentem?! Co z twoją farmą ogórków?!

– …Tak, rozbiję ci twoją miskę.

Koneko-chan też przybrała pozycję bojową!

– Dobrze, pokażę ci rapowy styl walki Kapp.

Ojoj, będziemy mieli walkę nekomata kontra kappa?! Przestań robić bezsensowne rzeczy i wracaj do swojej farmy ogórków! To stosunkowo spokojne miejsce! I co to za rapowy styl walki?!

– Hehe♪ zaczekajcie sekundkę, miau.

Nagle Kuroka wtargnęła między tą dwójkę.

– Nie musisz walczyć z tym kappą, Shirone, miau… Zostaw go swojej onee-chan – powiedziała.

Te słowa zaskoczyły Koneko-chan.

– …Ku! Onee-sama! To sprawa między mną, a Salamandrą Tomitą-san!

– Możesz z nim walczyć? To w końcu twój przyjaciel, prawda? Polegaj czasem na swojej onee-chan.

– ……Onee-sama.

Ara……? Co się dzieje? Dzięki temu kappie, ta dwójka się pogodziła…!

Kappa roześmiał się, gdy zobaczył Kurokę.

– Fu, więc ty jesteś tą słynną, starszą siostrą Koneko? Wreszcie się spotkaliśmy.

– Wygląda na to, że znasz naszą sytuację, ale w obecnej chwili to nieważne. Pokażę ci moje nowo opanowane ninjutsu!

Kuroka przyjęła pozę do walki! Kappa też zrobił nagle swój ruch!

– To interesujące!

Na naszych oczach… Nekomata-onee-sama i Kappa rozpoczęli niesamowitą bitwę! Kappa strzelił ze swoich ust silnym strumieniem wody, którego Kuroka szybko uniknęła!

Ten Kappa jest w stanie walczyć z wysokoklasową diablicą, Kuroką!

– Czy naprawdę możesz stać się silniejszym, tylko dzięki ogórkom i rapowaniu?!

Nie dbam już o to, co się dzieje! Tymczasem przystojny yeti, który został zignorowany przez pojawienie się Kappy, przemówił:

– Fu, więc kto będzie moim przeciwnikiem?

Hmm, czy powinienem skończyć to jednym ciosem? Ponieważ nie chcę się mieszać w nic dziwnego, powziąłem decyzję i kiedy już miałem zrobić krok naprzód…

– Ja też będę walczyć. Ninjutsu, Zabić Wielkiego Czerwonego.

Nagle Ophis wyskoczyła i zaatakowała Yeti.

KLAAAPS!

Uderzyła go swoim ninjutsu… Z-zaraz, klaps?!

…To nie jest ninjutsu! To klaps światowej klasy!

– KYAAAAAAAAAAA!

Kiedy yeti oberwał, wyleciał wysoko w powietrze, krzycząc przy tym przeraźliwie! Ach, zniknął z prędkością światła!

– Nin nin, oto kara z Niebios. Że tak powiem.

Ophis wykonała dłonią gest. Boski Smok nie powinien mówić takich rzeczy!

Nie powinnaś też z nikim walczyć! Każdy kto będzie walczył z Ophis, znajdzie się w sytuacji gorszej od śmierci! Gdy Yeti został pokonany, walka między Kuroką i Kappą trwała dalej, a starcie między Metatronem-san i Armorosem-san miało się właśnie zacząć.

– Gahahahahaha! Dzisiaj cię wykończę, Metatrooonie!

Armoros-san wymachiwał z radością swoim toporem! Jego siła zniszczyła podłogę! Nawet mózg tego gościa jest zrobiony z mięśni! Jego siła jest niesamowita!

– Hm! A masz, Ninjutsu Shuriken Serafina!

Metatron-san cisnął w stronę Armorosa-san shurikeny zrobione ze światła!

Ale czy to w porządku, że serafin walczy z przywódcą Grigori po tym, jak podpisano traktat pokojowy? Kiedy to pytanie przyszło mi na myśl…

– Może potrzebują zmiany klimatu. Jestem pewna, że Niebo i Azazel-sensei wiedzą o tym – powiedziała Akeno-san, uśmiechając się gorzko.

Cóż, jeśli to jakiś problem, to zostaną odpowiednio ukarani. Wygląda na to, że zarówno Metatron-san, jak i Armoros-san, dobrze się bawią.

Gdy obserwowaliśmy walkę pomiędzy ninją-aniołem i lekkomyślnym upadłym aniołem… Przed naszymi oczami pojawił się nagle magiczny krąg.

Ten wzór należy do… Lucyfera?! W jasnym świetle pojawił się Sirzechs-sama w kostiumie Czerwonego Szatana! Serafin, przywódca Grigori, a teraz jeszcze pojawił się Maou-sama?!

– Przybyłem tutaj, gdy zdobyłem ściśle tajne informacje, że mieszka tu NINJA! Przepraszam, ale przeszkodzę wam! Jestem z drużyny Maou Rangers…

Nagle pojawił się kolejny magiczny krąg, z którego wyłoniła się Grayfia-san, która natychmiast przywołała do porządku Czerwonego Szatana!

– A teraz wracamy… Jeśli nie będziesz się zachowywał jak należy, to naprawdę się rozzłoszczę!

– Zaczekaj, Grayfia! Też potrzebujemy NINJA w Zaświatach! Proszę więc… – jednak zanim Sirzechs dokończył swoje zdanie, z magicznego kręgu błysnęło światło i został przymusowo teleportowany przez złą Grayfię-san.

To wszystko stało się tak nagle.

Jak bardzo szefowie Trzech Frakcji kochają ninja…?!

Iga Ryu ninja, Momochi-san, westchnął.

– Hmm… Czy to Niebo, czy upadłe anioły, czy youkai, wszyscy są jeszcze dziwniejsi, niż ninja.

Racja, naprawdę mi przykro, że ci przeszkadzamy…… Wszyscy którzy obrali sobie za cel Momochiego-san, albo należą do twojej rodziny, albo są twoimi znajomymi. Wstyd mi z tego powodu.

– Chcielibyście kontynuować trening?

Po tym jak na siebie spojrzeliśmy, skinęliśmy zgodnie głowami.

– Tak.

Tak oto zostawiliśmy walki Metatron-san kontra Armoros-san i Kappa konta Kuroka, po czym wznowiliśmy nasz trening.


Kiedy incydent z ninja się skończył, my, członkowie Klubu Okultystycznego, którzy nauczyliśmy się ninjutsu, przez jakiś czas bawiliśmy się rzucaniem shurikenami po domu.

– Mam zamiar ponownie pobawić się w tamtym miejscu, miau.

Wygląda na to, że Kuroka i Le Fay dalej odwiedzają Momochiego-san i Metatrona-san.

Jak się nad tym zastanowić, to Metatron-san musi być bardzo miły, skoro nie przeszkadza mu obecność byłej terrorystki, Kuroki. A może jest tak zajęty nauką ninjutsu, że nie zwraca uwagi na takie rzeczy…

– Ja też przyjdę. Nie mogę pozwolić, aby Onee-sama sama się włóczyła.

Za każdym razem gdy Kuroka wychodziła z domu, Koneko-chan zawsze jej towarzyszyła.

Kuroka wydawała się być tym zakłopotana, ale…

– Cóż, chyba nic nie można na to poradzić, miau.

Jednocześnie zdawała się być zadowolona z tego powodu.

Pomyślałem że byłoby najlepiej, gdyby naprawdę się ze sobą pogodziły i ja też dałbym z siebie wszystko, aby tak się stało. Kiedy te dwie stały obok siebie, wyglądały jak prawdziwe siostry…


Warto odnotować, że po tym incydencie Momochi-san została zaproszony jako VIP, zarówno do Nieba, jak i Zaświatów, gdzie stał się bardzo popularny. Słyszałem też, że otwarte tam dojo ninja także stało się bardzo popularne.

Dlaczego jednak cudzoziemcy i nadnaturalne istoty tak bardzo lubią ninja!?


Odnośniki tłumacza[edit]

  1. Ninpou to inna nazwa ninjutsu.
  2. Tokonoma to wnęka w tradycyjnym japońskim domu, rodzaj niszy, alkowy. Po stronie południowej, w salonie gościnnym, z widokiem na ogród, do którego wchodzi się przez rozsuwane ścianki. Zwykle wisi tam malowidło lub zwój z kaligrafią: kakemono, stoi wazon z gałęzią lub jakiś antyk - bibelot.
  3. Wszystko to, to bronie używane przez ninja. Kusarigama to sierp z łańcuchem, kunai to ostrza do rzucania, a shuriken to chyba każdy wie.
  4. Gozaru, to archaiczna wersja spójki „desu”, którą w języku japońskim dodaje się je do przymiotników i rzeczowników oraz używa się do przyrównania dwóch rzeczy (coś (ktoś) jest czymś (kimś)). Jest formą osobową czasownika posiłkowego „być”. Taki sposób mówienie przypisywano głównie samurajom, roninom i ninja, a obecnie także gangsterom z yakuzy, co tłumaczy niepokój Iseia.
  5. Metatron nazywany jest "królem aniołów" lub "Tym, który siedzi na Tronie obok Boga". Jest ulubieńcem Boga i największym z aniołów. Z jego pieśni pochwalnych dla Boga tworzą się nowe Zastępy Aniołów.
  6. Iga-ryū (伊賀流?, „Szkoła Iga”) to według japońskich legend, historyczna szkoła ninjutsu. Jej siedziba znajdowała się w prowincji Iga. Obecnie znajduje się tam muzeum poświęcone sztuce ninjutsu. Była też inna szkoła, o nazwie Koga-ryu, mieszcząca się w prowincji Koga. Kto oglądał anime „Basilisk”, albo czytał mangę, na podstawie którego powstało, wie pewnie o co chodzi.
  7. Kunoichi to określenie kobiety ninja, znającej sztukę walki ninjutsu (ninpō). Kunoichi pomimo mniejszej siły fizycznej od mężczyzn mogły wykonywać niektóre zadania łatwiej i z większą skutecznością. Kobiety w Japonii były uważane za słabe i niezdolne do walki więc kunoichi mogły wykorzystywać zaskoczenie. Dodatkowo na ich korzyść działał niepozorny wygląd oraz możliwość łatwiejszej manipulacji mężczyznami. Kunoichi specjalizowały się w atakach z zaskoczenia z małej odległości.
  8. Meisaihakure no Jutsu to sztuka kamuflażu
  9. Dawniej legendy mówiły, że salamandry rodzą się i żyją w ogniu.


Cofnij do Żywotu 4 Powróć do strony głównej Przejdź do Żywotu 6