High School DxD - Tom 13 - rozdzial 5

From Baka-Tsuki
Jump to: navigation, search

Żywot.5 Armageddon podczas Dni Sportu![edit]

Cześć 1[edit]

Było to zaraz po moim treningu z Raiserem. Kiedy szedłem sobie ze szkoły do domu, zostałem zaczepiony przez Azazela-sensei.

– Yo~, Ise! Nie chciałbyś może trochę rozruszać swojego ciała! Zbliża się niezłe wydarzenie!

Ma taki łobuzerski uśmiech….

On coś knuje....

Już się nauczyłem, że kiedy Azazel-sensei uśmiecha się w ten sposób, to potem zawsze się dzieją złe rzeczy.

– Nie mam zamiaru się w to mieszać. To pewnie znowu coś niewartego uwagi, prawda? Wszyscy na mnie czekają, więc będę już szedł--

– Zaczekaj chwilę! To Dni Sportu! Nie chcesz wziąć w nich udziału?

– Dni… Sportu… mówisz?

Spojrzałem na niego z wątpliwością a on wyciągnął coś z kieszeni.

– Tak to wydarzenie będzie miało miejsce w mojej organizacji, więc chciałbym cię zaprosić jako gościa.

Organizacja… chodzi o Grigori huh? Więc urządzacie sobie dni sportu? A ja mam być gościem…… Czy to znaczy że zaprasza mnie jako Oppai Smoka?

– N..Nawet jeśli tak mówisz, to jest to zbyt nagłe…

– Pamiętasz jak powiedziałeś, że chcesz spotkać jakieś śliczne, upadłe anielice? ……Wiesz że mamy sporo fajnych dziewczyn z wielkimi cyckami……?

Sensei pokazał mi kilka fotek.

Wow! Starsze dziewczyny z czarnymi skrzydłami, w uwodzicielskich pozach i skąpych kostiumach!

– N..Naprawdę!? C-co powinienem zrobić….

Wziąłem fotografie i zacząłem je oglądać! O rany, z pewnością wszystkie mają niezłe ciałka…. Jejku, ta dziewczyna tutaj ma takie masywne piersi! A do tego ma takie ładnie zaokrąglone biodra! Nie mogę już wytrzymać…..!

Ciekaw jestem, czy jeśli wezmę udział w tych tak zwanych dniach sportu, to mi je przedstawi? W tym przypadku nie mam nic przeciwko, aby podpisać kontrakt….

Kiedy już prawie się zgodziłem….

– Mgh! Azazel! Mówiłem ci już o tym! Ise-kun jest po naszej stronie!

Z cienia wyszedł szkarłatnowłosy mężczyzna! Uwaa! S..Sirzechs-sama!? Dlaczego jest w takim miejscu jak to!? Byłem zakłopotany jego nagłym pojawieniem się, ale Sensei mlasnął tylko językiem!

– Chi! Wygląda na to, że Maou-sama przybył! Fuhahahahahaha! Żegnam! – Sensei zniknął po tym, jak wypowiedział to zdanie złowrogim tonem!

Sirzechs-sama położył dłoń na moim ramieniu i odetchnął.

– ……..Z pewnością jest osobą której nie mogę spuścić z oczu. Mój braciszek prawie został przez niego przekabacony na stronę upadłych aniołów.

…….N….Nic nie rozumiem! Co Sirzechs-sama tutaj robi i dlaczego Sensei uciekł?

Czy to ma coś wspólnego z Dniami Sportu Grigori?

– U..Umm, Sirzechs-sama. C…Co tu się dzieje? – zapytałem.

– Tak, wszystko ci wytłumaczę, kiedy cała grupa Rias się zbierze.

Maou-sama pojawił się nagle w ludzkim świecie. Zostało postanowione że przyjdzie do mojego domu, aby spotkać się wraz z Buchou i pozostałymi.


[Dzień sportu pomiędzy Trzema Potęgami!?]

W pokoju gościnnym rezydencji Hyoudou zwołano całą grupę Rias Gremory, wliczając w to mnie.

Sirzechs-sama, który wyjaśnił już nam wszystkie detale, popijał teraz herbatę i potakiwał głową.

– Tak. Aby utrzymać przyjazne stosunki pomiędzy Trzema Potęgami, zdecydowano że użyjemy sportu, aby osiągnąć większe pojednanie. Będziemy więc mieli festiwal sportu, czyli innymi słowy, dzień lekkiej atletyki.

A więc będziemy mieli dzień lekkiej atletyki pomiędzy Trzema Potęgami…… Och, więc o tym wcześniej mówił Sensei? Ale dlaczego kłamał, mówiąc ze dotyczy to tylko upadłych aniołów i dlaczego uciekł, gdy Sirzechs-sama się pojawił?

– Ach, Niebo już wcześniej mnie o tym poinformowało – powiedziała Irina, podnosząc rękę do góry.

Och tak, Irina należy do Nieba. To chyba jasne, że poinformowano ją o tym wydarzeniu.

Sirzechs-sama kontynuował z uśmiechem:

– Oczywiście chcę, żebyście wszyscy wzięli w nim udział jako przedstawiciele diabłów. To bardzo ważna wymiana kulturowa. Naprawdę liczę na współpracę grupy Rias Gremory. Wraz z Iseiem-kun na czele, jako Oppai Smokiem, wszyscy cieszycie się popularnością w Zaświatach.

Wygląda na to, że na wszystkich wywołało to pozytywne wrażenie, ponieważ mówili rzeczy typu: „Dzień lekkiej atletyki, huh?” i „Zapowiada się interesująco”. Nie uważam że tego typu rzeczy są złe. Relacje pomiędzy Trzema Potęgami to dobra rzecz. Ponieważ zarówno Zaświaty jak i Niebo są ostatnio celem ataku terrorystów, więc tego typu wydarzenie doprowadzi do poprawy stosunków między nimi.

Jest jednak coś, czego nie rozumiem. Podniosłem rękę do góry i zadałem pytanie:

– U..Umm, dlaczego Sensei chciał, abym się do niego przyłączył?

– ……Najprawdopodobniej próbował cię przekabacić, abyś wziął udział jako stronnik upadłych aniołów. Twoja popularność oraz twój Boski Dar dodałyby im sił do działania. …….Rany, ten naczelnik działa szybko i w dziwny sposób. Grayfia powiedziała mi, że może się stać coś takiego. Przyszedłem więc zobaczyć co z tobą. Jak się okazuje, moja żona miała rację.

A… A więc to tak? Czyli prawie przeszedłem na stronę upadłych aniołów! ……Nggh, z pewnością jest podstępnym naczelnikiem, jeśli chodzi o tego typu sprawy! Ale na pewno chciałbym spotkać te erotyczne kobiety!

– ……..Właśnie wyobrażasz sobie coś zboczonego, prawda?

Siedząca na moich kolanach Koneko-chan, zaczęła ciągnąć mnie za policzek. …….To boli, Koneko-chan.

Nagle Buchou wstała i przemówiła do Sirzechsa-sama:

– Zrozumiałam, Onii-sama. Jeśli korzystanie z nas cię zadowala, to chętnie weźmiemy udział w tym przedsięwzięciu!

W taki oto sposób postanowiono, że my, grupa Gremory, weźmiemy udział w dniu lekkiej atletyki po stronie diabłów i będziemy rywalizować z aniołami oraz upadłymi!

Ponieważ raczej rzadko obcujemy z dwiema pozostałymi potęgami, to tym bardziej wyczekuję tego wydarzenia!

Cześć 2[edit]

BUM! BUM! BUM!

Fajerwerki z okazji dnia lekkiej atletyki zostały wystrzelone.

My, grupa Gremory, przyszliśmy na stadion gdzie wszystko się rozegra! To to samo miejsce, w którym rozgrywają się Królewskie Gry, więc wolnej przestrzeni jest naprawdę dużo.

Wow! Są tu anioły, które zupełnie jak Irina, mają białe skrzydła i aureolę nad głową. Czarnoskrzydłych upadłych aniołów też nie brakuje!

Oczywiście jest tu też dużo diabłów, ale rzadko spotykamy się z aniołami i upadłymi, więc w tej nowej sytuacji jestem bardzo nerwowy! Wszyscy ubrani są w dresy.

Anioły w białe, upadli w czarne, a diabły w czerwone. My rozumie się też.

Jako że Sensei jest reprezentuje upadłych, a Irina anioły, to nie ma ich tu z nami. Tak więc dzisiaj jesteśmy wrogami.

– Ach, to Oppai Smok. Księżniczka Przełączenia jest taka piękna~.

– To Sekiryuutei i księżniczka Rias.

– Piekielna Kocica-chan. Jestem taki podniecony!

Krótka przechadzka ściągnęła na nas pozytywną uwagę wszystkich tutaj zebranych. ……Wygląda na to, że jesteśmy dobrze rozpoznawalni wśród Trzech Potęg. Czyżby to wszystko dzięki programowi tokusatsu, „Chichiryuutei, Oppai Smok” huh?

Znalazłem Irinę! Rozmawiała z osobą o złotych skrzydłach, rozsiewającą dookoła siebie taką szlachetną atmosferę……jeśli dobrze pamiętam, tym aniołem-sama jest…….

Irina podeszła z nim do nas, machając przy tym dłonią.

– Ach, Rias-san, Ise-kun i pozostali! Przyszliście wszyscy!

Mężczyzna uśmiechnął się do nas.

– Dawno was wszystkich nie widziałem. To ja, szef aniołów, Michał. Nie widzieliśmy się od czasu negocjacji pokojowych pomiędzy Trzema Potęgami.

Tak! To Michał-san, który szefuje Niebu! Wow, ponownie widzę tego legendarnego anioła-sama! Wygląda tak niebiańsko, że odnoszę wrażenie jakby samo patrzenie na niego mogło nam zadać poważne obrażenia!

– Nam też cię miło spotkać, wybacz że pozdrowiliśmy cię tak późno! Witaj!

– Kawał czasu, Michał-sama. Dziękujemy ci za opiekę, którą nas wtedy otoczyłeś.

– Witaj(x6)!

Ja, Buchou i wszyscy pozostali pozdrowiliśmy go w tym samym czasie. O rany, pozdrowienie osoby która stoi na czele Nieba, z pewnością potrafi wywołać ciarki!

– Jestem szczęśliwa że spotkałam Michała-sama! Cieszę się, że dołączyłam do grupy Gremory!

Rossweisse-san, dla której było to pierwsze spotkanie z Michałem-san, również była głęboko poruszona.

– Tak, grajmy uczciwie z zasadami i dobrze się bawmy podczas dzisiejszego dnia.

W jego jasnym wyrazie twarzy nie ma nawet cienia złych intencji. Więc to jest uśmiech najwyższego z Serafinów….! To zupełnie tak, jakbyśmy zostali przez niego pobłogosławieni!

– Michał-sama~. Ceremonia otwarcia się zaczyna~ – nagle rozległ się czyjś głos.

Kiedy spojrzałem w tamtą stronę…zobaczyłem delikatną anielską Onee-san, z kręconymi włosami, która się do nas zbliżała! To anielica-sama z licznymi skrzydłami wyrastającymi z jej pleców!

Uoooooooo! Jest niesamowicie piękną Onee-san! Jej figura jest doprawdy wspaniała! A jakie ma wielkie piersi! To wspaniale, że jest tak hojnie obdarzona i jednocześnie jest aniołem o boskim wyglądzie!

Michał-san przyłożył dłoń do brody, jakby o czymś zapomniał.

– Och, więc to tak? Kiedy jesteś zajęty pozdrawianiem przywódców innych frakcji, to czas biegnie naprawdę szybko. Och, ciągle jej jeszcze nie przedstawiłem. Tak samo jak ja, jest jedną z Czterech Wielkich Serafinów i do tego.......

– Jak się macie? Nazywam się Gabriel i jestem jedną z Czterech Wielkich Serafinów – piękna Onee-san przedstawiła się nam z usmiechem!

Wygląda tak delikatnie, a jej uśmiech jest na najwyższym poziomie! Jest jednym z Czterech Wielkich Serafinów! Woooow!

– To najpiękniejsza i najpotężniejsza kobieta w Niebie, Gabriel-sama! Jest też bardzo popularna w Zaświatach! – wyjaśniła Irina z entuzjazmem i dumą.

Hmm, a więc jest popularna w Zaświatach, huh? To chyba oczywiste, skoro jest taka piękna.

– Nie tylko Michał-sama, ale też i Gabriel-sama tu dzisiaj jest….

– Tak, to naprawdę wspaniały dzień……

Asia i Xenovia trzymały się za ręce, a z ich oczu sypały się iskry. Wyraz ich twarzy wskazywał, że są bardzo podładowane.

Dla tej dwójki, która była powiązana z Kościołem, Michał-san i Gabriel-san musieli żyć gdzieś daleko pośród chmur, poza ich zasięgiem.

C-cóż, oni naprawdę typem ludzi, którzy żyją pośród chmur……

– …….Serafall Lewiatan-sama potajemnie uważa Gabriel-sama za swoją rywalkę – wyszeptała mi Buchou do ucha.

Naprawdę!? Więc Lewiatan-sama widzi w niej wroga huh.

– Czyżby to był Ise. Och, Michał też tutaj jest.

Ubrany w czarny dres Azazel-sensei, pojawił się przyprowadzając ze sobą jakiegoś dobrze zbudowanego gościa.

– Och,ależ to Azazel. Dawno się nie widzieliśmy, jak zwykle jesteś pełen energii.

– O, ale to mój tekst.

Och, Sensei i Michał-san uścisnęli sobie dłonie uśmiechając się przy tym, ale dookoła nich pojawiło się takie intensywne ciśnienie…. Przestrzeń pomiędzy nimi zaczęła się zniekształcać. Proszę, nie wszczynajcie walki pomiędzy ostatnimi bossami w takim miejscu jak to! Czuje się, jakby całe to miejsce miało zostać starte z powierzchni ziemi!

Co więcej, starcie pomiędzy organizacjami już się zaczęło!

– …..A…..Akeno.

– ………….

Pomiędzy Barakielem-san a Akeno-san panuje dziwna atmosfera…… Z ich punktu widzenia, ojciec jest przywódcą upadłych aniołów, zaś córką diablicą, co oznacza że obydwoje będą ze sobą konkurować w różnych dyscyplinach.

Przedtem mieli pewne nieporozumienia, ale po ostatnim incydencie wszystko powinno być załatwione…..

ODWRACA SIĘ

Akeno-san odwróciła się bez słowa. Barakiel-san był w głębokim szoku, kiedy to zobaczył, a jego usta otworzyły się szeroko. Akeno-san przybrała niegrzeczny wyraz twarzy i uśmiechnęła się, wytykając język tak, abyśmy tylko my mogli to zobaczyć.

Ach, więc tylko się tak drażni ze swoim ojcem. Czuję ulgę, że ojciec i córka lepiej się już ze sobą dogadują.

– Do wszystkich uczestników, otwarcie imprezy rozpocznie się na środku pola, więc proszę wszystkich o zebranie się w tamtym miejscu. Powtarzam--

Och, to ogłoszenie. Rozpoczęcie turnieju sportowego właśnie się zaczęło.


Wszyscy uczestnicy zebrali się w centrum. Podzielono ich na trzy drużyny, aniołów, diabłów i upadłych aniołów; my staliśmy razem z diabłami.

– Umm, przysięgam i obiecuję, że będę rywalizował z innymi w uczciwy sposób i pełen sportowego ducha.

Osoba reprezentująca uczestników danej grupy złożyła przysięgę i ceremonia otwarcia się skończyła.

Jeśli dobrze pamiętam, to naśladują japoński system, kiedy chodzi o jakieś sportowe wydarzenie. A więc każdy z tych programów przebiega według podobnych procedur.

…….Hmm, zgodnie z broszurami informacyjnymi, wszystko bardzo przypomina japońskie dyscypliny, takie jak „Wyścig pożyczalskich”, czy „Jedz chleb i biegnij”……

Przekrzywiłem głowę na bok, kiedy dowiedziałem się tych dziwnych rzeczy, ale Kiba pospieszył z wyjaśnieniami:

– Wybrano japońskie dyscypliny, gdyż uznano że są najbardziej interesujące. Pamiętasz dni sportu Akademii Kuou? Związani z sojuszem ludzie byli tam potajemnie. Dobrze się bawili, oglądając rozgrywki.

Hmm, więc byli tam ludzie powiązani z Trzema Potęgami huh.

Ceremonia otwarcia się skończyła i przenieśliśmy się na miejsca dla widzów. Dyscypliny w których będę brał udział, to bieg z przeszkodami oraz wyścig pożyczalskich.

Wiecie że poprosili mnie też o udział w sztafecie? Sirzechs-sama chciał żebym wziął w nim udział i powiedział że mogę nawet użyć Łamacza Ładu.

Jedyne dyscypliny drużynowe w których będę brał udział, to rzucanie piłkami oraz bitwa kawalerii.

Kiedy byłem w drodze do mojego miejsca, przeszedłem obok drużyny upadłych aniołów….

Ubrany w czarny dres Azazel-sensei przemawiał do swoich pobratymców:

– Słuchajcie no wszyscy. To wojna, znana jako program wymiany. Nawet jeśli wszyscy zwariujecie, to nie będę się skarżył. Mimo iż mamy sojusz, to wielu z was chciałoby powiedzieć niejedno aniołom oraz diabłom. Tak jak w Niebie panuje drożyzna, tak te cholerne zawody zorganizowanie przez diabły są głośne i w ogóle. Musicie dusić w sobie wiele stresu, więc szalejcie sobie dzisiaj ile chcecie. Pozwalam wam na to!

OOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!

…….Cóż za energiczny krzyk. Słyszałem też jakieś rozgoryczone wycie! Oczy upadłych aniołów błyszczą bardzo tajemniczo! Więc naprawdę duszą w sobie mnóstwo rzeczy, które chcieliby wygarnąć diabłom i aniołom?

Drużyna aniołów, ubrana w białe dresy, zebrała się tuż obok.

– Ha ha ha, upadłe anioły z pewnością są pełne energii.

Anioły które obserwowały rozmowę upadłych, co chwilę rzucały jakąś odpowiedź.

– Możemy „upaść”, jeśli damy się im ponieść……!

– To będzie koniec, jeśli „upadniemy” chociaż raz, więc mam nadzieję że diabły i anioły to zrozumieją…..!

Sądząc po ich tonie, oni też mają rzeczy które chcą powiedzieć upadłym…..

– Posłuchajcie mnie wszyscy.

Michał-san uśmiechał się czarująco, emanując jednocześnie niebezpieczną, złotą aurą.

– To nasze zwykłe nauczanie. Niechaj heretycy zaznają kary bożej. Mamy obowiązek podążać za naukami naszego zmarłego Boga. Dajmy im „Światło”.

– Panie! Osądzimy ich!

Czy wy właśnie powiedzieliście św… światło i… osądzić…..? To straszne! Czy to wydarzenie przekształci się w reprezentacyjną wojnę pomiędzy frakcjami……?

Kiedy wokół Sirzechsa-sama zebrał się tłum diabłów, my też udaliśmy się w tamtym kierunku.

– Ara, Sona. Nareszcie cię znalazłam.

– Dajmy dzisiaj z siebie wszystko, Rias.

Spotkaliśmy Sonę-kaichou. Och tak, Sona-kaichou jest następczynią domu Sitri, którzy są wysokoklasowymi diabłami. Nic więc dziwnego, że ich tutaj wezwano. Powiedziano, że udział wezmą przedstawiciele słynnych domów. Wygląda na to, że Buchou wiedziała o uczestnictwie Sony-kaichou.

Ach, tam jest Saji! On też mnie zauważył i podszedł aby ze mną pogadać.

– Popracujmy dzisiaj ciężko dla diabłów, Hyoudou.

– Tak, dajmy z siebie wszystko.

Podczas naszej rozmowy Sirzechs-sama rozpoczął swoje przemówienie:

– Sądząc z ich zachowania, Niebo oraz Grigori są pełni energii. My też musimy dać z siebie wszystko, więc nie przegrajmy. Nawet jeśli ma to poprawić nasze wzajemne relacje, to powstrzymywanie się byłoby niegrzeczne. Idźmy więc na całość.

Sirzechs-sama ma taki pokrzepiający uśmiech. A-ale mamy iść na całość, huh….

ARMAGEDDON!!

Wszystkie diabły wrzasnęły jednocześnie!

Dlaczego krzyknęli „Armageddon”!? To brzmi naprawdę niebezpiecznie!

Po usłyszeniu przemowy Sirzechsa-sama, wszyscy byli bardzo rozentuzjazmowani….

……Ale zauważyłem, że znalazłem się w niebezpiecznej sytuacji, nawet jeśli Maou uśmiecha się w taki spokojny sposób.

……Naszły mnie naprawdę złe przeczucia…….

Cześć 3[edit]

Tak sobie myślałem, ale dzień sportu przebiegał płynnie.

„Może wszystko co będzie się działo, jest katalizatorem dla wojny….?”, tak myślałem na początku i byłem przerażony, ale teraz kibicuję innym diabłom bez cienia zmartwienia.

Dopingowaliśmy diabły które właśnie biegały. W miejscu gdzie odpoczywaliśmy była rozłożona mata. Moi towarzysze, którzy mieli wziąć udział w zawodach, rozgrzewali się, albo relaksowali.

Ja i Kiba też zaczęliśmy się rozciągać. Tak przy okazji, Asi nie ma tutaj z nami. Jako że ma moc leczenia, przydzielono jej osobisty namiot, w którym miała leczyć tych, którzy odniosą obrażenia.

– Naprzód~ Naprzód~ D-I-A-B-Ł-Y☆ – tą która tak zawzięcie kibicowała, była Maou, Serafall Lewiatan. Jak zwykle przebrana była za magiczną dziewczynę, a tuż za jej plecami tańczyły jej asystentki.

Nadszedł czas na bieg z przeszkodami, w którym ja będę brał udział.

– Proszę aby uczestnicy biegu z przeszkodami zebrali się w wyznaczonym obszarze – do moich uszu doszło ogłoszenie.

– Dobrze, tak więc idę – powiedziałem.

– Tak, daj z siebie wszystko.

– Będę ci kibicować.

Po otrzymaniu zachęty od Buchou i Akeno-san, Dwóch Wielkich Onee-sama, ruszyłem w stronę wyznaczonej lokacji.


Bieg z przeszkodami.

Ustawiłem się na linii startu wraz z innymi uczestnikami. Zaraz……Jestem w pierwszym rzędzie!

Więc będę jednym z biegnących jako pierwszy huh….. Czuję się niepewnie.

– Rozpoczynamy więc bieg z przeszkodami.

Och, więc nareszcie się zaczyna. Przybrałem pozycję do biegu.

– Na mój znak, gotowi………

BUM!

Zacząłem biec, kiedy tylko usłyszałem strzał! Wygląda na to że miałem ładny start! W wyścigu biorą udział po dwie osoby z każdej frakcji i w sumie biegnie nas szóstka!

Przeszkody są dziecinnie proste. Musimy przejść po równoważni, przeczołgać się pod siatką i kopnąć kilka piłek.

Było w porządku, aż nadszedł czas na ostatnią przeszkodę….

– Gyaooooooooooooooooooon!

– Kyueeeeeeeeeeeeeeeeeeen!

– Gowangowan!

Tym co się pojawiło, robiąc przy tym niebezpieczny hałas, był:…….wielki, dziewięciogłowy smok, potworny pies o trzech głowach i złowrogi ptak o rozpostartych skrzydłach!

Co to ma być!? Czy to jakieś targi potworów!? Jestem tak zszokowany, że moje oczy wyskoczyły z orbit! Kiedy spojrzałem na innych uczestników, zauważyłem że też są zdziwieni! Ja nie jestem wyjątkiem!

Zaraz, ten trzygłowy pies! Czyż to nie jest psi strażnik piekieł, Cerber!? Pamiętam go bardzo dobrze, od kiedy walczyłem z nim ostatnim razem!

– Ostatnią przeszkodą są potwory☆: Hydra, dziewięciogłowy wąż, który swoim jadem może bez trudu zabić zarówno diabły jak i anioły! Cerber, strażnik wrót piekieł! Oraz oczywiście straszliwy ptak, Ziz! Więc proszę, spróbujcie przebić się przez nie!

„Ostatnią przeszkoda są potwory” a pocałujcie mnie w dupęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę!

– Och, ależ to Hyoudou Issei – jeden z potworów odezwał się do mnie.

Pomyślałem sobie, „Nie znam żadnego potwora”, ale to był smok…. Były Smoczy Król, staruszek Tannin!

– S..Staruszek! Co ty tu robisz?

– Cóż, Trzy Potęgi poprosiły mnie o pomoc podczas Dni Sportu…… wygląda na to, że potrzebowali mnie do tej roli – odparł drapiąc się po głowie.

Chodzi o potwora!? Z..Zdecydowanie smok jest potworem… ale dlaczego staruszek, który kiedyś był Smoczym Królem, a obecnie jest najwyższej klasy diabłem, pełni funkcję ostatniej przeszkody!?

– Gyaaaaa!

High school dxd v13 189.jpg

– Uwaaaaa!

– Pomocyyyyyyyyy!

To czyjeś krzyki!

Kiedy spojrzałem, zobaczyłem upadłą anielicę oplątaną przez węża, anioła, który został gdzieś porwany przez strasznego ptaka! No i diabła, którego głowę połknął Cerber! Wszyscy są w poważnych tarapatach!

– Ooooch! Wygląda na to, że wszyscy uczestnicy radośnie bawią się z potworami! To z pewnością spokojny widok!

A zamknij się! To nie jest zabawa! Jakby na to nie patrzeć, wszyscy uczestnicy są w poważnych tarapatach!

– Dobra, w takim razie ty chodź do mnie!

DOOOOOOOOOOOOOOOOON!

Uderzył we mnie ognisty podmuch, o sile rażenia równemu komecie. Eksplozja mnie pochłonęła i wyrzuciła wysoko w powietrze…..


Wyścig pożyczalskich.

Byłem cały poobijany, kiedy wróciłem na moje miejsce po uzdrowieniu mnie przez Asię……

Jakoś byłem w stanie zdobyć pierwsze miejsce, co nie znaczy że pokonałem staruszka; przekroczyłem linię mety uciekając przed nim i nawet tego nie zauważyłem….. Nawet po tym, okazało się to skandalem dla odpoczywających uczestników.

– ………….

Wygląda na to, że każda ze stron jest nieźle znerwicowana.

Po wyścigu z przeszkodami wszystkie drużyny łakną krwi, a ich wzrok jest jeszcze ostrzejszy. Wygląda na to, że wszyscy są pełni ducha walki, a starcie z potworami wcale ich nie zniechęciło.

Jestem przekonany, że wszystko zmieni się w sztorm……

– Proszę uczestników wyścigu pożyczalskich o zebranie się w wyznaczonym miejscu-- – och, to ogłoszenie wzywające do kolejnej dyscypliny.

– Dobrze, tak więc idę!

– …….Daj z siebie wszystko.

– Proszę, wygraj, Ise-senpai~!

Po otrzymaniu zachęty od moich wspaniałych kouhai, Koneko-chan i Gaspera, ruszyłem w stronę tak zwanego miejsca, gdzie miał się zacząć wyścig.

Proszę tym razem o spokojną konkurencję. Stanąłem w kolejce i czekałem na moją kolej. Nareszcie nadeszła; ustawiłem się na linii startu i przygotowałem.

– Na mój znak, gotowi………

BUM!

O do diabła! Start ładnie mi wyszedł!

Cudownie wyforsowałem się naprzód i chwyciłem kopertę.

– Kto do cholery jest Yakitori-sensei[1]!?

– Który z was jest Tasogareiro no Utatsukai[2]!?

Wygląda na to, że kryteria innych uczestników są bardzo trudne.

A co ze mną? Otworzyłem kopertę i przeczytałem co było napisane na kartce.

– …………………..

Mój mózg zatrzymał się na chwile, kiedy to przeczytałem.

Napisano tam bowiem „Siscon”[3]. Przełknąłem ślinę i ruszyłem w stronę miejsca VIP-ów, szukając pewnej osoby!

– Sirzechs-sama! Chodź ze mną proszę!

– Mu! Więc ja jestem pożyczonym przedmiotem! Dobrze, rozumiem!

Ruszyłem w stronę mety, trzymając za rękę Sirzechsa-sama!

– Przedstawiciel diabłów zdobywa pierwsze miejsce!

Tak, zwyciężyłem ponownie! Przybrałem pozę zwycięzcy, a Sirzechs-sama zadał mi pytanie z wyrazem ożywienia na twarzy:

– Tak przy okazji, Ise-kun. Jaki przedmiot musiałeś pożyczyć? „Maou”? „Szkarłatnowłosą osobę”? A może to był „Onii-san”? Och jejku, to takie zawstydzające.

– ……….C-cóż, dokładnie o to chodziło – odpowiedziałem patrząc gdzieś w bok.

– Ha ha ha ha, czuję się zaszczycony.

Sirzechs-sama wygląda na bardzo szczęśliwego!

Nie mogę mu tego powiedzieć! Nigdy! Nie mogę mu nigdy powiedzieć, że na kartce było napisane „Siscon”! Serafall-sama też by pasowała, ale skończyło się na tym, że wybrałem Sirzechsa-sama! To dlatego że…… on ma kompleks siostry! W końcu tak bardzo uwielbia Rias-buchou!

Nie ma jednak mowy, abym mu o tym powiedział! Postanowiłem, że tę tajemnicę zabiorę ze sobą do grobu.


Rzucanie piłkami.

Tym razem gramy w rzucanie piłkami, gdzie wymagany jest udział wszystkich osób danej drużyny.

Tu mamy kosz, umieszczony na bardzo wysokim kiju, a naszym zadaniem jest wrzucić do niego piłki w kolorze naszej drużyny.

Wszyscy stali w gotowości, czekając na start.

– Teraz rzucanie piłki pomiędzy diabłami, aniołami i upadłymi rozpoczęło się!

Kiedy tylko rozbrzmiał sygnał, natychmiast podniosłem piłki i rzuciłem w stronę kosza! Zacząłem je podnosić razem z Buchou i kiedy już mięliśmy zacząć rzucać….

– Rzućcie światłem w te diabły!

CHUDOOOOON!

– To nasze urazy z przeszłości!

DOOOOOOOON!

– To jest Armageddon, do cholery!

– Chcecie żebyśmy zadęli w Gjallarhorn[4], huh?!

DODODODOOOOOOOOOOON!

Odgłosy eksplozji rozniosły się echem, a rzucanie piłkami zmieniło się w bitwę! Co wy wszyscy robicie!? Zamiast rzucać piłkami do kosza, anioły oraz upadli zaczęli rzucać kulami światła w diabły! Diabły odpowiedziały demonicznymi mocami! Upadli zaczęli nawet podstępnie atakować anioły!

– Czy anioły i upadli mogliby przestać miotać światłem w diabłów! Oni zginą! Hej wy! Nie rzucajcie świetlistymi włóczniami, jakby to był rzut oszczepem! To zupełnie inna dyscyplina! Czy diabły też mogą przestać atakować! Czy wy jesteście idiotami!? Czy wyście wszyscy powariowali!?

Sadząc po tym głosie, tylko komentator jest tu normalną osobą! To wszystko zmienia się w jeden wielki skandal!

– Czyż to nie zabawne, Ise!

Buchou naprawdę wydaje się dobrze bawić!

Byłem w szoku, kiedy przed moimi oczami pojawiła się dwójka przywódców.

– Yo, Michał. To już twój koniec, skoro mnie tu spotkałeś.

– Fufufu, dzisiaj masz takie same oczy, jak podczas wojny. Są przepełnione złem.

To Azazel-sensei i Michał-san! Stoją naprzeciwko siebie i przyglądają sobie nawzajem! Wyglądają jakby zaraz mieli wybuchnąć!

– Tak, to sprowadza wspomnienia. Ty… jak śmiesz! Odczytałeś przed wszystkimi napisany przeze mnie raport, kiedy byłem jeszcze w Niebie! – powiedział Sensei, rzucając piłką w Michała-san!

Sensei, ta piłka nie służy do rzucania w anioły; masz nią rzucić do kosza!

Michał-san zrobił unik i uśmiechnął się prowokacyjnie.

– Och, mówisz o tym. Chodzi o kompilację twoich raportów, prawda? Nie tylko miały długi tytuł ale i objaśnienia, napisane jako „Kompilacyjny raport o Ostatecznym Boskim Darze, o którym myślałem”, do tego ozdobiłeś go swoimi ilustracjami. Też myślę że masz wspaniały talent. Skończyło się więc na tym, że podczas wojny dostarczyliśmy go wszystkim w formie ulotki. Naprawdę chciałem, żeby wszyscy to zobaczyli. Myślę, że jego nazwa to „Migoczące Ostrze Mrocznego Błysku”, zgadza się? To był wspaniały pomysł.

Twarz Sensei zaczerwieniła się po tym, kiedy to usłyszał i zaczął rzucać większą ilością piłek!

– Zamknij się! Wiesz że miałem przez to jakichś cholernych przywódców w mojej grupie, którzy nazywali mnie przez jakiś czas „Migoczącym Ostrzem Mrocznego Błysku”!? Mówili rzeczy typu, „Hej Azazel, możesz przysłać Migoczące Ostrze Mrocznego Błysku jako tajną broń?” albo „Zabijesz wrogów używając Błyszczącej Lśniącej Aury Mrocznego Ostrza, prawda?”, no i jeszcze „Azazel-san, gdzie twój nóż od sztućców, znany jako Migoczące Ostrze Mrocznego Błysku?”, niech to choleraaaaaaaaaaaaaaaa!

– Ha ha ha, to było niegrzeczne wobec mnie!

Unikając rzucanych przez Senseia piłek, Michał-san też zaczął nimi rzucać!

……Najwidoczniej od dawna żywi do niego urazę pomieszaną z bólem. Więc Sensei też kiedyś był młody, huh?…….. Wygląda jedna na to, że obydwaj dobrze się bawią.

Nagle Akeno-san stanęła naprzeciwko Barakiela-san!

– A…Akeno……

Barakiel-san nie widział co robić, ale Akeno-san przemówiła do niego, składając razem dłonie i patrząc załzawionymi oczami:

– ……Tou-sama! Pomóż nam proszę!

Cóż za słodki i jednocześnie smutny wyraz twarzy! Kiedy Barakiel-san to usłyszał……….

– ….Uu...uooooo!

Wziął czerwone piłki, należące do drużyny diabłów i cisnął nimi w stronę kosza, krzycząc przy tym głośno!

Sensei był w szoku, kiedy to zobaczył!

– Barakiel!? H-hej! Co ty wyprawiasz! Rzucaj czarnymi piłkami!

– Przepraszam Azazelu! Moja córka…! Akeno….! To wszystko dla jedynej córki, którą maaaaaaaam!

Barakiel-san zlekceważył słowa swojego szefa i zaczął ciężko pracować dla swojej córki!

– Ufufu!

Akeno-san rzucała piłkami wraz ze swoim ojcem i wyglądała na szczęśliwą. To był psikus z jej strony, ale wygląda na to, że naprawdę cieszy się z tego, że może brać udział w dyscyplinie wspólnie ze swoim ojcem.

– …….Trzy Potęgi coraz bardziej dają się ponieść – powiedziała Rossweisse-san z westchnieniem.

Tak, to naprawdę kłopotliwe.


Bitwa kawalerii.

Kolejna dyscyplina, bitwa kawalerii, także jest rozgrywana w drużynach.

Część uczestników pełni funkcję „koni”, a pozostali są „jeźdźcami”. Napięcie ze strony każdej frakcji stało się dziwne i przepełniło pole bitwy wrogością oraz żądzą mordu. Uformowaliśmy dwie drużyny: Buchou jest jeźdźcem, niesionym przez Akeno-san, a Rossweisse-san i Koneko-chan wspierają ją z tyłu. W drugim zespole ja dosiadam Kiby (tylko nie miejcie proszę głupich skojarzeń!), a wspierają nas Gasper i Xenovia.

– Zaczynamy bitwę kawalerii!

Po otrzymaniu sygnału, jeźdźcy pogalopowali na pole bitwy!

– Oryaaaaaaach! Sprowadzę na was katastrofę! Gińcie anioły!

– Nie patrz z góry na anioły! Zaznasz bożego osądu!

– Gińcie, aniołowie i upadli!

Wszyscy walczą za pomocą demonicznych mocy i światła!? To jest wojna! Przecież to dyscyplina, w której wygrywasz, gdy ściągniesz jeźdźcowi czapkę z głowy, prawda!?

– Wskrzeszone anioły, uformujcie szyk! Możemy uwolnić naszą moc, kiedy mamy odpowiednie karty! Formacja Fulla!

– Nigdy wam na to nie pozwolimy! To bitwa pomiędzy wskrzeszonymi diabłami i aniołami!

– Wskrzeszeni ci czy tamci! Wy dzięki temu zwiększacie ilość swoich członków! Dlaczego kilku aniołów nie „upadnie” i nie przejdzie do nas, huh!?

………Uwaa, to naprawdę zmienia się w wojnę! Powietrze aż furkotało od kuli i włóczni światła, ognia oraz błyskawic stworzonych przez demoniczne moce!

– Hmph! Nie przegram z aniołami i upadłymi!

Tym, który jednym uderzeniem zmiótł kilku aniołów oraz upadłych, był… następca domu Wielkiego Króla, Sairaorg Bael-san. …… Sposób w jaki używa swojej siły jest niesamowity….

– G-g-gdzie ich mamy więc zaatakować!? Powinniśmy ich wyeliminować, zanim oni wyeliminują nas!

– Proszę, uspokój się Asie, Irino!

Irina i jej „koń”,mają trudny dylemat, jak by tu zaatakować, kiedy na całym polu walki panuje jeden wielki chaos.

– Proszę wszystkich, aby natychmiast przestali kontynuować tę wojnę! To znowu się powtarza! To zdecydowanie znów się zaczyna! Mówię żebyście natychmiast przestali, do choleryyyyyyyy! Hyahaha--! – wygląda na to, że komentator ponownie próbuje przywołać wszystkich do porządku swoim krzykiem.

– Haaa! Mam jej czapkę!

Tą, która tak elegancko zabrała nakrycie głowy jakiejś anielicy, była Buchou. Tylko dookoła niej toczyła się spokojna walka….

– Och, Ise! Więc tutaj jesteś!

Sensei się do mnie zbliżył.

– O co chodzi, Sensei? P..Planujesz ze mną walczyć?

Ostrożności nigdy za wiele, ale Sensei potrząsnął przecząco głową i powiedział mi, abym się do niego zbliżył.

Zrobiłem to i posłuchałem, co mi ma do powiedzenia......


--! C-coś ty powiedział…..? Nie miałem o tym pojęcia! Zaraz, jestem w ogóle w stanie zrobić coś takiego!? To co Sensei mi powiedział, uderzyło we mnie niczym grom z jasnego nieba!

– Tak to jest, zdaję się więc na ciebie, Ise.

Sensei wysłał mnie do walki, klepiąc po ramieniu.

– ……Ise-kun, co on ci takiego powiedział? – zapytał mój koń......

Zignorowałem go jednak!

– Szarżą naprzód, Kiba!!! Huraaaaaaaaa! Zaufaj mi! – rozdarłem się.

– N..No dobrze! Ale dlaczego krwawisz z nosa? Czyżby znów powiedział ci coś niestosownego?

Fufufu! Z pewnością ma dobrą intuicję! Pojedyncze słowo Senseia przepełniło mój mózg żądzami!

– Nie wiem co tu się wyprawia, ale uwierzmy wszyscy w Iseia.

– Ja..ja też w niego wierzę i będę za nim podążał do końca!

Xenovia i Gasper chcą za mną iść! Jesteście wielcy, ludzie!

Zwiększyłem moje demoniczne moce i wzmocniłem moją wyobraźnię! Wyciągnąłem moje ręce naprzód i ruszyłem na anioły oraz upadłych!

Ale dobrałem się tylko do kobiet!

– Przepraszam za rozebranie cię!

Nawet jeśli je przepraszałem, to dotykałem ciałek kobiet-jeźdźców!

– Niszczyciel Szat! – krzyknąłem, uwalniając moje demoniczne moce i przybierając fajną pozę!

ROZEBRANIE ROZEBRANIE ROZEBRANIE ROZEBRANIE ROZEBRANIE ROZEBRANIE!

Dresy kobiet których dotknąłem rozleciały się na kawałki, a moim oczom ukazała się parada nagich ciał!

– Kyaaaaaaaaaa!

– Iyaaaaaaaaaaa!

KRWOTOK Z NOSA!

Z mojego nosa wystrzelił wodospad krwi! N-niesamowite! Nagie są nie tylko niewinnie wyglądające anielice, ale także uwodzicielsko wyglądające upadłe! Całkiem nagie! Piersi, tyłeczki i uda są na widoku!

– Ooo!!

Męskie diabły i upadłe anioły też byli zachwyceni widokiem, przez co doznali krwotoków z nosa! Z drugiej jednak strony—

– Uoooo! Na… nagie kobiece ciała…….! Niedobrze! Jeśli pomyślimy o czymś niewłaściwym…… upadniemy!

– Piersi…… tyłeczki…… uda…… uuu! My upadniemy~! Ale ta biała skóra tak promieniuje!

Dla męskich aniołów ta erotyczna sytuacja była źródłem bólu i niezdecydowania, a ich skrzydła na przemian stawały się raz białe, a raz czarne! Rozumiem, to przez to, że w szeregach aniołów jest wielu czystych ludzi, przez co mogą upaść, jeśli zobaczą coś erotycznego! Przytrafi się im to samo co Irinie, kiedy ta się czymś zadręcza!

Z pewnością trudno jest być aniołem! Więc mogą stać się upadłymi nawet wtedy, gdy zobaczą pojedynczą kobiecą pierś!

Ciesze się że jestem diabłem! Wszystko ze mną w porządku, choćbym nie wiem ile cycków zobaczył! Piersi są najlepsze na świecie!

Azazel-sensei roześmiał się głośno, kiedy to zobaczył.

– Upadnijcie anioły! Mówię wam, upadnijcie! Fuhahahaha! Upadnięcie po zobaczeniu kobiecego ciała jest dowodem na to, że wy, faceci, wiele wewnątrz siebie dusicie!

Cóż za zła osoba! Sensei namówił mnie do tego, ponieważ taki był jego zamiar? Naprawdę jest z niego zły ostatni boss Sensei! ……Zostałem przez niego wykorzystany! T..To nie moja wina! Prawda!?

– My upadłe anioły ani nie możemy upaść, ani nie boimy się światła! Mamy najmniejszą liczebność wśród Trzech Potęg, ale w tej sytuacji jesteśmy lepsze od aniołów i diabłów! Fuhahaha! Ise! Teraz ona jest twoim następnym celem!

Sensei wskazał palcem pewną piękność.

To był Serafin, Gabriel-san!

– Nie chcesz zobaczyć najpiękniejszej kobiety w Niebie nago? – Sensei wezwał mnie po raz kolejny!

Ja—

– Chcę~!

Dałem się ponieść moim rządzą i ruszyłem w stronę Gabriel-san, zmuszając mojego „konia”, aby pogalopował w jej kierunku! Nagie ciało najpiękniejszej kobiety w Niebie~! Piersi Serafina~! Anielskie piersiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!

– To zdecydowanie jest złe!

– Aach, co my robimy! Amen!

– Uwaaaaan~!

Nawet jeśli byli zakłopotani, to Kiba, Xenovia i Gasper podążali za moimi rozkazami!

– A..Ara? Dżentelmen Sekiryuutei pędzi w tę stronę….

Gabriel-san przechyliła swoją głowę, patrząc na mnie niewinnymi oczami! Aaaach, chcę zobaczyć piersi tej ślicznotki! Przygotowałem się do ponownego użycia Niszczyciela Szat i—

GON!

--! Ktoś walnął mnie w twarz……. Nasz koń stracił równowagę i poczułem że upadam na ziemię…….

– ……..Każde bezwstydne zachowanie, które przekracza granicę, jest zabronione. Zboczony smoczy-senpai.

Koneko-chan postawiła mi stopę na głowie, uderzając zaciśniętą pięścią w otwartą dłoń.

……C..Cios Koneko-chan naprawdę działa……

Tak oto bitwa kawalerii również zmieniła się w wojnę.


Decydująca bitwa! Sztafeta!

Nadszedł wreszcie czas na ostatnią konkurencję. Jest nią sztafeta.

– Niech przedstawiciele każdej drużyny ustawią się w wyznaczonym miejscu! Nareszcie nadszedł czas na punkt kulminacyjny trwającego już od dawna Dnia Sportu! – dookoła rozniósł się głos komentatora.

Wszystkie zespoły maja podobną liczbę punktów, więc to sztafeta wyłoni zwycięzcę.

Też będę przekazywał pałeczkę. Wszedłem już w tryb Łamacza Ładu i czekam.

– Fufufu, więc ty jesteś moim przeciwnikiem, huh, Ise?

– B..Bądź dla mnie dobry, proszę….

Przedstawicielem Upadłych Aniołów jest Sensei. …….Mam z tego powodu złe przeczucia!

– Dajmy z siebie wszystko~

Anioły reprezentuje Gabriel-san.

Naprawdę żałuję, że nie mogłem użyć na niej Niszczyciela Szat podczas bitwy kawalerii.

Co więcej, za mój wyczyn dostałem straszny opieprz od Buchou i Koneko-chan…..

– Finałową dyscyplinę czas zacząć!

BUM!

Po pistoletowym wystrzale, wszyscy uczestnicy ruszyli biegiem. Pierwszym biegaczem drużyny diabłów jest Kiba! Z jego boską szybkością, powinien sobie łatwo poradzić! Tak w każdym razie myślałem, jednak upadły anioł zaczął do niego strzelać światłem! Kiba co prawda unikał pocisków, ale to i tak tchórzliwe zachowanie!

– Coś takiego w ogóle jest dozwolone!? – zgłosiłem mój protest do Senseia, ale.......

– Ja tam niczego nie widzę~ – zignorował mnie!

Cóż za okropny Sensei! Co z niego za parszywy naczelnik!

Nawet jeśli, to wyścig trwał, a poszczególne zmiany przekazywały sobie pałeczkę! Nareszcie nadszedł czas na tych przede mną……Sirzechs-sama biegnij! Ale szybkiiiiiiiiii! Maou naprawdę jest poważny!

˜– Uooooooo! Nie przegram! A na pewno nie na oczach mojej córki, Akeno!

– Nie pozwolę żebym ja, Uriel, Boży Płomień przegrał z Maou!

Barakiel-san jest okryty świętymi błyskawicami, a Uriel-san niesamowitą ilością świętego ognia! Wcale nie zostawali z tyłu za Sirzechsem-sama! To ostateczna bitwa pomiędzy ostatnimi bossami!

Sirzechs-sama wreszcie do mnie dotarł!

– Resztę pozostawiam tobie, Ise-kun!

– Tak!

Przejąłem pałeczkę i ruszyłem naprzód, odpalając turbiny na moich plecach!

– Oryaaaaach!

Pędziłem w stronę mety z szaloną szybkością! Ale--!

– Toryaaaaah! Oto broń którą przygotowałem na taką okazję!

Sensei złapał mnie z tyłu! Trzymał w dłoni miecz, który wyglądał jak połączenie światła i ciemności!

– Oto Migoczące Ostrze Mrocznego Błysku, z której tak wszyscy się nabijali!

Sensei zaczął wymachiwać mieczem, wywołując kilka eksplozji! Przywódcy frakcji byli w szoku, kiedy to zobaczyli!

– Co!? Więc Migoczące Ostrze Mrocznego Błysku jest kompletne!?

– Muu! A więc to jest to Migoczące Ostrze Mrocznego Błysku!

Sensei zaczął mnie atakować tym swoim mieczem! Jakoś tego unikałem! Uderzenia które mnie mijały, wbijały się głęboko w ziemię! Cóż za moc!

– Hej! Chcesz mnie zabić!? Ty siebie nazywasz nauczycielem i naczelnikiem!? Czy to nie miał być dzień sportu!?

– To wojnaaaaaaa! Nie przegram ani z Maou, ani z szefem aniołów! Jestem numerem jeden!

Niedobrze! Napięcie Senseia jest na maksymalnym poziomie, a jego mózg nie działa jak powinien!

Ja i Sensei stanęliśmy naprzeciwko siebie tuż przed metą i zaczęliśmy walczyć, pięścią i mieczem!

– Oo! Naczelnik Azazel i Oppai Smok biją się na linii mety! – nawet komentatora to pobudziło!

– To dobra okazja! Przetestuję siłę Iseia! Dalej mój uczniu!

– Co ty gadasz do diabła!? Przyłożę ci, ostatni bossie-Sensei!

Walnąłem Senseia bez żadnego wahania, tak jak powiedziałem!

– Jak śmiesz mnie bić! Powinieneś traktować starszych z szacunkiem!

Ostre kopnięcie Senseia trafiło mnie w głowę!

– Ałć! Mówisz tak nawet w tej sytuacji!?

Kiedy ja i Sensei byliśmy zajęci walką…..

– Będę więc pierwsza~

Gabriel-san minęła nas i przekroczyła linię mety!

– Meeeeta! Drużyna aniołów zwycięża w sztafecie!

– Aaaaagh(x2)!

Ja i Sensei byliśmy w szoku, kiedy to zobaczyliśmy! Rozumiem, stało się coś takiego! Ponieważ ja biłem się z Senseiem, Gabriel-san przekroczyła metę przed nami!

– To twoja wina, Sensei!

– Nie, twoja, że nie dałeś mi się znokautować!

Sensei i ja patrzymy się na siebie nawzajem! On zdecydowanie jest złą osobą! Jest w końcu naczelnikiem upadłych aniołów!

OI.

Mnie i Senseia otoczyło tajemnicze ciśnienie. Kiedy spojrzałem… zobaczyłem jak otaczają go upadłe anioły….. Od wszystkich emanowała żądza mordu i gapiły się na swojego szefa ostrym wzrokiem…… Pomyślałem że nie powinienem tu być, tylko po cichu się wymknąć, ale Buchou była z nimi!

– Ise! Coś ty zrobił….

Buchou poklepała mnie po głowie i westchnęła. Uu, naprawdę przepraszam. Sensei odwrócił moją uwagę, przez co pokazałem wszystkim coś żałosnego…… Czuję winę wobec moich towarzyszy oraz Senseia.

Za moimi plecami Sensei próbował po cichu uciec, ale….

– …….Mamy z tobą do pogadania, Azazelu.

Sensei został złapany przez wicenaczelnika Shemhazę i zaciągnięty w stronę drużyny upadłych aniołów.

– Prze.. Przepraszam, Shemhaza! Ja… byłem trochę zbyt zarozumiały! Ha ha ha, wybacz mi. ……..Proszę? – błagał Sensei.

– Nie – powiedział Shemhaza z uśmiechem.

– Gyaaaaah!

Z samego środka tłumu upadłych aniołów, rozległ się wrzask ich szefa. Sensei, zastanów się proszę nad swoim postępowaniem.

Buchou poklepała mnie po policzku.

– Kiedy wrócimy do domu, też będziesz musiał zastanowić się nad swoim zachowaniem, dobrze? Mimo tego dobrze się jednak dzisiaj spisałeś.

– Tak, dziękuję ci bardzo!

Ach, Buchou! Naprawdę cały czas mnie obserwujesz!

To było warte tej ciężkiej pracy!


Tak oto Dzień Sportu skończył się zwycięstwem aniołów. Wszyscy mieli zadowolone twarze, może dzięki temu, że uwolnili się od swojego stresu.

Wszyscy mówili rzeczy typu „Zróbmy to ponownie za rok”……

To był zabawny Dzień Sportu, ale nigdy więcej nie chcę się ponownie mieszać w coś podobnego!


Odnośniki tłumacza[edit]

  1. Yakitori-sensei to ksywka przyjaciela Ishibumiego, Dairaku Kenty, który też jest pisarzem.
  2. Tasogareiro no Utatsukai to tytuł innej powieści wydawanej przez Fujimi Shobo.
  3. Japoński skrót pochodzący od Sister complex, w Japonii oznaczający pokładanie swoich uczuć we własnej siostrze (młodszej lub starszej), lub też osoby wykazujące takie skłonności.
  4. Gjallarhorn (w staroislandzkim Huczący Róg) – w mitologii nordyckiej wielki róg boga Heimdalla, w który zadmie on obwieszczając początek Ragnaröku.


Cofnij do Niewskrzeszony Feniks Powróć do strony głównej Przejdź do Dodatkowy żywot