High School DxD - Tom 13 - rozdzial 6

From Baka-Tsuki
Jump to: navigation, search

Dodatkowy żywot: Zmartwienia kolejnej spadkobierczyni[edit]

Cześć 1[edit]

Zdarzyło się to rankiem podczas weekendu, już po tym, jak armia potworów wywołała Chaos w Zaświatach…..

Po śniadaniu byłem w szoku, kiedy zobaczyłem osobę która przyszła odwiedzić mój dom.

– Dawno was wszystkich nie widziałem. To ja, Millicas Gremory.

Szkarłatnowłosy chłopiec z torbą na plecach, przyjechał w odwiedziny! Millicas Gremory-sama! Jedyny syn Maou, Sirzechsa-sama i jego żony, Grayfi-san, która jest również najsilniejszą Królową! Zaraz po Rias, jest kolejnym kandydatem na głowę Rodziny Gremory. Prawdziwy książę!

Odwiedził nas i przywitał się jak należy.

Słyszałem już wcześniej od Rias, że odwiedzi nas gość z Domu Gremory…..

Nigdy bym jednak nie pomyślał, że to będzie właśnie Millicas-sama. Spodziewałem się raczej Sirzechsa-sama albo Grayfi-san.

Po tym jak przedstawiliśmy go moim rodzicom, przenieśliśmy się z salonu do pokoju VIP-ów.

Trochę czasu minęło, od kiedy widziałem go po raz ostatni, ale jego sposób przedstawienia się i zachowanie są przepełnione elegancją; naprawdę widać, jak zachowuje się chłopak z bogatej rodziny, który dorastał we właściwym środowisku! Jego ubranie to dziecięca wersja szlacheckich szat!

Jak zwykle wygląda na inteligentnego chłopca. Kiedy ja byłem dzieckiem, nosiłem koszulkę i szorty oraz biegałem dookoła z moimi kolegami, jak jakiś idiota….. Moi rodzice opowiadali nawet o czasach, kiedy nie potrafiłem się nauczyć litery „S”.

– Oto twoja czarna herbata. Cukru? Jeśli dobrze pamiętam, to słodzisz dwie łyżeczki, prawda?

Akeno-san podała herbatę Millicowi-sama.

– Tak, dziękuję ci, Akeno-neesama.

Ach, więc nie potrafi pić czarnej herbaty bez cukru. Czuję ulgę, że ma swoją dziecięcą stronę. Dodatkowo nazywa Akeno-san „neesama”, huh? Cóż, jest najstarszą stażem członkinią grupy Rias, więc zna Millicasa-sama dłużej od nas.

Nasza grupa, wraz z Iriną, zebrała się w pokoju VIP-ów. Kiba i Gasper też przyszli po tym jak ich wezwaliśmy. Millicas-sama wcale nie jest zdenerwowany, że wszyscy dookoła niego są znacznie starsi niż on. Tego się można było spodziewać po synu Maou.

Kiedy Millicas-sama spojrzał na Rias, ta uśmiechnęła się i skinęła głową. Widząc to, Millicas-sama zaczął mówić:

– Przyjechałem tu dzisiaj pod opiekę Rias-neesama oraz jej grupy, aby dokonać obserwacji.

– Obserwacji? Obserwacja……ale czego? – zapytałem uważając że to trochę dziwnie.

Wtedy Millicas-sama uśmiechnął się i znów przemówił, wysuwając swoje ciało naprzód:

– Tak! Przyjechałem tu aby zobaczyć jak żyją diabły w świecie ludzi!

Jak żyją diabły w ludzkim świecie…. On chce…… to obserwować?

Rias podniosła się ze swojego miejsca i stanęła za Millicasem-sama, kładąc dłonie na jego ramionach.

– Oto właśnie chodzi. Nadejdzie czas, kiedy Millicas sformuje swoją własną drużynę i zacznie zawierać pakty z ludźmi. Ten chłopiec wie o tym bardzo dobrze, ale chce zobaczyć, jak radzą sobie diabły w ludzkim świecie. Prawda?

– Tak! Chcę się z bliska przyjrzeć jak żyją ci, którzy są sławni w Zaświatach!

A więc tak to jest. W takim młodym wieku kandydat na następcę głowy rodziny interesuje się tym, jak żyją inne diabły….. Powtórzę się, ale wiesz że ja nie myślałem o mojej przyszłości kiedy byłem dzieckiem? Myślę, że w tamtych czasach moja głowa była pełna marzeń o kobiecych piersiach. Ach, niewiele się zresztą pod tym względem zmieniłem.

Nie zmieniłem sięęęęęęęe! I to nawet trochę! Słysząc słowa inteligentnego Millicasa-sama, mogłem tylko rozpaczać, że moja osobowość w ogóle nie uległa zmianie!

– Tak to właśnie jest, więc przez najbliższych kilka dni będziemy z nim mieszkać. Proszę, dbajcie wszyscy o niego.

– Zaopiekujcie się mną proszę.

– Dobrze się ze sobą dogadujmy! – wszyscy odpowiedzieli na pozdrowienie Millicasa-sama.

Nie ma powodu aby mu odmówić. To ważny bratanek Rias! Jest też ważnym chłopcem dla Domu Gremory! To dobra okazja, więc będę mógł być otwarty wobec niego!

– Akeno-neesama, proszę, zaopiekuj się mną dzisiaj – powiedział Millicas-sama, kłaniając się przed Akeno-senpai.

– Ara ara. Jeśli to życzenie Millicasa-kun, to nie mam z tym żadnego problemu – Akeno-san też odpowiedziała z uśmiechem

Wyraz jej twarzy mówił, że bardzo lubi Millicasa-sama.

Millicas-sama spojrzał teraz na Asię.

– Słyszałem od Rias-neesama, że Asia-neesama jest dla niej jak młodsza siostra. W takim razie też jesteś moją neesama!

Asia otworzyła swoje usta, kiedy to usłyszała. Nie spodziewała się pewnie czegoś takiego. Miała problem jak na to odpowiedzieć… ale przemówiła, trzęsąc się przy tym:

– Och jejku… co powinnam zrobić, Ise-san! Syn Maou-sama nazwał mnie „Onee-sama”. To dla mnie trochę za dużo, ale jednocześnie czuję się taka szczęśliwa!

Myślę że rozumiem jak się czuje. Kiedy Millicas-sama nazwał mnie „Ise-niisama”, czułem że to za dużo dla kogoś, kto ma tak niski status jak ja, ale jednocześnie czułem radość z tego powodu.

– Możesz z tego być szczerze zadowolona. A więc Millicas-sama, co myślisz o Xenovi oraz Irinie? – przekierowałem zainteresowanie Millicasa-sama na pozostałe dwie członkinie Kościelnego Tria.

– Och, strasznie się denerwuję. Co też syn Maou myśli na mój temat?

– Nawet anielica taka jak ja chce to usłyszeć, mimo iż przyprawia mnie to o nerwy!

Xenovia i Irina poprawiły swoje postawy, co u nich jest raczej rzadkie i czekały na słowa od szkarłatnowłosego chłopca.

– Tak, Xenovia-san jest posiadaczką świętego miecza, prawda? Ja też oglądałem Królewskie Gry. Wyglądałaś naprawdę niesamowicie, kiedy pokonywałaś przeciwników tą potężną mocą!

Słysząc pochwały Millicasa-sama, Xenovia pokiwała energicznie głową.

– Fufufu, jesteś bardzo pojętny.

Millicas-sama jednak kontynuował:

– Ale od kiedy twój święty miecz ma wiele zdolności, myślę, że powinnaś być w stanie walczyć, używając większej ilości technik twojego oręża. Na przykład możesz ściąć swojego przeciwnika tak, aby on tego nie zauważył, za pomocą miecza Przejrzystości, a miecza Naśladowania używać dla niepoznaki, myślę że kiedy wytwarzasz wielkie ilości aury, dobrze by było atakować dwoma mieczami naraz! ……..Nawet jeśli masz wielką moc, ludzie odkryją to dopiero później. Nie zawsze będziesz miała wsparcie Gaspera-san, tak jak w meczu z domem Bael. Żeby się to nie zdarzyło, musisz--

…….Millicas-sama zaczął mówić o jej słabych punktach. Wszystko jest bardzo celne, a do tego mówi o rzeczach, które mogą zranić Xenovię! Jako że ma moc Skoczka, wygląda na zdołowaną po tym, gdy dziecko powiedziało jej coś, co normalnie mówili pozostali członkowie grupy!

– T.. Tak… Od teraz…… będę ostrożniejsza……

Jest w szoku! Ma taki markotny wyraz twarzy!

– Proszę, mów więcej. Dziękuję ci bardzo.

Po słowach Millicasa-sama, Kiba aż popłakał się ze śmiechu! Ostatnio, podczas walki, Kiba dowiedział się o „ważnych typach technik”. Xenovia roześmiała się wtedy i powiedziała „Mogę wysadzić tego typu rzeczy w powietrze, zwiększając moją przyszłą siłę przez treningi”, ale wygląda na to, że ten wykład boleśnie ją ukłuł.

Irina pokiwała energicznie głową, gdy usłyszała tą całą opinię na temat swojej przyjaciółki.

– Ufufu, wygląda na to że Xenovia dostała dokładne uwagi od Millicasa-sama! Od teraz powinnaś być ostrożniejsza, dobrze? Więc, co myślisz na mój temat? – zapytała Irina wskazując samą siebie.

High school dxd v13 001.jpg

– Tak! Ty jesteś „samozwańczą anielicą”, prawda!? Słyszałem plotki na twój temat! – powiedział Millicas-sama z uśmiechem.

– Nie jestem samozwańczą anielicą! Ja jestem prawdziwa! – zaprotestowała Irina z oczami szklącymi się od łez!

Tak, ostatnio jest nazywana „samozwańczą anielicą”, przez związanych z nią ludzi. C… Cóż, zawsze mówi o sobie „Jestem aniołem!” z taką pewnością siebie. Nic nie można poradzić na to, że ludzie którzy wątpią w jej naturę anioła, nazywają ją „samozwańcem”….

Powiedziano mi już wcześniej, że dzięki swoim specjalnym umiejętnością, wskrzeszone anioły lepiej działają w grupie, niż indywidualnie. System Dzielnych Świętych, który Niebo stworzyło, bazując na systemie Diabelskich Figur, to dwanaście kart, których używają Serafini oraz wysokoklasowe anioły, aby włączać zwykłych ludzi do swojej nacji (Wygląda na to, że każdy z wysokoklasowych aniołów wybiera ten „kolor”, który lubi. Niektórzy mają już ustalone „kolory”: Michał-san ma Pik, Gabriel-san ma Kier, Rafał-san Trefl, a Uriel-san Karo). Mówi się, że wskrzesili już wielu ludzi. W przeciwieństwie do diabłów, którzy przyjmują do swoich szeregów każdego, niezależnie od siły czy gatunku, Niebo wskrzesza tylko tych, którzy są ich wielkimi zwolennikami i mogą się pochwalić specjalnymi umiejętnościami.

System Dzielnych Świętych, tak jak Diabelskie Figury, również ma swoje własne specjalne zdolności. Wzorowany jest na grach karcianych, takich jak „Black Jack”.

Każdy „kolor” zbiera wskrzeszone anioły, dopóki nie będzie ich miał 21. Na przykład każdy kolor przygotowuje wskrzeszenie aniołów z numerami 4, 6 oraz 10 i jeśli utworzą drużynę z Asem (1) Iriną oraz zaczną z nią współpracować, to wtedy będą w stanie uwolnić niesamowitą moc.

Używają też systemu Pokera. Pięciu wysokoklasowych aniołów albo Serafini, którzy są Królami, zbierają reprezentujące ich karty od Asa do Królowej i formują z nich „dłoń”, która doprowadza do narodzin pewnej mocy. Dobrym punktem jest to, że potrafią działać nie tylko w swoim zespole, ale także współpracując z obcymi drużynami (Oczywiście efekt jest najsilniejszy wtedy, gdy walczą w składzie swojej drużyny).

Słyszałem że kiedy utworzą „Królewski poker”[1], to ich siła jest wtedy niewyobrażalna. Interesujące jest również to, że jest to bardzo podobne do diabelskiego systemu wskrzeszeń, choć nieco się od nich różni.

Dodatkowo mają atut w postaci Jokera, który nie należy do żadnej grupy, ale jest do użytku całego Nieba. Słyszałem, że zupełnie jak w grach karcianych, to potężna karta, która może pełnić różne funkcje.

Sensei też powiedział, że jeśli będą jakieś Królewskie Gry pomiędzy diabłami i aniołami, którzy używają różnych systemów, to będą naprawdę ostre. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, w co mogą się one zmienić.

Więc Irina, która nie odgrywa żadnej roli, skoro jest nazywana „samozwańczym aniołem”, w żaden sposób nie może przeciwko temu zaprotestować. C-cóż, ona też staje się coraz silniejsza, więc myślę że jest w stanie walczyć sama za siebie.

– Ciągle się jeszcze właściwie nie przedstawiłam. Jestem Wieża Rossweisse, miło mi cię poznać – Rossweisse-san przedstawiła się bardzo formalnie.

Och tak. Rossweisse-san dołączyła do nas jako ostatnia „figura”, właściwie nie spotkała jeszcze Millicasa-sama. Była w tym samym miejscu co on i widziała jego twarz, ale myślę że to pierwszy raz, kiedy się mu przedstawia.

– Tak, ty jesteś Rossweisse-san, prawda? Moja Kaa-sama mówiła mi o tobie. Powiedziała mi, że Rossweisse-san jest wspaniała kobietą, która sama potrafi się o wszystko zatroszczyć! Myślę że byłoby wspaniale, gdybym mógł się nauczyć od ciebie czegoś dobrego, Rossweisse-san!

Słysząc to, Rossweisse-san przeczesała swoje włosy i wyglądała na jeszcze pewniejszą siebie.

– Fufufu, więc Grayfia-sama ma na mój temat taką opinię. Czuję się bardzo zaszczycona. Więc są ludzie którzy patrzą na mnie jak należy i mają na mój temat dobrą opinię. Bardzo dobrze! Millicas-kun, nauczę cię czegoś na temat samorządności! Po pierwsze, chodźmy do sklepu „Wszystko po sto jenów”! Tam poznasz piękno Japonii!

Stój! Nie mów że najlepszą rzeczą w Japonii są sto-jenowe sklepy! Nie, są nawet dobre i wygodne, ale proszę, nie ucz go, że to najciekawsze miejsca w Japonii! Jeszcze coś źle zrozumie!

Już wcześniej słyszałem z ust Grayfi-san opinię na temat Rossweisse-san. Ale Grayfia-san nie wie, że Rossweisse-san jest „Walkirią za sto jenów”, co jest naprawdę niefortunne! To zły wpływ, uczyć takich dziwnych rzeczy Millicasa-sama, który jest tak czysty! Wiesz że jest synem Maou!? To będzie wielki problem, jeśli dowie się od tej kobiety, jak to jest być biednym!

Nie mogłem dokończyć mojej opinii na ten temat, więc wziąłem głęboki oddech i zapytałem Rias:

– Millicas-sama zostanie w moim domu, aby obserwować nasz sposób życia, tutaj w Japonii…… Dokładnie o to chodzi?

Rias przytaknęła.

– Tak to może być kłopotliwe dla ciebie, Otou-sama i Okaa-sama, ale proszę, zaopiekuj się nim.

– To żaden problem. Tata i mama zgotowali mu wcześniej gorące powitanie.

Tak, jak tylko moi rodzice zobaczyli Millicasa-sama….

– Och jejku, jak cudownie! Bratanek Rias-san!

– Więc on jest synem Sirzechsa-san~. Jest zupełnie inny, niż Ise kiedy był mały. To pewnie przez różnicę środowisk i sposobu, w jaki go wychowaliśmy….. To znów daje mi do myślenia, że nasze metody edukacji były złe, prawda Kaa-san?

– Tak, to prawda. Ponieważ nie wychowywaliśmy go jak należy, nasz syn……stał się… kimś takim…… czyli personifikacją seksualnych żądzy…..!

Wygląda na to że mają pełno żalu, kiedy porównują Millicasa-sama i mnie, kiedy byłem dzieckiem. Mama nawet się popłakała, zakrywając dłonią usta.

Wiecie że przed wami stoi wasz syn? Są niegrzeczni! Ale czuję że powinienem trochę przeprosić, gdyż sam sobie zdałem z tego sprawę……

Dodatkowo, kiedy spojrzeli na Millicasa-sama……

– ……Czy nasz wnuk też taki będzie?

– Tak, rude włosy i przystojna twarz Gremorych-san….. Będzie dobrze, jeśli geny Rias-san okażą się silniejsze…….

Wygląda na to że moi rodzice mają teraz przed oczami coś, co tylko oni widzą. …… Chciałbymm tylko aby się zamknęli i przez chwilę nie ruszali.

Westchnąłem, ale Rias rozejrzała się tylko dookoła i przemówiła do wszystkich:

– W każdym razie proszę was wszystkich, abyście opiekowali się Millicasem. Możecie wszyscy robić to co zwykle. Nawet jeśli ten chłopak zaraz po mnie jest następcą głowy rodziny, to zapomnijcie o tym i żyjcie swoim codziennym życiem tak jak zawsze.

– TAK! – odpowiedzieliśmy wszyscy energicznie na prośbę Rias.

Tak oto zaczął się dzień obserwacji Millicasa-sama.

Cześć 2[edit]

– Dobrze, w takim razie powtórzymy sobie tysiąc odbić!

Późna noc, a my jesteśmy tuż obok koryta rzeki. Xenovia wymachiwała kijem na zarośniętym trawą boisku bo baseballa.

– Tak, trenerze!

Tym który tak radośnie łapał odbijane przez Xenovię piłki, był jakiś młodzieniec w stroju do baseballa i czapce na głowie. To regularny klient Xenovi w jej diabelskiej robocie.

Ja i Millicas-sama obserwowaliśmy tą całą scenę. Millicas-sama powiedział, że chce nam towarzyszyć w naszej pracy, więc zdecydowaliśmy się dotrzymać towarzystwa Xenovi, która akurat otrzymała wezwanie.

Pełniłem rolę eskorty Millicasa-sama. Cóż, pewnie i tak jej nie potrzebuje, ale nigdy nie wiadomo co może się wydarzyć; mogłyby być kłopoty, gdyby poszedł tylko z Xenovią. Ja moją pracę już wprawdzie skończyłem, ale dołączyłem do nich, ponieważ od niedawna byłem ciekawy, jak Xenovia wykonuje swoje zlecenia.

Niemal większość zleceń Xenovi obejmuje pracę fizyczną. Wśród żądań jej klientów pojawia się pomaganie w pracach budowlanych, albo partnerowanie podczas treningów sportowych. Tym razem trafiło się to drugie.

– Daj z siebie wszystko~!

Zaraz obok mnie i Millicasa-sama, ubrana w strój cheerleaderki Asia, dopingowała klienta Xenovi. Ten chłopak poprosił także o cheerleaderkę, która będzie mu kibicować podczas treningu. Tak więc Asia, która nie miała akurat żadnej pracy, została wezwana na pomoc.

Asia wygląda naprawdę ślicznie w tym kostiumie! Pracuje naprawdę ciężko, kręcąc się dookoła i oddychając ciężko. Dodatkowo mamy zimową noc. Asia-chan z pewnością zasługuje na pochwałę!

Zwykłe zlecenia Asi obejmują bycie partnerką do gry w karty, lub pozowanie do cosplayowych zdjęć. Koneko-chan również robi podobne rzeczy.

Klientami Akeno-san są szefowie firm, albo bogate żony. Wysłuchuje ich codziennych zmartwień, albo pije z nimi herbatę, tak więc ma bardzo odpowiedzialną pracę, która polega na odstresowaniu ludzi z wyższych sfer.

Kibę wzywają Onee-san i kobiety pracujące. Konsultuje się z nimi na temat ich codziennego stresu, albo dla nich gotuje, w czym jest naprawdę dobry. To naprawdę marnotrawstwo, że nie dostaje żadnych zboczonych żądań!

Gasper pracuje używając komputera. Ma swój własny sposób działania i osiąga w tym znakomite rezultaty. Jest naprawdę popularny wśród tych, którzy mają złe kontakty z innymi, ale mają życzenie, aby zostać wspartym przez diabła.

Rossweisse-san jest często wzywana przez gospodynie domowe. Mówi że głównie łagodzi ich finansowe niepokoje oraz jest ich konsultantem. Ostatnio uczy ich pewnych metod na zwycięstwo w sprzedaży okazyjnej. Nawet jeśli wciąż jest jeszcze młoda….

Zaskakujące jest to, że wezwania naszej pani, Rias, są bardzo ograniczone, więc zostaje wezwana naprawdę rzadko. Zlecenia Rias są bardzo duże i godne tylko wysokoklasowych diabłów. Jej praca obejmuje zdejmowanie klątw z przedmiotów oraz likwidowanie potworów wskazanych przez klienta.

Moją pracą jest….. wykonywanie dziwnych zleceń, zlecanych mi przez różnych dziwaków. Już się pogodziłem z tym, że moja osobowość przyciąga dziwnych ludzi. Widzę że ciągną do mnie nie tylko silni wrogowie, ale też wszelkiej maści dziwacy i zboczeńcy!

Dlatego Millicas-sama nie może zobaczyć mnie przy pracy. Nie mogę mu pozwolić spotkać się z tymi zboczeńcami i dziwakami! To syn Sirzechsa-sama! Jeśli przedstawię go Mil-tan, to wolę nie wiedzieć, jakiego typu plotki zaczną się rozchodzić w Zaświatach!

– Dobrze! tym razem 10000 odbić!

– Taaaaaaaaaak, trenerzeeeeeeeeeeeee~!

Pełna energii Xenovia powiedziała coś lekkomyślnego. Czy jej klient, który jest już nieźle padnięty, dalej jest w stanie trenować z takim uśmiechem? Nie przemęczaj go, dobrze?

Będzie duży problem, jeśli umrze.

– Wspaniale…. Też bym chciał, aby ludzie z mojej grupy tak dobrze się bawili podczas swojej pracy – powiedział Millicas-sama przypatrując się pracy Xenovi.

Xenovia z pewnością wykonuje swoją pracę z uśmiechem.

– Millicas-sama, masz już jakichś kandydatów do swojej przyszłej grupy? – zapytałem.

Millicas-sama potrząsnął jednak głową.

– Nie, zacznę od teraz. Mam jednak pewien model do naśladowania, o którym myślę że jest dobry.

Cóż, to oczywiste. Nawet jeśli jest inteligentny i myśli o przyszłości, to jednak ciężko jest myśleć o szczegółach swojej przyszłej grupy.

– A więc używasz grupy Rias, jako punktu odniesienia?

Przyjechał tu, ponieważ był zainteresowany naszym codziennym życiem, a tak w każdym razie myślałem. Ale Millicas-sama pokiwał głową. Jednak nie wyglądało to, jakby zaprzeczał, albo przytakiwał.

– Wszyscy w grupie Rias-neesama są wspaniałymi ludźmi. Ise-niisama też jest niesamowity, a ja bardzo cię podziwiam.

……Powiedział że mnie podziwia! To naprawdę mnie uszczęśliwia!

– Chciałbym mieć taką grupę, jak mój Tou-sama.

--!

….Rozumie więc to Sirzechs-sama…..grupa jego ojca. Mówi się, że Grupa Sirzechsa Lucyfera jest najsilniejsza w Zaświatach. Podczas tego kryzysu z potworami, miałem okazję zobaczyć ich z daleka i zauważyłem, że w jej skład wchodzi wielu silnych ludzi, z przytłaczającą aurą i atmosferą. Od razu wyczułem, że znacznie przewyższają nasz zespół, który jest wprawdzie bardzo silny, ale wciąż ma pewne słabe strony. Słyszałem też, że wkraczają do akcji tylko z przyczyn politycznych, lub wtedy, gdy w Zaświatach ma miejsce sytuacja kryzysowa. W każdym razie chciałbym ich spotkać chociaż raz. Jedyni których dotychczas poznałem, to Grayfia-san i Pion Kirin, Enku-san.

Kiedy ja i Millicas-sama tak sobie rozmawialiśmy, w zasięgu mojego wzroku pojawiła się dziewczyna w stroju gotyckiej lolity. To Ophis.

Tak, powiedziała że nie ma nic do roboty, więc postanowiła że się do nas przyłączy i przyjrzy pracy Xenovi.

Od kiedy Ophis zaczęła mieszkać w moim domu, zawsze za nami chodziła i interesowała się tym co robimy.

Kiedy grałem w jakąś grę, mówiła że też chce zagrać, chciała pomagać Asi w podlewaniu kwiatów, a gdy Rias gotowała, Ophis stawała za nią i przyglądała się temu. W każdym razie interesowało ją wszystko, co robimy.

Obecnie Ophis bawi się w aportowanie z chowańcem Asi, Rasse. Ophis rzuca piłką, a Rasse łapie ją w pyszczek i odnosi z powrotem. Może dlatego tak dobrze dogadują się ze sobą, bo obydwoje są smokami.

– Będę trenować Rasse.

– Gaa~! – smoczątko odpowiedziało Ophis.

Trenować Rasse!? Była Uroboros-sama zamierza go trenować osobiście!? Hej hej hej, co to za rodzaj relacji mistrz-uczeń! Jeśli Ophis zostanie jego mistrzynią, to nie oznacza to czasem, że smoczątko stanie się w przyszłości potężnym Smokiem Chochlikowatym!?

Może to tylko żart Ophis, ale zaczęła mnie prześladować wizja, w której chowaniec Asi zostaje przyszłym Smoczym Królem.

– Możliwe że Rasse nieoczekiwanie stanie się niesamowitym smokiem. Bycie towarzyszem zabaw Ophis jest dość niezwykłe, wiesz o tym? – powiedziałem do stojącej obok mnie Asi, która dopingowała klienta Xenovi.

– Jeśli Ophis-san będzie go uczyć, to Rasse-kun wyrośnie na wspaniałego smoka!

Jaką niewinną dziewczyną jest nasza Asia-chan! Myślę że skoro tak mówisz to faktycznie może się stać coś takiego!

– Dobrze sobie radzisz ze smokami, Asiu. I to nie tylko z Rasse, bo jako pierwsza dogadałaś się z Ophis – powiedziałem.

Kiedy Asia to usłyszała, jej twarz spąsowiała i zaczęła się kręcić w miejscu.

– …..To może być prawdą. Poznałam też Iseia-san, który jest Sekiryuutei i byłam w stanie zbliżyć się do ciebie. Jeśli faktycznie jestem w tym dobra, to mogę tylko podziękować za to Panu – Asia powiedziała coś krępującego.

– Ja też czuję się pobłogosławiony tym, że poznałem Asię! Od teraz będziemy razem już na zawsze!

– Tak! Niezależnie od tego, czy minie tysiąc, albo nawet i dziesięć tysięcy lat, to zawsze będę z Iseiem-san!

– Dobrze! Zbudujmy więc plan naszego wspólnego życia, na te przyszłe tysiące lat!

– Lubię Japonię, ale chciałabym też trochę pomieszkać w Zaświatach!

– OK OK! Kiedy się już uniezależnię, to zabiorę cie gdzie tylko będziesz chciała!

Tak się rozgrzaliśmy, że aż się do siebie przytuliliśmy! Następnie zaczęliśmy dookoła tańczyć i wirować! Wszystko przez to, że Asia-chan jest taka słodka!

Kiedy ja i Asia byliśmy w szczęśliwym trybie, Millicas-sama patrzył na Ophis podejrzanym wzrokiem.

– Kim jest ta dziewczyna w czarnej sukience? – zapytał.

Patrzył na nią dziwnym wzrokiem, ale nie możemy mu zdradzić jej tożsamości.

– Hmm, jest krewną staruszka Tannina, czy coś w tym rodzaju. Potrafi za pomocą specjalnej techniki zmienić się w człowieka, ponieważ chce poznać styl życia w ludzkim świecie.

Wymyśliłem jakąś historię, aby odpowiedzieć na jego pytanie. Czuję się winny wobec Tannina, ale proszę, znieś to tym razem!

– A więc to tak. Czyli jest taka sama jak ja!

Millicas-sama uwierzył mi! Czuję się winny z powodu jego czystych oczu i uśmiechu, ale to dla dobra całego świata! Proszę więc, uwierz w moje kłamstwo!

Nagle Millicas-sama pociągnął mnie za rękaw.

– Ise-niisama, proszę mów mi Millicas.

– --! Nawet jeśli tak mówisz, to byłoby to niegrzeczne....

Czułem się oszołomiony z powodu życzliwości Millicasa-sama. Już się czuję zaszczycony tym, że nazywa mnie Ise-niisama, ale dla mnie mówić do niego bez tytułu „-sama” jest…. Zacząłem tak do niego mówić, od kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy i to było głównym powodem, dlaczego wciąż go tak nazywałem.

– Czuję się trochę samotny, kiedy ktoś, kto nazywa Rias-neesama po imieniu, mnie ciągle tytułuje „-sama”….

Millicas-sama opuścił głowę.

….Rozumiem, chce żebym ja, który mówi do jego ukochanej cioci po imieniu, zwracał się w ten sposób również do niego. Kocham Rias i jesteśmy już na tym etapie, gdzie wyznaliśmy sobie nawzajem nasze uczucia. Ona zaakceptowała moją miłość. Kochamy się. To trochę krępujące przyznać się do tego, że jesteśmy w sobie zakochani i byłoby podejrzliwe, gdybyśmy zachowywali się w taki sposób.

Nasze uczucia dotarły jednak do nas nawzajem. Dla mnie Rias jet ważną kobietą. Ona także traktuje mnie, jako kogoś jej drogiego.

Ten chłopak wie o tym. Może dlatego chce, abym mówił do niego po imieniu, tak jak mówię do Rias.

Jak się nad tym zastanowić, to Rias powiedziała mi, że:

– Wielu ludzi ma duże oczekiwania po Millicasie. Jego pochodzenie jest bardzo niezwykłe.

Tak, rodzicami Millicasa-sama są; najpotężniejszy Maou, Sirzechs Lucyfer i najsilniejsza Królowa Grayfia Lucifuge.

Dodajmy że ma w sobie niesamowity talent, a pewna grupa ludzi traktuje go jako potencjalnego przyszłego Maou.

Wśród polityków jest nawet „Frakcja Millicasa”, którzy popierają Sirzechsa-sama a wielu diabłów czujnie przygląda się przyszłości tego chłopca.

Nawet jeśli ten chłopak jest już na tym etapie że myśli o swojej przyszłości, to politycy również są już w to wmieszani…..

Rias też jest dumna ze swojego pochodzenia, ale nie zrezygnuje z marzenia które ma. Poślubić mężczyznę w którym się zakocha, mimo iż miała narzeczonego….. To naprawdę ją niepokoiło.

Dorośli próbują obarczyć tego chłopca naprawdę dużym ciężarem.

….Przyjdzie taki dzień, kiedy zrozumie na czym stoi. Myślę że będzie dumny i będzie też walczył, aby iść do przodu.

To wysokoklasowe diabły…..którym los dał potężnych rodziców.

– Zrozumiałem, Millica--

Powstrzymałem się jednak z powiedzeniem tego.

……Przez to że poczułem chłód. Ktoś mi się przypatruje. Mogłem „poczuć” jego wzrok, oraz silne uczucie skierowane właśnie w moją stronę…..

Rozejrzałem się dookoła, ale nikogo nie spostrzegłem.

– ……….?

Xenovia też prawdopodobnie coś wyczuła, gdyż rozejrzała się dookoła. Ophis tak samo. Asia, Millicas-sama i klient Xenovi niczego nie poczuli.

……Ktoś mi się przypatruje z bardzo daleka. Czułem właśnie coś takiego.

– Xenovia! Asia-san! Przyniosłam napoje sportowe ze sklepu spożywczego!

Osobą która to powiedziała, była Irina, która przyszła niosąc torbę w dłoni. Czasami Irina obserwowała pracę Asi i Xenovi, nie przeszkadzając im przy tym, zupełnie jak to robię teraz ja i Millicas-sama. Oczywiście dla anioła byłoby herezją, pomagać diabłom. Dlatego tylko obserwowała. Cóż, zwykle przynosi nam napoje, tak jak teraz……. Wygląda na to, że to jest jeszcze dla niej bezpieczne. Taki diabeł jak ja nie rozumie, gdzie dla aniołów kończy się granica bezpieczeństwa.

– O, samozwańcza anielica przyniosła nam napoje.

– Jestem prawdziwym aniołem, a nie samozwańczym.

Irina uszczypnęła Xenovię w policzek, kiedy usłyszała jej słowa. Ha ha ha, naprawdę, ta dwójka potrafi rozluźnić każdą atmosferę. A jeśli jeszcze Asia do nich dołączy, do robi się niesamowicie wesoło.

Mimo tego niemiłego uczucia, obserwacje Millicasa-sama na ten dzień zostały zakończone.

Cześć 3[edit]

Następnego dnia zebraliśmy się w sali treningowej, w piwnicy rezydencji Hyoudou.

Miałem na sobie Zbroję Łuskową Daru Wzmocnienia, Kiba ściskał w dłoni miecz, a Gasper stał za nami. My, chłopcy Gremory, zmierzymy się z… Millicasem-sama!

Przebrany w dres Millicas-sama stał naprzeciwko nas z odważną twarzą, która wcale nie pasowała do dziecka. Tak, tego dnia planowaliśmy zbliżyć się do Millicasa-sama przez… treningową bitwę. Taki był pomysł Rias.

– Millicas, jest teraz dobra okazja, abyś zmierzył się z tymi chłopakami, chciałbyś to zrobić?

Kiedy Millicas-sama to usłyszał, natychmiast odpowiedział energicznym głosem: „Tak! Pozwól mi proszę!”. Wygląda na to, że Millicas-sama zainteresował się „odwagą”, którą mają chłopaki grupy Gremory, a do tego motto Sairaorga-san „Wysokoklasowy diabeł trenuje”, zrobiło na nim dobre wrażenie.

Rias, wraz z Ophis i resztą dziewczyn z Klubu Okultystycznego, siedzi w rogu pomieszczenia, skąd będą obserwować nasze starcie.

Demoniczny miecz który trzyma Kiba, jest atrapą broni bez ostrza. Uznał to pewnie za zbyt niebezpieczne, używać świętego miecza, lub świętego demonicznego, który miałby prawdziwe ostrze.

Ja też mam na sobie moją zbroję. Myślałem, aby walczyć z nim tylko za pomocą mojej rękawicy, ale kiedy Rias powiedziała mi: „Powinieneś walczyć w zbroi”, postanowiłem jej posłuchać. …….Więc próbuje zabawić Millicasa-sama, przez umożliwienie mu walki z legendarnym Niebiańskim Smokiem, znanym jako Sekiryuutei?

Gasper ma nas wspierać. Mimo iż się nie trzęsie, to jego twarz ma bardzo nerwowy wyraz.

– Ja… Ja dam z siebie wszystko~!

Och, daj z siebie wszystko, Gasper! Skoro naszym przeciwnikiem jest dziecko, nie pokazuj mu żadnej słabej strony, dobrze?

– Niech więc walka się zacznie! – po słowach Akeno-san, starcie się zaczęło!

Zarówno ja jak i Kiba nie ruszaliśmy się i czekaliśmy na ruch Millicasa-sama.

Nie ma mowy, abym był w stanie walczyć na poważnie. Jesteśmy w końcu znacznie silniejsi od niego. To nie jest coś w rodzaju przyjęcia powitalnego, ale potraktować Millicas-sama na tyle lekko, abym poczuł się zadowolony, jest tym, co powinienem zrobić.

Millicas-sama zrobił swój ruch, kiedy mój umysł był zajęty tego typu myślami.

– Nadchodzę! Dobrze się mną zajmijcie!

Ruszył biegiem z miejsca, w którym stał!

Zaniemówiłem, kiedy zobaczyłem co robi.

--Szybki jest!

Nadchodził z szybkością, która nie pasowała do takiego dziecka! Kiedy jego dłonie okryły się czerwoną aurą, strzelił do mnie demoniczną mocą, robiąc kilka uników!

Atak tego chłopaka był równie silny jak ten, którym dysponowali jego ojciec i ciociaaaa!

……….Nie mogę w to uwierzyć. Jego moc zniszczenia jest potężniejsza niż myślałem! Uniknąłem tego ataku i zostawiłem go lecącego w stronę Kiby.

Kiba ledwo go uniknął i zablokował ciosem swojego demonicznego miecza…..

BASHU!

Wraz z odgłosem z odgłosem uderzenia, ostrze demonicznego miecza Kiby… zostało zniszczone!

– --!

Kiba był zszokowany! Ja w głębi mojego serca również! Ten atak uwolnił duże ilości aury! Demoniczny miecz Kiby nie był co prawda zbyt silny, gdyż został stworzony do walki treningowej….. Ale żeby on był w stanie go zniszczyć!

– Jest całkiem niezły!

– T..Tak! Też jestem zaskoczona!

– ……To taka sama demoniczna moc, jak naszej Onee-sama!

Xenovia, Irina i Asia były zszokowane tą demoniczną mocą.

– Przepływ tej aury był naprawdę płynny. To niesamowite, że opanował to w tak młodym wieku.

– …….Miecz Yuuto-senpaia został zniszczony bez śladu.

– …….Słyszałam plotki na ten temat, ale po raz pierwszy widzę to na własne oczy. Ale teraz naprawdę można wyczuć, że to syn Sirzechsa-sama i Grayfi-sama.

Rossweisse-san, Koneko-chan i Ravel też wymieniły się swoimi opiniami.

Wszystkie dziewczyny Klubu Okultystycznego, poza Rias i Akeno-san, były zszokowane tą sceną.

– Aye!

Kiedy byliśmy w szoku, Millicas-sama skrócił dystans między nami i strzelił demoniczną mocą! Tym razem strzelał nią jak z shotguna! Mnóstwo kul demonicznej mocy pędziło w naszą stronę!

Można zostać unicestwionym, jeśli się dotknie mocy zniszczenia. Ta niewyobrażalna cecha sprawia, że tego typu atak trudno jest zablokować. Demoniczna moc Rias też może być zabójcza, jeśli się nią oberwie. Aczkolwiek skończyła na spotkaniu z tymi, których nie mogła trafić……

Najlepszą metodą na powstrzymanie mocy zniszczenie nie jest jej blokowanie, tylko zniszczenie poprzez własny atak! Stworzyłem rozproszony Smoczy Strzał i wysłałem go naprzód.

Kiedy nasze ataki już miały się ze sobą zderzyć, pociski wystrzelone przez Millicasa-sama, zmieniły nagle kierunek!

--Zupełnie tak samo jak demoniczna moc Sirzechsaa-sama!

Znakomite umiejętności Sirzechsa-sama umożliwiają mu kompresowanie mocy zniszczenia w kule i kontrolowanie ich. Zdolności Millicasa-sama bardzo mi to przypominają.

Uniknąłem ataków demonicznej mocy, które przebiły się przez mój kontratak, ale jedna z nich otarła się o moją zbroję.

BASHUN!

Wraz z tym odgłosem, część mojej zbroi została zniszczona! Gdybym jej na sobie nie miał, pewnie straciłbym rękę!

Nareszcie zrozumiałem powód, dla którego Rias kazała mi założyć zbroję. Nie mógłbym sobie poradzić z Millicasem-sama, gdybym nie miał no sobie pancerza.

Chłopak jest na zupełnie innym poziomie.

Nic w tym dziwnego, jest w końcu synem Sirzechsa-sama i Grayfi-san. Jest bardzo silny jak na swój wiek. Teraz mamy o wiele lepiej. Ciekaw jednak jestem, jak silny się stanie, kiedy będzie w naszym wieku?

Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Czułem od niego nieograniczony potencjał.

……Jedyną osobą, której talent tak mnie przygniótł, był Vali. Potrafię już zrozumieć, dlaczego powstała partia polityczna, która wspiera Millicasa-sama.

Kiedy spojrzałem na Rias, ta skinęła tylko głową i uśmiechnęła się chytrze.

Musiała wiedzieć o czym myślałem. Naprawdę przepraszam że patrzyłem na niego z góry. Mój przeciwnik okazał się potwornym chłopcem!

Ale dzięki temu mogłem się otrząsnąć. Będę kontynuował tą walkę wiedząc, że nasz przeciwnik jest w tej samej lidze co my!

– „Odwaga” chłopaków grupy Gremory! Spuszczę ci teraz solidne lanie! – powiedziałem wysuwając głowę naprzód.

Millicas-sama uśmiechnął się szeroko.

– Tak! Zrób to proszę!

Zaczynałem czuć się rozgrzany walką przeciwko temu chłopcu. Chłopaczek nazywający mnie „Nii-sama” nadchodził z całą swoją siłą.

--Czy tak się czuje każdy, kto rywalizuje ze swoim bratem?

Nigdy nie czułem nic takiego, ponieważ sam nie mam rodzeństwa, ale myślę, że ta więź z Millicasem-sama, może być do tego podobna.


– Haahaahaa……..

Siedzący na podłodze Millicas-sama oddychał ciężko. Naprawdę jest wyczerpany.

Treningowa walka trwała trzydzieści minut. Nawet jeśli nasza trójka dawała mu fory, to mogę tylko powiedzieć, że „tego właśnie oczekiwałem po synu Maou”, skoro dotrzymywał nam pola przez pełne trzydzieści minut.

Millicas-sama atakował nas, dopóki nie zabrakło mu jego demonicznych mocy. Nie ważnie ile razy ja i Kiba zapędzaliśmy go w kozi róg, zawsze stawał na nogi bez płaczu. Po tym co zobaczyłem w tej bitwie, mogę tylko o nim powiedzieć, że jest „wspaniały”. Gdybym to ja w jego wieku musiał się samotnie zmierzyć z trzema starszymi facetami, to pewnie bym się rozpłakał i poddał, albo wciąż narzekał. Tymczasem jego „odwaga” jest naprawdę wielka.

Broniłem się przed jego atakami, udzielając mu jednocześnie rad, na które zaraz odpowiadał, dzięki czemu mogłem zobaczyć jego talent, kiedy miał własne zdanie. ……Mogę to tylko skwitować jednym słowem. Straszne.

Rias podała ręcznik Millicasowi-sama, który siedział na podłodze.

– Dobrze się spisałeś, stawiając opór Iseiowi i pozostałym i ani na chwilę się nawet nie poddałeś. – Pochwaliła go.

Po tym jak dezaktywowałem mój pancerz i dostałem ręcznik od Rias, opuściłem salę treningową, mówiąc „Pójdę obmyć twarz.”.

Umyłem moją twarz nad zlewem w dużej łazience.

To był zabawne.

To uczucie jak po zabawie ze słodkim, młodszym bratem. Kiedy stanął przede mną, patrzył odważnie, a moje serce biło z odgłosem „Kyuun”. Powstało we mnie coś na kształt ojcowskiego uczucia do syna.

Brat…… może syn byłby w porządku? Nie potrafię się jeszcze ustosunkować do posiadania potomstwa; wciąż jestem przecież licealistą i nie mogę sobie tego wyobrazić. Jednak coś takiego powstało we mnie po tym, gdy zobaczyłem Ophis (gdyż obecnie ma postać dziecka) i Millicasa-sama.

– ……..Spędzanie czasu z dziećmi nie jest takie złe – wymruczałem.....

– Ufufu, masz rację.

Nagle Akeno-san stanęła za mną! Akeno-san, czy ty ostatnio nie jesteś za dobra w stawaniu komuś za plecami tak, że ten ktoś tego nie zauważa!?

– Ostatnio moja głowa jest zajęta pewnymi myślami – powiedziała Akeno-san podając mi sportowy napój.

– Myślami?

– Tak, chłopiec i dziewczynka. Obydwoje byliby dobrzy. Moje uczucia są o wiele silniejsze, kiedy patrzę na Ophis-chan i Millicasa-kun.

– Racja. Millicas-sama jest dobrym chłopcem i nie potrafię się też znudzić Ophis, od kiedy jest równie słodka, niczym mały zwierzaczek.

Takie są moje prawdziwe uczucia, a ich obecność dobrze na mnie wpływa.

Ophis nie ma płci. Przedtem była starcem, a jeszcze wcześniej czymś innym. Widocznie zawsze zmienia swoją postać. Ale teraz jest dziewczyną. Też ją zresztą traktujemy w ten sposób.

– Ise-kun, kiedy się w przyszłości ożenisz, wolałbyś chłopca, czy dziewczynkę?

– To trudne pytanie….. Moje marzenie spełni się, jeśli będę miał bliźniaki, które będą chłopcem i dziewczynką, jednak opiekowanie się taką dwójką byłoby trudne.

Najpierw chłopiec, a potem idealna byłaby dziewczynka. Kiedy byłem pogrążony w tego typu myślach, Akeno-san uśmiechnęła się i pomasowała po brzuchu.

– Jeśli to mają być twoje dzieci, to urodzę ci ich tyle ile tylko będziesz chciał.

………….

……Z…z powodu tych stymulujących słów, doznałem krwotoku z nosa i zakrztusiłem się napojem sportowym, który piłem.

KASZEL!

Przez to że się tak rozkaszlałem , nie byłem w stanie jej odpowiedzieć! Jaki ja jestem słaby!

– Ara ara.

Akeno-san poklepała mnie po plecach! Uggh, jestem żałosny! Prawdę mówiąc moja twarz jest czerwona nie tylko z powodu kaszlu!

Nagle za moimi plecami poczułem wielką, dziką aurę!

Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem że w drzwiach do łazienki stoi jakiś dwumetrowy facet. Miał kolczaste, pomarańczowe włosy i sztywny gruby płaszcz.

Zaraz, co to za jeden!? No i co on robi w rezydencji Hyoudou!?

Gigant uśmiechnął się do mnie i Akeno-san.

– Och och, Sekiryuutei kaszle w łazience. Co to za sytuacja?

Nie, pytanie powinno brzmieć kim ty jesteś!?

– Hej ty, Drugi, nie wiesz że to niegrzeczne wchodzić do czyjejś łazienki bez pozwolenia?

Z powodu kaszlu nie byłem w stanie odpowiedzieć. Za tym olbrzymem pojawiło się dwóch kolejnych mężczyzn. Jeden z nich ubrany był w dostojną szkarłatną szatę, a drugi był Japończykiem i miał na sobie haori.

To ten w haori tak opieprzał tego olbrzyma.

Zaraz, ja ich przecież znam! Widziałem ich w przelocie, podczas tego chaosu w Zaświatach wywołanego przez potwory……

Akeno-san również była zszokowana ich pojawieniem się. Czyżby jej szok nie brał się jednak stąd, że pojawili się ludzie których nie zna, a stąd, że ich zna i była zdumiona ich pojawieniem się tutaj? ..... Przybrała miły wyraz twarzy i powiedziała cichym głosem:

– ……Oni są z grupy Lucyfera.

Tak, ci niespodziewani goście byli naprawdę niesamowitymi osobami!


Ja i Akeno-san wróciliśmy do pokoju treningowego, zabierając ze sobą ludzi, których spotkaliśmy w łazience. Najbardziej zszokowaną osobą była Rias, która rozwrzeszczała się histerycznie:

– Souji! Jesteście tu wszyscy!

Ubrany w haori mężczyzna uśmiechnął się delikatnie.

– Dawno się nie widzieliśmy księżniczko. Tak, pomyślałem, że powinienem eskortować Millicasa-sama.

Mężczyzna o imieniu Souji przeniósł swój wzrok na Kibę.

– Cieszę się, że dobrze sobie radzisz, Yuuto.

Kiba skłonił się i poprawił swoją postawę.

– Dużo czasu minęło od ostatniego lata, mistrzu.

Tak, ten ubrany w haori mężczyzna to sługa Sirzechsa-sama, jego Skoczek Okita Souji-san[2]! To dowódca pierwszego oddziału Shinsengumi! O..on jest postacią historyczną! Nawet taki głupek jak ja, wie o Shinsengumi!

Do grupy Sirzechsa-sama należy ktoś tak sławny! No i jest mistrzem miecza Kiby! Jakby to powiedzieć………Mogę wydusić z siebie tylko jedno słowo: „niesamowite!”. Ma krótko przycięte włosy, tak jak samuraje…….cóż, on jest samurajem! Wygląda na jakieś dwadzieścia parę lat. Jednak w rzeczywistości ma pewnie ponad setkę……!

Po kryzysie z potworami, wypytałem Kibę o tę osobę. Opowiedział mi wtedy wszystko o swoim mistrzu. Naprawdę mnie to zszokowało.

Wygląda na to, że trafiają się przypadki, w których diabły z najwyższej klasy społecznej mają za swoje sługi postacie historyczne. Diabły są wskrzeszane, od kiedy powstała gra w szachy… historyczne postacie też pojawiają się od momentu, gdy ludzie zaczęli w nie grać. Od kiedy wśród ludzi pojawiły się szachy, od tego momentu zaczęto za ich pomocą wskrzeszać nowe diabły.

…….Więc jacy jeszcze sławni ludzie mogli stać się diabłami? Nie jestem nawet w stanie sobie tego wyobrazić.

– Ha ha ha ha ha! Dużo czasu upłynęło, księżniczko! – tym który tak głośno się roześmiał, był olbrzym.

Otaczająca go dzika aura była większa nawet od tej, którą emanował Sairaorg-san. Jest też od niego większy. …….Jego ręce są niesamowicie wielkie! Są tak duże, że w jego dłoni bez problemu zmieściłaby się moja głowa.

– Jesteś niegrzeczny wobec niej. Księżniczko Rias, naprawdę dawno się nie widzieliśmy. Jesteś jeszcze piękniejsza niż ostatnio – tym który się ukłonił, opieprzając jednocześnie olbrzyma, był mężczyzna w szkarłatnej szacie.

Jest szczupły i ma ostre spojrzenie. W przeciwieństwie do dzikiej aury olbrzyma, jego jest nieograniczona i straszna.

……To z pewnością silni ludzie, których mocy nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić.

– Więc Drugi i MacGregor także przyszli. …….Ciekawa jestem, co tu robią słudzy Onii-sama? Nigdy nie zbieracie się razem, chyba że ma miejsce jakaś sytuacja kryzysowa…… Nawet jeśli przybyliście tutaj jako eskorta Millicasa, to i tak jest was za dużo – opinia Rias była celna.

Dlaczego zebrali się w moim domu? Rozumiem że byli wszyscy razem podczas kryzysu wywołanego przez potwory, który był zagrożeniem dla Zaświatów, ale dlaczego najsilniejsza grupa, służąca Lucyferowi, tak nagle przybyła do mojego domu!?

Olbrzym wypił duszkiem butelkę sake. W jego dłoniach wyglądała jak mała zabawka.

Mężczyzna dmuchnął ogniem z nosa po tym jak skończył pić! Miał ognisty oddech!

– To nic wielkiego. Pomyśleliśmy tylko, że powinniśmy wszyscy razem gdzieś wyskoczyć. Przyszliśmy więc zobaczyć, jak księżniczka-sama radzi sobie z pilnowaniem młodego pana. Nie mogliśmy tylko zabrać ze sobą tego drania Enku oraz Bahamuta.

Przyjechali tu tylko z tego powodu!? Przyjechali złożyć wizytę w rezydencji Hyoudou, aby zobaczyć jak Rias opiekuje się Millicasem-sama!? H..Hmm, Naprawdę nie rozumiem powodu, dla którego najsilniejsza z grup odwiedziła mój dom! Więc powód dla którego tu przyjechali ma związek z polityką!?

– W każdym razie jestem zdumiona. Ostatnio widziałam waszą trójkę razem, kiedy byłam jeszcze mała – powiedziała Rias.

To prawda? Czyli właśnie doświadczamy rzadkiej sytuacji!

– Ja też jestem zaskoczona. To pierwszy raz, kiedy widzę wszystkich razem.

Ty też, Akeno-san!? Uwaach, dzisiaj naprawdę mamy niesamowity dzień……

Wszyscy staliśmy oszołomieni i całkiem zaskoczeni. Wszyscy członkowie Klubu Okultystycznego, poza Rias i Akeno-san, nie wiedzieli co robić.

– Przedstawię ich wam więc.

Rias zauważyła że wszyscy byli zaniepokojeni wizytą tych niespodziewanych gości, więc zaczęła ich nam przedstawiać. Pierwszy był mężczyzna w haori….Okita-san.

– To jedyny Skoczek mojego brata, Okita Souji. Jest też mistrzem Yuuto. Wszyscy go pewnie znacie z Shinsengumi, prawda?

Irina potrząsnęła głową po tym jak Rias go przedstawiła.

– T..Tak! Jesteś historyczną postacią…… prawda?

– Tak, zgadza się. Kiedy z powodu choroby musiałem opuścić pole bitwy, odprawiłem kilka rytuałów, aby uniknąć śmierci na gruźlicę. Przypadkiem albo cudem, wezwałem tę osobę, Sirzechsa-sama. Przyszedł wtedy do mnie pod postacią czarnego kota.

Więc poza historią którą znamy, miało miejsce coś takiego…… Opowieść o tym, jak Okita-san spotkał czarnego kota jest sławna[3]. To naprawdę był Sirzechs-sama!?

– Kiedy powtarzał swoje rytuały, ciało Soujiego-san stało się domem dla potworów – mężczyzna w szkarłatnej szacie udzielił mi dodatkowych wyjaśnień.

Nagle za plecami Okity-san….pojawił się wielki potwór z twarzą małpy, kończynami tygrysa i wężem w miejsce ogona! Połączenie różnych potworów! Chimera!

Okita-san poklepał go po głowie.

– To youkai znany jako Nue[4]….. Szybciej będzie jeśli powiem, że to japońska chimera. Podczas tych rytuałów, w moim ciele zamieszkało mnóstwo potworów…… Mogę więc odegrać „Hitori Hyakki Yakkou”[5].

A więc tyle youkai żyje w domu Okity-san! Hyakki Yakkou, co to w ogóle jest!

– Pewnie dlatego jest Skoczkiem wartym aż dwie figury. Tymi, którzy walczyli przeciwko anty-potworom stworzonym z Jabberwocka, były youkai Souji'ego-san. – Wyjaśnił mężczyzna w szacie.

…….Skoro jest „Hitori Hyakki Yakkou” to potrzebował dwóch figur. Pytanie brzmi, za ilu ludzi może pracować. Fakt że może walczyć przeciwko wszystkim anty-potworom stworzonym przez Dziaberlaka, czyni go szalonym na wiele sposobów!

Jego umiejętność używania mieczy jest tak niezwykła, że prawdopodobnie trzeba by użyć słowa „Super” aż kilka razy, prawda? To oznacza, że mistrz miecza Kiby, jest na zupełnie innym poziomie!

– Od mistrza uczyłem się sposobu używania mieczy oraz postawy bojowej, a nie jego stylu walki. Tak więc mój styl walki, nie naśladuje całkiem „Tennen Rishin-ryu”[6] – wyjaśnił Kiba.

Fakt, jego styl walki trudno uznać za samurajski.

– Teraz przedstawię wam Gońca mojego Onii-sama – prezentacja Rias trwała dalej.

Po tym jak przedstawienie Okity-san się skończyło, ubrany w szatę mężczyzna, który wszystko wyjaśniał, skinął nam głową. Jego ruchy były przepełnione elegancją.

Sądząc po jego wyglądzie, musi być w podobnym wieku co Okita-san. Jego zamglone oczy oraz płytki uśmiech sprawiały, że wyglądał urzekająco. Jego włosy, będące mieszaniną blondu i czerni, były długie i falujące.

– Jego pełne nazwisko to MacGregor Mathers[7]. Jest użytkownikiem nowoczesnej zachodniej magii oraz jednym z założycieli „Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku”. Słynie również z tego, że zebrał i przetłumaczył książki na temat 72 filarów.

…….„Złoty Brzask”? Przekrzywiłem moją głowę, gdyż nigdy wcześniej o tym nie słyszałem, ale Xenovia, Irina i Asia wyglądały na bardzo wstrząśnięte.

– To ekspert w rzeczach mających związek z magią!

– N-niesamowite! Uczono mnie o nim w Kościele!

– Tak, wśród władających magią ludzi jest bardzo sławny!

Szok tej trójki nie był taki sam, jak wtedy, gdy powiedziano nam o Okicie-san.

Mężczyzna w szacie, MacGregor-san, uśmiechnął się na widok mojej reakcji.

– Fufu, Księżniczko, wygląda na to że ten panicz nic o mnie nie wie. Nie mam nic przeciwko. Jest w porządku, jeśli rozpoznają mnie tylko jako wspaniałego maga – powiedział.

W…Więc to tak…..? Ale czy ja nie myślę, że jesteś zwykłym, niesamowitym magikiem!?

– W sumie jesteś gońcem Sirzechsa-sama, wartym aż dwie figury, więc nie jesteś zwykłym magikiem.

To prawda, Akeno-san! Skoro walczył z Dziaberlakiem używając magii, to musi być na zupełnie innym poziomie!

– Chciałabym pewnego dnia porozmawiać z tobą na temat magii.

Wygląda na to, że Rossweisse-san jest zainteresowana MacGregorem-san. Pewnie chce się od niego czegoś nauczyć, jako że sama włada magią.

Teraz do przedstawienia pozostał tylko… olbrzymi mężczyzna.

Zrobił krok naprzód, śmiejąc się głośno „Gahaha”.

– Teraz moja kolej! Jestem jedną z Wież Sirzechsa-no-danna![8] Surtr Drugi-sama! Teraz walcz ze mną! Padnij przede mną na kolana! Jak gdyby! Gahahahahaha! – powiedział głośnym głosem, jednocześnie wskazując siebie samego kciukiem.

…..Naprawdę zachowuje się tak jak wygląda! Jego wygląd sprawia, że wyczuwam od niego wielki temperament! Wygląda na jakieś trzydzieści lat i ma dobrą budowę ciała.

– Jest kopią giganta Surtra z nordyckiej mitologii. Surtr, oświetli Drzewo Świata Yggdrasil ogniem, sprowadzając pod nie armię gigantów.

Surtr, huh? Znam jego imię. Po bitwie przeciwko Lokiemu zainteresowałem się nordycką mitologią i przejrzałem kilka książek na jej temat…… myślę że spotkałem tam jego imię.

Ognisty gigant--. Więc dlatego ma takie wielkie ciało i dlatego ział wcześniej ogniem, huh?

Jest kopią legendarnej istoty…….? To znaczy że jest klonem? To jedna z tych rzeczy, która używa tych samych komórek i tym podobnych rzeczy, prawda? Czy to w porządku myśleć o nim w ten sposób?

– Nordyccy bogowie w jakiś sposób skopiowali Surtra, jednak jego kopia wpadła w berserkerski szał – wyjaśnił Goniec” MacGregor-san.

Ta osoba lubi wszystko wyjaśniać, może dlatego, że lubi rozmawiać. W każdym razie MacGregor-san kontynuował:

– Został jednak porzucony, gdyż bogowie nie byli go w stanie kontrolować. Wtedy pojawił się Sirzechs-sama i uczynił go swoim sługą za pomocą pionka mutacji. Skoro jest kopią, to dostał dodatkowe imię, „Drugi”.

--!

Pionek mutacji!? A więc stał się Wieżą Sirzechsa-sama za pomocą pionka mutacji!?

Nie mogę zmierzyć jego wartości, ale jest Wieżą Sirzechsa-sama (wartą pięć Pionów!) A do tego użyto jeszcze pionka mutacji!?

Jak potężną moc może w sobie mieć!? Jak wiele Pionów może być wart, metodą kalkulacji z Królewskiej Gry!?

Byłem tym całkowicie zszokowany, ale gigant Surtr Drugi-san przemówił, biorąc głęboki wdech i zionąc ogniem:

– Tak, ta hołota z Północy mnie porzuciła, a Sirzechs-no-danna ocalił mnie, kiedy podpaliłem się moim własnym ogniem. Dzięki temu nauczyłem się, jak opanować moją moc ognia i mogłem podążać za Danną, jako najsilniejsza wieża w Zaświatach!

Sirzechs-sama z pewnością zdobył kogoś niesamowicie inspirującego. Ocalił więc niesamowitą kopię, którą porzucili nordyccy bogowie.

Słowa i wyraz twarzy Surtra Drugiego są przepełnione szacunkiem dla jego pana, Sirzechsa-sama, który ocalił mu życie.

Więc Grayfia-san jest najsilniejszą Królową, a ten olbrzym najsilniejszą Wieżą! To takie wielkie, że moja głowa zaraz eksploduje.

Jednak Goniec MacGregor uśmiechnął się gorzko.

– Ta tak zwana najsilniejsza Wieża-sama zmieniła się w giganta na początku walki z Dziaberlakiem. Użył swojego poważnego ognia i zmarnował go, stracił przez to całą energię i nie mógł wziąć udziału w ostatniej bitwie. Rany, ten Dziaberlak był dla diabłów anty-potworem na zupełnie innym poziomie, co też wyjaśnia jego wcześniejsze zdolności regeneracyjne….. Nie tracilibyśmy tyle czasu na pokonanie go, gdybyśmy wzięli wcześniej przeciw-zaklęcie od Ajuki-sama. Wiesz że twój ogień jest tak potężny, że jest w stanie podpalić wszystko, jeśli tylko używasz go z pełna mocą. Cóż, o ile oczywiście tego nie zawalisz – z jego ust posypały się sarkastyczne uwagi.

Słysząc to, Surtr Drugi-san zbliżył się do MacGregora-san.

– Zamknij się! Zawsze mówisz za dużo, MacGregor! Robię wszystko co mogę, aby być Wieżą Sirzechsa-no-danna!

– Bahamut, który też jest Wieżą jest o wiele bardziej użyteczny, zarówno na początku bitwy, jak i na jej końcu. Unicestwiał mniejsze potwory, wraz z youkai Soujiego-san.

MacGregor-san wymienił nazwę Bahamut. Słyszałem już to wcześniej. To legendarny potwór skąpany w świetle, prawda? Jest ogromną rybą, która potrafi pływać nie tylko w oceanie, ale także wśród chmur. Więc ten rybi stwór także jest częścią grupy Sirzechsa-sama i do tego ma status Wieży huh…..

– Mówiłem ci wiele razy, nie wpychaj mnie do tej samej kategorii z tym rybskiem!

Surtr Drugi-san był wściekły i złapał MacGregora-san za kołnierz! Ten jednak w ogóle zdawał się nie zwracać na to uwagi i uśmiechając się, dokończył wyjaśnienia:

– —I to są właśnie członkowie, tak.

….Ta.. tak, rozumiem, a więc oni są członkami…… Więc grupa Lucyfera jest w komplecie, kiedy dołączy do nie Grayfia-san i Enku-san huh.

Tak w każdym razie myślałem, ale Rias rozglądała się dookoła, jakby kogoś szukała.

– Tak przy okazji, gdzie jest Beowulf? Jesteście tu dzisiaj tylko we trzech?

Słysząc to imię, Okita-san, Surtr Drugi-san i MacGregor-san znieruchomieli. Następnie wszyscy powiedzieli jednocześnie „Ach, tak!” jakby coś sobie przypomnieli.

– Ach, ten gość jest--

Zanim Surtr Drugi-san mógł kontynuować, drzwi sali treningowej nagle otwarły się szeroko, aż po całej piwnicy rozległo się echo.

Wszyscy spojrzeli kierunku tej osoby, która tak nagle się pojawiła…….był to mężczyzna o brązowych włosach, który ciężko oddychał. Wygląda na jakieś dwadzieścia lat i jest ubrany w garnitur.

– Ja.. wreszcie zdążyłem…..

Mężczyzna oparł się o mur i dalej ciężko oddychał. Widząc to Surtr Drugi-san wymruczał:

– Spóźniłeś się, Beo.

– …..O czym ty mówisz. Drugi-san, to przecież ty mi kazałeś wziąć tamte rzeczy. To ja przetransportowałem do Zaświatów wszystkie pamiątki kupione w Japonii!

Niezadowolony mężczyzna o imieniu Beo, został wskazany palcem przez MacGregora-san, który pośpieszył nam z wyjaśnieniami:

– Oto kolejny Pion Sirzechsa-sama,--Beowulf. Jest potomkiem słynnego bohatera Beowulfa[9] i całkowicie przegrał z Sirzechsem-sama po tym jak wyzwał go na pojedynek; a zaraz po tym zapytał, czy mógłby zostać jego sługą.

--! Potomek Bohatera! Więc Sirzechs-sama też ma wśród swoich sług kogoś takiego! Ubrany w garnitur mężczyzna, którego nazwano Beowulfem, przechylił głowę z powodu atmosfery panującej w pokoju i otworzył usta:

– Huh? Właśnie mnie przedstawiono… czyli młody panicz poznał już wszystkich?

– Skończyłem, kiedy się spóźniłeś. Dodatkowo założyłeś garnitur, aleś ty irytujący.

Beowulf-san zaczął protestować Surtrowi Drugiemu-san, z oczami szklącymi się od łez.

– Co takiego! Mówiłem żebyście poczekali z przedstawieniem mnie! Próbowałem wymyślić coś fajnego, co mógłbym powiedzieć młodemu paniczowi, skoro jestem dla niego Pionem-senpai! Przecież wiecie! Nawet przygotowałem nowy garnitur, pierwsze wrażenie jest przecież takie ważne!

Surtr Drugi-san zignorował Beowulfa-san. Z bliska wydaje się jeszcze większy. Cóż za siła! Nagle przemówił do mnie:

– Och, paniczu. On jest naszym lokajem. Wiesz że też możesz go używać jeśli chcesz, paniczu?

Panicz…… czy on mówi do mnie? Ludzie związani z rodziną Gremory czasem tak do mnie mówią.

Zaraz, lokaj!? Czy.. Czy to w porządku traktować go w taki sposób……?

Beowulf-san był w szoku, kiedy to usłyszał.

– Jestes okropny! Enku, który też jest Pionem Sirzechsa-sama nie powiedziałeś nic, tylko mi kazaliście zrobić coś niemożliwego!

Pion-sama ma wiele powodów do niezadowolenia.

Rias roześmiała się cicho i przemówiła do mnie:

– Beowulf wygląda na niefrasobliwego, ale słynie z tego, że jest jednym z pięciu najlepszych Pionów w Zaświatach. Jest w końcu Pionem mojego Onii-sama. To silny przeciwnik, którego nie należy osadzać po wyglądzie. W końcu Onii-sama został przez niego zraniony w pojedynku.

Jeden z pięciu najlepszych Pionów! To znaczy że jest bardzo dobrze wyszkolony. Co ważniejsze, jest potomkiem bohatera. ……Czy to możliwe że osoba która pokazuje nam tak żałosną, stroną ma taką samą siłę jak Cao Cao? Zranić Sirzechsa-sama to coś wielkiego….!

– Leciutko zadrasnął go w ramię, kiedy sam był zbity na kwaśne jabłko, prawda?

Z powodu słów MacGregora-san, oczy Beowulfa-san znów wypełniły się łzami.

– Rany! Księżniczka-sama mówiła o mnie dobre rzeczy! Ci którzy spotkali mnie pierwszy raz, będą mieli o mnie jak najgorsze wyobrażenie!

Wygląda na bardzo zabawnego Piona-san. Więc w grupie Sirzechsa-sama są ludzie tacy jak on, którzy tkwią w wysokim napięciu i którzy zostali wybrani huh.

– Więc Pionami Sirzechsa-sama są Enku-san i Beowulf-san? – zapytałem.

Rias przytaknęła.

Hmmm, więc ma tylko dwa.

– Królową jest Grayfia-oneesama, Wieżami Surtr Drugi i Bahamut, Gońcem MacGregor, Skoczek to Souji, a Piony to Enku i Beowulf; oto słudzy Onii-sama.

Rozumiem, więc jest tutaj niemal cała grupa Lucyfera……

– Tak, jeśli chcesz wiedzieć coś na temat Pionów, to zapytaj o to mnie! Odpowiem na każde twoje pytanie~, książę. – przemówił z przekonaniem Beowulf-san, po tym jak wziął się w garść.

– Ach, tak. Zapytam, kiedy przyjdzie na to czas – odpowiedziałem.

Słysząc to, Surtr Drugi-san i MacGregor-san zaczęli się śmiać.

– Tak po prostu zostałeś zignorowany! Tak jak myśleliśmy, nie będzie dobrze z Beo! Gahahahahaha!

Surtr Drugi-san roześmiał się głośno, a Beowulf-san zaczął się trząść z powodu zawstydzenia!

Huh!? Powinienem odpowiedzieć w jakiś lepszy sposób!? Dla mnie to była najlepsza z możliwych odpowiedzi…. Nawet jeśli mnie w to wciągnęli, to ja też będę zmartwiony!

„Błagam cię, Beowulf-san!”. Może powinienem odpowiedzieć w taki sposób…..?

Okita-san kaszlnął aby poprawić atmosferę i zadał pytanie Rias:

– Tak przy okazji, czy Sirzechs-sama przyszedł tu?

– Nie, nie przyszedł…… Czy coś się stało?

Słysząc to, czterech członków grupy Lucyfera spojrzało na siebie nawzajem, jakby coś się wydarzyło. Okita-san kontynuował:

– Prawdę mówiąc--


Cofnęło nas do nie tak dalekiej przeszłości.

Sirzechs-sama, ciesząc się z tego, że spędza czas z Millicasem-sama, nagle zadał swojemu synowi pytanie:

– Może będę mógł wziąć wolne. Chcesz się ze mną pobawić w Czerwonego Szatana, Millicasie?

Sirzechs-sama najbardziej lubi się bawić ze swoim synem w Czerwonego Szatana z „Drużyny Maou Satan Rangers”, którym zresztą sam jest.

– Nie, Tou-sama. W następny wolny dzień pojadę w odwiedziny do Rias-neesama! Przyjrzę się, jak wygląda styl życia diabłów w Japonii! – odpowiedział Millicas.

Sirzechs-sama wyglądał na bardzo zadowolonego z tego powodu. Pochwalił postanowienie swojego syna.

Ale Sirzechs-sama zadał jeszcze jedno pytanie…..:

– Tak, to bardzo ważna rzecz. Tak przy okazji, Millicasie. Czerwony Szatan i Oppai Smok. Którego z nich wolisz?

– Muszę przyznać, że Smoka Piersi! Te wszystkie wersje zbroi są niesamowite! No i zabawki są wspaniałe!

– ………


Łatwo wyobraziłem sobie scenę, gdzie Millicas-sama odpowiedział pełnym energii głosem, a Sirzechs-sama zastygł w bezruchu z wymuszonym uśmiechem.

Od kiedy Millicas-sama zaczął tu mieszkać, Sirzechs-sama wychodził za każdym razem kiedy miał wolny czas.

Dzisiaj też gdzieś sobie poszedł, korzystając z chwili wolnego….

Członkowie jego grupy pomyśleli „Może Sirzechs-sama przyszedł tutaj?”. Jednak Maou-sama nie było nigdzie w pobliżu.

DRESZCZE........

Znów obeszły mnie te ciarki. Wrażenie, że ktoś skoncentrował na mnie swój wzrok oraz intensywne uczucia w moim kierunku! Kiedy rozejrzałem się dookoła… Zauważyłem coś nienormalnego!

…….W drzwiach sali treningowej stał ktoś przebrany w strój jakiegoś pseudo-power-rangersa i gapił się na mnie!

Znam go! Oczywiście! Tym który stał w drzwiach był… Czerwony Szatan!

To Sirzechs-samaaaaaaa! A to uczucie dreszczy jest takie same, jak wtedy nad rzeką, podczas gry w baseball! Nie powiecie mi chyba, że byłem wtedy obserwowany przez Czerwonego Szatana!?

– …….Millicas…… Więc wolisz Oppai Smoka od Czerwonego Szatana…… – jego głos przepełniony był smutkiem!

Oooooooi! Maou-sama jest smutny, nawet w cieniu i w kostiumie bohatera!

Rias, która już znała tożsamość Czerwonego Szatana, wyszeptała mi do ucha:

– ……Pewnie myśli, że Millicas został przez ciebie zabrany, Ise. Rany….

Rias też była zakłopotana przez stan swojego brata.

Rozumiem. Więc to spojrzenie nie było spojrzeniem wroga, tylko zazdrosnego ojca, którym gapił się na mnie dlatego, bo dogaduję się z Millicasem-sama! I mającego na sobie kostium Czerwonego Szatana! Więc podczas swojego wolnego czasu, przyglądałeś się smutnym wzrokiem jak twój ukochany syn rozmawia z Oppai Smokiem!?

– Danna, wiesz że jest tylko jeden sposób, aby zadecydować kto jest potężniejszy? W tym tempie twój syn zostanie zabrany przez Chichiryuuteia – powiedział Surtr Drugi-san, podchodząc do Sirzechsa-sama.

Proszę, nie mów takich dziwnych rzeczy! Proszę, nie pogarszaj całej sytuacji!

– Panie Sirzechs, może to czas kiedy powinieneś się zdecydować. Myślę że musisz dowieść na oczach Millicasa-sama, że wspaniałość ojca przewyższa wspaniałość piersi! – nawet MacGregor-sama powiedział coś dziwnego do swojego pana!

No i o co chodzi, z tą wyższością wspaniałości ojca, nad wspaniałością piersi!

– Proszę, dajcie mi wytchnąć! Nie chcę znów walczyć z Czerwonym Szatanem!

– Ise-niisama! Mój tata będzie twoim przeciwnikiem, ale proszę, daj z siebie wszystko!

Więc znów stoczę bitwę z Czerwonym Szatanem!? Przerażała mnie taka perspektywa… nagle na środku pokoju błysnęło światło, które uformowało się w krąg. To magiczny krąg, który znam. To jest….. symbol Domu Gremory!

Ten magiczny krąg pojawił się w takim czasie! W tym przypadku, to może być tylko jedna osoba!

Błysnęło światło i z kręgu wyłoniła się srebrnowłosa pokojówka! To Grayfia-saaaaaaaaan! Zacząłem ronić łzy wdzięczności, z powodu przybycia mojego zbawiciela, który może też być traktowany, jako moja Boginiii!

Na widok Grayfi-san, cała grupa Lucyfer zastygła w bezruchu, a ich oblicza pobladły. Tylko Okita-san nie zmienił swojego wyrazu twarzy i dalej się uśmiechał. Nawet Czerwony Szatan zaczął się trząść, po tym gdy zobaczył najsilniejsza Królową!

Grayfia-san rozejrzała się po pokoju. Spojrzała swoimi zimnymi oczami na Grupę Gremory, a potem na grupę Lucyfera, a następnie zatrzymała swój wzrok na Maou.

Zrobiła krok naprzód. Potężne ciało Surtr Drugiego-san zaczęło się trząść.

– …….Co dumna grupa Lucyfera robi w takim miejscu jak to……? – jej głos brzmiał od intensywności!

Nawet jeśli nie jest skierowany w naszą stronę, to jest straszny! Za straszny! Oczy Asi wypełniły się łzami i nawet wyraz twarzy Xenovi zesztywniał.

Beowulf podszedł do Grayfi-san i zaczął się tłumaczyć:

– T-to jest….! Ane-san[10]! Pomyśleliśmy, że powinniśmy zebrać się razem jako grupa i trochę się zabawić!

Grayfia-san spojrzała na niego intensywnym wzrokiem!

– Tak. przepraszam bardzo. Proszę, ukaż mnie, jeśli uważasz to za stosowne.

Beowulf-san padł na kolana i zaczął przepraszać! Rany, jaka szybka zmiana!

– Niech cię cholera, Beo! Tak łatwo przegrałeś! Anego[11]! Przyjechaliśmy do domu Księżniczki-san, aby ją pozdrowić! No i pełnimy funkcję eskorty młodego pana!

Olbrzym Surtr Drugi zaczął się tłumaczyć. Ale—

– Najpierw trzeba mnie było o tym powiadomić. Odwiedzać ludzi w domu bez potwierdzenia jest niegrzeczne. To rezydencja Hyoudou, nie dom Gremorych. Zresztą Rias-ojousama i Ise-san, w całości wystarczą za ochronę Millicasa-sama.

Na taką odpowiedź Surtr Drugi-san nie potrafił znaleźć słów i zamilkł.

Na koniec Grayfia-san spojrzała w stronę Sirzechsa-sama.

– Sirzechs-sama, żeby w swoim wolnym czasie włóczyć się po mieście ubranym w taki strój…… Będziesz mi się musiał z tego dobrze wytłumaczyć.

Głos Grayfi-san aż brzmiał od gniewu!

Czerwony Szatan ruszył naprzód, jakby podjął jakąś decyzję i stanął naprzeciwko Grayfi-san… nagle padł na kolana.

– Przepraszam, to moja wina.

--Przegrał.

Najpotężniejszy Maou…..przegrał ze swoją żoną! Wiedziałem o tym, ale to ciągle.......

– Wiedzieliście że Kaa-sama jest najsilniejsza?

Millicas-sama uśmiechał się promiennie.

Tak, wszyscy przytaknęli tym słowom.


Poszliśmy zobaczyć Grayfię-san, która zabrała ze sobą Sirzechsa-sama.

– Tak więc zostawiam pod waszą opieką Millicasa-sama. Millicas-sama, pojutrze wracasz do domu, więc przez ten czas nie sprawiaj wszystkim kłopotów. Dobrze?

– Dobrze!

Grayfia-san nareszcie się uśmiechnęła, gdy zobaczyła energiczną odpowiedź swojego syna. Miała twarz… matki.

Po tym jak Grayfia-san zniknęła w świetle magicznego kręgu, pozostała z nami tylko grupa Lucyfera.

Grayfia-san powiedziała im „Jesteście wszyscy ważnymi ludźmi w zaświatach, więc proszę, wróćcie razem z Millicasem-sama”. W takim wypadku zdecydowali się jeszcze tu trochę zostać.

Członkowie grupy Lucyfera postanowili więc zabawić się w Japonii i zamieszkać w jakimś hotelu.

Bawiliśmy się więc z Millicasem-sama do ostatniej chwili jego pobytu tutaj.

Jedliśmy razem japońskie potrawy, wspólnie chodziliśmy na zakupy. Czułem że był jak inne dzieciaki w jego wieku, kiedy widziałem jak cieszą go zabawki. Rossweisse-san urządziła mu wykład na temat sto jenowych sklepów i wygląda na to, że nawet mu się podobało.

Wzięliśmy nawet wspólną kąpiel. To coś, co można nazwać nagim spokrewnieniem mężczyzn.

I tak nadszedł dzień naszego rozstania…..

Członkowie grupy Lucyfera przyszli aby go zabrać. Zanim się pożegnaliśmy, Surtr Drugi przywołał mnie gestem dłoni. Obok nas Kiba rozmawiał z Okitą-san……

– Oi, Sekiryuutei.

– T-tak, o co chodzi?

Kiedy zbliżyłem się do niego ze strachem, Surtr Drugi-san aktywował na swojej dłoni mały magiczny krąg i sprawił że coś się na nim pojawiło.

– Chcę ci przedstawić coś dobrego.

Rzeczą która pojawiła się na dłoni Surtr Drugiego-san było… coś, co wyglądało na mały żaglowiec-zabawkę. Wygląda zupełnie inaczej niż sterowce czy samoloty, ale przypomina jeden z tych okrętów, które pojawiają się w fantastyce i grach RPG.

– ……C..Co to za rzecz, która wygląda jak sterowana radiem zabawka?

Jak na sterowane radiem urządzenie, to jest wykonane bardzo dokładnie i starannie, ale nie potrafię myśleć o tym inaczej, jak o zabawce. Ale nagle ten żaglowiec zaczął się sam poruszać w powietrzu!

Nie wygląda na to, aby Surtr Drugi-san poruszał nim za pomocą demonicznych mocy. Powinienem raczej powiedzieć, że porusza się samodzielnie……

Surtr Drugi-san uśmiechnął się, jakby zrozumiał o czym myślę.

– To latający, magiczny żaglowiec, znany w nordyckim świecie jako Skidblandir. Jest również nazywany żyjącym żaglowcem. To arcydzieło będące dziełem tego samego krasnoludzkiego plemienia, które stworzyło Mjölnira dla Thora. To jedna z takich łodzi. Zdobyłem to pod kilkoma warunkami. Wiesz że jest bardzo rzadki? Na palcach jednej ręki byś policzył, ile jeszcze takich jest na świecie.

Żyjący statek powietrzny! Niesamowite! Więc istnieją tego typu rzeczy! Magiczny żaglowiec z nordyckiej mitologii!

– To ciągle mały okręcik, zupełnie jak zabawka. Jednak słynie z tego, że zmienia się w różne rzeczy, pod wpływem aury swojego pana. Więc jak? Nie chciał byś go jako swojego chowańca?

--!

Zszokowała mnie ta nieoczekiwana oferta. Zrobić z niego mojego chowańca?

– Ch… Chowaniec… mówisz. Ten…… żaglowiec?

– Tak, jeśli się zgadzasz, to ci go zostawię. To prezent ode mnie. W końcu używałeś własnego ciała, aby walczyć za Zaświaty i Sirzechsa-no-danna. To chyba jasne, że zasłużyłeś przynajmniej na to.

– Je… Jeśli mogę go sobie wziąć, to bardzo chętnie, proszę! Ciągle nie mam jeszcze chowańca…

Tak, ciągle go nie mam. Nie miałem czasu aby wybrać się i upolować sobie jakiegoś, no i wciąż ciągnęło się za mną wspomnienie o Sura-taro i Shokushumaru.

Właśnie teraz, kiedy chowaniec jest niezbędny, byłem wspierany przez Rias.

– Więc to zmieni się w wielki okręt, kiedy dorośnie? – zapytałem.

– Zgadza się. Jego wygląd także będzie zależny od aury i wyobraźni jego pana. Z tobą, jako Sekiryuuteiem, biorąc pod uwagę nieprzewidywalny wzrost oraz wyobraźnię, może się nawet zmienić w samolot, który nigdy dotychczas nie istniał – odpowiedział mi Goniec, MacGregor-san

– Co więcej możesz go użyć do swoich celów. Może był latającym pałacem dla twojego haremu. Masz zamiar go sobie stworzyć, prawda? Musisz więc mieć pałac dla niego, a ten okręcik może pełnić tak funkcję. Jeśli go odpowiednio użyjesz, stanie się latającym pałacem. Więc jak? Jesteś podekscytowany? – powiedział Surtr Drugi-san, śmiejąc się przy tym głośno.

--! Latający pałac dla haremu!? Więc są tego typu rzeczy!? Nigdy nie myślałem o tym w ten sposób! Nawet sobie tego nie wyobrażałem! Racja! Skoro mam zostać Królem Haremu, to muszę mieć pałac dla niego! A taki latający byłby najlepszy!

– Fufufu, à propos pałacu, to będzie też dobrym środkiem transportu w przyszłości. Nawet w tym stanie będzie mógł latać, jeśli jego pan będzie na pokładzie – powiedział MacGregor-san.

Pałac haremu, który może też być używany, jako środek transportu! Rany, ależ to będzie niezrównane!

– Przyjmę to z radością!

Byłem emocjonalnie poruszony i zaakceptowałem jego dobroć! To jest dobre! Po prostu wspaniałe! Latający żywy pałac dla haremu! Gufufu! Przerobię go na taki, jaki będę chciał! Z pewnością nie mogę przestać o tym myśleć!

Rozmawialiśmy sobie w ten sposób, ale w końcu przyszedł czas na rozstanie z Millicasem-sama.

– Dziękuję wam za opiekę. Bardzo dobrze się bawiłem! Mogę jeszcze kiedyś przyjechać, aby się pobawić? – zapytał Millicas-sama.

Wszyscy przytaknęli i odpowiedzieli chórem „Pewnie!”, uśmiechając się przy tym. Widząc to, szkarłatnowłosy chłopiec uśmiechnął się radośnie.

– Przyjedź jeszcze kiedyś. Wszyscy tutaj myślą o tobie, jako o młodszym bracie. Następnym razem, może pojedziemy wszyscy razem do Kioto.

Millicas-sama pokiwał energicznie głową, w odpowiedzi na słowa Rias i powiedział „Tak!”

– Tak więc, będę wypatrywał kolejnego spotkania z wami wszystkimi.

…..Millicas-sama ukłonił się i odszedł z grupą Lucyfera po tym, jak grzecznie się pożegnał.

Ja…. ……..Tak. Powinienem to powiedzieć. Ten chłopiec ……chciał tego ode mnie. Więc, ja—

Wziąłem głęboki oddech i krzyknąłem głośno:

– Millicas! Odwiedź nas jeszcze kiedyś!

Odpowiedziałem na prośbę szkarłatnowłosego chłopca, podnosząc kciuk w górę i żegnając go z uśmiechem!

– Ise-niisama! Proszę, pobaw się ze mną znowu!

Millicas-sama miał naprawdę promienną twarz na koniec.

Nasz młodszy brat… Millicas Gremory. Miały miejsce takie rzeczy, jak niespodziewana wizyta grupy Lucyfera, czy atak Czerwonego Szatana…… ale znów chcę kiedyś spędzić taki zabawny dzień z tym chłopcem!


Odnośniki tłumacza[edit]

  1. Królewski poker to układ kart w pokerze, składający się z Dziesiątki, Waleta, Damy, Króla i Asa w jednym kolorze.
  2. Okita Souji był dowódcą pierwszej jednostki Shinsengumi. Słynął jako wyborny szermierz, który już w wieku osiemnastu lat został uznany za mistrza szermierki. Zmarł w młodym wieku na gruźlicę.
  3. Według legendy, gdy Souji Okita umierał, codziennie spotykał czarnego kota, który stał w pewnej odległości i gapił się na niego. Ostatniego dnia swojego życia, szermierz postanowił zabić kocura, gdyż uważał go za zły omen. W momencie gdy z mieczem w dłoni ruszył w stronę kota, dopadł go ostatni i śmiertelny atak gruźlicy.
  4. Nue to legendarny potwór z japońskiego folkloru. Ma on głowę małpy, ciało jenota, nogi tygrysa i węża jako ogon. Może też przybrać postać czarnej chmury i latać.
  5. Zwrot oznaczający „Nocną Paradę Setki Demonów”. To znaczy, że Okita może wyzwolić ze swojego ciała setkę potworów i posłać je naprzód.
  6. Styl walki mieczem, którego używali Shinsengumi, włącznie z samym Okitą.
  7. To też historyczna postać, angielski okultysta, mag, jedna z najbardziej wpływowych postaci nowożytnego okultyzmu. Najbardziej znany jest jako założyciel Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku.
  8. Danna w tym przypadku oznacza „szefa”.
  9. Beowulf to główny bohater poematu heroicznego o tym samym tytule. Był wielkim wojownikiem, który pokonał straszliwego potwora Grendela. Wiele lat później zabił też potężnego smoka, ale zginął z powodu ran odniesionych w walce.
  10. Japoński zwrot oznaczający kobietę o wyższej hierarchii, zwykle używany jednak w filmie o yakuzie.
  11. Jedna z wersji zwrotu Ane.


Cofnij do Armageddon podczas Dni Sportu! Powróć do strony głównej Przejdź do Posłowie